Wpisy oznaczone tagiem "wydawnictwo e-bookowo" (328)  

audiobook-obyczajowe
 
Autor: Luna Kosinski  

Jak potoczy się życie człowieka, który przypadkiem nagle stał się bogaty? Jak potoczą się losy tych, którzy nie mieli tyle szczęścia? CH.W.D.A.B. to wstrząsający, realistyczny obraz życia dwu osób pochodzących z Prokocimia - podrzędnej dzielnicy Krakowa: szczęściarza, który w młodym wieku wygrywa kilka milionów złotych w toto-lotku oraz jego przyjaciela - młodego pisarza, który zostaje w znienawidzonym przez siebie miejscu. Ten ostatni umie poradzić sobie z rozczarowaniem, jakie przyniosło mu życie, jedynie poprzez opisywanie losów swoich i przyjaciela oraz pozwolenie sobie na powolne popadanie w obłęd.
Książka pełna jest realistycznych, brutalnych opisów z życia "Polski B" z jednej strony i niezliczonych dygresji opisujących współczesność z drugiej. Łącznikiem dla akcji jest nienawiść - jedyna możliwość uratowania godności w miejscach takich jak Prokocim, z których uciec mogą jedynie szczęściarze.

Książka przeznaczona tylko dla osób pełnoletnich.

Cała książka obraca się wokół seksu, pieniędzy i beznadziejnego kraju, który zowie się Polska. Przez całą książkę widać, że autor nienawidzi tego kraju, sprzeciwia się wszystkiemu, a najchętniej ze swojego rodzinnego miasta stworzyłby osobne państwo. Książka przedstawia problem współczesnej młodzieży i trudności w znalezieniu pracy zadowalającej na tyle, żeby nie nudzić się przez 3/4 czasu spędzonego w niej. Ta nuda natomiast sprowadza ludzi do alkoholu i poszukiwania łatwej okazji do seksu...
Karolina Gajewicz, czytaj więcej na: Książki Mola Książkowego


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)ch_w_d_a_b_kroniki_2005-200…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Iwona Sobolewska  

"Czarna Owca" to opowieść o energicznej, pełnej życia i radości nastolatce o imieniu Jagoda. Jej historia rozpoczyna się w Ladispoli - jednej z rzymskich prowincji Włoch. Jagoda nie ma prawa narzekać na własne życie. Ma wspaniałych rodziców, którzy spełniają jej marzenia, nianię, która kocha ją jak własne dziecko i prawdziwą przyjaciółkę Carlę. Jest pół Polką, pół Włoszką. Dzięki patriotycznej matce doskonale zna język polski, choć w kraju tym bywała tylko w dziecięcych latach. Życie Jagody wygląda mniej więcej tak jak przeciętnej nastolatki. Dziewczyna przeżywa radosne chwile i odkrywa zawiłości życia przeplatające się wzajemnie z młodzieńczymi miłostkami. Ma zwariowanych kolegów i koleżanki oraz jak tylko potrafi stara się pomagać przyjaciółce w randkach z wyśnionym chłopakiem. Jednak jej życiowa bajka szybko się kończy. Tragiczna śmierć rodziców sprawia, że wszystko legnie w gruzach. Dziewczyna nagle zostaje sama z nianią, która niestety nie ma do niej prawa opieki. Bliższą rodzinę stanowią dziadkowie ojca, którzy nigdy nie akceptowali wnuczki ze względu na pochodzenie matki i status majątkowy. Jest również ciotka mieszkająca w Polsce, bliźniacza siostra Karoliny - matki Jagody. Dziewczyna nie chce opuszczać przyjaciół i niani. Nie jest jeszcze gotowa na rozłąkę, jednakże nie ma wyboru - chcąc nie chcąc musi opuścić ukochane Włochy. W zasadzie dopiero w Polsce rozpoczyna się jej prawdziwa przygoda. Poznaje smak nadmorskiego klimatu oraz odkrywa tajemnice rodzinne. Nieznana dotąd ciotka Matylda, okazuje się wspaniałą osobą, która nie narzuca jej swojego stylu bycia. Okazuje się również, że łączy je wspólna pasja do malowania. Pojawiają się też nowe postacie, oczywiście na zmianę przeplatające się z dawnym życiem Jagody. Najbardziej interesujący są bracia, bardzo swobodnie zachowujący się w domu Matyldy. Starszy z nich Mikołaj - świetny gitarzysta i jak się okazuje obiekt zainteresowania głównej bohaterki oraz Przemek - artysta, którego uczy Matylda, wprowadzają do życia Jagody niezły zamęt. Zakochani chłopcy konkurują ze sobą w widoczny dla niej sposób. Oczywiście nie obyłoby się bez czarnego charakteru w postaci Landryny, która nieraz zirytuje bohaterkę oraz później pojawiającego się nie wiadomo skąd Hobbita - byłego chłopaka Jagody. No cóż, karygodne byłby opowiadanie wszystkiego, dlatego należy pozostawić pare niedomówień i zadać kilka pytań, które mogą nękać podczas czytania a mianowicie: Czy Jagoda będzie potrafiła pójść za głosem serca? Czy przyjaźń Carli i Jagody przetrwa z biegiem czasu? Czy dziewczyna powróci do ukochanych Włoch? Jak brzmi prawdziwa rodzinna historia? Na te oraz na wiele innych pytań znajdzie się odpowiedź tylko po przeczytaniu "Czarnej Owcy".



Fragment: - Bawcie się dobrze! - Tyle zdążyłam usłyszeć, bo już wskakiwałam do nowiuśkiego nissana. Pan Tarabella skinął mi na przywitanie, a ja zaczęłam serdecznie witać się z Carlą. Droga upłynęła nam tak szybko, że nawet się dobrze nie obejrzałyśmy, a już staliśmy na parkingu koło plaży. - Zadzwoń, o której po was przyjechać - zwrócił się do mojej przyjaciółki ojciec. - Dobrze. Na razie! - Do widzenia! - odparłam. I zwróciłam się do Carli: - To, co? Idziemy? - No ba! Ciekawe, kto jeszcze będzie na plaży, bo nie wierzę, żeby reszta klasy siedziała w chacie w taką pogodę. - Ja też nie, ale mam jedynie nadzieję, że nie będę skazana na oglądanie Agnes z kolejnym pieskiem - powiedziałam wykrzywiając buzię. - Daj spokój nie przejmuj się nią. Ma swój świat i nic nie poradzisz, że jest wredna. - Niestety - westchnęłam. - Widzę właśnie chłopaków. - Gdzie? - Tam na wprost. Topią Margeritę. - Wskazałam. - A, widzę - zaśmiała się Carla. Dziewczyna ma z nimi przechlapane. Zawsze tak jest, że jak zobaczą ją na plaży, swobodnie się opalającą, to nie ma zmiłuj się. Chyba, że jest z nią Matteo, czyli jej chłopak, który dzisiaj widocznie zostawił ją samą, o chwilę za długo. Są już parą od roku, ale trzeba przyznać, że bardzo dobraną. Ogólnie są przez wszystkich lubiani. Margerita jest od nas rok młodsza, a jej chłopak i reszta paczki topiącej ją chodzą ze mną do klasy. Trzeba przyznać, że są nieźle pokręceni, ale dzięki nim zawsze jest ciekawiej w budzie. Zwykle na plaży dołączamy do nich, ale tym razem nie, bo Carla pociągnęła mnie w odwrotną stronę. Pewnie znów wypatrzyła tam jakiegoś przystojniaka i chce mu się uważniej przyjrzeć. Zawsze tak robi. No, nareszcie wolne miejsce i... oczywiście nie pomyliłam się, jest i obiekt jej westchnień. Od jakichś dwóch miesięcy wypatruje za Fabiem. Gościu jest jakoś nie w moim typie, ale jeśli chodzi o chłopaków mamy akurat odmienne gusty. Ona woli blondynów - ten jest akurat tleniony - mi za to bardziej podobają się czarni, ale kto wie może kiedyś mi się odwidzi. W każdym bądź razie Fabio jest starszym bratem słynnych bliźniaczek z mojej klasy. Dziewczyny są praktycznie identyczne, za to mają różne osobowości i zawsze kłócą się, która jest ładniejsza - to niedorzeczne, bo są takie same, ale nikt im tego nie przetłumaczy. Zawsze znajdą jakąś usterkę, która niby je różni. Właściwie Fabio jest tylko ich przyrodnim bratem. Z tego, co wiem to, kiedy miał siedem lat jego matka umarła na jakąś nieuleczalną chorobę, a wkrótce po tym jego ojciec ożenił się ponownie i adoptował czteroletnie bliźniaczki swojej drugiej żony. Można by rzec, że mimo wszystko dobrze im się ułożyło, gdyby nie Fabio. Chłopak wydaje się być spełniony i zadowolony z życia, jednak na jego twarzy pojawia się nieraz jakiś grymas nie dający mi spokoju. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Jednak często w jego uciekającym wzroku odczytuję niepewność. Teraz też był otoczony swoją szkolną paczką, ale wyglądał tak jakby coś było nie tak. Jego śmiech nie był szczery, tylko wymuszony, tak tylko na pokaz. Ciekawa jestem czy chodziło o jakąś konkretną osobę czy o towarzystwo, z jakim przebywał. A najdziwniejsze jest to, że jemu nic nie brakuje. Ma rodzinę, dom, mnóstwo kasy - jego rodzice pracują w telewizji; są spikerami, nigdy nie brak mu towarzystwa, a na dodatek jest przystojny. Komu nie odpowiadałoby takie życie? Oczywiście ja na swoje nie narzekam, gdzież bym śmiała, ale to nie daje mi spokoju. Lubię rozwiązywać zagadki, ale ta mnie przerasta, bo mam za mało informacji. Jedyna nadzieja w tym, że może w końcu chłopak zauważy Carlę, a ja przy okazji bliżej go poznam. Na plaży było strasznie tłoczno. Chyba właśnie wrócił Matteo, bo chłopcy gwałtownie dali nura pod wodę. Biedna Marga - pomyślałam. - Idę popływać. Dołączysz się do mnie? - spytałam Carlę. - Nie, na razie nie. Powgapiam się jeszcze trochę - odpowiedziała z uśmiechem. - A, no tak! - Ma doskonały widok na Fabia, więc, jeśli chłopak się nie ruszy przez najbliższe dwie godziny z miejsca to mogę być spokojna o to, że nigdzie nie pójdzie, chyba, że za nim. Lubię pływać. To jest taki mój sposób na zrelaksowanie i zmycie wszystkich nieprzyjemnych spraw. Jako, że jestem jedynaczką to zwykle, gdy chcę odreagować pływaniem, robię to sama. Dzisiaj nie czułam takiej potrzeby, ale skoro Carla była zajęta nie miałam wyboru. Woda okazała się przyjemnie chłodna, dająca idealny kontrast dla tego upału. - Au! - Poczułam, że coś mnie uszczypnęło. Coś! Oczywiście, jak zwykle przyczepił się do mnie jakiś krabik. Nie da się go nazwać krabem, bo jest za malutki, ale za to nieźle szczypie. Chyba jestem jakaś wadliwa. Mam do nich okropnego pecha. Za każdym razem, gdy tu pływam, przyczepia się, co najmniej jeden. Zrezygnowana wyszłam z wody i postanowiłam dołączyć do Carli. O, nie tylko nie to! - Krzyknęłam nagle w myślach. - Co już koniec? - spytała Carla. - Taaak. Ty widzisz to, co ja? - Konkretniej? - Najwyraźniej nie zrozumiała, co mam na myśli. - Agnes. - Nie przejmuj się! - Powiedziała Carla.


Pobierz i przeczytaj darmowy fragment:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/czarna_owca_p13192.xml

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-audio
 
Autor: Luna Kosinski  

Jak potoczy się życie człowieka, który przypadkiem nagle stał się bogaty? Jak potoczą się losy tych, którzy nie mieli tyle szczęścia? CH.W.D.A.B. to wstrząsający, realistyczny obraz życia dwu osób pochodzących z Prokocimia - podrzędnej dzielnicy Krakowa: szczęściarza, który w młodym wieku wygrywa kilka milionów złotych w toto-lotku oraz jego przyjaciela - młodego pisarza, który zostaje w znienawidzonym przez siebie miejscu. Ten ostatni umie poradzić sobie z rozczarowaniem, jakie przyniosło mu życie, jedynie poprzez opisywanie losów swoich i przyjaciela oraz pozwolenie sobie na powolne popadanie w obłęd.
Książka pełna jest realistycznych, brutalnych opisów z życia "Polski B" z jednej strony i niezliczonych dygresji opisujących współczesność z drugiej. Łącznikiem dla akcji jest nienawiść - jedyna możliwość uratowania godności w miejscach takich jak Prokocim, z których uciec mogą jedynie szczęściarze.

Książka przeznaczona tylko dla osób pełnoletnich.



Cała książka obraca się wokół seksu, pieniędzy i beznadziejnego kraju, który zowie się Polska. Przez całą książkę widać, że autor nienawidzi tego kraju, sprzeciwia się wszystkiemu, a najchętniej ze swojego rodzinnego miasta stworzyłby osobne państwo. Książka przedstawia problem współczesnej młodzieży i trudności w znalezieniu pracy zadowalającej na tyle, żeby nie nudzić się przez 3/4 czasu spędzonego w niej. Ta nuda natomiast sprowadza ludzi do alkoholu i poszukiwania łatwej okazji do seksu...
Karolina Gajewicz, czytaj więcej na: Książki Mola Książkowego

Luna Kosinski - pisarz polski młodego pokolenia, związany z Krakowem. Według własnych deklaracji, syn znanego polsko-amerykańskiego pisarza Jerzego Kosińskiego, urodzony w Nowym Jorku około roku 1980. Deklaracje takie jednak należy uznać jedynie za symboliczne nawiązanie do postaci tego pisarza, zapowiedź dowolnego manipulowania wątkami autobiograficznymi w swojej twórczości, a także umieszczania w niej drastycznych opisów obyczajowych.
Pisarz nie udziela informacji na swój temat, ani nie zdradza rzeczywistego imienia i nazwiska. Jest autorem kilku książek, z których pierwszą napisaną i wydaną jest CH.W.D.A.B. Kroniki 2005-2006. Napisana bezpośrednim, wulgarnym językiem mieszanka pamiętnika i manifestu nienawiści wobec świata.
Cechą charakterystyczną całej twórczości Luny pozostaje umieszczanie w niej rzeczywistych zdarzeń i sytuacji w formie mocno zdeformowanej. Następne, przygotowane do wydania książki są już jednak zupełnie odmienne, jeśli chodzi o tematykę i język.

czytajnas.nextore.pl/(…)ch_w_d_a_b_kroniki_2005-200…
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Bożena Labus  

Szanowni Państwo, Kochane Dzieci! Zbliża się czas chłodnych jesiennych wieczorów. Ostatnie, kolorowe liście spadną wkrótce z drzew, zapadnie zmrok. Dobrym sposobem na ogrzanie i zapełnienie wolnego czasu, może być wspólne czytanie bajek. Gorąco zachęcam do poznania zielonego kota Asparagusa, potężnego ducha, mieszkającego na słonecznych wydmach czy zabawnego słonika Kubusia. Można także zerknąć przez dziurkę od klucza, co się dzieje na starym, zakurzonym strychu. Odkryć, kto mieszka w  przedziwnej, kamiennej wieży oraz odbyć lot fotelem na biegunach w towarzystwie... dobrej wiedźmy. Serdecznie zapraszam w daleką podróż wraz z bohaterami bajek i bajeczek. Bajki na chwile przy kominku w prosty sposób ilustrują prawdziwe wartości, istotne w życiu człowieka. Wzbogacone zostały kolorowymi obrazkami plastyczki i nauczycielki pani Agnieszki Kurzawy, dzięki czemu czytanie staje się odkrywaniem "twarzy" kolejnych postaci, pojawiających się w e-booku.

Ebook zawiera następujące bajki:

-    Czarownice nad Bielszowicami
-    Zielony kot
-    Słoń Kubuś zostaje żeglarzem
-    Duch z wydm
-    Stara wieża
-    Na starym strychu


czytajnas.nextore.pl/(…)bajki_na_chwile_przy_komink…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Aneta Ciećko  

Jak wytłumaczyć dziecku znaczenie czegoś tak abstrakcyjnego, że nie można tego ani dotknąć, ani zobaczyć, ani powąchać? Na przykład pojęcie "dobre chęci", albo "dobre rady"? Zbuduj odpowiednią metaforę i ubierz ją w fascynująca historię, albo... skorzystaj z mojego doświadczenia i przeczytaj mu Opowieści o Małej Czarownicy Ismie.   "Opowieści o Małej Czarownicy Ismie" z pewnością należą do bajek edukacyjnych, ponieważ za pomocą genialnie dobranych metafor pomagają dzieciom zrozumieć pojęcia abstrakcyjne -  coś, czego nie można  ani dotknąć, ani zobaczyć, ani powąchać. Na przykład:  lenistwo, albo dobre chęci. "Właściwie dobrana metafora jest kluczem, który otwiera drzwi do: prawej i lewej półkuli, świadomości i podświadomości. Gdy otwieramy  te drzwi jednocześnie, tworzymy w umyśle niesamowitą przestrzeń poznawczą." Bardzo ważnym elementem jest zgodność przedstawionej metafory z prawdą psychologiczną. Dlatego Lenistwo, które nawiedza Jarzębinowy Ogród pojawia się w momencie, gdy bohaterowie zbyt mocno wydłużają swój wypoczynek. Dlatego jest misiem o bardzo przyjemnej powierzchowności,  którego można bez ustanku głaskać, wpatrywać się w nie i powtarzać, jakie jest piękne. Dlatego tylko ci, którzy nie są pod jego bezpośrednim wpływem widzą jakim jest podstępnym czarownikiem.  Dlatego tak trudno jest się go pozbyć, ale... jest jeden niezawodny sposób na to, aby się wyniosło.

Na szczęście jest to ten rodzaj edukacji, który bardzo podoba się  dzieciom, bo jak mówi sama autorka: "Piszę tylko takie bajki, jakich sama z ciekawością bym słuchała, gdy byłam dzieckiem". Dlatego dodatkowymi atutami są: wartki język narracji, ciekawe przygody lekko zaprawione humorem i barwni bohaterowie.   ZAPROSZENIE Zapraszam serdecznie wszystkie dzieci i ich rodziców do Jarzębinowego Ogrodu. Jest właśnie wczesne lato, cały ogród skapany jest w zieleni, słychać świergot ptaków, czuć na twarzy lekki wietrzyk przynoszący zapach róż. Pośrodku ogrodu znajduje się Jarzębinowa Chatka w której mieszka Mała Czarownica Isma.  Wraz z Ismą Jarzębinową Chatkę zamieszkują jej zwierzaki: ryś Micuś, jaszczurka Zwałka i nietoperz Gacuś. Micuś ma duszę prawdziwego naukowca i gdy go spotkamy najprawdopodobniej będzie coś obserwował, albo spisywał. Gacuś, jak wszystkie nietoperze ma doskonały słuch, jego ulubionym zajęciem jest pisanie poematów na temat życia w Pradawnej Puszczy. Jaszczurka Zwałka jest małym zwierzątkiem wielkości liścia klonowego i jest najbardziej roztropna ze wszystkich mieszkańców Jarzębinowej Chatki. Od czasu do czasu naszych przyjaciół odwiedza Granatowy Gryf zwany Gryfiusem. Gryfius jest najbardziej ciekawskim gryfem jakiego znam i jeśli przyjdzie mu do głowy, żeby coś zrobić, to zrobi natychmiast bez chwili zastanowienia. Oczywiście dzięki takiemu zachowaniu często wpada w tarapaty, ale powiedział mi na ucho, że bardzo to lubi.

Książeczka zawiera sześć niezwykłych opowieści o przygodach tej zwariowanej piątki. Dowiecie się z nich w jakich okolicznościach pojawia się Lenistwo i dlaczego  jest podstępnym czarownikiem? Jak się go pozbyć? W jaki sposób działa klątwa odkładania na później? Kto jest na nią uodporniony? Gdzie mieszkają i jak wyglądają Możliwości? Kto sprzedał Gryfiusowi cały worek Dobrych Rad i co można z nimi zrobić? Dlaczego Dobre Chęci musiały uciekać z krainy ludzi? Oraz dlaczego ciekawski Gryfius szukał swojej Intuicji, a znajduje....? Jak bardzo jesteście ciekawi co?   Spis bajek:   Mała Czarownica Isma i Lenistwo Klątwa odkładania na później Oko w oko z Możliwościami i co z tego wynikło Cały worek Dobrych Rad Opowieści Dobrych Chęci Gryfius poszukuje swojej Intuicji i znajduje...


Pobierz i przeczytaj darmowy fragment:
czytajnas.nextore.pl/(…)opowiesci_o_malej_czarownic…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dla_dzieci_i_mlodziezy_c103…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Agnieszka Czerwonko  

O czym marzy wampirek Irek? Co się robi na straszliwym balu wampirów? Jakie przygody czekają Irka?

Nie tylko tego dowiecie się z wierszowanej opowieści o Irku Wampirku. Jest tu wszystko, co potrzebne bajce. Historia wzbogacona została niezwykle sugestywnymi ilustracjami Marty Święcek. Stworzenie "Bajek dla grzecznych i niesfornych" było konsekwencją chęci opisania świata, nieograniczonego tym, co realne. A cóż innego daje taką możliwość bardziej, aniżeli bajka właśnie? Pisząc, spory nacisk starałam się położyć na wykreowanie specyficznego klimatu tajemniczości i magii, okraszonego jednak często sporą dawką humoru.


"Bajki dla grzecznych i niesfornych" traktują o perypetiach sympatycznego Irka Wampirka, zamieszkującego stary, ponury zamek, zagadkowych leśnych istot, trzech braci, którzy wyruszyli na poszukiwanie najpiękniejszego z miejsc świata oraz wielu innych, intrygujących postaci. Książeczkę tę napisałam krótko po moich 18 urodzinach w okresie wakacji. Stanowiło to swoisty eksperyment, gdyż nigdy wcześniej nie podjęłam się napisania bajek w formie wierszy (pomijając oczywiście nieśmiałe próby w początkowych klasach szkoły podstawowej). Kreowanie fantastycznych sytuacji i postaci było czystą zabawą a pomysły na nie rodziły się spontanicznie, często w trakcie pisania.


Pobierz i przeczytaj darmowy fragment:
czytajnas.nextore.pl/(…)bajki_dla_grzecznych_i_nies…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Opis:

Nie łatwo jest ująć słowami przeżycia i emocje jakich dostarcza nam każdy dzień. Książka powstała z wielkiego wachlarza uczuć, porażek i sukcesów, które były dane w życiu bohaterce ksiażki. Opowieść bierze swój początek wiosną 1988 roku, gdy kobieta decyduje się na opuszczenie kraju i wyjazd do Niemiec w celu poprawy sytuacji materialnej pięcioosobowej rodziny... Perypetie bohaterki w obcym kraju, niepowodzenia w staraniu o azyl, rozbicie jej małżeństwa, próby ułożenia sobie życia na nowo... ponowne wyjście za mąż za obywatela niemieckiego... Treść książki próbuje rozwiać mity o łatwości życia za granicą, trudnościach w zaadaptowaniu się w nowym środowisku, radościach i smutkach "międzynarodowego" małżeństwa... Cechuje ją autentyczność i kobieca szczerość, nie brak w niej też momentów humorystycznych. Wierzymy, że opowieść spotka się z pozytywnym odbiorem, zrozumieniem, a może i wzruszeniem czytelnika. OPINIE CZYTELNIKÓW: Życie pisze najlepsze historie, choć nie zawsze chcielibyśmy być ich  głównym bohaterem Stać z boku i obserwować to nie to samo, co być w samym środku i odczuwać każdą sekundę każdą komórką naszego ciała. Autorka z niezwykłą lekkością pióra dzieli z nami dość trudne emocje, które, niczym chiński wachlarz, mienią się tęczą kolorów.  Powieść Anny Strzelec nie tylko bawi, wzrusza,  ale i uczy. Bez wątpienia czas poświęcony tej książce nie będzie stracony. Polecam z całego serca. Monika Sawicka "Tylko nie życz mi spełnienia marzeń" - to książka ciepła i refleksyjna, mówiąca o kruchości pięknego uczucia, jakim jest miłość. Autorka dotyka tego problemu ze wzruszeniem, ale bez nadmiernej egzaltacji. Akcja powieści pełna zwrotów w przeszłość, ożywiona dialogami, opisami ludzi i zdarzeń czyni książkę interesującą i utrzymującą w napięciu. Z niecierpliwością będę oczekiwać  drugiej części, ukazującej  dalsze losy Horsta i Any. MT (polonistka z Gdańska) "Tylko nie życz mi spełnienia marzeń"- książkę przeczytałam z dużym zainteresowaniem! Uważam, że losy bohaterów byłyby doskonałym scenariuszem do pięknego filmu o miłości, iluzjach i rozwianych marzeniach. Bardzo czekam na dalsze losy..., a teraz wracam ponownie do książki i wierszy przepełnionych miłością i bezgranicznym oddaniem... są cudowne!!! Pozdrawiam autorkę, dziękując za dostarczone przeżycia  i życzę dalszych sukcesów literackich.
Jasmina Ulanowska



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)tylko_nie_zycz_mi_spelnieni…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Na ogłoszony przez wydawnictwo e-bookowo w grudniu 2008 roku konkurs literacki na opowiadanie o miłości napłynęło ponad 60 różnych opowiadań. Jedynymi ograniczeniami była objętość tekstu do 20 stron oraz to, by Autor był przed debiutem. Spośród nich z wielkim trudem wybraliśmy teksty następujących autorów: Anita Sparzyńska, Andrzej Janczewski, Duśka Gaczorek, Alan Misiewicz, Barbara Szota, Monika Lach, Małgorzata Kulesza, Paulina Edyta Łapińska, Alina Mendrala, Marek Manuszewski, Dagmara Minda, Agata Skoczylas, Aneta Sotwin, Bożena W. Klekowska, Aleksandra Barysz - Imiołek, Piotr Pieńkosz, Maria Kubiak , Kara_Karo, Anna Pazurek, Teresa Chmielewska, Bożena Labus, Adam Krypczyk, Izabela Nawrotek, Aneta Rzepka, Anna Walczak, Ewa Jarocka, Marcela Mucha, T.T. Turman, Mirosław Sznajder, Bartosz Wiczkowski, Karolina Cisowska, Martyna Puc, Krzysztof Rajda, Dariusz Eckert, Piotr Bulak, O. Wojciech Kobyliński CMF.


Ich opowiadania wyróżniały się oryginalnością i ciekawym podejściem do tematu, jakim jest miłość. Są tu teksty o pierwszych porywach serca, pierwszych zawodach i rozczarowaniach, pierwszym uczuciu i pierwszym cierpieniu z miłości. To także pierwszy raz, kiedy zostają opublikowane teksty wybranych do antologii autorów. Dlatego zdecydowaliśmy zatytułować antologię ?Ten pierwszy". I nie chodzi tu tylko o pierwszy raz...


Kolejność zamieszczenia opowiadań w tomie nie jest przypadkowa. Wszystkie teksty tworzą razem pewną całość obejmującą wszystkie etapy zakochania. Mamy nadzieję, że zaprezentowane tu opowiadania przypadną do gustu czytelnikom, a ich Autorom umożliwią łatwiejszy start na literackiej drodze. Tymczasem proponujemy niemal 300 stron pasjonującej miłosnej lektury, odpowiedniej nie tylko na Walentynki.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)ten_pierwszy__antologia_opo…


Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Książka opowiada historię młodego mężczyzny, który doznając zawodu miłosnego, rzuca się w wir miejskiego życia, toczy wewnętrzną walkę z własnymi słabościami, odnajduje prawdziwą miłość, by kuszony zwodniczym uczuciem, prawie ją utracić. To opowieść o ludzkich rozterkach w starciu z niszczycielską siłą zawodu miłosnego... o wewnętrznych zmaganiach z własnymi uczuciami...o przypadkowych sytuacjach w życiu człowieka , które na pierwszy rzut oka pozbawione sensu, układają się z czasem w logiczną całość, wykuwając nasze przeznaczenie. To swoista podróż metafizyczna przez umysł młodego mężczyzny, wgląd  w jego wizje, zachowania i sposób odbierania świata, jak również ciekawa opowieść o odnajdywaniu prawdziwej  miłości, o gorącym uczuciu i poznawaniu sensu prawdziwego życia. Książka z całą pewnością nie powstała z wyrachowania. Niekiedy człowiek zostaje sam na sam ze swoimi emocjami, które aż kipią by wydostać się na zewnątrz. Ja musiałem je wykrzyczeć, a najprostszą metodą było przelanie ich na papier. Reszta niech pozostanie moją słodką tajemnicą. To opowiadanie idealne do wersji elektronicznej. Celowo pominięte zostały "sienkiewiczowskie"  rozwlekłe opisy. Nadany jest specyficzny rytm...akcja goni akcję. Książkę czyta się bardzo szybko, NIE NUŻY. Cecha charakterystyczna opowiadania - emocje, emocje i jeszcze raz emocje.. dialogi i specyficzny klimat (niekiedy mroczny, ale ze sporą dawką młodzieżowego humoru i sposobu ich myślenia). Myślę, że wiele osób będzie mogło się z nią utożsamić.



Fragment:

"Stała przy otwartym oknie, przez które sączyło się delikatne światło błękitnego księżyca. Jej zaciemniona postać wspaniale komponowała się tle rozgwieżdżonego nieba. Gdy stali tak na przeciwko siebie, wpatrując się w swoje osoby, w pewnym momencie Weronika powolnym ruchem dłoni, zaczęła odwiązywać znajdującą się pod szyją, czerwoną kokardkę swej zwiewnej sukienki. Zaszokowany Michał ruszył natychmiast w jej kierunku, próbując powstrzymać wymykającą się spod kontroli wieczorną zabawę. Lecz w momencie, gdy znajdował się już parę kroków od celu, Weronika jednym posuwistym ruchem zrzuciła odzienie, odsłaniając przed Michałem całe piękno swego nagiego ciała. Michał zatrzymał się w miejscu, zdruzgotany rozkosznym obrazem. Malował go setki razy w swych nocnych marzeniach, korzystając z szerokiej gamy farb i kolorów. Jednak rzeczywistość przeszła jego najśmielsze marzenia. Jej kobiece kształty, naszkicowane cienką kreską, kłuły w oczy niesamowicie, doprowadzając Michała do ekstazy. Stał jak wryty podziwiając niesamowitą rękę natury. Mógłby tak wpatrywać się godzinami, rozkoszując się nagim ciałem wymarzonej istoty. Ale nie było to dzieło sztuki, lecz żywa kobieta, która ukazawszy swoje piękno, sunęła w jego kierunku, niczym zwiewny anioł nocy, otulając się wokół jego ciała. Jej czerwone, nabrzmiałe wargi spoczęły na jego ustach, oddając zmysłowy pocałunek. Pod Michałem ugięły się nogi, a ciało przeszył potężny dreszcz emocji. Instynktownie, ręka Michała spoczęła na rozgrzanym ciele Weroniki, gładząc jej piersi i krągłe pośladki."


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/przeznaczenie_p13235.xml

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Nasza Klasa - wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia. Pierwsza miłość, pierwsza czekolada z Pewexu, pierwsze dekatyzowane dżinsy. Dziesięć historii, które wydarzyły się naprawdę. Sentymentalna podróż w czasie z dużą dawką humoru. Pamiętasz, jak założyliśmy facetowi od ruskiego karton na głowę? - pyta jeden z bohaterów. No właśnie - pamiętacie?



Fragment:

Grudzień 2008 - herbaciarnia w Krakowie Menu, strona 1: Pewnego dnia chiński cesarz Szen Nung, znany ze swego zamiło-wania do ziołolecznictwa i picia wyłącznie przegotowanej wody, wypoczywał pod drzewem dzikiej herbaty. Pod wpływem podmuchu wiatru kilka listków wpadło do jego dzbana z wodą. Cesarz zapatrzony w horyzont i będący myślami zupełnie gdzie indziej, niczego początkowo nie zauważył. Dopiero pijąc swój napój odkrył nowy smak, który go oczarował i zachwycił. Siedemnaście filiżanek herbaty tańczyło walca na ciężkim drewnianym stole, przykrytym ręcznie dzierganą serwetką w kolorze przydymionego budyniu. Pachniało jaśminem, karmelem, marcepanem, opuncją, imbirem, mango oraz czystym earl greyem. Siedemnaście pochylonych głów wdychało te cudowne opary i z zaangażowaniem dyskutowało o Izabelli, dawnej koleżance z klasy, która kilka miesięcy wcześniej nieszczęśliwie zakochała się w jakimś nadmorskim przystojniaku. Izabella była dziewczęciem romantycznym, na co skazywało ją już samo imię pisane przez podwójne l. Miała zamglone spojrzenie porannego jeziora i ruchy wodnej nimfy. Cała zresztą przypominała wodne szuwary lub inną błotną roślinność. W lipcu tego roku wyjechała samotnie nad polskie morze, gdzie planowała w spokoju napisać kolejny tomik swoich wierszy. Niestety w hotelowej recepcji wpadła na niejakiego Grzesia, który też samotnie wypoczywał, jednak z całkowicie odmiennych powodów. Jego wzrok przesunął się lubieżnie po Izabelli, a ona poczuła jak pąsowieje, a biała sukienka sama z niej opada. Trzy minuty później była już śmiertelnie zakochana i doprawdy nie trudno wytłumaczyć dlaczego. Grześ był mężczyzną pospolitym, ale i nieziemsko przystojnym. Kwadratowa szczęka, chabrowe spojrzenie, równe białe zęby z zadbanymi dziąsłami. Wysoki, męski, dębowy. Jego pośladki przypominały dojrzałego melona, tors spływał oliwą i lśnił niczym zbroja Herkulesa. Nic dziwnego, że Izabella od razu poczuła ognisty płomień w podbrzuszu. Miłość trysnęła z niej jak sok z niezamkniętej sokowirówki, po części dlatego, iż Izabella wszystko przeżywała czterokrotnie silniej niż jej rówieśniczki. Z radością została nadmorską gejszą Grzesia i usługiwała mu najlepiej jak mogła. Podsuwała leżak pod boskie ciało, wygładzała fałdki na kocyku, przynosiła colę z cytryną i trzema kawałkami lodu, smarowała ciało kremem z filtrami i wachlowała je liśćmi łopianu, aby się zbyt nie przegrzało. Po dwóch tygodniach Grześ poinformował Izabellę, że jej czas właśnie dobiegł końca. Potwierdziła to niejaka Sylwia, która miała nogi dłuższe niż chiński mur. Izabella postanowiła, że ta bajka nie będzie miała happy endu i jeszcze tego samego dnia rzuciła się w lodowate wody Bałtyku. - Jakie to szczęście, że ją odratowano - szepnęła Hania, która jako pierwsza dowiedziała się o samobójczej próbie koleżanki i jako pierwsza pojechała ją odwiedzić w koszalińskim szpitalu. Następnie opisała tragedię na Naszej Klasie i rozesłała do wszystkich zalogowanych. Siedemnastu byłych kolegów i koleżanek natychmiast stworzyło front wsparcia posamobójczego i robiło, co mogło, by Izabella wyszła z depresji. Maturę zdawali niecałe siedem lat temu, byli stosunkowo młodzi, a ich wspomnienia świeże, nic dziwnego więc że drogi, którymi poszli nie odbiegły jeszcze od siebie zbyt daleko. Ciągle czuli się paczką przyjaciół z liceum. W okolicach października odnotowali pierwsze sukcesy. Izabella znowu zaczęła się uśmiechać i sama przyznała, że topienie się dla Grzesia było najgłupszą rzeczą pod słońcem. W listopadzie ukazał się jej najnowszy tomik wierszy, dość mocno ociekający falami Bałtyku i pachnący nieszczęśliwą miłością. Kupiły go wszystkie kobiety, które na swojej drodze spotkały podobnego kretyna. - Ja też kupiłam - oznajmiła nagle Weronika. - Bo chyba najlepiej z was wszyst-kich wiem, co to jest nieszczęśliwa miłość. Zapadła dość kłopotliwa cisza, zaczęto więc zapijać niezręczność sytuacji herbatą i ponownie wertować menu.   Menu, strona 2: Cecil Rhodes, polityk brytyjski odwiedził swego czasu barona Alfreda Rotszylda w pałacyku miejskim przy Seamore Place. We wczesnych godzinach porannych pojawił się w jego sypialni lokaj pchając wózek ze śniadaniem. Najpierw zapytał czy gość życzy sobie herbaty, czy woli raczej świeżą brzoskwinię. Kiedy Rhodes zdecydował się na herbatę padło pytanie: "chińską, indyjską czy cejlońską, Sir?". Po wyborze indyjskiej nastąpił dalszy ciąg: "z cytryną, śmietanką czy mlekiem, Sir?". Wybór mleka sprowokował z kolei pytanie o rasę krowy, od której miało ono pochodzić: "Jersey, Hereford czy Shorthorn, Sir?". Weronika uśmiechnęła się znacząco. Przez cztery lata liceum mdlała na widok Kuby, siedzącego właśnie na przeciwko i sączącego zieloną z maracują z dość niewyraźną miną. Kuba lubił Weronikę, ale głębszego uczucia w stosunku do niej nie potrafił jakoś wzniecić ani w swoim mózgu, ani tym bardziej mięśniu sercowym. Spróbował więc najproszej metody - użył genitaliów, które jakoś nigdy nie miały problemów z odrzucaniem uczuć i zawsze były gotowe do wsparcia. Było to zaraz po maturze. Wyjechali wtedy większą paczką do domków letniskowych, oddalonych jakieś dwadzieścia kilometrów od miasta. Pachniało lasem, igliwie chrabęściło pod stopami, a cykady grzmiały donośnym As-dur. Po kilku godzinach piwo rozmyło zdolność trzeźwej oceny sytuacji i nastąpiło zbiorowe puszczenie hamulców. Jedni wybrali sam na sam z pawiem, inni filozoficzne dysputy o śmierci, a Kuba odebrał Weronice niewinność, dając w zamian pijaną nadzieję. Rano niczego nie pamiętał. Weronika dość szybko zorientowała się, iż padła ofiarą procentów i chmielu, spakowała więc swoją torbę, rzuciła smutne spojrzenie na koc, gdzie leżała jej sponiewierana cnota i wróciła stopem do domu. Przez następnych sześć lat nie dawała znaku życia i nie odbierała telefonów od żadnych szkolnych znajomych. Na początku tego roku zalogowała się jednak na Naszej Klasie, przekazując tym samym niewerbalną wiadomość, że jest uleczona. Z ogromnym zaangażowaniem brała też udział w ratowaniu Izabelli. - A ja mam psa labradora! - rzucił nagle Tomek i to był bardzo dobry pomysł na ucieczkę od tematów samobójczych, nieszczęsno-miłosnych i zgrzebnych w swej wymowie. Po labradorze przyszła kolej na bliźniaki Karoliny, nie dość że identyczne to jesz-cze wściekle rude. Zdjęcia zachwyciły wszystkich. Podjęto temat nieprzespanych nocy, koloru kup i obrzyganych śpioszków. - A to jest mój skarb - odezwała się znowu Weronika i pokazała zdjęcie ślicznego, kilkuletniego chłopca o granatowym spojrzeniu i aksamitnych policzkach. - Pyszny! - zapiały zebrane koleżanki i miały rację. Dziecię było do schrupania, na dodatek dawno już nie waliło w pieluchy. - Strasznie do ciebie podobny - grzecznie i odważnie zauważył Kuba licząc, że w ten sposób przełamie dawne urazy i choć troszę wywabi dręczące go wyrzuty sumienia. Weronika dopiła czarną z mlekiem. - Wiem. Do ciebie też. Bo to twój syn. Plemniki rozcieńczone piwem tylko pozornie utrudniają zajście w ciążę.



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/nasza_klasa_p13222.xml

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Czy można umrzeć z miłości? Ona umarła. Zraniona, oszukana. Kiedy poinformował ją o swoim odejściu. Wydawało się, że wszystko co istotne już się skończyło. Istnienie straciło sens. Marzenia rozwiały się w nudną jednostajność, a kłamstwo nabrało niecodziennego znaczenia. Pozostał ból rozstania. Pustka. I świadomość, że nic dobrego już się nie przytrafi. A jednak... Życie obfituje przecież w okoliczności trudne do wyjaśnienia. Wszystko może się przydarzyć, na przekór doświadczeniu, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Budząc przestrach i bezradność. Ale i śmiech wywołany komizmem sytuacji. Opowieść "Kochanek malutki" jest opowieścią o miłości, o zdradzie, o zemście. Zamierzonej, a może wcale nie zamierzonej? W której rzeczywistość zmienia koloryt, pojawiają się elementy magii, a może  tylko przyrodzonej wiedzy, zjawiska nie wyjaśnione prawami fizyki, osobliwości sięgające głębi umysłu i odczuwania. Siły woli? Umiejętności koncentracji? Powstaje stan rzeczy nowy, trudny do wyjaśnienia. Codzienność zamienia się w piekło, nowe sytuacje kreują okoliczności nie do przewidzenia, a zwykłe dotychczas czynności urastają do rangi poważnego problemu. Czy można znaleźć wyjście z kręgu tak niezwykłych wydarzeń? Na to pytanie znajdujemy odpowiedź w kolejnych rozdziałach książki. Niemożliwe staje się możliwe. Bójcie się panowie!



Fragment:

Zapomnieć. Wymieść. Z myśli, z szafy, z łazienki, z biurka. Precz! Do wiadra, na śmietnik, do niszczarki, na szmaty. Starą pidżamę pociąć, szczoteczkę do zębów wyrzucić. Przepocony T-shirt podrzeć na drobne, notatki spalić. Spieprzaj, wynocha i nie pokazuj się więcej!  Ponad milion dwieście tysięcy minut bycia razem wykreślić, splunąć, wieko zamknąć i odejść. Ponad dwadzieścia tysięcy godzin wykasować. Ponad osiemset czterdzieści dni wymazać. Ponad sto dwadzieścia tygodni... Byliśmy razem przez ponad sto dwadzieścia tygodni. Czy można zapomnieć sto dwadzieścia tygodni nowo odkrytych barw, nadziei na zaangażowanie trwalsze niż jednorazowy siew? Zaciek na ścianie, plama na podłodze, zapachy. Zapach kurzu, który zbierał się w tapicerce wyściełanych mebli. Zapach porannej miłości. Porywczej i pospiesznej. Myśli i zjawy. I motyle, które czasem przefruwały nad naszymi głowami. Zielone jabłka i różowe pomarańcze. Aromatyczna kawa z dodatkiem orzeźwiającej mięty. Gorzka. Kwaśna. Cierpkie poranki i słodkie wieczory. Miłość, która zawsze budzi niepokój i strach przed utratą. Całkiem słuszny, jak się okazuje. Co robisz? Myślę. O czym? O tobie. I o czym jeszcze? I jeszcze o tobie. O mnie? Tylko o tobie. O tobie. Banały. Dominik, który palcem obrysowywał moje wargi, policzki, nos, czoło. Moje wszystko. Całował. Szczelne pocałunki. Obejmował silnymi ramionami, pieścił. Na skórze czułam lekki dotyk palców, muśnięcia warg, szept niczym podmuch wiatru, kocham, kocham. Jeszcze, jeszcze. Mocniej, mocniej. Potrzeba miłości jedynej i niepowtarzalnej. Erotycznej, duchowej, mieszanej. Tej. Tylko tej. Kwitnącej. Chciałam przecież kwitnąć. O każdej porze dnia i nocy. Jak zakochana wariatka tkałam fantazyjną przyszłość bez zahamowań. Pianissimo w barwie bladego różu, który nie został jeszcze przeniesiony z palety na blejtram. - Należę tylko do ciebie - mówił zgodnie z oczekiwaniami, przynależność, posiadanie, świat budził się do życia. Ramiona przepastne niczym podniebny cyrkiel. Od horyzontu po horyzont. Dominiku! - Jesteś tylko ty. Nikt inny nie istnieje. Słowa, słowa, słowa. Potrzeba słów. Bez słów nie byłoby idei, bez zapewnień nie byłoby pojęcia wierności. Bez pojęcia wierności nie byłoby kłamstwa. I zdrady. Jesteś mój. Czy jesteś mój? Teraz i zawsze? I na wieki wieków? Dominik. Przyspieszone bicie serca, dwóch serc, niecierpliwe pocałunki, krótkie oddechy.  Zachłannie chłonęłam każdy centymetr jego wielkości. Ciało spocone w pracowitym akcie erotycznego zbliżenia. Ziemia, która znowu zakręciła się w koło, zawroty głowy, odchodzenia i powroty. Deja vu.  Czasami w naszym wspólnym trwaniu pojawiały się rysy i uszczerbki. Jeden uszczerbek, dwa, trzy, dziesięć. To nie tak! A jak? Nic nie rozumiesz! To ty nic nie rozumiesz! Przestań! Nie przestanę! Zamilcz! Nie zamilknę! Z wykrzyknikiem, z krzykiem, za dużo basów, dętych blaszanych, huk stuk i słońce, które znikało nagle schowane za ciężkimi chmurami. Jednostki szczęścia umykały przez nieszczelne uczucia. Racje, odmierzane słowami pozbawionymi melodii, padały pustym odgłosem na dno blaszanego kubka. Niczym ziarnka suszonego grochu. Zdaniem oznajmującym. Pyk pyk pyk. Pytającym. Pyk pyk pyk? Kategorycznym. Pyk pyk pyk! Kubek postawiony na swoim. Ach! Obok pierwszego wkrótce pojawiał się drugi, trzeci i jeszcze następny. Wszystkie wypełnione po brzegi. Kubki pełne grochu, Dominik nie uronił ani ziarnka. Później przepraszał. Kwiaty, wino, słodycze, za nas, na szczęście, na zawsze, na dobry czas. Zapach włosów, smak ust, cóż to - nagietki, aksamitki, konwalie, jesteś taka śliczna, taka śliczna, co taka śliczna dziewczyna widzi w takim brzydalu, jak ja? Och, Dominiku! Gdzieś rozbrzmiewały cygańskie pieśni, rytmiczne, erotyczne. W nas? Obok nas? Na pewno.



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)kochanek_malutki_p13208.xml…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Anoreksja określana jest mianem choroby duszy i ciała. "Kochać za bardzo" to właśnie opowieść o powolnym umieraniu z bólu i miłości. To historia o toksycznym związku wypływającym z braku poczucia własnej wartości, ucieczce w chorobę i powolnej walce z chęcią do samounicestwienia się i z doskonałoscią. Bohaterka traci wszystko oprócz nikłej iskry woli walki podsycanej desperackimi zabiegami rodziny. W końcu trafia do szpitala, ale jej przeszłość również tam ją dopada... Czy uda się wygrać z chorobą? Czy można tak po prostu przestać kochać? I co ważniejsze - dlaczego czasami przestaje się kochać siebie?



Fragment:

Mogłabym powiedzieć, że to autobiografia - ale to byłoby kłamstwo. Mogłabym powiedzieć, że to próba pogodzenia się z czymś, zamknięcie pewnego rozdziału w moim życiu - ale to też byłby fałsz. To opowieść o zmaganiach z anoreksją tysięcy kobiet (i mężczyzn) oraz o tym, że czasami kochamy za bardzo. Nie będę Wam wciskać, że pisanie o tym nie boli. Wspomnienia są wciąż żywe, świeże i uwierają diabelnie duszę (powiedziałabym cholernie, ale to byłoby demoralizujące). Kamila to ja i nie ja, to możesz być równie dobrze Ty - decyzja, jak w najbardziej kiczowatym teleturnieju, należy wyłącznie do Ciebie. Bramka "A" to anoreksja, bramka "B" to Bartek i koszmar, jakim stanie się Wasze życie (choć będziecie mieć złudzenie, że to nie "real", to się nie może dziać). Bramki "C" w zestawie niestety nie proponują. To nie ta bajka...


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)kochac_za_bardzo_p13207.xml…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Zastanawialiście się kiedyś nad tym co oznacza słowo miłość i jaki jest sens życiowej wędrówki każdego z nas? Czy to wyłącznie my sami mamy możność decydowania o własnym losie lub o tym co stanie się z nami w przyszłości? Myśleliście kiedyś o tym, czy w poszukiwaniu własnego szczęścia jesteście gotowi się dzielić tym szczęściem z innymi?   Wszystkie te pytania i wątpliwości wypełniają duszę głównego bohatera powieści Historia niedokończona. Poznajcie Piotra, który jest młodym, dwudziestoośmioletnim mężczyzną usiłującym ułożyć sobie życie w wielkim mieście. Piotr pozornie jest szczęśliwy - ma stałą pracę w redakcji poczytnego kobiecego magazynu, świetną i ambitną dziewczynę, mieszkanie i wielkie plany na przyszłość. Jednakże nasz bohater nie potrafi docenić tego co ma, a małe codzienne przyjemności nie sprawiają Piotrowi żadnej satysfakcji.   Pewnego dnia Piotr otrzymuje zlecenie odnalezienie i przeprowadzenia wywiadu z onegdaj popularną pisarką, która ukrywa się przed światem gdzieś na południu Polski. To z pozoru zwyczajne dziennikarskie zadanie wkrótce wywróci świat mężczyzny do góry nogami i sprawi, że będzie on musiał sprostać wielu nieoczekiwanym wyzwaniom...
Jeśli cenisz sobie powieści obyczajowe okraszone nutą filozoficznej refleksji przystającej do obecnych czasów na pewno będziesz urzeczony powieścią Historia niedokończona. Książka Grzegorza Majkrzaka łączy w sobie elementy groteski okraszonej dawką surrealistycznego humoru z celną społeczną obserwacją.



Fragment:

To kolejny dzień podróży. Nie ważne który. Chyba drugi? Tak, pierwszy był bezsensownie przerwany, stracony. Ciągła jazda, której towarzyszyły odcienie szarości. Ani krzty błękitu nie można było wyłowić z faktury pochmurnego nieba. Choć auto gnało, świat jakby zwalniał. Pola, łąki, przypadkowo zauważeni ludzie, domki, uczucie błogości w przestworzach. To już nie migawka, ulotna chwila w pociągu życia. To jakaś strategia, może podpora. Nic na drodze nie zdawało się być takie samo. Wszystko zyskiwało nowy smak. Uchwyceni przez oko ludzie - tacy inni, wyraźni; rozpoznawalni nawet po upływie stu dni, dzięki rysom ich twarzy. Czasem czuł ból, kąśliwą migrenę rozsadzającą jego czaszkę, jednak często o niej zapomniał wypatrując drogowskazów nieuchronnie prowadzących go do celu. Jak nazwać tę wyprawę, eskapadę? Czort, dar, misterny plan utkany przez los - jakie nadać jej imię? Każdy z nas ma jedno lub więcej imion, nadanych przez rodziców, wymuszonych na skutek przynależności do wspólnot religijnych. Na jakie prawdziwe imię zasługujemy w ciągu życia? Te, które mamy to tylko wyświechtane słowa, etykietki umożliwiające wyłowienie nas z szerokiego tłumu. Mimo to czasem pozostajemy zagubieni. Kim jesteśmy? Czym się w życiu kierujemy? Te i podobne pytania topią ludzkie serca, zadają czasem ból. Ale ból to znamię natury, wykładnia godności i honoru. Zatem gdzie leży tożsamość? Tożsamość jest naszym sercem, skrywanym imieniem. Tak, Piotr mógł siebie o to zapytać. Pytał, nie wiedział tylko czy dość wnikliwie. Musiał uwierzyć, uwierzyć samemu sobie. Pomagały mu w tym kartki. Tak niewielkie świstki papieru, które w czasie postojów w trasie zwykł zapisywać. To może kolejny kaprys, a może przepustka lub mapa służąca za zabezpieczenie przed błądzeniem po polnych drogach. Każdy odwiedzany zajazd, duszny bar był światkiem zapisywania tych kartek. Jedna gdzieś się zagubiła, reszta pozostała szczęśliwie w jego kieszeniach. Cel był już dość bliski.



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)historia_niedokonczona_p132…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Są marzenia... które powinny w swojej sferze marzeń pozostać i nigdy nie przekroczyć progu fantazji, dzięki której zostały do życia powołane. Marząc, tworzymy wizje, prywatną fatamorganę, a ona może powrócić prawie każdej chwili, gdy tylko przymkniemy oczy. Zapach, melodia, smak wywoła nastrój tak dobrze nam znajomy. Tak bardzo, że znów niełatwo... Napisałam, zamknęłam, ale nie zapomniałam... Pewne postacie i wydarzenia zagościły na zawsze w tej dobrej, inne w mojej zbytecznej pamięci, a obie części "Marzeń" mogą tylko jak syjamskie bliźnięta funkcjonować, gdyż jest im dane wspólne bicie serca...
Anna Strzelec

"Druga pora życia, czyli jak zabija się miłość" Anny Strzelec to kontynuacja tematu podjętego w pierwszej książce "Tylko nie życz mi spełnienia marzeń" -  O miłości i rozstaniach, rozdarciu między dwoma rodzinami i krajami. Powieść pełna sprzeczności, wspomnień i nadziei. Czy uda się reanimować uczucie, które zaczyna umierać? Czasami, grzechy przeciwko nadziei mogą być cięższe niż te, przeciwko miłości...



Fragment:

Stoję przed wejściem do naszego niemieckiego mieszkania i otwieram drzwi. Dora, mieszanina radosnego pisku i skowytu wskakuje na mnie z całą swoją wyciągniętą długością, tańczy i liże po rękach. Tak cieszyć się umie tylko pies. Poza nią w domu nie ma nikogo, żaluzje są opuszczone, by popołudniowe słońce nie szkodziło naszym orchideom. Cisza i pustka. Czy ktoś tutaj mieszka? W naszej sypialni moje łóżko zasłane tak, jak je pozostawiłam. Po stronie Horsta rozrzucona piżama, na komódce jakieś tabletki i paczuszki z jednorazowymi  sterylnymi majtkami z elastycznej gazy. Używa się ich po operacji... Gdzie jest Horst? Zaczynam rozpakowywać mój plecak, wrzucam przywiezioną wędlinę do lodówki z nadzieją, że jest jeszcze OK i nie tylko dla Dory. Powinnam zaglądnąć na drugą stronę do teściów. Być może tam spędzają razem popołudnie, bo nadszedł właśnie czas popołudniowej kawy. Wyjmuję słoiczek polskiego miodu, który przywiozłam dla nich w prezencie i zapasowymi kluczami otwieram drzwi mieszkania naprzeciwko nas. - Aaa, da bist Du ja - takim zwrotem mój teść witał wszystkich i za każdym razem. I zabrzmiało to tak, jakbym wróciła z miasta, a nie z prawie dziesięciodniowej podróży. Właśnie zrobił kawę dla siebie i żony, transportuje pełen dzbanek na balkon i nalewa do filiżanek. Mutter siedziała na fotelu przy ogrodowym stoliku, który też przywieźliśmy podczas  przeprowadzki z Frankfurtu. Przywitałyśmy się, ale trudno  powiedzieć czy jej pamięć zarejestrowała fakt mojego powrotu. Ważniejsza była teraz kawa i Marmorkuchen. Miałam wrażenie, że znów trochę przytyła.
Vater nie wiedział gdzie jest Horst, nie pamiętał też kiedy ich syn wrócił ze szpitala, a ja nie miałam ochoty ani na kawę ani też czekoladową babkę w ich towarzystwie. Wróciłyśmy z Dorą do naszego mieszkania i wtedy na progu stanął Horst. Mój, operowany przed kilkoma dniami na przepuklinę mąż, z małym wiaderkiem pełnym jeżyn. Horst nie mówił nigdy ?da bist du ja", Horst mówił ?hallo" jak do telefonicznej słuchawki. I teraz patrząc na mnie też powiedział  ?hallo", a ja przez moment miałam wrażenie, że odległość między nami jest dużo większa. Że jesteśmy od siebie dalej niż na długość przedpokoju i połowy naszej kuchni. ?Hallo" rzucam w tę przestrzeń przyciemnioną roletami, a potem podchodzę i zabieram mu pojemnik z ręki. Stawiam na podłodze i obejmuję mojego męża. Przytulam go i bardzo chcę powstrzymać się od pytań, którymi zaraz zacznę wypełniać dzielącą nas przestrzeń... Horst całuje mnie w policzek i odsuwa od siebie, a potem podnosi wiaderko pełne bordowego owocu i wstawia do zlewozmywaka. - Gdzie ty byłeś? - Jedno z pytań musiało być wypowiedziane. - Przecież widzisz, na jeżynach. - Już tak dobrze się czujesz, że możesz wyprawy na jeżyny robić?


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)druga_pora_zycia_p13194.xml…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-fantastyka
 
Drogi potencjalny czytelniku, czy zdarzyło ci się przejechać właściwy przystanek/zapomnieć o bardzo ważnym spotkaniu/zalać sąsiadów/przypalić zupę, dlatego, że akurat odziany w kutą zbroję dowodziłeś garstką ostatnich sprawiedliwych stawiającą czoła daleko liczniejszym hordom podwładnych jakiegoś strasznie mrocznego indywiduum? A może tobie, droga potencjalna czytelniczko, przydarzyło się to samo, podczas gdy akurat byłaś więziona w szklanej wieży, czekając na księcia na białym rumaku, który w imię miłości porwałby cię sprzed nosa złego czarnoksiężnika? Cóż, jeśli tak, ta historia niestety nie jest dla was. Bowiem tym razem kobiety, choć piękne, wcale nie są niewinne i czyste, a rycerze nie okazują się dostatecznie głupi by ryzykować życie w obronie niewieściej czci. Ale jeżeli  masz już dość nieskazitelnie krystalicznych postaci - śmiało ruszaj w drogę wraz z bohaterami Argentyny. W daleką drogę, której celem nie będzie uratowanie świata ani nawet przemienienie żadnej zaczarowanej żaby w księżniczkę, a zwyczajne pragnienie napchania własnej kiesy, podlewane żądzą władzy i sławy. Jednak z małych pobudek nierzadko rodzą się wielkie przygody - dlatego bądź pewny, że nie ominą was zaciekłe boje, pościgi i ucieczki, złoto - tracone i zdobywane, intrygi, zdrady, przyjaźnie, a nawet miłość. Kto wie, jeśli  okażecie się dość przebiegli, może wyjdziecie z tego cało. Choć, bądźmy szczerzy, na waszym miejscu specjalnie bym na to nie liczył. Lecz dość gadania, przyjaciele, czas ruszać! A jako że postacie z którymi przyjdzie wam wędrować nigdy nie odmawiają dwóch rzeczy - kielicha i modlitwy - wypijmy strzemiennego. Do dna! Gotowiście? No to w drogę.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/argentyna_p13185.xml

Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/fantastyka_c1221.xml

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-audio
 
"Lubieżny telepata. Fantastyczne opowiadania o lekkim zabarwieniu erotyczym", to zbiór tekstów, w których główne miejsce zajmuje utwór pt. "Lubieżny telepata" to nic innego jak zapowiedź moich powieści, gdyż każdy z utworów zawartych w tym zbiorze ma swoją kontynuację prozatorską. W najbliższym okresie ukaże się powieść pt.: "Lep na muchy", potem "Arkadia twój sen" i "Awatara smoka" itd. Moją twórczość ma podwójne dno, wątki erotyczne są zachętą dla czytelnika, dla którego mam miłą niespodziankę w formie podtekstów metafizycznych dających pretekst do głębszych przemyśleń. Jedno mogę obiecać: moja twórczość nie daje się tak łatwo zapomnieć, a jej dobre przesłania zostawiają ślad w podświadomości.



Fragment:

Promet szedł ulicą i usiłował sobie przypomnieć sen, który przerwał głos: - Przestań jęczeć! Nawet, jak śpisz świnisz jak świnia! Ty świnio! Włączył radio i słuchał wiadomości, które sączyły się z kolczyków. Głośniki w  kształcie przeróżnych klipsów stały się ostatnio bardzo modne. - W dobie przeludnienia, nowych wirusów i kataklizmów przyrody musimy się liczyć z tym, że nasza cywilizacja stoczy się do epoki kamienia łupanego. Powstał projekt, w którym wybrańcy uśpieni w  hibernacji przeczekają złe czasy na orbicie planety. Instytut Czas i  Przestrzeń proponuje test selekcyjny dla tych, którzy chcą być pasażerami promu kosmicznego. W  dniu dzisiejszym instytut ogłasza nabór w  specjalności psycholog. Chcemy wybrać najlepszych. Potrzebujemy ludzi zdrowych genetycznie, sprawnych fizycznie i psychicznie. Zapraszamy na badania i  test psychofizyczny, w którym sprawdzimy wasze predyspozycje. Promet słuchał bezwiednie i nagle stanął jak wryty. Znalazł się przed strzelistym budynkiem Instytutu Czas i Przestrzeń, który wyrastał przed nim niczym konar i ginął u szczytu połknięty przez smog miasta. - A może by tak spróbować, jestem przecież bezrobotnym psychologiem, dzieci brak, oszczędności brak. Mam tylko żonę zazdrosną jak cholera. Nawet moje sny podlegają ocenzurowaniu. Nic mnie tu nie trzyma, zupełnie nic. Wszedł do instytutu i zgłosił się na test psychofizyczny. Po badaniach, które przeprowadzało szereg specjalistów, podzielono go do pierwszej grupy. Okazało się, że budynek niczym góra lodowa ma nad powierzchnią tylko fragment całości i  skrywa w głębinach dziesiątki poziomów. Podali mu jakieś formularze, które podpisał bez czytania i wraz z grupą kandydatów wszedł do windy. Po otwarciu drzwi ukazało się jasne pomieszczenie. Światło wychodziło ze ścian, sufitu i  podłogi. Pośrodku stał okrągły pulpit, a wokół niego umieszczono fotele w  kształcie wrzecion, gdzie spoczywały rozpięte kombinezony. W pierwszej chwili nie zauważył karłowatego człowieczka, którego duża głowa wystawała znad pulpitu. Dopiero jego głos obrócił jak na komendę wszystkie twarze w kierunku, skąd dochodził. To był jeden z mutantów, człowiek o zdolnościach parapsychicznych. Telepata gestem dłoni zaprosił kandydatów do środka i polecił: - Proszę rozebrać się do bielizny i zająć hipnowirtuatory. Promet szybko zdjął ubranie, powiesił je w szafce, jakie można spotkać na basenie i wybrał ósme miejsce. Poczuł się nieswojo, gdyż z wnętrza dziwnego ubioru wychodziły przewody z końcówkami nieznanego przeznaczenia, które nie wątpliwie miały się do czegoś podłączyć. Obok niego zajęła miejsce długonoga piękność i właśnie wkładała biodra uwięzione w koronkowych majteczkach do kombinezonu numer siedem. Ależ przyjemnie siada, pomyślał Promet i jak zwykle w takich wypadkach do świadomości wcisnęła się myśl. Całe szczęście, że żona nie widzi, jak na nią patrzę. Dostałbym przez łeb torebką i długi wyrok w postaci upierdliwego monologu jak to zmarnowała sobie najpiękniejsze lata w towarzystwie bezrobotnego nieudacznika, ciamajdy życiowego. - Jak kokoszka na grzędzie - wyszeptał i uśmiechnął się na wskutek wyobrażeń, które mimowolnie wpełzły w umysł i przyjęły wyuzdaną formę. - Ej kokoszko, co się tak kokosisz? Szukasz jajek? Przecież są tutaj. O tu, między moimi nogami. Możesz sobie wysiadywać do woli? Kobieta wyczuła jego wzrok i spojrzała wyzywająco na sąsiada. Była mulatką o  delikatnych rysach. Promet chcąc rozluźnić napiętą sytuację wywołaną bezczelnym wpatrywaniem się w obiekt pożądania zagadnął: - Wygląda na to, że przeżyjemy coś ciekawego. Mam nadzieję, że będzie przyjemnie. - Chciał, jak to miał w zwyczaju, zagadnąć wstępnie. Ciemnoskóra piękność zmierzyła go wyniosłym wzrokiem i pogardliwie prychnęła, następnie z szyderczym uśmiechem odpowiedziała: - Jesteś niedouczony, kochasiu. To będzie horror, a nie erotyk i nie będziemy się tam ze sobą zabawiać, o nie, tylko współzawodniczyć. Tam dostaniesz taki wycisk od telepaty, że sobie w łeb strzelisz, aby jak najszybciej zakończyć ten wirtualny koszmar - dodała na koniec, uśmiechając się przy tym z lisią satysfakcją. Po tych słowach przestała na niego zwracać uwagę. Promet zaniemówił. Nie spodziewał się tak opryskliwej odpowiedzi. Zmieszanie powoli ustępowało, a on zastanawiał się nad tym, co miała na myśli drażliwa sąsiadka. Naszły go obawy i złe przeczucia. Test, w którym za chwilę miał uczestniczyć, kojarzył sobie z zabawą, a tu się okazuje, że to coś więcej niż komputerowa gra. Z konsoli sterowniczej dochodził władczy głos: - Zwycięży ta osoba, której punktacja będzie najwyższa na mecie. W świecie wirtualnym będziecie mieli na sobie specjalny kombinezon ochronny, sterowanie nim odbywa się za pomocą opisanych przycisków na klamrze pasa. Ponadto zostaniecie wyposażeni w odpowiednie uzbrojenie, czyli nóż i uniwersalny miotacz laserowy, którego dodatkowo można wykorzystać, jako świetlny miecz i granat, wystarczy wyciągnąć magazynek i rzucić. Podaję zasady punktacji. Za każdy metr otrzymacie jeden punkt, za zabicie atakującego zwierzęcia sto punktów, powtarzam atakującego. Uszkodzenia fizyczne i sprzętu będą odejmowane od sumy zdobytych punktów według określonego cennika. Uprzedzam, że ci, którzy zaistnieją w tym świecie będą musieli wykazać się odpornością na stres, strach i ból. Po tych słowach kable wypełzły i jak żywe węże zaczęły szukać odpowiednich miejsc do zespolenia z ciałem. Promet podskoczył urażony. - Co to ma być? - zawołał zaskoczony. - Po co mi małego podłączyli do kabla? Jeszcze, cholera, człowieka prądem porażą. Jego obawy usłyszał sąsiad z fotela numer dziewięć. - Co ja słyszę, jakiś problem z kabelkiem, końcówka za mała, czy za duża? - zapytał bezczelnie i ciągnął dalej rozpoczęty wątek sądząc zapewne, że jest interesujący. - Znam dobrego chirurga plastycznego, a co do wymiaru, to służę dobrą radą - szeptał i dalej brzęczał natarczywie jak komar.- Rozmiar to ważna decyzja, lepiej ją skonsultować z kimś, kto ma o tym pojęcie. Mam przygotowanie medyczne - zachwalał swoje kwalifikacje. Promet przerwał sąsiadowi, który bezwstydnie obnażył się ze swoimi skłonnościami, a w miarę wypowiedzi uśmieszek gasł na twarzy sąsiada. - Bardzo chętnie oddam swojego małego na pastwę twoich konsultacji. Tylko musisz uważać na oczodoły, bo podbite oczka będą bolały. Oj, bardzo bolały! - Ale ja w dobrej? - Proszę cię, nie bądź taki w dupę uprzejmy.

czytajnas.nextore.pl/(…)lubiezny_telepata_p13214.xm…
 

 

Kategorie blogów