Wpisy oznaczone tagiem "skins" (382)  

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

aireado
 
Aireado:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aireado
 
Aireado:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aireado
 
Aireado:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aireado
 
Aireado:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

webspot
 
An official within the NFL tells The Associated Press the Washington Redskins plan to fire coach Jim Zorn on Monday.

Link: sportsillustrated.cnn.com/(…)index.html…

#english
 

theteenidol
 
TheTeenIdol: theteenidol.blogspot.com/

It's Manhattan. It's different.

Przede mną ostatni odcinek drugiego sezonu Skins.
 

usagichan
 
Danteマルチーナ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

whatilikeabout
 
  • awatar Panna Lemoniada.: swietna sesja :)
  • awatar anyway: hej, wiem że to było dawno, ale wiesz może z którego numeru pochodzi ta sesja? :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zanim
 
Wpis tylko dla znajomych
Lady Barcelona:

Wpis tylko dla znajomych

 

trfnc
 
Skins,
Effy/Freddie,
Only One Life Away.

   Światło zamigotało na jej czarnych, skórzanych butach. Uniosła wzrok w górę, przyuważając, że Freddie przypatruje się jej, przeciągle, jak zawsze. Wstała.
Effy była zauroczona sposobem, w jaki jego skóra wyglądała w blasku księżyca. O czwartej nad ranem, siedząc w morskich dokach, na ławce, ukrywając się za latarnią, Effy myślała, że jest tu sama, dopóki nie pojawił się Freddie.  
   - Jesteś sam? - zapytała go, mając nieśmiałą nadzieję, że Cook pojawi się za nim.
   - Tak. - Zauważyła, że zadrżał. Może wiedział, o kim myślała?
   - Jak mnie znalazłeś?
   - Własciwie nie tak ciężko cię znaleźć. - Usmiechnął się. - Masz kilka 'miejsc' wokół Brystolu. To łatwe. To drugie miejsce, w którym szukam.
   Odwzajemniła uśmiech. - W takim razie muszę znaleźć nowe miejsce, nie sądzisz?
   Podszedł do niej i usiadł na ławce. Effy wciąż stała. Czuła się oszołomiona nagłym pojawieniem się Freddiego. Wiedziała, że ta nos mogła zakończyć się w dwa różne sposoby: albo będą się kochać i zaczną ze soba być, albo Cook przyjdzie i oboje pójdą do domów, kompletnie rozbici emocjonalnie.
   Nie sądziła, że da radę pójść do siebie ze złamanym sercem, więc usiadła obok niego.
   - Freddie... - Przysunęła się bliżej.
   - Ef, proszę. - Nie wiedziała, co miał na myśli, więc kontynuowała.
   - Freddie, przepraszam za to, co się stało. - Effie nie wspomniała żadnych imion, więc może tym razem będzie w porządku. Musi być.
   - Kochasz go? - Obrócił głowę, żeby spojrzec jej w oczy. Jego oczy były oszałamiające; wwiercały się głęboko w jej duszę, ale za chwilę odwróciła głowę.
   - Nie. Nie kocham.
   Oparł się z wyraźną ulgą. Obrócił się do niej, wciąż się jej przyglądając. Poczuła, że się rumieni. Effy Stonem nigdy nie rumieniła się przez chłopców. Wwłaściwie nigdy się nie rumieniła.
   Obróciła się do niego, kładąc prawą dłoń na jego karku. Była zdenerwowana, że jej twarz wygląda dziwnie. Była zdenerwowana o to... jak wygląda? Effy nigdy wcześniej o tym nie myślała. On wciąz na nią patrzył i delikatny uśmiech pojawił się na jego twarzy. Usmiech, który powiedział jej sekret. Taki, który nie powinien nigdy być powiedziany na głos.
   Freddie pocałował ją. Jego usta były ciepłe. Ich klatki piersiowe dotknęły się. Poczuła, jak mocno bije jej serce i zmartwiła się, że on może to poczuć. Przeniósł dłoni ena jej twarz i przestał ją całować.
   Pamiętała imprezę u Cooka. Co powiesz na to, Brzoskwinko? Wygląda na to, że jestem tylko ja i ty.
   Jak mogła kiedykolwiek pomyśleć o Cooku w tej sposób? Lubiła Freddiego od poczatku, kiedy tylko zobaczyła go w knajpie niedaleko uniwersytetu. Siedział tam z JJ'em i Cookiem.
   Potem, tego samego dnia, był pierwszą osobą, która nie była nią oniesmielona. I podobało jej się to. Nigdy nie rozumiała, dlaczego ludzie patrzą na nią, jakby była rodzajem bogini seksu. Bo nie była. Freddie był zdolny patrzeć na nią jak na... dziewczynę. Widział ją, rozumiał, na wskroś.
   Pocałowała go. Objęła go nogami. Pocałunki wzmocniły się, ale ona nie chciała uprawiać z nim seksu. Jeszcze nie, w kazdym razie.
 

 

Kategorie blogów