Wpisy oznaczone tagiem "pielęgnacja włosów" (403)  

darkbeauty
 
Daj swoim włosom siłę, by mogły być coraz dłuższe. Odkryj gamę Garnier Fructis Długie & Mocne!

Każda kobieta, która kiedykolwiek zapuszczała włosy, przyzna, że zaczynają się one łamać i rozdwajać zanim jeszcze uda się osiągnąć upragnioną długość. Wiemy, jak temu zaradzić.

Garnier stworzył Fructis Długie & Mocne - system pielęgnacji włosów długich, narażonych na łamanie i rozdwajanie. Szampon delikatnie oczyszcza i wzmacnia włosy na całej ich długości, odżywka ochrania, wygładza, sprawia, że włosy łatwiej się rozczesują i odzyskują blask.

To udowodnione: Dzięki Garnier Fructis Długie & Mocne włosy są 2 razy mocniejsze i 2 razy mniej łamliwe.

garnier sz.jpeg


Historia tego zakupu jest banalna i krótka - dałam się nabrać reklamie, mówiącej o wzmocnieniu i przeciwdziałaniu łamliwości, a tego przecież potrzebowały moje 'wiekowe' włosy.
Wydawało mi się wtedy, że tak szeroko reklamowany produkt na pewno bedzie dobry i się sprawdzi.
A tu surprise!!! Negatywna surprise :| [chociaż to zobaczyłam dopiero po odstawieniu zestawu na rzecz Joanny opisanej w poprzednich notkach].

Sam szampon jest przyjemny w stosowaniu, ładnie pachnie, ma perlistą, całkiem gęstą konsystencję, dość dobrze się pieni.
Teoretycznie wszystko tak, ja być powinno, wydaje się być cacy...
Problem, jak już wspomniałam, pojawił się po odstawieniu, bo dopiero wtedy odkryłam jak wielka potrafi być różnica.
Używałam zestawu [z odżywką] w błogiej nieświadomości prawie a może nawet i ponad dwa lata.
Przez ten czas blask moich włosów zgasł, stały się matowe, wysuszone, sianowate i wręcz szorstkawe.
Wtedy nie zwracałam na to uwagi, bo nie miałam wysokich wymagań. Zmiana podejścia zmusiła mnie do refleksji i zauważenia wad tego produktu. Wad ukrytych, których nie widać po pierszym czy drugim użyciu. Dlatego może na krótką metę ten kosmetyk będzie budzić zaufanie, ale do dłuższego stosowania na pewno go nie polecam.

Cena: ok 8 zł / 250 ml
  • awatar Atakram: Całkowicie się zgadzam, nie polecam.
  • awatar psychodelicja: do dluzszego stosowania to nie wiem czy cokolwiek sie nadaje, bo wlosy sie przyzwyczajaja i 'nudza' danym szamponem, przynajmniej u mnie tak jest, wiec stosuje rozne szampony na zmiane. fructis mialam pare razy i nie zauwazylam nic strasznego, choc tez zadnej rewelacji. wyprobuje te joanne skoro taka dobra. a Tobie polecam (z allegro, bo u fryzjera kosztuje 2x drozej) l'oreal professionel absolut repair, szczegolnie maseczke, na zniszczone wlosy potrafi zdzialac cuda i jest wart swojej ceny. zreszta zwykly l'oreal elseve tez jest niezly. a co do reklamy, to zawsze klamie. przeciez nie powiedza w reklamie ze szampon jak szampon:)
  • awatar Crazy Girl: Kosmetyki Garniera ogólnie lubię i dlatego skusiłam się kiedyś na szampon tej firmy. Co prawda zużyłam tylko jedną butelkę, ale wnioski mam takie same jak Ty - wysuszone, sianowate włosy. Było to już kilka lat temu, ale widzę, że nic się w tym wypadku nie zmieniło :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

darkbeauty
 
Serum wzmacniająco - regenerujące Rzepa przeznaczone jest do włosów ze skłonnością do przetłuszczania, ale o suchych lub zniszczonych końcach. Zawiera zestaw aktywnych czynników, takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz specjalnie wyselekcjonowane składniki kondycjonujące, aby wzmocnić i regenerować włosy oraz przywracać im miękkość, gładkość i połysk. Po zastosowaniu włosy stają się bardziej lśniące i miłe w dotyku, a ich końcówki stają się zregenerowane i mocniejsze. Dzięki temu włosy są wygładzone i zdrowo wyglądają.

rzepa.jpg


Ostatni kosmetyk z rzepowej serii ratunkowej :)
serum opakowane w tubkę, jak większośc tego typu kosmetyków, w mojej dośc ciężko otwierało się wieczko :o
Konsystencja dość gęsta, ale nietłusta, zawartość łatwa do rozprowadzenia.
zapach - podobnie jak w całej serii :)

Serum w działaniu oceniam dobrze :) - przyjemne w aplikacji, pozostawia na końcówkach jakby lekki film zabezpieczający, jest skuteczne, dodatkowo znacząco poprawia wygląd końcówek. Ładnie wygładza odstające kosmyki. Można stosować zarówno na wilgotne jak i suche włosy. Osobiście uwielbiałam je aplikować, zdarzało się to nawet kilka razy dziennie :) - a to końcówki, a to "przejechałam" odrobiną po całym kucyku...
Dodatkowym plusem jest duże opakowanie i wysoka wydajność.
Naprawdę fajny produkt.

Cena: ok 8 zł / 100 ml
 

darkbeauty
 
Lekka formuła odżywki wzmacniającej została specjalnie opracowana, by zapewnić włosom skuteczną pielęgnację bez zbędnego obciążania. Dzięki wyciągowi z czarnej rzepy oraz m.in. kompleksowi witaminowemu skutecznie pielęgnuje i odżywia nawet bardzo zniszczone włosy. Działa wzmacniająco, przeciwłojotokowo i tonizująco, co w rezultacie poprawia ogólny wygląd włosów oraz sprawia, że są pełne blasku, dobrze się rozczesują, są naturalne i miłe w dotyku.
Specjalnie dobrana kompozycja zapachowa uprzyjemnia stosowanie preparatu.

rzepa.jpg


Lubię działać kompleksowo, więc na fali kupiłam od razu całą serię rzepową, aby wzmacniać działanie poszczególnych elementów kuracji.

Odżywka w poręcznym estetycznym opakowaniu, które przypadło mi do gustu.
Konsystencja kosmetyku może być problematyczna, bo jest dość rzadka, więc należy uważać przy dozowaniu, ale generalnie nie mam zastrzeżeń.
Zapach - jak już pisałam przy poprzednich produktach, dla mnie jak najbardziej w porządku, choć na pewno nie jest to woń która u wszystkich zdobędzie uznanie, niemniej jednak jak na rzepę - przyjemny :)
Jej wydajność - średnia, przeciętna.

Działanie - odżywka jest bardzo lekka, nie zawiera silikonów, nie obciąża włosów. Po jej użyciu są one błyszczące, lekkie i lejące, przyjemne w dotyku, sypkie. Odżywka moim zdaniem nie nawilża dostatecznie, ale z drugiej strony jest to produkt do włosów przetłuszczających, więc i tego nie wymagam, a producent tego nie obiecuje :)
Z rozczesywaniem może być niewielki problem, chociaż moim zdaniem odżywka włosów nie plącze, jednakże brakowało mi podczas jej używania odpowiedniego poślizgu [no ale to już raczej silikonowy efekt, a ja byłam wtedy w trakcie kuracji oczyszczającej]. No i zaobserwowałam elektryzowanie się włosów - to byłby jedyny zasadniczy minus.

Ogólnie jednak byłam zadowolona ze stosowania tego kosmetyku :), pomógł moim włosom odzyskać połysk w bardzo krótkim czasie :), po używaniu tej serii ich kondycja bardzo się popawiła.

Zużyłam jedno opakowanie - bo oczywiście ciągnęło mnie do testowania nowych odkryć, ale gdyby nie to na pewno sięgnęlabym po ów produkt ponownie.

Cena: ok 6 zł / 200 ml
 

darkbeauty
 
Kuracja wzmacniająca Rzepa przeznaczona jest dla włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Zawiera bogaty zestaw aktywnych czynników - takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz inne specjalnie wyselekcjonowane ekstrakty naturalne i składniki energizujące, aby wzmacniać włosy i skutecznie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu.
Specjalna formuła neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy i zwiększa komfort stosowania.

rzepa.jpg


Idąc za ciosem, kolejna recenzja rzepowego produktu :)
Tym razem na tapecie płyn do wcierania w skórę głowy, który zakupiłam w serii, aby spotęgować działanie szamponu i odżywki.

Zaczynając od opakowania - tóre uważam za rewelacyjnie pomyślane, jak na produkt zawierający wcierkę. Posiada wydłużoną końcówkę z precyzyjnym aplikatorem, który dozuje płyn. Otwór w aplikatorze jest naprawdę niewielki, więc nic się nie rozlewa, a dzięki temu nie marnuje :) Można bez wysiłku, szybko i sprawnie nałożyć kosmetyk na całą głowę, potem wystarczy chwila odprężającego masażu i voila, gotowe :D!
Zatem łatwość i przyjemność nakładania na najwyższym poziomie :)
Zapach kosmetyku też mi odpowiada, trochę bardziej naperfumowany niż szampon, jak dla mnie bardzo przyjemny i mało rzepowy. Mogłabym go wąchać w nieskończoność :P [chociaż wiem, że są osoby, którym pewnie się nie spodoba i uznają go za śmierdziucha :o]
Działa rewelacyjnie. Znacząco, bo w moim przypadku o dwa dni, przedłużył świeżość moich włosów. Ogranicza wypadanie. Ma bardzo bogaty w wyciągi ziołowe skład - duuuużo rzepy, a także pokrzywa, łopian, chmiel i witaminy.
Zawiera alkohol, co może przeszkadzać osobom o wrażliwym skalpie, ale mnie nie podrażnił. Dodatkowo ten składnik wspomaga wnianie substancji aktywnych w skórę, więc jego obecność jest tu wręcz pożądana :)

Podsumowując - świetny, polski produkt, za przystępną cenę. Zużyłam już kilka opakowań i zawsze chętnie do niego wracam. W zasadzie niezbędnik w moim arsenale pielęgnacyjnym :)

Cena: ok. 7 zł / 100 ml
 

darkbeauty
 
Nowoczesna formuła szamponu łagodnie myje i dokładnie, lecz delikatnie usuwa nadmiar łoju.
Zawiera czynniki, które skutecznie zmniejszają przetłuszczanie się włosów i skóry głowy: wyciąg z czarnej rzepy, procyjanidy z pestek winogron oraz kompleks trzech ziół: pokrzywę, łopian i chmiel. Składniki te działają również wzmacniająco i tonizująco, dzięki czemu włosy zyskują witalność, puszystość i naturalny połysk. Specjalnie dobrana kompozycja zapachowa gwarantuje miły zapach po zastosowaniu preparatu oraz zwiększa przyjemność stosowania.

rzepa.jpg


Krótka historia: postanowiłam coś zmienić w mojej dotychczasowej, monotonnej pielęgnacji włosów i poszukać czegoś nowego, poeksperymentować.
Po przeczytaniu wielu opinii wybór padł na Joannę Rzepę. Z dzieciństwa miałam trochę uraz do szamponów rzepowych [fuj, ten zapach :|] ale wiele dobrego słyszałam o właściwościach tej roślinki więc minusy nie przysłoniły mi tym razem plusów i postanowiłam się "pomęczyć".

A tu - niespodzianka!!!
Po pierwsze - zapach tego szamponu wydał mi się, o dziwo, całkiem przyjemny, i nawet go polubiłam, a wręcz, po pewnym czasie, uzależniłam się od niego ;)
Po drugie - szampon wspaniale oczyszcza włosy! Już po pierwszym użyciu moje skatowane Fructisem [silikony!!!] kłaczki zaczęły odzyskiwać blask, a po kilku myciach błyszczały jak tafla lustra!!! Nie zawiera silikonów i wspaniale poradził sobie ze zmyciem ich nadbudowy nagromadzonej przez prawie dwa lata stosowania Garnierów :|.
Po trzecie - bardzo dobrze ogranicza przetłuszczanie włosów, a w duecie z tzw. kuracją czyni wręcz cuda!!! Włosy nieobciążone, uniesione u nasady, wytrzymują bez przetłuszczenia dobrych kilka dni - w moim przypadku cały tydzień [przy systematycznym używaniu naprawdę widać ogromną poprawę].
Po czwarte - najlepszy na wypadanie!!! Już po pierwszym myciu zauważalna była poprawa w tym temacie, wypadło o połowę mniej włosów w porównaniu z poprzednim szamponem. Po zużyciu kilku butelek z przyjemnością stwierdzam, że teraz na sitku zostaje 1/4 tego co się działo przed jego zastosowaniem. Fakt - myję włosy delikatniej, ale i tak generalnie jest o wiele, wiele lepiej na tym polu.
Po piąte - bardzo lubię "perłowe" szampony :). Konsystencja może ciut rzadka, ale to mi wcale nie przeszkadza, wydajność jego jest w mojej "normie".  Wspaniale się pieni, jak już pisałam wcześniej rzepowy zapach w wydaniu Joanny jest wręcz przyjemny i nie gryzący, kosmetyk spełnił pokładane w nim nadzieje i obietnice producenta, toteż od prawie 2 lat się z nim nie rozstaję.
Po szóste - ta śmieszniutka cena :) Plus ładne, poręczne opakowanie. Nic dodać, nic ująć.

Podsumowując - najlepszy szampon jaki kiedykolwiek miałam!!! Wspaniały pod każdym względem, nie wyobrażam sobie bez niego życia. Wielbię go i ubóstwiam miłością nieskończoną i na nic innego go nie zamienię!

Cena: ok. 6 zł / 200 ml
  • awatar Dark Beauty: @RetroFilia: I jak? Już po zakupach? Mam nadzieję, że będzie Ci służył tak samo dobrze jak mi :)
  • awatar Crazy Girl: Ja się zawsze obawiam, że jak coś jest takie tanie, to nie będzie dobre. Ale chyba będę musiała wypróbować ten szampon :)
  • awatar Dark Beauty: @Crazy Girl: Czasem tak jest. Ale nie w przypadku tego produktu :) W ogóle mam coraz większe zaufanie do polskich kosmetyków i coraz bardziej przekonuję się, że [z nielicznymi wyjątkami] im coś droższe i bardziej reklamowane, tym bardziej badziewne. Szampon polecam, jak całą rzepową serię - tylko sprawdź przed zakupem, czy zapach Ci odpowiada. No i należy pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej, choć mam nadzieję, że bedzie Tobie służył :) Dla mnie okazał się strzałem w 10 :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

darkbeauty
 
Z opisu producenta:
Dzięki naturalnym proteinom odżywia włosy oraz zapobiega ich wypadaniu. Stymuluje wzrost włosów. Olejek zawiera tylko naturalne składniki aktywne, które wspaniale poprawiają stan włosów, nadając im zdrowy, piękny wygląd oraz niepowtarzalny blask i połysk. Lekki i pozbawiony lepkiej konsystencji ziołowy olejek do włosów Himalaya wnika głęboko w skórę głowy i odżywia cebulki włosów. Oset i agrest indyjski pobudzają wzrost włosów, a kozieradka i ciecierzyca zawierające naturalne proteiny odżywiają włosy i zapobiegają ich wypadaniu. Miodla indyjska i drzewo Bael skutecznie zapobiegają swędzeniu skóry głowy.

himLAYA.jpg


Zakupiłam więc olej Himalaya i jestem po zużyciu pierwszej flaszki.
Po przejrzeniu etykiety trochę się przeraziłam, bo jest na bazie ciekłej parafiny, co zasiało we mnie podejrzenie o koszmar przy zmywaniu [miałam kiedyś podobną mieszankę i nie mogłam jej zmyć z łowsów], ale olejek jest naprawdę lekki i mało tłusty.
Nakładałam go zazwyczaj na kilka godzin przed myciem, na samą długość.
Przy zmywaniu wystarczyła sama piana, nie potrzebowałam dodatkowej dawki szamponu. Całość bezproblemowo zeszła.

Po umyciu włosy wydają się być ładnie nawilżone, gładkie, sypkie i błyszczące [specjalnie nie nakładałam żadnych odżywek i sprayów, aby ocenić efekt]. Nie było problemu z rozczesaniem.

Nie wcierałam go jednak w skórę głowy, jak zaleca producent, więc nie wypowiem się na temat działania na wypadające włosy, ale bogaty skład wskazywałby na to, że ma naprawdę duże szanse zadziałać [duuuużo fajnych wyciągów ziołowych].

Opakowanie zwyczajne, poręczne, przezroczyste ścianki pozwalają precyzyjnie okreslić ilość kosmetyku :)
Konsystencja - olejowa, ale lekka, przyjemna, bez nieprzyjemnej tłustości.
Przyjemny zapach.

Cena:ok 15 zł/200 ml
 

darkbeauty
 
Skończyłam odżywkę i olejek HH, czas na zmiany w rytuale dotyczącym dbania o kudełki.
A zatem:

- olej: Ancient Formulae, Coconut & Vitamin E Enriched Oil [ale póki co używam bardzo nieregularnie, chcę sprawdzić jak maska spisze się solo, bez wspomagania]
- szampon Joanna Rzepa do włosów wypadających ze skłonnością do wypadania [tzw. zielona etykieta]
- do długości - szampon Kerastase, Bain de Force
- maska Kerastase, Age Recharge
- spray Farmona,  Radical, Mgiełka ochronna do włosów
- do skóry głowy: Farmona, Jantar Odżywka do włosów i skóry głowy
- serum Joanna, Z apteczki babuni, Mleko i miód

Stosuję do długości inny szampon, który jakoby miał otwierać łuski włosów i pozwalać masce wnikać głębiej. Producent zaleca takie właśnie kompleksowe działanie, więc testuję :)
Dodatkowo podcięłam końcówki, jakieś 4 cm.
Ciekawe, czy uda mi się osiągnąć długość do kolan, zanim zdecyduję się na diametralne zmiany :)

Poza tym muszę się zaopatrzyć w jakiś silikonowy  'zalepiacz'. Chociaż włosy są lejące i wygładzone, jakoś tak brakuje mi tego specyficznego poślizgu przy ich czesaniu.
  • awatar Crazy Girl: Jeszcze trochę, to do Księgi Guinessa Cię dopiszemy - najdłuższe włosy w kraju :)
  • awatar Dark Beauty: @Crazy Girl: Heh, podejrzewam, że jeszcze trochę mi brakuje ;) i... już ciągnie do obcięcia :o A widziałaś to? www.youtube.com/watch?v=MhfXE_J-zCE Do tej długości jednak na bank nie wytrzymam :D
  • awatar Crazy Girl: Wow, niezłe są :p Nie wyobrażam sobie myć co dwa dni tak długaśnych włosów :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

darkbeauty
 
Zupełnie zapomniałam o tej serii produktów. Przeznaczona niby do wypadających włosów, ale bogaty skład nie pozwala przejść obok niej obojętnie :)... chociażby na wzmocnienie w trakcie i po zimie :)

W skład serii wchodzą:

* Szampon do włosów normalnych skłonnych do wypadania
* Szampon do włosów suchych skłonnych do wypadania
* Szampon do włosów przetłuszczających się i skłonnych do wypadania.
* Szampon do włosów z łupieżem skłonnych do wypadania.

PRODUKTY WSPOMAGAJĄCE

* HAIR LOSS MASK - Maseczka do włosów z kompleksem Phytoactive i olejkiem z kiełków pszenicy do włosów osłabionych i skłonnych do wypadania.  

* HAIR LOSS SERUM INTENSIVE TREATMENT - Serum przeciw wypadaniu włosów - intensywna kuracja.

* HAIR LOSS TONIC TREATMENT - Tonik przeciwko wypadaniu włosów z wyciągami z żeń-szenia i chmielu.

* ACTIVE CONDITIONER HAIR LOSS - Aktywna odżywka do włosów skłonnych do wypadania.

naturalvital_range1.jpg


Jakiś czas temu kupiłam w Naturze próbkę szamponu i maski.
Nie ukrywam, że bardzo mocno interesuje mnie zakup tej serii i chyba zrobię to w najbliższym czasie, jeśli tylko zauważę zwiększoną migrację włosów :|
Chyba, że takowej nie będzie, wtedy zostanę przy dotychczasowych sposobach wzmacniania włosów :)
 

darkbeauty
 
Znowu :)
Produkty firmy Natur Vital.
Niedawno ich szampony pojawiły się w drogeriach sieci Natura, ale gama kosmetyków jest bardziej obszerna, obejmuje również odżywki i maski... mam nadzieję, że już wrótce i one trafią na półki, nie trzeba będzie zamawiać przez net.
A oferta jest iście kusząca... W jej skłąd wchodzą:
4 rodzaje masek:
- wygładzająca [pomaranczowa]
- odbudowująca i nawilzająca [zielona]
- nadająca objętość [fioletowa]
- do włosów farbowanych [czerwona]

maska.jpeg


Szampony:
- Rewitalizujący szampon żeńszeniowy, przeznaczony dla osób o zaniedbanej skórze głowy i osłabionych włosach
- Odświeżający szampon z limonką, do włosów przetłuszczających się  
-Nawilżający szampon aloesowy przeznaczony dla przesuszonej i złuszczającej się skóry głowy oraz suchych i „sianowatych” włosów.
- Normalizujący szampon chmielowy,  dla osób, których skóra głowy jest podrażniona, swędząca, często z problemem łojotoku i łupieżu.

szampon.jpeg


Odżywki:
- do włosów przetłuszczających się.
- przeciwłupieżowa
- dodająca włosom objętości
- odbudowująca [nie ma jej na fotce]

odżywka.jpeg


Kuszące farby zmywalne bez amoniaku i utleniaczy w kolorach blond, mahoń, miedziany, brąz i czarny.
Farba zawiera aktywne składniki  w postaci ekstraktów roślinnych, ze słonecznika, aloesu  i kiełków pszenicy, aby dać włosom optymalną ochronę koloru, a także nawilżając je, zmiękczając i dodając połysku.
Jako, że jest to koloryzacja delikatna kolor zmywa się z włosów stopniowo (po około 6 i 8 umyciach), co mnie osobiście bardzo cieszy bo:
* po pierwsze nie niszczy włosów
* po drugie pozwala na częste zmiany kolorku :)

farba.jpeg


Wszystke opisane tu produkty w cenach poniżej 20 zł :d :D :D
Najbardziej interesowałaby mnie maska i farba, bo ulubiony szampon już mam :)
 

darkbeauty
 
... na chwilę obecną :)

- olej: Himalaya Herbals, Revitalizing Hair Oil (Rewitalizujący olejek do włosów)
- szampon Joanna Rzepa do włosów wypadających ze skłonnością do wypadania [tzw. zielona etyieta]
- na chwilę obecną właśnie kończę odżywkę Amway SATINIQUE™ (nawilżająca i ułatwiająca rozczesywanie włosów)
- spray Farmona,  Radical, Mgiełka ochronna do włosów
- do skóry głowy: Joanna, Rzepa, Kuracja wzmacniająca
- serum Joanna, Z apteczki babuni, Mleko i miód

Kończy mi się już odżywka, olejek i spray, zatem niedługo planuję wprowadzić zmiany w programie pielęgnacyjnym.
I zużyję troszkę zgromadzonego zapasu :D
Szkoda tylko, że to idzie tak mozolnie :o, jedno opakowanie schodzi mi średnio w 1,5 - 2 miesiące :s
Ale powoli widać odwykowe postępy :) i zasób nagromaszonych dóbr się kurczy. A to dobra wiadomość, bo już upatrzyłam sobie kolejne ofiary >:d
 

darkbeauty
 
... który rozpoczęłam kilka notek temu, a który tak gdzieś się rozmył...

Cóż, przyznać muszę, że włosy to już taka moja mała obsesja, której totalnie uległam jakieś dwa lata temu i od tamtej pory ów szał trwa :], a ja staram się nadrobić lata nieprawidłowego ich traktowania.

Zanim opiszę, jak dokładnie wyglądają wszystkie etapy mojej pielęgnacji, słówko o ich specyfice, dzięki temu łatwiej będzie ogarnąć co, jak i dlaczego:
- ciemne, jestem naturalną szatynką
- proste, niepodatne na modelowanie, twarde
- długie... a wręcz bardzo, bardzo długie [co za tym idzie - już ciut wiekowe ;)]
- grube
- gęste
- ciężkie
- naturalnie mocno błyszczą, są wygładzone, "lejące"
- niegdyś uważałam, że są przetłuszczające się, ale porównując je z doświadczeniami innych osób, zrewidowałam poglądy, nie wymagają codziennego mycia i dość długo pozostają świeże :)
- z uwagi na długość i wiek - suche na końcach

włosy2.jpg

Na przestrzeni lat kilkukrotnie farbowane, zawsze jednak starałam się wybierać łagodniejsze formy koloryzacji - najczęściej szampony/szamponetki, nigdy farby ani rozjaśniacz.
Czasem traktowane lokówką [dawno, dawno temu], potem już tylko wałki bądź papiloty; dla włosów to i tak niezbyt zdrowe, ale zawsze to mniejsze zlo ;)
Moim ogromnym grzechem było używanie metalowych spinek. Ostre krawędzie uszkadzają wlos, często powodując jego złamanie w miejscu styku obu powierzchni.
Nie korzystam z prostownicy, raczej nie używam suszarki [sięgam po nią tylko w naprawdę wyjątkowych okolicznościach].

Przez ostatnie dwa lata ostrej, intensywnej pielęgnacji odzyskały świetność i blask. Uważam, że w chwili obecnej są już w niezłej kondycji, stały się bardziej sprężyste, mniej wypadają.
Niemniej jednak cały czas pracuję nad tym, aby wyglądały jeszcze lepiej. Poszukuję idealnej receptury pielęgnacyjnej, która masymalnie nawilży i odżywi moje kłaczki.
  • awatar Crazy Girl: Naprawdę się o nie troszczysz :)
  • awatar Dark Beauty: @RetroFilia: Jak najbardziej moje :) Dojrzewam do obcięcia, ale jakoś tak... szkoda :o
  • awatar Dark Beauty: @Crazy Girl: Ech, no jest troszkę zabawy, jedna bardzo, bardzo to lubię :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

darkbeauty
 
Hihihi - udało się :)
Skorzystałam z promocji, jaką urządziła marka Pantene Pro-V. Wystarczyło oddać puste opakowanie po starej odżywce, aby otrzymać jeden z ich produktów.
Jeszcze przed promocją pomyślałam, że fajnie by było, gdyby trafiła się jakaś maseczka, a nie odżywka.
Et Voila :D - udało się!!!

maseczka pantene.jpg

W moje ręce trafił produkt z serii Intensywna Regeneracja: Krem odbudowujący przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych. Nawilżenia i regeneracji nigdy za wiele :P
Nie mam zbyt dobrej opinii o tych kosmetykach [z uwagi na skład] ale spróbować nie zaszkodzi, zwłaszcza, że dostałam maseczkę zupełnie za darmo :D !!!
W kręgu moich zainteresowań swego czasu była seria "zielona", tzn. Restoratives, być może jeszcze kiedyś w ramach eskperymentu się na nią skuszę :)

Póki co - kolejny produkt w kolejce do sprawdzenia :)
  • awatar Dark Beauty: @Podwójną, bez cukru.: W fotograficznym skrócie - za dużo chemii, która może i polepsza wygląd włosa, ale to tylko wygląd i efekt znika po odstawieniu. A za mało prawdziwego odżywienia, które ma zasadniczy wpływ na włosy. Faktyczne składniki regeneracyjne są niestety w ilościach śladowych, mniej niż 1%.
  • awatar Dark Beauty: @Podwójną, bez cukru.: Ładne składy ma Ziaja, podobają mi się zwłaszcza te z serii "zaprogramowanej". Poleciłabym też maseczki Venita [są dwie: z jedwabiem i masłem shea]. A także WAX produkowany przez L'Biotica, wersja Latte oraz ten do włosów suchych i zniszczonych. Tyle pod względem składowym. Reszta zależy już od potrzeb i preferencji twoich włosów :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

darkbeauty
 
Kolejną ważną kwestią jest właściwe czesanie włosów.

Przede wszystkim nie powinno się czesać mokrych włosów. Jak już wspominałam w poprzedniej notce, takowe są znacznie bardziej podatne na zniszczenia. Dodatkowo zauważyłam u siebie, iż przy czesaniu na mokro znacznie więcej ich wypada/ łatwiej się wyrywają. I generalnie - trudniej je rozczesać.
Natomiast kiedy już wyschną grzebień bez porównania łatwiej je rozplątuje.

Moje bardzo długie włosy najczęściej zaczynam czesać od końcówek - w górę, coraz dłuższymi partiami włosów.
Oczywiście wszelkie szarpanie surowo wzbronione! Gdy już jakieś kosmyki się ze sobą splączą, wtedy najlepiej przerwać na chwilę zabieg i spróbować rozplątać je palcami lub końcówką grzebienia, wyciągając z "supełka" pojedyńcze, cienkie pasemka. Dzięki temu unikniemy wyrywania i połamania włosów.

czesanie.jpg

I samo narzędzie do zabiegu - najbardziej pożądana jest chyba szczotka z naturalnego włosia, odpowiednio dobrana do rodzaju naszego owłosienia. Można też zastosować grzebień o szerokim rozstawie, często poleca się drewniane, o gładko wyszlifowanych zębach.    

Można się pokusić o teorie ilości powtórzeń przy czesaniu i inne tego typu drobiazgi, ja aż tak wielkiej wagi do tego nie przykładam, czeszę włosy dotąd, aż grzebień bądź szczotka przechodzą gładko od nasady po końcówki.
 

darkbeauty
 
Wydawałoby się, że to prosty i prozaiczny zabieg. I w istocie pewnie tak jest, jednakże dla swoich potrzeb nieco go zmodyfikowałam.

Generalnie najczęściej mówi się o tym, że włosy w jednym cyklu powinny być umyte szamponem dwa razy. Niegdyś tak właśnie robiłam, jednakże musze powiedzieć, że ta metoda bardzo średnio mi odpowiadała. Szampon słabo się pienił, a przy mojej długości metoda ta była dodatkowo wielce nieekonomiczna, gdyż musiałam co najmniej dwa razy dobierać szampon w trakcie aplikacji.

Dlatego zaczęłam kombinować nad tym, jak poprawić wydajność oraz spienianie i wyszła mi z tego całkiem ciekawa mieszanka ;) ...
Do pustej butelki [bądź jakiegokolwiek pojemnika] wlewam porcję szamponu i rozcieńczam go dużą ilością ciepłej wody. Średnio ok 120 - 150 ml. Po czym niewielkim strumieniem wylewam stopniowo mieszaninę na zwilżone włosy przy skórze głowy energicznie masując i wytwarzając pianę :) W tej konfiguracji szampon pieni się niesamowicie obficie, co było właściwie niemożliwością, kiedy nakładałam porcję szamponu zmieszanego z wodą na dłoni w poprzednim sposobie [wtedy efekt uzyskiwałam dopiero przy drugim myciu]. Aplikacja nowąą metodą nie wymaga powtórki.
Zaręczam, że mimo dużego rozcieńczenia kosmetyku oraz jednorazowego mycia, włosy są czyste i dobrze domyte, zdolności myjące szamponu pozostają zachowane. Po zakończeniu masażu głowy wytworzoną pianę przeciągam wzdłuż długości - to wystarczy, aby zmyć nagromadzone zanieczyszczenia.

Metoda ta zresztą, moim zdaniem, ma same plusy:
- jest ekonomiczna i pozwala również oszczędzić czas
- wspaniała piana od samego początku mycia
- stężone substancje myjące nie mają bezpośredniej styczności ze skórą głowy, dzięki czemu samo mycie jest dla niej łagodniejsze, nie wysusza skalpu
- podobnie z myciem na długości - gdzie włosy są bardziej suche, niż przy skalpie; unika się w ten sposób nakładania wysuszających detergentów bezpośrednio na tkankę włosa i jeszcze większego wysuszenia

mycie.jpg

Inny ważny aspekt mycia to masaż skóry głowy. Powinien być delikatny o odpowiedniej sile nacisku, wykonany opuszkami palców, drapanie jest raczej niewskazane, aby nie uszkodzić warstw naskórka. Prawidłowo wykonany poprawia ukrwienie skóry, przez co cebulki włosowe stają się lepiej odżywione. Włosów nie wolno szarpać, należy się również postarać o to, aby ich nie poplątać. Nie trzeć - raczej delikatnie ugniatać.

Woda używana do mycia nie powinna być gorąca, raczej lekko ciepła.

Pierwsze płukanie - po szamponie, wykonuję również ciepłą wodą. To dlatego, że zależy mi na pozostawieniu rozchylonych łusek włosa, aby lepiej mogła w nie wniknąć odżywka, którą zawsze nakładam po myciu. Inna kwestia dotycząca temperatury odnosi się do potencjalnej możliwości przeziębienia zatok, jeśli woda będzie zbyt chłodna.  
Szampon spłukuję bardzo, bardzo obficie, pod dużm ciśnieniem, w szczególności koncentrując się na skalpie, aby nie pozostały tam resztki detergentu.

Drugie płukanie - po odżywce, wykonuję już wodą chłodną/zimną, gdyż zazwyczaj dotyczy to tylko długości włosów. Zimna woda domyka łuski, a dodatkowo taki zabieg dobrze wpływa na połysk.
Do ostatniego płukania zaleca się także użycie lekko kwaśnego roztworu, np. wody z sokiem z cytryny lub z łyżeczką octu. Kwaśny odczyn płukanki działa podobnie to niskiej temeratury, zamykając łuski i wygładzając włos.

Ostatni element, już na zakończenie - osuszenie włosów.
Pierwszy etap: delikatne odciśnięcie nadmiaru wody zaraz po zakończeniu płukania.
Drugi etap: delikatne odciśnięcie pozostałej wody w ręcznik. Ważny jest fakt, aby nie trzeć włosami o materiał.

Wilgotne są bardziej wrażliwe i szybciej ulegają mikrozniszczeniom, dlatego lepiej jest zawinąć je po prostu w ręcznik i trochę pougniatać lub też pozostawić na kilka minut takie owinięte.
Pozostawić do wyschnięcia... [nie używam suszarki :)]

U P S... Troszę długaśnie wyszło :P
  • awatar destina: ja rano nie mialabym czasu na takie zabawy. poprostu myje wlosy szamponem, splukuje, nakladam odzywke nawet nie czekam 10min (czyli tylu ile sie powinno) splukuje, zawijam recznikiem. w tym czasie sie maluje. koncze suszyc wlosy suszarka i juz mnie nie ma w domu.
  • awatar Dark Beauty: @destina: @destina: Ja mam tak, że myję popołudniami, wykonując naprawdę dłuuuugi, wieloelementowy rytuał [wiąże się to ze specyfiką moich włosów], o czym pewnie wkrótce napiszę. Ale wprost to uwielbiam :D Poadto metoda, którą opisałam właściwie czasowo nie różni się od tradycyjnego mycia, a wręcz oszczędza czas [tylko jedno mycie, płukanie] :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

darkbeauty
 
Kilka notek temu wspomniałam, że niedługo naskrobię coś o włosach.
Zatem ... :)

Zanim dogłębie przestudiowałam temat, żyłam w błogiej niewiedzy, ulegając reklamowym sloganom. Ot, szampon + odżywka do kompletu, ale nic więcej. I niestety zupełnie bez świadomości, na ile to, co obiecuje producent pokrywa się z tym, co faktycznie kryje się w środku. A to przecież jest tak naprawdę klucz do sukcesu.

Skutkiem tego, cóż... moje włosy może nie były zniszczone, ale na pewno nieprawidłowo odżywione, stały się suche i matowe, najprawdopodobniej z dość sporą warstwą nadbudowaną przez odkładające się na powierzchni włosa składniki.
Chodzi o silikony, które niedokładnie zmywane/ systematycznie nakładane, nagromadziły się przez lata obciążając włos i powodując jego stopniowe zmatowienie.

Dlatego pierwszym krokiem, [po zdiagnozowaniu problemu i postanowieniu poprawy], na jaki się zdecydowałam, było oczyszczenie tkanki włosa i usunięcie owej warstwy. Brzmi może nieco abstrakcyjnie, ale to bardzo prosty zabieg. Po prostu przez pewien okres czasu postanowiłam używać szamponu o odpowiednim składzie, z duża ilością substancji myjących i bez silikonów. Odżywkę też wybrałam bez tego ostatniego składnika, aby "nie przeszkadzać" w działaniu szamponowi :)


***
Słówko o składnikach zwanych silikonami przy okazji.
Generalnie są to substancje dodawane do kosmetyków do włosów [i nie tylko], które mają za zadanie
- ułatwić rozczesywanie
- wygładzić powierzchnię włosa przez osadzenie się i uzupełnienie miktoubytków na jego powierzchni
- poprzez utworzenie na powierzchni cienkiego filmu wspomagają ochronę włosów przed działaniem czynników zewnętrznych i uszkodzeń
- zmiękczają
- działają jako kondycjonery, antystatyki, wspomagają nawilżanie i odżywienie
- nadają połysku

Jednakże, mimo owych dobroczynnych właściwości, mogą nawarstwiać się na włosach, przez co w rezultacie powodować mogą obciążanie, zmatowienie i utrudniają wchłanianie się skłądników odżywczych wgłąb włosa.

Dlatego tak ważne jest regularne ich usuwanie [w sposób wspomniany powyżej :)].

C.D.N. :)
  • awatar Dark Beauty: @RetroFilia: Ja bardzo chętnie sięgam po maski z silikonami, ale szampon zawsze jest bez nich. Dzięki temu systemowi zachowuję równowagę i zapobiegam nadbudowie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

darkbeauty
 
Jupiiiii, właśnie na rynek wchodzi nowa seria produktów firmy Joanna :)
Uwielbiam kosmetyki tej marki, oferują dobrą jakość i działanie za przystępną cenę, a w dodatku są Made In Poland :) co cieszy podwójnie.

Szczególną sympatią darzę wszelkie mazidła do włosów, których wiecznie mi mało ;)
Żałuję, że wycofano kilka rewelacyjnych, naprawdę rewelacyjnych odżywek i masek zanim zdążyłam zrobić sobie ich zapas, ale cóż... pech :(

Mam nadzieję, że nowa seria będzie bogata w składniki odżywcze i spełni pokładane w niej [moje] nadzieje.

A cóż tym razem znalazło się w ofercie?
To linia "Joanna Jedwab do włosów suchych i znisczonych po zabiegach fryzjerskich", w skład której wchodzi:
- szampon wygładzający
- odżywka wygładzająca
- maska wygładzająca
- odżywka w sprayu

joanna.jpg

Cała oferta w bardzo przystępnych cenach :)

Już zdecydowałam, że na pewno zaopatrzę się w maskę lub odżywkę i mgiełkę do włosów :d
Szampon sobie odpuszczę, bo już znalazłam swojego ulubieńca, nota bene, też od Joanny :)
Ech, tylko niech najpierw zużyję swój "mały" zapasik... czyli jakieś 5 masek/odżywek :/

Szczęśliwie niedawno właśnie jedna już się skończyła :p [a dwie inne już są troszkę wykorzystane ;) więc pójdzie odrobinę szybciej].
 

darkbeauty
 
Dark Beauty: Ech, znowu wczoraj zapomniałam nałożyć serum na końcówki włosów :s
Coś za często mi się to zdarza :o

Za to już wkrótce postaram się opisać tu trochę moją pielęgnację dotyczącą kudełków. A tego jest całkiem sporo, bo włosy to mój tzw. konik i uwielbiam o nie dbać...

I tylko trochę szkoda będzie, kiedy je obetnę...
A może uda się tego uniknąć?

Przekonam się już wkrótce...
 

maitheczarovnica
 
polecamy
 
INFO

Specjalistyczny, apteczny szampon zapobiegający wypadaniu włosów ze specjalną, opatentowaną formułą trzymającą mieszki włosa.

CENA: 25-29 zł, zależy od apteki

MOJA OPINIA: Po chorobie mój organizm bardzo się osłabił, co wpłynęło znacząco na wygląd włosów. Zaczęły one dramatycznie wypadać. Ten szampon już po pierwszych trzech użyciach poprawił mi humor. Na grzebieniu prawie nie ma już włosów. Jestem spokojna i zadowolona. :)
  • awatar lulu-bongo: myslisz ze dla osob ktore nie maja problemu z wlosami ale maja chetke miec ich wiecej sie nada?
  • awatar ♥Czarovnica Mai ♥: @lulu-bongo: myślę , że raczej nie :(
  • awatar kiki32: szampon całkiem niezły, choć niekiedy może okazać się zbyt słaby
Pokaż wszystkie (3) ›
 

darkbeauty
 
Chyba w swoje szpony dorwało mnie jesienne przesilenie, bo nic mi się nie chce i ogarnia mnie straszliwe lenistwo :[

Tymczasem od dobrych kilku dni na poczcie czeka na mnie kolejna przesyłka do odbioru. Tym razem to wzbogacony dodatkami olej kokosowy. Że niby ajurwedyjski ;) i takie tam :P
Zamówiłam przez Ebay za całe £1,04 plus wysyłka, ale i tak wyszło taniej niż z Allegro :P a poza tym tam nawet nie mają takiego rodzaju, który zamówiłam >:d
Jak pogoda dopisze, to może jutro go odbiorę.
Testowanie i tak pewnie dopiero w poniedziałek :s
  • awatar black herb: mnie też w "swoje szpony dorwało jesienne przesilenie". ale cóż.. szkoła obowiązkiem :/
  • awatar Dark Beauty: @RetroFilia: Oj, żebyś wiedziała :o --> patrz notka wyżej o_O
  • awatar Dark Beauty: @black herb: A ja w robocie siedzę :| Dobrze, że mogę się trochę poobijać, bo dzisiaj luźniejszy dzień >:d
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów