Wpisy oznaczone tagiem "Filozofowanie" (34)  

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: Łuczę się. Bo trzeba. Bo mi się nie chce. Bo tego wszyscy ode mnie oczekują i wymagają.

Wypisuję się z muzycznej. Szkoda mi, ale muszę się uczyć do egzaminu, a na grę już nie mam czasu. Poza tym coś odebrało mi serce do gry. Nie wiem, czy to choroba babci, czy nienawiść innych, czy po prostu fakt, że odcinam się od wszystkiego i muzyczna była następna w kolejce. Nie rozumiem, panowałam nad tym. Odsuwałam od siebie tylko to, co chciałam, nie to, co kocham. Tak nie miało być. Mam nadzieję, że to stan chwilowy. Jak już się z tym całym kwietniowym cholerstwem uporam, to wrócę do grania. Tak. Na pewno tak będzie. I muszę skończyć z odcinaniem się. To, co od siebie odsunęłam, już nie wróci. Ale muszę przestać, zanim moje serce skamienieje i już na niczym nie będzie mi zależeć. W ostatnim akcie desperacji, zanim pożegnam się z tym pieprzonym miastem i pieprzonymi ludźmi, którzy w nim żyją, postaram się nie zabić całkiem w sobie uczuć. Nauczę się na ten egzamin i zdam go tak, że wszystkim szczęka opadnie. A potem dostanę się do mojej ukochanej szkoły. Muszę się do niej dostać. Ona musi być moja. Musi. A ci wszyscy pieprzeni ludzie z pieprzonego miasta wytrzeszczą oczy. Ale ja już nie będę cierpieć z powodu ich pieprzonej zazdrości, zawiści. Ja będę już daleko. A oni będą się tylko przyglądać.
A do tej pory muszę tylko pamiętać, by moje serce nie stwardniało. Bo jeśli całkiem zobojętnieję, nic nie będzie już sprawiało mi satysfakcji.

W końcu za paroma osobami będę tęskniła...Za Szymonem, za Alą, za Anią, Paulą, trochę też za Mariką, nawet za Czarkiem odrobinę... To jest znak, że są jeszcze we mnie uczucia. I tego będę się trzymać.
Swoja drogą ze znajomości z Szymonem mogłoby wyniknąć coś naprawdę fajnego. Szkoda, że nic nie moge z tym zrobić. Ale jaki jest sens zaczynać coś fajnego, by za 2 i pół miesiąca pożegnać się z tym na zawsze? To byłby tylko dodatkowy ból. Dlatego się odcinam. Bo boję się bólu. Będzie boleć to, że nie będę ich już widywać. Ale wiem, że zaboli jeszcze bardziej, jeśli zostanę. Poza tym możemy się czasem umawiać, spotykać...

Heh, ale nagmatwałam. Zaraz przeczytam jeszcze raz. Pewnie jak zwykle nie da się niczego zrozumieć xD

Atw. to byłam dzisiaj u fryzjerki mojej i mi wyrównała włosy, żeby ładnie rosły i troche grzywkę mi poprawiła, a potem poszłam do fotografa i zrobiłam sobie zdjęcie do podań. Szkoda trochę, że już teraz muszę dawać zdjęcia, bo chciałam sobie ładne zrobić już bez aparatu i w ogóle... ;]

I postanowiłam, że sprzedam mojego ipoda i mój telefon (i tak pojutrze podpisuję nową umowę i sobie inny wybiorę) i kupie sobie ipoda 3GS. Właściwie mogłabym iphona i trochę bez sensu, ale zbieram na laptopa. No, ale nieważne. Mam tylko nadzieję, że z tym nowym opóści mnie fatum zbitej szybki ;]
 

desecrationsmile
 
u rodziców goście siedzą.
a ja buszuje sobie w necie.
pojutrze do szkoły trzeba.
chyba się kurwa powieszę.

ktoś maryśce robi syna.
a ja nic nie robię nic mi nie trzeba.

latem słońce swieci.
rozmyślam gdy itunes włączony.
dziś zima - śnieg pada
użalam w rememo nutę.

maryśka rodzi syna.
a ja sobie śpiewam nic mi nie trzeba.

'this rememo is set for home
it's personal but they need to know'

dupę w domu sobie grzeje.
w telewizji ustawiony mecz leci.
żul miecio z zimna umiera.
gol strzelony faula nie ma.

i córkę urodziła.
a ja nic nie robię nic mi nie trzeba.

'this rememo is set for home
it's personal but they need to know'

 

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: dziwnie sie czuje. ostatnio wiele osob robi wszystko, zeby tylko mnie zranic. zebym czula sie zle. zeby mi cos poszlo nie tak. cokolwiek. i dziwnie sie czuje, bo nie chce zeby mnie to obchodzilo. troche mi przykro, ale ogolnie mnie to nie rusza. ze bardzo duzo osob kiedys mi bliskich a przynajmniej znajomych i przyjaznie nastawionych mnie nienawidzi. czy to znaczy, ze jestem z kamienia?

smieszy mnie czasem ich zachowanie. kpia z tego, ze moja siostra mieszka w stanach - jakbym miala na to jakis wplyw. wysmiewaja mnie, bo sie dobrze ucze - a co w tym zlego, ze chce cos w zyciu osiagnac? nie rozumiem ich.

znikna z mojego zycia. juz niedlugo. znajde nowych przyjaciol. takich, ktorzy docenia mnie taka, jaka jestem.

moze wlasnie mysl, ze sie od nich uwolnie utrzymuje mnie w tak dobrej formie? bo, w gruncie rzeczy mam wysmienity humor.

przykro mi tylko z powodu ali. myslalam, ze ona nie jest taka. ale nie mam jej za zle. trudno jest nie ulegac presji innych. trudno pozostac soba.
 

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: czy wspominalam juz ze monika to podla zdzira? nie? to mowie. monika to podla zdzira. i w dodatku chamska. i ma tupet. pisze mi na gg 'pozwol ze spytam, tylko tak bez urazy. dlaczego ty robisz z siebie taka idiotke. przeciez ty jestes normalna... ^^ '


nie wiem, jak moglysmy sie kiedys przyjaznic. czy to ja bylam slepa? czy to ona sie tak zmienila? czy ja sie zmienilam? czy moze inni sie zmienili, i zmienili nas?
nie wiem. ale jedno jest pewne. to nie jest ta sama osoba.
nikt juz nie jest ten sam. moze to jest problem? ze ja jestem ta sama, a oni nie? albo to jednak ja sie roznie? mniejsza, pewne jest, ze do nich nie pasuje. juz nie. nic mnie z tymi ludzmi nie laczy. NIC. czyz to nie smieszne? trzeci rok jestesmy w jednej szkole, klasie, a ja czuje sie tam obca. chce stamtad uciec.

zdecydowalam. zrobie wszystko, zeby wyjechac. dostane sie do tego liceum w lodzi. nei wytrzymam juz dluzej.

jeszcze tylko pol roku. pol roku i znikna z mojego zycia. a ja z nich.

nie moge sie doczekac.
 

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: Zastanawia mnie, jak czasem ludzie potrafią zepsuć swoje życie. Wszystko jest ok, wręcz wspaniale, aż tu nagle podejmują parę błędnych decyzji, i bach! wszystko się wali. Ale wtedy można to jeszcze stosunkowo łatwo naprawić, ale oni tego nie wiedzą. I ciągną dalej w dół, myśląc, że nie ma już odwrotu. Potrzeba im wtedy kogoś, kto wyciągnie pomocną dłoń i weźmie tego człowieka z powrotem na górę. Warto czasem rozejrzeć się dookoła. Często wystarczy uśmiech, rozmowa, by kogoś uratować.
(p.s.Tak, HS, to się tyczy też ciebie ;] )

p.s.postanowiłam, że od jutra będę najwspanialszą przyjaciółką, jaką tylko można sobie wymarzyć. A przynajmniej będę się starać.
p.p.s.Mam nadzieję, że się ucieszy z tych niebieskich spodni, które śniły mu się po nocach :)
 

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: tak sobie pomyslalam, ze nigdzie nie jestesmy bezpieczni. nawet jak jestesmy w lozku, to moze sie zdazyc jakies trzecienie ziemi, nawet jak idziemy chodnikiem, moze w nas wjechac pijany kierowca, nawet jak spacerujemy w parku, ktos moze nas zabic. tak sobie zyc w ciaglej niepewnosci... to musi byc trudne. a wiekszosc z nas nawet sobie nie zdaje z tej niepewnosci sprawy. lezymy bezczynnie nie przejmujac sie, ze to moga byc nasze ostatnie chwile. ociagamy sie z dzialaniem, wahamy sie, boimy, nie mamy odwagi, przekladamy cos na pozniej, nie mamy na cos sily, nie chce nam sie, stwierdzamy, ze to niekonieczne... marnujemy w zyciu tyle okazji. a nagle to wszystko moze sie skonczyc. bam! koniec! the end! finito! i co? jak to co? dupa! a dlaczego? bo ociagalismy sie z dzialaniem, bo wahalismy sie, bo balismy sie, bo nie mielismy odwagi, bo przekladalismy cos na pozniej, bo nie mielismy na cos sily, bo nie chcialo nam sie, bo stwierdzalismy, ze to niekonieczne.
moze jednak warto ta dupe ruszyc i cos z tym zrobic?
  • awatar DesecrationSmile: wlasnie o taki sens tych slow mi chodzi. nie 'lenic sie-nie posprzatac' tylko 'lenic sie-do niczego ie dazyc'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

desecrationsmile
 
DesecrationSmile: kurwa. jutro ta idiotyczna fizyka. troche glupio bedzie oddac pusta kartke... :/

atw. to sobie mialam kupic (tzn. ola miala mi przez internet kupic i wyslac a ja jej oddac) takie genialne przezroczyste trampki. ale w koncu doszlysmy do wniosku, ze beda niewygodne i sobie kupie za tyle samo 2 pary (akurak byly w promocji).

i sie usiluje nauczyc etiudy na jutro, ale cos mi to nie idzie. glowa boli i w ogole...

a! w piatek byla magda i zrobilysmy sobie nareszcie to horrory. obejrzalysmy sierociniec, egzorcyzmy dorothy, katakumby, pile, pile 2 a na pile 3, 4 i 5 juz nie mialysmy ochoty xd. ale fajnie bylo. a najpierw jeszcze upieklysmy muffinki bananowo czekoladowe, troszke sie przypalily, ale i tak wyszly pyszne.

no i co tam jeszcze? chyba nic. cos ostatnio jestem jakas taka...przemeczona czy cos. sama nie wiem. i w ogole nie chce mi sie nic i nie mam pomyslu ani natchnienia zeby napisac o czyms madrym i w ogole. duuupa!
  • awatar valerin: też jestem ostatnio przemęczona :/ i u mnie ta sama sytuacja, tylko z chemią :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

bigamista
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bigamista
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bigamista
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów