Wpisy oznaczone tagiem "Yoga" (97)  

twrcrew
 
DZIEŃ WALKI:
WAGA:
WZROST:
ROZMIAR:
CM W TALII:
CM W UDZIE:
CM W BIODRACH:
CEL:
DNI DO WAKACJI: 80dni
WODNE WYZWANIE: dzień1

Już nie mogłam się doczekać, żeby napisać wam kolejny post. Właśnie stoi koło mnie szklanka lodowatej wody niegazowanej. Ogólnie dzisiaj dzień mam bardzo przyjemny, jak na razie. Chociaż noga boli to liczę na dalszy miły przebieg dnia.

Co do tematu. Wymówki wyrzuć w śmietnik, bo KAŻDY może to zrobić! Jeżeli tylko chcesz-dasz radę uczynić wszystko:) Wiadomo, że wygodniej i łatwiej jest to zrobić 10-letniemu dziecku niż 60-letniej kobiecie, czy mężczyźnie. O czym mowa? O szpagacie. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze marzyłam o tym, aby umieć choć kilka poz gimnastycznych. Kiedy tylko zdrowie mi na to pozwoli na pewno wezmę się za to! :p Każdej początkującej gimnastyczce polecam rozciąganie do szpagatu, wystarczy trochę czasu, a można się go nauczyć. Ćwiczenia należy robić systematycznie, mimo zakwasów, mimo braku czasu, mimo wszystkiego, bo inaczej się nie uda, to nie są treningi, które można robić cztery razy w tygodniu, to coś, co trzeba robić codziennie.

Tutaj mała instrukcja:

1. Zacznij od skłonów do stóp w siadzie prostym. Usiądź na podłodze, nogi wyprostowane, stopy razem obok siebie. Postaraj się zrobić skłon w taki sposób, aby rękoma dotknąć pięt, zaś nosem kolan. W tej pozycji wytrzymaj około 30sekund. Następnie rozchyl nieco nogi na boki i zegnij się jeszcze bardziej, aby nosem dotknąć podłogi. Kiedy już ci się uda usiądź w jak największym rozkroku (nogi proste) i postaraj się dotknąć łokciami ziemi. Wytrzymaj w tej pozycji 30 sekund, a następnie wyprostuj ręce, pochyl całe ciało i postaraj się sięgnąć rękoma jak najdalej, aż uda ci się nosem dotknąć podłogi. Znów zatrzymaj się w tej pozycji przez 30 sekund. Możesz to wykonywać także na stojąco.

2. połóż jedną wyprostowaną nogę z przodu, drugą zaś, ugiętą w kolanie daj za siebie. Tylne kolano powinno dotykać podłogi. Zrób skłon tak, aby dotknąć nosem kolana. Pamiętaj, że podczas wszystkich skłonów plecy powinny być wyprostowane. Wytrzymaj w skłonie 30 sekund. Następnie wyprostuj się. Postaraj się maksymalnie wyprostować nogę znajdującą się z tyłu, po czym zrób kolejny skłon. Gdy skończysz, wykonaj to samo ćwiczenie na drugą nogę.

3. Zrób wykrok do przodu. Przednie kolano ugnij, tylną nogę wyprostuj. Wykrok powinien być na tyle głęboki, aby było czuć rozciągające się w lewej nodze mięśnie. Tylną nogę odsuń na bok tak, aby cała stopa od wewnętrznej strony przylegała do podłoża. Postaraj się pogłębić jeszcze wykrok, po czym wytrzymaj w tej pozycji 30 sek. Gdy skończysz, zmień nogi.

4. Oprzyj wyprostowaną nogę na na parapecie lub na jakimś meblu. Może to być oparcie krzesła, szafka, stół. Zrób skłon po kolei do jednego i drugiego kolana, tak aby dotknąć każdego z nich nosem. Obydwie nogi powinny być wyprostowane. Jeśli ćwiczenie to będziesz robić z łatwością, wówczas oprzyj nogę nieco wyżej.

5. Usiądź na ziemi, nogi zegnij w kolanach, rozchylając je, połóż je płasko na podłodze. Stopy złącz ze sobą. Delikatnie naciskaj rękoma na kolana dociskając je do podłogi. Naciskaj je z taką siłą, aby poczuć lekki ból, wytrzymaj 30 sekund i zwolnij nacisk. Powtórz ćwiczenie 3 razy. Pamiętaj, że stopy powinny się stykać, a pięty powinny znajdować się jak najbliżej twojego ciała.


Dziewczyny uważajcie, każde ćwiczenie powinno trochę "szczypać", ale nie tak, abyście płakały z bólu. Wiele osób mówi też, że ciało jest bardziej gumowe po gorącej kąpieli, więc nie zaszkodzi spróbować i tego. Pamiętajcie o tym, aby wykonywać je bardzo ostrożnie, powolutku, aby nie doprowadzić do kontuzji. Ja pewnie ciapa już po trzecim dniu będę mieć coś z kolanem :d

Powodzenia i przepraszam wasze oczy za tyle czytania. Woda dopita! Wyzwanie zaliczone. Trzymam kciuki!

ps: Dla doświadczonych w gimastyce polecam YOGA CHALLENGE. ;)
  • awatar Pozytywna32: nie dawno ćwiczyłam do szpagatu, ale pozniej zrezygnowalam, a bylam tak blisko. zapraszam do mnie. moze cos skomentujesz ? jesli ci sie spodoba smialo obserwuj :)
  • awatar befitandbeauty: przyda się ;d zawsze chcialam umiec szpagat, ale zawsze brakowalo chęci ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalunaa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kurtyzanaszatana
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

relaksacja
 
Myślę, że ten filmik zachęci was do tego aby zabrać się za ćwiczenia :)

Naprawdę po stokroć WARTO !

Właściwie to nie jest takie ważne od czego zaczniemy. To może być gimnastyka, może być sposób odżywiania się, albo mantra. To co sobie w myślach powtarzasz to Twoja mantra.  Można wiec zacząć poprostu od powiedzenia sobie: wybieram myśli, które...
Działanie podąży za ta myślą i proces zmian stopniowo ogarnie wszystkie sfery i wszystko zmieni się ... na lepsze.



 

fitspiracja
 
Yoga muay thai zrobiona, specjalnie wstałam trochę wcześniej.
Świetna na oddychanie i uwolnienie się od bóli.
Właściwe oddychanie w połączeniu z rozciąganiem potrafi zdziałać cuda.
Lepsze krążenie, elastyczność i lepsza forma na treningach a przede wszystkim jasny, pozytywny stan umysłu.
Lubią ją praktykować albo rano albo wieczorem szczególnie kiedy moje mięśnie są obolałe i potrzebują rozluźnienia.
Szyja, ramiona, płuca, brzuch, kolana, wszystko ma się lepiej a jednocześnie wzmacniamy całe ciało.







Owsianka też była i lecę spełniać patriotyczny obowiązek (komisja wyborcza) po raz drugi w tym roku hehe

IMG_20141114_215800.jpg


Aktywnej soboty!! :*
  • awatar More_Love: "miłej" pracy :);) jeśli taką może być. Ty i Twoja motywacje! Matko, kiedy ja tak będę miała? :D
  • awatar forever hungry: Super :) Jestes prawdziwa motywacja
  • awatar _P_: mmmmm owsianka wyglada super :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

himawanti
 
Vishwaguru Mahamandaleshwar Paramhansa Swami Maheshwarananda w Warszawie

Wykłady, medytacje, warsztaty jogi i satsang.
Czakry i Kundalini

20-22 listopada 2014

Jest to unikalna okazja spotkania się z Mistrzem Jogi, który znany jest na świecie jako autor systemu Yoga in Daily Life - Joga w Życiu Codziennym. System ten został stworzony zgodnie z oryginalnymi zasadami Jogi, ale dostosowany jest do potrzeb i możliwości współczesnego człowieka z Zachodu. Opiera się na nauce o ciele, umyśle, świadomości i duszy.
" Joga jest wieczna i nieskończona. Jest świadomością, która nigdy nie usypia, życiem, które nigdy nie umiera, światłem, które zawsze świeci w Tobie i wokół Ciebie. Bez początku i bez końca".
P.S. Maheshwarananda

MIEJSCE: Ośrodek Sportu i Rekreacji Dzielnicy Śródmieście ul. Polna 7a
(3 min od metra Politechnika)

I. WYKŁAD: czwartek 20 listopada o godz. 19.00 do ok 21.00. Wstęp wolny.

II. WYKŁAD: piątek 21 listopada o godz. 19.00 do ok 21.00. Wstęp: 20 pln. Płatne na miejscu gotówką.

III. WARSZTAT JOGI I SATSANG: sobota 22 listopada - Więcej informacji na: jogawzyciucodziennym.pl

lub

www.jogawzyciucodziennym.pl/(…)84-wizyta-mistrza-jo…

tel. 509 201 561, 604 121 117

KRAKÓW

W Krakowie natomiast w niedzielę 23.11.2014 r.
Swamiji będzie miał wykład: Starożytna mądrość we współczesnym świecie.

Miejsce: Auditorium Maximum; budynek Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ulicy Krupniczej 33, sala wystawowa A,

godz. 18.00 - WSTĘP WOLNY.

Serdecznie zapraszamy

Swamiji-Maheshwarananda.jpg
 

fitspiracja
 
Mieszanka magiczna.
Ja obecnie stosuję na stawy.
Rano rozpuszczam w szklance gorącej wody łyżkę miodu i szczyptę cynamonu.

cinnamond.jpg


*Ostatnie badania przeprowadzone przez Copenhagen University podają, że u pacjentów, którym podawano mieszankę: 1 łyżeczka miodu i pół łyżeczki cynamonu przed śniadaniem w przeciągu tygodnia spośród 200 pacjentów u 73 z nich zniknął ból, a w przeciągu miesiąca prawie wszyscy pacjenci, którzy nie mogli chodzić lub poruszać się ze względu na zapalenie stawów zaczęli chodzić bez oznak bólu.*



No i w to trzeba wierzyć i pić.

Mieszanka cynamonu i miodu jest też dobra na inne schorzenia czy działania prewencyjne.
Wiadomo, wszystko można napisać,
ale *po co być sceptykiem jak można być optymistą, działać i samemu na sobie się przekonać?*
Ja osobiście w takie rzeczy mocno wierzę
bo nie raz przekonałam się, że dużo naturalnych produktów (np. natka pietruszki) potrafią uleczyć nawet poważne schorzenia.
*Matka natura dała nam aptekę pod gołym niebem*
tylko trzeba się rozejrzeć i skorzystać.

Moje kolana wczoraj posmarowałam konkretnie *maścią* na takie dolegliwości, nie pamiętam nazwy i powiem Wam, że dzisiaj jest lepiej.
Później zrobię *ćwiczenia na kolana,*
choć te przesuwania i ugniatanie rzepek i takich tam mnie zastanawia bleee (X___X)





Kiedyś czytałam o krążeniach kolan a tu zonk,
*kolana nie są stworzone do krążeń!!*



no i *yoga,* wszystko w jednym mam :>


  • awatar determinatum: wiadomo od dawno że warto spożywać w takiej bądź innej formie miód i cynamon :P
  • awatar Zacna: miód to mój naturalny słodycz. Zawsze mam od sprawdzonego pszczelarza i ma obłędny smak więc ciężko mi skończyć na jednej łyżeczce :D Poza tym słodzę herbatę wyłącznie miodem
  • awatar czikczik: czy ta mieszankę miód i cynamon rozrobić z letnią wodą czy jak ?
Pokaż wszystkie (7) ›
 

fitspiracja
 
Ostatnia część ćwiczeń, tym razem yoga.

1

2

3

4

5

6

7
  • awatar _P_: jak juz bede zdrowa to sprobuje jogi :)
  • awatar *Just kidding*: właśnie szukam czegoś dość spokojnego i nie siłowego żeby trochę ruszyć kości bo ostatnio moja aktywność jest bardzo słaba :( dzięki za filmiki! zawsze zaglądam do ciebie w poszukiwaniu inspiracji :)
  • awatar baśkowa: Chciałabym się ciebie spytać jak uważasz. Czy w ciąży mogę wykonywać te ćwiczenia, czy są raczej nie wskazane?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥
__________________________________________________

80kg po jedzeniu

13 dni do wakacji
37 dni do Polski
121 dni do 2 roku Uni
__________________________________________________

- Standardowo co u mnie? 2 czerwca mam termin na oddanie prezentacji a od 6 czerwca mam już wakacje. Ostatnio z F. przegadałam 35 minut na telefonie i się mnie F. pyta:

- F. - Ty lubisz pić alkohol?
- Ja - W sumie to mi smak nie podchodzi. Jakoś nie lubię.
- F. - A jakieś narkotyki, kiedyś próbowałaś?
- Ja - Wiesz co? Muszę się zapytać dillera co mi sprzedaje. :D

albo:

- Ksiądz - Bo zaprawdę, Dom Boży przyjmie każdego grzesznika do swojego domu
- Ja - No tak słyszałam, że są jeszcze wolne miejsca w cyrku. :D
__________________________________________________

- Obejrzałam wreszcie Forrest'a Gump'a (film). Polecam obejrzeć. Zwłaszcza, że ten film jest o innym filmie, który nazywa się "the secret" (dodałam go kilka wpisów temu). Wszystko udawało się Forrestowi, ponieważ podążał on za tym co w danym momencie wydawało mu się najlepsze do zrobienia. Według ludzi był głupi, ale tak na prawdę to my jesteśmy głupi, bo myślimy co pójdzie nie tak, a Forrest po prostu to robił. On nie myślał o tym co pójdzie nie tak. On po prostu to robił i nie miał żadnych powodów. Po prostu to robił (mówię tutaj o słynnym biegu w którym biegł ponad 3 lata).
AB6BBDBC-DEE2-40DB-8508-FF5F0EDEADBD_zps4cyxnjmv.JPG

!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!- WAŻNY TEMAT -!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-

- Dzisiaj chciałabym pogadać o czymś bardzo ważnym. A mianowicie o pingerze i statystycznej, wyliczonej średniej atmosferze panującej na blogach dziewczyn odchudzających się (mówię tutaj o większości, a nie o pozytywnych perełkach, które czasami zdarza mi się 'spotkać').

- Mianowicie chodzi mi o to, że większość dziewczyn patrzy TYLKO na kalorie. Nic innego się nie liczy. Nie wiedzą o tym, że nie łączy się białka z węglami, ani węgli z tłuszczami. Że to sprawia, że żołądek dostaje pierdolca i nie wie co ma trawić i się przez to tyje (wiem co mówię, bo sama przez to przeszłam i testowałam na sobie). Nie wiedzą, że białko, które występuje w surowych owocach i warzywach zupełnie wystarczy ich organizmowi (ewentualnie można uzupełnić braki jakimiś ziarnami/pestkami). Nie wiedzą, że fruktoza z owoców i warzyw, albo skrobia z warzyw, zupełnie im wystarczy, żeby zasilić mózg glukozą. Nie wiedzą, że odchudzanie odpowiada wątroba, która filtruje toksyny i wysyła je do jelit, gdzie błonnik powinien je wchłonąć i wydalić podczas wizyty w toalecie. Ale tak się nie dzieje, bo nie jedzą wystarczająco dużo błonnika i srają raz na 5 dni, kiedy powinny to robić 5 razy dziennie. Jedzą za to dużo zboża, które jest jak bomba z opóźnionym zapałem. Na starość będą szukały leków u lekarzy 'specjalistów' na chore stawy, nie wiedząc, że to przez ich kochany chlebek i owsiankę z rana. Nie wiedzą, że cellulit to toksyny 'obrośnięte' w tłuszcz. Nie, bo dla nich liczą się tylko kalorie...

- Ale z drugiej strony mnie nie dziwi, że o tym wiedzą. Dlaczego? Bo przecież nam to wmawia cały czas przemysł dietetyczny. Oni wręcz pragną, żebyście liczyły kalorie. Bo kiedy liczycie kalorie, to zapominacie o składnikach odżywczych. Kiedy organizm nie ma składników odżywczych, nie ma jak być zdrowy i zaczyna chorować. Wtedy idziecie do lekarza, przepisuje Wam leki, aż zaczynacie co raz bardziej chorować, ale dalej patrzycie na kalorie i dalej chorujecie i bierzecie dalej leki. Aż w końcu jednego dnia jesteście tak zmęczone, że macie w dupie kalorie i zaczynacie się wszystkim obżerać. Zaczynacie tyć, popadacie w depresje i jeszcze gorzej zaczynacie jeść. Jeśli jesteście mądre i coś Wam zaczyna nie pasować, to wtedy szukacie dla siebie wiadomości i dowiadujecie się, że nie potrzebujecie leków. Wystarczy, że zaczniecie jeść trochę tego i dodacie trochę tego. Więc testujecie to na sobie i zauważacie, że to działa. Potem dowiadujecie się o witarianizmie i zaczniecie chudnąć jak z procy strzelił, a do tego potrzebujecie mniej leków i żałujcie, że nie dowiedziałyście się o tym wcześniej, zanim zaczęłyście liczyć kalorie. Na prawdę chcesz, żeby tak się potoczyło Twoje życie? Już teraz możesz dowiedzieć się o "raw vegan"/"witarianizmie". Nie trać czasu.

- I im mniej kalorii dziennie w 'bilansach' takie dziewczyny mają, tym większą mają widownię dziewczyn, które im kibicują. I im mniej kalorii spożywają, tym potem szybciej tyją. Dobrym przykładem są osoby, które wygrały w amerykańskim Biggest Looser. Średno po roku lub dwóch, cała ta waga do nich wraca. Katują się dietami z restrykcjami, a przede wszystkim odmawiają mózgowi glukozy - paliwa (jednak mówię tylko o fruktozie pochodzącej z warzyw i owoców) a wtedy mózg myśli, że głodujesz i czy tego chcesz czy nie, przytyjesz.

- Już najbardziej jest wkurzające, kiedy wklejają zdjęcia wysportowanych dziewczyn, a w 'bilansie' widać "no, dzisiaj 400kcal, wytrzymałam". No po prostu załamać się można. Organizm dopiero wtedy schudnie, kiedy zaczniesz spożywać pokarm, który rozpoznaje i wie co z nim zrobić. Organizm nie tyje dlatego, że jesz za dużo kalorii, tylko dlatego, że nie wie co z tym zrobić i tyje, aż do momentu, kiedy dasz mu coś co będzie wiedział co z nim zrobić. On myśli sobie tak: "Teraz dostałem jakieś gówno, którego nie rozumiem. Nie wiem co z tym zrobić. Nadal nie dostałem tego, czego potrzebuje i nie wiem kiedy dostanę następne, więc odłożę to na tłuszcz."

- Polecam obejrzeć film, który daję poniżej. Zaraz sobie pomyślicie - "Boże, ale ona ma cudowną figurę. Jaka ona jest chudziutka. Pewnie ledwo co je i dużo ćwiczy". NIC BARDZIEJ MYLNEGO! *Na witarianizmie je się przeciętnie 3000 - 3500 kcal pochodzących z owoców i warzyw i dalej się chudnie!!!!!*



- *I ten też obejrzyjcie, żeby zobaczyć ile się je przeciętnie na witarianizmie!*


_________________________________________________

- Żeby nie było, że jestem hipokrytką. O witarianizmie wiem od dawna, raz przeszłam na ten styl życia i przez 2 miesiące się tak odżywiałam. Muszę Wam powiedzieć, że waga leciała mi niepohamowanie. Teraz niestety przytyłam, bo nie miałam na tyle kasy, żeby wydawać na owoce (czyt. rodzicie ograniczyli mi wydatki na owoce i dlatego jadłam przeważnie junk). Ja od teraz przechodzę na Master Cleanse. Dokładnie od teraz. Po prostu chcę wakacje spędzić jako szczupła osoba. Chcę tłuszcz jak najszybciej stracić. Przez wakacje postaram się to kontrolować, a kiedy znajdę własną pracę na boku, będę mogła kupować własne jedzenie i owoców aż do bólu, bez żadnych limitów. Tyle ile będę chciała to zjem. Kropka.
_________________________________________________
1DFD8D02-5EAD-4B98-879E-1CF2DD1A1061_zpsz1cpnd0k.JPG

0FE9D932-D92F-4CED-B0EF-C44D7E352D97_zpsh309zujw.JPG

8E4A0FF4-0D06-418C-BE50-557142F936DF_zpsmqx8hcod.JPG

0541289f-5a0d-4d67-ac2f-439f2094a1dc_zps71cea1c7.PNG

90B4C1DC-2E33-4843-9121-549679C7ABDD_zps8t3s4qpl.JPG

_________________________________________________

- Shout out:
-- Przy okazji, chciałabym Wam polecić PP - Pozytywną Perełkę, którą jest @mała_pomarańcza a oto Jej adres: http://www.one_two_exercise.pinger.pl/

- Jeśli same prowadzicie bloga, który jest pozytywny, będę robić 'shout-out', czyli je promować. Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości.

Buziaki ♥
RawJola
xox
  • awatar MalaEndrfinka: dobry nagłówek, coś w tym jest :P
  • awatar mała_pomarańcza: dziękuję Ci strasznie za polecenie mojego bloga :3 faktycznie, jest mnóstwo dziewczyn które skupiają się tylko na malutkim spożyciu kalorii, sama byłam taka do niedawna :( może żeby więcej dziewczyn zrozumiało sens odchudzania, sporządzisz jakieś wskazówki? ja np. myślałam że owsianka jest zdrowa, a z tego co napisałaś jest tak samo niepotrzebna jak chleb. :)
  • awatar ♥The best version of me♥: super wpis, tak trzymaj mala! :*
Pokaż wszystkie (8) ›
 

kurtyzanaszatana
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

♥ Standardowo zacznę od tego co się dzieje u mnie. Wczoraj była cudowna pogoda i pięknie się opaliłam. Nigdy w życiu nie byłam tak bardzo opalona i to wszystko dzięki uziemieniu (ale o tym kiedy indziej). Wystawiłam sofę na podwórko i miałam zamiar pisać lekcje w ogródku na laptopie, ale słońce ostre i gorące i dla laptopa za gorąco i nic nie było widać na ekranie. Stwierdziłam, że skoro już się namęczyłam z wyniesieniem sofy do ogródka, to chociaż nacieszę się tym. Oto efekt:
4D7E860F-480E-4037-83DF-664FF7D92F7F_zpshztqqsr9.JPG

♥ Dzisiaj pogoda w Anglii wróciła jednak do normy, czyli znowu pada... [-,-] No i z racji, że pada, to nie mogę iść z F na rolki, ale zawsze jest inna opcja, skoro jest już tyle wody =D
ec3907b4-ec04-421b-8664-8d1ac65e3333_zpsc6a7bbee.PNG

♥ Wracając do tematu. Wczoraj w sumie to się opalałam. Nic ciekawego nie zrobiłam, itp. Za to dzisiaj mogłam iść rano na wywiadówkę do D. (żeby mi powiedział, czy idę w dobrą stronę z prezentacją) ale rano tak padało i stwierdziłam, że nawet nie chciało mi się wstawać i spałam dalej do 8:40. Bunia jak zwykle się wlekła i nie chciało Jej się iść. A tak nawiasem, to Bunia umie się uśmiechać. Mówię do niej 'uśmiech', a Ona się uśmiecha. Może to dla Was nie być widoczne, ale ponieważ Bunię znam od szczeniaka (a ma 13 lat), więc ja potrafię zauważyć różnicę. Oto zdjęcia ♥
D76320AF-8221-4DCA-A256-C516439A910C_zpsotcidr3w.JPG

268B4DE6-5794-4EC0-A68D-2EF502CFB785_zpslgvwalz9.JPG

♥ Pojechałam o 11.30 do collegu na rowerze licząc, że zdążę na jakiś wcześniejszy, ale najwcześniejszy był o 12.00 więc musiałam 'chwilę' poczekać. Kierowca przyjechał do HM trochę wcześniej, więc pobiegłam do siłowni na Uniwersytecie, dałam dokumenty S. i pobiegłam z powrotem na bus i złapałam ten sam i nawet musiałam jeszcze chwilę czekać - yeaaay ^_^ No i od tego czasu w sumie nic pożytecznego nie zrobiłam.
________________________________________________________

♥ Powiem Wam jak to jest u mnie ze związkami. Ja muszę kogoś znać bardzo długo, żeby z tym kimś być, dlatego w moim przypadku 'friend zone' nie jest takie złe. Dobrym przykładem jest L. Jeszcze jak byłam w collegu 3 lata temu, wyznał mi, że na prawdę mu się podobam i mnie lubi i jeśli mam być szczera, to lubię kiedy kolesie grają w otwarte karty, ale na samym początku to jest trochę przytłaczające dla mnie, zwłaszcza jeśli kolesia nie znam. Jest na prawdę dobrym przyjacielem, ale zawsze wkurzało mnie to, że się nad sobą użala. Totalnie Go rozumiem, ale ile można być dla facetów niańką. Seriously. Właśnie to mnie w facetach wkurza. Każdy mógłby 24/7 gadać o sobie, ale jak przyjdzie mu zadać jakieś pytanie, to dopiero po miesiącu się skapnie. I każdy się albo nad sobą użala, albo jaki to on jest super. Może ja też bym chciała, żeby ktoś mnie wysłuchał? Wracając do tematu L. Nie chcę być Niańką po raz enty. Ale z drugiej strony nie muszę czekać na L. aż się mną zainteresuje. Nawet jak unikam pytania, to i tak będzie drążył do tego jak się czuję i czemu się tak czuję a nie inaczej.

♥ Kontynuując... Kilka lat temu, miałam swój ideał faceta. Wiecie, brunet, niebieskie oczy, ochrypnięty i niski głos. Ale potem spodobał mi się J. i zrozumiałam, że wygląd może Cię zachęcić do jakiejś osoby, ale pod koniec dnia, to kim jest ta osoba (jego charakter) tak na prawdę się liczy. I tak jest z L. On nawet nie podoba mi się jako facet, ale... On jest kiedy go potrzebuję i to jest dla mnie ważniejsze niż wygląd czy opinia innych osób.

♥ Zawsze kiedy byłam młodsza (no i w sumie teraz też), kiedy podobał mi się jakiś chłopak, dawałam mu swoje serce na tacy (sorry za takie poetyckie określenia, ale chcę żebyście zrozumiały delikatność i depth tego co chcę Wam powiedzieć). Ale z racji, że byłam gruba i brzydka, zawsze mnie faceci odpychali i to sprawiało, że czułam się jak śmieć. Tak jakby ktoś wytrącił mi tą tacę z rąk, serce upadło ktoś jeszcze pobawił się tym sercem, potem je nożem podziurawił i jeszcze przejechał kilkadziesiąt razy walcem dla pewności, że nic w nim nie zostało. No i z czasem serce się goiło i nadzieja od nowa się rodziła i to było powtarzane kilkadziesiąt razy. Więc same widzicie jaką 'wielką' ochotę mam na związek. Po tylu zamordowanych nadziejach i przejechanych sercach, kiedy ktoś mówi mi, że mu się podobam, to po prostu wydaje mi się to za łatwe, żeby istnieć. To tak jakby ktoś sam wyjmował moje serce i kładł na tacę, a ja wiem co się zaraz stanie więc podświadomie go odpycham. I tak było z L. Odepchnęłam Go, mimo, że wiedziałam jakim cudownym chłopakiem jest (w sumie to mężczyzną, bo jest ode mnie o 5 lat starszy). Ja po prostu muszę kogoś znać dłużej, żeby przyzwyczaić się do faktu, że serce jest bezpieczne (serio współczuję Wam jeżeli musicie to czytać, bo brzmi to jak tęczowe rzygi jednorożca, haha).

♥ Z L. byliśmy razem w teatrze na mentaliście, kiedy mieliśmy darmowe bilety z collegu i razem pojechaliśmy do Yorku na cały dzień. Razem jeździliśmy na deskorolkach na parkingu w collegu. We wrześniu jedzie poza miasto, daleko na swój Uniwersytet i będzie mieszkał w internacie. Jeśli miałabym z nim być to tylko na wakacje, bo nie chciałabym, żeby został dla mnie. Nie mogłabym go tu trzymać. To nie byłoby fair, no a poza tym gdyby został, to czułabym jakbym utknęła w jednym miejscu, w jakimś więzieniu, a tego nie chcę.
________________________________________________________

♥ Koniec trucia o mnie. Teraz chwila na komentarz pod ostatnim wpisem, który chciałabym wytłumaczyć:
ad9223d3-4279-4aa2-a102-8214b2554c1d_zps83ba49b8.PNG


♥ Komentarz NIE dodałam sama anonimowo, bo zawsze zapominam hasła do mojego konta na pingerze, więc jestem cały czas zalogowana. Tak więc odpowiadam na komentarz: Szczerze cieszę się, że ten blog nie ma nic wspólnego z ANA, bo ANA to nic innego jak choroba psychiczna w której wmawiasz sobie, że cały czas jesteś za gruba, że widzisz siebie grubą i musisz schudnąć, żeby w życiu coś osiągnąć i być szczęśliwą. Specjalnie dodałam ten tag, żeby osoby, które go śledzą, mogły zobaczyć, że dziewczyna może osiągnąć szczęście bez leków po 2 letniej depresji. Że jestem tu dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek problemy (i to nie tylko związane z odżywianiem). Każda z nas zasługuje na szczęście, a samookaleczenia się ani Cię nie ukarzą, ani nie przyniosą Ci szczęścia. Bo im bardziej jesteś smutna, tym bardziej jesteś smutna. Kiedy zaczynasz być szczęśliwa, a potem jesteś smutna i znowu szczęśliwa, zaczynasz rozumieć, że nie potrzebujesz powodu, żeby być szczęśliwa. Bo kiedy masz powód, to zawsze ten powód może odejść, a kiedy jesteś szczęśliwa ot tak, to zawsze będziesz szczęśliwa. Moje szczęście zaczęło się od bycia wdzięczną za wszystko. Dosłownie. Przed snem zaczęłam wymieniać rzeczy za które jestem wdzięczna i mówiłam: Dziękuję za to, że nie pokłóciłam się z rodzicami. Dziękuję za to, że była ładna pogoda. Dziękuję za to, że mnie Bunia dzisiaj obudziła. Dziękuję za to, że miałam dzisiaj zielone światło na przejściu. I tak dalej. Potem zaczęłam to wymawiać w ciągu dnia, aż w końcu zaczęłam dziękować za wszystko i doceniać to co mam i to sprawiło, że zaczęłam być szczęśliwa. Im więcej dziękujesz, tym więcej rzeczy dostajesz, żeby być za nie wdzięczne. Nie możesz dostać rzeczy, jeśli czujesz, że na nie nie zasługujesz, bo jeśli będziesz tak myślała, to tak właśnie będzie się działo. Tutaj polecam obejrzenie filmu "the secret" który dodałam w poprzednim wpisie. ♥

♥ Kontynuując temat, istnieje kolejny film, który chciałabym, żeby każda kobieta obejrzała (no a przede wszystkim osoby, które czytają mój blog). Nazywa się "Kobiety w Mediach". Nie dodam ani opisu, ani nic więcej nie wspomnę. Mam nadzieję, że film zmieni Wasze nastawienie...

www.ekino.tv/film,miss-representation-miss-repre…
________________________________________________________

♥ Polecam jeszcze pingera mojej Siostry, która miłuje się w modzie i Jej styl zawsze mnie inspirował stylegirl.pinger.pl/
________________________________________________________

♥ Na sam koniec pragnę podzielić się z Wami piosenką w której się zakochałam ♥


________________________________________________________

Dobranoc,
RawJola ♥
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Dobre wiadomości! ♥ Dostałam dzisiaj rano mejla, że osoba [B] rozmawiała z osobą [C] i są happy, żebym u nich miała work experience na siłowni, jako fitness instructor! Mówię Wam! Jestem taka szczęśliwa, że dzisiaj ledwo co jadłam ze szczęścia, bo mam chęć cały czas chodzić i skakać ze szczęścia!
__________________________________________________
96BB20AE-514C-48FF-BC4E-EE54766B37A2_zpsqrftbznc.JPG


- Dzisiaj chciałabym pogadać o tym co jest napisane w tytule. Nie wiem czemu (w sumie to wiem), ludzie czują się jakby nie zasługiwali na nic? Dlaczego myślicie, że nie zasługujecie na coś(oczywiście pozytywnego)? Bo jesteśmy tego uczeni od małego, aż w końcu same sobie to wmawiamy. W sumie to zasługujesz na wszystko! Inaczej byś nie istniała, bo sam fakt, że żyjesz i istniejesz, sprawia, że zasługujesz na wszystko, bo wszechświat nie popełnia pomyłek. Wracając do tematu. Im bardziej nakręcasz się, wyobrażając sobie, jak będziesz wyglądać jak schudniesz, tym bardziej będziesz sprawiała, że ten dzień nastanie, ponieważ kiedy Ty się uśmiechasz, to i świat się do Ciebie uśmiecha.

- Dzisiaj będzie krótko, ale za to dzisiaj daję Wam za zadanie obejrzenie filmu, który odmieni Wasze życie. Od razu mówię, to na prawdę działa, tylko musicie zapomnieć o wszystkim o czym do tej pory Wam wpajano i otworzyć się na nowe informacje. Zapraszam do filmu ♥


__________________________________________________

- I żeby nie było, celebryci i gwiazdy też o tym wiedzą:


__________________________________________________

Buziaki,
RawJola ♥
xox
  • awatar My journey: The secret się sprawdza, możecie mnie wyśmiać, ale na swojej skórze sprawdziłam ;) Zrobiłaś mi ochotę na soczek!
  • awatar Plan jest taki: Dokładnie, to działa :)
  • awatar gość..: Nie tag. tego jako "ana" bo twoje wpisy nie mają z Nią nic wspólnego.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Na początek opiszę co u mnie:

- Dzisiaj miałam trochę problemu z papierkową robotą na siłowni, bo się okazało, że A nie dał B moich papierów, i B w ogóle nie wiedział, że w ogóle starałam się o work experience. No cóż, trudno się mówi. Najważniejsze, żeby wypaliło, bo inaczej obleje rok, jeśli nie będę miała work experience.
__________________________________________________
617AA9BA-0B4F-4A34-9BCD-38FE38A48373_zpsnsqkc472.JPG


- Wczoraj byłam na rolkach z F ♥ Mówię Wam, wreszcie się wyszalałam (oczywiście nie do końca, bo rolek nigdy za wiele). Dawno nie jeździłam z kimś na rolkach, więc wreszcie wróciłam do swojego żywiołu. A skoro mowa o żywiole, to chciałabym coś zauważyć, i przeczytajcie następny obrazek:

8BEE2332-4A75-4BA7-854C-115BD68A6BF3_zpstsfob0ni.JPG


- Dla tych, którzy nie czają angielskiego przetłumaczę: "Sportowcy się odżywiają i trenują. Oni się nie odchudzają, ani nie ćwiczą" (po angielsku brzmi to lepiej, co nie zmienia faktu przesłania).

- Wystarczy zmienić tylko nastawienie i podejście, ponieważ to jest klucz do tego wszystkiego. Tylko dlatego, że jesteś gruba, to nie oznacza, że nie możesz być sportowcem? A przepraszam, kto Ci tego zabrania? No nikt. Ty sobie stoisz na przeszkodzie. A więc teraz Cię o coś poproszę. Zwróć uwagę jak się teraz czujesz. Dokładnie teraz. A teraz zwróć uwagę jak będziesz się czuła, kiedy powiesz NA GŁOS: JESTEM SPORTOWCEM. Czujesz tą natychmiastową zmianę w sobie, kiedy wypowiadasz te słowa? No to jeszcze raz, skup się na tym jak się czujesz, kiedy je wypowiadasz: JESTEM SPORTOWCEM! I co? Prawda, że od razu czujesz się w środku taka wysportowana, przez ułamek sekundy kiedy to wypowiadasz? JESTEM SPORTOWCEM! Zamień ten ułamek sekundy w cały dzień. Za każdym razem w ciągu dnia, kiedy będziesz tego świadoma, mów sobie: JESTEM SPORTOWCEM! Pamiętaj, że mentalne zmienia się w fizyczne, a nie na odwrót. Wszystko zaczyna się od myśli ♥

- Tutaj moja idea: Uprawiajcie sport który kochacie najbardziej. Nie zmuszajcie się do ćwiczeń, bo po co? Traktujcie dodatkowe ćwiczenia, jako treningi, żeby być lepszą w Waszym ukochanym sporcie. Nie ćwiczcie, tylko trenujcie *puszczam oczko*

B1D757A6-FD5A-489D-AB4F-8EC2725C32DD_zpsgechkryc.JPG

__________________________________________________

- Dzisiaj Pepsi Eliot (inna blogerka, która wie o czym pisze) popisała sobie o tym czego używa w łazience (oczywiście naturalnego).
www.pepsieliot.com/czego-pepsi-uzywa-w-lazience-…

- Do tego zapraszam na blog Vi&Raw, która daje witariańskie przepisy, razem ze zdjęciami.
viandraw.pinger.pl/
__________________________________________________

- Mój mały "tip" - jak piszecie długie posty na pingu, to co jakiś czas kopiujcie cały wpis do Notepad'a. W ten sposób jak coś się schrzani, to nie stracicie czasu na ponowne pisanie.
__________________________________________________

- Ostatnio Mama kupiła mi najsłodsze skarpetki jakie kiedykolwiek widziałam =O

F9814C58-6640-4E59-8C49-D7D062E66766_zpsiqyh2qon.JPG

__________________________________________________

- Nie wiem co to za kwiat, ale podoba mi się jego kolor:

F0B35C95-75A5-4E80-987D-C4497FC92AEE_zpsdjjh0tpx.JPG

__________________________________________________

- Wczorajsze widoki:

B08A2A80-AE99-4496-B7D2-7086931D378C_zpsxk5lmdqy.JPG


B8FB1428-D9FC-4552-B49C-B69D3672AE07_zpsh5k4truh.JPG

__________________________________________________

- Nawet nie wiedziałam, że jest WEGAŃSKA wersja Polskiej kiełbasy =O haha

BE3CEAA3-D97E-46DF-8AAE-E1A1AFEA18D8_zpsbopdybng.PNG

__________________________________________________

- I przestroga dla kupujących sukienki z Chin na eBay'u:

36D1EBD7-5B6C-4241-B4E8-5C9E55A7A415_zpshlvtwtco.JPG

__________________________________________________

- Na sam koniec wesołym akcentem mówię Wam - JESTEM SPORTOWCEM! ♥

  • awatar martalllke: Prowadze interwaly ;) Bie skupiam uwagi na kaloriach ; ) I niewyniszczam organzmu. Amen
  • awatar My journey: Dobrze gadasz! ;* Wgl to działa! O.O Aż sama jestem w szoku. Trochę mam wyrzuty sumienia bo chcę zacząć głodówkę, ale chyba zrobię sobie smoothie głodówkę bo muszę z czegoś energię czerpać na treningi. Dzisiaj miałam pierwszy i powiem, że brakowało mi tego! I to bardzo! Mam ochotę zrobić więcej, ale mam świadomość, że jutro nie będę mogła się ruszać więc sobie daruję. Trzymam kciuki za Ciebie Joluś ;* Wakacje należą do Nas! ;*
  • awatar keszsza: Padłam patrząc na tą sukienkę, faktycznie "podobna"
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Co dzisiaj robiłam? Aktywnie się obijałam, hehe =D

image.jpeg


- Tak wyglada moja 'lemoniada'. Dzbanek ma pojemność chyba litra. Do tego wyciśnięty jest sok z dwóch cytryn, a pieprz cayenne sypałam jak leci. Nie dodaję syropu klonowego, dlatego, że (według mnie), to jedna wielka ściema. Prawdziwy syrop klonowy nie będzie kosztował 12zł w biedronce. Poza tym jest kilka w nim rzeczy, które mi się nie podobają, ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj na szybko, bo jeszcze z Bunią chcę się przejść na spacer a głowę już myłam no i lulu chcę do łóżka.
__________________________________________________

- Wczoraj byłam z rodzicami i Bunią u weterynarza (co jak się okazało, było bardziej wizytą u terapeuty rodzinnego, niż weterynarza). W Anglii jest taki głupi zwyczaj, że nie masz jednego lekarza, tylko przyjmuje Cię ten kto jest obecny w danym dniu. To samo dotyczy się z weterynarzami, chyba, że poprosisz. No i my chcieliśmy z naszą Panią Moniką, ale był inny Pan, co wreszcie wytłumaczył moim rodzicom, że Bunia jest otyła i dlatego ma problemy ze stawami (waży 12kg a powinna ważyć 8kg). Wreszcie ktoś tacie wytłumaczył, że PIES NIE JE CHLEBA (ale jak ja mu próbowałam to wytłumaczyć, to nie, kurna, jak do ściany). No i Bunia teraz je raz dziennie.
__________________________________________________

- Jutro idę zanieść papiery do siłowni, żebym miała tam work experience w przyszłym roku szkolnym. Mam termin do poniedziałku. W sumie to jeszcze jutro będę musiała wypełnić papiery na Student Allowane.

- Jeden z naucz/ycieli odc/hodzi z mo/jej uczeln=i. Jes.zcze do niczeg-o ni.e dos/zlo a juz odch0dzi, haha =D

- W sobotę spotykam się z Lewisem (stary, dobry kolega) a w niedzielę rolki z Feli ♥ (chyba).
__________________________________________________

-- Dzisiaj pomagamy fokom z Kanady.
- Są zabijane dla futra. Niektóre są jeszcze świadome podczas obrywania ze skóry (wyobraźcie sobie ból, który towarzyszy Wam kiedy macie obtarte pięty od butów... a teraz pomnóżcie go przez miliard i na całym ciele). Wasze 30 sekund może dać im głos w przyszłym roku, a nawet zatrzymać rzeźnię jeszcze w tym roku.

tnij.org/alhhqky
__________________________________________________

- Kolejna piosenka, którą uwielbiam ♥



__________________________________________________

Śpijcie dobrze i do jutrzejszego sprawozdania ♥
  • awatar My journey: Ach Ci rodzice i ich racje :D Lemoniadkę spróbuję na 100% ;) Wygląda meeega smacznie!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Wiem, że się zapierałam, że nie będę już się głodować, ale cóż mam poradzić kiedy za 6 tygodni jadę do Polski?

zdjęcie.JPG


- Tym razem jednak się nie będę głodziła przez dwa tygodnie jak poprzednimi razami (wiem, mój język jest bardzo poprawny xD ). Tym razem, będę po prostu cały czas piła wodę z cytryną i pieprzem Cayenne. Nie będę miała problemu z oddychaniem, ani nie będę miała problemów z wchodzeniem po schodach. Potas pomaga dostarczać tlen, pieprz Cayenne 'podgrzewa' organizm, a sok z cytryny dodatkowo odkwasza organizm. Dodatkowo lewatywy (tak Kochane, wydalanie syfu z siebie nie jest tematem tabu dla mnie).

- Proszę, żeby nikt nie szedł za moim przykładem. Jeśli jednak chcecie, robicie to na własną odpowiedzialność. Zrozumcie, że ja to robię dla siebie. Po prostu lubię z siebie robić królika doświadczalnego i chcę zobaczyć co działa a co nie.

- Dzisiaj na dzień dobry wypiłam cały dzbanek wody z sokiem z cytryny i pieprzem cayenne i było nawet pyszne i sycące.

__________________________________________________

- Stwierdziłam, że skoro tyle osób mnie obserwuje, to trzeba coś z tym zrobić i pod każdym postem będzie można podpisać nową petycję pomagającą zwierzętom.

-- Dzisiaj pomagamy bykom z hiszpanii.
- Byki to na prawdę delikatne istoty i jedynym powodem dlaczego tak się zachowują, jest strach, bo wiedzą co je czeka i się bronią. Są panicznie przestraszone śmierci i bólu, a tłum jeszcze się z nich śmieje i kibicuje zabójcom (kurna, aż mi się płakać zachciało). Proszę Was, 30 sekund to na prawdę niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby im pomóc ♥

action.peta.org.uk/(…)clientcampaign.do…

__________________________________________________



Zakochałam się w tej piosence ♥

Dobranoc Kochane i postaram się pisać na bieżąco ♥
  • awatar Plan jest taki: Kiedyś próbowałam pić wodę z cytryną i tym pieprzem Cayenne. Niezjadliwe paskudztwo.
  • awatar }i{ nieumiemlatac: też zaczęłam Lemon detox długo na niego czekałam, czemu nie dodajesz syropu klonowego ?
  • awatar FIT&RAW: A ja tęsknię za ucztą sokową, ale poczekam do jesieni.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kurtyzanaszatana
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

hononey
 
Witajcie Fitterki ♥

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest cudownie. Czuję się jakby wreszcie ktoś ze mnie spuścił powietrze (w pozytywnym znaczeniu) - zaraz Wam powiem czemu.

♥ Możecie wierzyć, możecie nie, ale to już Wam zostawiam do oceny. Im więcej oglądam przekazów Bashar'a tym bardziej zaczynam rozumieć o co z życiem na Ziemi chodzi. Niedawno natknęłam się na bardzo ciekawy przekaz (w sumie to wszystkie są ciekawe, ale ten mnie naprawdę obudził). Polecam obejrzeć cały:



♥ Jeśli nie chcecie oglądać, to opowiem krótko. Kiedy działacie pod wpływem ekscytacji, kiedy robicie to co uszczęśliwia Was najbardziej - wtedy właśnie robicie to po co tu przyszłyście na Ziemię (tak - ludzie i zwierzęta inkarnują się). Bashar przekazał, że kiedy zaczniesz robić to co uszczęśliwia Cię najbardziej (w moim przypadku jest to malowanie), to będziesz taka szczęśliwa i pochłonięta w swoim szczęściu, że jedzenie będzie ostatnim Twoim problemem. I wtedy zrozumiałam jakie to jest proste.

- Niby ćwiczenia poprawiają Ci nastrój itd, ale jeśli się do tego zmuszasz, to dzieje się dokładnie na opak. Nie chce Ci się tego zrobić i robisz wszystko, żeby tego nie zrobić. Dlatego cały czas podkopujesz pod sobą dołki, bo zmuszasz się do czegoś, czego tak na prawdę nie chcesz zrobić. Robiąc to co kochasz, zaczynasz siać tę miłość na inne dziedziny życia. I co z tego, że przesiedzisz cały dzień malując? Robisz to co kochasz i to się liczy. Kiedy Twoja miłość będzie na tyle silna i jasna i kiedy wreszcie pokochasz siebie za to jakim cudem jesteś, zaczną dziać się niesamowite rzeczy. Wszystko nabierze sensu, a Tobie znów zechce się żyć.

- Schudniecie o wiele więcej robiąc to co kochacie, niż zmuszając się do ćwiczeń, no chyba, że ćwiczenia to jest to co kochacie (więc ćwiczcie cały dzień). Wasze umysły będę zajęte rzeczami, które przynoszą Wam radość, że jedzenie będzie ostatnią rzeczą o którą będziecie się martwić. Będziecie takie szczęśliwe, że odżywianie się prawidłowo będzie następną rzeczą w której się zakochacie. Kiedy Wasze ciało pozbędzie się tłuszczu i większości toksyn z organizmu, Twoje ciało da Ci znać, że potrzebuje trochę ruchu. Bo kiedy jesteś szczęśliwa, to cały świat jest szczęśliwy z Tobą.

♥ I tak właśnie dzieje się u mnie. Cały czas wmawiałam sobie - "Jola musisz iść poćwiczyć", "Jola trzeba potrenować". Tak więc najpierw wyrzuciłam "trzeba" i "musisz" oraz "powinnam". Potem do mnie doszła cała ta idea. Zmuszałam się cały czas do rzeczy których nie chciałam zrobić i to powodowało u mnie stres, ponieważ nie przynosiło mi żadnej radości. Po treningu byłam niby szczęśliwa, ale psychicznie byłam wykończona i dlatego sięgałam po te wszystkie niezdrowe rzeczy (AKA 'Śmieci'). Objadałam się, bo niby ćwiczyłam, żeby poczuć się lepiej, ale prawda jest taka, że tak na prawdę nie czułam się lepiej. Po obejrzeniu przekazu Bashar'a zaczęłam zastanawiać się nad malowaniem i jak zawsze je lubiłam, a już od dawna nie malowałam. Zaczęłam więc malować motyla (czemu motyl, to opowiem Wam niedługo, najpierw trzeba Was powtajemniczać w tajemnice Wszechświata =D ). I wtedy poczułam jakby ktoś ze mnie spuszczał powietrze. Czułam się lepiej niż po treningu. Po prostu byłam w swoim żywiole. Dotknęłam pędzla ostatni raz 2 dni temu, a do tej pory jestem szczęśliwa!
__________________________________________________

♥ Zrozumiałam, że przez to, że nie podążam za swoim pragnieniem (malowaniem lub innymi rzeczami które kocham robić), próbowałam znaleźć inne rzeczy, które by mnie uszczęśliwiły. To niby miał być sport, ale działo się dokładnie odwrotnie. Psychicznie mnie wykańczał. Dlatego sięgałam po jedzenie i dlatego przez ostatnie dwa lata moje życie kręciło się wokół jedzenia bo byłam psychicznie 'wykończona' i zmęczona. Bo nie było czegoś, co by mnie na prawdę uszczęśliwiło. Oto sekret prawdziwie szczęśliwego życia -> rób to co kochasz, a świat zakocha się w Tobie ♥
__________________________________________________

Tak więc swój dzień zaczynam od wypicia wody strukturalnej:
IMG_1271.JPG


Koniecznie musicie przeczytać o co w tym chodzi na tej stronie - mogłabym sama napisać, ale ktoś napisał już to za mnie, więc po co czas tracić ♥

mojadrogadozdrowia.com/index.php/woda-strukturalna

Na samym końcu macie link do filmu o Masaru Emoto, który odkrył, że woda posiada pamięć. Ja jednak wolę ten w czterech częściach. Polecam Wam obejrzeć. Dużo wtedy zrozumiecie. Zachęcam Was do wyniesienia własnych teorii. ♥









__________________________________________________

♥ Zacznijcie robić to co kochacie i zaczniecie żyć ♥

RawJola ♥
  • awatar gość: Bashar super! Ja dopiero teraz odczuwam radosc z cwiczen i dostaje wypiekow kiedy pomysle o nastepnym treningu, zawsze bylo zmuszanie sie i wielka frustracja, ze spieprze. Tak tak, robic to co chce, co kocham, tym teraz sie zajelam, trudna droga, ludzie sa oburzeni, ze jak Ja tak moge byc soba, oni by tak nie mogli :P Bo przeciez trzeba TAK i SIAK jeszcze dluga droga, ale coraz wiecej szczesliwych dni, a kiedy bylo odwrotnie powodzenia
  • awatar gość: hononey- czy ty pisałas kiedyś coś złego o bakterii bifidobakterium lactis? oraz czy słyszałaś o Jadwidze Kempista, leczeniu jogurtem, który robisz sobie sama?
  • awatar gość: pytam o tę bakterię, bo chciała kupić ten zestaw: www.ecoshop.com.pl/(…)pjogurt-l-saszetka-plus-ksiaz…
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Fitterki ♥

Co u mnie się pozmieniało? Dużo, ale szkoda by czasu na opowiadanie wszystkiego co się stało. Ale za to mogę się pochwalić, że byłam w Londynie na pierwszym koncercie Martiny Stoessel (Violetta) a sprawozdanie macie tutaj:

violettapl.blogspot.co.uk/(…)relacja-z-koncertu-tin…
_________________________________________________

Zostało mi 68 dni do Polski czyli 11 tygodni. I kiedy mi ma te prawie 30kg zlecieć? Czy uda mi się podjąć niemożliwego? Nie wiem, ale wiem że mam dość życia z tą ilością tłuszczu. Chcę odżyć, chcę znowu być ładna i wysportowana... I czemu w Anglii nie może być słońce dłużej niż 2 dni? Jutro Wam zdam sprawozdanie. A na sam koniec coś weselszego

Buziaki ♥

  • awatar gość: Moja droga a skąd się wzięło aż 30 kg?!!! Jedz od dziś zdrowiej i mniej, ćwicz a reszta sama przyjdzie, trzymam kciuki za Ciebie, nie raz pokazałaś, na co Cię stać. Silna dziewczyna :>
  • awatar hononey: @Nieznośna ciężkość łydek: no od początku 2012 zaczęłam tyć niestety (ale widocznie tak musiało być, bo inaczej nie byłabym tą osobą, którą jestem dziś - dużo się pozmieniało). ♥
Pokaż wszystkie (2) ›
 

tothemoon
 
Fit & Healthy:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

piuv
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
kateraven:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Obiecałam niespodziankę i było nią to, że przez cały dzień nie jadłam w sobotę. Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałam, ale to po prostu niespodziewane z mojej strony, żebym przeszła na jeden dzień głodówki, po tym wszystkim co przeszłam. Wybaczcie, żadnego konkursu nie będzie (jeśli ktoś na niego liczył), ponieważ nie kupuję sobie czytelniczek a zyskuję je wiedzą i doświadczeniem  związanym z odżywianiem.
__________________________________________________

Jak mi poszło na głodówce? Szczerze, to było łatwo, bo od wtorku jadłam 100% surowo, więc organizm nie domagał się żadnych śmieci. Byłam skupiona tylko na końcowym rezultacie i liczyło się tylko dzisiaj (wtedy) dlatego mi się udało. Niestety mimo ćwiczeń, po kilku dniach 0,7kg wróciło.

Dlatego to jest mój apel do wszystkich głodujących się dziewczyn. Tak, głodówka działa, jeśli za tydzień masz ślub znajomej i chcesz się wcisnąć w starą sukienkę. Ale po ślubie (zakładając nawet, że nie będziesz nic jadła) Twoja waga wróci na swoje stare miejsce.

Wiem, że swego czasu sama byłam nią zachwycona, to prawda. Ale widzicie. Ja czytam, wszystkie za i przeciw o czymś. Potem to na sobie testuję i wyciągam z tego wnioski (może nie od razu, ale w końcu człowiek uczy się całe życie).

Serio dziewczyny. Lepiej siebie kochać za to kim się jest, zdrowo się odżywiać (przede wszystkim dużo surowych warzyw i owoców - najlepiej Zielone Smoothie) i ćwiczyć z Chodakowską, Jillian czy P90X, niż karać się głodówkami, a potem popadać w jeszcze większą depresję.
__________________________________________________

Wybaczcie, że nie piszę, ale jak wspomniałam wpisy nie będą codziennie, czy nawet często. W międzyczasie odsyłam Wam na blog witarianki Pepsi Eliot pepsieliot.wordpress.com/ gdzie opisuje wszystko (prawdę) co i jak.

Ja niestety nie mam za dużo czasu teraz. Dwa tygodnie temu dostałam pracę na 3 dni przez okres próbny jako kelnerka we Włoskiej restauracji. Na prawdę przyjemne i przytulne miejsce. Wszyscy bardzo mili. W zeszłym tygodniu próbowała jakaś inna dziewczyna, więc ja nie szłam. W tym tygodniu czekam na ewentualny telefon jak zadecydują. Kasa by się przydała. W końcu za taką pracę dostać Ł85 to na serio dużo.

Do tego jeszcze dochodzi mi Uni, a teraz dopiero nam egzaminów nasypią. Do tego ćwiczę, z Bunią na rower jeżdżę (Ona też zasługuje na sport). Po prostu za dużo tego.

Dziękuję Wam za Wasze wsparcie ♥

tumblr_n1vv1n1aQO1qkb9ixo1_500.jpg
  • awatar My journey: też bym sobie 1-dniową zrobiła ♥ Jestem z Ciebie dumna ;*
  • awatar gość: 1 dzień to super sprawa, odciążyć przewód pokarmowy, organizmowi się to należy, bardzo chciałabym oczyścić filtry, ale to dla mnie cholernie trudne, na dobry początek spróbuję tygodnia na warzywach i owocach. Pepsi czytam na bieżąco, ale muszę nadrobić wcześniejsze jej wpisy :>
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hononey
 
Waga: 74.5kg
__________________________________________________
IMG_0373.JPG

♥ Co zjadłam?
- smoothie (z rozmarynem) - jabłka - szpinak z sosem (surowym) z namoczonego siemienia lnianego z dodatkiem surowego czosnku, ostrego chili, kminu rzymskiego i proszku curry.

♥ Ćwiczenia:
- skalpel Chodakowskiej rano
- turbo spalanie Chodakowskiej wieczorem (tak się spociłam, że aż mi okna w pokoju zaparowały)
__________________________________________________

IMG_0438.JPG

- Wiecie jaka jest najlepsza książka jaką kiedykolwiek przeczytacie (jeśli będziecie ją posiadały)? WASZ PAMIĘTNIK! Serio, ja piszę swój (z małymi przerwami) i fajnie jest tak wrócić i powspominać jak było. Możecie zobaczyć jak się zmieniłyście i jaki był Wasz sposób myślenia. Jak czytacie swoje stare wpisy, to zaczynacie się czuć tak jak wtedy kiedy je pisałyście. To tak jakbyście ściągały program na komputer. I to bardzo pomaga, bo jeśli miałyście na prawdę dobry okres w swoim życiu i o tym pisałyście, to bardzo możliwe, że po przeczytaniu tych wpisów (które pisałyście w owym czasie), zaczniecie znowu czuć się tak jak wtedy (jeśli oczywiście tego chcecie).

- Co u mnie się działo? Cóż, jak mówiłam w poprzednich wpisach, nie będą one się pojawiać codziennie, bo nie chcę czuć presji. U mnie było spoko (w miarę, bo znowu zaczynają się kłótnie z ojcem, bo nic mu się nie podoba - to już temat na inny wpis, bo nie chcę sobie humoru psuć, zwłaszcza, że tak cudownie się czuję po turbo spalaniu).

- Wczoraj wieczorem poszłam na saunę. Mmmm ♥ Dzisiaj rano skalpel i wieczorem turbo spalanie. Cudowne uczucie, kiedy mogę nosić tylko stanik sportowy i spodenki krótkie i nie muszę się szykować na siłownię (nie żebym miała daleko do gym'a - 8 min - ale całe to szykowanie, itp jest demotywujące).

- Obliczyłam, że każdego dnia muszę chudnąć ok. 0,2kg, żebym w wakacje ważyła upragnione 50kg (lub nawet mniej). To daje 1.4kg na tydzień. Muszę się na prawdę postarać. 1.4kg to minimum które muszę osiągnąć każdego tygodnia. W sumie to piątki zawsze będą najtrudniejsze, bo rano workout, potem walk do collegu na 8.45 (ok. 40 min) i cały dzień w uni, aż do 17.30 (na szczęście znajoma podwozi mnie z powrotem do domu). I potem zrąbana przychodzę do domu. Zawsze planuję, że w piątki będę odkurzać po uni, ale na serio jestem taka zmęczona, że nie idzie wytrzymać. Będę musiała się jakoś naergetyzować po prostu, zmotywować.

- Wiecie co mnie wkurza na pingerze najbardziej, na stronach dziewczyn co się odchudzają?

* Dzisiaj zjadłam 800kcal. Fju, zmieściłam się w limicie.*

albo

* Przekroczyłam dzisiaj limit o 200kcal, ale jutro już się poprawię.*

KALORIE TO NIE WSZYSTKO!!! Kalorie dają energię, a co z podstawowymi funkcjami organizmu? Jak ma on funkcjonować, skoro mu nie dajecie składników odżywczych (enzymów, witamin, minerałów, itd.)? To jest dosłownie tak, jakbyście tankowały samochód, ale nie zabierały go na przegląd, żeby zobaczyć czy wszystko poprawnie działa. Jeszcze nigdy nie spotkałam wpisu:

* Dzisiaj dostarczyłam organizmowi za mało cynku i witaminy C. Na jutro już zaplanowałam brokuły i pestki dyni. Mniam. *

Widzicie teraz różnicę? Jeśli nie dostarczycie organizmowi składników odżywczych, to nie schudnie, bo na poziomie komórkowym będzie umierał z głodu. Dlatego jeśli nie macie ich, organizm będzie wolniej chudł, bo będzie Was bronił przed wymarciem. Dlatego bulimiczki/anorektyczki mają potworne napady głodu i się najadają, bo im organizm wysyła wiadomość, że od środka umiera. Jesteś głodna? Zjedz surowe brokuły albo kalafiora surowego. Są na prawdę smaczne (i zdrowsze niż gotowane) i zapchają Cię w mgnieniu oka. Wiecie, że ponad 107g surowego kalafiora, zawiera 86% rekomendowanej ilości witaminy C? (i tak powinniśmy jeść więcej witaminy C niż nam rekomendują. Był koleś co jadł przynajmniej - chyba - 20g witaminy C dziennie i dożył ponad 90 lat - o tym kiedy indziej). Tak, składniki odżywcze są bardzo ważne, w sumie to ważniejsze niż kalorie, ale to nie oznacza, że od teraz można batoniki jeść, które mają dodane witaminy. Nie, to tak nie działa, bo batonik jest pełen toksyn, a do tego witaminy w takich batonikach są nieprzyswajalne, więc następna rzecz, której organizm musi się pozbyć. ZACZNIJCIE LICZYĆ SKŁADNIKI ODŻYWCZE A NIE KALORIE!!!

- Dobra, na dzisiaj tyle, bo zmęczona jestem, a rano wstaję o 5.00 - mam plan wstać, haha. ♥
__________________________________________________

A tu taka mała wiadomość, żebyście przestały się lękać stereotypów.



KOCHAM WAS! ♥
  • awatar incognito: Bardzo mądrze napisałas, liczą się wartosci odzywcze, a nie kcal! Ja niestety bardzo nie lubie kalafiora, ani brokulow, ale musze sie przelamywac :*
  • awatar malinowa Sandra: Oo na surowo musze kiedys sprobowac.. a ja dzis poczytalam moj pamietnik szkoda ze jeden spaliłam, mialam wrażenie ze ktos to czyta
  • awatar anamarija: dietę trzeba równoważyć, to podstawa, masz rację!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Waga: 74.1 ----- Water: 46.6
Fat: 35.1 ----- Muscle: 61.2
__________________________________________________

da4d606000267b87503b9a84.jpg

♥ Co zjadłam:
- Smoothie - 400g orzeszków ziemnych, smażonych i solonych - 3 banany.

♥ Ćwiczenia:
- rano na Spinning (caly czas był Hill Climb z ciężkimi interwałami).
__________________________________________________

IMG_0007.JPG

- Dzisiaj nawet nie jestem zmotywowana. Samo tak wyszło (food + ćwiczenia). Po prostu żyję tylko dzisiaj. Nie zastanawiam się nad jutrem (planuje jutro ale nim nie żyję, a to jest różnica). Nie myślę sobie "OMG, już nigdy w życiu tego nie zjem". Po prostu żyję w dzisiaj. Dzisiaj jest cudowny dzień ♥

- Musicie coś o mnie wiedzieć. Nie potrafię przestawić się na zimowy czas. W sumie nasz organizm ma swój własny czas biologiczny, więc nie przestawia się on razem z przestawieniem zegarków na czas zimowy. Dlatego od października dalej funkcjonuję w czasie letnim. Jest mi w ten sposób łatwiej.  Dlatego teoretycznie żyję teraz w Polskim czasie, heh.

- Dzisiaj rano wstałam (8.40 czyli również o Waszej 8.40, bo jak wspomniałam żyję nadal w letnim czasie). Z racji, że nie musiałam iść do Uni, zjadłam 2 słoiki smoothie z pietruszką i poszłam na siłownię. Miałam po prostu być na bieżni, ale zauważyłam, że szykują się ludziska na Spinning, więc stwierdziłam, że też dołączę (zastanowiłam się, jakbym się czuła, gdybym nie dołączyła, i sytuacja wyglądałaby kiepsko, dlatego poszłam na Spinning). Ciężko było. Potem jeszcze jakiś czas musiałam zostać na siłowni, żeby wyglądało jakbym dalej była w Uni (nie powiedziałam Rodzicom, że nie ma Uni dzisiaj). Wróciłam z 'Uni'. Oczywiście było już dobrze po 12.00 (ang czasu) i od 8.00 (ang czasu) nikt nie wyszedł z Bunią (moją psinką). Tragedia! Poszłam więc z Nią do ASDY (musiała czekać na zewnątrz) i kupiłam banany, siemię lniane, jagody goji i orzeszki ziemne solone. Tak mi się ich ostatnio zachciało. Zjadłam dwa opakowania, ale nie pluję sobie w twarz. W sumie to się nawet cieszę. Tak, cieszę się. Mama poszła do pracy, a Tata dalej w ogródku kuł beton. Tak mi się nie chciało Mu pomagać, bo samo wchodzenie po schodach mnie męczyło (po Spinningu). Ale na szczęście dopiero jutro będziemy gruz przenosić z ogródka do skip'a.  Ja zaczęłam używać mojego Stymulatora i obejrzałam Top Gear najnowszy. Jeździli samochodami po supermarkecie... Richard wracał bokiem na linie mety (nawet nie pytajcie, haha) :,D Dalej używałam urządzenia ale poszłam obejrzeć Violettę (trudno, nazwijcie mnie dzieciuchem, ale ja uwielbiam ten serial). No i teraz mnie wzięło, żeby coś skrobnąć.

- Dzisiaj siedzę na siłowni w poczekalni, i akurat była kobieta z NHS (NHS zapewnia powszechną opiekę zdrowotną w Wielkiej Brytanii i jest finansowana z podatków. www.hull.pl/artykul/2008/podstawowe-informacje-o-nhs ). No i siedziała kobieta (nawet dość młoda) i robiła ludziom, który byli między 40 a 70 rokiem życia badania na cukier, mierzyła tętno i cholesterol. I im kurna opowiadała za każdym razem "...niższy cholesterol, bo będziesz miał heart attack". No myślałam, że mnie krew zaleje. Miałam chęć wstać i jej to powiedzieć, ale po co sobie nerwy psuć? Tutaj macie krótki wywiad i prawdę o cholesterolu. NA PRAWDĘ WARTE OBEJRZENIA, TYLKO 4 MINUTY! ♥



__________________________________________________

9671_441987535860644_1391585373_n_large.jpg

- Dzisiaj wspieramy @yurushiko yurushiko.pinger.pl/ skrobnijcie kilka miłych słów wsparcia ♥

- Poza tym, sama od siebie, chciałabym Wam podziękować, za Wasze wsparcie. Na prawdę nie sądziłam, że ktoś mnie jeszcze będzie pamiętał po moim powrocie. To naprawdę miłe. Dziękuję Wam ♥

- A no i druga część obiecanego filmiku o motywacji. Mam nadzieję, że obejrzałyście poprzedni, bo nie skumacie o co kaman ♥



Dziękuję i trzymajcie się ♥
  • awatar incognito: Jola masz całkowitą raćę, wszystkoo się sprowadza do nich, do ich ego... a ego mojego byłego bylo baaaardoz duze i coz w zwiazku nie bylo miejsca dla mnie, przegrac z meskim ego, ech :D ale wyszło mi to na dobre, a teraz on zoabczył co stracił i moze coś zrozumie! Podoba mi się Twoje podejście pamiętanie o jutrze, ale nie życie nim, brawo! zawsze 3mam kciuki! :* ps: idzie Ci pięknie, ale to już wiesz!!!
  • awatar Hononey: @be-perfect-body: a kto powiedzial ze zawalilam? Ja sie tak nie czuje. Skoro chcialam to zjadlam. Proste. Ja sie nie katuje i nie robie sobie wyrzutow jak reszta pinga. <3
  • awatar Zołza ^^: @hononey: nie bardzo zauwazyłam ale ładnie wygladaja i nie parzy herbara rączki :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów