Wpisy oznaczone tagiem "alkoholizm" (98)  

goberzerk
 
"Młodzieniec przyszedł do Starca po radę.
Starcze, rozbiłem coś.
Jak bardzo to rozbiłeś?
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę ci pomóc. Dlaczego?
Nic się nie da zrobić.
Dlaczego?
Nie można tego naprawić.
Dlaczego?
Jest za bardzo rozbite. Na milion małych
kawałków"


Książka napisana na podstawie doświadczeń autora, narkomana i alkoholika na temat pobytu na odwyku . Mnie osobiście zmusiła do przemyśleń, do zmienienia swojego życia diametralnie. W pewnych kwestiach poruszająca, ale też przerażająca oraz smutna. Frey uświadamia nas, jak łatwo wpaść w nałóg oraz jak trudno się z niego wydostać. Nie jest lekka w czytaniu, ale wartościowa - co powinno nas zachęcić.  Myślę ze powinni to przeczytać ludzie interesujący się tematami nałogów, ale także Ci którzy nie mieli z tym styczności bo pozwoli im to uświadomić jak głęboki jest ten problem w społeczeństwie. Opowiadająca o uzależnieniach, jednak do samego końca pozostawia w nas optymizm i udowodnia że nie mozna tracić nadziei.
;)


283723-352x500.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hunger
 
Wpis tylko dla znajomych
hunger:

Wpis tylko dla znajomych

 

bimbi
 
BIMBI.pl: Najnowsza powieść Agnieszki Gil mimo że podejmuje trudny temat, nie jest pozbawiona optymizmu. Bohaterka ma oddaną przyjaciółkę, ciekawe hobby i – czego chyba sama się po sobie nie spodziewała – determinację. To wszystko daje jej siłę do walki. Polecamy! www.bimbi.pl/uklad-nerwowy-agnieszka-gil.html #alkoholizm #związek #małżeństwo #dziecko #książka
ukladnerwowyagnieszkagil.jpg
 

pajabier4444
 
Najpierw śnił mi się mój nauczyciel od informatyki z podstawówki, jak gadałam z nim o swoim ojcu i bardzo mnie ta rozmowa krępowała.
Potem było pokazane, jak pojechałam z nim nad jakieś jezioro - ja i jakieś dzieciaki z podstawówki. Było pokazane, jak pły]ałam.
Kolejny sen był o tym, jak jechałam autokarem na jakąś wycieczkę z księżmi i z innymi stypendystami fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.
W realu byłam kiedyś stypendystką tej fundacji, bo wciągnął mnie do niej jakiś ksiądz z Płocka, który był koordynatorem w tej fundacji.
Zrobił to dlatego, że słyszał, jak grałam na fortepianie i śpiewałam na uroczystości rozdania stypendiów prezesa Rady Ministrów, a było to w 2007 r. i tym sposobem otrzymałam stypendium, chociaż nie powinnam, bo uprawniona jest do niego młodzież uboga ze wsi i małych miasteczek, a my, owszem, nie mieliśmy pieniędzy zbyt dużo, ale, jak wiadomo, Płock nie jest wcale takim małym miastem, ale pobierałam stypendium chyba przez 2 lata i po maturze już nie brałam.
Wracając do mojego snu, pojechałam na tą wycieczkę właśnie z księżmi z naszej diecezji, którzy działali w fundacji i z innymi stypendystami z naszej diecezji.
Nie pamiętam, dokąd właściwie była ta wycieczka, ale wiem, że niebardzo się dogadywałam z ludźmi, którzy tam jechali - chodzi mi o młodzież i bardzo źle się czułam w ich towarzystwie.
Również cała ta religijna oprawa nie przypadła mi do gustu, bo poprostu czułam się gorsza i inni tzn. młodzież nie kwapiła się zanadto, żeby ze mną rozmawiać i powstało takie obopólne zniechęcenie i skrępowanie.
Nie podobał mi się też napięty program tej wycieczki ze względu na moje problemy zdrowotne. Czułam się więc bardzo osamotniona i nieszczęśliwa.
W tym śnie było pokazane, jak księża sadzają mnie z jakimiś dziewczynami, żebyśmy prowadziły różaniec (zupełne odwzorowanie sceny z reala). Wytłumaczę zaraz, dlaczego.
Otóż w realu, już w ostatnim roku, kiedy to pobierałam stypendium, pojechaliśmy na wycieczkę do Warszawy (zwiedzaliśmy zamek królewski, byliśmy na mszy w kościele, w którym posługiwał bł. ks. Jerzy Popiełuszko) no i byliśmy też w Żelazowej Woli.
Tam też się czułam bardzo samotna i problemy zdrowotne też mi wtedy bardzo dokuczały i męczyło mnie to, że muszę uczestniczyć w tak napiętym programie wycieczki i to jeszcze bez koleżanek. Tak dla ścisłości, pojechałam tam z babcią.
Na wycieczce, która była w realu, była też dziewczynka z porażeniem mózgowym (wtedy chodziła chyba do III gimnazjum), z którą też się ludzie nie kolegowali i też była sama i trzymała się mnie i babci - też biedna, a miała koleżanki, które były z tej samej wsi, co ona i miały ją gdzieś.
Na tej wycieczce prowadziłam różaniec z innymi dziewczynami i śpiewałyśmy pieśni.
Wracając do snu i wycieczki, to było tam pokazane, jak wysiadamy gdzieś koło jakiejś stacji, jak ja idę gdzieś do toalety i podczas mojego pobytu tam, za jej oknem słyszałam, jak ludzie z naszej grupy śpiewają "Jesus christ You are my life".
Później sceneria snu się zmieniła i było pokazane, jak pomagam jakimś biednym dzieciom np. z rodzin alkoholowych, nie chcianym przez rodziców, również i katowanym przez nich.
Było pokazane, jak większość dzieci jest do mnie nieufna, a potem, po mojej interwencji zaczynają się do mnie przytulać.
Był jednak problem z jednym dzieckiem - wręcz mi ten chłopiec dokuczał i chciał zrobić mi krzywdę - drapał mnie po twarzy i był agresywny. Wreszcie i jego udało mi się przekonać.  
W ogóle jeszcze wcześniej, jak pomagałam tym dzieciom, to był też jeden chłopiec, który chyba uderzył się w rękę i ja z takim zrozumieniem i współczuciem mówię do niego "Boli rączka?".
Było też pokazane, jak przyszła do mnie dziewczynka, która nie mogła ruszać palcem, bo chyba miała zbity (przy okazji ja też odczuwałam ten ból) i początkowo było pokazane, jak jej udzielam pomocy, ale okazało się, że to ja miałam problemy i to ktoś mi udzielał pomocy i się obudziłam.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/162/alzheimer_altzhaimer.html
Lepiej mieć Parkinsona i trochę rozlać...
... niż Alzheimera (Altzhaimera) i zapomnieć wypić.
alzheimer_altzhaimer_2013-09-16_06-00-07.jpg
 

mindvolt
 
Availia: wróciłam na stare śmieci, zaczęłam nową szkołę w mieście z którego uciekłam rok temu. to będzie moja 8-ma szkoła. mam w grupie dwie znajome, całkiem spoko. dowiedziałam się gdzie kupię bake.
spotkałam starych znajomych, dowiedziałam się o plotach na mój temat. taak, dobre ploty. dowiedziałąm się że ciągnęłam komuś laske. najciekawsze jest to że nawet nie było potencjalnego typa któremu mogłabym obciągać, kiedy mieszkałam w tym mieście z nikim nawet nie flirtowałam. nie chodziłam na imprezy, w ogole nie wychodziłam z domu. ale chuj tam. ludzie naprawdę muszą nie mieć życia żeby wymyślać takie głupoty.

dzisiaj 0 kcal, pierwszy z 10 dni głodówki. jak skończe głodówke to podam aktualną wagę.

psia pogoda.
napiłabym się piwa >:
tęsknię za moim byłym.
kocham go ale zniszczyłam ten związek alkoholem.
nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek trafie takiego chłopaka. każdego dnia o nim myślę, każde dobre wspomnienie jest z nim związane.
ale moje problemy go przerosły. chciałąbym się uczyć na błędach. ale umiem je tylko powielać.
chciałabym zniknąć.

16 dni bez alkoholu.
kto jest ze mnie dumny? QQ
Negative0-21-22A(1).jpg
  • awatar Mileyyy: Ja jestem z cb dumna. Miałam nadzieje, że sie ogarniesz i bd tu z nami. A z głodówka, życze wytrwałości:*
  • awatar Availia: @Mileyyy: Dzięki, czuję że tym razem będzie inaczej.
  • awatar Nicole . ♥: Wytrwałości .
Pokaż wszystkie (4) ›
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pajabier4444
 
najpierw śniło mi się, że mama się schlała (bo tak było wcześniej w realu). zawsze denerwuję się, gdy tak jest, bo, niestety alkohol nie jest rzeczą niezbędną,żeby się dobrze bawić.
Ważniejsze jest dobre towarzystwo - wtedy człowiek może się naprawdę wyluzować, nawet bez alkoholu.
W ogóle się wkurzyłam, bo w zeszły piątek też przyszła pijana,, bo wyluzować się chciała /. Nie lubię czegoś takiego, bo potem w domu jest okropna atmoswera. W ogóle muszę wyjaśnić, że moja mama ma pociąg do towarzystwa i to w madmiarze.
Nie jest złym człowiekiem, ale, gdy wpadnie w towarzystwo, i już wtedy o niczym innym nie myśli tak było odkąd pamiętam i ja zawsze zostawałam z babcią.
Więc śniło mi się, że mama się schlała i była awantura, i ja płakałam, aż się zanosiłam od płaczu i babcia też płakała.
Podobno płacz to dobrze, a przynajmniej, jak ja niałam tego typu sny, to były to zawsze zwiastuny dobrych rzeczy.A poza tym wiadomo, że ten sen ukazuje to, co wcześniej przeżywałam, nerwy z powodu złej atmoswery w \domu,  która była od zawsze zarówno przez ojca, jak i przez wybryki mojej mamyktóra ma po prostu taki charakter do zabaw.
Potem śniło mi się, że szłam sobie samodzielnie,(w realu tak nie jest), przez plac zabaw przed moim blokiem i miałam przejść przez ulicę, gdzie naprzeciwko znajdował się mały sklepik spożywczy.
Podczas tej "przechadzki" spotkałam jakiegoś księdza,niby z naszej parafii, którego nie znałam.
Ten ksiądz podszedł do mnie i palcem otworzył mi moje lewe oko.
Spytałam się więc księdza, czy jest on osobą niewidomą, czy słabowidzącą, a on mi nie odpowiedział tylko jeszcze raz otworzył mi to oko, spojrzał się w nie, jakby chciał mnie przeniknąć do głębi i powiedział, że jestem osobą niewidomą.
Przyglądając się dalej stwierdził, że mam 7 niebieskich rzęsek w oku i to świadczy o mojej wielkiej przyjaźni i miłości.
Zaczął też mówić o kryzysie ozdrowieńczym i powiedział, że ja też to przeżyję i też będę widziała, tylko muszę coś zrozumieć i jeszcze trochę poczekać.
Spytałam się go, czy chodzi mu o to, że muszę sobie na to zapracować, a on nic nie odpowiedział.
Później śniło mi się, że przeglądałam stronkę Rose of Sharon i p. Wiesława pisała tam o swoich doświadczeniach i o tym, że na rozwój duchowy najlepsza jest cisza i, nie wiedzieć czemu, pająki.
Potem odpaliłam filmik, oczywiście na tej samej stronie, gdzie była pokazana msza z pogrzebu matki p. Wiesławy, a ściślej mówiąc - kazanie z tej mszy, gdzie ksiądz mówił, jaką jej matka była kobietą. Potem jednak okazało się, że więcej mówił o p. Wiesławie niż o jej matce.
Jednak było pokazane, że p. Wiesława żyje.
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lodowa
 
Floe:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
Niedaleko Nas mieszka para - on alkoholik, ona... nie wiem. Wychudzona strasznie, tak zwany cień człowieka. Drepcze i zbiera puszki, zapewne butelki też, zresztą... co za różnica?

On jeździł z wózkiem i pakował doń różne rzeczy. "Zaznajomiony" z właścicielem osiedlowego sklepiku.

Dlaczego piszę w czasie przeszłym?

Kobietę widziałam wczoraj gdy wychodziłam z zakupami. Miała pełną torbę butelek. To tylko zerknięcie, nie gapiłam się. Przepuściła mnie w drzwiach...

Zaraz przejdę do czasu przeszłego.

Poczułam, że powinnam jej coś dać. Jest tak chuda, zmarnowana... ale to były sekundy, podziękowałam a odchodząc pomyślałam, że zachowałam się nie w porządku. Że powinnam była wyjąć przynajmniej dwa złote i dać tej biednej kobiecie.

Przechodzę do czasu przeszłego.

Nie widzę tego pana od dłuższego czasu. Ani pchającego wózek, ani zataczającego się, ani w sklepie.

Zniknął.

Mam nadzieję, że poszedł na dobry odwyk, że nie zapił się na śmierć...

Z tego, co zdążyłam się w pewnym momencie zorientować mają dorosłego syna. Może z tą "dorosłością" przesadziłam, ale chłopak ma na oko minimum 16 lat.

Byłam świadkiem "rozmowy", dawno, dawno temu. To były okrzyki, gniew, awanturnictwo a gdyby się wgłębić... rozpacz. Po obydwu stronach. Ale nie było jej widać na zewnątrz.

Takich rodzin jest wiele. Zdaję sobie sprawę, że ani 2 złote ani 10 złotych nie pomogą w niczym.

Jednak kiedy widzisz człowieka...........

alco.jpg
  • awatar Haniya: mam wyrobione zdanie o takich paniach, bo moj ojciec ma z nimi do czynienia na co dzien i jak mi nie raz opowiada o akcjach jakie odchodza to wlos mi sie jeży na głowie, ale nie akcje ze strony mezów alkoholików, którzy naparzają żonki po gębach tylko akcje jakie te panie odwalają jak ktos chce to moze sobie pomoc,jak nie chce to niech chodzi i zbiera butelki, zeby maż mial za co pic
  • awatar jamnick: @Haniya: Nie będę się kłócić z "weteranką" w temacie. Skoro TWÓJ OJCIEC ma z nimi do czynienia to sprawa jest jasna. Nie kolorowo, czarne albo białe. I koniec.
  • awatar jamnick: Trochę mnie poniosło, ale mam podstawy. Proszę Was byście już nie zabierali głosu w temacie. Będę naprawdę wdzięczna za uszanowanie mojej prośby. Dziękuję z góry.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jamniczek-pl
 
Gdybym miała 25-28 lat to bym nie kwiczała, ale w głowie mam cichy, świński kwik zarzynanej kaczki na lotnisku przed startem do Otwocka.

W życiu nie da się zrobić restartu.

Powoli zaczynam czuć się "za stara".

Kompletna brednia, wiem.

Ani się nie czuję na swoje lata ani na nie nie wyglądam. Nie ma czegoś takiego jak "za stara/y".

Można śmigać na rowerze w wieku osiemdziesięciu lat lepiej niż niejeden nastolatek. Pokonać dłuższą trasę i nie mieć zadyszki.

Ale w kobiecie coś się jednak czai. Coś się przylepia do ścięgien mózgu.

Że za stara i koniec.

Na perkusję, na występy, na to i na owo.

Mężczyźni mają pociągające siwe, świadczące o dojrzałości włosy na skroniach, kobieta się starzeje.

Mężczyźni...

A właśnie, czytaliście książkę Pani Ilony Felicjańskiej "Wszystkie odcienie czerni"?

Ilona1.jpg


Ponieważ nie chcę dowalać wątrobie kolejnych wrzodów olewam ciepłym, a nawet gorącym moczem, co mają do powiedzenia internauci jak również - z całym szacunkiem - Pani Krystyna Mazurówna - która otrzymała kilka fragmentów rzeczonej książki od Super Expressu i od razu wydała werdykt.

Podkreślam: *fragmentów* .

Pani Dorota Wellman za to poświęciła cenny czas by przeczytać ją od początku do końca.

I stwierdziła: "Skreśliliście już Felicjańską? Amoralna grzesznica i alkoholiczka? Nie warto nikogo skreślać. Ilona napisała naprawdę dobrą, trzymającą w napięciu książkę. Dajcie jej szansę! Przeczytajcie!"

Pani Felicjańska dość się nacierpiała w życiu. Ale złych słów nie brak.
Bo przecież wystarczy przeczytać kilka kartek by wydać osąd, czyż nie?
Ba, wystarczy kilka linijek...
Ba, wystarczy komentarz kogoś innego.........

Ilona2.jpg


Kobieta przeszła przez terapię, żyje w trzeźwości, wychowuje dwóch synów i teraz już nie zwraca uwagi na tych, którzy jej dokopują a skupia się na prawdzie w życiu, na NIEOKŁAMYWANIU, ma w sobie siłę.

Oby się nie poddała bo ciężko jest być alkoholikiem opluwanym przez rzeszę ludzi i nie sięgnąć po butelkę.

I tej siły Wam życzę.

Sobie również... ukradkiem.

____

Wywiad z Panią Iloną przeprowadziła Pani Halina Retkowska. Ukazał się na łamach Angory (nr 5, 3 lutego 2013 r.)
Serdecznie polecam lekturę.
  • awatar jamnick: @Aventiae Perperuna: Da się. :)
  • awatar jamnick: @Absyntova i muchomory: I dobrze, że zarobi. Wyda sporą część dla osób potrzebujących tych pieniędzy.
  • awatar jamnick: @Absyntova i muchomory: "Poza tym chciałam zarobić, ponieważ nadal chcę pomagać innym, a żeby pomagać, trzeba mieć pieniądze. Bardzo dużo pieniędzy. Odkąd rozjechano mnie walcem, już ich inie mam."
Pokaż wszystkie (6) ›
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
€migrantka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lodowa
 
Floe:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
€migrantka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lodowa
 
Floe:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
zastanowsie.jpg

Dyskusja toczy się od nie wiem kiedy a przecież wszyscy wiedzą, że jedno i drugie rozwala mózg i organizm.

Pijący alkohol mówią i piszą o jego mniejszej szkodliwości na co jarający - a później, wcześniej czy później, wpadający w sidła innych narko - mówią i piszą o ich mniejszej szkodliwości.

I tak w kółko.
  • awatar Louve: a bo każda pliszka swój ogonek chwali :d
  • awatar Louve: Ech, bo nie nazewnictwo pogardliwe tu chodzi: ćpun, czy pijak, a o oszukiwanie siebie i innych; sama ostatnio myślę, że wypiłabym piwo, czy zapaliła coś, bo nic mnie nie cieszy tak naprawdę, a przynajmniej nie mocno, cieleśnie...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
€migrantka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
€migrantka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

marcelinab79
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
€migrantka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów