Wpisy oznaczone tagiem "lś" (64)  

ligaswiata
 
To byłaby zdrada, zdrada największa.

To byłaby "nikczemność bez granic, wynaturzenie, wyparcie się najszlachetniejszych uczuć". Przypomnijmy w tym miejscu odpowiednie zapisy choćby Konstytucji Kwietniowej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23.04.1935 r.:

Art. l.1. Państwo Polskie jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli.
2. Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swych synów ma być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia w pokolenie.
3. Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę i powagę państwa.
4. Za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i swoim imieniem.

Biorę do ręki pierwszy z brzegu podręcznik historii Polski. Jest to akurat "Historia Polski 1492-1864" Józefa Gierowskiego.

Czytamy tam: "Pierwszy rozbiór nie przesądzał jeszcze ostatecznej likwidacji państwa polskiego, które stało się państwem buforowym między trzema rozbiorcami. Zaciążył jednak bardzo nad możliwościami rozwoju gospodarczego Polski".

Zaborcom otwarto, jak pisze Gierowski, "możliwości szerokiej penetracji gospodarczej", a "sejm opanowany został przez elementy najbardziej skorumpowane". Zaborcy ograniczyli władzę ustawodawczą i wykonawczą. "Okrojonej Polsce pozwolono na ograniczone reformy wewnętrzne".

Powtórka z historii W 1994 r. zaczął się pierwszy rozbiór Polski. W 1997 r. zalegalizowała go i przypieczętowała Konstytucja zdrady, Konstytucja, w której pojawiły się takie między innymi artykuły, jak: "Rzeczypospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach (Art. 9, punkt 2); [Zaistniała pomyłka.

Prawdopodobnie autor chciał się tu powolać na Rozdział III, Art. 90, punkt 1 Konstytucji RP 1997. Konstytucja Reczypospolitej Polskiej Redakcja Naszej Witryny] "Ratyfikacja przez Rzeczypospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy: - integralności państwa lub zmiany jego granic; - znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym" (Art. 84, punkt 1, podpunkty 1/ i 5/). [Zaistniała pomyłka. Prawdopodobnie autor chciał się tu powolać na Rozdział III, Art. 89, Konstytucji RP 1997.

worldleague.miniblog.pl/(…)zdrada-ojczyzny-i-unia-e…
 

ligaswiata
 
Trzeba przedstawicieli Ministra Finansów i NBP wyprowadzić z błędu. Mogą być pewni, że w niedalekiej przyszłoci znajdą się siły i środki w Polsce by wymierzyć im sprawiedliwoć za zdradzieckie plany likwidacji polskiej władzy monetarnej.

Podżeganie do likwidacji polskich organów władzy ( w tym władzy monetarnej) jest przestępstwem i powinno być cigane z mocy prawa.

worldleague.miniblog.pl/(…)europejski-bank-centraln…

Oto wnioski uwaga z 2003 roku co do EU.

Po pierwsze - Unia Gospodarcza i Walutowa ( potocznie unia walutowa) nie spełnia kryterium optymalnego obszaru walutowego.

Po drugie - zasady, na jakich opiera się unia walutowa są sztuczne i oderwane od racjonalnych przesłanek ekonomicznych.

Po trzecie - unia walutowa jest instrumentem nacisku na państwa kandydujące mającym na celu wymóc określone zachowania i ustępstwa na rzecz ośrodków ponadnarodowych.

Po czwarte - unia walutowa jest przede wszystkim projektem politycznym, a nie gospodarczym.

Po piąte - unia walutowa w długim okresie prowadzi do likwidacji państw narodowych i utrwalenia prymatu decyzyjnego organów ponadnarodowych.

Po szóste - unia walutowa - ma małe szanse powodzenia bez unii politycznej.

Po siódme - unia walutowa w Europie nie przyczynia się do zrównoważonego wzrostu, ale raczej do większego zróżnicowania gospodarczego państw członkowskich.

Po ósme - unia walutowa w długim okresie wstrzymuje wzrost gospodarczy i zawęża powiązania gospodarcze do krajów znajdujących się w jej wnętrzu.

Po dziewiąte - unia walutowa polskiej gospodarce nie jest potrzebna.

Po dziesiąte - sztuczne wprowadzanie i rozszerzanie unii walutowej na inne państwa wiąże się z szokami asymetrycznymi, które wywołują negatywne skutki gospodarcze dla krajów kandydujących.

worldleague.miniblog.pl/(…)unia-walutowa-jako-instr…
 

ligaswiata
 

Wbrew unijnej propagandzie, średni roczny bilans naszej integracji w latach 2004-06 wychodzi na gigantyczny minus. Matematyka nie kłamie - co najwyżej jest ona fałszowana w mediach.
Nasze koszty przystąpienia do UE to około 5 mld euro: 2,5 mld składki, około 1 mld strat celnych oraz 1,5 mld euro na realizację wymogów Unii (np. kolczyki i paszporty dla krów) oraz personel.
Natomiast nasze korzyści z integracji to około 2,10 mld euro: około 0,70 mld (36%) dopłat bezpośrednich dla rolników; 0,33 mld na rynkową politykę rolną; 0,35 mld na resorty polityki wewnętrznej; 0,28 mld na zarządzanie oraz około 0,5 mld rekompensaty budżetowej.
Powyższe 2,10 mld euro jest mniej więcej pewne, a reszta stoi pod znakiem zapytania. Chodzi bowiem o obiecane około 4,63 mld euro z funduszy strukturalnych, które obwarowano mnóstwem przepisów i uzależniono od współfinansowania ze środków polskich. Tak więc te 4,63 mld euro Polska może, ale nie musi otrzymać w całości. Według źródeł samej UE, w pierwszych latach do Polski dotrze rocznie tylko 10% (niecałe 0,5 mld), a w najlepszym przypadku 20% (0,9 mld) z tych 4,63 mld euro. Będzie to skutkiem naszej niemożności współfinansowania i wypełniania skomplikowanych procedur.
Tak więc po stronie przychodów mamy około 3 mld euro wypłaconych nam na rolnictwo i wsparcie budżetu (2,10 mld euro - większość strawi biurokracja) oraz w ramach funduszy strukturalnych (0,9 mld euro - realnie możliwa kwota). Pamiętajmy jednak, że pieniądze te nie muszą być nam wypłacone od razu w pierwszym roku - Unia zazwyczaj wypłaca pieniądze w następnym roku!
Natomiast po stronie wydatków mamy około 5 mld euro, które Polska będzie musiała wpłacić do unijnej kasy tytułem składki i innych kosztów związanych z integracją. I większość z tych 5 mld euro (bo 1 mld to straty celne) Polska będzie musiała wyłuskać z budżetu, czyli z naszych kieszeni!
Jeśli musimy wyłożyć 5 mld euro, żeby uzyskać około 3 mld euro, to gdzie tu interes? Aby otrzymać z Brukseli 1 euro, Polska musi przedtem wyłożyć na brukselski stół prawie 1,7 euro w formie składek i odprowadzonych ceł zewnętrznych oraz dodatkowo jeszcze 75 eurocentów na budowę instytucji zajmujących się realizacją unijnych wymogów!
 

ligaswiata
 
Zbigniew Rutkowski                                                                     Poznań, 21 czerwca 2001 r.

Os.Leśne 12B/106

62-028 Koziegłowy



                                                                                   Minister Sprawiedliwości

                                                                                   Prokurator Generalny

                                                                                   Warszawa



WNIOSEK

o wszczęcie postępowania

Wnoszę o:

wszczęcie postępowania w sprawie działalności wolnomularstwa na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.

Uzasadnienie

Uzasadnienie zarzutu przestępczej działalności wolnomularstwa wyczerpującej znamiona art. 127 par. l i 2 kk zawarte jest w załączonym "Memorandum w sprawie zagrożenia niepodległości Państwa Polskiego przez działającą w Polsce masonerię", stanowiącym integralną część niniejszego wniosku. Inicjatywa działań prawnych przeciwko wolnomularstwu została podjęta w dniu 19 października 1999 r. W tym dniu został złożony w Urzędzie Ochrony Państwa - Delegatura w Poznaniu wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie działalności na terenie Poznania loży wolnomularskiej "Świątynia Hymnu Jedności". Przedmiotowy wniosek dotyczył konkretnego podmiotu, jednakże zawarta w jego uzasadnieniu ocena dotyczy wolnomularstwa jako całości. Stowarzyszenia wolnomularskie były wielokrotnie oceniane wysoce negatywnie z uwagi na ich destrukcyjny wpływ na wszelkie dziedziny życia społecznego i politycznego, w celu uzyskania ostatecznej hegemonii i utworzenia systemu masonokratycznego. Osobną kwestią jest programowe jak i faktyczne utajnienie struktur oraz członkostwa wolnomularstwa. Posługuje się ono hierarchicznym podporządkowaniem i tajnymi formami komunikowania. Wolnomularstwo w Polsce stanowi element rozległej struktury międzynarodowej, której rzeczywiste kierownictwo pozostaje nieznane. Loże werbują osoby wpływowe i ustosunkowane o szerokich powiązaniach środowiskowych, penetrując zwłaszcza religii, nauki, gospodarki, samorządu i establishmentu politycznego. Postępowanie będące konsekwencją wniosku z dnia 19 października 1999 r.  toczyło się przez okres ponad półtora roku w Urzędzie Ochrony Państwa - Delegatura w Poznaniu, Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu oraz Prokuraturze Apelacyjnej w Poznaniu i cechowało się szeregiem uchybień. Na niektóre uchybienia  kompetencyjne Prokuratury Okręgowej wskazał Sąd Okręgowy w Poznaniu oraz  Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Organizacje wolnomularskie usiłują legalizować swoją działalność, jednakże odbywa się to w drodze podstępnego wprowadzenia w błąd organów państwowych oraz w sprzeczności z art. 13 Konstytucji RP. Trzeba zauważyć, że spełnienie przez komitety założycielskie lóż wolnomularskich wymogów określonych w art. 18 ust. l prawa o stowarzyszeniach stanowiło  obejście ustawy, celem ukrycia rzeczywistego charakteru tychże lóż. Wskazano na  to we wnioskach z dnia 25 maja 2000 r. do Starosty Powiatu Warszawskiego o wystąpienie do Sądu Okręgowego w Warszawie o rozwiązanie stowarzyszeń Wielka Loża Narodowa Polski i Wielki Wschód Polski z uzasadnieniem, że orzeczenie o ich zarejestrowaniu obarczone jest wadą prawną. Kwestia działalności wolnomularstwa była ponadto przedmiotem interpelacji posłów Urszuli Wachowskiej i Elżbiety Barys złożonej w dniu 5 listopada 1999 r. do Ministra Sprawiedliwości oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Zbigniew Rutkowski

Redaktor Naczelny

“Wolnej Polski”





Zał.: 1(10kart)



Zbigniew Rutkowski

Redakcja "Wolnej Polski"



Memorandum

w sprawie zagrożenia niepodległości Państwa Polskiego

przez działającą w Polsce masonerię

Teza I

Głównym celem politycznym masonerii (wolnomularstwa) jako organizacji międzynarodowej podległej jednemu kierownictwu światowemu jest utworzenie Republiki Światowej i jednego rządu światowego. Ponieważ cel ten może być osiągnięty tylko na gruzach niepodległości poszczególnych państw, masoneria musi zagrażać i zagraża utratą niepodległości każdemu państwu, w którym działa.

Dowody

1.

Dowodów uzasadniających tę tezę próżno by szukać w oficjalnych dokumentach masonerii i w oficjalnych wypowiedziach jej członków. Jako organizacja tajna, ukrywa ona bowiem swe istotne cele za zasłoną haseł (doskonalenia człowieka, tolerancji, braterstwa itp.), oraz różnych akcji humanitarnych. Autentyczne i wiarygodne informacje o prawdziwych celach masonerii i ich realizacji pochodzą z wielorakich źródeł, najczęściej są nimi: "przecieki" z drukarni drukujących czasopisma i okólniki zastrzeżone do użytku wewnętrznego lóż; zaprzysiężone zeznania byłych członków masonerii, którzy z nią zerwali, niekiedy złożone dopiero na łożu śmierci, całe zespoły archiwalne centralnych władz masońskich (Wielkich Lóż) w danym kraju, które wskutek bardzo skomplikowanych okoliczności różnych wydarzeń wymknęły się spod kontroli masonów i zostały przejęte przez ich przeciwników; wreszcie, wyjątkowo rzadkie, ale szczere wypowiedzi tych luminarzy masonerii, których "roztropność" - jak wyjaśniają źródła - "nie dorastała do ich dobrej woli" i którzy oszołomieni powodzeniem, jawnie wyrazili swe przekonanie o nieuchronnym i rychłym osiągnięciu istotnego celu ich organizacji: utworzeniu rządu światowego.

2.

l maja 1776 r. wybitny mason niemiecki, Adam Weishaupt, założył w Ingolstadt (Bawaria) tajny zakon lucyferyczny Illuminatów ("Oświeconych"). Był on tylko rozszerzoną grupą wysoko postawionych czy "oświeconych" masonów i stanowił w zakonie masońskim specjalny zakon wewnętrzny. Posłaniec konny przewożący tajne dokumenty Illuminatów zginął w drodze od uderzenia pioruna, zawartość zaś przesyłki, którą wiózł trafiła do rządu Bawarii. Dzięki temu rząd ten mógł skonfiskować wiele innych tajnych dokumentów Illuminatów i w 1785 r. wydał nakaz rozwiązania ich Zakonu. Stwierdzono bowiem, że zadaniem głównym Illuminatów była realizacja planów wysokich władz masońskich utworzenia Nowego Ładu Światowego z jednym ogólnoświatowym rządem. Cel ten miał być osiągnięty drogą penetracji europejskich ośrodków władzy przez Illuminatów i zajmowania przez nich kluczowych stanowisk doradczych przy politycznych przywódcach państw. Według instrukcji Weishaupta mieli oni tak ściśle otoczyć wysokich urzędników wybranych za narzędzia spisku, "by nikt spoza Zakonu nie miał do nich dostępu. Wówczas będziemy mogli" - wyjaśniał Weishaupt - "popierać ich interesy z najwyższą energią. Jeśli zaś jakaś osoba jest bardziej posłuszna księciu niż Zakonowi, nie nadaje się do naszych planów. Powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by zapewnić Illuminatom awans na wszystkie ważne urzędy cywilne. Dzięki temu planowi będziemy rządzić całą ludzkością." [1]  Rząd bawarski rozesłał przywódcom wszystkich państw europejskich oryginalne prace i dokumenty Illuminatów jako przestrogę przed spiskiem. Niestety, część z nich już wpadła w sidła Illuminatów, ci zaś, którzy tego uniknęli, "uważali plany Zakonu za tak dalece zbrodnicze, że wprost niewiarygodne i nie potraktowali ich poważnie." [2]

3.

Po śmierci Weishaupta, naczelne kierownictwo wszystkich tajnych organizacji, a więc i masonerii, przeszło do loży Alta Vendita (Wysoka Wenta) włoskich karbonariuszy. Jej stała instrukcja z 1819 r. wiążąca wszystkie loże masońskie głosi: "Jak tylko ukonstytuowaliśmy się jako organ wykonawczy, i ciało to zaczęło działać w sercu zarówno najodleglejszej jak i najbardziej centralnej loży, interesuje nas, ludzi aspirujących do powszechnego odrodzenia, tylko jedna sprawa. Jest nią cel wyzwolenia Włoch, a z tego, któregoś dnia wyrośnie wyzwolenie całego świata,  powstanie    braterskiej    uniwersalnej   republiki   i  harmonia wśród ludzkości." [3]

4.

W sprawozdaniu z kongresu lóż francuskich z 1893 r. można przeczytać: "Masoneria stara się doprowadzić do Zjednoczonych Stanów nie tylko w Europie, ale i w całym świecie." "Ten sam przedmiot omawiano na internacjonalnych kongresach masońskich, zwłaszcza w 1900 r. w Paryżu, gdzie Ouartier-la Tente, W. Mistrz W. Loży szwajcarskiej postawił wniosek, aby utworzyć komitet międzynarodowy masoński dla przyspieszenia triumfu idei masońskich i  utworzenia republiki uniwersalnej, gdzie też br . Lucipia mowę swoją na końcowym masońskim bankiecie tak zakończył: Niech żyje republika uniwersalna ." [4]

5.

Hiszpański "brat" Lozano oświadczył na światowym kongresie w Rzymie w 1914 r.: "Proklamujemy Republikę Światową, skasowanie granic, istnienie jednego jedynego prawa: prawa człowieka, które ogłosili nasi chwalebni poprzednicy z Wielkiej Rewolucji." [5]

6.

W latach dwudziestych XX w. francuski badacz masonerii, A. G. Michel, uzyskał dostęp do tajnych protokołów z posiedzeń Konwentu Wielkiego Wschodu Francji z przełomu XIX i XX w. W oparciu o te źródła napisał książkę przetłumaczoną przez K. M. Morawskiego na język polski i wydaną pt. "Państwo w okowach masonerii" (Katowice 1937). Znajduje się w niej kilka cennych informacji na temat głównego celu politycznego masonerii. W sprawozdaniu z Konwentu Wielkiego Wschodu z 1924 r. (s. 407-408) czytamy:

“Ale to tam na Wschodzie zaczyna ukazywać się, słabe początkowo, światło (...). To słońce zalewa świat, słońce dobroczynne - światło i życie. Pozwólcie mi porównać to słońce z naszym ideałem. To słońce pokoju i braterstwa ukazuje się na horyzoncie, to słońce Republiki powszechnej, to pochodnia naszej drogiej masonerii.”



Tenże sam Konwent, rozważając przyszły ustrój wspomnianej Republiki uchwalił: "co się tyczy instytucji nad-państwa - instytucji światowej, to w skład jej wchodziłyby organizmy następujące: 1. Organ ustawodawczy (...) 2. Organ sądowy (...), 3. Organ wykonawczy złożony z ministerstwa pokoju i ministerstwa policji światowej (...), 4. Wreszcie organy gospodarcze, finansowe i polityczne (...). Program naszkicowany przez nas, jest dziełem o dłuższym oddechu a dla doprowadzenia go do skutku potrzeba ludzi obdarzonych uporem i ożywionych zapałem (...). Znaleźć ich można przede wszystkim w Mas., a tylko Mas. powszechna może urzeczywistnić to dzieło gdyż rozciąga się na całą kulę ziemską. Proszą nas, żeby Mas. francuska stanęła na czele tego ruchu i ściągnęła doń Masonów z wszystkich krajów. Niechaj więc W. Wsch.  zwróci się do wszystkich obrządków zagranicznych, by przedłożyć im plan działania, oparty na zasadach wyłożonych wyżej: plan działania wewnętrznego w każdym kraju i międzynarodowego." (s. 114-115). [6]

7.

W 1946 r., mason "brat Riadney, Wielki Komandor Najwyższej Rady Francji, zapowiedział, że "Potrzeba całościowej organizacji świata, skąd wykluczone zostanie wszelkie pojęcie prymatu jakiegoś państwa, istnieje nadal. Zostanie ona nieodwołalnie zaprowadzona w swoim czasie, który jeszcze nie nadszedł i nic by nie dały próby przyspieszenia tego terminu, ponieważ zrywać należy jedynie dojrzałe owoce."  ("Le Temple", s. 51). [7]

8.

Płk Edward Mendell House, agent Illuminatów , doradca prezydenta W. Wilsona, zaproponował 30 maja 1919 r. w czasie spotkania z wybitnymi osobistościami Stanów Zjednoczonych i W. Brytanii w paryskim hotelu Majestic utworzenie w Anglii Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (Royal Institute of International Affairs - RIIA), a w Stanach Zjednoczonych Instytutu Spraw Międzynarodowych, przemianowanego niebawem na Radę Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations - CFR). Obie instytucje pomyślane zostały jako prywatne, a ich celem miało być dążenie do utworzenia rządu światowego. Projekt ten został zrealizowany w latach 1920-21 przy wsparciu finansowym domów bankowych Rothschilda, Warburga i Rockefellera. Decydujący wpływ na pierwszy skład personalny CFR miał baron Edmond de Rotschild, potomek rodu bankierów frankfurckich o długich tradycjach masońskich , z którego pomocy korzystali Illuminaci Weishaupta po jego ucieczce z Bawarii. Stosując taktykę podobną do zalecanej przez Illuminatów, CFR usidlała wysoko postawione osobistości życia politycznego Stanów Zjednoczonych, głównie doradców rządowych, aż zdobyła pełną kontrolę nad sferami polityki, edukacji, mediów, obrony kraju i bankowości. W ciągu trzydziestu lat od swego powstania CFR prowadziła nie ustającą ofensywę edukacyjną celem pozyskania umysłów ludzkich dla globalizmu. Działalność ta musiała być skuteczna, skoro 17 lutego 1950 r. James Warburg, przedstawiciel starej firmy bankierskiej, syn Paula - członka założyciela CFR i sam jej członek, mógł oświadczyć w Senacie Stanów Zjednoczonych: "Będziemy mieć rząd światowy, czy to się nam podoba, czy nie. Jedyną otwartą kwestią pozostaje to, czy rząd taki zostanie utworzony siłą, czy dobrowolnie." [10]

Wniosek

Jak wynika z powyższych dowodów, główny cel polityczny masonerii pozostał w ciągu jej blisko 300-letniego istnienia niezmieniony: utworzenie jednej Republiki Świata i jednego rządu światowego. Ponieważ realizacja jego z natury rzeczy musi pociągać za sobą pozbawienie niepodległości państw mających podlegać temu rządowi, dążenie do tego celu przez masonerię w Polsce nosi na sobie znamiona przestępstwa określonego wart. 127, par. l polskiego kodeksu karnego: "Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności."

Teza II

Realizacja głównego celu politycznego masonerii obejmuje nie tylko działania prowadzące do tego celu bezpośrednio, ale również działania pośrednie o charakterze przygotowawczym, będące etapami na drodze do celu głównego. Przy czym masonów obowiązuje zasada pierwszeństwa interesu masonerii w stosunku do interesów innych organizacji i grup społecznych, do których jednocześnie należą: Państwa, Narodu, Kościoła, partii itp. W razie kolizji tych interesów decyduje interes masonerii.

Dowody

1.

Tu należy powtórzyć przede wszystkim dowód przytoczony wyżej (Teza I) w punkcie 2: według instrukcji Weishaupta dla Illuminatów, działania przygotowawcze do utworzenia rządu światowego muszą objąć pozyskiwanie do Zakonu wysoko postawionych funkcjonariuszy państwowych i ich doradców. Zwerbowani powinni kierować się w pierwszym rzędzie interesem masonerii. Łamiący tę zasadę nie mogą awansować.

2.

W 1938 r. społeczeństwo II Rzeczypospolitej zostało poruszone gorącą dyskusją na temat masonerii, która przetoczyła się przez Sejm. Prasowe organy masonerii amerykańskiej i francuskiej doniosły w 1937 r., że 9 grudnia 1936 r. w Warszawie odbyło się spotkanie reprezentantów loży masońskiej obrządku szkockiego, w którym udział wzięli również delegaci centrali, pp. J. Cowles i dr W. M. Brown. Przy czym autor artykułu w "New Age" podkreślił z radością, że mimo nielegalności masonerii w Polsce zebranie to mogło odbyć się w rządowym gmachu Naczelnej Dyrekcji Lasów Państwowych, a przybyli na nie wysocy urzędnicy Ministerstwa Reform Rolnych i Ministerstwa Opieki Społecznej. Informacje te stały się podstawą interpelacji posła Juliusza Dudzińskiego ("Jutro Pracy") skierowanej 16 czerwca  1937 r. do prezesa Rady Ministrów, Felicjana Sławoja Składkowskiego. Interpelant domagał się stwierdzenia, czy wiadomości zamieszczone w cytowanej prasie są prawdziwe i odpowiedzi na pytanie, co Premier zamierza uczynić, by uniemożliwić funkcjonariuszom państwowym należenie do tajnych organizacji. W odpowiedzi nadesłanej z kilkomiesięcznym przekroczeniem terminu Premier zaprzeczył faktowi zebrania masońskiego, odbytego w budynku rządowym, stwierdził, że obowiązujące przepisy zakazują etatowym urzędnikom państwowym udziału w organizacjach tajnych i oświadczył, że "wobec tego" nie uważał "za potrzebne wydawanie dalszych zarządzeń w poruszonej przez p. Interpelanta sprawie."  [11]

19 lutego 1938 r. w czasie głośniej debaty sejmowej na temat masonerii poseł Dudziński wygłosił przemówienie, którego fragment warto przytoczyć, gdyż świadczy ono o dobrej znajomości retoryki masońskiej, jest więc pouczające:

“skoro p. Premier mówi, że nie było zebrania o charakterze nieurzędowym, to można zrozumieć, że zebranie, o którym mowa, było zebraniem urzędowym, a skoro się twierdzi, że nie miał miejsca fakt udzielenia urzędowego gmachu nielegalnej i obcej organizacji, to można z tego wywnioskować, że była to organizacja wprawdzie nielegalna, ale nie obca, tylko swoja. (...) I pomimo, że podałem nazwiska przestępców [12] , otrzymałem odpowiedź, iż wobec powyższego nie uważałem za potrzebne wydawać zarządzeń.”



Wystąpienie swoje Dudziński zakończył wymownym apelem, jakże aktualnym w Polsce po 62 latach:

"I ponieważ mam oto tu dowody, że prawo w Polsce nie jest przestrzegane... zwracam się do Ministra Sprawiedliwości jako Naczelnego Prokuratora Państwa, aby w imię obrażonego prawa wszczął natychmiast dochodzenie i doprowadził do przykładnego ukarania winnych. Oddaję Panu, Panie Ministrze Sprawiedliwości, tę nitkę, po której musi Pan dojść do kłębka, do tego, kto są ci 400 [13] , którzy wywierają tak wielki ujemny wpływ na losy naszego kraju. Niech Pan, Panie Ministrze, udowodni narodowi polskiemu, że obowiązuje tylko jedna Konstytucja (...)."  [14]

W debacie głos zabrał również poseł Wacław Budzyński, który dodatkowo zdemaskował kilku polskich masonów na podstawie innego źródła i zwrócił uwagę na agenturalny charakter działalności masonerii w Polsce, zależnej od obcych ośrodków władzy. Oskarżył ją wprost o prowadzenie w Polsce akcji dywersyjnej. Dlatego, mimo dziwnej bierności Premiera, nie zrozumiałej wówczas dla niewtajemniczonych [15], Prezydent Rzplitej zakończył "aferę masońską" wydaniem dnia 22 listopada 1938 r. dekretu "o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich." Kontynuowanie działalności wolnomularskiej lub jej popieranie zostało zakazane pod karą do 5 lat więzienia i grzywny. Działania prawne przeciwko masonerii podejmowane w końcu lat trzydziestych w Polsce, niezależnie od pozorowanego charakteru wielu z nich, ukazały istotę tego problemu. [16]

3.

"Rzeczpospolita" z 28 grudnia 1995 r. doniosła, że według opinii Tadeusza Cegielskiego, Wielkiego Sekretarza Wielkiej Loży Narodowej, w Polsce "na czele prawicowych, katolickich partii stoją wolnomularze, niekiedy byli, a niekiedy dalej aktywni." Wypowiedź ta może być tylko zwykłą przechwałką taktyczną. Natomiast pewne jest, że do wszystkich prawicowych partii politycznych należą wolnomularze. Różna jest tylko ich tam liczebność i różne (od zerowej włącznie) możliwości działania. Penetracja bowiem wszystkich organizacji, z Kościołem włącznie, należy do tradycyjnych i sprawdzonych metod aktywności wolnomularstwa. Chcąc zrealizować swój cel główny, masoni muszą podjąć jakąś ilość czynności przygotowawczych. Muszą przede wszystkim dostać się do Sejmu. Aby tam wejść, muszą mieć swoich posłów, aby zaś uzyskać mandaty poselskie, muszą wejść do partii politycznych, tzn. albo wprowadzić tam swoich "braci", albo wprowadzić członków partii do masonerii. Dopiero wtedy i przy założeniu, że "bracia" będą wszędzie i zawsze stawiali interes masonerii przed interesem partii i innych organizacji oraz grup społecznych, mogą liczyć na to, że ich działania ułożą się w efektywny łańcuch przyczynowo-skutkowy prowadzący do celu głównego. Nie jest to czysto teoretyczna dedukcja. Potwierdza ją autentyczny dokument masoński: "Wolnomularz Polski", organ masonerii w Polsce, zamieścił w swym numerze sygnalnym (bez dokładnej daty) z 1995 r. na s. 3 artykuł redakcyjny, a w nim Posłanie Zakonu do braci masonów z 6 października 1992 r. w związku z wyborami do Sejmu i Senatu. Czytamy w nim, że "Władze wolnomularskie zdają sobie sprawę z tego, że poszczególni bracia stają do pracy wyborczej w różnych obozach politycznych. Fakt ten - mimo rywalizacji i walki stronnictw winien być przedmiotem nie troski naszej, ale radości. Mamy bowiem prawo ufać, że przez te ideały wolnomularstwo i jego wpływy przenikają w szerokie sfery narodu, a walka partyjna w tym momencie, gdy staje się szkodliwa dla sprawy ogólnej, zostanie przez wpływ braci zahamowana, to też w najzaciętszej nawet walce bracia zobowiązani są oszczędzać braci z przeciwnych ugrupowań i wśród swoich kolegów partyjnych szerzyć szacunek dla ich osób."  Komentarz zbędny, trzeba tylko przypomnieć że każdy wolnomularz wstępujący do jakiejkolwiek partii składał jakieś, mniej lub bardziej uroczyste, przyrzeczenie lojalności wobec niej, jej programu i przywództwa. Teraz jego władze masońskie wzywają go do złamania słowa: ma chronić swego "brata" z obcej partii nawet wówczas, gdy głosi on idee zwalczane przez jego własną partię jako szkodliwe dla Państwa. (Kłania się Weishaupt i jego instrukcja z XVIII w.).

Wniosek

Z przytoczonych faktów wynika, że masoneria w swej odległej i bliższej historii, a masoneria polska nawet w ostatniej dekadzie XX wieku, podejmowała liczne różnorodne działania przygotowawcze zmierzające do osiągnięcia celu głównego organizacji, a stanowiące znamiona przestępstwa określonego w par. 2 art. 127 kodeksu karnego: "Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w par. l,"  (pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmiana przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej) "podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3."



Przypisy

[1]  Gary H. Kah, En Route to Global Occupation. Huntington House Publishers. Lafayette. Louisiana 1992, s. 25.

[2] Tamże, s. 26.

[3]  Instrukcja ta pochodzi z 1819 r. Została przechwycona przez Watykan i opublikowana na polecenie papieża Grzegorza XVI. Pełny jej tekst podaje: H. Delassus, La conjuration antichretienne. Lilie 1910, t. III. s. 1040-1046.

[4] Cyt. za: Bł. Bp Dr Józef Sebastian Pelczar, Masoneria, jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie. Wyd. IV, Wers. Poznań 1997, s. 59, 60.

[5] Heinrich Blume, Das politische Gesicht der Freimaurerei, Braunschweig (Brunszwik) 1936, s. 9. Cyt. za: Kazimierz Marian Morawski, Włodzimierz Moszczyński, Co to jest masoneria. Wyd. III. Wers. Poznań 1997, s. 20.

[6]  A. G. Michel, Państwo w okowach masonerii. Katowice 1937, s. 388, 389, 412, 413.

[7] Pierre Virion, Czy już wnet Rząd Światowy, - Anty - i Superkościół? (Bientot un gouvernement mondial, une super et contre - eglise?). Paris 1967, s. 252.

[8]  Gary H. Kah, En Route..., dz. cyt. s. 29.

[9] Do masonerii należeli: Nathan Mayer Rothschild (1792-1863) - członek Najwyższej Rady Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego we Francji; baron Amschel Rothschild (1803-1874) -członek tejże samej Rady Najwyższej; baron Ferdynand Rothschild (1839-1899) - utworzył lożę Ferdynanda Rothschilda nr 2420 w Waddeston (Anglia). (Daniel Ligou, Dictionnaire de la Franc-Maconnerie. Paris 1987. Wyd. II).

[10] William T. Still, Nowy Porządek Świata. Przekład z angielskiego. Wers. Poznań 1995, s.199.

[11] Juliusz Dudziński, Moich siedem grzechów głównych. Warszawa 1939, s. 135.

[12]  Zdaniem Dudzińskiego, w II Rzeczypospolitej przynależność do masonerii była przestępstwem z art. 165 k.k.: "Par. l. Kto bierze udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec władzy państwowej - podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztowi do lat 3. Par. 2. Kto taki związek zakłada lub nim kieruje - podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu." (Juliusz Dudziński, Wacław Budzyński, Oskarżamy masonerię w Polsce. Warszawa 1938, s. 16).

[13]  Według cytowanego "New Age", w Polsce miało być 400 masonów, zrzeszonych w 11 lożach. (J. Dudziński, Moich siedem..., dz, cyt., s. 145).

[14]  Tamże, s. 147.

[15]  Dziś jest ona dla nas jasna: dzięki badaniom historyka masonerii, L. Hassa, wiemy już, że Premier gen. Felicjan Sławoj-Składkowski sam był masonem, wprawdzie "prawdopodobnie uśpionym", ale masonem. (L. Hass, Masoneria polska XX wieku. Losy, loże, idee. Warszawa 1993, s. 95).

[16] Od wydawnictwa [w:] Witold Sawicki, Organizacje tajne w walce z Kościołem. Wers. Poznań 2000, s. 6-8.
 

ligaswiata
 
Solve et Coagule - Dziel i Łącz !
U źródeł wolnomularskiego wariantu zjednoczenia Europy

Gdy świątynia masońska zajaśnieje nad całym światem, a dachem jej będzie błękitne niebo, ścianami dwa bieguny ziemi, filarami zaś Tron Piotra i Kościół Rzymski, wtedy moce tej ziemi, dla których zgromadziliśmy mnóstwo ludzi, obdarzą ich wolnością. (...) Oby Pan Tego Świata dal nam jeszcze jedno stulecie, a cel osiągniemy!

Z modlitwy br. Philipa W. Blumenhagena (1781-1839)

Żywotne wydawnictwo poznańskie “Wers" opublikowało w 2000 r. niezwykłą książkę o wolnomularstwie pt. Organizacje tajne w walce z Kościołem. Autorem jej jest Witold Sawicki (1904-1973), historyk prawa, działacz harcerstwa i Stronnictwa Narodowego, uczestnik konspiracji wojennej, dwukrotnie więziony w PRL, kierownik Katedry Historii Powszechnej państwa i prawa na UMCS w Lublinie, współpracownik KUL i ATK. Na niezwykłość tej książki składa się wiele przyczyn, ale jedna jest szczególnie ważna zarówno ze względów poznawczych jak i politycznych: książka przypomina i uwypukla główną zasadę strategiczną masonerii - “dziel i łącz!" - formułowaną z reguły w związku z jej celem ostatecznym, którym jest utworzenie Republiki Globu. Jest ona przez masonerię starannie (choć niedoskonale) maskowana, a przez literaturę masonoznawczą dziwnie często niedoceniana lub wręcz pomijana. Z pozoru treść tej zasady jest wewnętrznie sprzeczna: po co bowiem dzielić całość na części, skoro ma się z nich utworzyć z powrotem całość? Nie ma w niej logiki ani przejrzystości, którą odznacza się daleko starsze i bardziej znane hasło: dziel i rządź! Dzieli się po to, by rządzić, ale dzielić po to, by łączyć -wygląda na niedorzeczność. Tymczasem paradoksalność tego hasła polega na tym, że nowa całość, powstała z elementów rozłożonej całości, ma być zbudowana na zupełnie nowym fundamencie, na nowych, masońskich kanonach.

I

Najnowocześniejszego sformułowania strategii “dzielenia i łączenia" prowadzącej do realizacji głównego celu masonerii dokonał znany filozof i pisarz niemiecki Gotthold Ephraim Lessing (1729-1781). Sam mason, inicjowany do loży Pod Trzema Różami w Hamburgu (1771), doszedł do stopnia wielkiego mistrza. W 1778 r. opublikował w formie dialogu, typowej dla Oświecenia, esej pt. Ernst i Falk. Rozmowy dla wolnomularzy, a w nim przedstawił w zarysie wspomnianą strategię. Prezentację jej zaczyna od naczelnej tezy stwierdzającej, że ludzi można jednoczyć tylko przez podział! I tylko przez nieprzerwane dzielenie utrzymywać ich w zjednoczeniu! Należy ją rozumieć tak, że już pierwsze zjednoczenie ludzi w państwa wynikało z podziału ludności ziemi na plemiona, ludy, narody. Ale państwa zjednoczyły je i wzmocniły ich solidarność wewnętrzną.

I dalej: aby zjednoczyć mniejszości narodowe mieszkające w różnych ze sobą sąsiadujących państwach, trzeba z kolei te państwa podzielić na części do odstąpienia mniejszościom i części pozostawione narodom rdzennym. I jeszcze dalej: aby zjednoczyć państwa narodowe w jedną całość w jakiejś części świata, trzeba je podzielić na regiony o granicach niekoniecznie zamykających je w jednym państwie, a następnie regiony te powiązać w zjednoczenie wyższego stopnia, np. w federację. Z kolei Lessing stawia retoryczne pytanie, czy konieczność uprzedniego dzielenia ludzi, by ich potem zjednoczyć, oznacza, że wszelkie podziały są dobre? I odpowiada: oczywiście nie. Trzeba więc przeciwdziałać im, by się nie rozrastały ponad potrzebę; należy zmierzać do unieszkodliwienia ich następstw w stopniu możliwie największym. Kto i jak ma to zrobić? Mają to zrobić ludzie najmądrzejsi i najlepsi w każdym państwie tzn. masoni; należałoby sobie życzyć, by podjęli oni dobrowolne dzieła najwyższej hojności (ponadobowiązkowego - opus superrogatum). A jak mają go dokonać? Ponieważ dzielenie ludzi następuje wskutek różniących ich (narodowościowych, religijnych, gospodarczych itp.) interesów, było by pożądane, by w każdym państwie mogły się znaleźć osoby, które nie zważając na uprzedzenia narodowościowe, wiedziałyby dokładnie, w    k t ó r y m     p u n k c i e     p a t r i o t y z m    p r z e s t a j e    b y ć   c n o t ą (podkr. J.Ch.). Stwierdzenie jasne: masoni winni zrezygnować z obowiązku patriotyzmu narodowego na rzecz dobra (patriotyzmu) ponadnarodowego. I to jest zasada, na której ma być oparta nowa całość. Taki jest sens hasła: “coagule - łącz!". Lessing dodaje jeszcze jedno tylko wyjaśnienie: wspomniane osoby - można przyjąć - nie ulegałyby przesądowi ich przyrodzonej religii i nie wierzyłyby, że wszystko, co uważają za dobre i prawdziwe koniecznie musi być dobre i prawdziwe. A więc, tolerancja i relatywizm mają być gwarantami należytego funkcjonowania nowej całości społeczno-politycznej. W ten sposób ma być zrealizowany główny cel masonerii: przezwyciężenie podziałów, które państwo tworzy z konieczności między ludźmi i ponowne ich zjednoczenie, ale już na zasadach masońskich. Godnym odnotowania jest jeszcze fakt uznania przez Lessinga narodu żydowskiego za dobroczyńcę ludzkości i wyznaczenie mu roli jej wychowawcy. Zasługą bowiem Żydów było - zdaniem Lessinga - przeszczepienie nauki Chrystusa do różnych krajów poza Palestyną, skąd rozpowszechniona została na cały świat. (Pogląd ten jest mylny, gdyż właśnie Żydzi wytępili w ostrych prześladowaniach gminy chrześcijańskie w Palestynie. Jeśli chrześcijaństwo rozwinęło się w świecie, to wbrew Żydom. Zasięg działalności pierwszych apostołów z natury rzeczy nie mógł być duży, dopiero ich dalsi następcy, już nie-Żydzi, rozpowszechnili naukę Chrystusową na cały świat.) Tytułem zaś do pełnienia roli wychowawców ludzkości jest uzupełnienie nauki Chrystusa przez własne doktryny, których treść nie była wprawdzie tak wielka, ani tak pożyteczna jak nauki Chrystusowej, ale nie oskarżajmy z tego powodu Żydów. Zbadajmy raczej, czy te ich uzupełnienia nie stały się bodźcem nadającym ludzkiemu rozumowaniu nowy kierunek. (Jeśli chodzi tu o Talmud, Gnozę czy Kabałę, to rzeczywiście wyniknął z tych nauk nowy kierunek rozumowania, ale antychrześcijański. Stał się on źródłem licznych herezji chrześcijańskich i nie może być -jak chce tego Lessing - tytułem do wychowawczej roli Żydów. Zwracamy uwagę na ten wątek w poglądach Lessinga, gdyż pojawi się on w historii strategii masońskiej raz jeszcze w XX wieku).

II

Drugie sformułowanie zasady “dzielenia i rządzenia" dokonane zostało przez Adama Weishaupta oraz przez członków jego Zakonu Illuminatów (“Oświeconych"). Weishaupt (1748-1830), syn rabina, ochrzczony po śmierci ojca, podstawowe wykształcenie otrzymał u jezuitów, przyjął święcenia kapłańskie, ukończył uniwersytet bawarski w Ingolstad został jego profesorem prawa cywilnego, pod wpływem Rotschildów porzucił katolicyzm i l V 1776 r. -działając według dyrektyw nowoutworzonego Domu Bankowego tychże Rotschildów - utworzył Zakon Illuminatów. W 1777 r. Weishaupt wstąpił do eklektycznej loży masońskiej “Teodor Dobrej Rady", a w roku następnym wysunął projekt połączenia Illuminatów z masonerią. Formalnego zjednoczenia dokonał Kongres w Wilhelmsbad w 1782 r. i w rezultacie powstała tajna organizacja wewnątrz tajnej organizacji: illuminaci stali się trzonem, “izbą wyższą" masonerii. Aczkolwiek niektóre szczegóły życiorysu Weishaupta są przedmiotem sporów między historykami7, to jednak cele i metody jego organizacji nie podlegają dyskusji, a to dlatego, że świadcząc nich oryginalne dokumenty, które dostały się w różnych, nieraz niezwykłych okolicznościach (np. śmiertelne uderzenie piorunu w posłańca, który przewoził tajne akta illuminatów) do rąk władz rządowych Bawarii. Podobny walor mają również zeznania złożone przed sądami bawarskimi przez byłych członków zakonu, którzy z niego wystąpili. Na podstawie tego bogatego materiału dowodowego można stwierdzić, że pierwszą częścią strategii - “dzieleniem" objęte zostały przez illuminatów nawet najbardziej podstawowe więzy łączące ludzi w naturalne i elementarne grupy. Porwane być miały: więzy łączące człowieka z monarchią i całym ładem rządowym (Weishaupt: książęta wraz z narodami powinni zniknąć z powierzchni ziemi); więzy własności prywatnej; więzy dziedziczenia; więzy patriotyzmu; więzy rodzinne (poprzez zniesienie małżeństwa, wszelkiej moralności i kolektywne wychowywanie dzieci) oraz wszelkie więzy religijne. Na rumowisku tych porwanych relacji międzyludzkich, politycznych, gospodarczych, a przede wszystkim psychicznych, miała zacząć działać druga część strategii - “łączenie" rozproszonych elementów w nową całość: jedno państwo światowe i jeden rząd światowy. Weishaupt żądał utrzymania istotnego celu illuminatów w ścisłej tajemnicy: Ci poczciwi ludzie, bogaci i hojni (illuminaci), zwiększają naszą liczebność i napełniają naszą szkatułę (...), ale strzeżmy się przed wyjawianiem im naszych tajemnic; ten gatunek ludzi musi być stale utrzymywany w przekonaniu, że stopień wtajemniczenia, który osiągnęli, jest ostatnim. (...) Czasem trzeba mówić w taki, a czasem w inny sposób, by nasz rzeczywisty cel był dla naszych podwładnych niedostępny; by się nie dowiedzieli, że jest nim zdobycie siły oraz bogactwo i użycie ich do podkopania władzy świeckiej czy religijnej i do osiągnięcia panowania nad światem . Równie jasne określenie strategii rozdzielania i łączenia dał Trzeci Kongres Masoński zwołany w Frankfurcie w 1789 r. (illuminaci kontrolowali już wówczas praktycznie wszystkie loże masońskie) w kontekście trzech celów masonerii. Ostatni, trzeci cel przewidywał: Zniszczenie Kościoła i form chrześcijaństwa, usunięcie wszystkich ludzkich rządów celem utorowania drogi do republiki powszechnej, w której powinny zapanować utopijne idee zupełnej wolności od istniejących więzów społecznych, moralnych i religijnych, absolutna równość i braterstwo społeczne.

III

Po śmierci Weishaupta, naczelne zwierzchnictwo masonerii, illuminatów i wszystkich tajnych związków przeszło do loży Alta Vendita (Wysoka Wenta) skupiającej włoskich karbonariuszy. Tam powstało trzecie z kolei (a pierwsze w XIX w.) sprecyzowanie strategii dzielenia i łączenia w związku z realizacją głównego celu masonerii. Znajduje się ono w stałej instrukcji Wysokiej Wenty z 1819 r., sformułowanej przy współudziale Karla Rotschilda (syna Amschela, poplecznika Weishaupta). Głosi ono, że odkąd loża Alta Vendita ukonstytuowała się jako organ wykonawczy i ciało to zaczęło działać w sercu zarówno najodleglejszej jak i najbardziej centralnej loży, interesuje nas, luda aspirujących do powszechnego odrodzenia, tylko jedna sprawa. Jest nim cel wyzwolenia Włoch, a z tego, któregoś dnia wyrośnie wyzwolenie całego świata, powstanie braterskiej uniwersalnej republiki i harmonia ludzkości. A zatem podział państw (Lombardia ówczesna była na podstawie postanowień Kongresu Wiedeńskiego z 1815 r. pod władzą Austrii) narodowościowych i zbudowanie z ich elementów jednej republiki globu na nowych podstawach. O tej drugiej części strategii masonerii - łączeniu - mówi również sprawozdanie z kongresu lóż francuskich w 1893 r: Masoneria stara się doprowadzić do Zjednoczonych Stanów nie tylko w Europie, ale i w całym świecie. Wiek XIX przyniósł jednak nie tylko kontynuację tradycyjnych zasad politycznych i celów masonerii - w teorii, ale również liczne próby ich realizacji. Europa tego stulecia stalą się widownią różnych akcji i uporczywych starań inspirowanych przez strategię “dzielenia i łączenia", a szczególnie przez pierwszy jej człon - “dzielenie". Napoleon, nieświadomy pionek w ręku illuminatów, dokonał niemal całkowitego rozbicia Europy i zmiany jej oblicza. Położył kres Świętemu Cesarstwu Rzymskiemu, a braćmi swymi poobsadzał Królestwa: Neapolu (z czasem brata Józefa wymienił tam na szwagra Murata), Hiszpanii, Holandii i Westfalii. Dopiero na wygnaniu zorientował się, że kawałkując Europę popełnił błąd, a w testamencie wyznał, że powinien był doprowadzić do jej zjednoczenia. Myśl tę pozostawił do realizacji swemu synowi. Niemniej jednak to, czego dokonał, było korzystne dla illuminatów, a nawet niezbędne do realizacji ich planów, połączenia i zjednoczenia Europy pod ich własną kontrolą. I potem, po Restauracji, Europa była nadal wstrząsana powstaniami, rewoltami i różnego rodzaju zamieszkami, inspirowanymi, popieranymi lub tylko wyzyskiwanymi przez masonerię. Prowadziły bowiem do dalszego rozbijania i osłabiania państw i imperiów europejskich w imię walki o wolność narodów i niepodległość mniejszości narodowych. illuminat G. Mazani, założyciel tajnych “Młodych Włoch", wypowiedział się z gorącym aplauzem o narodzie jako niezbędnej strukturze społecznej i koniecznym instrumencie służącym postępowi i rozwojowi ludzkości. Wyznania tego nie powstydziłby się nawet dziś niejeden nacjonalista. Widocznie strategia nakazała zamilknąć ideologii Zasady jednoczenia Europy zostały złożone (chwilowo) na ołtarzu skuteczności działań rozkładających. Na tej fali rewolucyjnej i destrukcyjnej pojawiły się również nadzieje wielu Polaków na odzyskanie niepodległości w sojuszu z wolnomularstwem. Stąd liczni emigranci, wojskowi i politycy, którzy po upadku Powstania Listopadowego znaleźli się za granicą, zasilili loże masońskie, szukając w nich oparcia i pomocy dla swych dążeń niepodległościowych. Książę Adam Jerzy Czartoryski (1770-1861), mąż stanu i jeden z przywódców politycznych emigracji popowstaniowej, a także autor jednego z liczących się ówczesnych projektów zjednoczenia Europy, był członkiem kilku lóż masońskich w Kraju i za granicą, Ferment osłabiający spoistość państw europejskich przybrał na sile w drugiej połowie XIX w. wskutek ożywienia się istniejących lub powstania nowych separatyzmów narodowościowych, np. baskijskiego w Hiszpanii, ukraińskiego w Galicji pod zaborem austriackim, irlandzkiego czy walijskiego.



IV

Tą samą drogą potoczył się rozwój jednej ze szczególnie złowrogich odrośli masonerii - komunizmu. Masońską proweniencję komunizmu dostrzegł bardzo wcześnie papież Leon XIII (encyklika Humanun Genus z 1884 r.). Napominał, by sekta wolnomularzy nie wypierała się wspólnoty z tłumami komunistów i socjalistów, gdyż owszem popiera ona wielce ich zamiary i pod niejednym względem te same co oni zasady wyznaje. Wielki zaś Mistrz Wielkiego Wschodu Francji Gilbert Abergel, oświadczył w wywiadzie dla “Wolnomularza Polskiego", że to wolnomularze stworzyli dewizę “ Wolność, Równość, Braterstwo". Za sprawą ludzi doszło do obniżenia wszystkich tych wartości. W imię wolności i braterstwa powstały ideologie, które doprowadziły do zniewolenia ludzi. (...) Rozdział w postaci marksizmu został zamknięty. Trzeba tedy ponownie sięgnąć po ideały wieku Oświecenia (...). Znaczy to, że komunizm wywodzi się z doktryny wolnomularstwa. Jej dzieckiem bowiem była rewolucja francuska, której towarzyszył rozwój kilku kierunków komunistycznych. Szczególnie zaś jeden z nich, pojmujący rewolucję komunistyczną jako “akcję militarną", “powstanie", “wojnę" - zwany od jego twórcy babuwizmem - silnie wpłynął na wszystkich rewolucjonistów, późniejszych współpracowników Karola Marksa, a potem i Włodzimierza Lenina. Rozczytywali się oni w pismach Babeufa, co do którego nie ma wprawdzie pewności, czy był formalnym członkiem masonerii, ale który starał się o przyjęcie do niej. Liczył na to że idee jego włączone do dyskusji w lożach, nabiorą siły perswazyjnej i za pośrednictwem lóż rozpowszechnią się w całej Europie. Kontynuatorem działalności Babeufa był jego uczeń i towarzysz Filippo Buonaroti (1761-1837), o którym wiadomo już na pewno, że był członkiem wolnomularstwa. Doktryna zatem komunizmu w wersji Babeufa stała się fundamentem późniejszego komunizmu Marksa, a w 100 lat po Babeufie komunizmu marksistowsko-leninowskiego. Można więc powiedzieć za ks. prof. Michałem Poradowskim, że komunizm marksistowski, jak i komunizm marksistowsko-leninowski są częścią “dziedzictwa" rewolucji francuskiej". Dodajmy: i jej masońskiej inspiracji. Nie ma wprawdzie zgodnej opinii w historii wolnomularstwa na temat przynależności do niej Lenina, ale analiza zarówno jego doktryny, jak i szczególnie jego strategii, pod kątem widzenia hasła “dziel i łącz" dostarcza kilku argumentów nie pozostawiających wątpliwości co do korzeni tzw. leninizmu. Doktryna jego zawiera wyraźną tezę na temat uniwersalnego celu socjalizmu, którym jest utworzenie jednego państwa światowego, a następnie po zapanowaniu komunizmu, zlikwidowanie wszelkiego państwa. Ruch socjalistyczny nie może zwyciężyć w starych ramach ojczyzny. Stworzy on nowe, wyższe formy ludzkiego współżycia, kiedy uzasadnione potrzeby i postępowe dążenia mas pracujących każdej narodowości będą po raz pierwszy zaspokojone w jedności międzynarodowej, pod warunkiem unicestwienia obecnych przegród narodowych. Nie jest to jednak jeszcze najwyższy poziom uniwersalizmu socjalistycznego w interpretacji Lenina. Szczytowy punkt osiąga on dopiero w tezie o zlaniu się wszystkich narodów świata w jedną całość: Celem socjalizmu jest nie tylko zniesienie rozdrobnienia ludzkości na małe państwa i w ogóle rozdrobnienia narodów, lecz także zlanie się narodów. Ale jak to osiągnąć? W dalszym ciągu tej wypowiedzi Lenin przechodzi już do wyraźnego nakreślenia strategii “dziel i łącz": Do nieuniknionego zlania się narodów w ludzkość (“łącz!") dojść może jedynie przez przejściowy okres zupełnego wyzwolenia wszystkich uciśnionych narodów, tzn. przez swobodę ich oderwania się (“dziel!"). Bliższe informacje, jak ta strategia na odcinku “dzielenia" ma wyglądać możemy znaleźć w pracy Lenina z 1920 r. Dziecięca choroba “lewicowości" w komunizmie. Treścią jej jest totalna krytyka tych socjalistów-komunistów, szczególnie niemieckich, którzy z całą stanowczością odrzucili wszelki kompromis z innymi partiami, wszelką politykę lawirowania i ugodowości, które tylko oddalają dzień zwycięstwa. Lenin tłumaczy im, że nie można osiągnąć celu ostatecznego bez “dzielenia", ale by “dzielić" trzeba wchodzić w kompromisy z innymi partiami, lawirować między innymi, jak to było w całej historii bolszewizmu, zarówno przed, jak i po rewolucji październikowej. Zwyciężyć potężniejszego przeciwnika można tylko przy największym wytężeniu sił i wykorzystujcie bezwarunkowo najstaranniej, najtroskliwiej, najostrożniej, najumiejętniej zarówno wszelką, chociażby najmniejszą “s z c z e l i n ę" pomiędzy wrogami, wszelkie przeciwieństwo interesów między burżuazją różnych krajów, między różnymi grupami albo odmianami burżuazji wewnątrz poszczególnych krajów-jak i wszelką, choćby najmniejszą możliwość pozyskania sobie masowego sprzymierzeńca, niechby nawet chwilowego, chwiejnego, niestałego, niepewnego, względnego. Kto tego nie zrozumiał, nie zrozumiał ani źdźbła z marksizmu (podkr. J.Ch.). Użyte tu i podkreślone słowo “szczelina" szczególnie nadaje się do wyjaśnienia na czym polega “strategia dzielenia". Na koniec Lenin daje klasyczny przykład takiego dzielenia, korzystnego dla bolszewików: traktat wersalski! Rozbił on jedno imperium wielonarodowe na suwerenne państwa narodowe, inne osłabił, ale te nowe państwa narodowe będzie można teraz scalić drogą rewolucji międzynarodowej w dalekiej wprawdzie, ale realnej przyszłości w jedno światowe państwo rządzone przez dyktaturę proletariatu. Dlatego gromi bezkompromisowych “lewicowców" w Niemczech za nieuznawanie traktatu wersalskiego: Wysuwanie sprawy wyzwolenia od pokoju wersalskiego koniecznie, bezwarunkowo i niezwłocznie na naczelne miejsce przed kwestią wyzwolenia spod jarzma imperializmu - to mieszczański nacjonalizm (...), nie zaś rewolucyjny intemacjonalizm. Trzeba umiejętnie manewrować przeciwko podstępnemu i w danej chwili silniejszemu wrogowi (...). Trzeba mu powiedzieć “ teraz podpiszemy pokój wersalski" (...). Przyjmowanie bitwy wówczas, gdy z góry wiadomo, że jest to korzystne dla nieprzyjaciela, lecz nie dla nas. jest przestępstwem i do niczego są tacy politycy klasy rewolucyjnej, którzy nie potrafią dokonać “lawirowania, porozumienia, kompromisów", aby uniknąć z góry przesądzonej niekorzystnej bitwy. W oparciu o oryginalne wypowiedzi Lenina oraz o deklaracje jego współczesnych uczniów zbudowana została teoria o kłamliwości i iluzoryczności wszelkich działań zmierzających rzekomo do przebudowy komunizmu. Pierwociny jej stworzył Józef Mackiewicz. Aktualnie w Polsce podtrzymuje ją i rozwija Dariusz Rohnka; sugestywną formę nadał jej A. Golicyn (były funkcjonariusz wywiadu sowieckiego) oraz znany dysydent rosyjski W. Bukowski. Zdaniem tych autorów, pieriestrojka jest tylko etapem dalekosiężnej konwergencji, mającej doprowadzić do zniewolenia Zachodu i poddania go pod komunistyczny Rząd Światowy. Strategia ta jest zgodna z zaleceniem Lenina, by prawdziwy rewolucjonista prowadzący politykę rewolucyjną nie wahał się w razie potrzeby przed odrzuceniem frazeologii rewolucyjnej i stosowaniem taktyki prawicowej. Teorię tę uprawdopodobnią charakterystyczna opinia Lenina o wydłużonej skali historycznej przemian zachodzących w czasie i małej skali wydarzeń politycznych. W skali historycznej 10-20 lat to niezmiernie mało, a w skali politycznej dużo. Nie można jednak rezygnować z ważnych przeobrażeń historycznych na rzecz doraźnych korzyści politycznych. Wymagana jest dalekosiężna cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do wielkich zmian historycznych. 10-20 lat wcześniej czy później z punktu widzenia skali światowo historycznej nie stanowi różnicy, z punktu widzenia dziejów świata drobiazg, którego niepodobna nawet w przybliżeniu wziąć pod uwagę. Ale właśnie dlatego w kwestii praktycznej polityki powoływać się na skalę światowo-historyczną jest najbardziej krzyczącym fałszem teoretycznym. Wątku tego dalej nie rozwijamy, gdyż poświęcony jest mu rozdział III niniejszego zbioru. Na szczere wypowiedzi Lenina o giętkiej strategii komunistów powinni zwrócić uwagę szczególnie przywódcy ugrupowań prawicowych w Polsce, by nie dać się zwieść formalnym tylko zbieżnościom stanowiska postkomunistów w pewnych sprawach (np. w kwestii negatywnego stosunku do uczestnictwa Polski w UE) ze stanowiskiem ich organizacji. Chodzi o to, by nie stwarzać im “szczelin" ułatwiających infiltrację partii prawicowych. Próby takie byty już i są podejmowane w stosunku do pewnych czasopism narodowych.

V

Wszystkie mchy mniejszości narodowych, o których była mowa w podrozdziale ni, przeszły do XX wieku, rozwijały się nadal w dwudziestoleciu międzywojennym, po wojnie światowej powiększyły się o nowe, np. lombardzki, jurajski, zachodnio-somalijski, pod koniec stulecia niektóre przygasły lub wygasły, jak np. ukraiński, ale powstały nowe na terytorium byłego ZSSR, jeszcze inne, jak bałkańskie (np. macedoński w Grecji i Bułgarii czy albański dają o sobie znać nadal w zaraniu XXI wieku. Nie przestały być przedmiotem manipulacji masonerii, posługującej się nimi jako narzędziem realizacji ciągle tej samej, pierwszej części ich hasła strategicznego “dziel i łącz!". Jest ona nieustannie kierowana przeciw państwom narodowym. Natomiast realizacja drugiej części tego hasła - “łącz" zaczęła się właściwie dopiero w połowie XX wieku. Już z początkiem jego lat dwudziestych powstała nowoczesna forma doktryny połączenia państw europejskich w federację. Wyłoniła się w toku dyskusji prowadzonych w wiedeńskiej loży Humanitas, a autorem, który ją ostatecznie sformułował i opublikował w książce pt. Paneuropa (Wien 1923), był Richard Coudenhove-Kalergi, sam mason wysokiego stopnia. Wychodząc z definicji narodu jako świadomej wspólnoty kultury i losów dziejowych, uważał, że wszyscy mieszkańcy Europy stanowią jeden naród, tylko rozczłonkowany językowo i politycznie. To rozczłonkowanie polityczne należy zlikwidować i połączyć Europejczyków w jedno państwo. Rolę narodu - przywódcy mają spełniać Żydzi. W momencie bowiem, gdy szlachta feudalna rozpadła się. Boska Opatrzność obdarowała Europę poprzez emancypację żydostwa nową rasą z łaski Ducha. (Praktischer Idealismus, Wien-Leipzig 1925, s. 49, 50). Coudenhove był głęboko przekonany o wyjątkowych walorach intelektualnych i moralnych Żydów, stąd mawiał o nich jako o duchowym narodzie panów (das geistige Herrenvolk der Juden, dz. cyt, s. 54). Celem realizacji Paneuropy, w 1923 r. powołana została do życia Unia Paneuropejska, która miała swe oddziały we wszystkich niemal krajach europejskich (także i w Polsce) i pod koniec dwudziestolecia międzywojennego mogła się już poszczycić dużymi sukcesami politycznymi, propagandowymi i organizacyjnymi. Po II wojnie światowej przywództwo ruchu na rzecz zjednoczenia Europy przeszło w ręce Jeana Monneta, również masona wysokiego stopnia, któremu udało się doprowadzić do utworzenia w 1951 r. pierwszej ponadnarodowej, składającej się z sześciu państw członkowskich, wspólnoty gospodarczej - Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Stała się ona zalążkiem, z którego drogą powiększania liczby członków i zakresu działalności powstała dzisiejsza Unia Europejska. Pod koniec życia, myśląc o Nowym Ładzie Światowym, Monnet, wyraził się, że sama Wspólnota Europejska jest tylko etapem na drodze do zorganizowanego świata jutra. Aczkolwiek masoneria przemknęła do wszystkich głównych struktur organizacyjnych UE i prasa europejska podaje nawet szacunkowo procenty stanowisk zajmowanych przez masonów w poszczególnych instytucjach zjednoczonej Europy, to jednak widocznie uznano ten stopień i formę kontroli za nie wystarczający. Albowiem 5 VI 1993 r., z inicjatywy Wielkiego Wschodu Francji i Wielkiej Loży Francji oraz niezależnych obediencji i lóż europejskich (w tym sześciu lóż polskich), utworzona została w Strasburgu Europejska Konferencja Masońska, która uchwaliła Europejską Umowę Masońską mającą doprowadzić w oparciu o etykę wolnomularską do -jak głosi jej tekst - zbudowania Europy masońskiej jako konstrukcji nośnej dla naszych ideałów bez kompromisów i dewiacji. W Umowie tej najważniejsze są Zasady działania w liczbie siedmiu, a wśród nich zasada druga i piąta. Zasada druga - to laickość. Masoneria uważają za kwintesencję etyki społecznej, gwarantkę postępu społecznego, a rozumie przez nią wolność sumienia, tolerancję i rozdział Kościoła od państwa. Jak ważną jest ta zasada dla masonów, świadczy wypowiedź cytowanego już Jeana Monneta: Gdybyśmy wiedzieli (jak wielką rolę ma w procesie integracji kultura) zaczynalibyśmy zjednoczenie od stworzenia Europy laickiej. Zasada zaś piąta głosi, że masoneria ma w swej tradycji ideę europejską jako cząstkę idei uniwersalizmu. Wobec tego uznaje konieczność utworzenia Europy masońskiej, która przyczyniłaby się do zbudowania Europy kulturalnej, społecznej i politycznej, przy wzajemnym respektowaniu ich identyczności. Mamy zatem jeszcze jedno wcielenie Europy: masońskie.

Z przedstawionego powyżej w skrótowym zarysie obrazu stosowanej przez wolnomularstwo w kolejnych trzech stuleciach metody integrowania Europy i świata wynikają dwa wnioski.

Po pierwsze, dzisiejsza Unia Europejska jest tworem masońskim, zaprogramowanym zgodnie z filozofią i zasadami politycznymi wolnomularstwa i zbudowanym według jego planów. Z konieczności do współdziałania zostali dopuszczeni lub zaangażowani również nie-masoni. Nie wszyscy byli pozbawieni świadomości, z kim podejmują współpracę, jak np. niektórzy chadecy w czołowych demokracjach europejskich. Dzieło kosztowało wiele wysiłku, cierpliwości, determinacji, zbrodni i ofiar. I nic nie wskazuje na to, że masoni są skłonni do choćby koniunkturalnego rozluźnienia kontroli nad nim. Wręcz przeciwnie, zmierzają do jej zacieśnienia z uwagi na liczne sygnały o zagrożeniu demokracji i laickości ze strony Frontu Narodowego we Francji, biskupów europejskich czy nawet Watykanu. Nie są niezwyciężalni, ale dziś są silni.


Po drugie, pojawiająca się jeszcze ciągle w poglądach pewnych kręgów kościelnych i ugrupowań politycznych w Polsce nadzieja, że wejście naszego kraju do Unii może zaowocować przeobrażeniem jej z masońskiej w chrześcijańską lub co najmniej chrześcijaństwu życzliwą - nie ma żadnych podstaw. Jest po prostu złudzeniem towarzyszącym być może dobrotliwości, ale na pewno naiwności. Jedyną rozsądną postawą wobec członkostwa Polski w UE jest postawa kilkakrotnie już prezentowana na łamach “Nowe Przeglądu Wszechpolskiego", a ostatnio bodaj przez p. Jerzego Wieluńskiego, - kategorycznego “nie". Wyklucza ona jakikolwiek kompromis, nie dopuszcza żadnych “ale", “jednak", “pod warunkiem", gdyż konsekwencje jego mogą być dla Polski nieodwołalne i zgubne, a partner nie jest wiarygodny. Zjednoczenie Europy może być chrześcijańskie, ale wpierw Europa musi być chrześcijańska.

Za: www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/solve/solve.html
________________________________________
Jerzy Chodorowski
Bez kropki nad "i".
Fragment broszury zatytułowanej Kto kogo prowadzi? Szkice o zjednoczonej Europie
i globalizmie. Wydawnictwo WERS, Poznań 2003. Pierwodruk: Nowy Przegląd Wszechpolski, nr 11-12, 2001.  

Coraz częściej w Polsce, w innych państwach byłego bloku sowieckiego, a nawet na Zachodzie pojawiają się opinie kwestionujące realność przemian związanych z rzekomym upadkiem komunizmu oraz przebudową ustroju politycznego i gospodarczego krajów "realnego socjalizmu". W Polsce fikcyjność czy fasadowość tych zmian wyrażana jest popularnie w określaniu III Rzeczypospolitej jako "PRL-bis", jako państwa, które zmieniło tylko swoje oblicze, ale pozostały w nim nietknięte najistotniejsze elementy dawnego ustroju. Jest to oczywiście określenie dalekie od precyzji, ale mimo to świadczy o poszukiwaniu przez ludzi jakiegoś klucza do zrozumienia otaczającego ich świata, ich środowiska społecznego; przez ludzi, którzy chcą mieć na co dzień jakąś swoją małą historiozofię, wyjaśniającą im, jaki jest właściwy sens rozgrywających się wokół nich wydarzeń, czemu i komu mają one tak naprawdę służyć.
Literatura na ten temat jest z natury rzeczy bardzo skąpa. Stąd pojawienie się jakiejś nowej pozycji książkowej z tego zakresu musi być odnotowane jako wydarzenie godne uwagi. Nie będzie więc przesady w uznaniu za takie publikacji Dariusza Rohnki pt. Fatalna fikcja. Nowe oblicze bolszewizmu - stary wzór. Nawet ten czytelnik, który nie zgodzi się z koncepcją autora, będzie musiał przyznać, że z książki tej można się nie tylko wiele dowiedzieć, ale i wiele nauczyć.
Autor, który dał się poznać jako znawca twórczości Józefa Mackiewicza (A ja przeciwnie... Szkice o Józefie Mackiewiczu, Londyn 1997), zaczerpnął tytuł swej książki z początkowych słów wypowiedzi pisarza w Zwycięstwie prowokacji: Fatalna fikcja rozpanoszona u nas, przeżera już nie tylko obyczaje, ale psychikę narodu. Wierzymy i widzimy to tylko, co widzieć chcemy, a nie to, co jest zgodne z rzeczywistością... Podtytuł natomiast w kapitalnym skrócie rekapituluje rozwiązanie problemu "realności przemian": dawny wzór bolszewizmu pozostał - otrzymał tylko nową twarz.
Główna teza książki głosi, że Upadek Związku Sowieckiego jest mitem spreparowanym na użytek długofalowej strategii. W dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, podobnie jak w krajach satelickich, tworzących Wspólnotę Niepodległych Państw, nic nie zagraża starym strukturom władzy. Poza zmianą szyldów, retoryki politycznej wypowiedzi, składanych deklaracji, nic nie uległo zmianie. Partyjne struktury władzy pozostały nietknięte, to samo dotyczy kagebowskiej służby bezpieczeństwa, nic więc dziwnego, że nietknięty pozostał także kompleks militarno - przemysłowy (s.154). Jest to tylko fragment starej i dalekosiężnej strategii, mającej przekonać Zachód, że socjalizm jest reformowalny, że nabiera "ludzkiego oblicza" a jednocześnie pozyskiwać wpływowe sfery wolnego świata, aby otworzyć komunizmowi drogę do pokojowego opanowania całego globu ziemskiego.
D. Rohnka stawia tę tezę na podstawie dowodów i opinii trzech ekspertów: Józefa Mackiewicza, A. Golicyna i Władimira Bukowskiego. Za najbardziej wiarygodnego uznałbym (autor prawdopodobnie nie zgodziłby się ze mną) Golicyna. Wysoki rangą oficer KGB opuścił w 1961 r. ZSRR i otrzymał azyl polityczny w USA. Przedtem przez kilka lat był przy narodzinach strategii, która miała doprowadzić do największej w dziejach prowokacji. Był w centrum wydarzeń, w pobliżu głównych planistów. Słyszał ich słowa, czytał dyrektywy, znał ich najtajniejsze plany. Stąd jego relacje miały dużą wartość. Niestety, Golicyn nigdy nie zdobył pełnego zaufania amerykańskiej CIA. W 1974 r. przestał być jej doradcą, ale nadal wysyłał do niej swe memoranda, a w 1984 i 1995 r. wydał dwie książki (o nowych kłamstwach w miejsce starych - New Lies for Old, oraz o oszukańczej pierestrojce - Perestroika Deception), w których przedstawił całą swą teorię na temat długofalowej strategii komunizmu. Jak się okazało w 1994 r., w swej pierwszej książce, z 1984 r., sformułował 194 prognozy, z których 139 (72%) było trafnych (w tym także prognozy na temat Gorbaczowskiej pierestrojki).
Drugi ekspert, Józef Mackiewicz, oparł swoją teorię strategii komunistycznej na innych fundamentach niż Golicyn. Polegał wyłącznie na własnych obserwacjach, intuicji i żelaznej logice. Wydawałoby się więc, że jego rewelacje nie powinny mieć nic wspólnego z tezami Golicyna, opublikowanymi w 1984 r., na kilka miesięcy przed śmiercią Mackiewicza. Tymczasem otrzymujemy obraz w istotnych częściach zgodny z obrazem Golicyna, tylko że daleko szerszy i nakreślony o wiele wcześniej, bo już w jego Zwycięstwie prowokacji z 1962 r. Międzynarodowy komunizm - pisze Mackiewicz - wychodzi z założenia bardzo prostego rachunku: Po co narażać się na ryzyko wojny (zguba), gdy można bez wojny, niejako gołymi rękami opanować świat. [...] Infiltracja, indoktrynacja, dezinformacja, opanowanie [...] wszelkiego rodzaju lewicowców, progresistów, pacyfistów etc., etc. przez wpływy komunistyczne są nam wszystkim bardzo dobrze znane (s.38). Zarówno Mackiewicz, jak i Golicyn uważali, że liberalizacja gospodarcza i polityczna czasów Nowej Polityki Ekonomicznej (NEP-u, lata dwudzieste XX w.) miała pomóc w podniesieniu z ruiny młodego państwa sowieckiego, a także pozyskać dla niego przychylność mocarstw zachodnich i uznanie polityczne. Środkiem do tego celu była starannie budowana i rozpowszechniana dezinformacja o ewolucji państwa komunistycznego, o upadku ducha rewolucyjnego u starych działaczy i uznaniu rewolucji światowej za mrzonki. Starano się wywołać wrażenie, że państwo sowieckie liberalizuje się, cywilizuje się, staje się powoli normalnym państwem kapitalistycznym.
Mimo to obaj eksperci różnili się w jednym bardzo ważnym punkcie. Mackiewicz uważał, że między Leninem lat dwudziestych XX w. a Chruszczowem przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych istnieje przestrzeń, w której dadzą się udokumentować kolejne, cyklicznie powtarzane prowokacje, będące etapem strategii bolszewickiej. Natomiast dla Golicyna, poza kilkoma większymi akcjami dezinformacji za czasów Stalina, w okresie tym nie było nic godnego uwagi. Poza tym pustka, czarna dziura - pisze autor. Nawet nie zauważył i nie wymienił "polskiego października". Mackiewicz zaś był zdania, że zmiany przeprowadzone w Polsce w październiku 1956 r. przez Gomułkę były ogromnie ważnym etapem strategii komunistycznej: za ich pomocą doprowadził on do genialnej prawie mistyfikacji, osiągając taki stopień solidarności szerokich warstw z partią, jakiego nie osiągnął przed nim żaden chyba przywódca komunistyczny. PRL stała się oknem wystawowym "dobrego socjalizmu", mistyfikacją jego ewolucji ku ustrojowi "z ludzką twarzą".
Trzeci ekspert, W. Bukowski, pojawia się w książce jakby w cieniu. Autor wprawdzie wyraża się z uznaniem o jego kilkunastoletniej działalności opozycyjnej, o demaskowaniu po jego wyjeździe ze Związku Sowieckiego nie tylko zbrodni systemu sowieckiego, ale także zgubnej polityki Zachodu wobec zagrożenia komunistycznego, podziwia go za bezbłędną ocenę projektów reformatorskich Gorbaczowa, które przezywał "chytrostrojką", gdyż były obliczone na oszukanie społeczeństwa sowieckiego, ale mimo to odnosi się do niego co najmniej z dużą rezerwą i dezaprobuje wiele jego wypowiedzi i postaw. Nie może mu darować, że mimo ogromnego doświadczenia dał się zwieść pozorom, uznał pucz komunistów (1991) za autentyczny i stanął po stronie Jelcyna, który go stłumił. Tymczasem zdaniem autora była to tylko jeszcze jedna ukartowana prowokacja, jeszcze jeden etap starej strategii komunistycznej mającej na celu przekonanie Zachodu o odchodzeniu ustroju państwa od krańcowych form komunizmu ku demokracji i socjalizmowi zliberalizowanemu. Bukowski tłumaczył się, że liczył na wymknięcie się w pewnej chwili całej sytuacji spod kontroli Jelcyna i na to, że właśnie wówczas będzie można wprowadzić państwo na drogę ku prawdziwej demokracji. Tymczasem pucz upadł tak błyskawicznie, że siły prodemokratyczne nie mogły się zjednoczyć, by uwolnić się od lokalnych bossów. Trzeba jednak przyznać, że ten wytrawny opozycjonista, który powiedział o sobie, że dla niego komunizm był i pozostał absolutnym złem, od którego nie ma nic gorszego, nie umieszczał zachodzących wydarzeń, w których brał udział, w długiej historii leninowskiej strategii dochodzenia do władzy nad światem, jak to czynił: Mackiewicz czy choćby w bardzo ograniczonym zakresie Golicyn.
Autor Fatalnej fikcji przeprowadza interesujące porównanie obu niewątpliwych antykomunistów - Bukowskiego i Golicyna. Główną różnicę między nimi widzi w sposobie patrzenia na wroga. Bukowski stale podkreślał jego głupotę, brak kompetencji, nie miał dla niego szacunku, a tylko pogardę. Stąd tam, gdzie Golicyn przestrzega przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, Bukowski widzi tylko słabość wroga. O tej dwoistości decydują różne doświadczenia. Tam, gdzie Bukowski gardzi, Golicyn jest pełen uznania. Tam, gdzie Bukowski podkreśla słabość, Golicyn dostrzega siłę. Jeśli jeden z nich ma rację, drugi myli się gruntownie. Albo komunistyczna elita to banda skretyniałych starców, albo szacowne grono genialnych strategów. Albo walczą o to, aby uratować własne stołki, albo pragną zapanować nad całym światem (s. 81).
Druga część książki (dwa rozdziały: Konwergencja - teoria o praktycznych konsekwencjach oraz Wojna o hegemonię) zawiera wyniki własnych badań autora nad dalszymi losami komunistycznej strategii tworzenia "fatalnej fikcji", a szczególnie nad jej recepcją na Zachodzie. Rezultaty tych dociekań oparte są na źródłach (The Soviet Analyst, monografie W. F. Jaspera, J. R. Nyquista, W. N. Grigga i in.), których może pozazdrościć autorowi niejeden wytrawny znawca problematyki nowego ładu światowego. Na ich podstawie D. Rohnka wskazuje kilka nowych frontów zmagania się Zachodu, a szczególnie Stanów Zjednoczonych, z fatalnymi fikcjami strategii komunistycznej.
Zwraca uwagę np. na rolę Antonio Gramsciego (wraz ze zbliżonymi doń marksistami) w procesie bolszewizacji Ameryki. Ten włoski komunista postawił bowiem "Marksa na głowie", dowodząc, że kulturalna nadbudowa określa polityczną i ekonomiczną bazę. Przyjąwszy tę tezę, Amerykański Instytut Studiów Politycznych rozpoczął długi "marsz poprzez instytucje" - media, uniwersytety, instytucje publiczne, religijne, i kulturalne, które mają zmienić wartości kulturalne i osłabić moralność, a więc przygotować warunki do przejścia władzy politycznej i ekonomiczne w ręce radykalnej lewicy.
Dalej autor akcentuje z naciskiem, że głośna w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych minionego stulecia konwergencja (zbliżanie się i upodobnianie ustrojów gospodarczych Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego) odbywa się nadal, i to już tylko na zasadach i warunkach narzuconych przez komunizm. Padają porażające cytaty.
Gorbaczow: zasadniczo jako filozofia, jako model organizacji społeczeństwa, komunizm musi być traktowany z szacunkiem. Jeżeli wziąć pod uwagę zastosowanie pewnych do rozwoju sprawiedliwości społecznej i większą kontrolę państwa, istnieją pewne metody, które są użyteczne[...]. Potrzebujemy nowego społeczeństwa, nowej cywilizacji i konwergencji wszystkich elementów najlepszych w obu systemach (komunizmie i kapitalizmie).
Bliski doradca Clintona, Derek Shearer: gospodarka demokratyczna to nic innego tylko zakamuflowana forma gospodarki socjalistycznej. Wizja gospodarki demokratycznej powinna stać się dominującym poglądem ekonomicznym. Jest to coś, co Antonio Gramsci nazwał hegemonią ideologiczną.
Dlatego przekonująco brzmi konkluzja autora: Bardzo powoli, za to konsekwentnie [...] Ameryka przeżywa radykalną metamorfozę ustrojową. Z symbolu wolności przeradza się w symbol nowoczesnego totalitaryzmu. Nie ma tam terroru ani policji politycznej. Powszechny strach obywateli uzyskuje się w sposób całkowicie praworządny. Pałki przestały być potrzebne. Wystarczą sądy, prawnicy, urzędnicy społeczni i współobywatele. Przeciętny Amerykanin to potencjalny przestępca winien rasizmu, homofobii, użycia przemocy, nadużycia. W niektórych dziedzinach, takich jak media i edukacja, rak totalitaryzmu poczynił ogromne spustoszenie. W innych walka z nim trwa i - jak na razie - rokuje nadzieje na powodzenie.
Ostatni główny temat książki to globalizacja. Zdaniem autora, do pewnego stopnia sama globalizajcja nie jest problemem. Jest bowiem naturalnym efektem cywilizacyjnym, dzieckiem błyskawicznego rozwoju komunikacji, która zaciera dzielące nas różnice. Problemem staje się dopiero wówczas, gdy się bierze pod uwagę cel, któremu ma służyć. A stawka jest wysoka: praktyczne urzeczywistnienie idei konwergencji - utworzenie Światowego Rządu i Nowy (Socjalistyczny) Porządek Świata. Doszło do tego, że całe elity polityczne, których głównym obowiązkiem jest ochrona suwerenności własnych państw i narodów, stają się dla tej suwerenności największym zagrożeniem. Z przytoczonych wypowiedzi wyziera arogancki cynizm:
Narodowa suwerenność nie odpowiada potrzebie chwili i traci na znaczeniu, mimo że jeszcze wielu trzyma się jej kurczowo (Otto von Gablentz, ambasador RFN w Moskwie).
W ciągu kolejnych stu lat narodowość całkowicie straci na znaczeniu; wszystkie państwa będą uznawać jeden światowy rząd. Istnienie wszystkich krajów jest oparte na umowie społecznej. Bez znaczenia jak trwałe i nawet święte mogą się one wydawać, [...] wszystkie są sztuczne i przejściowe (Strobe Talbott, zastępca Sekretarza Stanu USA).
Jesteśmy świadkami nowej ery [...]. W końcu wieku znajdujemy się w punkcie wyrastania ponad dotychczasową formę państwa narodowego, która pociągnęła kontynent w otchłań [...] państwo narodowe z właściwą sobie koncepcją suwerenności przeżyło się. [...] Jest zbyt małe dla większych problemów [...] i zbyt duże dla wielu mniejszych (Roman Herzog, Prezydent RFN).
Na problemie globalizacji kończy się wątek informacyjny książki. Właściwie należałoby powiedzieć: "urywa się". Przypuszczam bowiem, że każdy czytelnik, ochłonąwszy po solidnej porcji rewelacji, zada sobie pytanie: No, dobrze, to jest komunistyczna droga do globalizacji, ale jak wyglądają inne? Wiadomo przecie, że i inne ideologie czy ruchy społeczno-polityczne w swej skarbnicy celów i w arsenale środków działania mają także globalizację. Choćby starsze od komunizmu wolnomularstwo. Tymczasem autor Fatalnej fikcji nie stawia kropki nad "i". Nie daje odpowiedzi na to - wydawałoby się - naturalnie nasuwające się pytanie ani nawet jej nie sugeruje.
Ale czy można z tego powodu postawić mu zarzut? Myślę, że nie. Przedstawienie bowiem globalizmu wolnomularskiego w rozmiarach analogicznych do komunistycznego powiększyłoby tylko objętość książki, a kropka nad "i" i tak nie zostałaby postawiona, gdyż pojawiłyby się kolejne pytania. Zarówno bowiem komunizm, jaki i wolnomularstwo zasadzają się na tej samej filozofii uniwersalizmu, na której opierają się nacjonalizmy narodów aspirujących do panowania nad światem. Znamy dobrze dwa z nich, a jest ich więcej. Powstaje więc pytanie: jaka jest relacja między nimi a globalizmem komunistycznym czy wolnomularskim?
I tu daje znać o sobie ukryty walor książki: inspirujący. Jej treść wypełniona jest myślami o ładunku inspiracyjnym. Pytanie goni pytanie, z jednego problemu wyłania się kolejny. Np. sama strategia komunistyczna urobienia Zachodu na nową modłę socjalistyczną według starego kroju ma kilka wymiarów. Przede wszystkim cywilizacyjny. Walka o hegemonię nad światem toczy się przecież między cywilizacjami. Atakują cywilizacje: chińska, turańska, bizantyjska i żydowska, a bronią się już tylko jakieś enklawy, ogniska oporu cywilizacji łacińskiej. Kto przewodzi cywilizacji atakującej? (Interesujące, co miałby tu do powiedzenia p. Andrzej Horodecki?) Ma też "fatalna fikcja swój wymiar eschatologiczny, katastroficzny czy apokaliptyczny. Są autorzy wiążący nadchodzenie Nowego Ładu Światowego z końcem czasów. Dalej, "fatalna fikcja" jest niewątpliwie dziełem spisku. Nasuwa się więc pytanie, jak wygląda ona na tle dziś już coraz szerzej uznawanej "spiskowej teorii historii"? Jednocześnie nadarza się okazja, by tę teorię oczyścić z wulgaryzmów i uwolnić od doktrynerskiego pojmowania.
Kropki nad "i" nie postawił Autor, nie postawi jej również recenzent, mający nadzieję, że na temat tej intrygującej książki rozwinie się tak bardzo potrzebna dyskusja. Książka wprost prowokuje do niej i myślę, że zechce w niej zabrać głos również Autor. Wymiana myśli jest konieczna, gdyż - jak twierdził F. Koneczny - obrona cywilizacji wyższej, będącej w konfrontacji z niższą, wymaga większego natężenia intelektu [...] i większej energii duchowej. Gdy powołani do tej obrony uchylają się od niej, w narodzie narasta zjawisko dezercji ku cywilizacji niższej. Początki jej obserwujemy, niestety, już od dawna.
 

ligaswiata
 
O przymusowej edukacji seksualnej dzieci w Niemczech i katastrofalnych skutkach nauki masturbacji w przedszkolach z socjolożką Gabriele Kuby rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

Joanna Bątkiewicz-Brożek: W swojej książce „Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności” pisze Pani o „dyktaturze seksu” i końcu chrześcijaństwa w Europie, które ma być następstwem tej dyktatury. Czy to nie przesada?


Gabriele Kuby: – Mam ze sobą świeższą książkę, zatytułowaną „Destrukcja wolności w imię wolności”. Dzisiaj przecież każdy może wszystko. Z kim chce, jak chce. Chrześcijanie zmuszeni są do milczenia w sferze seksu, bo prawo w krajach Europy i USA stanowi się wbrew naszemu postrzeganiu tej sfery. Pomijam antykoncepcję czy aborcję, ale nie wolno nam np. głośno protestować wobec homoseksualizmu, bo w 1973 r. amerykańskie towarzystwo psychiatrów ogłosiło światu, że nie jest to choroba. I zaczęło się. Nagle wszyscy o odmiennej orientacji płciowej poczuli się dyskryminowani przez heteroseksualne pary oraz Kościół i domagają się adopcji dzieci. Seks stał się bożkiem, wypaczono jego sens i piękno.

Skąd się wzięły te tendencje?

– Trzeba się cofnąć do 1968 r. To początek rewolucji seksualnej. Pokolenie ’68 zasiada dziś w instytucjach europejskich, tworzy elity władzy tego świata. Rewolucja seksualna toczy się pod kryptonimem Gender Mainstreaming, polityki genderowej.

To znaczy?

– Pod pozorem walki o równouprawnienie zrównuje się mężczyznę z kobietą, zaciera się tożsamość płciową. Aborcja urosła do rangi praw człowieka, pornografia jest normą. Słyszymy o ciągłych molestowaniach seksualnych dzieci – w latach 90. w Niemczech np. wyszło na jaw aż 15–20 tys. takich przypadków.

I nie dotyczyły księży!

– Mamy badania w Niemieckim Instytucie Młodzieżowym (Deutschen Jugendinstitut), które wykazały, że dzieci i młodzież coraz więcej nadużyć seksualnych popełniają na swoich rówieśnikach. Młodzież od 14 do 16 roku życia popełnia przestępstwa seksualne na dzieciach! A wszystko to konsekwencja uczenia młodych – mówiąc w skrócie – seksu na obowiązkowych zajęciach już w przedszkolu.

Jak to w przedszkolu?

– Edukacja seksualna jest obowiązkowa w Niemczech od przedszkola. Jest konkretny program, są podręczniki, przygotowane przez „specjalistów” zabawy.

Zabawy?

– Choćby w doktora.

– Bada się specjalnie przygotowane lalki z narządami płciowymi, ale i pokazuje się na własnym ciele, gdzie, co i jak działa.

Zaraz, zaraz. Za takie rzeczy w USA idzie się do więzienia.

– U nas jest to element edukacji seksualnej. Maluchy uczą się anatomii narządów płciowych oraz jak ich używać niekoniecznie do prokreacji, a do zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb. Ministerstwo ostatnio wydało książeczkę „ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców”. Proszę zobaczyć: rozmiar 7 na 7 cm, zmieści się więc w każdej dziecięcej rączce. I wszystko na wesoło i kolorowo. I cytat – z góry przepraszam, jeśli przekracza granice przyzwoitości – „dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne”, „Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy” albo „Prezerwatywy można kupić w różnych kolorach, rozmiarach i gustach smakowych. Dzięki nim można zapobiegać ciąży, uniknąć zarażenia się chorobami”. Do tego mamy obrazek penisa w czasie wzwodu. I ostatni cytat: „Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks z samym sobą”.

Jeszcze proszę powiedzieć, że zabawa w lesbijki jest normą w niemieckim przedszkolu…

– Prawie. Nie we wszystkich przedszkolach jest to stosowane, ale taki jest trend: rozstawia się dzieci po kątach i każe przytulać oraz uczy masturbacji.

Maluchy? Opowiada Pani bajki…

– Taka jest rzeczywistość w moim kraju.

Ja bym swojego dziecka do takiego przedszkola nie posyłała, a już na pewno nie na edukację seksualną.

– I poszłaby pani do więzienia.

Za co? Że broniłabym moje dziecko przed gwałtem na jego psychice? Przecież jako rodzic odpowiadam za nie.

– Nie do końca. Wprawdzie konstytucja Niemiec mówi, że „troska o dzieci i ich wychowanie są naturalnymi prawami rodziców i ich pierwszorzędnym obowiązkiem” (art. 6), ale na przykład w 1986 r. bawarski Sąd Administracyjny zdecydował, że konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci jest ograniczone przez powszechny obowiązek szkolny. A ministerstwo edukacji do programu szkolnego i przedszkolnego wprowadziło edukację seksualną. Więc jest obowiązkowa. W Niemczech jako jedynym kraju w Europie jest też zakazany tzw. homeschooling, czyli nauczanie w domu. Mieliśmy taki głośny przypadek w 2006 r., rodziny Plett. Uczyli dzieci w domu, protestowali wobec programu edukacji seksualnej. Policja wtargnęła do nich, aresztowano matkę, ojcu udało się uciec z dziećmi do Austrii.

Ale dlaczego w edukację seksualną włączają przedszkolaków?

– Powołują się na antropologię: dzieci są istotami seksualnymi od narodzenia i mają potrzebę zaspokojenia seksualnego i prawo do niego. Powinny być w tym wspierane przez rodziców i wychowawców. Bo aktywność seksualna dziecka od wieku niemowlęcego jest znakiem zdrowego rozwoju psychoseksualnego.

To przecież bzdura. Jako rodzic pozwałabym takie państwo do sądu.

– W Niemczech też tak kilku odważnych myślało, skargi wnieśli nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wszystkie pozwy rodziców o zwolnienie z obligatoryjnych zajęć z wychowania seksualnego zostały odrzucone. Także te motywowane wiarą i przekonaniami. Kiedy rodzice – a było takich przypadków w ostatniej dekadzie w Niemczech kilkadziesiąt – próbowali nie posyłać dzieci na takie zajęcia, wymierzano im grzywnę, a były też przypadki pozbawienia ich praw do opieki nad dziećmi i kary ograniczenia wolności.

A co na to wszystko organizacje chroniące prawa dziecka?

– Nic. Bo niemieckie programy i prawo nie są wzięte z powietrza. Bazują na światowych wytycznych. Czytała pani „Standardy wychowania seksualnego w Europie” przygotowane przez Światową Organizację Zdrowia? Przykładowo dla przedziału wiekowego od 0 do 4 lat edukacja według WHO ma koncentrować się wokół pytań „Co daje przyjemność? Moje ciało należy do mnie”. Dla cztero- i sześciolatków program WHO przewiduje temat: „Masturbacja we wczesnym dzieciństwie. Relacje jednopłciowe. Różne koncepcje rodziny. Rozmowa na tematy seksualne”. Dzieci do 9. roku życia mają wiedzieć wszystko o autostymulacji, stosunku i antykoncepcji. Są elementy pt. „Seks w mediach” oraz „Choroby weneryczne. Nadużycia. Prawa seksualne”. Do 15. roku życia dzieci wiedzą już, co to jest polityka genderowa i płeć biologiczna. Mają zakodowane, że ochronę przed zarażeniem wirusem HIV i chorobą AIDS zapewnia używanie prezerwatywy i uprawianie seksu analnego, masturbacji. Jak pani uważnie przeczyta, nie ma w programie WHO żadnego punktu dotyczącego rodziny! Za to jest tam lista organizacji, które w Europie i w USA prowadzą i monitorują „kształcenie seksualne” dzieci i młodzieży. Niektóre z tych organizacji są aktywne już w Polsce. Ale widzę, że tym wszystkim panią zgorszyłam.

Przeraziła mnie Pani.

– Proszę zauważyć, że organizacje rzekomo stające w obronie praw dziecka mówią: „dziecko ma PRAWO do zaspokojenia seksualnego. Nie możemy ograniczać takich potrzeb”.

A co na to wszystko Kościół niemiecki?

– Początkowo pojawił się mocny opór, również ze strony Kościołów. Niestety ta walka została przegrana. Teraz nie robią one nic. Podręczniki do edukacji seksualnej do przedszkola i szkoły podstawowej zatwierdziło nie tylko ministerstwo edukacji i zdrowia, ale także Kościół katolicki w Niemczech. To jest coś, co mnie boli.

Czy to jeszcze echo słynnej deklaracji z Koningstein z 1968 roku?

– Niestety. Kościół niemiecki powiedział w niej „nie” dla encykliki Pawła VI „Humanae vitae”, „nie” dla zakazu używania prezerwatyw. To pokutuje i do dziś zarzuca się naszym biskupom, że nie mieli sił, by stanąć w obronie życia. Dlatego teraz trudno o radykalizm i jednomyślność w kwestii edukacji seksualnej. Pod tym względem aż taka rewolucja może nie czeka Polski. Wasz Kościół jest silny i na szczęście sprzeciwia się dyktaturze seksu, proponuje dobre programy i propaguje naturalne metody poczęcia, co w Niemczech jest reliktem przeszłości.

Jaka dla nas wypływa lekcja z tego wszystkiego?

– Mam pogląd radykalny w tym względzie. Ograniczyć edukację seksualną dzieci i młodzieży przez szkołę i media. Nie wpuszczać jej tam w ogóle. Los waszych dzieci jest w waszych rękach teraz. Nie przegapcie w Polsce tej chwili. Trzeba się zorganizować i nie dopuścić do zmian, jakie dopadły Europę.

A gdyby opracować dobry program?

– Scenariusz Niemiec wyglądał tak, że najpierw program edukacji seksualnej wydawał się wyważony i pro life, prorodzinny. Ale zgodnie z zasadą „daj palec, wezmą rękę”, szybko doszło do poluzowania zasad. Więc nie ma innej drogi jak radykalna. Rozmawiać z dziećmi na tematy seksu, prokreacji – to ważne, by nie oddzielać tych dwóch elementów – trzeba w domu. To jest miejsce, gdzie dziecko powinno się wszystkiego nauczyć.

Większość rodziców nie wie jak się do takich rozmów zabrać. Pani ma trójkę. Rozmawiała Pani z nimi?

– Moje dzieci są już dziś dorosłe, mają ponad 20 i 30 lat. Należałam do pokolenia ’68, tego pokolenia wyzwolenia seksualnego. Przeszłam rozwód. Nawrócenie przyszło dopiero po tym dramacie. Ale nie chciałabym dziś o tym mówić. Moje dzieci czytają moje książki. Są dorosłe – rozmowa jest inna. Żałuję, że nie miałam takiej okazji wcześniej, że moja świadomość była uśpiona. Ale uważam, że jeśli delikatnie i z miłością podejdziemy do tematu, to się uda.

Pytanie, kiedy jest na to dobry czas…

– Czas wyznacza dziecko. Wtedy, kiedy zapyta. Nic na siłę. Programy edukacyjne w Niemczech czy wymyślone przez WHO nie czekają, aż spyta. Po prostu gwałcą niewinną świadomość malucha, odbierają dzieciństwo i niszczą naturalne poczucie wstydu. A ono pokonuje się tylko w intymnej relacji miłosnej, godnej, dojrzałej, a nie przez dotykanie plastikowych organów płciowych czy naciąganie prezerwatywy na banana. Nawet Zygmunt Freud uważał, że seksualizacja dzieci przyniesie tylko szkody wychowawcze. Potwierdza to medycyna: poziom hormonów płciowych, testosteronu u chłopców i estrogenu u dziewczynek jest wysoki tylko przez dwa miesiące po urodzeniu. Potem spada, aż do okresu pokwitania. Rozbudzenie i na siłę stymulowanie go w dzieciństwie prowadzi do zaburzeń osobowości. Dzieci mają prawo być dziećmi.

Źródło: Gosc.pl
 

ligaswiata
 
2015 : chaos i zemsta

Głęboko zastanawiam się nad procesami chaosu i zemsty, które wyzwolą się w społeczeństwach trzech wielkich państw : Polski, Białorusi i Palestyny po roku 2015.

Zrozumieć należy ,iż wzrastająca od pokleń nienawiść rasowa, społeczna i kastowa zostanie wyzwalona z siłą wybuchajacego wulkanu, który zmienicie ze swej drogi patogen syjonizmu wraz z jego twórcami ...

Wiele organizacji od 200 lat zbiera nazwiska ludzi, rodzin i rodów, które należy wysiedlić z przejętych przez nie podstępem ziem, domów, pól i fabryk.

W samej tylko Polsce będzie to około 8,5 miliona syjonistów ,którzy stali się żerującym robactwem na rdzennym i zdrowym etnicznie narodzie.

Wzbierający gniew i niezadowolenie społeczne rosnące miarowo od 1795 w sercach patriotów, zostanie wyzwolone w ułamku sekundy co ,może zaowocować ludobójstwem, rabunkiem i chaosem politycznym, który w sprzyjających warunkach, może zostać wykorzystany przez obcych agentów syjonizmu wzmocnionych oddziałami międzynarodowych sił pokojowych ...

Wobec tych zagrożeń prosiłbym o zachowanie wewnętrznego spokoju, rozsądku i zachowanie swoich sił na organizacje regionalną i lokalną nowego ładu społecznego, w oparciu o demokrację bezpośrednią ...

Rabunek, chaos, zemsta... są najgorszym ludzkim odruchem wynikającym z zwierzęcych nawyków wytworzonych przez stado do , którego zostały sprowadzone przez syjonistów całe pokolenia !!!  

Nie możecie być podobni do nazistów , wojsk NATO , Talibów... lub innych syjonistyczno-terrorystycznych organizacji militarnych ...

Nie możecie dać się ponieść buzującym w sercu i żyłach emocją i stadnemu obłędowi ... bowiem tego typu zachowania zostaną rozliczone z całą stanowczością, ponieważ  będą one wspomagały negatywny obraz Nowej Polski i Polaków w oczach międzynarodowej opini publicznej ...

Co, może zaowocować atakami militarnymi ze strony ONZ, NATO i EU...
Uważać należy przede wszystkim na prowokacje i demonstaracje tworzone przez ludzi podległych agenturom upadającego syjonizmu...

Atak zaincjowany przez Ligę Świata na agentury państwowe i ośrodki wojskowo- administaracyjne, energetyczne i centra informatyczno - medialne... zakończone zostaną w ciagu 48 godzin , proces wysiedlenia i utworzenia nowych oddziałów sił specjalnych w największych miastach Polski nastąpi maksymalnie w ciągu kolejnych 96 godzin, od momentu przejęcia ośrodków władzy administaracyjno - wykonawczej  ...

Każda z wysiedlanych osób będzie posiadała status wroga narodu Polskiego na mocy, którego utraci ona swoje mienie na rzecz skarbu państwa,  oraz Polskie obywatelstwo, co będzie bezpośrednią przyczyną procesu lustracyjnego i wysiedlenia  ...

Pamiętajcie ,że anarchia jest anty tezą systemów politycznych i służy szerzeniu kontrolowanego chaosu ,czego przykładem są wielkie rewolucje (Francuska, Rosyjska...) tworzone przez masonów (syjonistów) na potrzeby przekształceń systemowych (synteza)...

Ten chaos służy deprawacji i depopulacji, a także zastraszeniu poprzez zmienne formy zastraszania i kontroli społecznej !

Pozwólcie nam na działanie ,zachowując spokój poprzez zapobieganie chaosowi i anarchi w swych lokalnych społecznościach...

Tylko tak uda się zapobiec tragedi i sytuacji znanej wam z fikcyjnej rewolucji arabskiej, która posłużyła syjonistom do przejęcia blisko wschodnich bogactw naturalnych za sprawą podstępu (teza vs anty teza) i ludobójstwa ...

Jesteśmy w drodze do zmian, które zmienią nie tylko wizerunek Polski ale i całej  Europy oraz Świata ...

Proces ten możemy nazwać rewolucją anty ustrojową napędzaną teorią domina, której pierwszy impuls zostanie przekazany przez Polskę!

Wojciech Dydymus Dydymski
Liga Świata
 

ligaswiata
 
Ludzie ci nie kryją się z tym, że ich inspiracją są niewidzialne stworzenia duchowe, które dostarczają im informacji, kierują ich badaniami oraz troskliwie się nimi opiekują.

Ludzie w ruchu New Age udowadniają nam, że nadchodzi nowy okres Oświecenia i stworzyciele wszelkiego życia na Ziemi wkrótce się nam całkowicie ujawnią.

Chciałbym abyście przyjrzeli się wydawnictwom wydającym książki następujących osób :

Davida Icke, Jordana Maxwella, Michaela Tsariona, Erika von Danikena oraz Zecharia Sitchina...

(nie zrobię tego za was ,dam wam tylko narzędzia wiedzy, bowiem wiedza zdobyta samoistnie jest najlepszym potwierdzeniem prawdy !)

Wszystkie wydawnictwa znajdują się na liście organizacji wchodzących w skład tajnego bractwa (illuminati, masoni ...) :

Grupa Oświatowa

W Grupie Oswiatowej - propagandowym ramieniu Iluminatów - powinniśmy wymienić różnorodne grupy walczące o światowy pokój: Planned Parenhood (Planowanie Rodziny); finansowane przez rzad Narodowe Fundacje (Sztuki, Nauk Humanistycznych, itd.); Peace University (Uniwersytet Pokoju); Planetary Citizens (Obywatele Świata); Planetary Congress (Kongres Planetarny) i inne organizacje New Age; setki grup ekologicznych i ochrony środowiska; stowarzyszenia i grupy humanistycznej psychologii i transpersonalizmu; światowe forum; rózne grupy i korporacje środków masowego przekazu; grupy globalistyczne; grupy i organizacje holistycznego zdrowia; miedzynarodowe grupy okultystyczne i sekty takie jak: „ Światowy Goodwill i Lucis Trust.

W Grupie Edukacyjnej mieści się także założona przez prezydenta Busha Fundacja Punkty Świetlne.

- Ci z nas, którzy nie pasuja do królestwa New Age, ponieważ nie potrafia „ myśleć poprawnie", sa tak niebezpieczna i niezdrową tkanka dla ludzkości, że traktuje się ich jak komórki rakowe.  

Nowi, odpowiednio wykształceni ludzie, twierdzi Alice Bailey w Education in the New Age (Oświata w New Age), będą się ćwiczyć w „globalnym obywatelstwie" i będą lansować haromonie wszystkich religii. „ Jeśli nie" - pisze Bailey - „ będą musieli odejść, ponieważ staną się przeszkodami na drodze do światowego pokoju i zagrożeniem dla prawidłowego społeczeństwa".

Inicjatywa Planetarna na Rzecz Swiata w Jakim Chcemy Zyc, globalistyczna organizacja New Age, zalicza do swoich luminarzy takie sławy jak: ksiadz James Parks Morton - dziekan
wspierajacej New Age Katedry sw. Jana w Nowym Jorku; Polityczny dzialacz Donald Keys; nieżyjący już pisarz science fiction Isaac Asimov.  Gerard Elston - byly dyrektor Amnesty International, równiez nalezy do personelu tej organizacji.  Elston byl takze czlonkiem rady nadzorczej takich grup jak: Bread for the World (Chleb dla Swiata), Clergy and Laity Concerned (Zaangazowani Duchowni i swieccy) i ultra liberalny American Civil Rights
Union - ACLU (Amerykanski Zwiazek Wolnosci Obywatelskich). Elston dziala w Światowej Federacji Luterianskiej, a przedtem nalezal do personelu Narodowej Rady Kosciolów.

Innymi poplecznikami Inicjatywy Planetarnej na Rzecz Świata w Jakim Chcemy Żyć są: Glen Olds - urzednik kosciola Metodystów propagujacy teologie „Matki Ziemi"; Linus
Pauling - naukowiec i laureat Nagrody Nobla; Aurelio Peccei - prezydent Klubu Rzymskiego; Rusty Schweickart - byly astronauta; ksiadz Theodore Hesburgh - prezydent Uniwersytetu
Notre Dame; Erwin Lazlo - znany wykladowca dialektyki i tak zwanej „teorii systemów"; Saul Mendlowitz - dyrektor Instytutu Swiatowego Porzadku; Douglas Roche - czlonek
kanadyjskiej Izby Gmin; profesor George Wald z Uniwersytetu Harvarda.

Związani z Inicjatywa Planetarną są: niedawno zamarły pisarz Norman Cousins - który był szefem Swiatowego Stowarzyszenia Federalistów; Arnold Fraser - byly członek Kongresu i
mer Minneapolis w Minnesocie; George Brown - profesor Uniwersytetu w Kalifornii; tybetański przywódca duchowy buddyzmu Dalai Lama.

Szkoleniowa instrukcja RLDS, zatytulowanaYouth Ministries Ideas, informuje czytelników, że jezeli chcieliby dowiedzieć się więcej o „sprawach pokoju" moga zwrócic się do następujących organizacji polecanych przez zwierzchników kosciola RLDS: Komitet Sluzby
Amerykanskich Przyjaciól (American Friends Service Committee), Rada na Rzecz Przyjaznego Świata (Council for a Lovable World), Nauczyciele Społecznej Odpowiedzialności (Educators for Social Responsibility), Greenpeace, Kampania na Rzecz
Zamrozenia Zbrojen Nuklearnych (Nuclear Weapons Freeze Campain), Lekarze na Rzecz Społecznej Odpowiedzialności (Phisicians for Social Responsibility) i Sane.

W podreczniku RLDS Becoming Makers of Peace poleca sie kilka organizacji „z wielu wyśmienitych amerykańskich grup pracujących na rzecz pokoju" : Centrum Informacyjne o Obronie (Center for Defense Information), Zaangazowani Duchowni i Swieccy (Clergy and Laity Concerned), Rada do Spraw Priorytetów Ekonomicznych (Council on Economic Priorities), Rada na Rzecz Przyjaznego Swiata (Council for a Lovable World), Wspólnota
Porozumienia (Fellowship of Reconciliation), Positions for Social Responsibility (Stanowiska na Rzecz Społecznej Odpowiedzialności), Przyjaciele Ziemi (Friends of the Earth), Centrum Zespołowej Odpowiedzialności (Interface Center on Corporate Responsibility), Łącznicy Pokoju (Peace Links), Sane, Zwiazek Zaangazowanych Naukowców (Union of Concerned
Scientists), Miedzynarodowy Zwiazek Kobiet na Rzecz Pokoju i Wolnosci (Women's International League for Peace and Freedom) i Instytut Polityki Światowej (World Policy Institute).
 
Globalistyczny program oświaty dla Nowego Wieku
Wymienione powyzej organizacje to nie tylko nieznaczace nazwy.  

To są legalne organizacje.  Niektóre maja budżet dochodzacy do dziesiatków, a nawet setek milionów dolarów. Te pieniądze wydawane sa na propagowanie wiedzy o Nowym Porzadku Swiata,
jedności wszystkich religii i celu ONZ stworzenia „Nowego, Miedzynarodowego Porządku Ekonomicznego".
 

dydymus
 
I z prawdy powstał : Monolit

Każda grupa, partia, stowarzyszenie lub religia … prędzej czy pózniej pogrążą się w samowolnej anarchi z prozaicznych powodów rządzących słabymi siłami spajającymi hierarchię jakim są : władza, pieniędz, lęk o pozycje oraz zwierzęca zazdrość i chciwość …

Każdy system hierarchiczny, religijny polityczny lub też monarchia i systemy kastowe, są systemami opartymi na piramidalnym stopniowaniu władzy za pomocą siły, wpływów, manipulacji i pieniędzy, co bezpośrednio przekłada się na kreacje prawa chroniącego ich władze i wpływy …

W takich systemach każdy silniejszy organizm pragnie władzy zdobytej za pomocą siły lub podstępu, co jasno opisuje człowieka jako średnio inteligentnego zwierzaka o przeroście własnego ego nad logiką, lojalnością i dobrem grupy.

Stadna walka o największą cześć władzy i łupu, sterowana podstawowymi i podświadomymi potrzebami pierwotnej natury człowieczej stała się zalążkiem upadku człowieczeństwa i profanacji moralnej zasad – rządzących dobrem jednostki …

wojciechdydymski.wordpress.com/(…)i-z-prawdy-powsta…
 

dydymus
 
Mój Program
Zamierzam w sposób jasny konsultować z wami kolejne punkt mojego programu wyborczego:

1. Opuszczenie struktur Unii Europejskiej po 2015 roku
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)czy-polska-musi-o…

2. Całkowity zakaz hodowli, sprzedaży, importu żywności, zwierząt, ziarna modyfikowanego Genetycznie (GMO)
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)ankieta-czy-jeste…

3. Likwidacja Sejmu i Senatu, powołanie 13 osobowego rządu kontraktowego odpowiedzialnego za kluczowe elementy zarządzania Państwem w imieniu Narodu.
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)delegalizacja-imm…

4. Likwidacja i delegalizacja banków prywatnych i instytucji finansowych, lichwy oraz całkowite oddłużenie Polskiego obywatela, przy jednoczesnym zniesieniu oprocentowania pożyczek.
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)jestem-za-delegal…

5. Całkowita delegalizacja tajnych stowarzyszeń ,oraz dożywotnim zakaz lustracyjny sprawowania kluczowych funkcji w państwie i administracji przez członków powyższych tajnych stowarzyszeń.
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)jestem-za-calkowi…

6. Delegalizacja parti politycznych i instytucji hierarchicznych, ponieważ każdy powinien odpowiadać personalnie za własne poczynania bez posługiwania się ideologią i kłamstwem chroniącym grupę przestępczą.
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)delegalizacja-par…

7. Jestem za ponownym uznaniem syjonizmu za ruch faszystowski o zasięgu globalnym, który dąży do ludobójstwa.
ankieta: wojciechdydymski.wordpress.com/(…)jestem-za-ponowny…
Wikistrony:
 

ligaswiata
 
Idziemy na wyborczą wojnę z patologią syjonizmu i z rozbitym fałszywym patriotyzmem.

Apel do patriotów !

Przyjaciele zastanówcie się dlaczego słuchacie hierarchii zamiast głosu swego serce.

Zastanówcie się dlaczego tak haniebnie podzielono polskich patriotów ?

Dlaczego organizacje skupiają najwyżej kilkaset osób?

Dlaczego rządzą organizacjami patriotycznymi osoby , które zamiast walczyć z hierarchią budują własną piramidę władzy? …

Dlaczego ludzie Ci, każą wam jednoczyć się z partiami politycznym niszczącymi Polskę i jej suwerenność (PO, PiS, Solidarni2010, PJN…) ???

Zastanówcie się po jakiej stronie zostaniecie ustawienie jako pionki w czasie ich rewolucji ???

Zastanówcie się czy walczycie dla Polski czy nowej hierarchii ?

Dlaczego tak was rozbito ? Tylko po to aby osłabić wasze szergi tak aby Polak bił się z Polakiem ! … Gdzie wtedy będą wasi przywódcy i mętorzy ?!

Dlatego apelujemy przyłączcie się do Ligi Świata, bez hierarchi, władzy bez walki ideologicznej na jasnych zasadach – odzyskajmy Polskę z rąk syjonistów !!!

Proszę was o zjednoczenie w wspólnej sprawie, nie dajcie się dzielić organizacjom i ich przywódcom !!!

Wojciech Dydymus Dydymski

Od czasu kiedy ja i Liga Świata ogłosiliśmy chęć startu w wyborach powszechnych … ,duża cześć obserwatorów z ugrupowań konkurencyjnych oraz z partii syjonistycznych chce nas, mnie zdyskredytować , ośmieszyć , wyprowadzić z równowagi, oskarżyć, poniżyć i zepchnąć w odmęty ludzkiej niepamięci …

Jednak dzięki Bogu do tej pory były to próby, które spaliły na panewce, bowiem ani metody operacyjne służb specjalnych , represje fizyczne, ani tym bardziej manipulacje psychologiczne nie są w stosunku do mnie jaki i Ligii Świata skuteczne i celne !!!

Nie ugniemy się nawet z głowami pod gilotyną, nie oddamy nawet milimetra własnego gruntu , nie pozwolimy na samowolkę komentarzy, nagonkę hasbary i płatnych klakierów, nie odpuścimy żadnemu adwersarzowi i komentatorowi…

Naszemu działaniu przyświeca ortodoksyjny system moralno – etyczny bez ustępstw, bez pojednań z wrogiem – to bez kompromisowy system walki i podstępu. Poszukujemy tylko ludzi posiadających ortodoksyjny system wartości etyczno moralnych …

Nie szukamy anarchistów, prawicowców, lewicowców a tym bardziej liberałów i monarchistów, unikamy budowy strukturalnej, ideowej oraz hierarchi społecznej i religijnej…

Braterstwo oparte na równości i odpowiedzialności za grupę i jej poczynania to obsolutny priorytet naszych działań …

Nie dzielimy i nie kategoryzmujemy ludzi na religie, płeć czy kolor skóry … szukamy w ludziach wyższego stopnia człowieczeństwa osadzonych na inteligencji, kreatywizmie i logice …

Dla Polski zrobimy wszatko nawet jeśli będziemy musieli tonąć w krwi syjonistycznych maszyn …

To jest prawdziwe powstanie, wojna , armagedon w celu wyzwolenia obywatela z macek medialnej manipulacji i kłamstw politycznych …

Nawet jeśli będziemy musieli sięgną po siły specjalne i metody walki wypracowane przez syjonistów, takie jak podstęp i system tez i antytez, w celu odkrycia i zniszczenia wroga nie odpuścimy nawet na chwile …

Bez chierarchiczny system zarządzania zadaniem, pozwala na ciągłość ataku i obrony, na wypracowanie logicznych rozwiązań i konkretnych zastosowań myśli i słowa …

Oddamy Polskę Polakom, dając im to czego oczekują … Pokażemy im nowe … i tylko od nich zależeć będzie, co z tym zrobią, jeśli jednak zniweczą szansę wyzwolenia się z pod jażma niewolnictwa i hierarchi, będą oni sami winni zaistniałej sytuacji …

Mektub

Wojciech Dydymus Dydymski
 

ligaswiata
 

(Trwa ładowanie załączników…)

 

ligaswiata
 
Na rynek trafiła nasza nowa płyta zawierająca komplet oprogramowania umożliwiającego całkowitą anonimowość w sieci, jak także korzystanie z jej ukrytych zasobów : FreeNet, DarkNet, DeepNet...

Cena płyty 15 złotych plus koszt przesyłki...
W cenie 20 złotych plus przesyłka dodajemy nasze wcześniejsze wydawnictwa ...
 

ligaswiata
 
Szczepionkowy holokaust zgotowany przez senatorów i posłów coraz bliżej realizacji... Powiedzcie stanowcze nie dla szczepionek z rtęcią i patogenami...
 

ligaswiata
 
Jestem za delegalizacją lichwy, delegalizacją banków prywatnych, zakazem oprocentowania pożyczek oraz za oddłużeniem Polaków

wojciechdydymski.wordpress.com/(…)jestem-za-delegal…

Delegalizacja immunitetu, sejmu i senatu oraz powołanie rządu kontraktowego

wojciechdydymski.wordpress.com/(…)delegalizacja-imm…

Ankieta : czy jesteś za całkowitym zakazem GMO w Polsce po roku 2015

wojciechdydymski.wordpress.com/(…)ankieta-czy-jeste…

Czy Polska musi opuścić struktury EU w 2015 roku ? Ankieta

wojciechdydymski.wordpress.com/(…)czy-polska-musi-o…
 

ligaswiata
 
Lichwa ciąg dalszy...

Do lichwiarzy i ludobójców z Ultimo (lichwa, wyzysk, przestępstwa wobec ludzkości...) dołącza ich przestępczy twór jakim jest agencja (detektywistyczna - ciamajdy o metodach pracy UB z lat 50-tych) de facto... nasz wirus już przemierza ich system a zawartość dysków dostępna już jest w Dark Webie ...

Niedługo umożliwimy wszystkim Polakom badanie swoich danych zgromadzonych przez te lichwiarskie inicjatywy, którymi straszy się i niszczy Polaków... I obiecuje ,że przyjdzie taki dzień ... kiedy instytucje te zostaną zdelegalizowane, a ich twórcy staną się lichwiarskim ścierwem ...

Zbieramy dane personalne właścicieli, pośredników, osób ,które z ramienia banków sprzedają długi oraz osób zatrudnionych w tych instytucjach ...
Mamy już Pełne dossier Kruka... również dostępne w DarkWeb i FreeNet...

Nie dajcie się zastraszyć, lichwa jest przestępstwem a przy każdej pożyczce dochodzi do przestępstwa np: przy 10 tysiącach oprócz procentu, prowizji i opłatach dochodzi 1000 złotych dodatkowego zysku dla lichwiarskich banków ich interesów bronią takie firmy jak Kruk czy Ultimo...

Wykupując wasze długi za 15-30% ich wartości zarabiając powyżej 100% na waszej biedzie i strachu ,próbując wyłudzać kilkakrotnie  te same pieniądze... (żadna z tych firm nie podaje kosztów wykupu ,więc ich listy możecie niszczyć, a polecone zwracać...)

Walczmy o przedawnienie lichwy po 5 latach... Nie dajmy się wykupić i zastraszyć syjonistom... Organizujemy młodzieżówkę (ORUM) i bojówki ,które będą robiły porządek ze śmieciami tego typu ...
 

ligaswiata
 
Jego narodziny sięgają starożytnego Kanaanu/Palestyny. Geneza NWO leży w wymyślonej przez kapłanów plemiennego Jahwe ideologii narodu wybranego, dającej Izraelitom – wyznawcom Jahwe – uzasadnienie do okradania, zniewalania i mordowania Gojów.

Etap I - wymyślenie Tory, Abrahama, Mojżesza, dekalogu i dziedzicznego kapłaństwa.

Etap II - narzucenie części plemion semckich ideologii “narodu wybranego”. Całkowita eliminacja pierwotnych wierzeń Izraelitów na rzecz wymyślonego boga Jahwe. Monopolizacja kultu przez klikę dziedzicznych kapłanów. Degradacja Matki Natury i przyrody do przedmiotu mającego służyć zaspakajaniu chciwości “narodu wybranego” (czyńcie ziemię sobie poddaną).

Budowę żydowskiego nowego porządku świata przerwały kapłanom Jahwe podboje Rzymu i podporządkowanie starożytnej Palestyny cesarstwu.

Etap III – podrzucenie Rzymowi ideologii (zrodzonej w łonie judaizmu) sekty wyznawców Joszue/Jezusa.

Etap IV – podrzucenie Arabom islamu – kolejnej ideologii religijnej wywodzącej się z judaizmu.

Etap V – cierpliwe odczekania, aż obie podrzuconem Gojom ideologie religijne zdominują świat.

Etap VI – stworzenie wiele wieków później systemu bankowego kontrolowanego przez żydowskich bankierów z prawem emisji pieniądza jako długu. Pieniędz tworzą banksterzy po prostu z powietrza. Ten bandycki system bankowy powstał na terenach żydo-chrześcijaństwa, zajętego “świętymi wojnami” religijnymi o dogmaty i sporami o jedynie słuszne wykładnie podrzuconych Gojom żydowskich “pism świętych”.

Etap VII - stworzenie kapitalizmu, giełd, wymyślenie tzw. “wolnego rynku”, spółek akcyjnych i kapitałowych. Wszystko to sprzyja powolnemu przejmowaniu i wykupowaniu na własność przez bogatych banksterów majątków narodowych państw Gojów.

Etap VIII – utworzenie niejawnych i jawnych struktur ponadnarodowych służących narzuceniu światu władzy żydowskich banksterów.
Działające niejawne to CFR, Grupa Bilderberga, Komisja Trójstronna i im podobne.

Działające jawnie to NATO, UE, MFW, WHO i im podobne.
Cel ostateczny – zdobycie absolutnej władzy nad całym światem, utworzenie jednolitego światowego rządu, depopulacja ludzkości, przejęcie na prywatną własność całej planety.
Narzędzia globalistów to pieniądze, media, usłużne im polityczne marionetki okupujące sceny polityczne w fasadowych demokracjach Zachodu, kontrolowane armie i służby, kontrolowana administracja, gospodarka i sądy.
Ważnym czynnikiem ułatwiających globalistom zdobycie świata jest wytresowanie Gojów do wiary w autorytety i “prawdy objawione”, religijne czy świeckie, podrzucane Gojom przez Mędrców Syjonu (chrześcijaństwo, islam, “fasadowa” demokracja, polityczna poprawność).

Ogromnym ułatwieniem w tym podstępie były wielowiekowe spory i wojny o dogmaty wśród Gojów. Goje tak zajęci byli walkami o “prawdy objawione”, tak byli zajęci narzucaniem “własnej” (podstępnie im podrzuconej) religii innym, że nie zauważyli, iż zostali zdominowani i zniewoleni przezwładców pieniądza.
Innym ważnym czynnikiem wspomagającym banksterów jest ślepa wiara milionów Gojów w zachodnią fasadową demokrację. A ta jest po prostu fikcją i parodią rzeczywistej demokracji. “Rządy ludu” są w rzeczywistości rządami partyjnych gangów i agministracji państwowej najwyższego szczebla narzucających ludności ich wolę. Polityczne gangi w pełni kontrolowane są przez agenturę banksterów. Administracja państwowa też. “Rządy ludu” czyli owa domniemana demokracja sprowadza się do prawa oddania głosu co kilka lat w nierównych i ustawionych wyborach. Wybory są organizowane tak, że praktycznie tylko agentura banksterów, posiadająca zaplecze organizacyjne, pieniądze i dojścia do mediów ma szansę wybory wygrać. Ludzie mają więc w fasadowej demokracji jedynie wybór pomiędzy jednym z agentów banksterów. Natomiast na decyzje agenturalnych rządów i parlamentów zwykły śmiertelnik nie ma absolutnie żadnego wpływu. O wszystkich najdrobniejszych nawet aspektach jego życia decyzje zapadają na górze. Mieszkaniec “fasadowej” demokracji jest jej zwykłym niewolnikiem. A mimo to wmówiono jemu, że jest on suwerenem w kraju. Miliony w to rzeczywiście wierzą.
Maksymalna decentralizacja władzy, połączona z oddaniem maksimum kompetencji lokalnym społecznościom uchronić może nas przed zakamuflowaną dyktaturą agentury banksterów. Przy scentralizowanej władzy banksterzy nie muszą podbijać całego kraju. Wystarczy, że przejmą kontrolę nad centalą…

Odebranie banksterom banków, monopolu na emisję pieniądza, odebranie im karteli, likwidacja giełd uchroni nas przed bankructwem i światową dyktaturą żydowskiej lichwy. Bez ich banków, bez prawa produkcji pieniądza z powietrza tacy grabieżcy jak Rothschild czy Rockenfeller byliby być może portierami, szatniarzami lub śmieciarzami. Ale nie właścicielami świata.
Odrzucenie dogmatolubczych ideologii religijnych wywodzących się z judaizmu odtruje stosunki międzyludzkie. Skończy się fanatyzm, nawracanie na siłę i wieczne spory i wojny o monopol na posiadaniejedynie słusznej “prawdy objawionej”, przez oszustów wymyślonej. Odrzucenie ich uwolni też ludzi od tępej wiary w autorytety. Ludzie odzyskają zdolność do samodzielnego myślenia. Skończy sią szufladkowanie i przypinanie etykietek.

Odrzucenie ideologii religijnych wywodzących się z Tory usunie też przekleństwo nakazu “czynienia ziemi sobie poddaną”. Przyroda będzie miała szansę znów stać się świętością.
Lekarstwem na nasze bolączki jest odrzucenie wszystkiego tego, co Żydzi na przestrzeni wieków Gojom podrzucali. Od chrześcijaństwa poczynając, na kapitaliźmie kończąc. Po prostu należy odżydzić Ducha ludzkości.

Nowych wzorców czy nowej filozofii szukać nie musimy. Równość, rzeczywista demokracja, poczucie wspólnoty, troska owspólne dobro, szacunek do przyrody, niechęć do wojen, brak fanatyzmu religijnego, brak narzucania innym siłą własnych dogmatów  – czyż można znaleźć lepszy fundament dla zdrowej cywilizacji?
 

ligaswiata
 
Coraz częściej nie pozwala się człowiekowi rozwijać i wykorzystywać wolnej woli lub
posiadać niezależnej wiedzy.

Człowiek musi dostosować się do tłumu i entuzjastycznie przyjąć uniwersalny system przekonań.  

Cała nasza kultura załamała się.  A jednak większość ludzi nie wie, ze niszczy się ich umysły bronią utajnonej wiedzy i tajemnej magii. Nasz świat stał się złudzeniem cudów i czarnoksięstwa, iluzji i widowiskowości.

Już sto lat temu tajne siły gotowały człowiekowi te smutne okoliczności.  Na przykład filozof
David Hume, w swoim znanym dziele Natrural History of Religion pisał:

„Zyjemy w świecie jak w wielkim teatrze, w którym źródła i przyczyny wydarzeń są całkowicie przed nami ukryte. Nie dysponujemy tez wystarczająca mądrością by przewidzieć, albo przeciwdziałać tym chorobom, które nam bez przerwy zagrażają.  

Zawieszeni jesteśmy przez cały czas pomiędzy życiem a śmiercią, zdrowiem i choroba, posiadaniem a chceniem, które rozdawane są między ród ludzki przez tajne i nieznane przyczyny, których działanie jest częstokroć niespodziewane i zawsze niewytłumaczalne.

Wobec tego te nieznane przyczyny stają się stałym przedmiotem naszych nadziei i obaw, i kiedy nasze pasje są bezustannie w trwodze w niespokojnym oczekiwaniu na zdarzenia, nasza wyobraźnia jest równie zajęta tworzeniem wyobraźni o tych mocach, od których jestesmy tak całkowicie zależni".

David Hume uświadomił nam, że jesteśmy jak stado ślepych myszy, które w gromadzie pędzą nad urwisty brzeg ku głębokiemu i zmąconemu morzu.  Świat stał się zauroczonym miejscem pelnym magii, a my staliśmy się nieszczęsnymi zahipnotyzowanymi mieszkańcami świata.  Nie mamy związku ze stara, bezpieczniejsza rzeczywistością ponieważ Nowa
Rzeczywistość, w tworzeniu której nie bierzemy udziału, zastąpiła prawdę.

Rekonstrukcja świata .To znany kompozytor Mozart odpowiedzialny jest za dzieło, które wolnomularstwo i tajne stowarzyszenia uznały i wychowały jako „ dzieło geniuszu".  Mówie o masońskiej operze „Zaczarowany flet", w której Mozart przedstawia wizje świata jako zrekonstruowanej i zaczarowanej świątyni.  Ta świątynia rozumu i natury rządzi władca i wizjoner nazwany przez Mozarta „Sarasto".

Czy nasz świat stał sie dzisiaj teatrerm lub sceną?  Czy jesteśmy zaprogramowanymi
śpiewakami opery, i czy rządząca elita dyryguje naszymi występami? Czy celem tej elity jest
odbudowa świątyni, by zmienić całą ziemie w wolnomularska „ świątynie rozumu i natury"?
Czy oszukana ludzkość maszeruje uszczęśliwiona w zuchwała, nowa przyszłość w takt wielkiego muzyka Pana, rogatego boga, który wygrywa wspaniałe utwory na swoim zaczarowanym flecie?

A co ważniejsze, zwrócmy uwagę, że w latch trzydziestych i czterdziestych Hitler i jego
oddziały magików i hipnotyzerów - amatorów - potrafiły przebudować rozwinięte technologicznie społeczeństwo Niemiec w wielki teatr iluzji.

Potrafili również nakłonić wykształconych i intelektualistów do barbarzyństwa i ciemiężenia innych ludzi.  Co stanie się więc z ludźmi lat dziewięćdziesiątych, kiedy Bractwo zdobędzie pełną kontrolę nad naszym losem?  Co stanie sie z ludźmi w tym wielkim operowym spektaklu wystawianym przez
Tajne Bractwo, kiedy nadejdzie trzeci, końcowy akt tego wiekowego dramatu?
Nowe barbarzyństwo?

Może odpowiedź na to pytanie dał nam Irwin Chargaff, ojciec bioinżynierii, rozważny
człowiek i zdobywca Nagrody Nobla.  Przyglądając się nowemu światu, który zmierza ku nam w chmurze ognia i pyłu, Chargaff ostrzega nas:
„Widzę początki nowego barbarzyństwa...które jutro nazwane zostanie „nową kultura"...Nazizm był prymitywnym, brutalnym i absurdalnym jego przejawem. Ale był to jedynie szkic tak zwanej przednaukowej moralnosci, która przygotowuje się dla nas na promieniejącą przyszłość".

Przerażający wniosek Chargaffa jest taki, że obecna ludzkość stoi na progu katastrofy
spowodowanej przez zdecydowanych na wszystko, wyrachowanych ludzi, którzy chcą zasiać w naszych umysłach ziarna nowej rzeczywistości.  

Ludzie ci są budowniczymi Nowej Kultury.  Ale świat, jaki konstruują wepchnie ludzkość w mroczna, czarna otchłań koszmaru.
 

ligaswiata
 
"Każde dziecko w Ameryce w wieku pięciu lat jest chore psychicznie, ponieważ przychodzi do szkoły z pewnym poczuciem lojalności wobec historycznych przywódców naszego kraju, wobec wybieranych urzędników, rodziców, wiary w nadprzyrodzone istoty i niezawisłości naszego narodu jako autonomicznego bytu.  Do was, nauczycieli, należy wyleczenie tych dzieci i uczynienie z nich internacjonalnych dzieci przyszłości.
To właśnie nas, mocno wierzących w naród i patriotyzm, w istnienie moralnych absolutów
dobra i zła i głoszących wiarę w prawdziwego Boga, uważa się za beznadziejnie chorych psychicznie i za ubogich duchem. "


Lucis Trust, jedna z organizacji podległych Tajnemu Bractwu, używa specjalnego zaszyfrowanego wyrażenia na określenie niestrawnego „starego sposobu myślenia".  Nazywa ten niemodny sposób „splendorem świata".  W swojej książce The Reappearance of the Christ (Powtórne przyjscie Chrystusa), Alice Bailey, założycielka Lucis Trust, stwierdza, że splendor świata (stary sposób myślenia) „zniknie, a iluzja świata rozpłynie się".  

Bailey sugeruje, że idee takie jak miłość do własnego kraju, tradycyjna rodzina i duma z własnej rasy są przestarzałe, a nawet niebezpieczne.  Tworzą one cześć tego, co Hindusi nazywaja maja, iluzja, negatywny świat mentalny.

Miejsce splendoru i iluzji świata musi zając nowy sposób myślenia, żeby „Obecny porządek świata mógł być tak przekształcony i zmieniony, by narodził się Nowy Porzadek Świata i nowa rasa ludzi".

Bailey wyjaśnia, że konieczne jest zaakceptowanie przez człowieka „punktu światła, nowego
oświecenia".  Dodaje też, że wraz z zachodzącymi obecnie zmianami, takie oświecenie dokona się wkrótce.  

„Ludzie są bardzo rozczarowani i dlatego będą widzieć jaśniej.  Splendor świata jest sukcesywnie usuwany z życia ludzi".

Pamiętajmy, że alchemicy okultystycznego świata i wtajemniczeni wyższych stopni Tajnego Bractwa myślą zupełnie innymi kategoriami niż zwykli ludzie.  Dlatego też kiedy Bailey
mówi, że „Ludzie są bardzo rozczarowani i dlatego będą widziec jaśniej", w rzeczywistosci
informuje nas, że oczekuje się od ludzi zmiany i przystosowania do „nowego sposobu myślenia".  

Stary sposób (splendor świata) „jest sukcesywnie usuwany z życia ludzi".   Bailey twierdzi, podobnie jak jej rosyjski odpowiednik Gorbaczow, że człowiekowi trzeba zaszczepić nowa globalną świadomość.

Kiedy świadomość, która jest Chrystusem (kolektywnego New Age) zostanie obudzona we
wszystkich ludziach, będziemy mieć pokój na ziemi i dobra wolę wsród ludzi (podporządkowanie)...

Uzewnętrznienie naszej boskości zakończy szalejąca na ziemi nienawiść i zburzy wszelkie bariery dzielące ludzi, grupy, narody, religie.

Rozpoznać obłąkany, niższy gatunek Rzecznicy „nowego sposobu myślenia" uważają, że ludzie, którzy nie mogą się zmienić są niezdolni do przetrwania.  Są w istocie obłąkani i należą do niższego gatunku, tak odległego od gatunku ludzkiego jak mrówki od niedzwiedzi.  

My, zwolennicy starego sposobu myślenia
jesteśmy niebezpieczni i trzeba się z nami rozprawić, jeżeli nie możemy się zmienić lub nie
chcemy i uparcie odmawiamy zmian.  Trzeba nas odseparować i oczyścić, gdyż zarazamy
następne pokolenia naszą staromodną moralnością i naszymi złymi, negatywnymi myślami.

Jak zauwazyl profesor Chester Pierce z Instytutu Psychistrii Edukacyjnej Uniwersytetu Harwarda podczas narodowej konferencji nauczycieli:

Każde dziecko w Ameryce w wieku pięciu lat jest chore psychicznie, ponieważ przychodzi do szkoły z pewnym poczuciem lojalności wobec historycznych przywódców naszego kraju, wobec wybieranych urzędników, rodziców, wiary w nadprzyrodzone istoty i niezawisłości naszego narodu jako autonomicznego bytu.  Do was, nauczycieli, należy wyleczenie tych dzieci i uczynienie z nich internacjonalnych dzieci przyszłości.
To właśnie nas, mocno wierzących w naród i patriotyzm, w istnienie moralnych absolutów
dobra i zła i głoszących wiarę w prawdziwego Boga, uważa się za beznadziejnie chorych psychicznie i za ubogich duchem.

Naucza sie masy, by nas nienawidziły i nam urągały. Wyćwiczone przez Tajne Bractwo,
poddane hipnozie i halucynacji masy, uważają siebie za prawych, współczesnych i postępowych miłośników ziemi.
 

ligaswiata
 
" Tajne Bractwo postanowiło, że patriotyzm musi zniknąć.  Więc będzie coraz
skuteczniej tłumić i likwidować nacjonalistyczne sentymenty.  Należy dać nauczkę grupom
etnicznym na całym świecie, włączając w to narody nowych, świeżo powstających państw Europy Wschodniej..."

Benjamin Crème, szef Tara Center i International Sharing, dwóch socjalistycznych grup New
Age, jeździ od dłuższego czasu po Ameryce lansując takie oto dogmaty.  

W informatorze wydanym przez Tara Center, Crème przechwalał się: „Budzi się nowy duch w ludzkości.  Na całym świecie wzrasta nowe poczucie wzajemnej zależności, pragnienie normalniejszych
sposobów życia i zaangażowanie się w dobro naszej planety".

Tara Center utyskuje nad kryzysami i problemami, które spadły na ludzkość - od AIDS, politycznej i biznesowej korupcji i alenacji do narkotyków, zbrodni i klęsk żywiołowych.  Ale redaktor informatora Tara Center pociesza czytelników, że „ Choć problemy ludzkości są niewątpliwe, można je rozwiązać".

A jak je można rozwiązać? „ Pokazując, że ludzkość jest jednością" - dowiadujemy się.
Potem musimy „ wykonać pierwszy krok w kierunku trwałego pokoju... dzieląc naturalne bogactwa ziemi pomiędzy wszystkie narody".

Oto kolejna ułuda finansowana przez kontrolerów umysłów Bractwa: jeżeli zabierzemy ludziom w Ameryce i innych rozwiniętych krajach i damy narodom Trzeciego świata, nadejdzie wiek pokoju.  

Ale kontrolerzy umysłów ostrzegają, że jeśli my, ludzie starej daty, będziemy zwalczać ten tak potrzebny światowy ruch rewolucyjny i nadchodzący socjalizm, to znajdziemy się w kłopocie.  Tara Center wyraźnie daje do zrozumienia, ze siły „nowego sposobu myślenia" są gotowe „ walczyć z ignorancją i lękiem, podziałem i niedostatkiem".

Co więcej ta sama grupa informuje nas, z typowym dla Bractwa zakłamaniem, że bronia w tej walce są jedynie „duchowe porozumienie, wiedza i miłość".
Zniszczenie jest tuz, tuz   Ale czy propagandzisci Tajnego Bractwa rzeczywiście zamierzają uporać się z problemami świata przy pomocy „duchowego porozumienia wiedzy i miłości?, czy też mają w planach bardziej przygnębiające rozwiązanie?  

Odpowiedź znajdziemy w niezwykle szczerej książce
Petera Lamesuriera pod tytułem: „The Armageddon Script" (Scenariusz bitwy pod
Armageddon), w której autor pisze, że dazenie do urzeczywistnienia nowej wizji musi dokonać się w zamieszaniu, jakiego świat jeszcze nie widzial.  Z powodu oporu ludzi, którzy nie chca wejść w Nowy Wiek dobrobytu i światowej haromonii i odpowiednio nie dostosowują swoich umysłów (to o nas, opornych na „nowy sposób myślenia"), wydarzy się nieszczęście o monstrualnych rozmiarach:

Zmasowane siły Starego Wieku (Old Age) będą mogły jednak kontrolować ślepy napór sił Nowego Wieku (New Age).  Siły te w dużej mierze będą się niszczyły w ogromnych, wzajemnych wyładowaniach od dawna rosnącej agresji...poddadza się, podczas gdy wizja i nosiciele przetrwają.

Najwyraźniej Tajne Bractwo ma na wokandzie plan rozniecenia serii krwawych światowych
konfliktów do poróżnienia rożnych grup, które obecnie występują przeciwko Nowemu
Porzadkowi Świata.  

Już teraz widzimy pierwsze, złowieszcze znaki ostrzegawcze nadciągających starć.  Tajne Bractwo będzie nadal wykorzystywać mass-media i inną
propagandową broń ze swojego bogatego arsenalu, by rozpalać namiętności i tym samym zachęcać Afro-Amerykanów i białych do walki na ulicach naszych miast.  

W tej chwili zbroja zarówno muzułmańskich Arabów jaki i Żydów w przewidywaniu wojny na Bliskim
Wschodzie, która zmiecie resztki opozycji przeciwko Nowemu Porzadkowi Świata.

Stawiają przeciwko sobie fundamentalistów chrzescijanskich, muzulmanskich i żydowskich i
tak kształtują społeczeństwo, by pederaści, radykalne feministki, zwolennicy przerywania
ciąży i inne społeczne zboczone grupy wystąpiły we wspólnej, agresywnej walce przeciwko
chrześcijańskim (biblijnym) fundamentalistom.

Równie wymowny jest fakt, że podżegają sprzeciw ogólu wobec ludzi, którzy nadal wierzą w
swój kraj.  Tajne Bractwo postanowiło, że patriotyzm musi zniknąć.  Więc będzie coraz
skuteczniej tłumić i likwidować nacjonalistyczne sentymenty.  Należy dać nauczkę grupom
etnicznym na całym świecie, włączając w to narody nowych, świeżo powstających państw
Europy Wschodniej, które uwolniły się od komunistycznego ucisku byłego Związku
Radzieckiego.  

Należy zmusić je, by zrozumiały, że w Nowym Porządku Świata nie toleruje się nacjonalizmu.
Można się spodziewać, że aby wymusić takie stanowisko, Bractwo będzie zachęcać, a nawet
prowokować konflikty graniczne i nieporozumienia pomiędzy małymi narodami w Europie i
starym imperium sowieckim.  Byłe republiki radzieckie będą sprzedawać broń nuklearna do
Iranu, Iraku, Syrii i innych krajów muzułmańskich. Broń ta może być użyta.

Ekrany naszych telewizorów i gazety wypełnia akty terroryzmu i krwawej przemocy.  Tylko
wówczas, jak sądzi Bractwo, człowiek w swym cierpieniu oczekiwać będzie światowego
Rządu i końca „ trującej" niezależności i wolności narodowej, oraz krwawych walk religijnych
i etnicznych.

Tajne Bractwo używa propagandowych określeń, opisując takie kryzysy i zapalne konflikty.
Ich agenci mówia o „wielkim oczyszczeniu", jakie nastąpi gdy ziemia wejdzie w Nowy Wiek,
te wspaniałą erę, która prezydent Reagan opisał kiedys jako „ Skąpany w słońcu nowy dzień" -

Według Tajnego Bractwa, wielkie oczyszczenie będzie rezultatem głębokiego konfliktu
pomiędzy „synami światła" i „synami ciemności".   Po wojnach pomierzy Synami Światła i Synami Ciemności nastanie dla całej ludzkości New
Age.  Ludzkość przetrwa wielkie, wielkie zmiany...naszej planety.

Nadchodząca planetarna operacja oczyszczenia
Ci którzy nie mogą dostosować się do „nowego sposobu myślenia" i odmawiają udziału w
ogólnoswiatowej halucynacji gwałcicieli umysłów z Tajnego Bractwa, uważani są za nienormalnych, kalekich i nawet niebezpiecznych dla światowego systemu.

To sa plewy, ludzkie odpadki.  Trzeba ich wyeliminować, jeżeli świat ma iść do przodu i spełniać długotrwałe marzenie tajnych stowarzyszen:
- Płód Nowej Ludzkości porusza się już w Macicy Czasu i ludzkość, tak jak każda matka,
musi nauczyć się wydalać odpadki i trucizny, by odpowiednio odżywiać płód.  Inaczej życie
tak matki jak i płodu jest w niebezpieczeństwie... Takie są zadania obecnych, przejściowych
warunków.

- Ci z nas, którzy nie pasuja do królestwa New Age, ponieważ nie potrafia „ myśleć poprawnie", sa tak niebezpieczna i niezdrową tkanka dla ludzkości, że traktuje się ich jak komórki rakowe.  

Nowi, odpowiednio wykształceni ludzie, twierdzi Alice Bailey w Education in the New Age (Oświata w New Age), będą się ćwiczyć w „globalnym obywatelstwie" i będą lansować haromonie wszystkich religii. „ Jeśli nie" - pisze Bailey - „ będą musieli odejść, ponieważ staną się przeszkodami na drodze do światowego pokoju i zagrożeniem dla prawidłowego społeczeństwa".

Agresywna infekcja streptokokowa...daje o sobie znać we wszyskich zainfekowanych częściach społeczeństwa.  Inna operacja hirurgiczna może okazać się konieczna...by wyleczyć infekcje i zbić gorączkę...
 

ligaswiata
 
Promocja naszych płyt 3 w cenie 1.(
1 płyta DVD)

1.Zakazana Prawda
2.Medycyna Alternatywna oraz
3.Mały Patriota (nowość Polskie legendy, baśnie, mity o,których Polak już powoli nie pamięta więcej info: maly-patriota.blogspot.com/)

zamówienia jak zwykle pod adresem : ligaswiata@gmial.com

Dotacja: 15 złotych plus przesyłka.
Dziękujemy
 

ligaswiata
 
Szkolnictwo powinno się starać zniszczyć wolna wolę na tyle skutecznie, by uczeń opuszczający szkołę nie był już nigdy w stanie myśleć

"Pozytywny" cel społeczny ?
Cel:  manipulowac naszymi umysłami

Ukryta perswazja, czyli umiejętność wpływania na czyjeś nawyki kupowania, okazała sie tak skuteczna, że w 1956 roku W. Howard Case, prezydent Amerykańskiego Stowarzyszenia Działów Reklamy ostrzegl ludzi reklamy, że ich działalność można równie dobrze uznac za niezwykle nieetyczna:
„Arogancja w ksztaltowaniu i wpływaniu na ludzki umysł poprzez techniki jakich używamy, spowodowała głęboki niepokój w naszych umysłach".

Vince Packard, autor bestsellera  „The Hidden Persuaders" (Ukryci doradcy), zaszokował Amerykę w latach pięćdziesiątych ostrzeżeniem, ze „Z powodu swoich energicznych prób zmiany naszych działań, niektórzy z ukrytych doradców utożsamiani są ze stanowiskiem, ze człowiek istnieje po to, by nim manipulować".

Po Drugiej Wojnie Światowej, duży wpływ na psychologów i filozofów wywarł
nieprawdopodobny sukces propagandy Hitlera i jego Partii Narodowo-Socjalistycznej w
Niemczech, oraz faszysty Benito Mussoliniego we Wloszech, która ukształtowała sposób myślenia całych narodów.  Skutkiem tego badano nowe metody propagandowe, które można by skutecznie zastosować w lansowaniu pewnych „pozytywnych" celów społecznych.

Jednym z tych, którzy dogłębnie zastanawiali się nad tym zagadnieniem był Bertrand
Russell, socjalista i członek Fabian Society w Anglii.  Russell postawił pytanie jak najlepiej kontrolować ludzi i manipulować nimi „dla dobra społeczeństwa".  W swojej książce z 1953 roku „The Impact of Science on Society (Wpływ nauki na społeczeństwo), Russell wysunął teorie, że arystokratyczna elita może wykorzystać nowe, fantastyczne metody kontrolowania umysłów:   Należy oczekiwać, ze osiągnięcia psychologii dadzą rządom większa kontrole nad jednostkowa mentalnością niż dotychczas...  

Szkolnictwo powinno się starać zniszczyć wolna wolę na tyle skutecznie, by uczeń opuszczający szkole nie był już nigdy w stanie myśleć lub działać inaczej niż życzyłby sobie tego nauczyciel.

Russell, zwolennik socjalistycznego, światowego rządu i ostry krytyk kapitalizmu,
zaproponowal by władze wpływały na dziecięce umysly „od wczesnych lat, by stworzyć taki charakter i przekonania, jakie władze uważają za pożądane".  Jezeli dziecko jest dobrze wyszkolone ideologicznie, podkreśla Russell, jakakolwiek „ poważna krytyka władzy stanie się psychologicznie niemożliwa".

Ale co sie stanie, jeżeli jeszcze nie uświadomione masy nie chcą zaakceptować celów swoich panów? Co wówczas?  Czy powinno się im wyprać mózgi?  Odpowiedź Bertranda Russella daje świadectwo wypaczonym poglądom elity, która w rzeczywistości nic nie obchodzą prawa czlowieka:

Nawet jeżeli wszyscy beda nieszczesliwi, będą wierzyli, że są szczęśliwi, ponieważ rząd powie im że tak jest.  W szokujacych fragmentach książki, przypominających nazistowskie eksperymenty rasowe, Bertrand Russell sugeruje równiez, ze selekcja genetyczna może okazać się konieczna w rozwoju doskonałego społeczeństwa:

Można przypuszczać, ze System będzie następujący: może z wyjątkiem rządzącej
arystokracji 95% mężczyzn i 70% kobiet będzie wysterylizowana... Sztuczne zapłodnienie będzie z reguły przedkładane nad naturalna metodę.  Jeżeli niewysterylizowani będą chcieli doznać rozkoszy miłości, będą musieli poszukać wysterylizowanych partnerów.

Odebranie matkom dzieci wychowywać będą zawodowe pielęgniarki.  Dla tych, którzy
przyzwyczaja się do tego systemu rodzina, jaką teraz znamy, będzie takim dziwolągiem, jakim dla nas jest totemiczna organizacja tubylczej ludności australijskiej.  Klasa robotnicza będzie pracowala tak długo i będzie miała tak malo jedzenia, ze ich pragnienia ograniczą się do spania i jedzenia. Klasa wyższa, pozbawiona milszych przyjemności dzięki zlikwidowaniu rodziny i najwyższemu obowiązkowi poświecenia dla państwa, osiągnie mentalność ascetów.

Będzie jej zależało tylko na władzy  w pogoni za nia nie cofnie sie przed okrucieństwem.  W końcu, wyjasnia Russell, pogon za władza nie będzie wymagała okrucieństwa, ponieważ masy, nauczone wypełniać swoje „ obowiązki" - to znaczy służyć niewolniczo swoim panom z wyższej klasy - będą miały tak sparaliżowane umysły i myślenie, ze nawet nie zaświta im w głowach myśl o oporze:
Stopniowo, poprzez selektywne rozmnażanie, wrodzone róznice pomiędzy rządzącymi a rządzonymi zwiększa się do tego stopnia, że będą to dwa odrebne gatunki.  

Bunt plebsu (niższych klas) stanie się równie nie do pomyślenia jak powstanie owiec przeciwko zwyczajowi jedzenia baraniny.

W Nowym Porzadku Świata nie potrzebne są plutony egzekucyjne . Celem kontrolowania umysłów jest tak całkowite podporządkowanie umysłów przeciętnych
ludzi, by nie było konieczności używania butalnej siły, represji i twardej totalitarnej władzy.

Ideałem Tajnego Bractwa sa ludzie, którzy chętnie i skwapliwie zaakceptuja swój los w
przekonaniu, ze jest dobry i uwierzą, że wszystko jest takie, jakie powinno być, że rządzący nimi zostali wybrani do tej roli w naturalnym systemie selekcji. Nowa Kultura, powiedział Aldous Huxley, nie potrzebuje plutonów egzekucyjnych.

Nie ma przyczyny dla której nowe państwo totalitarne miałoby przypominać stare.
Rządzenie przy pomocy plutonów egzekucyjnych...jest nie tylko nieludzkie... ale jest najwyraźniej nieskuteczne, a w czasach zaawansowanej technologii, nieskuteczność jest grzechem przeciwko Duchowi świętemu.

Wedlug Huxleya „W naprawdę skutecznym państwie totalitarnym wszechwładna
egzekutywa politycznej dyrekcji i jej armia kierowników kontroluje populacje niewolników, których nie trzeba zmuszać, ponieważ kochają swoją służalczość"

Przyklad Rewolucji Francuskiej
Rewolucja Francuska, wywołana przez Wielka Loże Wschodu Paryża, dała ludziom Tajnego Bractwa wszelka nadzieje, że pewnego dnia cały świat przekona sie do dobrowolnego niewolnictwa.  Wolnomularze i spiskowcy ze Stowarzyszenia Jakobinów skutecznie przekonali społeczeństwo Francji, ze królowie są jedynie podłymi zerami i wrogami ludu „Demokratycznie" utworzono mała elitarna grupe, nazwana „Komitet Bezpieczeństwa Publicznego", która zaczęła przygotowywać listę „Wrogów Ludu".
W tym samym czasie masoni z Komitetu Bezpieczenstwa Publicznego stosowali techniki masowej hipnozy, prania mózgów, iluzji teatralnej, magii i alchemii, by ukierunkować przeciętnych ludzi ku pożądanym celom.

Ostatecznie prawie pięć milionów Francuzów straciło życie na gilotynie, kiedy w całym
kraju rozpoczęła się barbarzyńska orgia upuszczania krwi.  Program masowej dechrystianizacji stało sie częścią psychologicznej i duchowej wojny prowadzonej przez masońskich władców przeciwko ludowi, który udało się przekonać o demokratycznym procesie wyboru władzy, niosącej ludziom wolność, równość i braterstwo.  Podpalano kościoły, toruturowano i skazywano na gilotynę księży, a chrześcijanie byli szykanowani przez tłum.

Niewinni mężczyźni, kobiety i dzieci byli ośmieszani, wyszydzani i obrzucani obelgami.
Każdy kto śmiał modlić się do Jezusa Chrystusa był klasyfikowany jako „Wróg Państwa". Zrywano ze ścian jeszcze nie spalonych kościołów kurcyfiksy. Usuwano siłą kurcyfiksy z domów, odwrócone wystawiano na ulice, a tłum oddawal na nie mocz.
Mrok zapanowal nad całym narodem.  Jeżeli to nie diabel opętał umysly ludzi z Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego, to kto inny ponosil odpowiedzialność za te czyny?  

Jeżeli nie diabeł działał przez masońskich agentów, których wysublimowane techniki kontrolowania umysłów umożliwiły te zbrodnie, to jak wytłumaczyć, ze istnialy?  Jakie złudzenie zaatakowało umysły milionów przeciętnych chłopów i drobnych handlarzy, ze przekonało ich do brania udziału w tak brutalnych aktach terroru przeciwko ich niewinnym sąsiadom?

Planetarne złudzenie
Z moich studiów nad technikami i metodami kontrolowania umysłów, jakich przeciwko
ludzkości używa obecnie Tajne Bractwo wynika, ze gwalt na umysłach ludu francuskiego sprzed dwóch wieków, powtarzany jest teraz na światowa skalę.  Może dzisiaj w jakimś biurowcu, zespół „ inżynierów społecznych", wynajęty przez Bractwo, przygotowuje listę ludzi, których należy oskarzyc jako „Wrogów Państwa?"

Jestem przekonany, ze stare techniki łączone są teraz z nowymi osiągnięciami psychologii, wiedza o potędze słów (sematyka) i propaganda. Tych okultystycznych systemów używa się by zniewolić, odurzyć i całkowicie przekształcić ludzkie umysły.
Tajne Bractwo ma obecnie możliwości poddawania ludzkich umysłów masowej halucynacji, formie grupowego szaleństwa i ogólnoświatowej iluzji.  Ponadto ludzie Bractwa w pełni rozwinęli również pewne okultystyczne i magiczne umiejętności i potrafia używać czarnej magii i czarnoksięstwa aby wywołać w umysłach całej ludzkości stan zmienionej świadomości.  

Zmiana paradygmatu:  Novus Ordo Sclorum
Te skuteczne na światową skalę okultystyczne techniki, w połączeniu z psychologią, kontrolą umysłów i propaganda w szybkim tempie popychają ludzkość ku niewolnictwu. Następuje szokująca zmiana paradygmatu, zmiana w ludzkich umysłach.  Kontrolerzy umysłów sadza, że dzięki tej zmianie paradygmatu materia może być cudownie zamieniona w ducha.  

Nowa świadomość zawładnie ludzkimi umysłami.  Wierzą też, że zmiana paradygmatu sygnalizuje najwyższy sukces w alchemicznym przetwarzaniu ludzkości.
Wielkie Dzieło - oświecenie ludzkości - jest bliskie spełnienia. Nowy Porządek Wieków
(Novus Ordo Seclorum) jest za progiem.  

A wtedy poznacie czym jest niewolnictwo wynikające z dzisiejszej demoralizacji oraz ośmieszenia prawdy i dobra... Zostaliście ostrzeżeni ... teraz dbajcie o swoją duszę sami...
 

ligaswiata
 
Dzięki kontroli mass-mediów kontroluje się niedociągnięcia.

Dzięki kontroli środków niezbędnych do życia bezpośrednio kontroluje się ludzi".   „Duża cześć amerykańskiego społeczeństwa" - zauważa Roberts - „musi dopiero zdać sobie sprawę z istnienia Niewidzialnej Potęgi Finansowej".  Niestety, stwierdza Roberts,  „Amerykanie nadal wierzą, że pracują na rzecz lepszego stylu życia".  Ale potajemnie „zmienia się ostrożnie i stopniowo społeczne zwyczaje i sposoby administracji w Stanach Zjednoczonych.  Przejście od jednego do innego typu kultury dokonuje się bez rzucania poważnego wyzwania społeczeństwu".

Ostrzegając, że katastrofa szybko się zbliży, jeżeli więcej ludzi nie uświadomi sobie istnienia w naszych umysłach bomby zegarowej, Robertson powiedział władzom Winconsin: „Prawda jest taka, ze Ameryka przeistacza się z konstytucyjnej republiki w totalitarny, ogólnoświatowy rząd".

Dlaczego masy tego nie rozumieja?
Jeżeli świat rzeczywiście wkracza w mroczny okres totalitarnych rządów kontrolowanych przez elite, jak sugeruje podpułkownik Archibald Roberts i Komitet Odnowy Konstytucji, dlaczego masy tego nie dostrzegają?  

Odpowiedź jest następująca. Upadające cywilizacje charakteryzuje to, że ludzie najbardziej z nimi związani nie widzą tragedii jaka ich spotyka.

U większości Amerykanów i innych ludzi na całym świecie, nowy system kontrolowania
umysłów rozwinięty przez okultystycznych spiskowców ostrożnie osłabia umiejętność
odróżniania dobra od zła, tego co właściwe od tego, co niewłaściwe.

Ludzie na szczycie Tajnego Bractwa nie zdobywają kontroli nad masami, ponieważ już ją posiadają.  Od pewnego czasu dokonuje się „planetyzacja ezoteryki", jak nazwał ten proces przywódca New Age William Erwin Thompson.  Nowa Kultura, czyli w rzeczywistości nowa duchowość i nowa religia, jest dla większości ludzi niezwykle fascynująca.  Kontrolerzy umysłów osiągnęli to dzięki iluzji, widowiskowym „pokazówkom" i „terapii" szokowej.

Charles H. Ford powiedział kiedyś, że „prawie wszyscy ludzie podatni są na hipnoze".  Ich przekonania są wmówionymi przekonaniami. „Odpowiednie władze dopilnowaly aby wmawiać ludziom odpowiednie przekonania i ludzie odpowiednio sie zachowują".  

Jednym z głównych przekonan w zachodnim świecie jest to, ze najważniejsza rzecza w życiu jest zdobywanie pieniędzy. Takie falszywe przekonanie, wbudowane w ludzkie umysły przez twórców propagandy, przekonuje większość społeczeństwa, że ludzie którzy mają dużo pieniędzy są bardzo rozwinięci intelektualnie i bardziej atrakcyjni".

Bogacze są naszymi idolami. Społeczeństwo czci ich i uwielbia ich dziwactwa.  Jak
zaobserwował kiedyś Francuz Louie Ferdinand Celine: „Czego chce współczesne
społeczeństwo? Chce upaść na kolana przed pieniędzmi".  Dzisiaj ludzie fortuny, od Donalda Trumpa i Davida Rockefellera do H. Ross Perota, są bohaterami społeczeństwa.  

Masy chętnie pozwalają, by ich zyciem kierowali tacy ludzie.  Więksi bogowie mają rządzić mniejszymi bogami . Sytuacja obecnie jest taka, że Iluminaci zamierzają zatruć ludzkość doktrynami zjednoczenia i globalizacji. Ich celem jest stworzenie światowego Umysłu albo światowego Mózgu.  Są przekonani, ze okultystyczny proces psychologicznego uzależnienia zmieni całe społeczeństwo i zrodzi nowa, uniwersalna, „Kosmiczną świadomość", która zapanuje na ziemi.  Ich propaganda mówi, że ludzie zmieniają się w nadludzi.  

Homo sapiens stanie się dosłownie nowym rodzajem, rasa bogów na boskiej planecie.
Rzecz jasna, jeżeli cała planeta i wszyscy ludzie żyjący na niej staną się wlasnymi bogami, musi działać elita kierowniczych bogów, która będzie koordynować całą te boska robotę.

Musi istnieć sposób na zarządzanie miliardem malych bożków.  Bogowie na szczycie muszą być zhierarchizowani, by system funkcjonowal zgodnie z „boskim" planem.  Teoria wymyślona przez elite Bractwa przyznaje, że każdy człowiek może być oświecony, ale choć moze byc bogiem, przeciętny człowiek będzie mniejszym bogiem.  W wielkim panteonie bogów i bogin Bractwa istnieja więksi bogowie przeznaczeni do kontrolowania, kierowania i prowadzenia mniejszych bogów.

Uwaga na niższy gatunek podludzi  Jednym z glównych sposobów Tajnego Bractwa na zdobycie kontroli nad ludzkimi umysłami jest pochlebstwo. Ludzie lubią pochlebstwa, to jest pewne.  Powiedzenie im, że są bogom podobni i ze zdążają ku boskości jest najbardziej dynamiczna formą pochlebstwa. Ale chociaż się im obecnie schlebia, twierdząc ze mają władzę nad własnym życiem i ze powinni robić tylko to, co chca, naucza się ich jednocześnie, ze nie wszyscy ludzie są bogami.

Niestety, ostrożnie wyjaśniają kontrolerzy umysłów, niektórzy ludzie na świecie nalezą do niższego gatunku.  Ci podludzie są rakową komórka w ciele społeczeństw . Ponoszą
odpowiedzialność za wszelkie zlo tego świata.  Twierdzi się, że podludzie zanieczyszczają nasze rzeki i oceany, wycinają bez wytchnienia tysiacletnie lasy.  Te niedołęgi ucza nasze dzieci, żeby pielęgnowały stare tradycyjne religie, jak na przykład biblijne chrześcijaństwo, i rozpowszechniają okropna filozofie narodowego patriotyzmu.  

Podludzie, niższy gatunek ludzkości, wierza i nauczają, ze światowy Rząd jest złem!.
Trzeba powstrzymać tych podludzi, stwierdzają krzykacze.  Podludzie zbyt wiele
współzawodniczą, mają negatywna karme, są przeszkoda na drodze do spełnienia marzeń mas.  Należy więc utworzyć ogólnoswiatowy system kontroli, który zapewni, ze Wielkie Dzieło dokonywane przez masy ludzi-bogów nie jest osłabiane przez niższy gatunek ludzi.

W swojej książce The Gods of Aquarius (Bogowie Wodnika) Brad i Fracie Steiner ogłosili:

„Musi być zapewniona ścisła i bezwzględna kontrola by wyeliminować niszcząca
konkurencje".  Jeżeli na ziemi ma zapanować inteligencja, twierdzą Steigerowie, należy wymyślić system, który uniemożliwi upośledzonym genetycznie wpychanie kija w kolo.

Sprawa polega na tym, utrzymuja autorzy, żeby stworzyc system, który zmieni nas w
„ doskonałych obywateli, którzy będą się idealnie zachowywać i zawsze wszystkim pomagać".

„Ten problem należy rozwiązać. Dotychczasowe rozwiązania nie przyniosły wyników" -
uskarżają sie Steigerowie. Dlatego tez „musimy odrzucić stare rozwiązania i poszukać
nowych".

Na problemy powodowane przez żyjących teraz, zanieczyszczając system
„niedoskonalych ludzi", dobry jest sposób Teilharda.  W dziełach katolickiego księdza Pierre Teilhard de Chardin można znaleźć zarodki filozofii New Age lansowanej przez Tajne Bractwo.  Filozofia ta twierdzi, ze człowiek szybko zdąża ku kolektywnej boskości i ze cała planeta zmierza do Punktu Omega.  W tym punkcie, pisze Chardin, człowiek i ziemia staja się podobne bogu. Pozostaje jednak pytanie co zrobić z paroma buntownikami, podżegaczami i innymi niższymi istnieniami, które nie mogą się przystosować do „nowego sposobu myślenia" jaki jest wymagany aby osiągnąć wspanialy Punkt Omega.

Ku światowemu Mózgowi - „Supermózg".  Steigerowie uważają, że człowiek musi zrezygnować z części swojej wolności w zamian za ubóstwienie.  Powinnismy wsłuchać się w to, co mówią, albowiem ich rozwiązanie jest dokładnie takie samo, jak rozwiązanie propagowane przez panów tajnych stowarzyszeń -
przez Tajne Bractwo.  Steingerowie piszą, że choc „ spodziewają  sie maksymalnej wolności dla jednostki", niestety aby ukształtować doskonałego człowieka i doskonały świat trzeba te wolność ograniczyć. Wolność dla ludzkości musi pozostać „w granicach minimalnej ale koniecznej kontroli między-ludzkiej".

Co to oznacza? No cóz, oznacza to, ze aby ominąć przeszkody stawiane na drodze do
zjednoczenia świata przez podludzi, ten niższy gatunek, który nie chce się podporządkować lub przystosować, musi nastąpić wielkie zrównanie.  Wszyscy ludzie musza byc połączeni w wielki światowy Mózg.  Doskonałość można osiągnąć jedynie poprzez homogenizacje ludzkich umysłów i złączenie ludzkiego potencjalu.

Jedynym zywotnym rozwiązaniem jest połączenie mózgów wszystkich ludzi w jeden
gigantyczny super mózg. Cały gatunek się rozwijał i teraz trzeba połączyć cały ten gatunek w jedno nad istnienie.  Złączenie mózgów wszystkich ludzi w jeden gigantyczny super mózg będzie wspaniałym wydarzeniem, obiecuja Steingerowie.  Pozwoli każdej osobie funkcjonować indywidualnie, ale wszyscy „znajdą się pod kontrolą jednego połączonego systemu nerwowego".  Ważnym
produktem ubocznym tego wydarzenia będzie fakt że istnienia i osobowości złączonych
mózgów zanikna i połącza się w jedno istnienie, jedną osobowość. To będzie wielki krok naprzód dla ludzkości, twierdza autorzy: „Tak więc złączenie cudownie zakończy
destrukcyjne współzawodnictwo pomiędzy dotychczasowymi osobnymi mózgami.  

Słowa „my" i „siebie nawzajem" nie będą więcej w użyciu. Będzie jedynie „ja" w kosmosie".  Dziwi mnie, że tak inteligentni ludzie jak Brad i Francie Steinger nie dostrzegają złowrogiego cienia nad proponowanym przez nich rozwiązaniem. Są tak ukierunkowani na głoszenie ewangelii globalistycznego zjednoczenia, że nie zauważają koszmaru jaki tkwi w połączeniu ludzkich umysłów w jeden super mózg.  Nie mają pojęcia jak odrażające jest wymazanie świadomości indywidualnej przez połączenie indywidualnych osobowości w jedno olbrzymie, światowe, wszystkowidzące oko.

Ewangelia globalizmu rozwinęła się obecnie tak daleko, że stała się okropnym zagrożeniem dla osobistej wolności i indywidualnej swobody.  To zagrożenie ma znamiona kuluarowej roboty Tajnego Bractwa.
 

 

Kategorie blogów