Wpisy oznaczone tagiem "odchudzanie" (1000)  

lucian
 
الحياة نفسها:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Kiedy dajesz dobre rady wszystkim innym...
Mój facet schudł, bo w myśl moich zaleceń pił wodę zamiast napojów gazowanych słodzonych, natomiast ja oczywiście utyłam, bo wpieprzałam cukier za nas oboje.
Turbo Debil!
49203715_1991332850903859_2684697822376230912_n.jpg
 

baldwinaddict
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

baldwinaddict
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

baldwinaddict
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

baldwinaddict
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kraseczka
 
No i niedługo koniec roku. Kiedy to zleciało .
Pamiętam na początku obecnego roku obiecałam sobie ze schudnę te 3 kg co przytyłam.
I co zamiast tego 6 przytyłam.
U mnie jeżeli chodzi o dietę to 3 dni jest i 3 dni nie ma .
Koniec roku zapowiada się niezbyt ciekawie bo pewnie z S spędzimy sylwestra osobno.
Ja wtedy idę do pracy, będę wstawać o 4 i dodatkowo mieć ciężkie dni więc zamierzam siedzieć w domu pod kocykiem, a jego znajomy zaprosił do siebie .

Jeżeli chodzi o gardło to też lipa.
Byłam jakoś we wrześniu prywatnie u laryngologa to babka mi przepisała szczepionkę, i powiedziała że jak nie pomoże to najprawdopodobniej będzie trzeba wycinać migdały. No i nie pomogło.
Ja w międzyczasie próbowałam wyżebrać kierowanie na nfz , w czwartek miałam wizytę, powiedziałam wszytko pani doktor że od pół roku boli mnie gardło , czuję się osłabiona , antybiotyki nie pomagają . A ona stwierdziła że nie jest źle i dała jakiś spray bez recpety.
No i mam dylemat co teraz zrobić. Czy iść prywatnie i wywalić kupę kasy na zabieg usuwania migdałów. Podejrzewam że tani nie jest. Czy kolejne miesiące chodzić na nfz i skutecznie bądź i nie jakoś uda mi się to gardło wyleczyć na nfz?

Chciałam w tym roku na wiosnę się w końcu wynieść z domu, z tej wiochy bo i te dojazdy mnie męczą na które marnuję prawie 4 h dziennie. No ale jak wydam nie wiem podejrzewam 3-4 koła na zabieg to znowu będę w czarnej ddddd..

Nie wiem, co mam robić , naprawdę. Mam już dość codziennego budzenia się z bólem gardła , głowy .



20181214_134834[1].jpg


20181213_162935[1].jpg


20181213_114434[1].jpg
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pancakes1
 
pancakes:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

colorfulblack
 
Porozmawiałam z mamą, wiele spraw jej powiedziałam, które mnie nurtują. Pomogło. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że mój kontakt z nią tak się poprawi, że będzie na poziomie przyjaciółek, a nie matka - córka/wrogowie. Kiedyś nie miałam z nią dobrych relacji. Pewnie pomogło to, że teraz mieszkam sama w innym mieście.
Dużo czytam, zwłaszcza książki związane z psychologią. To  mi pomaga. Wzięłam psa do siebie z rodzinnego domu, teraz mogę bezpiecznie ulokować swą miłość do niej, bez obaw, że znów otrzymam cios.
Według mnie nie ma ludzi ze złamanymi sercami, bądź bez serc, oni je mają, lecz są zahartowane adekwatnie do tego, przez co przeszli i co czuli.
Teraz mam dziecko, mojego psa. Kupię jej ubranka, będę kochać całą sobą. A wracając do domu, nie będę już mieć świadomości, że czekają na mnie puste kąty. Tylko rudy misiu, który na mój widok mógłby przewrócić mnie na ziemię.

Czuję, że odnajduję pomału swój styl malarski. Im więcej tworzę, tym więcej pomysłów przychodzi mi do głowy w podobnej technice. Muszę częściej to robić. Zamierzam w przyszłości byś światowej sławy artystką. To chyba moje największe marzenie, to oraz umiejętność odczuwania szczęścia, zauważania go także w niewielkich rzeczach.

Od paru dni zmniejszyłam dawkę Seronil'u. Teraz 40mg <było 60mg>. Nie dlatego, że czułam się lepiej. Dlatego, że biorąc 60mg, chciałam zwiększyć jeszcze dawkę. Okazało się, że przyjmuję już maksymalną, więc teraz łykam mniej, by później wrócić do 60 i na te gorsze, zimowe dni postawić się na nogi. Bo do 60 już się przyzwyczaiłam.
Na pewno bardzo pomogło mi to w walce z bulimią. Nie pamiętam kiedy ostatni raz prowokowałam wymioty, ani kiedy miałam kompulsywne napady, apetyt wręcz jest znikomy. Czasem mam wrażenie, że mogłabym zjeść jeden posiłek dziennie i to by wystarczyło. Jednak taki efekt uzyskałam dopiero przy maksymalnej dawce. Wcześniej mogłam nie wymiotować np. tydzień, po czym robić to codziennie.
Czytałam, że ten lek ponoć nie poprawia wielce samopoczucia, za to hamuje te napady jedzenia i wymioty po nich. Wydaje mi się, że pomógł w nastrojach, ale to taka huśtawka. Gdy coś uderzy nas mocno, to ciężko się pozbierać. Z drugiej strony hartujemy się, wszystko uczy i ma swój dalszy, lub bliższy cel.
Staram się stanąć na nogi. Nie chcę narzekać, nie lubię, ludziom się nie zwierzam, ale że tu jestem anonimowa i mogę się wygadać, to to robię.
  • awatar Brunette })i({: Też wolę wygadać się gdzieś anonimowo na blogu, niż komuś kto mnie zna. To bardzo pomaga. Powodzenia. :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
Przygniatający dzień. Jak kilka ostatnich. To co napisałam w profilu "o mnie"; "huśtawka emocjonalna" - myślę, że trafiłam w sedno tym opisem. Dawno nie czułam bólu wewnętrznego, naprawdę. Dawno nie płakałam i choć chcę teraz, to nie potrafię. Jestem zamknięte. Duszę się w sobie.
Przypuszczam, że w przyszłości skończę w psychiatryku, malując równie nienormalne obrazy, co ja i uderzając głową o ścianę.
To nie bujda. Zazwyczaj moje przewidywania się sprawdzają, tylko czasu potrzeba.
Daj mi ból fizyczny. Uderz mnie
I znów więcej palę
  • awatar zjawisko dyfuzjii: fajki nas wykończą kiedyś.. i jak sobie radzisz teraz? lepiej? ten bol wewnetrzny jest przerabany..
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
Byłam w Paryżu. Przepiękne miasto, ta architektura, te  galerie sztuki na każdym kroku i klimatyczne, wąskie uliczki. Uwielbiam ten klasyczny styl. Muszę tam wrócić. Zwiedziłam Luwr, oraz kilka innych wystaw. Zakochałam się w tym miejscu. Chcę nauczyć się mówić po francusku, bo to taki cudowny, melodyjny język, niczym balsam dla uszu.
Chyba znów czuję, że wszystko zaczyna się układać. Podróże, odkrywanie nowych rzeczy, sprawiają, że chce mi się żyć.
Co więcej, udało mi się sprzedać kolejny obraz. Zamierzam teraz więcej malować, gdyż po przekroczeniu 20 malarstw <nadających się>, będę mogła zorganizować własną wystawę.

Można mieć wszystko, ale bez celu w życiu jest tak, jakby nie miało się nic. Bo nadaje on sensu temu co posiadasz i temu, czego nie posiadasz.
Takie małe podsumowanie, jakie naszło mnie ostatnimi czasy.

W sobotę widzę się z Młodziakiem, oby okres do tego momentu mi minął <haha>.
Wiecie, do facetów podchodzę już tak, aby mieć z nich jakieś korzyści. W miłość prawdziwą, czystą, wierną; nie wierzę. Związki powstają na zasadach przywiązania i obopólnych korzyści. Jednak to moje zdanie, nie zamierzam nikogo na tę drogę sprowadzać, bo trzeba być na niej ostrożnym, aby jednak zostawić w sobie to ludzkie dobro i nie hańbić nadto własnego "ja", aby sumienie nie krzywdziło nas samych. Jak widać, wszyscy jesteśmy istnymi egoistami.
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów