Wpisy oznaczone tagiem "odchudzanie" (1000)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: mieliśmy obudzić się w nowym, lepszym świecie, a nadal tkwimy w politycznym koszmarze.
demokracja umarła.
nastało intelektualne średniowiecze.
________________
do urlopu pozostało 50dni.
ogarnęłam się na tyle, by z nową energią zacząć wszystko od nowa.
Postanowiłam podzielić ten czas na kilka etapów:
etap 1. 13.07-06.8.2020
-dieta do 400kcal dziennie:
*kaszka ryżowa na wodzie
*prażone jabłka
*koktajl białkowy
*witaminy: multiwitamina/drożdże z bratkiem/ probiotyki/ kwasy omega
*woda min. 3L
-post min. 20h na dobę
-post min. 48h na tydzień
-herbata/ inka bezglutenowa
-kontrola wagi raz w tygodniu
-statystyka kalorycza raz w tygodniu
Ponieważ będzie to już totalna monodieta, co dwa-trzy dni będę wrzucać jedynie dzienne zestawienie kaloryczne, oraz rozkład tłuszczów/ białek/ węglowodanów.
chciałabym zacząć ćwiczyć, jednak oszukiwałabym samą siebie, gdybym powiedziała, że będę to robić kilka razy w tygodniu.
nie, nie będę.
jednak zrobię wszystko, by do tego wrócić i rozkręcić się już na dobre.
do osiągnięcia celu zostało ok. 4kg, ale to są te najtrudniejsze kilogramy do zrzucenia. tym bardziej czuję się zmotywowana, aby postawić wszystko na jedną kartę i osiągnąć ten jeden, jedyny cel.
oby tylko starczyło mi sił.
________________

c5e516170b7fb29842d22a0c961bafbd.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Ludzie nie mają pojęcia co zrobili. Śmiali się z Rosji, a w tej chwili sami dali zezwolenie na dokładnie to samo...
  • awatar krucha_perfekcja: @Wieczna Studentka: w Rosji, to przynajmniej są jakieś pozory demokratycznych wyborów- u nas już się nawet z tym nie kryją...
  • awatar Wieczna Studentka: @krucha_perfekcja: Teraz wydaje mi się, że już nie ma takiej rzeczy na świecie, której ta władza mogłaby nie zrobić i żeby mogli za cokolwiek ponieść konsekwencje.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

stylowki24
 
Większość z nas słyszała o tej chorobie, jednak co powinnyśmy o niej wiedzieć, żeby nie zachorować? O tym przeczytasz w dzisiejszym wpisie!

www.dlanastolatek.pl/co-powinnas-wiedziec-o-bulimii/

Bez-nazwy-1-kopia-1.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: czerwiec miał być spokojnym miesiącem, a jednak dał mi się ostro we znaki.
emocjonalne huśtawki i niepozamykane tematy sprawiły, że gdy nagle przyszedł spokój- opadłam bez sił.
lipiec miał być pierdolnięciem.
to miał być mój miesiąc.
a jak jest teraz?
powoli dochodzę do siebie.
zaczynam się komunikować z własnymi uczuciami i ciałem. odczuwam na sobie każdą emocję i gest wykonany w moim kierunku.
coraz częściej przyglądam się sobie w lustrze, dotykam i przytulam samą siebie i mówię- zwracam się do własnego ciała z czułością i miłością.
jest to pewien rodzaj 'terapii' którą wyniosłam z medytacji OSHO, na którą chodziłam w momentach życiowego kryzysu, a w ostatnim czasie- z powodu pandemii- nie mogłam sobie na nią pozwolić.
każdego dnia jest lepiej.
miewam wzloty i upadki, jednak ta sinusoida nie jest tak dramatyczna, jak dotychczas.
jem więcej.
nie wymiotuję.
waga stoi.
jednak nie jest to najważniejsze.
zaczynam doceniać to, co mam.
kiedy zaakceptuję rzeczywistość, będę w stanie iść do przodu.
w swoim tempie.
________________

0124-am-i-perfect-now-.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Czasem zaakceptowanie rzeczywistości jest nieprawdopodobnie trudne.
  • awatar laviest: Dobze ze jest lepiej nie przejmuj sie zabardzo niczym
  • awatar Lalka Zombie: Jeśli umiesz sluchac swojego organizmu, to juz jest spory sukces. 90% ludzi tego nie potrafi.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: przez kilka (dosłownie) ostatnich dni, dałam sobie na luz.
byłam już tak wyczerpana, że czułam, jak praca ostatnich szarych komórek spowalnia do granic możliwości. wszystko mnie bolało, a najdrobniejszy ruch męczył.
zaczęłam jeść.
w weekend zjadłam po dwa ciepłe posiłki, a podczas niedzielnego oglądania wyników wyborów, wleciały jeszcze dwa drinki i winogrona.
przez krótki moment nie myślałam o diecie, kaloriach i wadze. nie chciałam nawet na tym się skupiać. przez moment poczułam potrzebę, aby żyć jak normalna osoba, a nie zaburzona ze ślinotokiem na myśl o jedzeniu.
ten dodatkowy reset sprawił, że mam więcej siły i energii, aby podkręcić śrubki na ostatniej prostej.
w głowie już powstaje nowy plan i założenia, na kolejny miesiąc.
________________
związek- update:
wczoraj widziałam się z byłym.
dość nieoczekiwanie zjawił się u mnie pod domem, a ja, niewiele myśląc, wpuściłam go do mieszkania.
był spokojny i miły. nie awanturował się, nie robił wyrzutów. rzekomo przyjechał, by zobaczyć się ze mną ostatni raz, przed wyjazdem do innego miasta, gdzie postanowił rozpocząć nowy rozdział. chciał się pożegnać i przeprosić za wszystko, jednocześnie oczyszczając relację między nami.
a ja cały czas siedziałam jak na szpilkach. nie wiedziałam co powiedzieć, jaki gest wykonać. i choć był u mnie tylko przez ok 1,5h, dla mnie była to wieczność.
z ulgą odetchnęłam, gdy wyszedł.
mam nadzieję, że faktycznie- to był ostatni raz.
  • awatar tease: Czyli powoli Wszystko zaczyna się układać :)
  • awatar kraseczka: Ehh to smutne że najbliższe sobie osoby nagle stają się dla siebie obce
  • awatar Lalka Zombie: czytam i przed oczami stają mi wspomnienia sprzed 20 lat. Jakbym siebie czytała
Pokaż wszystkie (5) ›
 

stylowki24
 
Co roku po lecie Twoja waga wskazuje kilka kilogramów na plusie? Sprawdź co robić, żeby nie przytyć w czasie wakacji.

www.dlanastolatek.pl/jak-nie-przytyc-w-wakacje/

summer.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 24.06.2020
aktualna waga: 52kg
bilans: -0,9kg (-8,2kg)
________________
jestem zmęczona.
doszło do tego, że spożywam dziennie ok. 180kcal.
nie mam siły na nic.
momentami męczy mnie nawet leżenie.
chciałabym zrzucić te dodatkowe 4kg, aby dobić do tej wymarzonej wagi 48kg, jednak nie wiem czy fizycznie dam radę na chwilę obecną.
mój organizm się buntuje.
odmawia posłuszeństwa.
z jednej strony chciałabym przestać, a z drugiej- mam wrażenie, że zawiodę samą siebie i również Was... jestem słaba, by dalej dążyć do wyznaczonego celu.
ważąc ponad 60kg nie myślałam nawet, że uda mi się zejść poniżej 56kg, a kiedy waga wskazała 55kg, 54kg, piszczałam z radości. a teraz? przestaje mnie to cieszyć. nie czerpię już z tego takiej satysfakcji, jaką wcześniej zakładałam.
często myślałam o tym, jaka będę i co zrobię, gdy osiągnę cel. teraz czuję, że nie zrobię nic, bo zwyczajnie brak mi energii. jedyne, o czym myślę przez cały dzień, to o ciepłej herbacie czy chociażby gorącej wodzie, kocu i łóżku. nie myślę już nawet o jedzeniu.
nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam w sklepie spożywczym po cokolwiek.
tak bardzo chciałabym się zatrzymać.
na chwilkę.
krótką chwilkę.
złapać oddech.
nie wiem nawet, czy pociągnę tak do końca miesiąca, ale najpóźniej od 1. lipca chciałabym zwiększać stopniowo kaloryczność do ok. 800-900kcal dziennie.
nie chudłabym może w tak ekspresowym tempie, ale miałabym jakąkolwiek siłę na co dzień i dodatkową energię by móc zacząć myśleć o sporcie, na który jest teraz idealny czas.
ciągle się waham.
________________

39374dbe27e8547af2ef57660964eb0c.jpg
  • awatar tease: Kochana zdrowie jest ważniejsze, nie ma się co zmuszać do dalszej głodówki, skoro nie daje ci to radości i energii. Może już powoli zacznij coś jeść, żeby mieć siłę na cokolwiek. Trzymaj się. ;)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko nie brzmi najlepiej, organizm sam się buntuje i mu źle.
  • awatar MalusCorporis: Ja też mam w głowie taką "wymarzoną" wagę ale przecież najważniejsze jest to, żeby żyć i lubić siebie. A na 180kcal to raczej nie do zrobienia. Twój organizm się buntuje, bo chce żebyś żyła :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: porównanie wymiarów:

02.05.2020- waga: 59,55kg

Szyja: 32cm
Ramiona: 94cm
Piersi: 85cm
Talia: 66cm
Biodra: 88cm
Udo: 57cm
Kolano: 34cm
Łydka: 35cm
Kostka: 20cm

~7 tygodni~

19.06.2020- waga: 52,9kg (-6,65kg)

Szyja: 31cm (-1cm)
Ramiona: 92cm (-2cm)
Piersi: 82cm (-3cm)
Talia: 61cm (-5cm)
Biodra: 80cm (-8cm)
Udo: 52cm (-5cm)
Kolano: 33cm (-1cm)
Łydka: 35cm
Kostka: 20cm
________________

79359181_3872823156092440_8389228863292440576_n.jpg

________________
postanowiłam zatrzymać się na chwilę.
stany lękowo-depresyjne są coraz mniejsze, nadal nie wymiotuję, jednak cały czas skupiam się na tym, czego nie osiągnęłam, zamiast obejrzeć się za siebie i zdać sobie sprawę, co już udało mi się dokonać.
wrzuciłam podsumowanie ostatnich 7tyg. (dietę zaczęłam kilka tygodni wcześniej, jednak ze względu na brak wagi, nie zrobiłam w tamtym czasie dokładnych pomiarów- a szkoda!) i jestem z siebie dumna.
poważnie.
cieszę się, że pomimo wpadek, trudności jakie w między czasie się pojawiały i życiowych zawirowań, udało mi się regularnie chudnąć ok. 1kg tygodniowo i w sumie zgubić 25cm w obwodach.
czuję się gotowa na lato.
chyba pierwszy raz od wielu lat.
daje mi to bardzo dużo satysfakcji i jeszcze więcej pewności siebie, którą w ostatnim czasie znacząco utraciłam.
czy chcę chudnąć dalej, do tych wymarzonych 48kg?
tak- zdecydowanie.
jednak ta potrzeba 'zatrzymania się' wynikała z mojej podświadomości, która wysyła sygnały- stop; daj sobie czas; zregeneruj się.
chciałabym jej posłuchać, jednak boję się, że jeśli teraz zwiększę kalorykę, nawet nieznacznie, to przytyję i szybko wrócę do punktu wyjścia. jeszcze nie wiem co powinnam zrobić i w jaki sposób. muszę dać sobie czas, aby to wszystko przemyśleć.
może chudnięcie w wolniejszym tempie, ale z większą chęcią do życia nie jest takim głupim pomysłem?
  • awatar MalusCorporis: Ostatnie zdanie! TAK! W końcu odchudzanie i jego efekty powinny dostarczać do życia dobrych rzeczy, a ujmować tylko kilogramy ;) Dziękuję za komentarz pod moim postem, mam się już lepiej i się ogarnęłam- miałam tylko doła (pre-)okresowego :D Może dodawaj np. 100 kalorii dziennie przez tydzień, zobacz jak się czujesz i jeśli jesteś zadowolona to kolejnego tygodnia dodaj kolejne 100 i tak dalej. Niestety po głodówkach/restykcyjnych dietach waga wraca szybciutko ale też zwykle ludzie rzucają się na wszystko czego sobie odmawiali ale jeśli zrobisz to z głową to możliwe że nie będzie takiego efektu jo-jo. Szczerze mówiąc Twoje wymiary są trochę straszne, 80cm w biodrach mają 13-latki
  • awatar tease: duża różnica po 7 tyg, ale martwi mnie właśnie to, ze jak zaczniesz jeść to szybko przytyjesz. Może faktycznie dodawaj stopniowo mała ilość kcal, a później, kiedy już się sytuacja ustabilizuje zacznij jeść, ale zdrowo. wtedy będziesz się lepiej czuła, nie bedziesz caly czas myslala o jedzeniu/niejedzeniu i oczywiście bedzie wiecej energii na inne rzeczy. Trzymaj się :)
  • awatar krucha_perfekcja: @MalusCorporis: właśnie mi przypomniałaś, że w wieku 13l ważyłam 52kg.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
963b47389651136a8d45b7f0ec1ec009.jpg


________________
17.06.2020  
aktualna waga: 52,9kg  
bilans: -1,05kg (-7,3kg)  
________________
nie wymiotuję.
choć boję się zapeszyć.
zaczynam oswajać się z uczuciem głodu i życiowej pustki.
w ostatnich dniach zaczęły do mnie docierać emocje, które do tej pory były tłumione jedzeniem i kalendarzem wypełnionym spotkaniami i dodatkowymi zajęciami. nadal panująca pandemia, odebrała mi życie towarzyskie (w natężeniu, które trwało dotychczas), związek się rozpadł, a ogólne przygnębienie sprawiło, że z jedzenia również zrezygnowałam i to w zasadzie całkowicie.
na każdym polu pustka.
codzienna rutyna w postaci wyjścia do biura na 7-8h i coraz dłuższe rozmowy telefoniczne ze znajomymi (niektórzy postanowili odnowić relacje, co tylko podnosi mnie na duchu, że jednak komuś jeszcze na mnie zależy) sprawiają, że jakoś się trzymam. jednak mój spadek wagi zaczyna przyciągać niezdrową uwagę w pracy. coraz częściej jestem zaczepiana przez koleżanki słowami 'chyba schudłaś?'; 'jaka Ty jesteś szczuplutka w pupie'; 'ale z Ciebie chudzinka' czy nawet wprost 'przyznaj się- ile schudłaś?'. na takie zaczepki zwykle odpowiadam uśmiechem i staram się ulotnić jak najszybciej, jednak przyparta do muru, kiedy bez owijania w bawełnę mam podać wagę, oczywiście- zawyżam i to nawet więcej, niż powinnam.
moja aktualna waga dla całego świata? 56kg
tylko moja psiapsi z pracy zna prawdę, choć zatrzymała się na wadze 53,5kg i chyba nie chcę jej obarczać kolejną utratą kilogramów (jest jedyną osobą, z którą mogę rozmawiać na takie tematy wprost i ona 'rozumie' bo ma podobne podejście, choć nigdy nie nazwie tego po imieniu: 'pro-ana').
z rodzicami widzę się w weekend.
mama zapowiedziała, że koniecznie musimy powtórzyć ostatni wypad do naleśnikarni, co jednocześnie mnie cieszy i trochę niepokoi.
ze jedzeniem naleśnika czy nawet dwóch nie będzie problemu, jednak obawiam się samego spotkania. mama nie widziała mnie dwa tygodnie, czyli ok -2kg temu. może tego nie zauważyć, ale tato widział mnie, gdy byłam cięższa o te 3-3,5kg, a w moim przypadku, aktualnie tracone kilogramy są coraz bardziej widoczne (moje aktualne BMI to 19,1). ponieważ wcześniej miewałam epizody ED, kiedy rodzice byli świadkami moich głodówek, treningów i torsji, więc tym bardziej są wyczuleni na moje wahania wagi. mama mnie zna na tyle dobrze, iż wie, że kiedy jestem w stresie lub moje samopoczucie jest gorsze- nie jem. nie umiem po prostu przełknąć jedzenia, zapominam o tej czynności i mogłaby ona dla mnie nie istnieć. oczywiście- wcześniej czy później głód daje o sobie znać i wszystko wraca do normy, ale teraz chyba tak nie będzie...
mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w postanowieniu, by nie wymiotować, a docelową wagę osiągnę w ciągu najbliższego miesiąca.
dopiero wtedy będę mogła zacząć myśleć o wróceniu do bardziej racjonalnego odżywiania.
nie wcześniej
________________

3b7edd1fcc829a2ce8f5d074f454eb2d.jpg
  • awatar laviest: Ile chcesz wazyc?
  • awatar Wieczna Studentka: Patrzę na to zdjęcie i tak sobie myślę, chociaż sama pewnie nigdy nie miałam aż tak wystających żeber, że to jest właśnie coś, od czego marzyłam uciec. Życie jest strasznie niesprawiedliwe.
  • awatar tease: Dobrze że nie wymiotujesz. Ja nie wiem jak się oswoić z głodem. Kiedy tylko pomyśle o diecie od razu chce coś zjeść.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 13.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 4,4L

14.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,4L

15.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,6L

16.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,8L
________________

300c398e5f35b8a9b8069b29787f82aa.jpg
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
Cheat Day (liczę jako podwójną porcję mojego deficytu, czyli 2800kcal)

Aktywność:
7,7K kroków

Zdecydowanie przesadziłam dzisiaj z cheat dayem, będę miała nauczkę na przyszłość :x Podnieść się, otrzepać i ruszyć do przodu mądrzejszą- taki jest mój plan.

Ps. Zaczęłam dzisiaj używać oleju rycynowego na rzęsy, miałyście kiedyś z tym do czynienia?
  • awatar laviest: Ja jak mam cheat day to nie licze kcal i tobie tez odradzam a na nastepny dzien zrob plynna
  • awatar MalusCorporis: @laviest: policzyłam kalorie mniej więcej, ale jutro wracam do normalnej diety tylko trochę lżej
  • awatar Wieczna Studentka: Ja idę na łatwiznę i na rzęsy od dawna stosuję Long4Lashes, efekt jest zadawalający.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

maluscorporisisback
 
Średnio 1438 kcal/dzień ✓
Średnio 11K kroków/dzień ✓

W tym tygodniu: zrobić przynajmniej godzinę aktywności fizycznej innej niż chodzenie

Waga: 64,9kg
Tygodniowa zmiana: +0,1kg

Wymiary
Talia: 69cm (-1cm)
Biodra: 102 (-)
Udo: 57,5cm (-0,5cm)

Wagowo mogłoby się wydawać, że w tym tygodniu klęska ale jednak nie :) Dlatego warto robić zdjęcia progresu,  cm poleciały z brzucha!
20200615_093920.jpg

20200615_094005.jpg

Zdjęcia zrobione w tych samych dżinsach, na czczo. Na początku mojego odchudzania ledwie udało mi się je założyć nie mówiąc już o zapinaniu :| Były na mnie idealne kiedy je kupiłam, więc będą dobra miarą mojego postępu :)
  • awatar tease: Super, widać różnicę:) mi picie piwa nie pomaga w zmniejszaniu brzucha
  • awatar laviest: Mam tyle samo w talii a waze 57
  • awatar Wieczna Studentka: Patrząc na brzuch ciężko mi wierzyć, ze masz 64 kilo :).
Pokaż wszystkie (5) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
resztka miski Buddy z wczoraj (nie liczę)
jogurt sojowy z granolą, nektarynką, masłem orzechowym i cynamonem (315)
pizza z sosem pomidorowym i sałatką (530)
jabłko x2 (140)
mała porcja migdałów (100)+ 2 kostki czekolady niskosłodzonej (30)+ szklanka mleka sojowego z cynamonem (40)(=170)
owsianka z bananem, kiwi i masłem orzechowym (350)
krewetki z brokułami i grillowanymi warzywami (165)

1670

Aktywność:
8K

Przeczytałam już ćwierć "Six of Crows" i bardzo mi się podoba, wręcz nie mogę się doczekać co dalej :) Oprócz tego zaczęłam też więcej czytać na temat stypendiów i będę się zabierać do napisania listu motywacyjnego.

Miłego wieczoru!
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 13.06.2020  
aktualna waga: 53,95kg  
bilans: -0,55kg (-6,25kg)  
________________  
Chciałabym napisać, że idzie mi świetnie.
Nie idzie.
Po dwóch dniach znowu doszło do wymuszaniia wymiotów.
Mam napady lęków i niepokoju, przez co w takich momentach czuję się najsłabsza, najbardziej krucha i bezbronna- jakby na autopilocie ktoś decydował za mnie; jakby mój organizm sam postanowił, co powinnam zrobić w jakiej sytuacji by poczuć ukojenie.
Zaczynam się rozglądać za terapią i coraz poważniej myślę o całościowym przebadaniu się, aby dokładnie wiedzieć, na czym w tej chwili stoję. Koronawirus sparaliżował nawet prywatną służbę zdrowia, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie wszystko ruszy na tyle, że nie będę miała większych problemów aby dostać się do specjalistów.
Muszę to zrobić.
Muszę się wziąć za siebie.
Fizycznie i psychicznie.
  • awatar MalusCorporis: Ciężka sytuacja z lekarzami, próbowałaś może telefon zaufania?
  • awatar laviest: 3maj sie
  • awatar Wieczna Studentka: Faktycznie, uważam, że to zamknięcie oddziałów mogło zaszkodzić większej ilości ludzi niż wirus. Sądzę, że pomoc od specjalisty to dobry pomysł, nie ma się co tu wahać.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
kanapka z awokado i warzywami (200)+ porcja truskawek (50)
jogurt sojowy z połówką banana, granolą, masłem orzechowym i mango (350)
miska Buddy (400)
nektarynka (60)+ kiwi (40)+ porcja migdałów (150)(=250)
porcja gryki preparowanej z jabłkiem, mlekiem sojowym, odrobiną granoli, masłem orzechowym i czekoladą niskosłodzoną (400)

1650

Aktywność:
11,9K

Dzisiaj mało mi się chce, za oknem deszcz, przy łóżku herbata, więc zwinę się w kłębuszek i będę czytać. W planie "Six of Crows" Leigh Bardugo, słyszałam o tym dużo dobrego :)

Miłego wieczoru!
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Obudziłam się dzisiaj rześka i wypoczęta, z uśmiechem na ustach (miałam głupkowaty sen!), czułam się jakoś lekko- i waga to potwierdziła, bo od wczoraj "schudłam" prawie kilogram (a zważyłam się dzisiaj wcześniej niż zwykle). Nareszcie nadmiar wody ustąpił, oczyściła mi się też skóra. Czysta micha działa! ♡

Bilans:
kanapka z awokado i warzywami (200)
jogurt sojowy z granolą, truskawkami, cynamonem, masłem orzechowym (305) i resztką jabłka z wczoraj (nie liczę)
porcja migdałów (160)
zielona fasolka z grillowanymi warzywami, tofu i orzechami włoskimi (200)
nektarynka (60) + szklanka mleka sojowego z cynamonem (bosko się po tym śpi! 40)
pół banana (50) z łyżką masła orzechowego (90)+ kostka czekolady niskosłodzonej (15)(=155)

1120

Aktywność:
10,3K kroków (♫wesołe jest życie bez odcisków♫)

Chyba zacznę też tutaj pisać ile się uczyłam, bo taka forma działa z dietą, może zadziała też z moim leniem przeciwko Biologii (dzisiaj godzina). Za trzy miesiące zaczynam studia, a nie powtórzyłam jeszcze prawie nic! Za to udało mi się znaleźć ciekawą ofertę pracy :) Sklep otwiera się dopiero pod koniec sierpnia, ale wtedy miałabym pracę na weekendy i święta podczas semestru.

Ta piosenka zawsze wprawia mnie w świetny nastrój <3
  • awatar laviest: ladny bilans
  • awatar Wieczna Studentka: Mniej więcej rok temu bardzo monitorowałam swoją wagę (chyba wspominałam o swoich problemach z niedowagą). Przez chwilę to się nawet dwa razy dziennie ważyłam i to notowałam :D. Stanęłam na 47 kilo i zawsze, absolutnie zawsze przed okresem ważyłam dwa kilo więcej. A później momentalnie znów spadałam do poprzedniej wagi.
  • awatar MalusCorporis: @Wieczna Studentka: nie pamiętam o tym postu, ale z Twojego zdjęcia które zamieściłaś wnioskuję, że wyglądasz świetnie ;) 47kg to malutko, jak sobie z tym poradziłaś?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
kanapka z awokado i warzywami i odrobiną pesto (220)
granola z jabłkiem, cynamonem, masłem orzechowym i mlekiem sojowym (300)
resztka warzyw z tofu z wczoraj (nie liczę) z dodatkową porcją zielonej fasolki (40)
makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowym, tofu i sałatką (275)
truskawki z jogurtem sojowym, orzechami włoskimi i czekoladą niskosłodzoną (165)
porcja migdałów (160) + szklanka mleka sojowego z cynamonem (40)+ jabłko (70)

1270

Mój przepis na makaron:

+ 1/3 szklanki makaronu pełnoziarnistego (miara bez gotowania)
+ 1/4 kostki jedwabistego tofu (to jest około 50 kalorii, można zastąpić na przykład 1/4 szklanki fasoli albo kurczakiem lub krewetkami, jeśli jadacie)
+ 1 ząbek czosnku
+ 1 szalotka (moze być też pół zwykłej cebuli)
+ 1 suszony pomidor (bez oleju)
+ garść szpinaku
+ łyżeczka nasion słonecznika
+ 1/3 szklanki sosu pomidorowego (powinno wyjść około 40 kalorii)

+ garść mieszanej zieleniny (nie gotujcie)

Wstawić makaron. Wszystkie warzywa poszatkować i wrzucić na patelnię z odrobiną wody. Kiedy szpinak straci objętość, można dodać tofu i sos. Mieszać aż wszystko się zagotuje i gotować przed kilka minut na małym ogniu. Możliwe, że trzeba będzie dodać trochę więcej wody, żeby warzywa nie przywarły. Makaron powinien być gotowy. Podajcie wszystko na talerzu z sałatką i przybierzcie słonecznikiem.

Smacznego! :)

20200611_180925.jpg


Aktywność:
13,3K kroków
  • awatar krucha_perfekcja: mniam mniam! u Ciebie mogłabym jeść! zamienię sobie tylko makaron pełnoziarnisty, na jakąś wersję bezglutenową i w któryś weekend zaszaleję :)
  • awatar laviest: Pycha smaczny bilans
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
1. *WeightFit*- prosta aplikacja do logowania wagi. Automatycznie oblicza BMI i podaje statystyki. Ciekawą opcją byłoby, gdyby można było dodać wymiary poza wagą,  ale i tak spełnia swoje zadanie. Darmowa i przejrzysta.

Screenshot_20200611-113614_WeightFit.jpg

2. *Flo*- aplikacja do logowania cyklu menstuacyjnego. Można dodawać swoje objawy, przełączyć się w tryb oczekiwania dziecka i, co dla mnie najważniejsze, ma wbudowany licznik kroków (więc nie potrzebuję kolejnej aplikacji!). Oferuje również porady związane ze zdrowiem. Darmowa, z opcją wykupienia Premium.

Screenshot_20200611-113743_Flo.jpg


3. *CouchTo5K*- mój ulubieniec na tej liście! Trener do biegania w waszych słuchawkach, specjalnie zaprojektowany tak, aby z zerowej formy przekształcić nas w biegacza na 5 kilometrów. Plan obejmuje 9 tygodni, chociaż jeśli macie lepszą kondcyję z łatwością można dołączyć w późniejszych tygodniach. Darmowa i z nieocenionym Michaelem Johnsonem ♡
Screenshot_20200611-114104_Couch to 5k.jpg

4. *Zombies, Run!*- kolejna aplikacja biegowa. Po zakończeniu Couch25K, postanowiłam poszukać czegoś co pomoże mi polepszyć prędkość biegania- no i znalazłam Zombie! Zamiast trenera tym razem w słuchawkach mamy historię w odcinkach- wcielamy się w rolę biegacza, który ma na celu zbieranie zaopatrzenia (lub wykonywania innych misji- zgodnie z motywem danego odcinka) podczas apokalipsy zombie. Od Twojego biegu będzie zależało nie tylko Twoje życie, ale również przetrwanie bazy z resztkami ludzkiej populacji, więc ta aplikacja świetnie poprawi czas biegania ;)

Screenshot_20200611-115121_Zombies, Run!.jpg

5. *Nike Run Club*- dopiero zaczynam jej używać i myślę, że ma szansę zostać moją nową numer 1. Największą zaletą jest to, że można ustawić różne cele treningu: czas, prędkość lub dystans. Darmowa i nie zawiera reklam.
  • awatar laviest: dzieki
  • awatar krucha_perfekcja: uwielbiam takie nowiki- FLO i CouchTo5K zaraz sobie ściągnę i wypróbuję. :) choć apka WeightFit też kusi, ale ze względu na swoją obecną sytuację- ją póki co odpuszczę, ale na pewno kiedyś do niej zajrzę... :)
  • awatar MalusCorporis: Cieszę się, że post jest przydatny dziewczyny! :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
kanapka z awokado i warzywami (200)
granola z mlekiem sojowym, mango i masłem orzechowym (270)
kawa bezkofeinowa z fit millionaire shortbread (zrobionym z daktyli i gorzkiej czekolady- 140) + jabłko (70)(=210)
mała porcja rawioli z grillowanymi warzywami, tofu, brokułami, fasolką szparagową i orzechami włoskimi (400)
gruszka (70)+ nektarynka (60)+ szklanka mleka sojowego (40)+ mała kanapka z masłem orzechowym (160)

1410

Aktywność:
10,7K kroków

Opatrzyłam sobie stopy i mogę chodzić, ale bieganie będę musiała przełożyć. Oprócz tego waga poszła w górę 0,5kg, ale tym się nie przejmuję- to już uroki bycia kobietą. Sprawdziłam za to wymiary i w biodrach, i w udach, i spadło o jakieś 1/4cm. Może do przyszłego tygodnia będzie to już cały centymetr?
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
jogurt sojowy (100) z dużą porcją granoli (230) i borówkami (35)+
jabłko (70)(=435)

kanapka z awokado i warzywami (200)+ mała kanapka z masłem orzechowym i bananem (140)+ mała porcja czekolady niskosłodzonej (30)(=370)

duża porcja rawioli z brokułem i sałatką (400)

tortilla z pesto (190) z grillowanymi warzywami i czarną fasolą (150)(=340)

1545

Aktywność:
8K kroków (pęcherze na stopach :[)

Najbliższy tydzień będzie najcięższy pod względem diety, bo zbliżam się do tego momentu cyklu. Ale dam radę! To jest właśnie świetne w pingerze, zawsze można liczyć na wsparcie.

Miłego wieczoru!
  • awatar krucha_perfekcja: jak to wszystko pysznie brzmi! i zdrowo! muszę zacząć brać z Ciebie przykład- ale malutkimi kroczkami :)
  • awatar MalusCorporis: @krucha_perfekcja: Jak nie jest pyszne to nie zjem, więc muszę być kreatywna :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
kanapka z awokado i warzywami (200) #nałóg
jogurt sojowy (50) z połówką jabłka (35) i granolą (115)(=200)
połówka jabłka (35)+ wegańskie rawioli z grillowanymi warzywami, brokułem i nasionami słonecznika (265)(=300)
wrap z awokado, warzywami i falafelami (330)
deser czekoladowy na bazie płatków owsianych z czereśniami i prażonymi orzechami laskowymi (275)

1305

Aktywność:
15K kroków
w tym około 2,5km biegiem!

Musiałam się zatrzymać po pierwszym kilometrze, ale nie poddałam się i pobiegłam jeszcze. Jutro pewnie zrobię sobie dzień odpoczynku, a pojutrze wyzwanie- przebiec 3,5km! Jestem z siebie dumna :P
 

maluscorporisisback
 
Średnio 1377 kcal/dzień ✓
Średnio 10,7K kroków/dzień ✓

Do poprawy: nic, tylko tak trzymać

Waga: 64,8kg
Tygodniowa zmiana...: -2,3kg

Przyznaję, że jak zobaczyłam wynik, to wagę szturchnęłam, przesunęłam w inne miejsce na podłodze i wlazłam znowu, wynik ten sam. Juhuuuu! Mniej niż 5kg do kamienia milowego, dam radę!!

Wymiary
Talia: 70cm (-2cm)
Biodra: 102 (-1,5cm)
Udo: 58cm (-1cm)
  • awatar tease: Wow szybko ci idzie zarzucanie kg:)
  • awatar MalusCorporis: @tease: też jestem zaskoczona! Xd
  • awatar Wieczna Studentka: Ja mam taką wagę, która zawsze przy pierwszym stanięciu na niej pokazuje dwa kilo więcej. Trochę mi zajęło, aż to odkryłam. Muszę się jutro rano zważyć, nie ważyłam się ponad miesiąc...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dawno nie miałam tak udanego weekendu.
nie pamiętam już dni, kiedy tyle się uśmiechałam, śmiałam, byłam wyluzowana i cieszyłam się chwilą.
w piątkowe popołudnie wysprzątałam porządnie całe mieszkanie i nadrobiłam parę domowych obowiązków, aby mieć to jak najszybciej z głowy.
w sobotę rano, ok. 9:00 przyjechała do mnie mama, z ciastem drożdżowym (albo raczej zakalcem z kruszonką, który jak wszystkie wypieki mamy- smakował najlepiej) i cały poranek spędziłyśmy na ploteczkach przy kawie, zajadając się jej wypiekiem. aby jak najlepiej wykorzystać piękną pogodę, wybrałyśmy się na dwugodzinny spacer po pobliskim parku, który jest mniej więcej wielkości Łazienek Królewskich, a urodą i atrakcyjnością wcale mu nie ujmuje. to był nasz babski dzień, gdzie bez pośpiechu, mogłyśmy cieszyć się swoim towarzystwem, na co w ostatnich tygodniach nie było czasu, a czego bardzo potrzebowałam. mama jest moją najlepszą przyjaciółką. od zawsze. jest jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać na każdy temat, zwierzyć się z własnych myśli i problemów. cieszę się, że jesteśmy ze sobą tak blisko- nie każdy ma to szczęście.
cały nasz wypad zwieńczyłyśmy wizytą w pobliskiej naleśnikarni, gdzie mogłyśmy sobie pozwolić na solidną porcję naleśników bezglutenowych. nie pamiętam, kiedy ostatni raz je jadłam. nie pamiętam, kiedy ostatni raz mogłam iść do knajpy i swobodnie wybrać coś z karty.
w sobotę nie liczyłam kalorii i nawet nie miałam takiego zamiaru.nie chciałam dokładać sobie stresu i psuć nastroju wyrzutami sumienia. było cudownie, świetnie spędziłam czas i to było najważniejsze, na tamten moment.
to oczywiście nie był koniec atrakcji- pod wieczór, brat zabrał mnie do swoich znajomych, abym nie siedziała sama w domu i przy okazji poznała nowych ludzi. wypiłam kilka drinków, zjadłam dwie porcje frytek, popiłam shakem- dalej nie licząc kalorii. towarzystwo było wspaniałe i zostałam bardzo ciepło i serdecznie przyjęta. czułam się zaopiekowana z każdej strony, a rozmów i śmiechów nie było końca.
jak kopciuszek, wróciłam do domu przed północą uznając to za fantastyczny dzień.
w niedzielę wróciłam do wcześniejszego dietetycznego reżimu, jednocześnie leniwie spędzając cały dzień na czytaniu książki pod kocem, z hektolitrami gorącej herbaty i dwoma przytulonymi kotami.
było warto.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

maluscorporisisback
 
MalusCorporis: Bilans:
śniadanie na wypasie ;)
kanapka z awokado i warzywami (200)
jogurt sojowy (50) ze średnią porcją granoli i otrębów (115) jabłkiem (70) łyżką masła orzechowego (90) i tartą czekoladą niskosłodzoną (15)(340)
=540
talerz owoców: kiwi, mango, migdały (180)
pikantne rawioli z dużą porcją grillowanych warzyw i tymiankiem (380)
pełnoziarnista tortilla (120) z 2 łyżeczkami wegańskiego pesto (70?), 2 pieczonymi falafelami (135) i warzywami (100)(=425) + kostka czekolady niskosłodzonej (15)
=440
1540

Aktywność:
11K kroków
AB workout

Wczoraj zjadłam za mało i dzisiaj obudziłam się podekscytowana wizją śniadania. Tak niewiele trzeba żeby mnie uszczęśliwić :p Nadrobiłam też kalorycznie za wczoraj (staram się jeść około 1400 kalorii dziennie żeby osiągnąć mój cel)
Wasze komentarze mnie mega motywują, dziękuję :*

Dzisiaj postanowiłam udokumentować mój jadłospis również fotograficznie:
  • awatar Wieczna Studentka: Apetyczne. Co to za kulki w tej tortilli?
  • awatar MalusCorporis: @Wieczna Studentka: falafele, czyli kuleczki z ciecierzycy, tradycyjnie pochodzą z Bliskiego Wschodu (a nietradycyjnie z supermarketu
  • awatar Wieczna Studentka: @MalusCorporis: Jak w smaku?
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów