Wpisy oznaczone tagiem "paranoja" (432)  

jamniczek-pl
 

“...pary jednopłciowe są gorsze niż zwierzęta, (...) zwierzęta nie łączą się w pary z partnerami tej samej płci i potrafią odróżnić kobietę od mężczyzny.”



Manny Pacquiao próbował ratować twarz/KIESZEŃ (?)
Pacquiao1.jpg

“Pacquiao opublikował na Twitterze filmik, w którym przeprasza za 'sprawienie przykrości ludziom', podkreśla, że 'kocha wszystkich' i nie potępia społeczności LGBT, chociaż nadal wierzy w małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.”



Firma Nike nie dała się nabrać:
"Uważamy, że słowa Pacquiao są obrzydliwe. Nike mocno sprzeciwia się wszelkiej dyskryminacji i od dawna wspiera prawa społeczności LGBT.
Nic nas już nie łączy z Manny'm Pacquiao."
Pacquiao2.jpg


“W 2013 roku Nike ruszyło z kampanią #BeTrue (bądź prawdziwy), której elementami były specjalne, tęczowe linie koszulek, butów do biegania i innych produktów. Część dochodu ze sprzedaży akcesoriów zasila organizacje LGBT walczące z homofobią w sporcie.”


Nike_kolekcja.jpg

Wiadomość za queer.pl ; zdjęcia i pewne uwagi - dod. jamnikowa
  • awatar roisin: Nie dość, że homofob to jeszcze nie uważał na biologii :)
  • awatar st.anger: Czyli wybijanie głupoty z głowy to mit?;)
  • awatar Hell`s Rose: Uwielbiam buty z Nike, muszę poszukać takich tęczowych :D są nadal w sprzedarzy? Muszę zobaczyć
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Gdy zobaczyłam (kolejną) dziewczynę, która była blisko śmierci przez zagłodzenie samej siebie pomyślałam po raz liczony w setkach tysięcy (nie mam pojęcia już, ile), kolejny: "Czemu?"

Kilogramy liczone, gramy liczone.
Obserwowane twarze pod mikroskopem.
Każdy kawałek ciała.
glodzenie.jpg


Kto ma więcej pieniędzy i nie chodzi tylko o wagę:
botoksy, liftingi, tu dodać, tam odjąć.

Czemu?

I po raz...: kiedy to się skończy?
bot.jpg
  • awatar Giovannna: Przerażające, i niestety nie wiem czy skończy się kiedykolwiek :/
  • awatar jamnick: @Giovannna: mam nagły przebłysk: to się nie skończy. Myślałam, że może, ale nie. Chciałabym, jest na to szansa, ale nie sądzę. To będzie szło w stronę zrobienia z człowieka innego "człowieka". Z możliwościami, których nie mamy lub nie jesteśmy w stanie użyć (ile procentów mózgu przeciętny człowiek używa? 12? 15?) Będziemy przeobrażali się dostosowując do świata. A świat będą "przejmowały" maszyny. I to my sprawimy. Stworzymy świat maszyn, najpierw niemyślących, wykonujących pracę zamiast ludzi. To już się dzieje. Później, co też się dzieje, będziemy dążyli do stworzenia maszyny myślącej. ...
  • awatar jamnick: Aż dojdzie do przeniesienia się na inną planetę/planety, o czym też wiemy. Bo zabijemy Ziemię. Zabijamy codziennie. Co dalej - nie wiem.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

sick.suicide
 
unendlichkeit.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
... tabletki do ssania na h..., zlikwidują nieświeży oddech.

Albo i nie, nie sprawdzałam, wolę sensowne rozwiązania. Takie jak np. rzeczona wizyta u dentysty.

Gdy się patrzę na niektóre reklamy, to - jak Mama ma rzekła - "z plecakiem do apteki."

Widzę zmartwione twarze: "Czyli na to nie ma lekarstwa?"
Jest, ale...
O nie(eee).
  • awatar .Edith.: Teraz są tabletki na wszystko. Nie staje- jebnij tabletkę. Śmierdzi z ust, po co myć zęby, po co guma jak można jebnąć tabletkę. A w te tabletki to placebo, znam właścicieli fabryki.Sami mówią,że nie działają i gdyby nie reklama w tv nie miały by brania. Sporą kasę wkładają w reklamę. A i jeszcze mi powiedzieli, że nie ma takiego czegoś jak halitoza, producenci tabletek to wymyślili ( jak większość innych głupich nazw, a właściwie chorób)
  • awatar jamnick: @.Edith.: "jebnij tabletkę". ;) PS Kiedyś było: "weź pigułkę." Ale w skrócie i do rzeczy: "jacierpiędole". W Wielkiej Brytanii starsi ludzie łykają 2-4 tabletki na dobę, maksimum. U nas mają pełne wory. "Na wszystko".
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Od UE Polska chętnie bierze kasę, ale żeby wkraczać w to, co się tu dzieje - odwalta się. Jest demokracja, są ważniejsze kwestie niż wtranżalanie się w to, co dzieje się w Polsce.

Dawajta kasę, z resztą sami sobie poradzimy.

Pierwszy przykład z brzegu.
Co takiego robią świetni Paranienormalni, że mają zniknąć z TVP2?

Inwigilacja tego, co piszemy w prywatnej korespondencji, rozmowa przez skajpa z babcią, kolegą, mężem w pracy i nazwanie (w) PiSdu złą partią - przyjdą i kajdanki nam założą?
wpisdu2.png


Demokracja, za wiki: " (...) forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli)."

No jak za pośrednictwem przedstawicieli to faktycznie, będzie miło.

Wiele gazet zniknie, podsłuchy będą...

... pomyślałam jakiś czemu temu o godzinie policyjnej.

Dwudziesta druga zero zero - z domu nie wychodzimy. "Lub (NIE LUB...) za pośrednictwem przedstawicieli" ostrzegawczy strzał w kolano.

Sami sobie strzelają w kolano.

Polacy już się wkurwili i wyszli na ulice.
Jestem z nimi myślami.

A jak się bardziej wkurwimy...

... czas płynie gorączkowo.
  • awatar Louve: Polska płaci roczne składki i to wcale niemałe... głupiego robota:/
  • awatar Gusia: Ministerstwo środowiska wycofało spoty o segregowaniu śmieci bo w duecie z Amaro występował zadeklarowany gej Maciej Nowak, no ludzie....
  • awatar jamnick: @Gusia: .............
Pokaż wszystkie (31) ›
 

jamniczek-pl
 
prawierobiroznice.wordpress.com/(…)przed-uzyciem-ni…
Do poczytania Cytat z http://kaarolcia26.pinger.pl

Czasem apteka jest ostatnim miejscem do otrzymania fachowej pomocy... https://prawierobiroznice.wordpress.com/2016/01/19/przed-uzyciem-nie-konsultuj-sie-z-farmaceuta/

 

jamniczek-pl
 
Są kobiety z bardzo, bardzo wąskimi ustami. Rozumiem, że chcą je nieco powiększyć. Jeśli tylko mogą, zrobi to dobry chirurg...

Co ja perwollę?

A tu u Azjatki za duże powieki, u Francuzki za mały biust... Kobiety, co z Wami? Czy Wy nie znacie własnej wartości, nie macie jej?

Byłam z Dziewczyną z wąskimi ustami, ale, do licha, nie liczyły się w tym w tym związku Jej usta! To znaczy, owszem, były ważne, ale najważniejsza była Ona a nie Jej usta - mniejsze, większe.

Czy większość kobiet powariowała patrząc na retuszowane zdjęcia kobiet, które w talii mają 2 cm a twarze, nieważne, czy mają 20 czy 40 lat - zawsze wyglądają o 90 lat młodziej?
  • awatar Uśmiech traktorzysty3: Ale jak to za duze powieki? :o
  • awatar nens: Mam wrażenie, że niektórzy, zwłaszcza młodzi faceci, właśnie tak na to patrzą. Kobiety mają być takie, jak na okładkach magazynów, albo w pornosach. Potem są bardzo zdziwieni, że kobieta ma, chociażby, pory w skórze, których pozbył się grafik. Że mało która ma tak sterczący biust. Albo cokolwiek innego. Zresztą, facetów to też dotyczy (no, niekoniecznie to o biuście), chociaż nie wiem, czy oni biorą to aż tak do siebie. Że jakiś piękniś na zdjęciu wygląda tak świetnie, a ja nie, więc mam kompleksy. A konkretnie o ustach... mam wrażenie, że "zrobione" zawsze wyglądają źle, a w każdym razie gorzej, niż naturalne. I niemal zawsze widać, że to nie są "twoje" usta. Niby to wszystko wiem, ale też czasem zapominam, że życie to nie tumblr :)
  • awatar nens: @Uśmiech traktorzysty3: ponoć wielu Azjatów ma na tym punkcie kompleksy i koryguje to sobie u chirurgów: www.flowersclinic.com/gallery/asia-eyes3-big.jpg
Pokaż wszystkie (19) ›
 

jamniczek-pl
 
Kiedy byłam w klinice zobaczyłam, że *wszyscy* mają telefony komórkowe. Żeby tam mieli... Każdy się wgapiał. Przepraszam, była jedna pani, która się nie wgapiała. Nie wiem czy nie miała czy po prostu nie wyjęła.

Był chłopak i pierwsze co - wyjął telefon kom.
Była matka z około 3-4 letnim dzieckiem i oboje (!) przeglądali co tam w telefonie.
Był pan z, domyślam się, żoną, córką i synem i miał, oczywiście telefon kom., ale jakby tego było mało: laptopa. Dzieci też mieli komórkę.

Nikt na nikogo nie patrzył. Wszyscy wlepiali wzrok w swoje telefony.

Kiedyś ludzie byli bardziej otwarci.

Spóźniłam się o jakąś minutę (a zawsze jestem przed czasem, tym razem coś mi się pomyliło i gnałam) i Pani mówi: "Pani Aniu, niech Pani usiądzie bo Pani zadyszki dostanie." - było wolne miejsce, ale wszyscy mieli to w dupie.

Ja się nie pcham.

Gapili się w te swoje komórki. Nie mózgowe.

Zasiadłam na tym, na czym się opiera np. łokieć, wzięłam gazetę do ręki i przeczytałam ciekawy artykuł. Nie chcę pisać o czym ponieważ jestem po piwie. Zresztą i tak pamiętam trzy po trzy. Mamy chyba w domu... Z pewnością. Ale najważniejsze jest to pierwsze.
Angorę mieli.

Za 10-20 lat w ogóle przestaniemy się do siebie odzywać? Przestaniemy reagować na pewne bodźce?

Oczywiście, że nie. Będziemy rozmawiać. Ale międzyludzkie stosunki będą mocno ograniczone.

Już od dawna są ludzie ze słuchawkami w uszach. Dobra, sama nieraz chodzę z muzyką w uszach, ale kiedy wiem, że ktoś może się do mnie odezwać - zdejmuję słuchawki albo ściszam dźwięk. Nie izoluję się.Wiem, kiedy spasować.

Lubię ludzi. Nie wszystkich, oczywiście. Jakby to nie było oczywiste. ;)
  • awatar roisin: Tak będzie. Obserwowawalm darmowy punkt WiFi ostatnio - wszyscy się zlecieli jak pszczoły i wgapiali w komórkę.
  • awatar jamnick: @roisin: strasze.
  • awatar jamnick: @roisin: mialo byc: straszne. Chociaz poprzedni komentarz niewiele odbiega od rzeczywistosci. &-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

fantazyah
 
FantazYah: Od czasu do czasu wszyscy bywamy trochę paranoidalni.
 

jamniczek-pl
 
Kiedy pierwszy nowy wrocławski tramwaj wyruszył do miasta okazało się, że jest za szeroki i nie mieści się na przystankach. Takiego problemu nie ma w innych miastach, ale we Wrocławiu problem powstał.

Tramwaj za bagatela osiem milionów złotych.

Powiedziano, że trzeba będzie "naprawiać" przystanki.

Niektóre mają wysokie progi. (Za wysokie progi na niektórych nogi?) Jeśli się je zeszlifuje i zrobi się odstęp to gdy podjedzie tramwaj, jaki jeździł dotychczas, starsi ludzie, dzieci, nawet przeciętny pasażer będą mieli problem z wyjściem i wejściem. I, jak powiedziała Mama: "Komuś może noga ugrzęznąć."

Wcześniej czy później dojdzie do tragedii chociaż nie chcę krakać.

Kolejne tramwaje są montowane.

Przystanków we Wrocławiu jest od cholery. Jeśli zaczną je przerabiać to to potrwa z rok.  A problemu nie rozwiąże.
tramwaj.jpg
 

hayleysworld
 
Z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Dlaczego do kurwy nędzy nie mogę być szczęśliwa jak ówcześnie, tylko muszę udawać, że jest wszystko w porządku? Chcę chudnąć, chcę kochać, chcę żyć prawdziwie.
fgkmrdlyir.jpg
  • awatar gość: o patusie jaki toto był nudny i żałosny blog :( coś okropnego!!! Aleś ty karyniła, szok. Ciekawe czy już z tego karyniarstwa wyrosłaś? Tak czy inaczej żenada rzygi i wstyd pozostają :( współczujemy :(
  • awatar gość: aha a ileś tera przytyto? 84 kg wagi?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

eve.lynn
 
Przyciąga mnie.
Nie mam siły i ochoty wychodzić z łóżka.
I to tylko przez niego.

Jeśli wchodzę na fb to sprawdzam czy jest dostępny i kiedy był.
Jeśli wstaję to podchodzę do okna i patrzę czy nie siedzi na kampusie.

Wpadam w paranoje...

Znów idę śnić.
Tamto miejsce jest bezpieczniejsze niż ten świat.
be93bc7d000a53324d234b89.jpg
 

jamniczek-pl
 
Miałam napisać o maszynach i lalkach zaspokajających potrzeby seksualne kobiety i mężczyzn, ale po "Seksmaszynach" leci program "O seksie z nastolatkami".

Słowo o lalkach: starszy pan nie ukrywał, że pewnego razu... wyznał miłość lalce i, mało tego, chce się z nią ożenić.

A potem jest program, w którym dzieci jeszcze, 14-to, 16-letnie opowiadają o seksie.
Chłopak ogląda głównie seks lesbijek i nie wyobraża sobie gry wstępnej.

Inny już kilkakrotnie współżył z dziewczynami, ale ta, z którą jest jest dziewicą.
To go podnieca i jednocześnie niepokoi.

Dzieciaki opowiadają o pornografii, współżyciu seksualnym i śmianiu się z młodych prawiczków i dziewic.

Bo mają po 16 lat. Albo 15.

Zabrakło mi śliny  w gardle żeby przełknąć.
  • awatar Uśmiech traktorzysty3: Telewizja i komputery powinny byc zabronione....
  • awatar roisin: Jesli nie wyeduukujemy seksualnie dzieci wyedukuja sie same, majac skrzywiony obraz tego jak,wygladac powinien seks. I jeszcze sa tacy, ktzy sa przeciwni edukacji seksualnej (potrzebna bo nie kazdy rodzic jest na tyle otwarty by rozmawiac o tej sferze). BTW widzialam program o brytyjskich nastolatkach - pikazano im zdjecia normalnych kobiet z ulicy, nago, byli zszokowani (oswojeni z wizerunkiem z filmow porno)
  • awatar roisin: @Uśmiech traktorzysty3: a jak sie nie da to minimalizowac szkody czyli tlumaczyc, ze swiat tak nie,wyglada moi drodzy
Pokaż wszystkie (18) ›
 

jamniczek-pl
 

“Na kaszel palacza...”



Po co lekarz miałby odradzać palenie bądź zaproponować, by je stopniowo redukować?

A pal sześ... a pal pan/i ile wlezie, na kaszel palacza polecę X.

Ja wiem, doskonale wiem, że jak człowiek sam nie chce skończyć z nałogiem to żadna bliska lub dalsza, ale jednak z grona tego człowieka, osoba nic z tym zrobić nie może.

Tym bardziej lekarz, do którego przyjdzie pacjent z bólem gardła albo zawrotami głowy etc. Ten pierwszy nie przemówi mu do rozsądku. Pacjent podczas wizyty będzie kaszlał, lekarz spyta czy pali, ten przytaknie.

I co?

“Polecam pani/pani X!”



No dajcież spokój.

Takie rzeczy tylko w klinie.
 

jamniczek-pl
 
Od jakiegoś czasu leci reklama preparatu, który ma pomóc dzieciom zasnąć. Nie, nie z powodu, jakoby pociechy miały kaszel etc. Po prostu, jak wielu dorosłych, mają problem ze snem.

No to ciach, niech sobie chlapnie i pośpi.

Wprowadzono do obrotu ten specyfik, ale wiele innych też wprowadzono (do kupienia bez recepty) a walą w dekiel. Nie muszę przecież pisać o co chodzi.

Jeżeli dziecko zacznie łykać coś na sen to co będzie kiedy podrośnie?
  • awatar renaciura: Słuszna uwaga.
  • awatar freudunia: Niestety w tym kierunku poszedł nasz świat. Generalnie wszystko staramy się rozwiązywać różnymi specyfikami. Szkoda, że od dzieci się zaczyna.
  • awatar jamnick: @freudunia: chyba nieco źle ujęłaś albo miałaś coś innego na myśli a tak to zrozumiałam: "Szkoda, że od dzieci się zaczyna." Kiedyś, zwróć, zwróćcie uwagę, specyfiki na różne choroby były reklamowane dla dorosłej widowni przed telewizorami. Teraz powstaje coraz więcej "odmian", no napiszę to: dedykowanych (wiem, wiem) dzieciom. Jeśli to faktycznie nie jest nic niepokojącego: lekki katar, swędzenie po ugryzieniu komara (trzeba też zwrócić uwagę, że jeżeli wybieramy się gdzieś z dziećmi na wakacje, np. pod namiot, to do takich preparatów musimy mieć dostęp a w okolicy często żadnego lekarza zaś o nie ciężko) to można dziecku specyfik podać i jeśli lepiej się czuje - dobrze. Ale bardzo często powinno się z dziećmi iść do pediatry zamiast zostawiać je w domu i kupować coś z wielu preparatów w aptece. Bo przecież nie wiemy, co się w organizmie malca dzieje.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: jeszcze jakiś czas temu odliczałam..
odliczałam do czegoś magicznego..
czegoś co nie istnieje czegoś czego nie ma...
czegoś co jest niewidzialne jak powietrze jak nasze dusze...
coś co jest nienamacalne...
nie ma kształtu ani formy...
nie przybiera postaci szczęścia smutku...
ale przestałam...
 

jamniczek-pl
 
*We Wrocławiu jest kilka barów mlecznych, w których można zjeść tani i smaczny posiłek za kilka złotych. Ministerstwo Finansów wprowadziło nowy przepis, wg którego bary mleczne od stycznia nie mogą używać do gotowania posiłków wody i przypraw - jeśli ich użyją nie dostaną dotacji a to wiąże się z tym, że wzrosną ceny albo bary zastana zamknięte. Czy Mój Reporter mógłby poprosić Izbę Skarbową o komentarz? - napisała Anna Fida, nasza Czytelniczka. Sprawą zajął się reporter Gazety Wrocławskiej, Marcin Walków.*

bar.jpg


“Okazuje się, że bary mleczne nie stracą dotacji, jeśli do gotowania posiłków używają wody i soli. Jednak absurdalne jest rozwiązanie, które nie pozwala im doprawiać swoich dań niczym więcej poza solą. Bo wtedy dotacja przepada. Dyrektor Izby Skarbowej we Wrocławiu potwierdza, że przepisy dotyczące dotowania posiłków w barach mlecznych zmieniły się z nowym rokiem. (...)”



www.gazetawroclawska.pl/(…)koniec-tanich-barow-mlec…
Pokaż wszystkie (3) ›
 

tasteofjoy
 
Do tej pory Wasze opowieści o promocyjnych wypadach do Lidla i walkach (zazwyczaj o odzież i obuwie sportowe), jakie toczą się w tym sklepie, były dla mnie czystą abstrakcją...a filmiki znane na skalę kraju wprawiały w osłupienie.

Nie, mojego miasta to nie dotyczy. Tak sobie wmawiałam, choć nigdy nie byłam na otwarciu, a w większości przypadków nawet wieczorem, na spokojnie, dało się upolować fajne kuchenne przybory.

Tym razem kusiła promocja na komplety bawełnianej pościeli. Wielokrotnie spotkałam się z pozytywnymi opiniami o jej dobrej jakości. Myślę sobie - Chcę!

Wstałam rano po siódmej, by na ósmą być na samo otwarcie (paranoja nie?). Zbliżając się do sklepu mijały mnie kolejne samochody skręcające na parking.

7.58. - docieram na miejsce. Pufff! Jak mnie grom nie trzaśnie. Scena jak z filmików.

Drzwi się otwierają, tłum napiera, miażdżą mnie gdzieś po drodze. Moherowe berety włączają turbodopalanie i zoomują na jeden cel. Idę za nimi szybkim krokiem (w końcu nie po to biorę udział w tym cyrku, żeby teraz wyjść z niczym). Zachodzę z drugiej strony koszyka i sięgam swoją długą ręką raz po jedną, raz po drugą pościel w poszukiwaniu upatrzonej (rozmiary pomieszane), a nietrafione odkładam...z drugiej strony koszyka tłum się ciśnie, przepycha, słyszę jakieś krzyki. Ludzie jak w amoku, biorą jak leci, nie interesuje ich wzór, ani rozmiar. Biorą wszystko! Co tam jeden komplet, wezmę pięć! I jeszcze to, i tamto!

8.02. - całkowite czystki.

Łapię za jedno z prześcieradeł, które nie wzbudzają zainteresowania i pędzę do kasy, by jak najszybciej wyjść...

DSC_2896.JPG

Właściwie po tym wszystkim nie wiem, co myśleć. Z jednej strony Lidl często ma świetną ofertę, a z drugiej jak pomyślę, że miałabym kolejny raz uczestniczyć w czymś takim...i nie ma znaczenia, że nikogo nie popycham, z nikim się nie szarpię..ale sam fakt, że miałabym specjalnie wstawać i wyczekiwać pod sklepem, wydaje mi się zupełnie niedorzeczny. Ludzie! Co za czasy nastały?

DSC_2897.JPG

*Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat...ja wysiadam...*
  • awatar aguska1985: ha ha ha dobrze że nie poszłam do mojego Lidla bo tez miałam iść po pościel :) Ale też mam świetny sklep gdzie są piękne pościele z satyny bawełnianej i to za 65 zł :)
  • awatar Wiedźma1: Ja też miałam kiedyś podobną przygodę w lidlu. Powiem tak-nigdy więcej!
  • awatar KociKotek: Żal mi tych wszystkich ludzi... po co komu kilkanaście sztuk pościeli i innych rzeczy, które wrzucają na sklep ??? Chyba handlarze w takich ilościach kupują a później sprzedają X razy drożej... żałosne... Moim zdaniem lidl powinien zacząć robić jakieś ograniczenia co do ilości sztuk, bo to już się robi chore. Ale gratuluję, że wywalczyłaś coś dla siebie :)
Pokaż wszystkie (20) ›
 

jamniczek-pl
 
W "Rozmowach w Toku" było kilka osób, które pokazywały do kamery stan swojego uzębienia i otwarcie mówiły, że nie myją zębów przez iks czasu.

Patrzyłam i zastanawiałam się: skąd oni się wzięli?

Był syn kobiety, która bała się (jak i pozostali) dentysty a jej zęby pokazano wszystkim. Cała Polska albo tam pół mogła popatrzeć z bliska na wnętrze jej otworu gębowego.

I ten syn, nie wiem/pamiętam ile miał podczas nagrania lat, na oko 15-17 lat uznał, że matkę wyśle do programu bo się jej czasami wstydzi. A dokładniej jej zębów. Przed kolegami, przed nauczycielami itd.

Osoby były badane przez dentystę. On do kamery każdej osobie mówił co i jak. Do naprawy jej uzębienia potrzebne było ok. 2.500 zł

Chłopak dowiedziawszy się o cenie rozdziawił usta. Pytanie Ewy brzmiało jakoś tak: "Skąd taka reakcja?" a on na to, że taniej niż myślał.

I ten młody chłopak powiedział do matki, że pójdzie roznosić ulotki, zna miejsce gdzie go wezmą, będzie dokładał jej kilkadziesiąt złotych miesięcznie.... a ona cały czas: "Nie wiem./Postaram się."

Kobieto! Syn do szkoły chodzi, ma swoje życie ale odetnie się i będzie się uczył jednocześnie pracując żebyś mogła zreperować uzębienie!

Chłopak zamiast kopać piłkę czy iść z dziewczyną na lody... a matka...

W internecie część osób publicznie pisze o tak prywatnych rzeczach, że nie jestem w tego w stanie zrozumieć. Ale iść do telewizji? Im płacą? Ile?

Ewę Drzyzgę darzę ogromnym szacunkiem i sympatią, nie wyobrażam so...
... z drugiej strony może coś się przez lata zmieniło?

Nie zdziwię się, gdy za rok albo dziesięć lat kobiety będą prezentowały swoje przystrzyżone w taki czy inny sposób owłosienie łonowe.

Coraz mniej mnie dziwi, coraz więcej negatywnie rozwala.
  • awatar Guess who`s back?: 3stówy ponoć
  • awatar Louve: To szokujace, fakt, ale taki jest ten program, a i temat taki, nie inny... no, kto nie chce, niechaj nie oglada... ja tez wczoraj ogladalam:-] Sa przeciez rozne fobie u ludzi (leki, urazy, przesady itp.) i jesli to im mialoby pomoc - udzial w programie, publika, widzowie, obietnice, tlumaczenia, to ja sie bardzo ciesze, rozumiem ich - ja tez sie kiedys niesamowicie balam dentysty, (uraz) ale naprawde bylo sie czego bac, bo takiego mialam dentyste, ze... dzis z kolei "mam" swietna babke: dobra i skromna, umiejaca spojrzec na pacjemna, myslaca o nim i ciesze sie jak glupia;-] Byly wczoraj i dziwnosci (no, nie) typu: pani nie nosi sztucznej szczeki, bo... boi sie, ze ktos zauwazy, ze nie sa to jej wlasne zeby, a nie boi sie, ze ktos *widzi* ich brak?! To skrajne przypadki, ale taki program moze komus podobnemu pomoc... Biedni ludzie tak maja...
  • awatar Louve: Co tej matki, to widac, ze tak jak i cala reszta ferajny, ona *naprawde* boi sie ingerencji dentysty, to zakrawa na fobie, przeciez na glupia nie wygladala, widac tez bylo, ze z synem ma dobry kontakt, a nie bylw stanie ja przekonac do leczenia (mily chlopak) Gdyby chodzilo o kase, nie byloby az tak tragicznie zle, zreszta sama o tym mowila... i inni tez... przeciez odlozylaby po troszku i poleczyla, co sie da, prawda? I moze to nie jest "najsmaczniejsze", taka intymnosc, ale wbrew pozorom to moze komus pomoc. Wiadomo, nie kazdy ma kase, nie kazdy ma kogos, kto go zrozumie, przekona, pomoze.
Pokaż wszystkie (15) ›
 

jamniczek-pl
 
Obudziła się.

Dawno zgubiłam mądrość to po kiego grzyba teraz próbuje?

Mówię jej: "Stara, wyluzuj. Nie raz próbowałaś i nic z tego nie wyszło. Ty też nie wyjdziesz. 'Zostańmy przyjaciółkami'* "

Ta swoje. Dniem i nocą.

Ósemka zapragnęła ujrzeć światło dzienne. Hipokrytka.
Rani, ale chce mi się dobrać do pyska.

*Jestem zagorzałą pasjonatką zwrotów: "Między nami nic nie będzie, ale możemy zostać przyjaciółkami" (lub/i "przyjaciółmi" - w filmach i serialach) oraz "Może z tego będzie coś więcej niż przyjaźń?" (j.w.)
Tak, bo przecież "przyjaźń" to wspólne zrywanie szczawiu, rozmowa o najnowszej karykaturze Jona Bon Joviego, zaś zbudować ją można podczas piętnastominutowej konwersacji z motorniczym linii numer 3.
 

jamniczek-pl
 
  • awatar AnonimowaMarzycielka: Zgadzam się
  • awatar roisin: ale stroj nie ma nic wspolnego:) Ja mojego UWIELBIAM fajnie ubierac. Bardzo podobaja mi sie stylizacje z blogow. I nadal jest sponatnicznym dzieciakiem. Nie siedzi w stylizacji z raczkami na kolankach. Pozwolmy dzieciom pozostac dziecmi, ale uczmy je poczucia estetyki :D
  • awatar govermance: wszystko zależy od dziecka. moja Olka nie lubi się stroić. nosi tylko leginsy i bawełniane koszulki. i dla mnie to jest ok. natomiast córka mojej siostry przebierałaby się sto razy dziennie i to sprawia jej frajdę.
Pokaż wszystkie (28) ›
 

jamniczek-pl
 
gawariszparuski.pinger.pl/m/22812222

Tłuściochowa ( kubek.pelen.kawy.pinger.pl ) "@Malaya-paznokcie: jestem osoba niewierzaca. Ani zlo ani dobro niebierze sie z nadprzyrodzonej sily, tylko z czlowieka.

Zakladajac ze ktosby mnie zawlekl na sile do kosciola w celu "nawrocenia" to zrobilabym absolutnie wszystko, zeby im przeszkodzic, co niekoniecznie znaczy ze jestem opetana, lub chora psychicznie.

Psychiatrzy kilka ( no moze kilkanascie ) lat temu opublikowali badania z ktorych wynika ze wiara jest obiawem lagodnej choroby psychicznej ( tak jak zakochanie, zeby nie bylo ) soł.... Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,
Nie mam nic przeciwko ludziom wierzacym, tak zebysmy mialy jasnosc."


Ja: "Wiele rzeczy jestem w stanie zrozumieć.
Zrozumieć ateistów, zrozumieć innowierców. Nawet zrozumieć chęć kopnięcia kogoś w zad tylko dlatego, że wierzy - ma się swoje problemy i celuje się w innych czułe miejsca.

Ale to już jest przesada."

___

Innowiercy również wierzą w Siłę Nadprzyrodzoną tyle, że modlą się w inny sposób, mają inne zwyczaje, Siłę nazywają inaczej.

Różne są oczywiście kanony według których powinniśmy postępować aby nie grzeszyć.

Ateiści wybrali z różnych powodów. Od przemyśleń - mamy mózgi i powinniśmy z nich korzystać a nie ślepo przyjmować wszystko, co się nam powie, narzuci; jeśli jednak analizujemy i stwierdzamy: "Tak, zgadzamy się z tym." to idziemy tą konkretną drogą - po zdarzenia w ich życiu, przez które odsunęły od siebie Boga.
Ale Bóg nie odsunął się od nich.

Brzmi pompatycznie.

Chciałabym umieć pisać o wierze inaczej, ale życie, śmierć, Dusza... poważne to kwestie.

Może kiedyś będę umiała pisać lżej. :)
  • awatar ★ DarkAngel ★: Ja nie wierzę, bo to się nawet kupy nie trzyma. Mówi się, że Bóg jest naszym ojcem, ale... co to za ojciec, który daje wolną wolę. To tak jakby zostawić małe dzieci w pomieszczeniu pełnym noży itp. i stwierdzić, że niech sobie robią co chcą. No sorry, ale my dla Niego bylibyśmy jak te małe głupiutke dzieci, które chwytają za broń i kaleczą się wzajemnie.
  • awatar st.anger: www.filmweb.pl/film/Wiara+czyni+czuba-2008-437160# - polecam. \\\jestem niewierząca.Czemu? 1. Bo nie czuję takiej potrzeby. 2.Bo przy podstawowej analizie faktów nie sposób nie dojść do wniosku, że to się nijak kupy nie trzyma. 3.Bo jako polonistka dokonawszy analizy porównawczej dzieła zwanego Biblia stwierdzam jednoznacznie, że jest to perfidny plagiat, a kradzieży własności intelektualno- duchowej na tę skalę nie sposób popierać.
  • awatar st.anger: @★ DarkAngel ★: Wolna wola to w kontekście chrześcijaństwa twór doskonale spaczony, bo co to za wolna wola, która polega na dokonaniu wyboru między postępowaniem wedle woli bożej lub odrzuceniem owej woli, co jest równoznaczne z wiecznym potępieniem , smażeniem się w piekle itd. Całe chrześcijaństwo jest jedną wielką antynomią - samo sobie zaprzecza i samo siebie wyklucza.
Pokaż wszystkie (56) ›
 

jamniczek-pl
 
Elektroniczna krowa zastukała do pokoju dwa razy. Właśnie wyjęłam z pokoju lalek filiżanki i sięgałam do torby izolacyjnej po skondensowane mleko. Rozlało się.

Mówię krowie przez drzwi: "Mleko się rozlało." a ona: "Nie ma nad czym płakać. Wpuścisz mnie?" - "Wchodź, drzwi są zamknięte." - "Dobra, wejdę oknem."

Znalazła jedyny postój taksówek na tym osiedlu, osiedliła się na trzydzieści sześć sekund w taryfie i była u mnie.

"No co tam?" - zagadałam, żeby jakoś zacząć o pogodzie.

- Znowu mnie wydoili, zasrańcy.
- Na ile tym razem? - bez zdziwienia i współczucia spytałam, ścierając resztę mleka z łokcia.
- Trzy patyki.
- To mało. Ostatnio chcieli cztery i kilo siana. Może Kubuś Puchatek jeszcze jakieś ma? Patyki w sensie.
- Wiesz, jak u mnie krucho ze znajomościami i z sianem. Tak wyschło na słońcu, że mogłam dać wiór.
- No to słabo.
- Słabo, fakt.

Usiadłam obok. Przytulenie krowy do połowy nie jest proste, ale jak się człowiek zorganizuje w sobie to, jak mawiają francuscy turyści: "Można? Można."

Krowa spojrzała tymi swoimi rozpiętymi oczyma w moje:
- Masz...

I zdechła.
Bateria się skończyła.

Jutro pojadę do hipermarketu kupić nowe Tamagotchi. To nie z tą baterią było coś nie tak tylko z tą krową.

Czy po piętnastu latach będą mieli jeszcze Tamagotchi?
Spod lady kupię, wyłudzę, jak zwykle czek na okaziciela.

Wybiorę tym razem misia koala i będę pamiętała, żeby był odpowiednio naćpany cały czas.
Inaczej i ten zmizernieje mi w oczach.
 

 

Kategorie blogów