Wpisy oznaczone tagiem "relacje z tego co się u mnie dzieje" (44)  

djtruebeliever
 
No cóż.... Dane mi napisać tu po raz kolejny. Non stop zamyślony, póki mam wolne uciekający od nauki, ile tylko można :D, przy okazji odwiedzający klasę podczas zajęć LogMeIn'em :)....

Właśnie ustawiłem sobie w laptopie system logowania biometrycznego. System skanuje charakterystyczne punkty mojej twarzy, po czym generuje z nich skrót i na tej podstawie jestem logowany. No cóż. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Ale mało pogadam o bezpieczeństwie, bo nie chciałbym czytelników zanudzić :D

Otóż, zabieram się za następny artykuł prasowy. Pamiętacie "Autobiografię", "Moralność" czy "Liberté"? Pora na głębokie refleksje na temat trzech wartości, nazywanych cnotami kardynalnymi. Och, ale się rozpiszę.... Całość, znając życie, ukaże się na Nowym Kurierze Plemion - a także zostanie tu podlinkowana.

Wracając do poprzedniego tematu - konferencji - znalazłem żródła. Do czerwca mam czas na ich opracowanie :)

Trochę do posłuchania też dorzucę. Następna piosenka Bruno Marsa. I choć czasem mi ciężko, bo wiem, w jakiej trudnej sytuacji jestem, to czasami myślę o miłości idealnej. A te piosenki mają głęboką wymowę....

 

djtruebeliever
 
Ostatnimi siłami, wyczerpany gorączką i rozmyślaniami, wchodzę tu jeszcze raz, aby coś napisać. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Coraz bardziej osamotniony na duchu, coraz bardziej wewnętrznie smutny i zastanawiający się "dlaczego ja?"....

Jedynym zajęciem, które mi wychodzi, jest oglądanie kolejnych klatek Intersektu, douczanie się kolejnych wiadomości z fizyki i.... nie spanie po nocach.

Zdesperowany chłopiec, który przez dłuższy czas bał się wyjawić tego, że jest zakochany, a jak już to zrobił, spotkał się z niezbyt miłym przyjęciem tego, może zadawać sobie non stop tylko jedno pytanie. "Dlaczego?!"

A może faktycznie jest między nami potężna przepaść, która nie pozwala, aby człowiek taki, jak ja - nerd siedzący praktycznie cały czas w książkach, czasami wkurzający i nietowarzyski, zwłaszcza wśród rodziców i towarzystwa z młodości - mógł spotykać się z kimś takim, jak Ona - klasyczna, choć przepięknej urody i usposobienia (czasami) dziewczyna, która miewa abstrakcyjne marzenia, spędzająca czas wolny całkiem inaczej i w innych warunkach.

Przepaść jest potężna. Zrozumiałem też, że jest w tym dużo mojej winy. Że za mało czasu spędzałem na rozmowach, że nie miałem odwagi rozmawiać w trochę inny sposób niż przez komunikator, a tym bardziej ograniczać naszych spotkań do omawiania pisanych przez się dzieł, niekoniecznie o społeczeństwie.

No cóż - chyba już nigdy nie spotkam kogoś, kto byłby moją bratnią duszą. Raz się żyje, a że już trzykroć ludzie łamali mi serce, to wiadomo. To do trzech razy przecież sztuka.

Jeszcze drobny utworek. Tym razem coś łagodniejszego. Chciałbym kiedyś usłyszeć takie słowa, choć wiem, że nie jest to zbyt realne....

 

djtruebeliever
 
Jakże dzisiaj jestem zmęczony, jakże roztargniony i jakże zamyślony....

Wczoraj zdarzyło mi się umawiać z Agnieszką. Gadałem chyba dobre pół godziny. Ale spaliłem. Nie wyszło nam. Zresztą wiedziałem, że tak będzie. Może to moja wina, że zwlekałem....

Bardzo sztywno tak pisać do bloga. To tak, jakbym pisał kolejną stronę życiorysu. Nie można z nikim pogadać, nie można o nic zapytać, trzeba wiedzieć, co powiedzieć.... Dlatego też stokroć bardziej lubię dyskusje między ludżmi. Przynajmniej podpowiadają, jakich słów użyć :)....

A więc nic nam nie wyszło. Oj, jakbym po raz kolejny oglądał "Dziewczynę z ekstraklasy" -> ta sama sytuacja: wszystko skomplikowała ogromna przepaść ziejąca między naszymi sposobami bytu....

No i cóż. Nieprzespana noc refleksji, co mogło pójść żle; zaspany na lekcjach, na wpół umysłowo dyspozycyjny i takoż otwarty, przystąpiłem do dnia. Typowy dzień Nerd-Herda ze złamanym sercem. Demotywujące....

Dorzucę coś na ostro. Prawda o miłości bez wzajemności w wydaniu na granicy cenzury - Eminem i No Love.

 

djtruebeliever
 
No cóż, rozpoczął się na dobre semestr Dwa. Pierwsze odpytki, pierwsze zadania domowe, pierwsze #oceny (w domyśle: piątki) i zmiany.

Zrezygnowałem z pracy w wywiadzie szkolnym (coś w stylu CIA). Powód: nacisk rodziców. Powiedzieli, że to nie zadanie dla mnie. I choć trochę bardziej będę się musiał starać na wzorowe zachowanie, to naśladowanie Chucka zostawię sobie na następne klasy.

Pełen rozmyślań i planów na następny tydzień, zasypiam już powoli za klawiaturą. A, jeszcze dorzucę trochę muzyki. Tym razem Shakira i Loca - no cóż, trochę to już wiekowe, ale posłuchać zawsze można :) a po coś nowszego i bardziej "ode mnie" - zapraszam już za niedługo.



Do zobaczenia na dzisiaj, czytelnicy!
 

djtruebeliever
 
Piszę dopiero teraz, bo dopiero teraz udało mi się zebrać wszystkie moje myśli "do kupy" i skutecznie przelać na papier. Wróć. Na klawiaturę.

Zasłuchałem się Bruno Marsa, przemyślałem parę rzeczy i non stop medytując, jak to będzie z moim życiem, rozpoczynam pisanie tego postu.

Pierwszy dzień był na ogół "dniem technicznych początków" - zaznajomiony z zasadą działania kart chipowych, jakie dostawaliśmy na początku naszego pobytu w domu rekolekcyjnym, a równocześnie wkurzony - tak, wkurzony. Ciągłymi zabawami sąsiadów polegającymi na wyciąganiu ludziom kart z czytników. Postanowiłem poszukać jakiejś luki w zabezpeczeniach i udało mi się ominąć doszczętnie cały system.

Ale nie mowa o technice. Mowa o przemyśleniach. Przed rekolekcjami byłem strasznie shy. Nierozgadany, cichy, skryty, zwłaszcza uczuciowo. Popełniałem ciągle jeden błąd - byłem raptusem (zresztą, do dziś coś zostało, ale pracuję nad tym), co prowadziło do nieustannych konfliktów, głównie z rodziną. Postanowiłem pojechać z intencją stania się bardziej cierpliwym, co zrozumiałem dokładniej na pierwszym nabożeństwie.

Drugi dzień był dniem oczyszczenia, a równocześnie dniem nauki nie poddawania się w dążeniach. Jak król Dawid, który w młodzieńczych latach nie był traktowany zbyt poważnie, ale przez nieustanne "don't give up!" wyrósł na zaradnego króla.

Trójeczka - to następne nauki, tym razem o grzechu i jego sposobie atakowania człowieka. Bynajmniej tak było na początku. Potem były prezentacje każdej z grup w formie scenek (jakoś poszło, średnio, ale jednak :P)

Najbardziej wzruszająca z tego wszystkiego była Noc Świadectw, czyli ceremonia kończąca rekolekcje. Przypomnę tylko, że w czasie jej trwania każdy, który coś doświadczył, dzielił się tym z pozostałymi. Mówiono o naprawdę wielkich cudach, ale też stał się cud. Jeden z przemawiających.... oświadczył się w czasie przemowy. Ludzie! To musiała być robota Ducha Świętego! Ja osobiście zapomniałem połowy swojej przemowy. Może z powodu nadmiernej tremy - myślałem, że zaraz spadnę do tyłu z wrażenia...

W następny dzień nadszedł czas rozjazdu. Pożegnałem się z wszystkimi znanymi i nowo zapoznanymi i wsiadłem w autobus z naszą grupą. Tymczasem uświadomiłem sobie jedną, niezwykle ważną kwestię. Człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje czasami relacji. Tą z Bogiem utrzymuję cały czas. Przyjaźnię się z paroma znajomymi.

Ale jest jeszcze ktoś. Moja najlepsza przyjaciółka. Otóż, ona mi się podoba.... tylko przez bardzo długi czas ukrywałem to, nie mając odwagi jej powiedzieć. Byłem shy. I dopiero teraz uświadomiłem sobie, że I mustn't be so shy! Że to jest bezcelowe, że muszę się w końcu otworzyć i powiedzieć jej o tym, bo stracę jedyną szansę. No cóż.... Nigdy nie będę z Nią, jeśli jej tego nie wyznam. A tak to przynajmniej pięćdziesiąt procent prawdopodobieństwa. Tak, pół na pół. Świat jest czasami zbyt okrutny i nie wszystko może się układać po naszej myśli. Ale co tu począć... może się uda :). Dalsze relacje zamieszczę już niebawem.
 

djtruebeliever
 
Po ostatniej mojej większej realizacji akustycznej - Dniu Seniora 2011 - doszło do dość niespodziewanego obrotu sprawy. Składając się, nieopatrznie wylałem na swojego notebook'a odrobinę soku. Prawy rząd klawiatury się pozaklejał, dzisiaj wymontowałem te klawisze, lecz laptopa używam w dalszym ciągu....

Najtrudniej mam właśnie z klawiszem P. Bo też się suszy.... A ja, przyzwyczajony do szybkiego pisania, nie uważam na spadający palec i wychodzą głuoty.... Wróć. Głupoty.

Ostatnio zdarzyło mi się opracować szybką metodę pobierania muzyki z wrzuta.pl. Jest ona dostępna tutaj: pastebin.com/mhXVfGHW

Poniżej zdjęcie rozwalonej na czas czyszczenia klawiatury notebook'a:
 

djtruebeliever
 
Zaczyna się po nowym roku gorączka koncertów....

Ósmy styczeń. Dzień seniora.
Około 300 do 400 ludzi w podeszłym wieku na sali biesiadnej Domu Strażaka.
Planowanych koncertów: 6.
Nagłośnienie obstawiam ja. :D

Do tego gram w zespole, który ma występować. Wróć. W dwóch - bo zespół dzieciaków p. Lubeckiego wynajął mnie jako klawiszowca. Widać, że ludzi utalentowanych brakuje :/....

Załącznik generalny - oto, do czego służy teraz moja torba biurowa, w której przenoszę m. in. służbowego notebook'a.

Do tego, z dydykacją dla szczególnej przyjaciółki. Dla Ciebie, Agnieszko ;):

 

djtruebeliever
 
No więc witam wszystkich w Nowym Roku :)

Mam nadzieję, że znajdę więcej czasu, żeby poopisywać swoje życie i codzienność, bo na razie z tym masakra, a nie chcę ciągle tylko wpisywać w notes developera czegoś takiego:

"20 grudzień. Realizator A06 na ukończeniu, A03 rozpoczęty. Mam pięć i pół realizatora na dziesięć do napisania. A do tego jeszcze frontend i backend.
Zmieniłem architekturę kodowania systemu, wyodrębniając powtarzające się metody działania bazodanowego i zgłoszeń wiadomości użytkownika do plików zmiennych statycznych. Pozwoli to na uniknięcie nadmiernego obciążania jednostki obliczeniowej serwera...."

Wrrr.... można sobie połamać język :P
 

djtruebeliever
 
Dzisiaj wreszcie dojechałem do akademika do Rzeszowa :). Powiem krótko - rok szkolny rozpocząć czas....

Dzień w akademiku po wakacjach: zostaliśmy obsadzeni w pokoju chyba tymczasowym, z oryginalnym przeznaczeniem na magazyn. Stan jest katastroficzny, póki co :|.

Więcej napiszę jutro, po pierwszym przywitaniu ze szkołą.

Trzymajcie się, czytelnicy!
 

djtruebeliever
 
Dzisiaj koło piątej wieczór wróciłem z Brzozowskiego Domu Kultury załadowany nieprzetworzonymi egzemplarzami piosenek do obróbki.

Są to piosenki naszego zespołu. Rzecz jasna, byliśmy na sali kinowej z całym ekwipunkiem nagłośnieniowym (z czego nadstawki zaszwankowały, bo crossover'a nie miały) w jednym celu - nagrywaliśmy nasze pierwsze trailer'y. Oficjalne, albowiem zgłosiliśmy się na festiwal piosenki chrześcijańskiej, na który warunkiem jest dostarczenie trailer'ów.

Ale się udało - efekty możecie podziwiać tutaj:



Bóg zapłać ludziom, którzy się do tego przyłożyli!

No - miłych snów dla wszystkich (ja też idę już spać) :)....
 

djtruebeliever
 
Witam ponownie :)

Słabo na razie piszę, bo uchodzi czas....

Dzisiaj mam ostateczne przygotowania do jutrzejszej, wielkiej próby nagraniowej w naszym MAGIS-owym studiu nagrań. Tworzymy nagrania do konkursu piosenki religijnej :)

Wieczorem odwiedzają nas wokalistki z zespołu Noi Per Dio, pod kierownictwem o. Piotrka Nowaka (zresztą mojego osobistego wujka :P). Tak więc, roboty nie brakuje....

No cóż - nie brakuje. Także na weselach. Nasze #koncerty spodobały się do tego stopnia ludziom, że proszą nas o granie na weselach, tak, jak mówiłem już wcześniej....

Napiszę więcej wieczorem, przekazując też zdjęcia znad Soliny :)

Do tej pory macie, posłuchajcie, co mi w duszy gra :P

.

Do wieczora, ludzie :P....
 

djtruebeliever
 
Nasz pierwszy koncert "w plenerze" nad Soliną zakończony! Było nieżle, aczkolwiek najadłem się strachu, kiedy nasz pierwszy Transporter zaszwankował (silnik spadł z poduszek i rozbił skrzynię biegów)....

Póżniej o mało nie dostałem nerwówki jako #realizator dżwięku, gdy staliśmy godzinę w korku i mieliśmy rozstawić się w pół godziny....

....ale było warto! Koncert się udał, choć wszystko odstawiliśmy "spontanicznie" (bo i kiedy próba?!)

Oczywiście, bez incydentów się nie obyło. Najpoważniejsza #wpadka polegała na tym, że w zepsutym Transporterze został statyw do klawisza i rozkładałem się na stole. Ale niewygodnie grać, gdy nadgarstki musiały znajdować się na wysokości klatki piersiowej :|....

Za chwilę zamieszczę zdjęcia i komentarze. Najpierw jednak #elektroda - pasuje napisać o tym, co było, na forum inżynierów dżwięku.

Trzymaaaa.... a no fakt, zapomniałem.
Nie ważne, co było, ważne, że było dobrze. Nawet, jak nie było zbyt dobrze, to było dobrze. Czyli sposób na nietracenie nadziei i nie poddawanie się - czyli jedno wielkie "Hey Hi Hello". Przypomnijcie sobie nastroje w czasie Eska Music Awards 2008:


No - trzymajcie się!
 

djtruebeliever
 
Zupełnie zapomniałem o Pingerze, a to przez wzrost obowiązków na głowie....

No cóż - dzisiaj jestem już po kolejnym koncercie naszej trasy, jeszcze zostały nam dwa #koncerty. Jutro - Solina. Wyjeżdżamy spod Starej Wsi w samo #południe razem z całym ekwipunkiem....

Tymczasem cały czas koduję i koduję witrynę MAGIS-u (zresztą nie tylko MAGIS-u, bo ten CMS jeszcze będzie używany). Oto, co już "naskrobałem":
  • awatar Lukasz032: Nie jesteśmy za bardzo znani, bo nasz zespół zawiązał się dopiero w środku lipca. Zespół nazywa się tak, jak wspólnota katolickiej młodzieży - "MAGIS". Pochodzimy ze Starej Wsi; ja jestem klawiszowcem i zarazem akustykiem zespołu. Obecnie na trasie mamy Solinę (jutro - oprawa muzyczna Mszy Św.), a za tydzień w sobotę gramy w Starej Wsi na weselu :)
  • awatar Makino: nic z tego nie kaman xD
Pokaż wszystkie (2) ›
 

djtruebeliever
 
Nie uwierzycie, co się stało....

My (zespół MAGIS) dostaliśmy zaproszenie od lokalnych państwa młodych. Mamy grać na weselu :) (to znaczy - w kościele, na mszy :P)!

Wczoraj była próba. Powiedziano mi, że dobrze gram na klawiszach, no i.... dostałem partię solową, a ponadto przygrywki w każdym utworze....

Nie wiem, jak sobie poradzę. Nie wiem, jak my (zespół) sobie poradzimy. Wszak to 4 stanowiska do oblecenia naraz (klawiszowiec, inżynier dżwięku, technik, operator rzutnika)! A jeszcze cztery #koncerty przed nami....

Jestem dobrej myśli, ale co z tego wyjdzie, to nie wiem.

Dorzucę piosenkę na dziś. Miłego słuchania La Roux :):
 

djtruebeliever
 
Dzisiaj nic nie napiszę.... a może jednak....

No to napiszę. Siedzę przy nowym notebooku i konfiguruję.... Istny cyrk i zamieszanie :P

Za wiele się nie rozpiszę, bo spać się chce, jak nigdy dotąd.... Powiem tylko, że wczoraj zupełnie zapomniałem, a była rocznica mojej pierwszej randki ;) Tylko, że nie jestem obecnie z tąże dziewczyną - los tak chciał, że bardziej jej w głowie były imprezy i włóczenie się z innymi (dobrze przynajmniej, że nic niemoralnego się nie dzieje....)

Zasypiam....

.... ale zamieścić coś do posłuchania na dzisiaj, to zamieszczę. Inna i 10 Minutes.


Idźcie spać w pokoju. Amen.
 

djtruebeliever
 
Po dłuższej "chwili" nieobecności wreszcie się pojawiłem :)

Ano, byłem na rekolekcjach MAGIS-u. Nie wolno się ze światem łączyć, tak więc sprawa z brakiem wpisów jasna. Wróciłem parę dni temu, ale muszę ogarnąć parę trudnych technicznie rzeczy, a przede wszystkim zawojować tu z porządną (!) grafiką strony (kod CSS się trochę podmieni, tutaj poprawi parę spraw natury technicznej i glanz majonez :P)

Dzień jak dzień, o siedemnastej próba....

Tak w ogóle to co chwilę jadę po koncertach w różne zakątki. Kiedyś Brzozów, pierwszego sierpnia Stara Wieś (tu mieszkam) dwudziestego drugiego Solina :)....

Do usłyszeeee.... a, zapomniałem - kącik audiofila.
Na dzisiaj: Kate Ryan i Babacar. Skaczę przez epoki, ale muzyka mi w głowie gra, to nic nie poradzę....


No to teraz mogę powiedzieć - do usłyszenia jutro!
 

djtruebeliever
 
Wczoraj padł telefon, nie miałem co pisać wieczorem :)....

Dzisiaj rano nie było nic ponad zwykły gdański początek dnia ;) Wstaliśmy wyspani, w pełni sił....

Pierwszy cel - jak to zwykle bywa, gdy chce się poopalać - Gdynia :) SKM-ówka kursuje od świtu do nocy, więc dostać się nie było pr.... był jeden problem - z wyjściem z bramy zakonu :) bo z braku karty chip pasującej do wszystkich bramek dostaliśmy zwykły klucz do wszystkich zamków, który za Chiny nie chciał się przekręcić od wewnątrz - puścił po minucie kręcenia w górę i w dół....

Następna wpadka poranka - GPS został w pokoju. A w Gdyni był zasięg WiFi, więc gdybym miał sprzęt, pisałbym to około dziesiątej rano ;) a tak to dopiero w nocy :).

Ważne, że doszliśmy bez AutoMapy :D....

Opalaliśmy się do około 17-10 po południu. Potem to już z górki - powrót do Gdańska, obiad (ach, ta słynna restauracja Swojski Smak ;)), galeria Madison - no i zakon back :P....

Odwiedził nas jeszcze ks. Piotrek, z którym ledwo zdążyłem porozmawiać o nowo nabytym Soundcraft'cie....

Potem to już tylko mycie - i tak jestem tu :).

Dla melomanów na dziś - Rihanna i Lady Gaga z hitem Silly Boy. Tak mi się przypomniało ;):
 

djtruebeliever
 
Plaża.... Jak zwykle, mnóstwo piasku, gorące słońce, pot na czole mimo czapki na uszy opuszczonej.... Tragikomedia z glonami nabijającymi się do stóp przy każdym zanurzeniu....

.... - takie są uroki polskiego morza ;).

Takiego spędzania czasu to można pozazdrościć....

Tymczasem w głowie mam kolejny plan odnośnie systemu stron internetowych, który piszę bez przerwy.... Wiem na razie, iż mam trzy zamówienia - MAGIS-u, o. Tomka i lokalnej OSP.

Więcej szczegółów po wypoczynku w devblog'u, zamieszczę link.

A na razie wracam do opalania się :)....
 

djtruebeliever
 
Jedziemy od czterech godzin z jednym tylko przystankiem.... a właściwie to teraz cały czas stoimy, bo w korku ;)

Siedzę za sterami nawigacji i pilnuję, żeby nasza rodzina dotarła do celu :).

Tymczasem za sobą mam dość wczesną pobudkę i zero natchnienia; nieco więcej napiszę, jak dojedziemy :).

Kącik audiofila - Tinchy Stryder i jego Number 1:
 

djtruebeliever
 
Właśnie trwają ostatnie przygotowania do mojego wyjazdu.... Przez ostatni tydzień spędzałem czas na Mazurach, w klimatach gorących plaż i sporej liczby ludu :)

Muszę powiedzieć, że Mazurszczanie mają piękne tereny, jednak nie mogę tego powiedzieć o ich drogach - te są tragedyjne, póki co :|....

No więc tak - z rana, o ósmej, wyjeżdżamy do Gdańska, odwiedzając przy okazji Krynicę Morską. Mam nadzieję, że będzie tak, jak zawsze. A nadzieje, jak wiadomo, są w życiu potrzebne....

Dołączam coś, z czego można się pośmiać. Tuż pod koniec roku szkolnego w dawnej szkole, nakręcone podczas występu, na którym obstawiałem nagłośnienie:
 

 

Kategorie blogów