Wpisy oznaczone tagiem "rozterki" (144)  

alisei
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Alisei:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ania2404
 
Buongiorno! ;D
Weekend był ciężki, studia od rana do wieczora i kilka zaliczeń m.in.  z włoskiego stąd powitanie ;D
Ale już bliżej niż dalej, nastepny zjazd dopiero po Nowym Roku. Czeka mnie tylko jeden mega trudny egzamin, reszta jakoś przejdzie  ;)

W piątek mam firmową wigilię i nie mam pojęcia w co się ubrać hmm ;O
tzn. teoretycznie wiem, ale w praktyce może być różnie ;P
W czwartek jestem umówiona na zrobienie pazurków ;) muszę poszukać jakichś inspiracji a jak nie znjadę nić, co mi dupę urwie to będzie klasyczna, świąteczno-noworoczna czerwień ;)

Mam cel. Chcę wrócić do swojej wagi tak sprzed 2 lat czyli 56-57 kg. wtedy wydawało mi się, że to dużo i jestem wielorybem więc co mam powiedzieć teraz jak na wadze mam 10kg więcej!
Sama nie wiem kiedy mi się tak przybrało ;/
Siedzący tryb pracy i wiecznie brak czasu, żeby coś zjeść w ciągu dnia+stres itp ładnie mi się odbiły.
Aktualnie od 1,5 msca chodzę sobie na siłownię. Jest fajnie i już się chyba uzależniłam bo miałam nie kupować karnetu  na grudzień bo mało dni święta i tak dalej ale już po kilku dniach nie miałam gdzie się wieczorami wyładować więc sobie śmigam.

Na cud nie liczę ale widzę, że po 1 powoli ciało staje się bardziej jędrne, tyłek się podniósł i w ogóle czuję się lepiej więc warto! ;)

Do wesela mam cel -10kg, gdyby było -8 też będę zadowolona chcę dobić do 55 do 15 czerwca, myślę że się uda.
A od zeszłej środy do sylwestra też się ograniczam, żeby chociaż -1kg zeszło ;D
pobrany plik.jpg



Ale się rozpisałam!
A może któraś z Was zna jakąś dietkę max. 2-tygodniową taką oczyszczającą organizm, która pozwala też troszkę zrzucić ?
Czekam na Wasze pomysły!
pobrany plik (2).jpg

xoxo, A.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

zacna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

magosia88
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MaGosia88:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

penetratorka
 
Wpis tylko dla znajomych
Penetratorka:

Wpis tylko dla znajomych

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

destrukcyjnamilosc
 
I przyjechał on. Wyśniony książę z bajki w postaci Pana Idealnego. Początkowo myślałam że powinniśmy być jednak przyjaciółmi, lecz po jakiś 30 min przekonałam się że to na pewno coś więcej. On jest taki.. idealny. Nawet moim rodzicom się spodobał. Jest taki otwarty, kochany, wrażliwy ale pizdą nie jest. I jest silny, uparty i podoba mi się. Czuję się totalnie zadurzona w nim.. nie chce żeby to minęło. Nie chce żeby okazało się że jest kolejną próbą wyleczenia się z Ciebie. Swoją drogą nie odzywasz się już od 85 dni.. Straszne.. Ale nie żałuję. I nie chcę już Ciebie.. jakoś to brzmi znajomo. Nieważne nie chce teraz myśleć o tym. Dni spędzone z Panem Idealnym były prawdziwą odskocznią od mojego życia które krąży wokół egzaminów, zaliczeń i ciągłego czegoś zaliczania, zdawania, osiągania. To miłe czasami się od tak od tego odciąć. Z reguły jestem osobą małomówną. Wolę słuchać ,za to Pan Idealny to gaduła. Lubie słyszeć jego głos. A jego kocham. Oby to trwało jak najdłużej <3

d297eb570002167652f4e155.jpg


Pan Idealny kocha ciało którego ja nienawidzę.. nienawidzę swojego ciała. Nie umiem przez nie normalnie funkcjonować. Najgorsze jest to że czegokolwiek bym nie zmieniła i tak będę je nienawidzić. Dlaczego? Bo jest moje. Nienawidzę siebie. Nie wiem jak to zmienić. Wiem jedno że to się nie zmieni, bo tego zmienić się nie da. Lecz przy nim trochę o tej nienawiści do siebie zapomniałam. Na niczym innym się nie skupiłam. Tylko on. Może powinnam spróbować coś zmienić w swoim wyglądzie? Może to mi pomoże? Może..

tumblr_ms6ro5hPZB1rsd4d8o1_500.jpg


Obiecałam mu że nie będę robić sobie krzywdy gdy wyjdzie. A ja o niczym innym nie myślę jak o tym żeby wziąć żyletkę i.. Chyba to już takie uzależnienie.. chociaż nie. To jest bardziej jak natręctwo. Czuję że muszę to zrobić. Sprawia mi to jakąś ulgę. Co robić? Będę się widziała z nim pewnie dopiero za miesiąc więc może nie zauważy jak coś zrobię sobie teraz..

tumblr_n2wet8gffW1s7sqmso1_400.jpg
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pragne1wolnosci
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niva89
 
Czuję się jakbym grała z nim w grę...
Najgorsze jest to, ze nie znam zasad tej gry i nie wiem co mogę wygrać lub przegrać.
Dziś napisał, ze tęskni, co jest wysoce nielogiczne biorąc pod uwagę, że sam zrezygnował ostatnio ze spotkania.
Przeczytał co mu napisałam.
Mówi, że zanim przeczyta kolejny raz musi to przetrawić. Cokolwiek to oznacza...
Ale ja rozumiem, zawsze wszystko cholera, rozumiem.
Nie zrewanżował mi się żadnym chamstwem, co zwykle robił. Jak dziecko - jesteś głupi! Nieprawda, chyba, ze Ty!
Mam brać to za dobrą monetę?
Mam mętlik w głowie.

Wczoraj przypadkowo natknęłam się na artykuł o osobach chorych na narcyzm.
Wikipedia pisze tak;
- pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)
- zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości
- wiara, że jest się kimś "szczególnym" oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych "szczególnych" ludzi
przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie
- wymaganie nadmiernego podziwu poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
- eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
- brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
- częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw"
Dodatkowo to;

“W uproszczeniu można powiedzieć, że jeśli dziecko nie było kochane takim jakie jest, jeśli było wykorzystane do realizacji marzeń rodziców lub otrzymało przekaz: "musisz być kimś lepszym" to przez resztę życia będzie mu trudno być sobą lub będzie to w ogóle niemożliwe.”



Muszę z Nim pogadać. Bo jeśli jego zachowanie to nie gra ani pozory, to mam problem. Wielki problem.
Nie jestem lekarzem by stawiać diagnozę, ale sporo poczytałam o tym zaburzeniu i 99% jest zgodne ze stanem faktycznym.
Mam nadzieję jednak, że się mylę.

Druga strona medalu jest taka, że powiedziałam mu ostatnio, że nie będę się z Nim spotykać. I nie jestem pewna czy aby na pewno przyjął to do wiadomości.
Wiem, ze on mnie wybrał, ale nie mam pojęcia dlaczego. Nawet ze mną nie sypia.
Do czego mu jestem potrzebna?
Nie wiem.

Na razie pozostaje mi czekać. Na reakcje.

Zapytana nie umiem powiedzieć dlaczego. Dlaczego dalej w tym tkwię. Co mną kieruje?
Zgłupiałam...
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

samotnaposrodludzi
 
nigdy więcej...: Czy faceci naprawde myślą, że my mamy ochote słuchać o ich byłych?! I chuj z tym, że sie sama o to pytam, ale ja naprawde kurwa, nie oczekuje odpowiedzi!! Do kurwy nędzy ta klaudia, wylewa mi sie już uszami! MAM DOŚĆ!! Nie mam siły wszystkiego opowiadać, a więc na razie, do napisania :/
 

niva89
 
Witam w piękny i ciepły(!) dzień jakim jest piąteczek.
Miałam krótką przerwę. W środę poszłam ze znajomymi do klubu. Między innymi z panem "y".
A w czwartek mimo, że miałam wolne - to byłam ledwo żywa; nie dość, ze kac mnie męczył to jeszcze nogi mnie bolały od tańczenia. Muszę powiedzieć, ze było miło.
Przechodząc do sedna - poznałam faceta.
Oczywiście starszy ode mnie, ma zaraźliwy uśmiech i wydaje się być taki ciepły...
Nadal jest pan "x". Nie widziałam się z Nim już długo, bo nie miałam ochoty i musiałam pomyśleć. Przemyśleć.
A teraz to już kompletnie zgłupiałam. To chyba wynik tego całego myślenia ;)
Sama nie wiem jak postąpić. Być szczerą i przyznać się, że kogoś poznałam czy nie mówić nic i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie.
Lubię pana "x", ale go nie kocham. Jest mi bliski w jakiś sposób, być może bardziej fizycznie niż emocjonalnie.
A facet którego poznałam - nie znam go jeszcze, ale trochę mnie oczarował. Nie tyle fizycznie, co właśnie emocjonalnie. I całował słodko...
Nie umiem grać na dwa fronty.
Nie chcę.
Jutro spotkam się z panem "x".
Dam mu kolejną szansę, choć cudów się nie spodziewam. Odizolowałam go od siebie, a może zrozumiał dlaczego? Może?
Alternatywa czyli facet poznany w klubie wszystko skomplikował, a było tak prosto.
Jak powinnam postąpić? Pomóżcie.
Powiedzcie mi co jest ważniejsze życie w zgodzie ze sobą, ze swoimi ideałami czy też pragnienie szczęścia dla siebie. I miłości.


depositphotos_29340541-Young-woman-making-good-or-bad-choice-isolated-on-white-background.jpg
  • awatar Luna_s20: Nie ma lepszej, wartościowszej relacji, niż relacja oparta na zażyłości emocjonalnej. wszystko inne minie, zmieni się, oprócz tego. Ideały popękają pod naporem doświadczeń. Nawet jeśli nadal będziesz w nie wierzyć, odkryjesz ich nieskuteczność. Fizyczna fascynacja wygasi się kiedyś jak ognisko w chłodny dzień. Możesz spełnić wszystkie swoje cele, ale nie będą miały dla ciebie wartości dopóki nie znajdzie się ktoś, kto doceni ciebie po prostu - jako osobę, wraz z całym "pakietem" wrażliwości, wyobrażeń, lęków i uczuć.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

reality.is.a.prison
 
Nemezis95: „I spraw, że kurwa już nigdy nie zechcę wracać.
Pluj w twarz, ale nigdy nie pozwól już mi płakać.
Daj znak, gdy na prawdę zaczniesz myśleć o tych czasach.
Niech strach przestanie nam przypominać o brakach!”


-abfa902139da757fe9a7.jpeg
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Tak jeszcze o zmienianiu pampersa.
Widocznie mam dziś taki dzień. Chętnie bym powiedziała 'pampers ma starczyć na 12 godzin to niech będzie w jednym cały dzień' no taki mam wstręt do zmiany pampersów dziś :/
Ja uwielbiam zmieniać jej pampersy. Zawsze sobie rozmawiamy, całuję ją po stópkach, łydeczkach,kolankach,udach. Po brzuszku,po boczku. No mnóstwo buziaczków jest :D
Dla małej jest to też czas 'wietrzenia się' staram się aby jak najczęściej i jak najdłużej leżała golutka. Robię jej masaż , pokazuję głupie miny i gadam głupoty,a Ona śmieje się jak szalona.
Podejrzewam ,że może leki bardzo szybko zaczeły działać i jest to skutek uboczny, że mnie to wkurza? No nie wiem. Ale i tak mimo ,że mnie dziś wkurza zmienianie, to rytuał jest dokonywany :D
  • awatar D3stiny: Mimo wszystkich niedogodności zapachowych i obsikiwania sobie bodziaka na złość mamie, bo Lenka wyczekuje tych kilku sekund kiedy mam podłożyć nowego pampersa i nóżki są w górze, to muszę przyznać, że też to bardzo lubię :D
  • awatar neellka: a co za leki bierzesz? bo przeoczyłam chyba :/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów