Wpisy oznaczone tagiem "upadek" (273)  

eve.lynn
 
Czuję się fatalnie jakby ktoś mnie zrzucił z 10 piętra.
Całą noc miałam dreszcze i byłam spocona.
Wychodzi ze mnie życie.
Mam dosyć tej choroby.

Choroba osłabiła mnie na amen.
Nawet na te zajęcia nie chce mi się iść.
Wyboru nie mam.
Muszę na nich być.

0001OQ7Q2DOBKWWT-C116-F4.jpg
 

worthlesslady
 
Przyjaciółka tydzień temu namówiła mnie na całonocną imprezę. Nigdy nie lubiłam takich rzeczy, ale stwierdziłam, że yolo. Może będzie tak fajnie jak na imprezie w Anglii. Może znajdę jakiegoś fajnego kolesia, wytańczę się i wyszaleję, ale gówno z tego wyszło. Jak zwykle. Przyszłam, potańczyłam z piętnaście minut i usiadłam na chwilę. I się zaczęło. K. poszła tańczyć ze swoim chłopakiem. D. też poszła tańczyć ze swoim chłopakiem. A reszta nawalona i zjarana jakimś gównem siedziała przy barze. Więc zostałam sama w boksie. Myślałam, "spoko, wrócą za chwilę". Nie doczekałam się. Oczywiście przyjaciółki zapraszały mnie wcześniej do tańca, ale nie chciałam czuć się jak piąte koło u wozu, kiedy te ze swoimi chłopakami robią jakieś tańce-erotomańce, a ja tylko bym się patrzyła na nich i myślała "jesteś żałosna, nikt cię nie chce". Więc zostałam i bawiłam się w pilnowanie torebek. I kiedy tak siedziałam sama, nikt nie podchodził do mnie, żeby pogadać, zatańczyć, czy cokolwiek... Wtedy coś mnie dopadło. Miałam ochotę ryczeć i cóż.. Przytulić się do kogoś. Ale wszyscy na parkiecie, a ja nie będę robić szopki i cyrków. Ale ledwo dawałam radę. Uznałam więc, że czas poprosić tatę, żeby po mnie przyjechał, bo wiedziałam, że nie wytrzymam w tym miejscu kolejnych siedmiu godzin. Tata przyjechał równo o północy, a ja próbując powstrzymać płacz, szukałam przyjaciółki, bo miała numerek na moje ubrania. I znalazłam ją, obściskiwała się z chłopakiem na parkiecie. Znowu poczułam się jak nic nie warte gówno. Zwinęłam ich z parkietu, prosząc, żeby dali mi kurtkę, bo źle się czuję. I wtedy się rozpłakałam. Nie wiedzieli co robić. A ja dodatkowo wywróciłam się na schodach, przez moje załzawione oczy. Byłam ofiarą, ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, a ja siedziałam skulona na podłodze i ryczałam w duchu błagając o śmierć. Co ze mną jest nie tak? Czemu jestem tak żałosna, czemu jestem takim potworem, że nikt mnie nie chce? Dlaczego mnie się to musi przytrafiać, dlaczego to zawsze ja muszę być sama? Dlaczego, dlaczego, dlaczego do cholery?! Nikt nie wiedział co się dzieje. Podnieśli mnie, a ja jak idiotka przytuliłam się do przyjaciółką, bredząc, że źle się czuję. Ale ja się nie czułam źle. Ja się czułam koszmarnie, fatalnie, strasznie. Zrobiłam z siebie pośmiewisko. Połowę drogi do domu przepłakałam, a tata próbował mnie uspokoić. To było przerażające. Ci wszyscy ludzie, patrzące się na mnie jak na idiotkę, która najzwyczajniej w świecie za dużo się napisał. Ale ja nie piję, bo jestem pierdoloną abstynentką. To tylko zasrana depresja. Nie przejmujcie się mną, to tylko depresja. Ja tylko chciałam umrzeć.

Jestem wdzięczna moim przyjaciółkom, bo pomimo, że nie wiedziały co się ze mną dzieje, starały się mi pomóc w miarę możliwości. Kocham je za to. Boże. Ale czemu nikt nie może kochać mnie? Czemu to zawsze tylko i wyłącznie JA musze być sama?


fairy_tale_by_mala_lesbia-d6fq4o2.jpg


tumblr_mhfw1q0SdB1ryqi5co1_500.jpg


tumblr_muiwy2iaxw1qlmzpgo1_500.jpg
  • awatar Lithium_Flower: Zawalcz o siebie i wyjdź z tego. Wiem, co czujesz, wyobrażam sobie, bo czułam się podobnie wiele razy. Pomyśl, co masz do zaoferowania osobie która Cię pokocha? Niestabilne stany emocjonalne nie zbudują dobrego związku. Najpierw pokochaj siebie, potem będziesz w stanie pokochać kogoś naprawdę i poznasz kogoś wartościowego.
  • awatar Smutna Historia Miłosna: Każdy zasługuje na miłość i każdy ją kiedyś dostaje, ale musisz poczekać. Masz wspaniałe przyjaciółki, które też cię kochają. Tylko musisz to dostrzec. Nie jesteś sama.
  • awatar Unlovable.: :( zadaje dokładnie te same pytania, samej sobie, i do teraz nie wiem co jest ze mną nie tak. Czesto czuję się tak samo na imprezach, ale jeszcze nie zdarzylo mi sie rozpłakać. Jakoś się trzymam jeszcze. Pytają ,, co się dzieje''bo jestem wyraźnie smutna, ale ja tylko się uśmiecham i mowię, ze jestem bardzo zmeczona. Przeciez nie powiem im, ze smutno mi ze jestem sama, zawsze. Mimo wszystko mam nadzieję że kiedys mi się ułoży, i tobie też, musimy po prostu poczekac , stay strong <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lifewithhunger
 
Proana_motylek: „ŻYJEMY w epoce straszliwej, jakiej nie znała dotąd historia ludzkości, a tak zamaskowanej pewnymi ideami. że człowiek dzisiejszy nie zna siebie, w kłamstwie się rodzi. żyje i umiera i nie zna głębi swojego upadku.”
~Witkacy
 

nekro
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

viandraw
 

Życie mnie ponownie znokautowało. Nie mogę chodzić.

Poślizngełam się i naciągnełam zoperowane kolano.

Coś musiało się zerwać, bo nie mogę chodzić. Leżę.

Jutro jadę do lekarza. Niech zdecyduje, czy operujemy.

A może to tylko stłuczenie, albo naciągnięcie wiązadeł.

Jestem cała poobijana. Źle się czuję. Smutno mi.
  • awatar cosmo7: 3 maj się dzielnie! Pozytywne nastawienie!
  • awatar Zacna: Masz powody do smutku :( ale im trudniej osiągnąć cel tym lepiej on później smakuje. Trzymaj się, jesteś twardzielka!
  • awatar cyanidee: ech, z życiem tak to juz chyba jest, że jak nie jedno to drugie. Pisz koniecznie co z tego wynikło, mam nadzieję, że będzie to mały problem i obejdzie sie bez operacji.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kamidin2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jopi:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tikatika
 
Wpis tylko dla znajomych
tikatika:

Wpis tylko dla znajomych

 

bambikiller
 
Witam,

Zakładam pingera, ponieważ chciałabym uwiecznić moją historię. Więc coś może o mnie. Jestem Gabi, lat 20.

    Moja historia od zawsze wiązała się ze sportem i treningami. Moim marzeniem było studiować na AWFie i tak też się stało. Dopięłam swego mimo przeciwności, które mnie napotkały.
    W 2kl liceum kiedy wszystko już miałam pięknie zaplanowane, mój obraz siebie co będę robić za te 2 lata był mocno wykreowany nastąpiła kontuzja. Przeskoczyła mi rzepka > noga w gips (wtedy jeszcze nie wiedziałam,że to najgorsze co można zrobić) > wizyta u 'specjalisty' - kolejny miesiąc w usztywnieniu. Konsekwencją tego było znaczne osłabienie nogi. Zaczęłam rehabilitację, mój kochany fizjoterapeuta postawił mnie na nogi, mimo że ortopeda nie dawał mi szans na pójście na AWF.
    W końcu udało się! Jestem na mojej wymarzonej uczelni! Szczęśliwa jak nigdy ale to było za piękne.
    Początek roku, pierwsze zajęcia z LA, zajęcia w terenie - bieganie po parku, skakanie przez drzewka, ławki, generalnie wykorzystywanie natury to utrudniania sobie trasy. Pierwszy mój skok przez krzaczek na nierównym terenie, pojawiły się obawy ale skacze... JEB! kolano strzeliło. Wstać mogę, ruszać mogę to biegnę dalej!
    To nie był jedeyny raz, zdarzało mi się to coraz częściej na różnym podłożu i na różnych zajęciach aż w końcu tańcząc na imprezie strzeliło tak,że po prostu się zablokowało. Nie mogłam wyprostować kolana! DRAMAT!
    Okazało się, że mam zerwane więzadło krzyżowe-przednie (ACL) i uszkodzoną III stopnia łąkątkę przyśrodkową = OPERACJA !

I tak właśnie zaczyna się moja historia. Chcę mówić o tym na bieżąco jak sobie radzę przed i po operacji. Aktualnie jestem już po ale nadrobię wpisy.
1493139_710581325619435_1314235785_n.jpg


2014-06-29 21.53.20.jpg
  • awatar ` W pogoni za ideałem.: Oj, nie dobrze, ale życzę powodzenia.
  • awatar Plan jest taki: Masakra, ale dobrze, ze się nie załamujesz i tu opisujesz swoją historię. dużo dziewczyn trenuje ponad siły, a przeciez zdrowie trzeba szanować i dbać o nie. Nie ma co się przetrenowywać. 3maj się, dużo zdrówka!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Jechałyśmy tramwajem.
Ostatnie siedzenie zajmowało, na oko, czteroletnie dziecko. Może pięcioletnie. Mama przedostatnie.

Wiele małych dzieci widząc Librę reaguje podobnie: wskazuje palcem lub nie, mówi "Piesek!" do mamy, taty, rodziców itd., uśmiecha się promieniście.

Niektóre chcą pogłaskać.
Oczywiście pozwalam, wiem, że krzywdy nie zrobi, ale mam Ją wtedy na skróconej lince - jak to często ostatnio; zmieniamy nawyki chodzenia na spacery - i trzymam tak, żeby z radości nie oparła się na bardzo młodym człowieku.
Mogłaby przecież przewrócić dzieciaka.*

Dziecko ani trochę nie bało się Libry a Ona, ku do nie do końca uciesze kilku osób (chociaż gdzieś tam uśmiechy, zduszone, się pojawiły) oparła się o nie przednimi łapami a dziecko zaczęło głaskać. Więcej.
Tulić.

Mama nie zabraniała, ale patrzyła z uwagą, czy coś złego się nie dzieje.

Dziecko swoimi małymi rączkami dotykało Jej sierści, widziałam, że gdyby tylko mogło wtuliłoby się w Librę. Starało się. :)

Ona odwzajemniła jego (chłopiec) sympatię i chciała zabrać się za lizanie po twarzy.
Wszystko miałam pod kontrolą i interweniowałam tłumacząc i delikatnie odpychając Jej pyszczek od twarzy chłopca: "Bez całowania, Libra."

Posłuchała.

Nie do końca podobało mi się, w jaki sposób matka próbowała usadzić dziecko z powrotem na krześle. Ale nie było to na tyle ostre abym zwróciła jej uwagę. Gdyby było - powiedziałabym matce, że tak robić nie należy.

Chłopiec nie płakał, nie robił "demonstracji", usiadł z powrotem. Nie szarpała się z nim, w miarę delikatnie chwyciła za ramię.

Zbliżaliśmy się do miejsca wysiadki i przesiadki. Libra o tym wiedziała i dlatego zaczęła interesować się drzwiami i tym, kiedy się otworzą.

Szkoda, że nie nagrałam, że nie zrobiłam chociaż jednego-dwóch zdjęć.

Oczywiście twarz chłopca pozostałaby anonimowa.


*jakiś czas temu bawiła się z synem sąsiada, on biegał a Ona za nim. Cały czas pilnowałam, żeby go nie dosięgnęła.
Widziałam, że zabawa sprawia mu dużą frajdę. I Libra i on ją mieli.
Przewrócił się. Sam.
I nie beczał, jak to wiele dzieciaków ma w zwyczaju.
Koszulkę miał brudną, na pewno odczuł upadek, ale podniósł się i spokojnie poszedł do ojca, który spytał:
- I co, wywaliłeś się?
- Tak.

Niemal każdy dzieciak się od czasu do czasu wywala i nie ma powodu by robić tragedii.
A nie: "Ojej, co to się stało?" etc.
To prowokuje dziecko do myślenia, że doszło do czegoś niedobrego.
Takie nastawienie mi się nie podoba.
Nie ma nawet otarcia, jest zwykły upadek a dzieciak od razu w płacz.
Skądś się to bierze, nieprawdaż?
  • awatar roisin: Absolutna racja. U nas pies to pisk zachwytu (prawie trzylatek), bieg, po czym zzatrzymanie i pytanie "mogęgaskać?". Hamuje zbytni entuzjazm - każe mu pytać, bo "wiesz, nie każdy pies chce być glaskany". A po pozwoleniu - nie powstrszymuje zabawy:) Co do upadków... Jest jeszcze druga strona...Dziecko przewraca sie i (w tym przypadku)płacze. rodzic mowi:"nic się nie stało!" Wysyła błędny komunikat - przecież się stało, jest ból czy strach, kłamie (dla uspokojenia siebie? Dziecka?). I (mój "teść")- "nie placzemyyyy!" Dlaczego ma powstrzymywać swoje emocje??? A przy normalnym , nieurazowym upadku też mówię - o, była "wywrotka"? I się smieje, on też zaczyna... Choć czasem urazu nie ma ale jest strach...
  • awatar roisin: Nie lubię zbytniej asekuracji... Gdzieś kiedyś przeczytałam - był pewny siebie jakby całe dzieciństwo pokazywano mu, że świat nie jest pełen niebezpieczeństw, a możliwości :)
  • awatar Michaśka: Dzieci uczą się reakcji od rodziców. A najczęściej,gdy boli coś po upadku, trzeba obiecać posmarowanie maścią i dziecko jest spokojniejsze a potem zwykły krem na bolące miejsce potrafi zdziałać cuda i już rączka/nóżka itp - nie bolą, bo przecież zostały posmarowane cudowną maścią :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Teraz w te upały wychodzimy na dwór przed 9 i jesteśmy tak do 11.
Dziś poszłam do Biedronki, wróciłam zostawić zakupy i spotkałam nową koleżankę, z którą poszłam na plac zabaw, mały spacer i ona do domu,a my jeszcze na spacer ,bo Lenka zasnęła . Spotkałam drugą koleżankę i jeszcze pochodziłyśmy . Do domu wróciłyśmy ok 11:30. Teraz pójdziemy gdzieś ok 18.


Mała spadła z łóżka, nic jej się nie stało, jedynie sie przestraszyła. Mama za to w rozsypce, bo była pod 'jej opieką' Najważniejsze ,że nic się nie stało. Nauczka jednak dla nas wszystkich aby małej nie zostawiać samej nawet na małą chwile, nawet jak śpi.

Lenka mało mi jada, myślę ,że to przez te upały. Na szczęście zaczęła pić. Pije normalnie z butelki i smoczka. Mieliśmy nie kupować butelki 360 , ale ze szklanki mała się nie nauczy tak sama pić ,więc zakup butelki nas nie ominie. Taką podjęłam decyzję. Musimy jeszcze kupić fotelik .


Co kupujecie ,albo co planujecie robić w dzień Dziecka?
  • awatar RockNRollBunny: Ze szklanki to rzeczywiście może być ciężko, ale polecam kubeczek TT: exclusivebaby.pl/img/produkt/10/750x500,pierwszy1.jpg - jest od 4 miesiąca życia, nie jest niekapkiem więc dziecko uczy się "normalnego" picia, potem można zdjąć górę i dziecko pije jak ze szklanki. Co do upadków to przecież nie będziesz patrzyła na dziecko no stop ;) Jak śpi to albo jakaś barierka, a jak się nie da zamontować to kołdry, czy tam poduchy na podłogę i starczy. U nas starczało ;) A dzień to nauczyć ją, że z kanapy schodzi się nogami, a nie głową w dół ;)
  • awatar Minniegoodful: Antek dzisiaj zaliczył konkretne bum o fotel i o podłogę - co zrobić, domu pianką nie wykładę ;) Mamy kubek 360, ale Antek nijak nie wie jak z niego pić. To samo niekapek. Ze szklanki połyka tę wodę, a nie zasysa. Opornie idzie.
  • awatar Zagubiona mama: @Minniegoodful: Ten kubek masz taki po którym miesiącu ?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hollymonster
 
Dzisiaj McKenzie tańczyła Zumbę, a ja postanowiłam jej zrobić zdjęcia. Według mnie laska ma talent!!! ;DD

HowleenZumba.jpg



jkpfd.jpg




szdg.jpg


Segzi jej w tych spodniuszkach... C'nie?? ;33

+Bonusik... (Frankie się wywaliła, a dziewczyny wystrachane.) xD
  • awatar gość: He he :) Wygląda tak żywo :) Bravo Howleen :) Pozdrawiam :*
  • awatar Hollymonster.<3: @MmAaRrGgAaRrEeTt: McKenzie(Howleen) : Bo to ja ludziu!!
  • awatar gość: Beznadziejne zdj... przeswietlone
Pokaż wszystkie (4) ›
 

endthe
 
śmiercionośna: Dlaczego ludzie potrafią lepiej umierać niż żyć? Dlatego, że żyć trzeba długo, a umrzeć można prędko.

Trochę w tym prawdy, trochę nie... Tak naprawdę ciężko jest umrzeć z własnej ręki. Zależy jak kto do tego się zabierze. Ja już mam plan, który zrealizuje, ale czekam na właściwy moment, może teraz się uda. Na razie planuje żyć, póki co będę walczyła o życie, ale w razie czego wiem co zrobić jak będę już na samym dnie. A spadam na dno już parę lat.
 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
~Julia~:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

monstereczka2003
 
Dzisiaj byłam u kuzynek :d Było super!!! Zrobiłyśmy historyjkę i biorą w niej udział tylko 2 moje lalki, reszta jest od kuzynek

A oto historyjka:



image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg





Koniec!!!




Mam nadzieję że spodobała wam się moja historyjka ;)





Pisała wasza
Monstereczka2003
 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
~Julia~:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kaffi
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tikatika
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

uczuciowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Uczucia ♥Cytaty ♥:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

uczuciowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Uczucia ♥Cytaty ♥:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów