Wpisy oznaczone tagiem "własne" (223)  

izabella7107
 
-Sądzisz, że jesteś szczęśliwa?
-Tak, jestem szczęśliwa.
-Więc wytłumacz mi na czym polega twoje szczęście?
-Budzę się rano i wiem, że ten dzień będzie lepszy niż wczorajszy, a ty masz jakieś szczęście?
-Tak. Alkohol.

10246354_461294277334462_2937159822094629050_n.JPG

_tytuł_własnego_autorstwa
  • awatar Obojętnie.: "Co wytłumaczyć? Wytłumaczyć lekarzowi, że prawa fizyki mogą zostać zawieszone, że można ulecieć w górę i nie spaść na dół? Wytłumaczyć, że czas skacze w przód i w tył, niesie nas gdzieś, a potem wraca i nie da się go kontrolować?"
  • awatar Save me from myself †††: Prawdziwe.. i smutna.. Zapraszam do siebie :)
  • awatar życie schizofreniczek.: Ciekawe. Ja nigdy nie próbowałam popełnić samobójstwa, ale moja znajoma tak. Na szczęście jej się nie udało, wyszła ze szpitala i wróciła na studia. Tamara
Pokaż wszystkie (3) ›
 

izabella7107
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ibelive
 
Szałowa: Hej. :)
Postanowiłam sama zrobić stylizacje :P
To pierwsza moja stylizacja cała w H&M ;)
Stylizacja 1.jpg


Proszę o szczerą opinię i o wgl jakąś opinię xd
Pokaż wszystkie (2) ›
 

delikatnieokrutna
 
Jestem nikim w tym świecie: zawiedziesz mnie znowu
wiem
że to nie będzie ostatni raz
zostawisz mnie samą
na bezdrożnym pustkowiu
i znów będziesz
jak głaz
 

delikatnieokrutna
 
Jestem nikim w tym świecie: Wolisz spać czy wstać?
Wolisz żyć czy śnić?
Ty jedna co noc zaczynasz łkać
I w swoich czterech ścianach chcesz zobaczyć świt
 

delikatnieokrutna
 
Jestem nikim w tym świecie: śnię o świecie
śnię o szczęściu wszystkich
śnię o spokoju mojej duszy


nie rozbudzaj mnie
 

delikatnieokrutna
 
Jestem nikim w tym świecie: schowaj mnie tam
gdzie nikt nie będzie szukać
i trzymaj
do końca świata
bo chcę tylko twoją być


schowaj mnie
proszę
nie pokazuj nikomu
 

kureczka
 
crazy chicken: Jest 7 095 217 980 ludzi i 7 095 217 980 definicji miłości.
tumblr_mt2f2vMpub1raw451o8_500.jpg
  • awatar Darling...♥: I to jest piękne/chore... zalezy od zgodności definicji tych dwojga...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mallynna
 
malina138: Wczoraj się z nim widziałam. Miałam powiedzieć mu o tym, co czuję, ale przez ponad godzinę nie potrafiłam tego z siebie wydusić, chociaż wydawało mi się, że jestem gotowa. Chce, żeby wiedział, pomimo tego, że wiem, iż nie czuje tego samego. Wczorajsze spotkanie było zjebane i żałuje, że się nie odważyłam. Znam go rok, jest moim przyjacielem i czasami wydaje mi się, że patrzy na mnie inaczej niż na inne. Ale może to tylko moje pozory.


love.jpeg
 

pysiek1504
 
be fit and strong ~: Po ścianach pokoju delikatnie tli się bijące światło od laptopa, w słuchawkach emocjonująca piosenka, w której mężczyzna mówi o tym, jak wiele znacząca dla Niego kobieta umarła, gdy wcześniej mówiła, że umarłaby dla Niego, co stało się prawdą, lecz zbyt wcześnie. A ja patrzę na gromadę dzieci zjeżdżających z górki na sankach, czuję na policzkach łzy i uświadamiam sobie jak bardzo szczęście mnie omija, jak bardzo nigdy nie mogę poczuć, że marzenia się spełniają, bo zawsze nadzieję odbiera ten, który jako pierwszy ją w nas zasiał. Zabija jedną chwilą, słowem poprzedzonym myślą. Nie chcę tkwić tu sama, błagam zabierz mnie stąd. Od odwiecznej walki myśli, kropel słonych łez i mnie samej. Uwolnij mnie od mojego beznadziejnego stanu, pozwól, by na mojej twarzy zagościł uśmiech i rumieniec spowodowany zimnem, gdy idąc przy Twoim boku najzwyczajniej zmarznę, bo utrzymujący się na chodniku śnieg przemoczy moje buty, a zimne powietrze zmrozi dłonie, lecz nie otuli chłodem bijącego ledwie serca.
 

pysiek1504
 
be fit and strong ~: Gdybyśmy poznali się dziś, jak myślisz, byłoby inaczej? Może od razu nie przypadlibyśmy sobie do gustu i zakończyli znajomość krótkim 'siema', albo kłócili się przy każdym spotkaniu i patrzyli na siebie z nienawiścią. Może bylibyśmy sobie zupełnie obojętni, potrzebni tylko do poprawienia humoru kilkoma marnymi słowami. Może bylibyśmy kumplami, albo może nawet przyjaciółmi i wierzylibyśmy w taką przyjaźń bez względu na to, co mówią ludzie. A może zobaczylibyśmy w sobie coś, czego nie widzą inni i stawiając uczucia ponad wszystko dali ponieść się chwili. Trwali połączeni nie tylko splecionymi dłońmi, ale też sercami. Może ta miłość by się nam udała i pozwoliła uwierzyć w to, co dziś wydaje się nieosiągalne. Może nie bylibyśmy w tym idealni, ale bylibyśmy przykładem dla świata. Gdybyśmy się dziś poznali może mogłoby być inaczej, ale znając nas skończylibyśmy tak jak teraz - na pozycji przegranych, z przekonaniem, że to cokolwiek to było, nie było nam pisane.
 

pysiek1504
 
be fit and strong ~: Gdybyśmy poznali się dziś, jak myślisz, byłoby inaczej? Może od razu nie przypadlibyśmy sobie do gustu i zakończyli znajomość krótkim 'siema', albo kłócili się przy każdym spotkaniu i patrzyli na siebie z nienawiścią. Może bylibyśmy sobie zupełnie obojętni, potrzebni tylko do poprawienia humoru kilkoma marnymi słowami. Może bylibyśmy kumplami, albo może nawet przyjaciółmi i wierzylibyśmy w taką przyjaźń bez względu na to, co mówią ludzie. A może zobaczylibyśmy w sobie coś, czego nie widzą inni i stawiając uczucia ponad wszystko dali ponieść się chwili. Trwali połączeni nie tylko splecionymi dłońmi, ale też sercami. Może ta miłość by się nam udała i pozwoliła uwierzyć w to, co dziś wydaje się nieosiągalne. Może nie bylibyśmy w tym idealni, ale bylibyśmy przykładem dla świata. Gdybyśmy się dziś poznali może mogłoby być inaczej, ale znając nas skończylibyśmy tak jak teraz - na pozycji przegranych, z przekonaniem, że to cokolwiek to było, nie było nam pisane.
 

littlewriter
 

“Gdzie jesteś?”


Rozdział 1.
Pip, pip, pip... Pip.. Pip, pip, pip... Pip..
Przeciągam się i klikam guzik "stop".
Wstaję i podchodzę do lustra.
Piętnaście lat. Metr sześćdziesiąt. Długie, falowane blond włosy do żeber. Chuda. Ale taka normalnie chuda. Tak mniej więcej wygląda Michalina - ja.
Mieszkam w Warszawie i chodzę do drugiej klasy gimnazjum, do prywatnej szkoły. Nie ma tu trzech klas. Spędza się tu sześć lat, a wychodząc otrzymujesz papierek z potwierdzeniem o zdaniu matury.  Skoro przeszłam już na temat prywatnej szkoły poprzedzam pytania ewentualnych czytelników - tak, jestem bogata. Sory - nie ja - moi rodzice. Mieszkamy w trójkę w małej willi w okolicach centrum.Obok nas znajduje się kilka małych domków, gdzie mieszkają pracujący u nas: lokaj, sprzątaczka, kucharka i kierowca.
Mama jest artystką - maluje obrazy i rzeźbi, ale nie dla pieniędzy. Wszystkie swoje małe dzieła umieszcza w jednym z pokojów, który jest poświęcony sztuce. Tata jest biznesmenem, ale pracuje tylko w nocy. Przynajmniej ja tak mogę powiedzieć. Około godziny 17.00 wychodzi z domu i jedzie na lotnisko, gdzie ma samolot do Nowego Jorku. Wraca koło godziny 7.00 rano i odsypia do 13.00. I tak cztery rany w tygodniu od poniedziałku do  czwartku. Czas wolny od pracy spędza z mamą i mną lub z kolegami najczęściej grając w golfa. Mam z nimi świetny kontakt, tak przynajmniej myślę.
- Córcia zbieraj się już - moja mama wchodzi do pokoju. Patrzę na nią - jest piękna. Ma na sobie legginsy, luźny, stary t-shirt i bandamkę, która podtrzymuje spadające kosmyki, mimo upiętych włosów. Jest młoda - ma 34 lata, jest młodsza od taty o dziesięć lat.
- Zaraz zejdę na śniadanie - uśmiecham się do niej. Wychodzi.
W szkole jako mundurek mamy marynarki z logiem szkoły. Ale oprócz tego, w każdym razie dziewczyny obowiązuje spódniczka - przynajmniej do połowy uda, rajstopy i obojętnie jaka koszula. Dyrekcja nie zwraca uwagi na buty.
Jest wiosna. Miesiąc temu zaczął się drugi semestr. Wkładam na siebie granatową, plisowaną spódniczkę, luźną, żółtą koszulę, trampki, no i marynarkę. Robię sobie lekki makijaż, a włosy przeczesuje rękami wychodząc z pokoju.
Siadam przed stołem. Pani Gosia - kucharka - stawia przede mną świeże, jeszcze ciepłe grzanki, dżem i kakao. Wszystko połykam w kilka minut i już jestem gotowa. Szybki buziak od mamy na pożegnanie.
Przed naszą willą stoi czarna limuzyna.
- Dzień dobry panie Władku - witam się z kierowcą.
- Witaj panienko Michalino - odwzajemnia mój uśmiech.
Dziesięć minut drogi i jesteśmy przed moją szkołą. Pan Władek otwiera mi drzwi i żegna się ze mną. Wychodzę. Przed budynkiem czekają na mnie moje przyjaciółki: Eliza (niska blondynka z włosami do ramion), Patrycja (ma bardzo kręcone, jasne włosy do żeber i jest wysoka) i moja najlepsza przyjaciółka - Zuzanna (wysoka brunetka i bardzo prostymi włosami do pasa). Dziewczyny opowiadają o tym jak spędziły weekend. Eliza spędziła go ze swoim chłopakiem Michałem, Patrycja opowiada o kłótni ze swoją drugą połówką - Patrykiem, a Zuzanna chwali się, że podczas wizyty u babci poznała miłego i przystojnego chłopaka.
No tak... każda ma z nich kogoś, tylko nie ja. I kiedy tak myślę, po raz pierwszy widzę Jego.

__________________________________________
baaardzo mile widziane komentarze - także ze słowami krytyki.
pozdrawiam - marti:*
  • awatar Just Be Yourself. *: mi się bardzo podoba :). nawet ciekawe ;p.
  • awatar gość: Fajny.
  • awatar Lovely thing ♥: Dobrze piszesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów