Wpisy oznaczone tagiem "dziwne" (470)  

nortus
 
Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch - miejscowość w północno-wschodniej Walii, na wyspie Anglesey.

Nazwa miejscowości (58 liter) jest najdłuższą zarejestrowaną nazwą administracyjną w Wielkiej Brytanii, najdłuższą istniejącą nazwą
miejscowości, i trzecią najdłuższą nazwą geograficzną na świecie. W tłumaczeniu z walijskiego oznacza: Kościół Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym oraz Kościół Świętego Tysilio przy
czerwonej jaskini. Dla ułatwienia nazwa często skracana jest do Llanfairpwll lub Llanfair P. G., co wystarczy, by jednoznacznie odróżnić ją od wielu walijskich miejscowości nazwanych Llanfair.

Miejscowość, ze względu na swoją nazwę, jest częstym celem wycieczek turystycznych. Zwiedzający zatrzymują się na stacji kolejowej, by zrobić zdjęcie na tle tabliczki z nazwą, oraz odwiedzają centrum handlowe, gdzie gożna "podstemplować" paszport bądź pocztówkę pamiątkową pieczątką z pełną nazwą miejscowości.

Strona internetowa wioski plasuje się na szczycie rankingu najdłuższych adresów stron internetowych w Europie.

Nazwa Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch została również użyta w filmie science-fiction pt. Barbarella (1968, reż. Roger
Vadim) jako hasło. - wyobrażasz sobie takie hasło?

Inny przykład:

Taumatawhakatangihangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu
albo
Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu
- wzgórze w Nowej Zelandii o wysokości 305 m n.p.m., blisko miasta Porangahau, w południowej części regionu Hawke's Bay.

Nazwa pochodzi z języka maori i oznacza szczyt wzgórza, gdzie Tamatea, mężczyzna o wielkich kolanach, zdobywca gór, pożeracz ziemi i podróżnik grał na flecie dla swojej ukochanej. Pierwsza nazwa ma 85 liter, a druga 92
litery. Obydwie nazwy zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa. Jest to jedna z najdłuższych na świecie nazw geograficznych tak, jak w przypadku Llanfairpwllgwyngyllgogerych-wyrndrobwllllantysiliogogogoch

I jeszcze jedna dziwna nazwa:


Jezioro Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg, Massachusetts, USA

Chaubunagungamaug, znane również jako Webster Lake, jest amerykańskim jeziorem położonym w Webster w stanie Massachusetts.

Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg jest inną nazwą jeziora i jest często podawana jako najdłuższa nazwa miejsca w Stanach Zjednoczonych.

Ciekawe jak brzmiałaby relacja Mariusza Max Kolonko z tego miejsca :
"... Mariusz Max Kolonko, Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg
Massachusetts"



Przy takich adresach nasze ch, rz, cz, szy wydaje się łatwe i proste.
 

nortus
 
Drobna uwaga do tego co piszę. Piszę o tym z czym ja lub moja rodzina spotkała się osobiście. Być może inne osoby, które tam mieszkają spotkały się z innymi przypadkami. Moja rodzina pracuje w sektorze publicznym , państwowym - nie prywatnym. Posiadają prawo stałego pobytu ale są Polakami, choć prawdopodobnie będą występować o obywatelstwo norweskie. Bo jednak cudzoziemiec zawsze to coś innego. Biegle posługują się językiem norweskim nawet mają zaliczone egzaminy państwowe z norweskiego w stopniu doktoranckim. W pracy muszą posługiwać się norweskim, no chyba że się trafią Polacy lub Anglicy czy inni cudzoziemcy. A mieszkają tam od 2004r choć starali się wcześniej tam wyjechać.
Ktoś jak to czyta wszystko to może pomyśleć, że Norwegia to idealny kraj. Nie, tak nie jest. Ma też dużo wad i dla nas dziwne czasami przepisy czy zwyczaje. Ale to jak każdy naród czymś się musi wyróżniać. Nie idealizuję Norwegii. Po prostu jest tam inaczej. W większym stopniu jest też krajem powiedziałbym nawet policyjnym, ale coś za coś. Co może najbardziej wkurza nawet Norwegów to są opłaty. Kraj jeden z najbogatszych a najbogatszy w Europie, żyjący z ropy i gazu a jednocześnie gdzie paliwo jest najdroższe w Europie, wysokie opłaty drogowe i ubezpieczenia samochodu (polisę wykupuje się wg ilości przejeżdżanych w roku kilometrów), bardzo zawyżone ceny samochód w stosunku do kontynentu, często płatne drogi, mosty i tunele czy wjazdy do miasta a są wielkim producentem benzyny i oleju, gdzie służba zdrowia jest płatna (powyżej 18 roku życia), wysokie podatki  i wiele innych "przykrych" rzeczy ale z drugiej strony jeśli potrzebujesz pomocy państwo ci jej udzieli, nie zostawi na łasce losu. Da jeść, wyżywi, ubierze, pomoże, przeszkoli. Nie ma bezdomnych (chyba  że ktoś z własnej woli tak chce) a według niedawnych przepisów żebrać tam mogą tylko Norwegowie (podobnie jak w Polsce przyjechało tam wielu Romów itp. narodowości którzy tak żyli), pomoc socjalna bardzo rozwinięta, państwo wykłada olbrzymie pieniądze na kultywowane tradycji, bez mała zapomnianych języków ( a różnego rodzaju gwar żywych nadal są setki). Gdzie często jeszcze po nazwisku poznasz z jakiego ktoś jest regionu, miejscowości. Po wzorach na ubraniach Norweg powie skąd ktoś pochodzi, podobnie wg języka używanego. Uwaga co do płatnych mostów i tuneli: są płatne do momentu aż opłaty zebrane za używanie tych mostów czy tuneli zwrócą koszty budowy, później są już bezpłatne. Urząd dróg podaje do informacji przez ile lat będzie pobierał opłaty a później je znosi - i dotrzymuje słowa. Mosty niektóre były płatne a obecnie już nie są. A trzeba pamiętać, że jeszcze w latach 60- i może początku lat 70-tych Norwegia to był bardzo biedny kraj. Dopóki nie odkryli ropy i gazu. Gros wspaniałych mostów i dróg wybudowano dopiero w latach 80-tych. Norwedzy mają teraz mnóstwo kasy na budowę dróg i budują je na wariata i dlatego chętnie widzą polskich robotników, dzięki nam wyprzedzają swoje plany budowy dróg o całe lata. Pisałem o tym, że mają wysokie ceny paliwa, podatki, opłaty i powiedzmy koszty  życia (np. służba zdrowia, mandaty) ale bezpłatne szkolnictwo do tego stopnia że często za studia zagraniczne swoich obywateli płaci państwo. A z drugiej strony mają masę kasy z ropy i gazu i są tacy  pazerni. Tak, bo oni myślą. Wiedzą, ze ropa i gaz z kilkadziesiąt lat (czytałem że już nawet za 70 lat jeśli nie odkryją nowych złóż) się skończy i skończą się pieniądze. A państwo musi przecież nadal funkcjonować. Dlatego oni nie przejadają majątku tylko inwestują i odkładają dla przyszłych pokoleń. Bo gdy ropa się skończy, albo okaże sie niepotrzebna, bo kto wie jak dalej będzie np. z motoryzacją) to skąd wezmą środki na życie? Nikt im nie da, a pamiętają jak byli biedni, oj biedni.
Ale są i wady. Dla cudzoziemców jest to brak asymilacji z mieszkańcami. Norweski jest trudnym i dziwnym dla nas - i nie tylko - językiem. Znają angielski i możesz się nim posługiwać wszędzie w zasadzie, ale oni między sobą mówią po swojemu i dopóki nie znasz norweskiego jesteś odizolowany. To jest chyba największy problem cudzoziemców. W zasadzie zawsze jak wchodzimy do sklepu i rozmawiamy po polsku to sprzedawca zwracał się do nas po angielsku. I był zaskoczony że oni tak płynnie mówią po "ichniemu".
Ale są już ułatwienia dla cudzoziemców, zwłaszcza Polaków. Zaznaczam, że ja tego osobiście nie widziałem, ale wiem to od pewnych osób. W Lidlu w Stavanger pojawił się napisy dla klientów w języku ... polskim. Tak, tak. Zostaliśmy zaszczyceni. Tylko nie ma się z czego cieszyć, bo te napisy mówią że w sklepie są kamery i zgłaszają kradzież na policję. Bo okazuje się, że nasi stoczniowcy potrafią (co niektórzy oczywiście) przepić pensje w kilka dni (fakt, alkohol jest bardzo drogi, kufel piwa w knajpie kosztuje 100 kr, czyli 50 zł, o innym nie wspomnę alkoholu) a potem idą jeść do sklepu, bez płacenia oczywiście. I musiało to być dość nagminne jeżeli pofatygowali sie o napisy po polsku.
Pisałem już że każdy może sprawdzić w internecie ile zarobił znajomy czy sąsiad czy wróg. A po co to jest? Dla walki z łapówkami. Tam nie ma czegoś takiego, że 20-30 letni faciu jeździ najnowszą BMW czy Mercem, nie pracuje a jak co to mówi, że babcia z emerytury 500 zł go utrzymuje i daje na samochód i paliwo i inne potrzebne do życia rzeczy. A w Polsce? Każdy sąd przyjmuje takie wytłumaczenie. A znam to osobiście, jak jeszcze kilka lat temu do sądu w mieście K. przyjeżdżał businessman lincolnem tak długim, że gdy zaparkował pod sądem to zajął miejsce do parkowania całą szerokości jezdni i jeszcze trawnik (praktycznie zamknął ulicę, fakt że wąską i o małym ruchu). A na pytanie sądu (facet doprowadził firmę do upadku, nie płacił pensji ani dostawcom) z czego pan żyje to odpowiedział, że mama mu daje (facet koło 50 wtedy). Gdy sędzina się wkurzyła i zapytała, ale paliwo przecież kosztuje to za co pan kupuje benzynę - odpowiedział, że mama go bardzo kocha i daje mu zawsze rano w pełni zatankowany samochód, żeby synek nie miał kłopotów po drodze. I wyszedł wolno. Tak, to prawda, tak było. Coś takiego jest niemożliwe w Norwegii i Szwecji, i pewnie w wielu innych państwach również. W Szwecji 2-3 lata była afera, ze pani minister kupiła z urzędowej karty kredytowej jakieś prywatne rzeczy i zaraz oddała te pieniądze do banku, po prostu coś chciała kupić a nie miała prywatnej kasy więc pożyczyła z państwowego konta. I co, wyleciała z roboty, musiała złożyć dymisję za wyłudzenie państwowych pieniędzy! A u nas? Poczytaj tylko w gazetach ile wydawali i wydają ministrowie, wojewodowie i inni urzędnicy na cele "reprezentacji". Gdy wchodziliśmy do Unii oglądałem program w TVP jak wygląda kontrola skarbowa w innych państwach. I okazuje się, że można dokładnie ustalić ile fryzjer miał klientów, ile facet z hot-dogami na kółkach sprzedał porcji klientom, itp. Tylko w Polsce to jest niemożliwe. Jak np. nad morzem otworzysz lodziarnię czy smażalnie ryb ii nie zgłosisz tego w urzędzie to żadna kontrola nie obejmie ciebie, nawet jeśli będą sprawdzać wszystkie budki wokół ciebie. Dlaczego? Bo jak nie zgłosiłeś w urzędzie że handlujesz to dla skarbówki, sanepidu czy PIHu nie istniejesz! Więc nie może ciebie skontrolować. Kompletna bezkarność, z której wiele osób korzysta. I u nas urzędy o tym wiedzą, ale takie są przepisy i on nie może skontrolować czegoś o czym urząd nie wie. Nie jest to dziwne?
Inna jeszcze ciekawostka. Skandynawia - cała - walczy z pijaństwem. Jak był u nas Norweg to nie mógł się nadziwić, że na odcinku 700 metrów było obok siebie (jest, nie było) 8 sklepów monopolowych, większość do tego całodobowych. Przeżył szok. Tam "monopoly" jest często jeden na małe miasto a kilka w dużym mieście i czynne do 16. No i te ich ceny na monopol. I przywieź z zagranicy można tylko 1 litra, a nie jak w Unii 10 litrów wódki.
Dlatego mówię, że Skandynawia to inny świat. Czy lepszy? Do końca nie jestem przekonany, tym bardziej że nie o wszystkim tu piszę a i też nie wiem o wielu rzeczach. Ale jest to wg mnie normalniejszy świat niż Polska.  I bardziej tolerancyjny.
Tyle dygresji, wracam do turystyki.
 

podrobkowowielkie
 
Ale po co komu komplet metek...???
  • awatar ximadelko: ktoś to wystawia na aukcji i ktos to kupuje ??
  • awatar Dilerka: Guziki tez :P
  • awatar gość: chciałabym się dowiedzieć gdzie można zakupić podróbki np. toreb vuittona jakie prezentujecie na tej stronie. lub może coś z rzeczy stylizowanych na chanel? wiem, że nie są najlepszej jakości, ale poprostu potrzebuję wiedzieć. z góry dziękuje.
Pokaż wszystkie (20) ›
 

dziwneszyldy
 
Raz - forma, dwa - "prubują".

Dziękuję Simarien za podesłanie :)
  • awatar gość: Haha "są już jacyś debile,który prUbują coś zrobić" no nie mogę ;p
  • awatar gość: i szczegolną "uwagą" zamiast "uwagę"
  • awatar gość: nie zrozumiałam przesłania...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

podrobkowowielkie
 
  • awatar kura z biura: Cóż za słodki pierścionek :) Całkiem jak w "Czterech weselach i pogrzebie" :)
  • awatar gość: http://www.artistic-capitalcorp.com/BUY-IT-NOW.htm :D
  • awatar gąsieniczka: Pierścionek wymiata :d
Pokaż wszystkie (7) ›
 

dziwneszyldy
 
Pokaż wszystkie (13) ›
 

dziwneszyldy
 
  • awatar malgosia: W rozumieniu kodeksu pracy to faktycznie jest dyskryminacja i owy pracodawca moze miec faktyczne klopoty.
  • awatar akasha: nie pojmuje dlaczemu ladna jest napisana w cudzyslowie? zaznaczenie, ze chodzi o ladnosc w rozumieniu pracodawcy?
  • awatar gość: http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9744350&rfbawp=1205240350.548
Pokaż wszystkie (12) ›
 

dziwneszyldy
 
Przyszło w mailu. Autor zdjęcia też nie wie, bo sklep ponoć od dawna zamknięty.
  • awatar Kioskara Porno: http://img341.imageshack.us/img341/5221/image102xq5.jpg Pozycja nr 9....ciekawe jak to wygląda...:)
  • awatar Zinette: Tak się przyglądam pudełkom na wystawie - chyba depilatory sprzedaja :) Pozdrowienia :)
  • awatar gość: kioskara, rzeczywiście intrygujące, zdaje mi się, ze to bóbr po długim leżakowaniu ;)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

podrobkowowielkie
 
To jest podróbka i nie muszę się zastanawiać, tusz Hugo mówi wszystko. Ale co to ma być, perfumy, tonik czy podpałka do grilla?
  • awatar dilerka: A co to? Niby taki zestawik likendowy, czy jak?
  • awatar gąsieniczka: To chyba " AFTER SHAVE " ? :d
  • awatar gość: podpałka zdecydowanie xD
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dziwneszyldy
 
Co ma jedno do drugiego? Bridget Jones nosiła wielkie majty, żeby nie ulec zbyt wcześnie urokowi faceta, ale jak wiemy, nie na wiele się to zdało.


Dziękuję za podesłanie.
  • awatar gość: ojej ^^ hehe
  • awatar Oбщеобразовательная: ale rozmiary tez sa zastanawiajace... od 34 do 44 O_o same najwieksze zady
  • awatar madziaro: eee, rozmiar 34 to niby wielki jest? szok toż to taka mała "S"
Pokaż wszystkie (8) ›
 

dziwne
 
może mi ktoś wyjaśni na czym to polega? o_O
  • awatar gość: taka dziurawa potrafi być geometria :D
  • awatar gość: przeanalizuj to http://matmaok.webpark.pl/ciekawostki/dlaczego/od-dlaczego.htm
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów