Wpisy oznaczone tagiem "Park" (548)  

panmuchomor
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

panmuchomor
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

loisandpeter
 
Jednym z miejsc, których wspomienie budzi we mnie nostalgię, jest krakowski Park Pilotów. Mieszkaliśmy przez 2 lata w jego bezpośrednim sąsiedztwie i często chodziliśmy tam na spacery. Park Pilotów z pozoru nie jest miejscem efektownym, co więcej - spacerując po jego krętych asfaltowych uliczkach czuje się z początku coś na kształt rozczarowania. Dopiero z czasem docenia się jego niepowtarzalny urok, odsłaniający się z każdą kolejną wizytą, każdym spacerem, każdym krokiem. Ciekawe, co czulibysmy dziś, odwiedzając okolice Ugorka, spacerując pomiędzy tymi drzewami ze świadomością, że ta historia już się nie powtórzy?
 

loisandpeter
 
Lois and Peter: Jednym z czynników, które sprawiają, że warszawskie Koło z rangi przyjemnego miejsca do mieszkania awansuje w naszej prywatnej hierarchii do kategorii miejsc bardzo przyjemnych, jest park, zwany też Laskiem Na Kole.

Czego tam nie ma! Są urocze alejki, prowadzące pod koronami starych drzew. Jest boisko do piłki nożnej, do koszykówki, są nawet stoły do tak zwanego ping-ponga. Jeśli jednak komuś znudzi się przebywanie w uładzonym sportową pragmatycznością terenie, wystarczy, że pójdzie sto metrów dalej. Tam już będzie mógł poczuć się niemal jak w prawdziwym lesie. Np. ja, gdy wchodzę do lasku, lubię wyobrażać sobie, że jestem na którymś ze szlaków mojego Beskidu Sądeckiego. Podejrzewam, że ducha Lois sentymenty przenoszą na piękne obszary Żywiecczyzny. Może w Lasku Wolskim nie ma nierówności terenu, ale nie bądźmy aż tak wybredni.

Kiedyś, dla pełni wrażeń, weźmiemy z Lois w plecakach kanapki, pieczone udka zawinięte w folię aluminiową oraz termosy z herbatą, ubierzemy specjalistyczne obuwie wycieczkowe i lekkie ubrania, które zwykliśmy eksploatować na szlakach różnego rodzaju. Przejdziemy się tam i z powrotem, klucząc jak najdłużej pośród drzew. A gdy dopadnie nas zmęczenie, zasiądziemy do przygotowanego w domowym zaciszu posiłku pod którąś ze starych wiat.

Oczywiście, fikcja taka zostanie urzeczywistniona tylko i wyłącznie pod warunkiem, że proza życia i łańcuchy konieczności zawodowych tak nas przykują do Warszawy, że plany wyprawy na prawdziwe szlaki zostaną odłożone na czas niemożliwy do określenia.
 

nortus
 

Każdy mężczyzna jak Tarzan chciałby przemknąć na linie z drzewa na drzewo albo przejść nad przepaścią po moście linowym.

Te marzenia można zrealizować w Kołobrzegu i o czym redakcja nie wie ale również w Koszalinie.

Park linowy znajduje się w parku przy Regionalnym Centrum Kultury. Działa od 17 lipca i są w nim trzy trasy o różnym stopniu trudności i długości: 150 m, 200 m i 300 m. Przejście każdej z nich zajmuje średnio ok. pół godziny. Piotr Dolisz, współwłaściciel, mimo że chciałem zacząć od
najtrudniejszej trasy (znajduje się 10 m nad ziemią), na początek poradził mi średnią, rozpiętą na wysokości do ośmiu metrów. Początek to obowiązkowe przeszkolenie, m.in. jak przepinać karabinki z zabezpieczającymi linkami, bo przez cały czas trzeba być przypiętym dwoma linami, które w razie błędu nie pozwolą nam spaść.

- Karabinki to najlepsza broń do walki z wysokością, jakby to powiedział inżynier Karwowski - wyjaśnia Piotr Dolisz. - Jest to bezpieczna zabawa i nie mieliśmy tu żadnego, nawet niegroźnego wypadku. Przychodzą do nas całe
rodziny, chociaż najczęściej to synowie i ojcowie wchodzą na liny, a matki raczej obserwują i robią zdjęcia. Inna rzecz, że wyższy poziom adrenaliny
mają kobiety na ziemi...

Wchodzę drabinką linową na wiszącą osiem metrów nad ziemią platformę. Przepinam karabinki i już (z lekkim ociąganiem, bo jednak nie jest to takie
łatwe) jadę na linie do oddalonego o kilkanaście metrów drzewa. W drodze obróciłem się i lekko uderzam plecami w obite materacami drzewo. Dalej czuję się trochę pewniej i zabawa jest jeszcze lepsza. Przechodzę m.in. linę Tarzana, przejście po sieci, oponach, moście niczym z Indiany Jonesa i (to nie żart) jadę deskorolką na rozpiętej między drzewami linie. Rewelacja!

-Poszło ci całkiem dobrze.Tempo miałeś ekspresowe- chwali mnie Piotr Dolisz.

Ojcowie też o tym marzą

W parku linowym spotykam rodzinę Grzegorzewskich z Łodzi. Po linach najtrudniejszej trasy chodzi najstarszy - 13-letni syn Piotr. Z ziemi
kibicują mu rodzice Anna i Andrzej oraz młodszy brat Paweł, który wcześniej zaliczył średnią trasę.

- Najtrudniejsze i najstraszniejsze były długie zjazdy, bo bałem się, że uderzę w drzewo. Ale to świetna zabawa. Polecam - zachwala Paweł
Grzegorzewski.

- Dziś synowie, a jutro ja przejdę trasę. Trzeba stopniować przyjemności - mówi Andrzej. - To wspaniała alternatywa dla leżenia na plaży.

Na liny nie da się namówić tylko pani Anna: - To nie dla mnie. Boję się.

Zobaczyłem w telewizji i zrobiłem

Właścicielami parku jest rodzeństwo: Agata Ziętek i Piotr Dolisz.

- Zobaczyłem w telewizji taki park i zamarzyłem, żeby zrobić coś takiego w Kołobrzegu - wyjaśnia pan Piotr, który na co dzień pracuje jako kołobrzeski strażnik miejski. - Zwróciłem się z prośbą do miasta o zgodę na wykorzystanie parku i prezydent bez problemu się zgodził.

Wykonanie tras i sprzęt kosztowały ok. 250 tys. zł. Pracę w parku znalazło 10 ludzi (instruktorzy i ochrona). W zależności od pogody park odwiedza od 30 do 100 osób.

- Jeżeli nie będzie śniegu, to park będzie czynny nawet zimą. Na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy planujemy zbierać tu pieniądze - zapowiada pan Piotr.

Bilet na jedną trasę kosztuje 20 (ulgowy) i 25 zł, na dwie odpowiednio 35 i 40 zł. Można je przejść z instruktorem - dodatkowo kosztuje to 25 zł za jedną i 30 zł za dwie trasy. Park czynny jest w godz. 11-20.



W Koszalinie Małpi Gaj działa od 2007r. na Górze Chełmskiej. NIe udały się (na razie) plany kolejki linowej z centrum mista na górę, ale już coś jest.

Co jest w parku linowym?

1. Trasa niska – ok. 150 m długości, składać się będzie z 12 stacji o niskim stopniu trudności, zainstalowanych na wysokości ok. 5 m nad ziemią; uczestnicy samodzielnie asekurują się do lin stalowych, trasa przeznaczona dla klientów
indywidualnych i grup zorganizowanych.

2. Trasa wysoka – ponad 200 m długości, składać się będzie z 12 stacji o podwyższonym stopniu trudności, zainstalowanych na wysokości ok. 12 m nad ziemią, przeznaczona dla absolwentów trasy niskiej; uczestnicy samodzielnie asekurują się do lin stalowych, trasa przeznaczona dla klientów indywidualnych i grup zorganizowanych.

3. Trasa integracyjna – ok. 70 m długości, składać się będzie z 8 stacji przeznaczonych dla grup zorganizowanych – inny system asekuracji, możliwość prowadzenia zabaw, konkursów, programów typu team building.

4. Big Swing – wielka huśtawka, a dokładniej mówiąc skok z wysokości ok. 10 m z asekuracją na zasadzie wielkiego wahadła; asekuracja instruktorów parku linowego.

5. Trasa treningowa – 3 stanowiska na których uczestnicy uczą się w jaki sposób asekurować się podczas przejścia trasy niskiej i wysokiej parku linowego.

6. Pochylnia wspinaczkowa – stanowisko do nauki asekuracji na trasie integracyjnej.








Przecież faceci to tylko duże dzieci, więc możemy juz spokojnie wracać na drzewo i nazwać to sportem
 

mojeokonaswiat
 
hmm
jak się człekokształtny wyśpi to od razu lepsze podejście do życia ma...
noo tak np ja dzisiaj...
no rewelaja, żyć nie umierać ;]
tak....
stanowczo mam dziś dobry humor i siedzenie w pracy do 22 mi go nie zepsuje ;]]

i fiatuszek z parku dla Was ;]
  • awatar gość: Wypełnianie ankiet! Dobre zarobki! infobot.pl/r/EZD Polecam!!!
  • awatar Moje Oko Na Swiat: a ankietę na przyszłość swą mogę wypełnić ? :/
  • awatar zakochaniwsobie: Meg A jak człekokształtny nawet wieczorem przeczyta taki wpis ,to mu się uśmiech na pysku rysuje od ucha do ucha .... :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

mojeokonaswiat
 
Nie wiem, zawsze gdy miałam sposobność na to patrzeć, kojarzyło mnie się z tym, że dróg do szczęścia jest wiele.. ;]]

ale to tylko takie moje ;]]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 


Koncert A-HA w Oslo, w parku Vigelanda w 2005r.

Koncert był super, był znacznie dłuższy niż normalnie. Norwedzy kochają A-HA.
 

panmuchomor
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nortus
 
Polskie piekiełko w postaci materialnej można zobaczyć w Oslo, we Frogner Parku. Nazywa się monolit.

Jest to centralna figura parku. I jest ona bardzo zbliżona do naszej mentalności. Gdyż jak mówią sami Norwedzy pomnik przedstawia ludzi wspinających się do nieba, ale gdy pierwsi są już blisko to są ściągani w dół przez tych co na dole. Czy to nie przypina naszego charakterku? Naszego piekła/piekiełka jakie sami sobie stwarzamy. Czasami się zastanawiam czy gdy Vigeland tworzył Monolit miał może nas, Polaków, na myśli? Chyba podobny pomnik powinien być postawiony na placu Piłsudskiego w Warszawie, koło Grobu Nieznanego Żołnierza. Po co siękłócić jaki krzyż ma tam stanąć, Monolit odda ducha narodu chyba najlepiej.
-----------
Monolitten (Monolit) – jedna z rzeźb Gustawa Vigelanda będąca częścią kompleksu parkowego Frogner Park w Oslo.
Rzeźba przedstawia kolumnę utworzoną z nagich ciał ludzi w różnym wieku. Składa się ze 121 postaci, z których jedna jest autoportretem artysty. Monolitten ma 17,3 m wysokości (wraz z cokołem). Ustawiona jest centralnie na okrągłej platformie ze schodami w otoczeniu 36 grup rzeźb nagich postaci wykonanych z tego samego materiału. Pierwsze projekty rzeźby powstały w 1919. Gipsowy model kolumny wykonano w połowie lat 20. XX w. Wtedy też sprowadzono do Oslo wielosettonowy blok granitu, z którego później powstała rzeźba. Projekt Monolitu i prace nad nim nadzorował Vigeland, ale wykonaniem zajęło się trzech kamieniarzy. Ukończenie rzeźby zajęło im 14 lat.

------------
W nawiązaniu do tekstu orionblues.pinger.pl/e/395636#mid395636
kolegi z pingera: Orionblues
 

nortus
 
Plac Jasne Błonia im. Jana Pawła II (1926 - 45 niem. Quistorpaue, 1945 - 94 pol. Jasne Błonia) - szeroki zieleniec znajdujący się na północ od gmachu szczecińskiego Urzędu Miejskiego.

Historia i urbanistyka  
Park powstał w latach 1925-27 na terenie podarowanym przez Johannesa Heinricha Quistorpa - pod warunkiem, że teren ten zawsze będzie dostępny publicznie i nie na cele komercyjne, zaprojektowany został z rzędami platanów klonolistnych po bokach rozległego trawnika z parterowymi kompozycjami kwiatowymi pośrodku. Jest największym w Polsce skupiskiem tego gatunku drzew, których rośnie tu 213. Ciągłość kompozycyjną na osi północ-południe zapewnia aleja ciągnąca się w kierunku Parku Kasprowicza i dalej do Lasu Arkońskiego. Oś równoleżnikową stanowi ul. Piotra Skargi przecinająca Jasne Błonia poniżej Pomnika Czynu Polaków.

Dominantą Jasnych Błoni jest Pomnik Czynu Polaków, wyobrażający podrywające się do lotu trzy orły, symbolizujące trzy pokolenia Polaków zaangażowanych w odbudowę Szczecina. Pomnik postawiono w 1979 roku.

Kiedy Ojciec Święty 11 czerwca 1987 odwiedził miasto, na Jasnych Błoniach odprawił mszę gromadząc tu setki tysięcy wiernych, co upamiętnione zostało w 1995 roku ustawieniem pomnika Jana Pawła II. Plac nosi też imię papieża.
 

nortus
 
Frogner Park, nazywany także Parkiem Vigelanda - najsłynniejszy park w Oslo. Park jest dziełem norweskiego rzeźbiarza Gustawa Vigelanda i jego pracowników. Składa się z 212 rzeźb z kamienia i brązu przedstawiających łącznie prawie 600 postaci.

Idea kompleksu parkowego zrodziła się w 1907 roku, kiedy Vigeland otrzymał od władz miasta zamówienie na projekt fontanny. Stopniowo pomysł Vigelanda rozrastał się - kolejne projekty obejmowały rzeźby wokół fontanny, płaskorzeźby, ozdobny most łączący brzegi stawu w parku. W najwyższym punkcie kompleksu góruje Monolitten (Monolit) - gigantyczna kamienna kolumna uformowana z sylwetek nagich ludzi w różnym wieku. Tworzy ją 121 postaci, z czego jedna jest autoportretem Vigelanda. Jedną ze słynniejszych rzeźb w Parku Frogner jest Sinnataggen (Rozzłoszczony chłopiec) - postać nagiego chłopczyka krzyczącego i tupiącego nogą.

W skład zespołu parkowego wchodzi też zaprojektowane przez artystę oświetlenie, tworząca labirynt mozaika wokół fontanny, kute bramy i furtki do parku. Wszystkie te elementy zaprojektował rzeźbiarz, ale wykonawcami byli zatrudnieni przez niego kamieniarze, odlewnicy i kowale. Dzięki takiemu podziałowi prac możliwe było ukończenie zespołu parkowego już po śmierci artysty w 1943 roku według jego dokładnych planów. Park został ukończony pod koniec lat czterdziestych XX wieku.
 

panmuchomor
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aster
 
Na terenie Glen Park`u znajduje się wspaniały park z jeziorem. Co prawda jest on koło drogi, ale to nie przeszkadza. Jest w nim jezioro, w którym można pływać. Kwiaty są starannie chodowane, co sprawia, że park, chociaż to niemożliwe, jest jeszcze piękniejszy!
 

panmuchomor
 
panmuchomor:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

panmuchomor
 
panmuchomor:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów