Wpisy oznaczone tagiem "Szwecja" (593)  

nortus
 
Sygryda Storråda
Sygryda Storråda Sygryda Storråda, Świętosława (szw. Sigrid Storråda, w Danii jako Gunhild czyli Gunhilda, po słowiańsku Świętosława) (ur. między 960 - 965 lub 968 - 972, zm. po 1016) - królowa Danii, Norwegii i Szwecji. Córka Mieszka I i prawdopodobnie Dobrawy, siostra Bolesława Chrobrego.

Data urodzin niepewna. Niepewne również imię, znana jest jego wersja skandynawska - Sygryda. Jej przydomek Storråda oznacza osobę "mocną w słowach", dumną. Przypuszczenie, że jej słowiańskie imię brzmiało Świętosława, opiera się na tym, że tak nazwano jedną z jej córek.

Pomiędzy rokiem 980 a 984 ojciec wydał ją za Eryka Zwycięskiego, króla Szwecji. Najprawdopodobniej było to małżeństwo polityczne, wymierzone przeciw Danii, które miało umożliwić Mieszkowi umocnienie swej władzy na Pomorzu Zachodnim. Jedynym znanym dzieckiem z tego małżeństwa był Olaf Skötkonung, późniejszy król Szwecji. Sygryda owdowiała około 995 roku. Olaf sprawował już wówczas pełnię władzy. Królowa doprowadziła w tym czasie do zawarcia sojuszu szwedzko-duńskiego wymierzonego przeciw Norwegii pieczętując go swoim małżeństwem z królem Danii i Norwegii - Swenem Widłobrodym, który powrócił z wygnania. Małżeństwo to zostało zawarte około 996 roku. Z tego związku urodziło się co najmniej pięcioro dzieci, w tym dwaj kolejni duńscy królowie: Harald II Svensson i Kanut II Wielki oraz trzy córki, w tym wspomniana już Świętosława. Gdy Swen około 1002[1] wypędził żonę, schroniła się ona u brata, Bolesława Chrobrego w Polsce. Po śmierci duńskiego króla Swena ich synowie Harald i Kanut przybyli do Polski prosząc ją aby wróciła do Danii. Ostatnim pewnym faktem z jej życia jest powrót do Danii. Prawdopodobnie żyła jeszcze w 1016 roku. Miejsce i data śmierci nieznane.

Uwieczniono ją w XII-wiecznej sadze, jako jedną z osób, które doprowadziły do śmierci króla Norwegii Olafa Tryggvassona.
  • awatar maurycio76: przez kogo namalowany jest ten portret ...pozdrawiam Maurycio:)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: to co udało mi się ustalić zamieściłem na blogu - zobacz. niestety nie ma autora. jest też,inny co prawda, obraz - grafika Matejki.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Po drodze z Polski do Norwegii leży piękne miasto szwedzkie - Lund. O mieście pisałem już 1 lipca, więc zapraszam do zapisu z 1 lipca. A teraz dodam tylko kilka fotek z miasta.
 

nortus
 
Malmö (duń. Malmø) — miasto i port położone w południowej Szwecji na półwyspie Skania (szw. Skåne) nad Sundem, ośrodek administracyjny regionu Skåne, utworzonego w 1997 roku w wyniku połączenia regionów Malmöhus oraz Kristianstad (przed reformą administracyjną było stolicą regionu Malmöhus). 269,1 tys. mieszkańców, zespół miejski liczy 540,5 tys. (dane z 2005r.). Występuje tu przemysł stoczniowy, maszynowy, środków transportu, włókienniczy. Miasto słynie ze Światowego Uniwersytetu Morskiego. Obecne muzeum umiejscowione jest w zamku Malmöhus (z XV, XVI w.), słynie z gotyckiego kościoła z XIV w. i ratusza z XVI w.; wiele zabytkowych domów.

Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 1116 r., prawa miejskie nabyło w 1353 roku. W 1394 miasto zostało zdobyte i splądrowane przez korsarzy. Między XIV a XVI w. Malmö było jednym z najważniejszych miast handlowych w tej części Morza Bałtyckiego, do 1658 r. należało do Danii.

Od 2000 ma drogowe i kolejowe połączenie z Kopenhagą przez most nad Sundem. Rok później Malmö zostało połączone z Kopenhagą, w jeden zespół portowy liczący około 2,4 miliona mieszkańców, nazwany Oresund.

Miasto leży na trasie Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego.

Ciekawostki  
Pierwsza nazwa Malmö brzmiała Malmhaug, co znaczy "kopiec piasku".

Często określa się Sztokholm "głową", a Göteborg "sercem" Szwecji, o tyle Malmö uchodzi za brzuch tego kraju, ponieważ leży w południowej prowincji Skania, położonej nad morzem.

Turning Torso Malmö
Adres Västra Varvsgatan 34
Całkowita wysokość 190 m
Wysokość do dachu 190 m
Kondygnacje 55
Rozpoczęcie budowy 2001
Ukończenie budowy 2005
Projektant Santiago Calatrava
Inwestor miasto Malmö, HSB
HSB Turning Torso - wieżowiec sfinansowany przez firmę HSB w Malmö zaprojektowany oraz wybudowany przez architekta Santiago Caltavare. Budowa wieżowca rozpoczęła się latem 2001 i zakończyła się 27 sierpnia 2005. Ze swoimi 190 metrami wysokości Turning Torso jest prawie najwyższym obiektem mieszkalnym w Europie (zaraz po 264 metrowym wieżowcu Triumph Palace w Moskwie). Budynek jest jednym z 25 najwyższych budynków w Europie.

Konstrukcja zbudowana jest na 9 sześcianach z pięcioma piętrami każdy. Licząc między-piętra budynek posiada 54 piętra. Każde piętro posiada blisko 400m². Powierzchnia biurowa liczy sobie 4 200m² i znajduje się w dwóch najwyższych sześcianach wieżowca. Od trzeciego do dziewiątego sześcianu jest 147 mieszkań. Dwa ostatnie piętra (53 oraz 54) zostały poświęcone, jako sale konferencyjne Turning Torso Meetings. Cała budowla przekręca się w górę co 15 stopni.

Budynek nie posiada punktu widokowego dla szerszej publiczności. Postanowiono, że jest to prywatny budynek mieszkalny i tylko osoby w nim mieszkające będą mieli taką możliwość. Grupy mogą zarezerwować sale konferencyjną na najwyższych piętrach budynku. W sąsiednim budynku jest całoroczna wystawa Turning Torso specjalnie dla turystów. W tym samym budynku znajduje się pięciopiętrowy parking. Pomiędzy budynkami istnieje podziemne przejście.
 

nortus
 
Lund – miasto w południowo-zachodnim regionie Szwecji – w prowincji Skanii, na północny wschód od Malmö; siedziba władz gminy Lund, wchodzącej w skład transgranicznego regionu Öresund, obejmującego fragmenty terytoriów Danii i Szwecji. Około 101 tys. mieszkańców i 442,7 km² powierzchni, co daje mu pozycję 12 największego miasta w Szwecji. W związku z jego akademickim charakterem, Lund charakteryzuje się wyraźną nadreprezentacją grupy wiekowej 20-29 lat (21% populacji) i osób z wyższym wykształceniem (58% w stosunku do 29% w skali kraju).

Romańska katedra w LundLund zostało ufundowane prawdopodobnie pod koniec X wieku, dla wzmocnienia związków tego obszaru z Królestwem Danii, jednocześnie stając się nowym przyczółkiem dla misji chrystianizacyjnej Kościoła Katolickiego na tych terenach. W ramach wykopalisk archeologicznych odnaleziono tu pozostałości najstarszego znanego drewnianego kościoła w Skanii, wzniesionego w okolicach 990 roku.

Złota era miasta przypadła na okres średniowiecza. U progu XII wieku Lund było już dobrze rozwiniętym miastem, ośrodkiem handlu i rzemiosła oraz siedzibą największej duńskiej mennicy. W 1103 roku umieszczono tu siedzibę arcybiskupstwa na całą Skandynawię. W 1145 roku konsekrowano katedrę, a w całym mieście znajdowało się w tym czasie 27 kościołów i klasztorów. Od XIII wieku Lund było najważniejszym miastem Danii – to stąd arcybiskupi sprawowali władzę kościelną nad całą Skandynawią. Z końcem średniowiecza Lund straciło jednak swoją rolę centrum gospodarczego Skanii na rzecz Malmö, do którego ostatecznie w latach 40. XV wieku przeniesiono mennicę.

Z rokiem 1536 nadszedł też zmierzch chwały Kościoła. Na fali wystąpień reformacyjnych król Christian III zerwał ze zwierzchnictwem papieża w Rzymie i powołał do życia narodowy kościół luterański. Arcybiskupstwo zostało zniesione, ziemie należące dotąd do Kościoła przeszły na własność Korony, a większość kościołów i klasztorów w mieście została zburzona. O świetności średniowiecznego Lund przypominają do dziś katedra Domkyrka, kościół przyklasztorny pw. św. Piotra oraz układ wijących się, brukowanych uliczek.

Wiek XVII był dla Lund okresem niepokojów, choć również nowych możliwości. Po kolejnych wojnach między Szwecją i Danią, w 1658 roku Skania została ostatecznie przyłączona do tego pierwszego kraju. Jedną z najważniejszych decyzji mających przyspieszyć integrację regionu z resztą państwa, było założenie w Lund szwedzkojęzycznego uniwersytetu, którego inauguracja odbyła się w 1668 roku.

W latach 1679-1679 miała miejsce tzw. wojna skańska, w której Dania próbowała odzyskać utracone wschodnie prowincje. 4 grudnia 1676 pod Lund rozegrała się jedna z jej najkrwawszych bitew; zwyciężyły w niej oddziały szwedzkie, ale niemal połowa ich żołnierzy poległa. 11 sierpnia 1678 roku znaczącą część miasta strawił ogień podłożony przez oddział wojsk duńskich.

W trakcie XVIII i XIX wieku Lund pozostawało niewielkim, uśpionym miasteczkiem. Dotknęła je jedynie ostatnia próba odbicia Skanii przez Duńczyków w 1709 roku, w ramach Wielkiej Wojny Północnej (1700-1721). W 1768 otworzono w Lund pierwszy w Skanii szpital, który dał fundament dla ogromnego kompleksu Szpitala Uniwersyteckiego, mieszczącego się tu dzisiaj. Momentem przełomowym dla rozwoju Lund było otwarcie w 1856 połączenia kolejowego z Malmö, które wpłynęło na znaczny rozwój gospodarczy miasta.

Początek wieku XX upłynął w Lund pod znakiem szybkiego uprzemysłowienia: to wtedy na terenie miasta wyrosły siedziby kilku czołowych przedsiębiorstw szwedzkich. Do dziś tutejszy przemysł opiera się przede wszystkim na najnowszych procedurach i produkcji typu high-tech. Do najważniejszych firm regionu należą m.in. Åkerlund & Rausing, Gambro, Tetra Laval, Astra Zeneca oraz Ericsson Mobile Communications.

Życie miasta koncentruje się w znacznym stopniu wokół Uniwersytetu w Lund (znanego także pod nazwą Regia Academia Carolina, Królewski Karoliński Uniwersytet), największego dziś ośrodka akademickiego w krajach nordyckich, kształcącego około 34 000 studentów, w tym wielu pochodzących z krajów całego świata.

Znajduje się tam również najstarsze Muzeum Archeologiczne w Europie – Historiska Museet vid Lunds universitet, założone w 1805 r.
 

nortus
 
Kolejna atrakcja w drodze nad fjordy - Lund.
I jego olbrzymia katedra.
 

nortus
 
Malmoe - jeden z głównych rynków odwiedzanych przez turystów.
 

nortus
 
Ponieważ sugerowałem podróż na półnąc zachaczając o Szwecje - regiona Skania - więc czas na kilka fotek z południa północnego sąsiada naszego.
Malmoe - połączone mostem nad "Bałtykiem" ze stolicą Danii - Kopenhagą. I jak pisałem to jest trochę nietypowy przejazd przez most bo pod nim przepływają wielkie statki, pełnomorskie.
Jadąc od strony Kopenhagi z daleka widać najnowszą wizytówkę Malmoe - Torso. Ciekawy budynek wybudowany niedawno prawie na brzegu.
 

nortus
 
30.6.Sztokholm (PAP/BBC) - Władze pewnej szwedzkiej szkoły zarzuciły ośmioletniemu chłopcu łamanie praw innych dzieci, ponieważ ten nie zaprosił na swoje przyjęcie urodzinowe dwóch kolegów z klasy - powiadomił w niedzielę
internetowy serwis BBC.
Jeden z uczniów szkoły podstawowej w Lund na południu Szwecji postanowił rozdać zaproszenia na swoje urodziny w trakcie szkolnych zajęć. Gdy
nauczyciel spostrzegł, że dwóch chłopców zostało pominiętych, skonfiskował wszystkie zaproszenia.

Władze placówki argumentują, że ich obowiązkiem jest dbanie o to, aby nikt nie był dyskryminowany, gdy zaproszenia są rozdawane na terenie szkoły.
Natomiast ojciec ośmiolatka powiadomił o zajściu rzecznika praw obywatelskich. Jak wyjaśnił, jego syn nie zaprosił na przyjęcie dwojga dzieci, ponieważ jedno z nich wcześniej nie zaprosiło go na własne urodziny, natomiast z drugim się pokłócił.(PAP)

========== Według mnie to już przegięcie
 

nortus
 
Witaj Letzteregen. Wracając do poważniejszych spraw bo już koniec czerwca przecież. Zakładam, że jedziesz samochodem na urlop - patrząc na miasta jakie planujesz zaliczyć. Moja sugestia byłaby taka, że jechać przez Rostock i jego przedmieście Warnemunde (w lipcu będą tam jak zwykle znowu wielkie żaglowce, ewentualnie możesz sprawdzić w necie, może trafisz) promem do Danii. Tutaj Kopenhaga i przejazd mostem do Malmoe. Zobaczyć Malmoe (jakieś 3 godzinki na mały i duży rynek - to chyba najważniejsze), Lund (jakieś 2 godzinki na piękną olbrzymią katedrę i centrum), Helsingborg (myślę że spoko 2-3 godzinki)i Goeteborg w Szwecji. Później przejście graniczne w Swinesund i przejazd nowym, ładnym mostem granicznym. Jest też stary przejazd ale teraz to już trzeba by zbaczać z trasy. A tak jest świetna droga do Oslo. I tu pierwsza niespodzianka: licz się z tym , że jeśli jedziesz na polskich tablicach rejestracyjnych będzie zatrzymana i sprawdzan a może być że i trzepana na granicy. Nie wolno tego robić, ale Norwegia nie jest w Unii i mają swoje zasady. Możesz być pytana gdzie i po co jedziesz, na jak długo, czy pracujesz w Polsce i co robisz, żeby podać telefon do osoby do której jedziesz i adres osoby lub hotelu. Tego NIE WOLNO jest teraz robić ale Norwedzy sprawdzają czasami jak im ktoś podpadnie, bo mają np zły dzień. Zresztą zawsze tacy byli jak wdzieli polskie samochody. Radzę uprzejmie im odpowiedzieć. Dlatego przestrzegaj przepisów czego nie wolno wwozić i jakie są limity (głównie alkohol i papierosy). Mogą sprawdzać, czy nie wieziesz np. konserw bo to wg nich oznacza, ze jedziesz na czarno pracować - a tego nie wolno. Dlatego nas sprawdzają.  Nie zawsze, ale. Mi się to trafiło raz co prawda na wiele wjazdów tam, ale skończyło się tylko na pytaniach a obok widziałem jak prawie rozebrali polski samochód. Innych przepuszczali a nasze tablice wyłapują. Nie ma zasady oczywiście. Jeśli chodzi o samochód: oczywiście wszystkie wpisy z przeglądów, samochód nie dymiący, bez uszkodzeń zewnętrznych. Apteczka, gaśnica, komplet zapasowy ŻARÓWEK do samochodu (to obowiązkowo), kamizelka odblaskowa. Jeśli policja zatrzyma cię bo spaliła ci się żarówka musisz od razu przy nich ja wymienić. Jeśli nie potrafisz to wzywasz pomoc a oni poczekają na przyjazd. Nie jak w Polsce, powiesz tak,tak i jedziesz dalej. Pamiętaj też, że robią dużo zdjęć i jak trafi ci się fotka bez jednego światełka to też otrzymasz do domu mandacik. Przypomnij sobie co pisałem wcześniej o mandatach - przestrzegaj przepisów bo możesz dostać pamiątkową kopertę do domu. Słabszy jest zawsze broniony w Szwecji i Norwegii, czyli pieszy i rowerzysta.
Po drodze jest Oslo - jeśli pojedziesz do centrum do E18 a nie E6 (droga do Oslo to od południa E6 i ta będziesz jechać od Szwecji. E18 dołącza sie w okolicach Nordby dla jadących ze wschodu - tu trzeba uważać żeby dobrze na tym skrzyżowaniu skręcić, bo jest słabo oznaczone i nie pisze Oslo na drogowskazie). Drogą E6 też wjedziesz do miasta (to droga na lotnisko) ale od innej strony. A jak wjedziesz E18 to przejedzie wzdłuż brzegu Oslofjoordu i będziesz mieć po lewej stronie przepiękną panoramę Aker Brygge i portu oraz miast nad nimi w tle. Piękny widok. To jest dosyć bogata dzielnica. Drogą tą wyjedziesz na nową Operę i dalej dworzec kolejowy S.Czyli serce miasta.
 

nortus
 
Ciekawoska:

Każde miasto i każda nacja ma swoje dziwadła. Warszawa nie znosi Krakowa (i vice versa) a Norwedzy nie cierpią Szwecji i wszystkie co szwedzkie. Pewnie wynika to z historii - wiele dziesiątków lat byli pod butem Sztokholmu, udało im się uniezależnic 103 lata temu. Nawet mają swój odpowiednik sklepów IKEA żeby robić zakupu nie u szwedów. Ale jedni i drudzy kochąja festiwal Eurowizji i zespół A-HA.
 

nortus
 
Tym, czym dla Polski jest Gdańsk, tym dla Szwecji jest Goeteborg. Tak jak po naszej stronie Bałtyku, tak i tutaj na kształt miasta wpływ miało wiele nacji: Holendrzy, Szkoci, Niemcy. Teraz Goeteborg jest drugim miastem pod względem ludności w kraju oraz głównym portem Skandynawii.

Goeteborg jest miastem rozległym. Coś, co można określić jako centrum, jest równie rozwlekłe. Główna ulica – Kungsportsavenyn, zwana potocznie Avenyn, ciągnie się od nieistniejącej już Bramy Królewskiej (od której ulica wzięła nazwę) aż po obecne centrum kulturalne Goetaplatsen. Po obu jej stronach mieści się całe mnóstwo pubów, restauracji i klubów, gdzie można siąść przy kawie bądź czymś mocniejszym i cieszyć się widokiem tętniącego życiem miasta. Na Goetaplatsen stoi jeden z symboli miasta – pomnik Posejdona. Tuż obok jest Muzeum Sztuki, mające największe zbiory sztuki skandynawskiej. Z jednej strony muzeum siedzibę ma Goeteborska Orkiestra Symfoniczna, z drugiej Teatr Miejski. Dwa kroki dalej mieści się Biblioteka Miejska. A na placu odbywają się koncerty, tu dzieją się wszelkie ważne dla miasta wydarzenia kulturalne.

Goeteborg to miasto nadmorskie. Mimo że centrum leży nad rzeką i dość daleko stąd do otwartego morza, czuć tu silny z nim związek. Żeby lepiej poznać tę stronę miasta, najpierw trzeba się wybrać na targ rybny. W budynku, który chyba nieprzypadkowo wygląda jak kościół, można kupić wszelakie specjały, jakie tylko da się znaleźć w oceanach. Jeśli ktoś chce, może się nimi rozkoszować już na miejscu. Z targu niedaleko jest do nabrzeża. Tu znajduje się budynek opery, tu też cumują wycofane już ze służby okręty wojenne, teraz zamienione na muzeum. Przy nabrzeżu na wielkim placu porośniętym trawą wyleguja sie i czytaja książki mieszkańcy Goeteborga. Jeszcze kilka lat temu w tym miejscu była wielka ulica, po której jeździło tak dużo samochodów, że kładkę dla pieszych nad nią obudowano ze względu na spaliny. Dziś ruch kołowy odbywa się długim na ponad półtora kilometra tunelem wzdłuż rzeki.

Najsłynniejszy park Skandynawii leży właśnie w Goeteborgu i zwie się Liseberg. Odbywają się tu festyny, na których można kupić rękodzieło, ale też miody, sery, napoje, również te wyskokowe. Jednak kramy nie są główną atrakcją tego miejsca. Tym, co przyciąga tu całe rzesze ludzi, jest lunapark i jego niesamowita kolejka górska, której tor, wszystkie góry i doliny zostały wykonane z drewna. Efekt jest nieziemski, gdy wagoniki mkną z zawrotną prędkością, a spod ich kół wydobywa się stukot potęgowany przez specyficzną konstrukcję toru. Ponoć budowniczowie tej kolejki przemierzyli cały świat, jeżdżąc wszystkimi drewnianymi kolejkami górskimi, by po powrocie do Goeteborga wybudować najlepszą. Zdecydowanie im się to udało. Jednak gdy ktoś dojdzie do wniosku, że jego kiszki nie zostały dostatecznie poprzewracane, może je sobie dodatkowo pomęczyć drugim rollercoasterem, metalowym, ale za to jeszcze bardziej zakręconym.

Cała historia miasta zaczęła się na początku XVII w. Wtedy to tereny dzisiejszego zachodniego wybrzeża Szwecji były podzielone między Norwegię na północy a Danię na południu. Jedynie ujście rzeki Gota niczym wioska Asteriksa stanowiło punkt styku Szwecji z Morzem Północnym.

Pierwszym portem w tym miejscu było miasteczko Lorose leżące ok. 40 km w górę rzeki. Niestety jego położenie nie było korzystne dla żeglugi, więc król szwedzki Gustaw II Adolf zapragnął przenieść je bliżej ujścia. Jak postanowił, tak też uczynił. Z Holandii sprowadził inżynierów, żeby wybudowali port na bagiennym, południowym brzegu Goty. Zaprawieni w budowaniu miast na trudnych podłożach na dalekiej Jawie Holendrzy poszli na łatwiznę i wzięli do rąk plany Batawii (dzisiejsza Dżakarta, stolica Indonezji) i według nich wybudowali Szwedom miasto. Niepewny grunt również tutaj ustabilizował się, gdy wbili w ziemię drewniane pale. Komunikację wewnątrz miasta usprawniło wykopanie sieci kanałów.

Brama dla emigrantów

Goteborg, ze względu na bezpośrednią bliskość dwóch ówczesnych potęg, był bardzo dobrze obwarowany. Od północy dostępu broniła rzeka, od południa rozbudowany system fortyfikacji. Na trzech okolicznych wzgórzach stały warowne zamki. Niecałe 40 lat po założeniu miasta traktatem z Roskilde tereny norweskie na północy i duńskie na południu przeszły w ręce Szwedów. Goteborg już nie miał żadnych przeszkód na drodze do rozwoju.

W XVIII w. miasto dostało kolejny zastrzyk dobrej energii. Było to zaraz po klęsce w wojnie północnej, w której Szwecja utraciła dużą część terytoriów. W roku 1731 szukając nowych źródeł zarobku, kupcy z Goteborga założyli Kompanię Wschodnioindyjską. Jej głównym zadaniem było prowadzenie handlu z Dalekim Wschodem, głównie z Chinami. Ze Szwecji eksportowano drewno i żelazo, przywożono natomiast lakę, porcelanę i przemycaną do Anglii herbatę. O tym, jak ważny był Goeteborg może jeszcze świadczyć fakt, że Francja w zamian za możliwość handlu w tym mieście na swych prawach, oddała Szwecji w 1785 karaibską kolonię Saint-Barthelemy. W XIX wieku port stał się główną bramą dla emigrujących do Ameryki Szwedów.

Goeteborg jest siedzibą znanych na całym świecie firm (SKF, Volvo), centrum sportowym północnej Europy – kluby piłkarskie z tego miasta wiele razy zdobywały mistrzostwo kraju (teraz w I lidze grają aż 4 goeteborskie drużyny) i triumfowały w europejskich rozgrywkach klubowych. Tu też rozegrały się tegoroczne zawody Grand Prix Szwecji na żużlu.

Do paszczy rekina

Zwykle do muzeum idzie się, gdy pogoda jest nie najlepsza albo wszystko inne już się po prostu zwiedziło. W Goeteborgu wygląda to zupełnie inaczej. To właśnie muzea są tu jedną z tych atrakcji, dla których naprawdę warto przyjechać. Na pierwszym miejscu bez wątpienia jest Universeum. Nie jest to zwyczajna placówka z kapciami, gdzie nie wolno nic dotykać. Tu wręcz trzeba wszystkiego próbować, bawić się, chłonąć.

Muzeum składa się z dwóch części. Pierwsza to szereg pięter, na których można dowiedzieć się, jak zbudowana jest komórka, czy jak wygląda wnętrze statku kosmicznego. Można też usiąść za kierownicą radiowozu i ciężarówki. Jest tu kamera reagująca na podczerwień, dzięki niej widzi się, które części ciała są najgorętsze.

Druga część muzeum, to coś czego nie ma w Polsce. To fragment prawdziwego lasu deszczowego wraz z żyjącymi zwierzętami, roślinami, ale też z odpowiednią temperaturą i wilgotnością powietrza. Kilka kroków w mrocznej dżungli, gdzie naprawdę trudno oddychać, a kolorowe papugi przelatują nad głowami, robi niesamowite wrażenie. Tuż obok wielkie akwaria, w których można obserwować krwiożercze rekiny, tropikalne płaszczki i inne wodne zwierzęta. Na najwyższym pietrze znajduje się część poświęcona dzikiej faunie i florze Skandynawii.

Miasto w mieście

W XIX w. ludność wiejska zaczęła emigrować do miast w poszukiwaniu pracy. Goeteborg szybko zaczął zwiększać liczbę mieszkańców. Ze względu na ograniczoną przestrzeń w obrębie murów miejskich, dla przyjezdnych założono nową, robotniczą dzielnicę – Hagę. Od początku i tutaj jednym z problemów było przeludnienie. Mieszkania składały się z jednego pokoju z kuchnią, zaś toalety były wspólne na podwórzach. Ze względu na zagrożenie pożarami w latach 50. ubiegłego wieku zakazano wznoszenia budynków drewnianych wyższych niż dwa piętra. Sprytnie obchodzono ten przepis, budując pierwsze piętro murowane, a na nim dwa drewniane. Później stawiano tu już tylko budynki z cegły. Dziś stojąc na ulicach Hagi, można prześledzić, jak budowano kolejne domy.

W latach 60. ubiegłego wieku ktoś wpadł na pomysł, by wyburzyć nieco podniszczoną i nienowoczesną Hagę, i zastąpić ją domami z prawdziwego zdarzenia. Zawiązała się grupa miłośników tego miejsca, która wywalczyła u władz miejskich jego ocalenie, a nawet doprowadziła do tego, że ją odremontowano. Dzielnica zyskała nowe oblicze, mieszkania zostały powiększone przez połączenie kilku starych klitek i dobudowanie łazienki. Podwórkowe sławojki przerobiono na garaże dla rowerów. W nowych domach zamieszkali studenci, którzy szczególnie upodobali sobie haski klimat. Dolne piętra zajęły stylowe sklepiki, kawiarenki i piekarnie słynące z pysznych precli.

Świętują jak trzeba

Goeteborg tak jak resztę Szwecji zamieszkują... nie jest to zbyt odkrywcze, ale Szwedzi. Potomkowie srogich wikingów, dziś już nie są tacy groźni jak kiedyś. Trudno ich nawet porównywać do tych srogich wojsk z potopu szwedzkiego. Jest to chyba najsympatyczniejszy naród Europy, który nie potrafi rozmawiać, nie uśmiechając się przy tym. Niech nikogo nie zdziwi, gdy na ulicy usłyszy od obcej osoby typowe tu przywitanie „hej hej”.

Szwedzi to naród bardzo zabawowy i to w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeśli jest jakieś święto, to świętują po prostu na ulicach. Nie ma przy tym burd ani agresji, ale po prostu się cieszą i bawią. W dniu, w którym odbywają się goeteborskie juwenalia, poprzebierani studenci biegają po całym mieście, robiąc przy tym mnóstwo szumu. Wieczorem zbierają się na wielkiej imprezie, w której każdy może uczestniczyć. Wlany do fontanny płyn do kąpieli zamienia się we fruwającą pianę. Co odważniejsi wskakują do niej i się pluskają. Raczej niewielu przychodzi na imprezę z kostiumem, więc śmiałkowie pływają... bez niczego.

Jak z wikińskich sag

Jednym z ciekawszych miejsc miasta są wyspy goeteborskie zwane po prostu archipelagiem. W weekend spora część mieszczuchów wybiera się właśnie na tam, żeby odpocząć od codziennego zgiełku. Wyspę Branno wspominają ponoć skandynawskie sagi. Wiadomo, że już w czasach wikingów była strategicznym punktem leżącym przy ujściu rzeki. Teraz na łąkach skalistej wysepki pasą się owieczki. Domów jest sporo i są niesamowite. Najwyżej jednopiętrowe, drewniane, wyglądają jakby były przyklejone do gdzieniegdzie wystającej nagiej skały. Na wyspie jest tylko jeden samochód, który spełnia rolę taksówki/autobusiku. Mieszkańcy poruszają się flakmopedami, czyli motorowerami, których przód jest zastąpiony przez dwukołowy wózek albo zwykłymi rowerami. Branno sprawia wrażenie sennej wioski, której tylko przez przypadek trafiło się być wyspą.

Najciekawszą i największą wyspą archipelagu jest Styrsoe. Temu kawałkowi skały wbitemu w morze udało się w jakiś przedziwny sposób utrzymać na powierzchni nieco więcej gleby. Dzięki temu sprawia wrażenie przyjaźniejszej, rosną tu drzewa a wewnątrz wyspy uchował się nawet uroczy lasek.

Domki, tak jak na pozostałych wyspach archipelagu są drewniane. Spacerując uliczkami między z rzadka rozrzuconymi chatkami, przypominam sobie wioskę z książki „Dzieci z Bullerbyn”. Mniej więcej pośrodku stoi śliczny kościółek. Jest biały niczym prześcieradło z reklamy proszku do prania. Przy nim mały cmentarzyk, a całość jest ogrodzona kamiennym murkiem. Między nagrobkami leży ogromna kotwica, która przypomina o tych, którzy nie wrócili z morza. Wszak jesteśmy na wyspie... Na brzegach Styrsoe znajduje się kilka plaż, na których złaknieni słońca Szwedzi wystawiają ciała na jego działanie, obserwując manewrujące żaglówki.

Ważne informacje dla jadących do Goeteborga

• Komunikacja

Komunikacja w Goeteborgu jest bardzo dobrze zorganizowana. Samymi tramwajami można dojechać prawie wszędzie, ale oprócz nich są jeszcze autobusy. Ponadto kanałami pływają łodzie paddan, na których przewodnicy opowiadają o mijanych zabytkach. Ich przystań znajduje się przy Kungsportsbron (przystanek Kungsportsplatsen linii tramwajowych 3, 4, 5, 7, 10). Do nabrzeża, z którego odpływają promy na archipelag, dojeżdża linia 11 (pętla Saltholmen).

• Goeteborg Pass

Najlepszym sposobem na podróżowanie jest wykupienie karty Goeteborg Pass. Dzięki niej można podróżować po całym mieście wszystkimi środkami komunikacji miejskiej bez ograniczeń, łącznie z promem na archipelag i łodziami paddan. Oprócz tego umożliwia darmowy wstęp do muzeów i korzystanie z innych płatnych atrakcji w mieście. Pozwala też parkować samochód za darmo w niektórych miejscach. Goeteborg Pass można zamówić przez internet na co najmniej 14 dni przed wyjazdem (żeby przesyłka zdążyła dojść),albo zamówić na swój telefon komórkowy przez stronę www.goteborg.com .

Cena karty:

Dorosły 1 doba – 225 SEK 2 doby – 310 SEK

Dziecko 1 doba – 160 SEK 2 doby – 225 SEK

• Pieniądze

Szwecja nie przystąpiła do strefy euro i płaci się tu cały czas koronami szwedzkimi (SEK). Przelicznik wynosi 1 SEK = ok. 0,36 zł. Do Szwecji można lecieć ze złotówkami i wymienić je na miejscu. Działa tu sieć kantorów Forex z charakterystycznymi żółtymi frontami, w których kurs jest korzystniejszy niż w Polsce.

• Zakupy

W centrum miasta trudno jest znaleźć zwykły sklep spożywczy. Szczególnie w godzinach wieczornych, gdy wszystko zaczyna się powoli zamykać. Pamiątki można zakupić w biurach informacji turystycznej, ale też na Dworcu Centralnym. W Goeteborgu znajduje się największe w Skandynawii centrum handlowe Nordea. Położone jest tuż przy Dworcu Centralnym. Ceny są wyższe niż w Polsce.

• Gdzie spać

Pakiet Goeteborg to nocleg w wybranym hotelu połączony ze śniadaniem i kartą Goeteborg Pass. Rezerwacji można dokonać przez stronę www.goteborg.com, dzwoniąc pod numer +46 31 61 25 00 lub przez e-mail turistinfo@goteborg.com.

• Gdzie zjeść i wypić

Ze względu na wieloetniczność miasta, można tu spróbować smaków z każdego zakątka świata.

Godne polecenia są:

Hemma hos w Hadze
ul. Haga Nygata 12

Babar & Restaurang
Kungsportavenyn 29

Wypić coś bursztynowego w rytm muzyki można w

Excet
Vasagatan 52

Restaurang Tradgarn
Nya Allen 11

• Ważne kontakty

Ambasada RP w Sztokholmie
Karlavaegen 35
S-114-31 Stockholm
tel. +46 8 50 57 50 00
faks +46 8 50 57 50 86
e-mail info.polen@tele2.se
www.sztokholm.polemb.net
========================================
Ponieważ ja tylko przejeżdżam przez to miasto więc trudno mi coś polecić. Dofam na razieże ten bdunek będący wizytówką miasta nazywają ..... tak jak na nazwie zdjęcia.
 

nortus
 
W samym Helsingor są jeszcze do obejrzenia 2 czy 3 zamki oraz kościoły. Podobno ciekawe jest Maritime Museum. Muzeum handlu i duńskiej żeglugi morskiej od czasów średniowiecza, posiada ono dużą kolekcją modeli statków. Zamek Hamleta nazywa się oficjalnie Zamkiem Kronborg.

Natomiast szwezki Helsingborg jest miastem 100tysięcznym, ciekawym. Piękny jest ratusz, port i nabrzeża. To też jest miasto przez które się w zasadzie przejeżdża. Ale można się na chwilę zatrzymać. (fotka 3280 to widok z zamku Hamleta na Szwecję)
 

nortus
 
Norwegowie to naród germański żyjący głównie w Norwegii (ok. 4,2 mln) oraz w pozostałych krajach skandynawskich, USA (według różnych szacunków od 630 tys. do 3 mln), Kanadzie (ok. 170 tys.) i Australii. Schrystianizowani w X-XI wieku przeszli na luteranizm w XVI wieku i obecnie większość jest członkami państwowego kościoła ewangelicko-luterańskiego. Norwegowie używają dwóch języków: bokmal - znorwegizowany duński i nynorsk.

Wywodzą się oni z germańskich plemion zamieszkujących zachodnią Skandynawię. W VIII wieku rozpoczęli najazdy na północno-zachodnią Europę. Osiedlali się wtedy na Wyspach Owczych, w Szkocji, Irlandii, Islandii i na Grenlandii. Dotarli do Ameryki Północnej. Państwowość Norwegów sięga IX wieku. Od końca XIV wieku pozostawali pod duńską dominacją, a od 1814 pozostawali w związku ze Szwecją. Od 1905 są niezależni.

Skandynawowie
Skandynawowie (Szwedzi, Islandczycy, Duńczycy, Norwegowie, Farerowie, Alandczycy) – grupa ludzi posługujących się językami z grupy języków skandynawskich, z rodziny indoeuropejskiej. Liczy ok. 18 mln osób. Ich przodkami są Normanowie (Ludzie Północy).

Szwedzi
Szwedzi to naród germański mieszkający głównie w Szwecji (około 9 mln), zachodniej i południowo-zachodniej Finlandii (około 300 tys.) oraz w krajach skandynawskich, w USA (ponad 4 miliony ludzi pochodzenia szwedzkiego) i Kanadzie. Około 90%, schrystianizowanych w XI-XII wieku, Szwedów należy od XVI wieku do Szwedzkiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego (przed paroma laty doszło do separacji kościoła od państwa). Większość z nich jest niepraktykująca. Posługują się językiem szwedzkim.

W etnogenezie Szwedów kluczową rolę odegrały germańskie ludy Swaewów i Gotów. Swój udział mieli też Finowie i Lapończycy. Naród szwedzki zaczął się kształtować dopiero w XI wieku. Ich przodkowie (zwani Waregami) już w IX wieku zaczęli najazdy na Ruś i wybrzeża Bałtyku. Rzekami dotarli do Morza Czarnego, a stamtąd aż do Konstantynopola. W XII-XIII wieku podbili Finlandię. Od XIV wieku do 1523 roku byli zdominowani przez Duńczyków. W XVII wieku rozpoczęli ekspansję w centralnej Europie stając się jedną z największych ówczesnych militarnych potęg. Pozycję tę Szwedzi utracili na początku XVIII wieku. W drugiej połowie XIX wieku i na początku XX wielu Szwedów wyemigrowało do USA.

Współcześnie w procesie budowania narodu wielką rolę odgrywa asymilacja olbrzymiej liczby imigrantów osiedlających się w kraju. Znaczącą rolę w tym procesie odgrywa polityka państwa w tej kwestii, mianowicie program Nowi Szwedzi. Ten projekt oceniany jest bardzo dobrze i przez ekspertów uznawany jest za wzór dla wielu krajów o dużym współczynniku obywateli obcych etnicznie
  • awatar gość: chyba gdzieś to widziałem... w wikipedii. czy jest sens kopiować z wikipedii? może sam byś coś napisał?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: oczywiście, że można nosić drzewo do lasu. Tylko po co wyważać otwarte już drzwi?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wolnaeuropa
 
djävul
widziane ze Szwecji...
szwedzkie media sa zdominowane przez zydowski klan Bonniers,ten konglomerat posiada gazety, tygodniki, miesieczniki, udzialy w tv komercyjnych, jest wydawca ksiazek, podreczników szkolnych,itp.
nikt nie chce z nimi zadzierac bo moga zniszczyc kazdego wroga, tylko kwestia czasu
dziennikarze, wydawcy czy gazety którzy krytykowali Bonniers zostali wyparci z rynku, nikt nie chcial z nimi wspólpracowac obawiajac sie zemsty

en.wikipedia.org/wiki/Bonnier

podaje link do wikipedii,zarzad firmy Bonniersów sklada sie z 75 czlonków rodziny , nie dopuszczaja zadnych NIE-ZYDÓW, kieruja sie rasowa i klanowa przynaleznoscia w doborze zarzadu firmy
maja ponad 9000 pracowników w 21 krajach, prawie 4 miljardy dolarów obrotu, najbardziej zdominowali Szwecje
 

aaa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Katie:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów