Wpisy oznaczone tagiem "NWO" (256)  

knopper
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ligaswiata
 
List Otwarty
Apel do prasy, radia i telewizji.

Przestańcie z dziwek i alfonsów robić celebrytów demoralizujących Polską młodzież i społeczeństwo ...

Główną cechą charakterystyczną autorytetów jest ich inteligencja oraz co najważniejsze moralność, szlachetność i czystość duchowa ...

Tworzenia tzw. celebryckich gwiazd niskiego lotu z rynsztokowych odpadków społecznych odbija się na inteligencji Polaków, a także godzi w wielowiekową tradycję Polskiej kultury, sztuki i nauki ...

Dewastowanie Polskiej inteligencji ,Polskiej sztuki i nauki , to ulubiony element działania okupantów degradujących nasz kraj do roli zdemoralizowanej kloaki odpadków pokroju: Dody, Kuby Wojewódzkiego, Mazurówny, Tuska , Kaczyńskiego czy Palikota ...

Świadczy to tylko o uwstecznieniu narodu Polskiego za sprawą talmudycznych deprawatorów i okupantów wolnej myśli patryiotycznej ...

Telewizyjne spektakle kłamstwa, deprawacji i prostactwa przerosły już formę farsy, zblizając się niebezpiecznie ku grotesce... do udziału w, której zmusza się Polskiego widza i obywatela ...

radioromantyka.blogspot.com/2012/05/list-otwarty.html
 

dydymus
 
List Otwarty
Apel do prasy, radia i telewizji.

Przestańcie z dziwek i alfonsów robić celebrytów demoralizujących Polską młodzież i społeczeństwo ...

Główną cechą charakterystyczną autorytetów jest ich inteligencja oraz co najważniejsze moralność, szlachetność i czystość duchowa ...

Tworzenia tzw. celebryckich gwiazd niskiego lotu z rynsztokowych odpadków społecznych odbija się na inteligencji Polaków, a także godzi w wielowiekową tradycję Polskiej kultury, sztuki i nauki ...

Dewastowanie Polskiej inteligencji ,Polskiej sztuki i nauki , to ulubiony element działania okupantów degradujących nasz kraj do roli zdemoralizowanej kloaki odpadków pokroju: Dody, Kuby Wojewódzkiego, Mazurówny, Tuska , Kaczyńskiego czy Palikota ...

Świadczy to tylko o uwstecznieniu narodu Polskiego za sprawą talmudycznych deprawatorów i okupantów wolnej myśli patryiotycznej ...

Telewizyjne spektakle kłamstwa, deprawacji i prostactwa przerosły już formę farsy, zblizając się niebezpiecznie ku grotesce... do udziału w, której zmusza się Polskiego widza i obywatela ...

radioromantyka.blogspot.com/2012/05/list-otwarty.html
  • awatar ANINA: Udostępnij proszę opcję cytuj ,a zacytuję ten apel jutro na swoim blogu i więcej osób do Ciebie zaglądnie . Popieram apel .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dydymus
 
Masz depresję jesteś potrzebny !

Jak wygląda dzieiejszy świat nie muszę wam mówić deprawacja, demoralizacja, korupcja, pieniądz, hedonizm, destrukcja, grupowy obłęd i pozycja społeczna stanowiąca o wartości człowieka i na tym gównie buduje się wszechoptężne ego zdemoralizowanego stada ...

Od tego do depresji już niedaleka droga.
(zdrowa dusza buntuje się przeciwko deprawacji i kłamstwu)

Jak może wiecie jestem autorem kilku tekstów o depresji i nie jest to naukowy bełkot nie poparty ludzkimi wartościami, emocjami i prywatnymi doświadczeniami ,które nie wynikają z przypadków klinicznych, podręcznikowych kłamstw i teoretycznych rozwarzań ...

Mogę z czystym sumieniem powiedziedzieć, że do ludzi w depresji nie zwróci się żaden polityk ponieważ będzie to nie tylko nie poprawne polityczne, ale również całkowicie przekreślające ich status społeczny co, może wpłynąć na sondaże i głosy zmanipulowanego elektoratu ...

(przecież depresja lub choroba psychiczna (?) to coś złego, wstydliwego i należy to przemilczeć ...a ludzi chorych należy odseparować lub zabić farmaceutycznie (zabójstwo psyche) - faszyzm, manipulaja i ustawiony system zatajania niewygodnych opini - bo przecież ktoś kto jest przeciw systemowi, demokracji, pieniądzom ... musi być chory psychicznie)

Panowie w garniturkach doskonale wiedzą, że depresja jako choroba (czyżby choroba?) jest chorobą cywilizacyjną spowodowana działaniem deprawacyjnym władz , nauczycieli , księży , szefów, psychologów ...!

radioromantyka.blogspot.com/(…)masz-depresje-jestes…
Wikistrony:
 

ligaswiata
 
U podstaw kłamstwa leży pieniądz, o którego każdy człowiek się potyka dążąc do własnego szczęścia .
Dydymus

Nie boje się stwierdzenia, iż 99,9 % organizacji państwowych i finansowo - ekonomicznych to instytucje całkowicie przestępcze posiadające ukryte cele i przesłania, o których nie informuje się opinii publicznej...

Polityka wyzysku budowana jest na schemacie nielogicznej i kryminalne polityce finansowej ...

Broszura, która dzisiaj zaprezentuje powinna być podstawowym kompendium wiedzy na temat ekonomicznego funkcjonowania państwa ...

Jednak tekst ten został odsunięty, pominięty, ocenzurowany i niedopuszczony do szkół...

To kompendium wiedzy ekonomicznej mogłoby stać się przyczynkiem do upadku systemu a więc instytucji partyjnych,finansowych...

System bankowy z pełną premedytacją doprowadza do upadków państw, firm oraz osób indywidualnych… Jakie są tego przyczyny?!

Wystarczy przeczytać te kilka stron, aby zrozumieć…

Ta mała broszura mogłaby edukować dzieci, dorosłych, wyrwać ich z kłamstwa, w którym żyje cała populacja naszego globu!

Warto przemyśleć zawarte w niej informacje, i skonfrontować je z sytuacja Polski, Europy i świata...

Ukryta tajemnica pieniądza

Wyspa rozbitków przypowieść ułatwiająca zrozumienie zadłużającego systemu finansowego.


1. Uratowani z tonącego statku


Statek uległ rozbiciu wskutek eksplozji. Ludzie szukający ratunku chwytali się jego szczątków. Kiedy było już po wszystkim pięciorgu z nich udało się uratować. Dryfowali na prowizorycznej tratwie. Rozbitkowie od wielu godzin obserwowali horyzont w nadziei, że może spostrzeże ich jakiś okręt.
Czy tą prowizoryczną tratwą dopłyną do jakiegoś gościnnego wybrzeża?


Wtem jeden z nich wykrzyknął: ziemia!
Spójrzcie, - Ziemia! Spójrzcie, Ziemia! Właśnie tam, dokąd spychają nas fale! W miarę zbliżania się do brzegu, ich twarze rozpogadzały się.
Rozbitków było pięciu. Franciszek, wielki i silny, jest cieślą. To on pierwszy zawołał: Ziemia! Paweł, jest rolnikiem. Jakub, do świadczony hodowca bydła. Henryk, ogrodnik. Tomasz, mineralog.


2. Opatrznościowa wyspa

Nasi rozbitkowie poczuli, że wracają do życia, kiedy postawili stopy na lądzie.

Po osuszeniu się i rozgrzaniu zapragnęli poznać wyspę, na którą wyrzuciły ich fale z dala od cywilizacji.
Nazwali ją „Wyspą rozbitków”.
Po odbyciu krótkiego spaceru przekonali się, że wyspa nie jest pustynnym ugorem. Nie spotkali jednak żadnych ludzi. Natomiast natrafili na nieliczne stado zdziczałego bydła, z czego wynikało, że dawniej mieszkali tu ludzie.


Jakub zapewnił, że będzie tu można rozwinąć hodowlę bydła.
Paweł stwierdził, że wyspa w większej części nadaje się pod uprawę.
Henryk spodziewał się obfitych zbiorów z licznych drzew owocowych wyspy.
Franciszka zainteresował przede wszystkim las z różnorodnym drzewostanem - jak dobrze byłoby ściąć drzewa i zbudować domy dla ich małej kolonii.


Tomasza najbardziej zainteresowała skalista cześć wyspy. Dostrzegł tu oznaki, które wskazywały na podłoże bogate w minerały. Tomasz jest pewien, że mimo braku ulepszonych narzędzi uda mu się wydobyć z rudy użyteczne metale.

A więc każdy z nich mógłby oddać się swoim ulubionych zajęciom, na rzecz wspólnego dobra. Wszyscy dziękowali Opatrzności za uratowanie ich z wielkiego niebezpieczeństwa.


3. Prawdziwe bogactwo

Inasi przyjaciele wzięli się do pracy. Domy i meble są dziełem cieśli. Z początku zadowalali się skromnym pożywieniem. Lecz wkrótce mogli zebrać plony z uprawianych przez siebie pól.
Z upływem czasu posiadłość rozbitków na wyspie wzbogacała się. Nie w złoto ani w banknoty,
lecz w realne bogactwo; w wyżywienie, ubranie, mieszkania - w rzeczy odpowiadające potrzebom.


Każdy z nich pracował w swojej dziedzinie.
Wszelką nadwyżkę, jaką ktoś wyprodukował wymieniał za nadwyżki produktów wytworzonych przez pozostałych. Życie na wyspie nie zawsze było łatwe, gdyż brakowało im wielu rzeczy, do których byli przyzwyczajeni w cywilizowanym świecie. Ale ich los mógł być o wiele gorszy.


Zresztą już na lądzie poznali kryzys. Pamiętają, jak musieli się ograniczać, podczas gdy sklepy w odległości dziesięciu kroków od ich domów były przepełnione towarami. Tutaj przynajmniej nie muszą patrzeć, jak się psują produkty potrzebne do życia. I nie muszą obawiać się licytacji.
Tutaj mają prawo do korzystania z wyników swojej ciężkiej pracy.


A więc nasi rozbitkowie eksploatuj ą wyspę i wielbią Boga spodziewając się, że pewnego dnia odnajdą swoich krewnych i przyjaciół, zachowawszy dwa wielkie dobra: życie i zdrowie.

4. Wielka trudność


Nasi przyjaciele często zbierali się dla omówienia wielu spraw. W bardzo uproszczonym systemie
gospodarczym, w jakim żyli i pracowali, jedno ich niepokoi: że nie mają pieniędzy. Prosta wymiana
produktów za produkty jest niedogodna. Nie zawsze produkty do wymiany są równocześnie do dyspozycji.


Na przykład za drzewo dostarczone rolnikowi zimą można zapłacić jarzynami dopiero za sześć miesięcy. Niejednokrotnie również zdarzało się, że jeden z nich dostarczał produktu dużych rozmiarów, za który chciałby otrzymać zapłatę drogą wymiany na szereg mniejszych artykułów wyprodukowanych przez różnych producentów w różnym czasie.

To wszystko komplikowało sprawy. Gdyby w obiegu były pieniądze, każdy z nich sprzedawałby swoje towary za pieniądze. Po ich otrzymaniu kupowałby rzeczy, jakie chce, kiedy chce i gdy są do kupienia.


Wszyscy zgodzili się, że system pieniężny byłby dogodny. Ale żaden z nich nie wiedział, jak go ustanowić. Nauczyli się produkować realne bogactwo: rzeczy. Ale zupełnie nie wiedzieli jak wyprodukować pieniądz, odzwierciedlenie tego bogactwa.


Nie wiedzieli, w jaki sposób pieniądz powstaje i jak go stworzyć, gdy go nie ma i gdy decydowali, że chcą go mieć. W ich sytuacji na pewno wielu wykształconych ludzi byłoby też w kłopocie, podobnie jak wszystkie rządy były zakłopotane w okresie dziesięciu lat poprzedzających wojnę. Brakowało wówczas jedynie pieniędzy i rządy były wobec tego zagadnienia bezradne.


5.Przybycie jeszcze jednego rozbitka


Pewnego dnia, wieczorem, gdy nasi przyjaciele siedząc na wybrzeżu roztrząsali ten problem po raz
chyba setny, spostrzegli na morzu szalup ę z samotnym wioślarzem.
Pospieszyli mu na ratunek. Wyjawił im, że jest Europejczykiem, który - jako jedyny - uratował się
z rozbitego statku. Podał swoje nazwisko: Marcin Golden.


Opisali mu swoje położenie na wyspie mówiąc:

Chociaż żyjemy z dala od cywilizacji, nie możemy się skarżyć. Ziemia daje dobre plony, las również przynosi nam korzyści. Jednego nam tylko brakuje: pieniędzy, które by nam ułatwiły wymianę naszych produktów.


- A więc błogosławcie przypadek, który mnie do was sprowadził - odrzekł Marcin.
- Jestem bankierem i pieniądz nie stanowi dla mnie żadnej tajemnicy. W krótkim czasie mogę ustanowić dla was system pieniężny, z którego będziecie zadowoleni.


Bankier!... Bankier! ... Anioł, który by przybył prosto z Nieba, nie wzbudziłby w nich większego szacunku. Czyż w krajach cywilizowanych nie przyzwyczaili się kłaniać bankierom, którzy sprawuj ą kontrolę nad ruchem finansów?


6. Bóg cywilizacji

- Panie Marcinie, jako bankier, nie będzie pan na naszej wyspie pracował. Zajmie się pan wyłącznie naszymi finansami.
- Zprzyjemnością, z jaką by to zrobił każdy bankier, żeby się przyczynić do wspólnego dobra.
- Zbudujemy panu odpowie dnie mieszkanie. Czy w międzyczasie możemy pana ulokować w pomieszczeniu służącym nam do zebrań?

- Oczywiście, moi przyjaciele. Ale najpierw wyniesiemy z łodzi ocalone przedmioty: prasę
drukarską, papier i inne akcesoria, a przede wszystkim baryłkę, z którą zechciejcie obchodzić się ze szczególną ostrożnością.


Wyładowali wszystko, przy czym baryłka ich zaintrygowała.
- Ta baryłka - oświadczył Marcin - jest skarbem niemającym sobie równego. Jest pełna... złota.


Pełna złota! Zdawało się, że z pięciu ciał uleci pięć dusz! Na Wyspę Rozbitków wkroczył bóg cywilizacji. Bóg żółty, zawsze ukryty, ale potężny, straszny, którego obecność czy nieobecność, albo najmniejsze kaprysy mogą decydować o losie wszystkich narodów!


- Złoto! Panie Marcinie, pan jest prawdziwym, wielkim bankierem. O wasza wysokość! 0, Czcigodny Marcinie! Najwyższy kapłanie boga, złota! A więc zechce pan przyjąć nasz hołd i przysięgę na wierność!


- Tego złota starczyłoby dla całego kontynentu, moi przyjaciele. Ale to złoto nie będzie krążyć. Trzeba je schować, gdyż ono jest duszą wszelkiego zdrowego pieniądza, a dusza powinna być ukryta. Wytłumaczę wam to wszystko przy wręczaniu pieniędzy.


7. Zakopywanie bez świadków

Zanim się wszyscy rozeszli na spoczynek, Marcin rzucił pytanie:

- Ile pieniędzy potrzebowalibyście
na początek? Spojrzeli po sobie i z pokorą poradzili się Marcina. Pod wpływem sugestii dobrego bankiera doszli do wniosku, że każdemu z nich na początek wystarczy po 200 zł.


Rozchodząc się wymieniali entuzjastyczne komentarze. I pomimo, późnej pory spędzili większość
nocy nie śpiąc, a ich wyobrażenia podsycał obraz złota.
Udało im się zasnąć dopiero nad ranem.


Marcin nie tracił czasu. Zapomniał o zmęczeniu, myśląc o swojej przyszłości na wyspie w charakterze bankiera. Pod osłoną ciemności nocy wykopał dół, zatoczył do niego baryłkę i zasypał jąziemią. Dla zatarcia wszelkich śladów przykrył to miejsce starannie ułożoną darnią i posadził tam mały krzew.
Następnie na swojej małej prasie wydrukował 1000 jednozłotowych banknotów. Przy czym rozważał:


- Jak te banknoty jest łatwo zrobić! Ich wartość opiera się na produktach, do których sprzedaży będą one służyć. Bez nich banknoty te nie miałyby żadnej wartości. Ale moich pięciu naiwnych klientów o tym nie wie. Sądzę, że gwarancją pieniądza jest złoto. Dzięki ich niewiedzy i nieświadomości trzymam ich w ręku.

8. Do kogo należy nowy pieniądz?

Nazajutrz wieczorem rozbitkowie zebrali się u Marcina. Na stole leżało pięć plików banknotów.
- Zanim te pieniądze rozdzielę pomiędzy was - powiedział bankier - musimy się porozumieć.
- Podstawą pieniądza jest złoto. Złoto, umieszczone w moim banku jest moją własnością.

Och! Nie martwcie się! Pożyczę wam tych pieniędzy i użyjecie ich na swoje potrzeby. Ale obciążę was procentem. Ponieważ na tej wyspie jest mało pieniędzy, a raczej wcale ich nie ma, sądzę, że będzie słuszne, jeśli zażądam od was niewielkiego procentu: ośmiu od stu (8%).


- Istotnie, panie Marcinie, jest pan wspaniałomyślny.
- Jeszcze jedno zastrzeżenie: interesy interesami, nawet wśród najlepszych przyjaciół. A więc zanim wręczę wam pieniądze, musicie mi podpisać zobowiązanie do zwrotu kapitału wraz z procentem.

W przypadku waszej niewypłacalności będę zmuszony skonfiskować waszą własność. Och, to jest zwykła formalność. Bynajmniej nie pragnę waszych własności, zadowolę się swoimi pieniędzmi, co, do których jestem pewien, że mi je zwrócicie. A wy zatrzymacie swoją własność.


- To jest słuszne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem, panie Marcinie. Przyłożymy się do pracy ze zdwojoną gorliwością i wszystko panu spłacimy.
- Właśnie o to chodzi. Gdy się wyłonią jakieś nowe problemy, zawsze przychodźcie do mnie po radę. Jako bankier jestem waszym najlepszym przyjacielem. A oto dla każdego z was po 200 złotych.
I pięciu przyjaciół odeszło zachwyconych z rękoma pełnymi pieniędzy i pełną ich głową.


9. Zagadnienie arytmetyczne

Pieniądz Marcina zaczął kursować na wyspie. Wymiany się ożywiły i jednocześnie uprościły.
Wszyscy byli zadowoleni i z szacunkiem kłaniali się Marcinowi.

Jednak Tomasz, mineralog, był zatroskany siedząc pracowicie z ołówkiem nad kartką papieru.
Tomasz, tak samo jak inni, podpisał umowę, że spłaci Marcinowi w ciągu roku 200 zł plus 16 zł odsetek.

Przecież jego produkty są jeszcze w ziemi, a w kieszeni ma już tylko kilka złotych. W jaki sposób zdoła spłacić w terminie płatności?

Długi czas łamał sobie głowę nad tym indywidualnym problemem, bez sukcesu. W końcu zaczął rozpatrywać go ze społecznego punktu widzenia.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą naszą społeczność na wyspie, czy będziemy w stanie wywiązać się z naszych zobowiązań? Marcin sfabrykował banknoty na sumę 1000 złotych, a żąda od nas zwrotu 1080 złotych. Nawet, jeżeli zbierzemy wszystkie pieniądze, jakie są na wyspie, chcąc mu je oddać, będzie ich tylko 1000 złotych, a nie 1080 złotych.

Nikt nie ma tych dodatkowych 80 złotych. Produkujemy rzeczy, a nie złotówki. Tak, więc Marcin będzie mógł zawładnąć całą wyspą, ponieważ nie możemy mu zwrócić kapitału wraz z odsetkami (procentem).
Niektórzy zbankrutują od razu. Jeżeli nawet są tacy, którzy są w stanie spłacić cały swój dług i przetrwać, nie troszcząc się o drugich, to i tak na nich przyjdzie kolej! Wtedy bankier stanie się właścicielem całej wyspy. Chcąc temu zapobiec musimy się zorganizować i wspólnie uregulować nasze sprawy.
Tomasz bez trudu przekonał swoich towarzyszy, że Marcin ich oszukał. Dlatego postanowił powtórnie się z nim spotkać.


10. Dobroczynność bankiera

Marcin wyczytał z ichtwarzy, co się dzieje wich duszach. Zachowywał jednak dobrą minę. Impulsywny Franciszek przedstawił mu sprawę:
- W jaki sposób mamy panu oddać 1080 złotych
skoro na całej wyspie jest tylko 1000 złotych?.
- Te dodatkowe 80 złotych stanowią procent, moi przyjaciele. Czy wasza produkcja nie powiększyła się?
- Tak, ale pieniądz się nie powiększył. Pan domaga się pieniędzy, a nie towarów. Tylko pan robi
pieniądze. Otóż pan wydrukował tylko 1000 złotych, a żąda pan zwrotu 1080 złotych. Nie możemy panu tyle oddać!


- Chwileczkę, moi przyjaciele. Bankier zawsze się dostosowuje do okoliczności, dla większego dobra ogółu... A więc spłaćcie mi tylko procent: nie więcej niż 80 złotych. Kapitał zatrzymajcie.
- Czy pan umarza cały nasz dług, 200 zł każdemu z nas?


- 0, nie! Przykro mi, ale bankier nigdy nie rezygnuje ze spłaty długu. W końcu oddacie mi wszystkie pieniądze, które wam pożyczyłem, ale co roku będziecie mi spłacać tylko odsetki. Nie będę się domagał zwrotu kapitału. Być może niektórzy z was nie będą mogli płacić nawet samego procentu, gdyż pieniądze krążą od jednych do drugich.

Ale zorganizujcie się w państwo i przyjmijcie system dobrowolnej składki, co nazywa się podatkiem. Tych, którzy mają więcej pieniędzy, obciążycie większym procentem, biednych mniejszym. Byle byście spłacili mi w całości sumę odsetek, to ja będę zadowolony, a wasze małe państwo będzie się pomyślne rozwijać.
Nasi przyjaciele wyszli trochę uspokojeni, ale wciąż wątpiący.


11. Ekstaza Marcina Goldena

Po odejściu towarzyszy, Marcin się skupia i myśli:
„Mój interes jest dobry. Ci ludzie są pracowici, ale nie znają się na rzeczy. Ich ignorancja i łatwowierność stanowi moją siłę. Poprosili mnie o pieniądze, a jazakułem ich w kajdany niewoli.

Podczas gdy ich oszukałem, obsypali mnie kwiatami. Istotnie, mogli się zbuntować i wrzucić mnie do morza. Ale ... Mam ich podpisy. Są uczciwi. Dotrzymają swoich umów. Uczciwi i ciężko pracujący ludzie zostali stworzeni na tym świecie, żeby służyć
bankierom i finansistom.


„O wielki bankierze! Oświatły mistrzu, słuszne
jest stwierdzenie: Dajcie mi kontrolę nad finansami
narodu, a zagram na nosie tym, którzy tworzą jego
prawa”. Ja, Marcin Golden, jestem panem Wyspy Rozbitków, ponieważ żkontroluję jej system pieniężny.


„Moja dusza jest przepełniona entuzjazmem iambicją. Czuję, że mógłbym rządzić całym światem. To, co zrobiłem tutaj mógłbym przeprowadzić na całej Ziemi. Niech tylko wydobędę się z tej wysepki: wiem, jak rządzić całym światem, nie dzierżąc berła”.

Z największą rozkoszą wpajałbym swoją filozofię w głowy: bankierów, przemysłowców, polityków, reformatorów, profesorów, dziennikarzy - a staliby się moimi sługami. Masy są stworzone do życia w niewolnictwie, podczas gdy elita jest ustanowiona jako ich nadzorcy”.
I w olśnionym umyśle Marcina powstaje cała struktura systemu bankowego.


12. Nieznośny koszt życia

Zczasem sytuacja na wyspie się pogarszała. Wprawdzie możliwości produkcji wyraźnie wzrosły,
ale spadła ilość wymiany towarów (transakcji). Marcin pilnował swych interesów, ściągając odsetki regularnie.


Pozostali musieli myśleć oodłożeniu pieniędzy dla niego.
Wszystkie pieniądze, które w ramach odsetek mieszkańcy oddawali bankierowi przestawały istnieć
(nie było ich już w obiegu). Zmniejszała się, więc ciągle ilość pieniędzy, która na początku została stworzona.

Wkońcu na wyspie brakowało pieniędzy i mieszkańcy mieli kłopot ze sprzedaniem własnych produktów. Nie mogli zdobyć pieniędzy na zakup potrzebnych im towarów ani na spłat ę odsetek od długu, który ciągle mieli u bankiera.


Mieszkańcy zaciągali, więc u bankiera nowe kredyty, aby poradzić sobie z kłopotami. Abyuzyskać kredyt musieli zastawiać dobra, które posiadali. Większe długi to większe odsetki. Gdy je oddawano jeszcze szybciej malała ilość pieniędzy i jeszcze bardziej pogarszała się sytuacja mieszkańców wyspy. Długi ciągle rosły. Aby spłacić rosnące odsetki konieczne było zwiększanie podatków.


Mieszkańcy, aby zrekompensować rosnące odsetki oraz podatki zaczęli podnosić ceny. Pomimo, że na wyspie brakowało pieniędzy zaczęła ujawniać się inflacja.

Obniża się moralność, zanika radość życia, praca nie sprawia już zadowolenia. Bo, po co pracować? Produkty trudno jest sprzedać, a je żeli się je sprzeda, trzeba płacić Marcinowi podatki. A więc trzeba się ograniczać. To jest kryzys. I jeden drugiego oskarża o brak miłosierdzia i o to, że jest powodem drożyzny.

Pewnego dnia Henryk, siedząc w swoim sadzie, doszedł do wniosku, że „postęp”, jaki przypisują systemowi pieniężnemu ustanowionemu przez bankiera, wszystko na wyspie popsuł. Z pewnością oni sami mają wady, ale system Marcina podsyca w nich to, co w ludzkiej naturze jest najgorsze.
Henryk postanowił przekonać swoich przyjaciół. Zaczął od Jakuba. Z nim poszło mu łatwo. Och, nie jestem uczony - powiedział Jakub - ale już od dłuższego czasu czuję, że system tego bankiera jest bardziej zepsuty niż nawóz w mojej oborze ubiegłej wiosny.
Wszyscy po kolei zrozumieli to i postanowili ponownie spotkać się z Marcinem.


13. U kowala kajdanów

U bankiera rozpętała się burza.
- Na naszej wyspie brakuje pieniędzy, bo pan nam je zabiera. Płacimy i płacimy a jesteśmy panu
winni jeszcze więcej niż na początku. Pracujemy, uprawiamy ziemię a powodzi się nam gorzej niż przed pana przybyciem. Długi! Długi! Jesteśmy aż po szyję w długach.


- Och! Bądźcie chłopcy rozsądni! Wasze interesy kwitną i to wszystko dzięki mnie. Dobry system
bankowy jest największym skarbem kraju. Ale żeby ten system działał korzystnie musicie mieć wiarę w bankiera. Przychodźcie do mnie jakbyście przychodzili do swojego ojca... Czy chcecie więcej pieniędzy? Bardzo dobrze. Moja baryłka złota jest warta o wiele tysięcy złotych więcej. Obciążając waszą własność długiem (hipoteką) pożyczę wam nowe pieniądze.


- Tak! Wtedy nasz dług będzie jeszcze większy. Mamy panu płacić jeszcze większy procent, latami, do końca życia?


- Tak, ale w miarę, jak będzie wzrastać wartość waszych nieruchomości, będziecie mogli zaciągać nowe pożyczki. Dzięki moim pożyczkom możecie wpływać na rozwój wyspy (kraju).
- A więc w miarę, jak wskutek naszej pracy wyspa będzie się rozwijać, będzie się powiększać nasz zbiorowy dług?
- Owszem, tak jak się to dzieje we wszystkich cywilizowanych państwach. Dług publiczny jest jak gdyby miernikiem dobrobytu kraju.


14. Wilk pożera owce

- Czy pan, panie Marcinie, nazywa to zdrowym systemem pieniężnym? Dług publiczny, gdy staje się nieunikniony i niespłacalny, nie jest zdrowy, lecz szkodliwy.

- Wszelki zdrowy system monetarny, moi panowie, jest oparty na złocie i wychodzi z banku w postaci długów. Dług narodowy nie jest niczym złym. Zmusza ludzi do większego wysiłku. Rządy i tak muszą być przez kogoś kontrolowane a najlepiej jest, gdy odpowiadają przed najwyższą i ostateczną mądrością ucieleśnioną w bankierach.  Ponieważ jestem bankierem, jestem na waszej wyspie pochodnią cywilizacji. Będę kierował waszą polityką i regulował wasz standard życia.

- Panie Marcinie, jesteśmy tylko prostymi ludźmi, ale bynajmniej nie chcemy takiej cywilizacji. Nie pożyczymy już od pana ani jednego grosza. Niech to będzie pieniądz zdrowy czy niezdrowy, ale nie chcemy więcej mieć z panem do czynienia.

- Współczuję wam, panowie, z powodu waszej niemądrej decyzji. Ale skoro ze mną zrywacie, przypominam o waszych zobowiązaniach. A więc oddajcie mi wszystko: kapitał i odsetki.
- Ależ to jest niemożliwe! Nawet gdybyśmy oddali panu wszystkie pieniądze, jakie są na wyspie, jeszcze bylibyśmy panu dłużni.


- Nic na to nie poradzę. Czyście nie dali gwarancji na piśmie? Tak, czy nie? A więc na mocy świętości umów przejmuję wszystkie wasze własności stanowiące gwarancję, jak to ustaliliśmy wówczas, gdy byliście tak uszczęśliwieni z mego przybycia. Ponieważ nie chcecie zrozumieć, co jest dla was dobre, nie mogę postąpić inaczej. Nadal będziecie eksploatować wyspę, ale teraz według moich zaleceń i na moich warunkach. Odejdźcie, jutro wydam wam polecenia.


15. Kontrola prasy

Jak prawdziwy bankier Marcin wiedział, że kto sprawuje kontrolę nad systemem pieniężnym jakiegoś narodu, sprawuje kontrolę nad samym narodem. Ale Marcin zdawał sobie sprawę, że dla osiągnięcia tego celu trzeba się postarać, by naród żył w nieświadomości.
Dlatego należy go zainteresować innymi sprawami.
Toteż zorganizował on dwa ugrupowania polityczne: niebieskich i czerwonych, pragnąc skłócić
mieszkańców wyspy.

Finansował obie partie, zyskując, w kto zostanie wybrany pozostanie na jego usługach, zamiast służyć ludowi. Marcin starał się rozjątrzyć ich polityczne dysputy do najwyższego stopnia.
Przy pomocy swojej małej prasy drukarskiej wydawał dwa tygodniki: „Słońce” dla czerwonych i „Gwiazdę” dla błękitnych.


„Słońce” w streszczeniu mówiło: „Jeżeli nie jesteście już panami u siebie, to z powodu tych zacofanych błękitnych, którzy zawsze są przyklejeni do wielkich interesów”.

„Gwiazda” w streszczeniu mówiła: „Wasz dług państwowy jest dziełem tych przeklętych czerwonych, którzy zawsze s ą gotowi do politycznych awantur”.
I nasze dwa polityczne ugrupowania kłóciły się w najlepsze zapominając, że głównym sprawcą ich niezgody jest kontroler pieniędzy, Marcin.


16. Cenne znalezisko

Pewnego dnia Tomasz odkrył, w głębi małej zatoki, wśród sitowia, łódź osiadłą na mieliźnie.
Brakowało w niej wioseł i jakichkolwiek śladów, że ją ktoś używał. Ale Tomasz znalazł w łodzi skrzynię, w dość dobrym stanie, z kilkoma sztukami bielizny, z paroma drobnymi przedmiotami i z książką pt.: „Pierwszy rok Vers Demain”

Zasiadł do czytania. Treść książki go pochłonęła.
- Ależ - zawołał - powinniśmy to wiedzieć już od dawna!

Wartość pieniądza w żadnym wypadku nie opiera się na złocie, lecz na produktach, które za pieniądze można kupić.

Pieniądz może być zwykłą księgowością, kredytem przechodzącym z jednego konta na drugie, w zależności od zakupów i sprzedaży. Ogólna suma pieniędzy zależy od ogólnej ilości towarów.
Wzrostowi produkcji zawsze musi towarzyszyć odpowiedni wzrost ilości pieniędzy. Za nowy pieniądz nigdy nie należy płacić procentu. Postęp nie jest reprezentowany przez dług publiczny, lecz przez dywidendę równą dla wszystkich. Ceny dostosowane są do siły nabywczej przez współczynnik cen. Kredyt Socjalny...

Tomasz nie mógł się dłużej opanować. Wstał i ruszył pędem, z książką w ręku, żeby podzielić się tym wspaniałym odkryciem ze swoimi czterema towarzyszami.


17. Pieniądz- elementarna księgowość

Tomasz zmienił się w profesora.
- Oto - rzekł - co można by zrobić bez bankiera,
bez złota, bez zaciągania długów. Otwieram konto na nazwisko każdego z nas. W kolumnie po prawej stronie zapisuję stan konta. W kolumnie po lewej stronie zapisujemy wpływy ze sprzedaży własnej pracy lub produktów, które powiększają konto (kredyt); oraz zapisujemy wydatki, które zmniejszają konto (debet).

- Każdy z nas na początek chciał po 200 złotych.
Wpisujemy 200 zł jako wpływy dla każdego. I w tym momencie każdy ma natychmiast 200 zł.

- Franciszek kupuje od Pawła produkty za 10 złotych. Z konta Franciszka odejmuję, więc 10 złotych, zostaje mu 190. Dodaję Pawłowi, który ma teraz 210.
- Jakub kupuje od Pawła za 8 złotych. Odejmuj ę 8 złotych Jakubowi, któremu zostaje 192. Konto Pawła wzrosło do 218.

- Paweł kupuje drzewo od Franciszka za 15złotych. Pawłowi odejmuję 15, ma on teraz 203, 15 dodaję Franciszkowi, który teraz ma 205.


- I tak dalej, z jednego konta na drugie, całkiem tak samo, jak papierowe złotówki przechodzą z jednej kieszeni do drugiej.
- Jeżeli ktoś z nas potrzebuje pieniędzy na powiększenie swojej produkcji, otwiera się mu potrzebny kredyt, bez oprocentowania, który on odda po dokonaniu sprzedaży. To samo odnosi się do robót publicznych.
- W przypadku postępu społecznego, gdy zwiększa się produkcja i konieczne jest zwiększenie ilości pieniędzy do naszej dyspozycji, powiększa się konto każdego o dodatkową sumę, nic nikomu nie zabierając. Po prostu na koncie każdego z nas dopisuje się taką samą sumę pieniędzy.

I to jest dywidenda narodowa. W ten sposób pieniądz staje się narzędziem pomocniczym, służącym ludziom.


18. Rozpacz bankiera

Wszyscy dobrze to zrozumieli. Mała społeczność wyspy stała się społecznością systemu Kredytu
Społecznego. Nazajutrz Marcin otrzymał list opatrzony podpisami.

„Szanowny Panie, Pan nas zadłużył, opodatkował i wykorzystał całkiem niepotrzebnie. Nie potrzebujemy, żeby Pan nadal kierował naszym systemem pieniężnym.


Odtąd będziemy mieć wszystkie potrzebne nam pieniądze bez złota, bez długów, bez złodzieja. Od dziś ustanawiamy na Wyspie Rozbitków system Kredytu Socjalnego. Dywidenda narodowa zastąpi dług narodowy (dług publiczny).


Jeżeli Pan domaga się zwrotu kapitału, możemy Panu oddać wszystkie pieniądze, jakie Pan dla nas sfabrykował, ale nic ponad to. Nie może się Pan domagać zwrotu tego, czego Pan nie wytworzył”.


Marcin jest zrozpaczony. Jego imperium się wali. Jego marzenia rozpadły się. Ludzie stali się kredytowcami. Pieniądz i kredyt nie stanowią już dla nich żadnej tajemnicy.


- Co robić? Przeprosić ich i stać się jednym z nich? Mam uczynić to ja finansista, bankier? Nigdy! Raczej odejdę i spróbuję żyć na uboczu.


19. Wykryte oszustwo

W celu zabezpieczenia się przed wszelkimi pretensjami bankiera, jakie mógłby w przyszłości sobie rościć, nasi przyjaciele postanowili wystawić mu dokument, stwierdzający, że posiada on to wszystko, co przywiózł na wyspę.

Dlatego sporządzili ogólny inwentarz: łódź, mała prasa drukarska i osławiona baryłka złota.
Marcin musiał wskazać miejsce, gdzie ją ukrył. Przy wykopywaniu jej nasi przyjaciele podchodzą do niej już z o wiele mniejszym respektem. Pod wpływem Kredytu Socjalnego nauczyli się gardzić fetyszem złota.

Porywczy Franciszek długo się nie wahał uderza siekierą: oczom ich ukazało się wnętrze baryłki. Ani
grama złota! Kamienie, nic więcej, jak zwykłe kamienie, bez żadnej wartości!...
Nasi przyjaciele ze zdumienia nie mogą przyjść do siebie.

- Pomyśleć, że niegodziwiec nas tym czarował!
Ale też trzeba było być naiwnym, by popaść w ekstazę na samo słowo: ZŁOTO!.

- Pomyśleć, że całą swoją własnością zagwarantowaliśmy za kawałki papieru opartego na czterech szuflach kamieni. To jest grabież pomnożona przez kłamstwo!

- Pomyśleć, że w ciągu wielu miesięcy kłóciliśmy się i nienawidziliśmy z powodu takiego oszustwa! Diabeł!
Gdy tylko Franciszek podniósł siekierę, bankier puścił się pędem w stronę lasu.


20. Pożegnanie Wyspy Rozbitków

Po otwarciu baryłki i ujawnieniu obłudy i dwulicowości nikt więcej nie słyszał o bankierze Marcinie.
Wkrótce po tym przepływający w pobliżu wyspy statek zauważył na niej oznaki życia i zarzucił kotwicę niedaleko brzegu. Nasi rozbitkowie postanowili powrócić do Kanady.

Louis EVEN



Mam nadzieję, że wyciągnięcie wnioski … Pamiętajcie,że w Polsce proces ten trwa od ponad 200 lat… Nieistotne są systemy polityczno-ustrojowe, ważne są przesłanki, które sterują ich poczynaniami…

Jeśli finansami, polityką państwa, różnorodnością partyjną, prasą… rządzi jedna siła, siła ta zawsze będzie lojalna nie wobec państwa, ale wobec własnej idee nadrzędnej, jaką jest globalizacja…

Globalizacja osiągnięta upadkiem moralnym, finansowym przypieczętuje zniewolenie człowieka we wszystkich aspektach życia…

Wybierz Wolność, niszcz hierarchię...

Wojciech dydymus Dydymski
 

ligaswiata
 
Każdy kto zapoznał się z KREDYTEM SPOŁECZNYM z łatwością zorientuje się, że Konstytucja Polskiej Rzeczpospolitej z 1997 roku zawiera zapis sprzeczny z interesem polskich obywateli.

Dotyczy to artykułu 220 konstytucji, który brzmi:

Art. 220:  Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu
budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.

Zapis ten jest nie zrozumiały dla kogoś kto nie poznał i nie zrozumiał mechanizmu tworzenia pieniądza. Po przeczytaniu książki  „Dlaczego wciąż brak nam pieniędzy” Colin Barclay-Smith’a czytelnik z łatwością zorientuje się na czym polega wada wyżej przytoczonego artykułu konstytucji.

Skutkiem obowiązywania tego zapisu będą niekończące się długi Polaków. W długach pogrążą się: rząd, władze lokalne, przedsiębiorstwa, szpitale, uczelnie itd. W konsekwencji będziemy za wykonywaną prace otrzymywali mniej i będziemy płacić coraz większe podatki. Prowadzone przez nas firmy i przedsiębiorstwa nie rozwiną się w pełni.

Wszyscy, bezpośrednio lub pośrednio będziemy niewolnikami nielicznej grupki bankierów. Podsumujmy krótko najważniejsze informacje dotyczące kredytu społecznego związane jednocześnie z przytoczonym zapisem konstytucji:

1. W obecnym systemie ekonomicznym, obowiązującym prawie na całym świecie, ponad 90% wszystkich pieniędzy to długi wobec jakiegoś banku. To prywatne banki wytwarzają nasze pieniądze w momencie, gdy ktoś zaciągnął w nich pożyczkę. Największym pożyczkobiorcą jest rząd. (Pieniądze te nie mają postaci fizycznej, są zapisem w rejestrach bankowych. Pieniądze wytworzone przez banki pełnią taką samą
funkcje jak pieniądz papierowy.)

2. Deficyt budżetowy jest różnicą pomiędzy wydatkami a przychodami państwa.

3. Deficyt budżetowy jest jedynym sposobem w jaki rząd może zwiększyć ilość pieniądza w obiegu (nowy pieniądz pozwala na wydatki przekraczające przychód, czyli tworzy deficyt).

4. Istnieją co najmniej dwa powody dla których konieczne jest czasami zwiększenie ilości pieniądza w obiegu. Po pierwsze w rozwijającej się gospodarce, aby zachować równowagę popytu efektywnego i podaży, ilość pieniądza musi się zwiększać. Po drugie inflacja powoduje zmniejszenie mocy nabywczej pieniądza a więc zmniejszenie popytu efektywnego. Jeżeli przyczyną inflacji nie jest nadmiar pieniądza w obiegu,
tylko inne czynniki, konieczne jest zwiększanie ilości pieniądza, aby popyt efektywny nie malał. Tak więc deficyt budżetowy nie jest zły sam w sobie.

5. Tylko niektóre sposoby finansowania deficytu są  źródłem nowego pieniądza w gospodarce. Sprzedaż obligacji lub majątku narodowego na rynku wewnętrznym nie zwiększa ilości pieniądza w obiegu. Sprzedaż obligacji na rynki zewnętrzne zwiększa
ilość pieniądza w obiegu, ale powoduje takie same długi jak pożyczka w banku.

Sprzedaż majątku narodowego na rynku zewnętrznym nie może być ciągłym sposobem zwiększania pieniądza ze względu na wyczerpanie się majątku oraz nieopłacalność wymiany realnych dóbr na symbole jakimi są pieniądze. Natomiast pożyczka w banku ...

6. Jeżeli rząd finansuje deficyt z pożyczki w banku, wtedy bank wytwarza dla rządu nowy pieniądz. Powstaje dług publiczny. Dług ten jest niespłacalny, gdyż spłacanie długu lub odsetek powoduje ponowne zmniejszenie ilości pieniądza w obiegu i recesje. Aby temu zapobiec rząd musi zaciągnąć inne porzeczki, jeszcze większe ze względu na odsetki. Dochodzi do wykładniczego wzrostu długów. Państwo powoli uzależnia się od woli banków.

7. Gdyby rząd polski chciał wytworzyć dodatkowe pieniądze to nie robiłby tego osobiście. Zadanie to realizuje Bank Narodowy, który jest wyspecjalizowaną instytucją państwową do prowadzenia działalności bankowej.

8.  Konsekwencja obowiązywania artykułu 220 jest następująca: państwo polskie, czyli rząd, nie może zwiększać ilości pieniędzy w gospodarce, gdyż konstytucja zabrania tego Bankowi Narodowemu. Rząd, aby zwiększyć ilość pieniądza w obiegu musi zaciągnąć pożyczkę w banku komercyjnym  (prywatnym). Bank prywatny stworzy wtedy dla rządu pieniądz i odstąpi go do Użytku. Taki pieniądz jest bardzo drogi, gdyż jest obciążony oprocentowaniem. W ten sposób Polska uzależnia się od bankierów-lichwiarzy. Wprowadzenie tego zapisu zabezpiecza interesy bankierów i trudno jest nie podejrzewać, że było przez nich inspirowane.
Bankierzy dzięki prawu do tworzenia pieniędzy czerpią nieuzasadnione zyski kosztem całego społeczeństwa.

9. Obecnie funkcjonujący system bez wątpienia można nazwać systemem niewolnictwa gdyż skutkiem jego funkcjonowania jest powstawanie  niespłacalnych długów, nieefektywne funkcjonowanie gospodarek, ciągle rosnące podatki i bezrobocie a także inflacja. Z jego przyczyny nie ma równowagi popytu realnego i podaży (ludzie nie mogą korzystać z produktów które wytwarzają). Powoduje on powstawanie zjawiska
przewagi kapitału nad wiedzą i technologią. Utrudnia wymianę towarową pomiędzy państwami. Jest przyczyną pojawiania się okresowo recesji (największą był wieloletni kryzys międzywojenny). W okresie recesji silniejsze państwa rujnują gospodarki państw słabszych gdyż, walcząc o ograniczone zasoby pieniądza, zalewają je towarami o zaniżonych cenach. Pieniądz zadłużony powoduje powstanie zjawiska, zupełnie niedorzecznego, które powoduje że, wojny i kataklizmy nakręcają koniunkturę.

10. Aby w system gospodarczy nie posiadał omówionej wady, prawo tworzenia nowego pieniądza powinno należeć wyłącznie do rządu. Banki powinny móc pożyczać tylko zdeponowane w nich pieniądze na rachunkach terminowych. Niedopuszczalne jest więc żeby banki pożyczać pieniądze zdeponowane w nich na rachunkach bieżących, gdyż w wyniku takiej pożyczki jest właśnie tworzony nowy pieniądz (pieniądz dług).
Proszę bowiem  zauważyć, że w wyniku takiej pożyczki nie następuje zmniejszenie niczyjego rachunku. Pierwszy podmiot, który złożył pieniądze na rachunku bieżącym cały czas się nimi posługuje. Drugi podmiot, który  pożyczył te pieniądze tak że je wykorzystuje (te same pieniądze) tak jakby były one wyłączne jego własnością. W konsekwencji w obiegu funkcjonują środki płatnicze  dwa razy większe niż na początku.
 

dydymus
 
Polska nie jest wysypiskiem śmieci dla zdemoralizowanych i demoralizujących istot człekokształtnych !

Jeśli we własnym kraju atakuje cię ktoś o zmienionym nazwisku, fałszywych poglądach za pomocą kłamstwa, deprawacji, manipulacji i podstępu znaczy to ni mniej ni więcej, iż prowadzi on ukrytą wojnę wobec ciebie i Twojej rodziny, a jego przesłanie niesie za sobą terroryzm ...
Tak postępują Polskie władze od 1795 roku !...

Polaków nauczono brać to co dostaje się gratis ... Na polskiej scenie pseudo politycznej wmuszono Polakom zasadę : bierz jeśli dają za darmo, nie ważne więc czy będzie to cuchnący boczek, katalog, zielona szynka, darmowe szczepienia, Palikot, rak macicy, Tusk, Wałęsa , żydowski papież, masoński wieszcz, noblista czy Kaczyński lub manipulant z telewizorni ...

Tandeta jest w większości dostępna za darmo! Bo kto zapłaci za coś co nie jest warte swojej ceny?! Reklama służy pozbywaniu się gówna w słowach opisujacych miód i aromat róż ...

I większość użytecznych idiotów uwierzyło ...i w gratisy i reklamę !:)

Takie stadne zachowanie podyktowane jest manipulacją poprzez uśpienie instynktów zachowawczych, czujności stada na podłożu intelektualnym i moralnym ... (lata deprawacji, lenistwa umysłowego, bierności społecznej i strachu robią swoje)

radioromantyka.blogspot.com/(…)czy-polityka-jest-fo…
Wikistrony:
 

ligaswiata
 
Zamachy na Ukrainie ... czy terroryzm rządowy...
Przypominam wam ,że zbliża się ważne święto Illuminati.

19-25 kwietnia – porwania, przygotowania do rytuału (początek 13 dniowego Ucztowania Bestii) 24 kwietnia – Wigilia św. Marka

25 kwietnia – Grand Climax (Wielki Finał) Rytuał seksualny, rytuał płodności (5 tygodni i jeden dzień po równonocy wiosennej) Złożenie ofiary (kobieta lub dziecko)

26-30 kwietnia – święte dni Beltane

30 kwietnia – Noc Walpurgii Krwawy rytuał, jeden z najważniejszych sabatów czarownic

1 maja – Beltane Krwawy rytuał i/lub festiwal ognia

ligaswiata.blogspot.com/(…)kalendarz-illuminati-do-…
 

ligaswiata
 
Pamiętajcie mój artykuł o Izraelskiej spółce Społem oraz o europejskim zakazie dla Polski pozyskiwania tanimi metodami gazu łupkowego ?!

I oto dziś mamy finał tej sprawy jak donosi nas informator (Rebel) dzisiaj dojdzie do sprzedaży Polskich złóż gazu łupkowego...

Reprezentanci rządu globalnego w JudeoPoloni wraz z pośrednikiem Izraelską firmą Społem (z siedziba w Niemczech i Polsce) sprzedają Polskie złoża gazu łupkowego Chinom!!!

Oto dlaczego chiński premier wraz ze świtą komisji trójstronnej oraz nazi biznesmenów z klubu Bildeberga przybyli do Polski !!!!

Ostrzegam was teraz pozostaliście już tylko wy do sprzedania ...

Dydymus
 

ligaswiata
 
www.traditio.com/comment/com1204.htm
„I wstąpił Szatan w Judasza, którego zwano Iszkariotą…” (Ew. Św. Łukasza 22:3).


Judasz fałszywym pocałunkiem sprzedał Chrystusa fałszywemu kościołowi żydów. Wierny „Apostoł” Judasz ma dzisiaj setki milionów „katzolickich” naśladowców.
Coraz bardziej wygląda jak gdyby „TraditionNetwork” wiedział od samego początku kim jest Fellay. Włoska gazeta „La Stampa” z dnia 17.04.2012 wskazuje, że ostatni list Fellaya do apostackiego Watykanu zawiera praktycznie całkowitą uległość i zdradę na rzecz sekty neo-„katolickiej” z pominięciem pozostałych 3 biskupów konsekrowanych przez arcybiskupa Lefebvre’a i połowy świeckich wiernych. Co jest jeszcze bardziej szokujące to fakt, że informacja z gazety „La Stampa” wskazuje, że Fellay przystał na żądania zawarte w „Preambule Doktrynalnej”, które wszyscy oficjele neo-Bractwa Św. Piusa X będą musieli zaakceptować jako „religijne posłuszeństwo woli i intelektu” i złożyć przysięgę lojalności wobec żydomasońskiego II Soboru Watykańskiego i  niemoralnej i zgniłej hierarchii żydomasońskiego Watykanu. Fellay oczywiście będzie próbował kłamać co do tej sprawy ale rzeczywistość jest taka a nie inna. Jak on pogodzi tą pro-żydomasońską przysięgę z Przysięgą Antymodernistyczną, którą wcześniej złożył to tylko wie on i Diabeł, który nim kieruje. Jeśli zdrada Fellaya jest prawdą to Fellay grał i gra rolę Judasza i zdradził za 30 srebrników zapłacone przez sektę neo-„kościelną” i „pedofilskiego neo-papieża” podczas gdy arcybiskup Lefebvre odważnie stawił opór żydomasońskiemu Watykanowi potępionego przez niego jako „niekatolicki”. Jeśli arcybiskup Lefebvre uważał Ratzingera-Taubera za heretyka w 1998 roku to możecie sobie wyobrazić co powiedziałby on teraz kiedy Ratzinger-Tauber został zdemaskowany jako „pedofilski neo-papież”, który aktywnie ułatwiał gwałty i przestępstwa seksualne dokonywane na ponad 100 tysiącach dzieci.


Wzajemna miłość braci (fartuszkowych?). Bernie Fellay po judaszowsku sprzedaje podstępnie Chrystusa, potwierdzając to żydomasońskim uściskiem ręki żydomasońskiego „pedofilskiego neo-papieża”. Fellayowskie owieczki zastanawiają się teraz czy był on żydomasońskim agentem od samego początku tak jak żydomasoński anty-apostoł AA-1025 w Kościele czasów papieża Piusa XII.
Ponadto Fellay jest takim partaczem, że stworzył taką sytuację dla neo-Bractwa Św. Piusa X, że nie może ono wygrać. Doniesienia z całego świata wskazują, że wewnątrz tej sekty trwa wojna domowa, pomiędzy wiernymi w łonie rodzin, pomiędzy kapłanami, kaplica przeciwko kaplicy. Jest akurat tak jak arcybiskup Lefebvre przewidział, że Bractwo Św. Piusa X będzie rozbite w ciągu roku. Pozostali trzej biskupi neo-Bractwa Św. Piusa X, którzy odrzucili zdradę, jeśli pozostaną prawdziwymi katolikami, to wywalą Fellaya, odmówią wykonywania jakichkolwiek czynności biskupich dla fellayowskiej, żydomasońskiej sekty i wezwą wiernych do oporu, wiernych których Fellay przez długie lata traktował jak psy. Wezwą ich do ewakuacji wszystkich placówek i kaplic neo-Bractwa Św. Piusa X i do odmówienia wspierania fellayowskiej perfidii chociażby jednym groszem. Zdradziecki dyktator nie może utrzymać się bez pieniędzy i wiernych. Jeśli zdrada Fellaya jest prawdą to jest jeszcze bezpośredni kruczek i będzie wiele przyszłych pułapek. Jego zdradziecki list będzie musiał być prawdopodobnie przebadany przez neo-„kardynałów” z Kongregacji Doktryny neo-„Wiary” na spotkaniu majowym w 2012 roku. Moderniści (żydomasoni) muszą jeszcze przyszykować kampanię przeciwko temu co dotąd było dziwaczną chimerą. Ale z Ratzingerem-Tauberem przyznającym, że jego śmierć jest stosunkowo bliska, moderniści (żydomasoni),z których jednym jest Ratzinger-Tauber, bez wątpienia przyspieszą swoją kampanię. Gazeta „La Stampa” donosi, że pozostali trzej biskupi neo-Bractwa Św. Piusa X, Tissier de Mallerais, Galarreta i Williamson, sprzeciwiają się zdradzie razem z około 25% wiernych. Z informacji dochodzących do „TraditioNetwork” ze stron neo-Bractwa Św. Piusa X wynika, że liczba opornych wśród wiernych wynosi około 50%. Czy Tissier, Galarreta i Williamson będą krzywoprzysięzcami tak jak Fellay czy będą trzymać się mocno swej biskupiej przysięgi pozostania w prawdzie Katolickiej Wiary i odmówią pójścia wraz z Fellayem drogą zdrady? Czy będą mieli na tyle siły charakteru żeby odbudować i ożywić założone przez arcybiskupa Lefebvre’a Bractwo Św. Piusa X i wykopać zdrajcę?

Dobrzy katolicy!

Niezależnie od wyniku tej farsy, której jesteśmy świadkami, nie można zaprzeczyć, że będzie to długa droga. Umierający Ratzinger-Tauber jest zdesperowany do prowadzenia propagandy zwycięstwa aby zniweczyć (tak fałszywie myśli) hańbę jego doktrynalnie i moralnie perwersyjnego neo-„papiestwa”. Jego nie obchodzi co stanie się z Fellayem i jego sektą kiedy tylko Fellay podpisze się w wyznaczonym miejscu. Fellay stanie się jedynie najnowszym parawanem dla ratzingerowskich szachrajstw i będzie przez Ratzingera-Taubera i jego żydomasońską szajkę rozgrywany jako głupiec, którym zresztą jest, i będzie wałkowany w szczegółowych, niekończących się „negocjacjach”.

Mówi się „Diabeł tkwi w szczegółach”. W końcu zdrajca Fellay poniesie karę zastrzeżoną przez Chrystusa dla Judasza.

„…biada temu człowiekowi przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej by mu było gdyby się był nie narodził ten człowiek” (Ew. Św. Mateusza 26:24)

Ojcowie TRADITIO
 

ligaswiata
 
Judaizm zreformowany – odciągnął Żydów od przestrzegania Tory i zastąpiły ją świeckim humanizmem który charakteryzuje dzisiaj ok. 95% światowej populacji żydowskiej.

“Droga dla syjonizmu została przetarta przez ruch reformacyjny tzw. Haskalę, wraz z jej naukami o tym że prawa zarządzające światem można objąć rozumem ludzkim. Wpływy Haskali zaczęły podważać fundamenty wiary judaistycznej a gdy infekcja rozprzestrzeniła się wśród mas żydowskich już na dobre, syjonizm, twór i dziecko reform Haskali, przejął pałeczkę i kontynuował prace swych ojców oraz zaszczepiania ich nauk Żydom.

Haskala i syjonizm były od siebie wzajemnie zależne – Haskala doszła do murów twierdzy wiary żydowskiej, a syjonizm, w przebraniu żydowskim, wkroczył w jej obręb kontynuując pracę niszczenia jej głównych struktury.” (str. 7)

Kampania syjonistyczna doprowadziła do systematycznej sekularyzacji judaizmu:

“…gdy syjonizm osiągnął szczyt potęgi i opanował prawie wszystkie sekcje świata żydowskiego, ruszyła aktywna kampania syjonistów na rzecz oddalenia Żydów od Tory. Ta niezbyt silna więź, a w pewnych kręgach nawet wrogość syjonizmu wobec naszej religii nie jest przypadkowa -  jest bezpośrednim rezultatem ideologii syjonistycznej.

“Od czasu gdy syjonizm pojawił się na scenie żydowskiej historii po raz pierwszy, syjoniści walczyli z religią na wiele różnych sposobów. Ich pisarze i ideolodzy dyskretnie wyszydzali judaizm a nawet atakowali go otwarcie. Antyreligijne uprzedzenia syjonizmu nie ograniczały się do pism i przemów, lecz wyrażały się w bardziej praktycznych działaniach… Założyli szkoły w których celowali w wyeliminowanie każdego przejawu myśli religijnej z umysłu dzieci do nich uczęszczających.

Wraz ze wzrostem ich liczebności byli coraz bardziej zdeterminowani do przejęcia władzy i zdominowania życia społeczności – stopniowo odwodzili dużą liczbę Żydów od przestrzegania nauk Tory, kierując ich w kierunku niereligijnych a nawet antyreligijnych kręgów… Wszystko to prowadzi do jednej, oczywistej konkluzji: syjonizm jest odwrotnością naszej Emuna [wiary] i ideologii religijnej. Zostać syjonistą znaczy zacząć postrzegać świat żydowski jako coś tymczasowego i ziemskiego, zupełnie odłączonego od wszelkich więzów duchowych na których oparta jest Emuna.” (str. 21-2)

I. Domb twierdzi że syjonizm nie jest wypełnieniem Bożego planu dla Żydów, lecz rebelią przeciwko niemu. To z kolei spowoduje większy gniew na Żydów, jak uważał też rabin Lubawiczów Shulem Ben Shneersohn:

“Jeśli – niebiosa brońcie – syjoniści zdołają uzyskać swój kraj, zbezczeszczą go i zdesekrują swoimi niecnymi czynami i tym samym przedłużą – niebiosa brońcie – okres wygnania.” (str. 233)

I.Domb wspomniał też wcześniej o działającej wewnątrz syjonistów grupie zwanej Kananejczykami, będącej po części odpowiedzialną za zhańbienie narodu Izraela . Pamiętajmy że antyczni Kananejczycy zajmowali północne terytoria w pobliżu Góry Hermon, przejęte później przez plemię apostatów Dana:

“Grupa zwąca sama siebie Kananejczykami, złożona z ludzi po kompleksowej edukacji syjonistycznej… Kananejczycy twierdzą że nie ma nic złego w tym że należą do starożytnej kultury pierwszych Kananejczyków zajmujących ziemie znane dzisiaj jako Izrael. Twierdzą również że z tego powodu muszą odzyskać i zaadaptować sobie tą kulturę i jej podstawowe tradycje… Ten plan jest genialnie prosty. Herezja syjonistów, będąca zasadniczo zaprzeczeniem całego judaizmu i świętości Tory, stworzyła próżnię którą trzeba czymś wypełnić… powodem dla którego pojawiła się grupa Kananejczyków i mit który propagują, jest chęć wypełnienia owej próżni… jest też wyraźnym znakiem że misja wyrwania z korzeniami Tory zakończyła się sukcesem tak dużym, że entuzjastycznie nastawione młodsze generacje [Żydów] są skłonne przyjąć nawet najbardziej fantastyczne z mitów.” (str. 87-88)

Mimo iż ruch syjonistyczny nie jest wypełnieniem obietnic Boga dla zebrania w jedno miejsce narodu Izraela, nie jest nim również ultra-ortodoksyjny judaizm. Ortodoksyjni Żydzi nie są grupą 144.000 wybranych z wszystkich 12 plemion Izraela (z wyłączeniem Danitów) która stanie obok Jezusa Chrystusa na Górze Syjon. Prawdziwe 144.000 wybrańców z Objawień 14 to ludzie którzy “nie splamili się z kobietami”, co nie odnosi się raczej do stosunku płciowego per se, lecz  do pogańskich rytuałów seksualnych które odbywać się będą w Czasach Ostatecznych (Obj. 9:21). Ultra-ortodoksyjny judaizm obejmujący członkostwo w Neturei Karta wywodzi swoją ideologię z Talmudu i kabały, wynoszących cudzołóstwo do rangi cnoty. “Wielki rabin Lubawiczów” cytowany wcześniej przez I.Domba jest kabalistą praktykującym żydowski okultyzm i człowiekiem oczekującym mesjasza Lubawiczów. Również sam Domb wierzy w gnostyckie dogmaty i w boskość człowieka (zarezerwowaną oczywiście wyłącznie dla Żydów).

“…Ten system nagrody i kary, nagrody za micwę i kary za awerot, jest przywilejem dla nas Żydów i stanowi najwznioślejszy zestaw elementów naszej konstytucji, boską jakość odziedziczoną po naszych przodkach i potwierdzoną na Górze Synaj.

“Tora została stworzona zgodnie z boskimi koncepcjami, poza zwykłym ludzkim pojęciem. (…)w  rzeczywistości zawierają wyższe boskie aspekty, niezrozumiałe dla umysłów śmiertelników. Tylko Żydzi, ludzie, którzy są obdarzeni boską jakością, są w stanie podjąć się i wykonywać owe święte funkcje. Kolejność nagrody i kary jest bezpośrednim rezultatem ich wiecznej i nierozerwalnej jedności z B”giem, i żadna inna istota ludzka nie ma możliwości włączenia się do tego stanu rzeczy (…) (str. 8)

Jesteśmy zmuszeni do konkluzji iż ultra-ortodoksyjni Żydzi są religijnym ekstremum procesu dialektycznego i są fałszywą opozycją dla świeckiego syjonizmu. Ten proces dialektyczny, skonstruowany w celu spolaryzowania mas, zdestabilizowania status quo i przekształcenia ładu społecznego, ostatecznie zjednoczy Żydów z całego świata w jeden, babiloński system religijny oparty o kabałę, co jest wspólnym celem zarówno syjonizmu jak i ortodoksyjnego judaizmu.
 

ligaswiata
 
Polska-jesteś niewolnikiem ,możesz umrzeć na raka!
ligaswiata.napisala.pl/(…)polska-jestes-niewolnikie…

Źródło: astromaria.wordpress.com

Astromaria

Program TVN Uwaga! wytropił i sfilmował proceder cudownego zamieniania toksycznej soli wypadowej w sól spożywczą, więc spodziewałam się wielkiego trzęsienia ziemi, licznych aresztowań i masowego wycofywania “żywności” wyprodukowanej z użyciem tej toksycznej substancji.

Tego się spodziewałam (ooo! naiwna ja, naiwna), a co zobaczyłam w gazetach?

Chciałam napisać “przeczytałam ze zdumieniem”, ale nie napiszę.

Przeczytałam zupełnie BEZ ZDUMIENIA, że sól wypadowa, chociaż niby odpadowa, to jednak jest nieszkodliwa. Może jest troszkę zanieczyszczona, ale skażenie nie przekracza norm i nikomu to zaszkodzić nie może. Wycofano wprawdzie dość niemrawo 200 ton żarcia, ale spoko, zrobiono to tylko po to, żeby uspokoić opinię publiczną, no i dlatego, że tak się robi zwyczajowo, a nie dlatego, że żarcie było trujące.

Pisali tam jeszcze, że problem po raz pierwszy zgłoszono 12 lat temu, ale władze miały to gdzieś, więc ukręcono sprawie łeb i jest OK. Przez te wszystkie lata Polacy żarli odpad przemysłowy, ale to dobrze, wszak mamy przeludnienie i pilnie potrzebujemy jakiegoś środka ludobójczego. Idealny środek ludobójczy musi zabijać skutecznie, ale niezauważalnie, bo gdyby uśmiercał natychmiast naród mógłby się spłoszyć i zażądać wyjaśnień. Ale jeśli zabija powoli, to jest duża szansa, że nikt się nie zorientuje.

Oczywiście piszący te wszystkie artykuły w prasie powołują się na uczonych i naukę.

Jak wszyscy wiemy, nauka jest jak Bóg: jest wszechwiedząca, wszechmogąca i zawsze czyni samo dobro. Nauka w pocie czoła pracuje wyłącznie dla naszego dobra, ułatwiając nam życie. A broń Boże nie szkodzi. A naukowcy to anioły i święci, więc zawsze mówią prawdę. Dlatego powinniśmy im ufać, tak, jak ufamy, gdy zapewniają nas, że szczepienia, medycyna alopatyczna, energia atomowa, gaz łupkowy i GMO są dla nas zbawieniem. Amen!

Na szczęście mamy Internet. A w nim wiedzę baz cenzury.

Gazety i naukowcy zapewniają nas, że wszystko jest OK, ale my, na wszelki wypadek, dajemy nura w sieć i czytamy, co następuje (podziękowania dla Taurusa za wyszukanie tych komentarzy):

Zamiast surowo ukarać sprawców – którzy nadal cieszą się wolnością pomimo tego, że ich wina została starannie udowodniona czarno na białym przez TVN UWAGA – oraz natychmiast wycofać produkty, które mogły zostać skażone solą odpadową, GIS i SANEPID serwują nam wprost absurdalną propagandę typu „sól drogowa jest bezpieczna do spożycia”, bądź że „sól nie jest szkodliwa, bo gdyby była to wystąpiłyby zatrucia i sprawa wyszłaby na jaw szybciej”. Dziękujemy Sanepidowi za odkrycie, że choroba nowotworowa, ponieważ rozwija się latami, nie jest wcale szkodliwa. Czy Polska ma stać się teraz pośmiewiskiem całego świata?

Argumenty Sanepidu i innych apologetów – poparte rzekomo obiektywnymi badaniami laboratoryjnymi – że sól odpadowa nie jest szkodliwa dla zdrowia są wprost absurdalne i są zniewagą inteligencji przeciętnego człowieka. Równie dobrze można by powiedzieć, że picie wody z kałuży ulicznej jest bezpieczne, ponieważ woda z kałuży w 98% ma ten sam skład chemiczny co woda z kranu, źródła czy z butelki (H20). Pies jest jednak pogrzebany gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%… woda w kałuży ulicznej może być zanieczyszczona brudem, piaskiem, benzyną, olejem i cząsteczkami ołowiu lub wyciekającymi płynami z przejeżdżających samochodów, a nawet drobinkami stłuczonego szkła. Nie mówiąc już o spłukanych odchodach ludzkich lub zwierzęcych.

Sól „wypadowa” to zgrabne, techniczne określenie jednego z ODPADÓW – dlatego bardziej pasuje tutaj określenie „odpadowa” – w procesie produkcji chloru w Zakładzie Chloru i Ługu Sodowego będącym częścią ogromnego kombinatu chemicznego we Włocławku (należącego do spółki ANWIL S.A.), który jest jedynym w Polsce producentem suspensyjnego polichlorku winylu (PCW).

Sól odpadowa jest więc chemicznym odpadem poprodukcyjnym powstałym w procesie produkcji chloru. Powtórzmy jeszcze raz: nie jest to sól kamienna, nie jest to solanka, nie jest to sól glauberska, nie jest to sól spożywcza – jest to chemiczny odpad poprodukcyjny.

Czym może zostać zanieczyszczony/skażony odpad poprodukcyjny w kombinacie chemicznym podczas jego odzyskiwania, osuszania i przetwarzania? Otóż mogą to być nie tylko osadzone cząstki szkodliwych związków chemicznych i metali ciężkich, pył, kurz, lecz mogą tam się dostać także inne osady i zanieczyszczenia jakie zwykle są obecne w każdym zakładzie przemysłowym. Na ten temat lepiej niż ja z pewnością mógłby się wypowiedzieć przedstawiciel/pracownik zakładów chemicznych – i rzeczywiście, Anwil S.A. sprzedawał sól odpadową z wyraźnym oznaczeniem, że produkt może być wykorzystany tylko do posypywania dróg lub w przemyśle garbarskim i absolutnie nie nadaje się do wykorzystania w przemyśle spożywczym.

Jak powiedział prof. dr hab. Włodzimierz Urbaniak z katedry chemii analitycznej UAM:
- Podczas produkcji chloru, sól przemysłowa jest produktem ubocznym. Z racji tego, że nie jest stosowana w produkcji żywności, nie musi spełniać określonych norm. Dlatego w soli przemysłowej możemy znaleźć zanieczyszczenia nieorganiczne, np. piasek, kawałki papieru lub drewna, czy metale ciężkie (gazeta Fakt z 2 marca 2012)

Nabywana przez 3 nieuczciwe firmy w Anwilu sól odpadowa transportowana była luzem brudnymi wywrotkami, a następnie wysypywana łopatami przez robotnika w kaloszach na plac w zakładzie niespełniającym żadnych norm higienicznych i sanitarnych (to wszystko pokazane w programie TVN UWAGA).


W czasie transportu, osuszania, składowania i przesypywania, sól mogła zostać DODATKOWO zanieczyszczona przez: pył, kurz, brud z ziemi, smary, osady i zanieczyszczenia atmosferyczne, drobinki skruszonego szkła, cząstki startego metalu z urządzeń nie nadających się do produkcji spożywczej, cząstki asfaltu, betonu, smołę, olej, benzynę, sadzę, piasek, spłukane odchody ludzkie/zwierzęce lub inną materię organiczną – nie można nic wykluczyć, przecież nikt nie sprawdzał tej soli ani jej przydatności do spożycia. To wszystko mogło znaleźć się w naszych wędlinach, serach i rybach. Pies jest niestety pogrzebany właśnie gdzieś w tych ostatnich 2% czy nawet ostatnim 0,1%……..

A może Sanepid, GIW, GIS, Ministerstwo Rolnictwa oraz oskarżone firmy nam udowodnią, że ŻADNA partia brudnej soli sprzedana od 2000 r. NIE ZAWIERAŁA W/W ZANIECZYSZCZEŃ.

Czy picie wody z kałuży jest bezpieczne? Kałuża kałuży nierówna. Wypicie z jednej może nie zaszkodzić, a z drugiej może skończyć się biegunką lub nawet śmiertelną cholerą. Z pewnością jednak, picie wody z ulicznej kałuży jak i spożywanie produktów z brudną solą odpadową na przestrzeni wielu lat nie ma prawa być ani zdrowe, ani bezpieczne.

Ten skandal jest szokujący nie tylko ze względu na ogromną skalę skażenia – do obiegu wprowadzono setki tysięcy ton skażonej soli – i fakt, że produktów zawierających trefną sól nie wycofano z handlu, co jest rzeczą właściwie bez precedensu w nowoczesnym świecie, lecz także dlatego, że istnieją poważne podejrzenia korupcji, a nawet zmowy w przemyśle spożywczym. Przecież Prokuratura i Sanepid zostały 10 lat temu poinformowane o tym przestępstwie, a sprawa została zamieciona pod dywan. Poza tym, w przemyśle spożywczym przez wiele lat krążyły plotki o wykorzystywaniu soli odpadowej z Anwil S.A.

Czy kraj, w którym przez 10+ lat sypano brudną sól odpadową do żywności i w którym pomimo donosów i otrzymanej dokumentacji ani prokuratura, ani organa ścigania, ani służby sanitarne nie zareagowały na ten szwindel, powinien w ogóle być w Unii Europejskiej i nazywać się krajem cywilizowanym? Obowiązkiem tych instytucji – już w 2002 r. – było nie tylko surowe ukaranie przestępców, lecz także ostrzeżenie opinii publicznej o masowym skażeniu żywności oraz podjęcie wszystkich możliwych działań, aby coś takiego nie mogło się powtórzyć – to wszystko powinno być zrobione 10 lat temu. Nie można tego nazwać inaczej niż bandytyzmem i zgwałceniem społeczeństwa przez instytucje zaufania publicznego.

Poniższy komentarz pewnie za chwilę zniknie z sieci, dlatego już teraz skopiuj go, zapisz, a potem prześlij do swoich znajomych. Zawiera odpowiedzi na pytania o sól wypadową, na które odpowiedzi na pewno nie znajdziesz w mediach, a tym bardziej nie udzielą ci jej (wielko)polskie instytuty powołane do badania żywności

Sól soli nierówna
Sól kamienna nie składa się wyłącznie z chloru i sodu. Jest skałą osadową, w której występują również domieszki różnych innych pierwiastków, np. siarki, kwarcu, żelaza czy miedzi, w tym również metali ciężkich czy związków promieniotwórczych. O tym, czy sól z danego złoża nadaje się do spożycia, decyduje tzw. Polska Norma. Jest to zbiór wytycznych informujących, jakie jest graniczne dopuszczalne stężenie zanieczyszczeń w soli, których przekroczenie dyskwalifikuje tę substancję jako bezpieczną dla zdrowia ludzkiego po spożyciu.

Skąd się bierze sól wypadowa?
Sól kamienna, w której poziom zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, klasyfikowana jest jako tzw. sól przemysłowa. Choć nie wolno jej trafić na stół, może być wykorzystywana w zakładach przemysłowych do przeprowadzania różnych reakcji chemicznych. Na przykład w procesie produkcji polichlorku winylu w firmie Anwil. Aby ten polichlorek winylu mógł w ogóle zaistnieć, potrzebny jest jednak chlor. Pozyskuje się go właśnie z soli przemysłowej w reakcji elektrolizy. Jeśli nie pamiętasz z lekcji chemii: sól rozpuszcza się w wodzie i w takim roztworze zanurza się dwie elektrody, przez które przepuszcza się prąd. W efekcie powstaje tlen, wodór i chlor, a na anodach osadza się sód. Gdy gazy przestają wydzielać się w pożądanej ilości, reakcję przerywa się, po czym przygotowuje kolejny roztwór soli – itd.

Co się dzieje ze zużytym roztworem? Mówiąc w uproszczeniu: jest to dalej sól, tylko z mniejszą zawartością chlorku sodu. Wystarczy odparować wodę, by substancja uległa ponownej krystalizacji i mogła zostać wykorzystana jako odpad przemysłowy, np. do rozpuszczania lodu na jezdniach.
Dlaczego tej soli nie rozpuści się po raz drugi i nie wykorzysta do ponownej reakcji, choć byłoby to uzasadnione ekonomicznie? To proste. Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru.

Już sam powyższy fakt – dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego – powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb. Ale tak się nie stało, a co więcej…

Co ujawniła analiza sanepidu?
W próbkach soli pobranych przez sanepid obecne były siarczany (naturalne), żelazocyjanek potasu (w minimalnych ilościach nieszkodliwy związek o działaniu antyzbrylającym, w większych ilościach szkodliwy), ponadto metale ciężkie (kadmu, ołowiu) oraz dioksyny. Pierwsze dwie substancje, choć brzmią złowrogo, można pominąć. Ale skupmy się na ostatnich dwóch. Związki metali ciężkich są rakotwórcze. Przy jednorazowym spożyciu śladowych ilości nic nam nie grozi, ale jeśli regularnie zjadamy je przez naście lat, sprawa się komplikuje. Pierwiastki te odkładają się w organizmie, który nie umie ich zneutralizować ani rozłożyć ani strawić ani w żaden inny sposób się ich pozbyć. Jeszcze gorsze są dioksyny – jedne z najbardziej toksycznych związków, jakie kiedykolwiek otrzymano w wyniku syntezy chemicznej. Ich obecność w soli wypadowej dziwi, ponieważ nie występują one naturalnie w soli kamiennej. Są zanieczyszczeniem, które dostało się do substancji prawdopodobnie już na terenie Anwilu, ale w trakcie późniejszych etapów produkcji winylu (jako produkt uboczny reakcji chloru z tlenkiem etylenu – jej produktem jest chlorek winylu). A to oznacza, że sól wypadową mieszano z innymi odpadami wygenerowanymi w zakładzie!

O czym analiza sanepidu nie mówi?
Nie mówi wcale o tym, co dodawane było przez ostatnie lata do jedzenia, lecz o tym, co znaleziono kilka dni temu na terenie pewnych firm, które miały kilka dób na przygotowanie się do kontroli. Prawidłowo przeprowadzona procedura powinna polegać na pobraniu próbek soli wypadowej z Anwilu, a następnie porównaniu wyników z badaniami soli zabezpieczonej na terenie firm podejrzewanych o przekręt, oraz soli obecnej w produktach spożywczych, do których mogła zostać dodana. Nie jest prawdą, że obecności niektórych związków „nie da się oznaczyć, bo jest zbyt niska” – przy obecnym zaawansowaniu urządzeń wykorzystywanych w chemii analitycznej można badać zawartość substancji śladowych w ilościach do milionowych części po przecinku (np. 0,00001% uranu). Ponadto Sanepid nie opublikował wyników badań soli wypadowej , tylko… soli i soli peklującej. A to taka różnica, jak między samochodem i samolotem – oba zaczynają się na „samo” i służą do przemieszczania, tylko diabeł tkwi w szczegółach.

Na filmach nagranych przez dziennikarzy TVN wyraźnie widać, w jaki sposób obchodzi się z solą przemysłową. Nikt nie dotyka jej w sterylnych rękawiczkach – chodzi się po niej butami, wozi brudnymi wywrotkami, przesypuje ciężkimi maszynami (np. ładowarkami). Analiza sanepidu dotyczyła składu makro pobranych próbek, czyli zawartości podstawowych związków chemicznych. Nikt nie badał ich (albo nie ujawniono wyników badań prowadzonych) pod kątem np. epidemiologicznym. Ktoś wcześniej trafnie porównał to do picia wody z kałuży (w sumie to też woda, prawda?).

Dlaczego jest tak cicho?
Od nastu lat dodawano odpady przemysłowe do żywności. Wiedzieli o tym kontrolerzy skarbowi, urzędnicy (również sanepidu), prokuratorzy, itp. Nikt nie zareagował, a właściwie zareagował, ale w dziwny sposób: zamiatając sprawę pod dywan. Od kilku/nastu dni wie o tym cała Polska. Nie doczekaliśmy się jednak ani jednego oficjalnego komentarza przedstawicieli najwyższych władz krajowych. Wręcz przeciwnie – prokurator, przedstawiciel sanepidu, wojewoda – jeśli już zabierają głos, to jednomyślnie przekonują, że nic się nie stało, sól jest nieszkodliwa, nie powoduje uszczerbku na zdrowiu, a wręcz powinna być traktowana jako suplement diety. A skoro nie wiadomo, o co chodzi, to przecież już wiadomo, o co chodzi. Sól dodawana była do wszystkiego. Pieczywa, mięsa, wędlin, przetworów warzywnych, ryb, nabiału – WSZYSTKIEGO. Przyznanie się do błędu spowodowałoby konieczność natychmiastowego wycofania całej żywności, albo prawie całej żywności dostępnej na rynku. A to oznaczałoby gigantyczne straty, nie tylko u drobnych firemek, lecz przede wszystkim u największych potentatów z branży mięsnej czy owocowo-warzywnej. Tymczasem wielu właścicieli ogromnych zakładów przetwórstwa spożywczego robi właśnie kariery w… no? proszę sobie samemu sprawdzić – i wszystko stanie się jasne.

Smacznego
 

ligaswiata
 
Anty Bohater na Wawelu cz.1
dydymus.nowyekran.pl/(…)anty-bohater-na-wawelu-cz-1…
Anty Bohater na Wawelu cz.2
dydymus.nowyekran.pl/(…)anty-bohater-na-wawelu-cz-2…

RAJMUND KACZYŃSKI URODZONY W GRAJEWIE MATKA FRANCISZKA ZE SWIATKOWSKICH ZRODZONEJ W WSI GRONOWCE KOŁO ODESSY Z RODZINY NACZELNEGO PREZESA SADU WOJSKOWEGO ZA STALINA PUŁKOWNIKA ARMII CZERWONEJ WILHELMA SWIATKOWSKIEGO.

Historia zasłużonych dla morderców z Katynia, dwóch ukochanych wujków Jarka i Lecha – Wilhelma i Henryka ŚWIĄTKOWSKICH i ich związek ze straszliwym Mordem Katyńskim.
Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, od razu włączonym w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku – dodawać chyba nie muszę), potem, po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był Prezesem Naczelnego Sądu Wojskowego w okresie największego apogeum stalinowskich czystek na Polakach (1950-1954).
Drugi, Henryk, był ministrem “sprawiedliwości” nieprzerwanie w latach 1945-1956 (!!!), przez co odpowiada za całokształt stalinowskich zbrodni na Narodzie Polskim, był jedynym stałym ministrem w czterech powojennych marionetkowych rządach komunistycznych (Osóbki-Morawskiego, I rząd Bieruta, I rząd Cyrankiewicza i II Bieruta), a co najważniejsze – już na wiosnę 1945 roku (!!) nakazał wszcząć śledztwo swemu wiernemu psu (Jerzemu Sawickiemu – właść. Izydorowi Reislerowi), którego celem miało być zatuszowanie winy bolszewików za ten straszliwy mord na polskich oficerach i próba zrzucenia go na broniących się wtedy jeszcze faszystów.

To są tylko informacje ogólne. Po szczegóły – wysyłam was do pewnego Jarosława i jego mamy, Jadwigi. Wiedzą o tym bardzo dużo ? jako że często odwiedzali się nawzajem, zanim po śmierci Stalina nie cofnięto Wilhelma do Związku Radzieckiego i tam, rozliczono za zbrodnie na Narodzie Polskim, czego dokonali sami komuniści od Chruszczowa już w 1954 roku (!).

czym Rajmund Kaczyński zaimponował Bierutowi. Wilhelmem Świątkowskim, kuzynem przysłanym do PRL przez Stalina, na funkcję prezesa Wojskowego Sądu Najwyższego. To Wilhelm podpisywał wyroki śmierci na zakapowanych przez Rajmunda AK-wców.
ps. Dzięki temu Wilhelmowi pewne młode, bezdzietne wtedy jeszcze małżeństwo Rajmunda i Jadwigi otrzymało tylko dla siebie piękną trzypiętrową willę na Żoliborzu, gdy reszta warszawian, którym jakimś cudem udało się przetrwać II Wojnę, gnieździło się całymi rodzinami po piwnicach i spalonych ruinach. Żeby było ciekawiej – ta willa była wcześniej nadana rodzinie bohatera z 1920 roku, majora Lisa-Kuli przez Piłsudskiego, za męstwo tego człowieka i oddanie życia w obronie Polski, Europy i Świata przed zalewem czerwonego terroru.

Wujkiem Rajmunda Kaczyńskiego był Naczelny Prezes Sądu Wojskowego w rządzie Bieruta, wyznania starozakonnego KGBowiec osobiscie mianowany przez Stalina i kat narodu polskiego Wilhelm Świątkowski ur. w Granówce pod Odessą. Mamusia Rajmunda z domu Świątkowska ur. w Granówce pod Odessą. Stąd ta przychylność władz dla rodziny Kaczyńskich. Dlatego też IPN gorliwie ściga różnych Bermanów i Szechterów a milczy i udaje że nic nie wie o ich zwierzchniku, którego rozkazy wykonywali.
 

ligaswiata
 
“… Jestem Semitą. To moje pochodzenie, jestem z Domu Dawida i Abrahama” powiedział Caviezel (źródło: National Catholic Reporter, 3/19/04)

“Caviezel: [Mel Gibson] chciał by ten film był wybitnie semicki. Zamiast aryjskiego, niebieskookiego Jezusa chciał bardzo semickiego Jezusa. Nasza wiara jest osadzona w naszej żydowskiej tradycji. Wierzymy że pochodzimy z Domu Dawida, więc nie możemy nienawidzić samych siebie…” (Newsweek, 2/15/04)

“W wywiadzie dla Seana Smitha lutowego wydania Newsweeka… Caviezel powiedział że żydowscy liderzy mają “pełne prawo” do obrony swojej wiary. ‘Wierzę jednak że gdy wszyscy moi żydowscy bracia zobaczą ten film, zrozumieją że tu nie chodzi o przypisywanie komuś winy.”

Jim Caviezel: “…chcę by moi żydowscy bracia zobaczyli ten film.” (700 Club)

James Caviezel uważa się za tradycyjnego katolika, jednak jego twierdzenia o semickim rodowodzie w licznych wywiadach dają nam do myślenia. Oczywiście, aluzje Caviezela co do jego żydowskiego rodowodu przeplatają się z deklaracjami jego i jego rodziny o pełnym oddaniu tradycji katolickiej, kultowi Najświętszej Dziewicy Maryi, uczestnictwu w mszy i przyjmowaniu Eucharystii, częstych spowiedziach, noszenia relikwii i szkaplerza pokutnego, oddania papieżowi i wiary w objawienia maryjne – ze szczególnym uwzględnieniem Medjugorie.

Nasuwa się pytanie – jeśli James Caviezel jest prawdziwym katolikiem, dlaczego tak często mówi o swoich semickich korzeniach? Z tego co wiemy aktor nigdy nie powiedział o swojej lub rodziny konwersji z judaizmu na katolicyzm.

Reporter z Charlotte Observer przeprowadzający wywiad z Caviezelem napisał: “Caviezel – jest to retoromańskie nazwisko pochodzące ze Szwajcarii… – woli nie mówić o swoim prywatnym życiu.” Skrawki jego biografii nie dają nam o nim zbyt wielu informacji, lecz wiemy wystarczająco wiele by wysnuć tezę że może mieć on frankistowskie/merowingowe korzenie: “Jego nazwisko wywodzi się z języka Romansz (retoromańskiego) używanego w Szwajcarii…Pochodzenie: 50% irlandzkie, 25% słowackie i 25% romanszkie”. Panieńskie nazwisko jego matki to Lavery – nazwisko żydowskie. Wiemy że Caviezel nie ukrywa swoich żydowskich korzeni: “Jestem Semitą. To moje korzenie, wywodzę się z Domu Dawida i Abrahama” powiedział Caviezel”. (National Catholic Reporter)

“Moim katharsis prowadzącym do wcielenia się w tą rolę było Medjugorie i Gospa [Pani]. Przygotowując się do niej wykorzystałem wszystko czego nauczyło mnie Medjugorie. Razem z Melem Gibsonem codziennie chodziliśmy na msze. Czasami nie mogłem iść na msze, lecz zawsze przyjmowałem Eucharystię. Usłyszałem gdzieś że papież spowiada się codziennie, więc pomyślałem że powinienem spowiadać się tak często jak to możliwe… Tak więc spowiedź była przygotowaniem do Eucharystii. Ivan Dragicevic i jego żona dali mi kawałek prawdziwego krzyża. Ciągle go ze sobą nosiłem, zrobili mi nawet na niego specjalną kieszonkę. Miałem też relikwie Ojca Pio, św. Antoniego z Padwy, świętej Marii Goretti i św. Genezjusza, patrona aktorów. Kolejną rzeczą był post. Ciągle czytałem objawienia. Każdego dnia widziano mnie z różańcem w dłoniach… prosiłem Maryję aby prowadziła mnie i moją karierę… Ten film, jak wierzę, został zrobiony przez Maryję dla jej Syna.” (The Mother’s Village)



Wyznanie wiary Caviezela jest dla mnie, autorki tego tekstu i byłej katoliczki, obłudne. Używa przesady tak jakby celowo szydził z tradycji rzymsko-katolickich. Mimo to dla wielu katolików Caviezel wydaje się być oddanym katolikiem, co jest i było modus operandi Żydów Marranos według Maurica Pinay: “Żydzi, dzięki ich fałszywemu nawróceniu, wkroczyli do świata chrześcijańskiego i przedstawiali się w nim jako chrześcijanie, mimo iż potajemnie wciąż trzymali się swojej żydowskiej religii… te sekretne wierzenia rodzice przekazywali swoim dzieciom, ukrywając wszystko pod pozorami chrześcijańskiego fundamentalizmu…” (str.239)

Jeśli Caviezel wywodzi się od Marranów, stawia to film “Pasja” w zupełnie innym świetle.

“…Ta infiltracja Hebrajczyków w samym sercu religii i narodów, ludzi wciąż praktykujących w tajemnicy swoją religię i organizacje, stworzyła prawdziwą izraelską “Piątą Kolumnę” (…); ponieważ jeśli Żyd przedostanie się do twierdzy swoich wrogów, działa tam i wykonuje rozkazy wydawane przez tajne organizacje żydowskie. Celem jest kontrolowanie ludzi [wrogów] od wewnątrz, kontrola ich instytucji religijnych i jednoczesny ich rozkład.” (Pinay, str.249)

Możemy przyjąć że Żyd Marrano, ulokowany w strategicznym miejscu jako James Caviezel, wpływający na masy, otrzymuje rozkazy od tajnej kabały, Prieuré de Sion, zdeterminowanej dla zniszczenia i oczyszczenia świata z wszelkich przejawów chrześcijaństwa. Protokoły Mędrców Syjonu mówią o czasie gdy narody świata osądzą Kościół katolicki a jego hierarchia i system kościelny zostaną obalone. Gdy Prieuré de Sion wyjdzie na światło dzienne, zgodnie z Protokołami, Mędrcy Syjonu w swojej nieskończonej hipokryzji odegrają rolę piewców pokoju a Sąd Światowy wyda wyrok na papiestwo. Oskarży się je “bogobójstwo”, morderstwo Boga czyli morderstwo genetycznych potomków Jezusa Chrystusa. W akcie zemsty powierzy się egzekucję papiestwa w ręce Templariuszy, podczas gdy Prieuré de Sion zastąpi papieża swoim własnym “czarnym papieżem”, wywodzącym się z Merowingów królem-kapłanem będącym głową jednej światowej religii:

§ 4. Plany syjońskie odnośnie dworu papieskiego

Kiedy nadejdzie chwila ostatecznego zniszczenia dworu papieskiego, wówczas palec niewidzialnej ręki wskaże narodom w stronę dworu tego, kiedy zaś narody rzucą się tam, wystąpimy w charakterze obrońców jego, by nie dopuścić do znacznego upuszczenia krwi. Przy pomocy dywersji tej wedrzemy się do wnętrza tego dworu, którego nie opuścimy, nie zniszczywszy uprzednio całej jego siły.

§ 5. Król żydowski – papieżem, patriarchą świata

Król żydowski będzie rzeczywistym papieżem całego świata, patriarchą kościoła międzynarodowego.

§ 6. Sposoby walki z istniejącym Kościołem

Dopóki nie wychowamy młodzieży w zasadach nowych wiar przejściowych, a następnie – naszej, nie zaczepimy jawnie Kościoła istniejącego, który będziemy zwalczali przez krytykę, wywołującą schizmy.

(Protokół 17)

Papieski dekret nakazujący uwięzienie i egzekucje Rycerzy Templariuszy wydano 13 października 1307 roku. O ironio 13 października 2004 roku odtworzono w Izraelu starożytny Sanhedryn. Owe ciało sądownicze, które doprowadziło do ukrzyżowania Jezusa Chrystusa 2 tysiące lat temu, najprawdopodobniej zadba o wprowadzenie w życie międzynarodowych Praw Noego.

13 października 2004  James Caviezel wygłosił mowę podczas całodniowego, eucharystycznego czuwania w bazylice Krajowej Świątyni Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie D.C. Jeden z oddanych fanów Caviezela przytoczył słowa aktora:

“Bazylika Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie D.C, najpiękniejsze miejsce kultu jakie możesz znaleźć w USA. Uczestniczyłem w eucharystycznym czuwaniu odbywającym się w bazylice 13 października 2003.

“Pośród wielu rzeczy było to idealne miejsce nie tylko do obejrzenia 10-minutowego trailera filmu Mela Gibsona “Pasja”, lecz również do posłuchania przemowy jego gwiazdy Jima Caviezela…

“…Jim, pan Caviezel, dał nam, słuchaczom, wiele do myślenia… i do zrobienia. Powiedział że świat znajduje się w moralnym rozkładzie a naszym zadaniem jest walczyć. Musimy wyjść do publicznych miejsc, praktykować naszą religię tak aby wszyscy widzieli że się tego nie wstydzimy ani nie boimy. Poprzedził tą przemowę tym oto cytatem.

“Widzę tutaj całą armię moich krajan, na przekór tyranii. Przyszliście aby walczyć jako wolni ludzie którymi jesteście. Co zrobicie z tą wolnością? Będziecie walczyć? Walczcie, a możecie zginąć. Uciekajcie, a będziecie żyć. Przynajmniej przez jakiś czas. I umierając we własnych łożach, za wiele lat, czy chcielibyście zamienić te wszystkie dni, od dziś do wtedy, za jedną szansę, jedną jedyną szansę, aby tu wrócić i powiedzieć naszym wrogom, że mogą odebrać nam życie, ale nigdy nie odbiorą nam wolności! Wszyscy kiedyś umrzemy. Lecz nie wszyscy wiedzą, jak żyć.

“Był to cytat z filmu Mela Gibsona “Braveheart.”

Co? Zdeklarowany katolik cytuje sir Williama Wallace (1270-1305), szlachcica Merowingów który wszczął szkocką rewoltę wspieraną i podżeganą przez Templariuszy, przygotowujących sobie tym samym miejsce do którego zbiegną w niedalekiej przyszłości? Uczestnictwo Caviezela w czuwaniu w Bazylice Niepokalanego Poczęcia 13 października przywodzi na myśl starą przepowiednię Katarów:

“Jest takie stare powiedzenie Katarów: Co 700 lat drzewo laurowe znów robi się zielone”. Pierwszych aresztowań Templariuszy dokonano 13 października 1307 roku. Jednym z powodów dla których dzisiaj rodzi się tak wielkie zainteresowanie wszystkim co ma związek z Templariuszami jest to, jak powiedział mi jeden kolega, że zbliżamy się do roku 2007 – od roku 1307 mija wtedy 700 lat.” (1034)

Upadek Kościoła rzymsko-katolickiego został przepowiedziany w Objawieniach św. Jana w rozdziale 17, włącznie z graficznymi symbolami destrukcji Wielkiej Nierządnicy:

I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo… Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością. Siedem głów, to siedem pagórków, na których rozsiadła się kobieta, i siedmiu jest królów… A dziesięć rogów, które widziałeś, i zwierzę, ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu (Objawienia 17: 3-6, 9, 16)

Mimo iż “Pasję” prezentuje się jako katolicką produkcję, jest to ezoteryczna interpretacja stworzono z myślą zwiedzenia ignoranckich mas. To wyjaśniałoby dlaczego praktycznie wszystkie próby zdyskredytowania “Pasji” zajmują się herezjami Kościoła katolickiego jednocześnie nie zauważając głęboko ukrytego w tym filmie gnostyckiego okultyzmu. Jest to ukrywanie na widoku – “serwuje się otwartą symbolikę akceptowalną dla niewtajemniczonych, jednocześnie ukrywając w niej przekaz który odczytać mogą tylko zaznajomieni z mistycznym symbolizmem.” (Ovason, str. 218)  W sensie ezoterycznym “Pasja” nie jest produkcją katolicką lecz produkcją anty-katolicką, wypełnioną okultystycznymi przekazami skierowanymi do obeznanych w sekretnej doktrynie, mającej na celu zniszczenie wszelkich form nieżydowskiego chrześcijaństwa.

Dużo mówiło się o tym wyjątkowo brzydkim dzieciątku noszonym przez androgenicznego Szatana w “Pasji”. W wywiadzie dla Christianity Today  Mel Gibson wyjawił wiek tego dziecka – 40 lat!

“O co chodzi z tym brzydkim dzieciakiem?

“‘Po raz kolejny” mówi Gibson “chodzi o zło wypaczające to co dobre. Co jest piękniejszego od matki z dzieckiem? Dlatego diabeł kopiuje ten obrazek i delikatnie go wypacza. Zamiast zwykłej kobiety i dziecka mamy androgeniczną postać trzymająca 40-letnie “dziecko” z włosami na plecach. Jest to dziwne, szokujące, wręcz nie do przełknięcia – tak jak obraz poniewieranego i katowanego Jezusa, dlatego diabeł pojawia się z dzieckiem dokładnie w tym samym momencie.”

Androgeniczna matka trzymająca 40-letnie dziecko z włosami na plecach – delikatnym wypaczeniem obrazku matka-dziecko?

Równie dziwny jest pogląd Mela Gibsona na diabła:

“Gdy pytamy się dlaczego sportretował Szatana jako androgeniczną, na swój sposób piękną postać graną przez Rosalindę Celentano, w taki a nie inny sposób, Gibson odpowiada: “Wierzę że diabeł jest prawdziwy, nie wierzę jednak żeby ukazywał się zbyt często jako potwór z rogami i ogonem. Diabeł jest na to za sprytny. Zło jest pociągające, atrakcyjne. Wygląda jako coś prawie dobrego, normalnego – ale takie nie jest.

“‘To właśnie chciałem zrobić z diabłem w tym filmie. Twarz aktora jest symetryczna, piękna w pewnym sensie ale nie do końca. Dla przykładu, zgoliliśmy jej brwi. Później nagraliśmy ją w zwolnionym tempie, tak że nie zobaczysz nawet jej mrugnięcia – to nie jest normalne. Zdubingowaliśmy męski głos, mimo aktorka jest kobietą… to właśnie robi zło, bierze to co dobre i delikatnie to wykręca.”

Czy tak właśnie wygląda zło? Dobre, ale naznaczone przez zło? Co Biblia mówi o personifikacji Szatana? Według Słowa Bożego Szatan wolałby przybrać twarz Mela Gibsona (lub dowolnego ewangelicznego pochlebcy promującego ten film) niż nieprzyjaźnie wyglądającej postaci Rosalindy Celentano!

Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki. (II Koryntian 11:13-15)

Patrząc na sukces jaki odniosła rola Caviezela w “Pasji”, widać wyraźnie że ludzkość oczekuje pojawienia się Chrystusa rodem z Hollywoodu. Jednak według proroka Izajasza mesjaszowi brakować będzie fizycznej atrakcyjności tak pożądanej przez świat: “…Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać” (Izajasza 53: 2). Oczywiście nawet przez chwilę nie przyszło nam do głowy by posądzać Jamesa Caviezela o bycie Antychrystem, lecz na jego przykładzie i w oparciu o mesjańskie proroctwo powinniśmy zastanowić się nad słowami Izajasza:

(Niniejszy artykuł zajmuje się filmem “Pasja” jedynie częściowo. Pełna lista zastrzeżeń do “Pasji” znajduje się w artykule “Mel Gibson’s Passion of the Christ – An International Hoax“)

Pozostaje nam zadać dwa pytania:

Czy Antychryst będzie Żydem?
Czy to jest żydowski spisek?
Tematem  żydowskiego Antychrysta zajmuje się szczegółowo raport Janet Moser “Korzenie Antychrysta: Zaginione Plemię Dana“. Oparty jest on na Piśmie Świętym i prezentuje dowody na to że Antychrystem będzie Żyd z plemienia apostatów Dana. “A na Boga swoich ojców nie będzie zważał; nie będzie też zważał na to, czego pragną kobiety, ani na żadnego innego boga, lecz nad każdego będzie się wywyższał” (Daniela 11:37)

Czy mamy do czynienia ze spiskiem żydowskim? Wygląda na to że ludzie odpowiedzialni za plany odbudowy Świątyni Jerozolimskiej, gdzie na tronie zasiądzie praktykant czarnej magii (Daniela 8: 25), są Żydami apostatami odrzucającymi wolnego od grzechu mesjasza przysłanego przez Boga który “wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się opamiętali” (Dzieje ap. 17:30) Ci żydowscy heretycy postrzegają swojego mesjasza zupełnie inaczej, przytaczając słowa piosenki lesbijskiej piosenkarki Joan Osborne, jako “jednego z nas”. Innymi słowy, oczekują mesjasza bliższego wersji Jezusa prezentowanej w gnostyckich, fałszywych ewangeliach, Talmudzie i książkach New Age typu “Kod DaVinci”:

“Legenda o Świętym Grallu jest legendą o rodzie królewskim. Gdy legendy wspominają o ‘kielichu w którym znajdowała się krew Chrystusa’ mówią tak naprawdę o Marii Magdalenie – kobiecym łonie które przechowało królewskie dziedzictwo Jezusa… Oto ona… największa tajemnica w historii ludzkości. Jezus był nie tylko żonaty, był jeszcze ojcem…

“Dokumenty traktujące o św. Grallu mówią o ukrywanej wersji historii życia Jezusa. Ostatecznie, w którą wersję uwierzysz zależy już od osobistego doświadczenia i wiary, ale przynajmniej sama informacja przetrwała. W poczet dokumentów o Sangrealu (?) wlicza się dokumenty Purystów… tysiące stron o niezmienionej zawartości, sprzed czasów Konstantyna, napisane przez wczesnych wyznawców Jezusa, ukazujących go jako zwykłego ludzkiego nauczyciela i proroka. Mówi się też że częścią skarbu jest legendarny dokument Q … mówi się że jest to księga o naukach Jezusa, prawdopodobnie napisana przez niego osobiście…

“To cztery skrzynie pełne powyższych dokumentów były skarbem znalezionym przez Templariuszy pod Świątynią Salomona… Owe dokumenty uczyniły Templariuszy tak potężnymi. Dokumenty te były [prawdziwym] obiektem bezustannych poszukiwań Grala.” (DaVinci Code, str.249-56)

Jezus Chrystus ostrzegał nas przed fałszywymi mesjaszami którzy byliby w pełni akceptowani przez żydowskich apostatów: “ Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie.” (Jana 5:43)  “We własnym imieniu” – sugeruje to genealogiczne drzewo uzasadniające tytuł fałszywego mesjasza Izraela, co jest w rzeczy samej prawdziwą obsesją rodu Merowingów którzy uzurpują sobie pochodzenie od królów żydowskich, Dawida, Salomona a nawet Jezusa. Ta uzurpacja mesjańskiej krwi, choć całkowicie bezpodstawna, jest sposobem w jaki Merowingowie chcą zawładnąć nad całym światem.

“Kod DaVinciego” Dana (DANA) Browna jest w rzeczywistości elementarzem dla neofitów, thrillerem zaprojektowanym w celu przedstawienia ludziom niewierzącym oraz niestałym chrześcijanom herezji Merowingów. Z drugiej strony hardcorowa literatura okultystyczna oraz gnostyckie ewangelie przedstawiają Jezusa jako wielkiego mistrza Esseńczyków biegłego w arkanach kabały. Tego typu Chrystus Merowingów zdecydowanie lepiej przemawia do kabalistów – praktykant czarnej magii, mimo że jest człowiekiem, staje się bogiem i naucza resztę ludzkości nowej ścieżki dzięki której ludzie odkryją swoją własną, wewnętrzną boskość.

Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,  i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu (II Tesaloniczan 2:3-4, 9-11)

Argumenty przeciw żydowskiej konspiracji brzmią zazwyczaj tak:

Międzynarodowi bankierzy oraz posiadacze międzynarodowych korporacji, konspirujący w celu obalenia zachodniej cywilizacji i zreorganizowania społeczeństwa to nie tylko Żydzi – są wśród nich również nie-Żydzi.
Mamy pewność że tak właśnie jest? Jeśli rozproszeni po całym świecie Żydzi przyjmują nieżydowskie nazwiska od blisko 2 tysiącleci, dodatkowo ukrywają też swoją żydowską tożsamość – to skąd możemy mieć pewność że dzisiejsi nieżydowscy przedstawiciele elit władzy nie są w rzeczywistości krypto-Żydami?

Promowanie idei żydowskiego spisku jest przejawem antysemityzmu i skazuje na potępienie wszystkich Żydów.
Nic z tych rzeczy, ten spisek jest podłoża okultystycznego, dodatkowo nie wszyscy Żydzi są kabalistami, a jeszcze mniej z nich należy do Najwyższej Kabały spiskowców. Wielu Żydów rozróżnia bałwochwalcze pogaństwo będące udziałem kabalistów, którzy już nie raz pokazali że gotowi są zabijać swoich żydowskich braci podążających za Torą jeśli tylko przyniesie to korzyść ich sprawie. W rzeczywistości biblijne proroctwa ukazują nam przyszłość Żydów – 2/3 z nich zostanie zabitych, lecz ostanie się 1/3. Owa resztka będzie prześladowana przez system Antychrysta, lecz obroni ją Bóg:

“I stanie się w całym kraju – mówi Pan: Dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część pozostanie z nim. Tę trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: Pan jest moim Bogiem. ” (Zachariasza 13:8,9)

Termin antysemityzmu jest pełen przekłamań. Jednym z nich jest to, że wszyscy Semici są żydowskiego pochodzenia. Hebrajczycy stanowią jedynie 10% wszystkich Semitów całego świata. Dr. Alfred Lilienthal zauważył że “to syjoniści są antysemitami, poczynając od Ziemi Świętej w Palestynie a kończąc na międzynarodowym ruchu atakującym muzułmanów i Arabów, czyli pozostałe 90% Semitów.”

Kolejnym nieporozumieniem wynikłym z niezrozumienia historii Izraela jest to, że międzynarodowa społeczność hebrajska jest religijnym i politycznym monolitem a krytyka jednej z jej frakcji jest przejawem rasizmu wobec wszystkich ludzi hebrajskiego pochodzenia. W rzeczywistości większość teorii żydowskiego spisku potępia wszystkich Żydów, nie zwracając uwagi na schizmę która podzieliła starożytny Izrael, a która przyśpieszona została z powodu bałwochwalstwa plemienia Dana.

Istnieją mocne dowody na to że prawdziwymi przodkami Merowingów było plemię Dana. Przedstawiono je we wspomnianym artykule o Korzeniach Antychrysta, wyjaśniającym dlaczego plemię Dana wciąż walczy z plemieniem Judy. W skrócie – zagadka Samsona dana Filistynom jest w rzeczywistości proroctwem: “Wtedy rzekł do nich:Z pożeracza wyszedł żer A z mocnego wyszła słodycz.” (Sędziów 14:14) Zagadka odnosi się do wydarzenia gdy Samson odwrócił gnijące zwłoki lwa i zauważył tam rój pszczół i miód który zabrał ze sobą i poczęstował nim swoją rodzinę… Proroctwo Samsona sugeruje że plemię Dana postanowi zniszczyć plemię Judy i ogłosić swego własnego mesjasza, który rządzić będzie światem z terenu Izraela, a nie Judy. Z trupa lwa (zniszczenie Judy) plemię Dana (pszczoły) stworzy swój Złoty Wiek/Nową Erę (miód).

Antychryst z plemienia Dana będzie rządził z rejonów północnego Izraela, z terenu Góry Sion = Góry Hermon (Powtórzonego Prawa 4: 48). Jest to terytorium starożytnych Kananejczyków, wybrane przez Dana z powodu graniczenia ze świętym miejscem – Górą Hermon. Położona na 33 stopniu długości i szerokości geograficznej była ona miejscem zejścia upadłych aniołów jak opisano w Księdze Rodzaju 6. Wskazuje to na bestialską naturę Antychrysta oraz jego starożytną linię krwi. (Patrz: Heeding Bible Prophecy: Mount Sion/Hermon)
 

ligaswiata
 
W listopadzie 1975 roku ONZ wydało rezolucje dr. 3379 zwana potocznie ” Syjonizm jest Rasizmem” [ naprawdę, az trudno dzisiaj uwierzyć} . ZSRR i państwa arabskie poszły jeszcze dalej i próbowały wyrzucić Izrael z ONZu.

Przez 10 lat Izrael siedział cicho i przygotowywał sie do kontrofensywy. Kraje Unii Afrykańskiej popierały rezolucje, a Amin z Ugandy wystąpił do USA z prośba o pomoc w wyrzuceniu Syjonistów z jego kraju, aby rdzenni mieszkańcy tego kraju mogli korzystać ze swoich bogactw . [ Znowu trudno uwierzyć, ale tak było]

Rezolucja 3379 przeszła większością głosów w stosunku 72 – 35. Trudno sobie to wyobrazić, ale na sali zapanowała eksplozja radości. Delegat Izraela powiedział później ” To nie była tylko radość, to była nienawiść pełzająca po podłodze. Ludzie [ czytaj delegaci] ściskali się nawzajem jakby wygrali los na loterii. Czuliśmy sie pariasami”

W tym czasie syjonizm uważany był za główną przyczynę większości światowych problemów. W latach 1976-77 osiem unii studenckich na uniwersytetach w Wielkiej Brytanii zaadoptowało do swoich programów rezolucje ” Syjonizm jest rasizmem” . [ Nie przyjmowali do unii Izraelczyków, którzy nie potępili Syjonizmu]
W 1982 Organizacja Studentów Ontaryjskich w Kanadzie potępiła działalność Izraela na Bliskim Wschodzie i wydala raport ” The State of Israel is Zionism , and Zionism is Racism”
Syjonizm stal sie metafora uniwersalnego zła. Nawet rządy nie zabierały głosu w tej sprawie i nie potępiały głośno wydarzeń.
Izraelowi zabroniono występowania na niektórych forach ONZtu.

I wtedy nastąpiła mobilizacja partii w Izraelu i środowisk syjonistycznych na świecie. Zaczęły sie konferencje, odczyty, petycje do ONZtu. W USA Senat wezwał do podważenia zasadności rezolucji 3379 i wezwał wszystkie kraje do udziału w tym podważaniu. Potem z pomocą przyszła Australia, gdzie do głosu doszła Zionist Federation .

11 Grudnia 1989 roku vice -prezydent USA Quayle, wezwał do odnowienia ONZu i złożył oświadczenie, ze Syjonizm nigdy nie był forma rasizmu, Syjoniści byli i sa częścią Narodowego Ruchu Wyzwolenia, i rezolucja powinna być anulowana.

Wraz z upadkiem ZSRR i rozpadem jego bloku zaczęło sie poszerzanie UE i jazda bez trzymanki po wybojach historii. W 1991 Bush wezwał do unieważnienia rezolucji i w ten sposób po raz pierwszy w historii ONZtu doszło do unieważnienia rezolucji.
Po 16 latach rezolucja przestała istnieć, a anty – syjonizm zamieniono na anty – semityzm .

I jedno anty-s i drugie anty-s , a wyszło z tego s….. . Bez brzydkich słów , proszę…
 

ligaswiata
 
"Miałam aborcje" -Gloria Steinem, legenda feminizmu, z dumą pokazuje swoją przynależność do Illuminati (zdjęcie)


Gloria Marie Steinem (urodzona 25 marca 1934 roku) jest amerykańską feministką, żurnalistką, społeczną i polityczną aktywistką uważaną za przywódczynię i rzecznika prasowego ruchu wyzwolenia kobiet w latach 60-tych i 70-tych. Uznana pisarka i polityk, Steinem jest założycielką wielu organizacji i projektów, za co otrzymała pózniej wiele nagród i tytułów (…) Steinem urodziła się w Toledo, Ohio. Jej matka, Ruth (panieńskie Nuneviller) była prezbiterianinem szkocko-niemieckiego pochodzenia, natomiast ojciec, Leo Steinem, Żydem.


- Wikipedia

Henry Makow ,tłumaczenie: Radtrap

“W latach 60-tych, należące do elity media wymyśliły drugą falę feminizmu, jako część ukrytej agendy zniszczenia naszej cywilizacji i stworzenia Nowego Porządku Świata.”

Po tym jak napisałem te słowa, odkryłem że zanim Steinem została przywódczynią feministek, pracowała dla CIA i szpiegowała marksistowskie grupy studenckie w Europie, zakłócając ich spotkania. Stała się ulubienicą mediów dzięki swoim kontaktom z CIA. Ms Magazine (pismo dla feministek), który redagowała przez wiele lat był pośrednio finansowane przez CIA.

Steinem próbowała zataić te informacje, wyłowione na światło dzienne w latach 70-tych przez radykalną feministyczną grupę zwaną “Red Stockings” (Czerwone Pończochy). W 1979 Steinem i jej potężni, powiązani z CIA przyjaciele, Kathrine Graham z Washington Post i prezes Fundacji Forda Franklin Thomas, zablokowali Random House w ich próbie opublikowania tych informacji w “Feminist Revolution”. Mimo to artykuł wyszedł w 1979, tyle że w “Village Voice” (21 maja).

Steinem wmawiała innym że była radykałem na studiach. “Gdy byłam w collegu, to była era McCarthego”, powiedziałą w wywiadzie dla Susan Mitchell w 1997, “dzięki temu stałam się marksistką”. (Ikony, Święte i Diwy: Intymna konwersacja z kobietą która zmieniła świat, 1997, strona 130). Jej krótkie bio z 1973 w Ms. Magazine: “Gloria Steinem była niezależną pisarką przez całą swoją karierę. Ms Magazine jest jej pierwszą pracą na pełnym etacie.”

Nieprawda. Wychowana w zubożałej, dysfunkcyjnej rodzinie w Toledo, Ohio, w jakiś sposób zdołała dostać się do elitarnego Smith College, które wychowało inną ikone feminizmu, żydówke Betty Friedan. Po zakończeniu studiów w 1955, Steinem miała rzekomo otrzymać stypendium znane jako “Chester Bowles Student Fellowship”, dzięki czemu kontynuowała naukę w Indiach. Dzisiaj, gdy mamy już internet, okazuje się że takie stypendium nie istnieje i Gloria Steinem otrzymała je jako jedyna.

W 1958, Steinem została zrekrutowana przez Corda Meyersa z CIA, do informacyjnej grupy aktywistów zwanej “Niezależną Służbą Informacyjną”. Było to częścią “Kongresu Wolności Kulturowej” Meyera, który stworzył takie pisma jak “Encounter” i “Partisan Review” dla promocji lewicowo-liberalnej laski mającej być w opozycji do marksizmu. Steinem uczestniczyła w sponsorowanych przez komunistów festiwalach młodzieżowych w Europie, wydawała gazetke, donosiła na innych uczestników i pomagała prowokować zamieszki.

Jednym z kolegów Steinem był również związany z CIA Clay Felker. We wczesnych latach 60-tych został redaktorem Esquire gdzie publikował jej artykuły. To z kolei wylansowało ją jako autorytet i najważniejszy głos ruchu wyzwolenia kobiet. W 1968, jako wydawca New York Magazine, zatrudnił ją jako zastępce redaktora a następnie nominalnego redaktora Ms. Magazine (1971). Warner Communications wpompowało w to prawie wszystkie swoje pieniądze mimo że posiadała tylko 25% akcji. Pierwszym wydawcą Ms. Magazine była Elizabeth Forsling Harris, związana z CIA specjalistka od Public Relations, znana głównie z tego że zaplanowała trasę przejazdu Johna F. Kennedyego w Dallas (jak się okazało, ostatnią trasę). Pomimo swojego anty-establishmentowego wizerunku, Ms Magazine przyciągało do siebie reklamy najważniejszych korporacji Ameryki. Prezentowali reklamy ITT w tym samym czasie gdy torturowano więzniarki polityczne w Chile, tuż po objęciu władzy przez Pinocheta w sponsorowanym przez amerykańskie korporacje i CIA przewrocie.

Dobór partnerów Steinem również podważa jej buntowniczy wizerunek. Przez 9 lat związana była ze Stanleyem Pottingerem, zastępcą prokuratora generalnego za czasów Nixona-Forda, któremu przypisuje się podminowywanie śledztw FBI w sprawie zabójstw Martin Luther Kinga i byłego ministra spraw zagranicznych Chile, Orlando Lateriela. W latach 80-tych zaś spotykała się z Henry Kissingerem.

Naszym największym błędem w myśleniu o CIA, jest myślenie że służy ono interesom USA. W rzeczywistości jest to narzędzie w rękach międzynarodowych dynastii bankierów i potentatów naftowych (Rothschild, Rockefeller, Morgan) koordynowane przez Królewski Instytut Spraw Wewnętrznych w Londynie i jego amerykański oddział, Rade Stosunków Zagranicznych (CFR). Zostało założone i obsadzone przez ludzi z błękitną krwią nowojorskich bankierów i absolwentów uniwersytetu Yale należących do “Skull and Bones”. Bush jr, jego ojciec i dziadek doskonale wpasowują się w ten profil.





Agendą tej międzynarodowej kabały jest zdegradowanie instytucji i wartości USA w celu łatwego wpasowania go w Globalny Rząd który powstanie z zarządzenia ONZ. Zgodnie z postanowieniami z 1947, CIA nie może działać na terenie kraju. To jednak nie powstrzymało ich od prowadzenia psychologicznej wojny z obywatelami USA. Krajowym odpowiednikiem “Kongresu Wolności Kultury” był “Amerykański Komitet Wolności Kultury”. Dzięki kontrolowaniu różnych fundacji i stowarzyszeń, CIA kontrolowało dyskurs intelektualistów w latach 50-tych i 60-tych i wierzę w to że dalej kontroluje. W “The Cultural Cold War,” Francis Stonor Saunders twierdzi że wydrukowano tysiące tytułów książek, pochodzących z różnych, komercyjnych i uniwersyteckich drukarni, a mających ukryte zródła finansowania.

Projekt CIA “Project Mockingbird”(Przedrzezniacz) miał na celu infiltracje mediów korporacyjnych i w wielu przypadkach bezpośrednie przejęcie kontroli nad nimi. “Do roku 1950, CIA kontrolowała  ludzi z  New York Times, Newsweek, CBS i innych ważnych mediów, było tego 400-600 osób łącznie” pisze Deborah Davis w swej książce “Katarzyna Wielka”. W 1982 CIA przyznała że reporterzy będący na liście płac CIA pracowali jako oficerowie koordynujący lub łącznicy dla agentów. Philip Graham, wydawca Washington Post, prowadził taką operację aż do czasu swego “samobójstwa” w 1963. Powiedział kiedyś “Możesz mieć żurnaliste taniej niż dziewczyne na telefon, wystarczy kilkaset dolarów miesięcznie.”

Urodziłem się w 1949. Idealiści pokolenia moich rodziców zostali pozbawieni złudzeń gdy komunistyczna wizja równości i braterstwa okazała się być tylko fasadą dla brutalnego despotyzmu. Moja generacja być może też odkryje że nasze najlepsze nawet chęci też są wykorzystywane i manipulowane. Dowody wskazują na to że pełen narkotyków bunt młodzieży w latach 60-tych, ruch praw obywatelskich, ruch anty-wojenny, feminizm, wszystko to było stworzone przez CIA. Dla przykładu, CIA przyznała że utworzone w 1947 Narodowe Stowarzyszenie Studentów (NSA) to ich dzieło  (www.cia-on-campus.org/nsa/nsa2.html). We wczesnych latach 50-tych NSA sprzeciwiła się Komitetowi do Spraw Antyamerykańskiej Działalności  w czasie gdy ta szukała komunistycznych szpiegów. Wg. Phila Agee Jr. , przedstawiciele NSA należeli do SNCC, zbrojnej organizacji walczącej o prawa obywatelskie, i do Students for a Democratic Society, radykalnej grupy pacyfistów.

Mark Riebling twierdzi że CIA mogło wykorzystywać  Timothego Leary. Agencja miała dostarczać LSD Learemu i innym przedstawicielom środowisk opiniotwórczych lat 60-tych. Leary odsunął całą generacje Amerykanów od aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym na rzecz szukania osobistego spełnienia “w sobie”. Kolejnym przykładem na to jak CIA używała narkotyków do wpływania na polityke – Gary Webb opisuje jak w latach 80-tych zaopatrywała czarne getta w masy kokainy.

Nie zamierzam analizować motywu działań CIA ale zasugeruje co te działania mają ze sobą wspólnego: demoralizowały, osamotniały i dzieliły Amerykanów. Elity aktywnie wspierają konflikty i różnice na świecie. Nie zdajemy sobie sprawy jako ludzkość kto jest naszym prawdziwym wrogiem. Dla tych samych celów, CIA i fundacje elity wspierają zróżnicowanie i multikulturalizm.

Feminizm dokonał jednak największych zniszczeń. Nie ma bardziej fundamentalnych a jednocześnie delikatnych kwestii w naszym społeczeństwie niż relacje damsko-męskie. Od nich zależne są rodziny, czerwone krwinki w naszym organizmie -społeczeństwie. Nikt komu naprawde zależałoby na dobrze ogółu, nie skłócałby ze sobą kobiet i mężczyzn. Mimo to kłamstwo jakoby mężczyzni eksploatowali kobiety wydaje się być oficjalną wersją nie do ruszenia.

Mężczyzni kochają kobiety. Ich instynkt każe im przewodzić tak, by widzieć je szczęśliwe. Szczęśliwa kobieta jest piękną kobietą. Oczywiście że niektórzy mężczyzni są okrutni. Ale zdecydowana większość z nich wspierała i prowadziła swoje rodziny przez milenia.

Feministki narzucają nam idee że nasze wrodzone męskie i żeńskie cechy, potrzebne nam w naszym rozwoju jako istota ludzka, są tylko “stereotypami”. To jest jawny atak na wszystkich heteroseksualistów, na jakieś 95% populacji. Tak więc, kto tu naprawdę mówi o nienawiści? Mimo wszystko uczą tego dzieci juz od podstawówki! Mówią o tym non stop w mediach. Taka Rosie O’Donnell, lesbijka, idealny przykład dla społeczeństwa.

Wszystko to po to by wprowadzić zamieszanie w naszym myśleniu, wprowadzić chaos wśród heteroseksualistów. Jako rezultat mamy miliony zniewieściałych facetów i ludzi nie potrafiących zająć się rodziną. Kobieta dzisiaj podpuszczana jest by inwestować siebie w jakąś niejasną kariere zamiast w miłość i wdzięczność swojego męża i dzieci. Wiele kobiet jest już niezdolnych do bycia żoną i matką. Ludzie, którzy są samotni, zagubieni i głodni miłości są łatwym celem manipulacji. Bez wsparcia obojga kochających rodziców, to samo tyczy się ich dzieci.

Feminizm jest groteskowym oszustwem wypuszczonym w społeczeństwo przez zarządzające nim elity. Zostało zaprojektowane dla osłabienia ludzi i przystosowania ich do faszystowskiego Nowego Porządku Świata. Nasze programowanie broni tych szarlatanów którzy wzbogacili się i zyskali dzięki niemu władze. Zaprzęgli do roboty całą klase łgarzy i ludzi bez sumienia, pracujących dla elity w wielu różnych dziedzinach: w rządach, systemie edukacji, mediach. To ci oszuści powinni być ośmieszeni, nie my, najpierw jednak trzeba ich ujawnić.

Prześladowanie kobiet jest kłamstwem. Rola naszej płci wcale nie jest tak sztywno określona jak feministki chciały byśmy uwierzyli. Moja matka prowadziła dobry interes w latach 50-tych importując paski od zegarków ze Szwajcarii. Kiedy jednak dochód mojego ojca wzrósł, była szczęśliwa mogąc zamknąć biznes i skupić się na dzieciach. Kobiety mogą pracować jeśli chcą. Najważniejsze by ich rola matki i żony była dobrze zrozumiana i akceptowana społecznie, tak jak to powinno być.

I było, zanim nie pojawiła się Gloria Steinem i CIA.
 

ligaswiata
 
Nadesłane z Kanady przez W.Głowackiego - One Man Media OnLine

ROMAN  KAFEL

Od pewnego czasu uwagę opiniotwórczych kręgów Polski zaprzątają, nie rzeczywiste problemy, które należałoby rozwiązać natychmiast - lecz sztucznie skreowany i podrzucony jak kukułcze jajo -" problem polskiego antysemityzmu."  Ta "pozorna polska rzeczywistość" - męczy wielu i drąży mózgi. Łamy prasy od lewa do prawa wypełniają artykuły, eseje, oświadczenia i próby analiz.  Od prowokacji i biczowania polskiego sumienia z lewej, do rozpaczliwego postępowania dowodowo-oczyszczającego z prawej. Obojętnie jak byśmy się nie starali i nie wiadomo co robili, oprócz wewnętrznego skłócenia, niczego to nie zmieni i na nic nie wpłynie. A to tylko i wyłącznie dlatego, że Antysemityzm, czyli raczej Antygoizm, a w tym Antypolonizm, nie jest żadnym żydowskim problemem, a jedynie "Specjalnym narzędziem", bez którego Żydzi obejść się nie mogą. Dotyczy to w takim samym stopniu nas - Polaków, jak i innych nacji, wśród których Żydom przyszło żyć, bądź też mają tam swój interes, bądź też chcą tam ze swoim interesem wejść . Próbując rozszyfrować owo Słowo-Oręż , aby nie być posądzonym o subiektywizm, posłużę się wyłącznie opiniami autorów obcych - znających temat, a w szczególności badaczami żydowskimi. Dr Alfred Lilienthal żydowski historyk w swej książce "Druga strona monety" (The other side of coin)  tak pisze:

“Zaniechanie przez bardzo wpływową i bogatą społeczność Żydów amerykańskich, poważnych i obiektywnych badań przypadków antysemityzmu jest znamienne. Ani religijni ani świeccy przywódcy wielu żydowskich organizacji nie chcą stracić tej potężnej broni, jaką jest uprzedzenie rasowe do obcoplemiennych i przywiązanie do wiary.... Jest to spisek rabinatu, żydowskich nacjonalistów, jak i innych przywódców zorganizowanego Żydostwa, trzymającego zawsze oręż uprzedzenia rasowego w zanadrzu.”



W innej pracy "Syjonistyczne powiązania" (The Zionist connections) dr Lilienthal, który w syjonizmie widzi ogromne zagrożenie dla narodu żydowskiego i całego świata tłumaczy, jak to się dzieje, że;

“...W momentach krytycznych stosunków pomiędzy USA, światem arabskim, a Izraelem, zawsze znajduje się ktoś, kto decyduje się powiedzieć społeczeństwu amerykańskiemu prawdę. I zawsze zostaje - jak przewodnik wilczego stada - precyzyjnie odstrzelony, jego pióro złamane, głos zdławiony i otoczony dokładną próżnią...”



Przy pomocy zawsze chętnych i gotowych mass mediów jakakolwiek krytyka Izraela lub tzw. "american policy" = (Israel First) - traktowana jest, jakoby "reinkarnacja Hitlera....", zaś "...Ci, którzy ośmielili się złamać barierę milczenia, zapłacili strasznie za swoją odwagę praktykowania tego, co uważali za swe demokratyczne prerogatywy."  Lista tych ludzi jest zastraszająco długa. Wszystkim przylepiono łatę antysemityzmu niczym cel na skazańcu i "celując precyzyjnie" odstrzelono, zniszczono, skazano na niebyt. Zajmijmy się jednak samym słowem ....... ANTYSEMITYZM. Jak powiada Ivor Benson w swej " The Zionist Factor" -

“Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum - ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej- tak właśnie słowo ANTYSEMITYZM w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność czyli - ANTYGOIZM.”



Semantyczny trick , całkowicie odwracający prawdę i tworzący zakłamanie od początku do końca. Ten sam trick stanowi podstawę , tak dobrze przez nas poznanej dialektyki marksistowskiej. Zamieniającej np. bandę zawodowych rewolucjonistów w ...dyktaturę proletariatu, totalitarną tyranię w ... centralizm demokratyczny, wojnę w ...pokój, zdrajców i kanalie w ... bohaterów, etc, etc... To czego syjonistyczni - liderzy obawiają się najbardziej, to nie to...., że goje, a przede wszystkim chrześcijanie gardzą, lub odrzucają ludzi żydowskiego pochodzenia. To właśnie odwrotnie - obawiają się oni, tej permanentnej gotowości innych narodów do przyjęcia , zaakceptowania i asymilacji Żydów. Obawy te najlepiej oddaje chyba raport pana Isi Leiblera, przewodniczącego Rady Wykonawczej Żydów Australijskich, który w" Australian Jewish Times" (grudzień 30.1979 r.) pisze:

“...Głównym zagrożeniem dla naszego przetrwania jest stała i rosnąca liczba członków naszej wspólnoty, którą tracimy w rezultacie asymilacji i mieszanych małżeństw. Naszym problemem w Australii jest, tak jak zresztą w innych krajach Zachodu, że nasza młodzież, prawie w całości studiuje na uniwersytetach .... a te stanowią zagrożenie dla religijności i etniczności grup...”



Dalej p. Isi Leibler zachęca do "pozytywnej żydowskiej aktywności edukacyjnej". Powtórzmy za p. Isi Leiblerem " zagrożenie asymilacją i mieszaniem małżeństw" - oto śmiertelne niebezpieczeństwo, ze strony gojowskiej - szlachetności i liberalizmu. Dokładnie ten sam lęk odnajdziemy w "Kursie nowej żydowskiej historii" Howarda Morely Sachara cyt. :

"...Żydowski nacjonalizm rozwinął się w czasie rosyjsko - żydowskiego "miodowego miesiąca" za panowania Aleksandra II , jako reakcja na zagrożenie asymilacją".

Przypomnijmy przerażenie wyrażone przez Jude Leib Gordona i Peresa Smoleńskiego, którzy doszli do wniosku, ze Haskalah (Modernizm) stał się fasadą do porzucania żydowskiej lojalności. Tamując fale owej asymilacji Yahiel Pines i Zeew Wolf Jawitz powrócili do rewolucji pojęcia Getta, odkrywając w tym pojęciu "glebę i użyteczność", której ... "dotychczas nie rozumieli." Polityka ta została zresztą wkrótce zarzucona przez cara, kiedy okazało się oczywistym, że przywódcy żydowscy wykorzystują wszystkie przywileje do umocnienia i większego wyizolowania Żydostwa, jako osobnego narodu, bez zwracania najmniejszej uwagi na oczekiwania - czy życzenia Rosjan. Ponadto dziś już wiemy, ze owa Haskalah to nie był to żaden spontaniczny, niczym nie sterowany ruch społeczny wewnątrz żydowski, jak chcą go przedstawiać syjonistyczni i filosyjonistyczni historycy, lecz znakomicie przygotowany manewr socjo-polityczny, dokładnie planowany , finansowany i kierowany przez ośrodki centralne z Nowego Yorku. Dr Josef Kastein jeden z najsławniejszych żydowskich historyków w "History and destiny of Jews" używa wyrażenia:

"Zapamiętajmy raz na zawsze ogromną naukę płynącą z naszej historii, że ANTYSEMITYZM nie jest naszym żydowskim problemem, ale .........problemem GOIM".

To samo zdanie powtarza inny znany pisarz żydowski Louis Golding w "The Jewish Problem".

"Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym "gojów". Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako ? Antysemityzm !".

Ciekawe spostrzeżenia artykułuje Sir Arthur Keith  w " A new theory of Human Evolution",pisząc:

“ ...postępowanie Żydów jest regulowane przy pomocy "podwójnego kodu moralnego", ich zachowanie w stosunku do innych Żydów bazuje na przyjaźni, w stosunku do innych na wrogości. Posługiwanie się podwójnym kodem moralnym jest cechą rasy ewolującej.”



Potwierdza to z rozbrajająca szczeroscią dr. Nahum Goldman w swej książce "The Jewish Paradox", gdzie wyjaśnia na czym polega ów paradoks:

"...jesteśmy w tym samym czasie najbardziej separatystycznymi i najbardziej uniwersalistycznymi ludźmi na świecie." Otóż i cala tajemnica !

Separatyzm dla "Nas"- Uniwersalizm dla "Reszty"

Nacjonalizm dla "Nas"- Internacjonalizm dla "Reszty"

Ład i stabilizacja dla "Nas"- Rewolucja dla "Reszty"

Oto jeszcze jedna wersja "świńskiej doktryny" z orwellowskiego "Folwarku Zwierzęcego": " Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze". Do podwójnego kodu moralnego należy dodać "dwoistość myślenia" (doublethink), pozwalającą na utrzymywaniu dwóch sprzecznych ze sobą pojęć w tej samej świadomości i używanie ich w zależności od okoliczności. Fenomen zaobserwowany, przeanalizowany i świetnie opisany przez Orwella w "1984".

Nie ma tu miejsca na omówienie innych zjawisk brzemiennych w skutkach. Powiązania syjonistów z faszystami, jak i komunistami, światowego systemu finansowego wpędzającego narody w uzależnienie kredytowe od Lichwokracji. Roli mass mediow w sterowaniu świadomością narodów i społeczeństw i wymuszanie żądanych zachowań przy ich pomocy etc, etc , etc...

800 lat wspólnej historii w Polsce to przykład niczym nie krępowanego rozwoju kultury, teologii, filozofii, a przede wszystkim ekonomii i bogacenia się polskiego Żydostwa. Ponieważ Polacy nie naciskali na asymilację nie było antysemityzmu. Pomijając sprawę Frankistów i innych (zresztą sprawy czysto wewnętrzne  punktu kulminacyjnego żydowskiego sabataizmu-mesjanizmu), Żydzi byli pozostawieni samym sobie w pokoju. Z ogromnymi przywilejami, niezależnym sądownictwem, szkolnictwem, rabinatem, z własnym Sejmem Żydowskim - Waad Lubelski (od Sanhedrynu do Knesetu jedyny żydowski parlament w całej historii Żydow - proszę wskazać inny przykład ?!). Żyli w absolutnej kulturowej separacji od społeczeństwa polskiego, a co najważniejsze ich polski Kahał miał całkowitą i nieograniczoną niczym władzę nad życiem i   śmiercią całej społeczności Żydów w Polsce. Summa summarum - na 1 września 1939 roku, 95% ludności żydowskiej -obywateli polskich , mówiło po polsku z akcentem, mówiło po polsku źle, lub nie mówiło po polsku wcale.
 

ligaswiata
 
W 1921 roku Amerykanie wyodrębniają się z Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i tworzą Councii on Foreign Relations (Radę Polityki Zagranicznej) zwaną CFR i każda organizacja działa na własną rękę, ponieważ jeszcze istniały utajone sentymenty narodowe. Początki CFR były trudne i musiała szukać pomocy w rodzinie Rockefellerów, aby w 1926 r. zrealizować program, który przywódcy Christian Herter i bracia Allen i John Foster Dulles umieścili w statucie Rady przy jej zakładaniu. Zobowiązali się zrealizować cele zagraniczne, które powinny spełniać Stany Zjednoczone, co popierał magazyn „Foreign Affaire". W 1929 roku CFR ulokowała się w Harold Pratt House na Park Avenue w Nowym Jorku, naprzeciwko ambasady sowieckiej i gmachu ONZ. CFR otrzymuje część środków finansowych z Królewskiego Instytutu, który ma dobrą pozycję finansową oraz co najważniejsze z Fundacji Rockefellera, Forda, Carnegie oraz z banków: Nelson Aldrich, Chase Morgana, National City Bank, Jacob Schiff, Kuhn-Loeb, Bernard Baruch i innych. Nikt nie może negować dyskretnego wpływu CFR na oficjalne stanowisko rządu tak, że w 1954 roku kongresmen Reece powiedział o tej organizacji, że jest:

„agencją rządową która ma swoje cele międzynarodowe".

Inna jest opinia Dana Smoota, pomocnika Edgara Hoovera, dyrektora FBI:

„niewidzialny rząd".

Albo wypowiedź senatora Williama Jennera w 1962 roku:

„Inna forma rządu, elita biurokratyczna, która wykorzystując naszą konstytucję przygotowuje przyjście globalnego kolektywistycznego socjalizmu."

Charles Levinson powiedział:

„Nie znam żadnej ważnej decyzji odnośnie polityki amerykańskiej, która by nie była sugestią Rady Polityki Zagranicznej."

Na poparcie tego oświadczenia należy zwrócić uwagę na dużą ilość członków CFR, którzy interweniowali, na korzyść lub niekorzyść narodu amerykańskiego, w poważnych decyzjach politycznych począwszy od Franklina Delano Roosevelta, aż do aktualnego prezydenta, nie było żadnej administracji wysokiego szczebla, która mogła lekceważyć zadania CFR. Przez indoktrynację w Harold Pratt House przeszli wszyscy prezydenci USA (za wyjątkiem Trumana i Reagana) i co najważniejsze sekretarze stanu: Cordell Huli, Edward Stettinius, Dean Acheson i inni; większość ministrów prezydentów Kennedy'ego, Johnsona, Nixona, Forda, Cartera; 40 członków delegacji amerykańskiej do ONZ; Alger Hiss, Adlai Stevenson, Ralph Bunche i inni; dyplomaci Chaerles Bohlen, Douglas Dildon, John Mac Cloy, Henry Cabot Lodge; generałowie Lemnitzer, i Maxwell Taylor; szefowie CIA, bankierzy, technokraci przewodzący koncernom międzynarodowym i dyrektorzy fundacji oraz Henry Kissinger, Cyrus Vance i Zbigniew Brzeziński. Ten „niewidzialny rząd" uczestniczył przy tworzeniu takich organizmów międzynarodowych jak ONZ z jej działalnością walutową, kulturalną, pomocą żywnościową i pomocą dla krajów nieuprzemysłowionych. Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy są ściśle kontrolowane przez CFR. Kiedy się znajduje w różnych grupach nacisku ludzie z CFR, wiadomo jaki mają kierunek, cele i mentalność. Ludzie z CFR pojawiają się w grupach Pugwash, Bilderberg, Trilateral i są piątą kolumną, która interweniuje i kanalizuje najważniejsze decyzje.

CFR przygotowała w 1939 roku i w pierwszych latach wolny „projekt studiów na temat wojny i pokoju" tak, że po zakończeniu wojny rząd miał gotowy materiał aby zaproponować ważne programy. Jeżeli chodzi o program tej „agencji rządowej", to w „Partisan Review" pisze Arthur Schlesinger doradca Kennedy'ego i Johnsona na temat polityki wewnętrznej CFR:

„wprowadzić socjalizm w sposób demokratyczny krok za krokiem przez cykle »New deals« i przy pomocy skoncentrowanego przemysłu jak to opisuje David Lilenthal w swojej książce Wielki Biznes z 1953 r."

I w polityce zagranicznej:

„Stany Zjednoczone nie powinny próbować wygrać z komunizmem, ani uwalniać narodów ujarzmionych i nie pozwolić na to aby się same uwolniły."

Wielki Biznes nie przebiera w środkach, aby mieć kontrolę władzy i zmienia ideologię jak kameleon raz z lewicy raz z prawicy, aby utrzymać się na szczycie władzy i dominacji. CFR jest centrum gęstej sieci satelitów, które otrzymują promieniowanie, instrukcje i inicjatywy od gwiazdy polarnej dla posiadaczy władzy. Można to przeczytać w różnych pracach. Inny organizm „Foreign Policy Association" powstał z Ligi Narodów Wolnych, organizacji o rodowodzie socjalistycznym i międzynarodowym. Próbowała siać propagandę wśród uczniów szkół gimnazjalnych w USA i organizowała debaty na temat ośmiu krytykowanych problemów „polityki zagranicznej odnośnie narodu amerykańskiego". W 1967 brało udział w tych debatach 250 000 uczniów, a w 1960 r. American Legion zwrócił uwagę sądu najwyższego na charakter wywrotowy tej działalności, która przygotowywała ośrodki podejmowania decyzji. Ta polityczna organizacja jest kopią „Okrągłego Stołu". Innym satelitą jest „Business Advisory Councii" stworzony przez Daniela Ropera, ministra handlu, który miał poparcie Roosevelta. Była to grupa ludzi interesu aby pomóc rządowi i utrzymać „New Deal" i wyjść w 1929 r. z kryzysu spowodowanego przez manipulacje Funduszu Rezerw Federalnych i międzynarodowego wielkiego biznesu. W czasie wojny Roper zajął się produkcją broni i z tej okazji skorzystał Żyd Sidney Weinberg, aby zająć jego stanowisko. Zebrania odbywały się często i w tajemnicy, a uczestniczyli w nich członkowie kierownictwa tej organizacji oraz przedstawiciele administracji federalnej. Niedyskretny dziennikarz przedostał się na jedno z tych zebrań i wyszło na jaw, że dzielono się lukratywnymi zyskami z wojny w Korei.

Innym satelitą był „Commitee for Economic Development", dobrze zorganizowany w celu indoktrynacji i badań z dziedziny gospodarki. Organizacja była zbudowana w formie kręgów koncentrycznych w stylu masonerii, tak jak to stosował „Okrągły Stół" oraz Iluminaci z Bawarii. Z wyjątkiem 3 członków, reszta należała do CFR. Inna grupa nacisku w zgodzie z patronatem CFR to „American Civil Liberties Union", jako odnoga innego satelity „American League to Limit Armaments" zwalczająca militaryzm i jego ducha w USA. Motorem był Roger Baldwin członek klubów antymilitarnych, pacyfistycznych i komunistycznych. Po 37 latach jego miejsce zajął P.F. Malin z CFR. Między założycielami tej organizacji w 1919 r. znajdowali się: syjonista Felix Frankfurter z „Okrągłego Stołu"; jego przyjaciel Harold Laski, syjonista i profesor Uniwersytetu Harvarda; dziennikarz Walter Lippman i pisarka Pearl Buck. Organizacja osiągnęła liczbę 130000 członków i komisja z Izby Reprezentantów zgłosiła veto przeciwko jej działalności powiązanej z komunistami. Nikt nie podejrzewał, że „Americans for Democratic Action" i „Institute for American Democracy" były klubami profesorów z Harvardu: Galbraitha, Schlesingera, Humpfreya, którzy sterowali komunistami i sympatykami komunizmu, wśród których wyróżnia się pastor ewangelicki Reinhold Niebule, członek CFR. Wynika z tego, że CFR finansowała i popierała szereg organizacji satelitarnych, którze propagowały kolektywizm aby wprowadzić nowy porządek oraz rząd światowy. Nikt lepiej nie wyraził swojego poparcia dla rządu światowego, niż to zrobił senator James Pauł Warburg, który 17 lutego 1950 r. powiedział senatorom, którzy powoływali komisję spraw zagranicznych w senacie: „Będziemy mieli rząd światowy; bez względu na to czy się to komuś podoba czy nie; dobrowolnie albo siłą."



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Komisja ta podobnie jak Klub Bilderberg składa się ze staranie wyselekcjonowanych 200 osób. Pierwsze promienie i odblaski utworzenia Trójstronnej pojawiły się w 1970 roku wraz z opublikowaniem książki Between two ages (Między dwoma epokami) Zbigniewa Brzezińskiego, w której proponuje ukierunkowanie społeczeństw rozwiniętych krajów zachodnich oparte na filarach USA, Europy i Japonii. Jeżeli przeciągnie się linię przez te filary, to otrzyma się wielki trójkąt skąd bierze się nazwa Komisji Trójstronnej, którą nazwano ostatnie kontakty Dawida Rockefellera na czele potężnego Chase Manhattan Bank, założyciela CFR, inicjatora Bilderbergu i stu innych instytucji finansowych z Maxem Konhstamem; dawnym prezydentem Komitetu Jean Monnetem i z George Franklinem. Na tym spotkaniu szukano nowych kontaktów regionalnych między rejonami, które są zaawansowane w postępie techniczno-naukowym. W marcu 1973 r. miała miejsce konferencja europejsko-amerykańska zorganizowana przez Ruch Europejski z rezolucją końcową: „utworzyć między Ameryką i Wspólnotą Europejską otwarty i szczery dialog na temat wszystkich podstawowych problemów i metod ożywienia kontaktów" Komisja Trójstronna zaczęła działać od lipca 1973 r. i składa się z 200 osób, mając spotkania co 9 miesięcy oraz komitet wykonawczy składający się z 32 osób i zbierający się 2 razy w roku. Członkowie Komisji Trójstronnej pochodzą z różnych środowisk: międzynarodowych banków, finansów, przemysłu o charakterze wielonarodowym, ze środowiska politycznego, intelektualnego i ze środków masowego przekazu. Stanowią elitę trzech rozwiniętych rejonów świata: USA, Europa (specjalnie Niemcy) i Japonia. Komitet wykonawczy miał pierwsze zebranie w Tokio 23 października 1973 r. i członkowie japońscy zwrócili uwagę na to, że należy zachować ostrożność w deklaracjach i publikacjach komisji. Faktem jest, że pojawienie się Komisji Trójstronnej zostało ogłoszone przez środki przekazu w taki sposób, jaki nigdy nie był zastosowany w stosunku do innych grup nacisku. Należy przypuszczać, że jeżeli chodzi o prezentację na zewnątrz, to porzucono element tajności, który jest utrzymywany w innych elitarnych grupach świata kapitalistycznego. Nie wiadomo jednak, czy to oznacza porzucenie zasad działania masonerii, albo służy do ukrycia decyzji podejmowanych w mroku loży. Dopiero wybranie członka Komisji Trójstronnej Jimmy Cartera spowodowało zainteresowanie środków masowego przekazu tą organizacją. Siedziba tego potężnego klubu elity zachodniej znajduje się w biurze numer 703 w budynku Fundacji Carnegie, na Drugiej Avenue numer 46 na Manhattanie niedaleko siedziby ONZ. Organizacja wydaje co trzy miesiące biuletyn pod nazwą „Trialogue", wychodzący w małym nakładzie, wysyłany do członków i niektórych instytucji lub grup, aby sprawdzić wpływ swoich idei. Pierwsze numery zostały opracowane przez ekspertów i specjalistów mających ten sam punkt widzenia i zawierały między innymi tytuły: Kryzys współpracy międzynarodowej; Nowy system dla oceanów; Strategia dla działalności międzynarodowej; Kryzys demokracji; W kierunku nowego systemu walutowego świata.

Do czego służy Komisja Trójstronna ?

Dobrze byłoby poznać od wewnątrz tę organizację na podstawie tekstów napisanych przez jej członków: Jaquesa Chiraca, Raymonda Barra, Pedrola Riusa i innych. W numerze 9 „Trialogue" podano:

„Komisja Trójstronna została założona w 1973 r. aby propagować idee ścisłej współpracy między trzema rejonami świata w celu rozwiązywania wspólnych problemów, szukania lepszego zrozumienia tych problemów przez opinię publiczną i stworzenia w tych rejonach doświadczenia wspólnej pracy."

Według oświadczenia George'a Franklina, inspirowanego przez Rockefellera, sekretarza komisji dla Stanów Zjednoczonych i Kanady, opublikowanego w magazynie włoskim:

„Komisja Trójstronna była pomysłem Dawida Rockefellera, ale prawdziwym architektem tej idei był Zbigniew Brzeziński."

I w tej samej publikacji podano myśl Brzezińskiego, żeby utworzyć:

„grupę o mocy intelektualnej i finansowej, najsilniejszej jaka kiedykolwiek istniała na świecie."

Dalej Brzeziński mówi o pracy Komisji Trójstronnej:

„dążenie w kierunku systemu światowego, który rozciąga się równomiernie we wszystkich częściach świata, gdzie władza jest w rękach komunistycznych rządów".

Będąc w 1975 r. w Japonii w Kyoto Brzeziński wypowiada się za istnieniem kierownictwa światowego na bazie współistnienia, dominacji sowieckiej i Związku Atlantyckiego ponad rywalizacją ideologiczną. Wybitny dyplomata japoński odpowiada w czerwcu 1977 r.:

„Żaden członek naszego rządu nie należy do Komisji Trójstronnej, jednak niektóre potężne firmy z naszego kraju należą do niej. I Komisja chce przekazać swoje pomysły i propozycje w naszych programach."

P. Villemarest twierdzi, że: „Komisja Trójstronna reprezentuje cały kapitał międzynarodowy. Nie jest to prawdą, ponieważ istnieją kraje takie jak Brazylia, Australia, Afryka Południowa, które są bogate w surowce i źródła energii, a nigdy nie zostały zaproszone. Komuniści nie mogą poważnie atakować tych, którzy pozwalają aby przetrwał Wschód sowiecki pomimo błędów technologicznych i polityki wadliwego wyżywienia. Trzeba przypomnieć wielu osobom, że 70% kredytów przydzielonych dla imperium sowieckiego pochodziło z grup i firm związanych z Komisją Trójstronną. Autor twierdzi, że nie można stawiać przeszkód polityce odprężenia, tak bezsensownie utrzymywanej w pewnym momencie przez wielki kapitał i należy zgodzić się z tym, co robi ZSRR, ponieważ w przeciwnym razie może on zaniechać płacenia długów. I jeżeli będzie decyzją poważną wstrzymanie dla ZSRR pomocy ze strony zachodniego świata finansowego, to jeszcze poważniejszą sprawą będzie to, że magnaci nie otrzymają zysków ze swojego handlu z komunistami. Oto inne oświadczenie Brzezińskiego w Kyoto:

„Oś podstawowych konfliktów nie znajduje się teraz między światem zachodnim i światem komunistycznym, tylko między krajami rozwiniętymi i nierozwiniętymi."

Przez różne teorie wytworzone przez szare komórki mózgowe Cartera i dyrektora Komisji Trójstronnej Zbigniewa Brzezińskiego, następcy Kissingera, powstała wizja nowego świata, która została przyjęta z wielkim entuzjazmem przez technokratów i futurologów, którzy mają wpływ na bankierów i na przemysłowców. Oto przykład:

„W najbliższych 30 latach około 300 głównych koncernów międzynarodowych będzie kontrolować światowy rynek produktów konsumpcyjnych."

Po spotkaniu w Davos w 1971 r. Komitet Monneta domaga się żeby:

„Europejska Wspólnota Gospodarcza przedsięwzięła kroki, aby znaleźć formy regularnej konsultacji z ZSRR na temat spraw gospodarczych będących przedmiotem wspólnego zainteresowania."

Nie należy uważać idei Brzezińskiego w jego książce Między dwoma epokami za ekstrawagancką i nie można sprawdzić czy pisząc nie był pod wpływem alkoholu albo narkotyków, kiedy pisze:

„Marksizm jest zwycięstwem rozumu nad wiarą i reprezentuje etap  żywotny i twórczy w dojrzewaniu uniwersalnej wizji człowieka."

W innej swojej pracy Alternatywa na kryzys pisał:

„Zachęcanie krajów Wschodu do odłączenia się od ZSRR nie będzie, bez wątpienia, służyło interesom pokoju."

Ponieważ powstanie zachwianie równowagi albo odwrót komunizmu co jest wbrew planom Komisji Trójstronnej i liberalnej lewicy, ostatnio zademonstrowano nieistniejącą współpracę z Polską, która chciała uniezależnić się od wpływów komunistycznych, aby osiągnąć dobrobyt i sprawiedliwość. Komisja Trójstronna tylko wtedy krytykuje komunizm kiedy on się nie chce integrować w typ socjalizmu, który odpowiada „Establishmentowi". Po przeczytaniu książek Brzezińskiego przestaje dziwić, że jeden z jego współpracowników Huthington, który za czasów Cartera nadzorował Radę Bezpieczeństwa Narodowego, powie:

„Jest niedopuszczalne niezidentyfikowane rozprzestrzenianie się demokracji... Intelektualiści, którzy wyrażają niezadowolenie z korupcji, materializmu, podporządkowania rządów demokratycznych kapitalizmowi monopolistycznemu Stanowią niebezpieczeństwo nie mniejsze ani mniej poważne od partii komunistycznych z przeszłości."

Mówi się że nie jest prawdą, iż Komisja Trójstronna rządziła w administracji Cartera, tylko prawdą jest, że Komisja Trójstronna jest administracją Cartera.

W 1945 r. pisarz George Bernanos przepowiedział:

„Po gospodarce kierowanej mamy demokrację nadzorowaną. Ten system racjonalistyczny i materialistyczny jest nie tylko nieludzki, ale skazuje wszystkie małe, średnie i duże przedsiębiorstwa na wejście w jarzmo planowania produkcji i konsumpcji."

Aby dojść do globalizmu pokroju socjalistycznego, Komisja Trójstronna musi osiągnąć 3 cele: eliminację suwerenności narodów, wzmocnienie krajów rozwiniętych łącznie z ZSRR i ochronę ich przed trzecim światem oraz kontrolę organów informacji światowej. Przez pomyłkę rozdano około 400 broszurek wśród osób nie związanych z Komisją Trójstronną. Broszurka nosi tytuł Kryzys demokracji. Mówi się w niej, że:

„Trzeba doprowadzić do przekazania rządowi prawa i możliwości zatrzymania wszystkich informacji u swego źródła."

Brzeziński zapewnia, że:

„Władza realna będzie ostatecznie należała do tych, którzy nie tylko mają dane, ale również kontrolują informację, mogąc szybko wydedukować z niej wszystkie możliwe dedukcje."

W broszurce Komisji Trójstronnej jest teza, że jest ona narzędziem operacyjnym „Establishmentu". Również, że nie porzucono infiltracji masońskiej ożywionej przez tajne kręgi rasizmu syjonistycznego. Celem jest utrzymanie na zawsze, bez żadnej opozycji, całkowitej władzy. Receptą na to jest rząd globalny. Aby to osiągnąć, należy przekonać kraje rozwinięte, że muszą współpracować i zapomnieć o różnicach ideologicznych, o drobiazgach, jeżeli chcą korzystać z postępu i konsumpcji. Współpraca bardzo dziwna: pozbycie się nacjonalizmów, zredukowanie demokracji, kontrola środków informacji. Współpraca jest koniem do bitwy dla globalistów, aby pokonać nacjonalistów i cywilizację zachodnią, które są główną przeszkodą w zainstalowaniu rządu globalnego. Odkłamany został obraz Komisji Trójstronnej jako organizacji charytatywnej, współpracy narodów rozwiniętych dla pomocy tym, którzy chcą wyjść z zapaści społeczno-ekonomicznej.

Postacie związane z Komisją Trójstronną miały błyskotliwe awanse: Raymond Barre, były wiceprezydent Komisji Trójstronnej i profesor na uniwersytecie zostaje ministrem gospodarki i premierem; Jimmy Carter, z gubernatora Georgii i członka komisji na prezydenta USA; Walter Mondale, senator - na wiceprezydenta USA; Cyrus Vance, udziałowic w firmie „Simpson, Thatcher and Barlett" na sekretarza stanu; Harold Brown, prezydent Instytutu Technologii na ministra obrony; Zbigniew Brzeziński, przewodniczący Komisji Trójstronnej - na doradcę w Białym Domu do spraw bezpieczeństwa narodowego i spraw zagranicznych. Carter miał w swojej administracji ponad 30 osób z Komisji Trójstronnej. A co się wydarzyło z Reaganem? Polityka Reagana, przeciwna polityce Cartera, nazywana nacjonalistyczną i populistyczną, przeciwko wpływom wielkiego biznesu i establishmentu. Doradcy Reagana pochodzili z administracji Nixona: George Schultz, Charles Walker, Alan Greenspan, James Lynch (CFR, Worid Bank), Walter Briston (City Bank), Jack Kemp (lobby syjonistyczne). Co najmniej połowa lub więcej spośród nich byli ludźmi, którzy mają kontakty z doradcami spekulantów z Wali Street. W czasie kiedy generał Alexander Haig, uczeń Kissingera, był sekretarzem stanu wprowadził do administracji ludzi z CFR i z lobby syjonistycznego. Dobrze ulokowani i ze swobodą działania, ludzie w administracji są zwolennikami rządu globalnego i narzucają formę kolektywistyczną w gospodarce i karykaturę demokracji w polityce i społeczeństwie. Roland Reagan oskarżył publicznie 18 osób z otoczenia Cartera związanych z globalizmem i Komisją Trójstronną o porzucenie pozycji zachodnich w Afryce, o recesję amerykańską w dziedzinie zbrojeń i o ruinę Iranu. Reagan nie wszedł w konflikt ze spekulantami z powodu obietnic danych wyborcom. Również przy pomocy obietnic starał się przyciągnąć lobby syjonistyczne, które miało duże znaczenie w świecie gospodarczym. Otrzymał 39% głosów wyborców syjonistycznych, ale dał te same obietnice co przedtem Carter.



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Specjalna organizacja Okrągły Stół ze stemplem masońskim, żelazną wewnętrzną hierarchą oraz z kontrolą zagraniczną w dziedzinie kultury i prasy służącej propagowaniu jej programu, obudziła ambicje innych osób, które zaadoptują w drugiej dekadzie XX wieku podobne i równoległe akcje. Nie powstały organizacje o przeciwnych ideach, tylko podobne dążące do rządu światowego. Ludzie którzy próbują kierować społeczeństwem są masonami, fabianistami, uczniami Ruskina albo Okrągłego Stołu i wszyscy z tendencją polityczną w stronę socjalizmu ze skłonnością do marksizmu i myślą o utworzeniu „rządu światowego". Wiąże się to z centralizacją władzy i podporządkowaniem wszystkich narodów pod władzę supermocarstwa, które będzie dyktować warunki gospodarcze, polityczne i społeczne ludzkości. Władza, która została stopniowo przejęta przez jedną rasę ludzi, która nie chce się z nikim nią dzielić i chce mieć alternatywę, albo być u władzy lub być zniszczona. Ta alternatywa jest nie do przyjęcia przez wolnych ludzi, a jeszcze w mniejszym stopniu przez Chrześcijan. 19 maja 1919 r. w hotelu Majestic w Paryżu niejaki pułkownik Edward Mandell House (prawdziwe nazwisko: Mendel-Hans) , mason, iluminat i synarcha z „Mistrzów wiedzy" i z Okrągłego Stołu zaprasza na śniadanie paru Anglików i Amerykanów, żeby zebrali się na konferencji pokojowej. Można się było pomylić w ocenie ilu z nich należało do Okrągłego Stołu w Ameryce, a ile w Anglii, ale łatwo było nawiązać jakikolwiek kontakt. Przyjaciele angielscy stworzyli platformę składającą się z socjalistów, fabianistów i ludzi Okrągłego Stołu: Lord Robert Cecii (przyszły wicehrabia Salisbury), Sir Valentin Chirol, Lionel Curtis, Lord Percy, Harold Temperły i Edward Grig. Pewien dystans zachowywali R.H. Tawney i John Maynard Keynes, którzy popierali doktrynę Fabiana, ideę socjalistyczną, nowy porządek świata co wyrażali w swoich pracach. Ci dwaj pisarze byli członkami grupy „Stowarzyszenie Kontaktów Kulturalnych", której celem była współpraca z Moskwą. W tym stowarzyszeniu działali znane osoby należące do fabianistów: Bernard Shaw, Bertrand Russel i H.G. Wells.  Przyjaciółmi amerykańskimi, którzy brali udział w spotkaniu i którzy za pośrednictwem rabina Stephena Wise zostali mianowani jako doradcy prezydenta Wilsona byli: John Foster, Allen Dulles, Robert Lansing, Christian Herter, Jerome Greene, Cavey Coolidge itd. 12 czerwca zebrali się ponownie aby nazwać stowarzyszenie, które utworzyli w Hotelu Majestic jako „Instytut Spraw Międzynarodowych". Z powodu silnego poczucia narodowego Anglików postanowiono utworzyć 2 organizacje: Anglicy utworzyli „English Institute for International Affairs", a Amerykanie - „Councii on Foreign Relations" (CFR). Instytut Angielski został powołany 9 listopada 1923 r. w obecności księcia Walii, a w 1926 roku otrzymał przywilej od króla Jerzego V i zmienił nazwę na „Royal Institute for International Affairs" (Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych). W czasie II wojny światowej angielskie Ministerstwo Informacji i Spraw Zagranicznych było pod kontrolą Królewskiego Instytutu i jego fundacji „Planowanie polityczne i ekonomiczne". Królewski Instytut miał swą siedzibę w Londynie w Chatam House. W tym czasie przywództwo Instytutu spoczywało w rękach trzech osób: hrabiego Baldwina de Bewdeley, wicehrabiego Cecila oraz Dawida Lloyd Georga jednego z przywódców partii liberalnej, który brał udział w uroczystościach z okazji podpisania Traktatu Wersalskiego po I wojnie światowej. W czasie II wojny światowej przywódcy z Chatam House (siedziby Królewskiego Instytutu) założyli poufny magazyn „Badania Zagraniczne i Służba Prasy", który był rozprowadzany wśród polityków.

W ostatnim okresie wpływy tego Instytutu osłabły i przeszły do Instytutu do Spraw Pacyfiku. W kręgach Chatam House spotykał się prezydent Carter z Brzezińskim i mianował go swoim doradcą, pomimo, że mógł to zrobić w Ameryce. Również w Londynie Carter wszedł do kręgu braci Rockefeller i również w Chatam House Andrew Shonfield, dyrektor Królewskiego  Instytutu, członek Bilderbergu, Trilateral itd, zorganizował przy współpracy z Instytutem do Spraw Gospodarki Światowej spotkania anglo-sowieckie przy okrągłym stole, na temat bezpieczeństwa w Europie, handlu Wschód-Zachód, rozbrojenia itd. Jedno z tych spotkań przy okrągłym stole miało miejsce w grudniu 1975 r. i brał udział w nim premier z partii pracy James Callaghan. W konferencji tej brali również udział Shonfield; Erick Roll z towarzystwa  bankowego Warburga, Lord Kearton, prezydent Angielskiej Narodowej Korporacji Naftowej i inni ważni przedstawiciele świata biznesu. Dziennikarz z „Przeglądu Wiadomości", wyspecjalizowanego w polityce zagranicznej wspomina o tajemniczym śniadaniu w Królewskim Instytucie 26 czerwca 1976 r. na cześć Kissingera, gdzie było zaproszonych 29 osób wraz z jego prawą ręką Sonnefeldem, Dyskutowano o programie Komisji Trójstronnej, wspólnej polityki Zachodu w przypadku kryzysu na Bliskim Wschodzie i co powinna przedsięwziąć Europa i USA w wypadku zalania Rodezji przez czarną falę Czarna fala, której się obawiano, według opinii byłego premiera Lorda Carringtona „dała zwycięstwo komunistom, którzy czekali na to od 20 lat". Jeżeli nie jest jeszcze jasne, że polityka angielska działała wbrew opinii publicznej, to jest dowód, Carter udzielił Mugabe pomocy gospodarczej w wysokości 20 milionów dolarów. Premier angielski i krajów Commonwealthu był według prawa honorowym prezydentem Królewskiego Instytutu. Wśród prezydentów wyróżnił się Edward Head, który otrzymał formację w Chatam House i w kolegium Balliol w Oxfordzie oraz był członkiem organizacji bankowej Hill Samuel. To on mianował Nathaniela Victora Rothschilda dyrektorem grupy ekspertów, którzy oceniali plany polityków. Nie wierzę, że powinienem Czytelnikom powiedzieć żeby się śmiali z manier dyplomatycznych i demokratycznych przy kierowaniu polityką, ponieważ w sprawach gospodarczych nic już nie może zdziwić. Pani premier Margaret Thatcher ukończyła studia w Oxfordzie, została wybrana do parlamentu w 1959 r., dwa lata później została podsekretarzem do spraw społecznych w rządzie; następnie mianowana przez Heatha Ministrem Oświaty. Według informacji prasowych jest pod kontrolą Josepha Keitha pochodzącego ze starej rodziny żydowskiej z Leeds i nazywa się go żartobliwie „Rasputinem", ze względu na wpływy które ma na Thatcher. W Królewskim Instytucie koncentrują się przedstawiciele świata biznesu, prasy i koncernów międzynarodowych. Kapitał Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych jest zapewniony przez pułkownika z Kanady Leonarda z Saint Catherine, który był pierwszym mecenasem i ofiarował pieniądze na kupno Chatam House przeznaczając 42 000 i 8000 funtów. Pieniądze przyszły z różnych fundacji:

Sir John Poser - 10 116 funtów;

E.Henry Price - 50000;

Carnegie z UK - 3037;

Sir Abe Bailey - 125 092;

Chatam House - 143 324;

Pani Johnstone - 8 350;

Toynbee  - 4 682 funtów.

Początkowy kapitał dla założenia Chatam House wynosił 998 124 funtów i otrzymuje nadal pomoc i dotacje od rządu, ponieważ królowa Elżbieta objęła patronat nad tą instytucją. Instytut jest również finansowany przez Bank of England, Barcleys Bank, korporacje angielskie naftowe i produkcji stali oraz naftową firmę Esso.

Oddziały Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych

Poprzednio wspomniano, że celem Okrągłego Stołu była chęć dominacji anglosaksońskiej albo federacji narodów pod kierownictwem światowym, gdzie miał panować jeden język, jeden pieniądz, jedna religia, jedna wiedza, jedna historia czyli arbitraż na skalę światową. Globalizm jest konsekwencją idei administrowania władzy, która się posługuje mniejszością etniczną infiltrującą w ośrodkach zwanych Zachodem, ale również zapuszcza korzenie na wszystkich kontynentach, łącznie z krajami opanowanymi przez marksizm sowiecki. Królewski Instytut już od roku 1923 zaczął ekspansję na kraje Commenwealthu (Wspólnoty Brytyjskiej) posługując się ośrodkami władzy aby rozmieścić swoich ludzi i zebrać fundusze na indoktrynację. Pierwszym etapem była Kanada, Australia i Nowa Zelandia, gdzie oddziały Królewskiego Instytutu połączyły się z Instytutem do Spraw Pacyfiku. Pieniądze przyszły z Fundacji Rockefellera i Carnegie. Instytut ten został utworzony w 1925 r. z inicjatywy Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodzieży (YMCA) będącego stowarzyszeniem kulturalnym i filantropijnym z oddziałami w Kanadzie, Australii, Chinach, Japonii, Filipinach i USA. Pieniądze na połączenie Królewskiego Instytutu z Instytutem do Spraw Pacyfiku przyszły z Fundacji Rockefellera, Carnegie i żydowskiej dyrekcji banków: Morgana, National City Bank, Chase National Bank i innych. Historia lubi się powtarzać. W ZSRR istnieje „Instytut Gospodarki Światowej i Spraw Zagranicznych" założony w 1956 roku. Jego siedzibą jest Rosyjska Akademia Nauk, a kierownikiem akademik K. Inoziemcew, członek Pugwash. W pracy asystuje mu akademik A.M. Prokborow również członek Pugwash. Ludzie wiedzy zbierają się potajemnie i chcą wywrzeć wpływ na państwo, aby popierało kolektywizm globalny. Jeżeli chodzi o finansowanie tego instytutu, który jest w orbicie wpływów Pugwash, to otrzymuje fundusze z fundacji kapitalistycznych Forda, Carnegie i Rockefellera. Instytut utrzymuje ścisłe kontakty z Royal Institute w Anglii i CFR (Radą Polityki Zagranicznej) w USA. W NRD istniał oddział sowieckiego instytutu w Poczdamie, gdzie kierownikami byli E. Leibnitz i H. Kroger, obaj z komitetu dyrektorów Pugwash. W Jugosławii funkcjonuje Instytut Polityki i Ekonomii Międzynarodowej od roku 1947 i kierowany jest przez doktora Bozidara Frangesa. Istnieją inne instytuty naukowe w Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech, które mają powiązania z instytutem w ZSRR i z Pugwash. Wśród tej konstelacji instytutów w Europie Wschodniej, które mają wspólne cele, wyróżnia się Instytut Spraw Międzynarodowych w Polsce. Powstał w 1947 r. i ma powiązania z instytutami europejskimi na zachodzie: jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Badań Naukowych w Brukseli i Międzynarodowym Instytutem Pokoju w Wiedniu. Był również aktywnym członkiem stałej komisji instytutów naukowych krajów socjalistycznych, utworzonej w 1961 r. w celu zapewnienia bezpieczeństwa europejskiego. Kierownictwo polskiego Instytutu Spraw Zagranicznych jest następujące: dr Marian Dobrosielski, ambasador, dyrektor Instytutu, członek Pugwash i Instytutu w Brukseli. Wicedyrektorem Instytutu jest profesor Janusz Symonides, a sekretarzem naukowym profesor Wojciech Multan, członek Pugwash. Ponad sto osób zajmuje się badaniami. Tematem, któremu się daje pierwszeństwo jest „Nowy międzynarodowy porządek gospodarczy". Nie należy dopatrywać się dużych różnic między zadaniami tego Instytutu i jego rówieśnikami w Anglii i USA: wprowadzenie „Nowego Porządku Globalnego". W 1977 roku polski Instytut organizuje wspólnie z Instytutem Kennedy'ego z Tiłbur sympozjum na temat „Perspektywy Nowego Międzynarodowego Porządku Gospodarczego". I wewnątrz tego planu naukowego propagowano się globalizm i utrzymywano kontakty z różnymi instytucjami w ZSRR, NRD, Bułgarii, Czechosłowacji i na Węgrzech. Nie jest przypadkiem, że następuje porozumienie między naukowcami Wschodu i Zachodu, jeżeli chodzi o opracowywanie tych tematów. Oto opinia specjalistów: „Zwolennicy Nowego Porządku Międzynarodowego tacy jak Giscard d'Estaing, Agnelli (Fiat), Rockefeller, Rothschild, Morgan i Lazard uważani przez komunistów za imperialistów i kapitalistów posługują się tym samym językiem." Nie ma różnic ideologicznych, ponieważ dążą do tego samego celu. Czy to jest możliwe? Wierzę, że Czytelnicy powinni teraz wyciągnąć własne wnioski. Specjalista przypomina nam, że partia komunistyczna we Francji otrzymywała przy pomocy manipulacji z publikacjami wiele milionów z grupy Contexeville z Trigano, Klubu Śródziemnomorskiego (grupa Rothschilda), Fiat, Someca, Volkswagen, Credite Lyonnaise, Credite Agricole i innych.



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

 

Kategorie blogów