Wpisy oznaczone tagiem "cd" (122)  

x1d-infection
 
#cd

Ubrałam czarną sukienkę, szpilki tego samego koloru, włosy związałam w wosokiego kucyka, rzęsy pomalowałam delikatnie tuszem, a na nos założyłam przyciemniane, zasłaniające oczy okulary. Usiadłam na łóżku i ukryłam twarz w dłoniach. Miałam wszystkiego serdecznie dosyć. Paweł, wypadek Lou, śmierć Oli, pogrzeb i powrót do Polska, do pełni szczęscia brakuje mi tylko Eleanor. Chwila... O czym ja myślę? Eleanor? Skąd takie pomysły? Przecież Louis i El  rozstali się w zgodzie, znaczy po kłótni, ale w zgodzie. Loui cię kocha i nie wróci do niej, a ona uszanuje, to że jest już w związku i nawet o takiej głupocie nie pomyśli. To tylko i wyłacznie ty masz takie głupie pomysły i zrytą do reszty psychikę.
Otworzyłam oczy przerywając tym bitwę moich myśli i podeszłam do lustra. Sprawdziłam czy wszystko gra, złapałam za jakąś czarną narzutkę i opuściłam pomieszczenie.
Miałam złe przeczucia, ale to chyba dlatego, że idę na pogrzeb mojej przyjaciółki, a nad Londynem zbierają się deszczowe chmury.
-Hej - powiedział ktoś z tyłu
Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego blondyna
-Hej - burknęłam i odwrociłam się w przeciwną stronę
Miałam nadzieję, że daruje sobie i w końcu przestanie się wpierdalać w moje osobiste życie. Ale niestety po raz kolejny nie miałam racji.
-Julia... - zaczął kładąc swoją dłoń na moim ramieniu
Naprawdę się zdenerwowałam. Zrzuciłam zbędny ciężar z mojego ramienia i nieodwracając się zaczęłam się drzeć
-Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie będę twoją dziewczyną, ani przyjaciółką! Nikim! Nie chcę cię znać! Rozumiesz? NIE CHCĘ CIĘ ZNAĆ!! Nigdy nie wybaczę ci tego co zrobiłeś. Myślałam, że cię kocham, ale wydawało mi się. Jedyne uczucie gdy cię widzę to obrzydzenie. Nie wrócę do ciebie! Nie popełnię tego samego błedu. Zrozum to - skończyłam już spokojniej powoli odwracając się w stronę Pawła.
-Zmieniłaś się - wyszeptał lekko zdziwiony
-Tak, a zgadnij przez kogo? - zapytałam, ale znałam jego odpowiedź i gdy tylko otworzył usta postanowiłam go wyręczyć - Nie przez Louis'a. PRZEZ CIEBIE! Zrujnowałeś mi życie. Kochałam cię, ale to już przeszłość. Nie dam ci drugiej szansy. NEVER!! Udało mi się pozbierać, a wiesz dzięki komu? Dzięki prawdziwym przyjaciołom i Louis'owi. To on pokazał mi co znaczy prawdziwa miłość, która pokona wszystko nawet śmierć. To jego kocham, a nie ciebie!!
Chyba miałam szczęście w nieszczęsciu, bo kończąc ostatnie zdanie zauważyłam nadjeżdżającego Liam'a
-Pa - rzuciłam i wsiadłam do samochodu
-To nie nasze ostatnie spotkanie, ale napewno najmilsze. - wyszeptał, ale miałam zaszczyt to usłyszeć
-Hej - rzuciłam do Daddy'ego i otarłam łzę która pojawiła się w kąciku mojego oka
-Coś się stało? Kto to był?
-Nie nic. A ten chłopak to Paweł.
-Ten Paweł?
-Tak - westchnęłam i resztę drogi przemilczeliśmy

Dziwnie jest patrzeć na trumnę, w której leży bliska ci osoba, która niebawem zostanie przykryta warstwą ziemi i marmurowym wiekiem. Miałam nie płakać, ale okazało się to silniejsze ode mnie. W tym samym czasie gdy pierwsza łza spadła na spragnioną deszczu ziemię, spadły także pierwsze krople wody. Zerwał się wiatr, a w uszach świszczało mi jedno zdanie "Nie płacz". Moje ciało przeszedł nagły dreszcz. Powinnam udać się do wariatkowa, bo chyba mam coś nie tak z głową. Ja naprawdę słyszę głos Oli powtarzający w kółko te same dwa wyrazy. Otarłam mokre policzki i razem z tym wiatr ustał, deszcz padał dalej, ba zaczęło lać. To wszystko było naprawdę dziwne. Chyba muszę odpocząć.
Stanęłam koło Liam'a, który jako ten mądrzejszy i bardziej przewidujący miał parasolkę.

*jakiś czas później*
Przemoczeni wróciliśmy do apartamentu chłopaków, po mimo moich sprzeciwów, ale jak się chłopak uprze, to nie ma przebacz. Otworzyłam drzwi i wpadłam w ramiona swojego chłopaka. Wtuliłam się w jego tors i najzwyczajniej w świecie napawałam się jego obecnością.
-Ja już idę - powiedział Harry, a ja oderwałam się od Louis'a. Chyba byłam porządnie zmęczona, bo podeszłam do Harolda przytuliłam go i wyszeptałam coś czego nie spodziewałabym się nawet po pijaku
-Miłego lotu do Paryża
-Co?! - chłopak spojrzał na mnie zdziwiony, a ja zatkałam usta ręką
-Znaczy do Holmes Chapel. Jestem zmęczona i nie wiem już co mówię - zaczęłam się wymigiwać i zdenerwowana ruszyłam w kierunku schodów, ale życie było by zbyt piękne gdyby dał mi po prostu spokój
Chwycił mnie za rękę i zaciągnął do kuchni
-Skąd wiesz? - warknął jednoczeście pokazując abym usiadła
-Ale co wiem? Wymsknęło mi się przez tą całą aferę z Ines - zaczęłam się bronić, ale jakoś mi to nie wychodziło
-Julia, nie potrafisz kłamać. - stwierdził i usiadł koło mnie
-Ale ja nie kłamię - byłam nieugięta póki nie spojrzał na mnie swoimi zielonymi, rzenikliwymi oczami - No dobra podsłuchiwałam
-No wiesz ty co? Kiedy i co usłyszałaś?
-Czuję się jakbym była na komisariacie - powiedziałam robiąc niewinną minę
-A byłaś tam kiedyś? - zapytał, a ja pokiwałam przecząco głową - No to nie zmieniaj tematu i się tłumacz
-Wczoraj rano jak piliśmy kawę i ty na chwilę wyszedłeś. Każdy mógł to podsłuchać.
-Każdy czyli tylko ty.
-Oj przestań. Znikasz Bog wie gdzie. Martwię się. Jestem twoją przyjaciółką. No i... po prostu musiałam wiedzieć
-Nie musiałaś, a nawet nie powinnaś, ale jeżeli już to tak lecę do Paryża. Mam tam do załatwienia kilka spraw, ale nie mam czasu. Wyjaśnię ci wszystko po powrocie - spojrzał na zegarek i szybkim krokiem opuścił kuchnię, a tuż później rzucając tylko krótkie "cześć" na pożegnanie. Ja już nic nie rozumiem... Idę się przespać.

#29sierpień
Wstałam o 6. Przecież to środek nocy, ale trzeba się przyzwyczajać. Trzeciego września pierwszy dzień szkoły. Strasznie szybko wszystko zleciało. Za szybko...
Odwróciłam się na drugi bok i spojrzałam na śpiącego Louis'a. Nie wiem kiedy zobaczymy się po moim wyjeździe. Będę tęskniła i to jak. Niewyobrażam sobie życia bez tego wariata.
Pocałowałam go delikatnie w policzek, zwlekłam się z łóżka i przecierając zaspane oczy ruszyłam do kuchni. Pusto. Podeszłam do lodówki, wyciągnełam z niej mleko, bo chyba tylko to w niej zostało i płatki z półki obok. Wsypałam płatki i wlałam białą ciecz do niewienkiej miseczki i wzięłam się za konsumcję
-Myślałam, że grzejesz mleko - powiedziała uśmiechnięta blondynka wchodząc do pomieszczenia
-Wszystko się zmienia. Kawy też nie piję - rzuciłam, ale Paula najwyraźniej nie zajarzyła
Darowałam sobie tłumaczenia i skończyłam jedzenia w czasie gdy moja przyjaciółka zdążyła zrobić sobie herbatę.
-Jutro wyjeżdżamy - zaczęła denerwujący mnie temat
-Wiem, ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić - westchnęłam i położyłam głowę na stole
-Ja też. - zakończyła rozmowę, a ja chwyciłam za gazetę leżacą na blacie.
"Nudy, nudy, nudy..." przewracałam kolejne kartki, co chwilę trafiając na reklamę związaną w jaki kolwiek sposób ze szkołą.

"Związek Julii i Louis'a zagrożony

Julia Black wczoraj o raz kolejny spotkała się ze swoim byłym - Pawłem - i jak poprzednie spotkania nie zależało ono to najmilszych. Dziewczyna bez przerwy wykrzykiwała coś o ich zerwaniu, ale mimo wszystko chłopak nie postanowił się nie poddawać i obiecał, że niedługo się spotkają. Co jest raczej nie uniknione ze względu na, to że uczęszczają do jednej szkoły."

__________________________________________________
"Nudy, nudy, nudy..." tak samo powtarzałam sobie pisząc rozdział. Po prostu nie byłam w stanie nic wymyslić. Przeziębiłam się, jestem wykończona i do tej pory zaskakuje mnie dlaczego nie padłam jeszcze na twarz i czy to co piszę ma w ogóle sens :)

Tyle na temat rozdziału, a teraz powtórka informacji z ostatniej notki: Myślę nad zaczęciem nowego opowiadania. Mam pomysł no i kilka stron napisanych, potrzeba mi jeszcze trochę chęci by je dodać i czytelników którzy chcieli by je czytać, a więc się pytam, czy ktoś chciałby czytać. Tego zaniedbać, ani zostawić nie zamierzam, po prostu nie chcę by miliony pomysłów (które niestety do tego nie pasują) się zmarnowały. xoxoxo
  • awatar annie♥: chyba "Zajebiste, zajebiste, zajebiste..." ;P PS: ja bd czytać ;)
  • awatar Hej Kochanie Masz U Mnie Branie: Zarąbiste i Boskie. Czekam na nowy
  • awatar Maalik.: kurcze ... pogrzeb ... <placz> klawiatura mi sie popsula ... -.- cholerny Pawel ! normalnie , jakbym go kopnela ... uh ! -.- czy on musi sie wpieprzac ?! gosh ! zwiazek Julii i Lou ! musi przetrwac ! dadza rade mam nadzieje ! jeszcze sie pytasz ?! pewnie ze bd czytac ! uh ! normalnie tez tak mam , ale nie pisze bo nie umiem -.- ale ty pisz ! dodaj szybko ! mam pomysl ... moze jutro dodaj ! o taak , to genialny plan ! szybko ! no prosze ! i tutaj rozdzial ! uh ! ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

x1d-infection
 
#cd
Przytuliłam go mocno do siebie, a on po prostu się rozpłakał. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że nasz Daddy Direction, ten sam który zawsze zachowywał spokój, ten który zawsze wszystkich pocieszał, po prostu się rozpłacze. Wbiłam wzrok w korony drzew by i z moich oczu nie popłynęły łzy, co okazało się cholernie trudne.
-Przykro mi - wyszeptałam, a jedna z moich łez wylądowała na jego bluzie - Na prawdę mi przykro

*3 godziny później*
-Tak. Za 15 minut. - powiedziałam i nacisnęłam klawisz z czerwoną słuchawką
-Gdzie się wybierasz? - zapytała Paulina siedząca razem z Niall'em na kanapie
-Nie ważne - mruknełam ubierając buty
-Moja przyjaciółka ma przede mną tajemnice. Super - powiedziała odając obrażoną
-Oj przestań. Tajemnice? Jeżeli idę do łazienki to też mam cię o tym informować? - zapytałam z delikatną kpiną
-Tak? I po pierwsze od kiedy chodzisz do łazieki w butach, a po drugie ona jest tam - powiedziała wskazując w/w pomieszczenie
-Kurwa - mruknęłam ledwo słyszalnie i wyszłam z apartamentu
Pomyśleć jeszcze godzinę temu wszyscy mnie pocieszali, a teraz wszystko wróciło do normy. No może nie wszystko. Gdy razem z Liam'em udało nam się ogarnąć wróciliśmy do domu. Usłyszeliśmy dziesiątki słów mające na celu nas, czy raczej mnie, bo nikt nie wiedział ile Ola znaczyła dla Li, pocieszyć. Było to strasznie denerwujące więc postanowiłam pójść do gościnnego w którym przesiedziałam kolejną godzinę myśląc co będzie dalej, czy powinnam pogodzić się z myślą, że ona odeszła, czy nie. Wszystko wydawało się takie trudne dopóki nie pomyślałam o zadzwonieniu do Lisy. Umówiłyśmy się no i właśnie jestem w drodze do uwielbianego przeze mnie miejsca - "Cafeteria"
-Dzień dobry - rzuciłam siadając koło kobiety
W odpowiedzi dostałam tylko wymuszony uśmiech. Po chwili podeszła do nas kelnerka. Zamówiłam kawę (chyba oszalałam, od kiedy ja piję to świństwo?) i juz po chwili miałam przed sob kubek z czarną cieczą.
-Kiedy ona... umarła? - "umarła" to słowo nie potrafiło przejść mi przez gardło, tak samo jak to, że muszę mówić w czasie przeszłym o osobie tóra mimo wszystko wydawała mi się bliska
-Wczoraj. - wyszeptała kobieta, a ja kątek oka spostrzegłam zbliżające się w naszą stronę pismaki
Szybko otarłam łzę, która mimo wolnie zebrała się w moim oku
Nie myliłam się znowu przypierdolili się mnie. Super. Ignorując matkę Aleksandry zaczeli wypywać mnie o różne nie istotne dla mnie w tej chwili rzeczy
-Przepraszam, ale nikt nie zauważył, że z kimś rozmawiam? - powiedziałam wstając, a jednocześnie nie mając pojęcia skąd w mojej wypowiedzi wzięło się "przepraszam" i dlaczego nie użyłam w niej żadnego przekleństwa
Ledwo skończyłam zdanie, a oni juz zasypywali pytaniami moją towarzyszkę. Dałam jej znak, że wychodzimy i tak właśnie uczyniłyśmy, ale życie było by zbyt piękne gdybyśmy miały w tej chwili spokój.
-Przepraszam, za... to - przerwałam wskazując na idących za nami reporterów - ale chyba po prostu skończyly im się sensacje i nie mają o kim pisać.
-Nic się nie stało - uśmiechnęła się Lisa, świetnie kolejny wymuszony uśmiech, czy muszę mówić/pisać jak bardzo ich nienawidzę mimo iż sama tak dosyć często robię?
Wsiadłyśmy do taksówki, a ja podałam kierowcy adres mojego hotelu. Po dojechaniu okazało się, że i tu nie brakuje tych idiotów. Wzniosłam oczy ku niebu i zaczęłam przeciskać się do środka. Gdy wreszcie znalazłyśmy się w pokoju mój telefon zaczął wibrować. Po raz kolejny dzisiaj przeprosiłam blondynkę i odebrałam
-Hej kochanie - usłyszałam radosny głos Loui'ego - Gdzie jesteś?
-Hej. W hotelu. A co?
-Nic, nic. Po prostu nikt nie wiedział gdzie jesteś i się martwiłem, a szczególnie po tej sytuacji z Alex
-Nic się nie dzieje. No może oprócz tego, że przed hotelem stoi cholernie dużo reporterów i paparazzi.
-Ja nic o tym nie wiem. - westchnął
-No dobra. Pa
-Pa
Rozłaczyłam się i usiadłam koło Lisy
-Kiedy pogrzeb? - zapytałam niepewnie
-Jutro o 13 - wyszeptała spuszczając wzrok na ziemię
Zapadła cisza. Jakoś głupio było mi powiedzieć chociażby słowo. Po prostu każdy kolejny wyraz ranił nasze serca jak żyletka. No i o czym miałybyśmy rozmawiać?
-Może ja już pójdę? - zapytała wstając
Nic nie odpowiedziałam. Pozwoliłam jej wyjść. Czemu życie jest takie trudne?  

#28sierpień
Cały wczorajszy dzień, czy raczej jego końcówkę spędziłam leżąc i myśląc. To niemożliwe, że nic nie dało się zrobić. Chociaż... Nie wiem nie jestem lekarzem. Wgapiać się w sufit przez kilka godzin. Kiedyś umarłabym wtedy z nudów, ale nie wtedy. Moglabym tak leżeć całymi dniami nic sobie z tego nie robiąc. Straciłam nawet apetyt co dla takiego żarłoka jak ja jest czymś dziwnym. Spać położyłam się ok 22 może 23 nie wiem nie miałam głowy by spojrzeć na zegarek
-Hejka - zawołała Paulina, gdy otworzyłam oczy
-Cześ... chwila co ty tu robisz?
-Nie odbierałaś telefonów, no to postanowiłam wpaść. - powiedziała delikatnie się uśmiechając
-Czemu wszyscy myślicie, że będę sobie podcinała żyły czy coś? - zapytałam i zaraz zdałam sobie sprawę, że to było głupie pytanie
-Bo już próbowałaś. - zmierzyła mnie wzrokiem, a ja spojrzałam na nadgarstek
-To było dawno. Wtedy byłam młodsza i zła na życie na siebie i na niego - powiedziałam ze spuszczoną głową i po raz kolejny zdałam sobie sprawę w własnej głupoty
-Rok temu to nie tak dawno. - ciągnęła trochę poddenerwowana - A teraz jesteś starsza, twój chłopak jest w szpitalu, twoi przyjaciele są pokłóceni. Harry "przespał się" z Ines no i twoja przyjaciółka nie żyje - skończyła i ugryzła się w język - Przepraszam, poniosło mnie
-Spoko. Tobie wybaczę wszystko. - powiedziałam i przytuliłam się do niej - Co robimy?
-Idziemy do chłopaków? - uśmiechnęła się, a ja  podeszłam do szafy
Wzięłam czarną bluzkę i spodenki jeansowe, sądząc po ubiorze mojej przyjaciółki sądziłam, że to wystarczy. Poszłam do łazienki, umyłam ząbki, włosy spięłam w kucyk, a rzęsy pociągnęłam tuszem.
-Już - powiedziałam wracając do pokoju
Podeszłam do półeczki i złapałam za telefon. Rozładowany. Super, to wyjaśnia dlaczego go nie odbieram. Wykrzywiłam twarz i podłączyłam go do ładowarki.
Weszłyśmy do taksówki. Całe szczęście dziś cholerne pismaki postanowiły zrobić sobie wolne, albo znaleźli coś ciekawszego niż Julia Black w ciąży z Zayn'em Malik'iem. Tak takie głupie pytania zadawali mi wczoraj. Ich głupota mnie przerasta.
Opuściłyśmy samochód i bez pukania wparowałyśmy do środka.
-Hej wszystkim - rzuciła uśmiechnięta Paula wpadając w ramiona Niall'a
W tej chwili jej trochę zazdrościłam. Jak ja bym chciała wtulić się w tors Louis'a. Widziałam go wczoraj rano (tak, 13 to jeszcze rano), ale już za nim tęsknię.
Podeszłam do kanapy i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to brunet z artystycznym nieładem na głowie
-Louis - pisnęłam rzucając się chłopakowi na szyję
Za każdą chwilą zaczynam się utwierdzać w tym, że chyba naprawdę oszalałam. Nigdy wcześniej bym się tak nie zachowała. Chyba ostatnie wydarzenia wrujnowały mi psychikę
-Wygrałem - uśmiechnął się Horan spoglądając na zawiedzionego Zayn'a
Podniosłam pytająco brwi i skupiłam swój wzrok na przekomarzającej się dwójce. Nie wiem o co chodziło, ale zgaduję, że o coś się założyli i to coś było związanego ze mną
-Ja też tęskniłem, ale ty chyba bardziej - zaśmiał się Lou
-No co ty powiesz? - powiedziałam i pocałowałam go co odwzajemnił
-Cześć. Hej gołąbeczki - usłyszałam czyjś głos i oderwałam się od słodkich ust chłopaka
-Hej Alex. Co ty tu...? - zaczęłam, ale przerwałam gdy zauwałyłam, że pocałowała Malik'a
Czyli wszystko jasne - pomyślałam i uśmiechnęłam się w duszy
-A tak w ogóle o co się założyliście? - zapytałam siadając Tomlinsonowi na kolanach
-O nic - zaczął się wymigiwać Niall i już za chwilę czmychnął do kuchni
-Zayn? - spojrzałam na mulata
-O nic - powtórzył i ruszył za irlandczykiem
Wszyscy się zaśmieli, a ja wreszcie otrzymałam wyjaśnienia
-Zayn twierdził, że nie stęskniłaś się za mną, a Niall przeciwnie. No to się założyli i blondi wygrał - wyjaśnił mi Loui a ja jeszcze raz go pocałowałam
Siedziałam na kolanach swojego chlopaka, gdy nagle przypomniała mi się jedna istotna rzecz
-Gdzie Liam?
-W pokoju - odpowiedział mi Bradford Bad Boy, a ja wstałam i ruszyłam w kierunku schodów
-Li? - powiedziałam pukając do jego pokoju
Odpowidziały mi tylko ciche dźwięki gitary
-Możemy pogadać?
-Wejdź. - usłyszałam krótką odpowiedź i popchnęłam drzwi
Usiadłam koło Daddy'ego i po chwili ciszy postanowiłam powiedzieć to co miałam zamiar
-Dzisiaj o 13 jest pogrzeb. Pójdziesz? - zapytałam niepewnie i spojrzałam w czerwone, szklące się oczy chłopaka
-Pójdę - wyszeptał i wstał
-A tak w ogóle która godzina?
-Dochodzi 12.
-To ja już idę. Podjedziesz po mnie? - wyszeptałam stając w drzwiach pokoju
Blondyn przytaknął, a ja porzegnałam się ze wszystkimi i pojechałam do hotelu przygotować się
__________________________________________________
Ten dzień w przeciwieństwie do wczorajszego mogę zaliczyć do tych udanych, nie wspominając o tym, że spóźniłam się na autobus i nie pojechałam do sql muzycznej, ale cóż mówi się trudno przynajmniej miałam trochę czasu na słodkie lenistwo i na skończenie rozdziału :D Szczęście w nieszczęściu ;)
No i po raz drugi link do mojego bloga PRAWIE dostał się w ręce mojej polonistki. Boże dziękuję ci za, to że ludzie tak prędko zapominają xD Oby sobie nie przypomniała >.< Nie było by fajnie :D

Co do rozdziału mam nadzieję, że spodoba się Wam bardziej niż mnie :) Kocham :* Bye
  • awatar Vanish♥: o rajciu! rozdział jest świetny :D kocham cię normalnie za takie cudowne rozdziały!!! :D :D :D szkoda mi tylko Liama ;(
  • awatar Maalik.: gosh ! pogrzeb ... ; ( tęskniła za Lou ! jakie to słodkie ! reporterzy -.- biedny Li ... ; ( taak , musza cię pilnować ! też bym tak zrobiła na ich miejscu ! ;D kurcze , chce następny ! polonistka wstawiłaby ci 6 na koniec roku ;D za taką twórczość ;D mniamciu ! yhm ... chcę następny ! szybko ! ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

x1d-infection
 
#cd
Płakałam. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Moja przyjaciółka... umarła? To nie możliwe. To musi być tylko głupi żart, bardzo głupi żart. Całe życie jest jednym wielkim żartem. Cały czas idziesz pod górkę by potem stanąć nad przepaścią, albo jeszcze gorzej wpadasz do niej i bez pomocy drugiego człowieka nie wydostaniesz się...
"Kiedyś sama się dowiesz, a teraz obiecaj mi jedno... - przerwała - Że nie będziesz nigdy za mną płakać" to zdanie nagle nabrało sensu. To ta obietnica której nie mogłam złamać sprawiła, że otarłam słone łzy spływające po moich policzkach, wstałam, zapłaciłam i wyszłam z lokalu.
Lisa wyszła z niego już dawno. Pozwoliła mi się wypłakać. Wiedziała, że jest to dla mnie równie trudne. Trudne dla mnie dziewczyny która płacze za prawie nieznaną jej osobą. Nie potrafię wyobrazić sobie co czuję kobieta, która nie widziała swojego dziecka przez wiele lat i nagle odnajdują się, tylko po to by mogły spędzić razem kilka ostatnich dni 18 latki. Życie jest okrutne i niesprawiedliwe. Rozdziela ludzi, zabija bliskie twemu sercu osoby i wstawia do twojego życia nowe które zmieniają twój świat o 180°. Ale cóż jedynym wyjściem jest śmierć, która sprawi, że cierpienie ogarnie kolejne serca, które także zapragną umrzeć i koło się zamyka. Tylko myśl o przyjaciołach, rodzinie i Louis'ie powstrzymuje mnie od zrobienia najgłupszej rzeczy jaką można zrobić - samobójstwie. Czasem mam ochotę wziąć żyletkę podciąć sobie żyły, po raz ostatni zaznać ziemskiego bólu i przenieść się do innego świata. Nie ważne gdzie ważne by uciec od szarej rzeczywistości nazywanej życiem, która jest jednocześnie darem o który warto czasem walczyć. Niestety Ola przegrała...

***

Stanęłam przed drzwiami z numerkiem 113. Chwyciłam klamkę i z wymuszonym uśmiechem weszłam do środka
-Hej - rzucili jednomyślnie
-Cześć - odpowiedziałam próbując by mój głos był jak najnormalniejszy
-Coś się stało? - zapytał Harry, jeszcze brakuje tylko żeby on mnie denerwował
Musiałam im to powiedzieć, ale nie było to dla mnie łatwe.
-Liam, możesz wyjść. Później porozmawiamy. - spojrzałam na brązowookiego, a on zdziwiony przytaknął i opuścił salę.
-Co się stało? - ponowił pytanie tym razem mój chłopak
-Pamiętacie Ole, znaczy Alex? - zaczęłam niepewnie
-No tak. Kogoś takiego się nie zapomina - uśmiechnął się Niall, a Paulina uderzyła go łokciem jednocześnie posyłając groźne spojrzenie
Horan zrobił niewinną minę i skierował swój wzrok tam gdzie pozostali - na mnie
-Ona... ona nie żyje - wydukałam, a wszyscy zamarli
-Ta Alex? Ale jak? Kiedy? - posypała się sterta pytań, a ja dopiero zdałam sobie sprawę jak wielu rzeczy nie wiem
-Tak ta. Nie wiem jak i kiedy. - powiedziałam i usiadłam koło łóżka Loui'ego
Położyłam głowę na jego torsie i zamknęłam oczy by powstrzymać napływające do moich oczu łzy. Chłopak objął mnie swoimi ramionami i delikatnie gładził dłonią po moich włosach.
Zapadła cisza, którą zakłócał cichy szloch.
-Obiecaj mi jedno, że nie będziesz nigdy za mną płakać - wyszeptałam wstając - Przepraszam, ale muszę... porozmawiać z Liam'em
Wyszłam z pokoju i usiadłam koło Daddy'ego. Był spokojny, ale martwił się.
-Dlaczego kazałaś mi wyjść? - zapytał niepewnie, a ja położyłam swoją dłoń na jego ramieniu.
-Musimy porozmawiać. Na osobności i na pewno nie tutaj - rzuciłam wstając

*kilka minut później*
Opuściliśmy szpital i ruszyliśmy w stronę parku. Usiedliśmy na jednej z ławeczek naprzeciwko wielkiej fontanny przy której bawiły się dzieci jak i zakochane pary.
-Co łączyło cię z Alex? - zapytałam, a blondyn spojrzał na mnie zdziwiony
-Coś się... - zaczął, ale nie dałam mu skończyć
-Odpowiedz na pytanie. - warknęłam, a chłopak spuścił głowę. - Zakochałeś się tak? - zaczęłam gdy nic nie mówił
-Tak - mruknął w odpowiedzi
-Dlaczego nie byliście razem? Wiem, że wydaje ci się wścibska, ale chcę znać prawdę.
Payne chwilę się wachał, ale na moje szczęście postanowił się otworzyć

*7 sierpień kilka godzin przed wylotem do Paryża*
Liam
-Alex, możemy porozmawiać? - zacząłem siedząc w kuchni.
Byliśmy sami przynajmniej w tym pomieszczeniu. Reszta pakowała się i spędzała czas ze swoimi dziewczynami
-Spoko. O czym? - powiedziała uśmiechnięta wyciągając coś z lodówki
-O nas.
-O nas? - zapytała odkładając jogurt, który właśnie wyjęła
-Tak... Znaczy... - zacząłem się jąkać - Ty... Ja chciałbym... Kocham cię - brakowało mi słów, więc powiedziałem po prostu to co czuję
Zapadła cisza. Brunetka wpatrywała się we mnie zszokowana.
-Li, a co z Nestą? - zaytała kończąc tym niezręczną pustkę panującą w pomieszczeniu i usiadła koło mnie
-To koniec.
-Jak to koniec? Przecież ty ją kochasz ona ciebie też
-Mylisz się. Ja... ja jej nie kocham.
-Li, nie oszukuj się - kontynuowała przyglądając mi się dokładnie
Czułem jak jej wzrok mnie przeszywa.
-Nie oszukuję się. Zakochałem się w pięknej, mądrej 18-letniej brunetce, o pięknych czekoladowych oczach i o wręcz doskonałej sylwetce.
-Mówisz o tym sadle? - zapytała podnosząc bluzkę
-Przestań. - powiedziałem łapiąc ją za ręce.
Uśmiech z jej twarzy zniknął, a wzrok powędrował w kierunku drzwi
-Li, proszę. Ty i Nesta pasujecie do siebie, a ja... ja po prostu na ciebie nie zasługuję. - powiedziała, wyrwała swoje dłonie i ruszyła w kierunku drzwi
-Gadasz bzdury - podbiegłem do niej i pocałowałem.
Nie sprzeciwiła się. Trwaliśmy tak przez kilka sekund. Gdy w końcu się od siebie oderwaliśmy, dostałem od niej z liścia.
-Nigdy więcej tak nie rób - warknęła otwierając drzwi, miała wychodzić, ale zawahała się - Liam, ja też cię kocham, ale my po prostu nie możemy być razem. Sprawiłabym ci tym zbyt wiele bólu

Julia
-I wtedy widziałem ją po raz ostatni - powiedział chłopak, a po jego policzku spłynęła łza
-Wiem, że cholernie teraz cierpisz, ale ona chciała dobrze.
-Dobrze?! Co w tym wszystkim dobrego?! - zaczął wręcz krzyczeć, a ludzie zaczeli się nam przeglądać
-Ona nie żyje - palnęłam prosto z mostu bez żadnego namysłu i pożałowałam tego
-Co?!
-Ona nie żyje - powtórzyłam - Miała raka. Wiedziała o tym, ale bała się naszej reakcji. Nie chciała abyśmy cierpieli, żebyśmy traktowali ją innaczej tylko dlatego, że jest chora. Do końca była tą samą uśmiechniętą i troskliwą dziewczyną.
_________________________________________________
Jest, jakoś niezbyt mi się podoba, ale co poradzić? Na lepszy mnie chwilowo nie stać. Stres związany ze szkołą i niewysypianie się źle na mnie wpływa. Ale mam nadzieję, że nie znienawidzicie mnie za ten rozdział ;) i chociaż w pewnym stopniu Wam się spodoba :D

PS. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś przeczytał poprzednią notkę i wpadł na link tam podany :D
  • awatar annie♥: nie musiałaś jej zabijać ;( ale rozdział jak zwykle świetny 8.8
  • awatar Maalik.: pierwszaaaaa ! gosh , łzy ... jak ty to opisałaś ... ryk ... musiałam przeczytać chociaż odrabiam lekcje ... ale musiałam . ! ugh , bd miała mokry zeszyt ! opanowanie ! Liam ; (( gosh ,wszyscy ! a Julia ?! co ona czuje !? smuuutno ! co ty piszesz ?! jaki zły ?! ty jestes chora , ta szkoła ci zaszkodziła ;D podoba mi się ! i na pewno innym też ! szybko cd ! bo w takim momencie skończyłaś . uh ... depresja ! ja chcę więcej ! szybko ! kocham !
  • awatar just smile.♥: dobrze jest. ; ) dodaj kolejny szybciej. ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

x1d-infection
 
#Cd
*Julia*
Około 12 skończyłam rozłaczyłam się i właczyłam laptopa. Poczytałam trochę hejtów, trochę bzdur na swój temat i o 1 poszłam na spacer. Już po wyjściu z hotelu poczułam na sobie czyjeś chłodne spojrzenie. Rozejrzałam się, ale nie było nikogo. Dosłownie. Wokół budynku nie było zywej duszy. Trochę się przestraszyłam, ale stwierdziłam, że oglądam za dużo horrorów i poszłam dalej do mojego ulubionego parku.

Usiadłam na ławce i przyglądałam się ludziom bawiącym się ze swoimi pupilkami. Uśmiechnęłam się sama do siebie i zamknęłam na chwilę oczy. Powietrze było tu jak zawsze niezwykle świerze, dzięki śpiewowi ptaków można się tu zrelaksować i taki byl mój zamiar
-Hej - usłyszałam znajomy, dziewczęcy głos i natychmiast zerwalam się na równe nogi, mało co sie przy tym nie zabijając
-Hej - powiedziałam w miarę spokojnie, przyglądając się czarnowłosej - Czego chcesz?
-Nic. Przechodziłam po prostu i cię zauważyłam. Co ty taka cięta?
-Przewrażliwiona - poprawiłam ją i usiadłam z powrotem na ławce
-Chcę dla ciebie dobrze. Nie chcesz chyba skończyć ja Claudia, albo pokłócić się z jeszcze jedną ważną dla ciebie osobą?
-Gadasz gorzej niż moja matka - wstałam - A i nie śledź mnie - dodałam i pewnym krokiem ruszyłam w stronę domu chłopaków
-Będziesz tego żałowała
-Może - powiedziałam bez uczuć nie zatrzymując się
Sylvia szła za mną cały czas
-Możesz się odpieprzyć? - zapytałam "grzecznie" próbując zatrzymać taksówkę
Miałam chyba jednak szczęscie, bo za chwilkę mogłam usiąść na wygodnym siedzeniu samochodu.
-Pa - rzuciłam na porzegnanie, a Louis ruszył - Dzięki - westchnęłam i pocalowałam go w policzek - Uratowałem moje biedne zdrowie psychiczne.
Chłopak w odpowiedzi zaśmiał się.
-A tak w ogóle co tu robisz?
-Szczerze to sam dokładnie nie wiem, miałem po prostu chwilowo dość siedzenia w domu.
Uśmiechnęłam się i pocalowałam go w policzek
-A teraz mów co to za dziewczyna
Westchnęłam i powiedziałam mu skąd ją znam i czego ode mnie chce.
-Wiedziałem, że byłaś antyfanką, ale hejterką też?
Uśmiechnęłam się niewinnie i dodałam, że to już przeszłość
-Nie byłbym zdolny do zrobienia ci czegokolwiek - powiedział wychodząc z samochodu
-Ja to wiem, ale ona nie - skrzywiłam się przedzierajac się przez tłum otaczający budynek
-Może da ci spokój - powiedział niepewnie Lou
-Może - westchnęłam wchodząc do środka - Hej
-Cześć - odpowiedzieli wszyscy, a Niall podbiegł i mocno mnie przytulił
-Blondi, pilnuj swojej dziewczyny - warknął Loui i wszyscy buchli śmiechem, a Horan zrobił obrażoną minę, mogłam się domyślić, że nie chodziło o to, żeby pilnował Pauli tylko o to, że Tomlinson powiedzial na niego "blondi", ale to moja wersja.
-Chodź - powiedział farbowany blondynek ciągnąc mojego chłopaka w stronę kuchni
Nie widziałam w tym nic dziwnego gdyby nie to, że poszła tam cała piątka. Podobno im mniej wiesz tym dłużej żyjesz. Nie wiem czy chciałabym wiedzieć o czym gada 5 zboczonych chlopców w zamkniętej kuchni. Poszłam na górę. Ponującą na korytarzu ciszę zakłócał tylko cichy szloch dobiegający z pokoju gościnnego. Podeszłam do niego. Drzwi były uchylone. Zajrzałam do środka i zabaczyłam leżącą na łóżku Paulinę. Obok niej leżały zdjęcia... Nasze wspólne zdjęcia...
Poczułam ukłucie w sercu, a oczy zaczęły mnie szczypać. Przetarłam je ręką i popchnęłam drzwi.
-Przepraszam - wyszeptałam
-Czego chcesz? - warknęła ocierając policzki i chowając na siebie zdjęcia
-Przeprosić - przełknęłam ślinę i wbiłam wzrok w sufit - Zachowałam się jak suka - mrugnęłam, a pierwsze łzy wylądowały na białej jak śnieg poscieli
-Wcale, że nie! To ja złamałam obietnice - powiedziała i spojrzała na mnie - i to ja powinnam przeprosić
-Obie jesteśmy temu winne. Każda na swój sposób. Ja powinnam być bardziej wyrozumiała...
-A ja powinnam czasem pomyśleć zanim coś zrobię, czy powiem - uśmiechnęła się, co odwzajeniłam
Obie miałyśmy napuchnięte oczy i czarne od tuszu policzki
-Przyjaciółki? - zapytałyśmy równocześnie, chociaż brzmiało to jak stwierdzenie
Przytaknełyśmy i przytuliłyśmy się do siebie. Łzy smutku zamieniły się w łzy szczęścia. Szczęścia z odbudowania tego co zburzyłyśmy...
Oderwałyśmy się niechętnie od siebie, a ja zapytałam czy wie co chłopaki kombinują. Niestety nawet nie wiedziała, a co mi chodzi.
-Chodźmy - powiedziałam i pociągnęłam swoją przyjaciółkę za rękę
-Czekaj - wyrwała się z mojego uścisku i wskazała na policzki
Zaśmiałyśmy się, poszłyśmy szybko do łazienki i za chwilę byłyśmy pod drzwiami kuchni
-Ale coś musimy zrobić - usłyszałam podniesiony glos Louis'a
-Jak jesteś taki mądry to coś zaproponuj - tym razem usłyszałyśmy Harry'ego
Zapadła niezręczna cisza. Którę przerwał Liam
-Może, gdybyśmy zamknęli je w jednym pomieszczeniu i powiedzieli, że nie wypuścimy ich dopóki się nie pogodzą...
-Daddy to nie głupi pomysł - powiedział Zayn i poklepał chłopaka po ramieniu, chyba
-Tylko jak to zrobić? - zapytał któryś zapoczątkowywując tym ciszę
-Nasi chłopcy myślą - szepnęła Paula powstrzymując się od wybuchnięcia niekontrolowanym śmiechem
-I to jak nas pogodzić. Miło z ich strony. - uśmiechnęłam się - Szkoda, że ich wysiłki pójdą na  marne - westchnęłam, a blondynka spojrzała na mnie - Chyba nie zamierzasz...
-Udawać? Tak zamierzam. Niedość, że my będziemy miały ubaw, to oni będą mieli satysfakcję, że zrobili coś dobrego
-Wiesz co? Ty potraficz czasem coś genialnego wymyślić
-Bo to ja - powiedziała i machnęła ręką którą uderzyła w drzwi - O kurcze
__________________________________________________
Ehh... ciamajda z tej mojej kochanej Paulinki, taka jak w rzeczywistości ;))
Narada One Direcrion w kuchni? Ja serio mam coraz głupsze pomysły.
Ale dobra. Ja wiem jak skończy się podsłuchiwanie dziewcząt i wersji nie zmienię, pewnie dlatego, że mam to napisane, ale przejdę do konkretów. Chciałabym wiedzieć jak wy widzicie to co się stanie. Ciekawe czy ktoś ma równie głupie pomysły co ja ^^ Jeżeli ktoś chce będę zadowalona z odpowiedzi w komentarzach, jeżeli nie trudno...

W tej chwili jest dokładnie 3 085 wejść i po raz kolejny dziękuję. Jeszcze niecałe 2 tygodnie temu było ich 2 000. Dziękuję, że czytacie i za, to że mam zaszczyt dla Was pisać.

Wasza dziwna Lou <3 :*
  • awatar Vanish♥: świetny rozdział :D fajnie, że się pogodziły :D
  • awatar Maalik.: haha , pogodziły się ! mniamciu! yeah ! a chlopcy chcą je pogodzić. jakie to słodkie ! oh , co za niezdara :D haha . moze hym , niech udają że dalej się kłócą jak już mają udawać . albo niech powiedzą im prawdę . albo niech wpadną do kuchni i będą drzeć się na siebie . hahaha . widze minę chłopaków ;D nie mam teraz głowy do myślenia ; D tak jestem dziwna ,ale nie zdolna . to czekam na twój pomysł który zapisałaś . to cd ! ;D jak najszybciej !
  • awatar Hej Kochanie Masz U Mnie Branie: Genialny rozdział. Bardzo się cieszę, że się pogodziły. Czekam na nowy z niecierpliwością
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

x1d-infection
 
#cd
Bardzo szybko zasnęłam, ale obudziło mnie pukanie do drzwi. Przetarłam oczy i z uśmiechem na twarzy otworzyłam drzwi.
-Mówiłam, że będą zamknięte. - zaśmiałam się, ale momentalnie spoważniałam widząc za drzwiami Paulinę, a za nią Louisa
-Uparła się - rzucił Lou i wszedł do środka
-Nie chcę z tobą rozmawiać - zwróciłam się do blondynki
-Ale ja chcę.
-Nie mamy o czym.
-Mamy - powiedziała, a Tomo usiadł na moim łóżku
-Nie mamy i nie kłóć się ze mną - warknęłam i wyrzuciłam moją byłą przyjaciółkę za drzwi, dodając - Wybrałaś fajki. NIE do zobaczenia.
-Ale... - zaczęła, ale zamknęłam jej drzwi brzed nosem
-O co znowu poszło?  Czekam na wyjaśnienia- zapytał Louis obejmując mnie w tali
-Przecież słyszałeś, że o papierosy.
-No tak, ale czekam na szczegóły.
-Louis, nie zmuszaj mnie do myślenia o tym. - powiedziałam i rzuciłam się na łóżko.
-Nie musisz o tym myśleć wystarczy, że mi powiesz, a jeżeli nie to... - zaczął i położył się koło mnie
-To co? - spojrzałam na chłopaka - Ostatnio coraz częściej nie kończysz swoich wypowiedzi
-To pójdę po nią i zamknę was same w jednym pokoju
Wybuchłam niekontrolowanym śmiechem.
-Chcesz wysłać biedaczkę do szpitala?
-Aż tak źle? - zapytał niedowierzając na co przytaknęłam - Niech robi to co chce
-No przecież pozwoliłam jej na to. - powiedziałam i przytuliłam się do chłopaka
-Ale jesteś na nią obrażona - powiedział i objął mnie ramieniem
-Nie, nie jestem na nią obrażona. Ja jej poprostu od wczoraj nie znam, nie interesuje mnie to co robi. Skończmy ten temat ok?
-Ok. - odpowiedział - Idziemy gdzieś poimprezować?
-Tak, ale dzisiaj ja zalewam się w trupa. - zaśmiałam się, mimo iż taki miałam zamiar
-To może weźmiemy jeszcze kogoś i upijemy się oboje? - zapytał na co wzruszyłam ramionami
-Wolę być tylko z tobą - podeszłam do szafy - Może być - pokazałam mu białą sukienkę z różą po lewej stronie
-Przymierz - rzucił, a ja poszłam do łazienki - Mogłaś się tu przebrać.
-Chciałbyś - powiedziałam nakładając sukinkę
-No chciałbym - westchnął
-Marzyciel - zaśmiałam się i wróciłam do pokoju
-Ślicznie - powiedział i pocałował mnie
-Dziękuję. Teraz jeszcze makijarz, włosy i gotowe.
-To trochę potrwa... - opadł na łóżko, a ja zaczęłam się śmiać
-Ja to nie Pau... Kurcze. - ugryzłam się w język, bo spostrzegłam, że porównuje się do tej idiotki - Za 10 minut będę gotowa - poprawiłam się i wróciłam do lazienki
Pomalowałam rzęsty tuszem, trochę pudru, błyszczyk, włosy dla odmiany zostawiłam w spokoju opadające na moje ramiona. Brązowe i delikatnie kręcone - chyba takie je polubię.
Wróciłam do Louis'a, a on wydusił z siebie tylko krótkie - wow, na co cicho się zaśmiałam. Sięgnęłam do jednej z półek po mój czarny, długi naszyjnik, który doskonale dopełnił cały strój. Jeszcze tylko czarne szpilki i krótkie - Gotowe - rzucone do marchewkojada
-Wiedziałem, że jesteś piękna, ale teraz to przebiłaś samą siebie - wydukał, a ja złapałam za czarną, niewielką torebeczkę i wyszliśmy z hotelu.

***

Stanęliśmy przed wielkim klubem "Night Club" - oryginalna nazwa - pomyślałam i weszłam do środka. Usiedliśmy przy jednym z pustych stolików, a Tomlinson od razu pociągnął mnie w stronę parkietu. Po 30 minutach wygłupów, bo tańcem tego nie nazwę, wróciliśmy do stolika.
-Coś dla ciebie? - zapytał wstając
-Obojętne mi to dzisiaj - westchnęłam, a Loui poszedł do baru
Oparłam się o poręcz i przymknęłam na chwilę oczy, ale otworzyłam je gdy poczułam, że ktoś usiadł koło mnie
-Szybki jesteś - powiedziałam i spojrzałam na siedzącą koło mnie czarnowłosą dziewczynę
-Sylvia? - zapytałam niedowierzając w to co widzę
-Julia? - odpowiedziała sarkastycznie - Widzę, że układa ci się z gejem.
-On nie jest gejem - warknęłam - I tak układa mi się z nim
-Szkoda tylko Claudii i twojej przyjaźni z Pauliną. Kto by pomyslał, że ten lokowaty pedał ją zdradzi?
-To nie prawda - syknęłam
-Nie widziałaś zdjęć czy on ci to powiedział? - zapytała najbezczelniej jak się dało
-Widziałam zdjęcia, ale i tak w to nie wierzę - powiedziałam i w tej chwili dołączył do nas Lou
-Hej. - rzuciła czarnowłosa
-Moja znajoma Sylvia, a to jak wiesz mój chłopak Louis
-Cześć - powiedział i ścisnął dłoń dziewczyny
-To ja już pójdę - rzuciła i wstała
-Możesz zostać - powiedział szybko Lou
-Nie będę przeszkadzać - powiedziała i postała nam słodki uśmiech
-Nie przeszkadzasz - powiedział Lou, ale Siwa, jak ją czasem nazywałam, zniknęła nam z oczu
-W końcu - westchnęłam i wzięłam drinka, którego przyniósł mój chłopak
-Nie wyglądasz na zadowoloną z tego spotkania - powiedział dziwnie akcentując ostatnie słowo
-Nie chce mi się tłumaczyć - mruknęłam
-Coś dzisiaj za bardzo tajemnicza jesteś - przytulił się do mnie
-Bo sama nie wiem co o tym wszystkim mysleć. Muszę to przemyśleć, a jak narazie idź przynieś coś jeszcze - wskazałam na pusty kieliszek, a chłopak się zaśmiał

Oparłam się o ścianę i zamknęłam oczy. Zaczynałam mieć po prostu wszyskiego dość. Najpierw Harry i Cla, teraz kłótnia z Pauliną i Sylvia. Boże... nie wszystko na raz!!

Louis
Totalnie się zalała tak jak obiecała. Ja też do trzeźwych nie należałem, ale przynajmniej trzymałem się na nogach.
Zadzwoniłem po taksówkę. Gdy zatrzymała się wsadziłem Julie do samochodu, a potem sam wsiadłem do środka podając kierowcy dokładny adres naszego apartamentu.
-Louis, ja chcę do domu, znaczy do mojego hotelu, znaczy wiesz o co chodzi - mówiła bez sensu kładąc mi się na kolanach
-O nie, nie zostawię cię samej w takim stanie
-Poradzę sobie - powiedziała, ale wolałem skończyć dyskusję
Nastała chwila ciszy, którą przerwała Julia.
-Boże jak mogę być taką suką bez uczuć... - tylko to zrozumiałem z jej monologu, czy raczej bełkotu, który kontunuowała jeszcze gdy wchodziliśmy do domu
-Hej - rzuciłem do Loczka oglądającego coś w telewizji
Jak dobrze, że wrócił. Może i nie jest tym samym radosnym Harry'm którego widzieliśmy kilka dni temu, ale przynajmniej wiemy, że jest w domu i nie myśli o żadnych glupotach.
-Hej - odpowiedział nie odrywając wzroku od telewizora
-Pogniewasz się jeśli... - zacząłem, ale nie dane mi było skończyć
-Julia będzie spała w naszym pokoju? Spoko prześpię się tu, albo u któregoś z chłopaków
-Dzięki, Harry - mialem ochotę go przytulić, ale w tej chwili mialem trochę zajęte ręce
Wziąłem dziewczynę na ręcę i zaniosłem do mojego pokoju. Położyłem na łóżko i przykryłem kołdrą
-Mówiłam, że chcę do hotelu - warknęła, ale chwilę później spała
Spojrzałem na godzinę - 00.08, położylem się koło niej i zasnąłem
_________________________________________________
Jak można przez 5 dni nie dodawać rozdziału?? Sorki za to, ale nie czuję się na siłach. Mógłby być dłuższy, ale jak pisałam nie mam ostatnio ochoty pisać. Jest już trochę lepiej, ale nie do końca. Jak zwykle nie wiem kiedy następny :/ Piszcie komentarze może chociaż trochę mnie zmotywują ^^ A więc do następnego :*

Wasza, już trochę mniej, załamana Lou <3 ;)
  • awatar Vanish♥: ee tam, rozdział jest super :D ja też mam chwilowy spadek humoru ;) w ogóle ja już nie wiem, co pisać, i czy pisać, ale ty pisz dalej, bo jest super, co ci mogę jeszcze napisać? nie mam pojęcia, ale sama się skapniesz kiedy będziesz mogła coś napisać :D Powodzenia :D
  • awatar manniaa: nie załamuj się, też nie mam ostatnio na nic siły, tylko jem i dupa rośnie ;) Napisałam dwie strony po czym zaczęłam wściekle walić w backspace ;) Rozdział super fajny, mam nadzieję, ze z Paulą się ułoży ;)
  • awatar Maalik.: napisałaś ! dałaś radę ! oj można , uwierz mi . ja nie dodaje dłużej rozdziałów ! no a rozdział , co ja mogę powiedzieć , w kółko to samo . FENOMENALNIE ! nawet jak masz doła . ale wszystko naraz , współczuje <3 wszystko się ułoży , musi ! "Louis, Ja chcę do domu, znaczy do mojego hotelu, znaczy wiesz o co chodzi" - podoba mi się to ;D a ja mam zastój w wenie , wiem co ma być , ale weź w to w słowa . dzisiaj też mam właśnie spadek w humorze . ale wiem że bd dobrze . dobra nie zawracam ci głowy moimi bzdurami. więc do nastepnego ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

szanty24
 
Za nami już pierwszy konkurs (na Facebooku) z okazji uruchomienia portalu Szanty24.pl, w którym można było wygrać płytę, której „jeszcze nie ma”, ale wkrótce będzie. Przed nami konkurs, w którym można wygrać płytę, której „nie było i szybko nie będzie”, słowem prawdziwy, żeglarski biały kruk. Jeśli chcecie ją zdobyć zajrzyjcie do najbliższego newslettera. www.szanty24.pl/unikat-dla-czytelnikow/
 

x1d-infection
 
#cd
-Hej. Coś się stało? - zapytał widząc nasze miny
-Tak! - krzyknęła Cla i podała Loczkowi gazetę - Masz coś do powiedzenia?
Chłopak wziął gazetę i zdębiał. Otworzył usta, ale zaraz je zamknął.
-Czemu milczysz?! - powiedziała blondynka, a po jej policzkach zaczęły spływać łzy
-Ja... - zaczął, ale nie skończył
-Co ty, do cholery?! Wyduś to z siebie! Chyba nie zaprzeczysz.
Chłopak zdezorintowany spojrzał na dziewczynę
-Claudia... wiem, że nie uwierzysz, ale nie potrafię powiedzieć czy to prawda. Louis? - zapytał i spojrzał na przyjaciela, który wzruszył tylko ramionami - Polało się za dużo alkoholu... ale... to nie może być prawda. - powiedział i usiadł koło nas na krześle
-Chyba jednak może - warknęła zalana łzami blondynka, a Styles schował twarz w dłoniach
Niezręczną ciszę przerwał dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę - powiedział Malik, który właśnie zbiegał po schodach
Kiedy on wrócił?
-Hej, ja do Harry'ego - usłyszałam kobiecy głos z... francuskim akcentem?
-Harry? - zawołał niepewnie Zayn
-Nie chcę z nikim gadać - warknął lokowaty
-Hej, coś się stało? - zapytała niewysoka czarnowłosa dziewczyna stając w drzwiach kuchni
Claudia spojrzała jeszcze raz na zdjęcie z gazety i mało co nie wpadając na Paulinę pobiegła na górę. Nie poszłam za nią. Nie dlatego, że jestem złą przyjaciółką. Znałam ją na tyle dobrze by wiedzieć, że i tak jej nie pomogę...
-Hej - rzuciła ciemnowłosa do mojej przyjaciółki - A tak w ogóle jestem Ines - powiedziała i wystawiła dłoń w kierunku skołowanej blondynki, która posłała mi tylko spojrzenie typu "Co tu się dzieje?"- Harry nie poznajesz mnie? Harry? - kontynuowała gdy chłopak nie odpowiadał, a zdziwiona całym zajściem Paula opuściła pomieszczenie
-Co? - odburknął
-Przyszłam nie w porę?
Z każdą kolejną jej wypowiedzią utwierdzałam się w tym, że ona naprawdę o niczym nie wie... albo jest zajebistą aktorką
-Trochę - wyszeptał Harold - Możesz mi powiedzieć co razem robiliśmy?
-W jakim sensie? - zapytała zdezorintowana
-W normalnym co robiliśmy razem na tej imprezie! - podniósł głos, ale nie oderwał wzroku od podłogi
-Oboje siedzieliśmy przy barze... - zaczęła niepewnie - Zagadałeś do mnie. Trochę potańczyliśmy no i zacząłeś mnie całować, a później... - zatrzymała się
-Co później?! - warknął
-Pojechaliśmy do hotelu, zaciągnąłeś mnie do swojego pokoju, no i... - znowu się zacięła
-Przespałem się z tobą! - dokończył za nią i wstał
Ona tylko delikatnie kiwnęła głową, a Styles wyszedł trzaskając przy tym drzwiami. Ines spojrzała na nas pytająco. Ona chyba naprawdę była niczego nieświadoma, ale nie wierzę, że Harry mógłby być do tego zdolny, nawet zalany...
Wstałam i otwierajac drzwi szepnęłam do czarnowłosej
-Wiesz gdzie są drzwi. Bye.

Byłam totalnie skołowana. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Pójść do Cla, a może do Curly'iego, a może zostawić ich po prostu w spokoju? Zaszłam na górę, przejrzałam wszystkie pokoje, ale w żadnym z nich nie było ani dziewczyny ani chłopaka. Wyciągnęłam telefon i drżacymi palcami próbowałam znaleść numer któregokolwiek. W tym czasie ktoś objął mnie w pasie. Odwrociłam się, a widok smutnej twarz i niebiesko-zielonych tęczówek wcale mnie nie zdziwił
-Daj im spokoj - wyszeptał
-Nie mogę. To moi przyjaciele - powiedziałam kierując wzrok na wyświetlacz
-To nie ma sensu i  tak nie odbiorą
-A może akurat! - podniosłam głos, zbliżyłam telefon do ucha, ale za chwilę włożyłam go do kieszeni
-Mówiłem - powiedział i mocno mnie przytulił, a ja zaczęłam wypłakiwać się w jego koszzulkę
__________________________________________________
Nie wierzę w to co napisałam, ale jak widać moja zryta psychika uznała, że ciekawa będzie odpowiedź A  I to jakby tego było mało przespał się z nią o cholerka muszę zacząć bać się sama siebie xD Miał być wcześniej, ale miałam gości no i matka postanowiła popsikać w domu muchozolem czy jak to się tam zwie ^^
Wracając do rozdziału nie należy do najdłuższych, ale to przez drobny brak weny :)
Za 4 dni studniówka bloga, nie wierzę, że tyle ze mną wytrzymałyście/liście  Kocham Was  ma ktoś pomysł jak uczcić ten dzień?

PS. Jak ktoś chce, żebym informowała to pisać :D
  • awatar Bum Bum Tsss.: Oo. Widzę, że jestem pierwsza. ;d a co do opowiadanie to świetne. ;d czekam na ciąg dalszy. ;d ;
  • awatar Vanish♥: cudowny, bardzo mi się podoba ;) biedny Harry i Claudia ;( mam nadzieję, że wszystko się ułoży :)
  • awatar Maalik.: mam nadzieję że ułoży się między Harrym a Claudią . kurde no ! kurde jakie to takie smutne ... uczcić ? hym , może jakiś rozdział ekstra ? albo jakaś impra tutaj ;D mnie informuj . i czekam na cd ! szybko ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

x1d-infection
 
#cd.
Drżącymi dłońmi wybrałam numer Pauliny
-Halo? - zapytała, a w tle było słychać ciche śmiechy dziewczyn
Bez wątpienia piły
-Oglądałyście wiadomości?
-Eee... dziewczyny oglądałyśmy wiadomości? - zapytała pozostałej dwójki - Nie - zwróciła się do mnie
-To je włączcie!-wydarłam się do słuchawki
-Dobra nie krzycz. Alex włacz wiadomości. Juli coś odbija
-Wcale mi nie odbija - warknęłam - Nie zapominaj, że cię słyszę
Dziewczyny na chwilę zamilkły
-O cholerka - usłyszałam cichy głos Pauli
Przez chwilę jeszcze milczałyśmy, ale przerwała ją Alex
-Nie wiem o co wam chodzi. Chłopaki lecieli innym.
-Co?! - wykrzyczałam
-Paulina oddawaj słuchawkę. - powiedziała i juz po chwili o wiele lepiej ja słyszałam - Przyjrzyj się albo wsłuchaj się czasem co oni mówią. To nie ten! - wykrzyczała, a mi zrobiło się lżej na duszy
-Napewno?
-Tak!- krzyknęła - Wpadasz? Świetnie się bawimy.
-Nie dzięki. Pa - rzuciłam i rozłączyłam się

Rzuciłam się na łóżko i zasnęłam

#8sierpień
Obudziły mnie jęki Nesty
-Trzeba było więcej pić - warknęłam nie otwierając oczu
-Co ja tu robię. Moja głowa.
-Później ci powiem, a teraz daj mi spać.
-Julia ty pracujesz. - powiedziała, a ja zerwałam się z łóżka
-Która godzina? - zapytałam szukając telefonu
-6.00
-Dopiero? - rzuciłam bezgłośnie opadając na poduszkę
-Jak już nie śpisz to powiedz jak mnie tu przytargałaś - powiedziała niewinnie się uśmiechając - I skąd wiedziałaś gdzie jestem
-Wracałam od Olki, znaczy Alex, no i po drodze zaszłam do "Cosmosu" i cię tam znalazłam zalaną w cztery dupy - powiedziałam akcentując końcówkę. Teraz ty mów co się takiego stało.
-Nic. Nie mogę pogodzić się z tym, że ze mną i Liam'em już koniec
-Jest aż tak źle?
Przytaknęła i usiadła na krawędzi łóżka
-Wszystko będzie dobrze - powiedziałam bez przekonania
-Dobrze wiesz, że nie. Dziękuję, że mnie przenocowałaś. Pa. - powiedziała pełnym smutku głosem wychodząc z pokoju
-Zaczekaj. - powidziałam podbiegając do Nesty i położyłam jej ręke na ramieniu - Nie ma za co, ale proszę cię pamiętaj alkohol to nie wyjście. - gdy kończyłam dobiegł mnie dzwonek telefonu
-Odbierz - rzuciła brunetka i wyszła
Podbiegłam do szafki, spojrzałam na wyświetlacz i nacisnęłam zieloną słuchawkę
-Hej - usłyszałam ciepły, troskliwy głos Louis'a. Tęskniłam za nim...
-Hej - odpowiedziałam
-Coś się stało?
-Nie, co by się miało stać? - zapytałam próbując zamaskować smutek w głosie - Po prostu strasznie za tobą tęsknię.
-A myślisz, że ja za tobą nie?
-Napewno nie bardziej ode mnie - rzuciłam lekko się uśmiechając
-Nie przekomarzaj się ze mną. Dom jeszcze stoi?
-Przy tych wariatkach? Chyba nie.
-A gdzie ty jesteś?
-W hotelu. Nie zapominaj, że ja pracuję. Nie mam czasu na picie po nocach - zaśmiałam się
-Dobra, kończę chłopaki mnie wołają. Pa
-Bye. -rzuciłam i rozłączyłam się
Ubrałam się i poszłam do pracy

*15.00*

Zwykły dzień w pracy, oprócz tego co usłyszałam od swojej pracodowczyni "Alexandra już tu nie pracuje". Zdanie które zmroziło mi krew w żyłach. Sama się zwolniła. Równo o 3 pm wymiegłam z budynku i biegiem ruszyłam w kierunku hotelu zamieszkiwanego przez moją przyjaciółkę
-Olka, otwórz - krzyczałam waląc pięściami w drzwi
-Można ciszej? - zapytała starsza ode mnie o kilka lat dziewczyna wychodząca z pokoju obok - Nie ma jej.
-A gdzie jest? - zapytałam zdyszana
-Czy ja wyglądam na jej matkę? Skąd miałabym wiedzieć?
-Aha - westchnęłam - Przepraszam. Mogłabyś przekazać, że była Julia?
-Przekażę - odpowiedziała i wróciła do swojego pokoju
Już miałam odchodzić gdy coś mnie tknęło. Pociągnęłam za klamkę
-Fuck - wyleciało cicho z moich ust i zdenerwowana pojechałam do dziewczyn

-O hej. W końcu jesteś - krzyknęła entuzjastycznie Paulina rzucając mi się  w ramionna
-Dom stoi jak stał? - zapytałam bez życia
-A jakże by innaczej - rzuciła Cla wychodząca z kuchni z miską popcornu
-Dzwonili? - zapytałam
-Chłopaki? I to nie raz - zaśmiała się Alex siadając na kanapie - Dzisiaj oglądasz z nami
-Spoko - rzuciłam i dołączyłam się do pozostałych
__________________________________________________
Dziękuję za komentarze pod ostatnią notką. Trzymałam w napięciu przez trzy dni tylko po to by tak skończyć. Jestem okropna ;) Byłby czoraj, ale podziękowania należą się Paulinie, która z jednodniowego nocowania zrobiła 3-dniowe :D Ale i tak fajnie było. Nie mogę kolejnych wakacji spędzić nie ruszając się z przed kompa ^^ Kolejny prawdopodobnie za dwa dni chyba, że brak pogody spowoduje, że napiszę coś na jutro :p
See you soon :*
  • awatar Hej Kochanie Masz U Mnie Branie: Super odcinek :D
  • awatar Maalik.: ,,Dom jeszcze stoi ? '' hah , to mi się podoba ;D świetne ! no i ja chcę więcej . dzisiaj , zaraz , teraz ! ;D + dodaję do znajomych i obserwowanych ;D
  • awatar Vanish♥: świetne, koniecznie napisz mi, kiedy następny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

nowouk
 
Tego dziś słuchałam:

ri.pinger.pl/(…)ALTER+BRIDGE_One+Day+Remains+%28200…

Coś dla fanów mocnych, gitarowych, świetnie zagranych brzmień - czyli mnie np. :p

Mój utwór:


Też będę grać jak Tremonti! jeszcze tylko troszeczkę...
 

nowouk
 
Ostatnio strasznie katuję płytę, którą kupiłam, jakżeby inaczej, w charity shopie ;) Wiele znanych numerów i dobrych wykonów, poza Kravitzem, który się jak zwykle nie popisał :p

The Very Best Of MTV Unplugged 1 - FRONT.jpg


Mój faworyt:


Tej jednej piosenki nie znałam ale przypadła mi do gustu - wpada w ucho :)



Bardzo, bardzo chcielibyśmy mieć płytę The Corrs MTV Unplugged - może jeszcze się trafi, dużo ich płyt jest w CS ;D Moja ukochana piosenka:


A czego Wy dziś namiętnie słuchacie? :d
 

chaisab
 
chaisab: Darius cd.

Postanowiłem co nieco uzupełnić o Dariusie.

Skill order do jungli odrobinę się różni bo jest to R>Q>E>W. W to nasze główne źródło damage przy gankach oraz w samej jungli. Natomiast E jest najważniejsze do ganków (chociaż w też jest ważne ze względu na slowa). Runki te samo co na linię, ale Quintessence można wziąć AD (chociaż ganki bolą).
Jak sobie z nim radzić ?

Na linię najlepsza będzie postać z mocnym sustainem jako, że Darius takiego nie posiada. Natomiast w late nie kontrują go resy (true, możne przebicie)  a tons of HP. Poza tym należy brać go na dystans oraz kitować go (np: ashe). Nie posiada żadnego dasha (nie licząc uti, które zostawia na koniec) więc jest na nie dosyć podatny.

Na listę dobrych przedmiotów można dodać jeszcze shurelię bo razem z ghostem daje mocny MS i łatwiejsze dojście do wroga/ucieczkę (itemów sytuacyjnych jak QSS nie wymieniam).

A i jeszcze dodam, że cieszy mnie brak nerfa dla Variusa. Był uważany za OP pomimo, że tak nie jest. Odrobinę bałem się, że jednak go osłabią (tylko żeby nic takiego nie stało się w następnym patchu).
 

x1d-infection
 
#cd
Gdy skończyliśmy się objadać poszliśmy do chłopaków
-O 14 masz być na miejscu – powiedziałam machając groźnie palcem
-Dobra, dobra – odpowiedziała uśmiechnięta Alex, a my wyszliśmy z budynku

Do domu chłopaków pojechaliśmy taksówką. Wcześniej jakoś nie zwróciłam na to uwagi, ale to środek transportu którego najczęściej używamy. Zawsze myślałam, że celebryci poruszają się tylko limuzynami, albo drogimi autami, a tu takie zaskoczenie. Oni chcą być poprostu zwykłymi ludźmi. Dla mnie zawsze będą piątką wariatów, którzy robią to co kochają i przy tym doskonale się bawią.
-Hejka – krzyknęłam wchodząc do środka
W odpowiedzi usłyszałam tylko krzyki Harry’ego dobiegające z kuchni. Ruszyłam w jej kierunku. Tuż za mną do pomieszczenia wszedł Niall
-Co wy tu wyrabiacie? – zapytałam spoglądając na, siedzącego Loczkowi na plecach, Louis’a
-Nie widać? – skierował do mnie, a potem do Pasiastego - Złaź
-Czy to normalne? – zapytałam stojącego za mną chłopaka
-U nich tak – odpowiedział lekko się uśmiechając
Też się uśmiechnęłam i wróciłam do salonu. Zabaczyłam stojącą w kącie gitarę. Nie mogłam się powstrzymać wzięłam ją do ręki i usiadłam na kanapie.
-Kto uczył cię grać? – zapytał
-Tata. A co?
-Nic. A ile grasz?
-Ty mnie chyba naprawdę śledzisz – zaśmiałam się – od… 8 lat
Zapadła cisza, którą zakłócały ciche dźwięki dochadzące z gitary i nieustające śmiechy dochodzące z kuchni
-Nauczysz mnie grać What makes you beautiful? – zapytałam niepewnie
-Oczywiście – powiedział i zaczął pokazywać mi kolejne chwyty

Całej piosenki nauczyłam się momentalnie.
-Dziękuję – powiedziałam i posłałam mu ciepły uśmiech
-Nie ma za co. To była przyjemność. – odpowiedział i uśmiechnął się
Zaczełam, grać nowo poznaną melodie. Jak na zawołanie z kuchni wybiegł Larry.
-Śpiewaj – powiedział Niall
-Nie umiem
-Chyba se żartujesz przecież cię słyszeliśmy. No nie Niall? – powiedział Lou i szturchnął blondaska
-No tak
-Śpiewaj. Ja też chcę cię usłyszeć – zaczął Harry
-Nie - powiedziałam i skończyłam grać
-Proszę – nalegał Psiasty i zrobił słodkie oczka
Wywróciłam oczami
-Muszę?
-Musisz – powiedział Hazza
Westchnęłam
-Ale co?
-Co tylko zechcesz – rzucił Loczek
-A tak w ogóle gdzie reszta – próbowałam zmienić temat
-U dziewczyn. Nie zmieniaj tematu. – powiedział Niall
Nie miałam pomysłu na żadną piosenkę. Pierwsza która nasunęła mi się na myśl to „Want u back” Cher Lloyd. Zresztą całkiem dobrze czułam się w jej tonacji.
-Może być Want u back?
Pokiwali twierdząco głowami. Zaczęłam grać i śpiewać. Czułam się strasznie skrępowana.
-Ślicznie śpiewasz – wykrzyczeli gdy skończyłam
-Wcale, że nie
-Wcale, że tak – zaczął przekomarzać się Louis
-Nie – powiedziałam i wstałam
-Tak – podniósł mnie i zaczął kręcić się w kółko
-Przestań! – krzyknęłam – Nie chcę tym razem wylądować na ziemi
-Ale przyznaj, że pięknie śpiewasz
-Nie!
-Nie to nie – powiedział i zaczął kręcić się szybciej
-Dobra, dobra. Macie racje. Tylko przestań.
-Już – powiedział i zaczął się zatrzymywać
Od razu złapałam się poręczy łóżka. Zamknęłam oczy, żeby powoli dojść do siebie i  usłyszałam huk. Odwróciłam się ostrożnie i zobaczyłam leżącego chłopaka leżącego na ziemi. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Efekt podobny jak po alkoholu – rzuciłam i w tym momencie rozległo się pukanie
-Idę otworzyć – powiedział Niall biegnąc wkierunku drzwi
W drzwiach stanęła brunetka
-To Alex – powiedziałam do Harry’ego próbując utrzymać równowagę
-Piłaś – zapytała niepewnie
Wszyscy się roześmiali, tylko biedna Ola nie wiedziała o co chodzi
-Po co mi alkohol jak mam piątkę, albo raczej szóstkę wariatów tu na miejscu? – powiedziałam siadając na kanapie.
Po pół godziny do domu wrócił Liam z Nestą, a po godzinie czy dwóch Zayn z drugą Alex. Całą dziewiątką spędzilimy miło czas.
__________________________________________________
Jakoś napisałam :D Cieszę się, że odwiedziny wciąż rosną, ale smutam, bo jest po 2-3 czasem 4 komentarze. Dajcie mi motywacje i jak przeczytacie komentujcie. Taka mała prośba :D
 

x1d-infection
 
#cd

Stałam owinięta w sam ręcznik przed trójką chłopaków. Dyskutujących o czymś w najlepsze
-Co wy tu do cholery robicie?! – krzyknęłam
-Czekamy – powiedział jakby nic się nie stało Niall
-Powiedziałem, że nie dam ci nas tak poprostu zostawić – wtrącił Lou siedzący na moim łóżku
-Ale skąd wiedzieliście... – zaczęłam
Wskazali na Liam’a. No niby tak przecież podwoził mnie tu.
Uderzyłam się ręką w czoło.
-Idzcie z tąd – powiedziałam chłodno
-O nie – powiedział Tomlinson wstając – Najpierw wyjaśnij czego tak uciekasz, czemu tak panicznie boisz się życia.
-Ja... ja... – zaczęłam, ale moje gardło zaciskało się coraz mocniej odcinając słowom wyjście.
Wzięłam głęboki wdech.
-Ja nie chcę poprostu psuć wam kariery. Sama też chcę żyć normalnie. Tak jak kiedyś – powiedziałam i poczułam jak łzy napływają mi do kącików oczu – Idzcie – rzuciłam bez tchu i odwróciłam się w stronę drzwi do łazienki.
Złapałam za klamkę i w tym samym czasie poczułam czyjąś silną, zimną dłoń na moim ramieniu.
-Co ty mówisz? O jakim psuciu kariery? – usłyszałam głos Liam’a
-Dajcie mi czas – powiedziałam odwracając się w ich kierunku i  zdejmując dłoń Louisa z ramienia – Proszę.
Cała trójka spojrzała po sobie smutnym wzrokiem. Po chwili wszyscy wyszli. Usiadłam wtedy na łóżko, schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać. Co ja wyrabiam? Nie chcę ich opuszczać, ale czuję się taka rozdarta. Zakochałam w dwóch gwiazdach pop’u. To się nazywa miłość platoniczna. Kocham obu mimo tego iż dobrze wiem, że nie mam u żadnego najmniejszych szans. Nic nie trzyma się kupy. Kocham, ale uciekam by nie zranić nikogo innego.
Moje przemyślenia przerwało dobijanie się kogoś na Skype’ie. Chwila to komputer był włączony? Spojrzałam na ekran „Paulina” Nie miałam ochoty na pogaduchy, ale odebrałam, bo ona nie dałaby prędko za wygraną. Otarłam twarz ręcznikiem i odebrałam
-Hej – rzuciłam – Ty też ryczałaś? – zapytałam spoglądając na jej brudne od tuszu policzki
Pokiwała głową
-Coś się stało? – zapytałam z troską w głosie
-Pokłóciłam się z Claudią – wykrztusiła
-Znowu? O co tym razem?
-Szczerze to sama dokładnie nie wiem. Jak ciebie nie ma to się o byle głupotę pokłócimy
-Święta prawda – mruknęłam pod nosem.
-Co?
-Nic, nic. Poczekaj chwilę – powiedziałam i się rozłączyłam
Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Cla.
-Hej. Ogłabyś wejść na Skype’a?
-Tak, ale po co?
-Nieważne. Za 5 min. Do zobaczenia – rzuciłam i rozłącyłam się.
Gdy tylko zrobiła się dostępna zrobiłam konferencje z obiema.
-Macie i  to migiem wszystko sobie wyjaśnić – powiedziałam stanowczo
-Muszę? – zapytały jednocześnie
-Nie nie musicie, ale wtedy i ja będę się musiała na was obrazić. Rozłączam się róbcie z tym fantem co chcecie – powiedziałam i nacisnęłam czerwony guzik.
Wstałam i podeszłam do szafy. Ubrałam białą koszulkę do tego jeansowe spodenki. Zadbałam o ich przyjaźń pora zadbać i o swoją – pomyślałam i uśmiechnęłam się do siebie. Wzięłam torebkę i ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam szybko wstającego Pasiastego.
-Co ty tu robisz? – zapytałam zdziwiona
-Powiedziałem chłopakom, że zostanę. – powiedział otrzepując swóją pupę z kurzu
-Ale dlaczego próbujesz zmusić mnie na siłę?
Zbliżył się do mnie i złapał mnie za ręce
-Jeszcze tego nie zrozumiałaś? Kocham Cię Julio. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
Zamarłam. Zaczęłam robić się czerwona. Spojrzałam w jego niebieskie oczy, jakby chcąc się upewnić czy nie kłamie. Odsunęłam go lekko od siebie.
-Jesteś pewien, że chciałbyś być z kimś takim jak ja? – zapytałam spuszczając wzrok
-Jestem pewien tego, że oszalałbym bez ciebie, bez zapachu twoich perfum unoszących się w powietrzu, bez twojego widoku, który daje mi sens by przeżyć kolejny dzień, bez twojego dźwięcznego śmiechu roznoszącego się po całym domu. – otulił moją twarz swoimi ciepłymi dłońmi tak bym patrzyła prosto w jego piękne oczy
-A Eleanor? – wyszeptałam
-Powiedziała, że to już koniec, a ja się na to zgodziłem. Nie masz z naszym zerwaniem nic wspólnego
Wysłałam mu ciepły uśmiech. Odpowiedział tym samym.
Wzięłam głęboki oddech. Nie możesz tego z pieprz yć – pomyślałam. Kochasz go, on cię też, czujecie to samo.
-Nie przeszkadza ci...
-Nic mi nie przeszkadza. Chcę być tylko z tobą. Jeżeli powiesz nie... – przerwał – to... ja odejdę z zespołu – powiedział na jednym wydechu
-Nie możesz – powiedziałam łapiąc go za ręcę – Ja... ja też cię kocham. Nie opuszczę cię, was, ale daj mi kilka dni na przemyślenie tego wszystkiego.
Pokiwał twierdząco głową, a ja uśmiechnęłam się i ruszyłam do wyjścia z hotelu. Nie zamawialiśmy taksówki. Poszliśmy spacerkiem do ich domu. Przy okazji długo rozmawiając. Zakochałam się w prawie nieznajomym mi chłopaku, zanim przeszliśmy w związek chciałam wiedzieć o nim więcej niż jest napisane w internecie czy gazetach.
Nie śpieszyło się nam, zaszliśmy po drodze do parku. Szliśmy przed siebie. Co jakiś czas podlatywała do nas jakaś fanka i prosząc o autografy lub wspólne zdjęcia. Po kilku minutach doszliśmy do wielkiej fontanny. Nie było to jakieś spokojne odludnione miejsce. Wrecz przeciwnie wokół niej bawiły się dzieci, latały motyle, dało się słyszeć wesoły śpiew ptaków. Biła z niego niewyobrażalna radość, która udzieliła się i mi.
Wzięłam głęboki oddech. Nawet powietrze wydawało się być w tym miejscu inne. Trzymając się za ręce podeszliśmy spokojnym krokiem do fontanny. Patrzyłam się w spadające krople, gdy poczułam, że Louis łapie mnie w tali i podnosi.
-Co ty wyrabiasz? – powiedziałam stając na brzegu fontanny
-Nic – powiedział szeroko się uśmiechając, biorąc mnie na ręce i kręcąc się w kółko.
-Louis przestań! Kręci mi się w głowie! – krzyczałam
-Nie ma mowy – usłyszałam w odpowiedzi
Po chwili leżeliśmy już w wodzie.
-No i co zrobiłeś? – zapytałam ze złością otrzepując się z wody.
-To ty byłaś za ciężka – odpowiedział
-No wiesz ty co – powiedziałam i odlałam go zimną wodą
Wyszłam ostrożnie z fontanny i zaczęłam otrzepywać się z wody. Za chwilę to samo zrobił Lou.
-Chodźmy, zimno mi – powiedziałam telepiąc się
Było prawie 30 stopni, ale trzeba przyznać, że woda nie zależała do najcieplejszych.
Chłopak objął mnie swoim ciepłym ramieniem. Wtuliłam się w jego tors i ruszyliśmy dalej.
__________________________________________________
Wyszedł trochę dłuższy niż myślałam :D Taka rekompensata za, to że ostatnie były króciutkie. Męczyłam się z napisaniem go 3 dni i mam nadzieję, że się wam spodoba See you soon :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

x1d-infection
 
#cd

-Lou! Julia! Idziecie? - usłyszałam drącego się Zayn'a
-Chodź - powiedziałam do marchewkowego potwora
Po chwili wszyscy siedzieliśmy w limuzynie.

Po 10minutach drogi zatrzymaliśmy się przed ogromnym klubem nocnym. Wszędzie stały piszczące fanki, z którymi ochrona ledwo sobie radziła. Najpierw wyszedł Harry, za nim Liam z Nestą, Zayn z Alex i na końcu ja, Lou, i Niall. Gdy tylko wszyscy wysiedli dziewczyny zaczęły piszczeć jeszcze głośniej. Chłopcy rozeszli się, rozdawali autografy i pozowali do zdjęć. Wszystko wyglądało tak dziwnie. Te nieustające piski, bijące zewsząd światła. Poczułam czyjąś rękę zaciskającą się na moim nadgarstku. Spojrzałam na uśmiechniętego blondyna.
-Chodź - powiedział śmiejąc się i  ciągnąc mnie do środka
To co zobaczyłam wchodząc do środka było niedoopisania. Czułam się jakbym przekroczyła jakieś magiczne drzwi i trafiła do innego niewyobrażalnie zachwycającego wymiaru.
Stałam jak wryta rozglądając się we wszystkie strony.
-O cholera - padło ledwo słyszalne z moich ust.
-Co? - zapytał przechodzący obok mnie Louis
-Nic - wykrztusiłam i ruszyłam za resztą.
Usiadłam przy stoliku koło Nialla dalej przyglądając się wszystkiemu z ciekawością jak mała dziewczynka w sklepie z zabawkami.
-Coś nie tak? - zapytał
-Nie, tylko wszystko jest takie nowe - powiedziałam wywijając rękami
-W jakim sensie?
-Dla ciebie, dla was to wszystko jest codziennością. Piszczące fanki, blaski fleszy, imprezy po nocach w drogich klubach. Ja doznaje tego wszystkiego po raz pierwszy.
-Ja idę usiąść - usłyszałam głos Nesty idącej w naszą stronę - Weź Nialla - dodała po chwili odrywając blondaska od stolika
-Hej - powiedziałam cicho
-Pójdziemy się napić? – zapytała wstając i łapiąc mnie za rękę.
-Czemu nie - rzuciłam gdy byłyśmy prawie przy barze
-Coś się stało? - zapytała biorąc do ręki drinka
-Nic. Jakoś dziwnie się czuję.
-Wiem o czym mówisz
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Nikt z nas nie urodził się celebrytą. Do wszystkiego musieliśmy się przyzwyczaić.
Uśmiechnęłam się delikatnie. Może i ma rację. Może? Na pewno ma rację.
Spojrzałam na wygłupiającego się Larrego. Zaczęłam się cicho śmiać.
-I to rozumiem - powiedziała Nesta sama zaczynając się śmiać
Rozmawiałyśmy jeszcze trochę. Naszą rozmowę przerwał nadchodzący Louis.
-To ja mykam – powiedziała i poszła w stronę Liam’a
-Idziesz potańczyć? – zapytał
-A co z Harry’m? - zapytałam
-Poszedł odpocząć. Idziesz?
Spojrzałam na rozbawioną Nestę bawiącą się z Liam’em
-Tak

Tańczyliśmy bardzo długo. Polało się dużo alkoholu, ale z każdym kiliszkiem zabawa polepszała się.
__________________________________________________
Krótko, nie zaprzeczę, ale jakoś nie mam weny :( Musiałam w końcu coś dodać ;) Bardzo przepraszam.
  • awatar unfulfilled dream♥: e tam krótki... dla mnie nie ważna jest długość ale treść i to że w ogóle jest... A trzeba przyznać że treść jest Świetna, naprawdę ^^ Rewelacyjnie opisałaś przebieg imprezy Lou i Julka.. będą w końcu razem? Czekam na nowy ;) <3
  • awatar ...Zamarzona ...<3: W końcu!! :D NIe umiałam się doczekać ^^ Boski Wena przyjdzie ... miałam tak Ja chce, żeby Ona była z Niallem :P Ale pewnie będzie z Lou Czekam na nowy
  • awatar Lou <3: @...Zamarzona ...<3: Nie wiem jak to się potoczy ;P Mam zrytą psychikę. Kocham cierpienie moich bohaterów :D Grr... xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

x1d-infection
 
#Cd
-Jeżeli dwie osoby mówią to samo to musi być to prawdą. - powiedziałam sama do siebie - Dzięki - pocałowałam Lou w policzek i ruszyłam w kierunku drzwi
-Za całusa było warto - uśmiechnął się, a ja odpowiedziałam mu tym samym
Ledwo zbliżyłam się do bramki, a już usłyszałam stertę pytań. Tym razem zamierzam na nie odpowiedzieć
-Czy jesteś z którymś z chłopaków? - padło pierwsze pytanie
-Nie
-Jak ich pani poznała?
-Wydaje się to śmieszne, ale to jeden z nich zaprosił mnie do ich domu
-Dlaczego?
-Zaproponował, że on i czwórka jego przyjaciół oprowadzą mnie po Londynie
-Jako ich antyfanka zgodziłaś się pójść z jednym z członków One Direction do ich domu?
Zaśmiałam się
-Można tak powiedzieć, ale wtedy nie miałam pojęcia, że był to Niall Horan
-Czy coś łączy cię z którymś z członków zespołu?
-To pytanie już było, ale odpowiem jeszcze raz. Nie łączy mnie z nimi nic.
-Nawet przyjaźń? - usłyszałam zza moich pleców.
Gwałtownie odwróciłam się i zobaczyłam stojącego za mną Louisa.
-Nie wiem czy można nią dażyć piątkę wariatów - zaśmiałam się i puściłam oczko
-Koniec na dzisiaj. Idźcie już - powiedział Lou do reporterów, a oni zaczęli powoli odchodzić
-Masz do nich podejście - rzuciłam
-No nie wiem. Zaraz wrócą - odpowiedział łapiąc mnie w talii
-Nie powinnieneś - szepnęłam
-Ty mnie całować w policzek też nie.
-To tylko w policzek - odpowiedziałam robiąc niewinną minkę - A ty mnie trzymasz jak swoją dziewczynę
-Której tymczasowo nie mam - wtrącił i uśmiech z jego twarzy zniknął
-Przepraszam
-Za co? To przecież nie przez ciebie. Kłóciliśmy się już od dłuższego czasu. Rozstanie okazało się najlepszym wyjściem
Nagle usłyszałam rozbawione głosy reszty chłopaków. Podbiegłam w ich stronę
-Hej - rzuciłam uśmiechnięta
Spojrzałam na Louisa, który za wszelką cenę próbował ukryć swój ból, niewychodziło mu to szczerze mówiąc.
"Na ustach uśmiech, a w sercu ból
To jedna z najtrudniejszych ról"
Cytat który przyszedł mi w tej chwili na myśl i doskonale pasował.
-Hej - krzyknęli razem
-Co ty tu robisz? - wtrącił Zayn
Spojrzałam po sobie
-W tej chwili stoję - rzuciłam z kpiną
Mulat poprawił swoje włosy i wszedł do środka. Za chwilę to samo zrobiła reszta.
-O której zaczyna się impreza? - zapytałam gdy wszyscy weszli już do środka
-O 21 - odpowiedział Liam
-Jest dopiero 7 - powiedziałam z niedowierzaniem spoglądając na zegarek
-Tylko dwie godziny - powiedział Lou
-Tylko? - zapytałam z ironią
-Myślałem, że dziewczynom zajmuje to jakieś 4 godz - usłyszałam głos Zayn'a
Postanowiłam niedogadywać. Warknęłam tylko cicho, tak by nikt nie usłyszał.
Spojrzałam w jakieś lustro. Zazwyczaj nie przejmowałam się wyglądem, ale trzeba przyznać, że nie wyglądałam najlepiej. A napewno nie byłam ubrana na imprezę.
-Chłopaki! Zamawiam taksówkę i za jakąś godzinę będę
-Po co masz jechać taksówką. Zawiozę cię - zaoferował się Liam
-Chce ci się?
-Wstąpię po drodzę po Nestę.
Uśmiechnęłam się i ruszyłam za Daddy'm.
Po kilku minutach byliśmy na miejscu.
-Jak coś dzwoń - powiedział wstukując ostatnią cyfrę swojego numeru
-Dobra, dobra. Tylko, żebym nie musiała czekać - zabrałam telefon, puściłam oczko i  wysiadłam z samochodu
Weszłam do pokoju. Stanęłam przed szafą. W tej chwili zawsze dzwoniłam po dziewczyny. Ale za nimi tęsknię. Po moim policzku pociekła niechciana łza. Natychmiast ją wytarłam.
-Może są na Skype'ie - przymknęło mi w głowie
Włączyłam laptopa i Skype'a
-Są! - krzyknęłam uradowana
-Hej dziewczynki
-Wypraszam sobię dziewczynki - powiedziała zaspana Paulina
Wywróciłam oczami
-Pomogłybyście?
-W czym? - zapytała zaciekawiona Cla
-Dobór ciuchów
Na te słowa Paula zerwała się gwałtownie. To ona zawsze pomagała mi ubierać się na wszystkie dyskoteki
-Na co?
-Na imprezę - odpowiedziałam posyłając jej uśmiech
-Nie szczerz się tylko otwieraj szafę - krzyknęła
Ustawiłam laptopa tak by było wszystko widać i zaczęłam przesortowywać półkę
-To nie, to nie - mówiłam przeżucając kolejne ciuchy
Zauważyłam swoją bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii. Pokazałam ją dziewczynom
-Super jest - krzyknęła Paulina
-Do tego... - przerwałam i zaczęłam szperac w półce - To - powiedziałam pokazując im spodenki pod kolor bluzki - i...
-Trampki - rzuciła Cla
-O tak - potwierdziłam - A włosy? - zapytałam po chwili
-Zostaw rozpuszczone - powiedziały chórkiem

Gdy byłam gotowa podziękowałam wariatkom i zadzwoniłam po Liam'a. Po chwili był już pod hotelem.
-Hej jestem Nesta - powiedziała czarnowłosa
-Hej, ja Julia - posłałam jej szeroki uśmiech
Odpowiedziała tym samym
Po kilku minutach byliśmy na miejscu.
-Minęło już 4 godz? - rzuciłam do Zayna
Nie wiem czemu, ale spodobało mi się bycie wrednym, szczególnie w stosunku do niego.
-Ślicznie wyglądasz - usłyszałam głos Niall'a
Obkręciłam się i rzuciłam
-Dziękuję
Nagle ktoś dźgnął mnie w bok. Wykonałam pełny obrót i stanęłam przed chłopcem z marchewką w ustach. Wyrwałam mu ją
-Ej... - jęknął - Ona jest moja
-Już nie - powiedziałam i zaczęłam uciekać
Biegałam roześmiana po całym domu. Szczerze nie miałam najmniejszego pojęcia gdzie byłam, ale to tylko szczegół. Wybiegłam na zewnątrz i prawie wpadłam do basenu. W samą porę ktoś złapał mnie za rękę.
-Uważaj trochę - powidział wyrywając mi z ręki warzywo - Szkoda by było niszczyć tak piękny ubiór
Uśmiechnęłam się nieśmiało
-I tak nie lubię marchewek - powiedziałam pokazując język i ruszyłam do środka
__________________________________________________
Na razie tyle :D Na jutro spróbuję opisać imprezę ;) Nic nie obiecuję. Mam dużo nauki :/
  • awatar just smile.♥: Lubię twoje opowiadanie. ; ) Świetnie piszesz. ; )
  • awatar I want your smile♥: Uwielbiam to <3
  • awatar ...Zamarzona ...<3: Genialny rozdział :D Czekaam na nowy ... :) A co do mnie ... Mam pomysł co będzie dalej, ale brak mi najmniejszej ochoty na pisanie :/ Postaram się dodać dzisiaj, ale nie obiecuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

nowouk
 
Rzeczą, która bardzo mnie ucieszyła kiedy przekroczyłam próg pierwszego charity shopu jest ogrom muzyki jaką można tam znaleźć :d Za grosze dosłownie można kupić oryginalne, niezniszczone płyty najróżniejszych wykonawców, a że mój mąż jest muzykiem a obydwoje jesteśmy muzycznymi fanatykami - na potwierdzenie powiem Wam, że posiadamy ok. 200 płyt - "tylko" tych, które zostały po ostrej selekcji przed przyjazdem do Anglii... zaopatrujemy się w kolejne :p

P1120291.JPG


KT Tunstall poznałam kiedy zauroczył mnie soundtrack do "Diabeł ubiera się u Prady" i piosenka "Suddenly I see". Później przypadkowo odkryłam KT w bardziej rockowej wersji - bardzo spodobało nam się jak korzysta z loopera (efekt gitarowy jednocześnie nagrywający i odtwarzający krótkie sekwencje) w "Black Horse and the Cherry Tree". Na płycie znajdują się obydwie piosenki ;d


Płytę Dido "No Angel" zawsze uwielbiałam! Koleżanka namówiła mnie żebym kupiła też "Life for rent", z której kojarzyłam tylko "White flag" i nie żałuję :D Poniżej piosenka z pierwszej płyty, którą bardzo lubię + zamiast teledysku trochę fot Dido w razie gdyby ktoś zapomniał jak wygląda :p


And last but not least - Enya - klasyk, co tu dużo pisać ;) Niestety nie ma tu naszego ulubionego utworu z naszej ulubionej ekranizacji, naszej ulubionej książki, naszego ulubionego pisarza, czyli:


Ale co tam! Znajdzie się i płytka z tym :)
 

sooger
 
W poradniku zaprezentowano, w jaki sposób utworzyć bootowalny nośnik USB z Kaspersky Rescue Disk. Nagrywanie kav_rescue_10.iso techformator.pl/bootowalny-pendrive-z-kaspersky-…
 

chetniesprzedam
 
ChętnieSprzedam: Zaczynam swoją działalność na pingerze przyjemnym akcentem edukacyjnym.
Otóż podręcznik i płyta do samodzielnej nauki francuskiego.
Kupiłam jakiś czas temu, ale niestety nie mam czasu na ślęczenie nad tym kursem.

CENA: 15zł
 

proline
 
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej #CD Projekt ujawnił najważniejsze informacje dotyczące #gry #Wiedźmin 2 na #Xbox 360. Słynna gra studia #CD Projekt #RED w wersji konsolowej ukaże się na rynku 17 kwietnia 2012 w cenie 129,99 zł (Edycja Rozszerzona) oraz 219,99 zł (Mroczna Edycja). Podobnie jak w przypadku Wiedźmina 2 na PC, w ręce posiadaczy #konsoli Xbox 360 trafią dwa różne wydania. W skład Edycji Rozszerzonej znalazła się zawartość ścieżki dźwiękowej, mapa świata oraz obszerny poradnik.
www.proline.pl/…
 

 

Kategorie blogów