Wpisy oznaczone tagiem "chodakowska" (538)  

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mama1994
 
Wpis tylko dla znajomych
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla znajomych

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

everydayflow
 
everydayflow: POSIŁKI:
jabłko
musli
...co ja jeszcze wtedy jadłam??? :P nie dopisałam przecież się nie głodzę, nie jestem idiotką.
AKTYWNOŚĆ:
3km
turbospalanie

Pewne ćwiczenia są dla mnie niewykonalne, zastępuję je więc innymi, ale dotrwam do końca. Włosy jak spod prysznica. Podsumowując,1 tabata, 3 razy z Chodakowską i już ciało nabiera kształtu.
  • awatar Makino: poleć jakąś tabatę :)
  • awatar everydayflow: @Makino: Kasia Kępka i Szymon Gaś GYM BREAK, płytę dodawali do "SHAPE". Teraz przerzuciłam się na Chodakowską bo miałam problem przy ćw., które polegały na skakaniu.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mama1994
 
mama Frania ♡:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

morskieokopl
 
Posiłki
1.    Woda z cytryną godz.: 6:00
2.    Śniadanie godz: 6:20
2 kanapki z żółty serem (wiem, że to nie za bardzo dietetyczne ale wstałam wyjątkowo głodna i tylko to za mną „chodziło” + kawa z mlekiem.
3.    Koktail godz: 10:30 (zrobiony przed wyjściem do pracy, kupiłam sobie fajną butelkę szczelnie zmykaną na tego typu rzeczy).
Składniki koktajlu:
Szklanka kefiru, duża łyżka otrębów, banan, pół awokado wszystko razem zmielone.
4.    Przygotowany w pudełeczku sałata lodowa + łosoś przekładane i chrupane razem jak kanapka po 5  średnich płatów + garść orzechów włoskich z rodzynkami godz: 13:30
5.    Bułka z żółtym serem (nie wiem o co dzisiaj z nim chodziło, bo chyba nie jadłam żółtego sera od połroku a mój organizm właśnie bardzo się go domagał) i pomidorem, 4 małe wafelki 18:00


Dodatkowe napoje:
1,5 litra mineralnej wody gazowanej (takiej wyjątkowo mi się chciało), 0,75 litra wody mineralnej niegazowanej, mała kawa rozpuszczalna z dodatkiem inki z dużą zawartością błonnika (bez mleka i cukru), mała kawa parzona z 1 łyżeczki, melisa.

Ćwiczenia:
20 min spacer (tylko)

Notatki:
między 10:30 a 13:30 już godzinę wcześniej myślałam o jedzeniu mimo, że w pracy miałam dużo do zrobienia podobnie przed ostatnim posiłkiem czyli to dowód, że te przerwy u mnie to ważna rzecz do wypracowania, bo organizm jednak przyzwyczajony do podjadania.

Angielski:
1,5 godziny kursu przed pracą godz. 7:00 nie ma to jak obudzić się po weekendzie z angielskim. Tylko raz w tygodniu mam kurs.
 

resztamojegozycia
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

morskieokopl
 
...wczoraj byłam na babskiej (zresztą superowej) imprezie urodzinowej.
Myślałam, że to ja mam tak pod górkę, że tylko mi brakuje konsekwencji, że tylko ja zabieram się za siebie a potem zapominam o dbaniu o to co jem. Oj, nie otóż każda, dosłownie każda przez to przechodzi. Każdej z 5 dziewczyn (było nas 6)marzy się minus 5-6 kilo i czasem owszem odaje się zrzucić 3 kg a potem jakoś spowrotem wraca do stanu poprzedniego albo jest jeszcze gorzej... Każda z nich ćwiczy mniej lub więcej ale jednak doszłyśy do jednego wspólnego podsumowania. ĆWICZENIA SĄ W WAŻNE W 30 % A DIETA W 70%. NAJWAŻNIEJSZY JEST BRAK PODJADANIA (NAWET ZDROWYCH PRZEKĄSEK), NALEŻY TRZYMAĆ SIĘ  3-4 GODZINNYM PRZERWOM MIĘDZY POSIŁKAMI. Dodosłownie każda z tych o tym wie ale okazuje się, że pokusy podjadania są jednak silniejsze. Tylko jedna z szóstki imprezowiczek  trzyma się tego od lat, je dość dużo i nosi duże torby jedzenia do pracy ale od lat pilnuje tycH przerw i wygląda naprawdę wspaniale. Dużo osób mówi o jej super figurze i złości sie gdy ktoś jej mówi, że fajnie, że ona tak ma bez wysiłku ale my wiemy, że zawdzięcza to właśnie ściśle wyznaczonym godzinom posiłku i konsekwencji, że tez miała gorsze okresy i wygląd gdy tego nie pilnowała. Ja też miałąm już kilka takich podejść i zaraz było widać rezultaty. Wczoraj sobie ponarzekałyśy ale jednocześnie objadłyśmy się tak, że niemal nie mogłyśy się ruszać, trudno było się oprzeć wszystkim, serwowanym nam smakołykom, do tego super drinki i same widzicie :)

MOJE POSTANOWIENIE OD JUTRA CZYLI 08-02-2016 to 3-4 godzinne przerwy między posiłkami. PODJADANIOM MÓWIĘ NIE!

Od końca grudnia dobrze mi szło. Z 61 spadło mi wreszcie do 59 kg ale w zeszłym tygodniu znowu 60 i poczucie beznadzieji. Styczniowe postanowienie było to może teraz czas na lutowe!

Będę opisywać tu moje poczynania, bo takie spisywanie bardzo mi pomaga, motywuje i uzmysławia ile i co jem, do tego opiszę ćwiczenia. A  przy okazji chcę znowu podszlifować mój angielski. Co drugi dzień chciałabym zrobić COKOLWIEK z angielskiego, opisanie tej czynności lub jej brak też mam nadzieję mnie zmotywuje by zrobić krok do przodu.
  • awatar Chrysalis ♕: Też miałam nie raz taką sytuację, że ktoś mówił, że mam farta, bo nie muszę w moją figurę w ogóle wkładać wysiłku, albo znajoma mi też kiedyś często powtarzała ''wow, jakie masz mięśnie, a nic nie robisz, też tak chce'' no cóż... zdziwiła by się. Bo jeszcze parę lat temu byłam kluską :D No i życzę powodzenia z tym (nie)podjadaniem :) Oraz za angielski, bo ja również ostatnio staram się go szlifować, także jestem z Tobą! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

miellonka
 
*Cześć!*
Bardzo długo nie pisałam, ale miałam trochę zamieszania w życiu. Staram się wszystko sobie poukładać, mam nadzieję, że mi wyjdzie. :)
O czym dzisiejszy wpis? O styczniu i moich staraniach, które trochę wypaliły, a trochę nie.
07bfc90d5c8f9ac2a73c437631973e91.jpg

Niestety w stycznie wgl nie biegałam. Żałuję, bo bieganie bardzo mi pomagało psychicznie- tyle przemyśleń podczas biegu i intensywność taka jakie emocje mną kierowały- koniecznie muszę do tego wrócić! Może to pomoże mi odnaleźć siebie wśród tylu ludzi i zdarzeń...

Jeśli chodzi o ćwiczenia, to było lepiej. W styczniu wygrywa "Skalpel", ale ruszyłam również cardio i szczerze? Bałam się, że nie dam rady, ale udało mi się, mały sukces po każdym treningu, ale zawsze coś :) Ćwiczyłam również "Kilera" i "Turbo spalanie" Ewy Chodakowskiej. Jeśli chodzi o cardio to również z youtube'a.
ab6064e5fc1768b1c90485d3ea900201.jpg

Hit miesiąca? *Mighty squat challenge* z Blogilates na yt i piosenką "Call me maybe" :D Niby tylko kilka minut, ale jak się przykłada do ćwiczeń to czuć, a co najważniejsze- są efekty! :D Szczerze, z całego serducha polecam ♥
Jakieś rady?
Pozdrawiam
I.
  • awatar Little One: też mam zamiar wracać do biegania i to z tego samego powodu hahah XD
  • awatar duza dziewczynka: Systematycznosc daje mega efekty . Tez chce wrocic do biegania ale jak bedzie cieplo.. Narazie pozostaje silownia. Zycze powodzenia kochana
  • awatar AdoringLove: Powodzenia :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Stres jest powolnym zabojca i chyba wszyscy o tym wiedzia. Nie musisz odczuc skutkow odrazu, ale w moim przypadku moja skora zamienia sie w pieklo. Nie wspominajac, ze kortyzol (hormon stresu) sprawia, ze przybywa nam wagi. Wakacje wydaja sie byc dobra opcja na odstresowanie i doladowanie mentalnych baterii, ale ilu tak naprawde moze sobie pozwolic zeby przynajmniej raz na miesiac leciec do Tajlandii czy Hawajow? Nawet jesli maja kase, to watpie zeby mieli czas.

Tak wiec wykombinowalam maly trik...

Reszta na moim blogu Kochane fitterki <3
rawjola.wordpress.com/zanurz-sie-w-niedzieli/

buziaki <3
 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lady Green:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hononey
 
To jest jeden z moich ostatnich weekendow, kiedy nie pracuje. Szczerze mowiac, to ciesze sie, ze bede pracowala w weekendy of lutego. Nie udaje mi sie za duzo zrobic, bo zawsze mam uniwersytet na glowie (uni + zamartwianie = stres). Wiec bedac zapracowana, moge przynajmniej byc uzyteczna.

Kocham swoja prace. Niewiele osob moze to powiedziec, ale ja pracuje jako support worker (osoba, ktora opiekuje sie osobami ktore sa opoznione umyslowo – chociaz wg. mnie to brzmi bardzo obrazliwie po Polsku) i na razie jest to bardzo satysfakcjonujaca praca. Tak na prawde, nigdy nie wyobrazalam sobie, ze to bedzie moja praca. Kiedy jest sie mlodym to marzy sie o zostaniu astronauta albo weterynarzem, a taka praca nigdy nie przyszla mi do glowy mimo ze od malego lubilam pomagac ludziom. To jest na prawde przyjemna praca, zwlaszcza jesli ludzie z ktorymi pracujesz tez sa mili (bo to w sumie od nich tak na prawde to zalezy). Tak wiec moge powiedziec ze jestem szczesciara.

Nie wiecie o tym, ale mam chora skore (atopowe zapalenie skory, ktore nawiasem JEST WYLECZALNE!), wiec praca w fabryce (jak to robilam w prawie kazde wakacje) nie jest opcja. Estetyka dloni nie pomoze Ci zostac kelnerka (tak, probowalam). Mam wielka chec zostac instruktorka fitness, ale po tym jak zrobilam to wolontaryjne, realia udezyly mnie w twarz – i to bardzo mocno. Stanie caly dzien i patrzenie w cwiczacych ludzi wcale mnie nie fascynuje a nogi bola od stania. Wyslalam swoje CV do wielu miejsc, ale bez sukcesu. Mimo wszystko zawsze wierzylam ze wszystko dzieje sie z jakiejs przyczyny. Jesli ogladaliscie „Sekret” to wiecie dokladnie o czym mowie. Nawet moj Dziadek mocno sie o mnie zamartwial, na co ja Mu powtarzalam „Dziadzia, wszystko ma jakis wiekszy cel”. Wiec mocno wierzylam, ze praca sama do mnie przyjdzie pewnego dnia, no i…

Reszta na moim nowym blogu Kochane,
buziaki <3

rawjola.wordpress.com/2016/01/24/sleepy-saturday/

(jak zjedzecie na dol troche nizej, to jest po Polsku <3 )
  • awatar Deadly Dreamer: Praca z niepełnosprawnymi osobami faktycznie sprawia wiele radości, ale też męczy :c Chociaż mimo wszystko to uczucie, że ci ludzie są radośni, dlatego, że im pomagamy jest dużo bardziej odczuwalne niż to zmęczenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów