Wpisy oznaczone tagiem "doświadczenie" (90)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zaden_zwiazek_nie_jest_strata_cz…
Żaden związek nie jest stratą czasu. Bo nawet jeśli nie dostajesz tego czego chcesz dowiadujesz się czego nie chcesz. I zyskujesz szansę uniknięcia tego w przyszłości.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)to_niemozliwe_powiedzial_rozsade…
To niemożliwe - powiedział rozsądek.
To ryzykowne - powiedziało doświadczenie.
To bezsensowne - powiedziała duma.
Spróbuj! - powiedziało serce
 

gablotka-szkolna
 
Trwają zgłoszenia na pierwszą ogólnopolską konferencję w całości poświęconą technologii Rozszerzonej Rzeczywistości w edukacji (EduAR). Technologia EduAR pozwala na stworzenie szkolnego laboratorium AR, w którym możliwe jest wielokrotne przeprowadzanie eksperymentów w rzeczywistości wirtualnej bez ponoszenia dodatkowych kosztów, takich jak koszty odczynników, czy utrzymania laboratoriów oraz bez ryzyka wypadku. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5549
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nie_win_za_nic_nikogo_w_swoim_zy…
Nie wiń za nic, nikogo w swoim życiu.
Dobrzy ludzie dają szczęście,
źli - doświadczenia, najgorsi
ludzie dają Ci dobre lekcje, a
najlepsi - piękne wspomnienia.
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tolle
 

byc-jak-hiob-frontcover.jpg


Więcej informacji: www.tolle.pl/pozycja/byc-jak-hiob?pp=1075

autor: Ks. Michał Olszewski

To książka, która może dać Ci nadzieję w kryzysie i jeszcze bardziej wzmocnić Twoją wiarę pomimo trudności. Dzięki niej dowiesz się, co przeszkadza Ci w głoszeniu i słuchaniu Słowa Bożego. To pozwoli Ci uświadomić sobie, co przeszkadza Ci usłyszeć wolę Boga i co najważniejsze, możesz wreszcie zacząć żyć bardziej planem Bożym, niż planem świata.

Poza tym, czytając "Być jak Hiob", poznasz odpowiedzi na pytania:
czego możesz nauczyć się dzięki historii Hioba?
jak przetrwać kryzys w życiu duchowym?
dlaczego współcześni ludzie boją się końca świata?
jaki grzech jest najgłupszy i dlaczego?...
... i wiele, wiele innych.

Więcej informacji: www.tolle.pl/pozycja/byc-jak-hiob?pp=1075
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)sa_ludzie_ktorzy_beda_z_toba_pon…
Z czasem zrozumiesz,
że są ludzie, którzy będą z Tobą,
ponieważ jesteś taki jaki jesteś.
A także...
są ludzie, którzy odwrócą się od Ciebie,
ponieważ nie chcesz być taki, jak oni
sa_ludzie_ktorzy_beda_z_toba_2014-04-12_23-48-01.jpg
 

pajabier4444
 
Depresja kojarzy się z czymś strasznym - z przygnębieniem, smutkiem, poczuciem beznadziejności, pustki.
Trudno więc uwierzyć, że depresja może mieć jakieś plusy. Tak jest jednak w istocie - ma ona swoje plusy i minusy tak, jak wszystko w życiu.
Na początku zacznę od jej ciemnej strony.
Otóż jest to okropny stan, w którym życie jawi się jako coś bezsensownego, człowiek wszystko widzi w czarnych barwach, nie może się skupić, bo gonitwa myśli mu na to nie pozwala.
Podczas depresji uwalniają się najstraszniejsze myśli, jakie kiedykolwiej znajdowały się w umyśle człowieka, wszystkie ukryte lęki odbierają chęć do życia, człowiek chciałby się ich jak najszybciej pozbyć i taki stan, choćby trwał kilka minut, wydaje się wiecznością.
Towarzyszy temu uczucie zmęczenia, co potęguje jeszcze bardziej niechęć do wszystkiego. I taki stan może trwać godzinami, miesiącami, a nawet latami, z przerwami albo i bez nich.
Za ten stan rzeczy odpowiedzialne są różne przyczyny - mogą to być przyczyny biologiczne, takie, jak np. uszkodzenia w mózgu, czy inne np. zaburzenia hormonalne, a także przyczyny psychologiczne, jak również przyczyny duchowe.
Bardzo często jest tak, że tych przyczyn jest kilka, a nie tak, jak twierdzą niektórzy, tylko jedna np. ze strony fizycznej, czy tylko ze strony psychicznej.
One najczęściej się ze sobą przeplatają, ale ja nie o tym chcę teraz pisać.
Wracam więc do blasków i cieni depresji.
Sądząc po ilości minusów tego stanu, nikt nie chciałby się w nim znaleźć, jednak depresja ma też plusy.
Przede wszystkim jest to pewnego rodzaju umysłowy detoks - pozwala oczyścić nasze myśli ze "śmieci", które się tam zebrały i, które w większości sami sobie stworzyliśmy.
Poza tym u ludzi depresyjnych zwiększa się bardziej refleksyjność, poważniej podchodzą do życia, są bardziej doświadczeni, bo taki stan dostarcza dużo przeżyć, pozwala na większy wgląd w swoje wnętrze i, gdy z niego wyjdziemy, czujemy się silniejsi. Jest więc to pewnego rodzaju hartowanie organizmu.
Depresja pozwala nam także szerzej spojrzeć na otaczający nas świat i, dobrze przeżyta pozwala dostrzegać też potrzeby innych.
Inaczej się sprawy mają  w bardzo głębokiej depresji, gdzie człowiek nie jest pogodzony sam ze sobą - wtedy nie dostrzega on potrzeb innych, tylko ,czubek własnego nosa", myśli, że inni mają lepiej i w ten sposób pakuje się w kolejną iluzję.
Oczywiście każdy, kto miał depresję przechodził chyba przez ten etap i jedni przez to przechodzą i stają się dojrzalsi, a inni do końca życia są zgorzkniali.

Depresja pozwala nam ułożyć swoje życie na nowo, pobyć w odosobnieniu, poczuć, czym jest pustka i uczy nas po prostu bycia samemu ze sobą, a nie ciągle z innymi ludźmi.
Rozwijamy się również duchowo, uczymy się więcej pokory.
Uważam, że nie powinno jej się tak tłumić lekami, jak robi się to obecnie, ale, żeby ludzie nią dotknięci otrzymali odpowiednią pomoc, żeby ten stan im w przyszłości zaplusował.
Oczywiście nie mam nic przeciwko naturalnym metodom leczenia, którymi można się wspomagać.
Właśnie w takich stanach człowiekowi bardzo jest potrzebne bycie z naturą, wyciszenie się, a nie odurzanie się lekami, alkoholem, czy innymi substancjami.
Oczywiście ważne jest też leczenie dolegliwości fizycznych, które mogły spowodować depresję, a także rozmowa z przyjacielem, ale pod warunkiem, że jest to osoba bardzo dojrzała, która nie będzie chciała taką osobą manipulować.
Tak więc pomimo wszystko depresja jest bardzo cenna, bo pozwala nam bardziej się rozwinąć, porzucić nasze iluzje, oczyścić nas, żebyśmy stawali się lepsi.
 

rougestreet
 
Zastanawiałam sie czy mam o tym napisać tutaj na blogu, nie wiedziałam czy jest to słuszne czy nie . Nie wiem jak Wy na to zareagujecie ale daje moje słowo, ze to co napisze to nie jest żaden wymysł .

Przedwczoraj ok godziny 20:30

Po kolacji wróciłam do pokoju. Nagle  poczulam ze powinnam isc na plaże. O tej godzinie tutaj w Cancun jest już ciemno na dworze. Ubralam sweter i przeszłam przez balkon  . Usiadlam na leżaku  który był pod słowianym  parasolem . Obserwowałam ocean i gwiazdy.  Nagle poczułam niepokoj , więc wróciłam pod balkon i tam polozylam sie na wzgórku  . Niebo było bezchmurne. Obserwowalam gwiazdy i próbowałam rozpoznać ich układ. Minęło gdzieś 20 min. Słuchałam muzyki, całkiem sie rozluznilam...
W pewnym momencie  coś bardzo dziwnego pojawiło sie nade mną ... Przelecialo bardzo szybko i nagle znikło. Poswiate miało czerwono- pomaranczowa . W tym samym momencie 3 latarnie które były blisko mnie zgasly!!!  To nie była ani gwiazda spadająca, ani samolot. Po pierwsze wiem jak wyglada samolot i umiem rozpoznać spadające gwiazdy, a po drugie to coś było za nisko. O wiele niżej niż samoloty latają....



Od zawsze wierzyłam, ze istnieją inne cywilizacje , zawsze chcialam ujzec jakieś znaki, tak jak niektórzy ludzie mieli okazje je zobaczyć. Przedwczoraj zobaczyłam to na swoje własne oczy i nikt mi już nie może powiedzieć, ze to jest jakiś wymysł .

Uwierzcie mi...W moim życiu dzieje sie dużo roznych dziwnych rzeczy..balam sie o tym pisać ponieważ nie wiem jak ludzie na to zareaguja. Jednak zrozumiałam, ze powinno sie mowic o tych zdarzeniach, nie powinnismy sie oklamywac i bać .

Myśle ze jest wiele ludzi którzy przeżywają to samo co ja, ale boja sie o tym mówić. Boja sie ze zostaną wyśmiani,  lub wyzwani od wariatów . Nie bójmy sie mówić o rzeczach które są niewytlumaczone.  Dlaczego mamy sie oszukiwać ?  Ja postanowiłam ze będę o tym pisać.

image.jpg






Znalazłam zdjęcie znaku z pola . Wiecie co to oznacza ?
Moim zdaniem ten znak oznacza energię ludzka . Przedstawiona tutaj jest chakra. 7 punktów energii która każdy człowiek posiada. Te punkty przechodzą przez nasz kręgosłup .



image.jpg
  • awatar Natalie ♥: ja wierzę w takie rzeczy moja babcia kiedyś też widziała coś dziwnego na niebie ale było to koloru białego i też nie był to samolot ani żaden balon, paralotnia itp. Galaktyka jest bardzo duża, naukowcy mówią, że na pewno istnieje jeszcze taka planeta jak Ziemia i to nie 1 ! więc myślę, że inne życie gdzieś na pewno istnieje
  • awatar ♥perfecte _Dame♥: kiedyś czytałam o artyście który stworzył takie znaki na polu ,dla prowokacji i sławy ,ludzie to podchwycili,naukowcy twierdzili ,że to UFO,a na końcu całej sensacji on się do wszystkiego przyznał
Pokaż wszystkie (2) ›
 

pajabier4444
 
Raz wesoły,
a raz smutny.
Raz na szczycie,
raz na dnie.
Oto podróż człowieka
przez krainę własnych myśli,
przez różne stany uczuć,
które wzbogacają nas o nowe doświadczenia.0
 

entrophia
 


Słońce tliło się jeszcze w ruinach horyzontu, gdy wieczór przypadł do dachu chaty tak nieoczekiwanie, jak skradający się zbój. Zapach trawy i kwiatów drażnił nos i gardło.
Izba była mroczna jakby pełna nocy. Pachniała wilgocią, dymem ogniska i świec. Czuło się też zapach ziół, rosnących w doniczkach, garnkach i kociołkach. Ogień w piecu tańczył swój odwieczny taniec. Aromatyczna para kłębiła się w izbie i znikała rozpływając się w powietrzu.
Zapłonęły świece i lampka z zakopconym szkłem, przez które prześwitywał wąski promień światła. Na ścianach wisiały wiązki suszących się ziół, na podłodze leżał puszysty dywan, na stole stał dzbanek i miska z drewnianą łyżką. Widok drugiego pokoju był także niezwyczajny. Rzeźbiona skrzynia, ubrania obłożone woreczkami ziół, antyczne lustro z polerowanego srebra.

forest.jpg

Dziewczyna przygotowywała herbatę, a on przeglądał stos książek, które leżały na podłodze pod oknem.
- Nie będę ukrywała, że chciałabym cię prosić byś mi pomógł zrobić coś z dachem w stajni -powiedziała uśmiechając się.
Podniósł się i usiadł przy stole, na którym ona postawiła już dzbanek z herbatą i dwa kubki.
- Nie chcę byś prosiła mnie o cokolwiek. Zrobię co zechcesz, ale jeśli czegoś nie będę umiał...
Ich spojrzenia spotkały się, gdy siadała do stołu.
- Nauczę się. - dodał.
Wolniutko zapadała ciemność i niebo za oknami stawało się granatowe. Zbliżała się noc. Noc, która potrafiła wyhodować w lesie drugi las, by zasadzić w nim o zmierzchu nasiona ciemności.
- Te książki – zaczął - to wszystko są baśnie i bajki. Tylko to czytasz?
Upiła łyk herbaty. Oświetlona przez łunę ognia wyglądała jak maleńka, krucha, opuszczona istotka.
- Książki, mój kochany, pozwolą ci zrozumieć trochę życie, ale życie odbierze ci wtedy niewinność. Nie chcę już nigdy czytać mądrych książek.
Rzeczy za mądre są głupie.

Clipboard03.jpg

Posłała mu swój delikatny uśmiech.
- Pewnie nie ja pierwsza się na tym złapałam, ale... bajki uczą abstrakcyjnego myślenia. Gadające drzewa , zwierzęta, skrzaty, elfy, krasne ludki... Nieskrępowana natura, instynkt i irracjonalizm są dla mnie warte najwięcej. Nie trzeba wtedy ingerencji ludzi, wymyślonych przez nich bogów, nie ma dla mnie nic piękniejszego , bardziej urzekającego serce jak rzeczy irracjonalne, skryte i zamglone. Świat jest bardziej skomplikowany niż prawdy jakie się o nim głosi. Tak wiele osiągnęłam opierając się na prostej wierze, że człowiek jest winien naturze szacunek i miłość. Rzeczywistość jest zaprzeczeniem fantazji mój drogi. Czas między snem a rzeczywistością wypełniam życiem, tak po prostu. Wypełniam ten czas dźwiękiem, słowem, litrami wypitej herbaty.
Może teraz ty coś powiesz o sobie? - zapytała.
Uśmiechnął się i przetarł dłońmi twarz.
- Hm wszystko co mówisz... Jest w tym, nie wiem. Jest w tym coś ulotnego, jakaś magia jak w bajkach. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że można tak naprawdę żyć. Spotkaliśmy się, a ty mi mówisz o mnie, jakbyś znała mnie od zawsze.
- Magia to tylko stan umysłu – rzekła - nie ufasz mi? Jesteśmy tylko kilkoma warstwami energii i świadomości. Znamy się od zawsze.
Dolała herbatę do kubka i zaczęła ogrzewać dłonie nad aromatyczną parą.
- To nie tak, że ci nie ufam, to - zamknął na chwilę oczy - dopiero teraz zaczynam pojmować, że to, co przejrzyste i proste, powstaje z chaosu i niedopowiedzeń. Wiesz, myślę, że jeśli ktoś wie kim chce być, ale nie może dokonać tego natychmiast, to ciężar tej świadomości go wykańcza. Tak jest ze mną. Doceniam cię, ale chcę wiedzieć czy przyjmiesz mnie takiego, jakim jestem naprawdę. Nie używam na co dzień zbyt wielu słów, bo dla mnie słowa są nieudolne, zbyt mało precyzyjne, może jestem tępy i zbyt ograniczony, ale jestem po prostu wyciszony. Ludzie nie bardzo mnie obchodzą, lubię drzewa, lubię zwierzęta. Ludzi omijam, mam chyba ponurą naturę.
Wzięła jego dłoń w swoje dłonie i pocałowała z czułością, z jaką jeszcze nigdy się nie spotkał.
- Nawet jeśli masz ponurą naturę to wiedz, że naturę można zmienić. Spójrz co ludzie potrafili zrobić z naturą, wycinają lasy, niszczą rzeki. Ty możesz zmienić swoją naturę w pozytywny sposób. Masz prawo odrzucić coś nie odwołując się do doświadczeń kogoś innego. A jeśli ktoś kiedyś powie, że jesteś taki sam jak inni, powiedz mu, że jest czcigodnym głupcem. Z resztą jak dla mnie, ludzie to żałosny gatunek - czują się kimś, gdy są uhonorowani jakimś kawałkiem papieru, to żałosne. Wybacz proszę, ale tacy są właśnie ludzie, o sobie mówią, że są oryginalni, wyjątkowi, inni niż wszyscy, niezastąpieni, ale o tobie powiedzą, że jesteś taki sam jak wszyscy. Nie potrafią zrozumieć, że przyjaźń łączy się z wzajemnym podziwem. Są doskonali tylko w jednym, w docenianiu kogoś, gdy go stracą...
Teraz on ucałował jej dłoń.
- Bądź cierpliwy – powiedziała - zrozumienia nie można wymusić, ani na sobie ani na nikim.
Wyszli przed dom. Noc była czarna a gwiazdy świeciły na niebie jak rozsypane monety. Dziewczyna nie broniła się przed pocałunkiem. W końcu wzniosła ręce ku księżycowi.
- Dziękuję ci ogniu i wodo, dziękuję ci ziemio i tobie wietrze za ten dzień.
Przeczesała palcami swe długie włosy i raz jeszcze uniosła ramiona w górę.
- Teraz proszę ciebie księżycu i was gwiazdy: chrońcie tej nocy mnie, moje zwierzęta, mój dom i mego mężczyznę
cdn.
  • awatar Coobus: Śledzę tę historię, wciąga i jest ładnie prowadzona. Na razie zatrzymuję swój komentarz na "cdn". Ma swoją moc. Uzależnia.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

entrophia
 
Taka jedna … oddycha zgorzkniałą samotnością zamknięta w kręgu własnych myśli, poniewiera myślami o możliwości wydarzenia się cudu, przyobleka twarz w smutek i niedowierzanie. Sama zasypia, przytula mocno do samotnego ciała poduszkę przesyconą zapachem samotności. Wierzy, że nie popełnia błędów, nie marnuje szacunku dla samej siebie, co uczyniłaby szukając w bezkresnej beznadziei przygód.

Taka druga … rzuca się w wir wydarzeń, całuje przygodę, rozrzuca na wietrze włosy wplątane we wciąż nowe kompletnie nieistotne znajomości, flirty, namiastki uczuć. Zasypia u boku mężczyzny, którego imienia nie pamięta i pamiętać nie chce, rano wymyka się z obcych ramion i wraca wierząc, że pomyliwszy się jeszcze raz szukała, nie marnowała czasu.

Taka trzecia … przestała wierzyć, że jeszcze ktoś kiedyś… omiata wzrokiem twarze mężczyzn ubranych w uśmiechy obojętne bądź zapraszające do przygód. Zakłada starą sukienkę na przemian z nową.. wszak nikt nie zauważy różnicy. Szukać nie chce, nie bije się nawet z myślami i nadziejami. Szukać to pojęcie obce jej jak definicja matematycznych aksjomatów, jak pył za samochodem, jak nić babiego lata.

Taka czwarta … obudzona z letargu, wsparta na łagodnym uśmiechu i zaufaniu. Po tym jak była pierwszą przez jakiś czas pomyślała, że szukać to powinność i stała się drugą. Po tym, gdy pobyła drugą poczuła niesmak i niechęć do siebie samej.. stała się trzecią. I ta trzecia … właśnie ta trzecia spotkała uśmiech, który nie zniknął, który podparł ją z jej zawikłanym życiem - pnączem delikatnej fasolki. Nauczyła się żyć na nowo, uwierzyła i trwa wsparta nie na wspomnieniach tamtych trzech, ale na swoim czwartym jestestwie.

Zapytasz: czekać więc ukrytym gdzieś we własnym zwątpieniu czy szukać ucząc się na błędach tworzących rany otwierających się po każdym kolejnym niepowodzeniu. Nie wiem… wiem, że wierzyć w siebie czwartą to najpiękniejsze, co może przynieść kroczenie przez trzy poprzednie wcielenia lub choć jedno z nich. Bo ta czwarta jest piękna… piękna miłością odbitą w oczach, które mówią więcej niż setki słów. Wierzyć, wierzyć w nieskończoność, pomimo i ponad wszystko, bo skoro ja tak nagle a jakże cudownie dotarłam do czwórki.. dlaczego nie Ty?

baletnica__1_.jpg
  • awatar chojrak tchórzliwy pies: miałam kiedys podobny wpis u siebie, co znaczy ze mnie tez to dotknęło:) ciezko dotrzec do 4, prawda.
  • awatar kruk55: etapy dojrzewania
  • awatar Entrophia ...: @chojrak tchórzliwy pies: ciężko, ale bogactwo doświadczeń i pewnego rodzaju mądrość z nich wynikająca - to wszystko warte jest tego by podjąć próbę wyruszenia w taką "podróż"
Pokaż wszystkie (4) ›
 

timetoperfectme
 
Rozpoczynam wyzwanie, by pic dziennie 4-5 filizanki czerwonej herbaty :)
Start dziś 12.12.13- koniec 11.01.14
przez 30 dni, chcę sprawdzić lub obalić mi, że czerwona herbata odchudza, reguluje procesy trawienne, reguluje mase ci przydałoby mi się to więc.
W wolnej chwili, napiszę więcej o tej herbacie, własciwościach i cytaty z forów. Nie wierzę zbytnio w jej moc ale co mi szkodzi sprawdzę :)
Zawiera dużo miko i makro elementów, wspomaga koncentracje może mi tylko pomoc, wiec ktoś ze mną?

Bilans na dziś
* nie przekroczone PPM
*skakanka -850 razy-20 miut- 160 kacl spalone
*brzuszki zrobione wg harmonogramu
Czas na kapiel- uważam, że konieczny :)
*cała noc nauki przede mną
*Obiecuję, że jak na jutro sie naucze to reszte czasu przed świetami poświęcę na fitness i cwiczenia!
Jutro wychodzi nowy nr Womenshealth
PS Ciało tej dziewczyny- obłedne ideał ideałow :D
  • awatar v0idi: ooo uwielbiam czerwoną herbatę. przyznaję ci racje co do zdjęcia
  • awatar RaspberryWitch: Trzymam kciuki żebyś wytrwała, ale nie wiem czy to jest dobry pomysł pić 5 filiżanek dziennie...może być niefajnie wiem z własnego doświadczenia :-/ ale powodzenia ^_^
  • awatar AmbitnaPerfekcyjna: Wiesz comasz rację, nie dam rady z 5 filizankami, ale 3 to tak jest w porządklu :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

otwartawolnosc
 
znaliśmy się od grudnia
na początku było dość fajnie
czułam ze mu zależy na mnie
jeździliśmy w różne miejsca, zabierał mnie do rodziny, poznał moją
byliśmy razem na weselu
ale zaczęło się psuć
miliony zakazów
nie podobało mu się jak mówię
krzyczał ze mówię "zawsze, nigdy, wszyscy"
nie wolno mi było obciąć włosów
książek czytać, malować paznokci
bo to wszystko strata czasu
a za ten czas mogłam wymyślić biznes który mu by przynosił zyski
odechciało mu się przyjeżdżać do mnie
chociaż miał może 6km
wypominał mi
ze to kosztuje
a on wiecznie nie będzie zarabiał na moje "zachcianki"
przywiózł mi swój rower
i musiałam nim do niego jeździć
nie wolno mi było powiedzieć ze nie chce mi się czy coś innego
jeździłam do niego rowerem na około
bo główną się bałam ciężarówek
więc miałam z jakieś 12km
później sobie wymyślił, że mam przyjeżdżać po niego do pracy
on czasem rowerkiem jeździł miał może 5km
ja miałam od mojego domu z 20
jak nie więcej
gdy kiedyś powiedziałam ze nie mam ochoty bo źle się czułam bo miałam okres
to na mnie nakrzyczał
ze nie dość ze dał rower to jeszcze mam tylko na niego wsiąść i pedałować i tego nawet mi się nie chce
ze ciągle marudzę
ze nie doceniam ile on dla mnie robi
ma on przyjaciółkę B.
mieszka ona w Wiśle
i przez cały lipiec nasze spotkania polegały na tym
ze naprawialiśmy jej auto
najpierw jej mamy
potem jej siostry
a potem jej
miałam tego dosyć
nazywał mnie wiecznie babochłopem
gdy powiedział "idę umyć ręce"
a ja odpowiadałam, "ok, idź"
to krzyczał, ze nie mam mu mówić co on ma robić
ze ja chce rządzić a to facet rządzi w związku
miliony było takich drobnych rzeczy o które krzyczał
i wiecznie wypominał ze ja wyciągam od niego pieniądze
bo on do mnie jeździ
miałam egzamin na prawo jazdy
on powiedział mi ze nie mam prosić rodziców aby mnie zawieźli bo on mnie zawiezie
ok - zawiózł a po oblanym egzaminie krzyczał
ze marnuje czas
ze marnuje ciężko zarobione pieniądze
ze jak rodzice chcieli mnie zawieźć to mogłam wziąć od nich pieniądze i mu zapłacić
a to ze oblałam to moja wina
bo się stresuje
a stres to choroba psychiczna
ze powinnam się leczyć
najlepsze jest to, ze on ze mną zerwał
gdy krzyczał milczałam i płakałam
powiem Ci tylko dlaczego on zerwał
pewnego dnia już wszystko we mnie wybuchło, byłam dla niego nie mila, powiedziałam mu co mnie boli, co mi się nie podoba w jego zachowaniu, on pytał "sprawia Ci to przyjemność" odpowiedział "jest mi lżej ze teraz się czujesz tak jak ja kiedy Ty po mnie krzyczysz" to on na to "tak nie wygląda miłość, mogłaś mi to mówić na bieżąco, a teraz robisz to z premedytacją, i jeszcze sprawia Ci to przyjemność ze ja cierpię, to jest miłość? Nie Sonia, z nami koniec, przesadziłaś"
po tygodniu zadzwonił
był z swoja przyjaciółka na weekend u jego dziadków
miał dziwny głos mówił ze kocha i wg
potem się już nie odzywał
a teraz publicznie na fb umawia się z jakaś panienka
a ja patrząc na to płacze
nie dlatego ze jestem zazdrosna
tylko dlatego, że boli mnie to wszystko a on juz żyje jakby nigdy nic
jakby zapomniał o mnie
o wszystkich słowach które do mnie wymawiał
jak mówił ze niby jestem dla niego wszystkim
ze jego byle nie robiły tyle dla niego
nie spędzały czasu u niego
nie chciały przyjeżdżać
nie gotowały obiadu
a ja to wszystko robiłam...
tyle ile mogłam...
pękłam po słowach "jebana idiotko"
wiedział ze nie zarabiam
ze mam szkole
wysalam mu tylko sms jak już ze mną zerwał
ze zdałam prawo jazdy
a jeszcze przed zerwaniem mu zapłaciłam za to, ze mnie zawiózł poprzedni raz na egzamin
pieniądze wziął bez zastanowienia
wiecznie pieniacze
on pracował jako elektryk zarabiał ponad 2 tys
do tego udzielał korepetycji ponad 50 zł od godziny
i naprawiał auta za pieniądze rodzinie jego przyjaciółeczki
która starłam się tolerować
i ona u niego spała czasem...
ona spala w innym pokoju
ale on zawsze mówił ze nie pije alkoholu
ale z nią w te noc wypił całe wino
które kiedyś razem zrobili...
 

la-perra
 
La Perra: Seks bez miłości to pus­te doświad­cze­nie. Ale wśród pus­tych doświad­czeń to jed­no z najlepszych.


sexy.jpg
 

malvishia
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

onasama
 
cześć jestem tu pierwszy raz ktoś powiedział mi o tej stronie.
Ostatnie miesiące czuje się bardzo samotna,odeszłam od przyjaciela mimo wielu wielbicieli nie umiem zdecydować się znowu ma związek najgorsze są noce i wieczory brak tego który mnie obejmie przytuli.
 

 

Kategorie blogów