Wpisy oznaczone tagiem "dziękuję" (91)  

iseefire
 
Hahahahaha dzisiaj wstałem o 14, boże wczoraj bawiliśmy się do 5 rano. Padam na nogi, i jeszcze ta najgorsza myśl że jutro idę do szkoły ;//
Wy też idziecie do szkoły? Dziękuję za ponad 130 wyświetleń to dla mnie dużo znaczy... A teraz parę fotek:

3083972.jpg


tumblr_my718ko28Q1qk6mq4o1_500.jpg


A TERAZ COŚ Z CZEGO ZAWSZE CHCE MI SIĘ ŚMIAĆ:

tumblr_mydo784mIp1tnx6qho1_400.png
  • awatar innenizwszyscy: cześć:) dopiero zaczynamy naszą przygodę z blogowaniem, może wesprzesz nas swoim komentarzem czy obserwacją? OBSERWUJĘ! <3 z góry dzięki i zapraszamy! +SUPER BLOG
  • awatar Hobbit - uwielbiam ♥: Ha świetne !
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Dzięki Makidu znów mam kanał na YT. :)
  • awatar Makidu: Prosze Cie bardzo :)
  • awatar jamnick: @Makidu: a tam. Jeszcze mi wszystko wytłumaczyłaś, "let me love You" :}
    letme.jpg
  • awatar Makidu: @jamnick: :D :D <zarumienila sie>
Pokaż wszystkie (6) ›
 

isiek123
 
Po tym strasznie dziwnym telefonie,kolejne dni były zadziwiająco spokojne.Nie dostawałam od niego żadne wiadomości.Zaczęłam sobie nawet wmawiać,że już dał sobie spokój i jestem bezpieczna.Większą wagę przywiązywałam teraz do nauki,bo muszę przecież zdać.Moi znajomi uważają,że wróciłam stara ja,cokolwiek to oznacza.

PIĄTKOWY WIECZÓR.

#Cześć słońce.-do mojego pokoju wpadł Maks.
#Hej.-podbiegłam do niego i pocałowałam go na powitanie.
#Mam dla ciebie niespodziankę.-powiedział cały czas się uśmiechając.
#Jaką.?
#Moja ciocia zaprasza nas do ciebie na weekend.-pocałował mnie i wziął na ręce.
#Która.?Monika.?
#No pewnie,że Monika.
#To fajnie,ale nie wiem czy mama. . .-nie skończyłam mówić,bo Maks wszedł mi w słowo.
#Jedziesz,już z nią rozmawiałem.-zaczął się śmiać i przewrócił mnie na łóżko.
#Kiedy wyjeżdżamy.?-zapytałam kiedy skończyliśmy się śmiać.
#A no właśnie,dzisiaj,ja już się spakowałem i przyszedłem,żeby tobie pomóc.-wstał z łóżka i pomógł mi się podnieść.
Po 3 godzinach byliśmy już na miejscu.Ciocia Monika jak zwykle uśmiechnięta.Bardzo ją lubiłam i mimo,że nie była moją ciocią też ją tak nazywałam.
#Ciociu.-krzyknął Maks kiedy tylko wysiedliśmy z samochodu.
#Cześć dzieciaki.-odkrzyknęłam ciocia i podeszła,żeby się z nami przywitać.
#Miło was widzieć.-zaczęłam nas ściskać.
#Zapraszam.-pomogła nam z bagażami i pokazała swoje pokoje.
#Czujcie się jak u siebie,za jakąś godzinkę będzie obiad,a wy się przez ten czas rozpakujcie.-powiedziała ciocia Monika i wyszła zostawiając nas samych.
#Mmm. . .mamy wspólny pokój i tylko jedno łóżko.-Maks objął mnie w pasie i zaczął śmiesznie poruszać brwiami.
#Jak nie będziesz grzeczny to będziesz spał na podłodze.-pstryknęłam go w nos i położyłam się na łóżko.
#Oż ty.!-Maks rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać.
Tak się wygłupialiśmy,że spadłam z łóżka.
#I kto tu niby będzie spał na podłodze.-Maks śmiał się jeszcze chwilę ze mnie,a potem wziął mnie za rękę i zeszliśmy razem do kuchni.Ciocia Monika świetnie gotuje.
#Ciociu masz talent.Świetnie gotujesz.
#Dziękuję Lauro.
Po obiedzie poszliśmy do ogrodu.Ciocia miała ogromny basen.
#Muszę się w nim wykąpać.Zaraz wracam.-pobiegłam do domu przebrać się w strój kąpielowy.
Kiedy wróciłam Maks siedział już w wodzie.Ściągnęłam sukienkę i wskoczyłam do basenu.
Maks widząc mnie w bikini strasznie się speszył,jeszcze nigdy go takiego nie widziałam,bardzo chciało mi się z niego śmiać,ale wolałam udawać,że tego nie widzę.
#Kochanie wyglądasz. . .Jacie,nie wiem co mam powiedzieć.-przysunął się do mnie i śmiesznie poczochrał swoje włosy.Uśmiechnęłam się tylko i zaczęłam chlapać go wodą.
#O niee,pożałujesz tego.-rzucił się na mnie i zaczął chlapać mnie wodą.Wygłupy przerwała nam ciocia Monika.
#Co wy robicie w moim basenie.?Ładnie to tak się wygłupiać i nawet ciotki nie zawołać.?-powiedziała ciocia i wskoczyła do basenu.Po godzinie wygłupów wszyscy poszliśmy do domu.Zjedliśmy kolację i przygotowywaliśmy się do snu.Kiedy wszyscy byli już wykąpani i przebrani w piżamy usiedliśmy w salonie i oglądaliśmy film,w połowie wszyscy usnęliśmy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pomysły na dalszy ciąg tej historii to piszcie w kom. lub w wiadomościach,w miarę moich możliwości postaram się wykorzystać wasze pomysły.Oczywiście pozdrowionka i podziękowania dla każdego pomysłodawcy.^ ^
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Dziękuję za:
-uśmiech Lenki
-masaż stóp
-za przytulenie
-za boczki które Ci się podobają mężu
-za spacer
-za wiatr
-za miłość
 

panttera
 
-Sami jesteście ?- Julka spojrzała za ramię Krystiana, stojącego w drzwiach.
-Nie. Ale nie przejmujcie się, to mole książkowe-odsunął się na bok, przepuszczając dziewczyny w drzwiach.
-Sugerujesz że książki nie są ciekawe ?-Mela zatrzymała się, spoglądając na niego z zadziornym uśmiechem.
-Są. Ale nie takie-wskazał głową, na współlokatorów, głośno się śmiejąc. Melania pokręciła z rozbawieniem głową. Weszła do ciemnego pomieszczenia, oświetlonego tylko przez trzy lampki nocne. Przy dwóch pierwszych, siedzieli młodzi chłopcy, czytający ogromne księgi. Trzecia lampka stała na środku stolika w salonie. Mela siadła obok Igora, naprzeciwko Julii i Krystiana.
-Co to za ważna sprawa ?
Melania po krótcy, wytłumaczyła trójce przyjaciół o co chodzi.
-Ja tego nie kojarzę ani z dzieciństwa, ani znikąd indziej-Mela rozłożyła bezradnie ręce. Przyjaciele spojrzeli po sobie, kręcąc przecząco głowami- Jeśli wy też nic nie pamiętacie, to jak do cholery mamy odgadnąć co to za miejsce ?!
-Myślmy racjonalnie.. Znaleźliśmy tę kasetę, włączyliśmy i obejrzeliśmy. Spodziewaliśmy się normalnego filmu, a tu- bum. Prawdopodobność że momenty z nagrania się nigdy nie wydarzyły, jest bardzo duża. A jeśli weźmiemy pod uwagę tak zwaną przyszłość, okaże się że wszystkie klocki do siebie pasują.
-I wszystko było by okej, ale nadal nie wiemy skąd się takowa kaseta wzięła...-Julia spojrzała na Krystiana, unosząc brwi. Chłopak kiwnął w zamyśleniu.
-Poszperałem trochę w informacjach na temat tego nagrania i dowiedziałem się, że ta kaseta należy do Amandy Ek.
-Znasz ją ?-Mela spojrzała na niego zaciekawionym wzrokiem. Igor kiwnął głową.
-To moja babcia...
-Znam ją. Dała mi tą książkę-dziewczyna położyła na stole grubą książkę z jasną okładką.
-'Hyumo' ?-Julia przeczytała powoli tytuł, spoglądając pytająco na Melę i Igora.
-To japońska nazwa, której nie można dosłownie przetłumaczyć, ale można określić jako ludzkie wnętrze. W tej książce nie ma słów. Są tylko zapisane nasze czyny. To co zrobiliśmy dobrego-Igor ostrożnie, otworzył książkę. Kartki były puste, ale wpatrując się w nie dłużej, można było poczuć dziwne uczucie w sobie samym. Uczucie które tłumaczyło sens życia.- Kaseta była od Amandy. Tak samo jak ta książka. Tylko że nagranie zostało podrzucone. I rzeczywiście pochodziło z przyszłości.
-Długo nad tym myślałeś ?-Krystian spojrzał na chłopaka.
-Trochę. Ale było warto. Bo to była taka gra. Gra na śmierć i życie. Gra która miała nam pokazać jak ważna jest przyjaźń i jak bardzo ważna jest wzajemna pomoc. -Spojrzał na Melanię, która szeroko się do niego uśmiechnęła.- To była gra na dwa światy. Światy dobra i zła. I my zwyciężyliśmy !

Melania wyszła z kawiarenki, czując silny powiew wiatru we włosach. Miała pewnego rodzaju żal do Artura, że ją oszukał. Że nie powiedział prawdy na samym początku. Że to nie do niej przyjechał, przede wszystkim. Że do innej. Lepszej i ładniejszej. Nie była zazdrosna, tylko czuła gorycz w sercu, że osoba której ufała bezgranicznie przez całe życie, tak nagle pstryknęła palcami, zdmuchując z dłoni cała magię ich przyjaźni. Zawiodła się. Po raz kolejny w swoim życiu. Spojrzała w niebo. Spadały pierwsze płatki śniegu. Przez głowę przeszła jej myśl że jak widzi się pierwsze płatki śniegu to ludzie się zakochują w sobie do śmierci. Po policzku spłynęła jej łza. Ona już nigdy nie poczuje tego cudownego stanu zakochania. Nie tak mocno. Już nie do Artura.
Poczuła że z kimś się zderzyła. Szybko kucnęła, widząc że ta osoba upuściła swoje świąteczne zakupy.
-Przepraszam, ja nie wiem...-zaczęła bełkotać.
-Znowu mi pomagasz ?-spojrzała na uśmiechniętego chłopaka.
-Znowu ? Przecież się nie znamy-pokręciła z rozbawieniem głową. Czuła że skądś zna tego chłopaka. Że gdzieś już się z nim spotkała. Choć to było całkowitym nonsensem, bo widziała go pierwszy raz na oczy. Poczuła jak jej serce bije coraz szybciej.
-Jestem Gabriel-uśmiechnął się do niej. Miał coś takiego w oczach....
-Mela-odwzajemniła uśmiech. Spojrzała na jego ręce, którymi zbierał zakupy. Miał śmieszny tatuaż. Poziomej ósemki. Nieskończoności. Wiedziała. Wiedziała skąd go zna !- Masz siostrę Oliwię ?-dziewczyna zmrużyła oczy, przechylając na bok głowę. Chłopak kiwnął głową.
-Skąd wiedziałaś ?-ruszyli razem w stronę parku.

Jak to jest być innym ? Kiedy zdajesz sobie sprawę że wiesz coś,o czym inni nie mają zielonego pojęcia ? Jak to jest czuć się nieswojo,ale zarazem tak pewnie ? Mela wiedziała doskonale. Wiedziała jak to jest zobaczyć kogoś i zakochać się od pierwszego wejrzenia.
A może drugiego...?

tumblr_ls5ptrj4NA1r29t5yo1_r1_500.png


Cześć :)
Ostatni rozdział opowiadania pt. "Ciemność". Zdaję sobie sprawę, że nie jest on idealny, chociaż starałam się nadać mu, tę nutę. Rozdział 34, rozdziałem ostatnim. Muszę przyznać, że to moja największa liczba rozdziałów napisanych w całym życiu. Może pora to kiedyś zmienić ? :)
Opowiadanie z początku planowałam inaczej, ale jak już wspominałam, napisałam je spontanicznie i zupełnie inaczej, przez co pewnie was nie zadowoliłam dosadnie. xd
Dziękuję wszystkim którzy to czytali, również tym którzy sie wykruszyli w międzyczasie i też tym, którzy czytali dzielnie wszystko, lecz nie dając znaku życia jakimkolwiek komentarzem.
Opowiadanie miało swoje mocne i słabe strony. I chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, wszystkim, wszystkim, a w szczególności moim przyjaciółkom, które pomagały mi kiedy stałam w miejscu z opowiadaniem. Dziękuję ! I do następnego ! <3



WPIS Z NOWYM OPOWIADANIEM UKAŻE SIĘ W CIĄGU NAJBLIŻSZEGO TYGODNIA. OPOWIADANIE REALISTYCZNE. ZAPRASZAM.
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Wspaniałe ;3 Szkoda , że to już koniec : ( Czekam na kolejne opowiadanie i mam nadzieję, że pojawi się szybko : )
  • awatar Desolation.: Końcówka typowo zawróciła mi w głowie. Całokształt opowiadania jest idealny. Akcje, które rozkręcają sie swoim tempem. W ponad połowie rozdziałów intrygowała mnie końcówka i czułam pewnego rodzaju niedosyt. Co lubię czuć w opowiadaniach. Wstawiałaś regularnie co mi się bardzo podoba. Lubię jak jest regularnie. Błędów też nie wyhaczyłam. Raz czy dwa mi sie zdarzyło w zaległych rozdziałach. Opowiadanie samo w sobie było magiczne. Mam nadzieję, że następne też takie będzie i mnie nie zawiedziesz. Zresztą jeszcze nigdy tego nie zrobiłaś. Czekam kochana i życzę ci powodzenia oraz dziękuje, że mi tak pomagasz ;*
  • awatar Bez Granic ♥: Mi sie podobało . ;) Ciesze sie , że zderzyła sie z Gabrielem i teraz mogą byc razem ; ** Czekam na twoje kolejne opowiadanie < 3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

panttera
 
Jeszcze nigdy z własnej woli nie biegła tak szybko. Zależało jej na Gabrielu. Co mogła z tym zrobić ? Nic nie pozostawało jej do wyboru, w końcu chyba go na prawdę zdążyła pokochać. O ile jest to możliwe w tak krótkim czasie. A teraz liczył się czas. Jej intuicja już po raz kolejny ją nie zawiodła. Lecz jak zwykle za to, kolejny raz za późno zdawała sobie z tego sprawę.
Nie mogła być daleko od Gabriela i obcych głosów, bo wszystko stawało się coraz głośniejsze i wyraźniejsze. Przedarła się z sykiem przez gęste krzaki, rozdzierając sobie przy tym rękaw koszuli. I w ciągu kilku sekund była na skraju lasu, na rozległej polanie, ogarniętej skrawkiem cienia i mgłą. Zatrzymała się, łapiąc oddech i spoglądając na to co działo się przed jej oczami. Wstrzymała oddech i w bezruchu wpatrywała się w dziki tłum ludzi, karłów i zwierząt, wybiegających z lasu. Wszyscy mieli w rękach broń, nawet taką której nie umiała konkretniej nazwać, czy jakkolwiek określić. Wszystko migotało przed jej oczami w ciemnych barwach. Ludzie biegli z głośnym wrzaskiem i groźnymi minami, karły mimo swego wzrostu dzielnie przedzierały się przez tabun kurzu i wysokie ciała, a zwierzęta gnały za nimi, przed nimi, po bokach. Dookoła. Wszędzie !
Dziewczyna zacisnęła mocno pięści, mrużąc oczy. Starała się wypatrzeć Irmę wśród tego wściekłego tłumu. Czyżby uciekła ? Zostawiła Gabriela?
Ruszyła szybkim krokiem, przedzierając się przez zamarty w jednej chwili tłum walczących.
Dostrzegła ich.
To był ten dziwny moment w którym zawsze zastanawiasz się co robić,a potem żałujesz. Cokolwiek byś nie zrobiła w takim momencie i tak będziesz żałować. Bo to właśnie taki moment.
Zaczęła iść szybko w ich kierunku, przepychając się przez tłum niezadowolonych z jej obecności gapiów. Była tak blisko. Nagle równie tak szybko, pojawiło się przed jej oczami jak i równie szybko zniknęło- ostrze miecza w ręce Irmy. Gabriel bezwładnie upadł zraniony na ziemię. Melania nie potrafiła dłużej tłumić w sobie krzyku. Nie mogłaby. Otworzyła szeroko usta, wydobywając z siebie zrozpaczony krzyk. Ruszyła biegiem w stronę Irmy, zatrzymując się tuż przed nią, gdy ona za sobą miała pień drzewa. Irma nie miała gdzie teraz uciec. Mela mierzyła do niej z łuku.
-Nie zrobisz tego- długowłosa szepnęła do Melanii.-Nie potrafiłabyś nigdy wbić we mnie ostrza. Piękna, jeśli naprawdę chcesz być szczęśliwa, to musisz wybaczyć tym, którzy Cię zranili.
Mela poczuła jak jej ręka zaczyna drgać bez kontroli. Ze strachu ? Z bólu ? Z bezradności ?
Dlaczego życie potrafimy tak bardzo ranić. Zdążyła polubić Irmę, zaufać jej słowom, które wydobywały się z tak idealnie różowych i gładkich ust. Mówiła. Szeptała. Obiecywała i potwierdzała. Więc dlaczego teraz stawiała ją w takiej sytuacji ? Może to tylko i wyłącznie wina Meli, że jej zaufała ? Jak mogła być tak nierozsądna i tak pochopnie jej uwierzyć ?
Dlaczego sprowadziła tu tych wszystkich przeciwników by pokonać Gabriela ? Co się działo ? Nie tylko wokół niej. Wszędzie.
Irma uśmiechnęła się złośliwie, unosząc znacząco do góry jedną brew. Wygrała ? Niemożliwe.
Nagle cichy świst strzały, przeszył powietrze, wbijając się w samo serce Irmy.
Melania stanęła bez ruchu, wpatrując się w cieniutką strużkę krwi, wypływającą z bok dziewczyny. Spojrzała szybko na swoją rękę. Jej strzała była ciągle na miejscu. Irma osunęła się z zamartym tchem na ziemię. Więc kto ją zabił ?
Dziewczyna odwróciła się za siebie. Było pusto i cicho. Gdzie podziali się ludzie ? Ci wszyscy ludzie, którzy dopiero co tu byli ? Co obserwowali akcję na polanie ? Uciekli ? Dlaczego ?
Spojrzała na Gabriela. Jego oczy były bezradne i bezbronne. Jego klatka piersiowa szybko podnosiła się i opadała. Spojrzała na jego dłoń w której trzymał łuk. Nie było strzały. Dziewczyna zmrużyła oczy, podchodząc do niego i spoglądając mu w oczy. Chciała coś powiedzieć, ale dziwna siła nie pozwalała jej na wydobycie głosu z gardła. Zacisnęła z całej siły usta i wymijając chłopaka, ruszyła biegiem przed siebie. Czuła, że do jej oczu napływają łzy. Łzy smutku, żalu, tęsknoty, bólu, rozczarowania. Łzy płynące po policzkach w dół. Płakała. Płakała bo miała już tego dosyć. Tego co ją otaczało.
Zawiodła się. Nigdy nie zaufa miłości. W zasadzie czy to była miłość ? Może po prostu tylko głupie zauroczenie ? Jak zwykle i znowu. Takie samo zakończenie. Chociaż raz mogłoby być inaczej. Chociaż raz !
Biegła coraz szybciej, nie czując już czy ma siłę, czy nie. Biegła, bo chciała uciec. Przed własnym życiem.
Dlaczego on ją zabił ?!
Nie miał prawa. Nie ważne co ona mu zrobiła. Nie miał prawa.
Czyżby Irma mówiła jej prawdę ? Gabriel zabił kiedyś człowieka ?
Skoro z taką łatwością wbił ostrze w jej ciało, to...
Zacisnęła oczy z całej siły. Bolała ją głowa. Traciła siłę. Siłę do życia.
Upadła, czując chłód na twarzy, bijący od mokrej i zimnej ziemi. Łzy wciąż płynęły po jej policzkach. Nic już nie było ważne...

Otworzyła oczy, widząc przed sobą płomień ogniska. Nieopodal siedziała starsza kobieta, dokładająca drewna do ognia.
-Na prawdę uwierzyłaś, że to Gabriel ją zabił ?-zapytała lekko. Nie było w jej głosie słychać wyrzutu czy też złości. Po prostu wydawało się jakby pytała z czystej ciekawości. Mela spojrzała na nią obojętnym wzrokiem. Nie znała jej. Ale czy to było istotne ? Nie chciała już nic więcej wiedzieć.
-To nie on, ją zabił, kochanie. Jesteś zbyt łatwo wierna...
-Jego łuk był pusty.
Kobieta spojrzała na nią.
-Jesteś bohaterką. Gabriel również. Oboje pochodzicie zza światów.
Mela zmarszczyła swój nosek w zamyśleniu. Czyli Gabriel był z jej świata ?
-Irmie zależało na tym, by przysłonić nasz kraj ciemnością. Trwało to od wielu lat, to też ludzie zmienili nazwę krainy na Ciemność. To tylko umocniło Irmę. Wiedziała, że ma ogromne szanse na wygraną. Ale zapomniała o jednym wiodącym fakcie-Kobieta na chwilę zamilkła, wpatrując się w ogień-Zapomniała, że co trzynaście lat, zjawia się tutaj ktoś, kto pochodzi zza światów. I tylko ta osoba, może uratować krainę od zła i niebezpieczeństwa. Nikt nie przypuszczał, że takich osób będą dwie. Ty i Gabriel. Ale gdy Irma, tylko skojarzyła te dwa fakty, postanowiła was od siebie rozdzielić...
-Mela...-dziewczyna spojrzała w bok. Obok usiadł Gabriel, uśmiechając się przepraszająco. Dziewczyna wzięła głęboki wdech. Nie rozumiała tego. Być może była zbyt głupia, by to pojąć. Być może. Ale poczuła łzy w oczach, tylko tym razem szczęścia. Bo był obok niej, ktoś kogo kochała. Mimo wszystko. Czy zabił kogoś czy nie.
-Ale miłość, wasza miłość zwyciężyła. Pokonałaś jej czary, sprawiające że czułaś chociażby ten zapach cynamonu. I kiedy połączyliście swoje siły, nawet całkiem nieświadomie, Irma poczuła, że przegrywa. Najpierw ty znalazłaś mały pakunek w pierwszy dzień, gdy tylko tu trafiłaś. Irma już wtedy zaczęła swoje czary testować na Gabrielu. Wilczur. Coś ci to mówi Mela ?
Dziewczyna spojrzała na Gabriela. Dlatego widząc tego wilczura, czuła obecność chłopaka. To było....dziwne. I niezrozumiałe.
-Jednak ona sprawiła, żebyś zgubiła ten pakunek, który i tak znalazł Gabriel. Więc postanowiła wkroczyć sama do akcji i mu go odebrała. Byłaś szybsza Melanio. Odebrałaś go jej. Irma wciąż przegrywała, a gdy razem zrzuciliście ten pakunek w przepaść, w gruncie rzeczy było już pewne że Irma zginie. Że przegra wszystko. Ta przepaść jest przepaścią życia i śmierci. Zrzucając ten pakunek w którym była malutka buteleczka, decydująca o życiu Irmy, pokonaliście ją. Jesteście godni mojego podziękowania.
Dziewczyna spojrzała głęboko w oczy Gabrielowi.
-Przepraszam, nie powinnam była cię tak posądzać. Jest mi tak głupio !-poczuła nagle pocałunek na ustach. Taki sam, jak w tamtą noc nad przepaścią. Pełny szczerości i miłości. Uśmiechnęła się do niego, mocno przytulając.
Ostatnie kilka minut było szokująco dziwne. Nie pojęte. Nie zrozumiałe. Ale na tym polegało jej życie. Na nieustannej zagadce. I tajemnicy.

1094954_541252542619693_1334566562_n.png



Ale namieszane jest.Masakrycznie długi rozdział, nie wiem, wyszło tak jakoś samo z siebie. Bądźmy szczerzy - pozbądźmy się jak najszybciej tego rozdziału...
Starałam się wam wszystko wytłumaczyć, słowami tej kobiety i nawet nie liczę, że zrozumieliście, bo ja sama ledwo co się mogę połapać w tym wszystkim. Nie umiem lepiej tego opisać, wiem, że zawiodłam was wszystkich tymi ostatnimi rozdziałami. I w ciszy czekam na szczere opinie, które coś czuję nie będą pozytywne. Ale mówcie śmiało nie obrażam się, a zawsze to rada na przyszłość :)

Jeszcze 2 rozdziały.
  • awatar Bez Granic ♥: Brak mi słów .. zajebisty rozdział kobieto ; *** Wciągnął mnie w kilka sekund <3 Jak sie ciesze że jednak są razem , a ta Irma odeszła ; )) Teraz powinno być dobrze ; **
  • awatar Razem, na zawsze.: Cuuuuuudowny jest!<3 Czego Ty chcesz od tego rozdziału?
  • awatar ∞One Dream... One Band...One Direction∞: Wyszedł ci i mi tu głupot nie pierdol!! Zakochałam się w tym opowiadaniu i chce go jeszcze długo czytać, więc... wiesz... wtrąć jeszcze jakieś niebezpieczeństwa, a Arturowi Mela niech na zawsze powie papa bo od początku byłam za Gabrielem... tak wiem, nie ufałam mu, ale Irma, więc wiesz... Czekam na następny^^
Pokaż wszystkie (10) ›
 

fattyboom518
 
Od kilku dni się ''odchudzam''.
Więc postanowiłam założyć tego bloga, by dzielić się z Wami moimi odkryciami, zrzuconymi kilogramami, ćwiczeniami i bilansami ; )
Mam nadzieje że będziecie mnie dopingować i bardzo mnie wspierać, to jest mi najpotrzebniejsze! ; ))
Co mnie denerwuje w ''młodzieżowym odchudzaniu''?
mówienie że jest się grubym a się wpieprza na lewo i prawo. ; //
#HELP #ME #WSPARCIE #DZIĘKUJĘ <3
Do sklikania ; *

large.jpg
  • awatar wiesz kto :*: Powodzenia :))
  • awatar Lubię mięśnie: trzymam kciuki, też zaczynam :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

deadmayneverdie
 
Anaya:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cornelia1234
 
Już prawie 5 tysięcy otwarć mojego bloga - dziękuję Wam bardzo Dziewczyny za wytrwałość i wierność! To świetny wynik jak na nawet nie 200 dni i zdaję sobie z tego sprawę :) Cieszę się, że inspirujecie się razem ze mną, a ja inspiruję się Wami <3 Raz jeszcze BIG THANK YOU i życzę udanej reszty tygodnia :)
1.jpg


2.jpg


3.jpg


4.jpg


5.png


6.jpg


7.jpg


8.png


9.jpg


10.jpg


11.JPG


12.jpg


13.jpg


14.jpg


15.jpg


16.jpg


17.jpg


18.jpg


19.jpg


20.jpg
 

maalenkax33
 
#Directioner ♥: 82 wpis :)
dzisiaj przewiduję,że pod wieczór coś dodam. jutro nie wiem czy będę, ponieważ w czwartek kartkówki mam zapowiedziane, ale nie wiem czy będą :p . paa :) . #Upita #Szczęściem :)
usmiechniete_dziecko_fotolia_185448.jpg
 

deadmayneverdie
 
Anaya:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

isiek123
 
Obudziłam się o 10:00 i Maksa  już obok mnie nie było.Położyłam rękę na poduszce i poczułam małą karteczkę.Była od Maksa.
#"Przepraszam,że cię nie obudziłem jak wychodziłem,ale tak słodko spałaś,że szkoda mi było cię budzić."-kiedy to przeczytałam przyłożyłam poduszkę do twarzy i zaczęłam piszczeć.Poczułam motyli w brzuchy,wgl. niego jestem słodka.Przez cały czas kiedy się ubierałam,czesałam i jadłam śniadanie cieszyłam się jak głupia do sera.
#Ja idę do Maksa mamo.!-krzyknęłam zakładając buty.
#Miłej zabawy skarbie.!-odkrzyknęłam mi mama.
Szłam chodnikiem i biłam się z myślami,powiedzieć mu co do niego czuję,czy lepiej zatrzymać to tylko i wyłącznie dla sb,bo co jeśli on tego samego nie czuje,a może czuje to samo,tylko też boi się zepsuć naszą przyjaźń.?
#Co mam zrobić.!-powiedziałam sama do sb.
Kiedy podeszłam pod dom Maksa,zobaczyłam go stojącego na schodach i rozmawiającego z jakąś dziewczyną.
#Cześć Maksiu.-krzyknęłam,kiedy tylko go zobaczyłam.
# Cześć Lauruś.-uśmiechnął się Maks i podbiegł,żeby mnie przytulić.
#Muszę ci coś powiedzieć.-zaczęłam poważnie,nie zważając na stojącą w oddali dziewczynę.
# Ja Tb też,ale ty byłaś pierwsza.-rzucił szybko Maks i czekał na moje pytanie.
#Nie,mów widzę,że nie możesz się doczekać,żeby mi o tym powiedzieć.Słucham.-uśmiechnęłam się i przechyliłam delikatnie głowę w bok.
# Bo ja i. . .-złapał dziewczynę stojącą obok niego
o za rękę i uśmiechnął się do niej.
#Ja i Wiktoria jesteśmy razem.-uśmiechnął się ponownie i pocałował dziewczynę w policzek.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć,najchętniej nic no ale nie mogłam,byłam jego przyjaciółką musiałam go wspierać i cieszyć się z jego szczęścia.
#To wspaniale.-powiedziałam i wymusiłam uśmiech.
#No to teraz ja słucham,co mi chciałaś powiedzieć.?-przytulił Wiktorię i spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
#To. . .już nic ważnego.Muszę iść do domu,później pogadamy,dobrze.a miło było cię poznać Wiktoria.Pa.-rzuciłam szybko i nawet nie przytulając Maksa na pożegnanie(tak jak zawsze to robię ) ruszyłam w stronę domu i ani razu na nich nie spojrzałam,nie chciałam,bo popłakałabym się na ich oczach.Usiadłam w najbliższym przystanku i popłakałam się jak małe dziecko,po prostu beczałam i nie mogłam się opanować.Nie zwracałam uwagi na ludzi,którzy przyglądali mi się z troską.
#Hm. . niech zgadnę,chłopak.?-usłyszałam głos starszej pani,która usiadła obok mnie na ławce.
#Skąd pani wie.?-powiedziałam chlipiąc.
#Moje dziecko,ja też nie raz płakałam przez tą płeć "brzydką" jak to mówią.Nie płacz skarbie,on jeszcze zrozumie jaką jesteś wartościową osobą i jaki skarb właśnie stracił,nie daj po sb poznać,że ci zależało.Głowa do góry i idź zawojuj świat.-powiedziała starsza pani śmiesznie gestykulując.
#Dziękuję pani,za tą rozmowę.-powiedziałam i jeszcze raz pociągnęłam nosem.Odwróciłam się na chwilę,a kiedy znów spojrzałam starszej pani nie było.
#Hm. . .dziwne.-zaczęłam się rozglądać.
#No nic,wracam do domu.-powiedziałam sama do sb,wytarłam oczy i jak nigdy nic poszłam do domu.
 

jamniczek-pl
 
...wszystkim, których nie zobaczyłam, nie dotknęłam i nie wiem, czy kiedykolwiek...

Dziękuję Wam za wszystko.

Bądźcie otoczeni Miłością, mówcie to, co chcecie powiedzieć, nie bójcie się jutra.
Jutro jest jak wczoraj a wczoraj jest jak jutro.

"In­te­ligen­tni ludzie są często zmusza­ni do pi­cia, by bez­kon­flik­to­wo spędzać czas z idiotami." - Ernest Hemingway


Pokaż wszystkie (4) ›
 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jamniczek-pl
 


Gdyby to się nie wyświetlało



Ma obłąkany wzrok.
  • awatar AngelsDream: To jedna z tych przedziwnych piosenek.
  • awatar jamnick: @AngelsDream: I jeżeli mnie wzrok nie myli jest w niej Agnieszkz Dygant. Świetna jako "Niania" (moim zdaniem lepsza niż pierwowzór) i jako zupełnie "nieśmieszna" np. w "Fali Zbrodni". Dwa talenty się, psia mać, dobrały.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

flunia
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

la-perra
 
La Perra: Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja też mogę być.


thank.jpeg
 

zawadiaka92
 
thesilence
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis tylko dla The Silence

 

kosam
 
kosam: dziękuję :) #dziękuję :) na razie prowadzę ;)
  • awatar LoosingDreams: gratuluje ! wejdziesz i skomentujesz?
  • awatar Dresik.. Na Ulicach : niesamowicie tu ; d zapraszam do mnie ;d obiecuje rewanzyk ; d pozdroo
  • awatar notenoughlove♥: Hej, dopiero zaczynam. Wpadniesz ? Jeśli ci się spodoba zaobserwuj. Będę bardzo wdzięczna : >
Pokaż wszystkie (4) ›
 

zetka28
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów