Wpisy oznaczone tagiem "poczucie winy" (64)  

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Codzienność boli.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Codzienność boli.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Codzienność boli.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Codzienność boli.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

grubson123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Codzienność boli.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

enateaelia
 
Wpis tylko dla znajomych
drimzkamyntru:

Wpis tylko dla znajomych

 

sevensperfection
 
na tą pieprzoną bulimię! wstydzę się tego. nikt o tym nie wie. nikt, nikt, nikt. dosłownie. nikt.
na początku do mnie to nie docierało, albo się po prostu oszukiwałam, że taki jednorazowy wybryk nic nie znaczy. ale czytając różne artykuły na temat bulimii, czy anoreksji, uświadomiłam sobie, jak dobrym jestem przykładem osoby chorej na jedną z tych chorób.
nie chcę być chora. chcę z tego wyjść. a im bardziej chcę z tego wyjść, tym bardziej zapadam w tą chorobę. nieustanne pragnienie schudnięcia -> wywieram na siebie presję -> nie radzę sobie z utrzymaniem diety -> stresuje mnie to -> objadam się -> i wymiotuję. oto cała moja historia.
oczywiście są też inne przyczyny, ale biorą się one bardziej z niskiej samooceny, z błędnego spojrzenia na własne ciało, otoczenia, rodziny i ogólnie wszystkiego, bo za to że jestem taka "nieszczęśliwa", to obwiniam już byle co. a wiedząc, że to niesprawiedliwe obwiniać "byle co" lub "byle kogo" - obwiniam siebie, że to ja jestem taka żałosna, że to wszystko moja wina i chcę po prost już umrzeć, żeby nie sprawiać nikomu kłopotu.
więc jak z tego wyjść? wyeliminować źródło? - chęć zrzucenia na wadze. hmmm... wykluczone!
muszę po prostu być SILNA! próbuję, staram się codziennie. nie chcę się poddawać, bo to by oznaczało mój całkowity koniec. nawet nie chcę myśleć co by wtedy było.
dziś miałam nic nie jeść. nie wyszło. zjadłam 5 dużych kanapek na raz i zwymiotowałam je. był moment przed ich zjedzeniem, że chciałam je wyrzucić, już miałam to zrobić, zwlekałam, i zjadłam pierwsze 3, bo tyle sobie na początku uszykowałam (nie wiem po co w ogóle). potem poszłam dorobiłam jeszcze dwie. no i: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!!! ;(
ŻAŁOSNE!

wiem, że takie ubolewanie nad sobą do niczego dobrego nie prowadzi, ale musiałam się "komuś" wygadać. choć raz.
  • awatar Perfekcyjna doskonał: Zmień dietę. Na początku przestań wymiotować. Mimo iż zjesz 5 kanapek nie wymiotuj. Idź na spacer, biegaj, spal je jakoś ale nie wymiotuj. Ustal dietę 1000 kcal i powiedz sobie, że te 100 czasem możesz przekroczyć ale bardzo rzadko. Ćwicz codziennie ;) I powinnaś dojść do swojej wagi bez efektu jo-jo ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

alicjaaa123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pinacolada95-83
 
Dla kilku pierdolonych ulotnych chwil z Tobą,
straciłam najpiękniejsze lata mojego życia...
smutna_dziewczyna2.jpg
 

sinnombre
 
disobey.: Czy to możliwe, żeby naprawdę był tak zły i nie mógł chociażby ODEBRAĆ telefonu?
- Jest sygnał, znaczy, że telefon jest aktywny.
W takich momentach zawsze myślę o najgorszym
Może mnie znienawidził, może coś mu się stało, a może ona się dowidziała?- ta myśl towarzyszy mi najczęściej.

Nie zniosłabym jej spojrzenia na uczelnianym korytarzu, w którym tak często się widujemy...
  • awatar Incandessence: Mam to samo ... czemu wszyscy są tacy sami? Czemu?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów