Wpisy oznaczone tagiem "rozterki" (144)  

naswoim
 
Zagubiona mama: Denerwuje mnie dzisiaj moje dziecko. Chociaż nie , w sumie Ona mnie nie denerwuje.
Wkurza i złości mnie ,że muszę jej zmienić pieluchę. Zdjąć skarpetki,śpiochy ,body , wytrzeć pupcię , nasmarować maścią która jest w tubce . Założyć body, śpiochy i skarpetki. To mnie wkurza!
Jakoś tak chyba dziś nie mój dzień. Na prawdę wkurzają mnie czynności które muszę wykonać przy mojej córci. Nie wiem skąd to się wzięło ?
Wkurza mnie też to ,że jakaś taka nie zorganizowana jestem :/
Idę lepiej dać Młodej mleko!
  • awatar neellka: a tam Kochana...taki dzień pewnie :) Ale przecież do zmiany pieluszki to całkiem body nie zdejmujesz? ;)
  • awatar Zagubiona mama: @neellka: nie nie tylko odpinał dół ,ale i tak dziś mnie to wkurza. Nawet sytuacji nie ratuje fakt ,że całkiem łatwo się rozpinają :D
  • awatar lkjewellery: moja ostatnio tak marudzi, że w ogóle oszaleć idzie, nie chcę się wkurzać, ale czasem mi już cierpliwości brak, nic jej nie pasuje, je na raty przez co co chwilę głodna, a ja nie nadążam z myciem butelek
Pokaż wszystkie (7) ›
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niva89
 
Pamiętam jak byłam małą dziewczynką wpatrzoną w swojego tatę. Wiecie był dla mnie takim ideałem - najlepszym i najpiękniejszym ze wszystkich mężczyzn na świecie... Nie wiem kiedy się to zmieniło. Ale tak jak i następni spadł z piedestału na którym sama go ustawiłam.
Mam 24 lata, ale to raczej nie tajemnica :) Mam za sobą 3 związki, ale to też już wiecie. Do rzeczy. W gimnazjum zaczęłam się tak poważniej rozglądać za męską częścią świata. Wyrabiał mi się gust - aktorzy, osoby medialne, mężczyźni mijani na ulicach, chłopcy ze szkoły... I tu taka mała dygresja wydaję mi się mimo wszystko, ze prawdą jest, że kobietom podobają się mężczyźni podobni do ich ojców - mój tata; szczupły (nie chudy),średniego wzrostu szatyn o błękitnych oczach. I tak, tacy podobają i podobali mi się zawsze najbardziej. Ale wróćmy do tematu.
Właśnie w gimnazjum zauważyłam, ze podobam się chłopakom, wcześniej chyba mnie to nie interesowało, marzyłam oczywiście jak każda dziewczynka o księciu z bajki, ale nic po za tym.
Nigdy nie uważałam się za atrakcyjną osobę ot taka normalna dziewczyna, 2 ręce, 2 nogi, znaków szczególnych brak. Jednak nigdy nie byłam nieśmiała, odkąd pamiętam lubiłam ludzi. Nigdy nie wiązałam pewności siebie z wyglądem. Po prostu wiem kim jestem i zawsze to wiedziałam.
Poznaliśmy się u wspólnego kolegi na urodzinach. Nie był to człowiek bliski mojemu ideałowi wizualnemu. Rozpieszczał mnie prezentami, słowami, a mnie to trochę krępowało, po czym zaczęło denerwować. Nie umiałam jednak powiedzieć po prostu "spadaj". Dlaczego? Z perspektywy czasu wydaję mi się, że moje ego dzięki tym zalotom zostało podbudowane i nie chciałam z tego zrezygnować. Mijał czas, nałogowo unikałam spotkań z Nim, zwłaszcza tych sam na sam. Później zebrałam się na odwagę i zakończyłam temat. Lecz po jakimś czasie czegoś mi zabrakło... Adoracji, rozmów przez sms-y i telefon... Spotkaliśmy się i jakbym dostała w głowę obuchem - pac! I wszystko się zmieniło. Z tym, ze facetem przeżyłam swój pierwszy raz i drogie Panie każdej życzę tak dobrych pierwszych doświadczeń, ale o tym innym razem.
Czasami sobie myślę, ze warto by było ufać swoim pierwszym odruchom, bo na początku go nie chciałam. Facet okazał się zwykłym facetem - kłamstwo na kłamstwie + zdrada. I się skończyło - pierwsza miłość, silna, pełna wiary i zaufania dziewczyna...
Podniosłam się. Jakiś czas później poznałam Pana nr 2 :) Poznaliśmy się na imprezie w klubie. Co mnie w Nim ujęło? Niestety również nie był moim facetem idealnym, ale  miał łobuzerski błysk w oku i... szczery uśmiech. Nie chciałam zaufać (tak dobrze napisałam - nie chciałam!) i Nasze docieranie tez długo trwało aż w końcu zaręczyliśmy się i zamieszkaliśmy razem. Ale to też się rozpadło... Dlaczego? Bo zabrakło uczucia.
No i teraz Pan nr 3 :) Z miejsca się w Nim zakochałam, w jego sposobie bycia, dozie nieśmiałości, uśmiechu,w głębokim i mądrym spojrzeniu. To był najbardziej emocjonalny związek, z perspektywy czasu określiłabym go jako toksyczny. Oczywiście również się rozpadł, a ja długo nie mogłam psychicznie i emocjonalnie odpocząć.
I teraz wnioski, wnioski.
Pan nr 1 jest już mężem, kobiety, mojej imienniczki zresztą. I drogie Panie tak szczerze jak to, ze oddycham, powiem Wam - nie żałuję! Facet który nie umie utrzymać interesu w spodniach nie jest wart nic... A już na pewno nie duszy i ciała kochającej kobiety.
Pan nr 2 niedługo po Naszym rozstaniu się ożenił z młodszą od siebie dziewczyną, a zaraz potem trafił do więzienia. I jeszcze raz drogie Panie - nie żałuję!
Pan nr 3... Ostatnio postanowiłam napisać do Niego za pośrednictwem osławionego fb... Pogadaliśmy. W sumie to on monologował... I oprócz pseudo-emocjonalnego bełkotu nie zrozumiałam nic. Przypomniało mi się jednak wszystko to czego w Nim nie lubiłam i pan nr 3  z hukiem spadł z piedestału... I jeszcze raz - nie żałuję!
Drogie Kobiety szanujcie siebie i uwierzcie, ze nic na tym padole nie dzieje się bez przyczyny.
Te związki które tu opisałam zachwiały mocno moją wiarą - rozpadały się owszem z moim udziałem - mniejszym, większym...  Ale... Czy gdybym tych trzech facetów naprawdę kochała czy nie czułabym tego i dziś? Czy miłość można ot tak zniszczyć? Czy tak naprawdę nigdy jej nie było...  Jak myślicie?
 

niva89
 
Ostatnio zastanawiałam się co właściwie sprawia, ze się zakochujemy... Uśmiech? Sposób bycia? To, ze jesteśmy akceptowani? Słowa?
Myślę, ze my kobiety najczęściej zakochujemy się w słowach, często są to obietnice, czasami komplementy, innym razem to podobny światopogląd. Zakochana byłam trzykrotnie. Ale czy naprawdę kochałam? Nie wiem. Obserwując to co się dzieje wśród moich znajomych oraz bazując na własnych doświadczeniach zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno istnieje w ogóle coś takiego jak miłość. Wierzę z pewnością w miłość rodzicielską, ale im dłużej żyję, tym bardziej wątpię w miłość tzw. romantyczną. A jakie jest Wasze zdanie? Dziś już uciekam obejrzeć film, ale jutro opowiem co sprawiło, że tak myślę. Miłej nocy.
 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pepernoten
 
W szkole wszystko się zmienia. Polaków też przybywa.. Płeć piękna zaczyna dominować nad przeciwną.

“ Marz, ale zawsze bądź gotów, że coś może się potoczyć zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałaś ”



Plan lekcji ważny od tego tygodnia. To właśnie dzisiaj dowiedziałam się, jakie są zamiary nauczycieli. Chcą się mnie pozbyć i wysłać jeszcze we wrześniu do normalnej szkoły.


“ Dwie strony medalu ”



Cieszę się bardzo, bo właśnie o to mi chodziło, ale z innej perspektywy to jednak dominuje obawa, ponieważ dopiero przyzwyczaiłam się do tej szkoły, a okazuje się, że zaraz będę musiała iść do kolejnej...

Można to porównać jak do swojego pierwszego poważnego wyboru, kiedy nie wiesz, do jakiej szkoły chcesz iść, kiedy obawiasz się liceum.

“ Ogrom nauki, młodzież w mundurkach z książkami w nosach, na których oparte są okulary z pięciocentymetrowymi oprawkami, uczący się po nocach, aby zaliczyć przedmiot. Już nawet nie zdobyć dobrą ocenę, lecz zaliczyć ”



Takie wyobrażenie, a jaka prawda? Okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Gorzej jest z realistami, do których (na szczęście) jedynie po części należę, których wyobrażenia i rzeczywistość są do siebie tak podobne, że gdyby nie znano tego rodzaju ludzkiego, można by było go uznać za coś wręcz nadprzyrodzonego. Coś na prawdę niebywałego w swej istocie. Tak jak czarownice w średniowieczu, a może i nawet tak jak Jezus podczas swoich rządów na ziemi w postaci człowieka?

Takie właśnie monologi da się usłyszeć w mojej głowie. Dominuje strach przed nowym. Jest trudno, ale będzie trudniej, bo nie znam języka, a to jest podstawa w dzisiejszym świecie.

Podejmuję jeden krok w przód i nie zamierzam się cofać. Czytam angielskie książki, aby móc mówić płynną, czystą, tą najpiękniejszą formą języka.

I holenderski, bo z tym właśnie krajem łączę wszelkie swoje plany i marzenia...


2 001.jpg
 

mylifemyrules
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

thatwasadream
 
Każdy zna jakiegoś przystojnego chłopaka, który jest podrywaczem. Zdarzyła się jedna na 10 ,która się w nim nie zakochała .Była to jej przyjaciółka.
Ale dlaczego ona nie była tą jedną z dziesięciu ? To pytanie codziennie sobie zadawała.
Ilekroć ona chce o nim zapomnieć on do niej pisze i wszystko wraca jak bumerang.
Pierwszy raz chyba się tak mocno zakochała.Dlatego też nie rozumiała tej walki, która działa się wewnątrz niej.
Kiedy jedna część próbuje o nim zapomnieć, druga o nim śni.
W każdym z nas chyba jest taka walka. Jedna część nazywa się "rozum" ,a druga "serce".
Cóż bitwa rozpoczyna się prędzej czy później , czasami bywa uśpiona ,ale w niej rozpętała się po raz pierwszy.
Wszystko zaczęło ją nagle przytłaczać , zaczęło się życie ,nawet przyjaciółką była marną.
Jedynie świadomość ,że kiedyś znajdzie się ktoś dla kogo będzie bardzo ważna, dodawała jej otuchy.

______________________________________________________

Dzisiaj za dużo smutasów, ale jestem dość humorystycznym typem "pisarki" więc pisze w odpowiedzi do nastroju. Jutro postaram się już o coś romantycznego i śmiesznego :)

Co do piosenki , teledysk jest debilny ,ale utwór piękny <3
~DreamWorks

 

thatwasadream
 
Ona siedziała na swoim łóżku, z koleżanką. Milczały i milczały, aż w końcu ona podsumowała rozmowę słowami:

-Ja się poddaje. I tak już za długo walczyłam. Niech żyje z nią ,jej cynizmem i humorami. Ja mam dość .On mnie po prostu niszczy , ja nie mam czasu na jego fochy. Jeśli on chce sie zachowywać jak dziecko to dobrze. Ja mam to gdzieś.
-A więc to koniec? -zapytała koleżanka.
-Tak to koniec, ale też i początek.
-Jak to?
-Bo widzisz, nawet jak już przestanę kochać jego, to pojawi się zaraz jakiś drugi. Mam nadzieję, że będzie lepszy, ale znając moje szczęście.. to tylko nadzieja.

______________________________________________________

Tak bardzo krótko w porównaniu z moimi poprzednimi opowiadaniami, ale to też ma przesłanie i to nawet głębsze od tamtych.

~DreamWorks

Pokaż wszystkie (2) ›
 

martyna1309
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
marty_na:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sentymentalna7
 
Wpis tylko dla znajomych
Harlequin Belle:

Wpis tylko dla znajomych

 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sentymentalna7
 
Harlequin Belle:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sentymentalna7
 
Harlequin Belle:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fame-fatale
 
jedyna.taka: Wiem, że nie jest moją własnością.
Wiem, że mnie kocha.
Wiem, że zależy mu na mnie.
Ale chce by był tylko dla mnie i tylko ze mną,
Mam wysokie wymagania albo jestem egoistką.

Coś na poprawę humoru

obr.jpg
  • awatar Irrelewantna: U mnie po 2,5 roku jest to samo, bez zmian. Równiez zastanawiałam się czy to egoizm czy wysokie wymagania... Jak to sie zmieni?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

fame-fatale
 
jedyna.taka:
Tajemnica powinna zostać tajemnicą. Nikt wtedy nie będzie cierpiał. Zanim się coś powie, powinno się to przemyśleć kilka razy, żeby nikogo nie urazić. Nasz problemy i rozterki są Naszymi problemami i tylko My powinniśmy je rozwiązywać.
  • awatar lustro.: tajemnica, którą zna więcej niż 1 osoba, przestaje nią być.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fame-fatale
 
jedyna.taka: Podanie na konferencje z referatem pojechało. Czekam na jakąkolwiek odpowiedź. Jestem przerażona i relaksuje się przy disco polo.

Co może nauka zrobić z człowiekiem. Bardzo chce jechać!
 

ocha
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Marysia :-):

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów