Wpisy oznaczone tagiem "skinny girl diet" (177)  

get-happy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

get-happy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

get-happy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
My journey:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

extermite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

yurushiko
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
My journey:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

extermite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

la.femme.x
 
Chyba spróbuję tej diety - myślę, że powinnam dać radę, bo liczby nie są takie niskie jak przy ABC. Zaczynam od poniedziałku, bo lubię jasne początki. ;)
 

frailness
 
dni całkowicie zawalone [napad]: 3
dni, w których przekroczyłam limit: 1
dni udane: 26
waga na początku: 56,9
waga OBECNA: 51,0

Skinny girl diet zakończona! Czułabym o wiele wiekszą satysfakcję, gdybym nie zawaliła. Na pewno to obżeranie [przypomnę, ze przez te trzy dni jadłam zjadłam łącznie około 8 tysięcy kalorii.] wpłynęło na wagę. Niemniej, wymiary:

ramię: 23 [-2cm]
pod biustem: 68 [-2cm]
talia: 56,5 [-3,5 cm]
biodra:84,5 [-2,5 cm]
udo: 47 [-3 cm]
Mam dosyć tego, że tak chudnę w talii. Wąska talia jest w porządku, ale jeśli jest proporcjonalna do innych części ciała.
Za kilka dni dam zdjęcia przed i po!
Na razie, trzymajcie się chudo!
  • awatar incognitus: woooow, gratuluję! :)
  • awatar .Luna.: Czekam na zdjęcia. Nie przejmuj się zawaleniami i tak wytrwałaś i schudłaś (:
  • awatar AlicjaK.: przeciez zawaliłaś tylko 4 dni ;)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

frailness
 
przez te dni jadlam podobnie, jak zawsze, jedynie wczoraj chyba przekroczylam limit, bo byłam u koleżanki i jej mama zrobiła jakieś bułeczki z bita śmietana. w sumie było to małe i chybanie moglo mieć więcej niż 250 kalorii. w każdym razie w najlepszym przypadku wyszłam poza limit około 50 kcal, w najgorszym 250. dzisiaj było okej, zjadlam troche ciastek, ale nie przekroczylam limitu. dwa ostatnie dni skinny girl diet przede mną. nic trudnego, ale nie robię głodówki w 30. dzień. zjem jakieś 200 kalorii. a potem jem 400-500 kalorii dziennie. w weekendy 500-600. i ćwiczenia. cel: 45 kg. no i we wtorek zrobię sobie zdjęcie i wstawie przed I po. wiem, ze juz wstawialam, ale chce takie cos robic co miesiac. naprawde chce juz w maju osiagnac swój cel. bardzo bym chciała. poza tym teraz będzie mi dużo łatwiej, bo moja rodzina przechodzi na dietę ^^. dzięki mojej siostrze, która ostatnio przytyla i waży 57 kg. a ma 8 lat. moi rodzice wreszcie się obudzili. troche za późno, ale lepiej niż wcale. ostatnio nie pisałam, bo co chwila miałam jakies problemy z internetem i komputerem. postaram się pisać jakoś częściej. bilansów nie wstawiam, bo opierają się głównie na waflach ryzowych, jogurtach naturalnych i salatkach, to samo co zawsze
 

frailness
 
Nie do wiary, że został tylko tydzien skinny girl diet.
Jezu, jestem taka słaba, że muszą mi pomagać przysunąć tapczan to ściany, bo nie daję rady. Od niedzieli ćwiczę bardzo dużo. Codziennie robię a6w, nie wiem po co, po prostu daje mi to satysfakcję, ćwiczenia na nogi z mel b, brzuszki, przysiady, nożyce.. Wszystko mnie boli, kości mi strzykają okropnie, ale satysfakcję mam.

Mam taką ochotę na coś słodkiego, że zaraz nie wyrobię. Chyba wypiję goracą czekoladę [100kcal] i po prostu nic do końca nie zjem.

wczoraj:
jajko sadzone: 110 kcal
ziemniaki+buraczki: 100 kcal
sałatka z sosem vinegret - 160 kcal
370/400

dzisiaj:
sałatka:
jogurt naturalny Activia - 86 kcal
pomidor+rzodkiewka+ogórek konserwowy - 40 kcal
wafel ryżowy - 38 kcal
Na razie 164, dopisze potem resztę, ale chyba naprawde pozwolę sobie na tą czekoladę, chyba moge sobie wynagrodzić te intensywne ćwiczenia, jak myślicie?

[wieczorem zedytuje ten post]

edit. wypilam czekoladę więc bilans wybosi
264/300
  • awatar nie-perfekcyjna: jasne, że możesz sobie pozwolić :) skoro masz taką ochotę to znaczy, że potrzebujesz trochę cukru. Nie można też z tym przesadzać przecież. Taka czekolada to nic złego, poza tym robisz tyle ćwiczeń, na pewno nic złego się nie stanie jak się skusisz :p
  • awatar •thin&happy•: Dobrze, że już koniec tej diety, bo jesteś za słaba, sama widzisz, że nie możesz nawet użyć zbyt dużo siły ;/ Nie lubię tej diety, nienawidzę, gdy jestem taka bez siły, bo wtedy ćwiczenia sprawiają mi trudność i zwyczajnie nie sprawiają mi przyjemności ;/
  • awatar fatismyenemy: pij, raz nie zawsze ;) ładnie ci poszło, oby tak dalej:*
Pokaż wszystkie (8) ›
 

frailness
 
dzisiaj:
troche ziemmiakow - 70 kcal
troche kapusty zasmazanej - 80 kcal
wafel ryzowy - 38 kcal
jogurt z otrebami - 100 kcal
gorący kubek - 63 kcal
warzywa ze sloika - 80 kcal
mały banan - 140 kcal
jabłko - 80 kcal
pół jogurtu - 40 kcal
691/700
jeśli nie pomylilam się w liczeniu ;p dałam już zdjęcie swoich nóg i szyi, teraz mam brzuch. pierwsze zdjęcie to ja na początku skinny girl diet, a drugie to ja teraz. wybaczcie ta jakość pierwszego zdjecia, ale myślę że widać wystarczająco.

DSC_1222.jpg




PicsArt_1362937275056.jpg


jak będę mogła wejść na komputer to jeszcze coś napisze. pozdrawiam!
  • awatar enate: dobra dieta robi swoje, doszlam do takiego samego rezultatu :D trzymam kciuki za dalsze odchudzanie ;*
  • awatar Hard work ♥: Jest różnica ! A to tak na samej diecie bez ćwiczeń do tego doszłaś ? ; )
  • awatar healthy happy fit: super widać rezultaty powodzenia :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

frailness
 
piszę teraz z telefonu, wiec za jakikolwiek brak polskich znaków, czy błędy - przepraszam.
kurde, pluję sobie w brodę za te 3 dni obżarstwa, zdaje sobie sprawę, że przez nie nie schudne tyle, ile chcę. duże ilości kalorii spozywane w krótkim czasie niestety powodują tycie.
dzisiaj (tz wczoraj xd)
2 wafle ryzowe z łyżeczką dżemu niskosłodzonego - 100 kcal
200g jogurtu naturalnego - 110 kcal
jajko sadzone - 110 kcal
buraczki - 30 kcal
troche ziemniaków - 70 kcal
warzywa na parze - 80 kcal
keczup - 30 kcal
2 wafle ryzowe z dzemem - 100 kcal
630/650

echh jednak zwaze się na końcu diety, wiem że nie schudlam dużo, właściwie to czuje że schudlam tylko na początku, teraz nie widzę rezultatów. ktokolwiek wymyślił sgd - jest idiota.

poza tym, mam już niedowage. małą, ale jednak. i zastanawiam się co mam zrobić żeby schudnac. nie mogę wykonywać zbyt dużo cwiczen, bo nie chcę mięśni, a jedząc malutko też niewiele zdzialam. chcę przez następny tydzień (od wtorku, bo nie mam zamiaru robić głodówki w 30 dzień, to już szczyt głupoty) dodawać kalorie, na przykład w pon jest 29 dzień sgd, więc we wtorek zjem 500, w środę 550 albo 600, potem jadę z healthy skinny girl diet, przy czym wtedy zamierzam ćwiczyć bardziej, bo boję się że i tak przytyje. planuje codziennie rower, ale nie wiem jak to wyjdZie i w jakim stanie jest mój rower. w każdym razie jeśli po hsgd nie będę ważyć 45 kg to nie wiem, co zrobię.

wszyscy mówią, że należy wybierać zdrowe diety, ale czy zdrowa dieta pomoże schudnac osobie z niedowaga? właśnie to mnie zastanawia. czy jeśli teoretycznie jadlabym te, dajmy na to, 1500 kalorii, i robiła ćwiczenia to schudlabym jesczcze bardziej? te 5 posiłków dziennie o w ogóle. nie mam pojęcia... mój organizm jest tak rozregulowany i zniszczony przez te trzy lata naprzemiennego glodzenia się i obzerania, że naprawdę, mogłabym przetrwać wszystko. nawet najbardziej idiotyczna dietę świata - baletnice.

boję się jeść, bo boję się przytyc. boję się dużo ćwiczyć, bo boję się mięśni.

wczoraj zrobiłam sobie pierwszy dzień a6w, ale nie zamierzam tego kontynuować, nie chcę mięśni.

nie mogę spać.

dalabym sobie spokój że sgd, ale przyrzeklam sobie, że ja dokoncze...

męczy mnie to! męczy mnie to, że nie wiem, jak mam schudnac. wszystkie "średnie" rezultaty diet są przystosowane dla osób z nadwagą, albo otyłością. jak skutecznie schudnac mając już w miarę niska wagę? nawet nie biorę się za diety wysokobialkowe, bo po nich jest największe jojo... jak do cholery mam schudnac do 45 kg?
  • awatar incognitus: chyba jedynym wyjściem są małe ilości kcal. Moja znajoma schudla do 42 kg jedząc codziennie do 600 kcal, wg mnie to działa tylko trzeba się mocno pilnować.
  • awatar Lkarnitynka: Moim zdaniem, jednym wyjściem, jest wizyta u dobrego dietetyka, ale pewnie mnie wyśmiejesz... takiego, który racjonalnie zaplnuje Twoją dietę i przekona Cię, ze nie warto sie tak głodzić, jednak pewnie się na to nie zdecydujesz, ale w porządku- Twoja decyzja.
  • awatar nie-perfekcyjna: Mam ten sam problem. Na początku diety zleciało mi dużo a potem stop i nie wiem co robić. Trzeba jeść jak najmniej po prostu, coraz mniej. Do tego ćwiczenia, nie bój sie mieśni, takie prawdziwe wyrabiają się po naprawdę intensywnym treningu. Ćwicz, trochę chociaż ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

frailness
 
Wszystkiego najlepszego, babeczki ;D

Mierzenie:
Udo: 49 [!!!!! JARAM SIĘĘ !!!!]
Biodra: 86 [JARAM SIĘ RÓWNIEŻ!!!]
Talia: 58
pod biustem: 69
ramię: 24

Ej, pospadało. 1 cm z uda! To ogromny sukces, liczy się każda nawet niewielka zmiana, bo są okropne, fe i z krótkimi nogami to już totalnie beznadziejnie wyglądaja masywne uda.A i wesżłam na jakiś licznik idealnych wymiarów i wszystko było w miarę okej, tylko.. Moje nogi powinny być dłuższe o 9 cm... NIENAWIDZĘ swoich kaczych nóżek. Niby to tylko kalkulator, jakieś internetowe pierdoły, każdy ma inną budowę itp, itd, ale mimo wszystko. Kurczę, przyjaciółka się zmierzyła i w każdej części ciała jestem od niej mniejsza, ale to tak wcale nie wygląda. Dlaczego? Bo ona ma bajecznie długie nogi.

Dzisiaj:
OBIAD: pół talerza zupy ogórkowej - 80 kcal
wafel ryżowy z serkiem wiejskim - 50 kcal
KOLACJA:
warzywa na parze [około 200g+jakieś przyprawy] - 90 kcal
sos czosnkowy [100ml jogurtu + 2 ząbki czosnku + przyprawy] - 110 kcal
INNE:
1/14 [TAK, MIERZYŁAM XD] czekolady - 36 kcal
raczek- 26 kcal
mniej niż pół jabłka - 25 kcal
jakieś 6 łyżeczek otrębów - 36 kcal
2 "wafelki" [nie wiem czy można to tak nazwać, było wielkości cukierka :P] - 40 kcal
493/500

Zjadłam trochę słodkiego dzisiaj, częstowali mnie na dzień kobiet, więc... Szczęście, że nie zjadłam całego paska czekolady, bo wtedy NA 100% rzuciłabym się na nią i zjadła wszystko. Jest okej, nawet bardzo.

Zrobiłam sobie zdjęcia. [Pokazałabym się w całości, ale ja po prostu nie potrafię robić sobie samej zdjęć xd]

DSC_1333.png


Bez nazwy-1.png

BALERONY X.X
[wybaczcie, ze tak w połowie jakoś, ale naprawdę, żadnego lepszego nie było XD. aha i zamazałam obrazek ze zdjęciem mojej siostry, raczej nie chciałaby być widoczna]

Aha, jutro cały dzień siedze przy historii, chemii i czytam Wasze blogi, bo ostatnio nie miałam zbytnio czasu, trzymajcie się chudo!

  • awatar incognitus: chuuuude masz nóżki! <3
  • awatar ι αм ѕтяσиg αи∂ ι ωιи: masz cudne nogi *.* ja mam 2 grube belki -.-
  • awatar betijulia: łał szyjkę masz piękną i te zaznaczone obojczyki super! a nogi też masz spoko, jest szpara więc ok ;) ja zresztą ma podobne dlatego rozumiem że chcesz, żeby było lepiej, ale uda nam się :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

frailness
 
Dzisiaj:
3 małe pierogi ruskie - 220 kcal
dwa wafle ryżowe z serkiem wiejskim - 110 kcal
jogurt naturalny Activia z otrębami - 100 kcal
trzy cukierki raczki - 78 kcal
438/450

Opanowałam się, już miałam jeść czwartego cukierka, ale jednak wyrzuciłam go do smieci i zrobiłam sobie zieloną herbatę. Nie staję na wagę na razie, zważę się w następną środę i zobaczymy ile będzie. W ogóle moje posiłki są tak baaardzo zróżnicowane. Jak nie Activia, to serek wiejski, jak nie serek wiejski to warzywa ze słoika. Ale zawsze jak mam ochotę iśc do sklepu i obkupić się świeżymi warzywami i zrobić sałatkę, to akurat nikogo nie ma w domu, więc nie mam pieniędzy xd.

Od ferii jestem strasznym leniem. Nie pod względem ćwiczeń, bo ćwiczenia robię, ale... Nie wyszłam ani razu na dwór od trzech tygodni. Albo leżę i patrzę się w sufit, albo gram na gitarze, albo się uczę. W sumie wychodzi mi to na dobre, wreszcie rozumiem chemię, nauczyłam się grać pięć nowych piosenek, nie musze się martwić, ze będąc na dworze wstapimy do Maca, a w macu jak to w macu, nawet jeśli nie chcę nic do jedzenia, to i tak na końcu zamówi się frytki w konsekwencji dojdą nadprogramowe kalorie.

tumblr_mj7h707Kq61rmvluuo1_500_large.jpg


tumblr_lp6joaiKNc1qb7a9vo1_500_large.jpg


tumblr_mcw3ssmSLY1qfoemxo1_500_large.png


tumblr_mixqypyWeU1rczg0co1_500_large.jpg


tumblr_mjatoxzRej1rnsa1qo1_400_large.png


13625856996924_large.jpg


aHR0cCUzQSUyRiUyRjI0Lm1lZGlhLnR1bWJsci5jb20lMkZ0dW1ibHJfbWM0MDN4VGtaMzFyd2RzMTdvMV81MDAuanBn_large.jpeg


tumblr_mh9x1zFHs61s0attxo1_500_large.jpg


  • awatar nie-perfekcyjna: Jak Ci tak lepiej to siedź sobie w domu i się niczym nie przejmuj :) skoro mac= dodatkowe kalorie, to masz raję, trzymaj się od niego z daleka ;) Powodzenia
  • awatar .Luna.: Jak mało kalorii *.* A świeże powietrze czyni cuda, krótki spacer i przybywa energii i chęci do życia
Pokaż wszystkie (2) ›
 

frailness
 
Wszędzie idioci. Nie wiem po co mi ten facebook, wchodząc na niego i czytając posty 99% gimbusów to naprawdę tracę resztki wiary w to pokolenie. GARDZĘ większością osób, które znam. Czasami gardzę nawet osobami mi bliskimi. I co najważniejsze, gardzę sobą, najbardziej ze wszystkich. Gardzę soba nawet bardziej niż pieprzonymi gimbusiarami wstawiającymi jakąś pseudomądrą rapowaną pseudopioseneczke o pseudomiłości [koniecznie dopisek: "kocham : ("] .
Naprawdę, na dzisiaj mam dosyć idiotów. Frustracja wypełnia mnie po brzegi.

dzisiaj:
4 wafle ryżowe z serkiem wiejskim - 200 kcal
3/4 słoika warzyw Ole! - 60 kcal
trochę sałatki ogórkowo-paprykowej - 30 kcal
jogurt naturalny Activia - 86 kcal
+3 łyzeczki otrębów - 21 kcal
397/400

Padam na twarz.
I jestem chyba uzależniona od warzyw w słoikach. Za dużo zalewy octowej, za dużo...


A6dqoZUCMAAIbZl_large.jpg


tumblr_min55jqujR1rhsxbbo1_500_large.jpg


tumblr_mj7ojr0D4x1s0tcspo1_500_large.jpg


tumblr_mj7g99duKT1rj2f35o1_500_large.png


tumblr_mj5l6su7Gu1rl79rdo1_500_large.jpg


tumblr_mi42gfm2kg1qliyc3o1_500_large.png


tumblr_mhywenLdIn1qhganfo1_500_large.jpg


tumblr_mht4draIne1r6b1lyo1_500_large.jpg


tumblr_mj94efHPsv1qfejsoo3_500_large.jpg


tumblr_miij9qdyZo1rl2496o1_500_large.jpg


  • awatar nie-perfekcyjna: Ten cały facebook też mnie denerwuje, to jest jedna wielka parodia, mam go ale w sumie go nie używam . Ci ludzie tam... To po prostu nie mój świat. Bardzo ładny bilans. Trzymaj się ;)
  • awatar .Cookie.: Trzymaj sie, będzie lepiej, a bilans świetny!
  • awatar gość: No cóż, mija powoli faza na facebooka ...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

frailness
 
Czuję się wspaniale. Wiem, ze to 55 na wadze to woda, ale i tak widząc taką cyfrę idzie sie zdemotywować.
DZISIAJ:
jabłko - 80
pół pomidora - 20
jogurt naturalny Activia - 86
ogórek ze słoika - 20
206/300

POWRACAM.
Posłuchałam się rady i piję min 40 minut po posiłku.

W ogóle ostatnio zaczynają się dziać rzeczy, których kiedyś pragnęłam najbardziej na świecie. A teraz? Teraz szczerze mówiąc nie robi mi to różnicy. Jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Akurat kiedy przestałam się przejmować pewnymi sprawami i ludźmi, oni sami do mnie wracają. Co za ironia.


tumblr_lkdu2avCOE1qja114o1_500_large_large.png


537943_185537808255648_590609620_n_large.jpg


a5a1365fe69f0d42395416c8d7bfc4a0_large.jpg


tumblr_m52j2zTTyA1r8kigvo1_500_large.jpg


tumblr_mhzs8nPaGW1rxgr0jo1_500_large.png


tumblr_mj7eprnXWg1rnl117o1_500_large.jpg


tumblr_mj7f01E43r1s6ljq9o1_500_large.jpg


50c837c9a67d61859e6d53b2f179c15a_large.jpg


310692_419819801408232_897531251_n_large.jpg


  • awatar betijulia: zawsze tak jest ;p ale według mnie jesz trochę za mało, 300 kcal na dzień bardzo spowolni twój metabolizm :(
  • awatar .Cookie.: Będzie dobrze!
  • awatar fatismyenemy: jest dobrze, powodzenia :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

frailness
 
Uwaga, jeśli ktoś myślał, ze jestem silna, ze wytrzymałam prawie dwa tygodnie, to jest w błędzie. Otóż wczoraj [i dzisiaj zresztą]  zawaliłam. A jak ja zawalam - to po całej linii. Dosłownie. Poszłam do koeżanki, a w jej domu oczywiście same słodkosci. Pomyślałam, nie. będę silna. W końcu wzięłam jedną rurkę z kremem.  i od tego się zaczęło.


PIĘKNY BILANS!
!!!!!!!!!!!!!!
jakieś 5 dziwnych ciastek z kremem - jedna około 160 kalorii, bo były niewielkich rozmiarów
= 800

warzywa na patelnię z sosem czosnkowym [jogurt +2 łyżki majonezu]
= 450

SZEŚĆ ŁYŻECZEK NUTELLI
= 500

KINDER BUENO
= 250

6 PIEGUSKÓW
= 400

1,5 L LIPTON GREEN TEA
= 480

PODSUMOWUJĄC
2880

ZAJEBIIŚCIE.
Pomijam to, ze na wadze automatycznie 54, to jeszcze nie najgorsze. Czułam się jak nadmuchany balon, dosłownie nie mogłam się ruszyć.

Nie, nie przerywam diety. Nie ma mowy. Lecę dalej, najwyżej nie zleci tyle, ile chcę. Trudno. Juz się cieszyłam stabilnymi 52 kg, w porywach do 51. Haha, jestem taka żałosna. Dzisiaj zamierzam ćwiczyć bez przerwy kilka godzin, mam zamiar spalić 2300 kalorii. Nie obchodzi mnie jak bardzo będę cierpiała jutro. Zrobię to. Obiecuję. Teraz z przestrachem w oczach liczę to, co dzisiaj zjadłam i modlę się, żeby nie wysżło poza limit.

Dzisiaj:
4 kromki chleba tostowego z serem -
chleb - jedna kromka 70 kcal = 280
Na jednej kromce było pół plastra sera
2x90
= 180
+ pół kubka kakao = 100 kcal
560.
dodaję kalorie z keczupu i sosu czosnkowego [tym razem już sam jogurt+czosnek, bo mama koleżanki wzięła majonez do pracy [DZIĘKUJĘ KOCHAM PANIĄ!]]
+100
=660.
660/700

JEST. Dobra, uratowałam dzisiejszy dzień. Co nie zmienia faktu, że mam do spalenia mnóstwo kalorii.

Nienawidzę siebie bardziej niż kiedykolwiek. Wchłonęłam prawie 3 tysiące kalorii. Brzydzę się sobą, widzę jak tłuszcz mi się wylewa.

Nie poddam się. Wszyscy, którzy kiedykolwiek we mnie nie wierzyli uwierzą, kiedy zobaczą mnie z wagą 45 kg. Ja im to udowodnię. Nie pozwolę, zeby jeden dzień zniszczył wszystko. Nadal wierzę, że mi się uda.
  • awatar Francesca!: Świetny wpis. ;) wbijesz? skomętuj jeżeli Ci się jakiś wpis spodoba.! ;)
  • awatar Claudinee: miałam to samo wczoraj. :< totalna klapa. ale nie poddajemy sie! osiągniemy nasze najwyższe cele~! <3
  • awatar fatismyenemy: też miałam tak wczoraj. ale przecież nie będziemy się poddawać przez jeden upadek co? damy radę, będzie już tylko lepiej, bo kto da radę jak nie my? :*
Pokaż wszystkie (7) ›
 

frailness
 
Dzisiaj się obżarłam.. To znaczy wcale nie zjadłam jakoś dużo, ani nie przekroczyłam limitu, ale czuję się strasznie pełna. Nic mi się nie chce, dosłownie... Mogłabym po prostu siedzieć cały dzień w domu  i grać na gitarze. Ale jutro z przymusu wychodzę z przyjacielem. Wiem, ze nie powinnam tak mówić, ale nie chodzi o to, ze nie chce się z nim widzieć. Po prostu jestem tak zmęczona, nawet nie wiem czym, że gdybym mogła, to w ogóle bym z domu nie wychodziła...

Dzisiaj:
mała miseczka zupy pomidorowej z kilkoma łyżkami ryżu - ok. 180 kcal
Sałatka:
jeden niewielki pomidor - 35 kcal
mała cebulka - 20 kcal
2 ogórki ze słoika - 15 kcal
+ jogurt naturalny Activia - 86 kcal
+ wafel ryżowy - 38 kcal

2 kawy z mlekiem - 12 kcal
dwa cukierki - 20 kcal

406/450

Tak najadłam się tą sałatką, myślałam, ze pęknę. Brzuch mnie nawet zaczął boleć, kiedy zjadłam miseczkę zupy, poważnie, to było jakieś 300 ml zupy na moje oko. Pamiętam jak potrafiłam zjeść po cztery chochle w wielkiej misce pełnej makaronu. I wziąć 2 dokładki. To bardzo dobrze, że nie potrzebuję już tyle jedzenia, aby być najedzoną. Jutro zamierzam zrobić sobie cos pysznego, 650 kalorii to dyspozycji... Można skombinować coś naprawdę dobrego. Zresztą nocuję u przyjaciółki [nieee chce mi się : P], która też próbuje się pozbyć nadmiaru tłuszczyku :P




tumblr_mi8sd56jG01s5sdb1o1_500_large.jpg



Nie mogę sobie poradzić ze wzdęciami! Jeśli zjem naprawdę malutko [kilka kęsów] to nic się nie dzieje, ale jeśli zjem porcję około 250 g [jezu, mam już wagę w oczach] to od razu mam brzuch jak balon. Przeciez nie jem jakis ciężkostrawnych produktów. Bez przesady, ze przez malutka cebulkę od razu mam wzdęcia.. Może ktoś wie, jakie produkty/herbaty/cokolwiek może pomóc mi z tym problemem? Bo to nie dośc, ze niekomfortowe, to w lustrze widzę jeszcze grubszą świnię -.-
  • awatar Rasp: Wybieraj lekko strawne produkty.
  • awatar Claudinee: cudownie! chciałabym mieć takie bilanse..
  • awatar nie-perfekcyjna: Też mam problemy z brzuchem, polecam zieloną herbatę no i brak wzdymających produktów (w tym niestety jabłek :( ) Świetny bilans ;P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

frailness
 
Jej, jestem taką idiotką. Nie moge oprzeć się pokusie, zeby codziennie wejść na wagę, a to nie ma najmniejszego sensu. Dobrze wiem, że dobowe wahania wagi to rzecz normalna, a jednak tak mnie demotywuje chociaż kilka deko więcej, ze mam ochotę iśc do kuchni i nawpieprzać się wszystkiego. Koniec z tym. Będę ważyć się co 10 dni.


Dzisiaj:
6 pierogów ze szpinakiem, polanych jogurtem - 420 kcal

bilans: 420/500
I raczej już nic nie zjem, chyba że pół jabłka.
edit. dwie małe mandarynki - 40 kcal
BILANS: 460/500


Nie wiem, po prostu nie widzę tego, ze schudłam. Moja przyjaciółka nadal wydaje mi się sto razy chudsza ode mnie, chociaz waży 57 kg, a jest tylko o 3 cm wyższa.  
Mówiąc o przyjaciółkach. Po prostu mam dosyć tego, że dla mnie Ula jest ładniejsza, chudsza, lepsza, bardziej lubiana. Kocham ją, najbardziej na świecie, ale są momenty, kiedy za bardzo jej zazdroszczę. Je co chce, słodkie bułki, pączki, pizza, wszystko. I nie tyje. Nie jest jakaś superchuda, ale jest idealna. Płaski brzuch, biodra ładne, nogi ekstremalnie długie.
Jednak ostatnio miałam jakąś iskierkę nadziei. Od pewnego czasu podoba mi się pewien Bartek. Nawet kiedy miałam chłopaka, to mi się dosyć podobał. Nie jest przystojny, ani popularny. Po prostu jest bardzo podobny do mnie. Mamy takie same zainteresowania, naprawde wiele nas łączy. Ula stwierdziła, że na bank mu sie podobam, bo widzi jak na mnie patrzy, kiedy z nim rozmawiam. Tyle, ze dla mnie, to jemu podoba się Ula. Naprawdę nie widze powodu, dlaczego miałby spojrzec na taką osobę jak ja, kiedy w pobliżu jest ona. Zawsze tak jest. Już myślę, ze schudłam, ze dobrze wyglądam, kiedy widzę Ulkę ubraną w obcisłe rurki i koszulę. Moja samoocena spada z zerowej na minusową. Wiem, że to na pewno tez kwestia wmawiania sobie pewnym rzeczy, ale i tak czuję się bezwartościowa przy niej. Ja jestem tym dziwakiem, słuchającym starej muzyki i chodzącym w glanach. W dodatku grubym.
Trochę jak wynurzenia "niezrozumianej przez świat" trzynastolatki, ale takie mam odczucia.

1231_large.jpg


tumblr_misc0rhyOC1rdu4l0o1_500_large.png


tumblr_micym9RpiK1qi9jpao1_500_large.jpg


tumblr_mez0y72BLD1rchisxo1_500_large.jpg


tumblr_mihu9yefiu1rmvvcjo1_500_large.jpg


tumblr_min2wr5hzB1s68p9vo1_500_large.jpg


559672_382058761892446_2003828489_n_large.jpg


tumblr_miqi30gWqU1s5ot2do1_500_large.jpg
  • awatar .Cookie.: ty tego nie dostrzegniesz, wiem coś o tym,po stracie 10kg, dla mnie było to niezauważalne, wszyscy mówili, ze światnie wyglądam ;) trzymam kciuki, bedzie dobrze!
  • awatar zizuu: kazdy wyglada inaczej ,nawet z ta sama waga c:
  • awatar Claudinee: cudowne motywacje! i świetny blog. :) dodaję do obserwowanych i życzę powodzenia. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

frailness
 
Dziesiąty dzień za mną, a na wadzę rano 51.4, wieczorem 51.8. Już niedługo i będzie pewne 51. Tylko moje uda wciąz są strasznie grube i przez to wyglądam jak słoń -.-. Nie mogę ich zrzucić, nienawidzę ich -.-.

bilans:
5 pierogów ze szpinakiem - 325 kcal
polane jogurtem naturalnym - 30 kcal
kawa z mlekiem 2x - 12 kcal
gryz bułki z makiem - 15 kcal
382/400

Dziesiąty dzień dobiega końca. Czyli 1/3 za mną. Pozwolę sobie na takie małe podsumowanie:

Zaczęłam z wagą - 56.8 kg [18.02]
[20.02] - 54
[23.02] - 53
[26.02] - 52
[27.02] - 51.8
Tak mniej więcej wygląda spadek mojej wagi przez dziesięć dni SGD. Chyba powinnam być dumna, w końcu zleciało 5 kg. Jednak ja tego nie widzę. Musze wziąć się za jakieś ćwiczenia na uda, bo nie mogę na siebie patrzeć. Tak to jest, kiedy ma się figurę po mamie. Wąskie ramiona, zero biustu, wąska talia, a nogi i tyłek jak stodoła -.-. Nigdy nie będę wyglądać tak jakbym chciała, bo moje nogi są tak beznadziejnie krótkie. Chcę już ważyć te 45 kg...


21707_133981643441157_44279514_n_large.jpg



black-and-white-girl-hair-shorts-skinny-thin-Favim.com-61533_large.jpg


tumblr_misjdj1NFE1s68p9vo1_500_large.jpg


tumblr_me4uq2VwJP1r2acwmo1_500_large.jpg


tumblr_miculu0Huy1s4i38eo1_500_large.jpg


tumblr_min0x3G68X1qg4ejio1_500_large.gif
  • awatar .Cookie.: powodzenia, choć piątka z przodu na wadze już jest zachwycająca, trzymam kciuki!
  • awatar betijulia: świetna waga jak na taki wzrost! ja bym chciała wrócić do 50 kg i jak już to osiągnę to może coś z 4 z przodu, ale ty nie poddawaj się zacznij biegać, żeby wyszczuplić uda ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

frailness
 
Dowiedziałam się, ze jutro na obiad pyszne pierogi ze szpinakiem i kaszą kuskus, na pewno mniej kaloryczne od ruskich, tak na oko to 65 kalorii, tak sądzę. Kocham to, ze jutro 400 kcal <3. Czyli będę mogła zjeść nawet pięć, zapowiada się świetny dzień. Mam nadzieję, że zostaną jeszcze na pojutrze, kiedy mam do dyspozycji 500 kcal.

bilans z dzisiaj:
jogurt naturalny Activia - 86 kcal
około 120 g warzyw z sosem - 150 kcal
+50 kcal [łyżeczka kaszy, dwa chrupki, cukierek]
kawa z mlekiem - 6 kcal
292/300

Ledwo, ale zmieściłam się. Cóż, już jutro dziesiąty dzień SGD. Jak na razie nie zawaliłam nic, jestem z siebie dumna, waga spada, wszystko jest pięknie. Wierzę, że tak zostanie. Zostawiam Was z kilkoma inspiracjami:


75567_454134314659333_1683481761_n_large.png


draft_lens19065727module156420704photo_1326821427megan2_large.jpg


tumblr_milkz3MO8k1rqn46ho1_500_large.png


tumblr_mitgk3tl4u1qd67gpo2_500_large.png


tumblr_miq64tI1yW1s10us6o1_500_large.jpg


tumblr_m0d634SvNC1r5wivoo1_500_large.jpg




I dzisiaj się zmierzyłam. Moje wymiary to:
ramię: 25
pod biustem: 70
talia: 60
biodra: 87
udo: 50
WSTRĘTNE GRUBE UDA : |
Pokaż wszystkie (2) ›
 

frailness
 
Po wczorajszym spotkaniu z osobą, która kiedyś była dla mnie wszystkim, czuję tylko gorycz. Wiem, może zabrzmieć to dziwnie, ale tak, dla mnie on był wszystkim. Był wesoły, zawsze uśmiechnięty, śmieszny, opiekuńczy. I wczoraj widziałam się z nim pierwszy raz od kilku miesięcy. Miałam ochotę płakać. Nie dlatego, że za nim tęskniłam, że chciałam do niego wrócić, nie... Miałam ochotę płakać, bo nie mogłam uwierzyć, kim się stał. Arogancki, zbyt pewny siebie, wręcz wredny, osobiście dotknęły mnie jego słowa kilka razy. Stwierdził, że bardzo się zmienił, że teraz jest lepszy, że ma, jak to stwierdził, "wyjebane" na ludzi. I prawie stwierdził, ze ma wyjebane na mnie. Po prostu każde jego słowo, nawet mimika twarzy utwierdzały mnie w przekonaniu, że to nie jest ta sama osoba. Boli mnie to, że zniszczył obraz kogoś, kim dla mnie był. Chociaż może chciał mnie do siebie zniechęcić? Nie wiem jaki miałby w tym cel, w końcu to on chciał się spotkać. To właśnie boli najbardziej. Tyle wspomnień z nim w roli głównej w jednym momencie jakby straciły na znaczeniu. Nie wiem, co mam o tym w sumie myśleć. Śmieszne jest to, ze powiedziałam mu kilka bardzo niemiłych rzeczy, o tym, co myślę o jego zachowaniu, a on tylko kiwnął głową i stwierdził, że mi się nie dziwi, że ja zawsze byłam tą słodką i miłą, ta kochaną i wrażliwą. Ja chyba nie zrozumiem chłopaków. Chyba trzeba im dac czas, żeby dorośli.

Czy ludzie mogą się zmienić? Tak bez żadnego powodu? Nie sądzę... Myślisz, że kogoś znasz, a chwilę potem ta osoba wydaje ci się kimś zupełnie obcym. Zastanawiam się jak to działa. Czy zmieniamy się przez osoby, które są nam bliskie? Czy gdybym nie poznała moich dwóch najlepszych przyjaciół to byłabym inna? A moze to kwestia siły osobowości? Jeśli poznam kogoś wrednego, to od razu nie stanę się wredna. Bo ja mam swoje ideały, swoje wzorce zachowań, za którymi podążam. Zawsze mam swoje zdanie i nie wystarczy jedna osoba, albo nawet kilka osób, żeby to zmienić. Może niektórzy nie mają jeszcze obranych celów, może nie wiedzą jeszcze, jak mają się zachowywać, bo po prostu jeszcze do tego nie dojrzeli? Tak wielu rzeczy jeszcze nie rozumiem...

Ale się rozpisałam! Musiałam to gdzieś przelać. W każdym razie, bilans z wczoraj:

ciastko kruche - 40 kcal
kilka łyżek warzyw z sosem [coś koło 70g] - ok. 100 kcal
jogurt Activia naturalny - 86 kcal
trochę FRYTEK - 150 kcal
376/400

Nie jest źle. Właściwie całkiem dobrze, ale gdybym nie zjadła tych durnych frytek, to mogłabym zjeśc coś zdrowszego i mniej tłustego. Ale cóż, mama zrobiła, nie chciałam, żeby było jej przykro. Ostatnio piję dużo kawy. Jak przedtem omijałam szerokim łukiem słoiczek z kawą, tak teraz ją polubiłam. Poza tym dzisiaj rano znowu zmotywowała mnie waga. Było na niej 51.7 kg. wchodziłam z sześć razy, nawet wyjmowałam bateria, myśląc, ze waga coś szwankuje, ale jednak za każdym razem było tyle samo. Nie chcę zapeszać, pewnie i tak ważę nieco więcej, a to wina tego, ze nic jeszcze nie jadłam anie nie piłam, ale sam fakt, że pojawiło się 51, jest motywujący. Ostatnio taką liczbę na wadze widziałam rok temu, kiedy byłam kilka cm niższa. Poza tym dzisiaj już dziewiąty dzień skinny girl diet, jak na mnie to naprawdę długo.
Wieczorem wstawię bilans z dzisiejszego dnia.


tumblr_lz3ebvPza51rnihywo1_500_large.jpg


tumblr_lpbot0rA9e1qe31xzo1_400_large.jpg


tumblr_mit4z1QJ9Q1reo3tso1_500_large.jpg


tumblr_mitn1r6MiH1r0p2doo1_500_large.jpg


tumblr_lsrxisI5pL1qj6wdmo1_400_large.jpg


tumblr_ljfzk9SGlb1qdkjbso1_500_large.jpg


tumblr_lqsa8amaas1qfp3dko1_500_large_164461852_large.jpg



“All that you need, is in your soul”

  • awatar fatismyenemy: też mnie czasem dziwi jak niektórzy ludzie się zmieniają. smutne. ale co poradzimy? ... ładny bilans, nie przejmuj się tymi frytkami ! :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

frailness
 
Ostatnie dni pokazały mi, że jednak nie jestem całkowicie bezartościowa dla pewnej osoby. Podniośło mnie to na duchu, nawet bardzo... Ale cóż, nie mogę sobie pozwolić żebym poczuła się zbyt szczęśliwa, bo mogę dojśc do wniosku,że nie potrzebuje diety. Minął już tydzień skinny girl diet. Schudłam jakieś 3 kg, więc jest dobrze, Widzę różnicę, mój brzuch jest ZDECYDOWANIE mniejszy, koleżanka powiedziała, ze jakoś ostatnio bardziej zarysowały mi się kości policzkowe, ale to raczej niemożliwe, jednak ona o diecie nie wiedziała, więc moze coś w tym jest.

wczoraj:
mały kawałeczek ciasta - 119 kcal
2x wafel ryżowy - 80 kcal
gzik [licze jak serek wiejski] - 60 g - 62 kcal
200 g gotowanych brokułów - 68 kcal
150 g mieszanki sałat - 60 kcal
3/4 pomarańczy - 70 kcal
doliczam +50 kcal, za na przykład cukierka miętowego, i trzy sztuki popcornu
4x kawa z mlekiem - 24 kcal
litr coli zero - 4 kcal
bilans:
537/650

dzisiaj:
jogurt naturalny Activia - 86 kcal
80 g ziemniaków - 80 kcal
200 g kapusty czerwonej ze słoika - 90 kcal
bilans:
256/650

W sobotę tak objadłam się tą sałatą, ze po prostu leżałam i nie mogłam sie podnieść, dodając jeszcze tą colę, którą wypiłam, okropne. Czułam jakbym zjadła co najmniej dwie pizze, a wyszło nawet sporo przed limitem kalorii.
To pewnie wina tego, ze colę piłam późno w nocy, tak samo jak kolację [sałatę i brokuly] zjadłam później niż powinnam, bo około 20.30, był to błąd, ale no cóż.
Za to dzisiaj w ogóle nie czułam głodu i nie widziałam potrzeby, by jeść więcej żeby tylko przybliżyć się do limitu kalorii.

Jutro moje ulubione danie, ryż z sosem i warzywami chińskimi. Kocham to, mogłabym zjeśc dwa worki ryżu. Niestety jeśli chcę się zmieścić w 400 kcal to będę musiała albo dać psu ryż [chociaż i tak nie zje zbyt dużo], albo po prostu wyrzucić... . W każdym razie zjem sos z warzywami, bo w sumie to mało kaloryczne jest, ale niestety na ryż nie mogę sobie pozwolić. Może jedynie z kilka łyżek.

I takie pytanie.. Czy kawa rozpuszczalna ma kalorie? Bo wszedzie zdania są podzielone..



a jeśli chodzi o idealną figurę dla mnie, to Taylor Swift jest tak piękna i eteryczna, że aż miło się na nią patrzy..

553972_475029759217794_1025156531_n_large.png
  • awatar ✄ Alohomora ☺: Hejo ! < 333 - cudny blog ♥ < 33 - skomentuj mój ostatni wpis bedzie rewanż ♥ < 33 ;)
  • awatar Cactus Spirit: Też uwielbiam ryż z warzywami ! Tanie, a jakie pyszne :) Lubie styl Taylor i ma niezaprzeczalnie piękne włosy
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów