Wpisy oznaczone tagiem "strata" (134)  

monsterka321
 
Dodaję wpis bo przeczytałam książkę. Po prostu - przeczytałam i wiem, że muszę się nią z Wami podzielić. Bo jest piękna. Pokręcona, dziwna, momentami chora ale wciąż piękna.
Nastya ma bardzo traumatyczne przeżycia, którymi nie zamierzała się z nikim dzielić. Nie chciała odpowiadać na miliony pytać, więc postanowiła zamilknąć. Nie szuka przyjaciół, rani własną rodzinę, zwraca na siebie uwagę strojem. Nienawidzi samej siebie.
Josh kolejno tracił wszystkich, na których mu zależało. Nie ma rodziny, właściwie najbliższy mu jest Drew - dupek którego życie opiera się na zaciąganiu kolejnych dziewczyn do łóżka. Josh kocha drewno, przesiaduje całymi dniami w swoim garażu i tworzy przepiękne meble.
Nie brzmi to zbyt zachęcająco i gdyby mi ktoś opowiedział o czym jest ta książka nie wiem czy bym po nią sięgnęłam. Ale zrobiłam to, nie wiedząc co czytam i poznając historię krok po kroku. Bardzo powoli, bo autorka nie była zbyt wylewna w zdradzaniu szczegółów. Tak naprawdę wszystkiego dowiadujemy się dopiero pod koniec, a cała książka to tylko dodatkowe podpowiedzi - sami musimy rozkminiać, o co naprawdę chodzi.
Uwielbiam tę tajemniczość. I to jak działała na mnie ta książka - chciałam czytać do rana i nie dbać o tak mało ważne sprawy jak sen. Uwielbiam kiedy cały dzień myślę tylko o tym, kiedy znowu będę mogła zacząć czytać - to znaczy, że książka jest naprawdę dobra.
Jeśli spotkacie ją w bibliotece - wypożyczcie, bo może dać wam wiele wrażeń, tak samo jak mi.
morze_spokoju.jpg
 

madziak96
 
Madziaaaak:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nie_czuj_przykrosci_z_powodu_kog…
Nie czuj przykrości z powodu kogoś, kto dał sobie z Tobą spokój, to jemu powinno być przykro, bo olał kogoś na kogo mógł liczyć w każdej sytuacji.
 

epartnerzy
 
W sennym, małym miasteczku nad jeziorem jest rodzinny pensjonat. Jest w nim Kim, która uciekła z Nowego Jorku, gdzie w jednej chwili straciła świetną pracę i narzeczonego. Jest też Bobby, utalentowany bejsbolista, który z lokalnej drużyny ma szansę przejść do zawodowej ligi i zdobyć sławę. Ale być może będzie musiał poświęcić tę życiową okazję dla syna, którego nigdy nie widział. Kim i Bobby spotykają się.

Promocja tylko 06 listopada 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)spotkanie_nad_jeziorem_p35853.xml…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)spotkanie_nad_jeziorem_ebook.pdf…
Spotkanie nad jeziorem - ebook.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zawsze_balam_sie_utraty_tych_kto…
Zawsze bałam się utraty tych, których kocham, ale czasem zastanawia mnie czy istnieje ktoś, kto boi się stracić mnie.
 

iwillbeforever
 
Tak dobrze juz byc mialo
Lecz wszystko się rozwialo
Nadzieja plonna
Zapal zgaszony
Determinacja zdeptana
Duma zszargana
Uśmiech z twarzy starty
Wydarty z mej wlasnosci
Z sercem i calym czuciem
Bo niewłaściwą chyba osobę obdarzyłam uczuciem...
IMG_45974323782458.jpeg
 

eve.lynn
 
Zostałam sama.
Adi jest raczej z Kaku.
Maciek z Haną.
A Ali z Martą.

Straciłam wszystkich kumpli.
Dając dupy tylko sprawiłam, że każdy z nich mnie olał.
Czas zacząć żyć inaczej.
Nie chcę już tak.

Strasznie podoba mi się tekst na tym obrazku.
Nie jestem przekonana czy dam radę, ale mam wyjście?
Szczególnie, że najprawdopodobniej od sierpnia będę mieszkać z Kaku.
44224422pamietajotym.jpg
 

xdpedia
 
  • awatar Magdalena Deptuch: Witam, Jesteśmy firmą, która chciałaby założyć fundację pokazującą jak ludzie z przeróżnymi problemami(od alkoholizmu po fobie, depresje) poradzili sobie z ich rozwiązaniem. Chcemy pokazać społeczeństwu, że z każdym problemem da się walczyć. Szukamy osób, które mogłyby podzielić się z nami swoimi historiami, przeżyciami, jak poradzili sobie z daną sytuacją, czy ułożyli sobie już życie na nowo(TO WAŻNE!). Chcemy jeździć po Polsce szukając takich ludzi, by dzieląc się swoimi historiami pomagali tym samym innym. Oferujemy oczywiście umowę o zachowaniu anonimowości podczas wywiadów bądź też nagrań. Dlatego, czy byłabyś zainteresowana chęcią podzielenia się z nami swoją historią? Jak ułożyłaś sobie życie po tym wszystkim. Zachęcam do kontaktu. Pozdrawiam, Magdalena Deptuch email: magdalena.deptuch110@gmail.com
Pokaż wszystkie (1) ›
 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

iwillbeforever
 
Ile to już razy wmawiałam sobie,że mam na Niego wyjebane,nie kocham Go,nienawidzę? Znów Go kocham. Jeszcze bardziej. I jeszcze mocniej to boli. Nie daję rady. Umieram.
IMG_233489255381176.jpeg


IMG_13517450193048.jpeg
 

iwillbeforever
 
Kolejna osoba
Kolejna nadzieja
Kolejne klamstwa
Kolejne slowa
Kolejny szantaz
Kolejne nie
Kolejna prawdziwa potworna twarz
Kolejna strata
Kolejna pustka
Kolejny bol
Kolejne dlaczego...
IMG_22036982045867.jpeg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

eve.lynn
 
To najdziwniejsze, ale nie chciałabym stracić tego psa.
Już się do niego przyzwyczaiłam. Szybko.
Mała jest cudowna.
Tylko teraz potrzebne jej imię.

Miałam ćwiczyć, ale tak jakoś chora znowu jestem.
Do tego raczej zdrowo się nie odżywiam.
"Od jutra" to tak jakby dewiza życiowa.
Od dzisiaj staram się bardziej dbać o swoje zdrowie.
Od dzisiaj zacznę ćwiczyć.
Od dzisiaj coś już zacznę zmieniać.
1910019100logiczne.jpg
 

alexi.poh
 
- do zobaczenia jutro.

- do jutra. – opuściłam cukiernie – ta dziewczyna jest dziwna. Nigdy się nie uśmiecha z nikim nie rozmawia. Zawsze jest ponura..

- daj spokój, zachowujesz się jak stara lafirynda. . .

Szłam brukowaną ulicą ,kiedy słońce właśnie wschodziło. Ptaki zaczynały śpiewać, a jeszcze zaspani sklepikarze rozkładali swój towar. Każdy pomyślałby ,że to piękny dzień , ale ja chciałam jedynie znaleźć się w moim łóżku i go dzisiaj nie opuszczać.

Wejście do mojej kamienicy było zagracone stertą pudeł , ktoś musiał się tu dziś wprowadzać, zapewne za Panią Alongi. Starą wdowę , której jedynym towarzyszem był niesforny kocur – Fortuna.
Na tle tych wszystkich wścibskich sąsiadów ,ona jedyna unosiła się ponad poprzeczkę. Była jak trzecie oko , wszystko widziała i wiedziała. Jeśli policja miała jakąkolwiek sprawę do załatwienia w tej dzielnicy zawsze zwracała się z prośbą do pani Alongi. W swoim startym fartuchu i z wałkami na włosach które zawsze oplatała zużyta siatka na włosy, trzymając papieros w ręce codziennie o godzinie 5 rano , kiedy to ja wracałam z pracy , otwierała okno i krzyczała:
- Fortuna e lo stupido gatto ?! Dov’e ? * - budząc przy tym większość dzielnicy.

Umarła jakieś nie cały tydzień temu, nie powiem żebym za nią jakoś szczególnie tęskniła, ale muszę przyznać że ta głucha cisza z rana bywa męcząca. Nikt już nie chodzi do niej na ploteczki , nikt się nie awanturuje o porozrzucane niedopałki papierosów i nikt już nie wyprowadza swoich kochanków przez dziurę z tyłu muru , tak aby pani Alongi się o niczym nie dowiedziała.

- Scuzi , zaraz to wszystko uprzątnę – z drzwi wyłonił się bardzo przystojny mężczyzna, był tak wysoki ,że musiał się schylić aby przejść przez nie. Maił brązowe uroczę loczki , które delikatnie opadały mu na ramiona. Z jego niebieskich oczu buchał żar życzliwości z zadziornymi iskrami, które doskonale dopełniał serdeczny uśmiech ukrywający się pod zarostem. Miał na sobie dobrze dopasowane czarne spodnie i rozpiętą do połowy białą koszulę , która odsłaniała jego muskularną klatkę piersiową. Był w stu procentach różny od Edwarda, który to był typowym aryjczykiem. Również dobrze zbudowanym, dość wysoki , ale zawsze z poważną miną i chłodnym spojrzeniem.

Przeskoczył żywo przez próg chwycił parę kartonów i postawił na parapecie jego mieszkania. Wszystkie te czynności wykonywał z wielką gracją w cichy rytm muzyki granej przez radio.

- Bardzo przepraszam za ten bałagan , ale nie myślałem ,że ktoś będzie już nie spał o tej porze – mówił i podśpiewywał tekst piosenki jednocześnie, a ja skorzystałam z okazji że akurat nie patrzy i weszłam do kamienicy – Mi chiamo Eros Cuaora , e tu , come ti chiami ? . . .  mógłbym się o to ciebie zapytać , jakbyś dalej tu była . . .

Weszłam do swojego mieszkania i zamknęłam drzwi na klucz. Nie czekając ani chwili dłużej i nie marnując czas na jakieś inne nie potrzebne czynność , rozebrałam się i wskoczyłam do łóżka. Zapominając przy tym o całym bożym świecie. Lubiłam leżeć w ten sposób nic nie robiąc. Niestety wszystko ma swoje minusy, odpoczywając w teki sposób bardzo dużo myślałam. Wspominałam przeszłość , rozmyślałam o teraźniejszości i marzyłam o przyszłości. To co mi się przytrafiło już dawno zamknęłam w szufladce z napisem nigdy nie otwierać. Wymagało to ode mnie wyrzeczeń , ale nie widziałam innego sposobu , który mi pozwoli wrócić do rzeczywistości.


matt corby.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

alexi.poh
 
Przed bramą zamieniłem się z powrotem w człowieka. Wszyscy leżeli przy stołach. Widać ,że uczta wyszła całkiem dobrze. Starałem się przejść nikogo nie budząc.
- Oo. Widzę , że jednak wróciłeś ! –wydarła się na cały głos Emma. – Mam nadzieje , że dobrze się bawiłeś. – Jeśli za pierwszy razem ktoś się nie budził , to na pewno teraz – Wiesz , że my w ciebie wierzyliśmy ? a ty… po prostu…
- Emma , starczy. Spokojnie. – Wtrącił się Drake.
- Jak ty go możesz jeszcze bronić. Nie widzisz jaki on jest ! Ma nas gdzieś i teraz to jeszcze udowodnił. On przecież przez  10 lat …
- Emma, skończ.- Przerwał jej chłopak – nie mów tego. To był ciężki czas również dla Lou …
- Nie, czemu? Z chęcią usłyszę co macie mi do powiedzenia. No przecież czekaliście całe 10 lat na to !-
Oczy wszystkich skierowały się na mnie – Jacyś chętni – cisza - oo. Widzę że się krępujecie..
- Byłem cierpliwy… -dziadek – myślałem , że to ten wiek, no wiesz buntownik itp….. czekałem. Starałem się ciebie zrozumieć. Przez 10 lat nie skrytykowałem twojego zachowania , broniłem cię przed innymi i nawet akceptowałem fakt, że mnie unikałeś… bo jesteś częścią nas i moją jedyną rodziną. Wczoraj było tak dobrze, zaczynałeś się z wszystkimi dogadywać… - zapanowała cisza- ale znów to zniszczyłeś. ZNÓW wioska cierpi przez ciebie – ostatnie wypowiedziane słowa były bardzo ciche , ale dla mnie niesamowicie wyraźne.- Gdyby był tu twój ojciec . .. lub –nie dziadku proszę nie mów tego – lub twój matka. – Poczułem się jakby ktoś rozpił mnie jak porcelanową lalkę.
Mój ojciec zginął przez ze mnie  , a moja mama… oddała życie dla mnie. To jest prawda i nikt nie może się z tym sprzeczać. . . Po tych słowach dziadek usiadł na krześle przed domem.
- Oddaj mi kluczyki – natychmiast dostałem to o co porosiłem. Otworzyłem bagażnik i wyciągnąłem wiązankę kwiatów ( dokładnie różowych goździków i konwalii ). Kiwnąłem ręką do Draka.
- Słuchaj zaniesiesz je na rób moich rodziców, ale połóż je bardziej od strony matki. Ok ?- podałem mu kwiaty, a on przytaknął. – Jest jeszcze coś- dodałem szeptem i wręczyłem mu zawinią w starą bluzę paczkę , z tym głupim królikiem. Którego powinnam zabić , ale jakoś nie mogłem. W końcu to Baks, a po za tym gdy zawinąłem go w bluzę on natychmiast zasnął. – już nie ważne co to jest… po prostu się tego pozbądź, a nie zapomni tylko oddać  czegoś pewnej osobie. Będziesz wiedział kto to. Ok?- kiwnął na tak.- Świetnie , a teraz spadaj.
-Lou .. to się nie musi tak kończyć.
-haha. Ale ja właśnie tego chciałem od samego początku. – zamknąłem bagażnik – gdybym wiedział, że tak łatwo pójdzie , zrobiłbym to już wcześniej – uśmiechnąłem się i poczułem znowu tą falę nienawiści, która napotkała na jedną upartą skałę..
- Niech mówią co chcą, jesteś wspaniałym facetem. Lou. – co ja mu muszę zrobić , aby mnie znienawidził ?
- Nie zdzwoń , nie pisz i co ważniejsze nie przychodź. Jesteś do bani, do niczego mi się już nie przydasz.! – te słowa trochę go dotknęły, ale to wciąż za mało – a i bądź facetem, zrób to w końcu z Emmą , bo fajna z niej dupa , ale jeśli będzie miała czekać na ciebie to się zamęczy dziewczyna. – uśmiechnąłem się i odjechałem.
-Drake , jak ty go możesz jeszcze lubić , po tym wszystkim. Co nam zrobi.. – Emma chciała dotknąć chłopaka po ramieniu, ale ten ja odtrącił.
- Czyli co ? Co on wam wszystkim zrobił ?- Emma spojrzała na niego zaskoczona. Nikt nie był na tyle odważny aby przerwać tej głuchej ciszy. Nagle Drake poczuła jak moja ‘paczka’ zaczęła się ruszać.
- a pan – skierował się do mojego dziadka – jak pan mógł! – praktycznie wykrzyczał, ale staruszek nawet nie drgnął.
- Tak będzie lepiej – spuścił głowę – dla nas wszystkich
- miał pan racje (…) gdyby pana córka i wódz jeszcze żyli wszystko  było by inaczej! – Drake rzucił moją bluzę pod nogi dziadka , z której niemal od razu wyskoczył królik. Zaś on sam odwrócił się i bez słowa poszedł na grób moich rodziców.

bb.benicio del.jpg
 

alexi.poh
 


Piękna biała zwiewna sukienka, która kręci się jak niewinny puszek na wietrze, trzymana na ziemi tylko przez moje ramiona. Kołyszemy się w rytm naszej piosenki , nie myśląc o niczym. Chce tak już zostać na wieki , zawsze będę cię kochać. Nie ważne jak będziesz wyglądać, obiecuję , że nigdy cię nie opuszczę.
Czasami dopada mnie myśli , jak to możliwe , że ludzie potrafią tak szybko się w sobie zakochać.  Przez zwykły uśmiech czy dotyk rąk. To odwieczna tajemnica. Nie watro zastanawiać się nad czymś czego nie zdołali wyjaśnić nawet najwspanialsi filozofowie, trzeba to prostu zaakceptować.
Mamy szczęście ,że odnaleźliśmy się tak szybko. Zostańmy tam gdzie jesteśmy i niczego nie zmieniajmy. Nie kuśmy losu ?  Pamiętasz może nasze pierwsze spotkanie ? Nasza pierwszą randkę ? naszą wspólną noc ? pierwszy taniec na ślubie ? pierwsze dziecko ?
Okrutna starość chce zabrać nam nasze wspomnienia . W jednej chwili mieliśmy wszystko , a teraz nie mam nic. Z biegiem lat zatraciłem to co najcenniejsze , nie mówię tu o pieniądzach , sławie czy o mich włosach. Z dnia na dzień to co napisaliśmy razem  zaczyna bladnąć, aż w końcu przyjdą dni gdy nie będę wstanie przypomnieć sobie smaku twojej szminki , czy zapachy perfum. Czy w tedy zapomnę cię całkowicie ?
Oddałbym wszystko , aby móc  znów znaleźć się w twoich ramionach i złożyć pocałunek na twych delikatnych ustach w tle mając tysiące jaśniejących gwiazd. Marze , aby znów usłyszeć bicie twojego serca  i te melodyjnie wypowiedziane słowa ‘Kocham cię’.
Czekałem i tak już wystarczająco długo, w samotności wspominając. Wiesz ,że życie bez ciebie jest okrutniejsze od najgorszej śmierci. Odeszłaś jak anioł , spokojnie we śnie. Trzymałem twoją rękę i patrzyłem na tą doświadczoną twarz nie mogąc się nadziwić , jakże to jesteś piękna. Nie ubyło ci nic od czasu naszego ślubu, gdy mieliśmy tylko po 23 lata . Ścisnęłaś moją rękę i wyszeptałaś  ‘ dziękuje ,że zemną byłeś. ‘  zasnęłaś i już nigdy się nie obudziłaś. Po 50 latach zostawiłaś mnie samego tak stoję tu ,w naszą rocznicę, ze zdumieniem mówiąc ,że wytrzymałem bez ciebie aż dziesięć lat i na tym poprzestanę. Proszę losie bądź tak łaskawy i połącz nas znów razem. . .


ed.jpg
 

 

Kategorie blogów