Wpisy oznaczone tagiem "szkoła" (1000)  

liliofficial
 
Zgodnie z tym co zapowiadałam dalsze rozdziały już tylko na moim wattpadzie. :) Poniżej fragment rozdziału 4 i link do całości. :D

(...)
Nauczycielka położyła białą kredę przede mną na biurku i zaczęła rozdawać wszystkim wydrukowane zadania. Obejrzałam się za nią, wstałam i zapisałam temat. Niezbyt chyba podoba mi się, że tak do mnie mówi... Trochę mi przez to głupio.
- To teraz może ktoś przypomni słówka, które przypominaliśmy ostatnio. Może ty, Annika? - zwróciła się do mnie ponownie siadając przed komputerem
- Spróbuje... - odpowiedziałam niepewnie
- W porządku. Ja będę mówić tłumaczenie, a ty po angielsku, tak?
(...)

www.wattpad.com/536734854-anglistka-rozdział-4



Do następnego wpisu,
Lili
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
received_2104728559806512.jpeg


>>>>>>>Rozdział 3<<<<<<<

Ustawiłyśmy się z Leną pod klasą czekając jak wszyscy na nauczyciela i kontynuowałyśmy rozmowę o poprzednich szkołach. Wtedy na korytarzu pojawiła się ona. Blondynka od rozlanej kawy. Idąc stukała obcasami o podłogę. Patrzyła bez emocji w dół z lekko spuszczoną głową. W prawej ręce trzymała klucz do klasy. Podeszła do drzwi, spojrzała po nas i od razu jej twarz rozpromieniała. Parę osób przywitało się z nią na co odpowiedziała z uśmiechem. Otworzyła nam drzwi i pierwsza weszła do środka. W klasie stały trzy rzędy dwuosobowych ławek. Usiadłyśmy z Leną w środkowym w drugiej ławce. Nauczycielka podeszła do biurka i odłożyła klucz. Wtedy mnie zauważyła. Znieruchomiała ponownie. Poczułam, że się czerwienie. To było dla mnie dziwne uczucie. Szybko odwróciłam od niej wzrok, a wtedy kobieta zaczęła mówić.
- Dzień dobry, usiądźcie. Nazywam się Lindsay Lloyd. - kontynuowała kiedy wszyscy zajęli miejsca - Dzisiejszy temat to oczywiście lekcja organizacyjna. Kto zapisze na tablicy?
Większość spuściła głowy z nadzieją, że nie zostaną wybrani.
- To może poproszę koleżankę z niebieskimi końcówkami. Jak ci na imię? - powiedziała
- Anastacia. - odpowiedziała cicho wstając z krzesła
Siedziała w ławce pod ścianą z niskim brunetem. Chłopak wsunął się żeby wypuścić koleżankę. Pani Lloyd wyjęła z szuflady biurka nową kredę i podała Anastaci.
- Zapisz proszę temat "Organizacja pracy na lekcjach języka angielskiego. Przedmiotowy system oceniania. ". Słowa "lekcja" oraz "temat" oczywiście po angielsku. Pamiętasz po wakacjach jak to się pisze? - spytała z uśmiechem opierając się tyłem o bok swojego biurka
- Chyba pamiętam. - odpowiedziała dziewczyna i zaczęła pisać
W tym czasie nauczycielka usiadła przy biurku przed laptopem.
- Sprawdzam obecność. - oznajmiła - Poproszę, żeby wyczytana osoba przy odpowiadaniu podniosła rękę.
Wyczytywała kolejno wszystkie osoby.
- Annika Sunder? - powiedziała w końcu moje nazwisko
- Jestem. - podniosłam rękę mówiąc
Nauczycielka spojrzała na mnie uśmiechając się szeroko. Przeszedł mnie lekki dreszcz. Delikatnie odwzajemniłam uśmiech. Kontynuowała sprawdzanie obecności.
- W porządku, wszyscy są. - powiedziała, gdy skończyła - Skoro to pierwsza nasza lekcja, może każdy z was opowie coś o sobie? Myślę, że między sobą nie znacie się jeszcze zbyt dobrze, więc to może być dobra okazja, żeby dowiedzieć się kto ma podobne zainteresowania. Co wy na to?
- A musimy mówić po angielsku? - spytała brunetka delikatnym głosem żując przy tym gumę
- Tak, w końcu to język angielski. - pani Lloyd uśmiechnęła się
- To ja nie umiem po angielsku. To pierwsza lekcja. Możemy po polsku? - odezwała się czarnowłosa dziewczyna z niskim głosem siedząca ławkę wcześniej
- No zgoda. Dzisiaj wyjątkowo możecie. Zaczniesz?
- A co mam mówić?
- No na przykład jak się nazywasz, ile masz lat, czym się interesujesz. Ja postaram się zapamiętać wasze imiona. Możesz też wstać, gdy będziesz mówić, wtedy wszyscy na pewno będą cię widzieli.
- No dobrze. - wstała - To nazywam się Roxanne Bentley, mam 16 lat. Lubię słuchać muzyki, robić zdjęcia. No... i tyle.
- Teraz koleżanka w czerwonym sweterku siedząca z tobą w ławce. Pojedziemy po kolei.
Dziewczyna siedzącą obok Roxanne wstała.
- Jestem Bridget Blake i mam 16 lat. Interesuje się tatuażami i piercingiem. Lubię też fotografie.
- Wy jesteście klasą fototechniczną, tak? - spytała nauczycielka
- Tak. - odpowiedziała Bridget
- Mhm. Następna osoba. Koleżanka za Roxanne.
- Mam na imię Silvia, mam 17 lat. Rok temu chodziłam do liceum, ale nie spodobało mi się i przeniosłam się tutaj. Lubię modę i robienie zdjęć zwierzętom.
Następie mówiła kolejna dziewczyna, Brenda, a po niej Camila, Eva, Alice i Edward. Zbliżała się moja kolej. Zastanawiałam się co powinnam powiedzieć. Lubię robić naprawdę wiele rzeczy.
- Jestem Lena Hill. - dziewczyna wstała, gdy przyszła jej kolej - Lubię czytać książki, oglądać seriale i bawić się z moimi kotami. Mam 16 lat.
Teraz moja kolej. Wstałam.
- Nazywam się Annika Sunder. Lubię wiele rzeczy artystycznych. Fotografie, muzykę, modę. Czasami maluje farbami, kiedyś pisałam krótkie opowiadania. No i jeszcze lubię malować sobie paznokcie. Najczęściej to jednak fotografuje wszystko dookoła.
- Dusza artystyczna widzę. - nauczycielka kolejny już raz uśmiechnęła się do mnie
Następna osoba wstała. Teraz mówiły nieśmiałe Bella i Dinah. Potem przyszła kolej na wybraną niedawno do tablicy Anastacie.
- No więc jestem Anastacia, mam 16 lat. Lubię tatuaże, farbowanie włosów i muzykę metalową. Wiem też dużo na temat telefonów z ostatnich paru lat. - powiedziała
Następny był jej kolega z ławki.
- Jestem Liam. Lubię zwierzęta i interesuje się kosmetykami, co jak na chłopaka może niektórych dziwić. Jestem też wegetarianinem i uczę się języka migowego.
- O, to ciekawie. Trudno się uczy migowego? Jak długo się już uczysz? - spytała pani Lloyd
- Rok. Dla mnie nie jest on trudny. Myślę, że liczą się chęci. - odpowiedział uśmiechając się do niej i usiadł
Następna była drobna brunetka Brenda. W ławce z nią siedziała Sara. Nauczycielka również zwróciła uwagę na jej pochodzenie. Tak jak lekcje wcześniej dziewczyna wytłumaczyła kobiecie, że pochodzi z Włoch.
Na końcu klasy w ostatniej ławce siedział blondyn z małą dolną szczęką oraz blondynka ze spojrzeniem, jakby chciała kogoś zabić. Pierwsza wstała dziewczyna.
- Jestem Taylor. Interesuje się oglądaniem seriali, sportem i modą ludową. Lubię też robić zdjęcia ładnym widokom. - powiedziała miło brzmiącym głosem
- A ja jestem Zac. Lubię oglądać anime, czyli jak to mówią japońskie bajki. - zaśmiał się - Słucham też japońskiej muzyki.
- Dobrze. - nauczycielka wstała - Myślę, że zainteresowania każdego z was są naprawdę ciekawe i na pewno za jakiś czas zaprzyjaźnicie się wszyscy ze sobą. Teraz wracamy już do lekcji. Rozdam wam moje wymagania edukacyjne.
Skończywszy mówić wzięła z biurka pliczek kartek i dała każdemu po jednej.
- Poproszę was, żebyście po przeczytaniu podpisali się pod tym. Sprawdzę czy to zrobiliście na następnej lekcji. Teraz może przeczytamy wszystko wspólnie. Pierwszy punkt zacznie na głos Zac. Mówiłeś jako ostatni, więc jeszcze pamiętam twoje imię - zachichotała
Czytaliśmy do końca lekcji.
- Na dzisiaj wam dziękuje. - uśmiechnęła się - Jeszcze tylko zapiszcie sobie w zeszycie „Homework: Przygotuję karteczkę z imieniem.” Nauczę się wtedy łatwiej waszych imion i nie będę musiała mówić do was tak głupio „ta w czerwonym”, „ten w niebieskim”.
Lekcja się skończyła i wszyscy opuściliśmy salę.
- Jeszcze tylko ostatnia lekcja. Szybko dzień minął, prawda? – powiedziała Lena, gdy zmierzałyśmy razem pod klasę.
- Tak. Czuje się jakby była dopiero jedenasta godzina, a tu już chyba po trzynastej, nie?
- Dokładnie. – wyjęła telefon z tylnej kieszeni spodni – Jest trzynasta dwadzieścia dwa.
Ostatnią lekcją na dzisiaj był pierwszy przedmiot zawodowy, kompozycja obrazu. Nauczycielka opowiadała nam o czym będziemy się uczyć, a ja mogłabym tego słuchać godzinami. Albo lepiej. Niech już zacznie nas tego wszystkiego uczyć. Fotografia to moja wielka pasja od kiedy w wieku dziesięciu lat otrzymałam swój pierwszy telefon komórkowy. Był to jeszcze stary model, bez dotykowego ekranu, ze słabym aparatem, ale jak tylko odkryłam, że można nim robić zdjęcia jednego dnia zapełniłam całą pamięć urządzenia, fotografując wszystko, co się da po kilka razy. Kiedy okazało się, że więcej zdjęć zrobić się nie da dopóki nie usunie się tamtych, mała Annika rozpłakała się. Rodzice wtedy w tajemnicy usuwali mi z telefonu wszystkie powtarzające się, bardzo zamazane i nie przedstawiające niczego konkretnego fotografie, żebym nie histeryzowała. Kiedy dorastałam i bardziej zaczęłam rozumieć to co robię, robiłam dziennie po jednym, dwóch, trzech zdjęciach na przykład kwiatów wiosną czy zaśnieżonego krajobrazu zimą. Swój pierwszy aparat fotograficzny dostałam na czternaste urodziny. Czytałam w Internecie wiele, jak prawidłowo powinno się z niego korzystać, jakie powinno być właściwe oświetlenie, jakie są techniki robienia zdjęć. Gdy przyszedł czas wybierania szkoły średniej bez zastanowienia powiedziałam, że chcę iść na fototechnikę. To jest właśnie to, co chcę w życiu robić.
Po skończonych lekcjach rozstałyśmy się z Leną za bramą szkoły, gdyż okazało się, że musimy pójść w przeciwne strony. Do domu wybrałam się pieszo, tak jak poprzedniego dnia. Od razu po zostawieniu plecaka przy stole w salonie postanowiłam zadzwonić do rodziców i opowiedzieć im jak było pierwszego dnia w technikum. Pierwszy numer wybrałam do mamy. To ona najbardziej dbała zawsze o to, żebym rozwijała swoją pasję.
- Cześć mamo, co u ciebie? – powiedziałam, gdy odebrała i położyłam się na kanapie
- No cześć, Anni. Właśnie jestem w pracy i niezbyt mogę rozmawiać, ale tym razem zrobię wyjątek. Opowiadaj lepiej jak nowa szkoła. – zaczęła z entuzjazmem
- Fajnie. Bardzo mi się podoba.
- Poznałaś już kogoś?
- Tak, Lene. Jest trochę zwariowana, tak jak ja. Siedzimy razem w ławce na każdej lekcji.
- A jak tam chłopcy? Masz jakiegoś interesującego kolegę?
- Mamo… - zaśmiałam się – Już pierwszego dnia? Wiesz, że nie lubię o tym rozmawiać. Na razie mnie do nich nie ciągnie. No ale jeśli chcesz wiedzieć, w klasie mamy trzech chłopaków i nie wydaje mi się, żeby byli interesujący.
- Przepraszam. Po prostu chciałabym, żebyś sobie już kogoś znalazła.
- Wiem o tym, ale wybacz, nie śpieszy mi się. – zaśmiałam się
- A jak tam nauczyciele?
Gdy zadała to pytanie pierwsza przypomniała mi się pani od angielskiego. Blondynka, która tak dziwnie się przy mnie zachowywała. A może mi się tylko wydaje, że to ja to powoduje? Może tak być, ale na pewno to na mój widok zbiła kubek z kawą. Patrzyła wtedy tylko na mnie.
- Annika? Jesteś tam? – odezwała się mama
- Tak, jestem. Zamyśliłam się. – powiedziałam – Nauczycielki też są fajne, chyba. Żadna nie wydaje mi się być jakaś wredna czy bardzo wymagająca. Może tylko pani od matematyki jest odrobinę sztywna.
- Obiecaj mi tylko, że nie będziesz się z żadną z nich zaprzyjaźniać. Nie chcę, żebyś znów była nie w humorze, jak po ukończeniu gimnazjum.
- Postaram się. – uśmiechnęłam się, chodź poczułam lekki smutek – Myślę, że tym razem będę zaakceptowana w klasie i nie będę miała takiej potrzeby, by rozmawiać z nauczycielkami.
W gimnazjum odtrącona przez klasę miałam wsparcie tylko w nauczycielach. Szczególnie polubiłyśmy się z nauczycielką angielskiego. Znów pomyślałam o blondynce z nowej szkoły… Chyba anglistki mnie lubią. Tamta z gimnazjum miała jeszcze jaśniejsze włosy od pani Lloyd. Chyba była też młodsza. Pierwsza rzecz jaka nas połączyła, to ten sam idol muzyczny. Najpierw rozmawiałyśmy tylko o nim, potem przeszło na inne tematy, aż po roku mogłam powiedzieć jej praktycznie wszystko i w każdej chwili do niej przyjść w szkole. Miałam wrażenie, że jesteśmy przyjaciółkami. Pokazywałam jej moje zdjęcia, ona pokazała mi nagrania z koncertu naszego idola, na którym była rok przed tym, jak się poznałyśmy. Wszystko wydawało się takie kolorowe, aż nie ukończyłam tamtej szkoły. Na zakończeniu roku przytulałyśmy się chyba z kilka minut, mówiłyśmy, że będziemy tęsknić… Trzy tygodnie później spotkałam ją na ulicy. Usłyszałam jedynie „Dzień dobry”. Nawet się nie uśmiechnęła, nie popatrzyła na mnie dłużej, niż kiedy opowiadała. Zatrzymałam się przy niej, chciałam porozmawiać, miałam nadzieje, że ucieszy się, że mnie spotkała. Nic… Przeszła obok nie zwracając uwagi. To był dla mnie straszny zawód. Uświadomiłam sobie, że to co brałam za przyjaźń z jej strony było tylko codzienną rozmową z uczennicą z problemami. Istniałam dla niej tylko wtedy, gdy była moją nauczycielką. Nie uczyła mnie to automatycznie zniknęła nasza relacja. Bardzo mnie wtedy zawiodła… Po pierwszym spotkaniu miałam jeszcze nadzieje, że to tylko jednorazowe, że była zajęta, miała zły dzień, cokolwiek. Oczywiście się myliłam. Spotkałam ją w wakacje jeszcze cztery razy. Za każdym razem wyglądało to tak samo. Tylko „Dzień dobry”. W pewien sposób złamała mi serce.

//////////////////

Jak wam się podoba? :D Jestem ciekawa waszych opinii. :) Napiszcie koniecznie w komentarzach co sądzicie. :D

W następnym wpisie opis debiutanckiej płyty Camili Cabello. :D



Do następnego wpisu,
Lili
 

liliofficial
 
received_2104728559806512.jpeg


>>>>>>>Rozdział 2<<<<<<<

Następnego dnia obudził mnie budzik o 6:30. Niechętnie zsunęłam się z łóżka na szarą wykładzinę i wyciszyłam alarm. Łóżko cioci i wujka jest chyba najwygodniejsze na świecie, a do tego na tyle spore, żebym mogła spać prawie w poprzek. Wstałam z podłogi i podeszłam do jasnej drewnianej szafy. Wyjęłam z niej czystą bieliznę, swoją ulubioną szarą spódniczkę uszytą z koła i koszulkę w kolorze morskim. Ubrałam się, a potem sięgnęłam po nowy jasnoróżowy plecak szkolny. Spakowałam podręczniki, zeszyty, piórnik i jeszcze parę potrzebnych mi rzeczy. Poszłam do kuchni biorąc go ze sobą. Zjadłam śniadanie, zapakowałam do plecaka jogurt pitny oraz jabłko i pomalowałam rzęsy czarnym tuszem. Wyjątkowo szybko wyszykowałam się tego ranka. Najczęściej wszystko zajmowało mi prawie godzinę. Dziś mam jeszcze piętnaście minut, jednak jestem już gotowa do wyjścia. Postanowiłam, że nie będę czekać, tylko wyjdę wcześniej do szkoły. Tak też zrobiłam. Zamknęłam mieszkanie na klucz, wyszłam na dwór i udałam się w stronę przystanku autobusowego.  Nie czekałam długo. Autobus przyjechał nieco zatłoczony, ale było dla mnie miejsce. Parę minut i byłam w szkole. Jako pierwsza matematyka w sali 24. Nie brzmiało to zbyt optymistycznie, ale może i trafi nam się fajny nauczyciel. Udałam się na drugie piętro. Pod klasą zauważyłam już dwie dziewczyny. Pierwsza z nich stała oparta plecami o ścianę. Ubrana była w miętową bluzę, białą koszulkę i dżinsy, a włosy miała do łopatek. Druga stała przed nią. Miała na sobie czarną koszulkę i nieco ciemniejsze dżinsy niż koleżanka. Obie były brunetkami.
- Cześć? - powiedziałam niepewnie podchodząc do nich.
- Cześć. Jestem Eva. - powiedziała dziewczyna w czarnej koszulce i podała mi rękę – Chodzisz z nami do 1C?
Uścisnęłam jej dłoń.
- Annika. - przedstawiłam się – Tak, do 1C.
- Ja jestem Lena. - druga dziewczyna również podała mi rękę.
- Annika. - powtórzyłam uśmiechając się
- Skąd jesteś? - spytała Eva
- Pochodzę z daleka. Na czas szkoły wynajmuje mieszkanie. - odpowiedziałam
- Też wynajmuje. Bardzo się stresowałam, że nikogo tu nie będę znała. Teraz znam już was.
- Ja się niezbyt denerwuje. Chcę znaleźć w końcu przyjaciół. - uśmiechnęłam się – Jestem dobrej myśli. Zawsze optymistycznie podchodzę do wszystkiego.
- Dlaczego wybrałaś tą szkołę? My już trochę rozmawiałyśmy i Eva po prostu lubi robić zdjęcia a ja dlatego, że chcę być w przyszłości fotografem i chcę wiedzieć o tym zawodzie jak najwięcej. - powiedziała Lena
- To ja tak jak ty. Kocham fotografować wszystko i wszystkich. Mam w oczach obiektywy. - zaśmiałam się - No i też dlatego, że na nic innego się nie nadaje.
Rozmawiało nam się bardzo miło. Z minuty na minutę przybywało też coraz więcej osób.
- Która z was usiądzie ze mną w ławce? - Lena spytała mnie i Evę tuż przed dzwonkiem
- Ja mogę. Pod warunkiem, że nie będziesz kłaść mi rzeczy na mojej części ławki. - zaśmiałam się
- Nie będę. Też nie lubię jak ktoś to robi. - odpowiedziała z uśmiechem
Niedługo po tym zadzwonił dzwonek. Nauczycielka szybko przyszła i wpuściła nas do klasy. Była to średniego wzrostu kobieta o dużych szarych oczach i poważnym wyrazie twarzy. Usiadłam w trzeciej ławce z Leną. Lekcja co prawda jedynie organizacyjna, ale była w porządku. Nasza matematyczka na pierwsze wrażenie wydawała się być nieco wymagająca, ale jednocześnie miła. Okaże się jaka jest naprawdę, kiedy rozpocznie się prawdziwa nauka. Kolejne trzy lekcje też minęły spokojnie. Coraz bardziej podobało mi się w tej szkole. Następna w planie była lekcja polskiego.
Udałam się w kierunku schodów na drugie piętro w towarzystwie Leny. Przechodziłyśmy obok pokoju nauczycielskiego, gdy nagle ktoś otworzył drzwi, prawie mnie nimi uderzając. Na szczęście zdążyłam się zatrzymać. Z pokoju wyszły dwie nauczycielki. Obie trzymały po kubku kawy. Pierwsza była blondynką, a druga miała czarne włosy. Kojarzyłam je z wczoraj, ale nie byłam pewna gdzie je widziałam.
- Zawsze mam takiego pecha. Co przechodzę koło drzwi, to mi się otwierają. - zaśmiałam się do Leny
Wtedy nauczycielka blondynka odwróciła się w naszą stronę. Patrząc na nas stanęła jak wryta i puściła kubek który upadł na ziemię i rozbił się. Kawa z niego ochlapała nas wszystkie cztery po nogach.
IMG_20180203_222250_858.jpg
- Lindsay, uważaj... - zwróciła jej uwagę koleżanka patrząc na swoje buty mokre od ciepłego napoju.
Kobieta nie zareagowała, więc czarnowłosa popatrzyła na blondynkę wgapioną we mnie, na mnie, znów na blondynkę i również zdawała się bardzo zdziwić.
- Dzień dobry? - powiedziałam cicho czując się głupio w tej sytuacji
Blondynka otworzyła lekko usta cały czas się wpatrując, a jej koleżanka złapała ją za rękę i wciągnęła z powrotem do pokoju zamykając za sobą drzwi.
- Aha? - powiedziała Lena i zaczęła się śmiać - Nie wiem co im zrobiłaś, ale patrzyły się jak na ducha. Szczególnie blondynka.
- Patrzyły tak typowo na mnie, prawda?
- Tak.
- Ja nie wiem. Czułam się głupio. Mam też wrażenie, że je widziałam już wczoraj.
- Ja chyba też je widziałam. Szczególnie blondynkę. Czekaj... Wiem! Wczoraj jak nas wychowawczyni oprowadzała, to ona siedziała w jednej klasie. Ma nas uczyć chyba angielskiego.
- Tak, możesz mieć racje. To chyba ona.
Obeszłyśmy kałuże kawy i udałyśmy się na drugie piętro. Kiedy zadzwonił dzwonek zjawiła się nauczycielka. Była to ta sama czarnowłosa kobieta, którą chwilę temu spotkałyśmy piętro niżej. Bez blondynki obok nie zwróciła na mnie szczególnej uwagi. Jak każda nauczycielka wpuściła nas wszystkich do klasy. Usiadłam w ławce ponownie z Leną.
- Dzień dobry. - kobieta zaczęła - Witam was na pierwszej lekcji języka polskiego. Ja nazywam się Loretta Fedeline. - zaczęła pisać na tablicy swoje imię i nazwisko - Zanotujcie sobie gdzieś na marginesie zeszytu, żeby nie było potem sytuacji, że potrzebujecie coś ode mnie, przychodzicie do pokoju nauczycielskiego i "My do pani od polskiego" albo "Do tej polonistki, tej w czarnych włosach", dobrze? - uśmiechnęła się przyjaźnie
- Przypominało mi się, gdzie ją wczoraj widziałam. To jedna z nauczycielek, które wczoraj dostały wychowawstwo w pierwszych klasach. - szepnęłam do Leny
- Możliwe. - odpowiedziała obojętnie
- Dobrze, to teraz sprawdzę obecność. – nauczycielka usiadła przy ciemnym drewnianym biurku. - Bella Bennett?
- Obecna!
- Roxanne Bentley?
- Jestem!
- Bridget Blake?
- Jestem!
- Sara Costello?
- Obecna!
Nauczycielka wychyliła się z za biurka i popatrzyła na dziewczynę.
- Skąd pochodzisz? Widzę, że nietutejsza. – uśmiechnęła się
- Z Włoch. – odpowiedziała niepewnie czarnowłosa
- Długo mieszkasz już tutaj?
- Nie. Przeprowadziliśmy się na początku wakacji. Rodzice przyjechali tutaj do pracy.
- Podoba ci się u nas? – wypytywała ją dalej
- Tak, bardzo. – uśmiechnęła się
Pani Fedeline kontynuowała sprawdzanie obecności. Dalej podała nam temat, rozdała kartki z wymaganiami przedmiotowym i zaczęła go omawiać. Zdążyła dokończyć dopiero ponad połowę, a już przerwał jej dzwonek na przerwę.
- Tak szybko? - zdziwiła się spoglądając w stronę drzwi - No nic, doczytajcie sobie w domu.
- Gaduła z niej. - zaśmiałam się do Leny, kiedy wyszłyśmy na przerwę
Dziewczyna jednak nie była raczej zainteresowana moim zdaniem o pani Fedeline.
- Ty zawsze tak komentujesz nauczycielki? - spytała
- Tak jakoś. - uśmiechnęłam się - W szkole podstawowej i gimnazjum byłam odrzucana przez dosłownie każdego. Stałam z boku, bo nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Do tego jeszcze mi dokuczali. Nauczyłam się, więc przyjaźni z nauczycielami. Do nich zawsze mogłam podejść i porozmawiać o wszystkim. Zawsze mnie wysłuchiwali chociaż wiadomo, że na zbyt wiele pozwolić sobie nie mogli. W sumie ja komentuje tak naprawdę wszystkich.
- Też nigdy nie miałam zbyt wielu przyjaciół, ale chyba nie aż tak. Nie martw się, masz teraz mnie. - uśmiechnęła się
- Dziękuje.
Poszłyśmy razem pod salę od angielskiego.
- Annika? Ty tak naprawdę w ogóle do nikogo nie miałaś się jak odezwać w poprzednich szkołach? Tak kompletnie do nikogo?
- Tak. Dosłownie nikt mnie nie lubił. To nie była zbyt duża szkoła. W klasie nas było dwunastu. Większość to byli chłopcy, którzy lubili dla zabawy wrzucać mi papierki we włosy albo oblewać moje rzeczy wodą. Poza mną dziewczyny były jeszcze cztery z czego jedna przychodziła raz na miesiąc i z nikim nie gadała, a trzy pozostałe uważały się za księżniczki i dogadywały mi stale. Masakra, ale nauczyłam się nimi nie przejmować.
- Ja miałam w klasie jedną przyjaciółkę, Jane. Niby też kiedyś przyjaźniłam się z takim jednym, ale on był głupi i już się z nim nie zadaję. Trochę mi się najpierw podobał, ale potem zobaczyłam, że to bez sensu i odpuściłam go sobie.
Zawahałam się chwilę.
- Fajnie masz, że umiesz się zakochać. - powiedziałam - Mnie jakoś do tego nie ciągnie. Niby bym chciała, ale nie umiem się zakochać.
Nie lubię o tym mówić. To nic złego, że się jeszcze nigdy nie zakochałam tak naprawdę, ale jest mi często głupio z tego powodu, że wszyscy wokół mnie chodź raz byli zakochani, a ja nie.
- Ale tak w ogóle? Nawet trochę? - zdziwiła się
- Trochę może raz tylko. Do tej samej szkoły co ja chodził taki jeden Nicolas. Trochę zwracał moją uwagę, próbowałam, ale nic z tego. Po może dwóch tygodniach stwierdziłam, że nie umiem kochać i przestałam go zauważać. Wiem, że to trochę głupie, ale no nie umiem....
- Nie no, spoko. Jeszcze poznasz kogoś, zobaczysz. - położyła mi rękę na ramieniu.
Rozmowę przerwał dzwonek na lekcje.

//////////////

Hej człowieki. XD Dziś wpis niestety bardzo późno bo spotkałam się z koleżanką, późno wróciłam i musiałam się jeszcze zebrać żeby tu wejść.
Kilka dni temu dodałam wpis z opisem "Cry Baby", ale niestety wpis nie pojawia się na głównej stronie bloga. Nie wiem czemu, tak samo jak nie wiem czy ten się pojawi.
Link do wpisu z "Cry Baby": liliofficial.pinger.pl/m/27892999

Zapraszam też na mojego wattpada. Znajdziecie tam inne książki oraz tylko tam będą pojawiały się rodziały "Anglistki" od czwartego rozdziału. ;)
www.wattpad.com/user/Lili33Love




Do następnego wpisu,
Lili
 

bipolarvitae
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bipolarvitae
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kinara
 
Znowu mnie nie było , przepraszam ,miałam dużo problemów w sumie nadal mam.Ale cóż...
Nie byłam dziś na pierwszej lekcji- nie zdążyłam ale wcale nie było mi przykro z tego powodu.Nikomu nie zaszkodziła nigdy jeszcze jedna matematyka mniej.
Znowu za dużo jem, zdecydowanie za dużo- jestem za gruba, muszę schudnąć po prostu muszę.
Nie tnę się od tygodnia- prawie.To dobry wynik.Staram się.Jutro mam sprawdzian z historii na który jeszcze nic nie umiem...Muszę wytrzymać jeszcze 2 tygodnie- TAK dokładnie tyle muszę czekać na ferie , idę zaraz pograć na gitarze - bo w końcu to dużo lepsze niż nauka...nie wiem jak mi się to udało ale na pierwszy semestr moja średnia wynosi 4,46 - jestem z siebie dumna, a przynajmniej z ocen.
/Napisałam do niego, wczoraj miał urodziny ale byłam zbyt zmęczona by wstać chociażby z łóżka nie wspominając już o wejściu na fb. Złożyłam mu życzenia dzisiaj...i w zasadzie na "dzięki" nasza rozmowa się skończyła, nie wiem, liczyłam chociaż na krótką rozmowę, ale chyba się zbytnio łudzę/-Kinara
cute-sketches-of-girl-of-sad-boy-image-of-cute-boy-girl-together-pencil-art-image-drawing-of-sketch.jpg
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
received_2104728559806512.jpeg

>>>>>>>Rozdział 1<<<<<<<

Nowa szkoła, nowa klasa, nowi ludzie. Każdy chyba by się stresował, ale ja byłam wyjątkowo spokojna. Miałam wielką nadzieję, że w końcu znajdę sobie przyjaciół, a nie zrobią sobie ze mnie po raz trzeci kozła ofiarnego. Nie miałam szczęścia w przyjaźni ani w szkole podstawowej, ani w gimnazjum. Tym razem byłam zmotywowana, żeby przedstawić się od jak najlepszej strony i poznać w końcu swoją bratnią duszę.
Stanęłam przed dużym budynkiem w kształcie litery "L". Posiadał bardzo wiele dużych okien i lekko niebieskawe ściany. To jest właśnie moja nowa szkoła. Zespół Szkół Licealnych i Technicznych.
Weszłam do środka powoli wodząc wzrokiem po tablicy ogłoszeń znajdującej się po przeciwnej stronie korytarza.
- Rozpoczęcie roku jest na sali gimnastycznej. - powiedziała pani z portierni
Odwróciłam się w jej stronę i uśmiechnęłam się.
- Trafisz? - spytała
- Myślę, że tak. - odpowiedziałam i ruszyłam przed siebie
Byłam już w tej szkole kilka razy, kiedy zanosiłam dokumenty potrzebne żebym się tu dostała. Zwiedziłam wtedy też część szkoły i zapamiętałam gdzie znajduje się sala gimnastyczna. Od wejścia poszłam w prawo korytarzem, a potem ponownie w prawo. W połowie drugiego korytarza znajdowały się podwójne stare drzwi z jasnobrązowego drewna. Były otwarte a za nimi znajdowała się sala gimnastyczna pełna uczniów, nauczycieli i innych pracowników szkoły. Weszłam do środka i zajęłam miejsce na drewnianym rozkładanym krześle. Cały czas rozglądałam się dookoła. Spoglądałam po nieznajomych twarzach. Tak się złożyło, że nie było tu nikogo z moich znajomych. Nie miało prawa być. Specjalnie zapisałam się do szkoły oddalonej o 80 km od mojego  miejsca zamieszkania, by poznać całkiem nowych ludzi. Chciałam zmienić całkowicie swoje otoczenie.
Po paru minutach na środek wyszła pani dyrektor w towarzystwie dwóch uczennic. Jedna z dziewczyn wzięła do ręki mikrofon.
- Proszę o ciszę. Witamy wszystkich uczniów, nauczycieli oraz rodziców na rozpoczęciu roku szkolnego. Teraz głos zabierze pani dyrektor Irma Cleveland. - powiedziała i przekazała mikrofon niskiej kobiecie o farbowanych kręconych rudych włosach.
Uroczystość się rozpoczęła. Pani dyrektor jak zawsze na rozpoczęciach powitała gości i wygłosiła przemówienie. Potem przyszła kolej na krótkie przedstawienie. Szkolna grupa taneczna zaprezentowała swój układ do wakacyjnego hitu, a dwie uczennice z ostatniej klasy zaśpiewały piosenkę. Po wszystkim na środek wyszła ponownie pani dyrektor.
- Proszę teraz klasy drugie, trzecie i czwarte o przejście do sal razem z wychowawcami, a gości zapraszam do pokoju nauczycielskiego razem z panią wicedyrektor. Zostają tylko pierwszoklasiści i nauczyciele biorący wychowawstwo. - powiedziała
Zaczął się szum rozmów i stukot przesuwnych krzeseł. Czekaliśmy aż wszyscy wywołani opuszczą sale gimnastyczną. Potem na środek wyszło osiem nauczycielek w różnym wieku. Pierwsza do pani Cleveland podeszła młoda kobieta o krótkich kasztanowych włosach. Gdy wszyscy wyszli dyrektorka zaczęła mówić.
- Jak co roku utworzyliśmy trzy klasy liceum. Humanistyczną, matematyczno - fizyczną oraz biologiczno - chemiczną. Natomiast klas technikum jest w tym roku wyjątkowo pięć. Zgłosiło się bardzo dużo chętnych na fototechnikę, a więc utworzyliśmy aż dwa oddziały w tym kierunku. - spojrzała na kartkę trzymaną w ręku - Jako pierwszą zapraszam 1A, technikum informatyczne. Wychowawcą klasy zostaje pani Alexa Fox. - wskazała na brunetkę stojącą obok.
Następnie wyczytała 25 uczniów i poprosiła ich o wystąpienie na środek. Utworzona klasa razem z nową wychowawczynią opuściła salę.
- Zapraszam teraz pierwszą z dwóch klas fototechnicznych, klasę 1B i wychowawcę panią Lorettę Fedeline.
Ponownie klasa wystąpiła i opuściła sale razem z wysoką, szczupłą nauczycielką o kruczo czarnych włosach przed ramiona.
- Teraz poproszę 1C, oraz panią Wendy Robinson.
Na środek wyszła krągła, niska kobieta o krótkich rozjaśnianych blond włosach.
- Uczniów których zapraszam na środek to: Bella Bennett, Roxanne Bentley, Bridget Blake, Sara Costello, Brenda Evans, Anastacia Harrison, Eva Hepborn, Lena Hill, Camila Jones, Taylor Kelly, Silvia Madison, Dina Miller, Zac Norvin, Alice Simpson, Annika Sunder...
Usłyszałam swoje nazwisko. Wstałam z krzesełka i razem z innymi wyszłam na środek.
- ...Liam Valle i Edward Wissar. - dokończyła pani dyrektor.
Szybko rozejrzałam się po nowych kolegach i koleżankach z klasy. Było nas siedemnastu. Trzech chłopaków i czternaście dziewczyn. Jako pierwszy wzrok zawiesiłam na wysokiej dziewczynie z kolczykiem w ustach. Wyglądała bardzo interesująco. Bardzo spodobała mi się jej czarna sukienka z powtarzającym się wzorem białej kociej głowy. Kolejna moją uwagę przykuła opalona czarnowłosa. Jej uroda wskazywała na to, że nie pochodzi stąd. Kojarzyła mi się z południowymi krajami Europy, takimi jak Grecja czy Włochy. Dalej spojrzałam na niewysokiego blondyna w okularach. Miał małe usta jak i dolną szczękę co spowodowało,  przypominał mi psa rasy chihuahua.
- Zapraszam 1C za mną. Idziemy do sali nr 16. - powiedziała wtedy nasza nowa wychowawczyni.
Wszyscy podążyliśmy za nią. Poszliśmy w prawo, potem schodami na pierwsze piętro i w lewo do samego końca korytarza. Tam znajdowała się nasza nowa klasa. Nauczycielka otworzyła drzwi i naszym oczom ukazała się sala z żółtawym odcieniem ścian, czterema dużymi oknami i drewnianą podłogą. Ławki były dwuosobowe ustawione w trzech szeregach. Weszłam do klasy i zajęłam miejsce w trzeciej ławce pod ścianą. Po chwili obok mnie usiadła brunetka o dużych oczach i różowych policzkach. Ubrana była klasycznie na galowo. Nie spojrzała na mnie ani razu. Cały czas rozmawiała z dziewczyną siedzącą ławkę przed. Wydawało mi się, że znają się już od dawna.
- Dobrze, to kończymy już rozmowy. Witam was. Nazywam się Wendy Robinson i będę waszą wychowawczynią przez 4 lata technikum, a oprócz tego będę was uczyć geografii. - nauczycielka zaczęła mówić
Sprawdziła potem obecność. Dowiedziałam się, że dziewczyna siedząca obok mnie ma na imię Alice.
Nauczycielka zaczęła opowiadać nam trochę o nauce w tej szkole i zawodzie jaki wybraliśmy, czyli fototechnik. Wreszcie rozdała nam plany lekcji. Wyglądał dość ciekawie. Jutro, czyli we wtorek będzie siedem lekcji. Matematyka, religia, historia, biologia, język polski, język angielski i kompozycja obrazu. Jest i pierwszy przedmiot zawodowy. Nie mogłam się doczekać kiedy zacznę się tego wszystkiego uczyć.
- Na koniec mogę oprowadzić was po szkole. No chyba, że nie chcecie. - powiedziała wreszcie kobieta
- W sumie, to może nas pani oprowadzić. Niektórzy już zwiedzali szkołę na dniach otwartych, ale pewnie nie wszyscy. - odezwał się blondyn, ten sam, na którego patrzyłam w sali gimnastycznej
- Dobrze, to zapraszam. Możecie na razie zostawić tutaj rzeczy.
Wyszliśmy z sali. Nauczycielka spojrzała na nasz plan lekcji.
- Ze mną będziecie mieć geografie w tej sali, w której byliśmy. Zaraz obok jest wasza klasa od angielskiego.
Podeszliśmy pod drzwi sali nr 18. Były uchylone. Przy biurku siedziała przed laptopem młoda blondynka. Nie zwróciła na nas uwagi. Cały czas stukała drobnymi paluszkami w klawiaturę.
- Pani Lloyd? - nasza wychowawczyni otworzyła drzwi i zapukała w futrynę.
- Tak? - kobieta oderwała wzrok od ekranu i popatrzyła w naszą stronę
Na widok zdezorientowanej grupy pierwszoklasistów za nauczycielką wstała z za biurka. Miała na sobie szarą sukienkę z elementami białej koronki doszytymi po bokach. Wyglądała bardzo ładnie.
- O, widzę, że oprowadzasz swoją klasę. - zwróciła się do pani Robinson z uśmiechem
- Tak. Chyba będą mieli lekcje z tobą. - kobieta spojrzała na nasz plan lekcji
- To świetnie. - blondynka zaśmiała się i spojrzała po uczniach - Nazywam się Lindsay Lloyd. Będziemy mieć razem język angielski.
Nie przepadam za tym przedmiotem. Uczenie się słówek na pamięć nie jest moją mocną stroną. Teorie związaną z czasami jeszcze jakoś rozumiem, ale znowu praktyka... Języki obce, to nie dla mnie. Tak samo historia, fizyka i matematyka.
- To nie przeszkadzam wam już. Szkoła jest spora, więc macie co zwiedzać. - powiedziała pani Lloyd uśmiechając się do naszej wychowawczyni.
Poszliśmy dalej. Zwiedziliśmy większość budynku. Dowiedziałam się w końcu gdzie znajduje się sklepik szkolny. Potem ponownie wróciliśmy do naszej sali. Pani Robinson omówiła z nami jeszcze parę rzeczy i po dziesięciu minutach puściła nas do domów. Opuściłam klasę jako jedna z pierwszych. Przystanęłam po chwili na korytarzu i obejrzałam się za osobami idącymi za mną. Miałam cichą nadzieję, że ktoś zwróci na mnie uwagę i podejdzie. Tak się jednak nie stało. Na końcu klasę opuściła nauczycielka. Po zamknięciu drzwi spojrzała na mnie.
- Coś się stało? - spytała uśmiechając się
- Nie. - odpowiedziałam
- Jak ci się podoba szkoła?
- Ładnie tu. - uśmiechnęłam się - Na pewno będzie fajnie. Fototechnik to mój wymarzony zawód.
Popatrzyłam chwile na nią i ruszyłam do wyjścia z budynku.
Na dworze było ciepło. Wciąż utrzymywała się wakacyjna pogoda. Postanowiłam więc wybrać się do domu pieszo. Właściwie do mieszkania. Z powodu odległości szkoły od domu nie mogłam codziennie tyle dojeżdżać. Zaczęłyśmy z mamą szukać już wiosną pokoju na stancji lub w internacie. Szybko jednak wpadłyśmy na lepszy pomysł. W tym mieście mieszka siostra taty z mężem. Od niedawna mają też małe dziecko. Długo mieszkali w bloku, a gdy ciocia zaszła w ciążę zaczęli budować dom jednorodzinny, by mieć więcej miejsca dla małego dziecka. Dom nie jest jeszcze wykończony, ale rodzina już spokojnie może w nim mieszkać. Poprzednie mieszkanie miało pójść na sprzedaż, ale gdy powiedzieliśmy cioci, że będę chodzić tu niedaleko do szkoły zgodziła się na czas jej trwania wstrzymać się ze sprzedażą i pozwoliła mi tam zamieszkać. Ona i wujek nadal są zameldowani w nim, więc oficjalnie mieszkam z nimi, a w rzeczywistości sama. Był też taki plan, żebym mieszkała u nich w nowym domu, ale stary jest o wiele bliżej szkoły. Nie chciałam też mieszkać z nimi, ale wprost tego nie powiedziałam. Lubię ciszę i spokój, a mój mały kuzyn na pewno by się tym nie przejmował. Ciocia nie nalegała. Wie, że jestem odpowiedzialna i nie rozniosę jej mieszkania. Powierzyła mi je oraz klucze do niego co najmniej na cztery lata. Obiecała też często mnie odwiedzać.
Szłam powoli i rozglądałam się po mieście. Podoba mi się tu o wiele bardziej niż tam, skąd pochodzę. Moja wieś kojarzy mi się źle głównie przez to, że większość nastolatków w moim wieku nieustannie mi dokuczało odkąd poszłam do szkoły. Najchętniej nie wracałabym już tam nigdy.
Wkrótce dotarłam na osiedle. Moje mieszkanie mieściło się w bloku numer 15 na szóstym piętrze. Dziękować Bogu, że jest winda. Nie wyobrażam sobie, żebym miała codziennie wchodzić i schodzić tyle po schodach.
- Już jestem. - powiedziałam odruchowo wchodząc do mieszkania, po czym zdałam sobie sprawę z tego i zaczęłam się śmiać
- No ładnie, Annika. Trzeci dzień mieszkasz sama i już gadasz do siebie. - pomyślałam
Odłożyłam małą torebkę na stolik i położyłam się na kanapie. To ta strona samotności, od której jej nie lubię. Nie mam czasami pomysłu co mogę robić i bardzo mi się wtedy nudzi.

/////////////////////

Mam nadzieję, że książka się wam spodoba. Historia myślę że będzie ciekawa. Rozdziały na blogu będą w sobotę. Publikować będę tutaj do 3 rozdziału. Potem "Anglistkę" będziecie mogli przeczytać tylko na moim wattpadzie. Link znajdziecie w poprzednim wpisie lub w zakładce "o mnie" :) Napiszcie koniecznie jak podoba wam się pierwszy rozdział. :D

W kolejnym wpisie opis płyty. Decyzje o jakiej napisze zostawie wam. Do wyboru nowa "Camila" lub trzyletnie "Cry Baby" ^^




Do następnego wpisu,
Lili
  • awatar Blinky: Bardzo podoba mi się twój styl pisania. Szybko i przyjemnie się czyta, aż nie mogę doczekać się następnego rozdziału! ;D W sumie przeczytałabym o "Cry Baby". xd
  • awatar Qandy: Cud, mód, malina! Będę czytać na 100% Jestem za ,,Cry Baby". Gratuluję Ci jeszcze raz :) Nie wiem dlaczego, ale gdy przeczytałam o 2 dziewczynach z ostatniej klasy, to pomyślałam, że jedną z nich może być moja Lorrane xD Zapraszam do mnie :)
  • awatar (Nie)znajoma: Zapowiada się bardzo ciekawie, aczkolwiej trochę zdziwił mnie fakt, że jest języj polski, mimo że imiona i nazwiska uczniów, nauczycieli i ogólnie wszystkich są raczej angielskie...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
Hej, kochani! :D Jak tam u was? Do której nie spaliście po sylwestrze? Ja do 6 rano. XDD.
Zdjęcia fajerwerek:
IMG_20180102_163126_595.jpg
IMG_20180102_163242_942.jpg
IMG_20180102_163335_394.jpg
IMG_20180102_163437_584.jpg
A jak tam pierwszy dzień szkoły w nowym roku? Ja prawie zemdlałam. XD Miałam do wykonania bardzo ważne zadanie. Przeproszenie najważniejszej osoby mojego życia za swoje głupoty. Ja się z reguły bardzo przejmuje. To nie była istotna sprawa. Ta osoba z pewnością nie potraktowała tego poważnie, ja tak. Szczególnie że jest dla mnie taka ważna. Przez połowę ferii świątecznych robiłam papierowe kwiaty dla tej osoby. Ucieszyła się kiedy je dostała. Zasłużyłam nawet na piękny szeroki uśmiech. Jeśli już zawsze na mój widok będzie się tak uśmiechać to ja mam już wszystko czego potrzebuje.
Kwiatki z papieru (w sumie z gazety):
20180102_014229-1-1.jpg
IMG_20180102_164510_953.jpg
Poza tym robiłam wczoraj wystawę swoich prac w szkole na jednej z tablic na korytarzu. Jeszcze nie jest skończona, brakuje opisów co jest czym oraz parę słów ode mnie. Dołożymy to z panią od zajęć z projektowania w następnym tygodniu. :)
IMG_20180102_165314_907.jpg
Przejdźmy może do głównego tematu, czyli podsumowanie tego, co działo się na moim blogu w ubiegłym roku. :D

Blog został założony w wakacje 26 sierpnia 2017. Pierwszy wpis dotyczył powrotu do szkoły.
lmifandomy.jpg
Na blogu rozpoczęłam 2 serie wpisów:
- Jak uszyć?: doczekała się na razie 1 wpisu
- Opis płyty: 2 wpisy
IMG_20171125_102425_508.jpg
Na tą chwilę licznik bloga prezentuje się tak:
Screenshot_2018-01-02-19-05-15-1.png
A więc w 2017 roku napisałam 27 wpisów. :D  Uważam, że to mało nawet jeśli zaczęłam na koniec sierpnia.

Uczestniczyłam w paru ciekawych wydarzeniach i pisałam o nich. Były to:
- Poznań Game Arena i Star4Fans
- Poznań Ice Festival
- Dealer & Tritsus Tour 2017
IMG_20171215_072356_093.jpg
IMG_20171008_162945_974.jpg
Opisywałam również co tydzień kolejne odcinki 8 sezonu Twoja Twarz Brzmi Znajomo. :D
22220040_1104217733047902_6502548.jpg
Oczywiście cały czas też dzieliłam się z wami swoją twórczością plastyczną i rozpoczęłam promocję nowej książki, której premiera pomału nadchodzi. ^^
IMG_20160701_230655.jpg
IMG_20171027_234236_198.jpg
sketch-1506812837106-1.png
Rok był dla mnie na pewno udany. Poznałam mnóstwo przyjaciółek, byłam tu czy tam. Zdarzyły mi się też błędy, ale każdemu się one zdarzają. A jak widzę 2018? Chcę żeby to był mój rok i będę się o to starać. :D


Piosenka na dziś: Camila Cabello - Never Be the Same:



Do następnego wpisu,
Lili
 

joela
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

liliofficial
 
Hej, jak tam u was? :D U mnie może być. :) Wczoraj miałam w szkole kartkówke z matematyki i sprawdzian z przedsiębiorczości. Myślałam, że nic nie umiem ale chyba nie poszło mi najgorzej. :D A dzisiaj była wycieczka w trakcie lekcji. Firma w której byliśmy produkuje dzianiny (rodzaj materiału) i wyroby z niej. :P Zobaczyłam parę ciekawych maszyn krawieckich. Nawet mi się tam podobało. ^^

W tym wpisie opowiem wam trochę gdzie byłam w ostatnią niedziele. Pozwiedzałam trochę w pewnym sensie Poznań. Najpierw byłam na Placu Wolności. Stała tam ciężarówka z Coca-Coli. Porobiłam tylko zdjęcia, bo wszędzie stały wielkie kolejki.
IMG_20171215_071603_033.jpg
IMG_20171215_071439_395.jpg
Widać jaki tam był tłum. :P Była tam też jedna moja przyjaciółka i parę koleżanek jednak z żadną się nie spotkałyśmy po drodze. Za to widziałam stojący na placu diabelski młyn. Zawsze chciałam się tym przejechać ale nie miałam okazji. Tym razem powstrzymało mnie zimno i długa kolejka.
IMG_20171215_071717_078.jpg
Następnie poszłam w kierunku Starego Rynku. Odbywał się tam festiwal rzeźb lodowych, czyli Poznań Ice Festival.
IMG_20171215_071832_987.jpg
IMG_20171215_072356_093.jpg
Trochę mało mi się wydawało tych rzeźb na pierwszy rzut oka porównując z zeszłym rokiem ale gdy porobiłam wszystkim zdjęcia okazało się ich wcale nie tak mało. A oto moje zdjęcia:
IMG_20171215_072711_564.jpg
IMG_20171215_072905_607.jpg
IMG_20171215_073111_152.jpg
IMG_20171215_073347_054.jpg
IMG_20171215_073522_313.jpg
IMG_20171215_075448_589.jpg
IMG_20171215_075617_760.jpg
IMG_20171215_075725_389.jpg
Według mnie najładniejsza jest właśnie ta ostatnia dziewczyna. ^^

Jednocześnie na Starym Rynku było mnóstwo różnych stoisk z ozdobami świątecznymi i nie tylko, oraz z jedzeniem.  Te lampy na pierwszym zdjęciu poniżej wydawały mi się ciekawe.
IMG_20171215_072154_277.jpg
IMG_20171215_071937_203.jpg
IMG_20171215_072037_438.jpg
Ja nie kupowałam ozdób bo myślę że mam ich już sporo. Kupilam za to gorącą czekoladę i gofra z wiśniami i polewą czekoladową a potem znalazłam jeszcze to stoisko ze słodkim i kupiłam lizaka oraz 4 krótkie żelki.
IMG_20171215_084533_511.jpg
IMG_20171215_084643_580.jpg
Niedługo po ogłoszeniu wyników konkursu na rzeźbę lodową odbył się pokaz świateł/laserów. Byłam drugi raz na czymś takim i było bardzo fajnie. Szkoda tylko że tak zimno.
IMG_20171215_075935_484.jpg
IMG_20171215_084417_909.jpg
IMG_20171215_080115_239.jpg
Uważam ten dzień za udany. Bardzo lubię chodzić na takie różne rzeczy. :D Każda możliwość wyjścia z domu, zobaczenia czegoś ciekawego, porobienia zdjęć jest dobra. :D

Wracając do domu miałam małą wpadkę. :P Wychodząc z domu ubrałam tenisówki, bo wiedziałam, że będę na Starym Rynku a tam nie wygodnie chodzi się w botkach na obcasach przez wyłożone kamieniami ulice. Nie zapowiadało się na deszcz więc poszłam i wszystko było ok jednak podczas powrotu do domu zaczął nagle padać śnieg i przemokły mi buty. XDDD
IMG_20171215_091507_351.jpg

Zabawa w zgadywanie tytułu chyba się przyjęła. Literki odgadnięte wstawiłam w tytuł a nie pasujące są poniżej.
Snapchat-583633129.jpg
Przypomnienie zasad:
- jest to zabawa w zgadywanie tytułu mojej nowej książki
- piszesz dowolną literkę której jeszcze wyżej nie ma a ja wstawiam w puste miejsca jeśli trafione
- jeśli wiesz już jaki to tytuł piszesz go
- nagrodą za odgadnięcie jest pojawienie się w jednym z rozdziałów, razem zaprojektujemy wygląd postaci, nadasz jej imię oraz funkcje jaką będzie pełnić a ja wymyślę krótki epizod z tą postacią
Powodzenia :)

Piosenka na dziś: Fifth Harmony - "Deliver"

Dziwne... Jak ją pierwszy raz słyszałam to mi się w ogóle nie podobała. Teraz mi się podoba. XDD




Do następnego wpisu,
Lili

PS: Poprawiłam pomyłkę w poprzednim wpisie. Zauważyłam sama, że wstawiłam dwa identyczne zdjęcia zamiast różnych. Już wszystko jest ok. :) Jedynie nowo dodane zdjęcie nie chce pokazać się na głównej stronie mojego bloga. :/ Tego nie jestem w stanie naprawić... :(
  • awatar Qandy: D nie ma? Zasmuciłaś mnie, to może S? Rzeźby są naprawdę śliczne.
  • awatar (Nie)znajoma: W mieście koło mojej miejscowości też była ciężarówka Coca-Coli i cóż... sama nie byłam, bo tego dnia akurat nie dałam rady, ale moja koleżanka była i stała w kolejce 3h tylko po to, aby dostać puszkę ze swoim imieniem... Też uważam, że ta ostatnia rzeźba z dziewczyną jest najładniejsza :) W sumie to wszystkie są cudowne i podziwiam osoby, które robią takie niesamowite rzeczy! Do tytułu zgaduję literkę L
Pokaż wszystkie (2) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

workthisbody
 
śniadanie; owsianka z jabłkiem, żurawiną, daktylem i cynamonem (identyczna jak wczoraj) + kawa z mlekiem sojowym
obiad: marchew surowa, marchew gotowana (mama robiła), 4 łyżki ryżu, ogórek zielony i sok (100g)
kolacja: jabłko (400g) z cynamonem

595 / 900 KCAL ✅

Schudłam. Na wadze 53 kg i jestem szczęśliwa, bo to był jeden z tych głównych goals. Teraz byle do 50 kg i zobaczymy, jak będę się ze sobą czuć. Nigdy nie udało mi się ważyć mniej niż 50 kg, nawet kiedy się odchudzałam 2 lata temu nie osiągnęłam niższego wyniku, i chociaż teraz bardzo chciałabym ważyć 48 kg, to boję się, że nie dam rady. Serio, bez zapeszania BĘDĘ SZCZĘŚLIWA Z 50.

Miałam dziś chwilę załamania, obiad nie taki, jak planowałam, wrażenie, że w marchewce jest masło, mimo zapewnień mamy, że nic nie dodawała, trochę gniewu i płaczu... Nie wiem, naprawdę mam dziwny dzień, mimo że pozytywny, dużo spałam popołudniu, ale zarazem byłam pełna energii w szkole.

Jutro szykuje się luźny dzień, mam mniej więcej zaplanowaną szamkę i przepada mi sprawdzian z historii, więc jestem bardzo zadowolona :D

Jak zawsze, trzymajcie się dobrze, pijcie dużo wody, wysypiajcie się i dbajcie o siebie ❤


a640fe50-3d03-4b70-a06c-8bcf72ab6557.jpg


30d06369-8ac8-4604-81cb-c9e351226158.jpg


f497a057-ef25-472d-8629-5e10859ead7b.jpg
 

tajneagentki
 
Tajne Agentki: #Szkoła
Cześć tu Blondynka!
 Dziś wam chce opowiedzieć o wadach i plusach szkoły
dla mnie szkoła jest bezsensowna ale wiem że ja nie moge odpowiadać za wszystkich ale jednak czasami ma nawet plusy ale też sporo minusów.Dla mnie są potrzebne tylko 3 przedmioty polski,matma,angielski i tyle.

                                                         Plusy szkoły :


Znajomi.Jak wybierzecie  sobie fajnych znajomych to umilom wam czas w szkole.
Upadki i powstania.Niestety ale obojętnie co byśmy mówili to szkoła to taki tor treningowy do życia upadki jak kutnia z przyjacielem i powstanie jak pogodzenie się z przyjacielem.
Nowe sytuacje.Takie jak oceny albo że ktoś patrz na wasze zachowanie.
                                                                                                                                                                                                                                            Minusy szkoły:

Nauczyciele.Chyba każdej się zdarzyło że myśleliście że nauczyciel się na was uparł lub was nie lubi.
Oceny i nauka.Kartkówki i testy non stop macie na poprawe 2 tygodnie a po piszecie następny tygodniu sprawdzian więc tan tego nie możecie poprawić .
Wstawianie rano i dojeżdżanie.Trzeba kłaść się wcześniej wstawać rano a niektórzy muszą dojeżdżać do szkoły autobusem,tranwajem,busem .  
Dziwganie.Raczej każdy miał lub ma ten problem z ciężkim plecakiem przes książki.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          
- A wy jakie macie plusy i minusy szkoły?                                                                                                                                                                                                                                                                                                           ~Blondynka!
 

 

Kategorie blogów