Wpisy oznaczone tagiem "wakacje" (1000)  

rocznik2001
 
Ej ludzie wiecie że w tym roku konczymy szkole wczesniej!!!!!!
Morawiecki stwierdził że nieopłaca się chodzic do piątku bo boże ciało wiec konczymy w srode Hurarrrra!!!!

Wasza ma zawsze Shipsterka :*
  • awatar gość: Morawiecki źle postąpił powinien wydłużyć ze dwa tygodnie, co widać po wpisie tej Shi(t)psterki. A to dlatego, że zakało narodu polskiego, Boże Ciało piszemy z wielkiej litery!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

magda81
 
Wpis tylko dla znajomych
magda81:

Wpis tylko dla znajomych

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jeszcze5minut
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

annnad
 
Między podstawówką a gimnazjum pojechałam na wakacje na obóz sportowy. Dużo nowych osób z innych szkół. Oczywiście tworzyły się na nim pary. Mną zainteresował się syn mojej wuefistki. Przystojniaczek, zgodziłam się z nim chodzić. Lecz gdy chciał mnie pocałować uciekłam i zerwałam z nim. Czego się tak bałam? Przyjaźnił się on z Anią. Na początku myślałam, że coś między nimi jest. Okazało się jednak że tylko się kumplują. Ja również się z Nią zakolegowałam. Tak bardzo, że chodziłyśmy za rączkę , przytulałyśmy się. Nikt na to nie zwracał uwagi bo dziewczyny często tak robią jak się lubią. Lecz dla mnie to było coś innego, czułam się cudownie. Pewnego wieczora na dyskotece schowałyśmy sobie cole, udając, że jest ona z alkoholem. Tak się dobrze bawiłyśmy, że w pewnym momencie zaczęłyśmy żartować, że jesteśmy pijane. Ania powiedziała wtedy, że skoro jesteśmy pijane to ... pocałowała mnie! W usta i trzymała tak przez dłuższą chwilę. Zamarłam! Po chwili jednak spłoszyły nas jakieś głosy. Od tamtej pory nie mogłam przestać myśleć o tym buziaku, chciałam więcej. Chciałam spędzać z nią każdą chwilę. Niestety pobyt nasz dobiegał końca. Po powrocie do domu jednak pisałyśmy sobie listy o pierdołach. Bardzo chciałam jej wyznać co czuję ale się bałam. Oprócz tamtego wieczoru już nigdy mnie nie pocałowała. Kilka razy po wakacjach spotkałyśmy się. Lecz po koleżeńsku. Zaczęłam chodzić do gimnazjum.
 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

paulin
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kupowanie pamiątek to jedna z moich ulubionych części każdego wyjazdu. Co kupiłam w Bośni?

39760577_248615319325290_5795714648309235712_n.jpg

1. Alkohol
Z racjo mojego barmańskiego hobby i kolekcjonowania alkoholi z każdej wycieczki przywożę jakieś trunki.
Jak Bałkany to oczywiście rakija. Oprócz tego duża ilość pysznego bośniackiego wina i piwo Sarajevsko. Kupiłam też przepyszne wyroby z granatu (który naturalnie występuje w Bośni): nalewkę i miód.

2. Standardowe pamiątki
Jak zawsze zaopatrzyłam siebie i znajomych
w magnesy, pocztówki i breloczki.

3. Orientalne gadżety
W Bośni i Hercegowinie bardzo widoczne są pozostałości po tureckim panowaniu. Można kupić różnego rodzaju pamiątki w orientalne wzory. Zainwestowałam w futerał na okulary i paszmin, czyli tradycyjną orientalną chustę.

4. Słodycze
No bez tego obejść sie u mnie nie mogło. Niestety trochę się zawiodłam. Bośniackie słodycze szału nie robią. Poza kilkoma wyjątkami: słodkim lokum, wyrobami firmy EuroCrem, czekoladami z ryżem i
o smaku makaroników. Po drodze udało mi się kupić kilka moich ulubionych słowackich słodyczy.

42450945_1730183390437450_3792083997811539968_n.jpg

5. Kawa i herbata
Z Bośni koniecznie należy przywieźć ich drugie dobro narodowe (pierwsza jest rakija), czyli kawę. Herbaty Bośniacy piją niewiele, a już na pewno nie czarną, więc kupiłam owocową i zieloną.

39880739_282667185671109_5180384923013349376_n.jpg

Przewodnik wydawnictwa Bezdroża

39939020_1793972330658096_6168308949637398528_n.jpg

Poszukiwań idealnego wydawnictwa przewodników ciąg dalszy.
Wydawnictwo Bezdroża doskonale opisało historię
i kulturę Bośni i Hercegowiny trochę zapominając
o zabytkach w tym cenach wstępów i mini mapkach
z zaznaczonymi atrakcjami turystycznymi. Na plus był obszerny spis różnego typu miejsc noclegowych
i potraw.

39934477_1861740200582505_3395661630242029568_n.jpg

To juz ostatni wpis poświęcony moim wakacjom w Bośni i Hercegowinie. Czy polecam? Tak. Czy każdemu? Nie. Bośnia i Hercegowina to miejsce dla osób lubiących podziwiać piękno przyrody, które będą liczyć się
z niemożnością odwiedzenia każdego zakątku tego kraju ze względu na zagrożenie minowe.

39878780_1897481893880740_5754192875881496576_n.jpg
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: BiH ma wiele bardzo klimatycznych miejsc, mnie bardzo chwyciła za serce i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.
  • awatar Roxana 16: Jakie fajne pamiątki z tego 1 zdj :). No no zaszalałaś z tymi pamiątkami :D hehe. Ten zestaw z kawą jest super :)
  • awatar Hachie: Świetne pamiątki, a szczególnie Rakija :D Mam nadzieję odwiedzić Bośnię i Hercegowinę, bo podróżowanie świetnie ubogaca człowieka, bo przecież nie można mu zabrać czegoś, co już zobaczył :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dzień bez wodospadu dniem straconym!

42406282_1118132861669297_5333592161717846016_n.jpg

Jak już wspominałam wojna domowa w Bośni przetrzebiła zabytki tego kraju. Bośnia
i Hercegowina to miejsce idealne dla fanów przepięknej przyrody i odkrywania dzieł natury np. wodospadów. My zobaczyliśmy ich całkiem spoko:

1.       Wodospad Skakavac
Blisko Sarajewa znajduje się przepiękny 90-cio metrowy wodospad. Jeśli postanowicie go zobaczyć przygotujcie się na niezapomniane wrażenia. Nie tylko estetyczne… Najpierw czeka Was przejażdżka samochodem po ekstremalnie wąskiej drodze
z najostrzejszymi zakrętami, jakie widziałam
w życiu. Po lewej przepaść, po prawej skalna ściana a naprzeciwko rozklekotane bośniackie auto, które chce wyminąć Waszego suwa z napędem na 4 i wysokim zawszeniem- innym strach tam jechać.
Jak już przeżyjecie tą przejażdżkę pójdziecie na 4 kilometrowy spacer do wodospadu. Jak wiadomo 4+4 =8 km w dwie strony po leśnej ścieżce.  Co kto lubi… Jeśli nie dla wodospadu to warto wybrać się tam dla najlepszego bośniackiego posiłku w najbardziej obskurnej miejscówce.

39753168_286543232131835_1371187945838477312_n.jpg

2.       Wodospad Kravica.
Pod Mostarem jest wodospad pełen turystów.
A właściwie kompleks wodospadów z pełna infrastrukturą: kąpieliskami, barami, sklepikami
z pamiątkami i przezabawnym gościem sprzedającym nalewki. Szczególnie polecam tą z granatu. Wejście do wodospadu kosztuje 10 marek, ale można otrzymać bilet od kogoś, kto właśnie wychodzi, ponieważ obsługa nie znakuje wejściówek ani ich nie sprawdza.

39938994_239140663460673_2443472921226641408_n.jpg

To miejsce zupełnie inne niż Skakavac. Ten pierwszy wodospad to sama natura i zero ludzi, a ten drugi to głośne zbiegowisko rodzin z dziećmi.

42387535_466557953865430_6738872711843414016_n.jpg

3.       Wodospady na Bunie w Blagaju.
O atrakcjach jedynego w swoim rodzaju Blagaju już pisałam, również o krasowym źródle rzeki Buny, na której również znajdują się małe wodospadziki.

42397474_316100252274174_8126195840495648768_n.jpg

4.       Wodospady w Jajce.
Oprócz twierdzy dawnych królów Jajce oferują swoim gościom również 60 metrowy przepiękny wodospad. Wstęp na platformę widokowa pod wodospadem kosztuje 4 KM.

39878780_1897481893880740_5754192875881496576_n.jpg


44455606_1144455059013012_8219577393107435520_n.jpg

5.       Bihac- wodospady, które widziałam i
z których spadałam.
W Bihaciu znajduje się park narodowy, w którym płynie rzeka Una. Nasz camping w tym mieście nazywał się, Una Kiro Rafiting i nie jest to przypadkowa nazwa… Obsługa pola zajmuje się również organizacja raftingu, czyli spływu pontonem po wodospadach. To jest genialna zabawa! Oczywiście bałam się, ale po zsunięciu się z pierwszego 6- metrowego wodospadu adrenalina i endorfiny wzięły górę. Spływ trwa kilka godzin. Największe atrakcje, czyli wodospady są głównie na początku i na końcu. Pozostała część wycieczki upływa na dość nużącym wiosłowaniu
i podziwianiu przyrody parku narodowego.
Taka przyjemność kosztuje 50 euro od osoby i jest całkowicie bezpieczna. Płynie się w 8 osobowych pontonach z instruktorem, który mówi, w która stronę należy się odchylać i kiedy wiosłować. Wszyscy uczestnicy dostają pianki dla nurków, kaski
i kapoki. Na dnie pontonu znajdują się liny, pod które wkładamy stopy, a na brzegach takie, których się przytrzymujemy, aby nie wypaść. Sugeruje ubrać buty do wody i zabrać ze sobą rzeczy na przebranie. Co prawda z pontonu nie wypadamy, ale podczas spływania z wodospadu woda oblewa wszystkich pasażerów.

Webp.net-resizeimage (1).jpg

Ogólnie polecam rafting, bo to niezapomniane przeżycie!
Polecam tez wszystkie wyżej wymienione bośniackie wodospady.
  • awatar Roxana 16: Jakie super , sama bym z chęcią zwiedziła :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W poprzednim wpisie tłumaczyłam, dlaczego bośniacka kuchnia nie przypadła mi do gustu poza kilkoma drobnymi wyjątkami: burkiem, kawą i orgazmicznym obiadek pod Sarajewem.

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Było to obok szlaku na wodospad Skakavac. Internet twierdził, że znajduje się tam restauracja. Cóż...
Przybytek na kształt górskiego schroniska zostałby zamknięty przez polski sanepid już od progu. Stosy brudnych naczyń, nad którymi latają muchy, garnki, które okala ogień z kaflowego pieca i na oko 60 letni Bośniak bez zębów, jako jedyny personel: kucharz, kelner i barman w jednym. Przywitał nas niezwykle serdeczne mówiąc, że nie jest terrorystom. Od razu poczuliśmy się lepiej... Taa.

39851668_943060565894661_4489683005618520064_n.jpg

Zapytamy o kartę dań powiedział, że nie ma menu, ale ma jedzenie. Bośniacko- angielskim wyjaśnił, że ma grzybowa (obawiałam się, z jakich grzybów ona jest), gulasz (uznałam to za resztki z ostatnich dni), kiełbasę (chyba najbezpieczniejsza opcja) i kilka innych dań o bośniackich nazwach. Zamówiłam kiełbasę. Czekając na podanie obserwowałam, co dostają inni klienci i popijam piwo, do którego dostałam ekstremalnie brudną szklankę. Chłopaki pili "specjalny napój" polecony przez barmana. Dobry nawet.

W pewnym momencie wyczaiłam pięknie wyglądające danie. Od razu podeszłam do naszego barmana nie- terrorysty i zapytałam, co to. Okazało się, że wypiekane przez niego bułeczki z pomidorami
i kajmakiem, czyli bośniackim serem. Zmieniłam zdanie i zamiast kiełbasy poprosiłam to właśnie danie. To była najlepsza decyzja ever! Było przepyszne! Delikatny ser, cudowne pomidory
i chrupiące z wierzchu a miękkie w środku bułeczki. Prawdziwy foodgazm!

39755243_297879927684743_9049327154428379136_n.jpg

Chłopaki natomiast jedli najlepszy gulasz w życiu. Cielęcina na czerwonym winie rozpływała się w ustach a kasza kuskus stanowiła doskonałe dopełnienie smaku.

Kto by pomyślał, że na takim zadupiu zjemy jedne
z najlepszych obiadów w życiu i to całość będzie kosztowała tylko 25 km.
Jeśli podejmiecie się wędrówki na wodospad Skakavac to koniecznie tam zjedzcie
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co mogę powiedzieć na temat bośniackiej kuchni? Nie! Nie smakowało mi. Przeczytajcie niżej, dlaczego.Kuchnia w Bośni i Hercegowinie to głównie mięso, które staram się ograniczać, tłuste dania, które wybieram rzadko, cebula, której nie jadam
w ogóle i najlepsze na świecie soczyste pomidory.

42421077_483914825420395_1693150604290949120_n.jpg

1. Cevapi
Kiełbaski w bułce posypane cebulą. Tradycyjne bośniackie danie. Spróbowałam raz i nawet mi smakowało i potem miałam w planie jedzenie czegoś innego. Niestety cevapi było w każdej restauracji
i pod różnymi nazwami, więc zjadłam je jeszcze kilka razy.

39883656_942211805985688_6965095635825459200_n.jpg

2. Bośniacki lonac
Teoretycznie jest to bośniacki gulasz, lecz
w praktyce przypomina kapuśniak z odrobiną mięsa. Na zdjęciu wygląda lepiej niż smakował.
Tu kolejna ciekawostka dotycząca restauracji
w Bośni. To, że jakieś danie jest w menu nie znaczy, że jest możliwość zamówienia go. Najczęściej
w ofercie jest kilka pozycji z karty, ale nie wszystkie.

39748542_320646215171477_2149609124235575296_n.jpg

3. Jagnięcina
Ponoć najlepsza na Bałkanach, a najlepsza
z najlepszych w Bośni jest w Jablanicy. Jedliśmy. Było dobre, ale do wybitnego bym tego nie zaliczyła. Smakowała mi natomiast sałatka szopska z pomidorami, papryką i serem. Zwyczajowo w jej skład wchodzi również cebula, ale ja poprosiłam bez.
Ciekawostka nr 3: Wszystko jedno czy mówiliśmy do kelnera po angielsku, polsku czy słowacku- zawsze, na wszystko odpowiadał "ok, ok" a potem robił i tak po swojemu. Np. nie dzieląc rachunku miedzy nas, tak jak o to prosiliśmy.

39589377_309227442974447_3213098595012050944_n.jpg

4. Burek
Ciasto w rodzaju francuskiego nadziewane (a jakże) mięsem, mięsem i ziemniakami, szpinakiem lub serem. I to jest naprawdę dobre. Tylko strasznie tłuste...

5. Gulasz i bułeczki z kajmakiem
Żeby nie było, że wszystko takie beznadziejne to raz jedliśmy obiad mistrzów, który zasługuje na osobny wpis.

6. Bośniacka kawa
Piekielnie mocna, czarna, pita z cukrem, przegryzana słodkim lokum. Pyszna! Podawana w pięknych tygielkach i parzona w niecodzienny sposób. Do niewielkiej ilości wrzątku wsypuje się kawę, następnie podgrzewa na wolnym ogniu trzy razy
w wspomnianym tygielku. Dlatego pamiątka w postaci zestawu do parzenia kawy bośniackiej nie sprawdzi się u osób posiadających kuchenki indukcyjne.
Piliśmy ją w Sarajewie w kawiarni, której właścicielem był bardzo miły i niezwykle charyzmatyczny starszy pan oraz w Blagaju nad źródłem Buny.

39880739_282667185671109_5180384923013349376_n.jpg


Fotoram.io.jpg

7. Pizza
Bez tego obyć się nie mogło. Kolejna pizza do kolekcji. Ta została zjedzona w Blagaju i obfitowała w ogromną ilość składników w tym tradycyjne bośniackie sery. Spód był nieco twardy, ale to chyba charakterystyczna cecha ich pizzy, ponieważ kolega miał identyczną sytuacje. Ogólnie pizza dobra i
w przystępnej cenie. Tylko kelner dziwny jakiś... Tam chyba normalnych w ogóle nie zatrudniają do tej roboty.

39876190_926355594216395_4350645937765351424_n.jpg

Niestety kuchnia Bośni i Hercegowiny nie przypadła mi do gustu, a przynajmniej nie w każdej swojej odsłonie. Chyba jestem jedyną blogerką, która ma taką opinię, ponieważ przeczytałam mnóstwo wpisów innych blogerów, którzy zachwalali bośniackie potrawy.

39775413_521315804991490_6258991274217439232_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa dni w przepięknym Bihaciu nad malownicza rzeka Uną.

39861854_663488590700897_4036559845606817792_n.jpg

Jak już pisałam Bośnia to kraj przetrzebiony wojną. Z tego względu część zabytków została zniszczona
i dziś pozostały po nich jedynie ruiny. Piękne ruiny, takie jak te klasztoru franciszkanów w Bihaciu. Klasztorna wieża i klimatyczny grobowiec to obowiązkowe punkty podczas zwiedzania tego miasteczka.

39875562_236682760327377_7298835756028526592_n.jpg


39686787_491504084646266_99007856690331648_n.jpg

Warto również zobaczyć dawny kościół dominikański przerobiony na meczet. To jedyny w swoim rodzaju taki zabytek.

42412987_670103256701298_8540947028245479424_n.jpg

Bihac to małe aczkolwiek urokliwe miasteczko na poznanie, którego wystarczy Wam jeden dzień.
I znajdziecie jeszcze czas na wypicie kawy lub zjedzenie burka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jajce to dawna siedziba królów Hercegowiny i kolejny punkt na naszej trasie zwiedzania Bośni
i Hercegowiny.

39869068_746543955737638_8599262294599270400_n.jpg

Dziś po twierdzy zamieszkiwanej przez królewską rodzinę pozostały jedynie ruiny lub aż ruiny. Wstęp kosztuje 2 marki, a widoki z ruin zamku są zachwycające.

39917942_314890949058949_2404116804453531648_n.jpg


42369898_231975324335776_7085753202884214784_n.jpg

Gdy już wdrapiemy się na twierdzę, a trochę schodów jest do pokonania, możemy przy okazji zwiedzić (a jakże) kolejne ruiny. Tym razem jest to stara cerkiew i klimatyczne katakumby. Wejście również 2 KM.

42563232_1971147829667385_64748891139997696_n.jpg


42484841_324809051408849_2726117035279908864_n.jpg


42482288_2297818237119037_2875644328825323520_n.jpg

Jestem pewna, że Jajce spodobają się wszystkim entuzjastom ruin. Uważam, że mogą one być równie zachwycające, a czasem nawet bardziej klimatyczne niż zabytki zachowane w całości.

42418604_1240779352731673_7213829565737598976_n.jpg


42447192_262395261081428_3749846791206469632_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Blagaj to małe miasteczko, w którym zobaczycie dwie niespotykane rzeczy.

39861964_455404694949415_4321529860544528384_n.jpg

To miasteczko jest idealną opcja na jeden dzień,
a właściwie nawet na pół dnia. Małe aczkolwiek warte zobaczenia. Dlaczego?

Klasztor Derwiszów

Skąd klasztor tureckich tańczących mnichów
w Europie? Otóż w XV wieku Blagaj został zajęty przez Turków, a Sulejman kazał wybudować tam klasztor.
Dziś wybudowany w osmańskim stylu przybytek można zwiedzać za niewielką opłatą. Oczywiście obowiązuje odpowiedni strój: zakryte kolana, ramiona i
w przypadku kobiet włosy. Przy wejściu obsługa rozdaje chusty.
Wnętrza klasztoru, jak łatwo się domyślić, są dość minimalistyczne. Mnichom do szczęścia niewiele było potrzebne: Koran, tureckie dywany na podłogach
i trochę mebli o orientalnej stylistyce. Całość zwiedzimy w ciągu kilkunastu minut, niemniej jednak warto tam zaglądnąć.

42478980_275656899941227_2287895586424225792_n.jpg


42495041_402308966968550_684005925941411840_n.jpg

2. Źródło rzeki Buny

Tusz obok klasztoru znajduje się jaskinia… z której wypływa rzeka. To osobliwe źródło krasowe jest jednym z nielicznych takich przypadków w przyrodzie.

42397474_316100252274174_8126195840495648768_n.jpg

Podsumowując, jeśli tylko będziecie w pobliżu Blagaju gorąco polecam Wam szybkie zwiedzanie tego miasteczka. Podziwianie klasztoru i źródła nie zajmie Wam wiele czasu, a warto.
  • awatar Andzia86: a jak ceny ??
  • awatar Ruda Grażka: @Andzia86: wejscie do klasztoru 3 marki, a kawa, którą piliśmy w kawiarni nad rzeką 1,5 marki. Ogólnie w całej Bośni ceny są przystępne.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów