Wpisy oznaczone tagiem "wilk" (235)  

zeusik12345
 
Life is my Dream ...: Dzień 0
Nieoczekiwane spotkanie dziwne wiem kim jestem lecz zatracam sie w swojej pamięci
Czuje ze jestem wilkiem bez stada
Każdy wokół nie rozumie mnie
Znam jedna osobę tylko jedna która mnie rozumie
Może nie jest blisko
Ale wierzę w jej szczęscie ze znajdzie tego czego szukała
Nigdy nie będę ideałem ale ciesze się ze Jest Jej dobrze
Ja wyrzekłem się już miłosci by wiedzieć czym Ona tak naprawdę jest
                                                                                                     #Wilk
 

zorena
 
Mrok nocy z wolna ustępował światłu dnia. Blask wschodzącego słońca leniwie zalewał świat budzący się do życia. Poranki w kniei były piękne, skąpana w świetle niczym nie przypominała przerażającego miejsca z opowieści miejscowych. Przeklęta knieja- tak nazywano las. Wśród ludzi krążą plotki, wiele plotek. Czasem bowiem ktoś znikał w tajemniczych okolicznościach. Mówiono o demonach i złośliwych duchach. Wszystkie ich przypuszczenia były błędne. W lesie żyły wampiry i wilkołaki. Wampiry ilekroć ktoś się tu zapuszczał wysysały mu krew. To bardzo złe istoty. Wyglądają jak ludzie, ale mają białą jak papier skórę zwykle ubrudzoną krwią, błyszczące, krwawe ślepia i gigantyczne kły. Są nad wyraz silne i żądne krwi. Wilkołaki- dla wielu potwory i krwawe bestie nie są złe. Jadamy to co ludzie, ale wielu z nas to wegetarianie, ponieważ leśne zwierzęta to nasi przyjaciele i nie chcemy ich zabijać. Jesteśmy częściowo spokrewnieni z ludźmi dlatego chętnie ich ratujemy z łapsk nieumarłych. Mieszkamy w jaskiniach na wzgórzu otoczonym lasem. We wnętrzu mamy zbudowane normalne pokoje. Często wybieramy się do miasta po ludzkie rzeczy więc jesteśmy do nich bardzo podobni. Nie uczęszczamy do szkół- starszyzna nas wychowuje i szkoli do walki. Wojna pomiędzy wilkołakami a wampirami trwała tysiąclecie, ale zakończyła się 10 lat temu wyznaczeniem granicy. Wilkołaki mieszkają na południu kniei a wampiry na północy. Mimo pokoju każda strona bez przerwy szuka zaczepki. Złamałam zasady wchodząc na ich terytorium, muszę liczyć się z konsekwencjami. Stałam u wyjścia jaskini spoglądając na chłopaka. W nocy było ciemno więc nie mogłam się mu dobrze przyjrzeć. Był szczupły, ale dobrze zbudowane. Miał krótkie, piaskowe włosy z grzywką postawioną do tyłu, nie dostrzegałam na razie koloru oczu. Ubrany był w szarą bluzę zakładaną przez głowę z kieszenią na dolnym środku, czarne spodnie i ciemnobrązowe trampki. Coś sprawiało, że nie mogłam oderwać od niego wzroku. Gdy go znalazłam miał rozcięty nadgarstek, znalazłam bandaż i opatrzyłam ranę. Zaczął powoli coś mruczeć. Szybko zmieniłam formę na ludzką aby się nie przestraszył. Powoli uchylił powieki i spojrzał na mnie szarymi oczyma. Leżał na kocu, który dla niego rozłożyłam.
-Gdzie jestem? Ktoś ty?-Zadał pierwsze pytania.
-Jesteś bezpieczny, w wkrótce będziesz w domu. Nazywam się Zorena- patrzałam na niego łagodnie uśmiechając się.
-Gdzie jest mój kolega?
"Kolega? No tak ten zapach krwi nie wziął się tylko z rozciętego nadgarstka. Zapach był mocny. Niewykluczone, że zapach krwi wziął się z rozdartego i poprzekłuwanego ciała."  
-Pamiętasz coś?- zapytałam unikając odpowiedzi.
-Ja i mój kolega wybraliśmy się tu na spacer, bo założyliśmy się kto pierwszy stchórzy.

“Idioci, nikt kto ma choć trochę oleju w głowie się tu nie zapuszcza.”


-A potem zaczęło się ściemniać- ciągnął -W ciemności porwało nas coś. To były wampiry jestem pewien! Miały kły i czerwone oczy i... przerażającą bladą cerę. Potem zemdlałem i nic nie pamiętam. Gdzie on jest?
-Tak mi przykro-spuściłam głowę. Nie ma potrzeby aby się łudził. On już nie żyje.
Chłopak spojrzał na mnie dziwnie i powoli zaczął przesuwać się jakby uciekając.
-A ty kim jesteś? Nie chcesz mnie zjeść?- Spojrzał na opatrzony nadgarstek-To ty mnie uratowałaś?
Nie odpowiedziałam nic.
-Dziękuję- wyszeptał.
                         ***
W południe byliśmy na skraju lasu, bo poczuł się lepiej. Nazywał się Sebastian. Miał 17 lat czyli tyle ile ja. Pochodził z miasteczka nieopodal kniei. Okazał się bardzo miły.
-To już tutaj-wskazałam na domy w oddali- Uważaj na siebie.
-Zanim pójdę: kim jesteś?
- To nieistotne. Idź do domu, rodzina pewnie się o ciebie martwi.
-O ciebie też.
-Nie- uśmiechnęłam się- Czasem jak wyjdę z domu to wracam za tydzień więc się nie martwią. Żegnaj.
-Cześć. Kiedy znowu cię zobaczę.
Wyprostowałam się.
-Nigdy- jednym susem wskoczyłam do lasu znikając w nim.
  • awatar gość: reneesmee.pinger.pl
  • awatar Seiti: Wkradło się kilka literówek, ale jestem pod wrażeniem. Popracuj nad długością ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

alexi.poh
 
- Mika ! wracaj do domu , jest już późno!- powiedział ojciec podając córce koc i siadając przy niej na drewnianej huśtawce. – siedzisz już tak cały weekend , jutro szkoła , powinnaś się wyspać.
- wiem tato – powiedziała cicho okrywając się kocem.
- zapomnij o nim! W morzu jest wiele ryb! Ktoś taki jak ty na pewno sobie kogoś znajdzie !
- wiem tato . . . wiem
- no mów , co jeszcze się dzieje ?
- nie ma go – ojciec przewrócił oczami – ale nie mówię o NIM chodzi mi o wi. . .  pieska!
- pieska ?
- tak , takiego małego i uroczego. Zawsze do mnie przychodził i spędzaliśmy wieczory razem , ale znów go niema . Martwię się.
- nie ma o co ! on na pewno w końcu się pokarze. Może po prostu znalazł jakąś kość , czy coś ? – nieudolnie próbował ja pocieszyć – dobra , posiedź tu jeszcze przez chwilę.- pogłaska ją po głowie i wrócił do domu.
Od naszej kłótni minął tydzień, Mika wciąż rozpaczała i nie mogła się na niczym skupić ,natomiast ja przestałem chodzić do szkoły i pracy. Cały dzień spędzałem śpiąc , albo ćwicząc. Próbowałem skontaktować się z nią miliony razy , ale nigdy nie odpierała telefonu , więc zostawiałem jej wiadomości na skrzynce :
‘ Mika , chciałbym z tobą porozmawiać twarzą w twarz ,naprawdę tęsknie ~`piii’
‘ Wiem, że mażesz być zajęta , dlatego nie odbierasz , ale to już 2 dni a ja nie mogę bez ciebie wytrzymać. Nie ma sekundy abym o tobie nie myślał ! ~ piiiii ‘
‘ Dzwonie już 23 raz , ale ty ciągle mnie ignorujesz , wydaje mi się  ,że już mnie nie kochasz , a co gorsza ,że zaczęłaś nienawidzić. Proszę chcę tyko usłyszeć twój głos ! Nie mam na tyle odwagi aby znów spojrzeć co w twoje piękne oczy ~ piiii ‘
Nie ważne ile razy dzwoniłem , one nigdy nie odbierała, z każda kolejna wiadomością pogrążałem się coraz bardziej. W końcu doszło do tego ,że zacząłem pić. Na początku po jednym piwnie , ale z czasem straciłem kontrole. Nie było dnia aby nie był nawalony , ale tylko w taki sposób mogłem jakoś funkcjonować bez Miki. Minął cały tydzień , bez jej uśmiechu , zapach, wzroku , a co gorsza powoli zacząłem zapominać te szczegóły. Przez co mój smutek jeszcze sie powiększał. Nie miałem z kim o tym pogadać , to znaczy Barry próbował , ale w końcu dał sobie spokój.
W sobotę , osiągnąłem dno. Zalałem się w trupa i udałem się na grób moich rodziców. Położyłem kwiaty od strony mamy , a świeczkę od ojca i usiadłem na wprost.
- dlaczego ja zawsze wszystko muszę zjebać ! ? Czemu nie mogę żyć jak ktoś normalny ? Dlaczego nie mogę być normalny ! . . .  bo przecież jestem wilkołakiem , ale ja się o to nie prosiłem ! Przez to wszystko tracę . . . was , stado , dziadka , przyjaciół i . . . JĄ ! Czy gdybyście dalej żyli , ja był bym inny ?
Ja nie potrafię sobie poradzić bez was !  - położyłem się i patrzyłem w niebo. Po pewnym czasie łzy zaczęły napływać mi do oczu – szlaaak !- przetarłem je.
- Hej Lou ! Dawno się nie widzieliśmy . . . – powiedział stłumionym głosem dziadek zbliżający się od strony wioski – tęskniłem. . . – nie miałem ochoty tego słuchać , podniosłem się i już miałem zamiar wrócić do domu, ale on nie chciał mi na to pozwolić – nie możesz wiecznie uciekać ! Dobrze wiesz , że jesteś częścią stada ! – nie mogłem uwierzyć w to co słyszę !
- Chyba cię pojebało ! Czy to nie ty właśnie wywaliłeś mnie z rodziny ! ? – i znowu puściły mi hamlce.
- tak , to ja . . ., ale ja naprawdę tego nie chciałem ! przecież wiesz , że zawsze byłem po twojej stronie , w tedy po prostu nie miałem pojęcia co zrobić . . .
- i jedynym wyjściem było pozbycie się problemu ! !
- nie . . .
- kórwa przestań – przerwałem mu – przecież byłem tam w tedy, wszystko słyszałem , więc przestań pieprzyć ! Wszyscy dajcie mi kórwa spokój ! Nigdy mnie nie chcieliście ! Od początku byłem jedynie problemem !
- Lou to nie tak ! Nikt tak nie myśli !
- Daj mi spokój ! Mam dość słuchania tych kłamstw ! – wbiegłem w las.
- Lou ! Zaczekaj ! . . . Nie odchodź . . . – z kolejnymi sekundami biegu głos dziadka zanikał.
Zatrzymałem się , kiedy znalazłem się nad rzeką. Było już ciemno , na niebie pojawiał się pierwsze gwiazdy, a drzewa cicho szumiały.
- kórwa- wydarłem się na cały głos – jebana mać ! – wrzucałem kamienie do rzeki, ale w niczym mi to nie pomagało więc zaczął uderzać w drzewa – jesteśmy rodzina , zawsze razem . . . kórwa co za brednie – pierwsze drzewo upadło, zabrałem się za kolejne – nigdy się nie odwrócimy ! . . pieprzenie ! – poleciały kolejne – jedyna osoba która zawsze była po mojej stronie . . . to Mika . . . a ja wszystko zepsułem – uderzyłem czołem w korę – kórwa . . .- wyszeptałem. – czy mogę jeszcze coś zrobić aby to naprawić ? – nie oczekiwałem odpowiedzi ,dobrze wiedziałem co należało by zrobić , ale nie mogłem. Bałem się ,że gdy jej to powiem to ona znienawidzi mnie ! , że zacznie się mnie bać i nie będzie chciała widzieć. . . – ale tak bardzo chcę ją zobaczyć ! – upadłem na kolana – bardzo . . .- wymruczałem i w tedy przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Gdybym zamienił się w wilka i do niej poszedł – to głupie – tak właśnie myślałem , ale i tak to zrobiłem.
Zbliżając się do ‘naszego miejsca’ zobaczyłem ,że ona tam jest. Siedzi i czeka, moje serce odżyło. Po raz pierwszy od tygodnia poczułem się spokojnie i szczęśliwie. Podszedłem wolno.
- jesteś ! – zawołała radośnie i przytuliła mnie – tak się martwiłam. Nie było ciebie tak długo. . już myślałam że ci się coś stało – mocno wtuliła się we mnie – ja miałam koszmarny tydzień . . . On mnie zostawił –moje serce zaczęło krwawić – i ty też się nie pojawiałeś , myślałam że umrę – jej oczy zlały się łzami – tak się martwiłam . . . dobrze że tu jesteś ! . . . ale chciałabym aby i on tu był ! – jestem. . . jestem tu z tobą, ale ty nie zdajesz sobie z tego sprawy. To wszystko moja wina, przecież ty tylko chciałaś abyśmy nie mieli przed sobą tajemnic , a ja nie potrafiłem tego zrozumieć, tak tego żałuje. Gdybym mógł to bym cofnął czas. . . ale nie potrafię. W tym Momocie nie wiedziałem co robić. Byłem szczęśliwy , ale jednocześnie smutny. Chciałbym móc również ja objąć i nie wypuścić , ale w tej postaci to nie możliwe. W sumie jest jedno rozwiązanie i teraz chyba byłem gotów. Uspokoiłem się i wziąłem głęboki wdech , a następnie odmieniłem się powrotem w człowieka. Wokół mnie pojawił się lekki pył , a kiedy Mika zamiast sierści poczuła ludzką skórę natychmiast się ode mnie odsunęła .
-Lou ? – zapytała w przerażeniem w głosie – ale jak ? . . . ty tu ? – jąkała się , nie potrafiła zrozumień całej tej sytuacji – Lou . . . – wyszeptała przez łzy , a ja w końcu mogłem ją pocieszyć i wytrzeć jej łzy.
- ja przepraszam , byłem taki głupi, nie potrafiłem ci powiedzieć całej prawdy , bałem się że mnie znienawidzisz ! że nigdy już nie będziesz chciała znać ! – odwzajemniła mój uścisk – ja powiem ci wszystko , tylko proszę wróć do mnie ! . . . nie mogę żyć bez ciebie.
- dobrze – powiedziała mi prosto do ucha. Usiedliśmy na huśtawce, złapałem ją za rękę i powiedziałem wszystko. To jak się zginęła moja mama, jak się pierwszy raz poznaliśmy , jak mój ojciec został zamordowany . . . o wszystkich kłótniach. . . i o wielu innych sprawach.
- wiesz ,że nigdy nie byłem aniołem . . . i się nim nie stanę. Znasz cała prawdę . . . znasz moją gorszą stronę i naprawdę zrozumiem jeśli . . .  nie będziesz chciała mnie już znać . . . – spuściłem głowę na dół , a ona puściła moją rękę. Więc taka była jej odpowiedź.

hoho.jpg
 

cleomonsterhigh
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cleomonsterhigh
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mydrawings13
 
Zainspirowana tatuażem Banshee.

11101906_793052657430166_464154227_n.jpg


02.04.2015
A3
Ołówki i plakatówki
Mucha M.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Rafał Dębski  

Prawo Wilków mówi: wpierw sicz, potem stado, na końcu rodzina.

Nie gięli karku ani przed Chmielnickim, ani przed carem, ni przed polską szlachtą. Za nic mieli ludzkie wojny i rozgrywki o władzę. Tedy nie zapisali się w kronikach, jeno w stepie usłyszeć można bajędy o Wilkozakach, co Okołopełni zmieniają się w bestie.

Nieulękli i niezawiśli, wilcze znali przykazanie: wolność lub śmierć.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)wilkozacy__wilcze_prawo_p40337.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)wilk-napromek-wrocil-do-lasu-p… - Wilk, który kilka miesięcy przebywał w prowadzonym przez Nadleśnictwo Olsztynek ośrodku rehabilitacji dzikich zwierząt wrócił na wolność. Akcja uwolnienia tego nietypowego pacjenta odbyła się 9 marca.

Młody, bo około dwuletni samiec
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Andrzej Pilipiuk  

Wszystko, co nasze oddam za kaszę…

Jest plan, ale trzeba naruszyć prywatne zasoby srajtaśmy i podłożyć trupa w milicyjnym mundurze!

Paskudny grudniowy poranek na Pradze. Wzmacniane stalą buciory, tarcze z grubego plastiku, pały, hełmy z przyłbicami.

Amerykanie, jak zwykle, winni są obecności stonki ziemniaczanej i doprowadzenia żuczków do śmierci z zimna.

Harcerz jako wilkołak? Ależ owszem, czemu nie jemu też należy się?!

Do zobaczenia w kostnicy!

Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/wampir_z_mo_p40409.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/14019/wilk-nie-taki-straszny/ - Na terenie województwa śląskiego wilki występują najliczniej w Beskidzie Żywieckim, Beskidzie Małym oraz Beskidzie Śląskim. Jednak obecnie stopniowo osiedlają się także w innych, nizinnych lasach regionu. Młode, dojrzałe osobniki wędru
 

miedzywierszami
 
"Biegnij, Alice. Biegnij! Dasz radę! Wyrównaj oddech. On Cię widzi, obserwuje każdy krok i bardzo chce żebyś popełniła błąd. Nie potknij się. Jeszcze pół drogi. Ehhh... Zatrzymałam się. Moje nogi już nie wyrabiają. Szybciej było by przez las, no ale...
Usłyszałam szmer na lewo ode mnie. Wiedziałam... Szybkim krokiem ruszyłam ścieżką. Nie odwracaj się, nie wolno ci. Zrozumiałaś? Idę dalej prosto przed siebie. Nie słyszę nic prócz bicia serca. Już nie mogę, stanęłam. Teraz to już na pewno jest po mnie. Coś dotknęło mojej ręki. Odruchowo krzyknęłam i szybko odskoczyłam od tego miejsca. Założyłam kaptur i zaczęłam biec przez las ile sił w nogach. Nigdy wcześniej tak szybko nie biegłam. Z takim tempem wgrałabym każde biegi przełajowe. To tak działa adrenalina. Zawsze się nad tym zastanawiałam. Wbiegłam na polanę, w tym tempie będę tam za 20 min. Uśmiechnęłam się. Jeszcze tylko jeden skok przez wąski potok i.... TRACH.
- Aaaaa!! - krzyknęłam głośno i upadłam na plecy po drugiej stronie. Moja noga... Złamana. Wiedziałam, że coś się stanie, wiedziałam. Bolało tak mocno, że nie byłam w stanie myśleć o niczym innym. Obraz zaczął mi się rozmazywać. Po kilku minutach nastała ciemność.

Ale tu niewygodnie. Obróciłam się na bok, było jeszcze gorzej. Otworzyłam oczy, ciemno? Ile ja leżałam. Usiadłam powoli, poczułam delikatny wietrzyk. To było co najmniej dziwne. Nie czułam trawy, ani ziemi. Leżałam na czymś o wiele twardszym. Zaraz... To gałąź?! Lekko się przestraszyłam. Co robiłam na drzewie?!
- Obudziłaś się wreszcie - powiedział ktoś niskim głosem. Znam go... - Myślałem, że się dziś nie obudzisz - Chwilka, mam na końcu języka... - Jak noga? - Czekaj, czekaj... - Usztywniłem ją, ale najlepiej nie wygląda... - Mam cie!
- To znowu ty? - spojrzałam w miejsce, z którego wydobywał się dźwięk. Zamruczał.
- A któż by mógł być? - Zapytał ze śmiechem. - A tak poza tym to szybko biegasz, nie mogłem cię dogonić. - śmiał się dalej.
- Bardzo zabawne, a co by się stało gdyby on mnie dopadł? - pytam lekko urażona.
- Bym cię przewrócił i przygniótł lekko do ziemi - zamruczał.
- Tam na ścieżce to byłeś ty?! - zapytałam coraz bardziej zdenerwowana. Jak on mógł?
- No pewnie, gdyby to był on to najpierw poczułabyś jak sztylet przebija ci kręgosłup, płuca a na końcu serce. Wyćwiczył to sobie całkiem nieźle. - zaśmiał się delikatnie.
- Nadal tu jest? - zapytałam cicho.
- Gdzieś się kręci, ale nie może cię znaleźć.

Po kilkunastu minutach szłam po ścieżce z jakże uroczym kociskiem. Szliśmy w ciemności. Las o tej porze dnia wydawał się niebywale straszny. Jakoś dokuśtykałam się do pierwszego skrzyżowania. Spojrzałam w górę. Dosłownie nad najwyższym tam drzewem świecił księżyc. Zapatrzyłam się w niego, był wręcz ogromny.
- Kogo my tu mamy? - usłyszałam za sobą jakiś chropowaty głos, miałam wrażenie, że się uśmiechał. Ciszę przerwał dźwięk skrobania metalu o słup. Włosy stanęły mi dęba. Głuchy odgłos kroków zaczął miarowo stawać się głośniejszy. Mój oddech stał się płytszy. Zaraz, a gdzie kot? Nawiał... Zdrajca.
- Zgubiłaś się, kochanie? - spytał bardzo słodko, niemal czułam jego oddech na karku. Nie potrafiłam się ruszyć, strach mnie sparaliżował.
- Dokąd zmierzasz? Pomóc znaleźć Ci drogę? - Ten śliski głos mi się nie spodobał.
- Do babci... - odpowiedziałam drżącym tonem kiedy poczułam ostrze noża dotykające moich pleców. - Babcia mnie oczekuje... muszę iść...
- Nie tak szybko. Sama nie dasz sobie rady. - najwidoczniej zauważył, że mam problemy z nogą... Cholera.
- Nic mi nie będzie...
- Powiedz gdzie mieszka babcia to cię zaniosę.
- Nie. - odpowiedziałam stanowczo.
- To sam sprawdzę. - wyciągnął mój telefon z torby i znalazł ją na GPS'ie. Dzięki tato...
- Albo mam lepszy pomysł... Pójdę sam i przygotuję ci wygodne łóżeczko żebyś mogła odpocząć po drodze. Do zobaczenia. - zamruczał i zniknął. Jeszcze chwilę stałam, byłam przekonana, że on się na mnie patrzy.... skądś...

Po godzinie marszu, bez kota, dotarłam wreszcie do chatki. Bez zastanowienia ruszyłam biegiem do drzwi. W kącie stał rozpalony kominek, z kuchni dobiegały najprzeróżniejsze zapachy a na stole stał wazon z kwiatami.
- Babciu, już jestem! - zawołałam wesoło i zaczęłam jej szukać po domu. Na pewno jest w kuchni...
- Zobacz jak piękn.... - zamilkłam kiedy spostrzegłam, że jej tam nie ma. Może się położyła? Jest już późno. Niestety też jej tam nie było. Hmmmm.... Wiem! Poszła do piwnicy po konfitury do ciasta. Babcia robi najlepsze konfitury EVER!!!! Schodzę szybko na dół. Światło było zapalone. Wybetonowany korytarz prowadził przez kilka metrów prosto i kończył się drewnianymi drzwiami. Po obu stronach widać było po jednej parze drzwi. Zaczęłam je po kolei sprawdzać. Pusto. Nic. Zero. Co babcia może tam robić? Otworzyłam drzwi,do których prowadził korytarz.

Weszłam do środka. Było ciemno. Pamiętam, że na środku pokoju była żarówka i łańcuszek. Gdy się za niego pociągnęło to zapalała się ona i robiło się nawet przyjemnie. Chociaż... piwnica zawsze przyprawiała mnie o dreszcze. Kilka kroków do przodu. Raz. Dwa. Trzy. CHLUP. Znowu rury poszły? Chlup. Chlup. Chlup. Chlup. O jest łańcuszek. Od razu za niego pociągnęłam. To co zobaczyłam... Nie potrafię opisać emocji, które mnie wtedy ogarnęły. To było obrzydzenie, strach i rozpacz... Gniew... To wcale nie była woda. Tym razem na ścianie nie wisiał czosnek, a TO wcale nie była moja babcia... Ona była... Miła, kochana... przede wszystkim ŻYWA. Przebiegłam przez kałużę krwi przy okazji rozbryzgując ją po całym pomieszczeniu i oczywiście sobie.
- Babciu?... - zapytałam cicho, wierząc, że to tylko żart. Niestety nim nie był. Poczułam wzbierającą we mnie rozpacz. Po gorących policzkach popłynęły mi łzy, padłam na kolana i złapałam babcie za rękę. TO nie może być PRAWDA! TO NIE JEST MOŻLIWE!

Auć. Ktoś złapał mnie za włosy i pociągnął do góry. Uniosłam głowę, a chłód metalu dotknął mojej szyi.
- Mówiłem, że przygotuję dla ciebie łóżko? - zamruczał. Gęsia skórka od razu się pokazała. - Babcia już Ci nie będzie przeszkadzać w odpoczynku. - Zaśmiał się szorstko. Miał naprawdę dziwny głos, nienaturalny. Po chwili złapał mnie za kaptur i zaczął ciągnąć mnie po ziemi w stronę schodów do góry. Zostawała za mną stróżka krwi. Kołnierzyk mocno naciskał na moją szyję, czułam, że się uduszę. Wciągnął mnie mocno po schodach i rzucił na łóżko. Przez niedotlenienie obraz zaczął mi się rozmazywać a dźwięk wydawał się przytłumiony. Okno nad moim ostatnim miejscem spoczynku było uchylone. Oprawca przycisnął mnie do łóżka ręką, trzymając w drugiej nóż. Od strony okna coś błysnęło. Spojrzałam słabo w tamtą stronę. Zarys człowieka z latarką stawał się bardziej wyraźny. Mundur całkiem go przykrył, był prawie niewidzialny. podszedł zaciekawiony do okna.
- Ostatnie życzenie? - zapytał zabójca. Tam stał jakiś wojskowy albo myśliwy... Było ciemno, nic mnie już nie uratuje. Nade mną błysnął nóż. Mężczyzna wyglądał na sparaliżowanego, po chwili zaczął biec w kierunku drzwi wejściowych. Nie mogłam znieść nacisku na moją szyję. Już prawie nie oddychałam.
- Kim jesteś? - zapytałam ostatkiem sił. Zaczynałam odpływać.
- Twoim koszmarem... - Uśmiechnął się i wbił mi sztylet w serce. Ostatnie co słyszałam to wyłamanie drzwi i dużo krzyku...

- I wtedy się obudziłam... - powiedziałam kończąc opowieść. Pan Smith (mój psycholog) patrzył na mnie z otwartą buzią, wyraźnie zaskoczony."~~ Alice♥♥♥

chatka.jpg
  • awatar kruk55: świetnie piszesz - lubię fantasy
  • awatar Lisa Angels: Zaskoczył mnie fakt, połączenia Alicji z czerwonym kapturkiem, ciekawa kombinacja. Trochę mnie zdezorientowałaś tym rozdziałem. Po pierwsze, nie załapałam od razu, że to ona i myślałam, ze to oddzielna historia(Ale na serio w realu nie cierpi kotów, a w śnie je lubi?) Co do tekstu to przyjemnie mi się czytało, szczególnie, ze to zdecydowanie moje klimaty. No nic czekam na więcej :D
  • awatar Alice - Między wierszami: @Lisa Angels: Cieszę sie, że Ci sie spodobało ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)kilka-godzin-walczyli-o-zycie-… - Kilkuletni wilk został uratowany przez leśników z Nadleśnictwa Głusko (RDLP w Szczecinie). Zwierzę, które wpadło w sidła zastawione przez kłusowników, już wróciło do watahy.

W ostatni weekend leśnicy otrzymali zgłoszenie o uwięzio
 

alexi.poh
 
- pff.to było . .  – zdziwił mnie fakt ,że ona się tego przestraszyła Dziewczyna która spędziła cała noc z jakimś nieznanym wilkiem, którego potem głaszcze co wieczóe. Nie rozumiałem tego - . . . było smutne.
- słucham?
- to było bardzo smutne, jakby ten wilk rozpaczał za kimś – wybuchłem śmiechem – mówię poważnie!
- tak , tak wieżę ci. Po prostu większość ludzi powiedziało by, ze to było straszne a nie smutne, jesteś jedyna w sowim rodzaju  – patrzyłem jej w oczy , naprawdę się martwiła. – Czas na ciebie - wyskoczyłem z samochodu i otworzyłem jej drzwi. Podałem jej ramię i odprowadziłem do drzwi.
– Dziękuje za dzisiaj , było wspaniale.
- Nie ma za co , polecam się na przyszłość . Dobranoc – czekałem już tyko na jej pożegnanie, żeby móc wrócić do samochodu.
-Naprawdę dziękuję- złapała za mój krawat i przyciągnęła mnie do siebie , a potem mnie pocałowała. Nie był to coś bardzo intymnego , ale według mnie było to najlepsze zakończenie wieczoru – dobranoc – w mgnieniu oka znalazła się za drzwiami, a ja wróciłem do samochodu i odjechałem.
- Chyba go kocham – powiedziała osuwają się na ziemię i kładąc głowę na kolanach – kocham go – wyszeptała.

Tymczasem kiedy ja dojechałem do domu , zdałem sobie sprawę że nie chce aby to się tak skończyło. Wiedziałem ,że jeśli się pośpieszę to będę u niej z powrotem w 5 minut, nie myśląc wiele tak zrobiłem. Znów znalazłem się pod jej drzwiami , zapukałem cicho , zdając sobie sprawę ,że nikt i tak mi ni otworzy i w tedy usłyszałem dźwięk przyciskanej klamki. Nie czekałem aż drzwi się otworzą.
- Lou . . co ty tu . . ?
- to nie może się tak skończyć . .
-masz rację – pocałowałem ja znów , ale tym razem bardzo powoli. Tak aby zdała sobie sprawę z mojej obecności – ale ,tym razem zmienimy miejsce. Bo o ile tamtym był wszystko obojętne , o tyle mojemu tacie nie. Więc wytrzymaj jeszcze chwile. Do góry – pokazała palcem i wsiedliśmy cicho do jej pokoju , a ona zakluczyła drzwi i włączyła jakąś muzykę , a ja usiadłem na jej łóżku. Stała przy drzwiach patrząc się na mnie.
- gotowa ? – kiwnęła głową – co to chodź – wstałem , a ona się zbliżyła. – ściągnę z ciebie sukienkę, okey ?- no cóż  nie czekałem na jej odpowiedź , odpiąłem zamek na jej plecach a ona sama się z niej zsunęła. Teraz Mika stała przede mną tylko w samej bieliźnie, ja natomiast poluzowałem krawat i  ściągnąłem  koszulę.
- nie bój się - położyłem ją na łóżku i zacząłem delikatnie całować zjeżdżając coraz niżej. Kiedy odpiąłem jej stanik , ona wstrzymała oddech i zamknęła oczy, a gdy ich dotknąłem na całym jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Zjechałem rękami niżej i zacząłem zsuwać jej majtki ,  dopiero w tedy Mika otworzyła oczy. Jej twarz był cała czerwona, a ja zastygłem – wszystko ? w pożąda, mam przestać ? , chociaż nie wiem czy będę w stanie.
- nie jest do..obrze . . . – uniosła ręce do mojego rozporka i ściągnęła ze mnie spodnie, pocałowałem ją, następnie uwolniłem swój instynkt i nie wiele myślałem. Po prostu pozwoliłem temu trwać. Nasze ciała ruszały się w jednakowym tempie tak jak serca biły w tym samy rytmie. Było ciemno , oświetlał nas jedynie blask księżyca i nadawa magiczny nastrój.
- Lou…. – szeptała- wil…lk, jesteś jak wilk, nie wyglądasz jak wilk. – nie zrozumiałem za wiele , ponieważ piosenka ją zagłuszała.
Nie zdawałem sobie sprawy ,że tej nocy była pełnia, przez co kiedy do pokoju dostawało się światło księżyca i od czasu do czasu oświetlało nas, Mika chwilami  mogła zobaczyć moją wilczą stronę.

werwolf and girl.jpg
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)adopcja-wwf-madry-prezent-na-w… - Zamiast kupować tradycyjne czekoladowe serca, czy też kwiatki w dniu 14 lutego, w Święto Zakochanych spraw bliskiej osobie niezwykle oryginalny i mądry prezent: zaadoptuj wirtualnie jeden z sześciu zagrożonych gatunków zwierząt za pomocą se
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/13838/wilk-zlapany-w-fotopulapke/ - Niecodzienne odkrycia dokonano w Słowińskim Parku Narodowym. Fotopułapka ustawiona do obserwacji jeleni zarejestrowała wilka. Na terenie Parku wilki są rzadkością, w większości są to pojedyncze osobniki w trakcie wędrówki. Z szacunków wy
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/13803/trudna-rehabilitacja-wilka/ - Już ponad dwa miesiąca trwa walka leśników o życie wilka. Pod koniec ubiegłego roku zwierzę trafiło pod opiekę Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Napromku.

Wilka przywieźli leśnicy z Nadleśnictwa Miłomłyn. Był apatyczny i wycieńczo
 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)kolejny-wilk-uwolniony-z-sidel… - Młody samiec wilka został uratowany przez katowickich leśników. Zwierzę już wróciło do lasu.

Podczas obchodu lasu niedaleko miejscowości Garnek Jerzy Kutarba, podleśniczy leśnictwa Brzozówki (Nadleśnictwo Gidle) w sosnowym młodniku z
 

nightfirefly
 
Wyniki rozdania

Rozdanie (nightfirefly.pinger.pl/m/22806094) wygrała Apple Green monikula13.pinger.pl/  Gratuluję!

Przy okazji wrzucam rzeczy, jakie mam na sprzedaż. Zainteresowanych zapraszam na PW :D

Zimowe skarpetki-pantofle, nowe - 12 zł
skarpetki pantofle.jpg


Rajstopy w stylu Lolita/Fairy Kei+ drugie tatuażowe w pajęczyny gratis. Założone tylko do zdjęć - 38 zł
Sweet Lolita tights.jpg


w pająki.jpg


Promo foto:
851f7e56621d403836da4ee734deb63a.jpg


Czapka - miś firmy Cropp. Jak nowa :) 49,50 (przesyłka wliczona)

Czapka miś Cropp.jpg


Bear hat.jpg


Czapka -  wilk, szalik oraz rękawiczki-łapki w jednym. Zakupione tutaj  www.ebay.com/(…)400809018095…

Dałam z przesyłką 150 zł. Sprzedaję za 110 zł (przesyłka już wliczona). Założona może ze trzy razy, stan idealny.

fur wolf hat 2.jpg


fur wolf hat 1.jpg



Polecam. Przy zakupie więcej niż dwóch rzeczy wysyłka gratis ;)

Firefly
  • awatar Kate - Writes: Czapusia jest boska.
  • awatar magicdolls: Czapka wilk to cudo sama chciałabym taką yyy ona jest na lalke? Jeśli nie to może byłabym zainteresowana( no chyba że już sprzedałaś)
  • awatar SugarFirefly: @magicdolls: Czapka wilk jest na sprzedaż, i jak widać są na człowieka, nie na lalkę ;) (patrz: foto i link do sklepu)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

cleomonsterhigh
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/(…)ocalili-wilka-okrutnej-smierci… - Dzięki błyskawicznej interwencji leśników z Nadleśnictwa Bartoszyce oraz weterynarzy udało się uratować młodego wilka.

Tkwiącego we wnyku młodego samca wilka (basiora), znalazł w lesie podleśniczy leśnictwa Sokołów wraz z pracu
 

gablotka-szkolna
 
Białowieski Park Narodowy organizuje plastyczny konkurs na komiks: „Tajemnice wilka i rysia z prastarej Puszczy - jak polubić i chronić duże drapieżniki?". Konkurs adresowany jest do uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych, ponad gimnazjalnych, uczestników zajęć organizowanych przez placówki kulturalne, oświatowo-wychowawcze, ośrodki, centra edukacji i biblioteki oraz wszystkich innych zainteresowanych. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5360
 

 

Kategorie blogów