Wpisy oznaczone tagiem "handel" (1000)  

chlopzroztocza
 
Firma John Deere znalazła się w rankingu 100 najcenniejszych globalnych marek – wartość firmy została oszacowana na 3,6 miliardów USD. biznes.rolnicy.com/(…)john-deere-wsrod-najcenniejsz…
 

nortus
 
Podczas lutowej edycji Shopping Center Business Forum 2012 firma Cushman & Wakefield Polska przedstawiła analizę dotyczącą *ilości metrów kwadratowych powierzchni handlowej przypadających na 100 mieszkańców w największych polskich miastach* .




Z analizy wynika, że najwięcej powierzchni handlowej na 100 mieszkańców przypada w Kielcach a najmniej w Szczecinie i Lublinie.

W Kielcach na 100 mieszkańców przypada 766 mkw. pow. handlowej.

Na drugim miejscu pod tym względem znajduje się

*Wrocław - 682,7 mkw.* , a na trzecim
*Poznań - prawie 638 mkw.*

Na kolejnych miejscach znalazły się:

*Trójmiasto (593,8 mkw.)* ,
Częstochowa (578,1 mkw.),
Toruń (563,9 mkw.),
Radom (560,9 mkw.,
Białystok (558,6 mkw.),
*Warszawa (531,8 mkw.)* ,
Bydgoszcz (527,3 mkw.),
Łódź (494,6 mkw.) oraz
*Kraków (483,8 mkw.)*  

*Najmniej powierzchni handlowej na 100 mieszkańców znajduje się w*  
Lublinie (438 mkw.)
Katowicach (435,1 mkw.)  
*Szczecinie (427,1 mkw.)*  


franszyzawpolsce.pl


A szczecinianie wciąż twierdzą, że tu jest za dużo sklepów.
  • awatar krzyslav: Jak tak dobrze policzyć to wyjdzie że powierzchnia handlowa niewiele ustępuje ...mieszkalnej na głowę ;)
  • awatar KimB: Ulubione miejsca;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kciuk-pl
 
W ubiegłym roku zamknięto 19 tys. straganów, około 5 proc. wszystkich działających w Polsce.

Link: www.kciuk.pl/Zamiast-na-bazar-idziemy-do-Biedron…
 

chlopzroztocza
 
Wg biuletynu MRiRW pt. „Rynek owoców i warzyw świeżych” (numer 7/2012) spółdzielnie ogrodnicze, zakłady przetwórcze i chłodnie w dniach 20-21 lutego br. skupowały jabłka przemysłowe po średniej cenie 0,63 zł za kilogram. produkcja.rolnicy.com/(…)jablka-przemyslowe-ceny-sk…
 

chlopzroztocza
 
Na austriackim rynku ziemniaków podaż jest nadal ograniczona ze względu na zimno. Niskie temperatury z drugiej strony mają pozytywny wpływ na zapotrzebowanie na eksport z Europy Wschodniej. produkcja.rolnicy.com/(…)austria-zapotrzebowanie-na…
 

nortus
 
Polska na Euro 2012 straci miliony


Choć do Euro 2012 zostało jeszcze około 100 dni, to zwycięzcę już znamy. To UEFA, która na mistrzostwach zarobi miliardy złotych i nie zapłaci prawie żadnych podatków. Nie ma w historii Polski drugiej takiej instytucji, którą zwolniono by z płacenia CIT-u, podatków lokalnych czy cła - dowiedziała się WP. Do polskiego budżetu nie trafi nawet podatek dochodowy od osób pracujących przy organizacji mistrzostw.

- Pracuje w zawodzie już 30 lat i nigdy jeszcze nie słyszałem,by ktoś dostał aż tyle zwolnień podatkowych
To niespotykane. Jeśli w przeszłości kiedyś ktoś dostał takie zwolnienia, to zapewne było to ściśle tajne, bo miało coś wspólnego z obronnością kraju. Euro 2012 samo w sobie nie służy jednak ani obronności państwa, ani jej nie zagraża - mówi Jerzy Bielawny z Instytutu Studiów Podatkowych.

Sprawa ulg podatkowych dla UEFA ciągnie się od 2005 r.
Ostatecznie do negocjacji usiadł rząd Donalda Tuska i powołana przez niego spółka PL.2012.


-To nie była walka. To były dobre partnerskie rozmowy negocjacyjne. Wszystko precyzuje rozporządzenie ministra finansów z 28 lutego 2011 roku. Mowa w nim o zaniechaniu poboru podatku dochodowego od osób prawnych wobec UEFA-mówi Tomasz Zahorski, koordynator krajowy ds. realizacji gwarancji prawnych w PL.2012.

Poza tym podatku dochodowego (PIT) nie zapłacą zagraniczni pracownicy UEFA, którzy przyjadą do nas obsługiwać imprezę. To m.in.: technicy telewizyjni, ochroniarze VIP-ów, cała obsługa techniczna czy sędziowie.Przede wszystkim będą to także sami piłkarze
i sztaby szkoleniowe drużyn (trenerzy, masażyści, lekarze), którzy za swoją pracę też dostaną gratyfikacje finansową.

- Jest to praktycznie standard przy organizacji takich imprez. Pamiętajmy też o specyfice turnieju organizowanego przez dwa państwa. Przy meczach rozgrywanych przez tę samą drużynę zarówno w Polsce jak i na Ukrainie,przy dodatkowym spędzaniu większości
czasu w centrum treningowym w Polsce mógłby powstać problem według jakich stawek opodatkować ewentualną nagrodę pieniężną za dojście na przykład do półfinału albo wygranie imprezy - tłumaczy Tomasz Zahorski.

Dla osób pracujących przy Euro 2012 nasze ministerstwo zgodziło się na ulgi nie tylko w trakcie samego turnieju, ale także podczas trwania przygotowań do niego. I choć prawo nie działa wstecz, to rozporządzenie z lutego 2011 roku dało zwolnienia podatkowe także za rok 2010.

- W przypadku osób fizycznych akredytowanych przez UEFA zaniechanie obejmie przychody uzyskane w okresie 1 stycznia 2012 - 31 grudnia 2012, w pozostałych przypadkach w okresie 1 stycznia 2010 -31 grudnia 2012 - tłumaczy Sylwia Stelmachowska z Ministerstwa Finansów.Wobec braku podpisania przez Polskę odrębnego
porozumienia w formie umowy międzynarodowej, która określałaby szczegółowy zakres i warunki zwolnień udzielanych dla UEFA, znajdują zastosowanie ogólne przepisy w zakresie zwolnień od akcyzy.

Co z pozostałymi podatkami?

Jak dotąd ministerstwo nie odpowiedziało nam na pytanie jak wygląda sytuacja z innymi podatkami. Jeśli nadal obowiązują gwarancje podpisane w 2005 roku, UEFA jest w nich zwolniona np. z cła na samochody.

Minister finansów oświadczył w gwarancji nr 3, że: "Rząd Rzeczypospolitej Polskiej podejmie wszelkie działania (...), aby w okresie przygotowań (...), w trakcie samego turnieju oraz po jego zakończeniu, każda osoba, która uczestniczy w UEFA EURO 2012 lub bierze udział w jego organizacji (...) była upoważniona do importu do Polski jakichkolwiek towarów, które uzna za niezbędne lub pożądane (...)w każdym przypadku bez jakichkolwiek ograniczeń i bez jakichkolwiek należności celnych lub podatkowych".

Potwierdzają to także dokumenty PL.2012 przekazywane do Ministerstwa Sportu. Wynika z nich, że UEFA będzie mogła do Polski wwieść, co jej się spodoba. Przygotowano bowiem specjalne wzory dokumentów celnych oraz podręczniki dla służb celowych, tak by wiedziały jak obchodzić się z importowanymi na potrzeby Euro 2012 towarami.


- Zostały wprowadzone pewne uproszczenia jeżeli chodzi o zgłoszenia celne. Mówi o tym rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 21 maja 2010 . Pamiętajmy, że na kilka tygodni przed turniejem, w szczególności w maju do Polski będą przywożone tony sprzętów po prostu niezbędnych do przeprowadzenia turnieju. Wymaga to bardzo precyzyjnej logistyki i wymiany informacji, w szczególności współpracy ze Służbą Celną, która z punktu widzenia turnieju jest jedną z bardzo istotnych instytucji publicznych - wyjaśnia Tomasz Zahorski.

Już po publikacji niniejszego artykułu uzyskaliśmy z ministerstwa finansów informację, że dla UEFA nie będzie specjalnych zwolnień w cłach, bo zabraniają temu przepisy unijne. Pomoc ma być jedynie techniczna np. w kwestii szybkości odpraw celnych.
- Zarządzenie KE 1186/2009 z roku 2009 reguluje wszelkie zwolnienia zarówno czasowe, potem towary należy wywieźć, jak też nieliczne zwolnienia z cła np. medale, puchary. I nie ma na turniej żadnych innych zwolnień z cła, niż ogólne, wynikające z przepisów prawa - mówi Witold Lisicki, naczelnik Wydziału Informacji i Promocji Departamentu Służby Celnej.

wp

Ukraina: UEFA będzie zwolniona od podatków


Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowicz podpisał ustawę ws. wniesienia zmian do ustawy o podatku od towarów i usług, która przewiduje zwolnienie UEFA od opodatkowania dochodów, otrzymanych w ramach przeprowadzenia finałowej części Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku na Ukrainie.

Nowelizacja przewiduje, że dochody, obiegowe koszty albo kapitał UEFA nie będą podlegać opodatkowaniu na Ukrainie. Oprócz tego, UEFA otrzyma maksymalne odszkodowanie podatku VAT według przyśpieszonej procedury. Ustawa przewiduje między innymi zwolnienie od opodatkowania VAT operacji związanych ze sprzedażą biletów na mecze EURO 2012 i innych usług.

pl2012  ZIK
 

nortus
 
  • awatar fraise1989: Uwielbiam Benetton'a :D Świetna firma,świetne kampanie reklamowe, a szczególnie ostatnia UNHATE, np. plakat z papieżem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 


Raport KAI: Kościół w 80 proc. finansowany z datków wiernych

-*Finansowanie Kościoła w Polsce opiera się w blisko 80% na dobrowolnych ofiarach wiernych*  

Roczne przychody parafii są bardzo zróżnicowane i wynoszą od 30 tys. zł do 300-400 tys. zł - wynika z raportu Katolickiej Agencji Informacyjnej. Przeciętny datek waha się w granicach 50 gr - 1,20 zł od osoby, w zależności od regionu kraju.

Autorzy raportu dotyczącego finansów Kościoła katolickiego w Polsce,przedstawionego w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski,podkreślają, że parafie utrzymywane są głównie z tacy, czyli dobrowolnych datków zbieranych wśród uczestników niedzielnych mszy św. Z tych ofiar pokrywane są koszty funkcjonowania kościołów i budynków parafialnych. Dochody z tacy zależą od wielkości parafii,zamożności jej mieszkańców
regionu Polski i liczby wiernych uczestniczących w niedzielnych liturgiach.

Przeciętny datek - od 50 gr do 1,20 zł

Z raportu wynika, że ofiary na tacę składa co niedziela ok. 30% mieszkańców parafii. Przeciętny datek waha się w granicach 50 gr - 1,20 zł od osoby, w zależności od regionu kraju. Np. w małej, liczącej niespełna tysiąc osób wiejskiej parafii w diecezji tarnowskiej przeciętna wysokość datków z niedzielnej tacy to 487 zł, w dużej miejskiej parafii w archidie-
cezji katowickiej - do 4 tys. zł, podobnie jak w małej, znajdującej się w centrum Warszawy. Jedynie niektóre parafie mogą liczyć na dodatkowe przychody, np. z dzierżawy gruntów, działalności gospodarczej i różnych dotacji (np. unijnych). Do największych bieżących kosztów parafii należą ogrzewanie i oświetlenie (ok.70 tys.zł w przypadku dużych świątyń) oraz koszty personelu pomocniczego (organista, sprzątaczki, pracownicy kancelarii itp.).

Jeśli parafia ma kłopoty finansowe,to na jej potrzeby przeznaczana jest także część dochodów z "iura stolae" (chrzty, śluby i pogrzeby), które tradycyjnie powinny być traktowane jako wynagrodzenie duchownych. W przypadku kolędy do kasy parafialnej trafia z niej od 10 do 50%. Ofiara składana przy okazji intencji mszalnej waha się od 10 zł w najuboższych rejonach, do 50-70, a nawet 100 zł w zamożnych. Ślubowi bądź pogrzebowi towarzyszy ofiara od 200 do 700 zł. Mniejsze towarzyszą chrztom - od 20 do 250 zł.

Dochody księży - od 800 do 5,5 tys. zł

Autorzy raportu wyliczyli, że dochody duchownych z pracy duszpasterskiej w parafii wahają się od 800 do ok. 5,5 tys. zł miesięcznie. Średnio wynoszą 1,5-2,5 tys. zł. Niemal co drugi kapłan jest zatrudniony w szkole jako katecheta na pewnej części etatu, otrzymuje za to kilkaset złotych.

Opracowany raport - jak podkreśla prezes KAI Marcin Przeciszewski - jest pierwszą na tę skalę próbą ukazania w całości systemu finansowania Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Opierając się na konkretnych przykładach, przedstawia sposób utrzymywania wszystkich poziomów instytucji Kościoła, od parafii poczynając, a na Konferencji Episkopatu i jej agendach kończąc.

Raport został przygotowany przez dziennikarzy KAI, a prace nad nim trwały od połowy listopada ubiegłego roku do końca stycznia tego roku. W jego opracowaniu korzystali z informacji uzyskanych w poszczególnych kuriach diecezjalnych, z sondy przeprowadzonej w wybranych parafiach, a także z danych uzyskanych w wybranych zakonach męskich i żeńskich.

PAP


Rozumiem, że państwo finansuje remonty zabytków bo to dziedzictwo wszystkich Polaków, nie tylko kościoła.
Ale wyciąganie łap po resztę pieniędzy to jakaś schizofrenia kościelna. Wiem, zaraz padnie argument jak to im zabrano majątek. Nie oni jedni stracili a nikt do dzisiaj nie wie jaki majątek został zabrany. Bo po to powstał Fundusz Kościelny, miał policzyć zabrane mienie ale ... tego nie zrobił. I dzisiaj kościół co chwile żąda i żąda i żąda. I jakoś zapomina
o przekrętach jakie były związane z odzyskiwaniem swojego (swojego?) mienia.
Pomijając już zaniżane wyceny gruntów i budynków to okazało się, że niektóre wnioski były realizowane kilkukrotnie (!)

Biedni. W mojej parafii plebania ma 6 garaży,zajętych.


Chociaż, nie. Biedni są. Od 20 lat nie są wstanie wybudować jednego kościoła w Polsce. Ponoć najważniejszego - świątyni Opatrzności. Za cholerę wierni nie chcą dawać na to kasy. Ale na gigaJezusa forsa się znalazła. Na Licheń również.
 

nortus
 






Najchętniej wynajmowany pokój w hotelu Hilton?
Ten, w którym zmarła Whitney Houston


Rynek rządzi się własnymi prawami i trudno się było spodziewać, że pokój hotelowy, w którym swoje życie zakończyła Whitney Houston będzie stał pusty... Ale czegoś takiego się nie spodziewaliśmy.


Jak donosi serwis TMZ.com, Whitney Houston zmarła w pokoju numer 434 w hotelu Hilton w Beverly Hills.

Pokój został wynajęty gościom już w 3 dni po odejściu gwiazdy! Co więcej: obecnie cieszy się kolosalnym zainteresowaniem!

Przedstawiciele Hiltona twierdzą, że zostali wręcz zasypani zapytaniami o możliwość wynajęcia pokoju 434.

Nie ma co liczyć, że w najbliższym czasie będzie wolny. Gości nie odstrasza nawet cena - 375 dolarów za noc.

Głęboko wierzymy, że mieszkają tam fani Whitney, którzy w ten sposób czczą pamięć swojej idolki, a nie jacyś szaleni wielbiciele makabry.

dgp


hmmmm

 

chlopzroztocza
 
Sprzedaż detaliczna w styczniu wzrosła o 14,3 proc w ujęciu rocznym. Wskaźnik znalazł się jednak pod dużym wpływem efektów bazowych, a znaczące wzrosty zanotowano przede wszystkim w kategoriach dóbr nietrwałych. biznes.rolnicy.com/(…)nietrwaly-wzrost-sprzedazy-de…
 

nortus
 


*Dlaczego Brytyjczycy pomagają Somalii?*
                *Ostrzą zęby na ropę*

Brytyjski tygodnik obnażył zakusy rządu Wielkiej Brytanii. Jak czytamy w "The Observer" rząd oferuje Somalijczykom pomoc, bo ma nadzieję, na udział w eksploatacji bogactw naturalnych tego kraju, zwłaszcza ropy naftowej.


Somalia uważana jest za tzw. upadłe państwo, w którym nie ma silnego, centralnego ośrodka władzy kontrolującego całe terytorium, działają organizacje zbrojne i piraci, a poziom życia ludności należy do najniższych w świecie.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron był w ubiegłym
tygodniu gospodarzem międzynarodowej konferencji na temat Somalii, na której obiecał pomoc humanitarną, finansową i wsparcie dla tamtejszych władz w walce ze zbrojnymi ugrupowaniami nieuznającymi władz w Mogadiszu. Wcześniej z nieoczekiwaną wizytą do Somalii pojechał szef brytyjskiego MSZ William Hague.

Według "Observera" u podłoża tego nagłego politycznego
zainteresowania władz w Londynie Somalią są rachuby, że w prowincji Punt w północno-wschodnim rejonie Somalii znajdują się złoża ropy naftowej, co w marcu mają potwierdzić próbne wiercenia kanadyjskiego koncernu Africa Oil.

Somalijski minister odpowiedzialny za negocjację porozumień naftowych w Punt Abdulkadir Abdi Haszi powiedział "Observerowi", że liczy na to, iż koncern *BP* (dawne British Petroleum) *będzie miał swój wkład w wydobyciu somalijskiej ropy*

Oprócz ropy Somalia najprawdopodobniej ma złoża gazu i uranu.

Africa Oil ocenia somalijskie rezerwy ropy naftowej znajdujące się na dwóch obszarach,na których prowadzi się wiercenia, na 4 mld baryłek. Ich rynkowa wartość po obecnej cenie odpowiada 500 mld USD. Inne wyceny sugerują, że w samej tylko prowincji Punt rezerwy mogą wynosić nawet 10 mld baryłek.

Jeśli rachuby te potwierdzą się, to Somalia znajdzie się w grupie 20 państw posiadających największe rezerwy ropy naftowej na świecie - zaznacza "Observer". Kraj może też posiadać bogate złoża ropy na dnie Oceanu Indyjskiego, według niektórych ocen przekraczające 100 mld baryłek, a więc porównywalnie z potwierdzonymi złożami, które ma Kuwejt.

Somalijskimi bogactwami naturalnymi interesują się też USA i Chiny. Do ich eksploatacji przymierzano się z początkiem lat 90. XX wieku, ale na przeszkodzie stanął wybuch wojny domowej. Obecnie, po serii porażek zadanych działającym na południu islamistom z ruchu Al-Szebab,sytuacja uważana jest za wystarczająco
bezpieczną, by można było przystąpić do wierceń.

PAP  dgp



to, że ludzie zdychają z głodu, mordują się na każdym kroku to za mało by szanowni biali polityce chcieli pomóc tym ludziom. Że nie znają tam pojęcia demokracji to g... kogo obchodzi. Ale gdy pojawia się ropa i inne bogactwa naturalne to od razu biali bojownicy o wolność i demokrację chcą im pomóc. Oczywiście bezinteresownie, tylko dla dobra tych biednych ludzi zabiorą i ich złoża naturalne by ci przypadkiem nie oszaleli z bogactwa i by nie oddali kontroli nad nimi innym szaleńcom, czyli nie swoim ludziom.
Ewentualnie, jeśli ci głupi ludzie nie będą chcieli poprosić o demokrację to można im wysłać wojska by zajęły się ich ropą.
  • awatar ANINA: Prawdziwe oblicze czyli Zysk i Wyzysk .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Sztuczna żebraczka zarabia 20 złotych na godzinę

Ciekawy wynik prowokacji przeprowadzonej przez grupę "Pyta.pl". Sprawdzili ile może zarobić żebraczka na ulicy w Warszawie. Wyszło im,jak twierdzą, 20 złotych na godzinę.

Grupa "Pyta.pl" zrobiła sztuczną żebraczkę i ruszyła z nią na ulice Warszawy. Kukła "siedziała" na różnych ulicach centrum, a ludzie ochoczo wrzucali pieniądze. Dwa razy została zdekonspirowana. Raz przez żywą konkurencję, a raz przez kobietę, która chyba zaniepokoiła się nisko zwieszoną głową żebraczki. Wszystko było filmowane.

Jak twierdzą autorzy prowokacji, przez trochę ponad trzy godziny, zarobili 62 złote i 40 groszy. Dało im to prawie 21 złotych na godzinę.

Nie wiemy tylko, dlaczego film z akcji nazwali "Sztuczna Rumuńska Pyta". Po pierwsze, kukła się nie odzywała. Po drugie, to wcale nie Rumuni najczęściej parają się żebractwem, tylko zupełnie inna nacja. A poza tym może to zniechęcać potencjalnych naśladowców
Przecież można być Polakiem i też zarabiać żebractwem.

Z obowiązku przypominamy, że żebractwo może być zakwalifikowane jako oszustwo, jeśli nie jesteśmy do niego zmuszeni sytuacją.

#!



policyjni pl
  • awatar krzyslav: Z ta kwalifikacją prawną żebrania nie jest tak prosto. Kauzyperdy dorobili do tego ideologię że to "usługa" polegającą na ...poprawianiu samopoczucia darczyńcom.
  • awatar Zenia&Emilia: od dziś tylko ulica ! : -D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: kilka lat temu dziennikarz w Koszalinie zrobił podobną akcję. W ciąga dnia zarobił piękną kasę. Gdy przeliczył ile by zarobił miesięcznie to wierzyć się nie chciało. A dzisiaj jest kryzys to ludzie mniej dają.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Dodam, że załapaliśmy się na bardzo dobre ciasta, które fundowało Leroy Merlin. Ja wziąłem sernik i jabłecznik - oba dobre, znajomi jeszcze drożdżowe i babkę, te chwalili. A do tego załapaliśmy się na długopisy, latarki, karty do gry, nawozy do kwiatów doniczkowych, smycze, i coś tam jeszcze.
Monarowcy mieli świetne materiały antyalkoholowe i antynarkotykowe, takie przemawiające i kondomy też rozdawali.



Druga ikona Szczecina:


cDSC00486.jpg


cDSC00489.jpg


cDSC00490.jpg


cdsc00588.jpg


cDSC00594.jpg


cDSC00607.jpg


cDSC00610.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

chlopzroztocza
 
W dniach 26-29 marca 2012 r. w Barcelonie będą miały miejsce Międzynarodowe Targi Spożywcze Alimentaria 2012. Targi te skierowane są do producentów, dystrybutorów i konsumentów artykułów spożywczych, zarówno z Hiszpanii, jak i z zagranicy. biznes.rolnicy.com/(…)polskie-stoisko-na-miedzynaro…
 

nortus
 

To prawdopodobnie nasze ostatnie targi w Szczecinie - mówił w piątek Bogusław Skurski, organizator Targów Medycyny Naturalnej i Kosmetyki "Sydonia".

- Mało wystawców. Mało zwiedzających. Szczecin się nie sprawdza.

Skurski spodziewał się, że przez cały weekend w tegorocznej imprezie weźmie udział ok. 30 wystawców. Mówił, że takie targi najbardziej udają się w Warszawie. *Szczecin jest najbardziej wrogim takim imprezom miastem* - *W poprzednich latach księża robili nam reklamę swoją antyreklamą* .

W piątek w hali przy ul. Narutowicza obok wróżek, jasnowidzów,bioenergoterapeutów byli m.in. sprzedawcy biżuterii, kosmetyków, jedzenia, miodu i wyrobów z wosku pszczelego, ziół i produktów naturalnych. Pan Paweł z Litwy przywiózł kiełbasy, ciasta, chleby firmy "Wileńskie smaki".


Także wystawcy narzekali, że szczecińskie targi przyciągają mało klientów.

Targi trwają do niedzieli w godz. 10-19. Wstęp 8 zł.


gs24


cóż, faktycznie tłumów to tam nigdy nie było specjalnych. Byłem może 3 razy. Akurat dla mnie nigdy było tam wiele interesujących rzeczy.
A faktycznie, nagonka jaką od lat prowadzą księża w kościołach jest potworna. Chyba nie wiele mniejsza od tej średniowiecznej przeciwko wędrownym głosicielom prawdy nie całkiem zgodnej z wolą papieży.
W zasadzie to było straszenie piekłem, dosłownie.



*Sydonia von Borck* (ur. 1545, Strzmiele, zm. 19 sierpnia 1620, Szczecin) – szlachcianka pomorskiego rodu, *ścięta i spalona na stosie jako czarownica*

Była córką hrabiego Otto Borcka i Anny zd. von Schwiecheld. Urodziła się na zamku w Strzmielach zw. "Wilczym Gniazdem" – siedzibie mateczniku rycerskiego rodu Borków wywodzącego się z okolic Kołobrzegu, należącego do najświetniejszych rodów na Pomorzu Zachodnim, niechętnego obcemu rycerstwu, Krzyżakom. W wieku 8 lat została osierocona przez matkę. Obdarzona nieprzeciętną urodą i zdolnościami, rozpieszczana przez ojca – jako najmłodsza z trojga rodzeństwa wychowywała się w przeświadczeniu, że jest najpiękniejszą na Pomorzu. [...]
Coraz częściej odgrażała się ludziom, wiele jej przepowiedni się sprawdzało.Otaczała się zwierzętami, kontaktowała z zielarkami, interesowała się właściwościami ziół, udzielała porad lekarskich. Wynikiem tego została oskarżona o czary – po raz pierwszy w 1612 r. Najpoważniejszym z zarzutów, którym ją pogrążono było oskarżenie o rzucenie klątwy na rodzinę książąt pomorskich z rodu Gryfitów – miała przepowiedzieć po rozstaniu z Ernestem Ludwikiem, że nie minie 50 lat jak ród księcia wyginie. Uznano to za przestępstwo polityczne, zwłaszcza w kontekście niewyjaśnionych zgonów kolejnych książąt, ostatni – Bogusław XIV zmarł bezpotomnie po jej śmierci w 1637 r
W 1619 r. osadzono ją w więzieniu na zamku Oderburg w Grabowie pod Szczecinem.W wyniku nieuczciwego procesu,
kiedy to świadczyło przeciwko niej ok. 50 świadków m.in. jej opiekunowie prawni – oskarżono ją z 74 artykułów o trucicielstwo, czary, obcowanie ze złymi duchami. Pomimo, iż długo utrzymywała dobrą formę – odpowiadała na zarzuty bardzo rozsądnie, pogrążyły ją tortury i zeznania świadków, zwłaszcza zielarki – Wolde Albrechts, którą uznano za czarownicę. Sydonia na torturach przyznała się. W 1620 r. uznano ją winną i wykonano na niej wyrok śmierci. 19 sierpnia 1620r za murami miejskimi przy Bramie Młyńskiej ścięto Sydonię Borck,a następnie jej ciało spalono na stosie.

za wiki
 

chlopzroztocza
 
Na rynku krajowym w drugim tygodniu lutego 2012 r. przeważały spadki cen zbytu eksportowych produktów mleczarskich. W zakładach objętych monitoringiem Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW w dniach 6-12.02.2012 r. za 1 kg masła w blokach przeciętnie płacono 13,30 zł, tj. o prawie 4% mniej niż w poprzednim tygodniu. przetworstwo.rolnicy.com/(…)spadki-cen-zbytu-ekspor…
 

chlopzroztocza
 
Na aukcji internetowej platformy handlowej globalDairyTrade 15 lutego 2012 r. ceny monitorowanych produktów mleczarskich ponownie obniżyły się. Za bezwodny tłuszcz mleczny otrzymywano 3546 USD/t przetworstwo.rolnicy.com/(…)ceny-produktow-mleczars…
 

nortus
 

Teraz głośno o nowo-budowanej A2.
Tylko czym są wszyscy zaskoczeni?
Przecież to normalne jeśli podstawowym kryterium konkursu jest cena.
Przecież jeżeli wybudowanie czegoś kosztuje 1 mln a ktoś proponuje 600 tys to przecież wiadomo, ze da gorszy materiał bo nie będzie dopłacał do interesu.
Czy to tak trudno zrozumieć?

Ale ponoć mają się zmienić przepisy o przetargach, specjaliści pracują nad zmianami. Cena nie będzie już podstawowym kryterium wyboru.

Inna sprawa, że w wielu przetargach są straszne rozbieżności cen. Są przypadki, że coś kosztuje (wg kosztorysów) 1.000 jednostek a firmy proponują 600 a inni 2.000
Trochę duże rozbieżności.
Zgodzę się, ze droższe oferty zawierają lepsze surowce
(ale przecież minimum jakości wynika z zasad np. budowy) i nowsze metody. Ale tylko to nie powoduje wysokiej ceny. Czyżby aż takie zyski były zakładane?  

Pracowałem w firmie budowlano-drogowej, wiem jakie są przebicia i wiem jak oszukiwano. Ale nie aż takie przebicia. No i nie wspomnę już o "prezentach" za wygranie przetargu.

I kompletnie nie rozumiem dlaczego budowy autostrad w Polsce, w kraju nizinnym, o niewielkich przeszkodach naturalnych są droższe od budowy autostrad w górzystej Chorwacji, gdzie są budowane tunele skalne i multum mostów.
Widać, mój rozum tego nie obejmuje.

Aha, w nowym sposobie wyboru przetargu ma być preferowane nowatorskie rozwiązania techniczne, technologiczne i jakie się da.
Czyżby autostrady miały wreszcie być betonowe?



przetargi_rys_full.jpg





A tak przy okazji filmik o strzelaniu

1 million fps Slow Motion video of bullet impacts made by Werner Mehl from Kurzzeit


#!
  • awatar Lotar King: Bo u nas dawno nie było prawdziwej wojny a w Chorwacji są nadal ślady po kulach na budynkach i groby całkiem świeże jeszcze są i tam nie ma komu wyciągać łapę po łapówki...
  • awatar krzyslav: Tezy prawidłowe. Wnioski już nie. Jesteś niepoprawnym optymistą, romantykiem. Przetargi w obecnej postaci kreują wręcz korupcję. A buduje się irracjonalnie drogo, wbrew sztuce i elementarnemu rozsądkowi. Tak żeby było drogo i ...byle jak. Przyznaję że trudno pojąć jak można być tak bezdennie chciwym i głupim naraz, ale to jedyne logiczne wytłumaczenie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

1. Michalik

- Kościół jest dziś planowo atakowany przez "różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie" - napisał w liście pasterskim przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. - Metodą szatana jest kłamstwo. A ileż tego kłamstwa, manipulacji, fałszywych oskarżeń i niedotrzymanych obietnic krąży między nami i po całym świecie - dodał hierarcha.

se

2. Pieronek

W Brukseli i Strasburgu widać ten wpływ środowisk masońskich, od czasu do czasu bywam w Parlamencie Europejskim i tam spotykam się z opiniami, które potwierdzają istnienie takich środowisk. Ale to nie jest nic nowego, wiemy to od 200 lat. Gdzieniegdzie to jest folklor, a gdzie indziej realna siła, choć tak podzielona że chyba niezbyt szkodliwa - mówił biskup Pieronek.

dgp


Cóż panowie. Kończy się władza i trzeba sobie poszukać nowych wrogów by ratować stołki.
Można się śmiać z Natanka ale czasami wyrywają mu się słowa prawdy o naszych biskupach i episkopacie. Dobra materialne i pazerność ważniejsza od misji. No i jeszcze ta mania wielkości.
  • awatar tannat: a mnie najbardziej "urzekaj"a te ogolniki: "rózne środowiska", "jakieś grupy" (to przeciez w ogóle nie ma nic wspólnego ani goebbelsowską propaganda, ani z manipuacją, prawda?). To takie bezpieczne dla wyglaszającego te słowa. Nic mu zarzucić nie można ale gdy padna na podatny grunt, potrafia wzniecac pożogi przeciw bogu ducha winnym ludziom o organizacjom. Cholerna, polityka miłosci i milosierdzia.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Aż 100 tys. zł straciła mieszkanka Stalowej Woli, która dała się nabrać nieznanemu mężczyźnie. Twierdził, że jest jej wnuczkiem i pilnie potrzebuje gotówki, bo spowodował wypadek.

Wczoraj tuż po godz. 13 stalowowolska policja została powiadomiona o oszustwie, którego ofiarą była 87-letnia kobieta. Funkcjonariusze ustalili, że rano na telefon stacjonarny mieszkanki Stalowej Woli zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako najstarszy wnuk, który spowodował poważny wypadek drogowy i poprosił "babcię" o pilną pomoc finansową. Podkreślał, by nic nikomu nie mówiła. Mężczyzna tłumaczył, że potrzebuje 100 tys. zł na polubowne załatwienie sprawy. Kobieta uzgodniła z rzekomym wnukiem, że pieniądze przekaże, ale musi wcześniej wybrać je z banku.

gw



Boże, jakim trzeba być kretynem by dać komukolwiek na telefon taką kasę?
Dlatego uważam, że spotkała ją zasłużona kara za głupotę. Przecież wystarczyło choćby zadzwonić do dzieci, czyli rodziców wnuczka. I jeszcze dawać forsę jakiemuś kurierowi.
Wiem, że ludzie starzy są łatwowierni (sam mojej znajomej czasami gadam głupoty a ona w to wierzy) ale wszystko ma swoje granice.

Pomijam już, skąd babcia miała takie pieniądze. I wnuczek dokładnie wiedział do kogo zadzwonić.

Ale skoro straciła lekką ręką 100.000 zł to znaczy że kilka razy tyle ma.


Gdyby straciła 1.000, 2.000 to byłoby mi jej żal. Bo to byłyby pieniądze odkładane przez nią ze skromnej emerytury. I to miała być rzeczywista pomóc dla wnuczka w potrzebie.

Dzień dzisiejszy, znowu deszczowy i okropny, rozpocznę
od ładnych kolorów świata tego.
  • awatar Wizzu: Czy ja wiem? To głośna seria spraw była - rok temu była tego plaga we Wrocławiu i okolicach. Z rachunków policji wyszło, że ponad 50% osób, które próbowano nabrać, nabrać się dało. Weź pod uwagę, że ofiarami są starsi ludzie - a co za tym idzie słaby słuch, ogólnie przytłumione zmysły, problemy z pamięcią itd. To nie jest tak, że zadzwonią do Ciebie i dasz się sfrajerzyć. To w większości są starsze osoby, które na samą myśl, że wnuczek zadzwonił i się zainteresował tracą głowę. A co do tego, że dała 100k, bo napewno miała więcej - bullshit. We Wro babcie tak traciły całe oszczędności życia, albo całe sumy odłożone na operacje czy inne cuda. Wiesz jaki był finał tych spraw? Że przestępcom nie można nic zrobić, bo nawet jeśli - to niska szkodliwość czynu jest. Kraj prawa...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Wizzu: tu w Szczecinie też tego było dużo i nadal jest. ale ... dałbyś komuś 100.000 ? rozumiem kilka tysięcy. ale taką kasę? i to emerytka.
  • awatar Wizzu: @Nortus & Xylia: No właśnie dlatego, że jestem nader podejrzliwy to nie. Ale takich jak ja nie wybiera się na cel przekrętów tego typu. Każdego da się wkręcić i jestem tego jak najbardziej świadom. Ale weźmy mnie dla przykładu - znaleźć mnie w sieci to nie jest problem. Wystarczy chwilę poczytać bloga, obejrzeć kilka vlogów i masz pojęcie +-gdzie mieszkam, moje dane personalne da się ustalić w kwadrans... do tego geniuszem nie trzeba być, by się dowiedzieć do jakich firm składałem aplikacje. Jako, że kasy ode mnie raczej wyłudzić się nie da, to można zrobić inny myk. Przy pierwszym lepszym wpisie, który sugeruje, że jestem sam w domu, zadzwonić do mnie podając się za przedstawiciela danej firmy, umówić się na rozmowę "na już teraz" i obrobić mieszkanie gdy tylko wyjdę. Absurdalne? Podobny mechanizm zadziałał na znajomych mojego Ojca jakieś pół roku temu. Każdego da się zrobić w jajo - staruszki są łatwym celem. A informacje podane przez media są zbyt szczątkowe by móc ustalić jak...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

chlopzroztocza
 
Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (zwany popularnie inflacją) wzrósł w roku 2011 średnio o 2,3%. Inflacja była znacznie wyższa niż w latach poprzednich (2010: +1,1%, 2009: +0,4%). Wyższą średnioroczną inflację zanotowano ostatnio w roku 2008 (+2,6%). biznes.rolnicy.com/(…)niemcy-rozwoj-wskaznika-cen-t…
 

chlopzroztocza
 
W drugim tygodniu lutego br. na krajowych targowiskach za 1 prosię płacono średnio prawie 169 zł, tj. nieznacznie więcej niż w poprzednim tygodniu. produkcja.rolnicy.com/(…)wzrosly-ceny-prosiat-na-ta…
 

 

Kategorie blogów