Wpisy oznaczone tagiem "liczenie" (121)  

mystrangedie
 
Dodaje sobie ten zaległy wpis, który mi nie wskoczył. Przypomniało mi się, że go zapisałam na pend.

Znów wracam ze zwieszoną głową.Chyba mnie przyjmiecie spowrotem? Wzięło mnie to uczucie, które tak kochałam\kocham. Tak bardzo jestem głodna i tym bardziej nie chce jeść.

Od rana mnie czyściło. Trzeci weekend pod rząd ten sam problem. Albo nie mogę w ogóle, a jeśli to czyści. Moje jelita są genialne.

Przypomniało mi się, że przez przypadek powiedziałam do mojej kochanej maleńkiej siostrzyczki, że nie ma jeść wieczorem,bo to się źle dla niej skończy. Czemu nie ugryzłam się w język? Tak bardzo przecież chce uchronić przed "tym" każdego, a szczególnie tą perełkę, która potrafi zjeść 2 obiady dziennie, a gruba nie jest.

Miałam ćwiczyć... Jestem aktywna, ale typowe ćwiczenia to nie są. Boje się, że mi kondycja spada. Tylko jeden wf w tym tygodniu był. Do tego mało intensywny :/ Chciałam na basen jechać sobie dziś. Ale co? Przeziębiłam się i do tego ten problem z kiblem,więc nie,nie mogłam. W ogóle większość moich planów zawaliłam. To jest okropne, że albo katuję się mocno i jestem tak słaba, że słaniam się po ścianach, albo jem dużo, dużo w moim mniemaniu,lecz myślę,że naprawdę dużo. Nie potrafię jeść jak człowiek. Bo jak nie mam wielkiej schizy i mam mniejszy poziom przejmowania się jedzeniem to muszę to wykorzystać i się nażreć,nie?  I niby się trzymałam z dala od zakazanych rzeczy w tym tygodniu, ale nie do końca. Wiecie, że to był właściwie mój drugi tydzień "jedzenia". I co? Było fajnie na początku,ale teraz już nie jest. Przytyłam chyba kilogram. Tak mi się zdaje,że 41, ale nie wiem. I jak to możliwe, że tak źle się czuję mimo jedzenia? Że czuję się jakby moje ciało było Grenlandią i jestem blada jak ktoś na wpół żywy. Łydka i biodra jak były - 30 i 73, ale za to talia 56, a udo 46. Nie za fajnie. Mam wrażenie,że mi cycki mega urosły i jestem z tego niezadowolona i to jak...

Chciałabym tak się obudzić i być normalna, naprawdę normalna psychicznie i ze zdrową wagą i żeby mi było ciepło i żebym się czuła silna. Ale droga i dążenie do tego są dla mnie zbyt męczące... Albo przemiana od razu, albo może muszę na to umrzeć.

Denerwuje mnie taka laska w szkole, że nie je tam śniadań. To irytujące jak ktoś tak robi. Albo jak mówi, że jest gruby. Działa to na mnie tak,że zaraz mam agresję. Bo to jest zarezerwowane dla mnie. Tylko ja jestem tak złym człowiekiem,że zasługuje na takie cierpienie. Inni powinni być od tego bezpieczni... A w ogóle ta szkoła jest beznadziejna. Uczę się i mam dwójki,bo opisuje na kartkówce na którą naprawdę umiałam wszystko dokładnie,a pani stwierdza,że to nie tak jak ona chciała. Ale wiecie co? Ona mnie egzaminować na maturze nie będzie. Ja wiem ile umiem,wiem,że się przykładam i to jest dla mnie najważniejsze,a nie oceny. Pomijam już to jak bardzo samotna się w tej szkole czuje i jak wszyscy gdzieś razem chodzą na przerwach,a ja siedzę jak debil pod klasą i nie wiem co mam z sobą zrobić.

Nie wiem dlaczego ciągnie mnie do białka. Mogłabym jeść tylko jogurty naturalne i twaróg i mleko i nic więcej. Wszystko co białe.

Wczoraj piłam sobie najpierw wino, później whisky, a później piwo. Haha, ekstra. Nie wiem jak to przeżyłam i nie wiem jak możliwe, że nie mam kaca. Było naprawdę fajnie. Moje kameralne grono.  Wi się z nimi zaklimatyzował i jest dobrze.

Mam magazyn batoników w szafie.

Szatan mnie kusi, żeby ich nie jeść. Myślałam, że jestem już zdrowa... kurwa.

Blada, ruda, chuda, dziwna, ze schizami. Jeeej. Jednak to życie dla mnie. W tym porytym świecie. W świecie harmonii, bieli, perfekcji i krwi.
 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mystrangedie
 
Hah hah znów zaczynam jeść coraz mniej :)
Przedwczoraj:jednodniowa dieta owocowa ok 570
Wczoraj: 700 z "normalnego" jedzenia

Dziwi mnie tylko to, że już nie mogę patrzeć na niektóre rzeczy na widok których srałabym z radości kiedyś. Frytki, fast foody, mięso, chałwa... taki widok przyprawia mnie o mdłośći. Dziwi mnie również to, że przez jakieś 2 tyg jadłam zupełnie (?) normalnie i nie przytyłam ani grama. Jeść normalnie w moim wydaniu, co to znaczy? Moja podświadomość powoduje, że odruchowo nie mogę tknąć pewnych rzeczy. W każdym razie za bardzo się nie oszczędzałam i prawie wcale nie ćwiczyłam o.O

Chciałabym nie dawać depresyjych postów, gdyż wiem
jakie to zajebiście żałosne w moim wydaniu. Ale komu mam się zwierzyć, że mam przeraźliwe bóle kostne i że boję się czesać włosy i że europejskie modelki wydają mi się przeraźliwie grube? Ale powiedzcie same talia 61 cm i biodra 90?!

A czym mogę się pochwalić? Byłam wczoraj na kebabie. Hehe  byłam... I co zjadłam? Wypiłam cole light :) I patrzyłam jak moje koleżanki jedzą. Na szczęście nie wypytywały za bardzo. Ale samo wejście do świątyni tłuszczu wymagało przełamania się. Chociaż wcale się nie bałam, że będę miła ochotę... i rzeczywiście ten "upojny" zapach nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia. Poniżej jeśli się uda to zobaczycie zdjęcie z tego wydarzenia. A może dodam też moje świńskie ciałko?
  • awatar muerte_: Też nie mam się komu zwierzyć z tych moich żałosnych i depresyjnych dziwactw, więc tutaj wszystkich męczę...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mystrangedie
 
W tym momencie Wi poinformował mnie,że musi skończyć pracę,bo jak będzie się rozpraszał to nigdy nie skończy. Akurat wtedy. Ale przecież i tak bym mu nie powiedziała. Wolę przemilczeć. To byłoby dla Niego za dużo. Więc jak tchórz nie napisałam nawet,że ok,pracuj sobie,czy coś. Nie dałam znaku do teraz,a jest już aktywny. No idiotka. Jak wyjeżdżaliśmy ciocia mnie zatrzymała bym jeszcze nie wsiadała do auta. Przytuliła. "Ciocia cie kocha. Martwię się o ciebie,ale cie kocham. Już nie będe nic więcej komentować" Znów łzy w oczach. Dzień wcześniej mama: "Kochanie będziesz troszkę jadła? Dla mamusi" Dlaczego każdy mi to robi? Tata też schudł ostatnio. Bardzo. Ma coraz więcej siwych włosów. Przyczyniłam się do tego. Chcą żebym poszła na badania,bo wg taty jestem już taka lekka i słaba.. Boję się wyniku. Tak bardzo... Co jest z moim ciałem? Jakie krzywdy już sobie wyrządziłam? Boję się czesać. Włosy lecą garściami. I gdy to piszę,po tym okropnym dniu właśnie dostaję smsa od mamy.. " Natalko ,bardzo mocno Cie Kocham-pamietaj ze trzeba zawsze rozmawiac z najblizszymi to jest bardzo trudne ale wazne:-*" O Boże. Co ja mam robić? Każdy chciałby mi pomóc. A czy ja chce pomocy dla siebie? Jestem traktowana jak dziecko... Tata chciał mi zrobić kanapkę pokrojoną na kolejki,jak dzidziusiowi... Cholera. Jest bardzo,bardzo źle. Teraz to poczułam.

Zjedzone: 620... Nie nawidzę się za takie liczby.. 6 na początku? Jestem hipokrytką,wiem.
  • awatar muerte_: Musisz zacząć jeść normalnie. Normalnie i zdrowo, żeby rodzice nie mieli powodów do zmartwień. Gdy będziesz ciągle odmawiała jedzenia, unikała tego wszystkiego, to wtedy będą Cię ciągle pilnowali, a to jest okropne.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów