Wpisy oznaczone tagiem "szkoła" (1000)  

liliofficial
 
(...)
Zeszłyśmy już na parter i miałyśmy skręcić w prawo, kiedy zza zakrętu wyszła pani Lloyd. Obie na swój widok zatrzymałyśmy się. Ponownie poczułam ukłucie w sercu, jak po przebudzeniu się z tamtego snu, tylko, że tym razem nie było ono ze smutku, ale ze szczęścia. Patrzyłam na jej jasne włosy, na delikatną bluzkę, którą ubrała. Widok kobiety całej i zdrowej był dla mnie czymś niesamowitym. Gdy nasz wzrok się spotkał poczułam, że się czerwienie. Była tak olśniewająca, tak piękna... Nie potrafiłam opisać tego jak się czułam. Pierwszy raz byłam w takim stanie. Miałam w sobie tyle emocji i to z powodu widoku tej jednej kobiety.
(...)

www.wattpad.com/554878130-anglistka-rozdział-10

Chciałabym też życzyć wam wszystkim wesołych Świąt Wielkanocnych, bogatego zajączka, i ogólnie wszystkiego dobrego. :*



Do następnego wpisu,
Lili
  • awatar Acriss: Wzajemnie, tobie też życzę Wesołych świąt! (I co z tego,że wczoraj była już Wielkanoc xD)
  • awatar Noora Crystal: piszesz z niesamowitą utą tajemniczości ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

annnad
 
Zaczynając podstawówkę moją wychowawczynią została młoda dwudziestoparoletnia szczupła blondynka o niebieskich oczach. Chyba każdy w szkole lubił choć jedną nauczycielkę. Lecz ja lubiłam ją bardzo. Jak tylko była sposobność, siadałam jej na kolanach lub tuliłam się. Inne dzieciaki też tak robiły lecz dla mnie to było coś innego. Pisałam do niej listy, w których często wspominałam jaka jest "kochana Pani". Była moją wychowawczynią tylko 3 pierwsze klasy. Gdy poszłam do 4tej dalej odwiedzałam moja Panią. Pewnego dnia powiedziała mi, że wychodzi za mąż! Normalne dziecko by się ucieszyło. Mnie zakulo coś w sercu, poczułam zazdrość. Chciałam być na jego miejscu. Popłakałam się. Czułam, że stracę moja "kochaną Pani". Niedługo po ślubie odeszła ze szkoły i wyjechała do innego miasta. Było mi ciężko bez niej, tęskniłam. Kilka lat później jak "nasza klasa" powstała, próbowałam ją odnaleźć. Później w dorosłym życiu na Google i Facebooku. Znalazlam osobę, podobną do mojej Pani. Napisałam wiadomość lecz nie odpisała. Niestety nie znalazłam jej do dziś. Ciekawa jestem jak teraz wygląda? Jak potoczyło się jej życie? Mam nadzieję, że jest szczęśliwa. To była moja pierwsza kobieca fascynacja.
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
(...)
Położyła mi kartkę przed nosem i pokazała od którego momentu czytać.
- "Szłam korytarzem z nową koleżanką z klasy i nagle prawie przede mną ktoś otworzył drzwi pokoju nauczycielskiego od środka. - zaczęłam czytać na głos - Zatrzymałyśmy się a wtedy na korytarz wyszły dwie nauczycielki, których jeszcze nie znałam. Obie trzymały w ręce po kubku. Jedna z nich popatrzyła w naszym kierunku i nagle upuściła kubek, i wpatrywała się zdziwiona we mnie."
Popatrzyłam na przyjaciółkę.
- Czytaj, czytaj. - uśmiechnęła się
- "Poczułam się nieswojo. Kobieta spoglądała na mnie tak długo, aż ta druga nie przerwała jej tego i pociągnęła za rękę z powrotem do pokoju nauczycielskiego. Ta dziwna sytuacja trwała bardzo krótko, ale zapadła mi w pamięci tak samo, jak ta pierwsza. Obie wywołały we mnie emocje, które do teraz pamiętam."
Na tym praca się kończyła.
- Wiesz kto to napisał? - spytała Loretta i odwróciła kartkę na drugą stronę
- Annika Sunder... - przeczytałam nazwisko
(...)

www.wattpad.com/552162900-anglistka-rozdział-9

Rozdział z rysunkiem :D






Do następnego wpisu,
Lili
 

liliofficial
 
(...)
Przypomniały mi się wszystkie sceny z mojego życia, kiedy kazałam sobie przestać się dziwnie zachowywać. Jak miałam dwanaście lat miałam idolkę piosenkarkę, która miała rude włosy. Uwielbiałam patrzeć jak tańczyła. Jej ruchy wzbudzały u mnie emocje. Pociągała mnie chociaż jeszcze nawet wtedy nie wiedziałam o co chodzi w tych uczuciach. W szkole podstawowej miałam też w klasie taką koleżankę, z którą nie lubiłam przebywać, bo miała tak piękne blond włosy, że bez przerwy miałam ochotę ich dotykać. Kiedy poszłam do gimnazjum na trochę wszystko ucichło, aż któregoś dnia wpadłam na ulicy na jakąś dziewczynę. Jak na mnie popatrzyła zrobiło mi się gorąco. (...) Tyle razy byłam w sytuacji która wskazywała, że mogę być...
(...)

www.wattpad.com/548824956-anglistka-rozdział-8

Uzupełniłam też poprzedni rozdział o rysunek. ^^






Do następnego wpisu,
Lili
 

liliofficial
 
(...)
Nim doszłam ze szkoły do domu, ona czekała już pod moim blokiem. Dziewczyna miała dwadzieścia dwa lata i była mniej więcej mojego wzrostu. Łączył nas też kształt twarzy, kolor włosów i figura. Byłyśmy do siebie bardzo podobne z wyglądu. Ubierała się według mnie bardzo ładnie. Dziś założyła na siebie dżinsy i zieloną koszulkę.
- Cześć Anni! - zawołała do mnie z daleka
- Hej Matilda. - podbiegłam i przytuliłam ją
Zaprosiłam dziewczynę do mieszkania, zrobiłam nam herbatę, a potem razem usiadłyśmy w salonie.
- Prawie miesiąc się nie widziałyśmy. Opowiadaj wszystko. Jak szkoła? Jak znajomi? - zaczęła
(...)

www.wattpad.com/546284685-anglistka-rozdział-7




Do następnego wpisu,
Lili
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
(...)
- Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie z nią na początku roku szkolnego, i to jak potem płakałam? Już wtedy wiedziałam, że to się tak skończy. Ona wygląda i zachowuje się jak... wiesz kto, i wystarczył mi ten niecały miesiąc, bo mam wrażenie, że znam ją od zawsze. Dawno nie byłam zakochana, ale jeszcze pamiętam jak to przebiega. Poznajesz tą osobę, zauważasz że podoba ci się to jak wygląda, jak się zachowuje, jaki ma charakter. Wszystko właściwie. Akceptujesz zalety ale i wady. Kiedy jesteś przy niej czujesz jak ci gorąco, słyszysz bicie własnego serca, nie potrafisz się nie uśmiechać... Wszystko inne staje się mniej ważne. I ja tak właśnie mam gdy ją widzę. Ja chyba...
(...)

www.wattpad.com/543266391-anglistka-rozdział-6

W rozdziale znajdziecie też mój rysunek. :D





Do następnego wpisu,
Lili
  • awatar *Mordka*: Widziałam rysunek - świetny <3. A za opowiadanie niedługo się wezmę - mam Wattpada i tak przeczytam (ale nie teraz - ale obiecuję że to zrobię ;))
  • awatar Lili33love: @*Mordka*: Zapamiętam :D XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

kinara
 
nie spałam od początku tego tygodnia, jestem tak wycieńczona że zaraz zasnę ,a muszę się jeszcze nauczyć na 3 kartkówki, jutro 8 godzin lekcji z czego trzy to matematyka...
Coraz gorzej ze mną, nie wytrzymuje sama ze sobą ,znowu za dużo żre.Zaczynam pić- więcej, trudno, to lepsze niż żyletka a czasami wystarcza ;) - trzymajcie się miśki/KINARA
c154305902f66acc5e20fe52950cb3e2.jpg
 

rokiowca
 
Jakiś czas temu byłam zapisać się na egzamin z kosmetyki i babeczki w sekretariacie zapytały się czy nie chcę iść na jakiś kolejny kierunek. No to się pytam co ciekawego mają bezpłatnego. Był do wyboru masażysta, chętnie bym poszła ale niestety masażysta jest co tydzień i od piątku do niedzieli, więc ciężko by było to pogodzić z pracą.
Była też florystyka bezpłatna ale mam uczulenie na kwiatki i próbowałam swoich sił w kwiaciarni niestety to nie dla mnie. Jeszcze było coś takiego biurowego chyba no i opiekun medyczny. Opiekun medyczny jest tylko co 2 tygodnie i jest to szkoła roczna. Więc mogę sobie coś takiego zrobić dodatkowo. Kiedyś się moją babcią zajmowałam jak wróciła do domu ze szpitala więc coś praktyki w życiu nabyłam. W klasie mamy 9 osób tylko 3 dziewczyny reszta to faceci. Pierwsze zajęcia to cały dzień BHP, ale teraz jakaś inna babka to prowadzi, co mnie bardzo cieszy. Poprzednia trochę zamulała i jakoś krzywo na mnie patrzała, a ta opowiada na przykładach, pośmieje się i opowie jakieś ciekawostki. Dowiedziałam się, ze po szkole policealnej do emerytury nalicza się 6 lat pracy. Szkoła policealna trwa max 2 lata więc się opłaca. No i dowiedziałam się też, ze jak matka urodzi dziecko to po 14 tygodniach macierzyńskiego ktoś z rodziny może odebrać resztę tego opiekuńczego nie tylko ojciec ale też dziadkowie. Akurat ja dzieci mieć nie będę, a królików nie dotyczy. :( Też kiedyś podobno było coś takiego, ze jak matka zmarła przy porodzie to ojciec miał problem odebrać dziecko. Musiało to przechodzić przez sąd i w ogóle dziecko było rzucane po rodzinach zastępczych. Kiepsko. Z BHP następne zajęcia mam w kwietniu dopiero i będzie już koniec. W niedziele miałam zajęcia z anatomii. Anatomię miałam na kosmetyce i na weterynarii, ale na wet to o innych istotach była ta anatomia. Z inną nauczycielką mieliśmy anatomię niż na kosmetyce. Podobno babeczka jest pielęgniarką więc fajnie. Mieliśmy tematy takie jak skóra, wzrok, słuch, kości. Chyba będę pisała pracę na temat chorób skóry. Tak trochę pod kosmetykę to podchodzi więc jakieś notatki z szkoły mam. :D Na szczęście nie musieliśmy nic notować, bo babeczka wszystko na maila wysyła, bo bez sensu żebyśmy to pisali jak ona to ma na komputerze.
W sobotę chyba było 5 osób. Wiem, ze było 3 facetów. W niedzielę myślałam, że będzie więcej ludzi, bo były zajęcia takie bardzo związane z zawodem, a były tylko 2 osoby. Wiem, ze jest sala z zajęć praktycznych, bo przez tę salę przechodziło się do sali informatycznej jak chodziłam na fototechnika. Ogólnie w sekretariacie babeczki mnie znają nawet o Borysa pytają jak tam jego zdrowie. Nawet na tym kierunku jest język migowy, ale to chyba w 2 semestrze. Mam nadzieję, ze to będzie pjm, a nie sjm. Mamy też język obcy i chyba jest to angielski, a szkoda, ze nie niemiecki, bo częściej ludzie wyjeżdżają do Niemiec by się opiekować starszymi. No ja bym se znalazła takiego starego Niemca po 30, bo po 30 to już człowiek jedną nogą w grobie jest. Przecież po 30 roku życia nie można jeździć pociągami, bo to strach. (Tak mi ktoś kto am 30 skończone powiedział.) No a szczególnie jeśli to jest facet po 30 z katarem to już w ogóle trzeba się zająć jak z jajkiem. Przecież faceci walczą wtedy o życie. :D
Moja babcia dostała ostatnio glukometr i ja muszę jej badać cukier w ogóle babcia w szoku, ze ja ogarniam co i jak. W sumie robiłam zawsze mojej babci jak była chora takie badania. To jest proste jak budowa cepa. Ja jeszcze mam stary glukometr po babci, ale nie mam do niego pasków.
W sumie może mi się przydać ta szkoła. Nigdy nie wiadomo jak życie się potoczy, czy będą w miarę dostępne domy opieki. Na pewno jak komuś nie daj Boże by się coś stało to ja będę musiała się zająć taką osobą, bo moi bracia nie, bo jak to tak chłop.
Zobaczymy jak to będzie.
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kinara
 
Cześć pyśki, dzisiaj miałam 3 lekcje i alleluja odwołaną matematykę. Mam dosyć wszystkiego, mój jakże kochany ojciec poinformował moją babcię ,że nie jem mięsa i o panie od słuchania tego starczego pierdolenia o tym jakie to chore chce mi się rzygać.
Nie daje rady, staram się ,ale jest gorzej z dnia na dzień, trzymajcie się cieplutko/KINARA
easy-tumblr-drawings-dream-catcher-photograph-best-hq-images.jpg
  • awatar gość: bara bara bo kiniara mięcha nie żre więc jej odwala. I wszyscy mają wokół rację tylko nie ta bara bara kiniara, bo przecież jest gówniara i zamiast słuchać starszych to ona bara bara ta kiniara rzyga bo ponoć wie lepiej a we łbie przecież nieustanne bara bara
  • awatar Kinara: @gość: o jejku jak ja kocham tego typu komentarze od "gości" którzy wstydzą się wyrazić swoje zdanie pod swoim nickiem :))) Na prawdę musi ci się nudzić ;)
  • awatar gość: @Kinara: aha no to siem odkrywam i daje mojego nicka- spadajnadrzefkozigłami XDDDDD
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kinara
 
Przeżyłam- miałam dzisiaj tylko 4 lekcje z czego jedno okienko a trzęsłam się pół godziny i wymiotowałam w chacie przez stres.Mam już dosyć chociaż minął dopiero poniedziałek, jutro sprawdzian z historii a ja nic nie umiem.Spokojnie, ukarzę się jeszcze dzisiaj, za wszystko.Także odliczanie zerujemy...Trzymajcie się cieplutko misiaczki /KINARA
 

liliofficial
 
(...)
W następny poniedziałek jechałam autobusem do szkoły. Na kolejnym przystanku po mnie wsiadła jakaś dziewczyna i zajęła miejsce naprzeciwko mnie. Miała jasne włosy i różowe policzki. Chwilę się rozejrzała, po czym oparła głowę o szybę i zamknęła oczy. Wyglądała tak słodko. Mimo woli nie umiałam oderwać od niej wzroku. Dobrze, że dziewczyna tego nie widziała. Sama nie wiedziałam co mi się dzieje. Dostrzegłam małą bliznę na jej prawym policzku. To miejsce jako jedyne nie było jasnoróżowe, tylko blade jak naturalnie skóra dziewczyny.
(...)

www.wattpad.com/539703798-anglistka-rozdział-5


Hej :) Dziś właśnie kończą mi się ferie. W sumie się cieszę. :D Chcę już do szkoły. ^^ Na dniach pojawi się nowy wpis o moich lalkach pullip. Widzimy się więc niedługo. :D





Do następnego wpisu,
Lili
 

kinara
 
Jutro szkoła, nie byłam w niej 3 tygodnie, zgadnijcie czym zaczynam.Owszem matematyką - nie pisałam 2 kartkówek przez nieobecność w ostatnim tygodniu przed feriami i nie rozumiem ostatnich kilku lekcji.Oczywiście nic nie umiem, a jest już prawie 20.Możecie się śmiać ale ogarnięcie matematyki zajmuje mi jakieś 5-6 godzin.Także cudnie.
Mam dosyć, jak bym miała mało problemów zaczął mi się właśnie okres i nienawidzę całego świata.
Jedyny "plus" jest taki że wreszcie będę mogła zajarać! Nóżka się goi...Odliczamy czas jaki uda mi się wytrzymać /dzień 1/
Trzymajcie się miśki/-KINARA
f5f27c8256ba1b90c20d7d4ce37a6cdb--wolf-tattoo-design-tattoo-wolf.jpg
  • awatar gość: Jeśli mnie kochasz, weź mnie ze sobą ;) <3
  • awatar Opiekuńcze skrzydła Oli.: Współczuje , matematyka to zmora ,Powodzenia:*
  • awatar Kinara: @Opiekuńcze skrzydła Oli.: dziękuję <3
Pokaż wszystkie (5) ›
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
Zgodnie z tym co zapowiadałam dalsze rozdziały już tylko na moim wattpadzie. :) Poniżej fragment rozdziału 4 i link do całości. :D

(...)
Nauczycielka położyła białą kredę przede mną na biurku i zaczęła rozdawać wszystkim wydrukowane zadania. Obejrzałam się za nią, wstałam i zapisałam temat. Niezbyt chyba podoba mi się, że tak do mnie mówi... Trochę mi przez to głupio.
- To teraz może ktoś przypomni słówka, które przypominaliśmy ostatnio. Może ty, Annika? - zwróciła się do mnie ponownie siadając przed komputerem
- Spróbuje... - odpowiedziałam niepewnie
- W porządku. Ja będę mówić tłumaczenie, a ty po angielsku, tak?
(...)

www.wattpad.com/536734854-anglistka-rozdział-4



Do następnego wpisu,
Lili
 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

liliofficial
 
received_2104728559806512.jpeg


>>>>>>>Rozdział 3<<<<<<<

Ustawiłyśmy się z Leną pod klasą czekając jak wszyscy na nauczyciela i kontynuowałyśmy rozmowę o poprzednich szkołach. Wtedy na korytarzu pojawiła się ona. Blondynka od rozlanej kawy. Idąc stukała obcasami o podłogę. Patrzyła bez emocji w dół z lekko spuszczoną głową. W prawej ręce trzymała klucz do klasy. Podeszła do drzwi, spojrzała po nas i od razu jej twarz rozpromieniała. Parę osób przywitało się z nią na co odpowiedziała z uśmiechem. Otworzyła nam drzwi i pierwsza weszła do środka. W klasie stały trzy rzędy dwuosobowych ławek. Usiadłyśmy z Leną w środkowym w drugiej ławce. Nauczycielka podeszła do biurka i odłożyła klucz. Wtedy mnie zauważyła. Znieruchomiała ponownie. Poczułam, że się czerwienie. To było dla mnie dziwne uczucie. Szybko odwróciłam od niej wzrok, a wtedy kobieta zaczęła mówić.
- Dzień dobry, usiądźcie. Nazywam się Lindsay Lloyd. - kontynuowała kiedy wszyscy zajęli miejsca - Dzisiejszy temat to oczywiście lekcja organizacyjna. Kto zapisze na tablicy?
Większość spuściła głowy z nadzieją, że nie zostaną wybrani.
- To może poproszę koleżankę z niebieskimi końcówkami. Jak ci na imię? - powiedziała
- Anastacia. - odpowiedziała cicho wstając z krzesła
Siedziała w ławce pod ścianą z niskim brunetem. Chłopak wsunął się żeby wypuścić koleżankę. Pani Lloyd wyjęła z szuflady biurka nową kredę i podała Anastaci.
- Zapisz proszę temat "Organizacja pracy na lekcjach języka angielskiego. Przedmiotowy system oceniania. ". Słowa "lekcja" oraz "temat" oczywiście po angielsku. Pamiętasz po wakacjach jak to się pisze? - spytała z uśmiechem opierając się tyłem o bok swojego biurka
- Chyba pamiętam. - odpowiedziała dziewczyna i zaczęła pisać
W tym czasie nauczycielka usiadła przy biurku przed laptopem.
- Sprawdzam obecność. - oznajmiła - Poproszę, żeby wyczytana osoba przy odpowiadaniu podniosła rękę.
Wyczytywała kolejno wszystkie osoby.
- Annika Sunder? - powiedziała w końcu moje nazwisko
- Jestem. - podniosłam rękę mówiąc
Nauczycielka spojrzała na mnie uśmiechając się szeroko. Przeszedł mnie lekki dreszcz. Delikatnie odwzajemniłam uśmiech. Kontynuowała sprawdzanie obecności.
- W porządku, wszyscy są. - powiedziała, gdy skończyła - Skoro to pierwsza nasza lekcja, może każdy z was opowie coś o sobie? Myślę, że między sobą nie znacie się jeszcze zbyt dobrze, więc to może być dobra okazja, żeby dowiedzieć się kto ma podobne zainteresowania. Co wy na to?
- A musimy mówić po angielsku? - spytała brunetka delikatnym głosem żując przy tym gumę
- Tak, w końcu to język angielski. - pani Lloyd uśmiechnęła się
- To ja nie umiem po angielsku. To pierwsza lekcja. Możemy po polsku? - odezwała się czarnowłosa dziewczyna z niskim głosem siedząca ławkę wcześniej
- No zgoda. Dzisiaj wyjątkowo możecie. Zaczniesz?
- A co mam mówić?
- No na przykład jak się nazywasz, ile masz lat, czym się interesujesz. Ja postaram się zapamiętać wasze imiona. Możesz też wstać, gdy będziesz mówić, wtedy wszyscy na pewno będą cię widzieli.
- No dobrze. - wstała - To nazywam się Roxanne Bentley, mam 16 lat. Lubię słuchać muzyki, robić zdjęcia. No... i tyle.
- Teraz koleżanka w czerwonym sweterku siedząca z tobą w ławce. Pojedziemy po kolei.
Dziewczyna siedzącą obok Roxanne wstała.
- Jestem Bridget Blake i mam 16 lat. Interesuje się tatuażami i piercingiem. Lubię też fotografie.
- Wy jesteście klasą fototechniczną, tak? - spytała nauczycielka
- Tak. - odpowiedziała Bridget
- Mhm. Następna osoba. Koleżanka za Roxanne.
- Mam na imię Silvia, mam 17 lat. Rok temu chodziłam do liceum, ale nie spodobało mi się i przeniosłam się tutaj. Lubię modę i robienie zdjęć zwierzętom.
Następie mówiła kolejna dziewczyna, Brenda, a po niej Camila, Eva, Alice i Edward. Zbliżała się moja kolej. Zastanawiałam się co powinnam powiedzieć. Lubię robić naprawdę wiele rzeczy.
- Jestem Lena Hill. - dziewczyna wstała, gdy przyszła jej kolej - Lubię czytać książki, oglądać seriale i bawić się z moimi kotami. Mam 16 lat.
Teraz moja kolej. Wstałam.
- Nazywam się Annika Sunder. Lubię wiele rzeczy artystycznych. Fotografie, muzykę, modę. Czasami maluje farbami, kiedyś pisałam krótkie opowiadania. No i jeszcze lubię malować sobie paznokcie. Najczęściej to jednak fotografuje wszystko dookoła.
- Dusza artystyczna widzę. - nauczycielka kolejny już raz uśmiechnęła się do mnie
Następna osoba wstała. Teraz mówiły nieśmiałe Bella i Dinah. Potem przyszła kolej na wybraną niedawno do tablicy Anastacie.
- No więc jestem Anastacia, mam 16 lat. Lubię tatuaże, farbowanie włosów i muzykę metalową. Wiem też dużo na temat telefonów z ostatnich paru lat. - powiedziała
Następny był jej kolega z ławki.
- Jestem Liam. Lubię zwierzęta i interesuje się kosmetykami, co jak na chłopaka może niektórych dziwić. Jestem też wegetarianinem i uczę się języka migowego.
- O, to ciekawie. Trudno się uczy migowego? Jak długo się już uczysz? - spytała pani Lloyd
- Rok. Dla mnie nie jest on trudny. Myślę, że liczą się chęci. - odpowiedział uśmiechając się do niej i usiadł
Następna była drobna brunetka Brenda. W ławce z nią siedziała Sara. Nauczycielka również zwróciła uwagę na jej pochodzenie. Tak jak lekcje wcześniej dziewczyna wytłumaczyła kobiecie, że pochodzi z Włoch.
Na końcu klasy w ostatniej ławce siedział blondyn z małą dolną szczęką oraz blondynka ze spojrzeniem, jakby chciała kogoś zabić. Pierwsza wstała dziewczyna.
- Jestem Taylor. Interesuje się oglądaniem seriali, sportem i modą ludową. Lubię też robić zdjęcia ładnym widokom. - powiedziała miło brzmiącym głosem
- A ja jestem Zac. Lubię oglądać anime, czyli jak to mówią japońskie bajki. - zaśmiał się - Słucham też japońskiej muzyki.
- Dobrze. - nauczycielka wstała - Myślę, że zainteresowania każdego z was są naprawdę ciekawe i na pewno za jakiś czas zaprzyjaźnicie się wszyscy ze sobą. Teraz wracamy już do lekcji. Rozdam wam moje wymagania edukacyjne.
Skończywszy mówić wzięła z biurka pliczek kartek i dała każdemu po jednej.
- Poproszę was, żebyście po przeczytaniu podpisali się pod tym. Sprawdzę czy to zrobiliście na następnej lekcji. Teraz może przeczytamy wszystko wspólnie. Pierwszy punkt zacznie na głos Zac. Mówiłeś jako ostatni, więc jeszcze pamiętam twoje imię - zachichotała
Czytaliśmy do końca lekcji.
- Na dzisiaj wam dziękuje. - uśmiechnęła się - Jeszcze tylko zapiszcie sobie w zeszycie „Homework: Przygotuję karteczkę z imieniem.” Nauczę się wtedy łatwiej waszych imion i nie będę musiała mówić do was tak głupio „ta w czerwonym”, „ten w niebieskim”.
Lekcja się skończyła i wszyscy opuściliśmy salę.
- Jeszcze tylko ostatnia lekcja. Szybko dzień minął, prawda? – powiedziała Lena, gdy zmierzałyśmy razem pod klasę.
- Tak. Czuje się jakby była dopiero jedenasta godzina, a tu już chyba po trzynastej, nie?
- Dokładnie. – wyjęła telefon z tylnej kieszeni spodni – Jest trzynasta dwadzieścia dwa.
Ostatnią lekcją na dzisiaj był pierwszy przedmiot zawodowy, kompozycja obrazu. Nauczycielka opowiadała nam o czym będziemy się uczyć, a ja mogłabym tego słuchać godzinami. Albo lepiej. Niech już zacznie nas tego wszystkiego uczyć. Fotografia to moja wielka pasja od kiedy w wieku dziesięciu lat otrzymałam swój pierwszy telefon komórkowy. Był to jeszcze stary model, bez dotykowego ekranu, ze słabym aparatem, ale jak tylko odkryłam, że można nim robić zdjęcia jednego dnia zapełniłam całą pamięć urządzenia, fotografując wszystko, co się da po kilka razy. Kiedy okazało się, że więcej zdjęć zrobić się nie da dopóki nie usunie się tamtych, mała Annika rozpłakała się. Rodzice wtedy w tajemnicy usuwali mi z telefonu wszystkie powtarzające się, bardzo zamazane i nie przedstawiające niczego konkretnego fotografie, żebym nie histeryzowała. Kiedy dorastałam i bardziej zaczęłam rozumieć to co robię, robiłam dziennie po jednym, dwóch, trzech zdjęciach na przykład kwiatów wiosną czy zaśnieżonego krajobrazu zimą. Swój pierwszy aparat fotograficzny dostałam na czternaste urodziny. Czytałam w Internecie wiele, jak prawidłowo powinno się z niego korzystać, jakie powinno być właściwe oświetlenie, jakie są techniki robienia zdjęć. Gdy przyszedł czas wybierania szkoły średniej bez zastanowienia powiedziałam, że chcę iść na fototechnikę. To jest właśnie to, co chcę w życiu robić.
Po skończonych lekcjach rozstałyśmy się z Leną za bramą szkoły, gdyż okazało się, że musimy pójść w przeciwne strony. Do domu wybrałam się pieszo, tak jak poprzedniego dnia. Od razu po zostawieniu plecaka przy stole w salonie postanowiłam zadzwonić do rodziców i opowiedzieć im jak było pierwszego dnia w technikum. Pierwszy numer wybrałam do mamy. To ona najbardziej dbała zawsze o to, żebym rozwijała swoją pasję.
- Cześć mamo, co u ciebie? – powiedziałam, gdy odebrała i położyłam się na kanapie
- No cześć, Anni. Właśnie jestem w pracy i niezbyt mogę rozmawiać, ale tym razem zrobię wyjątek. Opowiadaj lepiej jak nowa szkoła. – zaczęła z entuzjazmem
- Fajnie. Bardzo mi się podoba.
- Poznałaś już kogoś?
- Tak, Lene. Jest trochę zwariowana, tak jak ja. Siedzimy razem w ławce na każdej lekcji.
- A jak tam chłopcy? Masz jakiegoś interesującego kolegę?
- Mamo… - zaśmiałam się – Już pierwszego dnia? Wiesz, że nie lubię o tym rozmawiać. Na razie mnie do nich nie ciągnie. No ale jeśli chcesz wiedzieć, w klasie mamy trzech chłopaków i nie wydaje mi się, żeby byli interesujący.
- Przepraszam. Po prostu chciałabym, żebyś sobie już kogoś znalazła.
- Wiem o tym, ale wybacz, nie śpieszy mi się. – zaśmiałam się
- A jak tam nauczyciele?
Gdy zadała to pytanie pierwsza przypomniała mi się pani od angielskiego. Blondynka, która tak dziwnie się przy mnie zachowywała. A może mi się tylko wydaje, że to ja to powoduje? Może tak być, ale na pewno to na mój widok zbiła kubek z kawą. Patrzyła wtedy tylko na mnie.
- Annika? Jesteś tam? – odezwała się mama
- Tak, jestem. Zamyśliłam się. – powiedziałam – Nauczycielki też są fajne, chyba. Żadna nie wydaje mi się być jakaś wredna czy bardzo wymagająca. Może tylko pani od matematyki jest odrobinę sztywna.
- Obiecaj mi tylko, że nie będziesz się z żadną z nich zaprzyjaźniać. Nie chcę, żebyś znów była nie w humorze, jak po ukończeniu gimnazjum.
- Postaram się. – uśmiechnęłam się, chodź poczułam lekki smutek – Myślę, że tym razem będę zaakceptowana w klasie i nie będę miała takiej potrzeby, by rozmawiać z nauczycielkami.
W gimnazjum odtrącona przez klasę miałam wsparcie tylko w nauczycielach. Szczególnie polubiłyśmy się z nauczycielką angielskiego. Znów pomyślałam o blondynce z nowej szkoły… Chyba anglistki mnie lubią. Tamta z gimnazjum miała jeszcze jaśniejsze włosy od pani Lloyd. Chyba była też młodsza. Pierwsza rzecz jaka nas połączyła, to ten sam idol muzyczny. Najpierw rozmawiałyśmy tylko o nim, potem przeszło na inne tematy, aż po roku mogłam powiedzieć jej praktycznie wszystko i w każdej chwili do niej przyjść w szkole. Miałam wrażenie, że jesteśmy przyjaciółkami. Pokazywałam jej moje zdjęcia, ona pokazała mi nagrania z koncertu naszego idola, na którym była rok przed tym, jak się poznałyśmy. Wszystko wydawało się takie kolorowe, aż nie ukończyłam tamtej szkoły. Na zakończeniu roku przytulałyśmy się chyba z kilka minut, mówiłyśmy, że będziemy tęsknić… Trzy tygodnie później spotkałam ją na ulicy. Usłyszałam jedynie „Dzień dobry”. Nawet się nie uśmiechnęła, nie popatrzyła na mnie dłużej, niż kiedy opowiadała. Zatrzymałam się przy niej, chciałam porozmawiać, miałam nadzieje, że ucieszy się, że mnie spotkała. Nic… Przeszła obok nie zwracając uwagi. To był dla mnie straszny zawód. Uświadomiłam sobie, że to co brałam za przyjaźń z jej strony było tylko codzienną rozmową z uczennicą z problemami. Istniałam dla niej tylko wtedy, gdy była moją nauczycielką. Nie uczyła mnie to automatycznie zniknęła nasza relacja. Bardzo mnie wtedy zawiodła… Po pierwszym spotkaniu miałam jeszcze nadzieje, że to tylko jednorazowe, że była zajęta, miała zły dzień, cokolwiek. Oczywiście się myliłam. Spotkałam ją w wakacje jeszcze cztery razy. Za każdym razem wyglądało to tak samo. Tylko „Dzień dobry”. W pewien sposób złamała mi serce.

//////////////////

Jak wam się podoba? :D Jestem ciekawa waszych opinii. :) Napiszcie koniecznie w komentarzach co sądzicie. :D

W następnym wpisie opis debiutanckiej płyty Camili Cabello. :D



Do następnego wpisu,
Lili
 

liliofficial
 
received_2104728559806512.jpeg


>>>>>>>Rozdział 2<<<<<<<

Następnego dnia obudził mnie budzik o 6:30. Niechętnie zsunęłam się z łóżka na szarą wykładzinę i wyciszyłam alarm. Łóżko cioci i wujka jest chyba najwygodniejsze na świecie, a do tego na tyle spore, żebym mogła spać prawie w poprzek. Wstałam z podłogi i podeszłam do jasnej drewnianej szafy. Wyjęłam z niej czystą bieliznę, swoją ulubioną szarą spódniczkę uszytą z koła i koszulkę w kolorze morskim. Ubrałam się, a potem sięgnęłam po nowy jasnoróżowy plecak szkolny. Spakowałam podręczniki, zeszyty, piórnik i jeszcze parę potrzebnych mi rzeczy. Poszłam do kuchni biorąc go ze sobą. Zjadłam śniadanie, zapakowałam do plecaka jogurt pitny oraz jabłko i pomalowałam rzęsy czarnym tuszem. Wyjątkowo szybko wyszykowałam się tego ranka. Najczęściej wszystko zajmowało mi prawie godzinę. Dziś mam jeszcze piętnaście minut, jednak jestem już gotowa do wyjścia. Postanowiłam, że nie będę czekać, tylko wyjdę wcześniej do szkoły. Tak też zrobiłam. Zamknęłam mieszkanie na klucz, wyszłam na dwór i udałam się w stronę przystanku autobusowego.  Nie czekałam długo. Autobus przyjechał nieco zatłoczony, ale było dla mnie miejsce. Parę minut i byłam w szkole. Jako pierwsza matematyka w sali 24. Nie brzmiało to zbyt optymistycznie, ale może i trafi nam się fajny nauczyciel. Udałam się na drugie piętro. Pod klasą zauważyłam już dwie dziewczyny. Pierwsza z nich stała oparta plecami o ścianę. Ubrana była w miętową bluzę, białą koszulkę i dżinsy, a włosy miała do łopatek. Druga stała przed nią. Miała na sobie czarną koszulkę i nieco ciemniejsze dżinsy niż koleżanka. Obie były brunetkami.
- Cześć? - powiedziałam niepewnie podchodząc do nich.
- Cześć. Jestem Eva. - powiedziała dziewczyna w czarnej koszulce i podała mi rękę – Chodzisz z nami do 1C?
Uścisnęłam jej dłoń.
- Annika. - przedstawiłam się – Tak, do 1C.
- Ja jestem Lena. - druga dziewczyna również podała mi rękę.
- Annika. - powtórzyłam uśmiechając się
- Skąd jesteś? - spytała Eva
- Pochodzę z daleka. Na czas szkoły wynajmuje mieszkanie. - odpowiedziałam
- Też wynajmuje. Bardzo się stresowałam, że nikogo tu nie będę znała. Teraz znam już was.
- Ja się niezbyt denerwuje. Chcę znaleźć w końcu przyjaciół. - uśmiechnęłam się – Jestem dobrej myśli. Zawsze optymistycznie podchodzę do wszystkiego.
- Dlaczego wybrałaś tą szkołę? My już trochę rozmawiałyśmy i Eva po prostu lubi robić zdjęcia a ja dlatego, że chcę być w przyszłości fotografem i chcę wiedzieć o tym zawodzie jak najwięcej. - powiedziała Lena
- To ja tak jak ty. Kocham fotografować wszystko i wszystkich. Mam w oczach obiektywy. - zaśmiałam się - No i też dlatego, że na nic innego się nie nadaje.
Rozmawiało nam się bardzo miło. Z minuty na minutę przybywało też coraz więcej osób.
- Która z was usiądzie ze mną w ławce? - Lena spytała mnie i Evę tuż przed dzwonkiem
- Ja mogę. Pod warunkiem, że nie będziesz kłaść mi rzeczy na mojej części ławki. - zaśmiałam się
- Nie będę. Też nie lubię jak ktoś to robi. - odpowiedziała z uśmiechem
Niedługo po tym zadzwonił dzwonek. Nauczycielka szybko przyszła i wpuściła nas do klasy. Była to średniego wzrostu kobieta o dużych szarych oczach i poważnym wyrazie twarzy. Usiadłam w trzeciej ławce z Leną. Lekcja co prawda jedynie organizacyjna, ale była w porządku. Nasza matematyczka na pierwsze wrażenie wydawała się być nieco wymagająca, ale jednocześnie miła. Okaże się jaka jest naprawdę, kiedy rozpocznie się prawdziwa nauka. Kolejne trzy lekcje też minęły spokojnie. Coraz bardziej podobało mi się w tej szkole. Następna w planie była lekcja polskiego.
Udałam się w kierunku schodów na drugie piętro w towarzystwie Leny. Przechodziłyśmy obok pokoju nauczycielskiego, gdy nagle ktoś otworzył drzwi, prawie mnie nimi uderzając. Na szczęście zdążyłam się zatrzymać. Z pokoju wyszły dwie nauczycielki. Obie trzymały po kubku kawy. Pierwsza była blondynką, a druga miała czarne włosy. Kojarzyłam je z wczoraj, ale nie byłam pewna gdzie je widziałam.
- Zawsze mam takiego pecha. Co przechodzę koło drzwi, to mi się otwierają. - zaśmiałam się do Leny
Wtedy nauczycielka blondynka odwróciła się w naszą stronę. Patrząc na nas stanęła jak wryta i puściła kubek który upadł na ziemię i rozbił się. Kawa z niego ochlapała nas wszystkie cztery po nogach.
IMG_20180203_222250_858.jpg
- Lindsay, uważaj... - zwróciła jej uwagę koleżanka patrząc na swoje buty mokre od ciepłego napoju.
Kobieta nie zareagowała, więc czarnowłosa popatrzyła na blondynkę wgapioną we mnie, na mnie, znów na blondynkę i również zdawała się bardzo zdziwić.
- Dzień dobry? - powiedziałam cicho czując się głupio w tej sytuacji
Blondynka otworzyła lekko usta cały czas się wpatrując, a jej koleżanka złapała ją za rękę i wciągnęła z powrotem do pokoju zamykając za sobą drzwi.
- Aha? - powiedziała Lena i zaczęła się śmiać - Nie wiem co im zrobiłaś, ale patrzyły się jak na ducha. Szczególnie blondynka.
- Patrzyły tak typowo na mnie, prawda?
- Tak.
- Ja nie wiem. Czułam się głupio. Mam też wrażenie, że je widziałam już wczoraj.
- Ja chyba też je widziałam. Szczególnie blondynkę. Czekaj... Wiem! Wczoraj jak nas wychowawczyni oprowadzała, to ona siedziała w jednej klasie. Ma nas uczyć chyba angielskiego.
- Tak, możesz mieć racje. To chyba ona.
Obeszłyśmy kałuże kawy i udałyśmy się na drugie piętro. Kiedy zadzwonił dzwonek zjawiła się nauczycielka. Była to ta sama czarnowłosa kobieta, którą chwilę temu spotkałyśmy piętro niżej. Bez blondynki obok nie zwróciła na mnie szczególnej uwagi. Jak każda nauczycielka wpuściła nas wszystkich do klasy. Usiadłam w ławce ponownie z Leną.
- Dzień dobry. - kobieta zaczęła - Witam was na pierwszej lekcji języka polskiego. Ja nazywam się Loretta Fedeline. - zaczęła pisać na tablicy swoje imię i nazwisko - Zanotujcie sobie gdzieś na marginesie zeszytu, żeby nie było potem sytuacji, że potrzebujecie coś ode mnie, przychodzicie do pokoju nauczycielskiego i "My do pani od polskiego" albo "Do tej polonistki, tej w czarnych włosach", dobrze? - uśmiechnęła się przyjaźnie
- Przypominało mi się, gdzie ją wczoraj widziałam. To jedna z nauczycielek, które wczoraj dostały wychowawstwo w pierwszych klasach. - szepnęłam do Leny
- Możliwe. - odpowiedziała obojętnie
- Dobrze, to teraz sprawdzę obecność. – nauczycielka usiadła przy ciemnym drewnianym biurku. - Bella Bennett?
- Obecna!
- Roxanne Bentley?
- Jestem!
- Bridget Blake?
- Jestem!
- Sara Costello?
- Obecna!
Nauczycielka wychyliła się z za biurka i popatrzyła na dziewczynę.
- Skąd pochodzisz? Widzę, że nietutejsza. – uśmiechnęła się
- Z Włoch. – odpowiedziała niepewnie czarnowłosa
- Długo mieszkasz już tutaj?
- Nie. Przeprowadziliśmy się na początku wakacji. Rodzice przyjechali tutaj do pracy.
- Podoba ci się u nas? – wypytywała ją dalej
- Tak, bardzo. – uśmiechnęła się
Pani Fedeline kontynuowała sprawdzanie obecności. Dalej podała nam temat, rozdała kartki z wymaganiami przedmiotowym i zaczęła go omawiać. Zdążyła dokończyć dopiero ponad połowę, a już przerwał jej dzwonek na przerwę.
- Tak szybko? - zdziwiła się spoglądając w stronę drzwi - No nic, doczytajcie sobie w domu.
- Gaduła z niej. - zaśmiałam się do Leny, kiedy wyszłyśmy na przerwę
Dziewczyna jednak nie była raczej zainteresowana moim zdaniem o pani Fedeline.
- Ty zawsze tak komentujesz nauczycielki? - spytała
- Tak jakoś. - uśmiechnęłam się - W szkole podstawowej i gimnazjum byłam odrzucana przez dosłownie każdego. Stałam z boku, bo nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Do tego jeszcze mi dokuczali. Nauczyłam się, więc przyjaźni z nauczycielami. Do nich zawsze mogłam podejść i porozmawiać o wszystkim. Zawsze mnie wysłuchiwali chociaż wiadomo, że na zbyt wiele pozwolić sobie nie mogli. W sumie ja komentuje tak naprawdę wszystkich.
- Też nigdy nie miałam zbyt wielu przyjaciół, ale chyba nie aż tak. Nie martw się, masz teraz mnie. - uśmiechnęła się
- Dziękuje.
Poszłyśmy razem pod salę od angielskiego.
- Annika? Ty tak naprawdę w ogóle do nikogo nie miałaś się jak odezwać w poprzednich szkołach? Tak kompletnie do nikogo?
- Tak. Dosłownie nikt mnie nie lubił. To nie była zbyt duża szkoła. W klasie nas było dwunastu. Większość to byli chłopcy, którzy lubili dla zabawy wrzucać mi papierki we włosy albo oblewać moje rzeczy wodą. Poza mną dziewczyny były jeszcze cztery z czego jedna przychodziła raz na miesiąc i z nikim nie gadała, a trzy pozostałe uważały się za księżniczki i dogadywały mi stale. Masakra, ale nauczyłam się nimi nie przejmować.
- Ja miałam w klasie jedną przyjaciółkę, Jane. Niby też kiedyś przyjaźniłam się z takim jednym, ale on był głupi i już się z nim nie zadaję. Trochę mi się najpierw podobał, ale potem zobaczyłam, że to bez sensu i odpuściłam go sobie.
Zawahałam się chwilę.
- Fajnie masz, że umiesz się zakochać. - powiedziałam - Mnie jakoś do tego nie ciągnie. Niby bym chciała, ale nie umiem się zakochać.
Nie lubię o tym mówić. To nic złego, że się jeszcze nigdy nie zakochałam tak naprawdę, ale jest mi często głupio z tego powodu, że wszyscy wokół mnie chodź raz byli zakochani, a ja nie.
- Ale tak w ogóle? Nawet trochę? - zdziwiła się
- Trochę może raz tylko. Do tej samej szkoły co ja chodził taki jeden Nicolas. Trochę zwracał moją uwagę, próbowałam, ale nic z tego. Po może dwóch tygodniach stwierdziłam, że nie umiem kochać i przestałam go zauważać. Wiem, że to trochę głupie, ale no nie umiem....
- Nie no, spoko. Jeszcze poznasz kogoś, zobaczysz. - położyła mi rękę na ramieniu.
Rozmowę przerwał dzwonek na lekcje.

//////////////

Hej człowieki. XD Dziś wpis niestety bardzo późno bo spotkałam się z koleżanką, późno wróciłam i musiałam się jeszcze zebrać żeby tu wejść.
Kilka dni temu dodałam wpis z opisem "Cry Baby", ale niestety wpis nie pojawia się na głównej stronie bloga. Nie wiem czemu, tak samo jak nie wiem czy ten się pojawi.
Link do wpisu z "Cry Baby": liliofficial.pinger.pl/m/27892999

Zapraszam też na mojego wattpada. Znajdziecie tam inne książki oraz tylko tam będą pojawiały się rodziały "Anglistki" od czwartego rozdziału. ;)
www.wattpad.com/user/Lili33Love




Do następnego wpisu,
Lili
 

bipolarvitae
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów