Wpisy oznaczone tagiem "waga" (1000)  

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

atkins
 
Znów wcześnie daje bilans, ale mam nadzieję nic więcej dzisiaj nic nie zjeść (a ostatnio mam wyjątkowo silną wolę, więc powinno mi się udać)

Waga: 57,2kg (-0,7kg od początku) - Powoli bo powoli, ważne, że spada. Jutro chciałabym zobaczyć chociaż to 56,9kg. Zwłaszcza, że dzisiaj było ładnie.

Bilans:
3 cienkie wafle ryżowe - 48kcal
Upośledzona sałatka (3/4 jajka na twardo, 75 gram marchewki i tyle samo brokułów) - 108kcal
1 średnie jajko na twardo - 68kcal

Razem: 224/300

Aktywność:
Łącznie 50 minut spaceru
+ wieczorem jeszcze będę ćwiczyć

Trochę się bałam tych 300kcal, ale właściwie to było mi łatwiej niż przy limicie 500. Zrezygnowałam z jedzenia wafli ryżowych z szynką (tzn. teraz jem same wafle xD), ograniczam też smażone jedzenie. Generalnie stwierdziłam, że jeśli już mam jest tak mało, to niech przynajmniej będzie to zdrowe jedzenie. Dlatego dzisiaj tyle warzyw (Super sprawa, nawet się najadłam, a prawie nie ma kalorii). Jajka na twardo też polecam przy takich małych limitach, około 60-70kcal, a nieźle zapychają.
Powoli zmieniam wszystkie nawyki żywieniowe. Nie chodzi już nawet o ilości, ale wartości jedzenia. Powoli przechodzę na wegetarianizm (mięso mi nie służy), chcę też zrezygnować z wali ryżowych, przynajmniej częściowo. Niby nie mają dużo kalorii, ale to głównie węglowodany, do tego mocno przetworzone.

Od kiedy zaczęłam dietę mam dziwne sny. Często śni mi się, że zawaliłam dietę jakimiś pączkami czy innymi słodyczami, a później się budzę i moja pierwsza myśl to "uff, nie zawaliłam, to tylko sen". To dość... niepokojące, ale równocześnie motywuje, więc w sumie jest całkiem spoko.

f9a04963c7b472bee9728a4a2ec8b9cd.jpg


Trzymajcie się chudzinki <3
  • awatar Chcę być perfekcyjna. Chcę być kochana: No trochę niepokojące te sny, to tak jakby twoje obawy przekładały się na sny :< Mimo tego ładny bilansik. Powodzenia :D
  • awatar litt3n: też mam takie sny! Albo śni mi się, że patrzę na grubą siebie w lustrze, to już jest obsesja na punkcie diety. Trzymaj się bardzo ładnie Ci poszło!
  • awatar Fatme.: Miałam takie sny podczas głodówek. Zawsze możesz spróbować jakichś ziołowych tabletek na sen bo przebudzanie jest bardzo wyczerpujące.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

atkins
 
Wiem, że trochę wcześnie na bilans, ale na 38594795% nic dzisiaj już nie zjem.

Waga: 57,4kg (-0,5kg)

Bilans:
2 żółtka z jajka - 109kcal
8 wafli ryżowych cienkich - 128kcal
3 plasterki chudej szynki - 60kcal
kotlet ziemniaczany - 255kcal

Razem: 552/500

Niby jestem z siebie dumna, bo mamy tłusty czwartek, a nie zjadłam ani jednego pączka. Z drugiej strony drugi dzień abc, a ja już zjebałam. Chciałam zjeść mniej niż wczoraj, bo jutro 300kcal, chciałam jakoś się "przygotować". Ale mama przyjechała z tymi kotletami ziemniaczanymi (przywiozła 2 i sos, zjadłam tylko jednego, bez sosu), a ja je tak lubię... Z 10 minut się do tego zbierałam. Najpierw zważyłam, wyszło ok. 150 gram. Policzyłam jako 140 gram ziemniaków i 25 bułki tartej. Mama nawet powiedziała, że jej zdaniem dobrze policzyłam. xD Ale i tak wydaje mi się, że miał więcej, bo czuję się strasznie pełna. Może to dlatego, że wcześniej piłam sporo wody i herbaty? Nie wiem, ale mam okropne wyrzuty sumienia.
Pada deszcz, ale chyba przejdę się na godzinę spaceru, spalę chociaż część.

Edit:
przeszłam się na około półgodzinny spacer (jakieś 150kcal) i zrobiłam część treningu cardio znalezionego w internecie, cały miał 20 minut, ale wytrzymałam tylko 2 z 3 serii, czyli jakieś 12 minut (około 84 spalonych kcal), a i tak spociłam się przy tym jak świnia xD
Cóż, chciało mi się żreć ziemniaki, to teraz trzeba spalić. Pewnie jeszcze trochę poćwiczę, zrobię trochę pajacyków, brzuszków i jakieś rozciąganie.
A wszystko dlatego, że uwielbiam gdy co rano na wadze widzę coraz mniejsze liczby :)

tumblr_ly4hn25d0L1qi6hrto1_500.jpg


Jezu, mam nadzieję, że waga mimo to będzie spadać. Normalni ludzie chudną, jedząc niecałe 600kcal, nie?
Tak czekam na te 55kg.
  • awatar litt3n: o ja też czekam na 55kg! Schudniesz na pewno, zwłaszcza jak jeszcze ćwiczyłaś, nie zadręczaj się, bo bardzo ładnie Ci poszło
  • awatar Atkins: @litt3n: Waga powoli, bo powoli, ale leci w dół, więc jest całkiem dobrze Dzięki za wsparcie :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

atkins
 
Atkins: Byłam tu już kilka razy pod innymi nazwami, ale to teraz chyba nieważne.
Nie chcę pisać o nowym początki, o tym, że teraz będzie inaczej, bla bla bla...
Mam jedną zasadę. Nie poddawać się, nawet jeśli zawalam któryś dzień z rzędu, nigdy się nie poddawać.
Wczoraj rano ważyłam 58,3kg, dzisiaj rano było 57,9kg, a zjadłam jakieś 800kcal i to pod wieczór, więc wcale nie tam mało.
Dzisiaj też nie-idealnie. Nie powinnam jeść tej szynki, na szczęście nie jest specjalnie kaloryczna. Znaczy, nie jest tragicznie, waga pewnie jutro trochę spadnie (taką mam nadzieję xD), tylko nie mogę już nic dzisiaj jeść.

Bilans z dzisiaj:
- łącznie 4 żółtka z jajek sadzonych (białek nie lubię) - 218kcal
- 8 cienkich wafli ryżowych - 128kcal
- 7 plasterków szynki (cienkiej, nietłustej) - 140kcal

łącznie 486/500

Aktywność:
około 45 minut szybkiego marszu.

Dzisiaj pierwszy dzień z abc. Mam nadzieję, że wytrwam do końca :)) Chciałabym w ciągu 2/3 tygodni zejść do 55kg, czyli wagi teoretycznie idealnej do mojego wzrostu (165cm), później powoli do ok. 50kg.
Chcę dodawać wpisy codziennie. Nie tylko na temat diety, ale wszystkiego co u mnie. Poza tym codziennie będę wpisywać wagę i bilans. Osobiście własnie to najbardziej motywuje mnie w innych blogach, więc chcę, by ten także był dla kogoś motywacją.

Przepraszam, że piszę tak chaotycznie, ale ja już tak mam. Trzymajcie się :>
  • awatar Noella: Powodzenia! :-)
  • awatar Kasia Minevida !: Powodzenia w blogowaniu ! Miłego weekendu ! Zapraszam do mnie ;)
  • awatar GiaLexi46: 3mam kciuki za Twoje cele! powodzenia ze wszystkim ♥ na pewno dasz rade :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

talona
 
Stało się. Pierwszy raz od 3 lat. Dokonałam tego.
Waga z rana: 59,8kg!
Jak to piszę to płaczę. Mam ochotę przekazać tę informację każdemu człowiekowi, który stąpa po ziemi. Nawet nie wiecie jakie to było dla mnie ważne! Szczególnie, że moja najwyższa w życiu waga była nadwagą. A to magiczne "5" oznacza dla mnie wagę idealną, bo prawda jest taka, że gdy byłam zdrowa, ale trochę schudłam i ważyłam 52kg to właśnie wtedy czułam się najlepiej. To jest kurwa niesamowite :O
Wczoraj miałam ochotę na 3Bita, ale zjadłam porcję kisielu dla 4 osób - 120kcal, ale nie polecam. Nawet ze stewią był okropnie kwaśny. Dziś nie mogę się zdecydować pomiędzy cukinią w cieście, a makaronem. No i cholernie zjadłabym coś słodkiego. Popatrzę co tam jest w sklepie.. bo należy mi się, nie? :D Zastanawiam się, czy dziś przypadkowo nie zjebię, bo w soboty mamy zawsze duże zakupy, na których trafia wiele fajnych rzeczy do koszyka.. uh, obym była twarda!
Założyłam sobie wczoraj folder z Thinspo. Ludzie są tacy piękni ._. A ja wmawiam sobie, że jak schudnę i zrobić więcej tatuaży, to też taka będę :D
Zaraz lecę do używanego na zakupy. Pragną mi się jakieś fajne spodnie i leginsy na jogę.
Macie jakiś sposób na ból głowy od głodu?


bilans:
-papryka (20)
-pieczarki (25)
-cukinia (22)
-kasza jęczmienna (127)
-bułka wiejska (215)
-jajko (70)
-pomidor (15)
-ser (85)

spalone:
-ogólne aktywności typu zakupy, spacer (-220)
-praca (-300)


razem: 579-520=59kcal

Myślicie, że jeśli jutro zjadłabym koło 1500kcal to przytyję? Mam ochotę na toooosty :(
  • awatar `.żαвкαα.`: Powodzenia :)
  • awatar GiaLexi46: na tego typu bol glowy jest naprawdę jeden magiczny sposób - PIJ DUZO WODY! to bardzo ważne naprawdę, efekty widać od razu w ciągu jednego dnia kiedy np. od rana pijesz sb regularnie co chwila troszkę i naprawdę będziesz się czula ogolnie lepiej, weselsza, silniejsza, zero bolu glowy itd
  • awatar art-of-destruction: Super! Gratuluję kochana! :* @aya46: mi woda nie pomaga, a jej piję na prawdę dużo, czasami nie wiem, czy to migrena, czy dlatego, że za mało zjadłam.. A mój jedyny sposób na ból głowy to położyć się i spróbować zasnąć.. Powodzenia! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
znalazłam teraz coś takiego, może się wam przyda: www.losertown.org/eats/cal.php kalkulator oblicza kiedy prawdopodobnie osiągniecie swoją wymarzoną wagę jedząc daną liczbę kcal ;)

Możecie mi powiedzieć czy za dużo od siebie wymagam? Waga z rana: 60kg. Tak cholernie liczyłam na tą 5 z przodu!! Wciągnęłam kreski z tabaki na 1/4 mojego biurka żeby zrzucić z siebie zbędny balast z żarcia, a tu nic. 60. Niby to pierwszy cel osiągnięty, ale prawda jest taka że ucieszę się z niego dopiero wtedy, kiedy będzie to 59,9kg.. Nie po to się głodzę, żeby nie mieć z tego żadnych efektów -.- To tylko 700gram w 2 dni, a kiedyś schudłabym już kilo. Co jest teraz nie tak? Organizm jakoś stara się bronić, bo już wie co go czeka?
Jest mi dziś okropnie smutno, bo kiedy zaczynałam swoją pierwszą dietę (wtedy też od razu miałam zdiagnozowane zaburzenia odżywiania) 7 lat temu - zaczynałam z wagą 55kg. I pamiętam ile to chudnięcie zajmowało mi czasu. A teraz, gdy zaczynałam z tym prawie 64kg zajmie mi to kilka razy dłużej. A coraz trudniej jest mi powstrzymać ból brzucha z głodu. Bo z ochotą na coś jakoś staram sobie radzić.. Macie jakieś sposoby na to odczuwanie głodu? Mnie na trochę pomaga Pepsi max, albo kawa, ale i tak szybko to wraca. Mój organizm naprawdę stara się w różnoraki sposób powiedzieć "nie głodź się, nie chcę znów przez to przechodzić!". Ale mój mózg chce.
Wczoraj trochę popisałam z byłym. Napisał mi, że zmieniłam się. Chodziło Mu o pozytywne znaczenie tego słowa: chodzę na jogę, gdzie prawie staję na głowie, staram się w szkole. W zasadzie nauczycielka angielskiego też ostatnio powiedziała mi że mnie nie poznaje. A mama? Od mamy też to usłyszałam chociaż w trochę inny sposób: "Sonia! Zaczęłaś pić parzoną kawę - dorastasz! Jestem z Ciebie dumna!":D Ogólnie to na mamę zawsze mogę liczyć, kocham Ją. Dziś po szkole pójdę na jakieś zakupy, a potem planuję wypasiony obiad. Pizza na spodzie brokułowym! Od razu tu podliczę kalorie. Nie zamierzam dziś się ruszać, bo nie mam na to za bardzo sił. I trochę straciłam motywację, bo mimo że chodzę po 15km dziennie, to kurwa na wadze nie ma efektu!!!
Co do bilansu to może uda mi się zamienić jajko na coś mniej kalorycznego.

bilans:
-brokuł (78)
-otręby (14)
-jajko (71)
-przyprawy (10)
-papryka (14)
-pieczarki (11)
-mozzarella (86)
-przecier 5 łyżeczek (42)
-pomidor (15)
-kisiel (120)



spalone:
-zakupy, spacer (-140)


razem: 441-140=321

  • awatar Fatme.: Chciałabym mieć tak z mamą.
  • awatar GiaLexi46: kochana! wystarczy ze np. przed wazeniem wysikalabys się trochę więcej i mialabys to 59,9! trzeba się z tym liczyc ze przy takich bilansach kazde plyny, godziny itd. maja wielkie znaczenie co do wagi która rano widzisz. a jeśli chodzi o ten glod - pijesz dużo wody w ciągu dnia? to serio pomaga, i generalnie masz więcej sily, w glowie się nie kreci ani nie boli i no polecam szkrabie :* ja się od głodu ratuje fajkami, ale no nie będę cie namawiać do tego, bo to jakas masakra ile hajsu idzie na szlugi i wgl
  • awatar litt3n: też mam ten problem z bólami żołądka, serio kawa? Wydawało mi się że po kawie jest jeszcze gorzej :c Trzymam kciuki żeby jutro już było 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
Waga z rana: 60,3kg.
Jestem już tak blisko pierwszego celu! Nie mogę doczekać się jutra, bo dziś mam dosyć aktywny dzień, więc na pewno będzie to 5 z przodu. Będę wtedy najszczęśliwsza! Zjem dziś na obiad jakąś porządną jajecznicę, jak tylko kupię jakąś smaczną, sojową bułkę. Inaczej chyba padłabym na jodze, a zamierzam też wrócić piechotą ze szkoły (na jogę też chciałabym iść piechotą, a jest to spory kawałek). Dziś w nocy też trochę poćwiczyłam ten swój angielski - list na dwie strony w Wordzie. I wiecie co? Jestem w ciul dumna! Stawiam, że mam jakieś dwa bezokoliczniki (zapomniałam czasami dodać your), użyłam jednego przysłowia które nie występuje w angielskim (ale w zamierzonym celu - żeby było odczytane dosłownie i podkreśliłam, że to polskie przysłowie), no i pewnie nie dałam wielu the, a, an, ale to nie jest istotna rzecz. Jestem z siebie dumna! Zobaczymy jak pójdzie mi kartkówka z angielskiego, trzymajcie kciuki.
Iiiii.. bardzo chciałam podziękować Wam za wsparcie i za to, że we mnie wierzycie. To naprawdę pomaga i daje kopa!


bilans:
-jajecznica (141)
-2 bułki sojowe z pomidorem (580)

spalone:
-60 min joga (-155)
-2h spacer (-300)


razem:
721-455=265kcal
Pozwoliłam sobie dziś na więcej, bo padłabym na jodze. Wierzcie mi lub nie - na jodze z moją nauczycielką naprawdę idzie się spocić!
Jeszcze wieczorem dopiszę spacer, bo idę i wracam pieszo.

EEj ludzie, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w 5 dni schudłam te prawie 3kg, bo we dwa się obżarałam, wowwow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
A więc nadszedł ten dzień: 7 dzień diety. Zrobiłam małe podsumowanie:
szyja: -1cm
biust: -1cm
talia: -3cm
pas: -3cm
udo: -1cm
łydka: 38cm (wcześniej nie mierzyłam)
waga: -2,7kg

Waga z rana: 60,7kg! Prawdopodobnie pojutrze zobaczę 5 z przodu. Pierwszy raz od 3 lat <3. Mam nadzieję, że nic nie zjebię, bo mam dosyć ciężkie dni. Nie mogę spać, ciężko mi się skupić. Myślę, że zdałam sobie sprawę z tego, że znów jest mi smutno. No i sporo myślę o jedzeniu, burczy mi w brzuchu, ale nie mam jakoś specjalnie na nic ochoty (poza słodkimi rzeczami).
Dziś gdy wrócę ze szkoły do domu zamierzam trochę się poruszać. Trzeba jednak tej diecie pomóc, bo stwierdziłam, że boczki i uda od samego głodzenia same nie zejdą. A jeśli nawet to i tak wolałabym silniejszy efekt. Uzależniłam się też od parzonej kawy i Pepsi Max. Piję te trunki bez przerwy, chociaż z Pepsi mam wyrzuty sumienia- spróbuję ją zamienić na niegazowaną wodę.


bilans:
-szpinak z jajem (180)
-kromka chleba (90)
-sojowa parówka (90)
-keczup, musztarda (40)


spalone:
-15min joga (-50)
-30min spacer (-130)


razem: 400-160=240kcal
Miałam już dziś nie jeść kolacji, ale zaczęło mi się kręcić w głowie, także zjadłam
  • awatar GiaLexi46: FUCK YEAH! na pewno po jutrze zobaczysz 5 z przodu, zwłaszcza jeśli zamierzasz dziś cos poćwiczyć! 3mam baaardzo mocno kciuki ♥
  • awatar litt3n: Cudownie, trzymam kciuki za tą 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Jeezu moje zdjęcie na fejsie nigdy nie zgarnęło tyle lajków co te, które dodałam wczoraj. Wyglądam tam naprawdę chudo! Mam nadzieję, że za niedługo będę wyglądała tak już na każdym zdjęciu, boooo waga spada!
Waga rano: 61,4kg. Jutro 7 dzień diety to też trochę się pomierzę i podsumuję co osiągnęłam w ciągu tego tygodnia. Czuję się przeziębiona, mam nadzieję że to nie znowu choroba, bo u mnie kończy się to antybiotykiem. A rocznie zjadam ich co najmniej 4 paczki. Dziś może nic nie będę jadła, a w zamian wypiję butelkę wina. Chociaż zaburzy mi to jutrzejszą wagą, bo alko zatrzymuje wodę. Uch.. Przymierzam się też do rozpoczęcia A6W. Co polecacie na nogi? Z tej partii ciała naprawdę nie potrafię schudnąć.


bilans:
-jajeczno-szpinakowe muffiny z mozzarellą i pomidorem (337)
-kajzerka z warzywami (190)
-margaryna (50)
-parówka sojowa (90)


spalone:
-60min spacer (-200)


razem: 667-200=467kcal
uhhh, bardzo nie chciałam jeść tej kolacji, jestem zła! Za to poszłam sobie do Kauflandu po tabakę, co by się nie pociąć. Mam dziś na to tragiczną ochotę.
  • awatar GiaLexi46: rowerek na nogi najlepszy moim zdaniem! polecam polecam haha
  • awatar litt3n: na nogi kiedyś ćwiczyłam Miley Cyrus sexy legs, bardzo polecam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Także tak jak mówiłam - wczoraj żarłam. Pycha wegańskie ciacho, gołąbka i potem w domu jeszcze bułkę i sałatkę. Nie obeszło się bez przytycia +400g. Dziś zamierzam nie przekroczyć 1000kcal, ale idę pomóc przyjaciółce w zakupach. Dodatkowo zjadłabym spaghetti, albo ogólnie makaron. W domu nie zjem nic, wypiję ewentualnie kawkę i herbatę. A co będzie na mieście to zobaczymy. Do końca tygodnia chciałabym osiągnąć 1 cel. A może i nawet pójść dalej i zobaczyć pierwszy raz od kilku lat 5 z przodu. Będę wtedy płakać, gwarantuję Wam to.
Od kilku dni marzę o wielkiej miłości. I wyjechaniu z kraju. Wzdycham sobie do byłego i facetów z Jet Crew, są tacy głupi i słodcy. No i chcę wziąć się porządnie za swój angielski. Tylko jak ćwiczyć mowę, gdy nie mam z kim gadać? :D


bilans:
-500ml piwa 350 kcal (? Wedlug ilewazy.pl nawet mniej, ale naprawde w to nie wierze!)
-szpinak z dodatkami 100kcal

spalone:
-90min spacer (-300)


razem: 450-300=150kcal
  • awatar Naomi ∞: Powodzenia.
  • awatar GiaLexi46: to tak jak ja - tyle ze za ten mój hiszpański i ang zabieram się od miesiąca haha, poza tym ja mam dokładnie to sama z tą 5 z przodu! słuchaj no od paru dni mam 60,5...60,3...60,1 - NOSZ KURWA DAJCIE MI TĘ 5 BŁAGAM! hahaha
  • awatar litt3n: Oj też sobie wzdychałam do byłego i się wrobiłam znowu w związek już 1,5 roku haha, więc uważaj! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
Achh, wczoraj się obżarłam słodkimi jak nigdy! Na szczęście wymioty i niezawodny Dulcobis załatwiły swoje. Waga spadła! 61,7kg. Pewnie trochę z tego to woda, bo sikam odbytem, także spodziewam się, że jutro waga stanie, ale cieszę się jednocześnie, że nie przytyłam.
Dziś do pracy. Pomagałam tam kilka razy, ale wtedy byłam z przyjaciółką. Dziś będę sam na sam z szefową. Zamorduje mnie przez to, że jestem zła z matmy. Prawda jest taka, że ze wszystkich pracy jakie dotychczas wykonywałam - najlepiej czułam się w ogrodnictwie. Ale praca za barem to takie moje powołanie (kocham alkohol, kocham pracę z nim), więc im szybciej nauczę się obsługiwać pieprzone kasy i pracować na pieniądzach tym lepiej dla mnie i mojej przyszłości. Wrzucę bilans na dziś teraz, ewentualnie potem jeszcze coś dodam. Możliwe też, że mój ukochany były dziś do mnie napisze. Pisze do mnie co tydzień, bo zapomniał zmienić adresu i Jego rekonstrukcyjne ciuszki przyszły do mnie- haha tak łatwo Mu ich nie oddam!


bilans:
-warzywne danie (210)
-żytni z czarnuszką (160)
-pomarańcza (60)
-kolacja (700)

spalone:
-6,5h praca (-700)


razem: 1130-700=430kcal
Według kalkulatorów spalania podczas tej pracy powinnam stracić 1850-1950kcal, ale zaniżyłam, bo ruch raz jest, raz go nie ma.

Teraz czas na kawowy peeling i makijaż, żeby swoje ślamazarne ruchy w wydawaniu nadrobić wyglądem. Wiecie co jest śmieszne? Wszyscy stali klienci, którzy tam przychodzą pili ze mną, widzieli mnie najebaną w ciul, a teraz zamiast oni rozpijać mnie, to ja będę rozpijać ich :D. Najbardziej boję się obsługi miejscowych szych - dyrektor miejskiej gazety, szef miejscowej policji i Hiszpan, który zawsze zamawia wszystko w tysiąc jeden językach. Muszę dać radę :D
  • awatar GiaLexi46: o jejku widze ze Ty serio dobrze znasz ten bar hahaha, 12h pracy woooo... TRZYMAJ SIĘ!
  • awatar Talona: @aya46: Mam go pod nosem niemal, z tym że.. średni wiek klientów to 40+
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Obecna waga Lenki to 14,1 kg
  • awatar Happy- Go- Lucky: To chyba ok, Mikołaj ma gdzieś z 15 i pół.
  • awatar Małgoo: Paweł 3,5 roku 15,5kg, wiec chyba Ok są
  • awatar Tymykova: A jak ze wzrotem? Bo ja juz sie zaczynam obawiac, ze Tymo lekko za duzo wazy chociaz w sumiw normalny mi sie wydaje
Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
Na biologii miałam dziś zagadnienia z genetyki, rozmawiałyśmy sobie o otyłości i przecinaniu nerwu odpowiedzialnego za odczuwanie głodu, ach marzenia.
Gotuję sobie danie jednogarnkowe (cebula, papryki, czosnek, ziemniaki, pomidor, pieczarki i dużo przypraw). Porcja (pół garnka <3) ma tylko 210kcal. A wynik i tak sporo zawyżyłam, bo nie chciało mi się osobno odmierzać każdej przyprawy. Pewnie najem się tym do syta, w pracy dorzucę do tego jeszcze pieczywo, a dziś wytrzymam może na tej jednej porcji do końca dnia, a wieczorem nagrodzę się herbatą z cytrynką i cukrem <3. Mam dziś mega ochotę na słodkie. W szczególności na budyń z syropem malinowym.
W niedzielę chyba będę się obżerać, bo jest Veganmania w Katowicach i chyba udało mi się ubłagać tatę, żeby pojechał ze mną na kochanego Vegaba.
Zaraz też wybieram się do lekarza, jestem ciekawa czy jakaś diagnoza już się pojawi.

waga z rana: 62,4kg (-1kg w dwa dni)

ZAWALIŁAM. Wczoraj wysmialam mame ze na noc zjadlam cala tabliczke czekolady a dzis ja to zrobilam. I gofry. I kromka chleba.. chleb i czeko wyrzygane. Gofry nie..

Bulimia: 1x Dulcobis, 1x wymioty
bilans:
-to warzywne danie (210)


spalone:
-40 min spacer (-145)

 

miakyatto
 
Witam. Mam na imię Magda. Chodzę do I gimnazjum. Interesuję się mangą i anime, czytaniem, pisaniem, fotografowaniem oraz k-popem. Kocham koty, książki i swój kocyk.
Po co założyłam bloga? Będzie to mój pamiętnik. Dzięki niemu będę mieć motywację by coś w sobie zmienić.
Mierzę 153 centymetry, a do tego ważę 56 kilogramów. Oznacza to, że bardzo mało brakuje mi do nadwagi. Dlatego... Zrobię wszystko (prawie) by schudnąć. Nie liczę, że ktoś wogle będzie to czytał. To pisanie dla mnie, żebym miała siłę oraz motywację na dalszą pracę nad swoim ciałem.
PS:Moja nazwa nie znaczy nic innego niż po prostu surykatka w japońskiej romanizacji.
Do zobaczenia za chwilę!
  • awatar Kinga Wykręt: Trzymam za Ciebie kciuki, a Ty trzymaj za mnie :* też mam cel. Jeżeli będziesz potrzebować jakiejkolwiek pomocy pisz ;)
  • awatar Mīakyatto: @Kinga Wykręt: Dziękuję ^^. Będę! Fighting!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: *Dni bez słodyczy: * 6/63
Dla mnie to sukces, słowo daję.
Wczoraj kminiłam nad "dietą obozową", czyli wodniste zupki, głównie płyny do spożycia. I padło hasło: brukiew. Widział kto na oczy brukiew? Od II wojny światowej nie jest w Polsce uprawiana. Cholernie ciężko dostępna, a tak bardzo zdrowa i pożywna!
Rozważam uprawę...

Grzebię się w milionie ogłoszeń z mieszkaniami, szukam czegoś wygodnego, do remontu i możliwie najtańszego. Coś mi się wydaje, że jak mame sprzeda to mieszkanie, to zostanę bez chałupy i bez neta. Ta wizja mnie troszkę przeraża. Bez neta nie znajdę nic nowego. I będę musiała zawiesić pingera. Nie wiem, jak to wpłynie na moją wagę i figurę :(
Pinger, czemu skasowałeś możliwość dodawania wpisów przez sms?! Łajdak :P
  • awatar JazuMST: Można było dodać wpis SMSem?! Jak mnie to ominęło?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: aaa no i *dni bez słodyczy* 5/63

Jest w kurwę ciężko. Prawda jest taka, że nic mi chyba natychmiastowego szczęścia nie daje tak, jak cukier. To pozorne szczęście.

  • awatar Róża Fruzia ♕: Nie poddawaj się kochana! Ja daję radę to i Ty dasz! :)
  • awatar JazuMST: Alkohol! I ewentualnie kobieta, ale Ty sama w sobie jesteś kobietą więc zostaje Ci alkohol. Np. takie genialne wino od Żydów co je pani Matka z Izraela przywiozła. <3
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST:słabe serduszko nie pozwala, no i do Izraela mam za daleko o_O @Rózia Fruzia ♕: staram sie jak moge : DDD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Pozostały mi 63 dni do ważnego wydarzenia. Potrzebuję do tego nowego płaszcza wiosennego. Już wybrałam model.
No i chciałabym schudnąć... więc robię sobie wyzwanie: 63 dni bez słodyczy : D

Dni bez słodyczy: 1/63
Waga: 52

thumb_800x600_10.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

my-style
 
Makino: 57.4

czuję się, jakbym walczyła z pierdolonymi wiatrakami.
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Lenka znowu schudła. Aktualna waga 13,7 kg
  • awatar Szataniolek: Może trzeba ją przebadać?
  • awatar Zagubiona mama: @Szataniolek: Ona po prostu znowu nie je :/
  • awatar imposible: Napewno ok? A czemu nie chce jeść? Hmm.. może zróbcie coś razem do jedzenia. Bardziej pod nią? Moja koleżanka tak robiła. Albo wesołe jedzonko. Z minkami itp. To zachęciło jej córkę do jedzenia.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: No 5 dni diety #NowyRok #NowaJa psu w dupę, bo panienka Ptaszka przyniosła multum słodyczy. Spróbujcie przejść obojętnie obok rurek cynamonowych ;>
Więc dziś na II śniadanie sobie zafundowałam to:
IMG01173.jpg

IMG01175.jpg

IMG01174.jpg


Chude mleko, jogurt naturalny, śliwka węgierka, porzeczka czerwona, orzeszki ziemne, chia
  • awatar Naomi ∞: Super wygląda. ❤
  • awatar JazuMST: Ja tam nic do starej Ciebie nie mam. No ale w chcianym ciele wolny duch.
  • awatar Anax: Musiało być pyszne *-* nowy rok jowa ja haha
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zrzucamplaszcz
 
tumblr_o1xgfbU89J1t5l2xjo1_500.jpg

Dzień mierzenia.
Ajajaj :D Wyszła moja niekonsekwencja, ale i tak jest dobrze, bo czułam, że nie będzie absolutnie żadnych postępów. Mam naprawdę spory problem z porcjami i trochę problemów przysporzyła mi nietolerancja laktozy. Dodatkowo jestem w trakcie jakiegoś masakrycznego okresu, ciągle ochota na słodkie (żebym jeszcze mogła ją zaspokoić jakkolwiek, ale z tą nietolerancją, to naprawdę ciężko coś znaleźć!), napuchnięta jestem okropnie. Pewnie  za kilka dni powtórzę pomiary, coby mieć prawdziwy wynik, jak już cała woda ze mnie zejdzie...
Jednak w kalendarzu zaznaczony był 06.01, więc trzeba było!

Rewelacji nie ma i oklasków być też nie powinno. Waga wskazuje raptem -1kg (czyli nic XD), a centymetry -4 (coś tam). Jednak jak już wspomniałam, jestem mile zaskoczona, że jednak coś się dzieje.

Postaram się bardziej ;)
  • awatar Paznokciowo: mi też ostatnio ciężko idzie. zimą zawsze mam większy apetyt :( -1 kg to zawsze coś więc nie marudź. lepiej - niż + :P
  • awatar mental_squirrel97: Zima jest najgorszym okresem w ciągu całego roku. Jedyne na co masz ochotę to jeść i spać. A gdzie to wszystko stracić małe wstrętne kalorie. :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

toperfectlife
 
ToPerfectLi(f)e: Wpisy będą chyba tylko dla znajomych, jeśli ktoś chce czytać - dajcie znać.
~Inde.
  • awatar †SadRosie♪: Ja tak mam Dodaj mnie proszę
  • awatar Lotar King: Proszę dołączyć mnie do grona znajomych. Ja, chcę nadal cię czytać.
  • awatar Amandaa7: Ja też chciałabym czytać Cię dalej
Pokaż wszystkie (11) ›
 

 

Kategorie blogów