Wpisy oznaczone tagiem "Norwegia" (1000)  

nortus
 

Fotki otrzymane od znajomych - dzięki J & S
  • awatar Bezedura: To trzecie jak obraz... podoba mi się najbardziej.
  • awatar ponurnik: ech...nic tylko sie zaszyc...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Na północy Norwegii niewielka konkurencja na rynku pracy i przychylność urzędników dla przyjezdnych. Na południu więcej ofert pracy i miejsc, do których można wyskoczyć w weekend.

Którą cześć Norwegii wybrać jako miejsce
do osiedlenia się?

Kiedy jeden z poznańskich lekarzy otrzymał ofertę pracy na północy Norwegii, początkowo bardzo ucieszył się z perspektywy wysokiej pensji. Zarobki, jak na polskie warunki, oferowano niebotyczne. Mina mu zrzedła, gdy spojrzał na
mapę. Jedyne duże miasto, jakie znalazł w promieniu wielu mil to Murmańsk.

Nie dał się skusić na północną przygodę. Nie przekonały go ani argumenty o bajkowej zorzy polarnej,ani obietnica polowania na niedźwiedzia -Do piekła nie jadę nawet za milion - stwierdził i wysłał CV do jednego ze szpitali w Oslo.

Jeden kraj, dwa światy

Północ i południe to dwie różne Norwegie. Inny dialekt, inna kultura, inny sposób życia i przede wszystkim inny klimat. Kiedy na południu jeszcze
grzeje jesienne słońce, na północy już panuje noc polarna. Co prawda zimą w Tromso wskazania termo-metru nie różnią się bardzo od polskich, ale silne wiatry potrafią zamienić minus 10°C w odczu-walne minus 30°C, zaś na przykład w Karasjok minus 40°C na termometrach nie jest zjawiskiem niezwykłym.

Każdy z zakątków kusi turystów odmiennymi ofertami
Na południowym krańcu Norwegii mamy Oslo z jego bogatą ofertą kulturalną, na północnym Altę, w
okolicach której odkryto tysiące rysunków naskal-nych wpisanych obecnie na listę dziedzictwa kultu-rowego UNESCO. Dla jednych największym magnesem są północne Lofoty, raj dla turystów i wędkarzy, dla innych stolica z siedzibą królewską i licznymi
zimowymi imprezami sportowymi odbywającymi się w
okolicach skoczni Holmenkollen.

W północnych okręgach administracyjnych Norland, Troms oraz Finnmark zajmujących jedną trzecią powierzchni Norwegii mieszka niespełna 10% popu-
lacji kraju. Powierzchnię większą niż 100 tys. km kwadratowych zamieszkuje mniej niż pół miliona ludzi.W południowych okręgach takich jak Akershus
czy Vestfold zaludnienie jest już o wiele większe
Oslo jest co prawda jedną z najsłabiej zaludnio-nych stolic europejskich, ale jednocześnie charak-teryzującą się najbardziej dynamicznym wzrostem.

Większość Polaków, którzy w Norwegii chcą zamie-szkać na stałe, osiedliła się w południowych rejo-nach Norwegii, dość nieliczni na północy.I jednym i drugim zdarza się rozmyślać o przeprowadzce.

Dlaczego północ?

O północnej Norwegii krąży wiele mitów. Ponoć osadnicy dostają za darmo działki pod budowę domów - szepczą między sobą Polacy. Jak jest naprawdę?

- Północna Norwegia, czyli Finnmark i Nord-Troms oraz Svalbard (prowincja obejmująca archipelag, którego największą wyspą jest Spitzbergen) to raj
podatkowy - mówi doradca personalny Anna Stankie-wicz z firmy consultingowej ATS. - Na Svalbardzie podatki są najniższe na świecie i nie trafiają do kasy Królestwa Norwegii, tylko są przeznaczane na potrzeby mieszkańców. W 1990 roku Parlament Norweski przyjął ustawę o utworzeniu odrębnych przepisów podatkowych dla północnej Norwegii. Celem było wsparcie rozwoju gospodarczego północ-nych zakątków kraju i tym samym zatrzymanie mieszkańców oraz pozyskanie nowych.

Anna Stankiewicz tłumaczy, że Norwegia jest podzielona na strefy podatkowe.

Finnmark i Nord-Troms znajdują się w strefie 5, co oznacza podatki od dochodu są niższe o 3,5% niż w innych regionach Norwegii. Dla przykładu na
Svalbardzie podatek od dochodu rocznego w wyso-kości 800 000 koron to tylko 8%.

Mieszkańcy północnej Norwegii mają wiele przywi-lejów. Nie płacą podatku od elektryczności ze względu na ogromne zużycie prądu. Pracodawcy większości branż nie płacą podatków od pracowników
(14,1% w innych częściach Norwegii).
Od podatku można odliczyć opłatę za studia - 10% kwoty zapłaconej, najmniej 2000 koron. Niektóre gminy oferują anulowanie nawet do 10% kredytu
studenckiego. Wszystko to dla tych, którzy w gminach na północy mieszkają dłużej niż rok.


Rodzice mogą otrzymać wyższe niż w innych rejonach
Norwegii zasiłki wychowawcze. Mama opiekująca się dwójką maluchów może otrzymać rocznie do 7500 koron więcej niż otrzymałaby w Oslo. Niektóre gminy, na przykład Nesseby, oferują darmowe przedszkola, co rodzicom dwójki maluchów pozwala
oszczędzić przez 4 lata około 175 tys. koron.

Siarczyste mrozy północy to mit, ale w możliwości otrzymania działki za darmo tkwi już ziarno prawdy.

W gminach na północy istnieje możliwość otrzymania
dodatku na budowę domu w wysokości do 50 tys.krn -Koszt budowy może być wyższy niż w południowych regionach,bowiem domy muszą być solidnie ocieplone
W dodatku na zatwierdzenie projektu budowy czeka się do kilku dni, podczas gdy w okolicach Oslo możemy czekać nawet kilka miesięcy. Ci, którzy remontują dom starszy niż 10 lat, mogą z gminy otrzymać pożyczkę na remont, nawet jeśli mają niskie dochody.

Anna Stankiewicz wyjaśnia, iż niektóre północne gminy faktycznie oferują osadnikom darmowe działki
pod budowę domów. W 2008 w gminie Hamaroy oddano kilkanaście darmowych działek.W 2008 w Kautokeino było do rozdania 20 działek, ale nie było na nie chętnych. Finnmark planuje utworzenie kolejnych, bardziej atrakcyjnych działek do oddania.

- Zalet mieszkania na północy Norwegii jest naprawdę sporo - kwituje Stankiewicz. - Niższe ceny wynajmu mieszkań, niewygórowane ceny biletów
lotniczych. Trzeba jednak pamiętać, że tyle udo-godnień stworzono mieszkańcom, by zrekompensować coś innego.

Dlaczego południe?

Na południe Norwegii przyciąga przede wszystkim praca, Oslo jest największym rynkiem pracy w Norwegii. Zima niewiele różni się od polskiej, a duże miasta stwarzają możliwości do realizacji zainteresowań,robienia zakupów,oddawaniu się rozrywce w wolnych chwilach. - Stolica Norwegii ma wiele cech miast Europy kontynentalnej. Dzięki temu przeprowadzając się tutaj nie odczuwa się tak bardzo różnicy kulturowej, nie trzeba uczyć się żyć "od nowa" - mówi Ola Chylińska redagująca polonijny informator kulturalny o Oslo. - Miasto nie przytłacza swoim ogromem, jak wiele innych europejskich stolic, ale za to dostarcza niewiary-godną ilość rozrywek: 5000 koncertów rocznie, kilkadziesiąt galerii i muzeów, latem fiord i plaże z kąpieliskami, zimą stoki zjazdowe z wyciągami narciarskimi. A wszystko to w obrębie
miasta! Ze swoim umiarkowanym klimatem Oslo jest idealnym miejscem do aklimatyzacji w Norwegii. Lato potrafi być naprawdę upalne, zimą brak słońca nie jest tak dokuczliwy, jak na północy. Poza tym, po bliższym poznaniu, Oslo okazuje się wcale nie takie drogie.Jest tu mnóstwo oriental-nych knajpek i sklepów z pysznym i tanim jedze-niem. I aż 24 spośród wszystkich 240 norweskich sklepów monopolowych! - dodaje ze śmiechem.

Przeprowadzka z południa na północ Norwegii to dla wielu Polaków z Oslo kiepski pomysł, bowiem na południu Norwegowie porozumiewają się dialek-tem najbliższym podręcznikowemu.

Jadąc np.do regionu Finnmark trzeba się przygoto-wać na spore kłopoty językowe w pierwszych miesią-cach. Co prawda wszyscy zrozumieją przyjezdnego
mówiącego literackim językiem, ale on nie zawsze zrozumie, co oni próbują mu przekazać w swoim śpiewnym dialekcie. W Oslo przynajmniej ludzie mówią tak, jak uczono na pierwszych kursach norweskiego - mówią Polacy.

“Północ? Mowy nie ma!”



Osiedlanie się w północnych rejonach Norwegii zdecydowanie odradza Darek Waderski z Tromso. Na północy spędził już dwa lata i poszukuje ofert pracy na południu, żeby wreszcie wynieść się z tego "Zapyziałego Paryża Północy".

- O osiedlaniu się tutaj można zapomnieć - mówi. -Przyjezdni wytrzymują rok do dwóch i zaczynają nie cierpieć tego miejsca. Na początku byłem
zachwycony, teraz nie mogę się doczekać, aż stąd wyjadę. Nawet Norwegowie niechętnie tu żyją. Największym problemem są dzień i noc polarna. Nie
potrafię normalnie funkcjonować bez nocy, więc latem trudno mi odpocząć.
Poza tym, mimo że Tromso jest największym miastem północy, w rzeczywistości to zapuszczona dziura, niczego nie można kupić. Jedno malutkie centrum
handlowe, gdzie poza żywnością i odzieżą nic nie ma. Brakuje sklepów branżowych,wszystko zamawiamy przez Internet.Dla ludzi,którzy lubią cywilizowa-ny tryb życia, północ może stać się prawdziwym piekłem.

Jedyne, co Darek ceni sobie w życiu na północy Norwegii, to bezpieczeństwo.
Jego zdaniem w Tromso każdy może czuć się bezpiecznie bez względu na porę dnia. Pytany o to, czy na północy naprawdę łatwiej o pracę dla cudzoziemca,wybucha śmiechem. W jego opinii pracy nie ma już dla tych, którzy nie posługują się dobrze językiem norweskim. To prawda, że ze względu na niewielką liczebność populacji konku-rencja na rynku pracy jest mała, ale tak samo niewielki jest sam rynek pracy.

“Południe? Na pewno nie!”



Z opinią Darka nie zgadza się Mateusz Szary,który twierdzi, że w Tromso znalazł idealne miejsce do życia. Nieco zaściankową atmosferę traktuje jak
zaletę i twierdzi, że w największym mieście północnej Norwegii nudzi się tylko ten, kto chce. W Tromso mieści się duża i świetnie wyposażona
biblioteka, dwa teatry, kilka sal kinowych, kilka szkół wyższych, wiele obiektów sportowych. Sklepów branżowych jest dużo, bo to właśnie tu na
zakupy ściągają mieszkańcy z całego regionu. Bardzo niski poziom przestępczości, serdeczni ludzie, przychylni urzędnicy. Czegóż chcieć
więcej? - pyta retorycznie.

- Tutaj trzeba cenić fachowców, bo na północy nie osiedli się każdy - mówi. - Mnie najbardziej odpowiada to, co innym tak przeszkadza, czyli noc
polarna. Lubię zmrok i zorzę polarną. To pierwsze miejsce na Ziemi, w którym nie jest mi ciągle za gorąco.

Mateusz obawia się jedynie skutków kryzysu gospo-darczego. Oby tylko Norwegowie nie ograniczyli swojego rynku pracy dla zagranicznej kadry wykwa-lifikowanej,przyznając, że taką tendencję na rynku pracy da się zauważyć. Ma nadzieję, że to zjawisko przejściowe.

W opinii Polaków osiadłych na południu Norwegii, regiony północne przyciągają dziwaków i samotni-ków.Polacy osiadli na północy śmieją się z takich opinii. Dla nich północna Norwegia to kraina jak z "Przystanku Alaska". Życie na Svalbardzie przypomina rzeczywistość ukazaną w serialu.
Nie uraczysz tam autobusu czy tramwaju, prawie każdy posiada terenowe auto i skuter śnieżny. Od osad nie wolno oddalać się bez broni, którą każdy
posiada, ze względu na niebezpieczeństwo ataku niedźwiedzia polarnego.
Transport odbywa się statkami, łodziami bądź helikopterami, bo na Svalbardzie jest tylko około 40 km dróg!  Osadnicy żyją głównie z wydobycia węgla i połowów oraz badań, a w niedalekiej przyszłości planowane jest tam rozpoczęcie wydobycia ropy.

- Zamierzając osiedlić się w Norwegii, trzeba przede wszystkim zastanowić się nad własnymi potrzebami i oczekiwaniami - mówi Anna - Kto ceni sobie spokój, przepiękne krajobrazy i surową naturę, ten doceni zalety północy. Osoba, która nie wyobraża sobie weekendu bez dyskoteki i zakupów w hipermarkecie, raczej da się skusić południu.

Z Trondheim dla polonia.wp.pl Sylwia Skorstad
  • awatar gość: Czyli dla mnie północ :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @eg00312: ja wolę południe, więc na kawę spotkanie możliwe po środku :)
  • awatar Bezedura: Też wybrałabym północ. Chociaż gorzej latem - półroczny dzień to troszkę za długo.. ;-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
W Oslo postępują prace konstrukcyjne siedziby głównej banku DnB NOR.

Jednym z elementów projektu, jest budynek zaprojektowany przez holenderską pracownię MVRDV, który będzie przypominał "rozpikselowaną skałę".

Siedziba główna banku DnB NOR będzie zlokalizowana
w nowopowstającej biznesowej dzielnicy Oslo - Barcode. Projekt przewiduje wzniesienie trzech
15, 16, 17-kondygnacyjnych wieżowców, połączonych ze sobą przejściami podziemnymi. Łącznie kompleks ma posiadać powierzchnię ok 80 tys. m2.
Centralnym elementem tego zespołu ma być 17-kondygnacyjny biurowiec, zaprojektowany przez holenderską pracownię MVRDV.

Zdaniem architektów, budynek ma nawiązywać do demokratycznej kultury organizacyjnej i doskona-łych warunków pracy w banku. Inspiracją dla jego
formy,miał być stalowy regał,na którym poukładano pudła i pudełka o różnej wielkości. Ten wieloza-daniowy przedmiot ma bowiem odzwierciedlać elastyczny charakter firmy.

Źródło: MVRDV

Budynek będzie posiadał kamienną elewację, dzięki czemu będzie przypominał ogromną, "rozpikselowaną skałę". Zarówno powstałe w bryle nisze, jak i
wysunięte "piksele", mają służyć jako tarasy lub ogrody zimowe.

Na powierzchni 36 tys. m2, prócz ponad 2 tys. stanowisk pracy, znajdować się będzie także pracownicza kantyna, biuro zarządu z widokiem na fiord i, zlokalizowany w sercu budynku, dział handlowy banku na 250 stanowisk. Całość ma być połączona za pomocą wind i pieszych ciągów komunikacyjnych.


Obecnie ukończona została część podziemna inwestycji (fundamenty i przejścia podziemne). Termin zakończenia realizacji wyznaczony jest na rok 2012.
  • awatar Atom Head: Dla miłośników Tetrisa :D ?
  • awatar gość: Na pewno nie można powiedzieć, że budynek jest bez charakteru albo że jest monotonny.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Norweskie krowy dają więcej mleka i mają mniej infekcji wymion odkąd nowe przepisy pozwoliły im na pół dnia relaksu na miękkich, gumowanych materacach - napisał w sobotę Reuters.

W 2004 roku norweskie władze wprowadziły przepisy, dzięki którym krowy zyskały więcej przestrzeni w oborach. Podłogi w nich zastąpiono miękką powierzchnią, na której zwierzęta mogą leżeć.

Nasi to chyba wiedzą bo chcieliby relaksu przez 20 h/dobę a ze 2 h/dobę pracować
  • awatar Expresja: jemy mięso zestresowanych, katowanych zwierząt - może stąd te stresy dzisiejszego świata, "ludzkiego", dodajmy...? Miłego dnia, bez stresu :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Expresja: wściekłe krowy = wściekli ludzie? Może coś w tym jest, ale dlaczego tylko Polacy? :) miłego dnia :* miauuu
  • awatar princessAna: no podobno nawet ryby mogą zapaść na depresję więc czemu nie relaksować krów ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Rekordowa liczba nowych miejsc pracy

W ciągu ostatnich 4 lat w Norwegii stworzono 250 tys. nowych miejsc pracy. Od lat pięćdziesiątych nie zdarzyło się, by w ciągu 4 lat stworzono ich aż tyle – wynika z danych Norweskiego Urzędu Statystycznego.


Cztery piąte czyli około 200.000 miejsc pracy zostało stworzone w sektorze prywatnym.

Wzrost ma związek głównie z rozwojem ekonomicznym i inwestycjami w przemyśle naftowym–mówi dyrektor Norsk Industri, Knut Sunde.


Anna Małkowska dla wp.pl
 

nortus
 
  • awatar gość: w tytule masz Olso :d
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Sanrio: dzięki, już zmieniam :)
  • awatar gość: Mi się nie podoba. Zwłaszcza ten kloc, ale podejrzewam, że na Bryle komentatorzy sikają z podniecenia i rozpływają się nad tym czymś.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 
Rozwój miasta pociąga za sobą zmiany.
Niedługo zacznie się przebudowa Oslo S - nowy dworzec kolejowy i całe nowe centrum (sentrum).


Więcej miejsc noclegowych potrzebuja też Plaza Hotel by sprostać konkurencji.

Panoramę Oslo ulegnie to zmianie. Drugi najwyższy budynek Norwegii będzie szerszy.

Obecnie Plaza Hotel - największy hotel Norwegii ma 117 metrów i jest również drugim najwyższym
budynkiem (Tryvannstarnet wynosi 118 m) kraju. Hotel planuje rzeczywiście znacząco zwiększyć ilość pokoi hotelowych. Zwiększy szerokości.

Oslo Plaza pragnie wykorzystać i rozwinąć elementy
szklane w trzecim kierunku - północnym. Zapewni to dodatkowe 17.500 metrów kwadratowych i 336
nowych pokoi. W sumie będzie 1.009 pokoi, hotel  odzyska status największego hotelu Skandynawii, który odebrał mu hotel Gothia Towers w Göteborgu
w 2006 roku.
  • awatar KALIPSO: Witaj byłam w Oslo ,ładnie będzie po przebudowie ,stare też mi się podobało pozdrawiam cieplutko ..:)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @KALIPSO: jak przebudują Sentrum to będzie bajecznie - przynajmniej tak to wygląda na wizualizacjach.
  • awatar Pepper: ha! Tak myslałam, że tam SAS też się kręci... ;) Za kilka miesięcy - jak dostanę urlop jadę z eM mu Oslo pokazać :D ... i się na uniwerek zapisać... bleeee...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 

Po raz kolejny Oslo zostało uznane za najdroższe miasto na globie. *Wizyta w stolicy Norwegii może solidnie wydrenować kieszeń, jeśli zarabiasz w
złotówkach*

Wahania kursów walut oraz sezonowe zmiany cen sprawiają, że nie jest łatwo wyliczyć, w którym mieście na świecie życie kosztuje najwięcej. Według niektórych rankingów,na początku 2009 roku najwięcej za artykuły pierwszej potrzeby trzeba było zapłacić w Tokio i Osace, inne analizy wskazywały na Zurich i Caracas. Nie ma jednak takiego zestawienia, w którym stolica
Norwegii wypadłaby poza pierwszą piątkę. Według raportu "Earnings and prices 2009" Oslo przoduje wśród stolic drenujących kieszeń. Liczby przedsta-wiane w wielostronicowej analizie mogą średnio zamożnemu turyście zjeżyć włos na głowie. Autorzy raportu porównali ceny wszystkiego, co przecięt-nemu mieszkańcowi dużego miasta jest potrzebne do życia,w tym kosztów wyżywienia,opieki zdrowotnej, utrzymania mieszkania oraz transportu.

Załóżmy, że w Warszawie za wyselekcjonowaną grupę produktów żywnościowych zapłacisz 785 złotych. Średnio na świecie na te same produkty wydałbyś 1107 zł, w Mumbaju 430 zł, zaś w Oslo 1529 zł.

Drogie mieszkania, usługi i transport

Wynajem mieszkania o średnim standardzie w sto-licy Norwegii kosztuje więcej niż w Paryżu, Madrycie czy Londynie. Ceny porównywalne do tych w Oslo znajdziesz tylko w Nowym Jorku, Zurychu i Caracas. Jeszcze gorzej z publicznym transportem -w Oslo za podróż autobusem lub tramwajem zapłacisz
do 6 razy więcej niż w Warszawie czy Pradze. Tylko odrobinę lepiej jest z kupowaniem ubrań. Jeśli przyjmiemy,że średnio na świecie za komplet-ny ubiór dla kobiety zapłacisz 1500 złotych, to w Warszawie na to samo wydasz 1350 zł, a w Oslo już prawie 2000 zł. Wyjątkowo drogie są w stolicy Norwegii usługi. Autorzy raportu "Earning and prices 2009" obliczyli, że za 27 usług (miedzy innymi: wizytę u fryzjera, bilet do kina, obiad w restauracji, czyszczenie ubrania) średnio na świecie zapłacimy 1450 zł.W Warszawie na te same usługi wydamy niewiele ponad 1000 zł, w Paryżu 2200, zaś w Oslo 2500. W dziedzinie usług droższy od stolicy Norwegii okazał się jedynie Dubaj.

Czy w Oslo w ogóle da się żyć?

*Można, przekonują mieszkający tam Polacy. Trzeba tylko przestać przeliczać wydatki na złotówki i zacząć o nich myśleć w kategoriach procentów od
zarobków*. Wystarczy spojrzeć na inne dane tego samego raportu, by zorientować się, iż życie w Oslo jest horrendalnie drogie tylko w stosunku
do kosztów utrzymania w innych europejskich miastach, ale już nie w stosunku do zarobków.

Żeby kupić iPoda Nano w Warszawie musisz pracować 45 godzin, zaś w Oslo jedynie 10.

Jak tu żyć?

Przede wszystkim nie myśleć o tym, ile na to samo wydałbyś w rodzinnym mieście w Polsce - mówi Adrianna Rojek pracująca w stolicy Norwegii od
trzech lat. - Przez pierwsze miesiące przeliczasz ceny chleba, biletu na autobus oraz batonika na złotówki i masz ochotę się rozpłakać. Mnie począt-kowo żal było kupić czegokolwiek, żyłam bardzo oszczędnie, a gigantyczne zakupy robiłam podczas wizyt w Polsce. Dopiero po czasie zaczęłam przeła-mywać te bariery. Poszłam do fryzjera, bo zdałam sobie sprawę, że choć muszę zapłacić 7 razy więcej niż w Gdyni, to bez sensu jest czekanie z nową fryzurą na wyjazd do Polski.Zarobki zaczęłam rozdzielać na dwa konta - jedną część zostawiałam na opłaty, a to, co pozostało,przenosiłam na rachunek "do wydania". Szybko się okazało, że na tym drugim koncie spokojnie starcza mi środków do kolejnej wypłaty.

Według Norweskiego Urzędu Statystycznego, przecię-tny Norweg *w roku 2007 wydał na żywność i napoje bezalkoholowe 11,3% swoich dochodów, zaś na
przykład na kulturę i wypoczynek przeznaczył aż 12% wypłat. W Polsce, według różnych szacunków na żywność wydaje się od 25 do 30% dochodów, a na kulturę i wypoczynek nie więcej niż 3-5%*

Zdaniem Adrianny,dwie norweskie pensje w rodzinie wystarczają, by nie martwić się o rachunki, wyży-wienie, wydatki na rozrywki, a jeszcze można z
nich odłożyć na wakacje albo lepsze wyposażenie mieszkania.

Nie takie Oslo straszne?

Ci,którzy znaleźli pracę i czują się mieszkańcami stolicy, przekonują, że nie takie Oslo straszne, jak je analitycy finansowi malują.Stolica Norwegii
pozostaje jednak mało przyjaznym miastem dla kieszeni turystów i pracowników szarej strefy.

Dwudziestoletnia Natalia, która u znajomych w Oslo spędziła ostatnie wakacje, wspomina, że pieniądze przeznaczone na trzytygodniowy wyjazd
skończyły się jej po tygodniu. Potem po mieście poruszała się już tylko pożyczonym rowerem,unikała
wizyt w barach, a jedzenie kupowała płacąc kartą kredytową, którą zabrała "na wszelki wypadek".

Przed wyjazdem planowałam, że będąc w Norwegii
"skoczę" w kilka miejsc:do hanzeatyckiego Bergen, nad jakiś malowniczy fiord, na festiwal, na którym
chciałam pójść na koncert Aleksandra Rybaka. Pozostałam przy Oslo i okolicach, bo na noclegi i przejazdy nie było mnie stać. To, co udało mi się
w poprzednie wakacje w Pradze i Amsterdamie,czyli życie za grosze, w Oslo okazało się niemożliwe. Wstęp do niektórych muzeów kosztował więcej niż w
dobry obiad w Poznaniu - opowiada Natalia.

Nienajlepsze wspomnienia z Oslo ma również Radek, stolarz z Podlasia, który w Norwegii pracował na czarno przez 4 miesiące.

- Oszczędzałem, na czym się dało - wspomina. - Mieszkanie wynajmowaliśmy we czterech, żeby było taniej. Wszystkie naprawy robiliśmy sami, bo miejscowego "fachowca" było strach wezwać. Koledzy czasem wychodzili na miasto, ale mnie
się odechciewało, jak pomyślałem o cenach piwa albo nawet parkingu.Zacisnąłem pasa, ale nie żałuje, bo po powrocie miałem odłożone na dobre
wyposażenie warsztatu.

Dla mieszkańca Oslo ceny w stosunku do zarobków pozostają na tyle znośne, by nie musiał szukać lepszego miejsca do życia. Przyjezdnych o pusty śmiech przyprawiają ulotki supermarketów, głoszące
dumnie: "Tylko w tym tygodniu promocja, chleb po 14, 99 nok!". W przeliczeniu to ponad 7 złotych...

Z Trondheim dla polonia.wp.pl Sylwia Skorstad
---
Kluczowe słowa są na początku: nie można przeliczać cen norweskich na polskie zarobki. Przypomnę tylko, że najniższa pensja w Polsce to około 850 zł netto - w Norwegii około 5.500 zł.
Zarobki w Norwegii są około 7-10 krotnie wyższe niż w Polsce a ceny są 2-3 krotnie wyższe. A często są i niższe niż w Polsce. Zależy na co i gdzie.
 

stefawrona
 
stefawrona: a kto zgadnie, gdzie to jest? ofkors nie po tagach... dokładnie, w mieście Oslo...?
IMG_8370.JPG
 

nortus
 

Historia Kościoła katolickiego w Norwegii sięga wstecz równie daleko, jak daleko datuje się powstanie norweskiej państwowości, tzn ok. 900 roku naszej ery - z chrześcijańskimi królami od 930 r.
Jednak dopiero od śmierci św. Olava w 1030 r. mówić można o Norwegii jako o narodzie chrześcijańskim.

Prowincja norweska została utworzona w 1153 r. z siedzibą arcybiskupa w Nidaros (Trondheim). Na szczyt epoki średniowiecza przypada wielki rozwój,
zarówno Kościoła jak i kraju. Na tamte też czasy przypada powstanie bardzo wielu klasztorów. Literatura, pieśni ludowe, sztuka i architektura
potwierdzają silną pozycję Kościoła w narodzie.

Niekorzystny dla Norwegii okres późnego średnio-wiecza,dosięgnął również i Kościół,choć nie odbi-ło się to na ogólnej religijności społeczeństwa.

Król wprowadził naukę Lutra w 1537 r., lecz naród był, praktycznie mówiąc,nieprzygotowany do refor-macji. Katoliccy księża długo jeszcze działali w
ukryciu, a niewielkie grupy katolików istniały aż do ok. 1700 r.

W 1790-tych latach powstała na krótko parafia w Christianii, a w 1843 roku Król zezwolił, aby w stolicy została założona parafia św. Olava.
W parę lat potem nastąpiło utworzenie stacji misyjnych w Alta, Tromsö i Bergen. W 1843 wszyscy katolicy w Norwegii byli cudzoziemcami i aż do czasów powojennych wielu Norwegów utożsamiało katolicyzm z czynnikiem napływowym.

Wkład pracy sióstr zakonnych w szpitalach i szkołach,oraz stanowisko Kościoła w latach wojny, przyczyniły się do przełamania antykatolickich
przekonań; przyczynili się do tego też sławni katolicy jak Sigrid Undset i Hallvard Rieber-Mohn.

Kościół powoli rozrastał się i teraz (31.12.2003) liczy 46.314 wiernych skupionych wokół 32 parafii w trzech prowincjach (biskupstwo w Oslo i prelatu-ry w Trondheim i Tromsö). Ok. 70% norweskich katolików urodziło się poza Norwegią.

Polacy przyjeżdżający do Norwegii powinni mieć świadomość do jakiego kraju jadą. Kraj o obszarze tej samej wielkości co Polska, ale tylko 4,5 mln
mieszkańców. Polacy -katolicy - powinni wiedzieć, że nie mogą liczyć na posługę w języku polskim oraz zdawać sobie sprawę z tego, że katolicy w
Norwegii to tylko 1% mieszkańców, do tego pocho-dzących z całego świata, oraz że w Norwegii Luterański Kościół Państwowy jest kościołem domi-nującym. W rezultacie sytuacja w Norwegii wymaga np. dużo większego niż w Polsce zaangażowania świeckich w kościele, jak również współpracy ekumenicznej z przedstawicielami innych wyznań.

Kościół Katolicki w Norwegii składa się z trzech diecezji: Oslo (154.560km2), Trondheim (56.458 km2), Tromso (11.2918 km2), a ze Spitsbergenem,
gdzie też mieszkają katolicy, 175.618 km2). Formalnie tylko Oslo jest diecezją,pozostałe dwie to tzw. administracje apostolskie. Podział ten
wynika i z historii i z geografii - ogromny a mało zaludniony kraj, do niedawna o dużych trudnościach komunikacyjnych. Jedna północna parafia w Hammerfest to 48.637km2, a największa parafia w diecezji Oslo to Bergen 29.541 km2 -  dla porównania cała diecezja łomżyńska to 11.500 km2. To oznacza, że  jeden ksiądz w Hammerfest musi obsłużyć 330 katolików rozrzuconych na tym obszarze także w czasie arktycznej zimy trwającej ponad pół roku. A trzech  księży z parafii w Bergen - najpiękniejszym ale i najbardziej górzystym i trudno dostępnym rejonie Norwegii (Hordaland i Sogn og Fjordane),  musi dotrzeć do 5000 katolików.Liczba katolików przypadających na jednego księdza w parafiach na Północy może byc mała, (dla porównania w łomżyńskim jeden ksiądz przypada na ca 1000 katolików), ale już w Bergen stosunkowo większa , bo ponad 1600,  a odległości jakie ksiądz musi pokonywać nieporównywalnie większe.

Lista miejscowości gdzie znajdują się kościoły katolickie:

Oslo Katolske bispe­domme:

Oslo/St. Olav, Oslo/St. Hallvard, Arendal, Asker og Barum, Askim, Bergen, Drammen, Fredrik­stad, Halden, Hamar, Hauge­sund, Honefoss, Jessheim,
Kongsvinger, Kristian­sand, Larvik, Lille­hammer, Lille­strom, Moss, Pors­grunn, Stavanger, Tons­berg, Valdres (kapelldistrikt)

Trondheim stift:
Trond­heim, Kristian­sund, Levanger, Molde, Ale­sund

Tromso stift:
Tromso, Bodo, Hammer­fest, Harstad, Mosjoen, Narvik, Stor­fjord

Liczba katolików
Według oficjalnych statystyk za rok 2005 katolicy to około 44 000 osób co stanowi ca 1% ludności Norwegii, przy czym w Oslo mieszka ich ponad 2,5% a np.w Lillehammer tylko 0,20%.  W rzeczywistości katolików jest dużo więcej - kościół szacował w 2004, że było ich ponad 60 000, tyle, że nie
wszyscy są zarejestrowani w kościele katolickim. Liczba katolików wzrasta wskutek imigracji, są także konwersje.

Rejestracja
W przeciwieństwie do sytuacji w Polsce, tutaj każdy obywatel musi być zarejestrowany w kościele,
związku wyznaniowym lub związku niewierzących
(Humanetisk Forbund). Jeśli tego nie uczyni to automatycznie postrzegany jest przez władze państ-wowe (w tym podatkowe), jako członek luterańskiego
Norweskiego Kościoła Państwowego (Den Norske Statskirke). To wynika z historii Norwegii i ustanowienia w 1536 przez panującego wówczas króla
duńskiego  protestanckiego kościoła państwowego. Do rejestracji potrzebny jest tzw. numer ewidencyjny (personnummer), który konieczny jest również do legalnego zatrudnienia w Norwegii i płacenia podatku, korzystania ze służby zdrowia, banku, szkoły, telefonu komórkowego itd. Praktycznie nie można "istnieć" bez tego numeru. Rejestracja powoduje także, że podatek kościelny,
który płaci każdy podatnik będzie przekazywany na rzecz kościoła katolickiego - bez rejestracji otrzymuje go automatycznie państwowy kościół
luterański.

Stąd niezwykle ważnym jest, aby  przybywający do Norwegii Polacy rejestrowali się w kościele do którego przynależą, co dla większości oznacza
kościół katolicki.

Dla porządku informujemy, że oprócz kościoła państwowego funkcjonuje w Norwegii szereg tzw. wolnych/niezależnych kościołów protestanckich
(frikirke), jak również Kościół Prawosławny, Gmina Żydowska , Buddyści,Związek Muzułmanów czy Świadkowie Jehowy. Jest też kościół o mylącej nazwie Nordycki Kościół katolicki, który nie uznaje prymatu papieża. Oraz liczne sekty.

Miniatura kościoła powszechnego
Katolicy urodzeni w Norwegii (a więc także dzieci imigrantów) stanowią ca 38% wszystkich członków kościoła katolickiego w Norwegii. W niektórych
parafiach Norwedzy są w mniejszości.  Dominujące grupy to inni Europejczycy,w tym Polacy; imigranci
z Azji  (głównie Wietnamczycy, Filipińczycy i
Tamile), Ameryki Północnej i Południowej (głównie Chile) i różnych krajów Afryki (m.in. Eritrea, Ghana, Nigeria).

Również księża reprezentują wielokulturowość. Proboszczem może być Norweg, ale bardziej prawdo-podobne jest, że będzie to cudzoziemiec - Polak,
Wietnamczyk, Holender, Irlandczyk, Tamil czy Niemiec.Wspólnym językiem jest,więc język norweski
który księża i wierni opanowali w różnym stopniu i wymawiają na rozmaite sposoby. W ostatnich latach wzrosła liczba powołań wśród młodych Norwegów.
 

nortus
 

Święty Olaf

Święty Olaf to jedna z ważniejszych postaci w historii Norwegii i Kościoła katolickiego w średniowiecznej Europie - tak jakby Bolesław Chrobry i Święty Wojciech w jednej osobie!

Święty Olaf - którego dzień ("Olsok") obchodzimy 29 lipca - był królem Norwegii w latach 1016-1028 i uchodzi za tego władcę,który "ochrzcił"Norwegię,
choć chrześcijańska wiara była już w tym kraju znana i wielu mieszkańców było ochrzczonych za panowania Olafa Tryggvassona, który zginął w bitwie morskiej w roku 1000. Jednak dopiero po śmierci Olafa Haraldssona-Świętego Olafa chrześci-jaństwo na dobre się przyjęło. Olaf Haraldsson, urodził się w roku 995 a zginął w bitwie pod Stikklestad k/Trondheim 29 lipca 1030.


Był on Wikingiem i na pierwszą wyprawę ruszył mając 12 lat, najpierw na Wschód w kierunku Nowgorodu, a potem do Anglii i Hiszpanii. W roku
1013/14 przezimował w Normandii (podbitej przez Wikingów w 881r.) u króla Ryszarda II. Tutaj miał okazję poznać wiarę w Jezusa Chrystusa - Ryszard II był chrześcijaninem i Normandia była krajem ludzi ochrzczonych. Tutaj też,w Rouen, Olaf przyjął chrzest.  


Po powrocie do Norwegii,razem z czterema biskupami
dążył do zjednoczenia kraju, którym rządzili król szwedzki, król duński i książęta z regionu Lade (ladejarlene). A jednocześnie ponowił próbę wprowadzenia do Norwegii chrześcijaństwa zamiast dotychczasowych wierzeń nordyckich. Nie było to łatwe i często był Olaf oskarżany o "chrzczenie mieczem", w czym pewnie jest sporo prawdy, ale i sporo przesady.Chrześcijaństwo Olafa w tej fazie
było zapewne wciąż pod wpływem dawnej religii, a jego chęć ustanowieni kościół chrześcijańskiego motywowana nie tyko wiarą, ale i polityczną wolą
stania się częścią chrześcijańskiej Europy.W roku 1023 w Moster uchwalono a rok później ogłoszono prawo, tzw. Prawo Św. Olafa,  mówiące o tym, że
Norwegia jest krajem chrześcijańskim.

Nakazano w nim m.in.budowę kościołów we wszystkich
województwach,chrzest niemowląt, posty, i wolne od pracy niedzielę także dla niewolników a zaka-zywano m.in. wielożeństwa, a także mordowania niepełnosprawnych niemowląt, co było dotychczas tradycją. Król Olaf jeździł po kraju ogłaszając nowe prawo i napotykał na opór, który tłumił grożąc i karząc jednakowo panów i chłopów.

Snorre Sturlasson - autor m.in. Sagi o Świętym Olafie powiada, że ta właśnie sprawiedliwość gdzie wszyscy są równi wobec prawa, była nie do przyjęcia  dla możnych. Toteż gdy w 1028 r. król Danii i Anglii Kanut Wielki najechał Norwegię musiał się Olaf salwować ucieczką do Rosji
(Gardarike). Snorre powiada, że  tam właśnie Olaf ostatecznie nawrócił się wewnętrznie i oddał swoje losy i losy królestwa w ręce Boga.  Po dwu latach wraca do Norwegii, choć wie, że ma małe szanse na zwycięstwo i odzyskanie utraconego królestwa. W bitwie pod Stikklestad Olaf ginie 29 lipca 1030 roku.

Po śmierci Olafa jego przeciwnicy odwracają się od zwycięzców i zaczynają mówić o jego świętości. Przyczyny tej zmiany pozostają tajemnicą, choć można je częściowo wyjaśnić rządami Duńczyków czy przesądami związanymi z zabiciem prawowitego władcy. Po swej śmierci Olaf zdołał osiągnąć to czego nie osiągnął za życia - zjednoczoną chrześcijańską Norwegię.

Przy jego grobie odnotowano cud uzdrowienia, a kiedy po roku przenoszono jego zwłoki były one stanie nienaruszonym.Również późniejsze źródła, także po reformacji, potwierdzają nienaruszony stan zwłok. I stąd zaczęto nazywać go świętym. Pielgrzymowano z całej Europy do Nidaros (dziś
Trondheim), gdzie zbudowano wspaniałą katedrę, a kult Świętego rozprzestrzenił się po całym chrześcijańskim świecie. W tamtych czasach nie
stosowano, jak obecnie, procesu kanonizacyjnego, świętym został mianowany "oddolnie", a następnie przez lokalnego biskupa Grimkjella, który był jego
spowiednikiem. Kult świętego  upowszechnił się szybko w całym kościele  - wschodnim i zachodnim (pamiętajmy źe podział między Rzymem a Konstanty-nopolem nastąpił  w roku 1054). Wiele kościołów budowano pod jego wezwaniem, na Wschodzie pisano ikony Świętego Olafa -jedna z najstarszych
znajduje się na jednej z kolumn w krypcie Kościoła Narodzenia w Betlejem.

W czasie Reformacji Srebrna trumna Św. Olafa została przez Duńczyków przetransportowana do Kopenhagi i przetopiona a szczątki na rozkaz duńskiego króla zostały pochowane w 1568 potajem-nie pod posadzką katedry, aby uniemożliwić dalszy kult świętego. Miejsce pochówku do dziś nie zostało odnalezione. Kult jednak trwał a od końca XIX wieku, wraz z odzyskiwaniem przez Norwegię niepodległości stał się Św. Olaf ważnym symbolem narodowym.

Opracowano m.in.na podstawie Store Norske Leksikon i  tekstu o.Olava Müllera SSCC na www.katolsk.no . Wydawnictwo Verbinum wydało w roku 2000 w języku polskim książeczkę o.Olava Müllera "Święty Olaf - król Norwegii".


Olaf II Święty (norw. Olav (Haraldsson) den Hellige; ur. 995, zm. 29 lipca 1030) - król Norwegii w latach 1016-1028.

Wprowadził w kraju chrześcijaństwo (między innymi stworzył w nim biskupstwa, zakazał spożywania końskiego mięsa), zniósł niewolnictwo, ograniczył władzę arystokracji i wprowadził lokalne ustawo-dawstwo). W 1028 został wygnany z kraju przez opozycję z okręgu Trondelag wspomaganą przez duńskiego króla Kanuta Wielkiego. W 1030 wrócił do Norwegii, chcąc odzyskać tron. Zginął w bitwie pod Stiklestad 29 lipca 1030. Po śmierci został uznany za męczennika, później ogłoszony świętym.
  • awatar Betti: ciekawie opisujesz a Norwegia jest następnym na mojej liście krajem który zamierzam odwiedzić :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @kochanka36: warto, warto.
  • awatar gość: a ja lubie ogladac koscielne witraze...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Święta Sunniva - patronka Bergen i Vestlandet
 

Kult Świętej Sunnivy i jej towarzyszy z Selja (Seljamennene) to najstarszy kult świętych w Norwegii, bo zapoczątkowany jeszcze za Olafa
Tryggvassona pod koniec X wieku.

Niestety niewiele o niej wiemy a fakty
historyczne zlewają się z legendą.

Sunniva była irlandzką księżniczką, piękną i mądrą. Od wczesnej młodości pragnęła poświęcić  życie Bogu. Kiedy odrzuciła zaloty księcia -
Wikinga, ten najechał jej kraj. Wówczas Sunniva postanowiła opuścić Irlandię i udać się na obczyznę, aby  poświęcić swe życie Bogu bez narażania ojczyzny. Razem z nią zdecydowało się na wyjazd wielu - odpłynęli oni z Irlandii na łodziach bez żagli i bez wioseł powierzając swój los Opatrzności.


Prądy morskie poprowadziły ich na północ od brzegów Szkocji, obok Orkad do Firdafylke na Zachodni brzegu Norwegii, gdzie wrogo nastawieni
mieszkańcy wygnali ich.Następnie sztorm rozdzie-lił łodzie - jedna wylądowała na małej wyspie Kinn, na północ od Sognefjord, ale niewiele
wiadomo o ich losach. Dwie pozostałe łodzie zostały wyrzucone na wyspie Selja w Stad, gdzie była woda pitna, ryby i ptactwo, którym pielgrzy-mi mogli się żywić.
Ich pojawienie się wywołało jednak obawy mieszkań-ców z lądu stałego,którzy myśleli że to wyprawa Wikingów i wobec tego postanowili ich przegnać.

Sunniva i towarzyszący jej ludzie trwali na modlitwie prosząc Boga o ratunek. W momencie kiedy ludzie jarla Haakona wdarli się na wyspę lawina kamieni zasypała wejście do jaskini w której ukrywała się Sunniva i jej towarzysze.

Jakiś czas potem dwu mężów z Firdafylke -Tord Eigileivsson i Tord Jorunsson - płynęło do Trondheim i zatrzymało się na noc na wyspie Selja.
Zauważyli oni dziwne światło nad wyspą. Wydawało się, że spływa ono z nieba i zatrzymuje się w jednym miejscu na plaży.  W miejscu tym znaleźli oni białą czaszkę, która pięknie pachniała. Będąc poganami niewiele z tego rozumieli, ale zabrali czaszkę do króla, którym był w tym czasie Olav
Tryggvasson (chrześcijanin, zginął w bitwie morskiej pod Svolder w roku 1000). Król i biskup Sigurd zrozumieli, że czaszka musi być relikwią i
rozpoczęli poszukiwania. Na wyspie znaleźli w jaskini wiele czaszek i szkieletów, które pachniały tak samo, w tym szczątki Świętej. Olav
Tryggvasson kazał w tym miejscu zbudować kaplicę i kościół. Kości świętej i jej towarzyszy zostały złożone w trumnie w roku 996. Na wyspie doświad-czano wielu cudów.

Według tradycji Św Olaf  odwiedził Selja w drodze z Anglii do Norwegii,aby powtórzyć wysiłki Olafa Tryggvassona i wprowadzić chrześcijaństwo.

Selja - utsikt
Sunniva została ogłoszona świętą na Vestlandet a Selja była później siedzibą biskupstwa zanim zostało ono przeniesione do Bergen (Bjorgvin), a
szczątki Św Sunniva przeniesione do kościoła Chrystusa Pana - ówczesnej katedry w Bergen (mieściła się koło Haakonshallen, dziś jest  tam monument upamiętniający katedrę  i pochowanych tam królów Norwegii). Uroczystość odbyła się 31 sierpnia 1170 r.
W czasie pożarów miasta w 1170/71 i 1198 wynoszono
trumnę ze szczątkami św. Sunnivy z katedry do Sandbru (oddzielającego wtedy miasto od siedziby królewskiej) co powstrzymało pożar i było uznane za cud.Koło 1170 dzieje Św Sunnivy zostały spisane
po łacinie w dziele Acta sanctorum in Selio.

Część relikwii towarzyszy Sw Sunniva pozostała na Selja dokąd przywędrowali benedyktyni i zbudowali klasztor.Dziś leży on w ruinach-został zniszczony jeszcze przed reformacją. Natomiast archiwum klasztorne spłonęło w 1668r - ponoć spalone z zemsty i rozpaczy przez wdowę  po pastorze,której nowy pastor nie chciał pomóc.

Św, Sunnivę czcimy 8 maja, a także 31 sierpnia na pamiątkę przenosin jej szczątków do Bergen.

Innym ważnym świętym Norwegii jest św. Olaf - to takie połączenie Chrobrego ze św. Wojciechem.
  • awatar gość: jarl....... chyba już nie ma takich
  • awatar gość: A czy Sol to imię Św? I czy była ona katoliczką
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: wtedy nie było katolików na świecie! był jeden kościół chrześcijański i nie katolicki to był.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Mandat za duże piersi

Około 400 zł, czyli 800 koron norweskich mandatu musi zapłacić Norweżka zatrzymana do kontroli drogowej, za... zbyt obfity biust!

Mieszkanka Oslo, pomimo że jechała zgodnie z ograniczeniem szybkości i włączonymi światłami, została zatrzymana przez patrol policji.Ku swoje-mu zdziwieniu, została poinformowana, że otrzyma mandat za nieprawidłowe użycie pasa bezpieczeńs-twa z powodu... zbyt dużych piersi kierowcy.

26-letnia Stine Marie Bringsli uważa, iż jest ofiarą seksistowskiego zachowania policji. - Przeszłam niedawno operację znacznego powiększe-nia piersi i w efekcie nie mogę normalnie zapinać pasa,czyli na środku klatki piersiowej–powiedzia-ła Bringsil - Zakładam go tak, aby omijał moje piersi bokiem, ponieważ inaczej jazda staje się bolesna, a w dodatku pas zaciska mi się na szyi.

Bringsli podkreśliła na łamach lokalnej gazety
„Ringerike Blad” że „Policjant był uparty i w ogóle nie chciał słuchać wyjaśnień, zwłaszcza o moich piersiach”. - Istnieją konkretne przepisy dotyczące zapinania pasów i należy je respektować
- powiedział inspektor Stein Brynhildsen z policji prowincji Romerike oddalając zażalenie kierowcy.

Stine Marie Bringsli stała się bardzo znana w Norwegii w ubiegłym roku, kiedy zatrzymała ją po-licja za pozowanie topless przy autostradzie E-6.

Męskim okiem

Jak się okazuje cyfrę „sześć” wymawia się w języku norweskim identycznie jak „seks” i Bringsli została opisana przez media jako „Zbyt sexy dla E-sex”.

Mam nadzieję,że sprawa pasów nie ma nic wspólnego z tamtym incydentem. Wtedy policjanci byli bardzo mili i uśmiechnięci - powiedziała Bringsli.

Niejednokrotnie już pisaliśmy, że naszym zdaniem każda przesada może prowadzić do nieszczęścia. Jednak w tym przypadku kompletnie nie rozumiemy policjantów. Owszem - Norweżka nie zapięła pasów tak jak należy. Ale czy przez to była mniej bezpieczna? To raczej wątpliwe, jeśli wziąć pod uwagę, że tuż przed sobą miała nie jeden, ale dwa dodatkowe airbagi. Powinien to zauważyć, zrozumieć
i docenić każdy funkcjonariusz z drogówki.

(eMPi, Kabron), PAP , wp.pl
  • awatar catalana: to wcale nie jest smieszne. mam naturalny, wielki biust i faktycznie wiecej z nim problemow jak kozysci. i dlatego nie rozumiem, po co go powiekszac?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @catalana: są ludzie, którym wszystkiego jest mało i wszystko muszą mieć największe. Najpiękniejsze jest to co naturalne, nie każdemu wszystko pasuje. W ogóle powiększać sobie cokolwiek to jest chore.
  • awatar Anette: @catalana: zgadzami się z Tobą. Posiadanie dużego biustu jest fajne tylko dla męskiego oka.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Powstanie do 90.000 nowych mieszkań.

Według planistó miejskich do 2025 r. zbudowanych zostanie do 90.000 nowych mieszkań. Oznacza to znaczne zagęszczenie mieszkańców w niektórych obszarach. Jednocześnie powstanie kilka nowych tras tramwajowych i kolejowych.

Nie ma niebezpieczeństwa, że miasto będzie przepełnione. Pojawią się nowe obszary, gdzie ludzie mogą żyć,np.starych terenów przemysłowych, które znajdą nowe zastosowanie.

Sytuacja  jest dziś taka, że największy potencjał na nowe mieszkania jest w fiordzie miasta, w dolnej części doliny i na obszarze Gjersrud / Stensrud, na południowy wschód od Oslo.

Duży wzrost liczby ludności
Według wyliczeń  Oslo, miasto będzie miało 721.000 mieszkańców w 2025 roku. Albo 789.000, jeżeli wzrost będzie maksymalny. Konieczne jest zatem budowanie tylu domów. Silny wzrost jest wynikiem połączenia migracji, spodziewaną dużą
płodność i średnią długość życia.

Dwóch głównych deweloperów OBOS i Selvaag wierzy, że cel budowy 60.000-90.000 nowych mieszkań w ciągu najbliższych 15 lat jest realistyczny.
OBOS ma ambicje zbudować 15.000 nowych domów do 2025r., podczas gdy Selvaag ambicji jest pomiędzy 50.000 i 75.000, oraz takiej samej liczby w gminach wokół stolicy.


Uważa on, że wielu z tych obszarów to obszary, gdzie nie jest tak łatwo sprzedać domy dzisiaj, ale tym obszarze będzie się bardziej atrakcyjny w
przyszłości, jeżeli władze publiczne zorganizują go.


Również transport publiczny, zostanie poddany kilku istotnym zmianom i rozwojowi do roku 2025.

Na przedmieściach Oslo, powinno być jeszcze łatwiej żyć bez samochód, transport publiczny obejmie większość potrzeb związanych z podróżo-waniem przez całą dobę.


Warunki harmonijnego rozwoju Oslo:

* Rozwój i modernizacja wewnętrznych obszarach w Oslo, na przykład Ekebergsletta (Norwegia Cup) i Holmen-stick, oraz stworzenie nowych.

* Stwórz Munch-Trail, które turyści mogą śledzić i doświadczenie fiord i miasta najważniejszych muzeów w Oslo.

* W większych strefach  wykorzystanie wzdłuż lasu nowych rodzajów rekreacji, takich jak kolarstwo górskie, jazda na deskorolce i paintballu.

* Uruchamianie przestrzeni miejskich i przedmieść,
poprzez zaproszenie młodych utalentowanych architektów i architektów krajobrazu.


Zasada 1: Mieszkania. Celem jest to, że przyjazne dla środowiska, na ile to możliwe,należy stosować w remonty i budowę nowych mieszkań. Nowy budynek w Platous Brama 26 w Grenlandii, ogród na dachu i podwójne ścianki ze szkła, jest wymieniony jako dobry przykład.

Zasada 2: przestrzenie miejskie. Tutaj celem jest rozwój obszarów miejskich z nieskazitelnego charakteru. Square na Majorstuen jest wymieniony jako dobry przykład, wraz z Valkyrie Plass, Grenlandia Torg i Christiania Torg.

Zasada 3: budynki użyteczności publicznej. Budynki  użyteczności publicznej powinny być wzorcowe dla architektury i jakości środowiska. Gmina Oslo w różnych przedsięwzięciach do rozwi-jania landmarku i "codziennego architektury", który może służyć jako wzór do naśladowania i być
źródłem inspiracji dla innych konstrukcji publicznych i prywatnych. Szkoła Bjornholt jest przedstawiana jako przykład, wraz z Twierdza Akershus.

Zasada 4: Krajobrazy i budynki. Celem jest to żeby "niebiesko-zielona" struktura była wzmocniona
a istniejące budynki powinny zostać ponownie wykorzystane i rozwinięte w sposób przyjazny dla środowiska, dziedzictwa kulturowego. Holalokka na Grorud jest wymieniony jako dobry przykład, wybudowany park z zaawansowanym ekologiczne filtry do wody.

(koślawo wyszło, ale co tam)
 

nortus
 

Jazda samochodem ciężarowym, ale nie tylko, ze Stavanger do Trondheim możliwa jest dwoma drogami:
1. drogą zachodnią o długości 879 km
2. drogą wschodnią o długości 1100 km.
Jak myślicie którędy jest szybciej i taniej?
Otóż tą dłuższą drogą, objeżdżając całe południe i Oslo.
A to dzięki opłatom drogowym i promom.


Jazda drogami zachodniej Norwegii jest drogie i powolne. Promy i opłat  drogowe sprawiają, że koszty są 20 razy większe niż podróż przez wschodnią Norwegię.

Najgęściej uczęszczana jest droga E39 wzdłuż zachodniego wybrzeża. Opłaty drogowe i promy sprawiają, że drogi Vestlandet  są droższe od podróży przez wschodnią Norwegię.

* Jazda ciężarówką ze Stavanger do Trondheim, kosztuje 5659 koron, jeśli zdecydujemy pa trasy zachodniej Norwegii.

* Jazda przez Oslo tylko 281 koron.

* Chociaż trasa po zachodniej Norwegii jest krótsza, to nadal trwa dłużej niż drogą przez wschód.

Dlatego w Norwegii buduje się na gwałt nowe drogi, mosty, tunele, poszerza się stare drogi. Miejscami jeździ się po drogach wybudowanych w ... 1890 roku !.

Szczegóły widać na mapie.
Szerokiej drogi ...
  • awatar gość: Trondheim miłe wspomnienia
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @beaujolais: to dane z aftenbladet.no weź pod uwagę, że mowa o ciężarówkach, osobowymi zawsze wyjdzie taniej. A ceny za promy są ... [ustawa o cenzurze] PS. chyba miałaś na myśli 5.500 koron. dane z listopada 2008r, ale trochę zmieniło na korzyść, kilka nowych tuneli powstało. ale to ciągle mało co do potrzeb
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów