Wpisy oznaczone tagiem "ana" (1000)  

hungrywiktor
 
hungrywiktor: - 2x gotowane warzywa w sosie pomidorowym (400)
- pomidory (80)
= 480
***
45 min cardio i siłowe

tumblr_ms74veEiWc1r7mvzio1_400.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

voodocat
 
dazegardener: Pierwszy dzien szkoły. Ponownie czuje sie jak duży przedszkolak.
Wstałam pioruńsko zmęczona - znowu nie mogłam zasnąć pomimo wspomagaczy nasennych, a kiedy juz zasnęłam obudziłam sie trzy razy.
I tak nieźle na tym wyszłam. Bywa, ze budze sie cześciej. Czasem naprawde mam ochotę powiedzieć "pierdolę - nie robię" , tak tez było dzis rano.

Bilans :

*woda
*4 herbatki
*2 łyki czarnej kawy (resztę wylałam, była jak zwykle - wstrętna)
* buletka coli light ~2kcal (pomińmy fakt, ze szczerze nienawidzę coli, unikam od dzieciństwa jak ognia - musiałam wypić cos innego od herbaty w czym poczulabym słodki posmak)


Lodowate dłonie. Lubie je. To czesc ciała, która od zawsze mnie zadowalała.  Widoczne paliczki, wystające kosteczki. To jest to.

Dzis jest mi wyjątkowo cieżko. Zaczynam robic sie głodna. To nic złego. Tyle, ze ... Na poważnie. To .. GŁÓD. Krwiożerczy. Juz nie chodzi o początkowy fizyczny głód. Budzi sie glod psychiczny.

Boje sie zeby nie zacząć rozczulać się nad sobą. Za chwile zacznie sie ... " Mozesz wypić mleko 0% ", "Wypij troszke zupy, to jarzynowa - mało kalorii" , "zrób sobie wywar z kostki rosołowej"... I w ten sposob zawsze kończy sie moja wielka glodowka.. Chyba, ze przestaje myślec logicznie. Tylko, ...  Wtedy pożeram wszystko na mojej drodze. Płacząc i bijąc sama siebie nie jestem w stanie powstrzymać ... Tego. A czuje, ze nadchodzi.
Nie chce byc ponownie przedszkolakiem w działaniu. Robic to co powiedzą inni, bezgranicznie ufać starszym specjalistom, nie spytac, a potem mechanicznie powtarzać działanie latami.

Boje sie . Boje sie tego dnia.


Dopiero wtedy uświadamiam sobie, ze jestem uzależniona od jedzenia.
Musze pokonać to uzależnienie. Jak każde - szkodzi.
 

hungrywiktor
 
hungrywiktor: Waga: 72,2 kg
Czyli mniej niż mi się wydawało, ale nadal gigantycznie.
Także zaczynamy regularne ważenie!
Bilans z wczoraj:
- pomidory (70)
- surówka (150)
- ryż (200)
- sos meksykański (100)
=520 kcal
_______
Ćwiczenia: 1,5h kardio i siłowe

****
Niektórzy z was wracają dzisiaj do szkoły, ja za tydzień do pracy. Trzeba zmienić rytm dnia i priorytety. Męczy mnie to.
tumblr_nghvaqOmX21t3d300o1_400.jpg
 

voodocat
 
Nie wspomniałam wczoraj o bilansie :

*kilka herbatek (sama nie wiem ile do końca
*dwie duże chai tea latte (niesłodzone) na koniec dnia - pod sam wieczor

Spalone ~1300 kcal .

***

Tak króciutko wspomnę, ze to okropne uczucie (i jednocześnie duma) kiedy rozmiar 34 jest na ciebie za wielki w pasie, a mniejszych nie produkują ... tylko, nosz kuźwa mać. - myslalam, ze im tam zejdę.
No i przez mysl mi wtedy przeszło "kurde, niecałe dwa lata temu nosiłaś 40-42, zeby tak zejść o 10 rozmiarów. Podziwiam Cie laska" . Rozmiar 'zero'  - pasuje jak ulał ^^


Dzis miałam za to bardzo męczący, jednocześnie siedząco-pierdzaco-w-stołek dzien.

... nie wierze ze to napisałam.

Wstałam z myślą "ostatni dzien wakacji" - musze to wykorzystać. Wychodzę z pokoju (chciałam pójść pobiegać, a potem troche poskakać na skakance) a na kanapie siedzi matka z sałatka owocowa, która im wczoraj zrobiłam. Mindfuck.
- Co tu robisz ?
- A wzięłam sobie wolne

...

No. To tego. Ładna pogoda dzisiaj kurwaść.
Niby potem poszła na hennę, pazury i sklepy na cały dzien, ale jak mi babsko od samego ranka przypominało o sprzątaniu pokoju "bo wczoraj o tym wspominałam" to glowe w myślach jej odrywałam i rozszarpywałam.
W sumie polowe dnia sprzątałam.

Bilans :

* szklanka h2o
* herbatka miętowa
* chai tea latte na mleku 0% z dwoma łyżeczkami cukru ~ 65kcal

Aktywność ... 2h układania, sortowania i przekładania po szafach (ubrań i innych pierdół) ~300kcal
oraz
Układanie, sortowanie, przenoszenie książek - i nie tylko (rownież czasopism, mang, gazet) przez 3h ~650kcal ( to sie liczy jak układnie dokumentów, tylko cięższych ..i to sporo cięższych )

Spalone ~950kcal.


Pchlynanoc .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

honeychile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
a.starving:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

voodocat
 

Wrocilam w koncu do domku.
W aquaparku było zabawnie. Bardzo sie zmienił od ostatniego czasu kiedy tam bylam. Kojarzy mi sie z wypadami z przyjaciolkami za czasów wczesnego dzieciństwa i moim ojcem. Kiedy wracaliśmy byliśmy pioruńsko głodni, zawsze zajeżdzalismy "w nagrodę" do McDonalda. Przyjemne wspomnienia.

Wreszcie mogłam porozmawiać z kumpelą, fajnie tak od czasu do czasu z kims ... Naprawde udany wypad. No i spalone 300 kcal. Kolejne 300kcal spalone na przejściu ok 9km po mieście i po kilku sklepach w galerii.

***

Nie wiem w sumie jak dokładnie przeliczyć bilans.
Wypiłam troche kompotu z wiśni i czereśni, po czym zrobiłam sobie wywar z kostki rosołowej - zjadłam siedem łyżek i pobiegłam do toalety. Żołądek nie zostawił po mnie suchej nitki. Nie chciałam tego robic. Nie był to napad. Brzusio nie chciał tego przyjąć. Nie wiem jak to wyjaśnić, moze powoli przestaje tolerowac cokolwiek. Czyżby płyny ..tez? Robi sie dosc groźnie.

Aquapark. Woda. Czułam sie syrenka. Piękną blondwlosą leciutką syrenką.

Mam wodę w lewym uchu. Zatapia moje myśli. Boli.
  • awatar a.starving: a jak koleżanka? coś mówiła o Twoim schudnięciu?
  • awatar dazegardener: Stwierdziła, ze mam ładniutkie nóżki (=^w^=)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 
dazegardener:
Bilans :
Woda z sokiem z cytryny (prawdziwa lemoniada bez cukru )
Herbata - zielona,miętowa

***
Ćwiczenia na ramiona, pupę i ogół łapek z Ewą Chodakowską.

Obecnie czuje, ze zdecydowanie zbyt wczesnie wstałam. Mogłam sobie pozwolić na dłuższy sen.
Włączyłam sobie TV na "Ewa Chodakowska #BeActive". Całkiem fajny program. Mogłabym to zaczac oglądać. Pocwiczylam trochę z Ewką, dowiedziałam sie troche o alko - kaloryczna bomba. Świństwo jeżeli chodzi o kalorie. Leci wlasnie klinika urody - akurat za nią nie przepadam wiec krzątam się po pustym domku. Czekam na "Wiem co jem". Lubie sposob w jaki Kasia Bosacka prezentuje żywność i produkty.
Zastanawiam sie czy nie zrobic w niedziele obiadu dla starszych. Wiedzą, ze ja i tak nie zjem, a przynajmniej ich troche uszczęśliwie. Posprzątam dom. Bedzie fajnie. Postaram sie.
Umówiłam sie dzis z dobra kumpelą do aquaparku.
Po pierwsze musze sie pochwalic jak schudłam.
Po drugie chce zeby mi troszke pozazdrościła i zeby miała energię dalej chudnąc (kiedy jeszcze chodziłyśmy razem do klasy poznaliśmy sie od strony pro-ana , pro-mia... ). Fajnie, ze na nią trafiłam. Ostatnio jest mi jej żal, bo zupełnie nie kontroluje Mii, dodatkowo wplątała sie w alko, a w wakacje wychodziła z depresji. Cieżko , naprawde cieżko. Jest zmotywowana by schudnąć - tego jestem pewna. Dlatego moze ja zmotywuje jeżeli mi sie uda.
Po trzecie spale troche zbędnych kalorii.

Wczoraj piłam tylko herbaty, dzis tez sie postaram. Waga troszke ruszyła ( w dół oczywiście ), mało ale zawsze. Pochwalę sie jutro. Zeby był "efekt". Tzn wielkie wejście.
O! Leci "wiem co jem" o wypróżnianiu. Trafili w temat ...
 

voodocat
 
dazegardener:
Ostrzegam przed przeczyszczaczami.  Nie chodzi juz o to czy działają i jak działają. Raz na jakis czas to naprawde niezły sposob... W moim wypadku nie wypaliły niestety w pełnej mierze pozytywnie - prawdopodobnie zupełnie zanikła moja flora bakteryjna a przez jelita przelatuje woda. Padają mi powoli narządy. Serducho bije nierowno, choc nie chciałam namawiać sie arytmii. Jelita padają, nerki rownież. Koncentracja i energia to jakis żart.
Jak widać bywają zle strony bliższej znajomosci z Aną. Jest jak jest i tyle. Dalej to moja świetna kumpela. Dobrze słucha.

Kolejna minuta.

Wogole kurde. Musze troche jeszcze schudnąć z nóg. Sa ok. Ale no kurczaki. "Ok" brzmi tak jakos... Słabo . Dobra. Chyba nie mam nastroju. To przez odwodnienie.


Zimno mi. Cholera.


Ostatnia sekunda.
 

voodocat
 
dazegardener: Kolejny dzien.

Cholera, chciałam cos dzis zrobic i dupa. Teraz to nie chce mi sie nic a nic. Myślenie niegodne motylka. I pomysleć, ze jestem w stanie w trakcie swojego "całkiem dobrego" dnia przebiec 10-12km.
Dzis rano matka mnie obudziła i dała jakies prochy. No i podsunęła kompot ze świeżych jabłek pod nos. Na szczęście wyczułam, ale mało brakowało.

Waga przez te durne wczorajsze wywary stanęła, a na to pozwolić nie mogę. Szczegolnie, ze narazie mam pozwolenie chudnąc - umówiłam sie z ojcem. Tyle, ze jeżeli nie schudnę szybko (np w wypadku jak waga stanie) to ojciec pomyśli, ze juz schudłam "ile chciałam na poczatku" i teraz obniżyłam wymarzony próg wagowy " jak anorektyczka jakas". Troche sie tego boje. Od kilku dni ze mnie leci, drugi raz juz dzis wypiłam xenne, zeby na wszelki wypadek wszystko ze mnie wyszło. Moze jeszcze dopije senesem, to sie jeszcze okaże. I bez tego ze mnie leci.

Kolejna godzina.

Jak narazie wypiłam 6 herbatek (2 zielone, 3 meliski i xenne).
Mam tego dosc, ale jak pomyśle o wadze, która nawet nie drgnęła to.. Głos mi sie załamuje. Tak... Tak nie moze byc.
Wczoraj wieczorkiem byłam z siebie dumna. Mama powiedziała, ze wyglądam na 45kilo i sama nie wie do jakiej wagi dążę. Ale nie chce jej tego mowić, bo znowu pierdolca dostanie albo co gorsza sie popłacze i nic nie zrobie. Nie znosze brania na litość. Sprawdzony ale i oklepany sposob. To częste dla matek, babć ...

Nie chce mi sie isc do apteki. Dzis księżniczka przykwitła do tronu.

Oglądam Harrego Pottera. Ostatnia czesc. Jest niesamowita. Mam ogromny szacunek do tej historii. Do autorki. Do postaci. Piękna opowieść. Moje ukochane postacie :
Luna i Malfoy.

Czasem naprawde nie wiem czemu pałam do nich taka sympatia.
  • awatar a.starving: Jezus, naprawdę jesteś na 47kg z 72? podziwiam Cię, naprawdę - trzeba mieć niemało samokontroli i nadziei...ale też rozumiem, czemu teraz powoli wszystko Ci pada. Moje jelita po 9 prawie latach pseudoodchudzania też ledwo zipią, ale też nie katowałam ich tyle senesem. Jestem ciekawa Twojej historii, może skrobniesz mi co nieco na pw? ;)
  • awatar dazegardener: @A.Starving - Hah, milo mi to bylo uslyszec. W sumie.. To przeczytać. Nieczęsto sie to słyszy. Naprawde jestem wdzieczna. Zabawe z senesem (konkretnie xenną) zaczęłam dwa dni temu.. Nie przepadam za przeczyszczaniem sie. Dlatego tez spróbowałam jej dwa razy i narazie odpuszczę. Przynajmniej na ten moment. A co do priva, smialo, jak masz jakies konkretne pytania to można podajże wysyłać tu korzystać z tego. Na Pingerze akurat jestem świeżakiem wiec ... Jeszcze wszystkich zakamarków nie zwiedziłam :) ale smialo, pytaj . Czekam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

nieumiemlatac
 
}i{ nieumiemlatac: 28.08.15
Japa mnie boli, znowu ten sam ząb lol ja nwm co jest ze mn a nie tak ciągle chodzę  do dentysty z tym samym zębem (już 2 lata), może to tylko moja chora wyobraźnia. Chyba tak.
Gdy czytałam dzisiaj książkę stwierdziłam "jak ja nienawidzę ludzi, idę na spacer" żeby było śmieszniej to absolutnie nic się nie działo było cicho i spokojnie,
335 kcal spalone dzięki mojej nienawiści.
Kalorie dzisiaj 852/1400
w: 110.8/173.5g
b: 39.4/130.1g
t: 28.1/57.8g
(-335 za spacer, insanity też było i zaraz będzie bicek) może zacznę dodawać tu bilanse? Chociaż nie chce mi sie przepisywać tego syfu ._. znaczy ładnie zdrowo i kolorowo ale serio mi się nie chce tego przepisywać.
"Bicek" to jest upokarzające naprawdę żenujące.
A i koniec z pisaniem o K. (nie, nic się nie stało) tylko no kurwa szanujmy się, to nie jest o nim ani blog ani forum.
Nie wiem co się ze mną dzieje, ciekawie czy zawszę będę czuła tylko smutek, nienawiść i zazdrość (oh to takie emo, nie naprawdę nawet ja widzę jakie to głupie)
brzydzę się sobą (to takie dziecinne)
naprawdę nie wiem czym ja jestem
czuję się jakby jedna strona mojej głowy była mega pozytywna a druga miała depresje..wiem jak to brzmi bo jedna strona mówi mi teraz "skończ pierdolić".
naprawdę psycho
wybaczcie ilość powtórzeń.

"But my dreams they aren't as empty
As my conscience seems to be
I have hours, only lonely
My love is vengeance
That's never free
No one knows what it's like
To be the bad man
To be the sad man
Behind blue eyes"
  • awatar motena: jak ja kocham ten utwór.
  • awatar zabije_grubasa: Ziomek, zobaczysz u Lary co dziś czarowaliśmy :D
  • awatar Maruki: No czasem a nawet często jesteśmy rozdarci, szukajmy kompromosów?
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hungrywiktor
 
hungrywiktor: - sałatka z sałaty i pomidora (50)
- garść winogron (60)
- borówki (60)
= 170 kcal
***
40 min cardio i siłowe
_______
Mam wagę! Jutro robię detoks, a pojutrze się zważę.
Obstawiam z 75 kilosów.
tumblr_mza6xps7wP1rjfn9co1_500.jpg
  • awatar LXperia: super bilans i cwiczenia
  • awatar dazegardener: Swietny bilans :)
  • awatar ⚪Anox⚪: Super bilans! Oby tak dalej, nie poddawaj się, skrzydełka do góry :* Zapraszam do mnie, reaktywacja po latach
Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Niby ten sam dzien i drugi wpis ... Zaszaleje. Wlasnie sie myje. Znaczy planuje. Kurde, mam po herbatce przeczyszczajacej zawalony brzusio. Ale i tak swietnie ! Wazne zeby schudnąć. Przeczyszczenie mnie złapało to dzis schudłam na 100%. Jutro sie zważę z rana. Ot co! (Jakbym nie robiła tego codziennie). Resztki napadu bulimicznego sobie wyjdą. Wreszcie wyjdą. Pierdolone "resztki". Przepraszam z góry. Poniosło mnie. Zwykle staram sie ... Nie wiem, jakos tak, zle sie czuje przyklinajac, rzucając mięsem. Wole inaczej wyrażać emocje.

image.jpg
 

hungrywiktor
 
hungrywiktor: Bilans z wczoraj:
- sałatka (100)
- chleb z paprykażem x4 (400) <<ZJEBAŁEM
- leczo (150)
=650 kcal
1,5h cardio i siłowe
******
Bilans dzisiaj:
- leczo (150)
- sok pomidorowy 1l (240)
- winogrona (120)
= 510 kcal
1,5h cardio i siłowe
tumblr_llx5qlNVH31qzht0oo1_400.jpg
  • awatar gość: Wow Wiktor podziwiam Cie ;)
  • awatar wyrd: Kupiłeś wagę?
  • awatar Water: gratuluje !
Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Kurczaki.
Dziś miałam któreś już spotkanie z psychiatrą. Za każdym razem nową. Zawsze jest z nimi coś nie tak. Pieprzą od rzeczy albo przepisują nie te proszki. Serio. Bywało i tak. Porażka. Tak to jest kiedy idzisz na spotkanie z babką ledwo przed emeryturą. W sumie to naprawdę smutne jak łatwe jest przepisanie człowiekowi tak ciężkich leków (babsztyl przepisał mi psychotropy na bulimie i depresje, cholera...Kiedyś by zadziałały. Bulimię mam za sobą-z malutkimi napadami co kilka miesięcy, ale... nie ma leków na anoreksje kuźwa mać).
Zaczynałam 4 lata temu z 72 żywego mięsa (na ówczesne 160cm). Teraz jest 47kilo na 165. Jestem na baaardzo długiej głodówce, uwierzcie, bardzo długiej. I powoli pada mi organizm. Oczy drgają, mięśnie padają, nie mam siły nigdzie chodzić i nic a nic robić. Ewentualnie oglądać tv czy siedzieć przed lapkiem. Ale tak bywa... i bywało.
Waga docelowa 45, ale może troszkę ją jeszcze obniżę.
BMI wyjdzie mi wtedy 16.53 (kochane i cudne wychudzenie) - z którego będę dumna jak paw.
zastanawiam się czy nie zmienić klasy. Pogłębiła moje kompleksy i czuję się w niej fatalnie (nawet sama ze sobą). Pobędę jeszcze miesiąc, potem zadecyduję.

tumblr_n3rt1aaAep1tsn89vo1_500.jpg
  • awatar wyrd: Wiesz, że jak padniesz to nie nacieszysz się chudością, ani nie będziesz miała kiedy być z niej dumną? Podładuj baterie, albo chociaż łykaj jakieś witaminy. Ale wagę masz ładną.
  • awatar mustbeskinny: Witam, mam taki sam cel, zapraszam do wspólnego głodowania :)
  • awatar chocogirl: kurde nie głoduj sie tak :cc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

honeychile
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
a.starving:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów