Wpisy oznaczone tagiem "depresja" (1000)  

gusia
 
Czekałam godzinę na psycholog i nie doczekałam się. Nikt nic nie mówił aby jej miało nie być mimo że od 12 przyjmowała. Wyszłam roztrzęsiona. Nie miałam karteczki z datą i godziną wizyty ale dałabym sobie ręce uciąć że o 12 mam wizytę, dzisiaj. Dobrze że tak nie zrobiłam. W domu przeczytałam co miałam na karteczce. Wizytę miałam wczoraj o 11. Kurwa! Ciągle ostatnio coś mylę, o czymś zapominam....
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gusia
 
Ktoś się może na mnie za ten wpis obrazić ale trudno.

Tak mi jakoś wyszło. Wszystkich i wszystkiego się boje. Nie ufam nikomu, nawet sobie. Zamykam głęboko uczucia i udając że nic mi nie jest usiłuje żyć normalnie. I dziwie się że czasami nawet najbliżsi nie rozumieją.

Ale wyszło mi ostatnio że pewna dwójka dzieci ma moje bezgraniczne zaufanie. Są jedynymi osobami których się nie boje.

To jakiś żart? Co choroba robi z człowiekiem!?
 

gusia
 
Jadę spotkać się z tą babką choć nie widzę najmniejszego sensu w tym. Z taką regularnością spotkań nic nie osiągnę. Po raz pierwszy na nic się nie na stawiam, nie myślę co powiem. Okaże się na miejscu jaki ona ma plan, jak widzi nasze spotkania.

Wczoraj zrobiłam mamie awanturę że jeszcze mnie do lekarza nie umówiła.

Jestem zmęczona sytuacją i póki co nie widzę by miało iść na lepsze. Jestem sama...
 

canell
 
*ASK: ask.fm/zytu*
*TUMBLR: onirycznie.tumblr.com/*
*INST: instagram.com/zytuuu*

Nie są razem.
I to wszystko z dobrych wiadomości dla mnie.
I tak nie będę się łudzić na nic.
Boże nienawidzę Jej, nienawidzę za to, że zniszczyła mi to.
Nie chodzi mi teraz o Jego byłą.
Chodzi o koleżankę, gdyby powstrzymała tych zjebów.
Boże... Dalej mielibyśmy jakiś kontakt.
Kurwa, nie potrafię żyć bez Niego.
Wszystko jest takie nijakie, zwykłe, bez barwne.
On był moim sensem, życiem, celem.
Teraz nie mam nic, zupełnie nic.
Rzygam i rzygam, jestem pusta.
Chociaż Ty A. wróć do mnie, daj mi to co kiedyś.



` I love you the first time
I love you the last time
Yo soy la princesa, comprende mis sueños
Cause I'm your jazz singer
And you're my cult leader
I love you forever
I really love you forever `
  • awatar i want..?: A może on w końcu przejrzy na oczy i jeszcze coś z tego będzie? trzymam kciuki!
  • awatar mаргарет: Zawsze jest nadzieja. Z moim obecnym chłopakiem byłam przez chwilę na pół roku przed tym "prawdziwym" związkiem, byłam załamana, zakochana i nie chciało mi się żyć, i nagle w tej rozpaczy TRACH i w niedziele będziemy razem rok. Nie łam się, wszystko jest możliwe ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

worthlesslady
 
Po miesiącu w w końcu mogę powiedzieć pewnym głosem, że jest dobrze. Nie wyśmienicie, fenomenalnie. Po prostu dobrze. Dwa dni temu trochę podupadłam i miałam lekki spadek formy. Jednak nie płaczę już praktycznie w ogóle i ciesze się z życia jak tylko się da. Co jest dla mnie zaskoczeniem.

Swojego ciała jak nie akceptowałam, tak dalej nie akceptuję. Wstydzę się wszystkiego. Każdego fragmentu mnie. Nosa, policzków, podbródka, ramion, łydek, ud, brzucha, uszu... Wszystkiego. Bez wyjątku. Jedyne co w sobie toleruję, a nawet lubię, to moje długie blond włosy. Chociaż czasami mam ochotę je ściąć, kiedy stają się kolejną rzeczy, której nienawidzę. To wszystko zaczyna mnie z wolna przerastać. Czasami mam ochotę się ukarać za to jak wyglądam. Niby próbuję ćwiczyć i stać się lepszą mną, ale motywacja ucieka jak spłoszona sarna. Była, a za chwilę już nie ma.  Męczące w pewien sposób. I czasami na prawdę mam już dość.
Nie potrafię normalnie wyjść na ulicę. Zawsze mam to wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą, obgadują, śmieją się ze mnie, a ja wyglądam jak przysłowiowa orka.... Nie ma dnia, żebym tak nie pomyślała. To mnie prześladuje. Dzień po dniu, godzina po godzinie. Minuta po minucie.
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gusia
 
Oświeciło mnie czemu nagle wyjazd babci i cioci na działkę stał się problemem dla mnie na górczewskiej podczas gdy w domu problemem nie był. ZMIANA. W domu byłam przyzwyczajona od zawsze że one wyjeżdżają. W domu były stałe procedury. A potem nastąpiła przeprowadzka i mój świat legł w gruzach, wszystko obróciło się do góry nogami. Nie dążyłam się przyzwyczaić, oswoić z tym co się dzieje gdy w moim życiu nastąpiła kolejna zmiana. Wyjechały, zostałam sama w domu. Znów nowa i nieznana mi sytuacja która w moim odczuciu chorej głowy stwarza zagrożenie. Z tego też powodu ciężko mi być na działce. Tam też się zmieniło. Na korzyść ale boleśnie dla mnie. Elementy domu się pojawiły. Zmiana tam nastąpiła z powodu zmiany miejsca zamieszkania. Naczynia połączone. Trauma. I tam źle i tu nie dobrze. Nie mam własnego miejsca, nie mam poczucia bezpieczeństwa, nie mogę budować własnego "ja" i własnej przyszłości. Jedyna osoba która mi pomagała odeszła. Wszystko się posypało :(
  • awatar Let it rain: wiem że pomyślisz "łatwo się mówi", ale jestem przekonana że nastaną lepsze czasy. Czasem życie się sypie by potem je odbudować na 2x mocniejszych fundamentach. Nie chodzi tylko o psychikę czy odczucia ale także o osoby..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

cloyth
 
cloyth: Czemu już nie ma nikogo na moim blogu :(
 

cloyth
 
cloyth: Jak przestałam się odchudzać to zaczełam słyszeć, że schudłam. fuck logic...
ale znów chcę zacząć, tylko mam teraz tyle nauki, że chuj. Nie wiem nawet czy zdam...
Ja pierdolę.
Dajcie mi proszę jakąś motywację błagam was
Całuję *cloyth
  • awatar Zimnna: Lato już praktycznie jest, a jak Ty chcesz się pokazać na ulicy, taka ociekająca tłuszczem jak ja? Weź się w garść, możesz osiągnąć to czego chcesz, tylko musisz chcieć to na prawdę! ;)
  • awatar BlackRedRoses: Mam to samo... Każdy do mnie, że schudłam, że jestem za chuda i widać mi wszystkie kości... Głupio się czuję w takich sytuacjach...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

needyourblood
 
Lilith666satan: Ave, wszystkie skarby z depresyjnego kółka. Proszę nie bierzcie tego za urazę, to tylko moja chora psychika zadaje coraz więcej pytań, na które nie potrafie sobie odpowiedzieć.

Ile jest warte życie?
Trudne pytanie, zależy też trochę czyje to życie...
Prezydenta? Papieża? Kogoś ważnego z Any?!
czy moje.....?
szarej, przepraszam no jednak czarnej, małej, kolejnej...

Zapłacze ktoś po Lilith?

Depresja, czarna żona tego świata. Ona będzie jedyna.
No i jeszcze Ana.
Może obudzi się jedna czy druga osoba,
przyjaciel/przyjaciólka i co?
I na tym koniec żałobnej listy.
  • awatar StarySzczecin: Pewnie i znajda sie osoby, które cię uciesza z twojego odejścia. Jednak ja nie znalazła bym się w ich gronie. Więc proszę może nie zadawaj sobie takich pytań.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

anafollowme
 
Tak bym tego nie nazwała.
Ugięłam się pod presją mamy, co prawda najgorzej nie jest ale i nie tak jak być miało, a nie lubię psuć sobie planów.
Zrobiłam to po to, żeby już drugiego dnia diety nie było pierdolenia, że "znów" nie jem.

Bilans:
● kawa z cukrem (1,5 łyż.) i mlekiem
● guma do żucia
● dwie grzanki z serem i ketchupem... boże za co.
● 2x zielona herbata
● micha musli bez mleka

Smaż się w piekle obżartuchu.
Nie martwię się tak bardzo bo jednak jestem aktywną osobą i wiem, że wszystko to szybko skończyło w kiblu. ;)
Tak czy siak, jutro kontynuacja.


Moje baleronki, oh, zgnijcie.

Zdjęcie5860.jpg


Mam tyle na głowie, że aż wszystko olewam.
Od jutra do 13 maja mam 12 sprawdzianów, doliczyć pojedyncze poprawki, kartkówki, projekty, prace domowe, konkursy. Hm, całkiem ciekawie. Do widzenia średnio, na którą pracowałam 9 miesięcy.

*Nie wiem po co mam się starać.*

Przeprowadziłam dziś szczerą rozmowę z koleżanką, D, było przyjemnie, ale wciąż nie wiem czy mogę, czy chcę Jej ufać.
Ponadto czekam aż odwiedzi mnie najlepszy przyjaciel od pieluszki, M, kocham Go, chcę do Niego.



WIN_20140519_210222.JPG


Chudej nocki dziewczątka.
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

destrukcyjnamilosc
 
Smutno mi. Dlaczego? Bo teraz dotarło do mnie że mój wygląd nie odpowiada o sobie którą kocham, która twierdzi że kocha mnie. Chce się zabić. Jestem taka wściekła na mnie, na niego, na cały świat. Nie chce mi się żyć. Zaufałam komuś myśląc że ta osoba akceptuje mnie i kocha mnie. Myliłam się. Jak mogłam być taka głupia.. Głupia tępa dzida. Naiwna. To boli, taka głupota a boli. Kurwa.. lepiej było zająć się żeby wszystko w sobie wyłączyć i nie czuć nic. A teraz jedyne co mi pozostało to wziąć tą żyletkę i posłuchać jak krew kapie... Jest mi tak źle. Nienawidzę siebie znów. Nie będę ufać nikomu.
I co mam odpowiedzieć Panu Idealnemu że dlaczego to wszystko? Nigdy się nie dowie. Nigdy nie dowie się jak bardzo jestem nieszczęśliwa, jak bardzo chce zniknąć.

tumblr_n5rxmg6ydU1qicjb9o1_500.jpg
  • awatar Berenica: Słoneczko, nie wyrządzaj sobie krzywdy teraz, kiedy emocje są tak silne. Wtedy najprościej pociągnąć zbyt mocno, zbyt niebezpiecznie. Proszę.
  • awatar ๒เק๏lคг lค๔у: Po czym wywnioskowałaś, że nie odpowiada mu Twój wygląd? Ehh :C jesteś przekonana, że to jest miłość z jego strony? Nie obwiniaj się za obdarzenie zaufaniem, to wiąże się z uczuciem, a za uczucia nie należy przepraszać ;*
  • awatar Don't wake me up: @DTR81: nie potrafię nad tym panować gdy coś złego sie dzieje
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów