Wpisy oznaczone tagiem "opowiadanie" (1000)  

alys27
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pieski14
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hoshichan
 
星FairyBlue: Haaaa!
Napisałam! ^^ Mam nadzieję, że to zakończenie bardziej Was zadowoli xp
Ale najpierw.

Cieszę się, że pinger działa wreszcie normalnie. Chwała za to! ^^

Wbrew zapewnieniom autorki wpisu poniżej to nie byłam ja. Moja najukochańsza przyjaciółka Paulinka została zdekonspirowana. Mam nadzieję xp

Jestem niewyobrażalnie szczęśliwa, że jest ktoś, kto docenia moją małą twórczość. Jeśli chodzi o opowiadania, nigdy nie uważałam, że są jakoś szczególnie dobre. Dziękuję.

Byłam dzisiaj u dentysty. Mam wrażenie, że dentysta kosztuje mnie więcej stresu niż sesja... Na szczęści skończyło się jedynie na łataniu dziury. Najgorsze jest to, że ząb mnie nie bolał mimo ubytku. A jak tylko zeszło mi znieczulenie miałam ochotę wybić sobie świeżo naprawionego zęba.

Oczywiście oblałam kolokwium z fonetyki historycznej. Nie była to dla mnie żadna niespodzianka, w końcu cały wtorek, ten w który miałam się uczyć spędziłam na czytaniu "Mechanicznej Księżniczki". Jakoś to poprawię.

I teraz już nie przedłużając...
Tadam!

Nagle zmieniła zdanie. Nie miała ochoty na powrót do domu. Telefon zagrał melodię jakby z pozytywki. Niemal biegnąc wróciła na dworzec, wspięła się po krzywych, starych schodach i zdyszana rozejrzała. Nikogo jednak nie dostrzegła. Mimo wszystko nie tego się spodziewała. Gdzieś tam jeszcze w sercu miała ukrytą maleńką nadzieję. Że go tu spotka. Zrezygnowana usiadła na ogromnej betonowej misie wypełnionej ziemią, chwastami  oraz resztkami czegoś, co parę lat temu musiało być pięknymi kwiatami. Dziś pozostało z tego tylko kilka nędznych łodyżek. Przypomniała sobie o telefonie, wyjęła go i odczytała wiadomość:
„Jakim cudem?!”
Głośno wypuściła powietrze i uniosła twarz do słońca. Jadeitowe kolczyki zakołysały się wesoło na przekór nastrojowi właścicielki. No właśnie. Też zadawała sobie to pytanie, ciągle miała je w głowie. Próbowała przypomnieć sobie twarz chłopaka, który nieustannie się w nią wpatrywał. Nie potrafiła. Włożyła do uszu słuchawki i włączyła ulubiony ostatnio zespół. Ostre dźwięki odcięły ją od świata.
„Takim samym jak to, że dodzwoniłeś się w tedy właśnie do mnie. Dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej? Ja… nie wiem co o tym myśleć, nie tak się umawialiśmy, a teraz… „
Miała zamęt w głowie. Właściwie go nie znała, ale przez ten czas stał jej się bliski. Zaśmiała się w duchu uświadomiwszy sobie, że rozmawiała z nim częściej, niż z własną przyjaciółką. Czy to już jest miłość? Czy można kochać kogoś, kogo nigdy nie widziało się na oczy?
W oczekiwaniu na odpowiedź niespokojnie obracała telefon w dłoniach. Nagły hałas poprzedzający wtoczenie się następnego pociągu zagłuszył dźwięk powiadomienia dochodzący z telefonu.
O wiadomości dała jej jednak znać niebieska migająca dioda. Otworzyła sms-a, ale nie przeczytała go. Jakiś cień zasłonił jej słońce gdy usłyszała:
-Mogę ja zadecydować co dalej?
Gwałtownie uniosła głowę i jej oczom ukazał się chłopak z pociągu. Serce zabiło jej mocniej, jak nigdy dotąd. Wreszcie wiedziała czy to miłość. Pomyślała jeszcze, że takie rzeczy nie zdarzają się w życiu, nie w jej życiu…
Gemi.full.1174417.jpg
  • awatar Setton: cudowne opowiadanie *o*
  • awatar Coel: No a gdzie oznaczenie "to nie wydarzyło się w moim życiu"? xD Moje notki chyba dalej się nie wyświetlają :<
  • awatar Alys27: To było piękne :D Absolutnie urzekająca historia! I bardzo się cieszę, że z happy endem :) Dlaczego się dziwisz, że komuś podoba się to, co piszesz? Przecież po pierwsze miałaś ciekawy pomysł, po drugie ładnie i obrazowo budujesz zdania, więc po trzecie to wszystko sprawiło, że się wciągnęłam ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

thesett16
 
czekam na wasze opinie i porady
chętnie poczytam :)
pierwszy rozdział może wam się wydać troszkę mdły, ale w kolejnych już więcej się dzieje :D

ROZDZIAŁ I

Godzina około szósta nad ranem.
Każdego innego dnia pewnie bym jeszcze spała. Ale nie dziś. Dzisiaj słońce robi mi na złość i świeci prosto w oczy. Dlaczego wstało tak szybko ? Gdybym ja mogła sobie wstać, o której by mi się podobało to spałabym do południa, ale nie mogę, bo naprawdę nienawidzę promieni słońca na twarzy gdy trwam pogrążona we śnie. Dzisiaj natura zrobiła mi złość.
Wciągnęłam więc szlafrok i czując się jakbym lunatykowała.... zaraz, ja nie mam szlafroka, to była wyciągnięta bluza taty, której nie używa. Nawet gdyby tutaj ze mną był to i tak byłaby mu już zbędna. Tak więc na pół śpiąc i równocześnie w połowie patrząc pod nogi, zeszłam po schodach do kuchni.
Tam przy kuchennym blacie ukazała mi się postać młodej, wysokiej blondynki. Ładnej, trochę nazbyt opalonej jak na nasz klimat, o oczach w kolorze jej ojczystego morza, a ów kolor włosów nie pasuje w pełni do jej korzeni.
Słysząc mnie gwałtownie odwróciła się w moją stronę. Nie przywykła jeszcze do mieszkania z nami, chociaż nie wprowadziła się tutaj wczoraj.
–    Buongiorno Caterina
–    Buongiorno (dzień dobry).
Caterina jest włoszką. Urodziła się i wychowała w Rzymie. Była zmuszona emigrować do Polski, z powodów rodzinnych. Jej najbliżsi zostali wprowadzeni w jakiś konflikt ze szlachcicami rzymskimi i jej kuzynka, Sabrina poprosiła nas o udostępnienie nieco miejsca w mieszkaniu. Z racji tego iż dom nie jest mały, a mój sarkastycznie kochany przyjaciel nie umie odmawiać, Caterina mieszka z nami.
Przyznam iż nie byłam nastawiona pozytywnie do wieści o nowej współlokatorce, ale szybko się polubiłyśmy. Dziewczyna ma niestety problemy z naszym językiem i dość niezrozumiały akcent. Da się przywyknąć, ale nie było łatwo.
–    Ciężka noc? - spytałam siadając na stołku przy stole. Nie mam pojęcia dlaczego zadałam jej to pytanie, ona zawsze wstaje przed nami wszystkimi i gdy schodzimy do kuchni, śniadanie jest już gotowe. Tym właśnie prędko zdobyła naszą sympatię.
Przecząco kiwając głową nalała mi gorącej jeszcze kawy do filiżanki, po czym napełniła swoją i usiadła obok. Obdarzyłyśmy się szczerymi uśmiechami po czym każda z nas przylgnęła wargami do swojej filiżanki.
–    Chłopcy do szkoły? - spytała. Jej mina świadczyła o tym że zapomniała dołożyć czegoś do zdania przez co musiałam się domyślać o co tak naprawdę jej chodziło.
–    Czy idą?
–    Così. Nie jestem w tym dobra – odpowiedziała śmiejąc się pod nosem. - W języku.
Właśnie w tym momencie na dół zszedł jeden z nich. Widocznie wypoczęty po dobrze przespanej nocy. Wysoki i dobrze zbudowany, blond włosy i niebieskie oczy, określany przeze mnie jako 'ideał faceta' i może rzeczywiście mógłby nim być gdyby nie fakt iż mamy ze sobą coś bardzo wspólnego. Dominik, wita się z nami jak przystało na dżentelmena, po czym podchodzi do ekspresu i nalewa sobie kawy. Jest inteligenty i świetnie się uczy. W tym roku zaczął klasę maturalną, a po jej skończeniu i zdaniu owej matury, planuje iść na studia. Ambicja zawsze była jego mocną stroną.
Chwilę po nim do kuchni wchodzi na pół żywy Marcin. Ciężka noc. Jego niemal krucze włosy są tak potargane jakby walczył z niedźwiedziem, zresztą on cały tak wygląda. Jest niższy od Dominika, ale jest postawniejszy, w końcu nie na marne chodzi trzy razy w tygodniu wyciskać na siłowni. Jego rysy  twarzy są tak piękne, jakby były wyrzeźbione, a oczy to dwie niemal że czarne dziury. Chociaż jest w nich cała masa dobroci i miłości.  Przyjaźnimy się od przedszkola, znaczy odkąd ja byłam w przedszkolu a ona zaczynał podstawówkę. Jest synem szwagra mojego brata, dlatego zawsze mieliśmy ze sobą dobry i bliski kontakt. Teraz gdy jego ojciec zostawił mu cały dom i wprowadziłam się do nich, jesteśmy ze sobą jeszcze bliżej. Między nim, a tym drugim chłopakiem nie ma wiele cech wspólnych. To są totalne przeciwieństwa.
Łączy ich w zasadzie tylko ta sama klasa maturalna, no i wspólne łóżko.
Tak, właśnie to mam wspólnego z Dominikiem. Oboje wolimy chłopców.
Marcin wita się z nami krótkim „salve” czyli włoskim cześć i pada wykończony na krzesło obok mojego.
–    Wyglądasz jakbyś przez całą noc tarzał się po podłodze – rzucam patrząc na niego z pytającą miną, chociaż wcale nie zadałam pytania.
–    Może się tarzałem. Lubię moją podłogę, wiesz ? Domino podaj mi kawy – chłopak przy ekspresie oparty o kuchenny blat, uśmiechnął się szyderczo, a to był znak. Znak iż kawy od niego nie dostanie.
–    Zasadniczo to nie twoja podłoga, tylko Zacka, no i na pewno bym słyszała gdyby ci się zechciało zabawiać w środku nocy na środku pokoju.
–    Praktycznie ojciec przepisał ten dom na mnie, a co za tym idzie ? Że podłoga jest moja, skarbie.
Caterina siedziała w ciszy po chwili jednak podniosła się ze swojego miejsca. Podeszła do Dominika, oparła się o zlew i popatrzyła na nas dwoje przy stole.
–    Io non capisco. (nie rozumiem)
–    Dyskutują o podłodze – chłopak odpowiedział jej zaczynając się śmiać, w nadziei że dziewczyna go zrozumiała. Ona zaś patrzyła na niego z tak samo pytającą miną, którą ja raczyłam obdarzyć Marcina. Próbowała się uśmiechnąć. - Floor, amm il pavimento (podłoga)
Teraz gdy nareszcie wszystko było jasne, oboje wybuchnęli śmiechem.
Tak pokrótce wyglądają nasze poranki.
Nie jesteśmy spokrewnieni, nie jesteśmy też zwyczajnymi przyjaciółmi.
Jesteśmy rodziną. Caterina dołączyła do nas jakiś czas temu, szybko wbijając się w nasze zwyczaje i przyzwyczajenia.
Niech was jednak nie zwiedzie nasza normalność. Nikt z nas nie jest normalny. Nasz świat... nie jest normalny. Za dnia jesteśmy tylko grupą przyjaciół, ale gdy nikt nie patrzy prowadzimy krwawą wojnę z nieśmiertelnymi już od wieków. Dla niektórych – na przykład dla Marcina – to zwyczajne dziedzictwo, dla innych jak dla mnie czy Dominika, to kwestia wyboru. Tylko że to nie był nasz wybór.
Nasza rodzina jest duża. I wszyscy się wspieramy. Jest może czasem patologicznie, ale kochamy się.
Niedługo jednak wszystko się zmieni...

bractwo.jpg
  • awatar gość: Ciekawe fajnie się czyta i nie jest mdly jak to napisalas Pisz dalej a może bd miała swoją książkę A tak po kwestii wyjasnienia kim jest ta 4 ?? Z czym walczą?? Nie czuje czym są ci niesmiertelni Ale to zapewne wyjaśni się w następnym rozdziale Zawsze ci zazdroscilam że masz tak fajny styl pisania opowiadań :( Czekam na kolejne rozdziały i mam nadzieję że po 3 rozdziałach nie rzucisz tego bo byłoby szkoda Natka
  • awatar Habujalaba: Ohoho :) ale się wciągnęłam! :) Chcę więcej :)
  • awatar Zagubiona szara mycha: Brak mi slow. ;) Uwielbiam takie historie. Nie moge doczekac sie kolejnego rozdzialu. ;D
Pokaż wszystkie (9) ›
 

lovelovelas
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inteligentni
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

inteligentni
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

lage
 
Siedziałam wygodnie oparta o kamienny murek jednego z hoteli, które opanowaliśmy. Mój wzrok spoczywał na jednym z zawieszonych na ścianie telewizorów. Leciał akurat jakiś kanał informacyjny. Wśród wszech panującego hałasu nie dosłyszałam słów prezentera, lecz bardzo dokładnie poznawałam miejsca pojawiające się za nim. Zastanawiałam się jak to by było, gdyby nie wzniecono powstania, gdybym dalej mogła spokojnie wieść swoje szare, normalne życie. Z rozmyślań wyrwała mnie ręka, machająca tuż przed moją twarzą:
-Hallo! Ziemia do Megan. Słyszysz mnie.-odezwała się Theresa.
-Tak Tess. Zamyśliłam się nieco.- odpowiedziałam.
-Hmmm. Czyżby obiektem twoich rozmyślań był ten przystojny Will, czy może jego równie przystojny przyjaciel.
-Ta tylko o jednym...Nie nie myślałam ani o Willu ani o Jacie.
-Czyżby. Bo twój czujny wzrok był skierowany właśnie w ich kierunku- dalej drażniła się ze mną Tessa, a ja dopiero wtedy zauważyłam chłopców siedzących tuż pod telewizorem na który wcześniej patrzyłam.
-Nie no co ty. Patrzyłam na telewizor.
-Spoko. Mi nie musisz się tłumaczyć.-powiedziała z zawadiackim uśmieszkiem, co mogło oznaczać, że nie uwierzyła w moją wersję. I tak nie byłam w stanie dalej jej wyjaśniać bo podeszli do nas Will i Jace. Popatrzyłam delikatnie na Willa i nasze spojrzenia na chwilę się zetknęły.
-To my idziemy się przejść- powiedziała Tessa i popatrzyła znacząco na Jace"a, który chyba nie zrozumiał jej intencji, bo musiała dopiero szarpnąć go za ramię, żeby ruszył z miejsca. Byli tu dopiero trzy tygodnie, ale Theresa już zdążyła zauroczyć Jace"a i od jakiegoś czasu widać było, że mieli się ku sobie. Chociaż u Tessie było to normalne. Bardzo łatwo się zakochiwała, nie kryła swoich uczuć, zawsze bardzo angażowała się  w związek. Niestety zawsze najbardziej cierpiała. Ale Jace wydawał się odpowiedni dla niej. Był wrażliwy zabawny, przystojny- nic dziwnego że Tess tak szybko się w nim zakochała. Ale wracając do sytuacji. Wreszcie udało mi się oderwać wzrok od Willa. Nastąpiła między nami niezręczna cisza. Zawstydzona skierowałam wzrok w podłogę i zaczęłam rozgrzebywać butem ziemię. Pierwszy odezwał się on:
-Jak się miewasz?- zapytał niepewnie.
-Um. Dobrze a ty?- powiedziałam lekko się uśmiechając.
-Dzięki tobie tak.-powiedział cicho. Wciąż nie przestawał dziękować mi za ratunek, co było trochę irytujące, ale zarazem słodkie.
-Oj przestań. Setny raz mi to powtarzasz.
-Bo gdyby nie ty już bym nie żył, nie wiem jak mam ci się odwdzięczyć.
-Przecież nie musisz. Zrobiła to co uważałam za słuszne. A teraz kończymy ten temat i idziemy na kolacje.- powiedziałam szeroko się uśmiechając, Will odpowiedział tym samym i dodał:
-Jak sobie życzysz Madame.

--------------------------------------------------

Nie idzie mi najlepiej to pisanie no ale cóż zaczęłam to muszę się zawziąć i ćwiczyć coraz lepsze pisanie. Postanowiłam, że rozdziały będę dodawała w piątki(ok godzin 20.00) i wtorki (o 15.00). Jeśli to czytacie to zostawcie po sobie jakiś ślad.
  • awatar Anonim Writer :): Ja czekam na więcej ♥ zakochałam się po prostu ♥ GENIALNIE piszesz ♥
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
星FairyBlue: Nosz (&%#*@!!!!!!) normalnie....
Znów miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno. Niestety coraz częściej mi się to zdarza, choć tym razem było to w przypływie złości, czy innych bardziej negatywnych emocji.
Chodzi o zakończenie, epilog w "Mechanicznej Księżniczce".
Jak dla mnie książka byłaby duuuużo lepsza bez niego -,-
Dlaczeeeego autorka nie mogła tak zostawić tych spotkań na moście? Musiała to tak rozwiązać?
Jakim cudem ON się od NICH uwolnił/ został zwolniony???
AAAaaaaaa!!!
Nienawidzę tego epilogu!!!
Wszystko się tak ładnie ułożyło.
No i Tessa.
Jakim prawem ona może mieć dwóch (a ja ani jednego...)
Cholerny, zupełnie niepotrzebny epilog!

No proszę. Tyle negatywnych emocji się we mnie zebrało...

Ale ogólnie podobała mi się.
Poza debilnym epilogiem -,-
Czytałam z ogromną przyjemnością (poza epilogiem) i sam fakt, że zajęło mi to dwa dni^^
świadczy o czymś ^^
Myślałam, że się znudziłam Clare. A tu proszę - miła niespodzianka (poza epilogiem....) ^^
Jestem poirytowana.
Miałam się uczyć...
tessa_gray_by_crovalentina-d6it4sn.jpg


*Zbieżność osób i ich wyglądu jest przypadkowa. Żadne z opisanych wydarzeń nie zdarzyło się naprawdę xp*

Dziewczyna wysiadła z pociągu i w tym momencie dostała wiadomość. Przystanęła na peronie by ją odczytać.
„Jesteś nieśmiała, ale lubisz manifestować swoją inność. Jakieś kolorowe – najpewniej niebieskie – pasemka, płaszcz w Twoim ulubionym, czerwonym kolorze. Torba w kwiaty i przypinki z ulubionych anime. Tak mogłabyś wyglądać, tak wygląda ta dziewczyna, którą obserwowałem.”
Nagle odwróciła się gwałtownie. Na twarzy miała wymalowany szok. Pociąg ruszał, a ona nerwowo przeczesywała wzrokiem jego wnętrze widoczne przez okno. Zawiedziona powoli ruszyła w kierunku domu zastanawiając się, co odpisać.
Chłopak stracił z oczu tajemniczą dziewczynę.
„Mam czarne, długie włosy z niebieskimi pasemkami. Mam czerwony płaszcz. Mam czarną torbę w różowe róże z przypinkami.”
Wstrzymał oddech, poderwał się i rzucił do drzwi pociągu. Ale stacja, na której wysiadła dziewczyna, została daleko za nim. Pomyślał jeszcze, że była piękna.

Konieeeeeec ^^

D.Gray-man.600.1549455.jpg

Bo coraz więcej myślę o cosplayu Lenalee...
  • awatar Alys27: Jak to koniec??? :0 ... .... Nieee! A jak ładnie poproszę, to będzie ciąg dlaszy? :D Bo musi być ciąg dalszy! Taka fajna historia, która w gruncie rzeczy dopiero może się rozwinąć! Także: proooooooooooszęęęęęę!!!
  • awatar Alys27: Szkoda, że można tylko raz kliknąć: lubię to!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lage
 
Cicho stąpałam po gruzach rozrzuconych po ulicy. Plecami stykałam się ze zwęglonymi resztkami muru i ciągle bacznie obserwując teren. Nagle panującą zewsząd ciszę rozerwał przerażający krzyk. Przyspieszyłam kroku. Dobiegłam do końca wąskiej uliczki i delikatnie wychyliłam głowę. Z początku nie dostrzegłam powagi sytuacji. Wydawało mi się, że służby bezpieczeństwa zatrzymują jednego z powstańców. Było jednak znacznie gorzej. Oni go po prostu katowali.Musiałam szybko działać. Wyskoczyłam zza zaułka i nie będąc w pełni świadoma konsekwencji ruszyłam na pomoc chłopakowi.Dotarłam w samą porę, ponieważ jeden z funkcjonariuszy wyjął broń i celował nią prosto w rannego mężczyznę. Odruchowo zaatakowałam policjanta, dosłownie wyrzucając jego rękę w górę, tak że broń wystrzeliła w powietrze.
-Co wyrabiasz!- wrzasnął mężczyzna łapiąc mnie za ramię.- Chcesz zginąć razem z nim!- dodał i przyłożył mi lufę pistoletu do skroni. Chłopak leżący na ziemi jęknął z dezaprobatą i próbował się podnieść ale jeden z funkcjonariuszy kopnął go i odrzucił z powrotem na ziemię.
-Nic nam nie zrobicie.-odparowałam przez zaciśnięte zęby.
-Oh. A skąd ta pewność- zapytał mężczyzna z pogardą.
-No cóż to chyba nie wypada, żeby rodak rodaka. Oj nie ładnie...
-Nie będziesz mi tu mówiła smarkulo co mogę a co nie.
-A co mi zrobisz ?!
-Jak to co zabije. I ciebie i jego.
-Proszę bardzo.I tak mi nie zależy. -odparłam bez krzty zainteresowania. Mężczyzna przyłożył mocniej pistolet do mojej głowy, byłam prawie pewna, że strzeli.
-Lubie takie pyskate. No dobra dziś wam darujemy, ale jak jeszcze raz zobaczę to zabije na miejscu. Jasne?!- odpowiedział policjant i odepchnął mnie z taką siłą, że upadłam tuż obok nieznajomego.
-Jasne,jasne...- odpowiedziałam niedbale, bo próbowałam zająć się rannym. Kiedy spojrzałam przez ramię funkcjonariusze zaczęli się oddalać- dziś miałam szczęście, trafiłam na łaskawych.
-Po co to zrobiłaś. Mogłaś zginąć- z rozmyśleń wyrwał mnie melodyjny głos chłopaka. Spojrzałam na niego. Był cały umazany krwią i błotem, ale nawet to nie odjęło mu uroku. Miał cudowne błękitne oczy, kruczoczarne włosy, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, ogółem mówiąc był bardzo przysojny.
-A co miałam dać ci zginąć.
-Ale mogło się nam obojgu coś stać.
-Oj nie dramatyzuj, nic się nie stało.- Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem i zaczęłam pomagać mu stać. Chwiał się nieco na nogach. Wzięłam go pod ramię i ruszyliśmy szukać lekarza. Szliśmy w ciszy, którą po niedługim czasie przerwał on:
-Dziękuje ci za ratunek. Nie wiem jak mogę nie odwdzięczyć.
-Nie trzeba. Musimy sobie pomagać.-posłałam mu lekki uśmiech, który natychmiast odwzajemnił.
-Tak w ogóle jestem Will.
-Miło mi. Megan
  • awatar niezgodna15: Super ♥ Genialne ♥ Świetne ♥ Kocham po prostu ♥
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hoshichan
 
星FairyBlue: Nieeeeeee i po świętach!
Czas wrócić do rzeczywistości i fonetyki historycznej. Czarująco! ^^
Jestem ostatnio niezwykle radosna. Ten stan utrzymuje się już od jakiegoś (znacznego) czasu. Jest to dla mnie niecodzienne i niepokojące. Nigdy nie czuła się ze sobą i w ogólnym życiu tak dobrze! I właściwie niczego (no, może poza jednym xp ) mi nie brakuje!
Cross-Over.600.791336.jpg


*Zbieżność osób i ich wyglądu jest przypadkowa. Żadne z opisanych wydarzeń nie zdarzyło się naprawdę xp*

Pisali ze sobą już od tak dawna, że zdawało mu się, że zna ją naprawdę dobrze. Postanowił więc zaryzykować. Nigdy nie widział dziewczyny z którą pisze, ale ta wygląda niemal dokładnie jak jego wyobrażenie o niej.
„Spojrzałbym na Twoją twarz, to odwróciłabyś wzrok i próbowała schować się za długimi włosami. Założę się, że masz długie włosy.”
Dziewczyna po odczytaniu sms-a, podniosła dłoń do szyi, jej twarz zasłoniła kurtyna czarnych włosów.
„Dobra, ale to możesz wywnioskować z mojego charakteru. Opisz mi tą dziewczynę, którą mogłabym być.”
Pociąg zaczął zwalniać. Dziewczyna schowała telefon do kieszeni, włożyła zakładkę do zapomnianej książki, po czym wstała i skierowała się do wyjścia. Stanęła przy drzwiach, co pozwoliło chłopakowi przyjrzeć się dokładniej jej ubiorowi.
Dziewczyna wysiadła z pociągu i w tym momencie dostała wiadomość. Przystanęła na peronie by ją odczytać.
  • awatar Coel: Tak, wiem, że część pt "*Zbieżność osób i ich wyglądu jest przypadkowa. Żadne z opisanych wydarzeń nie zdarzyło się naprawdę xp*", jest specjalnie dla mnie xD Ja też się tak czuję ostatnio. I też mi brakuje jednego. Jedynego xD Mam nadzieję, że niedługo się widzimy :*
  • awatar Alys27: Ależ Ty dawkujesz te rozdziały :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mikhel
 
Obudziłem się po prawie trzech dniach nieprzytomności. Ze zbocza góry zobaczyłem że na drodze do domu Kate stoi jakiś samochód, chyba drzewo zatarasowało drogę. Miałem nadzieję że nic nie zaatakuję w tej ciemności. Idąc w stronę stacji radiowej w której mogła skrywać się Amanda, usłyszałem głośny krzyk dziewczynki, jeśli się nie mylę - to była Kate. Przez głowę przechodziły mi najgorsze myśli, strach opanowywał mnie powoli a ja sam nie potrafiłem sobie już z tym poradzić. Usłyszałem trzaski i szelest za sobą, tak to był on. Ile sił w nogach - ruszyłem do stacji radiowej.
Tym razem udawało mi się uciekać, stwierdziłem że w stacji musi być rozwiązanie zagadki. Kiedy wbiegłem do środka, zamknąłem wszystkie drzwi za sobą. Pobiegłem korytarzami, przez pomieszczenia rozdzielcze i serwerownie aż trafiłem w ślepy zaułek. Zdjąłem z siebie ubranie i podpaliłem je by mieć chociaż na jakiś czas źródło światła. Na ścianach zostawiłem informację o tym że nie ma rozwiązania i że jeśli ktoś tu trafi, powinien uciekać. Nagle do pomieszczenia wbiegł napastnik z kopalni i rzucił się na mnie a ja straciłem przytomność. Gdy obudziłem się, miałem w ręku kamerę a przede mną stała Kate ale nie była już sobą, wyglądała jak, jak martwa! Rozmawiałem z nią.
- Kate, to wszystko nie ma sensu, nie uciekniemy mu, musimy popełnić samobójstwo.
- Nie mogę! - krzyknęła Kate po czym uciekła.
Pojawił się w tym momencie tajemniczy osobnik i mówiąc słowo "SLENDER" cisnął we mnie płomieniem
- Przepraszam, przepraszam że to wszystko się tak skończyło, ale... ja już nie mogę... - ostatnim tchnieniem wydałem z siebie krzyk.
- *szyderczy śmiech Kate z oddali*

Nie miałem już sił krzyczeć, płonąłem, nawet ból nie wpłynął na możliwość krzyku, to był już koniec.

CR
 

mylittlepony12
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

robecca15
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hoshichan
 
星FairyBlue: ZwycięstwooO!
Wreszcie ogarnęłam wszystko do świąt^^
Teraz zostały już tylko najprzyjemniejsze rzeczy, czyli... wypieki! ^^

Niesamowicie wciągnęłam się w quilling! Zrobiłam wczoraj 3 kartki! ^^ Pochwalę się nimi innym razem, muszę im porobić zdjęcia xp

A teraz... specjalnie dla Alys27 ^^ (alys27.pinger.pl/ wpadajcie, odwiedzajcie ^^ )Której spodobało się moje mini opowiadanie^^
Z czego baaaardzo się cieszę, bo nie spodziewałam się takiej reakcji xp ^^
Dalszy ciąg.

*Zbieżność osób i ich wyglądu jest przypadkowa. Żadne z opisanych wydarzeń nie zdarzyło się naprawdę xp*

Siedziała w pociągu. Właśnie wracała do domu. Na kolanach miała otwartą książkę, ale jej wzrok zapatrzony był gdzieś, w jakiś nieokreślony punkt umiejscowiony za oknem. Na szybko przewijającym się krajobrazie drzew, traw, starych kamienic, pokruszonych murów, nieużywanych torowisk, fabryk. Słońce, które nieśmiało przebijało się przez chmury, ogrzewało jej twarz. Czarne włosy łapczywie pochłaniały jego promienie, które rozświetlały niebieskie pasemka wynurzające się z ciemnych loków. Z głębokiego zamyślenia wyrwał ją dopiero sms, który wzbudził wibracje wyciszonego telefonu. Wzięła urządzenie do ręki i uśmiechnęła się promiennie. Obserwujący ją chłopak, widząc jej uśmiechniętą twarz również poweselał. Tymczasem dziewczyna szybko wstukiwała swoją odpowiedź. Musiał to być ktoś dla niej bardzo ważny. Gdy wysłała wiadomość, oparła łokieć o wystającą krawędź okna i przyłożyła róg telefonu do ust. Znów się zamyśliła, tym razem jednak na jej twarzy nieprzerwanie gościł uśmiech.
Chłopak zajął się swoją książką, ale przerwał mu dźwięk dostarczonego sms-a. Skupił się na nim i odpowiedzi.
„Ja też. I właśnie myślałem o Tobie. Obserwuję kogoś i mam wrażenie, że to mogłabyś być Ty.”
„Taaak? I jaka miałabym być??”
Chłopak podniósł wzrok na dziewczynę, która teraz przygryzała paznokieć kciuka, jakby intensywnie się nad czymś zastanawiała. Niemal całkowicie zapomniała o otwartej książce. Prychnęła, dochodząc najwidoczniej do jakiegoś wniosku i wróciła do powieści.
„Miałabyś rozmarzony i nieobecny wzrok.”
Dziewczyna wyciągnęła telefon. Treść wiadomości wyraźnie ją rozbawiła. Podniosła wzrok znad telefonu. Spojrzała w kierunku chłopaka, jakby poczuła, że na nią patrzył. Ich spojrzenia przecięły się. Z tej odległości nie mógł dostrzec wielu szczegółów jej twarzy. Dziewczyna rozciągnęła usta w uśmiechu i zarumieniona odwróciła głowę do okna. Chłopka patrzył na nią jeszcze chwilę.
„No i co dalej geniuszu?”
Gemi.full.1689477.jpg
  • awatar Coel: Wiesz co? Mam tak serdecznie dość sprzątania, że nawet miałam do Ciebie pisać, czy też to czujesz i czy w ogóle żyjesz. Zaraz biorę mój ulubiony sok, maseczkę i peeling i relaksuję się.
  • awatar Coel: A swoją drogą, to coś mi blog bajzluje i są problemy z wyświetlaniem nowych notek.
  • awatar Alys27: Dlaczegoooo? Dlaczego tak bardzo dawkujesz te notki? O.o Ja bym już chciała znaćcałą ich historię! :D Btw.ja też mam ostatnio problem z pingiem - nie widzę swoich wpisów ani moich znajomych. Widzę tylko, kiedy ktoś dodał wpis i wtedy szukam go w archiwum. Paranoja. Nawet mi na pocztę powiadomienia nie przychodzą.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hoshichan
 
星FairyBlue: Było już anime o piłce nożnej. O tenisie, koszykówce i pływaniu też. To te, których jestem pewna. Zdaje mi się, że golf i bejsbol (jakkolwiek się to pisze...) również były motywami przewodnimi w anime.
Teraz przyszła pora na anime o siatkówce xp
I przy tej okazji zdałam sobie sprawę, dlaczego oglądałam "Free!" i "Kuroko..." - to po prostu były świetne komedie! Bo tego właśnie słowa użyłabym, żeby opisać "Haikyuu!" ^^
Haikyuu!!.full.1699357.jpg

Z innych nowości??
(nie będę się jakoś rozwlekać w opisie, bo co można powiedzieć po 1 obejrzanym odcinku...)
"Kamigami no Asobi" twórców "Amnesii".
Więc niczego ambitnego się nie spodziewam... Choć "boski" temat bardzo mi odpowiada^^ To niektóre sytuacje były śmieszne... ale taki los "odwróconych" haremówek.
Baaaardzo podoba mi się seyuu głównej bohaterki^^
"Bokura wa Minna Kawaisou" to typowe szkolne romansidło z przesympatycznym głównym bohaterem.
Coś o tym, że idzie do nowej szkoły w innym mieście, ma marzenia i chce poznać normalną dziewczynę... którą spotyka w bibliotece. Potem okazuje się, że mieszka w tym samym domu, co on.
"Blade and Soul". Fantasy i cycki.
Właściwie to cały opis tego anime -.-
Ale pomijając ogroooomną ilość bohaterów płci żeńskiej to wydaje mi się, że seria ma potencjał. Moja niechęć do niego podyktowana jest pewnie tym, że nie dziewczyny są głównymi adresatkami tego anime.
"Mekakucity Actors". Po pierwszym odcinku niewiele zrozumiałam. Akcja dzieje się w przyszłości, główny bohater żyje sobie w swoim pokoju, do szczęścia wystarcza mu komputer, który ma pewnego irytującego mieszkańca - program sztucznej inteligencji. Oczywiście jest nim (kawaii) dziewczyna  xp
Dramat chłopaka zaczyna się w momencie, gdy na klawiaturze ląduje zawartość butelki z piciem i zmuszony jest opuścić bezpieczne zacisze mieszkania... W tym anime kryje się coś więcej... ale ciężko mi stwierdzić co dokładnie po 1 odcinku. Ale mam wrażenie, że będzie mi się to oglądać równie dobrze jak "Noragami" ^^
MEKAKUCITY_RECORDS.png

Pioseneczka dla rozluźnienia^^
Ostatnio mogę słuchać w kółko tylko i wyłącznie tego zespołu xp

Tak więc na brak rzeczy do oglądania nie mogę narzekać ^^ (wreszcie xp)
O dziwo mam też co czytać^^
Zaczęłam 4 część "Xant'hu" i jak na razie jest najlepsza ze wszystkich ^^
W międzyczasie przeczytałam "Pamiętniki Herosów".
A na półeczce czekają jeszcze "Mechaniczna Księżniczka", "Młody Samuraj: Krąg Ognia" i 6 "Assassyn"^^
Żyć nie umierać <3
Poza tym.
Jak człowiek nie idzie na historię literatury, to od razu się lepiej czuje ^^

Popołudniu ciacho z Coel i Meg <3
xoxoxox ^^
Wieeeelkie plany. Nie spodziewałam się, że to tak na serio. I jestem tym niesamowicie przerażona! To było marzenie, ale takie żeby pomarzyć. Nigdy nie myślałam o jego spełnieniu...
00111.(Artist).full.1690830.jpg


"Mimo woli roześmiała się. Nie miała nic do stracenia. I tak go nigdy nie spotka, a w każdej chwili będzie mogła zerwać tą znajomość.
„Ja już chyba nie żyję, ale jeśli interesują Cię zombie, albo nekromancja to nie ma sprawy.”
„Musimy chyba zrobić coś, żeby Cię do tego życia przywrócić. Chyba pobawię się w nekromantę.”
Rozciągnęła usta w delikatnym uśmiechu, jej myśli zajęły blog i kanapka. Cieszyła się, że może opisać wszystko w miejscu do którego jej były nie ma dostępu. Miała tam wielu znajomych, którzy już w kilka minut po opublikowaniu wpisu, komentowali słowami wsparcia. Włączyła swoją ulubioną piosenkę i wysłała sms-a do nieznajomego.
„Co Cię spotkało?”
Ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem. Gdy czytała jego rozwlekłą odpowiedź, po raz kolejny tego dnia zachciało jej się płakać. Uznała, że jej historia nie była aż tak tragiczna jak jej rozmówcy. Najpierw wypadek, potem śpiączka. Długa hospitalizacja i rehabilitacja. I ta wiadomość o tym, że jego dziewczyna z najlepszym kumplem…
„Nie ma co płakać. Zdarza się. Teraz przynajmniej wiem, że nie była mnie warta.”
„Czytasz w myślach?”
„Chciałbym. Trochę Cię już poznałem przez tą krótką rozmowę telefoniczną.”
Zamyśliła się. Jest aż tak przewidywalna? Może jej chłopak od dawna tylko z nią pogrywał, a ona – głupia naiwna – nabrała się na czułe słówka.  Zaczęła w myślach odtwarzać wszystkie rozmowy z nim i jego zachowanie. Zadrżała.
„To może ustalmy coś. Piszmy do siebie tylko sms-y. Nie chcę wiedzieć skąd jesteś, jak wyglądasz, czy jak masz na imię. Wystarczy, że będziesz.”
Z zamarłym sercem czekała na odpowiedź, która nie nadchodziła. Obawiała się, czy nie przesadziła.
„Boisz się?”  
Wypuściła wstrzymywane powietrze.
„Tak.”
Odpisała krótko. Telefon zamilkł. Zapadła noc, żadna nowa wiadomość już nie nadeszła."
  • awatar Coel: To ciastko było tak dobre i tak ładne, że kolejnym razem zamówię całą blachę. Przemek już się pali do omówienia naszego planu. A ja jaram się jak Stig na 22 serię Top Gear.
  • awatar Alys27: Powiedz, że to Twoje opo! Bo ja chcę więcej! Juuuż!
  • awatar Alys27: Noo a kiedy będzie coś dalej? *.*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów