Wpisy oznaczone tagiem "recenzje" (1000)  

blackdalia22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

esperanta
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blackdalia22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

etranger
 
Dzisiaj recenzja kremu BB z Garnier light, którego używam od 3 tygodni.

Skład: Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat., Butylene Glycol, Ethylehyl Methoxycinnamate, PEG-10 Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Squalane, Bis-PEG /PPG-14/14 Dimethicone, Magnesium Sulfate, Talc, Nylon-12, Maltitol, Disodium Stearoyl Glutamate, Aluminium Xydroxide, Sorbitol, Perlite, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, [+/- May Contain CI 77891/Titanium Dioxide,CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides]



P1110883.JPG




Garnier BB Miracle Skin Perfector Oil Free jest przeznaczony dla cery tłustej lub mieszanej. Moja jest mieszana. Krem spelnia wszytskie swoje funkcje: kryje, matuje, wyrownuje koloryt skory, ale na bardzo krótko. Konsystencja rzadka, lekka. Porów nie zatyka. Słyszałam, od paru osób, że skarżą się na wypryski po używaniu go, ale mnie to nie dotyczy. Skład nie zachwyca, gdyż substancje w nim zawarte do naturalnych nie należą. Dużym minusem jest też zapach spirytusu podczas nakładania, ale czuć go tylko chwilę. Najlepiej sprawdza się z pudrem matującym, ewentualnie korektorem na trudniejsze partie skory ;p
Cena około 30 zł, ale ja mój kupiłam na promocji w Naturze za ok 15 zl. 40 ml

Wstawiam zdjęcie przed i po użyciu kremu. Na drugim zdjęciu jest trochę inne światło, ale widać, że BB krem maskuje zaczerwienienia i inne niedoskonałości.
4/5 pkt



przedipobbcream.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

blackdalia22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mirya
 
Trochę czasu miałam i udało mi się skończyć książkę :)

57819952_Xev9owiu_c.jpg


*Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz*
Lisa See

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Snow Flower and the Secret Fan
*Tłumacz:* Dobrzańska-Gadowska Anna
*Kategoria:* Literatura piękna
*Gatunek:* literatura współczesna zagraniczna
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2005
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 352
*Wydawnictwo:* Świat Książki

kwiat-sniegu-i-sekretny-wachlarz-b-iext8060672.jpg


*Krótko o fabule:*

“ Na tle fascynującej kultury chińskiej, w której kobieta zajmuje poślednie miejsce, nawet jeszcze na początku XX wieku, rozgrywa się historia przyjaźni dwóch dziewczynek. Ich dorastanie, poplątane, gorzkie losy przejmująco opisane przez autorkę, uświadamiają nam, że niezależnie od różnic kulturowych w naszym życiu jest miejsce na podobne wartości. A spośród nich najważniejsze to miłość i przyjaźń. ”



*Moja ocena:*
Chyba pierwszy raz o książce usłyszałam kiedy niechcący natknęłam się na zwiastun jej ekranizacji. W komentarzach przeczytałam, że książka jest cudowna, więc widząc ją na półce w bibliotece bardzo się ucieszyłam. Zawsze preferowałam lektury przygodowe, z wartką akcją, ciekawym wątkiem miłosnym i tak dalej, ale cieszę się, że mój gust ulega zmianie. Wyżej wymienionych nie ma za wiele w "Kwiecie Śniegu i sekretnym wachlarzu", a podobał mi się ogromnie.
Pierwsze kilka rozdziałów było w miarę dobrych, ale nie przyszykowało mnie na taki rozwój wydarzeń. Lubię być zaskakiwana, więc za to duży plus.
Przyznaję, że o kulturze Chin wiem naprawdę niewiele, więc wszelkie święta i obchody były dla mnie nowością. Intrygowało mnie życie bohaterów, jak godzili się na okrucieństwa ze względu na tradycje. Ciężko jest czytać o kobietach, które traktowane są jak płeć gorsza.
Z bohaterów zdecydowanie największą sympatią obdarzyłam Lilię i Kwiat Śniegu. To co je łączyło było tak unikalne i duchowe, że chyba każda z nas pragnęłaby dla siebie takiej przyjaciółki. Kto wie, gdyby nie okoliczności, może dożyłyby starości wspominając każdy zapis na wachlarzu? Akcja jednak ma miejsce w Chinach, a dziewczynki mają różne pozycje społeczne. Lilia ma wybór: trzymać się tradycji i powtarzać frazesy przekazywane od pokoleń czy dać patrzeć sercu i pójść za jego głosem. Co wybierze musicie przekonać się sami.
Muszę również wspomnieć, że książka budzi masę emocji. Gdy czytamy o krępowaniu stóp czujemy obrzydzenie, scena z pisaniem po ciałach sprawiła, że miałam dreszcze, a pod koniec łzą kręciła mi się w oku. Uważam, że potrafi poruszyć, a tego przecież szukamy w książkach, prawda?
Pozycja zdecydowanie do przeczytania.

Moja ocena: 5/6
  • awatar justyś88: ojjj już mam ochotę przeczytać
  • awatar Millii: koleżanka miała te książkę w pracy maturalnej jako przykład doskonałej przyjaźni :)
  • awatar allabout: Czytalam,mega mi sie podobala :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

agu-tomas
 
*3 g/95 zł*

Już po moich wcześniejszych wpisach można było zauważyć, że mam słabość do kosmetyków *BeneFit*. Od kilku miesięcy testuję *Bo-ing*. Muszę wspomnieć, że mam bardzo widoczne cienie, jeszcze nic sobie z nimi nie poradziło. Gdy kupuję korektor, to właśnie z zamiarem stosowania go pod oczy, czasem punktowo na wypryski. Sądziłam, że ten kosmetyk może poradzić sobie z nimi dzięki kremowej konsystencji.

Opakowanie zawiera 3g produktu i muszę przyznać, że jest urocze i jednocześnie solidne. Pomimo wielu wypadków korektor wciąż jest w stanie idealnym, nawet napisy się nie starły. To co mnie zraża to brak higieny, kosmetyki w słoiczkach mają to do siebie, że wkładając do nich paluchy, nanosimy brud. Wszelkie pyłki przyklejają się do kosmetyku i ciężko jest się ich pozbyć.

Posiadam najjaśniejszy *odcień 01*. W słoiczku wygląda na dosyć ciemny i na początku nie byłam pewna czy będzie się dla mnie nadawać. Jednak to chyba przez to, że jest zbity, gdyż po roztarciu staje się jaśniutki. Korektor jest rzeczywiście bardzo kryjący, ale nie dla mnie. Nie nadaje się pod oczy, wchodzi w nawet najdrobniejsze zmarszczki i okropnie je podkreśla, żeby tego uniknąć trzeba użyć minimalnej ilości produktu, która nie pokryje sińców. Ważną sprawą jest umiejętność „wyczucia” tego kosmetyku. Trzeba nauczyć się nakładać odpowiednie ilości. Jeśli nałożysz za dużo, to będzie okropnie się odcinać i bardziej podkreśli niż ukryje wypryski i pozostawi tłusty film na skórze.  Produkt jest bardzo wydajny, jestem pewna, że wydajność warta jest ceny, bo jakość raczej nie.

Podsumowanie:
+ solidne i ładne opakowanie
+ wydajność
+ krycie

- łatwo przesadzić
- może tworzyć tłusty film na skórze


Wciąż szukam idealnego korektora.

agu.

boing1.jpg


boing2.jpg


boing3.jpg


boing4.jpg


boing5.jpg


boing6.jpg
  • awatar black_meggy: jak dla mnie, za drogo :) zapraszam:)
  • awatar Zołza ^^: super fajny, na allegro zdecydowanie widziałam tańsze...
  • awatar Millii: ja też szukam ideału, póki co na próżno :( trochę cena odstrasza, szczególnie, że to ideał nie jest :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

blackdalia22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

agu-tomas
 
Sporo się tego zebrało, recenzje będą krótkie, ale postaram się zawrzeć w nich jak najwięcej. Można zacznę od tego, że są to próbki, które otrzymałam w *Sephorze, Rossmannie* i znalazłam w ostatnim numerze *Twój Styl*.  Zachęcam Was do zakupu czasopisma! Za jedyne 10,90 zł otrzymujemy 270 stron czasopisma, na niektórych możemy znaleźć próbki podkładów *Clinique Even Better, Max Factor FaceFinity All Day Flawless 3-in-1 Foundation, perfum Lancome La vie est belle, bon podarunkowy 50 zł na dowolny krem z linii Clarins Extra-Firming i jeden z trzech kalendarzy na 2013 rok*.  
próbki 007.jpg



*Max Factor FaceFinity All Day Flawless 3-in-1 Foundation* znalazłam w magazynie *Twój Styl*. Na początku myślałam, ze nawet go nie wypróbuję, bo był to jeden z najciemniejszych odcieni *75 Golden*. Jednak w zaciszu domu skusiłam się na spróbowanie. Podkład ma łączyć zalety podkładu, korektora i bazy. Jestem skłonna w to uwierzyć. Forma normalnego podkładu, krycie jak korektora – jeden z najbardziej kryjących podkładów z jakimi miałam do czynienia i rzeczywiście dzięki bazie może być bardzo trwały, mi z twarzy nie chciał się zmyć. Zapewne skuszę się na wersję pełnowymiarową, o ile znajdę swój odcień.
próbki 004.jpg



*Clinique Even Better* SPF 15, tym razem dwie próbki, po jednej z *Sephory* i gazetki *Twój Styl* i znowu nietrafiony odcień: *05 neutral* o wiele za ciemny. Jedno rzuciło mi się w oczy: cóż za świecenie! Podkład wydaję się bardzo oleisty, skóra po nim błyszczy się niesamowicie, bez pudru się nie obędzie. Krycie raczej średnie. Plus za wydajność, wystarczy odrobina aby pokryć całą twarz i za filtr 15.
(większą próbkę dostałam w Sephorze)
próbki 010.jpg



*Płatki Sisley do demakijażu*, ( *Spehora* ) czyli zdecydowane NIE! Bardzo mnie zawiodły. W próbce miałam dwa płatki mniej więcej wielkości normalnych, oczekiwałam dużo, bo były bardzo nasączone. Pierwsze co mnie zraziło to zapach, starałam się zwalić winę na opakowanie, ale nie przesadzajmy. Bardzo słabo radzi sobie ze zmyciem makijażu, taki raczej pic na wodę, nie wart kupienia. Jedyny plus za to, że nie wysusza skóry.
próbki 008.jpg



*Olay total effects na noc*, próbka malutka, ale wiem, że starczy mi na bardzo długo, dostałam ją w *Rossmannie*. Przyznaję, że nie stosuję go zgodnie z jego zadaniem, nakładam w okolicach oczu. Ma wiele plusów, pierwszy to niesamowita wydajność, jest rzadki przez co łatwo się rozciera. Pokochałam go za to co robi z moimi ogromnymi sińcami pod oczami, żaden korektor nie dawał sobie z nimi rady, a ten krem sprawił, że są o wiele mniej widoczne! Dodatkowo drobne zmarszczki pod oczami są zdecydowanie wygładzone. Nawilża, ale bez szału.
próbki 011.jpg



*Dior Diorskin Nude* dwie próbki w odcieniach *020 Light Beige* otrzymałam w *Sephorze*. Bardzo zawiodłam się na tym podkładzie. Mam sporo suchych skórek na czole, które zostały mi po wypryskach (o co chodzi możecie przeczytać w notatce o kremie z Eveline) i ten podkład maksymalnie je podkreślił.  Ogólnie jest niesamowicie delikatny, do tego stopnia, że ledwo radzi sobie z drobnymi przebarwieniami, a to podstawa. Nie spodobał mi się, oczekiwałam więcej.
cosm 048.jpg



*Clinique high impast mascara* małe cudeńko z *Sephory* w odcieniu *11 Brightening Black* fajny tusz dający naturalny i jednocześnie wyraźny efekt. Pięknie rozdziela rzęsy, wyraźnie pogrubia i wydłuża. Spodobał mi się, chętnie z niego korzystam. Jest jednak możliwość, że będzie podrażniał oczy. Podczas stosowania go piekły mnie oczy.
próbki 013.jpg


Próbek miałam jeszcze mnóstwo, ale głownie kremów, których prawdziwe efekty można zauważyć dopiero po dłuższym czasie używania, więc ich nie ocenię.

Przyznaję, że uwielbiam dostawać próbki, takie fajne maleństwa, które można nosić w torebce ;)

agu.
  • awatar Zołza ^^: super post :D lubie jak w gazetach są próbbki do przetestowania :) a jeśli chcesz nauczyć się pleść warkocza to zapraszam na indywidualne lekcje do mnie :P
  • awatar LookWell: Zawsze wole użyć podkładu najpierw w próbce bo jak to u mnie zazwyczaj bywa przy kupnie pełnowymiarowego opakowania, zawsze źle trafię z odcieniem :/
  • awatar urodowapasjonatka: Mam ten podkład z MF ,właśnie testuję :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

natiq
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

smallwall
 
Firma: Avon
Cena: ok.11 zł
Pojemność: 250ml
Jak długo używam : 3 tygodnie
Moja ocena : 5/6
Zalety :
1. Jest delikatny,
2. Dokładnie myje włosy,
3. Mało drażniący zapach,
4. Wygodne opakowanie,
5. Wystarczy mała ilość na całą głowę.

Wady:
1. Słabo się pieni.

Uwagi : Szampon polecam wszystkim , dokładnie myje włosy jednak dostał minusa za to , że słabo się pieni. Ogólnie nie mam zastrzeżeń !


P131012_16.290002.JPG
 

agu-tomas
 
Tym razem skupię się na lakierach do paznokci ;) Przedstawiam dwie krótkie recenzje:


*Essence Nude Glam* uwiodło mnie od początku kolorami. Uwielbiam odcienie nude na paznokciach, w makijażu i stroju, jestem po prostu zwolenniczką tych barw. Jaśniejszy widoczny na zdjęciu i moich paznokciach to *03 cotton candy*, ciemniejszy *01 hazelnut carem pie*.
Buteleczka jest po prostu fajna, może wolę coś prostszego, właśnie w stylu tych z H&M, ale przyznam, że forma klepsydry również nie jest przesadzona i prezentuje się całkiem ładnie.
Pędzelek jest szeroki, ułatwia to bardzo malowanie, które i tak jest szybkie i proste, gdyż zgodnie z obietnicami lakier szybko schnie.
Krycie jest zróżnicowane, przy odcieniu 01 wystarczyły standardowe dwie warstwy, jednak jasny 03 spisał się o wiele gorzej, po trzech warstwach wciąż widziałam prześwity.
Tym co mi się również nie spodobało, to dziwne udziwnienie odcienia 01. Dopiero po obejrzeniu lakieru w świetle dziennym, zauważyłam, że opalizuje na fioletowo, duży minus, bo zupełnie nie pasuje mi to do nude.

Największym utrapieniem jest jednak wytrzymałość lakieru. Już po kilku godzinach pojawiają się odpryski. I co ciekawe, gdy pojawi sie odprysk, a my zamoczymy rękę w wodzie na dłuższą chwilę np. podczas kąpieli, to woda wciśnie się jakoś pod ten lakier i na paznokciach pojawi się nam dziwna siateczka, wtedy kosmetyk jest już do zmycia.

*8 ml/ 6,99 zł*

Podsumowanie:
+ kolorystyka
+ szeroki pędzelek
+ szybko wysycha

- jasne odcienie słabo kryją
- opalizowanie na fioletowo?
- wytrzymałość
- dziwna reakcja na wodę

lakiery1.jpg


lakiery2.jpg



*H&M Nail Polish*, czyli przykład, że mężczyźni nie znają się na kolorach. Poprosiłam mojego chłopaka o kilka lakierów w odcieniach nude i na zdjęciach widać te „nude” ;p

Lakiery H&M nie powalają i nie są tragiczne, chociaż wg mnie więcej tu wad niż plusów. Oglądając stoisko lakierów H&M w Złotych Tarasach można paść z zachwytu, mnóstwo kolorów, aż chce się coś kupić. Buteleczka ładna i prosta, lakiery fajnie wyglądają jak postawi się je na półeczce obok siebie. Krycie przyzwoite, wystarczą dwie warstwy, na upartego jedna grubsza, nie tworzy smug.
Pędzelek mnie zawiódł, jest strasznie cieniutki, trzeba się namachać. Dodatkowo jest on za krótki, już wiem, że spora część lakieru zostanie w buteleczce bez szans na wydłubanie.
Najgorszą rzeczą jaka może być, to jego trwałość. Wieczorem maluję paznokcie, rano budzę się i już widzę odpryski- jakim cudem?!
Na razie lakier nie zasechł, ale słyszałam, że z tym też jest bardzo kiepsko. Cena nieadekwatna do jakości, płacimy za markę, co widać po tym, iż Essence ma mniej rażące wady, a cena jest mniejsza.

*14,90 zł/ 9 ml*

Podsumowanie:
+ wielka gama kolorystyczna
+ prosta buteleczka
+ przyzwoite krycie

- pędzelek: za krótki, za cienki
- tragiczna trwałość
- cena nieadekwatna do jakości


lakiery3.jpg


lakiery4.jpg


lakiery5.jpg


lakiery7.jpg


lakiery8.jpg


lakiery9.jpg



Przepraszam za marnie pomalowane paznokcie, ale musiałam je zrobić na szybko. Jutro mam zamiar przedstawić kilka krótkich recenzji próbek, które otrzymałam ostatnio w Sephorze.

Co do lifestyle- przykro uświadomić sobie, że ludzie jednak potrafią być bardzo fałszywi. Osoby, które ma się za przyjaciół, są cudowne dopóki chcą aby załatwić im wejścia na imprezę, transport lub pożyczyć pieniądze... A potem co? Obcy ludzie. Przynajmniej wiem z kim mam do czynienia.

agu.
  • awatar Dariin.♥: Fajny kolorek tego 'Essiaka' ;)
  • awatar BlondHeroinee: piękne kolorki :)
  • awatar Zołza ^^: piekne kolory maja ! JA osobiscie miałam 2 i dosc zadowolona byłam, tylko pod koniec troche się skluszczyły!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

aga16233
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mirya
 
Zbierałam się od tygodnia, w końcu przed Wami. Baaaardzo nieskładna, ale jest.

57819952_Xev9owiu_c.jpg


*Pokuta*
Ian McEwan

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Atonement
*Tłumacz:* Szulc Andrzej
*Kategoria:* Literatura piękna
*Gatunek:* literatura współczesna zagraniczna
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2001
*Liczba stron:* (w moim wydaniu) 398
*Wydawnictwo:* Albatros

pokuta-b-iext8613847.jpg


*Krótko o fabule:*

“W pewien upalny ranek 1935 roku trzynastoletnia Briony Tallis jest przypadkowym świadkiem sceny miłosnej pomiędzy młodym Robbiem a swoją starszą siostrą Cecilią. Wyobraźnia dziewczynki podsuwa jej różne interpretacje tego wydarzenia, co prowadzi do tragedii. Wybucha II wojna światowa, Briony zostaje pielęgniarką, stawia pierwsze kroki jako pisarka. Zdaje sobie sprawę z wyrządzonego przez siebie zła. Pisarstwo staje się jej pokutą, a kolejne wersje pisanej opowieści coraz bardziej przybliżają ją do prawdy owych kilku upalnych dni. Ale czy w tym wypadku pokuta może oznaczać odkupienie?”



*Moja ocena:*
W tym przypadku najpierw miałam przyjemność zapoznać się z filmem na podstawie tej książki - "Pokutą" z 2007 roku. W obrazie zakochałam się z miejsca, nawet odwiedziłam stronę na filmwebie i widzę, że oceniłam bardzo wysoko.
Książka była na mojej liście "do przeczytania", a trafiła w rączki bardzo niechcący. Zobaczyłam ją na półce w bibliotece, a że weszłam, żeby coś przypadkowo znaleźć, wzięłam ją do domu.
Sama lektura zajęła mi trochę czasu. Winię przede wszystkim napięty okres w życiu, ale jednak trochę odpowiedzialności muszę zwalić na samą treść. Nie wciągnęła mnie jakoś niesamowicie, tak jak niektóre potrafią. Zapewne powodem jest znanie całej fabuły przed czytaniem.
Muszę jednak przyznać, że całkowicie zapomniałam o zakończeniu historii, więc ostatnie kilkadziesiąt stron czytałam już bardziej zachłannie.
Trzeba jednak zauważyć, że autor ma głowę na karku. Potrafił wykreować wspaniały świat przedstawiony i bohaterów bardzo realnych, którzy popełniają błędy bardzo, bardzo często. Cieszę się, że sięgnęłam po książkę, bo dzięki temu bardziej rozumiem zachowanie Briony. Po obejrzeniu filmu stwierdziłam po prostu, że to mała cholera, która wszystko popsuła, a teraz miałam okazję przyjrzeć się jej przemyśleniom i rozterkom. Zrozumieć tę postać.
Krótko i zwięźle. Najlepiej zacząć od książki, później obejrzeć dzieło Wright'a. Ja na pewno sięgnę po inne powieści pana Iana McEwana i Wam też to polecam!

Moja ocena: 4+/6
  • awatar gwiazd3czka91: Hmm nie napisałaś dużo ale zaciekawiłaś hehe Ty spryciulo :P
  • awatar AllMyWorld: haha pomysl o karierze recenzentki ; D jak tylko ja znajde w bibliotece jest moja ; D
  • awatar xmsax: Pokuta! kocham film i książke!! <3
Pokaż wszystkie (7) ›
 

recipeforlife
 

podkład.jpg

Moje maleńkie cudo! Jest rewelacyjny. Spełnia wszystkie moje oczekiwania. Bardzo dobrze pokrywa niedoskonałości, nie mam zastrzeżeń co do rozprowadzania go na twarzy, uważam, że dobrze dopasowywuje się do koloru skóry, ponadto makijaż jest naturalny. Podkład ten jest kosztowny, ale uważam, że warto zainwestować.
Cena: około 80zł (kupiłam za 30zł).

puder.JPG

Sypki, mączasty, matujący puder, jest lekki, a pudełeczko kosmetyku jest bardzo wygodne. Największym dla mnie plusem jest to, że sprawia, iż makijaż jest jeszcze bardziej naturalny, gdyż w przeciwieństwie do innych pudrów nie przyciemnia cery. Do pudru należy dokupić pędzel.
Cena: około 11zł.
  • awatar ...!!!: niedługo wybieram się do natury, gdzie mają kosmetyki essence :) może zainwestuję w taki puder :)
  • awatar first sunrise: ja jestem jedną z tych szczęściar, które nie muszą używać fluidu ani pudru :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

agu-tomas
 
„Super delikatny rozświetlający puder prasowany o delikatnym, różowym kolorze. Ożywia cerę i nadaje jej blasku dzięki zawartemu w nim ekstraktowi z mniszka lekarskiego. Idealny dla bardzo jasnych karnacji i osób lubiących naturalny makijaż.
Można go używać jako rozświetlającego pudru na całą twarz (zawiera drobniuteńkie rozświetlające drobinki) oraz jako delikatnego różu do policzków.”
Opis skopiowany z wizaz.pl

10 g/ 140 zł

Dandelion jest jednym z wielu wychwalanych róży firmy Benefit. Właśnie ten kosmetyk był moją drugą perełką, używam go co dziennie od momentu zakupienia w lipcu.

Opakowanie mnie uwiodło, śliczne pudełeczko w stylu vintage, może nie nadaje się do noszenia w torebce, ale ślicznie się prezentuje. Może sprawiać wrażenie delikatnego, ale jest wręcz przeciwnie, znosi upadki bez żadnych problemów. Jednym problemem jest to, ze po pewnym czasie rogi się wycierają, ale pewnie to przez częste trzymanie w kosmetyczce (ten kosmetyk nadaje się raczej do trzymania na toaletce). Dodatkowo otrzymujemy pędzelek. Nie używam go do nakładania różu, pozostawia prostokątny pasek różu na policzkach, ale za to ładnie rozciera granice między kosmetykami. Kolejnym plusem jest minimalizm, na opakowaniu znajdziemy jedynie skład i krótką informacje po angielsku.
Muszę dodać, że nie podoba mi się sposób w jaki jest zabezpieczony, w Sephorze dostałam pudełeczko całe oklejone taśmą klejącą.

Sam kosmetyk zdecydowanie przypadnie kobietom o bladej cerze i tym, które nie lubią mocnego makijażu. Na opakowaniu znajdujemy informacje „ rozświetlający puder do twarzy”, po części to prawda: róż jest tak delikatny, że nie ma możliwości przesadzić przy nakładaniu, zawiera brokat, ale tak drobny, że ledwo widoczny, ładnie rozświetla bez tandetnego efektu. Kosmetyk trochę pyli, ale mimo to jest bardzo wydajny. Używam co dziennie już od kilku miesięcy i dna nie widać, ubytek jest minimalny. Wytrzymuje na twarzy jakieś 6 godzin, może wydawać się mniej ze względu na to, że jest bardzo delikatny.

Nie kupię ponownie, lubię trochę mocniejsze róże, ale na pewno kolejny również będzie firmy Benefit.


Podsumowanie
+ wydajność
+ delikatny, prawie niewyczuwalny zapach
+ wytrzymałość
+ delikatne rozświetlenie
+ nagroda : Beauty Awards Winner

+/- bardzo delikatny efekt, niektórym na pewno przypadnie do gustu
+/- pędzelek nie nadaje się do nakładania różu, ale jakieś zastosowanie znajdzie
+/- opakowanie bardzo ładne i wytrzymałe, ale nie nadaje się do noszenia w torebce


- pyli


dandelion 001.jpg


dandelion 002.jpg


dandelion 004.jpg


dandelion 005.jpg



Jakiś czas temu pojawiły się błyszczyki o takich samych jak róże i dopasowane do nich kolorami. Błyszczyk Dandelion już kupiłam- pisałam o tym w poprzedniej notatce ;)

Dodaje również zdjęciu kilku nowych rzeczy.
kurtka- Stradivarius
torebka i komin - Mohito

zdjęcie.JPG


W następnej notatce zrecenzuję krem BB Bobbi Brown. Nie zauważyłam jeszcze żadnej polskiej recenzji tego kosmetyku.

agu.
  • awatar Nikaxx: Piękna torebka :) Co do wysuszania przez garnier to w zasadzie jest to jego zadanie ale jeśli ktoś ma delikatną cerę to naprawdę musi uważać.Z tego co zauważyłam to wszystkie produkty z tej serii są całe nawalone alkoholem.Tonik to porażka czułam się jakbym się spirytusem smarowała.Używałam sporadycznie,nie za często pojawiają mi się na twarzy niespodzianki.;),więc jakiegoś wielkiego przesuszenia nie zauważyłam.Zależy od cery. :D
  • awatar kkupciuszekk: Sprzedaję ciuchy, przeważnie rozmiar S/M. Dopiero zaczynam, ale zachęcam do obserwowania! : ) Po za tym jestem otwarta na propozycje (co chciałabyś kupić, może akurat takową rzecz posiadam) przepraszam za spam, i zapraszam do siebie. pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów