Wpisy oznaczone tagiem "Muzułmanie" (667)  

catalana
 
“Ojcowie chrzestni” islamu stopniowo zmieniają Mekkę w parodię Las Vegas – pisze pakistański publicysta.

* * *

Mogą buldożerami utorować sobie drogę wokół grobów proroka i dwóch pierwszych kalifów islamu. Już ogłosili, że zburzą meczety zadedykowane tym kalifom i -  co jest jeszcze bardziej karygodne — Masdżid Ghamama, gdzie prorok odprawił swoją pierwszą modlitwę Eid, także jest niszczony. Te świątynie nie mogłyby ich mniej obchodzić, ponieważ ich doktryna religijna ma odrazę do samego ich istnienia.

Och, zapewne będzie to oznaczać Armaggedon! Jeśli świat muzułmański może dosłownie płonąć z wściekłości z powodu amatorskiego filmu na YouTube, rzeczywiste zniszczenie dziedzictwa islamskiego z czasów proroka islamu powinno oznaczać jednogłośne wezwanie do dżihadu przeciwko tym bluźniercom. Ulice w krajach muzułmańskich z pewnością powinny zaroić się od tłumów żądających głów tych, którzy odważyli się okazać brak szacunku prorokowi. A jednak rzeczywistą reakcją świata muzułmańskiego było zero podniesione do kwadratu.

Ci bluźniercy są bowiem ojcami chrzestnymi islamu — saudyjskim domem królewskim — który w pogoni za „ekspansją” nieubłaganie burzy miejsca, które muzułmanie na całym świecie uważają za święte. Saudyjczycy są wystarczająco pragmatyczni, by wiedzieć, że rozbudowa Masdżid-e-Nabwi (Meczet Proroka w Medynie – red.) — który obecnie mieści 60 tysięcy ludzi — będzie oznaczać większy napływ muzułmanów do Medyny, co z kolei spowoduje dalsze wpływy do skarbca. Projektowana pojemność po zakończeniu tej rozbudowy ma wynosić 1,6 miliona osób, co uczyniłoby Masdżid-e-Nabwi największym budynkiem na świecie. Większość prac budowlanych prowadzi się na zachód od meczetu, gdzie leżą groby kalifów i proroka.

Według Gulf Institute w ciągu ostatnich dwudziestu lat zburzono w Mekce i Medynie 95 procent budynków liczących sobie 1000 lat i zastąpiono je luksusowymi pasażami handlowymi, hotelami i drapaczami chmur. Miejsca historyczne, stracone w tej rozbudowie, obejmują miejsce narodzin proroka i dom jego pierwszej żony, który został zamieniony na budynek toalet publicznych — ilu „prawdziwych muzułmanów”, modlących się co wieczór o śmierć Terry’ego Jonesa (pastor z Florydy, który chciał spalić Koran – red.), wie o tym?

Mekka stopniowo staje się marną parodią Las Vegas ze sporadycznym półksiężycem lub pamiątką historyczną wmontowaną w architekturę, by nadać jej wygląd bardziej halal. Strzeliste budynki stopniowo pochłaniają Kaabę, w miarę jak Saudyjczycy komercjalizują religię — tak samo jak to robili „niewierni”, których islam podobno pokonał 15 stuleci temu. Zabawne, jak nikt nie widzi ironii w tym, że krzykliwa Wieża Zegarowa Mekki — gdzie liczba milionów płaconych za apartament potraja się, jeżeli z okna widać Kaabę — patrzy z góry na najświętszy dla muzułmanów meczet.

Najlepsze jest to, że Saudyjczycy uważają siebie za „jedyną władzę” podejmującą decyzje dotyczące dwóch miast świętych, ponieważ ich kraj został wybrany jako miejsce propagowania przesłania bóstwa, które następnie potwierdziło, że Saudyjczycy są „wybrani”, dając im najcenniejszy dar ze wszystkich — ropę naftową. Jeśli chodzi o pierwszy argument: gdybyś chciał przedstawić tę samą logikę w stosunku do Żydów i Jerozolimy, można się założyć, że nie dokończyłbyś zdania w tym życiu. Jeśli chodzi o ten drugi… no cóż, to trzeba Saudyjczykom przyznać. To Arabia, a nie kraje “kafir“, na przykład Wenezuela i Kanada razem wzięte odpowiadają za jedną trzecią globalnych rezerw ropy naftowej.

Arabia Saudyjska — chorąży oskarżeń o bluźnierstwo — jest w rzeczywistości w pierwszym szeregu szydzących z własnej ideologii religijnej. Pozwalanie mężczyznom na wiele żon, a równoczesne zmuszanie kobiet do ograniczania się do swoich mieszkań i mechaniczne zatwierdzanie ich zależności od mężczyzn, jest bluźnierstwem przeciwko równości płci. Nazywanie muzułmanów szyitów „niewiernymi”, a potem udawanie zjednoczenia wokół czegoś tak idiotycznego, jak wideo na YouTube, jest bluźnierstwem wobec muzułmańskiego braterstwa. Afiszowanie się swoją „wrażliwą” stroną za każdym razem, kiedy ktoś zadrwi sobie z waszej religii, ale bezlitosne obrażanie Żydów i chrześcijan w waszej telewizji, dzień za dniem, jest bluźnierstwem wobec innych religii.

Zrównywanie z ziemią miejsc historycznych, ponieważ wasza ideologiczna podgałąź nie uważa ich za święte, jest bluźnierstwem przeciwko uczuciom religijnym innych muzułmanów. Komercjalizacja waszej religii, by podnieść dochody, bo kiedyś skończy wam się ropa naftowa, jest bluźnierstwem przeciwko tej właśnie ideologii, w którą rzekomo mierzył amatorski film, ku waszej pełnej hipokryzji wściekłości.

Pora, żeby muzułmanie samodzielnie decydowali, kiedy ich uczucia są zranione, a kiedy nie są. Pora, by rzeczywiście studiowali religię zamiast ślepo iść za tym, co głoszą „ojcowie chrzestni” religii i pseudo-uczeni. Pora, by zrozumieli, że jeśli ktoś uderza cię w imię islamu, nie powinieneś potulnie nadstawiać drugiego policzka i że jeśli „niewierny” podaje ci rękę, żeby pomóc przejść trudną ścieżką, to może nie jest to spisek syjonistyczny.


za

www.euroislam.pl/index.php/2012/11/o-bluznierstwo/
  • awatar ANINA: Baardzo ciekawe info .
  • awatar J.K.: Każda religia to w jakimś stopniu manipulacja - interpretacje (nie jedyne możliwe) danego tekstu,przekazu religijnego i pewnie stąd odwieczne spory - najbardziej zagorzałe i idiotyczne zarazem. Ślepa bezkrytyczna wiara w interpretacje duchownych w Islamie rzeczywiście jest rekordowa i pewnie doprowadzi do zniweczenia własnego dziedzictwa. Podejrzewam,że wyburzenie czegokolwiek w Mekce może doprowadzić do mocnej i długotrwałej wojny.
  • awatar catalana: @J.K.: A kto bedzie o tym wiedzial? Muzulmanom nikt o tym nie powie, a nawet jak sie dowiedza, to kto zaatakuje Arabie Saudyjska?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

catalana
 
catalana: Do szpitala w Rijadzie przywieziono dziecko w stanie agonalnym. Miała połamane ręce, pękniętą czaszkę i ciało pokryte siniakami. Zmarła po kilku dniach - donosi huffingtonpost.com.
Matka dziewczynki o zabójstwo oskarża ojca małej i jego nową żonę. Pobita przez ojca Lamaa pierwszy raz trafiła do szpitala w kwietniu tego roku. Lekarze ją odratowali, ale kolejnej sesji tortur nie przetrzymała.

Lekarze stwierdzili na ciele dziecka ślady po rażeniu prądem i uderzeniach bicza.
 

catalana
 
Polska

Jak pisze serwis internetowy „Faktu”, przed startem w Azjatyckiej Lidze Mistrzów zespół Jurasika (El-Jasih) wygrał wszystkie mecze sparingowe. Z nieznanych powodów właściciel klubu dokonał jednak rewolucji kadrowej i obcokrajowcom zaproponował obniżenie zarobków.

Jurasik, tak jak m.in. Chorwaci w kadrze El-Jasih, nie przystał na propozycję szejków i postanowił wrócić do Polski.

Tutaj zaczęły się jednak schody.

Poszedłem do polskiego konsulatu w Doha i tam pracownicy skontaktowali się z władzami klubu. W klubie obiecali, że paszport i wizę wyjazdową dostanę w czwartek. Ale w czwartek w klubie usłyszałem, że brakuje jednego podpisu jednego pracownika. Pytałem kiedy oddadzą mi paszport, ale wciąż mówili "maybe tomorrow" albo "Insza'allah", co znaczy "jak Allah da" - cytuje Jurasika tabloid.

Bulgaria

Bułgarska partia Ataka chce oskarżyć przed Trybunałem Konstytucyjnym partię Ruch na Rzecz Praw i Wolności (DPS), reprezentującą interesy mniejszości tureckiej w Bułgarii, o działalność niezgodną z konstytucją.

Bodźcem do wystosowania wniosku była wypowiedź lidera DPS Ahmeda Dogana, który porównał bałkańską wojnę z lat 1912-1913, kiedy to bułgarskie, serbskie, greckie i czarnogórskie siły wyzwoliły większość Bałkanów od Imperium Osmańskiego, do tzw. Procesu Odrodzenia (lub też Procesu Regeneracji) – kampanii dotyczącej asymilacji bułgarskich Turków podjętej przez komunistyczny reżim w latach 80 ubiegłego wieku.

Lider Ataki, Wolen Siderow, wezwał media do bojkotu oświadczeń DPS. Obiecał również, że będzie apelować do posłów, jak również do prezydenta i rzecznika praw Obywatelskich w celu przedstawienia wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o rozwiązanie partii tureckiej mniejszości. Nacjonaliści argumentują, że według bułgarskiej konstytucji partie polityczne oparte na religii lub przynależności etnicznej działają nielegalne.

Wlk.Brytania

Imran Mostafa, który nauczał języka arabskiego i Koranu w londyńskim centrum kultury, został uznany 08 Listopada 2012 r. przez sąd w Wielkiej Brytanii za winnym napadu z bronią na sklep w King’s Lynn, Norfolk.

Dwudziestoletni Imran Mostafa, pochodzący ze Slough, Berkshire (W. Bryt.) wraz z nastolatkiem o nazwisku Jonathan Abdul, lat 17, i dwoma innymi napastnikami napadli na sklep jubilerski Francisa Waina tuż przed 10-tą, 31 stycznia br. Oskarżyciel powiedział, że w trakcie napadu używano zasłony dymnej celem ukrycia tożsamości. Kamery zarejestrowały jednak sprawców w tym jednego wymachującego bronią. Bandyci rozbili młotkiem lady sklepowe i skradli biżuterię o wartości ponad 70 000 funtów.

Ojciec Mostafy, Mustafa Kamel Mustafa, znany jako Abu Hamza al-Masri, piewca islamskiego fundamentalizmu i wojującej islamizacji oraz dżihadu, został niedawno wydalony z Wielkiej Brytanii (5 października 2012) do USA, gdzie będzie odpowiadał za organizowanie obozu treningowego dla terrorystów w Oregonie i wspieranie Al-Kaidy. Wcześniej, państwo Jemen ścigało go za udział w spisku, który doprowadził w 1998 r. do zabicia kilku osób.

Przez ok 8 lat, Unia Europejska blokowała jego ekstradycję do Jemenu. twierdząc, że zeznania jemeńskie w tej sprawie zostały wymuszone. Sprawa blokowania ekstradycji Hamzy prasa brytyjska zawsze używała i nadal używa jako tematu sztandarowego do ukazania jak Trybunał Europejski uderza w interesy Brytyjczyków, w kontekście szukania argumentów przeciwnych. Wielka Brytania chciała ekstradycji „siewcy nienawiści”, jak określa prasa Abu Hamzę, a prawnicy UE blokowali to powołując się na humanitaryzm. Walka o ekstradycję kosztowała Wielką Brytanię ponad 1 mln funtów.

Abu Hamza otwarcie popierał Dżihad. W jednym z kazań dotyczących konieczności Dżihadu, powiedział: „Allah lubi tych, którzy w Niego wierzą, którzy zabijają tych, którzy nie wierzą w Niego. Allah lubi to. Więc jeśli, O Muzułmanie, nie lubicie tego, bo nienawidzicie krwi… coś jest nie tak z Wami„.
 

catalana
 
Egipt

W kairskim metrze dwie kobiety w nikabach zaatakowały chrześcijankę z odkrytą głową i obcięły jej włosy – podaje serwis “Egypt Independent”. To kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach.

Zaatakowana to 28-letnia chrześcijanka – podaje egipska organizacja broniąca praw człowieka. Dwie kobiety ubrane w tradycyjne muzułmańskie zasłony nazwały ją niewierną i zepchnęły z pociągu, łamiąc rękę. Następnie obcięły jej włosy.

28-latka zgłosiła incydent na policji i przeszła obdukcję lekarską.

Organizacja zaapelowała do egipskich władz o zajęcie się atakami na kobiety z odkrytymi głowami, zanim staną się one powszechną praktyką. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy doszło do kilku innych takich incydentów. W ubiegłym tygodniu ubrana w nikab muzułmanka obcięła włosy 13-letniej chrześcijance. Wcześniej nauczycielka z Luksoru obcięła włosy dwóm 12-letnim uczennicom po tym, jak odmówiły one zakrycia głowy.

Szkocja

Szkocki muzułmanin przegrał proces, w którym domagał się, aby jego trójka dzieci została wychowana w duchu islamu.

Dzieci pozostaną pod opieką matki, która jest chrześcijanką, ale mogą być nauczane islamu przez ojca podczas jego wizyt. Matka będąc jeszcze w związku małżeńskim nie była praktykującą chrześcijanką, jednak od momentu rozstania się z mężem zabiera dzieci do kościoła oraz na niedzielne lekcje religii.

Sędzia Ian Dunbar ostrzegł przed zmuszaniem dzieci do wychowywania zgodnie z naukami islamu, ponieważ byłyby narażone na odczuwanie, jak to określił, „niepokoju”, gdy w ich szkole oficjalnie obchodzi się Boże Narodzenie oraz Wielkanoc. „Dzieciom powinno się zapewnić takie warunki codziennego życia, które będą zgodne z ich najlepszym interesem. Dlatego też doszedłem do wniosku, że ten specyficzny problem, jakim jest wychowywanie dzieci zgodnie z islamem, jest sprzeczny z troską o dobro dzieci”, stwierdził sędzia.

Norwegia

Aresztowany niedawno Ubayadullah Hussein, przywódca islamistycznego ugrupowania Umma Proroka, wysłał za granicę około pięciu milionów koron.
Norweska policja, która podała tę informację, domaga się przedłużenia aresztu o kolejne cztery tygodnie. Hussein został aresztowany pod koniec października za pogróżki pod adresem dziennikarzy, którzy pisali o jego ugrupowaniu, a także za pogróżki pod adresem mieszkających w Norwegii Żydów. Teraz przygotowywany przeciwko niemu akt oskarżenia zostanie najprawdopodobniej poszerzony o zarzut paserstwa lub innych nielegalnych sposobów zdobywania pieniędzy, ponieważ podejrzany nie potrafi wyjaśnić, skąd wziął tak duże sumy.
Członkowie ugrupowania nie chcieli też odpowiedzieć na pytanie, co chcą zmienić w społeczeństwie norweskim, czy akceptują konstytucję i co mają na myśli mówiąc „wszyscy jesteśmy Osamami”. Dziennikarze nie otrzymali również odpowiedzi na pytanie, ilu członków liczy sobie Umma Proroka, jak wygląda jej struktura i czy uważa przemoc za uprawniony sposób postępowania. Milczeniem pominięto też pytanie, czy sam fakt zorganizowania bez przeszkód konferencji prasowej nie jest dowodem na panującą w Norwegii wolność wypowiedzi.


USA

FBI wszczęło dochodzenie w sprawie Fethullaha Gülena, nazywanego “najniebezpieczniejszym islamistą na Ziemi”, który założył sieć szkół społecznych w Stanach Zjednoczonych.

Według dokumentu opublikowanego przez FBI ponad 140 założonych przez Gülena szkół społecznych prawdopodobnie służy jako medresy, czyli teologiczne szkoły muzułmańskie, w których uczniom robi się pranie mózgu, tak aby stali się orędownikami Nowego Islamskiego Porządku Świata, do utworzenia którego dąży Gülen.

Ruth Hocker, była przewodnicząca komitetu rodziców w szkole gülenowskiej w Pensylwanii, zaczęła się zastanawiać dlaczego dyplomowani amerykańscy nauczyciele są zastępowani niedyplomowanymi tureckimi nauczycielami, którzy często mówią słabo po angielsku, ale otrzymują bardzo wysokie pensje. Hocker powiedziała „Inquier”, że w takich sytuacjach zarząd szkoły tłumaczył się tym, że nie mógł znaleźć wykwalifikowanych amerykańskich nauczycieli. Ten argument jednak jest nieprawdziwy, ponieważ w tym samym mieście znajduje się Uniwersytet Penn State, który produkuje każdego roku tysiące dyplomowanych nauczycieli we wszystkich dziedzinach.
 

catalana
 
Podczas gdy 11 listopada w Polsce świętować będziemy odzyskanie niepodległości, chrześcijanie w wielu krajach modlić się będą za wyznawców Chrystusa, którzy są prześladowani z powodu wiary.

Aż trudno uwierzyć, że dzieje się tak w około 75 krajach świata. Oznacza to, że w  co trzecim kraju na świecie łamane jest podstawowe prawo do wolności religijnej.  Jak podaje międzynarodowa organizacja "Pomoc Kościołowi w potrzebie", każdego roku z powodu wiary ginie od 150 do 170 tysięcy chrześcijan. Są mordowani, paleni żywcem, torturowani. Są zamykani w obozach koncentracyjnych, jak w Korei Północnej, rozstrzeliwani przez  islamskie bojówki,  jak kilka dni temu 32 studentów w Nigerii.

Prześladowania w skali globalnej się nasilają, zwłaszcza w krajach islamskich – mówi pastor Maciej Wilkosz, prezes Stowarzyszenia Głos Prześladowanych Chrześcijan, które sześć lat temu,  pod patronatem Światowego Aliansu Ewangelicznego,  wprowadziło do Polski  Dzień Modlitwy za Prześladowany Kościół. – Otrzymujemy informacje, że prześladowania pojawiają się w krajach, w których do tej pory nie było większych problemów, np. w Kenii i Tanzanii, a w innych się intensyfikują – w Egipcie, Iraku, Pakistanie, północnej Nigerii – mówi pastor.

Chrześcijanom coraz trudniej żyć w krajach Bliskiego Wschodu. Już nie tylko w Arabii Saudyjskiej, gdzie za posiadanie Biblii grozi aresztowanie, czy w Iraku, gdzie z powodu czystek religijnych i exodusu liczba chrześcijan spadła z 1,2 miliona do 250 tysięcy. Podobnie dzieje się w innych krajach, w których w wyniku wiosny arabskiej do głosu doszły radykalne ugrupowania muzułmańskie.

Jest paradoksem historii, że w czasach, gdy  Egiptem rządził twardą ręką  Hosni Mubarak,  chrześcijanom, których jest tu około 16 milionów, żyło się w miarę spokojnie. Obalenie dyktatora, zamiast przynieść upragnioną wolność i sprawiedliwość wszystkim obywatelom tego kraju, po objęciu władzy przez Bractwo Muzułmańskie otworzyło drogę do prześladowania chrześcijan.

Nie dalej niż kilkanaście dni temu grupa radykalnych salafitów (muzułmański ruch religijny i polityczny) wtargnęła do jednej z koptyjskich świątyń w rejonie delty Nilu, gdzie wywiesiła transparent z informacją o przemianowaniu kościoła na meczet.  W marcu w Górnym Egipcie liczący półtora tysiąca tłum  muzułmanów, uzbrojonych w maczety, noże i kije,  zaatakował trzy siostry zakonne.

Kobietom uwięzionym w budynku szkoły, gdzie uczyły, grożono spaleniem żywcem.  Jak donosi ekumeniczna organizacja Open Doors, której celem jest pomoc prześladowanym chrześcijanom, wezwanie do ataku na zakonnice padło z trzech meczetów.

– Ataki fizyczne na chrześcijan nie są w Egipcie zjawiskiem nowym, ale nowe jest to, że do pogromów nawołuje się z meczetów – mówi Tomasz Korczyński z Open Doors. –  Ataki są zatem legitymizowane religijnie.


Coraz częściej dochodzi do porwań młodych chrześcijanek. – Są przez miesiąc gwałcone, podawane im są narkotyki po to, by przed kamerą oświadczyły, że dobrowolnie przechodzą na islam. Ten proceder jest finansowany przez radykalne ugrupowania islamskie, które płacą od 20 do 100 funtów egipskich. Mamy dowody, że służba bezpieczeństwa temu sprzyja – mówi pastor Maciej Wikosz.

Doniesienia o brutalnych gwałtach na dwóch 13-letnich chrześcijankach, z których jedna została zamordowana, napłynęły w ostatnich dniach także z innego kraju – z Indii, ze stanu Orisa.  Sprawcami gwałtów są prawdopodobnie ekstremiści hinduistyczni, którzy polują na chrześcijanki.

Pogarsza się sytuacja chrześcijan także w innych krajach Bliskiego Wschodu. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest obecnie w Syrii, gdzie trwa wojna domowa.

Ale chrześcijanie są atakowani zarówno przez wojska rządowe, jak i muzułmańskich rebeliantów, którzy przeprowadzają czystki religijne. Symbolem tego jest uprowadzony  dla okupu 40-letni 
ks. Fadi z miejscowości Katana, okrutnie torturowany przed śmiercią.  Tysiące chrześcijan uciekły ze swoich domów w miastach Homs, Daraa, Hama, kierując się do tzw. Doliny Chrześcijańskiej, na przedmieścia Damaszku i Aleppo, skąd też są wypierani.

– Chrześcijanie uciekają do Libanu, miejsca schronienia  dziesiątków tysięcy uchodźców chrześcijańskich z Iraku – mówi Tomasz Korczyński. 
– Ale konflikt syryjski rozlewa się już na Liban, skąd chrześcijanie nie będą mieli gdzie uciekać. Dalej jest tylko morze.
  • awatar J.K.: Straszne. Chyba nikt się nie spodziewał,że taką drogą pójdzie Egipt. Cały tekst poraża.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
Osiedle w miasteczku Kokkedal, na północ od Kopenhagi nie będzie świętować tegorocznych świąt tradycyjnie przy choince. Zdominowana przez muzułmanów rada osiedla odmówiła jej zakupu.  

Okazało się, że cena drzewka rzędu 5000 do 7000 koron to zbyt duży wydatek dla rady. Jednak trzy dni wcześniej w budżecie osiedla znalazło się 60 000 koron na obchody islamskiego święta Eid. Osiedle nazywane jest przez media gettem, jednak Steffen Morild, prezes firmy 3B zarządzającej kompleksem twierdzi, że nigdy nie było tam żadnych problemów czy napięć między Duńczykami a wyznającymi islam imigrantami, którzy stanowią większość w okolicy i radzie osiedla.

Sprawa urosła do rangi ogólnokrajowego skandalu. Konserwatywny parlamentarzysta Tom Behnke uważa, że jest to przejaw nietolerancji. “To niepokojące, że nasze działania mające na celu integrację okazały się klapą. Duńskie tradycje znikają, a zastępują je tradycje muzułmańskie. Każdy ma prawo obchodzić swoje święta, ale imigranci powinni uszanować tradycje kraju, który ich przyjął” – tłumaczy na łamach DR News. Obawia się też, że niektórzy chcieliby najwyraźniej zmienić Danię w kraj muzułmański.

Jego poglądy podziela Tomas Elgaard startujący w wyborach na burmistrza z ramienia partii Venstre. W swoim oświadczeniu prasowym podał, że nie widzi powodów, by faworyzować święto islamskie a dyskryminować chrześcijańskie. Dodaje, że integracja polega na wzajemnym poszanowaniu. Jego partia obiecała wesprzeć finansowo projekt zbiórki pieniędzy na zakup drzewka i dekoracji zainicjowany przez powstałą na
Facebooku grupę.
 

catalana
 
Francja

Pięciu muzułmanów zaatakowało klub gejowski w Paryżu. Pobili bramkarzy i zaatakowali gazem pieprzowym kilku gości klubu.

Atak miał miejsce w nocy z piątku na sobotę przy wejściu do klubu Le Cud w Marais, dzielnicy Paryża w której mieszka wielu gejów. Wśród poszkodowanych jest Alexandre Marcel, wiceprezes organizacji IDAHO (International Day Against Homophobia – Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homofobii).

Arabia Saudyjska

Arabia Saudyjska, jeden z najbardziej rygorystycznych krajow islamskich wprowadzila wlasnie nakza zdejmowania chust przez kobiety podczas kontroli.

Ciekawe, czy teraz tez muzulmanie beda krzyczec, ze to ingerencja w ich wolnosc osobista i wyznania?
 

catalana
 
Zahoor Mahmood, 40-letni ojciec czworga dzieci, zyskał przydomek “drapieżnika seksualnego” po tym, jak został skazany za napaść seksualną na dwie kobiety, które odwoził w swojej taksówce po nocnej imprezie w Sheffield. Ten pracownik City Taxi zaatakował obie kobiety na przestrzeni trzech tygodni tego lata.

Atiq Rehman, lat 20, wypatrzył swoją 22-letnią ofiarę przed klubem i podał się za taksówkarza. Potem zwabił ją na zaplecze sklepu i gwałcił przez 45 minut.

Taksówkarz Larasab Hussain, lat 46, seksualnie napadł na 15-latkę. Wcześniej wielokrotnego gwałtu dopuściło się na niej dwóch innych mężczyzn.

Ibrahim Selman uciekł do Sudanu kilka dni po tym, jak przetrzymywał i wielokrotnie gwałcił swoją pasażerkę i pozostawił ją na pewną śmierć na ulicy. Teraz jedna z jego ofiar żąda śledztwa wyjaśniającego, jak udało mu się zdobyć licencję na prywatną taksówkę w Edynburgu.

Żonaty taksówkarz porzucił ciało kobiety w kanale, bo nie chciał, aby jego społeczność dowiedziała się, że z nią sypiał. Mazhar Rashid, lat 43, przywiązał do ciała Emmy Ewart cegły i założył na jej głowę plastikową torbę, a następnie zostawił ją w kanale Bedworth w maju zeszłego roku.

Asif Iqbal, z Newport w Południowej Walii, został skazany za zgwałcenie pasażerek, ale policja podejrzewa, że o wiele więcej kobiet zostało zaatakowanych w czasie nocnych powrotów jego taksówką do domu.

Kolejna sprawa w sądzie dotyczy taksówkarza, który porwał i przez godzinę napastował seksualnie pasażerkę. Mohammed Saddique powiedział swojej 23-letniej pasażerce, że myślał, że jest “gotowa na wszystko”.

Taksówkarz z Black Country, Mohammed Yunis, został skazany na 10 lat za gwałt na 12-letniej uczennicy. Sąd oświadczył mu, że “zrujnował życie” swojej ofierze i musi być zarejestrowany jako przestępca seksualny do końca swojego życia.

Taksówkarz Khalile Maqsood zgwałcił 20-latkę, grożąc jej nożem na opuszczonym parkingu w Billingham we wrześniu ubiegłego roku.

Abul Malik, lat 29, został skazany na siedem lat więzienia za gwałt na 19-letniej studentce. Malik napadł na nią, bo nie mogła zapłacić za kurs.

Kierowca minitaxi został skazany na dziewięć lat za udział w zbiorowym gwałcie na dwóch kobietach w Boże Narodzenie. Salam Rahman, lat 27 i jego kolega, 26-letni Mohammed Elahi, również kierowca minitaxi, zaatakowali pracownicę urzędu miasta i młodą mężatkę. Kobiety wierzyły, że jadą bezpiecznie do domu, odwożone przez Elahiego.

Taksówkarz z Birmingham dostał sześć lat więzienia za brutalny gwałt na 16-letniej pasażerce. Kierowca prywatnej taksówki, Ghulam Haider, zabrał uczennicę z domu jej chłopaka, zawiózł ją na opuszczony przykościelny cmentarz i tam ją zaatakował.

Podczas jednej z tego rodzaju rozpraw sędzia oświadczył, że “nikt nie może bezpiecznie podróżować taksówką” w Londynie po tym, jak taksówkarz Assadullah Razaq, uchodźca z Afganistanu, został skazany na osiem lat więzienia za zgwałcenie pasażerki.

Mohammed Naim Rashid, lat 21, został skazany na siedem lat, a Abid Hussain Sadique, lat 21, na cztery lata przez sąd koronny w Leeds w listopadzie 1997 roku. Zorganizowana grupa kierowców prywatnych taksówek wabiła i gwałciła kobiety w pokoju nad biurem taksówkarskim. Wśród dwudziestu ofiar były nawet dwunastolatki.

Shahjahan Islam zaatakował kobietę w prywatnej taksówce w centrum Manchesteru 25 sierpnia ub. roku. Ofiara, która pozostaje anonimowa, podczas imprezy z przyjaciółmi postanowiła wrócić do domu i wsiadła do taksówki, którą prowadził Islam.

Na tym właśnie polega problem, kiedy się jedzie taksówką, którą prowadzi islam ;)
  • awatar ANINA: Strach jeździć to fakt -ale kto im wydał licencje ..?
  • awatar Mr.F.H.: A mnie zastanawia jedno, po co oni gwałcą kobiety, skoro bardziej kręcą ich kozy i tym podobna trzoda??
  • awatar catalana: @Mr.F.H.: Pewnie dlatego, ze w europie kozy nie uzywaja taksowek...W ich krajach kozy jezdza na tylnym siedzeniu a kobiety w bagazniku www.google.es/imgres…
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

catalana
 
Bosnia i Hercegowina

Po niedawnych wyborach samorządowych w Bośni i Hercegowinie, arabskie media nagłaśniają zwycięstwo „pierwszego w Europie burmistrza w hidżabie”. Amra Babic wygrała wybory w mieście Wisoko.

Zwycięstwo Amry Babic w liczącym 40 tysięcy mieszkańców Wisoko nie wzbudziło żadnej sensacji w mediach lokalnych, ale zostało nagłośnione w Iranie, Pakistanie i Arabii Saudyjskiej. Babic jest członkinią partii PDA (Partia Działań Demokratycznych), założonej przez byłego prezydenta, Aliję Izetbegovica, który w 1993 roku wydał bośniacki paszport Osamie bin Ladenowi.

Wyniki wyborów samorządowych pokazały, że rany z wojny domowej z lat 1992-95 jeszcze się nie zagoiły. Głosowanie odbywa się w oparciu o przynależność etniczną, mimo iż wszyscy kandydaci obiecali reformy gospodarcze. Muzułmanie są największą grupą religijną w Bośni i Hercegowinie, stanowiąc niemal 40% z prawie czteromilionowej populacji. Prawosławni Bośniacy serbskiego pochodzenia stanowią 31%, a tradycjonalni katolicy – 10%.

Iran

Irański związek kin (ICO chce wprowadzić nakaz noszenia hidżabu przez aktorki biorące udział w imprezach za granicą.

„Niestety na razie takie przepisy nie istnieją, ale wkrótce wydamy odpowiednie rozporządzenie w tej sprawie”, powiedział dyrektor ICO Javad Shamaqdari. Dodał, że zasad tych będą musiały przestrzegać wszystkie irańskie kinomanki, uczestniczące w festiwalach filmowych w kraju i za granicą.
 

catalana
 
Belgia

Po zwycięstwie w niedawnych wyborach lokalnych dwóch muzułmańskich kandydatów zapowiada wprowadzenie w Belgii islamskiego państwa z szariatem jako prawem.

Air Jeddig L’Houcine i Redouane Ahrough z Partii Islam z łatwością zdobyli miejsca w dwóch głównych dystryktach Brukseli – Molenbeek i Anderlecht. Ich zdaniem islam jest kompatybilny z belgijskim prawem. „Jako muzułmanie wybrani na ten urząd odwołujemy się do Koranu. Uważamy, że islam jest religią uniwersalną. Nasza obecność w radzie daje nam możliwość wyrażania własnego zdania”, oświadczył Ahrough na konferencji prasowej.

Ich zdaniem islam „umożliwił powstanie europejskiej cywilizacji”, a ich religia przyjmuje obecnie postać konserwatywno-libertariańskiej ideologii. W swych ulotkach zapowiadają jednak zastosowanie głównych przykazań szariatu w swoich dzielnicach, takich jak wprowadzenie żywności halal, uznanie przez państwo muzułmańskich świąt oraz zniesienie zakazu publicznego noszenia hidżabu.
W 2008 roku muzułmanie stanowili 6 procent belgijskiej populacji (naliczono 628 751 muzułmanów). Stanowili wówczas 25,5 % mieszkańców Brukseli, 3,9 Flandrii i 4 Walonii. Od 2009 roku Mohamed jest najpopularniejszym imieniem nadawanym dzieciom w Brukseli i Antwerpii.

W badaniu z 2006 roku 61% Belgów oświadczyło, że w przyszłości należy spodziewać się wzrostu napięć społecznych między muzułmanami a pozostałymi społecznościami kraju.


Francja

Pochodzący z Tunezji Mohamed Hammami, który nauczał w Meczecie Omara w Paryżu, został w środę odesłany do kraju pochodzenia. Misister spraw wewnętrznych poinformował, żę Hammamiego deportowano za „celowe, powtarzające się i niekaceptowalne prowokacje”, stanowiące groźbę dla bezpieczeństwa mieszkańców Francji. Poza antysemityzmem i wezwaniami do wojny, imam został znalazł się na cenzurowanym także za obronę stosowania przemocy wobec kobiet, powiedział minister.

Wlk.Brytania

Trzech mieszkańców Birmingham, Irfan Naseer (31), Irfan Khalid (27) i Ashik Ali (27) podawało się za przedstawicieli fundacji Muslim Aid, zbierając w Leicester po domach pieniądze. Fundacja otrzymała jedynie ułamek zebranych przez nich funduszy. Detektywi znaleźli dowody na to, że kwestorom udało się zebrać co najmniej 12 tys funtów. Prokuratura ustaliła, że w lipcu 2011 roku trzej mężczyźni zostali przeszkoleni w talibańskim obozie w pakistańskim Wazristanie i planowali zamachy, które miały przyćmić skalą ataki z 7 lipca 2005 w Londynie.

We wrześniu 2011 roku aresztowano 12 osób, z czego sześć przyznało się do planowania zamachów terrorystycznych. Jeden z nich, Rahid Ahmed przyznał też, że otrzymał od oskarżonych 13 tys. funtów, które zebrali podczas ulicznych zbiórek podając się za aktywistów fundacji. Zarejestrowali też na eBay’u konta, zarejestrowane jako „terrorshop” i „shopterror” (jedno z nich eBay zamknął).

---

Pomysł budowy olbrzymiego meczetu wzbudził protesty mieszkańców Wschodniego Londynu.

Projekt meczetu, który ma pomieścić 10 tysięcy osób, jest rozpatrywany przez władze miejskie. Okoliczni mieszkańcy rozpoczęli kampanię przeciwko budowie. Obawiają się, że miejsce to stanie się wylęgarnią ekstremizmu islamskiego.

Gigantyczny meczet, czterokrotnie większy niż katedra św. Pawła, będzie miał trzynastometrowe minarety. Plan został zgłoszony przez Tablighi Jamaat, muzułmański ruch misjonarski, opisywany czasem jako “przedsionek fundamentalizmu”. Krytycy twierdzą, że grupa ta propaguje separatyzm i segregację. Dwóch sprawców ataku bombowego w Londynie z 7 lipca 2005 roku – Shehzad Tanweer i Mahomet Sidique Khan – miało modlić się przed atakiem w meczecie Tablighi w Dewsbury.

---

Trzy nowe wyniki badań opinii publicznej pokazują, że brytyjscy wyborcy są coraz bardziej sceptyczni wobec imigracji i multikulturalizmu.

Sprawozdania te podkreślają pogłębiającą się przepaść pomiędzy poglądami brytyjskiego społeczeństwa a rządzącymi elitami.

Tegoroczne badanie wykazało, że 75% Brytyjczyków chciałoby zmniejszenia imigracji, z tego 51% chciałoby znacznego jej zmniejszenia. Co więcej, 52% respondentów uważa, że imigracja ma negatywny wpływ na gospodarkę, a 48%, że ma negatywny wpływ kulturowy.
Drugi sondaż, zlecony przez MigrationWatchUK (niezależny instytut, który koncentruje się na imigracji i sprawach związanych z azylem), pokazał podobnie negatywne rezultaty. 70% badanych w tym sondażu uważa, że liczba zagranicznych studentów przyjmowana do Wielkiej Brytanii powinna być ograniczona. Poparcie dla ograniczeń jest duże wśród zwolenników wszystkich głównych partii politycznych – 70% wśród zwolenników Konserwatystów, 66% – Partii Pracy i 57% – Liberalnych Demokratów. Największe poparcie dla zmniejszenia napływu studentów odnotowano w Szkocji – 76%, najmniejsze w Londynie – 62%. Kobiety częściej niż mężczyźni popierały limit – 74 do 67%.

Sondaż pokazał także silne poparcie dla działań przeciwko fikcyjnym studentom, których prawdziwym powodem pobytu jest nielegalna praca i wysyłanie pieniędzy do domu. 70% badanych uważa, że ci którzy zamiast studiować pracują, powinni być deportowani.

Rząd brytyjski ogłosił, że Narodowy Urząd Statystyczny rozpocznie liczenie studentów spoza Unii Europejskiej jako imigrantów, w ramach akcji utrzymywania pod większą kontrolą liczby cudzoziemców. Rząd oznajmił też, że chce obniżyć poziom imigracji, która wyniosła 216 tysięcy osób w 2011 roku, do “dziesiątków tysięcy” w 2015 roku.

Trzeci sondaż opublikowany 15 września przez Extremis Project, grupę monitorującą populistyczną politykę, pokazał, że ponad połowa (66%) brytyjskich wyborców byłaby skłonna poprzeć partię, która obiecałaby “mieć jako priorytet tradycyjne brytyjskie wartości w stosunku do innych kultur”. Sondaż wykazał, że 41% osób zagłosowałoby na partię, która obiecałaby ograniczyć całą imigrację, a więcej niż jedna trzecia (37%) poparłaby partię, która obiecałaby zmniejszyć liczbę muzułmanów w Wielkiej Brytanii i obecność islamu w społeczeństwie.
  • awatar J.K.: Wszystko wgląda jak skoordynowana akcja (fikcyjni studenci?)ale pewnie musi dojść jeszcze do jakichś zamachów,tragedii by zagrożenie ze strony fanatyzmu religijnego było widoczne dla polityki.
  • awatar gość: "Ich zdaniem islam „umożliwił powstanie europejskiej cywilizacji”" podczas gdy europejska cywilizacja kwitła i wywierała wpływ na cały świat antyczny, te skurwione świńskie pomioty zapierdalały jeszcze na wielbłądach po pustyni... Ale czego się spodziewać po niedokształconym bucu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

catalana
 
„Mówiąc brutalnie, byłem antysemitą" — powiedział ten mieszkający w Nottingham administrator uniwersytecki.
W 2000 r. Hafeez pojechał do Afganistanu i na poważnie porwał go radykalny islam; uwierzył, że muzułmanie muszą powstać i walczyć z „nikczemnymi Żydami i pomóc swoim uciskanym muzułmańskim braciom i siostrom".
Po powrocie do Wielkiej Brytanii Hafez uległ dalszej radykalizacji. Podczas naszego spotkania wyjął swój iPad i pokazał nam fotografie książek, CD i DVD — włącznie z publikacjami grupy terrorystycznej Al-Kaida — które kupował otwarcie w sklepach prowadzonych przez ludzi pochodzących z Azji Południowej w całej Wielkiej Brytanii.
Ta radykalizacja nasiliła się jednak naprawdę podczas studiów uniwersyteckich, gdzie studiował politologię, i gdzie — przy pomocy profesorów — dosłownie każda dyskusja zamieniała się w diatryby o tym, jak Żydzi ukradli palestyńską, muzułmańską ziemię i są źródłem wszelkiego zła na świecie.
Po 11 Września Hafeez i jego radykalni przyjaciele zaczęli bywać na protestacyjnych demonstracjach „Stop the War", które „natychmiast zamieniały się w orgie nienawiści do Izraela".
Razem z muzułmańskimi przyjaciółmi umyślnie starali się zaprzyjaźniać z „białymi szczeniakami z klasy średniej z Oksfordu" ze względu na ich wartość PR. „Nie widzieliśmy w nich w rzeczywistości przyjaciół, bo mieliśmy odrazę do wszystkiego, co reprezentowali" — przyznał.
Cała ta działalność nie wydawała się jednak wystarczająca i Hafeez zaczął oszczędzać pieniądze, mając nadzieję na powrót do Pakistanu i dostanie się do obozu szkoleniowego dżihadystów. „Na szczęście to nie wyszło w ten sposób" — mówi dziś ze śmiechem.
Plany Hafeeza storpedowało przeczytanie książki Alana Dershowitza The Case for Israel. Czytał tę książkę z zamiarem „przeprowadzenia dowodu, że wszystko tam jest niesłuszne".
Zamiast tego odkrył, że właściwie nie wie niczego o tym regionie — na przykład, że Żydzi żyli w Izraelu przez tysiące lat i że państwo Palestyna nigdy nie istniało. Kiedy próbował dowieść, że książka jest błędna, zaczęło dziać się coś odwrotnego:
„Zacząłem rozumieć, że w rzeczywistości za grosz nie obchodzili mnie Palestyńczycy, miałem tylko obsesję nienawiści do Izraela".

Zobaczył, że mimo iż przetrzymano go osiem godzin na lotnisku Ben Guriona i przesłuchiwano, był traktowany uprzejmie i przyzwoicie przez izraelskich funkcjonariuszy, którzy wielokrotnie przepraszali go i którzy byli pierwszymi Żydami, z jakimi kiedykolwiek rozmawiał.
Zaszokował go kontrast z tym, jak był traktowany w Arabii Saudyjskiej w 2002 r., kiedy pojechał tam na pielgrzymkę. Na lotnisku saudyjskim, kiedy czekał w kolejce do kontroli paszportu, pięciokrotnie przesuwano go na koniec kolejki, żeby zrobić miejsce dla arabskich muzułmanów, których uważa się za lepszych od muzułmanów z Azji Południowej: „Nigdy nie doświadczyłem takiego poziomu rasizmu jak w Arabii Saudyjskiej".
W odróżnieniu od tego w Izraelu, gdzie spodziewał się znaleźć znaki apartheidu, kierujące muzułmanów do innego autobusu, zobaczył zamiast tego muzułmanów, Żydów i chrześcijan żyjących razem w zgodzie.
„Tutaj jest państwo, które nieustannie określa się jako wroga islamu, niemniej muzułmanie w Izraelu mają prawa, jakich nie mają gdziekolwiek indziej na Bliskim Wschodzie" — powiedział.
W Jerozolimie Hafeez odwiedził meczet muzułmański — Kopułę na Skale, gdzie Żydzi mają zakaz wstępu — kościół chrześcijański — Bazylikę Grobu Świętego, a potem odwiedził także najświętsze na świecie miejsce Żydów, Ścianę Zachodnią. Dobrze pamiętając swoje doświadczenie z Arabii Saudyjskiej zakładał, że nie zostanie wpuszczony, ale nikt go nie zatrzymywał.
Stał wśród ortodoksyjnych Żydów i innych modlących się, opowiada Hafeez, a kiedy wyciągnął rękę i dotknął muru „rozpłakałem się".

Pod wieloma względami Hafeez poniósł wielkie koszty mówienia prawdy. Otrzymuje groźby śmierci, a jego ojciec woli kontynuować życie pełne nienawiści do Żydów i Izraela niż kochać własnego syna, którego nie chce więcej widzieć.
Hafeez powiedział, że jego ostatecznym celem jest próba ostrzeżenia Zachodu o niezgodności zradykalizowanego islamu z demokracją liberalną.
„Radykalny islam jest znakomity w używaniu określenia 'islamofobia', żeby zdławić wszelką debatę o negatywnym wpływie radykalnego islamu na społeczeństwo zachodnie" — powiedział.
„Radykalny islam używa praw o wolności słowa, by ograniczyć naszą wolność słowa" — ostrzegł. „Musimy powstrzymać to już teraz".

Tekst oryginału

„Calgary Herald", 27 października 2012
  • awatar gość: „Radykalny islam używa praw o wolności słowa, by ograniczyć naszą wolność słowa" Bardzo słuszne spostrzeżenie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
Z blogu
liziniewicz.natemat.pl/(…)poprawne-politycznie-muzu…


¨Razem z żoną mieszkamy i pracujemy w Bradford, ponad 300 tysięcznym mieście w północnej Anglii. Bradford ma jedną z największych muzułmańskich populacji w całej Wielkiej Brytanii. Na codzień dzielimy nasze życie z muzułmańskimi sąsiadami, biznesmenami, współpracownikami oraz znajomymi. Dodatkowo Bradford to miasto w którym ze względu na migrację można mówić w ponad 200 językach, zjeść w tysiącu smakach oraz pójść do ponad 500 różnych świątyń.(...)
Problem zaczyna się w momencie jawnego określania się jako chrześcijanin. To że jesteś niewierzący, jesteś ateistą, sikhem, buddystą, latającopotworospaghettistą, druidem, czarownicą czy muzułmaninem w towarzystwie twoich poprawnie politycznych współpracowników uchodzi za normalne. Tak normalne i niemalże "święte" iż nie należy żartować, tym bardziej nabijać się w jakikolwiek sposób z obranej przez twojego wspópracownika "way of life". Grozi to skargą do manadżera, napomnieniem lub utratą stanowiska.

Po siedmiu latach pracy mogę śmiało podzielić sie stwierdzeniem, które wcale nie jest odosobnione iż brytyjskie prawo pracy zbudowane na Równości i Różnorodności (Equality and Diversity legislation) w praktyce i kulturze wielu organizacji rządowych, pozarządowych i prywatnych przychyla się szczególnie ku muzułmanom i innym mniejszością religijnym, często w jawny sposób dyskryminując chrześcijan.

Żarty na temat chrześcijan są na porządku dziennym. Ja nie mogłem zażartować podczas zespołowego spotkania z koloru hijabu swojej koleżanki, ona natomiast, w sposób jawny wraz z resztą zespołu oraz dyrektorem działu podśmiewywała się z mojej "naiwnej wiary" przez wiele tygodni¨.

Brytyjski poseł, David Simpson, zauważa, że chrześcijaństwo jest postrzegane, jako przedmiot krytyki i lżenia, natomiast islam otrzymuje specjalną ochronę w tym kraju.

W czasie debaty w Izbie Gmin w maju 2011, na temat traktowania chrześcijan na świecie, Simpson powiedział: „W Wielkiej Brytanii jest taka polityka, że wszyscy mogą robić co chcą przeciwko chrześcijaństwu – krytykować je lub bluźnić imieniu Chrystusa – tak długo, dopóki nie obrazi się Islamu”.

W Londynie Harrow Council wywołała burzę protestów po ogłoszeniu, że planuje zaproponować w menu potrawy według islamskich wymogów (halal) – jedyne takie menu w okręgu z 52 szkołami podstawowymi. Rodzice są oburzeni tym, że mięso przygotowywane zgodnie z islamskim prawem szariatu ma być spożywane przez dzieci nie-muzułmańskie. Tymczasem większość posiłków w czasie lotu brytyjskimi liniami lotniczymi, British Airways, wkrótce będzie halal. Linie lotnicze mówią także, że muzułmańskie pracownice muzułmańskie pracownice mogą nosić chusty, ale chrześcijańscy pracownicy nie mogą nosić krzyży.

W całej Wielkiej Brytanii muzułmańscy taksówkarze nie pozwalają niewidomym zabierać „nieczystych psów” do taksówki. Problem zakazu zabierania psów przewodników z powodów religijnych stał się tak powszechny, że sprawa znalazła się ostatnio w Izbie Lordów.

Rowan Williams, arcybiskup Canterbury, skrytykował poprawnych politycznie urzędników, którzy usunęli kolędy i jasełka, jako formy świętowania Bożego Narodzenia, starając się uspokoić Muzułmanów. Williams napisał: „Jesteśmy umęczeni corocznymi próbami ludzi poprawnego myślenia w Wielkiej Brytanii. Ludzie ci, zakazują wystawiania jasełek i próbują zniechęcić do publicznego śpiewania kolęd z braku wrażliwości na delikatne sumienia innych religii. Niestety sami nie zauważają, że ludzie innych religii i kultur też kochają tą historię jak i szanują jej przesłanie”.

Politycznie poprawne wzmacnianie islamu kosztem chrześcijaństwa w Wielkiej Brytanii zostało zinstytucjonalizowane przez 2006 Racial and Religious Hatred Act (Ustawa o Nienawiści Rasowej i Religijnej z roku 2006), która została uchwalona przez rząd brytyjski w celu złagodzenia napięć religijnych w kraju wśród szybko zwiększającej się populacji muzułmanów. (W WB jest obecnie 2,5 miliona muzułmanów, co stanowi trzecią co do wielkości muzułmańską populacją w Europie, po Niemczech i Francji). Nowa ustawa umyślnie czyni przestępstwem wzbudzanie religijnej nienawiści wobec ludzi, co z kolei prowadzi do gorliwości graniczącej z absurdem.
  • awatar ANINA: Warto byłoby odnaleźć cytowaną dzisiaj gdzieś na portalach wypowiedź Merkel dokładnie w tym samym klimacie .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
Wszystkich tych, którzy kwestionują tę tezę, wyzywa się od ignorantów i islamofobów. Tymczasem teza ta jest piramidalną brednią, opartą na manipulacji. Gdy ktoś wskazuje na to, iż wymieniani przez zwolenników tej teorii wybitni naukowcy i myśliciele nie byli przeważnie Arabami, to kontrargument jest równie prosty, co prymitywny: to nieważne jakiej narodowości oni byli, bo tworzyli w ramach jednego świata islamu, kalifatu etc. więc wskazywanie na przykład, że Awicenna był Tadżykiem jest nieistotnym szczegółem.

Prawda jest natomiast taka, że nie jest to bynajmniej szczegół, a teza o jedności świata islamsko-arabskiego jest nieprawdziwa. Pod rządami kalifów prawowiernych (raszidun) oraz kalifów umajadzkich, czyli do połowy VIII w., nie było żadnego rozwoju naukowego, za to Arabowie mieli ogromny dorobek niszczycielski, zwłaszcza w Iranie. Dlatego właśnie historia starożytnego Iranu oparta jest głównie na źródłach greckich i archeologii, bo Arabowie starali się wszystko tam zniszczyć, spalić, splądrować.

Pierwsze światełko w mrokach nowego świata islamskiego pojawiło się dopiero prawie 200 lat po Mahomecie, tj. za panowania abbasydzkiego kalifa Haruna ar Raszida i jego syna al Mamuna. Stało się tak dzięki rodzinie Barmakidów, która przejęła kontrolę nad dworem kalifackim w końcu VIII w., wraz z urzędem wezyra i co należy podkreślić – była wtedy w pierwszym pokoleniu muzułmańska po konwersji z buddyzmu. No i oczywiście byli to Persowie. Tylko dzięki temu w sperszczonym Bagdadzie zaczęła się rozwijać nauka i kultura, mogły też powstać takie, z gruntu nieislamskie, dzieła literackie jak „Księga tysiąca i jednej nocy”, gdzie większość postaci nie ma nic wspólnego ani z islamem, ani z Arabami, a niestety wbija się wszystkim do głowy że Sindbad (imię perskie) to postać z literatury arabskiej. Ignorancja rządzi.

Kolejny etap rozkwitu nauki i kultury w “świecie arabsko-islamskim” był możliwy dzięki temu, że ten świat islamski uległ całkowitemu rozpadowi, a kalifat praktycznie przestał istnieć na początku X w. Wtedy to powstały dwa państwa – emirat Bujidzki na zachodzie Persji i emirat Samanidzki na wschodzie, i tam właśnie, pod rządami perskich władców, reiranizowano rzeczywistość, usuwając ślady arabskiego barbarzyństwa i dzięki temu właśnie na tych dwóch dworach (jak również na dworze emiratu Gaznawidów, który podbił na pocz. XI w. emirat Samanidzki) rozkwitła nauka, sztuka, filozofia, literatura.

Jest rzeczą paradoksalną że okres ten, nie mający nic wspólnego z Arabami, mający natomiast miejsce dzięki upadkowi kalifatu i rozpadowi świata muzułmańskiego, ma świadczyć o tym, jak dużo zawdzięczamy Arabom.

za
www.euroislam.pl/(…)czy-zawdzieczamy-cos-swiatu-isl…
  • awatar J.K.: Taka teza wywraca wiele do góry nogami ale pozostane wobec tego sceptykiem. Architektura,matematyka.. nawet jeśli oparte na dawnej wiedzy narodów z czasów przed islamskich (zapewne tak) to jednak rozwinięte także w krajach muzułmańskich. Myśle,że krytykując rzeczy złe łatwo wpaść w taki krąg negowania wszystkiego i z tym się nie zgodzę. Myślę,że Arabowie byli kiedyś bardziej rozsądni,nie niszczyli dorobku przejętych nacji i potrafili go rozwinąć. napewno maja spory dorobek jako pewnego rodzaju pośrednik - opisy historyczne i tłumaczenia dzieł antycznych dzięki czemu podobno znamy np.dzieła Platona. Dziś często przekreślają ten dorobek zupełnie innymi działaniami czyli niszczeniem wszystkiego wokół.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

catalana
 
catalana: Zdjecie, ktore mowi samo za siebie
 

catalana
 
Antonio Salas, hiszpański mistrz śledczego dziennikarstwa, dopiął swego. Poznał ludzi z Hamasu, Hezbollahu, Islamskiego Dżihadu, Brygad Męczenników Al-Aksy, ale też też z kolumbijskich FARC i ELN oraz basjkijskiego ETA. Efektem jego licznych "przyjaźni", zawiązanych na przestrzeni sześcioletniego śledztwa, jest książka "Ja, Terrorysta".
"Nie będąc jednym z nich, nie mogłem mieć dostępu do meczetów, islamskich ośrodków i innych miejsc, gdzie zbierali się wierni. Tak więc nadeszła pora nawrócenia na islam. To był jedyny sposób, aby posunąć śledztwo naprzód. (...) A więc musiałem nauczyć się modlić i znaleźć sposób na to, by naprawdę uwierzyć, że istnieje tylko jeden Bóg, Allah, i że Muhammad jest jego prorokiem. Stawką było moje życie i moja głowa."

By wcielić w życie plan godny Supermana, Salas na sześć lat porzucił swoją tożsamość i przybrał imię Muhammad Abd Allah. Przyjął islam, zapuścił gęstą brodę i nauczył się języka arabskiego. I chociaż zdradzał go akcent, to przebiegły dziennikarz również ten fakt potrafił obrócić na swoją korzyść.
Na potrzeby działalności w szeregach dżihadystów wymyślił dramatyczną śmierć żony od zabłąkanej żydowskiej kuli, co miało stać się przyczyną wstąpienia w ich szeregi.

Prócz starannie przemyślanego życiorysu, w celu uwiarygodnienia, reporter przygotował także szereg zainscenizowanych zdjęć. "Pomyślałem, że te fotografie, załączone do 'rodzinnego albumu', wzmocnią moją tożsamość mudżahida". By zbudować swoją biografię autor fotografował się na ulicach arabskich miast, w mieszkaniu urządzonym po "muzułmańsku" i z żoną zabitą przez Żydów, w której rolę wcieliła się prostytutką, poznana podczas jednego ze śledztw.

Po dwóch latach nowego życia, Salas poznał człowieka, którego Mosad nazwał "najniebezpieczniejszym palestyńskim terrorystą". Chociaż jego celem był zgromadzenie jak największej ilości materiałów, nagrań i rozmów z islamskimi radykałami, to nigdy nie zdecydował się, by w tajemnicy nagrywać Ibrahima Abajata.

Obaj mężczyźni zaprzyjaźnili się, a "najniebezpieczniejszy terrorysta" gościł zakonspirowanego dziennikarza we własnym domu. "Mimo że moim założeniem było nagrywanie spotkań z terrorystami i mimo że miałem tysiące okazji, by nagrać Ibrahima, coś w głębi serca mówiło mi, że to nie w porządku, że tak nie można."

Salas udokumentował jego historię dopiero po kilku latach znajomości, gdy Abajat zgodził się na nagranie rozmowy, którą dziennikarz, już bez jego wiedzy, umieścił w książce.

Salas naświetlił sieć powiązań pomiędzy komunistami z FARC, nacjonalistami z ETA i islamistami z Bliskiego Wschodu. Ugrupowania z różnych kręgów kulturowych, wyznające różne ideologie, tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego.


Dziennikarz do końca życia będzie celem środowisk, które infiltrował. W przeszłości wielokrotnie musiał zmieniać nazwisko, miejsce zamieszkania i wygląd. Nietrudno zgadnąć, że ewentualne zdemaskowanie podczas ostatniego śledztwa wśród terrorystów oznaczałoby dla Salasa pewną śmierć.


Antonio Salas - "Ja, Terrorysta" PWN 2012
 

catalana
 
Ayman al-Zawahiri stwierdził, że porywanie mieszkańców zachodniego świata to jedyna metoda by walczyć z wrogami islamu  - donosi agencja Reuters.
Al-Zawahiri dodał, że porwane osoby mogłyby być wymieniane na muzułmańskich więźniów przetrzymywanych za kratami w krajach zachodnich. Szef Al-Kaidy pochwalił jednocześnie członków organizacji za porwanie 71-letniego Amerykanina w Pakistanie.

Birma

Muzułmańska dzielnica miasta Kyaukpyu w Birmie została całkowicie spalona przez religijnych fanatyków. To wynik zamieszek na tle religijnym między buddystami i muzułmanami. Organizacja Human Rights Watch opublikowała zdjęcia satelitarne dzielnicy nadmorskiego miasta z marca i października 2012 roku. Widać na nich połacie spalonej ziemi. W sumie od początku zamieszek ze swoich domów musiało uciekać 75 tys. osób.

burn.jpg


Syria

„W Homs mieszkała druga co do wielkości gmina chrześcijan w Syrii. Po fali prześladowań prawie wszyscy chrześcijanie zostali zmuszeni do opuszczenia miasta. Zbezczeszczono wszystkie kościoły”, powiedział biskup w wystąpieniu w londyńskim parlamencie. Rebelianci zmusili chrześcijan do opuszczenia miasta, grożąc im śmiercią, jeśli pozostaną.

Miasto Homs jest jednym z głównych ognisk oporu rebeliantów, walczących przeciwko siłom rządowym prezydenta Assada.

Norwegia

Radykalny islamista Ubaydullah Hussain z Oslo został aresztowany za pogróżki pod adresem dwóch dziennikarzy.

Zarówno ryzyko powtórzenia podobnych czynów, jak obawa przed mataczeniem i niszczeniem dowodów sprawia, że policja chce zatrzymać podejrzanego w areszcie przez cztery tygodnie.

Hussain jest podejrzany o wysyłanie maili z pogróżkami do dwójki dziennikarzy; pisali oni artykuły o norweskich islamistach, m.in. o środowiskach związanych z ugrupowaniem Umma Proroka (Profetens Ummah). W jednym z e-maili, wysłanym do dziennikarki Niny Johnsrud, Hussain napisał: „Twój artykuł został przesłany do znanych i nieznanych braci i NIE SPOTKAŁ się z pozytywnym przyjęciem. Wzburzyło nas, że węszysz w prywatnym życiu innych ludzi i nie bądź zaskoczona, jeśli coś lub ktoś nagle pojawi się w twoim własnym życiu. Może będą to słowa, a może czyny, nie wiem. To nie groźba, tylko użyteczna informacja dla twego własnego dobra. Ubaydullah Hussain, Umma Proroka”. Podejrzany nie przyznaje się do winy, tzn. twierdzi, że jego maili nie można traktować jako gróźb.

Dania/Szwecja

Tysiącom entuzjastycznych widzów z Danii i Szwecji zakomunikowane zostało 14 października jasne przesłanie: „Naszym celem jest, żeby kalifat objął cały muzułmański świat, łącznie z Hiszpanią”- powiedział szejk Isam Umayrah.

Głównym miejscem spotkań było Bella Center w Kopenhadze ale konferencja była połączona satelitarnie w trybie live z czterema innymi miejscami w Danii i jednym w Sztokholmie. Przebieg konferencji był również nadawany na żywo w internecie.
Ismail al-Wahwah, tak samo jak inni mówcy i reprezentanci partii, jest bardzo otwarty jeśli chodzi o to, co chcą osiągnąć. „Stany Zjednoczone Ameryki są naszym wrogiem ale zgadzamy się z nimi co do jednej rzeczy. USA mówią, że chcemy nowego porządku na świecie i mają rację. Nadszedł czas na nowe przywódzctwo i sprawimy, że będzie to islam”, mówi al-Wahwah.

Uważa on, że świeckie rządy nie mogą zabezpieczyć interesów muzułamów. I to samo dotyczy tak zwanych „umiarkowanych muzułmanów”. Przywódcy tacy, jak Muhammad Mursi z Egiptu czy prezydent Turcji Abdullah Gül zostają poddani miażdżącej krytyce- w dalszym ciągu są oni „niewolnikami kapitalizmu”. „Ludzie, którzy szukają kompromisu to niewierni i przygotowaliśmy dla nich specjalną karę”, mówi mówca wprowadzający, „szejk” Isam Umayrah. Szyici z Iranu także zostali ostro skrytykowani; błądzą, ale przynajmniej są muzułmanami i miejmy nadzieję, żę z małą pomocą będą w stanie zobaczyć światło, filozofuje Umayrah. „Arabska Wiosna Ludów to tylko początek, ale bardzo dobry i zachęcający początek. Teraz jest zbyt późno, by zatrzymać postęp, oznaki, że ogromna zmiana jest nieuchronna są wszędzie”, mówi Umayrah.
Łącznik pomiędzy partią a mediami, pięknie wypowiadający się i dobrze wyglądający Chadi Freigeh zapewnia „Dispatch International”, że Zachód nie ma czego się obawiać ze strony Hizb ut-Tahrir. – Możemy współegzystować – mówi- ale muzułmanie muszą postępować według swoich reguł. „Nie chcemy narzucać Zachodowi swoich praw. Szariat zostanie wprowadzony tam, gdzie ludzie tego chcą, to nie jest żaden sekret, że mamy inne wartości. Musimy być szczerzy i przyznać, że wszystkie próby zintegrowania muzułmanów na Zachodzie nie powiodły się. To dowodzi, że potrzebujemy swoich własnych reguł”, mówi Freigeh. Muzułmanie żyjący na Zachodzie powinni przestrzegać szariatu najlepiej jak potrafią, ale prawa danego kraju są na pierwszym miejscu – wyjaśnia. Ostatecznie Kalifat, miejmy nadzieję, będzie globalny, ale powinno to zostać dokonane za pomocą pokojowych środków. Według Freigeh’a koniec końców każdy będzie chciał szariatu, gdyż jest to system, który nie dyskryminuje.

Mali

Do niedawna Mali uważane było za jedną z niewielu dobrze funkcjonujących demokracji w Afryce. Jednak wewnątrz kraju rosły napięcia. Tuaregowie zamieszkujący północ kraju czuli się marginalizowani przez władze z południa. W styczniu wśród Tuaregów wybuchło powstanie, a w marcu jedna z grup rebeliantów przejęła kontrolę i unieważniła dotychczasową konstytucję. W kwietniu w północnej części kraju powstało nowe państwo pod nazwą Azawad. Ale również wewnątrz tego państwa trwa konflikt pomiędzy różnymi ugrupowaniami islamskimi, które zamierzają wprowadzić bardzo surową wersję szariatu.
Granie muzyki stało się niebezpieczne, właściwie zabronione. Uzbrojeni żołnierze grożą muzykom, zabierają im instrumenty i ostrzegają, że następnym razem ich zabiją.
Ta surowa odmiana islamu jest według członków zespołu zupełnie obca tradycji i kulturze Mali. Bo też rebelianci pochodzą z zupełnie innych krajów – Sudanu, Libii, a nawet z Czeczenii. „Nic nie wiedzą o historii i kulturze Mali. Chcą tylko wszystko zburzyć i zniszczyć. To prostacy, nie mający pojęcia o kulturze. Młodzież, która się nudzi. Nuda jest zabójcza, zwłaszcza w połączeniu z łatwym dostępem do broni”, mówi Manny Ansar, dyrektor festiwalu Festival au Désert, organizowanego od 2001 roku w północnym regionie Mali. W festiwalu brali zawsze udział afrykańscy artyści oraz goście i słuchacze z całego świata. Teraz z powodów bezpieczeństwa festiwal odwołano.
 

catalana
 
Po szkole wiódł zwyczajne życie przez 21 lat, najpierw handlując odzieżą, a później pracując dla firmy cukrowniczej – i mając jedynie dwie żony. Było to życie zupełnie normalne aż lat 70., kiedy nawiedziła go religijna „wizja”, a w niej – jak mówi – objawił się archanioł Gabriel. Czuł się bardzo chory, od kilku dni nie mógł jeść ani spać, a środki przepisane przez lekarzy tylko pogarszały stan.

Właśnie wtedy zrezygnował z pracy i został tradycyjnym uzdrowicielem, który unika medycyny. Jednocześnie anioł pouczył go, aby brał sobie żony, jedną po drugiej, i znów kolejne.

Maasaba musi przerwać, aby przypomnieć sobie liczbę dzieci: ich gromada jest coraz większa, najmłodsze ma ledwie miesiąc. Spłodził ich 185, z czego 133 wciąż żyją. Grupa  krewnych i powinowatych liczy w sumie ok. pięciu tys. osób, z których spora część mieszka w koślawych zabudowaniach wokół jego domu.

Ten 87-latek poślubił w sumie 107 kobiet, co jest niebywałe nawet w społeczeństwie z tradycją poligamii. Obecnie ma 86 żon, z których najmłodsza ma lat 19, a najstarsza 64. Dziewięć zmarło, a z dwunastoma się rozszedł (z powodu nieposłuszeństwa)
Rządowi Nigerii nie jest do śmiechu.


Calosc
facet.onet.pl/(…)107-slubnych-seryjnego-zonkosia,ar…
  • awatar ANINA: :/ co za patologia i chory na urojenia dziad .
  • awatar Silent Heart: Gorzej....on nie jest chory...to fanatyk i seksoholik
  • awatar ANINA: @Silent Heart: O ile fanatyzmu się chyba nie da wyleczyć to seksoholizm jest chorobą ,ale w zacofanym kraju jest problem z dentystą a co dopiero z seksuologiem ...;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

catalana
 
Norwegia

Islamiści w biały dzień zbierają w Norwegii pieniądze na wspieranie Al-Kaidy w Syrii - alarmuje norweska policyjna służba bezpieczeństwa (PST).
W Oslo można spotkać, osoby zbierające na ten cel, pieniądze do puszek . Według PST tajni kurierzy wywieźli już z Norwegii miliony koron na dofinansowanie terrorystów.

Według norweskich dziennikarzy w Syrii przebywa około 20 skrajnych islamistów, posiadających norweskie obywatelstwo. Część z nich bierze bezpośredni udział w dżihadzie.

Wlk.Brytania

Wielokrotne zgwałcenia 15-latki zarzuca dziewięciu Azjatom( czyt.Pakistanczykom) brytyjska policja.

Aresztowano ich właśnie w Rochdale koło Manchesteru, gdzie niedawno za brutalne molestowanie seksualne nieletnich skazano innych azjatyckich emigrantów - donosi "The Daily Express”.
Zatrzymani teraz mężczyźni mają od 26 do 39 lat. Jeden z nich ma także zarzut stręczycielstwa. Gwałcicieli wydała sama zgwałcona nastolatka.

Po ostatnich nagłośnionych przypadkach takich gwałtów ofiary jak i świadkowie zaczynają rozumieć jak ważne jest szybkie zgłoszenie sprawy policji - mówi Mary Doyle z policji w Rochdale.
  • awatar Lol!: "Wlasnie przez takie postawy upadly WSZYSTKIE cywilizacje ludzkie, od Mezopotamii zaczynajac, przez Rzym az do II wojny światowej" Lol. Kobieto, przeczytaj sobie tę knigę http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/5128/historia-powszechna-starozytnosc-oprawa-twarda.html?pwn_source=rr_box&pwn_medium=www&pwn_content=5128&pwn_campaign=interesowalisierowniez i zastanów się co piszesz. To największa bzdura od czasu wyskoku niejakiego pana Giertycha. o historii to ty się lepiej nie wypowiadaj, bo słuchać hadko... ... catalana proponuje własną interpretację procesów dziejowych. Japierdolę, kobieto, nie pogrążaj się. :D
  • awatar catalana: @Lol!: Hadko, a ty sledziku z podlasia wilkopanska wiedze posiadles? A niby co doprowadzilo do upadku jak nie biernosc spoleczenstwa i rozpusta ¨elit¨?
  • awatar gość: @catalana: przede wszystkim etniczne rozwarstwienie imperium i niewydolna administracja (+ regularne najazdy)- tyle jeśli chodzi o Rzym. Rozpusta elit była czymś pospolitym choćby i w II w. przed Chrystusem, ale jakoś republika nie upadła... Głównymi wewnętrznymi przyczynami upadku cesarstwa byli niewłaściwi ludzie na niewłaściwych stanowiskach, wszechobecne kumoterstwo i zwykła urzędnicza nieudolność, a nie to, że paniska lubili wtykać fajfusa młodym chłopcom. :D Ale wiem, twoja wizja dziejów jest znacznie bardziej ekscytująca, a co najważniejsze, współgra z twoją teorią, że pedały to samo zło i degeneracja. :D poza tym: - nie jestem z podlasia - historię mam opanowaną na tyle dobrze, by nie pierdolić takich głupot jak ty, żałosny ignorancie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

catalana
 
Na doroczny konkurs w Rijad (Arabia Saudyjska) zjeżdża śmietanka towarzyska i polityczny establishment z całego półwyspu. Na takiej imprezie po prostu nie można się nie pokazać. Wszyscy rozemocjonowani aż do czerwoności oczekują na rozpoczęcie się pokazu.
Wraz z początkiem imprezy wśród opiekunów dumnie prezentujących się "missek" zaczyna się wojna nerwów. Prezentacja piękniejszych okazów wzbudza zawiść konkurentów i powszechny podziw oceniających.
Każda kolejna uczestniczka, pojawiająca się na wybiegu kroczy honorowo, płynnie balansując ciężarem ciała z jednej na drugą stronę, wpędzając w oniemienie zgromadzoną publiczność. Przyozdobione drogocennymi świecidełkami zdają się zachowywać przy tym tak, jakby były świadome swojej wartości.
Pod uwagę brane są wszystkie czynniki, a więc gracja przy poruszaniu się, właściwe proporce w sylwetce, naturalność i inteligencja. A już najlepiej, jeśli piękność potrafi oczarować jurora swym powłóczystym i elektryzującym spojrzeniem.

Osobnym punktem programu jest konkurs na najpiękniejsze beczenie. W tej konkurencji można zdobyć sporo punktów, ale też wiele stracić. Już nieraz zdarzało się, że mimo świetnej prezentacji faworytki odpadały.
Organizatorzy starannie dobierają jurorów. Chcą w ten sposób uniknąć wpadek, jakie miały miejsce we wcześniejszych latach. Zdarzało się bowiem, że członkowie jury oczarowani nieprzeciętną urodą kandydatek do tytułu miss, zaczynali głęboko wzdychać do urodziwych kóz.


Ale przeciez nie od dzis wiadomo, ze w muzulmanskiej hierarchii kozy stoja wyzej od kobiet.
Wiec nawet przed kobietami zdobyly pozwolenie na konkurs pieknosci ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

catalana
 
Od blisko roku organizacje obrońców zwierząt walczyły z rozporządzeniem ministra rolnictwa z 2004 r., które wbrew ustawie o ochronie zwierząt umożliwia ubój rytualny. Ustawa nakazuje, żeby zwierzęta rzeźne ogłuszać przed wykrwawieniem. To wymóg humanitarny: chodzi o to, żeby oszczędzić zwierzęciu przynajmniej części strachu i cierpienia.

Jednak muzułmanie i wyznawcy judaizmu mogą jeść mięso tylko z uboju rytualnego. Ten zaś wymaga, by zwierzę wykrwawić “na żywca”, bo z przytomnego zwierzęcia krew lepiej wypływa, a judaizm i islam zabraniają spożywania krwi.

W 2002 r. z ustawy o ochronie zwierząt zniknął przepis, który od zasady ogłuszania czynił wyjątek dla uboju rytualnego. Ale że Polska jest potentatem w eksporcie mięsa z uboju rytualnego – jesteśmy np. głównym eksporterem wołowiny do Turcji, a przed nami możliwość eksportu do krajów arabskich, w tym m.in. do bogatej Arabii Saudyjskiej – więc minister rolnictwa, by chronić interesy polskich rzeźników, “uzupełnił” ustawę. W rozporządzeniu o warunkach uboju wpisał, że obowiązku ogłuszania “nie stosuje się do zwierząt poddawanych ubojowi zgodnie z obyczajami religijnymi zarejestrowanych związków wyznaniowych”.

Tę sprzeczność z ustawą oprotestowali obrońcy zwierząt. Wiosną Prokurator Generalny przyznał im rację i zaskarżył rozporządzenie do Trybunału Konstytucyjnego jako sprzeczne z ustawą.

W środę sejmowa Komisja Ustawodawcza zajęła się problemem zgodności z konstytucją rozporządzenia ministra rolnictwa.

Wiceminister rolnictwa Zafia Szalczyk przekonywała, że zakaz uboju rytualnego byłby sprzeczny z konstytucją, która gwarantuje wolność wyznania, a mniejszościom narodowym i etnicznym – możliwość kultywowania obyczajów i tradycji. A także z Traktatem o Unii Europejskiej, gwarantującym poszanowanie zwyczajów religijnych, tradycji kulturowych i dziedzictwa regionalnego. I Kartą Praw Podstawowych, która gwarantuje wolność sumienia i wyznania.

Szalczyk powiedziała też, że lada chwila wejdzie w życie unijne rozporządzenie z 2009 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas uśmiercania, które dopuszcza ubój rytualny pod warunkiem, że odbywa się w rzeźni. – Unijne rozporządzenie, według Traktatu UE, ma pierwszeństwo przed prawem krajowym, w tym przed ustawami. Będzie obowiązywało bezpośrednio – podkreśliła.

W Polsce działa dwadzieścia ubojni, które oferują mięso z uboju rytualnego. Nie są prowadzone przez organizacje religijne – to zwykły biznes (kilka ubojni ma np. Animex). Najczęściej prowadzą też “normalny” ubój. A więc części zwierząt, których nie jedzą konsumenci religijni, razem z mięsem z uboju zgodnego z ustawą o ochronie zwierząt wędrują do handlu lub do masarni.

I teraz przed zjedzeniem kotleta zastanowcie sie, czy mowic ALLAH AKBAR.
  • awatar ANINA: No nie nie wierzę ...:/ . Brak mi słów . To nie tylko o muzułmanów chodzi ,ale i o żydów ,a spotkałam się z takim zdaniem ,że Jzrael zostanie zrównany z ziemią w ciągu 10 lat - co oczywiście jest możliwe - bo islamiści w sile 1 miliarda ludzi na świecie nie pozwolą sobie na dominację tego kraju i ich głównym celem jest zniszczenie tego państwa .Zatem u nas będa mieć swoistą bezpieczną przystań .
  • awatar J.K.: Obłęd.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

catalana
 
Jak widac, nawet relacja na zywo nie jest w stanie  ostudzic amorow arabskich mezczyzn.
No ale przeciez dla nich kobieta sluzy do prokreacji...

Tym razem padlo na francuska reporterke.

Sonia Dridi musiała przerwać relację z placu Tahrir w Kairze. Stojący wokół ekipy France 24 mężczyźni zaczęli ją obmacywać, zmusili do ucieczki.

Z każdą chwilą tłum robił się coraz gęstszy. Podczas wejścia do wiadomości o 22:30 zaczęli wsadzać jej ręce pod ubranie, chwytać - tak atak na koleżankę opisał pracujący dla anglojęzycznej sekcji stacji Ashraf Khalil.
Uznał, że szarpanie może za chwilę przerodzić się w faktyczny gwałt i wyprowadził dziennikarkę z placu. Ten moment uchwyciła właśnie kamera.

Sonia robi swój materiał po francusku, ja po angielsku. Normalnie nie robimy wejść na żywo z placu, tylko z balkonu. Tym razem potrzebowaliśmy dodatkowego wejścia - dziennikarz dodaje w rozmowie z "Guardianem".
Gdy Dridi schroniła się w jednej z pobliskich restauracji jej bluzka była rozpięta, porwana. Pasek sprawił, że napastnikom nie udało się rozebrać kobiety na placu.
 

catalana
 
Unia Europejska

W opublikowanym niedawno szkicu Raportu ze Strategii Poszerzania dotyczącego Turcji, Unia Europejska wskazuje na problemy związane z wolnością wypowiedzi oraz politycznym rozwiązaniem kwestii Kurdów.
Dokument wylicza trudności, na jakie napotykają niemuzułmańscy obywatele Turcji. Kilka zapisów dotyczy praw ludności ormiańskiej. Raport mówi, że wniosek ormiańskiego patriarchy o otwarcie uniwersyteckiego wydziału języka i duchowieństwa ormiańskiego rozpatrywany jest już od pięciu lat. Dokumenty tożsamości, takie jak dowody osobiste, zawierają informacje o wyznaniu, co powoduje dyskryminację lub szykanowanie osób, które przeszły z islamu na inną religię i w związku z tym wymieniają dokumenty.

Turcja

Turecki minister gospodarki Zafer Çağlayan ogłosił UE najbardziej hipokrytyczną instytucją na świecie, głównie dlatego, że „przez 50 lat każe Turcji czekać u jej drzwi”. Zdaniem członka tureckiego rządu, wizy wymagane przez UE od tureckich biznesmenów i kwoty na towary, to „zbrodnia przeciwko ludzkości” i „tortury”.

Pomimo tych deklaracji rządząca AKP w świeżo przygotowanym 70-stronicowym manifeście potwierdza swój cel uzyskania członkostwa w Unii Europejskiej.

Francja

Na początku października prezydent Francois Hollande spotkał się z przywódcami żydowskimi i muzułmańskimi i obiecał, że żydowskie miejsca kultu religijnego będą lepiej chronione. Zapowiedział również, że nowe prawo będzie kwalifikowało podróż do obozów szkoleniowych talibów w Pakistanie i Afganistanie jako przestępstwo. „Każde działanie, każde przestępstwo będzie ścigane z należytą dokładnością i stanowczością”, powiedział Hollande.
Francuskie gazety opisały jedenastu podejrzanych jako młodych ludzi urodzonych we Francji, którzy przyjęli radykalną formę islamu, zwykle po wejściu w konflikt z prawem. Dziennik „Libération” nazwał ich „zagubionymi dziećmi utraconych terytoriów republiki, dla których Żyd to wróg”. W „Le Figaro” znaleźć można komentarz Jean-Louisa Bruguière’a, byłego sędziego zajmującego się antyterroryzmem: „Pierwsze zgromadzone dowody wskazują na to, że problem [lokalnej] samoradykalizacji rozszerza się w dość niepokojącym tempie. Większość aresztowanych nigdy nie była w obozie szkoleniowym w Afganistanie”.

Antysemickie groźby nasiliły się po zamachu w marcu w pobliżu Tuluzy, kiedy Mohammed Merah zastrzelił sześć osób. Merah, zanim zginął w strzelaninie z policją przyznał, że działał w imieniu Al-Kaidy. Jak powiedział „Liberation” Alain Jakubowicz, przewodniczący Międzynarodowej Ligi Przeciwko Rasizmowi i Antysemityzmowi, „Wśród niektórych młodych ten morderca wywołuje empatię, a jego akt przemocy chęć naśladowania”.

Norwegia

Ekstremiści islamscy w Norwegii biorą udział w kursach na myśliwych, żeby zdobyć legalnie broń. Policja wie o tym, ale nie może nic zrobić.

Po zdanym egzaminie każdy z absolwentów kursu może legalnie kupić do sześciu sztuk broni. Te informacje potwierdzają lokalne oddziały Norweskiego Związku Myśliwych i Wędkarzy, wielokulturowa organizacja Wild-X oraz źródła związane z policyjnymi służbami bezpieczeństwa (PST).

„Mogę potwierdzić, że niektórzy uczestnicy kursu dawali wyraz bardzo skrajnym poglądom. Robili wrażenie bardziej zajętych zdobyciem broni niż przebywaniem w lesie i na polach”, mówi Tor Bach, szef organizacji Wild-X.
Jak dowiedziała się gazeta „Dagsavisen”, islamiści pochodzą z krajów leżących w północnej i wschodniej Afryce. Związani są z radykalną organizacją Profetens Ummah (Umma Proroka), która jest pod ścisła obserwacją PST.

Jeden z nich należy również do radykalnego ugrupowania Ansar-Al-Sunna, które pojawiło się w tym roku. Wzbudziło ono sensację domagając się, by dzielnica Oslo Grønland stała się odrębnym państwem i żeby Norwegowie płacili daninę muzułmanom. PST bada to ugrupowanie w związku z wysyłaniem przez nie listu do norweskich polityków i mediów z groźbami nowego 11 września na terytorium Norwegii. W liście są też pogróżki pod adresem premiera Jensa Stoltenberga i ministrów Jonasa Gahr Støre i Espena Barth Eide.

W dokumencie oceniającym poziom zagrożenia terrorystycznego na rok 2012 PST stwierdziło, że ekstremizm islamski stanowi w Norwegii największe zagrożenie. Duże zaniepokojenie budzi fakt, że coraz więcej osób zdobywa doświadczenie operacyjne, jeździ do miejsc dotkniętych konfliktami, żeby zdobyć doświadczenie bojowe i nawiązuje międzynarodowe kontakty.

USA

Teoretycznie jest pilnie poszukiwany przez wojsko i wywiad USA za udział w ataku na konsulat w Bengazi. Faktycznie Abu Khattala nie robi sobie nic z zapowiedzi administracji Baracka Obamy. Libijczyk powiązany z radykalną bojówką Ansal al-Shariah spędził dwie godziny w luksusowym hotelu z dziennikarzem “New York Times”, popijając kawę frappe i naśmiewając się z władz USA.
Według “NYT” Abu Khatta zrobił w ciągu dwugodzinnej rozmowy wszystko, aby pokazać jak bardzo ma władze USA w poważaniu. – Żaden przedstawiciel władz nie zadawał mi żadnych pytań dotyczących ataku – stwierdził Libijczyk. Wyraził też przekonanie, że słabe nowe libijskie władze “nigdy nie obwarzyłyby się” tego zrobić. Siły bezpieczeństwa i wojsko nazwał “narodowymi tchórzami”.

Tunezja

Dziennikarze tunezyjscy zorganizowali strajk, by wywrzeć nacisk na islamistyczny rząd, któremu zarzucają ograniczanie wolności słowa i nadmierną kontrolę. Tunezja była pierwszym krajem Arabskiej Wiosny.

Strajk, który objął też personel państwowej telewizji i agencji informacyjnej TAP, został ogłoszony przez liczący 1200 członków związek zawodowy i jest pierwszym w Tunezji.

Egipt

Nauczycielka w południowym Egipcie ukarała dwie uczennice za to, że nie chciały zakryć głów: obcięła im włosy – podaje “Guardian”. Media o incydencie poinformował ojciec jednej z dziewczyn.

Do zdarzenia doszło w szkole w Qurnie w egipskiej prowincji Luksor, ok. 450 km na południe od Kairu – czytamy w serwisie “Guardiana”. Nauczycielka najpierw nakazała dwóm 12-latkom stać przez dwie godziny z podniesionymi rękami, a później obcięła im włosy. Berbesz Khairi el-Rawi, ojciec jednej z uczennic, doniósł o zdarzeniu prokuratorowi w Luksorze.
To alarmujące, ale nie dziwi mnie – skomentował sprawę Ziad Abdel Tawab z Kairskiego Instytutu Praw Człowieka. – W szkołach czy poza nimi każde użycie siły jest tolerowane, jeśli jest usprawiedliwione obroną islamu – wyjaśnił.
 

catalana
 
catalana: Żołnierze polskich Wojsk Specjalnych, wspierani przez afgańskich komandosów i amerykańskich lotników, zlikwidowali w Afganistanie bazy szkoleniowe talibów - donosi interia.pl.

Był to zespół kilku obozowisk w prowincji Paktika. Położone były w niedostępnym terenie, na pograniczu z Pakistanem. Wszystkie konstrukcje w bazach były bardzo dobrze zamaskowane. Szkoliło się tam jednocześnie kilkudziesięciu bojowników. W czasie akcji zginęło kilkunastu rebeliantów. Nasi komandosi przejęli broń, amunicję i kamizelki kuloodporne.
  • awatar ANINA: Cały czas się zastanawiam CO MY TAM ROBIMY ...
  • awatar catalana: @ANINA:Jako odpowiedz podsylam link polska-zbrojna.pl/(…)5011…
  • awatar ANINA: @catalana: O dziękuję ... Tyle ,że zastanawiam się co my tam robimy , a gdzie jest ŚWIAT ...? Świat robi ,,interesy " gdzie indziej a my tam pracę u podstaw odwalamy . Tak szczerze - to nie nasz interes i wiele jest krajów potrzebujących pomocy ,ale nas na to nie stać .Zwyczajnie NIE STAĆ .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów