Wpisy oznaczone tagiem "Szczury" (288)  

baaj
 
Za Fioną poleciał także jej Leto. Tata Perkuna i Andaja.

Ten szczur, od którego Perkun wziął bardzo, bardzo dużo.

ri.pinger.pl/(…)20110926_07.jpg…

ri.pinger.pl/(…)20111010_29.jpg…
 

baaj
 
Wczoraj około godziny piątej nad ranem odeszła najpiękniejsza z pięknych, czyli FIONA Beris. Mama Andaja i Perkuna, babcia Godryka.

ri.pinger.pl/(…)2012-07-02_01.jpg…
Fiona i jej Katarzyna.

To była długa noc, heroiczna walka. Weterynarz z nocnego dyżuru zrobił wszystko, co mógł. Królewna jednak nie podołała. Gdybym nie widziała, jak wypluwa bukowy zrębek, kawałek ściółki, nie uwierzyłabym, że to tylko i aż zakrztuszenie.

Byłaś najpiękniejsza, Fiono. Do zobaczenia.

 

baaj
 


ri.pinger.pl/(…)andaj.jpg…

Według wyników badań u Andaja podejrzewana jest kardomiopatia przerostowa HCM.
 

baaj
 

pyra_01.jpg


Jak komuś słabo lub zielono, niech się oddali.
 

jamniczek-pl
 
  • awatar Mataret: :) Lena wygląda zupełnie jak moja Luna :)
  • awatar jamnick: @Mataret: Lena? Chyba Lennon. ;)
  • awatar Mataret: aaa, ja przygłucha jestem :) ale jotka w jotkę jak moja starsza wygląda :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

baaj
 
  • awatar RoseBonbon: Sprawiłaś mi mnóstwo przyjemności tego brzydkiego wieczoru :) Uwielbiam patrzeć na myjące się szczury. Nie wiem, skąd wziął się ten fetysz. Swojego mogłam obserwować godzinami. Albo ich sposób trzymania jedzenia... Słoodko! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
...tym razem zrobiłam wyjątek.

Kasy na koncie ile jest tyle jest. Co ma leżeć.

Lubię swoje dwie-trzy koszulki, mogę w nich chodzić miesiącami, latami. Nie wydaję kasy na ciuchy. Dziwne?
Ważne, żeby były czyste. I nie podarte.

W tym miejscu dziękuję Mamie za szybkie i efektywne + efektowne załatanie czegoś, co mogło się rozprzestrzenić niczym grypa na całość spodni.

Spodnie też mogę nosić latami, nie przeszkadza mi to. Jeżeli komuś innemu to jego problem. :)

Facet mi nie zapłacił za cztery miesiące pracy, wiem, że u Niego to normalne, człowiek może się przyzwyczaić. Poczekam.

Wracając. Faktycznie w innym sklepie zoologicznym mieli niezłą przebitkę cenową. Skorzystałam.

W tygodniu będę czekać na to, co zamówiłam dla Opaków. Szczególnie interesuje mnie lina do wspinaczki. Coś na wzór hamaku - tyle, że dla gryzoni. Szczególnie z myślą o posiadającym ADHD do kwadratu Lennonie.
lina.jpg



Od przebudzenia boli mnie oko. Piecze, łzawi.
Poza tym odezwały się inne "okoliczności".
Ale cóż. W pewnym momencie jeżeli cię nic nie boli...
;>
  • awatar Makidu: ostatnio widzialam taka boska klatke dla opakow z nawet fajnym wyposazeniem i biorac pod uwage wielkosc i to co bylo dolaczone, droga nie byla... az pomyslalam o szczurkach co tam furgaja
  • awatar jamnick: @Makidu: Znając Ciebie to byś ją nadała z Niemiec na ulicę kojarzącą się z narkomanią lat sześćdziesiątych pod numer 13. :D Ciebie się powinno trzymać... w klatce. :>
  • awatar Makidu: @jamnick: :]:]
Pokaż wszystkie (24) ›
 

baaj
 
  • awatar jamnick: Nieprawdopodobne wręcz. "Suń się, no suń się". :D I zęby, które jednak nie "wkraczają do akcji". Piękne.
  • awatar wyspa: Baaj!!! <3
  • awatar AngelsDream: @wyspa: Obiecałam, tak? :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

baaj
 
No i stało się, mamy małe gwiazdy filmowe. No, może jeszcze nie gwiazdy, ale pierwszy krok dzisiaj chłopaki wykonali. Ale od początku. Netka odpowiedziała na ogłoszenie, dogadała to i tamto, po czym stwierdziła, że ja jestem bardziej ogarnięty i wysłała mnie z Raumem na plan filmowy. Aby kanalarz się nie stresował (i żeby mieć plan B na wypadek totalnego braku współpracy) zabrałem też Perkuna i Andaja. Ekipa filmowa bardzo pozytywnie nas przywitała, choć na początku z niewielkim dystansem do ogonów, widać, że dla wszystkich to był pierwszy kontakt z tymi zwierzakami. Ale szybko się przekonali, że toto nie gryzie, jedynie może obsikać. Szczury po chwili biegały po mieszkaniu reżysera. chociaż starały się trzymać blisko transportera i ludzi.

Pierwsze ujęcia były robione w sypialni, Raum jako główny aktor ogoniasty, miał się spojrzeć (na nieobecnego na planie) bohatera i przebiec wzdłuż ściany. Z początku się trochę stresował, ale po obejrzeniu wszystkich kątów (szczególnie pod łóżkiem, o czym później) udało się nakręcić odpowiednie sceny. Pomocne okazało się stawianie transportera z Perkunem i Andajem w miejscu, do którego maluch miał pobiec. Sceny zatrzymane były robione na pestki dyni.

Następnie były ujęcia w kuchni, najpierw dialog bohatera z Raumem na stole (znowu pestki dyni), a następnie najtrudniejsza scena, czyli rzucanie sera szczurowi na podłogę. Jako że Raum ogólnie jest niejadkiem, do tego normalnie nie dostaje sera, to totalnie olewał rzucane plasterki. Zdecydowałem, aby zrobić przerwę i zaznajomić naszego aktora z rekwizytem. Puściłem całą trójkę na stół z kilkoma kawałkami żółtego sera, po chwili Raum dał się przekonać, że to nie trucizna, skoro Magiki to wcinają i udało się nakręcić jedno ujęcie ogona łapiącego rzucany plasterek.

Po nakręceniu wszystkich ujęć z głównym szczurzym aktorem przyszła kolej na nagranie dźwięków i tutaj przydał się dubler Andaj. Najpierw odgłos chrupania pestek, potem tuptania, węszenia i fukania nosem. Na koniec jeszcze pomiętosiłem Rauma, aby nagrać piśnięcia (to tylko jego domena). Oczywiście w trakcie nagrywania dźwięków Perkun musiał się dobrać do poidła, protestując przeciwko swojej nieobecności na planie.

Po skompletowaniu całego zaplanowanego materiału, Pan Reżyser wpadł na pomysł, że skoro mamy dodatkowych dwóch aktorów na planie, to możemy dokręcić scenę ucieczki innych szczurów z budynku. I tak wylądowaliśmy na klatce budynku, gdzie Perkun z Andajem zrobili sobie przebieżkę po schodach i korytarzu. Nie obeszło się bez kilku zawałów serca, kiedy Andaj zaglądał w dół klatki schodowej z 6. piętra, czy Perkun sprawdzał wycieraczkę sąsiadów.

Ostatecznie cały skład aktorski przetrwał, dostaliśmy smakołyki, kolby bekonowe i domowej roboty nalewkę, po czym mocno zmęczeni wysoką temperaturą powodowaną oświetleniem, wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. No, i w połowie drogi telefon, że Raum zamelinował się pod łóżkiem w sypialni. Mały ninja musiał się wymknąć z transportera w czasie zamykania drzwiczek, po czym w ciemnym przedpokoju wykorzystał zamieszanie, aby zwiać do sypialni. Co kanalarz, to kanalarz, widać życie gwiazdy filmowej mu się spodobało. Na szczęście cała ekipa bardzo ogarnięta, jeszcze dostaliśmy odbiór i podwózkę do metra.

Ogólnie film ma być broniony (praca magisterska) w październiku, ale powinien być zmontowany trochę wcześniej, mamy obiecaną kopię.
 

jamniczek-pl
 
Moi Sąsiedzi nie opiekują się kotami czy psami. My, że pozwolę sobie zażartować, nabijamy średnią krajową.

Niedzielne popołudnie. Zimne piwko, słońce... Do sedna. Zagaiłam rozmowę. Nigdy w ten sposób nie rozmawiałyśmy. Z tematu na temat doszło do zwierząt - a dokładnie szczurków.

Okazało się, że "posiadają" (nie wiem jak to określić) dwie szczurzyce. Jedna z nich ma wielkiego guza. Rozmawiamy, rozma... Kolejny raz do sedna: weszłam do Ich domu i do miejsca, gdzie obie są.

Gdybym tylko mogła wzięłabym je. Nie, nie dlatego, że klatka za ciasna - jest w porządku. Ale one takie osamotnione...

Dowiedziawszy się, że mogą capnąć użyłam dwóch narzędzi: odłączenie błąkających się szarych komórek (po piwie świetnie się sprawdza) i podejście.... nie wiem, jak Wam to opisać. Po tylu latach ze szczurkami...

Była ze mną, całowałam ją, tuliłam. O dziwo poszły tylko dwie albo trzy kupki a nie jak z armaty.

Dałam opakowanie odpowiedniego pokarmu (dziękuję Mamie), razem z Sąsiadką zrobiłyśmy hamak bo takowego nie było.

Nie będę Was zanudzać resztą szczegółów. Mam nadzieję, że wetka, która leczy jedną z nich wie co robi. Mam wielką nadzieję, że natnie - bo wygląda mi to zbierającą się ropę - pomimo tego, co robiła wcześniej albo już po: ciężko stwierdzić. Nie widziałam jej wcześniej.

Musi się udać. Jeżeli coś będzie nie tak moja pomoc jest nadal aktualna. Mamo, kocham Cię.
 

baaj
 
Zawijanie się powiek do wewnątrz, które powoduje urazy rogówki...



Kilka razy dziennie musimy powieki "rozwinąć" delikatnie, a potem podać jeden z leków. Często w jednej serii są dwa lub trzy preparaty wkroplone co dziesięć minut.

Jeśli się nie uda lub stan oczu się pogorszy, trzeba będzie je usunąć.

Filmik powstał dzięki pomocy gratis, która Godryka trzymała, kiedy M. zakraplał, a ja kręciłam.
  • awatar gorzka żołądkowa: chryste panie :'(
  • awatar AngelsDream: @gorzka żołądkowa: To dość trudna "walka", a pacjent nie zawsze rozumie, że chcemy dobrze. Dźwięku brak, bo coś się w aparacie popsuło. Ale gdyby działał, byłoby słychać wrzaski Godryka... On nie chce, żeby go trzymać, grzebać przy tych oczach. Ja to rozumiem, ale mam mały wybór. Z jego wątrobą i organizmem reagującym na ból skrajnym wychłodzeniem, usunięcie oczu to wyjątkowe ryzyko.
  • awatar Julia P.: :(
Pokaż wszystkie (9) ›
 

baaj
 
Wieczorny rytuał powiększył się o przeciwbólowy dooczny, a steryd zamieniony został na antybiotyk.
2012-05-09_13.jpg


Odpowiednie oznaczenia:
2012-05-09_12.jpg


I jeszcze dopaszczowe, dla trójcy popaprańców Andaja, Perkuna i Godryka.
2012-05-09_11.jpg
  • awatar Juziowy Miś ;D: ja używam świetlika dla samej siebie :D spokojnie mogła bym maluchom oczy tym zakropić?
  • awatar evel: O, my też ostatnio używamy świetlika, bo pies był łaskaw sobie coś zrobić z oczami.
  • awatar Baaj & Celar: @evel: Godryk zrobił sobie takie "coś", że oboje oczu może stracić. @Juziowy Miś ;D: Raczej tak, choć czasem świetlik uczula, więc trzeba obserwować zwierzaka po podaniu.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

baaj
 
2012-05-06_03.jpg


Perkun doczekał się...

ulica_perkuna.jpg


Uznania jego majestatu.

Drugie zdjęcia autorstwa Kareny, a dostaliśmy je od pszczółki. Dziękujemy!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

baaj
 
  • awatar jamnick: Biedak. Ale podjada, zagoi się i będzie dobrze.
  • awatar gorzka żołądkowa: ech... to cholerstwo jest chyba wpisane w geny szczurów :( ale jest już dobrze, prawda?
  • awatar Juziowy Miś ;D: o bożuś:( a co jemu się stało?:(
Pokaż wszystkie (6) ›
 

panhavranek
 
Lubię animację, aczkolwiek preferuję tę tradycyjną, od trójwymiarowej. Niestety, wraz z sukcesem "Shreka" filmów wykonanych w tej technice pojawia się coraz więcej.Jedynym większym obrazem w 2D, który ukazał się w ostatnim czasie była "Księżniczka i Żaba", poza tym jednak mamy nieustanną paradę trójwymiaru.
Jednym z nich był "Ratatuj", czyli film przygodowo- spożywczo- familijno- zoologiczny. Rzecz traktuje o szczurze Remy'm, który w przeciwieństwie do swoich pobratymców nie chce żywić się odpadkami i postanawia zainwestować w swoje umiejętności kulinarne. Hobby to nie spotyka się jednak ze zrozumieniem u ojca, który dość srogo podchodzi do pasji Remy'ego. Żeby tego było mało moment potem kolonia szczurów zostaje odkryta i musi salwować się ucieczką. Remy, jako zatwardziały przeciwnik harcerstwa i biegów na orientację, myli kierunki i dostaje się do Paryża, gdzie trafia do restauracji, gdzie zaprzyjaźnia się z Linguinim, pomywaczem. Jedne drugiemu proponuje spółę, która kończy się zboostowaniem pozycji Linguiniego.
Generlanie film nie jest zły, a postać szczura Remy'ego wzbudza sympatię. Również cała sceneria jest dość oryginalna, co wyróżnia film od wszelakich fantastycznych klimatów, jakie mieliśmy w Shrekach, smokach i innych potworach. Rzecz da się więc oglądnąć bez większych zgrzytów, choć nie jest to krok milowy w temacie animacji.
A żeby nie było, że blog opiera się tylko na pieprzeniu o niczym zapodaję przepis na ratatuj. Sam nie włożyłbym tego do dzioba, ale ja jestem niczym inżynier Mamoń: Jem tylko to, co znam.
 

baaj
 
Gdzieś w przerwie walki z zapaleniem spojówek u Godryka musi nam starczyć sił na wiarę, że Andaj dobrze zniesie operację i wróci do nas oraz swojego stada w pełni sił.

Żadnych numerów, panie Andaju Pukisie...
 

baaj
 
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Opaki_obiad_200412.jpg


___

Ucho zakropliłam znów solą filozo...fizjologiczną, za którymś razem piecze.

___

"Idę" ponadrabiać czytanie Waszych wpisów.
  • awatar Makidu: slodkie malenstwa :)
  • awatar jamnick: @Makidu: Nicky jest uroczy, nie zapominaj o Nestorze!
  • awatar Makidu: @jamnick: oczywiscie, ze nie zapomnialam... Wszystkie to Malenstwa :), a szacowny Pan Nicky Nestor jest uroczym lysolkiem :) o dziwo lyse szczury sa dla mnie ok, ale lysych kotow nie lubie, sa takie bleh
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Pierwsze i najważniejsze: Opaki z Warszawy są od dzisiaj u mnie w domu.
PaulGeorge_1.jpg


___

Do tramwaju wsiadła dziewczyna z chłopakiem. Nie gówniara, na oko ciężko powiedzieć, może 23, może 25 a może 29 lat.
Makijaż robi swoje.

Mniejsza.

No i zaczęła mówić głośno, śmiać się głośno, mówić głośno i znów śmiać.

Tak sobie jedziemy, odwróciłam się rzucając spojrzenie, które powinno wiele przekazać, ale dziewczyna nie zaprzestawała treli.

Dojeżdżaliśmy do miejsca w którym miałam wysiąść. Nie że ja tak zawsze, ale stwierdziłam, że jeśli się nie odezwę to będę mieć do siebie pretensje żem tchórz. Wcześniej nie chciałam reagować co by nie zrobiło się nieprzyjemnie przez kolejne minuty. Wiecie o co chodzi?

No a zatem przed przystankiem odwracam się, grzecznie mówię, że przepraszam i:
- Czy mogłaby Pani być nieco ciszej? Powiedziała Pani, że karetki pogotowia są bardzo głośne. Pani również jest głośna i cały przedział może od tego zwariować. Mnie to nie interesuje bo wysiadam.
- Będę ciszej.
- Dziękuję. Do zobaczenia.
  • awatar .Kia: opaki absolutnie urocze :D A reszta pasażerów pewnie była Ci wdzięczna :D Zauważyłam, że kobiety mniejszych gabarytów są zwykle bardzo głośne.
  • awatar Aishas: Słodkie opaki! Ucałuj każdego. :-)
  • awatar jamnick: @.Kia.: Właśnie nie była zbyt "rosła". Ale to nie jest zasada. Opakom przekażę. :) Aishas: Dziękuję w Ich imieniu, jutro wycałuję od Ciebie. :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jamniczek-pl
 
Od lat coś dziwnego obserwuję, ale początkowo właściwie nic takiego się nie działo żebym myślała o alergii. A może zwalałam na pyłki, na wszelkie inne alergeny.

Dzisiaj, przypadkiem, odbył się "mały test".

Definitywnie: szczurzy mocz i/lub naskórek (na szczurzą sierść nie istnieje alergia).

Niektórzy ludzie z forum.szczury.biz również mają alergię, ale nadal są ze szczurkami.

20110411-dog.jpg

Zdjęcie ze strony www.taletn.com/rats

Do alergologa się nie wybiorę, nie mam jak.

Zresztą, podobno, jeżeli chodzi o szczurki lekarze nie są w stanie potwierdzić/stwierdzić alergii. Przynajmniej nie byli. Bodaj króliki i świnki tak, ale nie szczurki.
Myślę jednak, że sama opowieść alergologowi by wystarczyła.

Oczywiście nie rozstanę się z Opakami.

Są dni kiedy jest praktycznie wszystko w porządku i takie, że aż mnie nosi z lewej do prawej i od prawej do lewej. Kichanie, swędzenie oczu nie do zniesienia.

Pozostaje zacząć coś łykać.

Tutaj znaleźć można leki, a dokładniej substancje czynne znajdujące się obecnie w wielu medykamentach na rynku:

mediweb.pl/diseases/wyswietl_vad.php?id=825

- cetyryzyna (Allertec, Amertil, Cetalergin, Cirrus, Zyrtec, Letizen, Virlix) - *nie działa* (a działała jeszcze do nie dawna)
- feksofenadyna (Telfas)
- mizolastyna (Mizollen
- azelastyna (Allergodil)
- lewokabastyna (Histimet)
- astemizol (Astemizol, Hismanal)
- loratadinum (Claritine, Flonidan, Rotadin, Aleric, Loratine, Nalergine, Rotadin) - *również się nie sprawdziło*

Czy spośród pozostałych - mogą być wydawane na receptę, Psych. przepisze - ktoś z Was, kto ma nieszczęście być alergikiem z silnymi objawami jest w stanie mi polecić coś, co poskutkowało?
Najważniejsze objawy to kichanie, zatkany nos, "woda" z niego płynąca, swędzenie oczu oraz skóry.
Jeżeli o samą skórę chodzi może być to spowodowane pyleniem, stanem psychicznym. Nie miewam wysypek ani, odpukać, problemów z oddychaniem.

Ja wiem, doskonale, powtarzałam i będę powtarzać: *każdy organizm reaguje inaczej* , niemniej jednak... Sami rozumiecie.

Z góry dzięki!
  • awatar Uśmiech traktorzysty3: moj alergolog niby stwierdzil u mnie uczulenie na psy, koty i szczury ale im dluzej z nimi przebywalam tym alergia byla slabsza.
  • awatar jamnick: @Uśmiech traktorzysty3: U mnie odwrotnie. Na początku nie pamiętam, żeby było cokolwiek. Z czasem się pogłębiło. Albo, po prostu, inaczej: "załapałam" alergię. Tak, jak na pyłki. Nie przypominam sobie, żebym, powiedzmy, w wieku 20 lat czy coś koło tego miała problemy gdy rozpoczyna się pylenie. Teraz mam wrażenie, że wszystko, co "się ożywia" w danych miesiącach roku wpływa na mnie. Czy Twój alergolog zadziałał proszkami czy polecił odczulanie?
  • awatar Louve: Nie leczone alergie powodują astmę, ja przez lata wytrzymywałam częste katary i pokasływania, brałam krople, które zniszczyły mi śluzówkę i uzależniły. Potem brałam źle dobrane leki, dopiero od roku leczę się z pełnym powodzeniem.
Pokaż wszystkie (18) ›
 

 

Kategorie blogów