Wpisy oznaczone tagiem "językowe" (266)  

wredotka
 
Jakaś szalona żołądź przywaliła mi w oko, szczęśliwie akurat zamknięte.
Wszystkie świntuchy niech od razu wypucują swoje myśli, albowiem zamachu na moje piękne, niebieskie oko ;) dokonał niecny owoc dębu.
Podobno od lat 90. słowniki przychylają się do nawyków użytkowników języka, którzy z uporem godnym lepszej sprawy mówią "ten żołądź" (a nawet "ten żołędź", co jest błędem), ale historycznie była to "ta żołądź". Tak, tak. Dokładnie tak samo jak TAMTA żołądź.

W charakterze ciekawostki (za obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=245):
Dowodem na to, że w języku literackim naprawdę posługiwano się formą żeńską, mogą być cytaty zamieszczone w 11-tomowym Słowniku języka polskiego PWN pod red. Witolda Doroszewskiego sprzed 50 lat: Upadła mi na ziemię lśniąca, wspaniała żołądź; W lasku chodziły świnie, na żołądź wypuszczone; Do zasiewu użyć należy żołędzi przebranej, odrzucić żołądź drobną, robaczywą. Pisarka Maria Kownacka w „Plastusiowym pamiętniku” (wydanym w 1936 r.) również przypisała słowu żołądź rodzaj gramatyczny żeński: To żołędziowe miseczki! Wiesz, w każdej takiej miseczce siedziała sobie żołądź."

A mnie dziś taka żołądź uderzyła w oko i wcale nie w ramach popularnego powiedzenia o jakiejś tam części ciała, która "mi w oko" ;)
  • awatar Carmex: ja od zawsze mówię o żołędziu żołędź. ;) mam perwersyjne skojarzenie z żołędzią w oku...
  • awatar pan ES: To teraz na obdukcję i prosimy o fotkę oka i żołędzi ;)
  • awatar Carmex: @Nauczycielka na wakacjach: mnie to się kojarzy z jakimś dziwnym japońskim porno.;p
Pokaż wszystkie (9) ›
 

wredotka
 
Jakiś koleś zagaduje mnie na gadu-gadu:

“hej, królewno :) masarz stóp?”



Przez kilka minut nie mogłam powstrzymać histerycznego śmiechu. W odpowiedzi posłałam mu jedynie link do słownika języka polskiego (sjp.pwn.pl/szukaj/masarz) i komentarz "o mój Boże!!! robisz kiełbasy ze stóp?! to obrzydliwe i nielegalne!"

Niestety, nie dowiedziałam się prawdy, bo absztyfikant zamilkł i mnie zablokował :D

Ludzie bywają tak beznadziejnie, żałośnie zabawni...
  • awatar Anukett: :)))
  • awatar mniej inteligentna część młotka: Miała byś swojego prywatnego masarza :D . A sądząc po Mikołajach w sklepach, święta tuż tuż ;)
  • awatar Bezedura: no nie złapałaś z nim nici porozumienia, którą rzucił ;-DDD
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wredotka
 
Czy tylko ja mam wrażenie, że opcja "przypomnij później" przy próbie aktualizacji oprogramowania przez komputer jest przez sporą część użytkowników (wliczając w to niżej podpisaną) traktowana jako elegancki synonim "spierdalaj"?
Pokaż wszystkie (11) ›
 

wredotka
 
Czy liczba pojedyncza od słowa "oczęta" brzmi "oczę"? Bo skoro "kurczę" - "kurczęta", "cielę" - "cielęta", "jagnię" - "jagnięta", "dziewczę" - "dziewczęta", to powinno być również "oczę" - "oczęta".
Ale jakoś mi to w ogóle nie brzmi, a i słownik nie rejestruje.

A pojawianie się takich pytań jest namacalnym dowodem na to, że najwyższa już pora zamknąć, nomen omen, oczęta i udać się na spoczynek. Dobranoc!
  • awatar jacek23151: oko chyba kiedyś należało do tych rzeczowników, które się deklinują z rozszerzeniem tematu (podobnie jak ucho zresztą), bo do tej pory po słoweńsku mamy očesa i ušesa, a tak było i w scs, a potem się wyrównało per analogiam do infiksu -t- i tak zostało :)
  • awatar Limes Superior: A to nie jest liczba podwójna i nie ma pojedynczego oczęcia? :)
  • awatar jacek23151: @Limes Inferior: oj, nie wydaje mi się, tzn. w deklinacji są poozostałości dualu, ale chyba nie tu... choć mogę się mylić.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wredotka
 
Pytanie erasmusowego Francuza:
-Czym jest „dźwiedź”, skoro „niedźwiedź” jest jego negacją?
I nie dało się facetowi wytłumaczyć, że nie zawsze „nie” jest elementem negacji, a „niebo” nie jest antytezą „bo”... :D
  • awatar Wizzu: (psssyt - błąd w tytule... ź daj zamiast ż)
  • awatar Maruszka: a niedziela? jest antytezą jakiegoś dzielenia czy nie?
  • awatar jacek23151: Przypomina mi to naszą historyjkę z lektoratu słowackiego. Chodziło o to, że zanegowany czasownik rządzi dopełniaczem, a normalnie biernikiem, chodziło bodajże o lubić. - X, co lubisz? - eeee... - No na przykład: Ja lubię hipopotama, a ty? - Ja też lubię hipopotama. - No ale tak ambitniej, żeby coś innego było. Ja lubię hipopotama, a ty? - Niehipopotama. Do tej pory jest Michałem Nie-hrochem :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

wredotka
 
Usłyszane w autobusie.
-Henia, a Ty co? Masz spruty beret?

Myślałam, że to delikatne kwestionowanie czyichś zdolności intelektualno-psychicznych, ale obejrzałam się i dostrzegłam dwie Tescobabcie z olbrzymimi wózkami, z których jedna pociągała za nić wełny ciągnącą się z beret koleżanki.

Łeeee, a już się zastanawiałam, jak zabłysnąć podobnym tekstem... ;)
  • awatar Obłęd.: ale o berecie i intelekcie też jest, tylko, że ja słyszałam "masz zryty beret" ;).
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
3 października 2010, godz. 22:57
Co robią trzy filolożki zwiedzające kościół?
Po pierwsze, zaopatrują się w ulotki z informacjami o oglądanym obiekcie i... już w pierwszym akapicie znajdują dwa błędy wołające o pomstę do nieba.
Po drugie, siadają w ostatnim rzędzie ławek, ale, miast podziwiać sklepienie, porównują tłumaczenie na język ojczysty z wersją oryginalną.
I po trzecie, wychodzą, kręcąc nosem i konstatując, że są zboczone!
  • awatar anul4e: taa, mam to samo!ostatnio otrzymałam do domu menu małej knajpki z ofertą dostawy do domu i co? polecali "MAUŻE w sosie pomidorowy" pyHotka;>
Pokaż wszystkie (1) ›
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
27 września 2010, godz. 22:03
Ludzie bywają dumni z różnych swoich osiągnięć. Jedni są dumni z dziecka, które nauczyło się sikać do nocnika, inni – z wydanego drukiem doktoratu, jeszcze inni – z ciasta bez zakalca czy położonych własnoręcznie kafli na balkonie.
A mnie dziś rozpiera duma, gdyż kupiłam tygodniowy bilet, nie uciekając się do angielskiego. Zachęcona tym sukcesem, jutro spróbuję nabyć mapę z zaznaczonymi najważniejszymi zabytkami.
Co ciekawe, w pracy tłumaczę zawiłości fleksji i składni w języku autochtonów i nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia, ale fakt, że potrafię powiedzieć kobiecie w metrze, że ma otwarty plecak, przepełnia mnie dumą. Pokrętna ta moja logika! I niezupełnie zgodna z Europejskim Systemem Opisu Kształcenia Językowego ;)
  • awatar Nie mów do mnie Mała: Siedzę sobie i przygotowuję się do obrony, gdzie jednym z zagadnień są dokumenty Rady Europy. Wchodzę sobie w ramach relaksu na pingera, czytam i co? Europejski System Kształcenia! No wiesz co!
  • awatar dezerter: Musze się zastanowić z czego ja mógłbym być dumny.
  • awatar wredotka aka brzytwa: @Nie mów do mnie Mała: powszechnie wiadomo, że znam go niemal na pamięć ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wredotka
 
-No i nie wiem, czy jechać w zestawie sportowym, czy eleganckim - zastanawiam się głośno do słuchawki Rodzicielce.
-Jedź na sportowo, będzie Ci wygodnie - podpowiada Mama.
-No tak, ale gdybym wyciągnęła buty na obcasach i płaszcz, miałabym lżejszą walizkę - argumentuję.
-Na obcasach będziesz się z tą walizką na schodach pierdolić? - pyta Ona.
-Masz rację. To czysta perwersja! - odpowiadam - Jeszcze mnie sąsiedzi podkablują...
 

wredotka
 
Piękne, po prostu cudne hasło reklamowe! Aż nabrałam ochoty na pęto jakiejś kiełbachy ;)
  • awatar jacek23151: zajebiste :D
  • awatar Wredna Łampa: I to się nazywa reklama!;D Bez "gołej baby", a zachęca;)
  • awatar Maruszka: rytm sie tylko nie zgadza, powinno być "Dziś do chleba i do buły Kiełbasa od Zyguły!"
Pokaż wszystkie (6) ›
 

wredotka
 
Radiowa dyskusja o ostatniej pielgrzymce Benedykta XVI przypomniała mi o kolejnym językowym potworku, którego nie cierpię. To 'tanie ceny' i 'drogie koszty'.
Czy naprawdę tak trudno pojąć, że ceny i koszta (lub 'koszty' - obie formy są poprawne, ale 'koszta', moim zdaniem, jest ładniejsza ;) ) są wysokie lub niskie, a tani lub drogi może być produkt albo usługa?
Co to znaczy 'droga cena'? Że za cenę płaci się wysoką cenę?!
"Podróż Benedykta XVI przyniosłaby tańsze koszty, gdyby Papież podróżował Ryanairem" - wrrr!
  • awatar Anukett: coś musieli napisać a starają się żeby było duzo bo im za wierszówkę płacą ;)
  • awatar hisia: Popieram Cię w całej rozciągłości Wredotko :) Mnie jeszcze razi połączenie "wyśmienita cena" - przymiotnik "wyśmienity" kojarzy mi się raczej z jedzeniem, ale to tylko taki "widzi miś" :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wredotka
 
Boski skecz, Górski jak zwykle genialny, a językowe kreacje powalają mnie na kolana i przyprawiają o maślane oczy*.


PS Dochodzę do wniosku, że jestem łatwa... Dwa kalambury, dobrze użyty archaizm, liczebnik zbiorowy plus jakiś zgrabny wołacz i wywieszam białą flagę ;)
  • awatar Pani Mru: Genialny skecz. :D
  • awatar Anukett: czyżbyś znalazła idealnego partnera ;) A swoją drogą facet jest genialny :))
  • awatar wredotka aka brzytwa: @Jagera: z Andreasem? :D No ba! W ogóle uwielbiam serię z Mariuszkiem - skecz o emigracji z "grajdołu" do Irlandii też jest genialny!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

wredotka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wredotka
 
A dziś w głównym wydaniu wiadomości wypowiadał się jakiś oficjel w sprawie umacniania wałów przeciwpowodziowych.
-Ci ludzie czekają, żeby im pomóż.

Wrrrrrrrrrr!
  • awatar Maruszka: Na co Wredzia: "Panu też by się przydało pomóc - językowo..."
  • awatar kadri: :/ skąd to się bierze!?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wredotka
 
W "CSI: Miami" Horejszjoł rzuca przez zęby kobiecie pełne pogardy 'You make me sick'. Polski lektor beznamiętnie czyta 'Wzbudzasz we mnie pogardę'.
Też ładnie! :D
  • awatar Drunk: Kiedyś Tomasz Knapik opowiadał, jak za dawnych czasów czytał tekst do czeskiego filmu. Padły tam słowa mniej więcej takie: "Ona se skurvila", a Knapik musiał przeczytać: "Ona nie była mi wierna" :D
  • awatar wredotka aka brzytwa: @Drunk: :D I oczywiście od razu przypomina się skecz młodego Stuhra od tłumaczeniach filmowych :)
  • awatar Anukett: @wredotka aka brzytwa: u ust mi to wyjęłaś , ja też widzę Maćka Stuhra :))
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wredotka
 
Strasznie, ale to baaaaaardzo mnie denerwuje, kiedy ktoś mówi "pomóż pani?".
'Pomóż' i 'pomóc', choć może fonetycznie są bliskie, znaczeniowo to jednak dwie kompletnie różne formy - tryb rozkazujący dla 2 osoby liczby pojedynczej i bezokolicznik. I wcale nie używa się ich wymiennie...
  • awatar Anukett: ja tego nigdy nie słyszałam :/
  • awatar wredotka aka brzytwa: @Anukett: to się tylko ciesz, bo, moim zdaniem, to brzmi koszmarnie!
  • awatar jacek23151: O tak! Dziękuję za pomysł na kolejny wpis na grupie dyskusyjnej wojującej o poprawną polszczyznę (na failbooku ;) )
Pokaż wszystkie (11) ›
 

wredotka
 
Pod sąsiednim blokiem jakaś laska w padającym deszczu drze się:
-Bartek! Ty zdzirze! Nie wybaczę Ci tego! Słyszysz?

Zdzirze? :D
  • awatar pistaszek: obejrzyj kabaret hrabi - kobieta :)
  • awatar Fru.: Drze się dziewoja parafrazując Aśkę Kołaczkowską! :]
  • awatar .Blackberry.: Hrabi Kobieta rządzi :D zarąbisty skecz:D
Pokaż wszystkie (13) ›
 

wredotka
 
Przypadkiem natknęłam się na "Interwencję" na Polsacie.
Reportaż o kobiecie, która wzięła pożyczkę, by opłacić osiłków, którzy pobiliby jej męża i która namówiła nieletniego syna, by dźgnął ją nożem w plecy, aby potem zgłosić na policję, że to mąż ją zranił.
Nie ma co - rodzinna sielanka... :/
Językowo szczególnie uderzyła mnie fantazja kobiety, zwracającej się do męża słowami "Ty chuju na ropę"...
Pa-to-lo-gia!
  • awatar Anukett: ja nie mogę już tego oglądać :/
  • awatar Maruszka: A propos patologii rodzinno-jezykowych - scenka z zycia sasiadow kolezanki: Baba wrzeszczy na dzieci, mąż ją uspokaja: - Mariolka, nie rób dzieciom nerwa! :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wredotka
 
Niedawno rozmawiałam z Panią Pe na temat tłumaczeń - tych spierniczonych, tych niezłych, tych genialnych i tych popełnionych.
Do grupy "perełek" dorzucam dziś "szkołę pielęgniarską" jako odpowiednik "nursery school".
Trzeba być totalnym kołkiem, żeby nie zauważyć, że w stwierdzeniu, że kilkuletni chłopiec bawił się z innymi dziećmi ze szkoły pielęgniarskiej, jest coś nie tak.
  • awatar Bezedura: Mogły to być dzieci uczennic w końcu, kto wie :-D ;-)
  • awatar Wredna Belfrzyca: To jest tak głupi błąd, że aż trudno w to uwierzyć.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wredotka
 
Proponuję zastąpić stare i nieczytelne już (jeżeli chodzi o etymologię) wyrażenie "wyjść na czymś jak Zabłocki na mydle" nowym - "wyjść na czymś jak Wredotka na randce".
  • awatar Luzik- rzekł arbuzik: Coś nie tak?
  • awatar Edox: mysle, ze masz powazna konkurencje w postaci Edoxa do pokonania zanim zmiensiz to wyrazenie :P
  • awatar panna_kotta: wyjść na czymś jak Wredotka na randce: zainwestować w coś dużo czasu i poświęcenia ew. uwagi, aby w ostatniej chwili dowiedzieć się, że wysiłki poszły na marne, np. Zapłaciłam za szczepienie psa, ale wyszłam na tym jak Wredotka na randce, bo na drugi dzień rozjechał go samochód. Buziaki, Wredzia. Po prostu nie był Ciebie wart, on i jego pismo.
Pokaż wszystkie (10) ›
 

wredotka
 
Wiem, że to już taka mała dewiacja, ale wiodę prywatna krucjatę z myleniem terminów "dziecięcy" i "dziecinny". Za każdym razem kiedy widzę napis "dziecinne ubrania" czy "dziecinny fryzjer", mam ochotę wejść i zapytać, czym objawia się zdziecinnienie sweterków i spodenek lub, co gorsze, fryzjera.
Oczyma duszy widzę taki gabinet dziecinnego fryzjera: lekko zaśliniony facet z rozdziabioną buźką pyta, ocierając nos rękawem:
-To cio dzisiaj lobimy? Stsiziemy ci ciesiemy?
A nożyczki i wszelkie grzebienie dyndają mu wzdłuż tułowia niczym jednopalczaste rękawiczki na sznurku...
  • awatar Carmex: śmieję się do laptopa, dziecinny fryzjer!!! tego jeszcze nie widzialam.:)
  • awatar wredotka aka brzytwa: @Miss Raspberry: chyba na Krasińskiego mi dziś mignął. Był męski, damski i dziecinny. Moja wyobraźnia miała full-wypas ;)
  • awatar Carmex: @wredotka aka brzytwa: na pewno ten fryzjer byl zasliniony i miał małą palmę z włosów na czubku glowy.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

wredotka
 
Myjąc gary, słucham w Zetce reportażu o egzaminach na prawo jazdy.
Wzruszył mnie egzaminator, który, opisując łuk, stwierdził, że druga część tego zadania polega na "jeździe tylnej do tyłu".
Muszę przyznać, że w gruncie rzeczy to bardzo trafne określenie, bo sama na tym elemencie oblałam swój jedyny niezdany egzamin w życiu, uprawiając "jazdę boczną do tyłu" ;) Może gdyby ktoś mi dobitniej wyjaśnił istotę łuku, byłabym zdała za pierwszym podejściem? ;)
  • awatar jacek23151: ja jechałem tyłem do tyłu, ale nie po wytyczonym torze, o czym świadczyło chrupnięcie przejeżdżanego słupka :D
  • awatar wredotka aka brzytwa: @jacek23151: ale na pewno byłeś bliżej sukcesu niż ja - nie dość, że przejechałam pachołka, to jeszcze bokiem ;)
  • awatar jacek23151: to tak się da? :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów