Wpisy oznaczone tagiem "nadzieja" (663)  

zyjacamarzeniami22
 

“Nie dotrzesz do zamku, jeśli nie przepłyniesz fosy.”


Gdy nie ma innego wyjścia, w końcu zaczynasz dawać radę.
 

zyjacamarzeniami22
 
Większość ludzi myśli głównie o tym, jak wyjść z długu. To sprawia, że są zadłużeni zawsze. O czymkolwiek myślisz, będziesz to przyciągał..
Mówisz, że możesz – to możesz.
Mówisz, że nie możesz – to nie możesz.
Więc sobie wybierz.
 

agnieszka1301711
 
Aga :D xd: "CO nas NIE zabije, TO NAS wzmocni..." #nadzieja
dziewczyna-z-dmuchawcem-likely-pl-0a82c09b.jpeg
 

eve.lynn
 
Przegrałam...
Od jutra (w sumie od dzisiaj) zaczynam nową grę.
Toczyć się będzie w rzeczywistości.
O moje życie, nie wiem czy lepsze czy gorsze...
Będzie na pewno zupełnie inne.

Muszę się w końcu wziąć w garść i rzucić tą cholerną kostką.
Nieważne na jakie pole mnie to zaprowadzi.
Muszę mieć tą odwagę by ruszyć w końcu z miejsca.
Dam sobie radę. Muszę w to wierzyć.


127918-stock-photo-hand-freude-glueck-religion-glaube-hintergrundbild-wuerfel.jpg
 

czaswielkichprzemian
 
Walcz do ostanich sił walcz bądź silny a przebijesz każdy mur. Walcz o nią, przdecierz jest tego warta. Daj Szęscie,miłość,bezpieczeństwo,

Ale jeśli ci odmòwi nie łam sie- tylu rzeczy się nauczyles, i masz gwarancje że, bd pamiętać


Że specjalną dedykacją dla niej .D
 

fragilemind
 

Weekend wyrwany z życia?
Chyba tak.
W piątek poszłam na imprezę, wróciłam dzisiaj.
Napisałam w nocy z piątku na sobotę do niego, czy możemy porozmawiać. Odpisał, ze tak, ale tak naprawdę nie wiem co chciałam mu powiedzieć i myślę o tym od kilku dni, ale nic mądrego mi do głowy nie przychodzi. Sama nie wiem czy to dobry czy zły znak.
Mam mnóstwo roboty, nie wiem za co się zabrać w pierwszej kolejności.
Co do diety to chyba tracę nadzieję. Póki co się nie ważę, nie widzę po sobie żadnych zmian. Nie wiem, nie wiem co robić.
Dziś będzie jakoś 600 kcal, więcej nie dam rady, niedobrze mi od nadmiaru alkoholu.

1656312_227937574063026_1165715029_n.jpg

Uwielbiam ją, jest przepiękna.
Nie chce mi się, nic mi się nie chce.
 

alexi.poh
 
Obudziłem się kiedy usłyszałem świergot ptaków, było jakoś około 5 a.m. Mika dalej spała wtulona we mnie , nie miałem serca jej budzić. Jej delikatny oddech zatrzymywał się na mojej klatce piersiowej. Zacząłem bawić się jej lokami.
- jeszcze pięć minut – powiedziała zachrypniętym głosem, ale po chwili otworzyła zaspane oczy i spojrzała na mnie – dzień dobry – uśmiechnęła się – nie wiedziałam ,że jesteś rannym ptaszkiem – podniosła się i usiadła na skraju łóżka – przypominasz bardziej lenia – zaśmiała się
- a ja nie wiedziałem ,że z rana wyglądasz jak zupełnie inna osoba – zbliżyłem się do niej – trzeba było mnie wczoraj ostrzec – wyszeptałem jej do ucha, a ona chwyciła poduszkę i mnie ja uderzyła, nie chciałem pozostać jej dłużny więc zrobiłem to samo. Zaczęła głośno się śmiać.
- Jesteś prawdziwym idiotą
- możliwe – pocałowałem ją – po tej minię zgaduje że chcesz więcej , zrobiłaś się naprawdę zboczona- droczyłem się z nią.
- możliwe – odpowiedziała i również mnie pocałowała. Usiadła okrakiem na mnie , a ja się położyłem, niestety przy tym uderzyłem się dość mocno w głowę i hałas rozszedł się po całym pokoju, a my wybuchliśmy śmiechem – pierdoła ! – Mika położyła się obok mnie – zepsułeś chwilę – patrzyliśmy sobie w oczy – ale może uda ci się to naprawić – chciałem znów ją pocałować ale. . .
- Mika ! co się tam dzieje ? czemu się tak rzucasz ? – usłyszałem jakże melodyjny głos mojego szefa.
- i kto teraz zepsuł chwile , co ?  - popatrzyłem na nią – chociaż może nie konieczni. . .
- nawet nie próbuj  – przerwała mi i zakryła moje usta swoją ręką
- a może tak tylko troszeczkę ? – ucałowałem jej palce, a ona się zarumieniła i kiwnęła niepewnie głową. Już miało zacząć robić się przyjemnie , kiedy to zadzwonił telefon.
- nie dane nam jest dzisiaj się zabawić – zgrabnie podsumowała wszystko to co się dzisiaj stało – a teraz lepiej to odbierz bo przyjdzie Pan Maruda – zaśmiała się , a ja zacząłem szukać mojego telefonu , cóż szło mi nieco mozolnie, ale było dopiero po 5 ! Powiem szczerze, że kiedy już znalazłem telefon i zobaczyłem kto dzwoni nieco mnie to zamurowało. Chwilę wpatrywałem się w ekran nie wiedząc co zrobić . – Lou ! mówię poważnie odbierz to – nie reagowałem – okay, jeśli ty nie chcesz tego zrobić ja to zrobię – zabrała mi telefon z reki
- nie ! – rzuciłem się w jej stronę aby zabrać telefon , ale nic tym nie wskórałem –Mika ! nie rób tego !
- Mika nie rób tego ! – wystawiła język – uważaj bo cię jeszcze posłucham – czasami zachowuje się gorzej niż dziecko.- a tak w ogóle to kto to dzwoni ?
- . . . – nie odpowiedziałem
- Lou, kto dzwoni ? – wiedziałem ,że tak łatwo się ni podda , westchnąłem i jej odpowiedziałem.
- mój dziadek ,ale proszę Mika nie odbieraj.
- widzę ,że musieliście się naprawdę mocno o coś pokłócić.
- mniej więcej.- pogładziła mnie po twarzy.
- ale czas w końcu się pogodzić ! – odskoczyła ode mnie i odebrała telefon. – dzień dobry ! z tej strony Mikaa . . . – więcej nie byłem w stanie usłyszeć, usiadłem koło łóżka i po prostu czekałem, ale nie trwało to długo. – Lou – zawołała cicho , a ja spojrzałem na nią z niepokojem w oczach – on. . . się rozłączył . . . przykro mi – przytuliła mnie – ale dalej uważam, że powinieneś z nim porozmawiać . . .
- nie – odsunąłem się od niej i wstałem – nie wyciągnę pierwszy ręki na zgodę – popatrzyłem w okno – kurdę – uderzyłem w ścianę – głupi stary dziad . . .
-  KONIEC ! Miak ! co ty robisz ?! – wykrzyczał teściu po czym usłyszeliśmy kroki na schodach. Nasze serca stanęły.
- Lou ! chowaj się ! – krzyknęła szeptem , podając mi koc
- ale gdzie ? i niby po co mi to  ?
- nie wiem ! – rozejrzała się po pokoju – owiń się kocem i wejdź pod łóżko !
- co ?
- no wejdź pod łóżko – usłyszeliśmy jak mężczyzna naciska klamkę – no ruchy! – Mika wskoczyła na łóżko , a ja wsunąłem się pod.
- Czy ty wiesz która jest godzina ? ! – wpadł wściekły do pokoju
- Przepraszam , miałam zły sen ? – nie brzmiało to przekonywująco.
- aaa, okay. Skoro tak – nie mogłem uwierzyć ,że dał się na brać. Widać ,że to jest córusia tatusia. – Mika idę teraz do łazienki ,a kiedy wrócę i przyjdę tu z powrotem JEGO ma już nie być – powiedział przekraczając próg – i niech następnym razem nie zostawia koszulki w tak widocznym miejscu – wyszedł i zatrzasnął drzwi, a ja od razu wstałem i zacząłem szukać moich ubrań.

don't scary.jpg
 

alexi.poh
 
- pff.to było . .  – zdziwił mnie fakt ,że ona się tego przestraszyła Dziewczyna która spędziła cała noc z jakimś nieznanym wilkiem, którego potem głaszcze co wieczóe. Nie rozumiałem tego - . . . było smutne.
- słucham?
- to było bardzo smutne, jakby ten wilk rozpaczał za kimś – wybuchłem śmiechem – mówię poważnie!
- tak , tak wieżę ci. Po prostu większość ludzi powiedziało by, ze to było straszne a nie smutne, jesteś jedyna w sowim rodzaju  – patrzyłem jej w oczy , naprawdę się martwiła. – Czas na ciebie - wyskoczyłem z samochodu i otworzyłem jej drzwi. Podałem jej ramię i odprowadziłem do drzwi.
– Dziękuje za dzisiaj , było wspaniale.
- Nie ma za co , polecam się na przyszłość . Dobranoc – czekałem już tyko na jej pożegnanie, żeby móc wrócić do samochodu.
-Naprawdę dziękuję- złapała za mój krawat i przyciągnęła mnie do siebie , a potem mnie pocałowała. Nie był to coś bardzo intymnego , ale według mnie było to najlepsze zakończenie wieczoru – dobranoc – w mgnieniu oka znalazła się za drzwiami, a ja wróciłem do samochodu i odjechałem.
- Chyba go kocham – powiedziała osuwają się na ziemię i kładąc głowę na kolanach – kocham go – wyszeptała.

Tymczasem kiedy ja dojechałem do domu , zdałem sobie sprawę że nie chce aby to się tak skończyło. Wiedziałem ,że jeśli się pośpieszę to będę u niej z powrotem w 5 minut, nie myśląc wiele tak zrobiłem. Znów znalazłem się pod jej drzwiami , zapukałem cicho , zdając sobie sprawę ,że nikt i tak mi ni otworzy i w tedy usłyszałem dźwięk przyciskanej klamki. Nie czekałem aż drzwi się otworzą.
- Lou . . co ty tu . . ?
- to nie może się tak skończyć . .
-masz rację – pocałowałem ja znów , ale tym razem bardzo powoli. Tak aby zdała sobie sprawę z mojej obecności – ale ,tym razem zmienimy miejsce. Bo o ile tamtym był wszystko obojętne , o tyle mojemu tacie nie. Więc wytrzymaj jeszcze chwile. Do góry – pokazała palcem i wsiedliśmy cicho do jej pokoju , a ona zakluczyła drzwi i włączyła jakąś muzykę , a ja usiadłem na jej łóżku. Stała przy drzwiach patrząc się na mnie.
- gotowa ? – kiwnęła głową – co to chodź – wstałem , a ona się zbliżyła. – ściągnę z ciebie sukienkę, okey ?- no cóż  nie czekałem na jej odpowiedź , odpiąłem zamek na jej plecach a ona sama się z niej zsunęła. Teraz Mika stała przede mną tylko w samej bieliźnie, ja natomiast poluzowałem krawat i  ściągnąłem  koszulę.
- nie bój się - położyłem ją na łóżku i zacząłem delikatnie całować zjeżdżając coraz niżej. Kiedy odpiąłem jej stanik , ona wstrzymała oddech i zamknęła oczy, a gdy ich dotknąłem na całym jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Zjechałem rękami niżej i zacząłem zsuwać jej majtki ,  dopiero w tedy Mika otworzyła oczy. Jej twarz był cała czerwona, a ja zastygłem – wszystko ? w pożąda, mam przestać ? , chociaż nie wiem czy będę w stanie.
- nie jest do..obrze . . . – uniosła ręce do mojego rozporka i ściągnęła ze mnie spodnie, pocałowałem ją, następnie uwolniłem swój instynkt i nie wiele myślałem. Po prostu pozwoliłem temu trwać. Nasze ciała ruszały się w jednakowym tempie tak jak serca biły w tym samy rytmie. Było ciemno , oświetlał nas jedynie blask księżyca i nadawa magiczny nastrój.
- Lou…. – szeptała- wil…lk, jesteś jak wilk, nie wyglądasz jak wilk. – nie zrozumiałem za wiele , ponieważ piosenka ją zagłuszała.
Nie zdawałem sobie sprawy ,że tej nocy była pełnia, przez co kiedy do pokoju dostawało się światło księżyca i od czasu do czasu oświetlało nas, Mika chwilami  mogła zobaczyć moją wilczą stronę.

werwolf and girl.jpg
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

chantalilluminata
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alexi.poh
 
- Z tobą nic nie jest normalne – zaśmiałam się – kiedy mówiłeś, że mam się ładnie ubrać spodziewałam się wykwintnej restauracji , a nie jakiegoś obskurnego lokalu , gdzie sprzedają najlepszą pizze w mieście.
- A nie był to najlepsza pizza jaką jadłaś ?
- Owszem była – trzymaliśmy się za ręce idąc jedną z alej parku. Było późne listopadowe popołudnie, zapadał zmrok, naszą drogę oświetlały gęsto rozstawione lampy, które nadawały całej tej sytuacji romantyzmu.
- Ale to jeszcze nie koniec – w jego oczach mogłam dostrzec te nieznośne chochliki które zawsze zwiastowały problemy ale zestawione razem z tym nieziemskim uśmiechem był początkiem mojej zguby, gdyż nigdy nie potrafiłam odmówić. – Zobacz – obrócił mnie o 90 stopni i ujrzałam lodowisko ze sporą ilością ludzi.
- Ty chyba nie planujesz . . . –nawet nie musiałam kończyć , po jego minie od razu wiedziałam jaka jest odpowiedź.
- Zobaczysz będzie fajnie – zachęcał mnie , jednocześnie popychając do przodu – zobacz tylko na ich miny wszyscy są zadowoleni , będzie fajnie – zaciągnął mnie do szatni. Po rozglądał się chwile za łyżwami dla siebie , a potem znalazł i dla mnie – jeśli naprawdę nie chcesz to cię nie zmuszam – patrzył proszącym wzrokiem na mnie.- No to jak ?
- . . . chodzi o to że ja nie potrafię dobrze jeździć – patrzył na mnie ze zdziwieniem i  zaśmiał się pod nosem , ale kiedy spojrzał na moją lekko zdenerwowaną minę od razu z poważniał.
- spokojnie , nauczę cię – posadził mnie na ławce tuż obok drzwiczek na lodowisko i zdjął ze mnie moje buty , poczym pomógł mnie nałożyć łyżwy – tak wystarcz, nie za mocno – spytał się mnie sznurując mi łyżwy.
- Jest idealnie
- No to co ? gotowa ? – podał mi rękę – trzymaj się mnie – kiedy wyszliśmy na lód moje nogi zrobiły się jak z waty i straciłam równowagę – mam cię – wpadłam w jego ramiona –kolejna próba ?- powoli odsunął się ode mnie , a ja ruszyłam. Na początku nieco niezgrabnie , ale z czasem nabierałam wprawy.
- Wychodzi mi , wychodzi mi ! – zaczęłam krzyczeć z podekscytowania.
- Wiedziałem , że ci się uda. W końcu jesteś wspaniała.
- Dziękuu… - nie dane mi było skończyć
- A teraz patrz na jeszcze wspanialszego mnie – wyjechał na środek i zaczął kręcić się w kółko. Po chwili wrócił do mnie , dumny ze swoich popisów – dobrze mi poszło ?
- Tak – uwielbiałam tą jego pewność siebie wymieszaną z dozą nieśmiałości – to było piękne – i znów wróciliśmy do kręcenia się w kółko. Co chwilę mogłam poczuć jego wzrok zawieszony na mojej twarzy.
- Posłuchaj , nie ważne czy wszystko dookoła nas zmieni się , chcę abyś wiedziała że my zawsze pozostaniemy tacy sami. Ja zawszę będę cię kołach i mam wielką nadzieje ,że tak samo będzie z tobą.  Ja po prostu wiem ,że nie mógłbym żyć bez ciebie. – chwile takie jak te nie zdarzały się często. Zazwyczaj on był zabawną i szaloną osoba , takim lekko duchem. Trudno było z niego wykrzesać odrobinę powagi , więc naprawdę byłam wdzięczna kiedy mówił coś takiego , w tedy mogłam poczuć się ‘bezpiecznie’. – Tylko popatrz tam ? – zobaczyłam parę łyżwiarzy którzy wyczyniali niezwykłe rzeczy – też tak chcę – powiedział kiedy mężczyzna chwycił kobietę za nogę i zaczął nią kręcić dookoła siebie.
- Nawet sobie nie myśl ! – od razu zaprotestowałam.
- Nie ufasz mi ? – znów te iskry , ale tym razem połączone z małym szantażem – z reszta nie ważne , wszystko i tak się ułoży.
- Nie , nie nie , nie , Harry nie – próbowałam przemówić mu do rozumu , ale to nie poskutkowało. W ogóle mnie nie słuchał. Podjechał bliżej i chwycił mnie za talię , usiłując podnieść do góry , niestety to nie poskutkowało. Automatycznie znaleźliśmy się na ziemi.
- Wezwijcie pogotowie – doszły mnie jakieś krzyki z tyłu. Kiedy chciałam się podnieść poczułam straszny ból w kostce i syknęłam z bólu.
- Coś nie wyszło – usłyszałam Harrego – Ile ty ważysz ?- próbował rozluźnić sytuację jednym ze swoich głupich żartów , natomiast ja posłała mu gniewne spojrzenie.
- A nie mówiłam ? – powiedziałam z ironią w głosie.- Mówiłam ,żebyś tego nie robił.
- Proszę się mnie złapać – rozkazał jeden z sanitariuszy z karetki która właśnie podjechała , bez protestowania zrobiłam to co mi kazano i kiedy zabandażowali mi już stopę , mówiąc że to tylko stłuczenie, poczułam ulgę. – Jeśliby się pani źle czuła proszę zgłosić się do szpitala na tomografię ,jak na razie to wszystko. Moja koleżanka zajmuje się jeszcze Pani chłopakiem. Chciała by pani go zobaczyć?- kiwnęłam głową , a mężczyzna pomógł mi się dostać na ławkę naprzeciwko której siedział Harry. Miał on zabandażowaną rękę.
- . . .
- Takie wiem to moja wina – powiedział zanim zdążyłam się odezwać – naprawdę nie chciałem aby tak to się skończyło. Ja nawet nie pomyślałem , że coś takiego może się stać – tak właśnie myślałam.
-Proszę się nie ruszać – sanitariuszka z niepokojem na twarzy , zaczęła badać puls Harrego – jest duże prawdopodobieństwo ,że może mieć pan wstrząs mózgu. Musimy na tych miast jechać do szpitala.
- Proszę o jeszcze  5 minut , muszę zakończyć tą rozmowę.
- Nie ma na to najmniejszych szans – Harry został niemal siłą wciągnięty do karetki , ale zanim zatrzasnę się drzwi zdążył wykrzyczeć :
‘Następna randka będzie lepsza. Obiecuję ‘
- O ile się ona w ogóle odbędzie. . .


Harry.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)marzenia_daja_sile_by_dazyc_do_w…
Marzenia dają siłę, by dążyć do wyznaczonych
sobie celów. Wiara daję siłę na lepsze jutro.
Nadzieja daje siłę, by dbać o miłość.
Drugi człowiek daje siłę, by dalej żyć.
 

worthlesslady
 
Nie wiem co robić, może jakaś notka wypluwające ze mnie wnętrzności mi pomoże...

Byłam dzisiaj na balu charytatywnym, ogólnie super fajnie. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi i jego. No po prostu... Nie mam słów. Ideał. Robiłam wszystko, żeby zwrócił na mnie jakąkolwiek uwagę. Ale jak to się mówi - "nadzieja matką głupich". Byłam głupia. Wróciłam do domu i padłam na łóżko, zaczynając ryczeć jak dziecko. Nie chcę nawet podliczać, która to była próba zainteresowania kogoś sobą. Jestem żałosna. Ale mam dość samotności, która ciągnie się już 20 lat. Już niby tyle przeżyłam w swoim życiu, a gówno prawda. Nie wiem co to miłość, nigdy nikogo nie trzymałam za rękę, nie znam zaufania, nie wiem co to poświęcenie dla drugiej osoby. Mam przyjaciółki, poświęcam się dla nich. Ale... Ale to nie jest to. To nie to... Mam dość tego bólu, który rozrywa mi serce i łez, które rozrywają mi oczy przez to pieprzone... Coś. Większość czasu staram się nie przywiązywać wagi do tego, że jestem sama. Ale czasami po prostu nie daję rady i wszystkie tamy pękają. Czuję się wtedy jak nic nie warte gówno, pieprzona kukła wypluta z wszystkiego i ociężała beznadziejnie szukająca tej jednej osoby, która mogłaby ze mną być pomimo wszystko. Jednak coraz częściej łapię się na tym, że przestaję wierzyć, iż takie coś w ogóle mnie spotka. W końcu... Po co komuś ktoś taki jak ja.

Mówi się, ze faceci lubią za co złapać, a ostatecznie i tak wybierają te zgrabne i szczupłe.  Więc ostatecznie uznałam, że zrobię wszystko, żeby schudnąć. Faceci wolą chude dziewczyny, chude dziewczyny są ładne, chude dziewczyny są atrakcyjne. Stracę całą zbędną wagę do tych zasranych 65kg i pomimo, iż będę wyglądać jak trup, może kogoś w końcu sobą zainteresuję. W końcu faceci wolą chude dziewczyny...


tumblr_mv2pfa93kM1stlr17o1_500.jpg


tumblr_mn5v6qbxj31rupebpo1_500.jpg


tumblr_n6q0caaElL1rxi9lno1_500.png
  • awatar Unlovable.: Mam bardzo podobnie do ciebie..ja . Niby lubię byc sama ze sobą, sama ze sobą spedzac czas, ale samotnosc ktora mi ,,towarzyszy'' strasznie boli, a to juz nie to samo. Tez nie wiem co to milosc, bliskosc...nic nie wiem. Czuje jakbym nie pasowala do tego swiata i bylo ze mna cos bardzo totalnie nie tak. Trzymaj się, duzo sily ci zyczę : )
  • awatar Natasza.: Nie martw się. Podobano miłość przychodzi w tym momencie kiedy nie mamy o tym bladego pojęcia. Nie będziesz musiała się starać, to po prostu przyjdzie. Podobno im bardziej się staramy jak chodzi o miłość, tym po prostu ona nie przychodzi. Ja mam desperacje zawsze po pijaku i jak głupia się do kogoś przyczepie. Później mi cholerni wstyd. A najlepszych ludzi poznaję się przez przypadek, nie spodziewając się że coś z tego wyjdzie. Spokojnie ;) W końcu i do Ciebie uśmiechnie się szczęście. A o tych chudych to coś wiem. Tyle facetów mówi, że do samych kości się nie przytuli, że tego nie lubi. A jak przyjdzie co do czego to takie wybiera ;x Faceci to świnie. Będzie dobrze! :)
  • awatar zoya.jasiński: kotku, nawet nie wiesz jak ja cię cholera rozumiem. ja... cóż nie czuję się podobnie. czuję się tak samo. tyle prób na miłość, szczęście. wszystkie niezdarne, żałosne. czytam twój wpis i mi tak smutniej na sercu. nikomu nie życzyłam swojego bólu. a tu go ktoś doświadcza.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

alexi.poh
 
Przed bramą zamieniłem się z powrotem w człowieka. Wszyscy leżeli przy stołach. Widać ,że uczta wyszła całkiem dobrze. Starałem się przejść nikogo nie budząc.
- Oo. Widzę , że jednak wróciłeś ! –wydarła się na cały głos Emma. – Mam nadzieje , że dobrze się bawiłeś. – Jeśli za pierwszy razem ktoś się nie budził , to na pewno teraz – Wiesz , że my w ciebie wierzyliśmy ? a ty… po prostu…
- Emma , starczy. Spokojnie. – Wtrącił się Drake.
- Jak ty go możesz jeszcze bronić. Nie widzisz jaki on jest ! Ma nas gdzieś i teraz to jeszcze udowodnił. On przecież przez  10 lat …
- Emma, skończ.- Przerwał jej chłopak – nie mów tego. To był ciężki czas również dla Lou …
- Nie, czemu? Z chęcią usłyszę co macie mi do powiedzenia. No przecież czekaliście całe 10 lat na to !-
Oczy wszystkich skierowały się na mnie – Jacyś chętni – cisza - oo. Widzę że się krępujecie..
- Byłem cierpliwy… -dziadek – myślałem , że to ten wiek, no wiesz buntownik itp….. czekałem. Starałem się ciebie zrozumieć. Przez 10 lat nie skrytykowałem twojego zachowania , broniłem cię przed innymi i nawet akceptowałem fakt, że mnie unikałeś… bo jesteś częścią nas i moją jedyną rodziną. Wczoraj było tak dobrze, zaczynałeś się z wszystkimi dogadywać… - zapanowała cisza- ale znów to zniszczyłeś. ZNÓW wioska cierpi przez ciebie – ostatnie wypowiedziane słowa były bardzo ciche , ale dla mnie niesamowicie wyraźne.- Gdyby był tu twój ojciec . .. lub –nie dziadku proszę nie mów tego – lub twój matka. – Poczułem się jakby ktoś rozpił mnie jak porcelanową lalkę.
Mój ojciec zginął przez ze mnie  , a moja mama… oddała życie dla mnie. To jest prawda i nikt nie może się z tym sprzeczać. . . Po tych słowach dziadek usiadł na krześle przed domem.
- Oddaj mi kluczyki – natychmiast dostałem to o co porosiłem. Otworzyłem bagażnik i wyciągnąłem wiązankę kwiatów ( dokładnie różowych goździków i konwalii ). Kiwnąłem ręką do Draka.
- Słuchaj zaniesiesz je na rób moich rodziców, ale połóż je bardziej od strony matki. Ok ?- podałem mu kwiaty, a on przytaknął. – Jest jeszcze coś- dodałem szeptem i wręczyłem mu zawinią w starą bluzę paczkę , z tym głupim królikiem. Którego powinnam zabić , ale jakoś nie mogłem. W końcu to Baks, a po za tym gdy zawinąłem go w bluzę on natychmiast zasnął. – już nie ważne co to jest… po prostu się tego pozbądź, a nie zapomni tylko oddać  czegoś pewnej osobie. Będziesz wiedział kto to. Ok?- kiwnął na tak.- Świetnie , a teraz spadaj.
-Lou .. to się nie musi tak kończyć.
-haha. Ale ja właśnie tego chciałem od samego początku. – zamknąłem bagażnik – gdybym wiedział, że tak łatwo pójdzie , zrobiłbym to już wcześniej – uśmiechnąłem się i poczułem znowu tą falę nienawiści, która napotkała na jedną upartą skałę..
- Niech mówią co chcą, jesteś wspaniałym facetem. Lou. – co ja mu muszę zrobić , aby mnie znienawidził ?
- Nie zdzwoń , nie pisz i co ważniejsze nie przychodź. Jesteś do bani, do niczego mi się już nie przydasz.! – te słowa trochę go dotknęły, ale to wciąż za mało – a i bądź facetem, zrób to w końcu z Emmą , bo fajna z niej dupa , ale jeśli będzie miała czekać na ciebie to się zamęczy dziewczyna. – uśmiechnąłem się i odjechałem.
-Drake , jak ty go możesz jeszcze lubić , po tym wszystkim. Co nam zrobi.. – Emma chciała dotknąć chłopaka po ramieniu, ale ten ja odtrącił.
- Czyli co ? Co on wam wszystkim zrobił ?- Emma spojrzała na niego zaskoczona. Nikt nie był na tyle odważny aby przerwać tej głuchej ciszy. Nagle Drake poczuła jak moja ‘paczka’ zaczęła się ruszać.
- a pan – skierował się do mojego dziadka – jak pan mógł! – praktycznie wykrzyczał, ale staruszek nawet nie drgnął.
- Tak będzie lepiej – spuścił głowę – dla nas wszystkich
- miał pan racje (…) gdyby pana córka i wódz jeszcze żyli wszystko  było by inaczej! – Drake rzucił moją bluzę pod nogi dziadka , z której niemal od razu wyskoczył królik. Zaś on sam odwrócił się i bez słowa poszedł na grób moich rodziców.

bb.benicio del.jpg
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)owsiak_wielka_orkiestra_swiatecz…
Jerzy Owsiak - WOŚP
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Ten facet robi więcej dobra niż wszyscy
jego przeciwnicy razem wzięci... !!!
  • awatar die_bitch_x3: Miałam w tym roku być jednym z wielu wolontariuszy, niestety akurat teraz musiałam się rozchorować :(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

claudiastop
 
beauty = skinny: już po śniadanku i porannych ćwiczeniach
mam teraz nową motywacje i próbuję podnieść się z tego dołka, już nie mogę siedzieć schowana pod pierzyną, izolować się od świata, muszę w końcu zacząć walczyć ze swoim największym wrogiem, samą sobą.
tumblr_lvxqzoQKIL1qc4b8no1_500.jpg


tumblr_mkn8pgPJrN1sn8nsao1_500.jpg


tumblr_mrc0cmWFy81sf6uzbo1_500.jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

claudiastop
 
beauty = skinny: Umarłam troche
Jakos słodycze haha mnie po prostu rozweselają jakkolwiek to głupio brzmi
Hmmm daje z siebie wszystko chociaz 3 kg do ferii damy radę?
image.jpg


image.jpg


image.jpg
 

porcelainsky
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lpstynka
 
Hello girls !

Dzisiaj wstałam o 13 i postanowiłam napisać dla Was posta !

Macie jakieś postanowienia noworoczne ? Ja mam ich całkiem sporo ! No i jesze cele i marzenia na nowy 2015 rok *_*

Mam nadzieję ze będzie on bardziej udany niz 2014 rok ;)

Pozdrawiam ;) Jeszcze dziś pojawi się kolejny wpis :)

Paa
  • awatar gość: Ja nie mam żadnych postanowień. Czekam na kolejne wpisy :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

meridari
 
Witajcie drodzy pingerowicze!!!!!
Mam nadzieję, że wypoczęliście, najedliście się i jesteście zadowoleni z prezentów. Ja ze swoich bardzo się cieszę, chociaż nie było niczego lalkowego ;)
W święta zrobiłam sesję dla Nadii, czyli w zdrobnieniu Nutki, haha XD Niestety mój przeklęty aparat się rozładował! I KILLL YOU x-x
Przepraszam za jakość : aparat nie chciał ze mną współpracować ;)

xxxxxxxxxxx 026.JPG


xxxxxxxxxxx 029.JPG


xxxxxxxxxxx 030.JPG


xxxxxxxxxxx 031.JPG


xxxxxxxxxxx 032.JPG

No tak jakoś.
Wesołego i wybuchowego sylwestra!!
Inka (Bonia, Meridari)
>>>>>>>>>>dziewczynazestarowki.blogspot.com<<<<<<<<<<<<<<
Pokaż wszystkie (4) ›
 

dzien12122014
 
Co zrobić,by żyło nam się lepiej...? Co począć ma człowiek ,który w swej bezradności przestaje walczyć i nienawidzi swej codzienności...Jak żyć ma osoba, co każdego dnia idzie pod wiatr i boi się życia ogromnie? tak- zaczęłam myśleć o sobie ,bo inni przestali myśleć o mnie...- Przyszedł czas gonitwy świątecznej, nikt nie ma czasu poza mną rzecz jasna. Nie biegam z zakupami i nie stroję domu,jeszcze nie. Tkwię w bezruchu pomiędzy tym co mam, a tym czego wciąż mi brak...każdego dnia coraz bardziej. Dziś , kiedy sprzątałam nuciłam tak sobie po cichu ni to kolędę,ni skargę do Boga...Może nie jestem w tym sama?Może gdzieś są takie włóczęgi jak ja, które przez całe swe życie włóczą się szukając ciepła , szacunku , zrozumienia i miłości.Może Ktoś zanuci ze mną , a wtedy będzie nas już dwóch;może więcej... Chociaż czasami lepiej w niedoli iść samemu i nie ciągnąć nikogo ze sobą.Z drugiej jednak strony warto się przyłączyć bo co dwie biedy to niejedna... A poza tym im więcej głosów tym większa szansa ,że Ktoś tam w niebie nas usłyszy.   ----Smutna Kolęda---...Jezu Malusieńki , płaczesz w swej stajence. Bo Ci przyszło patrzeć na świat, w którym rządzi nędza...Twoja Mama dzielna; biedna,wystraszona-czym przykryje, czym nakarmi;jak to zrobi Ona?/Czym przykryje , czym nakarmi -jak to zrobi Ona... Teraz Jesteś w Niebie; płaczesz nad tym światem.Bieda z nędzą w naszej Polsce-nie ma siostry z bratem.Któż tak niegodziwie Ojca twego plany; kazał zniszczyć  i dać ludziom rządów swe kajdany?  /kazał...  Jak żyć powiedz Panie ,gdy wokoło zawiść ;życie ponad stan rządzących , wśród ludzi nienawiść. W polskim domu bieda ,w kuchni pustka świeci; Cóż mam robić drogi Jezu by nakarmić dzieci?/Cóż mam...  Jak żyć za te grosze , co mi Państwo daje;godne życie to marzenie -nic nam nie zostaje.Pragnę żyć uczciwie, nie chcę kraść i grzeszyć ; chcę dać dzieciom ciepły obiad i życiem się cieszyć. /Chcę dać...  Pomóż Boże Drogi,skończ moją udrękę; Już nie mogę ,nie mam siły proszę-daj mi rękę!/Już nie mogę... Zabierz mnie do siebie,wezmę z sobą dzieci;Znajdz nam miejsce w swoim domu ,tam nam będzie lepiej./Znajdz nam...
 

clawdeen13
 
Plosem ta piosenka zawsze mnie motywuje do dalszego działania ;)

Jak ja kocham Skillet :D
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)ja_jestem_jedna_z_tych_ktora_prz…
Ja jestem jedną z tych, która przywiązuje się do
każdego miłego słowa. Tą, która zawsze wszystko
wyolbrzymia. Zależy mi na innych o wiele bardziej,
niż ja kiedykolwiek znaczyłam coś dla nich. Robię
sobie nadzieje, a potem płaczę. Staram się tylko,
żeby nikt nie zauważył  tego, że jestem smutna.
Często się śmieję, bo to kocham. Taka już jestem.
Cholernie wrażliwa i wesoła.
 

 

Kategorie blogów