Wpisy oznaczone tagiem "rybne" (113)  

kulinarnie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kulinarnie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smakoszka
 
Pamiętacie jak miałam niedawno niesamowitą chcicę na to danie? Obiecałam wtedy, że wnet zrobię i wrzucę przepis. I oto jest.
Nie przepadam zbytnio za rybami, ale taki makaronik to jednak lubię.

Z podanych składników wychodzi dość dużo tego jedzonka, ale jeśli nam zostanie z obiadu, to zawsze można zapiec resztę w formie zapiekanki na kolację lub na drugi dzień.


SKŁADNIKI (dla 4 - 5 osób):

* 1 paczka (500 g) dowolnego makaronu
* 200 - 250 g wędzonego łososia
* kilka młodych cebulek lub 1 normalna duża cebula
* 1 pudełko (250 - 300 g) ziołowego twarożku typu Philadelphia
* 1 cytryna
* sól, pieprz (najlepiej świeżo mielony z młynka)
* 1 kostka rosołowa
* odrobina oleju
* 1 łyżeczka mąki (niekoniecznie)
* 1 - 2 łyżki posiekanej pietruszki (niekoniecznie)
Unbenannt.jpg

W dużym garnku postawić osoloną wodę na makaron.
Łososia pokroić na mniejsze kawałki, przełożyć do jakieś miski, dobrze popieprzyć pieprzem i skropić sokiem wyciśniętym z cytryny.
Cebulki pokroić w kostkę. W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju. Wrzucić cebulki i leciutko je podsmażyć. Teraz należy wlać z dwie szklanki wody i dorzucić kostkę rosołową. Gotować aż kostka całkowicie się rozpuści. Zmniejszyć ogień i wmieszać w to stopniowo cały twarożek. Nasz sos jest już właściwie gotowy. Jeśli chcemy możemy wmieszać do niego nieco posiekanej pietruszki, czy też zagęścić go odrobiną mąki.  

Ugotowany i odcedzony makaron możemy wmieszać wraz z łososiem bezpośrednio do sosu jeszcze na patelni.
P1080796.JPG

Lub podać ładnie wszystko na talerzu i dopiero wtedy sobie mieszać według uznania.
P1080793.JPG
Pokaż wszystkie (15) ›
 

smakoszka
 
Skąd wzięłam pomysł na takie danie? To jedzonko jest jednym z tych, które serwuje się w mojej pracy. Tyle, że w pracy przywożą nam je gotowe, ja tylko podgrzewam. Jako że bardzo mi smakowało, postanowiłam zrobić to samo po domowemu, aby i moi faceci mogli od czasu do czasu zjeść te pyszności.

Na rynku dostępny jest specjalny makaron do cannelloni, w kształcie takich grubych rurek. Jednak moje doświadczenia z nim sa niezbyt zachęcające do dalszych prób. Rurki te bowiem należy najpierw ugotować, a po ugotowaniu makaron ten się zniekształca, rozwala i w ogóle nadzianie go czymkolwiek graniczy z cudem. Dlatego od dawna robię cannelloni używając płatów makaronowych do lasani. Płaty te w tym celu się super sprawdzają, dlatego i wam je polecam.

Składniki w przepisie wystarczą na danie dla 4 - 5 osób. Jeśli gotujecie dla mniejszej rodzinki (np 2 - 3 osób) po prostu zmniejszcie ilość składników o połowę.


SKŁADNIKI:
* 1 kg mrożonego szpinaku w całych liściach (u mnie dwie paczki)
* 750 g łososia, przy czym mogą to być jedynie filety z łososia, a może być pół na pół: łosoś świeży i łosoś wędzony (z wędzonym smakuje znacznie lepiej)
* 200 g serka Ricotta lub podobnego twarożkowego
* 2 - 3 łyżki posiekanego szczypiorku
* 2 łyżki bułki tartej
* kilka ząbków czosnku
* 12 - 13 płatów makaronowych do lasani
* sól, pieprz, przyprawa do ryb (niekoniecznie) lub vegeta (używam tej z mojej produkcji: smakoszka.pinger.pl/(…)domowa-vegeta-i-mieszanka-zi…), czosnek, dowolne zioła i co tam lubicie
* odrobina margaryny do wysmarowania formy

na beszamel:
* czubata łyżka masła (ok. 50 g)
* czubata łyżka mąki
* ok. 500 - 550 ml mleka
* sól, pieprz, gałka muszkatołowa

lub w wersji mniej kalorycznej, na "beszamel oszukany":
* 2 torebki dowolnego białego sosu (kupuję najczęściej 1 torebkę sosu holenderskiego + 1 torebkę białego ziołowego)
lachs cannelloni.jpg

Przygotować najpierw farsz z łososia. W tym celu rybę najlepiej posiekać nożem na malutkie kawałeczki lub - tak jak robię to ja - zmielić w blenderze. Dodać do tego serek ricotta, posiekany szczypiorek, bułkę tartą oraz przyprawy. Dużo przypraw: sól, pieprz, przyprawę do ryb lub vegetę (ja daję moją domową vegetę), dowolne zioła i co tam lubicie. Ważne by rybę dobrze przyprawić, by nie była potem mdła. Wszystko wyrobić na jednolitą masę, tak jak się wyrabia np mięso na mielone.

Szpinak przełożyć do jakiegoś garnka lub na dużą patelnię. Jeśli jest jeszcze zamrożony, to nie trzeba dolewać wody, ani nic, tylko po prostu na małym ogniu go podsmażyć. Na koniec przyprawić go dobrze solą, pieprzem i czosnkiem. Przypraw, zwłaszcza czosnku nie żałować. Szpinak powinien być bowiem dobrze doprawiony.

Formy żaroodporne nasmarować lekko margaryną i wyłożyć na nie szpinak.

Do jakiegoś dużego garnka lub szerokiej miski, lub po prostu do czystego zlewu nalać gorącej wody i zanurzyć w niej płaty makaronowe do lasani. Można sobie teraz spokojnie walnąć kawkę lub wypalić papieroska. Płaty powinny się moczyć w tej wodzie dobre 5 - 7 minut. Po tym czasie powinny być już na tyle miękkie, że można je zwijać w rulonik.
Wyjąć je z wody i ewentualnie ostrożnie osuszyć papierowym ręcznikiem.

Na każdy taki płat nałożyć 1 dużą łyżkę farszu rybnego i zwinąć płat w rulonik.
Tak powstałe cannelloni układać w formach na szpinaku.

Teraz przygotować sos. Jeśli chcemy zrobić prawdziwy beszamel, to wbrew pozorom jest to całkiem proste. Robi się podobnie jak tradycyjną polską zasmażkę. W jakimś rondelku rozgrzać masło, zdjąć z ognia i ciągle mieszając dodawać mąkę. Wymieszać na gładką masę, dodać mleko i ciąglę mieszając doprowadzić do wrzenia. Beszamel zdjąć z ognia i doprawić gałką, solą i pieprzem.

Jeśli wolimy sos mniej kaloryczny to polecam tzw "beszamel oszukany" jak ja to nazywam. Po prostu przygotowujecie sos z torebki według przepisu na opakowaniu.

Beszamelem prawdziwym lub oszukanym polać dość obficie nasze siedzące na szpinaku cannelloni. Odczekać kilka minut aż sos zmiękczy jeszcze dodatkowo górną warstwę naszych cannelloni.
Nagrzać piekarnik do 175°C i wstawić do niego nasze formy z potrawć.
Zapiekać około 25 - 30 minut.

Smacznego.
10 - lachs cannelloni.jpg

10a - lachs cannelloni.jpg
  • awatar tannat: Nie cierpię Cię! :)..zrób cos teraz z tym ślinotokiem, który wywołałaś...u mnie dziś tylko zupka ogórkowa (tez smaczna, też zielona ale tak mi zapachniało tym łososiem) :)
  • awatar RAF.: jak widzę makaron i łososia to od razu zmysły w ruch! pycha na pewno ;]
  • awatar Poczuj smak moich ust...: pysznie wyglada
Pokaż wszystkie (13) ›
 

smakoszka
 
Na normalne gotowanie obiadków nie mam teraz warunków. Jeszcze gorzej jest z warunkami do jedzenia, bowiem stół ciężko teraz w domu odnaleźć. Zatem chwilowo jemy rzeczy takie, które robi się na szybko, można zjeść też na zimno i bez talerzy.

Wczoraj zrobiłam między innymi sznycelki rybne. Smakowały najwidoczniej, bowiem mimo że pojawiło ich się całkiem sporo, do wieczora zniknęły wszystkie.
Nie jest to z pewnością typowo indyjski przepis, ale dostałam go jednak od Indyjek z mojej pracy. Zatem myślę sobie, że ma jakieś tam podłoże indyjskie, mimo iż bułka tarta sugeruje, iż jest znacznie "zeuropejzowany".


SKŁADNIKI:

* 800 - 1000 g filetów rybnych (miałam z mintaja)
* 1 - 2 jajka
* 3 czubate łyżki gęstego mleka kokosowego
* 1 czubata łyżka tajskiej żółtej pasty curry lub Matsaman pasty curry
* 5 - 6 młodych cebulek
* 1 garść świeżych liści pietruszki lub kolendry
* sól, pieprz
* bułka tarta
* nieco oleju do smażenia
rybne sznycelki.jpg

Liście kolendry lub pietruszki oraz młodą cebulkę drobno posiekać.
Filety rybne zmiksować w blednerze lub zmielić w maszynce do mięsa. W zależności ile ich macie, dodać do nich jedno lub dwa jajka. Następnie dodać pastę curry, mleko kokosowe, posiekaną pietruszkę (lub kolendrę) oraz cebulkę. Wszystko dobrze popieprzyć, posolić i wyrobić na jednolitą masę. Dosypać tyle bułki tartej (około 3 - 6 łyżek), by masa stała się na tyle zwarta, ażeby można było z niej formować sznycelki. Każdy sznycelek obtoczyć dodatkowo w odrobinie bułki tartej.  
Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i smażyć sznycelki na rumiano z obu stron po kilka minut.

Smakują jako dodatek do obiadu ale też jako zimna przekąska "do ręki".
9 -  rybne sznycelki po indyjsku.jpg

Przepis dodaję do Azjatyckiej akcji Ireny i Andrzeja: grumko.blox.pl/(…)z_widelcem_przez_azje_przepisy.ht…
 

smakoszka
 
Nie wiem kto wymyślił tą nazwę, że to ryba po grecku, skoro w całej Grecji pewnie nikt nie robi takiej ryby. Danie coś mi się zdaje jest zdecydowanie polskie i w Wigilię gości na niejednym polskim stole.
Nie robię tej ryby zbyt często, zwykle dwa, może trzy razy w roku. I przyznaję, iż dopiero ze trzy lata temu nauczyłam się ją w ogóle robić. Tym razem dopytałam na wszelki wypadek jeszcze Dorotę o dodatkowe szczegóły.
Ryba wyszła bardzo dobra, ale jak na mój gust zbyt łagodna w smaku. Akurat tę potrawę wolimy bardziej na pikantnie. Następnym razem dodam zdecydowanie więcej chili.

Zdjęcie znowu nie jest zbyt rewelacyjne, ale nie mam pojęcia jak można zrobić artystyczne zdjęcie rybie po grecku.


SKŁADNIKI:

* ok. 800 - 800 g filetów rybnych
* 6 - 7 średnich marchewek
* 1 korzeń pietruszki
* kawałek korzenia selera
* 1 duża cebula
* 1 słoiczek/kartonik/tubka koncentratu pomidorowego
* 2 - 3 ząbki czosnku
* sól, pieprz, vegeta, przyprawa do ryb, chili
* nieco oleju do smażenia

Marchewki, pietruszkę i seler obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Na dużej patelni lub w garnku rozgrzać nieco oleju, wrzucić na to cebulę, zeszklić. Następnie dorzucić potarte warzywa. Całość smażyć, co jakiś czas mieszając, aż warzywa zrobią się miękkie. Dodać koncentrat pomidorowy. Jeśli jest on gęsty, to dolać jeszcze trochę wody. Całość powinna być dość mokra, jak gęsty sos. Doprawić wszystko vegetą i chili, ewentualnie czym tam jeszcze lubicie.

Filety rybne posolić, popieprzyć, przyprawić ewentualnie przyprawą do ryb lub vegetą.
Czosnek obrać i drobno pokroić. Na patelni rozgrzać olej i usmażyć filety. Jednocześnie dodać do smażenia czosnek, aby ryba nabrała fajnego aromatu.
Usmażone fileciki odłożyć na jakiś talerz.

Do miski nałożyć najpierw nieco masy warzywnej. Na to rozłożyć warstwę ryb. Potem znowu warzywa i znowu rybka. I tak do wyczerpania składników. Ostatnią warstwę powinny stanowić warzywa.

Ryba smakuje na ciepło jak i na zimno. Choć najlepsza jest kiedy postoi sobie kilka godzin i dobrze przejdzie smakami.
Smacznego.
5 - ryba po grecku.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

smakoszka
 
Pierwszy raz robiłam tak przyrządzoną rybę, ale wyszła znakomita. Miałam filety z halibuta, a halibut sam w sobie jest przepyszną rybą. Ale myślę, że każde inne filety w ten sposób przygotowane będą wam smakowały.
Na fotce może rybka nie wygląda tak super, ale zapewniam was, iż smakowała rewelacyjnie.
Zdjęć z rybką podaną już na talerzach nie mam, bo nie zdążyłam ich po prostu zrobić. Za szybko rybka z tych talerzy znikała.
Polecam nie tylko z okazji świąt.


SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* odrobina oleju
* 4 większe filety z ulubionej ryby
* sok z 1 cytryny
* sól, pieprz
* pęczek pietruszki
* 3 - 4 łyżki bułki tartej
* 1 łyżeczka vegety
* 3 łyżki masła
3.JPG

Przygotować formę żaroodporną, leciutko przecierając ja olejem (najlepiej przy pomocy papierowego ręcznika), by była lekko tłusta.
Filety skropić z obu stron sokiem z cytryny, posolić, popieprzyć i umieścić w formie żaroodpornej.

Pietruszkę posiekać na drobno, wrzucić do jakieś miski. Dodać bułkę tartą, vegetę i masło. Wszystko wyrobić na jednolitą papkę.

Masę ziołową rozłożyć na filetach.
Rybki włożyć do nagrzanego na 200°C piekarnika i piec ok. 20 - 30 minut (w zależności od wielkości filetów).
6 - ryba pod ziolowa panierka.jpg
  • awatar Rosanna: jaką rybę preferujesz? :)
  • awatar Bafka: @sounds-of-me: To kwestia osobistych upodoban. Ta mi bardzo smkowala, a to juz cos, bo nie jestem jakas smakoszka ryb. Mielismy jak napisalam halibutta, to jedna ze smaczniejszych ryb. Ogolnie wole filety, ktorych mieso jest biale. Wszelkie odmiany czerwonawe w kolorze (jak chociazby losos) mi osobiscie niezbyt smakuja. Tu w tym przepisie mysle, ze kazdy sobie moze dopasowac taka rybke, jaka lubi najbardziej.
  • awatar Małgoo: O proste, może spróbuję za rok
Pokaż wszystkie (4) ›
 

smakoszka
 
Podaję ten przepis specjalnie trochę przed świętami, bo pomyślałam, iż może ktoś z was będzie chciał z nigo skorzystać przygotowując karpia na Wigilię.
W moim rodzinnym domu tego karpia zawsze przygotowywał Tata.
Wiem, iż każdy ma swoje sprawdzone recepty na wigilijnego karpia, ale zapewniam was, iż ten karp jest naprawdę wyjątkowy. Oczywiście w Wigilię nie mogłoby go zabraknąć na moim stole, ale przyznaję, iż czasem oboje z Kapslem przyrządzamy tę rybę i bez świątecznych okazji.

W wypadku tego przepisu jest jeden trick. Ryba powinna być kupiona kilka dni prędzej, bowiem karp ten powinien poleżakować obłożony cytryną w zamrażarce.
Może to trochę dziwne takie postępowanie. Nie wiem, ale coś w tym musi być, bowiem karpik smakuje potem wyśmienicie, więc polecam wszystkim smakoszom ryb.


SKŁADNIKI:

* 1 sprawiony karp
* 2 - 3 cytryny
* niecałe pół szklanki półwytrawnego wina
* sól
* przyprawa do ryb
* kilka gałązek świeżej pietruszki i koperku
* kilka ząbków czosnku
karp wigilijny.JPG


Sprawionego karpia umyć dobrze w zimnej wodzie nacierając solą, oskrobać z niego wszystkie łuski, jeszcze raz opłukać i osuszyć papierowym ręcznikiem.
Cytryny umyć i razem ze skórką pokroić w cienkie plasterki. Karpia obłożyć cytrynowymi plasterkami, kilka plasterków wsadzić też do brzucha ryby. Potem całość dobrze owinąć folią aluminiową. Razem z cytrynami wsadzić go do zamrażarki. I ... no tak... może tam sobie poleżeć kilka dni.

Jeśli będziemy chcieli karpia już przygotować to najlepiej wyjąć go kilka godzin prędzej z zamrażarki, by dobrze nam się rozmroził. Cytryna spowoduje, że karp będzie miał całkiem niekarpiowaty zapach. Należy go teraz jeszcze raz umyć. Cytrynę natomiast można wywalić.

Umytego karpia, osuszyć papierowym ręcznikiem, natrzeć solą, posypać przyprawą do ryb. Umieścić go w całości na blaszce albo w dużej płaskiej formie żaroodpornej. Do wnętrza brzucha napakować mu ząbki czosnku, gałązki pietruszki i koperku. Wsadzić do piekarnika i piec w temp. 175°C przez około 1 - 1,5 godz. (w zależności od wielkości karpia). Na pocieszenie należy go co jakiś czas uraczyć czerwonym winem. Podlewać go tym winkiem, by nasz karpik nabrał rumieńców i zrobił się najbardziej smakowitym karpiem świata. Jednak nie zalewać go, nadmiar alkoholu bowiem szkodzi. Karpiom zwłaszcza.
Potem wyłożyć go w całości na podłuzny talerz i uważajac na ości, zajadać ze smakiem.
7 - karp wigilijny.jpg
  • awatar kropelka: Ten przepis jest światny :)
  • awatar Michaśka: biedny karpik
  • awatar Pink Sugar: mniam mniam, musze sie przekonac na nowo do karpia, szczegolnie w takim wydaniu :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Szczerze powiedziawszy, to myślałam, że będzie lepiej smakować. Uwielbiam szpinak, ale niezbyt lubię ryby. I chyba dlatego rybny smak nieco mi popsuł wrażenia przy tej tarcie. Za to moim chłopom smakowało. Nawet Kapsel skusił się na kawałek, choć on za szpinakiem nie przepada. Domyślam się, iż skusił się właśnie ze względu na tego łososia.
Ogólnie więc tartę polecam tym wszystkim, którzy lubią i ryby i szpinak.


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 130 g schłodzonego masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 żółtko
* 2 - 3 łyżki zimnej wody

ponadto:
* 400 - 500 g świeżego szpinaku lub mrożonego w całych liściach
* 100 - 120 g wędzonego łososia
* ok. 70 - 80 g fety
* 2 jajka
* 200 g kwaśniej śmietany
* sól, pieprz, czosnek

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól, żółtko i wodę. Szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim lekko natłuszczoną formę i na pół godziny włożyć do lodówki.
W tym czasie przygotować szpinak.
Jeśli mamy świeży szpinak, dokładnie go umyć, usunąć ogonki i blanszować w dużej ilości osolonego wrzątku. Dobrze odsączyć z wody na sitku.
Jeśli mamy szpinak mrożony, wystarczy go podgrzać na jakieś patelni lub w garnku do momentu, aż się całkowicie rozmrozi.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.
Najlepiej przed pieczeniem przykryć ciasto krążkiem papieru pergaminowego obciążonego fasolą, ale bez tego też wychodzi całkiem nieźle.

Na podpieczone i nieco ostudzone ciasto wyłożyć szpinak. Posolić, popieprzy i posypać czosnkiem. Na to poukładać kawałki łososia i fety.
W małej misce roztrzpać jajka ze śmietaną. Doprawić solą i pieprzem. Masę tę nałożyć kleksami na naszą tartę.

Piec w temp. 180°C (termoobieg, 200°C - piekarnik bez termoobiegu) około 25 minut.
16 - tarta ze szpinakiem, lososiem i feta.jpg
  • awatar m3ry: Zawsze chciałam zrobić tartą ale jakoś tak nie miałam pomysłu na nią... natomiast tej nie zrobię bo mój nie lubi szpinaku :D... (ps. choć dzisiaj w zupie jarzynowej nie wyczuł :d )
  • awatar muffin gotuje: cudo! piękności! pychota! ... jutro też robię , tylko z brokułami i krewetkami :)
  • awatar BLUSZCZ: zrobie dla mojej norweskiej rodzinki, ciekawe czy dzieci tez to lubia, bo wyglada super ;) dzieki przepis jest swietny ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Przepis na tę sałatkę znalazłam na blogu Atiny: atinabc.blox.pl/(…)Warstwowa-salatka-z-tunczykiem.h…
Nigdy takiej prędzej nie jadłam, ale od dzisiejszego pierwszego razu bardzo sałatka przypadła mi do gustu. I nie tylko mi. Podaję przepis za Atiną, choć zwiększyłam nieco ilość składników i od siebie dodałam odrobinę szczypiorku. Wyszła średniej wielkości miska (o średnicy 20 cm). I połowy sałatki już nie ma.
Gorąco polecam, bo dobra.


SKŁADNIKI:

* 5 jajek
* 1 puszka tuńczyka
* 1 puszka kukurydzy
* 200 g startego żółtego sera
* 2 średnie cebule
* 6 łyżek majonezu
* 2 łyżki musztardy
* sól, pieprz, chili
* odrobina szczypiorku

Cebulę pokroić w drobna kostkę. Następnie wrzucić do gotujacej się wody i zaczekać, aż się ponownie zagotuje. Odcedzić i przeplukać zimną wodą, by szybciej ostygła. Jajka ugotować na twardo, oddzielić białka od żółtek. Jajka zetrzeć na tarce, osobno białka, osobno żółtka. W mniejszej miseczce wymieszać majonez z musztardą i doprawić pieprzem i szczyptą chili.

W przeźroczystej misce układać kolejno poszczególne warstwy:
1. 2/3 żółtego sera
2. białko
3. posolić i pieprzyć
4. połowa sosu majonezowo - musztardowego
5. cebula
6. tuńczyk
7. reszta sosu majonezowo - musztardowego
8. kukurydza
9. reszta żółtego sera
10. żółtka
11. posolić i posypać odrobiną szczypiorku
21 - warstwowa salatka z tunczykiem.jpg
  • awatar my-life3: moja mam zrobiła kiedyś taką ;p pychota
  • awatar fijolekArt: też robię taką sałatkę ;)
  • awatar Apple♥: muszę spróbować taką zrobić, wygląda smakowicie :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
No, tą pastą moje chłopy były już zachwycone. Nie powiem, bo dobra. W sam raz na postne dni.


SKŁADNIKI:

* 1 średniej wielkości wędzona makrela
* 2 jajka ugotowane na twardo (można bez jajek)
* 1 duża cebula
* kilka korniszonych lub kiszonych ogórków
* 1 łyżeczka ostrej musztardy
* 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz
* odrobine posiekanej pietruszki (niekoniecznie)

Makrelę obrać tzn. zdjąć z niej skórę, oczyścić z ości, a mięso rozdzielić na małe kawałeczki.
Jajka, ogórki i cebulę pokroić w drobną kostkę.
Dodać do ryby razem z pietruszką, musztardą i majonezem. Posolić i popieprzyć. Wszystko dobrze wymieszać.

Gotowe. Smacznego.
9 - pasta z wedzonej makreli.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

smakoszka
 
Przepis widziałam kiedyś w jakieś niemieckiej gazecie, którą przeglądałam siedząc w poczekalnii u lekarza. Nawet nie pamiętam w jakiej to było, ale tak jakoś te roladki utkwiły mi w głowie, nie dawały spokoju, wierciły dziurę w brzuchu, aż wreszcie postanowiłam je zrobić. Wyszło całkiem sporo, bowiem aż 12 sztuk. A to ilość już raczej na jakieś przyjęcie, niż na domowe przekąski. No ale nie miałam mniejszej prostokątnej czy kwadratowej blaszki, zatem wyszły ilości jakie wyszły. Roladki są jednak smakowite, więc nie powinny się zmarnować w żadnym wypadku. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami mniejszych blaszek (np. takiej o wymiarach 20 x 20 cm), możecie przyrządzić roladki z połowy składników.


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 3 jajka
* 1 łyżeczka soli
* 5 - 6 łyżek mąki
* 3/4 szklanki wody
* 3/4 szklanki mleka
* 250 g mrożonego szpinaku (ja miałam szpinak w całych liściach)

ponadto:
* 300 g twarożku typu Philadelphia
* 2 - 3 łyżki chrzanu śmietankowego ze słoiczka
* 300 g łososia norweskiego w plastrach

Szpinak rozmrozić, można nieco go podsmażyć, ale nie jest to konieczne.
Z jajek, soli, mąki, mleka i wody przyrządzić ciasto. Składniki podałam tak trochę na oko. Musicie na wyczucie dodać w miarę potrzeby więcej mąki czy wody. Ciasto powinno mieć konsystencję gęściejszego ciasta naleśnikowego. Do ciasta dodać szpinak. Jeśli mieliście szpinak w liściach, należy całość zmiksować w blenderze, aż otrzymacie ładne zielone jednolite ciasto.
Prostokątną blaszkę (ja miałam o wymiarach 40 x 30 cm) wyłożyć papierem pergaminowym. Wylać na nią ciasto i dokładnie rozsmarować na całą powierzchnię blaszki.
Piec ok. 10 - 15 min w temp. 160 °C. Należy sprawdzać. Ciasto jest gotowe, gdy placek uzyska po prostu stałą konsystencję i pod wpływem dotyku nie powinny powstawać w cieście dołki.
Gdy ciasto będzie gotowe, wyciągnąć z piekarnika i nieco przestudzić. Ciasto przykryć od góry drugim arkuszem papieru pergaminowego i odwrócić na drugą stronę razem z papierem. Ściągnąć papier, na którym ciasto było pieczone. W ten sposób ciasto leży teraz na nowym, czystym papierze.

Serek wymieszać dobrze z chrzanem i rozsmarować równomiernie na szpinakowym cieście. Na wierzchu poukładać plastry łososia. Przy pomocy pergaminowego papieru, na którym leży ciasto zwinąć teraz całość w roladę.
Roladę te pokroić ostrym nożem na mniejsze kawałki.

Smacznego.
4 - zielone roladki z lososiem.jpg

PS. Po kilku godzinach od zrobienia ciasto nieco straciło na "ciastowej" konsystencji (prawdopodobnie zwilgotniało od twarożka). Właściwie konsystencja przypomina teraz plastelinę. Jednak nie ucierpiały na tej przemianie walory smakowe, więc chyba nie jest tak źle.
  • awatar Nieznana22: hey ja tez mam na moim blogu pare przepisow.znajdziesz je wpisujac w szukaj tagi wpisujac slowo przepisy.
  • awatar Holly Golightly.: Wygląda pysznie. A co by pasowało zamiast łososia? Bo ja znad morza, ale ryb nie jadam ;)
  • awatar Marudna Anielica :): ino weszlam juz zglodnialam ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

smakoszka
 
Dorady są bardzo smacznymi rybami. Mają niewiele ości, smacznie przyrządzone są prawdziwym rarytasem. Jako ze miałam jeszcze kilka zamrożonych, postanowiłam dziś zaserwować nam taki rarytas. Rybki wyszły rewelacyjne. W ten sam sposób można też przyrządzić pstrągi.
Przepis znalazłam w książce "Jahreszeitenküche für die Famielie", którą dostałam od Kapsla pod choinkę.
Chociaż mało kiedy zdarza mi się trzymać ściśle jakiegoś przepisu, więc i tym razem troszkę pozmieniałam.


SKŁADNIKI:

* 2 - 3 dorady (lub pstrągi)
* 4 duże ziemniaki
* 2 pory
* 4 ząbki czosnku
* 1 cebula
* kilka pomidorków koktajlowych
* 2 gałązki świeżego rozmarynu (lub łyżeczka suszonego)
* 4 łyżki oliwy
* niecale pół szklanki bulionu
* sól i pieprz
* przyprawa do ryb (niekoniecznie)

Ryby umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Naciąć z każdej strony trzy razy. Natrzeć solą i popieprzyć. Ewentualnie posypać jeszcze przyprawą do ryb.
Ziemniaki umyć, obrać i pokroić w plasterki. Porę w krążki, cebulę w półtalarki. Czosnek obrać. Jeden ząbek przeciąć na pół i natrzeć nim formę, na której zamierzamy piec nasze rybki. Resztę czosnku drobniutko pokroić.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić ziemniaki, dodać czosnek, cebulę i porę. Posypać rozmarynem. Wszystko podsmażyć jakieś 3 - 4 minuty. Posolić, popieprzyć i przełożyć na naszą żaaroodporną formę.
Pomidorki poprzekrajać i poukładać gdzieniegdzie między ziemniaki. Na to wszystko ułożyć ryby.
Wlać trochę bulionu i całość zapiekać w piekarniku w temp. 220°C przez ok. 45 minut.
3 - dorady na sposob srodziemnomorski.jpg
  • awatar Kashiunja: Nigdy nie jadłam, ale wygladaja zachęcająco. Gdzie można kupić?
  • awatar ziemiojad: wyglądaja smakowicie a ja na diecie :(
  • awatar wynaturzony: same pysznosci -super!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Pasta luksusowa, zważywszy cenę łososia. Jednak zapewniam, iż warto czasem się skusić. Pasta jest po prostu rewelacyjna i mówie wam to ja - kobieta, która nie przepada za rybami.


SKŁADNIKI:

* 1 paczka wędzonego łososia w plasterkach (łosoś norweski - tak to się chyba nazywa)
* 1 łyżka chrzanu śmietankowego ze słoiczka
* 2 łyżki twarożku
* 1-2 łyżki posiekanego szczypiorku
* sól, pieprz

Łososia posiekać dużym nożem na drobne kawałeczki. Przełożyć do miski, dodać pozostałe składniki i dobrze wymieszać. Gotowe.
4 - pasta lososiowa.jpg
  • awatar Nortus & Potworna spółka: sam łosoś jest pycha i szkoda go marnować do sałatek. ale z łososiem trzeba uważać bo są trzy rodzaje w sprzedaży: norweski dziki, norweski hodowlany i oceaniczny - czyli nie norweski. najlepszy jest dziki ale najdroższy. najgorszy ten ostatni. pozdrowionka
  • awatar Bafka: @Nortus & Xylia: Widzisz Nortusie, dziekuje za podpowiedzi. Ja samego lososia nie lubie i raczej musialabym go zjesc za kare. Nie mam pojecia co tam pisze na opakowaniach w Polsce, u mnie pisalo tylko w przetlumaczeniu: losos norweski z ctyrynowym pieprzem, wiec jak widzisz jeszcze cos innego. Tak czy siak, w pascie smakuje. Nawet takiej nierybiatej babie jak ja. Buziaki Nortusie i dla Xylii takze.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @Bafka w kuchni: łosoś .. mniammm mniammm. idę zaraz usmażyć sobie rybeczkę na obiadek. Wiesz, w Polsce jakby mogli to by napisali na opakowaniu: ryba. Po co więcej pisać. I w sumie tylko pisze łosoś. Żeby wiedzieć co się kupuje trzeba się dobrze wczytać, dobrze jak pisze po angielsku ale nie zawsze. Łosoś hodowlany jest czerwony, naturalny jest różowy. To tak jak z jabłkami, w markecie najczęściej napisane jest: jabłka i cena. A jaki gatunek to po co pisać? I tak sprzedawca nie wie. Podobnie jest z rybami, na niektórych napiszą tylko: ryba dorszowata. A co to jest? kto to może wiedzieć. taki jest polski handel. Ja bardzo lubię rybki, nawet wreszcie kupiłem patelnie o kształcie dopasowanym do ryby bo zawsze się musiałem męczyć a kupowałem patelnię kilka lat :D :D :D
Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Taki mieliśmy dziś obiadek. Kapsel był zachwycony, dzieci również. Ja tak sobie, jako że jak już wspomniałam, nie jestem aż taką wielbicielką ryb. Jednak pod tą postacią nawet ja zjem z apetytem.


SKŁADNIKI (na dużą zapiekankę dla 4 osób):

* 1 kg filetów rybnych
* ok 1 kg marchewki (może być trochę mniej)
* przyprawa do ryb (dość sporo)
* 1 łyżka masła
* 400 g śmietany
* 2 opakowania jakiegoś jasnego sosu (najlepiej typowego do ryb)
* sól, pieprz
* olej do smażenia

Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych otworach. Przełożyć do jakiegoś garnka, dodać nieco wody (ok. 1 lub półtora szklanki), łyżeczę soli i łyżkę masła. Pogotować aż marchewka zmięknie. Woda powinna już prawie cała odparować. Jeśli nie, to nadmiar wody odcedzić.

Filety osuszyć papierowym ręcznikiem, posolić, popieprzyć, obsypać przyprawą do ryb i upiec na patelni z obu stron.

Do dużej formy żaroodpornej wyłożyć najpierw warstwę upieczonych ryb, na to marchewkę. Znowu ryby i znowu marchewka.

W misce rozmieszać proszek na sos, zastępując jednak połowę ilości wody podanej na opakowaniu śmietaną. Gdy wyjdzie nam dość gęsta zawiesina dodać jeszcze nieco wody. Wszystko dobrze wymieszać, poczym wlać to na nasze ryby z marchewką.

Zapiekać całość w piekarniku w temp. 175°C ok. 30 min.
1 - zapiekanka rybna z marchewka.jpg
 

smakoszka
 
Nie jestem wielką miłośniczką ryb, ale czasem jakieś potrawy rybne i robię, i jadam. Te śledziki w śmietanie w moim rodzinnym domu robiło się zawsze na wigilię (obok tuzina innych smakołyków). Ja robię je znacznie częściej niż raz do roku, głównie z powodu moich lubiących ryby pod każdą postacią chłopów.


SKŁADNIKI:

* dwa słoiki płatów śledziowych w occie (po odcedzeniu miałam tych płatów 400g)
* dwie mniejsze cebule
* 200 g kwaśnej śmietany
* 300 g naturalnego jogurtu
sledzie w smietanie.JPG

Płaty śledziowe odcedzić, zachowując jednak marynatę occtową (będzie nam potrzebna).
Cebulę pokroić w półtalarki, przełożyć do jakiegoś mniejszego garnuszka, zalać wodą i pogotować ok. 3 minut. Potem odcedzić na sitku i przelać zimną wodą, aby szybciej ostygła.
Płaty śledziowe przekroić wzdłuż, ewentualnie ściągnać skórkę (ja to robię). Zawijać w ruloniki i układać w jakieś misce. Na to ułożyć nieco przegotowanej cebuli. Potem znowu śledziki i znowu cebulę.

W osobnej misce wymieszać jogurt i śmietanę (kto chce może zamiast śmietany użyć tylko jogurtu). Dolać do tego część octowej marynaty. Tyle, by masa jogutowa nie była za rzadka, ale by miała kwaskowaty smak. Zalać nią śledziki i odstawić na godzinę do lodówki. Śmietana jogurtowa jeszcze przez ten czas nieco zgęstnieje.
2 -sledzie w smietanie.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

smakoszka
 
W sam raz na kolację do chleba. Zachwyci nawet tych, którzy ogólnie niezbyt przepadają za rybami (jak np ja).


SKŁADNIKI:

* 3 puszki podwędzanych szprotek w oleju (po 110 g każda)
* 1 średnia cebula
* 3 - 4 ogórki korniszone
* pieprz
* 1 łyżka ketchupu
* 1 - 2 łyżki majonezu

Odsączone z oleju szprotki przełożyć do miski i rozgnieść widelcem, albo najlepiej zmiksować nożykiem miksera. Cebulę i ogórki pokroić na drobniutką kostkę. Dodać do szprotek.
Następnie dodać ketczup, majonez i pieprz. (Szprotki są dość słone, więc absolutnie nie potrzeba dodawać soli.) Wszystko dobrze wymieszać. Kto lubi pasty bardziej kremowe może ją zmiksować.

Chleb z taką pastą najlepiej smakuje kiedy położymy na wierzch plasterek ogórka korniszonego i nieco cebuli.
Smacznego.
3 - pasta z wedzonych szprotek.jpg
  • awatar 2Desire4: Mmm wygląda ekstra. Mam w lodówce makrelę-myślisz, że by pasowała?
  • awatar Bafka: @2Desire4: Na pewno, bowiem robilam te paste takze z makrela. Dodaj wtedy odrobine mniej majonezu, bowiem makrela jest tlustsza niz te szprotki. Szprotki sa dosc suche i dwie lyzki majonezu to raczej mus.
  • awatar (bez)cenna: Dziękuję za miłe powitanie. Swoją drogą- narobiłaś mi apetytu tymi kanapkami. ;)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Kategorie blogów