Wpisy oznaczone tagiem "tanio" (1000)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jestem pewna, że ta nazwa nie jest przypadkowa
i mam na to kilka mocnych argumentów.

19075367_1311454922235153_449423544_n.jpg

Przystanek Burger mieści się nigdzie indziej jak nieopodal przystanku Plac Inwalidów. Myślę, że ta lokalizacja miała spory wpływ na nazwę burgerowni.
Wpływ mógł mieć również fakt, że lokal jest malutki, a upchnięte gdzie się da stoliki nie zachęcają do siedzenia. Szczególnie te z przodu
z widokiem na troszkę obskurne podwórko. Dlatego “przystanek” jest tu słowem kluczem. Wysiadasz na Inwalidów, czekając na przesiadkę przystajesz w burger barze, kupujesz na wynos i jedziesz dalej.

19047664_1311455012235144_1330428896_n.jpg

Może wystrojem nie jestem zachwycona, ale burgery są spoko. Wzięłam Spinaci Burger i bardzo mi smakował. Byłby perfekcyjny gdyby nie stanowczo za duża ilość rukoli.

19073810_1311454958901816_178432662_n.jpg

Ogromnym plusem Przystanku oprócz pozytywnej obsługi, jest opcja darmowej wymiany bułki na ciemną, oraz dodatkowego sosu. Ponadto burger wołowy lub z kurczakiem kosztują tyle samo. Takie pomysły mój portfel chwali. Poza tym ceny są przystępne, a kanapką najemy się do syta.

Podsumowując, czekając na autobus na Placu Inwalidów kupcie obiad w Przystanku Burger.

Ogólna ocena 7/10.
  • awatar SandraRu: Burgery to zdecydowanie moje ulubione danie z kuchni amerykańskiej! W Wrocławiu mam swoją ulubioną burgerownię, gdzie zawsze podają burgery na tym samym poziomie! Wołowina jest przepyszna, podrzucę linka gdyby ktoś był zainteresowany! Wystarczy zajrzeć tutaj roadamerican.pl/road-menu/ :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ostatnio mam fazę na chodzenie do barów mlecznych, stołówek i innych jadłodajni, które chwalą się, że serwują tanią domową kuchnię. Co z tego wynikło?

18643787_1295549543825691_752886960_n.jpg

Gdy stanie się przed wejściem Kuchnia Polska raczej nie zachęca. Metalowe krzesła i ceraty na okrągłych stolikach. Widok jak z prowincjonalnego baru w latach 90- tych. W środku lodówki z potrawami, które pomimo dziwności tego pomysłu wyglądają całkiem apetycznie.

17918725_1256092581104721_576289577_n.jpg

Zdecydowałam się na pierogi ruskie w cenie 10 zł za sporą porcje. Szczerze mówiąc dupy nie urwały… Niektóre były rozgotowane, ciasto za miękkie i zdecydowanie za duża ilość cebuli w środku. Zjadliwe, ale więcej nie zamówiłabym ich.

17888567_1256092704438042_1530551221_n.jpg

Panie, które tam pracowały były dość ciekawym zjawiskiem, bo chyba bawiły się w dobrego  i złego gline względem klientów. A właśnie, co do klientów, to dopiero był pawilon osobliwości: od eleganckich panów w garniakach po ulicznych żuli. W przypadku tych ostatnich zachowanie obsługi mogłoby być uzasadnione, ale ja przecież jak żul nie wyglądam.

17918562_1256092471104732_970919847_n.jpg

Podsumowując, Kuchnia Polska jest dość dziwnym miejscem i w sumie nie wiem, komu mogłabym je polecić…  Z jednej strony nie widzę powodu do wystawienia złej recenzji, a z drugiej wszystko było nie tak.
Ogólna ocena 2/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Hmm obsługa powinna raczej dobrze się zachowywać... Mi też się nie podoba ten lokal ( oczywiście z wyglądu no bo nie byłam tam ) :).
  • awatar Your_Drug: Co nie którzy ludzie nie powinni mieć kontaktu z klientami... :/
  • awatar Kosmetyczneplum7: Pierogi ruskie to moja miłość . Obserwuję
Pokaż wszystkie (3) ›
 

ebooki24org
 
Tylko do końca weekendu trwa nasza promocja ebooków, które możesz zdobyć w cenie 9,90 zł!

Zobacz, które tytuły możesz zgarnąć

www.ebooki24.org/(…)promocje-dnia-23062017-ebooki-p…

Promocje dnia - 23.06.2017.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pytają mnie gdzie jest największa kolejka po pączki i inne drożdżówki odpowiadam, że u Michałka na Krupniczej.

15139650_1127548750625772_343277735_n.jpg

Co właściwie takiego niezwykłego ma Michałek? Smak. Ich wypieki są genialne. I nie tylko flagowa, przepyszna drożdżówka ze słodką różą o której słyszał cały Kraków. Urzekła mnie również mięciutka i rozpływająca się w ustach maślana bułeczka idealna do domowego dżemu od mojej “teściowej”. Niestety te łakocie są niewielkich rozmiarów dlatego radzę kupić od razu dwie sztuki. Nie zbankrutujemy bo ceny Michałek ma przystępne.

15134235_1128314580549189_1708615320_n.jpg


15218497_1132408083473172_1542183386_n.jpg

Michałek nie ma za to miłej obsługi ani miejsca do konsumpcji, które zachęcałoby do pozostania w cukierni. Kosz na śmieci grający tam główną rolę raczej odstrasza.
No ale ten smak rekompensuje wszystko :)

15174606_1128511737196140_1418225778_n.jpg

Podsumowując, po drodze z przystanku Teatr Bagatela, idąc do pracy, szkoły lub na uczelnie kupcie sobie drugie śniadanie u Michałka.
Ogólna ocena 8/10.

15151478_1127548767292437_208540426_n.jpg
 

ebooki24org
 
Tylko do końca weekendu trwa promocja ebooków, które możesz zdobyć w cenie… 9,90 zł!

Zobacz, które tytuły możesz zgarnąć:

   „Witaminy, minerały i suplementy” Krzysztof Abramek
   Jak stosując odpowiednie preparaty i witaminy, poprawić swoje zdrowie i podnieść jakość życia?
   „Ale urwał!” Andrzej Bubrowiecki
   Gotowa INSTRUKCJA, która od A do Z wytłumaczy Ci, jak najszybciej oraz najskuteczniej się uczyć.
   „Ludzka maszyna” Arnold Bennett
   Poznaj ponadczasową wiedzę, która otworzy oczy na to, kim tak naprawdę jesteś i zdobądź inspirację do zmiany swojego życia.

www.ebooki24.org/(…)promocje-dnia-26052017-ebooki-p…

Promocje dnia - 26.05.2017.png
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nieba w gębie może nie ma, ale jest za to jest niebo w portfelu.

16650083_1196288143751832_157235988_n.jpg

Wyjaśnijmy jedną rzecz. Pomimo górnolotnej nazwy Niebo w gębie to po prostu fajny, studencki, tani bar. Usytuowany tak, aby jego klientela nie miała daleko, bo na ulicy Straszewskiego.
Zjemy tam naprawdę po studencku: dużo, tanio, szybko i smacznie.
Dużo, bo zupę, drugie danie oraz kompot. U mnie padło na dobrze przyprawioną ogórkową oraz spory kawałek delikatnej pieczeni w sosie z pieczonymi ziemniaczkami i marchewką. Tanio, bo to wszystko kosztowało tylko 13, 05 zł ze zniżką 10% dla osób uczących się. Szybko, gdyż w barze obowiązuje samoobsługa, co biorąc pod uwagę typ jest całkowicie na miejscu.

15644952_1154898097890837_479282662_n.jpg


15591922_1154897991224181_1069862637_n.jpg

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wystrój. Zwykle
w studenckich kanjpkach nie przywiązują uwagi do wyglądu wnętrza. Tu jest zupełnie inaczej. Dominuje spójny z nazwą niebiański niebieski,
a całość jest urządzona ciekawie i tak, aby pomieścić dużą liczbę głodnych krakowskich żaków.

15592399_1154898177890829_929659632_n.jpg


15644186_1154898267890820_1371467330_n.jpg

Podsumowując: Niebo w gębie zaspokoi duży głód za małe pieniądze. Zdecydowanie polecam!
Ogólna ocena 8/10.
  • awatar greene69: U mnie w mieście są 3 knajpki w podobnym typie i cieszą się dużą popularnością i maja pyszne jedzenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Wpis przeznaczony dla osób pełnoletnich.

W tym roku przez prawie miesiąc szukałam knajpy idealnej to wyprawienia imprezy urodzinowej. Odwiedziłam wiele miejsc, aż w końcu trafiłam na Cudowne Lata. Nazwa już mówi sama za siebie, ten lokal aż się prosił o świętowanie w nim moich cudownych 26 lat.

17821123_1252556874791625_800004672_n.jpg

Zacznę od początku. Pierwszy raz do pubo- kawiarni (bo tak można określić to miejsce) trafiłam
w Dzień Świętego Partyka, aby napić się zielonego piwa. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że
w Cudownych Latach mieli zielone piwo butelkowe,
a nie lane z dodatkiem syropu blue curacao, który barwi piwo na zielono. Kolejną miłą niespodziankę stanowiła cena- tylko 7 zł.

17410394_1232287046818608_1098750192_n.jpg

Wystrój typowo pubowy: piwnica, cegły, drewniane krzesła. I to jest całkiem spoko, bo meble były zadbane, a w środku było czysto, więc nie zalatywało mordownią. Tylko te babcine serwetki na stołach to mogliby sobie darować. No i zacinająca się damska toaleta stanowi delikatny problem... Na szczęście dziewczyny i tak chodzą parami do łazienki ;)

17440127_1232285126818800_471976315_n.jpg

Obsługa okazała się turbo miła i uczynna szczególnie podczas mojego przyjęcia urodzinowego. Przygotowali stoliki do mojej rezerwacji i na odchodne dostaliśmy jeszcze po bani wódki od barmana. Okazało się, że robienie imprezy
w Cudownych Latach jest niezwykle korzystne dla mojego portfela, ponieważ smakowa Soplica kosztuje tam jedyne 60 zł, a za dwie paczki orzeszków
i jedną paluszków zapłaciłam tylko 8 zł To bardzo przystępne ceny jak na knajpę. Gdyby tego było mało, to specjalnie dla amatorów tańców, jedna
z sal w weekendy zamienia się w parkiet. Muzyka nie zagłusza rozmów przy stolikach w innych salach, to duży plus.

17888348_1252580388122607_1008567346_n.jpg

Podsumowując Cudowne Lata to nie tylko pub
z dobrym piwem i kawiarnia z pysznym ciastem. To również cudowne miejsce na świętowanie kolejnych upływających nam lat.

18360931_1282340295146616_1445763165_n.jpg


FB: web.facebook.com/cudownelata/?fref=ts
Adres: ul. Garncarska Kraków
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ebooki24org
 
Tylko do końca weekendu trwa promocja ebooków, które możesz zdobyć w cenie… 9,90 zł!

Zobacz, które tytuły możesz zgarnąć

1. „Jak rozkręcić pierwszy krąg” Randy Gage
   Ta pozycja to świetny poradnik dla osób, które chcą przejąć odpowiedzialność za swój biznes i uczynić go możliwie najbardziej dochodowym. Pomaga skupić się na samym sobie i jednocześnie zachęca do zaprzestania poszukiwania sukcesu w innych osobach, czy miejscach.

2. „Jak być kobietą zadbaną finansowo” Małgorzata Bladowska-Wrzodak
   Książka napisana przez kobietę dla kobiet, które czują, że najwyższy czas zaprzyjaźnić się z finansami  Damy radę!

3. „Mapologia” Katarzyna Szafranowska
   Dowiedz się, jak dzięki technikom mapy myśli wykorzystać cały potencjał swojego umysłu i przyspieszyć swój sukces.

www.ebooki24.org/(…)promocje-dnia-05052017-ebooki-p…

Promocje dnia - 05.05.2017.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dwa tygodnie temu wróciłam do pomysłu znalezienia idealnego burgera. W tym celu wybraliśmy się
z moim Lubym do Streetz American Barbecue.

17857607_1252556788124967_618103155_n.jpg

Pierwsze wrażenie lokal zrobił świetne. Urządzony zgodnie z nazwą, czyli po amerykańsku z mnóstwem dekoracji rodem z knajp, które widzimy w filmach wyprodukowanych w USA. Neony, drewniany i dobrze zaopatrzony bar, ozdobne tablice rejestracyjne, które kocham i chciałabym mieć je w swojej kuchni. Nie zaszkodziłoby nawet gdyby tych charakterystycznych elementów było więcej.

17842305_1252556948124951_289089678_n.jpg

Ceny też miło zaskakiwały. Burger za 24 zł, niestandardowe piwo za 7 zł. Propozycje bardzo przyjemne dla portfela.

17888159_1252557621458217_2124224970_n.jpg

Zamówiliśmy po burgerze. Niestety burger mojego Lubego wyglądał tak mało apetycznie, że nawet nie pokaże Wam zdjęcia, bo byłoby ono totalną antyreklamą.
Mój California z ananasem prezentował się całkiem nieźle. Do każdej kanapki w  Streetz American Barbecue dodatkowo otrzymamy sałatkę Colesław
i frytki. Porcja jest ogromna i nawet ja miałam problemy ze zjedzeniem jej w całości.

17821540_1252557614791551_1059693102_n.jpg


17857481_1252556884791624_879335091_n.jpg

Burger mi smakował, połączenie mięsa, ananasa oraz sosu orzechowego okazało się bardzo trafione,
a sos zapewnił mi nowe doznania smakowe. Do frytek czekały na stole trzy sosy mojej ulubionej marki Heinz. Jedynie bułka była słabej jakości, ale biorąc pod uwagę wszystkie plusy mogę przymknąć na to oko.
Tak samo jak na kelnera, który sprawiał wrażenie (głównie ze względu na strój) jakby wzięli go do pracy prosto z ulicy. Może warto zainwestować
w jakieś dostosowane do profilu restauracji uniformy kelnerskie...

Dlaczego zatem dobre złego początki? Zastanawiam się czy to wina Streetz American Barbecue czy może niesprzyjającej aury, ale tak źle po zjedzeniu posiłku to dawno się nie czułam. Niestrawność, uderzenia gorąca, uczucie ciężkości w brzuchu. Chcąc nie chcąc powiązałem te objawy z burgerem. Tak naprawdę mogą mieć nie mieć nic wspólnego. Może kiedyś to sprawdzę, ale póki, co jakoś nie mam ochoty na drugiego burgera.

Podsumowując, gdyby nie moje złe samopoczucie po kolacji poleciłabym Wam tę knajpę z czysty sumieniem. Na dzień dzisiejszy nie wiem, co powiedzieć. Jeśli macie odwagę się tam wybrać to dajcie znać w komentarzach, jakie były Wasze odczucia.
Ogólna ocena 5/10
Adres: Kraków ul. Krupnicza
Web:streetz.com.pl
FB: www.facebook.com/americanstreetzbarbeque/?fref=ts
  • awatar SandraRu: Zdecydowanie amerykańska kuchnia to mój ulubiony rodzaj jedzenia! Za steaki i burgery oddałabym wiele :) W Krakowie niestety rzadko bywam, ale za to we Wrocławiu chodzę tylko tutaj roadamerican.pl/road-menu/ i zawsze wychodzę najedzona i bardzo zadowolona :) Jak będziecie we Wrocławiu to bardzo polecam!
  • awatar Ruda Grażka: @SandraRu: Ich manu wygląda zachęcająco :) Gdy będziemy we Wrocławiu z pewnością spróbujemy burgerów z Road
Pokaż wszystkie (2) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Oto mam dla Was klasyczny przykład ilustrujący przysłowie “Pod latarnią najciemniej”.

17555170_1237754169605229_2120697976_n.jpg

Sześć lat mieszkania w ścisłym centrum Krakowa, na Starym Mieście (ehhh to było piękne), trzy lata przechodzenia niemal codziennie przez plac Szczepański, ale dopiero dwa tygodnie temu pierwszy raz weszłam do Cafe Betel.
Szukałyśmy z przyjaciółką miejsca na pogaduchy
w niedzielne popołudnie. Wszystkie miejscówy były wypełnione po brzegi. Wtedy przypomniałam sobie
o szyldzie, który mijałam idąc na zajęcia podczas studiów licencjackich. Postanowiłyśmy sprawdzić czy pod tym szyldem kryje się coś ciekawego.
No i odkryłyśmy perełkę.
Po pierwsze gródek: już widzę jak cudownie spędza się tam ciepłe letnie wieczory przy piwku.

17439755_1232285253485454_25839205_n.jpg

Po drugie antresola: klimatyczna i wypełniona poduchami oraz niskimi stoliczkami, skutecznie izolowała od dźwięków muzyki klubowej dobiegającej z dolnej sali. Główna sala przypomina trochę klubokawaiarnie i jest urządzona w modnym minimalistyczno- modernistycznym stylu.

17439809_1232287066818606_2084951451_n.jpg


17439703_1232285013485478_1879543978_n.jpg

Po trzecie barman: mega miły. Przyznał, że mają awarię ekspresu i że kawa nie koniecznie będzie tak rewelacyjna jakby chciał. Moja przyjaciółka nie miała jednak żadnych zastrzeżeń do smaku napoju.
Po czwarte herbata: wyśmienita gruszkowa, podawana w pięknych czajniczkach i czarkach. Czajniczki dobrze wyprofilowane, nie rozlewają zawartości
i mają uchwyt, który nie parzy w ręce.

17439444_1232285560152090_688707742_n.jpg

Po piąte cena: teraz uwaga… 10 zł za kawę i mega dużą herbatę. Być może to za sprawą awarii ekspresu miałyśmy promocyjną cenę, ale nie ważne.
Podsumowując, przez lata miałam pod nosem naprawdę świetną knajpę. Mam nadzieję, że te pięć powodów przekonało Was do odwiedzenia Cafe Betel
Ogólna ocena 7/10.
Adres: plac Szczepański Kraków
FB:web.facebook.com/betelpub/?_rdc=1&_rdr
  • awatar The pursuit of happiness: Całkiem fajnie to wygląda :D Jakbyś miała kiedyś przyjemność gościć w Katowicach, to koło rynku jest wspaniała Kattowitz cafe, którą niedawno odkryłam :) Świetny wystrój, fajne wdzianka kelnerek i przyjemna muzyka w tle
  • awatar Ruda Grażka: @BipolarBear: Dzięki. Jak jestem w Kato to mam problem gdzie iść :P
  • awatar The pursuit of happiness: To koniecznie zajrzyj też do Hurry Curry i Złotego Osła :D Nigdy nie wyszłam rozczarowana ^^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

foogy2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
foogy2:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 

16507122_1195547487159231_1743089173_n.jpg

Wiem, że jest zima i aura nie sprzyja jadaniu
w Food Truckach. Jednak All In Card (web.facebook.com/AllInCardpl/?ref=ts&fref=ts) i voucher, który od nich dostałam (dzięki!) skutecznie zmotywowało mnie to pojechania w pewien mroźny wieczór aż na Bronowicką. Jako towarzyszkę wzięłam moja przyjaciółkę- Gabi.
Pan pracujący w Skazanym na Sznycla pomimo bycia skazanym na zimno był bardzo miły i zapakował nasze dania na wynos tak, aby nie utraciły ciepła. Pojechałyśmy do Gabi odkryć, jakie smaki kryją się pod kanapką Szefa (16zł) i Zboczoną (14zł).

16507248_1195547363825910_986729869_n.jpg

Bynajmniej nie były to zwykłe kawałki mięsa i nic poza tym. Okazało się, że to dwa ogromne burgery ze sznyclem i mnóstwem dodatków w środku. Oprócz grającego główna rolę mielonego zachwycił nas mega słony i dobrze wysmażony boczek. Palce lizać, robię się głodna na samo wspomnienie.

16507026_1195547503825896_1020963532_n.jpg

Podsumowując, jeśli mieszkacie w pobliżu lub jeśli macie dużo czasu i chęci, aby pojechać na Bronowice, to koniecznie zjedzcie burgera
w Skazanym na Sznycla. Gwarantuje Wam, ze zostaniecie skazani na najedzenie się do syta za małe pieniądze.
Ogólna ocena: 9/10.
FB: web.facebook.com/SkazanyNaSznycla/?fref=ts
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 

16808536_1205244579522855_84136007_n.jpg

Mówią ze do trzech razy sztuka. Ja dałam Łysej Górze aż pięć szans.

15226616_1132408086806505_906136307_n.jpg

Gdy zobaczyłam na Placu na Stawach nową piekarnie bardzo się ucieszyłam na myśl
o odkrywaniu jej smaków. Niestety odkryłam tylko, że prawie wszystko, co od nich jadłam jest suche: croissanty, rogalik, drożdżówka z budyniem
i dżemem. Wielkie rozczarowanie.

15280905_1137105663003414_1857131735_n.jpg



15327741_1141178259262821_1899640879_n.jpg

Napoleonki natomiast miały przypalone spody, co niekorzystnie wpłynęło na smak całego ciastka.

15228085_1132408230139824_24553300_n.jpg

Na szczęście cen nie mają wygórowanych, a obsługę w miarę sympatyczną.
Jedyny plus, który ratuje Łysą Górę to świeże
i ciepłe bułeczki z rana. Te na prawdę robią dobre wrażenie i szybko znikają.
Pomimo, że piekarnia jest tylko zwykłym sklepem na Placu jej wnętrze zachęca, aby wejść do środka.

15128717_1132408160139831_1830153673_n.jpg

Ciepłe kolory, drewno i wysoki stolik z hokerami przypominają wystrój modnych hipsterskich śniadaniowych kawiarni z amerykańskich filmów.
Podsumowując, chodzę tam tylko po ciepłe bułeczki. Nawet, jeśli coś innego wygląda ładnie to już wiem, ze smakować mi nie będzie.
Ogólna ocena: 4/10.

15175575_1132408150139832_1894135108_n.jpg
  • awatar G.N.Luduk: Wygląda dosyć uroczo, aczkolwiek nie cierpię suchych drożdżówek :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 

14593231_1083776631669651_126966320_n.jpg

Pierwsza i zasadnicza rzecz, którą trzeba wiedzieć o LunchTuBar to, że nie powinniście tam iść w roku akademickim. Wtedy niemal na 100% nie załapiecie się na turbo tani lunch dnia. No i ja się nie załapałam. Zjadłam natomiast najbardziej finezyjnie podane barowe danie, jakie w życiu widzialam. Grillowany filet z serem i ananasem oraz śmiesznymi świderkami
z purre ziemniaczanego. Sposób podania rekompensował to, że filet był za twardy. Całość smakowała jednak dobrze i chętnie zjadłabym taki obiad jeszcze raz.

14580352_1083776688336312_395895516_n.jpg

Następnym razem przyszłam tam głodna jak wilk
i zamówiłam kotleta giganta, który rzeczywiście był ogromny. Pomimo, że nie przepadam za kotletami i muszę mieć na nie (tak jak tego dnia) ochotę, ten okazał się wyśmienity. Miękki środek przykryty chrupiąca i dobrze przyprawioną panierką. Kotletowe niebo w gębie.

14550532_1083776641669650_2057357215_o.jpg

Największy minus LunchTuBar to pełna samoobsługa, na szczęście pani, która tam pracuje jest miła.
Wnętrze przypomina w prawdzie standardowy bar, ale widać, że ktoś dołożył wszelkich starań, aby nie wyglądało jak standardowa jadłodajnia u Jadzi. Doceniam to.

14543537_1083776668336314_1542537565_n.jpg

Podsumowując: dobre, dużo, szybko i tanio. Idealnie dla studentów, którzy załapią się na dodatkową zniżkę z legitymacją.
Ogólna ocena 7/10.
Adres: Kraków ul. Kurniki.

14543583_1083776775002970_2097717877_n.jpg


14543561_1083776805002967_1008911280_n.jpg
  • awatar Handlarka Iluzji: Ooo, zaintrygowałaś mnie :D Muszę się tak kiedyś wybrać gdy będę w Krakowie :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 

15280924_1135449963168984_1623442646_n.jpg

W listopadzie zeszłego roku chodziłam na rehabilitację zwichniętej kostki i między wszystkimi zajęciami a wizyta w przychodni miałam około pół godziny wolnego. Czas ten poświęcałam na poszukiwanie nowych cukierni i piekarni, w których mogłabym kupić śniadanie na dzień następny.
Odskulowa wystawa Cukierni J.G. zachęciła mnie do wejścia.

15209011_1135450263168954_1738475776_n.jpg

W środku okazało się równie staromodnie. "Stylowy" stoliczek i krzesła, bardziej podkreślały staroświecki wystrój niż służyły do siedzenia.

15208038_1135449989835648_1520385105_n.jpg

Wisienką na torcie (takie tematyczne porównanie) okazała się przepiękna czerwona waga, która ciągle jest używana przez niezwykle pogodną panią sprzedawczynię.

15218236_1135449856502328_822733072_n.jpg

Może nie waży zbytnio dokładnie, ale robi wrażenie. Zwykle nie przepadam za miejscami, w których czas zatrzymał się w PRL-u, ale Cukiernia J.G. ujęła mnie za serce i podoba mi się ten retro wystrój.
Zakupiłam 5 uroczych malutkich słodkich bułeczek. Były delikatnie maślane w smaku, a ich mięciutkie ciasto przyjemnie rozpływało się w ustach. Doskonale komponowały się
z dżemem i z truskawkami.

15207952_1135449806502333_1864974656_n.jpg

Ponadto skusiłam się na równie ślicznie wyglądające miniaturowe pączuszki. Były tak pyszne, że nie doczekały zdjęcia. Za wszystko zapłaciłam 5.10 zł, czyli niewiele.
Podsumowując, warto zajrzeć do Cukierni J.G. nie tylko ze względu na znakomite wypieki, ale również, aby zobaczyć tą niezwykłą wagę.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15666308_1156845831029397_1301197615_n.jpg

Tego roku w grudniu jestem bardziej niż zwykle zabiegana. Realizuje mnóstwo projektów i brakuje mi czasu na wszystko, myślałam ze zabraknie mi go również na świąteczny wpis z pierogarni. Na szczęście znalazłam pośrednie rozwiązanie. Z braku czasu na szukanie i wyprawę do restauracji skorzystałam z oferty sklepu z gotowymi daniami.
Przy okazji zwiedziłam Plac na Stawach, który do tanich nie należy.

15673262_1156845577696089_1298664931_n.jpg

Jest to klasyczny targ, na którym możemy kupić nie tylko świeże owoce i warzywa, ale właściwie wszystko. Szczególnie zachwyciło mnie stoisko
z bakaliami.

15644477_1156845697696077_1046795611_n.jpg


15682632_1156846517695995_42884037_n.jpg

Na Placu na Stawach znajduje się sklepik o nazwie gdzie wybrałam się po pierogi. W środku oprócz sporej kolejki zastałam drewniane ściany, stolik
i krzesła. Zapewne są tam po to, aby usiąść czekając w długim ogonku no, bo przecież nie po to, aby zjeść zimne potrawy, chyba, że odgrzewają je na miejscu.

15644484_1156846204362693_1836517536_n.jpg


15673243_1156845611029419_1913555509_n.jpg

Sprzedaje tam bardzo miła pani, a ceny są zabójczo niskie: za 10 pierogów (5 ruskich i 5 ze szpinakiem) zapłaciłam tylko 7, 16zł.
Za taką cenę spodziewałam się katastrofy,
dostałam najlepsze pierogi, jakie w życiu jadłam. Odpowiednio ugotowane. Miękkie i delikatne ciasto rozpływało się w ustach. Farsz, którego było duuużo był idealnie przyprawiony. Czosnek podkreślał smak drobno pokrojonego szpinaku,a
pieprz nadawał wyrazu dobrze połączonej masie
w pierogach ruskich. Delicje!

15645148_1156845524362761_1851906163_n.jpg

Podsumowując polecam wycieczkę po świąteczne pierogi na Plac na Stawach do. Wiem, że to kawał drogi, ale nie pożałujecie.
Ogólna ocena 10/10.


15644322_1156846567695990_1815763400_n.jpg
  • awatar Yoasiczka: też lubię pierogi :-)
  • awatar JeszczeGruba: Ojej ! To 100 m od mojego mieszkania a jeszcze tam nie byłam ! Czy one są domowe ?
  • awatar Ruda Grażka: @JeszczeGruba: Tak, są domowe :) Jesteśmy sąsiadkami :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów