Wpisy oznaczone tagiem "tuśkowe rozkminy" (685)  

insomniaa
 
"It was a thousand to one and a million to two
Time to go down in flames and I'm taking you
Closer to the edge
No I'm not saying I'm sorry
One day maybe we'll meet again"
(30STM - "Closer to the edge")


Kojarzycie film "Noc oczyszczenia"? Chodziło w nim o to, że przez jedną noc nie działało prawo i można było robić wszystko.
A co, jeśli naprawdę istniałaby taka noc? Już nie pod względem prawnym, bo ten temat już dawno poruszałam na blogu.

Co by było, gdyby na jedną noc można by wyłączyć sumienie, moralność, wszystko co nas ogranicza? Co byś zrobił, gdybyś nie musiał ponosić konsekwencji swojego czynu?

Ja dobrze wiem co bym zrobiła. Nie mogę się jednak przyznać, bo zaraz pewnie pojawi się jakiś strażnik moralności i mnie ukamienuje.

A Ty?
Co byś zrobił?
Może chcesz się tym ze mną anonimowo podzielić na insomniaa92.sarahah.com

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Everything you say to me takes me one step closer to the edge...
You jump, I jump, right?
But maybe it's a trap?

Nie lubię gdy ktoś ze mną tak pogrywa.
_________________________________________________________

“Look, if you had one shot or one opportunity to seize everything you ever wanted in one moment would you capture or just let it slip?”



My philosophy in life is don’t regret anything you do, 'cause in the end it makes you who you are.

Szczęśliwi są tylko egoiści, tak?
Egoiści to ludzie którzy zepchną cię z krawędzi urwiska tylko dlatego że zasłaniasz im słońce...
 

insomniaa
 
Jak mówi starożytne tureckie przysłowie:

“Niedzielna praca w gówno się obraca”



Niedziela to chyba najpojebańszy dzień tygodnia obfitujący w najpojebańszych klientów. Wcale nie wyolbrzymiam - w ten jeden dzień przyłażą do nas wszystkie spierdolenia tego świata. Impotencja umysłowa, skleroza, dekoncentracja, niedojebanie.
Raz w tygodniu obcuję z klientem robiącym dziką awanturę. Raz na dzień z takim, którego mogłabym określić mianem psychicznego.
Sukcesem jest fakt, że przez 4 lata jakimś cudem nie przedawkowałam prozaku.

Ratujemy się śmieszkami, ale z niektórymi klientami nawet pośmieszkować nie można, bo od razu stają jak wesz na grzebieniu.
(Albo jebną fochem, gdy zapytasz ich czy mogą pokazać paragon.
Brace yourself, kontrola z urzędu skarbowego is coming!)

Łaszek weekendu:
-Ja pierdolę, co za brzydka baba!
-Nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba.
-Ja nie wiem komu to by się mogło spodobać.
-Każda zmora znajdzie swojego amatora.
-Tej, pasek to ona zakłada bumerangiem! xD

A dzisiaj...:
-Trzeba przeczytać zaklęcie z górnej i z dolnej półki, "coca-cola fanta"
<Misiek skisł aż się zaczął dusić ze śmiechu xD>


Wychodzę na służbowe zakupy z myślą, że chociaż przez kilka minut odpocznę od tego pojebizmu, ale nieee...

W galerii jeszcze gorzej - ludzie łażą z tymi wózkami jak cielaki, na ciuchci krzyczą dwa kaszojady, na wyścigówce siedzi pięć kaszojadów, jeden czołga się po podłodze, tu cię Grażyna szturchnie koszykiem, tu cię jebnie torebką, kolejka do kasy długa jak tasiemiec w psiej dupie, Janusz przed tobą rozsiewa woń alkoholu, drugi Janusz ma wąsy jak wściekłe łoniaki, z tyłu ktoś najeżdża na ciebie wózkiem, obok rodzina Cyganów drze pały na cały market, madka się pcha w kolejkę bo ona jest madką i ma dziedzgo, stoisz już przy kasie a baba przed tobą tyra awanturę kasjerce bo bułka kosztuje 25gr a na paragonie jest 29gr...
A ja już myślę "-a żeby ci tak taśma te bułkę wciągnęła, mleko zsiadło, terminal odrzucił transakcje i córka z czarnym się puściła"

Kurwaaaaa! W jakim my buszu żyjemy!
50% ludzkości tylko marnuje powietrze.
UMRZYJCIE WSZYSCY.

Jakby tego było mało jutro odwiedzą nas "niedobitki po niedzieli".
Idę ładować karabin...
  • awatar gość: Nie 50 tylko 90% to jebane debile. Boże kochany,jaki świat byłby lepszy gdyby można było im odciąć dopływ tlenu chociażby na minutkę. Swoją drogą zastanawiam się jak można żyć z ujemnym ilorazem inteligencji :D Pozdrawiam
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 

“I'm an eagle, baby, flying over mine fields...”




Kiedy ktoś chce czegoś ode mnie, to muszę być na każde zawołanie. Nie mogę odmówić, nie mogę się spóźnić na spotkanie, bo grozi to dożywotnim fochem. Muszę być dostępna pod telefonem 24/7.
A gdy ja czegoś chcę to wszyscy mają na mnie wyjebane.

Podobno jestem aspołeczna.
Tak, jestem aspołeczna z wyboru.
Tylko to nie mój wybór.

Trudno. Przecież nie będę się za nikim uganiać i włazić w dupę komuś, kto nie jest w stanie poświęcić mi ani minuty swojego zajebiście cennego czasu.

Odpalam BFMV na słuchawkach i idę do lasu na grzyby cieszyć się swoim jakże zajebistym towarzystwem.
A gdy sezon grzybowy się skończy, to akurat przyjdzie wykrywacz, więc będę łazić po polach w poszukiwaniu skarbów.
Wczoraj A. chciał mnie zdemotywować i mówił, że i tak chuja znajdę. Patrząc po moich niektórych znajomych myślę, że znalazłam niejednego -.-


"So now this ship is sinking
I don't know what to do
It's got me thinking that I don't need
Don't need you..."
(Bullet For My Valentine - "Don't need you")
 

insomniaa
 
"Nie chciałam nigdy grać,
by walczyć o punkt.
Ty wszedłeś nagle w kadr,
a nie był twój.
Teraz oddasz mi wzrok,
głośny śmiech,
mój niemądry sen.
Umiesz liczyć do trzech?
To już tłok.
Wykreśl, proszę, mnie"
(Natalia Nykiel - "Spokój")


Sobota - chuj nie robota, ale jakoś szybko zleciała przy wałówce wylęgarniano-smoczanej (pozdro z szafy! xD).
Przywiozłam ciasto, bo chyba telepatycznie wyczułam, że Onkologia wpadnie w odwiedziny ;D

W pracy niedziela minęła na śmieszkowaniu z klientów ("-Tej, oni się na mnie gapią!") - język migowy i porozumiewanie się za pomocą min mamy opanowane ;D
Największy łach i tak jest z "bułków" z sosem "miesanym" ;D

Pozdrawiam też czubka "upierdolonego jak stół z TVNu"! ("-Halo, panowie bagietowie...!")

Dotarło do mnie dzisiaj, że z każdej strony otacza mnie patologia - alkoholicy, narkomańczycy i dilerzy raka mózgu xD
Rence opadujom...
Ale lubię tą całą patusiarnię ;D

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Te dziwne spojrzenia i ten tajemniczy uśmiech jokera... Rozkminiam co się za tym kryje, a w głowie mam jedno wielkie WTF. Tu jest chyba jakieś głębsze dno...

_________________________________________________________
Albo jestem ślepa, albo nie widzę.
A Ty widzisz. Może dlatego, że chcesz coś dojrzeć?
Człowiek zazwyczaj widzi to, co chce zobaczyć.
Jest takie powiedzenie, że jak chce się uderzyć psa to i kij się znajdzie.
  • awatar gość: Tej, poznanioku hehehe BTW kto z kim przystaje takim się staje.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 
"We can keep it simple, baby
Let's not make it complicated
Labels are so overated
Let's not make it complicated
Rules are meant for breaking, baby
Let's not make it complicated
Why don't we just go get naked
Let's not make it complicated"
(David Guetta feat. Kiiara - "Complicated")


Czasem wystarczy jedno głupie zdanie rzucone ot tak, a moje kosmate myśli galopują w niebezpiecznym kierunku... ^^

Człowiek zawsze pragnie tego, czego akurat nie może dostać.
Podobno zakazany owoc smakuje najlepiej.
A gdyby tak...
Gdybanie to jeszcze nie grzech ;>
...nie, nie ma co gdybać, bo i tak nic z tego nie będzie.
Na dziś pozostaje mi grasowanie na 4chanie xD

_________________________________________________________
I wanna whisper dirty words in your ear...
or maybe do something more... ;)
 

insomniaa
 

“Marzenie senne pojawia się tylko jako nawiązanie do tych spraw, które dostarczyły nam pokarmu myślowego w ciągu dnia.”


(Zygmunt Freud)


Czy człowieka można osądzać za to, co mu się przyśniło? Przecież teoretycznie nie mamy wpływu na to, co w nocy pojawia się w naszych głowach. Są jednak takie sny, które po przebudzeniu wywołują wyrzuty sumienia i kaca moralnego.

Sny są drugim życiem. Często widzimy w nich to, czego naprawdę pragniemy. Ujawniają coś, co jest w nas głęboko ukryte i stłumione.
Czasem sny są swego rodzaju koszmarami. Torturują nas wizją upragnionej rzeczywistości, której nigdy nie będzie nam dane doświadczyć.

Moim największym przekleństwem jest chyba to, że pamiętam każdy sen. Och, jak dobrze byłoby się czasem obudzić ze zresetowaną pamięcią, by później nie musieć rozkminiać całymi dniami o co chodziło w tych snach.

Zbyt często miewam dziwne sny.
Tzn. zawsze miałam pojebane sny, no ale żeby aż tak?? o.O
Dlaczego akurat ty? I dlaczego w taki sposób?
Mam w głowie takie I DON'T KNOW, że ja pierdole.

Trochę się boję zasnąć, bo nie wiem co tym razem pokaże mi moja chora wyobraźnia...
Ale już czas na sen...
Dobranoc...

_________________________________________________________
Don't judge me for what I'm dreaming about.
I don't understand all this crazy shit in my head.
  • awatar goal digger: myślałam, że tylko ja potrafię mieć moralniaka po śnie ;)
  • awatar Insomniaa: @ms moth: Z każdym Twoim komentarzem utwierdzam się w przekonaniu, że Ty możesz być jakąś moją zaginioną siostrą bliźniaczką :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 
Niektóre tematy powinno się poruszać tylko nocą i po alkoholu.
Na trzeźwo i w biały dzień rozmowa może się wybitnie nie kleić.

Staczam się podobno. W dodatku na samo dno piekła.
Oh, wait.
Przecież piekło mi nie straszne, bo w nim pracuję ;D
Ale może ja faktycznie jestem zbyt ciekawska? Ciągnę za język jak na przesłuchaniu.
A ciekawość jak wiadomo to pierwszy stopień do piekła.
(Ktoś mądry kiedyś mi mówił, że "drugi do rozkoszy", ale w tym przypadku to chyba raczej bynajmniej... chociaż w sumie... ;D)

Na koniec chciałam napisać coś optymistycznego, ale napiszę tylko: NO JA PIERDOLĘ i pójdę się spalić ze wstydu. Gdybym miała sumienie, to pewnie miałabym jego wyrzuty, albo nawet i przerzuty.

____________________________________
[02.09.2017, 10:47]
EDIT:
Zasnęłam nad ranem z wypiekami na twarzy i facepalmem.
A teraz modlę się o amnezje xD
  • awatar gość: Gdzie w Zgorzelcu są fajne lumpy?
  • awatar Insomniaa: @gość: Na rogu Getta i Langiewicza, na Okrzei i dwa na Czachowskiego.
  • awatar gość: Dzięki!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

insomniaa
 
"The stars are made to shine
Reach up and make a wish
It's a beautiful time
I hope you take a glimpse
With a sound of love is blowing crazy in the wind
You don't have to pretend
I don't care where you've been"
(Zedd & Liam Payne - "Get low")


Wydaje mi się, że wszystko powoli wraca do normy.
...a może to tylko złudne wrażenie?
Problemy trzeba rozwiązywać, a nie zamiatać pod dywan.

W dodatku ciągle siedzi mi w głowie to, co mi dzisiaj powiedziałeś. Nie potrafię zrozumieć skąd Ci się to wzięło. Trochę zakłuło mnie w serduchu, zabolało to, że myślisz o mnie w ten sposób.


Czy te kilka spadających gwiazd wystarczy, żeby wszystko naprawić?
I hope so...

_________________________________________________________
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła...
a drugi do...
 

insomniaa
 
W dzieciństwie myślałam, że gdy będę miała 25 lat, to będę miała własną firmę, męża i własne mieszkanie.
Plan wykonałam w 25 procentach: Mam 25 lat.

Większość znajomych w moim wieku zakłada firmy, kupuje domy, zaręczają się, biorą śluby, rodzą im się dzieci.
A ja?
Sama nadal jestem dzieckiem, trochę głupiutkim i naiwnym. Dziecko to, mimo że wiekiem dobiło ćwierćwiecza, codziennie stara się pielęgnować w sobie umiejętność cieszenia się z drobnostek. Chyba już nigdy nie dorosnę. A nawet jeśli, to pewnie młodzieńczy bunt będzie mi się pokrywał z menopauzą ;D
Wcale się tym nie przejmuję, wiek to tylko liczba.

Co osiągnęłam przez te 25 lat? Skończyłam szkołę nie taką jak chciałam, poszłam do pracy nie tam gdzie chciałam, w związki też pakowałam się nie do końca z głową.
Ale wiecie co?
Niczego nie żałuję.
Żadnego z tamtych wyborów bym nie zmieniła, bo to dzięki temu jestem teraz jaka jestem. Poznałam wielu wartościowych ludzi, odwiedziłam setki miejsc, wiele się nauczyłam, a co najważniejsze mam miliony wspaniałych wspomnień.

I wiem, że to dopiero początek ;)

_________________________________________________________
Dziękuję za życzenia wszystkim, którzy o mnie pamiętali! :*
Jesteście najlepsi! Wiedziałam, że ci najważniejsi mnie nie zawiodą ;)

No i dziękuję komuś, kto dotrzymał mi towarzystwa w noc spadających gwiazd do późnych godzin nadrannych. Co prawda tylko wirtualnie, ale gdy tak piłam whisky to pocieszająca była myśl, że po drugiej stronie internetów też siedzi jakiś alkoholik xD


Na dobranoc zapuszczam Zedda. Wkręcił mi się ten kawałek :)

"Bet I could take you there
Whisper it in your ear
What do you wanna feel?
Let's just enjoy the thrill
I'll take a breath of will
And give you the touch you're missing"
 

insomniaa
 
"Jeden na dnie kradnie w bagnie,
Inny przy balantajnie leży w wannie,
Jest fajnie, czy jest chujowo, rusz głową,
Ja żyje rapowo, stuprocentowo,
Tłuste słowo rzucam i nie na wiatr,
Wyrwij murom zęby krat i połam bat.
Mają dziwną rozkmine twórcy filipinek(chuj),
Pierdole ich w dupę muszę utrzymać rodzinę,
Mówią rap umarł, mówią rap zszedł na psy,
Robię dobrą minę do własnej gry, a ty?
Rób hajs, rób hajs, rób hajs stale,
Rób hajs dalej i nie oszalej,
Rób hajs, rób hajs i nie pierdol,
Niech nie będzie Ci kurwa wszystko jedno!"
(DonGuralEsko - "Złote maski")


[teraz wałkuję Gurala. rap to jedyna muzyka, która nie pozwala mi się rozkleić - z Sunrise Ave. to nie wyszło...]


Minął dopiero drugi dzień, a ja już mam dość...
Ten psychiatryk mnie wykończy nomen omen psychicznie.
Dzisiaj miałam ochotę rozjebać to wszystko czołgiem.
BTW ma ktoś pożyczyć czołg? ;D

Żeby przeżyć do wtorku potrzeba mi chyba ciężkich psychotropów o.O
U(ś)pijcie mnie albo dobijcie ;/

----------------------------------------------------------------------------------------------------

“Jak coś ci nie odpowiada, nie czyni cię szczęśliwym, to się to zmienia”



Hmm... Mądre słowa. Tylko co zrobić, gdy człowiek nie lubi zmian?
Taka mentalność: lepiej nauczyć się pływać w gównie, niż z niego wyjść. Zawsze może być przecież gorzej. A tak jest chujowo, ale stabilnie.

Chyba potrzebuję lifecoacha, który będzie mi mówił, jak mam żyć i że jestem fajna xD
Ale nie stać mnie, żeby płacić mu 1500 ziko za godzinę.
No i nie lubię ludzi, którzy kłamią.

_________________________________________________________
Puste słowa, puste obietnice, pustka w sercu...

Daruj sobie...

"And now we're left with broken promises
My heart can't take no more
And now we're left with broken promises
My mind has had enough"
(Element Eighty - "Broken Promises")
  • awatar gość: Dlaczego uważasz, że to puste słowa i obietnice? Btw. mam czołg, wlasnie jeździ po mnie ;<
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 
"I really need you
I really need your love right now
I'm fading fast
Not gonna last
I'm really stupid
I'm burning up, I'm going down
I win it back
Don't even ask"
(Robin Schulz feat. James Blunt - "OK")


Kiedy siedzi się samemu po nocach nie mogąc spać, myśli się najwięcej i najintensywniej. Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę jak chujowo jest w jego życiu... Wszystko układa się nie tak...Czy może być gorzej? Oczywiście, że może. Zawsze jest, gdy tylko podnoszę się z łóżka...

Przez najbliższy tydzień moim największym zmartwieniem będzie to, gdzie kupić prozac bez recepty ;P
Albo żeby w dni robocze w godzinach od 14 do 22 nie płakać, gdyż przysparza to wiele problemów natury społecznej.

Mam gdzieś to, że w pracy trzeba będzie ciężko zapierdalać. Fizycznie wytrzymam - rok temu w tym czasie robiłam jeszcze sama remont w domu, padałam na ryj, ale jakoś dałam radę. Zresztą ciężka praca jest najlepsza żeby zapomnieć o smutkach, a na wkurwie najefektywniej się pracuje.


Sierpień mógłby dla mnie nie istnieć.
To najbardziej depresyjny miesiąc w roku.
Pięknie pokazuje jak wielu ludzi ma mnie w dupie.
Ale obiecałam sobie, że teraz ja będę ich traktować tak samo.

_________________________________________________________
Najpiękniejszym prezentem, który możemy dostać jest człowiek, który jest. Który daje swoją obecność. Który dotrzymuje słowa. Każda miłość zaczyna się od obecności i do obecności się sprowadza.

Znowu udowadniasz mi, że nic dla Ciebie nie znaczę...
Chyba już do niczego nie jestem Ci potrzebna...

Może sama jestem sobie winna. Najbardziej się rozczarowuję przez to, że robię sobie za dużo nadziei...

Przecież tak naprawdę nie chcę wiele.
Chciałabym tylko mieć z kim oglądać spadające gwiazdy...
 

insomniaa
 

W pracy to już nawet nie mogę sobie pośpiewać, bo mnie linczują ;_;

K: -...i tam jest taka koszulka z Chinką na plecach.
M: -Nie mów przy Siusi o Chinkach!
K: -Dlaczego?
M: -Bo się zaraz uruchomi!
ja: -Tłuściutkie Chinki mają nóżki jak sajgonki. Same szkolne mundurki i żółte mordki xD

Rak się przyjął. Nie bez powodu w czwartek A. na wejściu do pracy zapytał:
-No Siusia, jak tam urbexy z onkologią? ;D


PS: znowu zaliczyłam kompulsywne zakupy. Kupiłam bluzę z napisem TROUBLE SEEKER 199X. Nieważne, że męska - ważne, że przesłanie się zgadza!


PS2: Zaczynamy odliczanie. Został tydzień...

_________________________________________________________
"And I don’t know
The right words I should say
I never felt anything this way
Can’t you say something?
And break the goddamn silence"
(Sunrise Avenue - "Damn silence")

Nastała niezręczna cisza...
 

insomniaa
 
"Nie krytykuj, nie podskakuj.
Siedź na dupie i przytakuj.
I nie przejmuj się swą dolą
Bo i tak ci przypierdolą.
I nie przejmuj się swą pracą
Bo i tak ci gówno płacą.
Za pięć czwarta kończ robotę
Lej na szefa, kładź kapotę."
(Big Cyc - "Gówno na kole")


Dokładnie dzisiaj minęły mi cztery lata w Centrum Dowodzenia Wszechświatem.

Tak szybko to zleciało. To miała być praca na chwilę, a zostałam na dłużej. Pamiętam jak poszłam zapytać się o pracę, a w głowie miałam myśl "jaki czort mnie podkusił żeby tu przyjść?!". Pamiętam pierwszy dzień z M., kiedy byłam strasznie zestresowana. Drugiego dnia pracowałam z A. i pamiętam, że gęba mu się nie zamykała i wypytywał mnie o cały mój życiorys.

Praca w gastronomii nauczyła mnie sumienności, pokory, ale też asertywności i walczenia o swoje. Przymusowy kontakt z ludźmi trochę uleczył moją atropofobię, teraz łatwiej mi się odnaleźć w społeczeństwie. Cenną nauką było też przyglądanie się i pomaganie A. przy wszelakich naprawach (dzięki temu umiem sama wymienić gniazdko!).

Czy kocham swoją pracę? Nie.
Ale czy mogę sobie dzięki niej pozwolić na luksusowe wakacje i kupować wszystko na co mam ochotę? Też nie.

Więc co tu robię?
Jestem tu dla tych zajebistych ludzi, którzy stali się moją rodziną. Dla mojego Miśka, bo przecież nie zostawiłabym Go samego w tym psychiatryku, a dzięki wspólnej pracy spędzamy razem więcej czasu. Dla A., który jest dla mnie jak starszy brat (no chyba, że ma akurat głupawkę, to wtedy zachowuje się jak młodszy brat, gdzieś tak w okolicach przedszkola xD).

4 lata - wiele wkurwów, parę kłótni, miliony głupawek, tysiące godzin przegadanych na poważne życiowe tematy, tabuny pojebanych klientów, trochę wylanych łez, hektolitry potu spływającego po dupie...

Zapierdalam jak wół, padam na ryj, ale znowu wstaje, brakuje mi czasu na zaczerpnięcie głębszego oddechu, ale ciągle idę z tym bananem na gębie przez życie.
Wariat, nie? ;)
  • awatar SandraRu: Ja myślę, że to jest bardzo dobre podejście do pracy. Praca powinna być drogą do celu a nie samym celem :) Ja mam taki sposób, ze jak mam wszystkich dosyć to zamykam się w sali konferencyjnej, z wielkim kubkiem kawy ( a tę mam najleszą! etnocafe.pl/o-kawie/produkty/) i skupiam się tylko na tym co mam zrobić, nie denerwując się głupotami, na któei tak nie mam wpływu :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 
"Nie jestem winien, nikt mi nie dłużen
tak po trochu dogorywam
trochę do tyłu ciągnie mój wózek
trochę do przodu go czasem pcham
Inni igrają moim losem
ja milczę jak pies
jeszcze chwila, jeszcze trochę
i zapomnę cię
I znowu siedzę, i znowu nie wiem
jak sobie z tym radę dam
jedno co pewne, jak grany refren
że rano znowu będzie kac
Inni igrają moim losem
ja milczę jak pies
jeszcze chwila, jeszcze trochę
i zapomnisz mnie...
Gdzie jesteście przyjaciele moi
odpłynęli w sinej mgle
kogo to obchodzi, kiedy boli
tylko ciebie, kiedy idzie źle"
(Yugopolis & Maciej Maleńczuk - "Gdzie są przyjaciele moi")


30 lipca - Dzień Przyjaźni

Tych prawdziwych przyjaciół mogę policzyć na palcach jednej ręki. To ci, których znam od lat, z którymi przeżyłam nie tylko te dobre chwile, ale i te złe. Kłóciliśmy się przecież nie raz, toczyliśmy wojny, ale później i tak zbijaliśmy piątki. Prawdziwych braci nigdy się nie traci.

Są też pseudo-przyjaciele. Tacy, którzy przypominają sobie o mnie tylko wtedy, gdy czegoś ode mnie chcą. Tacy, którzy głośno krzyczą "Tusia, moja psiapsiółko!", a później mają mnie w dupie.
Ja głupia latam za nimi, zagajam, pytam co tam... A o mnie to nawet pies z powyłamywanymi nogami nie zapyta ;_;

Nie tędy droga. To bez sensu, żeby przepływać ocean dla kogoś, kto dla ciebie nie przeskoczy nawet kałuży. Nie czyń priorytetu z kogoś, kto ma cię tylko za opcję.
O przyjaźń się nie walczy. O prawdziwą nie trzeba, a o fałszywą nie warto.
 

insomniaa
 
...i tak można czekać, kurwa, do usranej śmierci... -.-

Miałam wrzucać wpis na wkurwie, ale szkoda nerwów.
O urbexie też nie wrzucę, bo brak mi wsparcia merytorycznego.
Znowu więc będę pisać o niczym, tzn. trochę o życiu, trochę o dupie.

Miałam po pracy iść do kina, ale to całe kino samochodowe to wieś, plebs i cebula. I na popcornie żydzą! O! I nawet go nie solą.

Miałam iść na piwo z braciakiem, ale już nie będę wychodzić z domu, bo siedzę w piżamie (no dobra, w koszulce "Nackt sehe ich noch besser aus", która pełni funkcję piżamy, bo przecież do ludzi w tym nie wyjdę, bo sobie jeszcze coś głupiego pomyślą albo nie daj Boże wyobrażą).

Miałam się o coś upomnieć, ale nie będę się narzucać. Jeśli ktoś ma mnie w dupie to trudno. Jeszcze przyjdzie koza do woza ;P

Czasem mam wrażenie, że dla wszystkich jestem kulą u nogi... ;_;

_________________________________________________________
"Well.. it's good to hear your voice,
I hope your doing fine
And if you ever wonder I'm lonely here tonight
Lost here in this moment and time keeps slipping by
And if I could have just one wish
I'd have you by my side"
(Miley Cyrus - "Stay")


Jest mi bez Ciebie tak bardzo bez sensu...
 

insomniaa
 
"Lay awake in bed at night
And think about your life
Do you want to be different?
Try to let go of the truth
The battles of your youth
'Cause this is just a game
It's a beautiful lie
It's the perfect denial
Such a beautiful lie to believe in
So beautiful, beautiful lie makes me"
(30 Seconds to Mars - "A beautiful lie")


Wczoraj działo się pod C4, oj działo!
Przyjechało kino samochodowe. Gdyby puścili jakieś klimatyczne filmy, to byłoby całkiem fajnie. Niestety repertuar mieli chujowy, sprzęt też nie najlepszy, przyjechało kilka aut i gimby na rowerach.

Najlepiej wszystko skwitował lokalny żulian - "Pan Kochany".
-Pani kochana, a co tu impreza będzie?
-Tak, kino przyjechało.
-Pani kochana, ja se w domu żony pizdę obejrzę i też będę miał kino! ;D

Po pracy zgarnęłam Młodzież (K. i N.) na piwko do Grilla, gdzie czekała misiowa ekipka. Do Miśka przypałętał się pies, chcieliśmy go zabrać do domu, ale uciekł nam pod samą klatką i potem Misio miał rozpacz i depresję.

W pracy źle się dzisiaj poczuwałam, ale A. jako najlepszy pielęgniarz próbował mnie ratować kroplami żołądkowymi. Do tej pory nie wiedziałam, że na łyżeczce cukru zmieści się aż pół butelki kropli xD Boże, jak ja się cieszę, że on nie pracuje w żadnym szpitalu! ;O

A teraz?
Siedzę w koszulce z jakże prawdziwym napisem "REALITY SUCKS" (mnie też dopadł szał letnich wyprzedaży xD) i wyglądam jak zwłoki po ekshumacji, a czuję się jeszcze gorzej. Najbardziej ubolewam nad tym, że nie mogę nic jeść - jak ja mam iść spać bez kolacji? ;<

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Na blogowym liczniku zaraz dobiję do 300000.
Nie będzie konkursu, bo na bloga wchodzą 3 osoby na krzyż (ale dziękuję im za to <3)
_________________________________________________________
Mam dylemat natury moralnej.
Czy lepiej powiedzieć komuś bolesną prawdę i tym samym oszczędzić mu upokorzeń?
Czy lepiej się nie mieszać i poczekać aż sam się dowie?

Gryzie mnie to od kilku godzin.

W Starożytnym Rzymie zabijano posłańca, który przynosił złą nowinę. Ja nie chcę tak skończyć.
Z drugiej strony chciałabym być szczera z tym kimś.

Kurwa, po co ja byłam taka dociekliwa... ;x
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Добрых снов...
  • awatar gość: @Moje Monologi: a ty zamknij dupe
  • awatar gość: Insomniaa jesteś mądra dziewczyna, na pewno będziesz wiedziała co zrobić. Może czasem lepiej się nie mieszać. To tylko takie moje zdanie. Ty zrobisz co chcesz.
  • awatar Czytelniczka : Nie warto trzymać w sobie, zawsze jest lepiej powiedzieć prawdę niż dusić w sobie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

insomniaa
 
Wczoraj wieczorem do psychiatryka podjechały piczowozem moje ulubione urbexowe mordeczki ;D

Listę wyposażenia na urbex ("Wygodne buty, picie, worek na zwłoki..." insomniaa.pinger.pl/m/27186421 )  trzeba uzupełnić o pałkę teleskopową i kij hokejowy xD
Are you fucking serious?? xD

Najlepszy dialog wieczoru:
-To jest Polska B.
-To nawet nie jest B! To jest C! D!
-Alfabetu ci nie starczy.
-To jest Polska Ż!


Misiołek już ma mnie chyba dość, bo ciągle śpiewam Mu "Drap, masuj, miziaj" ;D
A internety mówiły, że to "Despacito" jest największym rakiem tych wakacji ;P

Dzisiaj w pracy Misiek nazwał klientów "impotentami umysłowymi". Dlaczego? Bo wg niektórych 4 kebaby w bułce i 1 w naleśniku to razem 4.
W sumie to ciekawy mam zawód, bo i zarobić idzie, a za bilety do cyrku też płacić nie trzeba.

Później połamał mi głowę Niko, który stwierdził, że ma "nerwicę odbytu". Mam wrażenie, że on reprezentuje autyzm poszczepienny w najczystszej postaci.

Całe życie z debilami.
Ale lubię ;)


Btw w pracy już czuć, że zUooo nadciąga! o.O
Po weekendzie powrót miłościwie nam panującego Najwyższego.
W pewnym stopniu mnie to cieszy.


PS: wgrałam w telefonie rosyjską klawiaturę. Teraz jestem prawdziwym rusofilem. Szkoda tylko, że jedynym słowem jakie umiem napisać jest "хуйня" ;P Ale wystarczy na opisanie całego mojego życia ;D
_________________________________________________________
Wokół sami egoiści... Jak coś chcą, to trują ci dupę bez przerwy, a jak ty czegoś chcesz to jest "sorry, zapomniałem".

Czy już nikt nie może do mnie napisać bezinteresownie?

Codziennie życie przekonuje mnie o tym, że ludzie to w większości interesowne szuje i coraz bardziej utwierdza mnie w tym, że dobrze być aspołeczną.

Hello darkness, my old friend...
  • awatar Gorzkie Żale: Tylko przeżyj ten urbex xd
  • awatar Insomniaa: @Gorzkie Żale: Ja jeszcze nie wiem, czy na niego w ogóle pójdę :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 

Insomniaa is back, biczezzzz! :D


Wreszcie zakończyłam archiwizację. Trochę się poużerałam z kompem i momentami miałam ochotę wypierdolić go przez okno, ale jakoś się bez tego obyło.

Pora zdać relację z kilku ostatnich dni.

W pracy nastawialiśmy się na spokojny weekend, bo myśleliśmy, że wszyscy pójdą na Foodtrucki. Niestety znalazło się wielu wiernych klientów. Ale jakoś dało się przeżyć przy churrosach, dobrej kawie i smażonych oreo ^^

Niedzielny wieczór był bardzo miły za sprawą nieoczekiwanej wizyty ;D
...ale jak mówi przysłowie: "miłe złego początki".
Gdy wracałam z pracy dopadła mnie burza, więc całą drogę z przystanku do domu pokonałam sprintem. Później myślałam, że wypluję płuca. Storm chasing jest fajny, pod warunkiem, że się siedzi w bezpiecznym miejscu, a nie biegnie przez puste pole.
Ale co tam! Pobiegam to może schudnę ;P
I właśnie z tym związany był niedzielny wieczorny wkurw. No, może nie do końca wkurw, ale foszek na pewno. Mniejsza w to, już mi przeszło.

Od kilku dni czytam Bułhakowa. Nie pamiętam który to już raz. Tzn. w nowym przekładzie pierwszy.

Dzisiaj byłam w Zgc po zapas alkoholu. Chyba jakoś ostatnio odmłodniałam, bo za każdym razem jak kupuję wódkę albo papierosy w Kauflandzie, to pytają mnie o dowód. A może to dlatego, że gimby w tych czasach wyglądają tak staro? Idk...

W Kauflandzie przypadkiem trafiłam na dziadka, który robi nalewki. Pogadaliśmy dłuższą chwilę i powymienialiśmy się doświadczeniami. Kurde, coraz bardziej podoba mi się to hobby - jak widać łączy pokolenia ;D

Po zakupach wpadłam na pogaduchy do mojego ulubionego sprzedawcy truskawek ;D

Pogoda dzisiaj mnie dobija. Co wyjdę z domu, to zmoknę ;/

W domu ogarnęłam w końcu ABSYNT!!! Planowana degustacja za jakieś pół roku ;D
A do bieżącej degustacji zrobiłam ice-ówkę.
No i w ramach eksperymentu nastawiłam nalewkę z mahonii, ale sama się jej boję ;O


PS: rada zasłyszana dzisiaj pod Kauflandem, dla mężczyzn z ubogim zarostem:
"Żeby wąsy lepiej rosły, to trzeba nasmarować kurzym gównem" xD
<leżę i kwiczę xD>

PS2: w moich słuchawkach w kółko leci Adi Nowak. Nawet w pracy nucę ciągle "Drap, masuj, miziaj mnie...".
Piosenka z przekazem podprogowym...? ;>

PS3: Po obczajeniu z K. pewnych dup na FB potrzebuję oczu kąpiel albo mózgu wywabiacz albo oba na raz o.O

PS4: do szyby przyklejały się dwa glonojady... Ale może nie powinnam o tym jawnie pisać. Hmm, taa... Teraz to już na pewno nie powinnam...
  • awatar Brisez le silence.: Kiedy czytałam akapit o alko to aż się roześmiałam, bo na myśl przyszłam - sama sobie :D Te uczucie, kiedy w pierwszej gimbie kupowałam fajki mamie XD bezcenne xD
  • awatar Mów mi Karma †: Hej po roku przerwy , chcę wrócić na pingera ...Zapraszam do mnie , skomentuj ! Pozdrawiam :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 
"U cioci na imieninach są goście i jest rodzina,
więc program się rozpoczyna do śmiechu no i do łez.
Wuj Michał jest za magika, szwagierka walczyka fika.
Brat szwagra odstawia byka, a zięć torreadorem jest."
(Szwagierkolaska - "U cioci na imieninach")


Sobotni miśkowy powrót z ciocinych urodzin to był istny koszmar. Chyba jeszcze nigdy się na Niego nie wkurwiłam tak jak wczoraj.
Droga do domu stała się drogą krzyżową:
Stacja I: sznurówki.
Stacja II: bratanie się z żulem.
Stacja III: jogging.
Stacja VI: tańczenie sikając.
Stacja V: tulenie gaśnicy na Orlenie...
O wstydzie przed mijającymi nas ludźmi nie wspomnę... ;/

To był mój najbardziej przejebany wieczór od nie pamiętam kiedy. Leżałam na kanapie w drugim pokoju i przez pół nocy nie mogłam zasnąć, bo stawały mi przed oczami obrazy z przeszłości. Czułam się jakbym miała deja vu, jakby wszystkie koszmary wróciły.

Nie lubię najebanych ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy sama jestem trzeźwa. Może dlatego, że zbyt wielu ich już widziałam w moim życiu, począwszy od dzieciństwa.

Pacierza i wódki nigdy nie odmawiam. Jakoś nie ufam ludziom, którzy w ogóle nie spożywają alkoholu. Sama piję raczej z umiarem, bo "pić trzeba umić". Lubię lekki szum w głowie, ale nienawidzę stanu zaburzenia percepcji, dlatego też wiem, kiedy przestać.
Owszem, zdarzało się za małolata nieźle pochlać (patrz: 18 Marcina na Brooklinie, 18 Daśka w Yatabazie, wszystkie wyjazdy z ekipą FS, ogniska na jamie, kilka wypadów na miasto z D., melanże z byłym-niedoszłym szwagrem). Owszem, zdarzyło się, że przyjechał po mnie żygowóz i zabrał mnie do ogrodu z pawiami, albo że spałam z głową na garnku. Owszem, zdarzyło się, że zabrało mi nogi i Dasiek wnosił mnie na podwórko. Ale nigdy nie urwał mi się film. Zawsze pamiętam wszystko, czasem nawet za dużo.

Nie rozumiem ludzi, którzy piją do nieprzytomności. To takie przyjemne? Że nic się później nie pamięta? Że ludzie opowiadają wam co odjebaliście? Że ktoś musiał się za was wstydzić?

Wczoraj było mi wstyd jak jeszcze nigdy dotąd w całym moim życiu. Do tego stopnia, że przepłakałam pół drogi do domu, czego Ty nawet nie pamiętasz, a gdybyś pamiętał, to i tak miałbyś w dupie. Tak samo jak masz w dupie wszystko co do Ciebie mówiłam od rana. Tak samo jak masz w dupie obietnice - mówisz, że przez tydzień nie będziesz pił, a potem wracasz do domu i pijesz. Tym samym udowadniasz, że Twoje słowa są gówno warte.

Czepiam się, nie? A nie powinnam - przecież ja sama jestem uzależniona, bo palę.
Tak! Palę! Trzy papierosy dziennie. Chyba, że R. zawoła, to wtedy cztery. Ale potrafię też nie palić całymi dniami, nie tylko wtedy, gdy nie mam papierosów.
No chyba, że wracam do domu tak jak wczoraj, to palę pół paczki, co daje 5 papierosów na kilometr, jeden na 200 metrów...

Po chuj ja w ogóle piszę to wszystko??
Przecież i tak nic tym nie zmienię.
Może Ty powinieneś zmienić?
Np. dziewczynę na taką, która się nie czepia...


Dobranoc.
 

insomniaa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

insomniaa
 
"Взгляд твой – тайна свечей,
И локон ждет на твоем плече прикосновения.
Иду за тобой, и увлечен я твоей игрой.
Ты – наваждение.
Свет твой манит меня,
И разжигает сильней огня твоя фантазия.
Теряю контроль, но не хочу я другую роль,
Ведь я хочу тебя!"
(Влад Соколовский - "Я хочу тебя")


[wiem, w kwestii piosenek przewodnich jestem ostatnio monotematyczna i spamuję cyrylicą w każdym tytule. cóż, takie zboczenie ;D]


Na niebie wisi Truskawkowy Księżyc - tak nazywana jest czerwcowa pełnia księżyca.

A ja, w kolczykach z truskawkami, pachnąca truskawkowymi perfumami, wpatruję się w ogromny słój z truskawkową nalewką nastawioną wczoraj.

Poniższe zdjęcie robi furorę na instagramach i fejsbukach. Wszystkich zainteresowanych degustacją informuję, że na to trzeba poczekać min. pół roku. Uprzedzając pytania wszelakie: przepisów nie podaję, bo robię na oko, więc początkujących nalewkarzy odsyłam do książek (np. "Nalewki staropolskie" Piotra Adamczyka, czy "Nalewki" Elżbiety Adamskiej).
toskafki.jpg


_________________________________________________________
Odkąd pamiętam mam trudności ze znalezieniem sobie odpowiedniego kompana do rozmowy "o czymś". Bo o niczym to można pieprzyć z każdym, tylko że ja niespecjalnie lubię takie "small talks". Lubię ludzi o szerokim spektrum zainteresowań, takich "ludzi renesansu", z którymi można porozmawiać o czymś ciekawym, powymieniać spostrzeżenia i czegoś się nauczyć.

Mam w swoim otoczeniu dosłownie kilka osób, z którymi mogę rozmawiać godzinami. Ostatnio to grono się powiększyło. To fajne uczucie, gdy poznajesz kogoś przypadkiem i nagle okazuje się, że macie tak wiele wspólnych tematów do rozmów.
Oby takich nomen omen owocnych rozmów było jak najwięcej ;)
  • awatar Yoasiczka: zgadza się są tacy ludzie z którymi idzie gadać i gadać o wszystkim :-)
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: Może to dlatego, że nie proponujesz konkretnego tematu, a trzeba zmienić środowisko.. Ja też nie lubię gadania o niczym, coraz bardziej mnie to męczy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 
Nie lubię ludzi, których ulubionym zajęciem jest knucie intryg i bicie piany. Wydaje mi się, że mają tak nudne życie, że muszą je sobie urozmaicić takimi tanimi sensacjami. Wystarczy puścić w eter plotkę, żeby wywołać gównoburzę - to działa jak taki clickbait, tylko w realnym świecie.

Ostatnio zostałam zamieszana w taką dziwną sytuację i zaspamowana wiadomościami od intelektualnych ameb sparaliżowanych od oczu w górę. Oczywiście sprawczyni zamieszania zamiast mnie przeprosić za pierdolenie farmazonów usiłowała mi wmówić, że to przecież prawda "bo pół miasta tak mówi". Bystrość pomyślunku porażająca niczym u ociężałego umysłowo orangutana. Z każdą nową wiadomością w mojej głowie pojawiał się krzyk "-Halo, onkologia? Rak wam spierdolił!" o.O

Nie mieści mi się w głowie jak głupią cipą trzeba być, żeby coś takiego odjebać i jeszcze grozić ludziom na fb paragrafami z KK w ogóle nie związanymi ze sprawą.
Śmiech na sali, płacz na polu ;D

Niektórzy ludzie pewnie myślą (chociaż może "myślą" to za mocne słowo), że mózg jest jak mydło - ubędzie go gdy się go użyje. Szkoda, że takich ludzi nie można zawczasu odstrzelić (o! jakie życie byłoby wtedy piękne!) tylko trzeba czekać na karmę i selekcję naturalną.


Wczoraj był Dzień Pocałunku. Z tej okazji życzę wszystkim, którzy coś do mnie mają, żeby cmoknęli mnie w dupę.
Dzisiaj natomiast był Dzień Seksu. Toteż życzę wcześniej wspomnianym, żeby się pierdolili.
  • awatar gość: O Matko, a co tu się znowu odstawia?? :p
  • awatar reniulka: Dziewczo uwielbiam Cie i Twojego bloga!!!!!! :-)
  • awatar Insomniaa: @reniulka: Dziękuję za tak miłe słowa ❤
Pokaż wszystkie (5) ›
 

insomniaa
 
"Idzie ojciec niesie nowe szachy,
długie włosy wiszą mu spod pachy,
a ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie ciotka idzie całkiem bosa,
długie włosy wiszą jej u nosa,
a ty noś, noś, noś długie włosy jak my"
(Elektryczne Gitary - "Włosy")


Ostatni raz u fryzjera byłam 7 lat temu. Potem miałam traumę, bo zjebani ludzie z mojej klasy śmiali się "-Ile promili miał twój fryzjer?"
Od tamtej pory włosy ścinałam sobie sama i czułam się dobrze, nawet jeśli wyglądałam jakbym się czesała granatem.

Ostatnio diabeł mnie podkusił, żeby iść do fryzjera. No, może nie diabeł, ale coś mi się w głowie ujebało, że przed weselem A. wypadałoby jakoś wyglądać i odświeżyć fryzurę.
No i poszłam na podcięcie końcówek. Obsługa profesjonalna, masaż przy myciu głowy był orgazmiczny... i tu się kończy mój zachwyt.

Nie rozumiem kobiet, które chodzą do fryzjera, żeby poprawić sobie humor. U mnie działa to zupełnie odwrotnie. Zawsze wychodzę z salonu niezadowolona i myślę, że wyglądam jak kupa.

Znacie to uczucie, gdy siedzicie już na fotelu przed lustrem w tym turbanie z ręcznika i wtedy tak bardzo do was dociera, że macie szpetny ryj? Boszeee, jak to spojrzenie w lustro boli!

Ja chyba jestem jakaś społecznie niekompatybilna. I kobieco niekompatybilna, bo przecież wszystkie baby lubią chodzić do fryzjera / kosmetyczki / na solarium, a mnie to jakoś nie jara.

Ale dbam o siebie! Może nie przesadnie jak jakaś lejdi, ale dbam.
Kupiłam sobie ostatnio "debilator" i uskuteczniam debilację ;D Chyba jestem masochistką, bo mi się to podoba.
Zainwestowałam też w system Blanx do wybielania zębów i przesiaduję z tą ledową lampką w ryju. Zobaczymy czy pomoże.
No i ciągle nacieram się olejem kokosowym, a Vater śmieje się, że smalec by mi taniej wyszedł ;D

A dzisiaj byłam u Dusi na pazurkach "last minute". Pierwszy raz miałam robiony żel i przed całym zabiegiem trochę bałam się jaki będzie efekt końcowy. Ale oddałam ręce w dobre ręce i teraz jaram się moimi nowymi pazurkami ^^
To te palce tu do was piszą! ;)
pazurrro.jpg

_________________________________________________________
W sobotę idziemy na wesele. Mutrze już skompletowałam outfit, Vater ma naszykowane trzy koszule do wyboru, z Miśkiem dzisiaj naradzaliśmy się w sprawie spodni i też już ma przygotowany strój, tylko ja jestem w ciemnej dupie i jeszcze nie wiem, którą kieckę założyć.
Dobrze, że przynajmniej prezent mam już gotowy (ale o nim w innym wpisie).
  • awatar Perfekcyjna niedoskonałość: Ee, spoko ja nie też nie lubie :D Ogólnie nie lubię jak mnie dotyka czy właśnie grzebie we włosach ;p I też miałam wrażenie kupy xD ale w końcu trafiłam na dobrego fryzjera, po którym nie płaczę ;p
  • awatar Insomniaa: @Perfekcyjna niedoskonałość: Zazdroszczę, ja chyba jeszcze długo będę takiego szukać, albo sama opanuję sztukę fryzjerstwa.
  • awatar eMGie: Bo fryzjera trzeba mieć "osobistego" ;) Gdyby coś nie tak, możesz go zrypać :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

insomniaa
 
Czy ja już kiedyś wspominałam, że nie lubię zakupów?
Pewnie ze 100 razy.
A zakupów z Mutrą nie lubię jeszcze bardziej, bo jest strasznie wybredna. Zakupy z Mutrą są łatwe jak jazda na rowerze ...nago, w deszczu, po stromym zboczu, bez hamulców. Dzisiaj rano przeciągnęła mnie po tylu sklepach, że do tej pory czuję się jak dętka.

Na szczęście mutrowy outfit na wesele jest już skompletowany. Gorzej z moim. Obiecałam sobie, że nie kupię nic nowego, zresztą i tak wystukałam się z hajsu doszczętnie.
Muszę coś poskładać z tego, co już mam w szafie.

I tu pojawia się problem pierwszego świata:
NIE MAM SIĘ W CO UBRAĆ!!!

Bo jak wybrać ładny elegancki strój na wesele spośród garderoby niereformowalnej grunge'ówy??

Podarte jeansy, ramoneska, flanelowe koszule, lumpiarskie za duże bluzy, trampki, czarne koszulki - glamour że w chuj! Od zawsze wyglądałam jak żul menelaos sączący szato de naturat.

No niby mam kilka sukienek, ale ja w sukience wyglądam jak gówno w kryształowej misce. Czyli wizerunkowo słabo.

Tymczasem Vater biadoli, że mam się wystroić i przy tym zachowuje się tak, jakbym miała zamiar iść ubrana w worek po ziemniakach i krzyczeć, że nienawidzę swojego ojca. Bo księżniczka ma być. Strzał w stopę - trzeba było nie wychowywać mnie na chłopczycę.


Dobrze, że przynajmniej na najbliższą imprezę (Marleyki!) mogę ubrać się w to, co chcę.

Pytam Rodzicielki:
-Mameee, mam się ubrać ładnie, czy na luzie?
-No tak, żebyś była do ludzi podobna.
Złota rada, nie ma co... :P
 

 

Kategorie blogów