Wpisy oznaczone tagiem "zdrowie" (1000)  

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Dawno okres nie dał mi się tak we znaki :/
 

gusia
 
wieczorem nie mogłam chodzić - okolice rany spuchły, noga od dziwnego chodzenia przeciążona. Mama robiła mi okłady, noc z nogą w bandażu. Dziś jest lepiej, ale rano wczoraj też było nieźle. Do poniedziałku jak nie przejdzie załatwiam maść z antybiotykiem
  • awatar Szkotka: Maść z antybiotykiem kupisz w aptece bez recepty.. spróbuj!
  • awatar Gusia: @Szkotka: robiłam okłady z sody i dziś jest naprawdę dobrze
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Zrzucić wykałaczkę i wbić ją sobie w stopę tuż przed wyjściem do pracy? Tylko ja tak potrafię.

I czemu w moim domu robi się zamieszanie w kuchni na 10 minut przed wyjściem moim?
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Wpis tylko dla znajomych
Sombra:

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Bark strasznie mi dokucza, przeciwbóle nie pomagają. Zrobiłam sobie kuku dźwigajac klatki do piwnicy, zapowiada się trudna noc - kolejna

Póki co jestem rozwalona emocjonalnie, a do płaczu doprowadził mnie kalendarz. Za 8 dni miną 4 lata od przeprowadzki.

Już rano mnie walnęło. Bo jechałam z sąsiadem - facetem którego znam z widzenia bo jeździmy razem windą. Na dole sąsiadka z psem wsiadała, przemiła pani tak jak jej córka i wnuczka. I byłam zła bo wcale nie chce dobrze znać sąsiadów bo to oznacza że tu już jakiś czas mieszkam. A ja tu nie chcę mieszkać i nie chce oznak że tu mieszkam. Zetknięcie z prawdą zabolało.

To taki czas, chwilowy kryzys. Ból jest doskonałą pożywką dla depresji. Podsyca ją ten brak ciszy i spokoju w tym domu.

Wraz z przeprowadzką straciłam grunt pod nogami, jedyne miejsce (rzecz) które było moją ostoją w czasach ciężkich kryzysów.

Prawie 28 lat. Całe życie płodowe i pozapłodowe. Dom. Mój dom. Wtedy jeszcze Mościccy nikomu się nie śnili.

Górczewska jest tylko przestojem. Bemowo jest bardziej moim domem ale póki żyją moi bliscy tkwie tutaj. Bemowo będzie miejscem mojej starości i samotności. Kiedyś wyjdę z tego domu, zamknę drzwi i więcej nie wrócę - jak chciałam zrobić po śmierci dziadka. Z tym że pozostawie dużo więcej bolesnych wspomnień.

Pan Wojtek 18 stycznia zmarł. Jakoś w lato jego konkubina się wyprowadziła, potem my, Iwona też miała nakaz eksmisji i odeszła tuż po nas. Jedna śmierć. I tam i tu. Ciąg zdarzeń ściśle powiązanych ze sobą. Tak musiało być. Tylko to nie zmienia faktu że boli.

Mam mieszkanie i rodzinę. Nie mam DOMU
 

maluscorporisisback
 
Moje bilanse z dwóch ostatnich dni:
Piątek:
+sok "super kale" i banan
+miseczka owoców (3 mandarynki, borówki i truskawki) z cynamonem

Sobota:
+miseczka owoców (figa, gruszka, jabłko, różowa śliwka) z sokiem z cytryny i cynamonem
+surowa kolba kukurydzy, kilka winogron, marchewki
+garść borówek
+6 falafeli, trochę wegańskiego pesto i sałatka podczas meal prepu
+wegańskie leczo z kaszą (niestety kupne)+ 3 ciasteczka+ trochę soku pomarańczowego

Ostatni posiłek zjadłam u koleżanki, która zaprosiła mnie na wieczór. Bardzo się starałam po prostu dobrze bawić i nie przejmowac się ciasteczkami i wiecie co... udało mi się :) Naprawdę! Nie miałam wyrzutów sumienia, to było niesamowite. Mój mózg oczywiście kalkulował kalorie z ciastek i leczo, ale oparłam się sprawdzeniu na opakowaniu ile to miało kcal.
Od kilku dni się nie ważyłam i jest to równocześnie przyjemne i starszne. Boję się, że przytyłam. Mam wrażenie, że kostki na rękach obrastają mi tłuszczem. Kiedy się odchudzałam lubiłam dotykać tych kostek, kiedy czułam się głodna...

Miałam bardzo produktywny poranek: byłam już na spacerze, umyłam okna, wykąpałam się, zaraz lecę na pocztę, a potem będę robić czekoladowe "energy balls".

Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, prawdę mówiąc myślałam, że dostanę trochę hejtu, ale to widocznie też tylko w mojej głowie.
Trzymajcie się!

xBonum Corporis
10410998_899867893365705_1638481069288805187_n (1).jpg
  • awatar mniejkilo: Fajnie, że pokonujesz swoje lęki. Trzymam kciuki żeby motywacja Cię nie opuściła.
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Kochana, jestem po recovery - pisz na pw jeśli masz ochotę!
  • awatar Ace: Jestem z Ciebie bardzo dumny.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Witajcie, zniknęłam na kilka dni. Przemyślałam parę spraw. I oto jestem.

Nie zdziwię się jeśli większość z Was przestanie obserwować moje wpisy, bo będą sprzeczne z tym jakie są Wasze cele i przekonania. I to jest w porządku. Jeśli zdecydujesz się nie czytać dalej, to wiedz, że życzę Ci wszystkiego co najlepsze.


Zaczynam od akceptacji. Akceptuję to, że nie jestem piękna, że nie jestem szczupła, że spędziłam 6 lat w depresji i na myślach o odchudzaniu. To właśnie moje życie. I akceptuję to, nie dlatego tylko, że takie są fakty, ale dlatego, że bez tego nie byłabym tutaj. Zmieniająca się, ponosząca odpowiedzialność za siebie i silna.
Przypomina mi się ustępek z książki "motylki" Louise Halse Anderson, kiedy główna bohaterka Lia idzie na hospitalizację i decyduje się walczyć z anoreksją:

“Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany śmiech, lustro, które już nie jest ważne.”



Właśnie te małe kroki w górę są najważniejsze. Koniec z wagą, koniec z liczeniem kalorii (chociaż pojawiają się w głowie, kiedy patrzę na jedzenie). Koniec z objadaniem się, koniec ze zmuszaniem do głodówek "za karę".

Chcę wsłuchać się w moje ciało po raz pierwszy w życiu i znaleźć prawdziwy głód, który mogę zaspokoić bez wyrzutów sumienia.
Naprawdę nie pamiętam żebym robiła to kiedykolwiek wcześniej. Myśl o jedzeniu kiedy jest się głodnym i przestawaniu po nasyceniu wydaje się być abstrakcyjna. Wiem, że kiedyś tak było za moich elfio-dziecięcych czasów, ale nie mogę sobie przypomnieć co myślała ta dziewczynka. Chyba po prostu żyła.

To będzie prawdopodobnie najcięższa walka jaką ze sobą stoczę. Nie, błąd: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie.

x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Powodzenia i gratuluję takiej decyzji. Jeśli będziesz tutaj dalej pisać ja chętnie poczytam
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Popieram: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie. Ale gwarantuje, że po tym poczujesz życie jak nigdy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

czytajnas
 
Nie tylko dla fanek Ewy!
EWA CHODAKOWSKA rzuca światu kolejne wyzwanie: debiutuje w roli redaktor naczelnej nowego miesięcznika „Be Active. Dietetyka&Fitness”. Co kryje okładka? Dobrze odmierzoną porcję newsów, porad i inspiracji serwowanych przez pasjonatów i ekspertów, którzy udowadniają, że ćwiczyć można w każdym miejscu i o każdej porze, a jedzenie może być zarazem lekkie, smaczne i sycące. Że dbanie o siebie dodaje skrzydeł, że trudności dają się pokonać, a życie może być radośniejsze i bardziej satysfakcjonujące! Fitness, dietetyka, motywacja, zdrowie, pielęgnacja, moda, podróże – „Be Active. Dietetyka&Fitness” odmienia aktywny styl życia przez wszystkie przypadki. Krótko, jasno i na temat!
„Be Active. Dietetyka&Fitness” nr 1/2015 w sprzedaży od 16 czerwca.



Najnowsze e-wydanie:
www.nexto.pl/e-prasa/be_active_p92939.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej gazet i czasopism znajdziesz tutaj:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

gusia
 
Kiedyś przyjdzie taki moment że pęknę. Antybiotyki, sterydy, inhalacje, mierzenie temperatury ktoea teraz będzie zjeżdżać poniżej 36,6 i ogólne patrzenie przez kilka tygodni jak babcia się męczy. Byle do sylwestra. Wtedy nie wiem gdzie ale wyjadę.
 

gusia
 
Choroba babci już nas ponad 800 zeta kosztowała - dwie wizyty pulmonologa, leki po obu wizytach, nebulizator. W perspektywie za 10 dni kolejna wizyta lekarska. Ale zdrowia i życia nie przelicza się na pieniądze. Najważniejsze że babci się poprawia. Teraz najważniejsze jest aby rozrzedzić wydzielinę by była ją wstanie odkrztusić. Nadal nie potrafię być optymistką, mimo że babcię mam w domu i w każdej chwili mogę się do niej przytulić. Mama widzę że po wizycie lekarza spokojniejsza. Wyjdzie z tego - powiedziała mi. Wierzę, ale bardzo się o nią boje
 

maluscorporisisback
 
  • awatar mniejkilo: Dokładnie tak. Choć ja ciągle czekam na ten przełom, mam nadzieję, że to kiedyś nastąpi.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans <okno żywieniowe od 12>
+ słoiczek owoców o 12 (pół mango, kilka czereśni, jabłko=150)
+ o 15 pół wrapa z falafelem  (300)-siostra mi kupiła
+sałatka z zieleniny, pietruszki, pomidorów, dyni piżmowej, ogórków i papryki(nl) z awokado (230)
+ marchewki (nl)+ 3 mandarynki (100)
+nie wykluczam soku buraczkowego (nl)

780

Uspokaja mnie zapach mandarynek i pomarańczy (i automatycznie myślę o Grechucie), ma w sobie coś nostalgicznego, krztynę świąt bożonarodzeniowych. Znowu robię się sentymentalna i dobrze mi z tym.
Chciałabym mieć świecę, która pachniałaby jak październik...

Wiem, że rzadko kiedy słucha się muzyki wstawianej do postów, *ale posłuchajcie tej *, nie pożałujecie
  • awatar mniejkilo: Ładnie z kaloriami i przede wszystkim zdrowo. Trzymaj tak dalej
  • awatar Ace: Prześlicznie. Dzisiaj jest niesamowicie nostalgicznie...
  • awatar laviest: masz switne bilanse i fajnie ze jestes wege tez nie jem miesa
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans <okno żywieniowe od 12 do 18>
+świeży sok z jabłek, marchewek i imbiru (180)
+słoiczek owoców  (pół granatu, pół pomarańczy, pół jabłka= 125)
+duza kawa z mlekiem sojowym (200)
+marchewki i kilka pomidorków koktajlowych (nl)
+świeża figa (50)
+trochę owoców podczas meal prepu (120?)
675

Niepicie kawy wychodzi mi średnio, pewnie dlatego że pracuję w kawiarni :/ poczyniłam za to postęp i przygotowałam sobie lunche na ten tydzien- więc nie kupuję na mieście. Dobrze się czuję jedząc na surowo, pewnie dlatego, że surowe warzywa i owoce mają więcej wody, a przez to także większą objętość. Myślę nad kupieniem sobie planu treningowego, ale to zobaczę później. Narazie trzymam się dobrze psychicznie i fizycznie i mam nadzieję, że dalej tak będzie <3
 

maluscorporisisback
 
Nie poszłam dzisiaj do pracy, o 5 rano byłam jeszcze w łazience, czyszcząc swoje wnętrze.

Bilans:
<okno żywieniowe od 12 do 16>
+ kilka rzodkiewek (nl)
+ 2 jabłka (100)
+smoothie z dwóch bananów (240), szpinaku (nl) i ananasa (80)(=320)
+marchewki (nl)
+sałatka ze szpinaku, ogórków, pomidorów (nl)
= 420

Nie wiem czy dam radę zrobić dzisiaj ćwiczenia, na pewno pójdę na spacer, bo już nie mogę wytrzymać sama ze sobą,a jutro muszę wracać do pracy.
  • awatar Erinxx: Fajny bilans, częściej wychodź na spacery to dobrze Ci zrobi
  • awatar laviest: Ladny bilans
Pokaż wszystkie (2) ›
 

alys27
 
Alys27:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

maluscorporisisback
 
O 9: bajgiel/bagel z avocado (440)+ sok "super kale" (160)+ sporo kawy z mlekiem sojowym (40)
O 13:30= zupa pomidorowa  (100)
o 16: sałatka z falafelami i kaszą  (450)
O 18: 10 suszonych sliwek (190)+ garść migdałów (170)+ marchewka(nl) z masłem orzechowym (180)
1730

Cały dzień dzisiaj żywiłam się na mieście, także takie są efekty. Niedługo będę nie tylko gruba, ale też totalnie spłukana. Mam wolny weekend, mam nadzieję, że moja choroba będzie na tyle przekonywująca że rodzina zostawi mnie w spokoju i pojadą sami.
Ha! Pewnie myślicie że się dołuję, że tyle zjadłam, ale wcale nie- planuję głodówkę aż do niedzieli i czuję się dobrze z tym co dziś zjadłam. Nie mogę się doczekać poniedziałkowego ważenia :)

Dodam pewne wyjaśnienie- nie należę do ruchu pro ana i nigdy nie chcę należeć. Natomiast fascynuje mnie zdrowotny wymiar głodówki i styl życia bez jedzenia. To że nienawidzę siebie ma więcej wspólnego z depresją niż anoreksją czy bulimią. Moje zaburzenie odżywiania to kompulsy. W moich tagach nie znajdziecie "anoreksji", raczej "zdrowie" i "intermittent fasting". Aha, rzucam mojego "znajomego". I kawę.
  • awatar Ace: Czasem trzeba. Podziwiam, jak zdrowo <3
  • awatar laviest: moze i duzo kcal ale zdrowo
  • awatar laviest: powodzenia w glodowce:*
Pokaż wszystkie (5) ›
 

gusia
 
W nocy skurcze że ja pierdole. Rano aż mnie zatykało. A okres drugi dzień ledwie kapie ale to już 5 dzień
  • awatar Tooona: Długo Cię te bóle trzymają.
  • awatar Gusia: @Tooona: bywa że okres mam 7 dni
  • awatar Tooona: @Gusia: nom, róznie z długością. Ale chyba rzadko się zdarza, żeby przez cały czas był taki silny ból.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebook-zdrowie
 
Autor: Ralph K. Campbell   Andrew W. Saul  

Pomimo ogromnego postępu technologii medycznej, zdrowie i kondycja fizyczna młodego pokolenia są coraz gorsze, co przejawia się m.in. w epidemii otyłości, cukrzycy, astmy, alergii, ADHD i wielu innych dolegliwościach. O tym, że lepiej zapobiegać niż leczyć, wiedzą wszyscy, ale niewielu wie, jak to skutecznie robić. Książka Choroby dzieci. Leczenie megadawkami witamin wprowadza czytelników w świat medycyny ortomolekularnej. Zachęca rodziców, by  przejęli  świadomą kontrolę nad własną rodziną i zaczęli na co dzień dbać o jej zdrowie. Nie można polegać w tym względzie tylko na lekarzach i firmach farmaceutycznych, aplikując najmłodszym kolejne, nieobojętne dla zdrowia leki. Jak pisze dr Andrew W. Saul – swoje dzieci wychowałem do wieku dorosłego i ani razu nie podałem im antybiotyków. Rodzice znajdą w tej książce odpowiedzi na wiele trapiących ich pytań: Jaka jest prawda o szczepionkach i antybiotykach? Jakie są sposoby ochrony dzieci przed toksycznym środowiskiem? Jaka jest najzdrowsza dieta dla dziecka? Jak wzmocnić układ odpornościowy najmłodszych, by nie chorowały? Jak zaradzić najczęstszym problemom zdrowotnym dzieci? Co możemy wyleczyć wysokimi dawkami witamin i w jakich porcjach je stosować? Dr Andrew W. Saul oraz dr Ralph K. Campbell udowadniają, że witamina C ma działanie antytoksyczne i przeciwwirusowe, znajdując zastosowanie w leczeniu zapalenia płuc, mononukleozy, stanów gorączkowych, zapalenia mózgu, polio i wielu innych chorób. Z kolei witamina D jest ważną substancją regulującą reakcje układu odpornościowego i może służyć do zwalczania grypy. Wysokie dawki witamin E i C zapobiegają atakom serca i udarom, a także zmniejszają ryzyko śmierci na skutek schorzeń sercowo-naczyniowych nawet o 50%. Autorzy powołują się na Linusa Paulinga, jednego z pionierów terapii witaminowej, który pisał: „ludzki umysł i ciało można całkowicie oczyścić z wszelkich chorób i sprawić, że będą się samodzielnie leczyć”


Szczegóły publikacji:
zdrowie.masz24.pl/choroby_dzieci__leczenie_megad…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "zdrowie", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-zdrowie-medycyna.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

 

Kategorie blogów