Wpisy oznaczone tagiem "rozterki" (144)  

onestroke
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
housewife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dwanasciemiesiecy
 
Równe dwa tygodnie niejedzenia. Jeszcze tydzień, a będę całkowicie usatysfakcjonowana...
A co potem? Czas pokaże.

Czy to, że walczę o swoje marzenia i samoakceptację naprawdę jest takie złe?
Chce mi się płakać...

“I need a superhero 'cause I'm just a girl and I have noone who will go and save me from this world...”

  • awatar control yourself: mi też się podoba <3 mam czerwone :) 5 <3 jesteś świetna, podziwiam Cię, naprwadę!
  • awatar skinnygirl: niesamowita jesteś!
  • awatar mirtilli: Wiesz, ile się chudnie podczas 3 tygodniowej głodówki? Naprawdę jestem pod wrażeniem. W życiu tyle bym nie wytrzymała. Zresztą bałabym się, że po tak długim okresie niejedzenia miałabym napad, a tego żołądek chyba nie jest w stanie znieść. Powodzenia w wytrwaniu. Popłacz sobie, może będzie Ci wtedy lepiej:)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

diacetylomorphine
 
Wpis tylko dla znajomych
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla znajomych

 

diacetylomorphine
 
Wpis tylko dla znajomych
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla znajomych

 

loveandprinciples
 
Zastanawiam się czy jest taki człowiek na świecie, który może oceniać innych...Wiele razy popełniałam ten błąd i oceniałam lub dawałam rady/wskazówki..., ale czy powinnam? Jak się nad tym zastanowić ... to nie ma takiej osoby która nie popełnia błędów, baa takich samych błędów, a jak jeszcze ich nie popełniła to popełni. Przecież nie jestem ideałem... podjęłam wiele złych decyzji a mimo tego pouczałam innych... dodajmy że w sprawach w których postąpiłam źle (czysta hipokryzja).
 

loveandprinciples
 
   W każdej sferze naszego życia istnieją zasady, pewne reguły którym jesteśmy podporządkowani. Rozumiem prawo, bo bez niego w społeczeństwie byłby chaos, rozumiem istnienie zasad w ogólnej egzystencji człowieka, ale nurtują mnie zasady w miłości. Dlaczego podporządkowujemy się drugiej osobie, rezygnując z własnego "ja"?! Dlaczego skutkiem związku z drugim człowiekiem są pewne ograniczenia?! Kto je wymyślił... czy może są one zakodowane w nas od urodzenia?!
      Czy w miłości czystej, pierwotnej, niezależnej mogą występować pewne zasady?! Okazuje się, że tak. Na całym świecie, niezależnie od kultury, rasy czy położenia geograficznego istnieją zasady dotyczące miłości. Oczywiście są one kształtowane przez różne czynniki, ale nawet w najodleglejszych zakątkach świata gdzie prawo społeczne, państwowe praktycznie nie istnieje, zasady w miłości/związkach egzystują.
 

diacetylomorphine
 
Wpis tylko dla znajomych
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla znajomych

 

penetratorka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

cherry92
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

diacetylomorphine
 
diacetylomorphine:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

cherry92
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

aurora88
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fantasy-park
 
Bohaterami dzisiejszego opowiadania będą:
-Adam
-Ewa

Tak,tak para idealna >:d

Adam chodził do gimnazjum.
Z kolei Ewa pracowała.

Adam miał lat "naście"

Ewa była grubo po 20 :)

Adam poznał Ewe na jednej z dyskotek w podmiejskim klubie.Bardzo dobrze im się razem rozmawiało,tańczyło.Przez pierwsze tygodnie spotykali się co dziennie.Mama Adama coś podejrzewała,że jej syn się zakochał,ale nie wiedziała,że w starszej wiekowo dziewczynie.Na początku było wszystko fajnie,chodzili z sobą do kina,na basen,saunę czy też do solarium.Oboje nie zwracali uwagi na różnice wiekową jaka ich dzieli.Wszystko było pięknie ładnie jak w pięknej bajce.Niestety nasza bajka będzie bez Happy End'u.
Otóż koleżanki z pracy Ewy zaprosiły ją na wielką dyskotekę która zawsze odbywa się w Kołobrzegu.
Pewno większość z osób czytających wie co to za dyskoteka.I od tego właśnie zaczęły się wszelkie problemy.Ewa oczywiście zabrała na dyskotekę swojego partnera.Gdy koleżanki z pracy zobaczyli ich razem pomyśleli,że to jej brat.A więc przy najbliższej okazji na zajeździe jedna z koleżanek zaproponowała sponsoring obiadu.I spytała każdego po kolei co by zjadł.Niestety nasz Adam był w tym czasie w WC dlatego też nie słyszał tego pytania.Koleżanka spytała więc Ewę:
-Ewa nie wiesz co Twój brat by zamówił.
Wtedy przeżyła Ewa lekkie zmieszanie...
Jednak po chwili odpowiedziała,że to nie jest jej brat tylko chłopak.
Dziewczyny zaczęły się śmiać.Mówiły jej,że niezłe żarty sobie stroi.Nagle zjawił się Adam i spytał się z czego się tak śmieją.One odrzekły,że Twoja siostra nieźle nas wkręca.Odrzekł więc,że to nie jest jego siostra,a one zaczęły się głośniej śmiać,po czym dodały tak tak jesteś jej chłopakiem i dalej w śmiech.Adam i Ewa byli bardzo zmieszani tym faktem i zachowaniem.
Więc postanowili wrócić z powrotem do miejsca ich zamieszkania

I tutaj nasuwa mi się pytanie :)

Co Wy sądzicie o tej całej sytuacji.
Przecież wiemy,że tak się zdarza w życiu realnym.

Czy naprawdę różnica wieku jest przeszkodą ???

A może wstydzimy się tak naprawdę tego co powiedzą na ten temat nasi znajomi ??

Czekam na komentarze w tej sprawie.



.................CDN.
  • awatar swojswiat: mam koleżankę, która spotyka się z facetem o 8 lat starszym (jestem w ostatniej klasie gimnazjum) oni nie wstydzą się tego, jednak każdy ich krytykuje. ludzie nie potrafią zrozumieć tego, że nie dla każdego najważniejszy jest seks i można również być z kimś starszym z miłości. a ja popieram takie związki. skoro się kochają nie powinno dla nich nic być przeszkodą :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pandamonium
 
pandamonium: Rozważam od kilku dni pewien problem i jestem co raz bardziej zirytowana wnioskami... Odkąd mamy Ketlinga zaczęło mnie bardziej trochę interesować bycie eko i w ogóle w miarę przyjaznym dla środowiska. Wcześniej już byłam zafascynowana DIY i rzeczywiście dużo rzeczy w naszym domu jest właśnie zrobionych samodzielnie z innych. Przerobiliśmy na przykład siedemnastoletnie czarne szafki kuchenne w naszej kuchni na szafki białe-marynistyczne. Generalnie nie kupujemy mebli tylko je "rewitalizujemy". Pomyślałam więc sobie, dlaczego by nie pójść o krok dalej, być bardziej eko. No i zaczęłam szperać: środki czystości, żywność, fair trade itp. Jedyne co mnie niesamowicie zdumiewa to fakt, że chcąc być bardziej zielonym trzeba chyba mieć zasobniejszy portfel. Nie kupię eko-mydła bo kosztuje zabójcze pieniądze! Jestem więc rozdwojona, chciałabym jedno ale warunki pozwalają mi na kupno zwyczajnych środków czystości np co do których nie mam pewności co tak naprawdę zawierają.
 

pandamonium
 
pandamonium: Po porannej pobudce właśnie cierpię na rozdwojenie a nawet roztrojenie jaźni: Panda chce wtulić się w P, który po powrocie z zajęć zjadł obiadek i się wciuchnął, Pandamonium chce się bawić, a jakieś takie dziwne nienazwane zwierzątko powtarza żeby jeszcze coś napisać...
 

justalittlecrush
 
Zauroczona:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

justalittlecrush
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

justalittlecrush
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

panna-z-ksero
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

panna-z-ksero
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wrednamalpa
 
Wpis tylko dla znajomych
wrednamalpa:

Wpis tylko dla znajomych

 

hypnotic
 
hypnotic:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lochnessija
 
Jedyna dla tego jedynego.
Czy da się tak? przez całe życie? Ale tak na prawdę na 10000%? Bez myśli typu: " a może gdyby...".
Monogamia. Nie jestem zwolenniczką monogamii, ale tkwię w niej.Tkwię bo nie mam serca okłamać kogoś kto mnie kocha, kto patrzy na mnie takim czułym wzrokiem, całuje po rękach i dziękuje,że jestem.
Nie mam serca i dobrze.
Tylko pytanie...Czy ja naprawdę jestem cała dla niego, tak jakby na to zasługiwał?
Czy potrafiłabym tak..?
Nie.
Nie.
Nie.
Czasem nachodzą mnie myśli:" a może gdyby?".
Potrzebuję go, na całe życie. Bo tak kocha, bo jest taki dobry, bo mi z nim dobrze. Poczucie bezpieczeństwa,ciepło.
Tylko,że ja chce jeszcze czegoś... Ukradkowych spojrzeń, flirtu,namiętności.
Ale nie z nim. Z nim nie można.Nie potrafie. Bo wiem, wiem, że mogę wziąść co tylko chce, wszystko jest tak przewidywalne, odkryłam przez te lata już wszystko...
Nie można czuć niepewności i podniecenia takich jakie występują na poczatku znajomości, po kilku latach związku...
Nie można pragnąc od pierwszego spojrzenia chłopaka, którego widziało się gdy był chory, gdy wymiotował, gdy się nie wyspał...
Zresztą brakuje mi tych"pierwszych razów razem", pocałunków.Tych pierwszych...
A więc, jak nie skrzywdzić i zachować to wszystko?
Jak nie oszukiwać i przeżywać te rzeczy...
Nie da się.
 

 

Kategorie blogów