Wpisy oznaczone tagiem "bond" (157)  

webspot
 
Private companies could make a profit by selling water back to the public under a little-noticed provision in California's $11.1 billion water bond. In a state where water is an especially precious resource, critics worry that giving control of this resource to private companies is a recipe for disaster.

Link: www.mnn.com/(…)california-bond-allows-private-compa…

#english
 

webspot
 
James Bond is as well known for his taste in women as he is for his gadgets and tendency to find himself in situations that would kill lesser secret agents. In some 22 films, Bond has entertained quite a number of female companions (often tallying several per film). This is a list of the very best.

Link: www.life.com/(…)the-20-best-bond-girls…

#english
 

webspot
 
James Bond w niestandardowej odsłonie. Nie zabrakło najważniejszych elementów kultowej serii: pościgi, strzelaniny, wybuchy budynków, piękne kobiety i wiele innych!:)

Link: www.widelec.pl/(…)Bezdomny_James_Bond.html…

#polska
 

webspot
 
$1.5 billion? The last five Bond films grossed a combined $2.3 billion globally, which sounds great until you realize it took 11 years to generate it and MGM only keeps roughly half of it. Add on maybe another $50-$80 million annually going forward based on when a new DVD is released (and whatever other reissues you’ve got), and you've got...

Link: www.movieline.com/(…)hilarious-exaggeration-of-the-…

#english
 

kura
 
  • awatar IT-Girl: hahaha super:D
  • awatar Kat Fuzuka: I grać Robinsona Cruzoe! Jak wczoraj zobaczyłam tę okładkę DVD, to myślałam że się popłaczę. Ze śmiechu. :D
  • awatar skrzt: cóż za uszczypliwe i trafne stwierdzenie :) Craig jest boski jako nowy Bond, choć Brosnan też był niezły ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kura
 
kura z biura: Nie jestem bondolożką, co już nieraz zaznaczałam, niemniej jednak, oglądając sobie wczoraj "Śmierć nadejdzie jutro" próbowałam wytropić te różne smaczki i nawiązania, którymi podobno nasycony był ten jubileuszowy, dwudziesty odcinek. Kilka wyłapałam: Hale Berry pojawia się w identyczny sposób i nosi taki sam kostium, jak dziewczyna Bonda z "Doktora No". W hotelu Bond tłucze weneckie lustro, za którym czają się kamerzyści gotowi sfilmować jego łóżkowe igraszki - ten sam motyw (tylko bez stłuczenia lustra) pojawił się w "Pozdrowieniach z Rosji". Bond na Kubie przedstawia się jako agent jakiejś kompanii handlowej, zapomniałam nazwy, ale mam wrażenie, że ta przykrywka występowała też w innych filmach. No i oczywiście pracownia R ze zbiorem gadżetów z poprzednich części - but Rosy Klebb, odrzutowa uprząż i coś tam jeszcze.
Z pewnością tych nawiązań było więcej i prawdziwy bondomaniak największą frajdę miałby właśnie z wyłapywania ich. Ktoś jeszcze coś znalazł i zechce się podzielić?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kura
 
kura z biura: No to pora na wrażenia z Quantum of Solace.
Zaczyna się od zapierającego dech w piersiach pościgu samochodowego. Chwila oddechu i kolejny pościg, tym razem na piechotę. I ten rytm zostaje utrzymany mniej więcej do końca ;)
Bond zimny, małomówny, o kamiennej twarzy. Wrzucony w sytuację, którą bardzo lubię: sam przeciw całemu światu, posądzony o winy własne i cudze, pozbawiony wsparcia MI6. Tropi tajemniczą organizację Quantum, a przy okazji usiłuje znaleźć winnych śmierci Vesper. Pije i nie może spać.
Co mi się jeszcze bardzo podoba: relacje łączące Bonda z M. Surowa szefowa i krnąbrny podwładny - ale mimo wszystko widać, że wiele dla siebie znaczą. Prawie jak matka i syn.
Scena, w której Bond osłania swą dziewczynę przed szalejącym ogniem, prawdopodobnie będzie mi się śnić po nocach.
Ogólnie rzecz biorąc, plusów jest dużo, ale... historia ma jeden zasadniczy minus, tj. dość mętną i splątaną intrygę. Prawdę mówiąc, do końca nie byłam pewna roli niektórych postaci, ich powiązań między sobą, a zwłaszcza tego, co właściwie mają wspólnego z akcją poprzedniej części. Bond niby mści się za śmierć Vesper, ale jakoś nie wypada w tym przekonująco. No i zakończenie. Jakieś takie "deus ex machina".
Aha, kultowe zdania rzeczywiście nie padają. Co akurat dla mnie nie stanowi większej straty.
Ogólnie: rozrywka fajna, ale Casino było zdecydowanie z wyższej półki.
  • awatar gość: zgodzę się z powyższym, ale dodam jeszcze, że powaliły mnie niektóre ujęcia, w sensie pozytywnym. Na przykład scena z ucieczki tego podwójnego agenta, niemal sam początek, kiedy bondzio i bandzior zaczynają się szamotać i wpadają bokiem w szybę. To jak kamera za nimi poleciała, wbiło mnie w fotel. Takich ujęc było więcej. Opening na plus, "związek" m i bondzia - na plus. I jeszcze element komiczny - ten cholerny nałóg zabijania PRZED przesłuchaniem. Ale widać jak się stara:D
  • awatar Lisa: O tak, Casino Royale zdecydowanie lepsze. Ale tk się do Bonda przywiązałam, że uznałam film za godny pochwały ;)
  • awatar achajka: ogólnie: dokładnie tak.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kura
 
Nigdy nie byłam szczególną fanką Bonda i wszelkie filmy o nim oglądałam dopiero jak już pokazywali je w TV. Polubiłam je dopiero po dłuższym czasie, włożeniu w to pewnego wysiłku oraz przetłumaczeniu sobie, że należy toto oglądać nie jak film na serio, ale jak komedię sensacyjną. Oraz zachwycać urodą aktorów, a niekoniecznie doszukiwać jakiegoś większego sensu w fabule.
Ale na najnowszego Bonda wybiorę się, jak Bozia przykazała, do kina. Nie dlatego, żebym go nagle pokochała, ale ponieważ Małż wygrał dwa bilety.
W ramach przygotowań do "Quantum of Solace" postanowiliśmy obejrzeć wreszcie "Casino Royale". W końcu musiałam sama zobaczyć, o co ten szum i zamieszanie. Sami wiecie, że dyskusje na ten temat toczyły się potężne i burzliwe, a rozpiętość zdań była ogromna, od "zniszczyli nam legendę" po "to jest wreszcie prawdziwy Bond".
No cóż, obejrzałam i... zdecydowanie jestem za tą drugą opcją. To jest Bond dla mnie. Takiego mogę oglądać. Tego Bonda wreszcie nie muszę brać w nawias czy cudzysłów i tłumaczyć sobie, że to przecież taka komedia. I do tej konwencji doskonale pasuje brzydki, ale niesamowicie seksowny Craig o zimnym spojrzeniu prawdziwego agenta.
Dlatego naprawdę z przyjemnością wybiorę się na Quantum of Solace.
  • awatar Afro-Ditta (Panna Dorotka): Ja własnie wróciłam z zamkniętej premiery "Quantum of Solace"...i tez jestem za nową serią. chociaż Bonda lubiłam zawsze oglądać z tatą...jeszcze z kaset video oczywiście :)
  • awatar Bąblotrąble: kolega wrócił wczoraj i jednego dobrego słowa nie powiedział... czekam na Twoją opinię :)
  • awatar achajka: Bond Craiga jest po prostu człowiekiem. Owszem świetnie wyszkolonym wręcz niesamowicie świetnie ;), ale jakiś taki charakterny i... głęboki?! Że o dziewczynie Bonda w "CR" czyli Vesper nie wspomnę. Wreszcie jakaś nietuzinkowa twarz! Ja byłam na "QoS" wczoraj. Było gorzej, ale i tak dobrze.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

krissdev
 
są już trailery z nowego bonda. np. ten:



zapowiada się nieźle, dawno nie byłem w kinie trzeba się w końcu wybrać
 

 

Kategorie blogów