Wpisy oznaczone tagiem "zapachy" (214)  

clinical
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
clinical:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mrumiomiu
 
Najnowszy zapach AVON Herve Leger Femme w równie wyrafinowany sposób ubiera kobietę nadając jej uwodzicielski styl, który pozostawia niezapomniane wrażenie. Ekscytująca świeżość, aromaty egzotycznych kwiatów i zniewalające nuty drzewne stanowią zmysłową mieszankę, dzięki której kobiety zyskały doskonałą broń w sztuce uwodzenia.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: sycylijski różowy grejpfrut, kwiat chińskiej magnolii, kardamon.
nuta serca: młode drewno, kwiat marokańskiej pomarańczy, cedr.
nuta głębi: żywica balsamiczna z Laosu, drzewo cedrowe, przydymiona wanilia.

________

Dostałam od ciotki na urodziny, które będą za ok. miesiąc, nowy zapach Avon'u Herve Leger Femme.
Ogólnie za avonem nie przepadam, bo te kosmetyki wieją tandetą i ich jakość pozostawia wiele do życzenia, ale niektóre zapachy mają rewelacyjne, należy do nich właśnie Herve Leger Femme.
Była to miłość od pierwszego niuchnięcia.
Najpierw miałam próbkę i dosłownie wystarczyła kropelka na nadgarstku by zapach chodził za mną, ciągnął się za mną jak mgła...
Zapach jest z tych, które żyją. Nie jest płaski i jednowymiarowy, rozwija się, snuje się za mną, czuję go poruszając się i dotykając włosów...
Trwałość jest zabójcza, naprawdę jedno psiknięcie wyczuwam cały dzień. Kiedy spryskałam raz swoją panterkową chustę i położyłam ją gdzieś w kącie pokoju, to nocą do moich nozdrzy docierał zmysłowy zapach Femme, ale nie odurzająco mocny, lecz jedynie delikatna mgiełka, 'poświata' tego zapachu.
Femme kojarzy mi się ze zmysłową, elegancką, pławiącą się w luksusie kobietą, która wręcz emanuje erotyzmem...
Z kobietą pozornie chłodną, wbitą w ciasny, elegancki mundurek, pod którym pręży się ciało kocicy.
Z kobietą, która mogłaby być 'Maleną'...Oczy mężczyzn patrzą tylko na nią kiedy idzie przez zatłoczoną ulicę. Ona czaruje, roztacza swoją uwodzicielską magię niczym sieć pajęczą...
Stukot jej wysokich obcasów jest zapowiedzią wielkiej obietnicy...
Zapach jest balsamiczny, drzewny, ciepły, magnetyzujący, dopełniony niezwykłą słodyczą, ale nie zbyt nachalną i cukierkową.
Chyba kocham te perfumy za cedr, drewno, przydymioną wanilię...
Uwiodły mnie te perfumy.
  • awatar Korneelijha: nie wiem jak zapach, ale nawiązanie w temacie do Moniki wiele obiecuje :)
  • awatar Kicia Wampirzyca: @Korneelijha: To tylko takie moje skojarzenia i interpretacje, ale myślę, ża warto skusić się choćby na próbkę tego zapachu :)
  • awatar hotass: napisałaś to, żebyśmy pamiętali o Twoich urodzinach? :D
Pokaż wszystkie (14) ›
 

mrumiomiu
 
Co ja bym dała za choćby kroplę...
za odlewkę Marescialli...


Firma Santa Maria Novella wykreowała te perfumy w roku 1828, bazując na recepturze pierwotnie stosowanej do perfumowania rękawiczek. Bohaterką i twórczynią perfum Marescialla była najprawdopodobniej Leonora Dori Concini, markiza d'Ancre i marszałkowa d'Aumont. Oskarżona o czary, ścięta na placu de la Greve 8 lipca 1617 r. Jej ciało potem spalono.

Nuty zapachowe: zioła, skóra, paczula, cytryna, bergamota, gałka muszkatołowa, kolendra

_____

Poczekam na wspólne wizażowe zamówienie...
Dopisuję do wishlisty...
  • awatar Mishon: nie znam tego zapachu. W moim koszyku z perfumami mam jedne takie "exclusive" ;) Tom Ford Black Orchid. Bardzo dziwaczny zapach,intensywny, ciężki, przydymiony, mroczny...uwielbiałam go absolutnie kiedy byłam w ciąży. Ciekawe czy byś go polubiła...
  • awatar hotass: przypomina mi się film Pachnidło :)
  • awatar Kicia Wampirzyca: @Mishon: Poczytałam sobie o Tom Ford, Black Orchid i myślę, że na pewno bym była zachwycona, bo nuty takie "moje" ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

mrumiomiu
 
Zanim wystawię na allegro napiszę tutaj, bo być może jakaś pingerowiczka się skusi.

Mam do sprzedania wodę toaletową Yves Rocher Flowerparty o pojemności 30 ml z ubytkiem jednego psiknięcia (musiałam przetestować):>
Woda była nietrafionym prezentem, ponieważ nie przepadam za kwiatowo-owocowymi nutami, wolę ciężkie, niszowe i dziwne. Chociaż nie powiem, że zapach jest z tym pospolitych; jest też trwały, przynajmniej psiknięcie na moim nadgarstku pięknie się rozwijało i długo było ze mną;)


Sprzedam za 55 zł + przesyłka 10 zł [dodam jakiś kosmetyczny gratis]. Jeśli ktoś jest zainteresowany zapraszam na priv ;>
W sklepie Yves Rocher pojemność 30 ml jest wyceniona na 89 zł.
Mogę się też za nie wymienić np. na inny kosmetyk o podobnej wartości, ciuch lub coś co wpadnie mi w oko^^

Opis producenta :

Zapach kwiatowy, iskrzący świeżością, który pozostaje w pamięci. Inspiracją do powstania zapachu były piękne kwiaty - Kosmosy pierzaste, na długiej łodydze przypominającej wysokie obcasy.
Wesołe i lekkie - symbol spontanicznej kobiety.
  • awatar <sophie>: adnie wyglada, szkoda, ze nie mozna powachac ^^
  • awatar Mishon: @<sophie>: mozna w sklepie Yves Rocher
  • awatar lkjhgfdsa: dostalam dzis spooroooo kosmetykow tej firmy;d
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kciuk-pl
 
Joanna Woś, słynna łódzka sopranistka występująca na najważniejszych scenach operowych świata, wprowadziła się do kamienicy przy ul. Narutowicza 35 osiem lat temu. Nie przypuszczała, że fekalia będą zalewały jej mieszkanie

Link: www.kciuk.pl/Fekalia-kapia-z-sufitu-nielegalna-l…
 

mrumiomiu
 
Safran Troublant oznacza podniecający szafran. Ta szlachetna przyprawa występuje w połączeniu z wanilią. Efekt jest zaskakujący. Działają dwie kontrastujące ze sobą siły – szafran stymuluje a wanilia uspokaja. Szafran był opiewany przez mieszkańców starożytnych Chin, Rzymu i Grecji. Zdobił rydwan Zeusa, oddziałując na jego zmysły. Był cenny tak jak złoto. Szafran i wanilia z domieszką czerwonej róży i drzewa sandałowego tworzą mistyczny napój miłosny.

Sklad:
Nuty serca: szafran, gałka muszkatołowa, płatki róży tureckiej
Nuty głowy: imbir, bułgarska róża
Nuty bazy: wanilia Bourbon

Rodzina zapachowa: orientalna

Nos: Olivia Giacobetti

Data powstania: 2002

Do kupienia : www.missala.pl/(…)index.php…

_______________

Przy pierwszym zetknięciu ze skórą zapach zdaje się być chłodny, ale po chwili ożywa, staje się pikantny, świdrujący nozdrza, dodający energii przy pierwszym wdechu.
Najpierw imbir miesza się z głębią szafranu, bo to szafran jest Panem flakonu tych perfum.
Zapach kojarzy mi się z miłością, ale nie cielesną, raczej z głęboką, wieczną aż po grób.
Z więzią łączącą dwie dusze.
Safran Troublant jest jak ... para kochanków, leżących w ogrodzie pełnym róż, gorących od promieni popołudniowego, złotego słońca.
Nie potrzeba słów, wystarczą już tylko spojrzenia i muśnięcia dłoni.
Zapach jest bardzo żywy jak uczucie, ale także spokojny - nic nie ucieka, nigdzie nie trzeba się spieszyć, jest tylko tu i teraz.
Zatrzymał się czas w tej błogiej chwili szczęścia.
Imbir niczym afrodyzjak dodaje zapachowi miłosnej zmysłowości. Wanilia ledwie wyczuwalna osładza pikantność zapachu.
Składniki w Safran Troublant są tak dobrze dobrane, tworzą wręcz magiczną miksturę - zapach idealnej miłości, której nic więcej nie potrzeba, której nic już nie brakuje...
  • awatar Crazy Girl: Twoje opisy perfum są niesamowite :)
  • awatar Kicia Wampirzyca: @Crazy Girl: Bo zapachy do mnie przemawiają, a ja opowiadam ich historie:)
  • awatar Mort.: Z pewnością piękny i wyjatkowy zapach. Ja bym się skusiła gdybyś mi chciała odsprzedać :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mrumiomiu
 
Opis z missala.pl

Zapach został zainspirowany paloną herbatą Lapsang Souchong. Tea for Two to słodka i oryginalna herbata z dymnymi, ostrymi i ciepłymi nutami.

Sklad:
Nuty głowy – goryczka, neroli, bergamotka
Nuty serca – cynamon, imbir, palona herbata, anyżek
Nuty bazy – miód, wanilia, drzewo gwajakowe

Rodzina zapachowa: orientalno-drzewna

Nos: Olivia Giacobetti

Data powstania: 2000

Tu można kupić : www.missala.pl/(…)index.php…
_________________

Zapach wywołuje u mnie takie skojarzenia :


Z pierwszym psiknięciem do moich nozdrzy wdziera się zapach herbaty - gorącej, pikantnej, z dużą ilością przypraw.
Nie jest to zwykła herbata, którą pijemy na co dzień, raczej taka, którą jest nam dane posmakować raz w życiu, przy okazji odwiedzin w tajemniczej starej herbaciarni, w dalekiej podróży do Indii.
Czuję spalone liście herbaty, z nutami wędzono-dymnymi.
Zapach staje się ciepły, gorący i duszny...
Stary Hindus podaje mi do ręki złotą, zdobioną filiżankę smolistej, czarnej herbaty, która paruje od gorąca...
Jest przesadnie słodka, a jednocześnie gorzka.
W herbaciarni palą się kadzidła, a ich dym wędruje gdzieś wysoko.
W wielkich płóciennych workach dostrzegam drogocenne, magiczne, hinduskie przyprawy, od których kręci się w głowie, a krew szybciej pulsuje w żyłach.
Serce bije szybciej...
Takiej herbaty można napić się z ukochanym, patrząc na zachodzące słońce i słuchając jak wiatr szumi w piaskach pustyni...
Odurzająca herbatka dla dwojga, choć i w samotności, wąchając nadgarstek, można przywołać te piękne wspólne chwile, pozwolić im choć na moment jeszcze trwać...
  • awatar W Granatowych Kąkola: ciekawe, lubię takie nuty zapachowe, skuszę się;)
  • awatar hotass: musi być niezły :)
  • awatar Cheshire Cat: Szkoda,że próbka nie jest dostepna, bo po Twoim opisie jestem strasznie ciekawa zapachu.
Pokaż wszystkie (17) ›
 

twoja-kosmetyczka
 
Dla awangardowego projektanta mody Masaki Matsushima, tradycyjny japoński wachlarz ma symboliczny wymiar dla artystycznego wyrazu. Wzór narysowany w stylizowanych, minimalistycznych, powtarzających się, jednokolorowych kształtach jest jak welon; interesująca forma współczesnej sztuki japońskiej...

www.twoja-kosmetyczka.pl/(…)masaki-art.html…
 

mrumiomiu
 
Zainspirowany przez cyrk, Dzing! jest kolorową, słodką i nowoczesną wersją nut skórnych. Wszystkie zapachy cyrku: słodycze, zwierzęta, skóry...

Sklad:
Nuty głowy – biały irys, imbir
Nuty serca – biały cedr, świeża kawa, żonkil
Nuty bazy – szafran, piżma, benzoes, nuty skórzane (kastoreum)

Rodzina zapachowa: szyprowo-skórzana

Nos: Olivia Giacobetti

Na mój nos :

Dzing! to opowieść o cyrku - gwarnym, wesołym,o takim, który przyjeżdża do małego miasteczka i rozkłada się na wielkim placu, a ludzie przychodzą tłumnie z małymi dziećmi.
Dzieci wyciągają ręce i pokazują palcami na zwierzęta, jedzą watę cukrową i głośno się śmieją...
Czując widzę oczami wyobraźni beztroskę, lata dzieciństwa...
Nie jest to cyrk współczesny, raczej cyrk z lat 30-tych...
Dzing! przenosi mnie w czasie z każdym ruchem nadgarstka...
Nawet czuję na czarno-biało, jakbym była w starej pożółkłej fotografii.
Cyrkowa trupa ćwiczy układy, kobieta z brodą przegląda się w lustrze, siostry syjamskie znikają za parawanem, sztukmistrz żongluje ognistymi kulami...
Słońce praży, żar leje się z nieba, nie ma ani jednej chmurki.
Kręci się koło, do którego przywiązana jest ponętna kobieta, o zmysłowych, karminowych ustach.
Kobieta przymyka powieki i czeka aż jej Mistrz wykona rzut nożem.
Jej serce drży w oczekiwaniu i podnieceniu...Pierś unosi się i opada spętana skórzanym gorsetem.
Rżą konie, kopytami żłobią suchą ziemię, kurz unosi się w górę i opada...
Przydrożny tragarz sprzedaje dzieciom słodkie karmelki.
Gdzieś w oddali słychać dźwięki francuskiego akordeonu...
Treser wyciąga skórzany bicz, który wiruje ze świstem w powietrzu, smaga boleśnie...
Słonie maszerują dumnie gubiąc za sobą odchody.
Tygrysy mruczą na swój sposób, ostrzą pazury i przechwalają się kłami przed dziećmi, a one uciekają w popłochu...
Dzieje się wokół dużo, aż za dużo, by dzieci mogły wszystko ogarnąć. Ten cyrkowy, letni dzień będą wspominać jeszcze długo...

Dzing! jest dziki, dzing! jest zły, dzing! ma bardzo ostre kły.
Jest w nim mnogość doznań zmysłu powonienia. Olivia Giacobetti tworząc go zainspirowała się cyrkiem i ciężko mi poczuć w nim coś innego, zapach jest ściśle związany z inspiracją.
Wyczuwam w nim przede wszystkim skórę i futro zwierzęcia, skórę okalającą pejcz, ale też odchody zgubione przed dzikie zwierzęta...
Czuję słodycz karmelków...  
Dzing! jest bardzo fizyczny, cielesny aż do bólu, erotyczny do granic możliwości, podniecający.
Kojarzy mi się dosłownie z męską erekcją lub z kobiecą niepohamowaną wilgotnością, ze stosunkiem pełnym bólu i rozkoszy, doprawionej szczyptą tortury...
Dzing! to nieczysta rewia cyrkowych osobliwości.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mrumiomiu
 
Zachwycający zapach w pięknej buteleczce z pompką w stylu retro. Soczyste nuty owocowe doskonale komponują się z delikatnym aromatem frezji, prowadząc do uwodzicielskiego cyklamenowo - jaśminowego serca. Słodyczy dodaje aromat czekoladowych pralinek, a ciepłe akordy piżma i kremowe nuty drzewne czynią zapach idealnym dla nowoczesnej, przebojowej kobiety kochającej modę i nowe wyzwania.

Nuty zapachowe: bergamotka, malina, cyklamen, frezja, cyklamen, jaśmin, pralinki, piżmo, nuty drzewne

(opis z wizaz.pl - kwc)

Napiszę od siebie, że zapach jest na mnie trwały i rozwija się cudownie. Jeden z lepszych zapachów jakie udało się stworzyć Oriflame.
  • awatar LuLu.: Uwielbiam takie pompki przy perfumach - ja mam czarną i ją kocham!
  • awatar ❦ Eveningstock ❦: Hmmmm... czytając nuty nie mogę się zdecydować czy by mi podszedł czy nie... hmmmm...
  • awatar kafka: czekałam ponad miesiąc na te perfumy, niestety ciągłe braki w firmie spowodowały, że nie doczekałam się. moja konsultanta zamawiała je dla mnie dwa razy, chyba nie są mi pisane.
Pokaż wszystkie (17) ›
 

mrumiomiu
 
Jakże urocza buteleczka kryje w sobie tak wspaniale śmierdzące perfumy >:d
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mrumiomiu
 
Kiedyś nie lubiłam perfum, drażniła mnie mnogość świata zapachów.
N. uwielbiała perfumy, a ja nie...Nie rozumiałam co można lubić w zapachach, przecież to tylko zapachy.
Dosyć niedawno moje nozdrza otworzyły się i ...czuję !
Nie zadowalają mnie zwykłe zapachy, ja lubię te dziwaczne, niszowe, choć i wśród selektywnych są perełki.
Wszystko czuję i wszystko wywąchuję. Niczym Jan Baptysta Grenouille (Pachnidło. Historia pewnego mordercy) zaczęłam postrzegać świat zmysłem powonienia...
Nawet siedząc w busie wyłapuję zapachy wędrujące w powietrzu (nie zawsze przyjemne, ale cóż...;))
...Unosi się nade mną zapach ziemi, kałuży, zimy, mężczyzny, futra kociego...mogłabym wymieniać w nieskończoność...po prostu czuję składniki świata jak jakieś przyprawy drażniące nos...
  • awatar ❦ Eveningstock ❦: W busie mówisz... W busie to np. dziś cudny zapach przetrawionej cebuli się unosił...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mrumiomiu
 
Opis z Quality :

Biały, arystokratyczny zapach drogocennych cygar miesza się w ciepłej atmosferze z torfową szkocką whisky i ciepłem spalającego się dębu.

Skład:

wetiwer – brzoza - whisky

Rodzina zapachowa: drzewna

Nos: Rodzina Durante

Na mój nos :

Po psiknięciu na nadgarstek czuję dużą dawkę goryczy, która nachalnie wypełnia nozdrza.
Gorycz kojarzy mi się z alkoholową nalewką z orzecha włoskiego, który zawsze mam w domu na wypadek problemów żołądkowych.
Po goryczy wyłania się zapach wędzonego mięsa lub skóry... a po chwili słabnie i zamienia się w dym w najczystszej lub jak kto woli najbrudniejszej "dymowej" postaci.
Zamykam oczy i czuję dym z pogorzeliska, szary dym liści spalanych jesienią.
Ogień tli się gdzieś pod stertą zwęglonych liści i nadaje Fumidusowi nuty "dymu piekielnego".
W końcu dym przeradza się w zapach przygasającego ognia, zwęglonego ciała i popiołów.
Fumidus kojarzy mi się z jesienią, kiedy cała natura umiera, kiedy dymy unoszą się wysoko i dryfują po szarym niebie.
Czuję śmierć, bo Fumidus jest mroczny i nie wiem czy istnieje zapach mroczniejszy.
Następną fazą zapachu jest przemiana w coś bardziej ludzkiego niż demonicznego...
Czuję stęchłą, zawilgotniałą, ciemną piwnicę, a w niej ziemniaki leżące jeden na drugim, czekające na śmierć, która będzie zadana zimą - nożem kuchennym.
Wyłania się stęchlizna, a potem rodzi się zioło.
Ziołowo będzie już prawie do końca...Czarownice przyrządzają w swojej chatce zielone ziołowe eliksiry...
Końcówka jest całkiem znośna, czuję aromat cytrusa (może to wymieniony w składzie wetiwer)...
Fumidus jest zabójczy, każdy kto go wąchał jednocześnie go znienawidził.
Trzeba być masochistą do noszenia na sobie tego zapachu, ja go kocham :)
Mam tylko małą odlewkę, ale zapach jest niezwykle trwały (utrzymuje się na skórze kilka dni i zapach nie schodzi nawet po prysznicu !). Zresztą "delektuję" się nim jedynie z nadgarstka, bo najładniej się rozwija w miejscu, w którym pulsuje krew.
Fumidus to niszowiec ukryty gdzieś głęboko w swojej niszy. Wielowymiarowiec.
  • awatar Kicia Wampirzyca: Napisałam, że je kocham, więc to nie odór, a raczej zapach piekielny, magiczny i niezwykły. Albo się je kocha albo nienawidzi.
  • awatar Kicia Wampirzyca: @merveilleux: No i ja mam taki demoniczny pierwiastek, stąd kontrasty i dwa różne blogi :)
  • awatar Angsterlitz: no, niebezpiecznie piszesz - i tu, i tam... a pierwiastków to cała tablica Mendelejewa; )
Pokaż wszystkie (5) ›
 

webspot
 
Jakie zapachy lubią mężczyźni? Pierwszy na liście jest świeżo upieczony chleb, na drugim czysta pościel, na trzecim świeżo skoszona trawa. Kolejne na liście to: woń ryby z frytkami, pieczeni, kawy, świeżego...

Link: abczdrowie.pl/jakie-zapachy-lubia-mezczyzni

#polska
 

artemidapl
 
ri.pinger.pl/(…)perfunauci.jpg…
Użytkownicy mogą dodawać opisy perfum, nuty zapachowe oraz wyrażać opinię o danym zapachu. Mają też możliwość stworzenia własnego profilu zapachowego, stworzenia listy ulubionych perfum i dzielenia się nią ze znajomymi. Przydzielane są punkty za aktywność, które odzwierciedlają aktywność użytkownika.

Strona: www.katalogweb20.pl/blog/2009/06/24/perfunalcipl/
 

mrumiomiu
 
  • awatar MODA I DODATKI: jakie slodkie to pudeleczko,tez chce takie. przy okazji zapraszm do mnie do kupienia sweterek only
  • awatar Marthinii: Klimatycznie :)
  • awatar gość: O, woda toaletowa z Avonu;) A zdjęcie bardzo urokliwe - też lubię taki klimat.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mrumiomiu
 
To jedna z książek, do których wracam, które na mnie w jakiś sposób zadziałały.
"Perfum..." nie tak łatwo wymazać z pamięci...
są jak zapach, który osiadł na skórze i który co jakiś czas daje nam o sobie znać...


Opis :

Perfumy w rytmie jitterbuga to powieść, której akcja rozpoczyna się w lasach dawnych Czech, a kończy dziś o dziewiątej wieczorem (czasu paryskiego). Bohater książki, dozorca, poszukuje pewnej butelki, niebieskiej, baaaaardzo starej i ozdobionej wizerunkiem bożka o kozich rogach. Jeżeli znajdujący się w niej płyn to faktycznie sekretna esencja wszechświata, jak uważają poniektórzy, dozorca musi się pośpieszyć, gdyż butelka cieknie i pozostała w niej ledwie kropla lub dwie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mrumiomiu
 
Kategoria kwiatowo-zielona.

Mają pachnieć gardenią, różą, wetiwerem, persymoną, dojrzałym jabłkiem, mchem i piżmem.
Nie przepadam za kwiatowymi zapachami, wręcz zawsze ich nienawidziłam, a ten zapach zwrócił moją uwagę. Nie wiem, może było to spowodowane wiosną, słońcem i pierwszymi kwiatami w ogródku.
50's Glam pachną po prostu wyszukaną wśród trwaw pokrytych rosą, najprawdziwszą świeżą konwalią.
Zapach bardzo kojarzy mi się z letnim ogrodem przepełnionym mnóstwem rozmaitych kwiatów, które wygrzewają się w słońcu. Czuję dojrzałą piwonię (mimo, że jej nie ma), gardenię, delikatną słodycz jabłka. Czuję się pozytywnie odurzona zapachem tych kwiatów. Jakbym zagubiła się w jakimś ukwieconym ogrodzie, w pewne letnie popołudnie i nie mogła się odnaleźć...
Koleżanka stwierdziła, że te perfumy pachną kościołem, pogrzebowymi kwiatami...
Różne są skojarzenia :P
Jeszcze muszę wspomnieć o butelce, którą charakteryzuje niezwykła prostota, jakbym cofnęła się w czasie do okresu PRL i używała kwiatowej wody kolońskiej :) Na przedzie butelki jest śliczna nalepka w stylu pin up.
 

stylophonic
 
  • awatar fuenta: no no no no no... zdecydowanie givenchy irresistible ;)
  • awatar fuenta: zle sie kojarzy, bo nie czules go na wlasciwiej osobie... to wiele tlumaczy, dlatego wybaczam ;)
  • awatar fuenta: chociazby ;) to znaczy, w sumie chyba zdecydowanie tak :p
Pokaż wszystkie (5) ›
 

vanillacaffeine
 
vanillacaffeine: Są smaki, których nie zna nikt, zapachy nie do zmycia tak jak tatuaże
 

 

Kategorie blogów