Wpisy oznaczone tagiem "#łzy" (25)  

panna15
 
Aaaa jakie szczęście że napisałam to wcześniej bo dziś nie dałabym rady. Tydzień mega męczący... aż mam ochotę tylko paść i spać :D
No cóż u mnie zaczynają się rekolekcje już.. a w poniedziałek jeszcze lecę na wykład o żołnierzach wyklętych xD
Następne opowiadanie nie wiem kiedy będzie gdyż tu któregoś dnia lecę na szkolenia (pt/sob/niedz)
Ale w każdym bądź razie życzę wam miłego tygodnia :D
-------------

Następnego dnia od razu po przebudzeniu usłyszałam gawr rozmów, stukot porcelany. Przetarłam oczy. Gdzie ja jestem?
Spojrzałam na zegarek. 9:30
Poszłam zaciekawiona w stronę kuchni, w brzuchu kiszki marsza grały.
-Dzień dobry - powiedziałam widząc całą roześmianą gromadę chłopaków. Dopiero teraz zauważyłam ich tak naprawdę. Gospodarz był bardzo podobny do Dominika, był może rok lub dwa lata starszy, za to Clara wyglądała na mój wiek. Luke wyglądał jak pozostali. Każdy miał wyrzeźbione ciało, brązowe włosy i jakiś taki chłopięcy urok. Każdy z moich towarzyszy miał tatuaż. Luka tatuaż widziałam wczoraj, jest to mały krzyżyk na łopatce, pozostali mieli jakieś maski, mgły, czaszki.
-Dzień dobry Ali, siadaj - powiedział gospodarz.
-Mm Ali, jedziemy o 11 - powiedział z pełnymi ustami Dominik, na co cała grupa zareagowała śmiechem. Luke tylko się uśmiechnął. Byli tacy podobni.
-Okey - powiedziałam nakładając sobie kanapki z serem.
-Najedz się do syta, chłopaki pewnie nie zrobia postoju aż do Warszawy - powiedział gospodarz.
-Wezmę kilka na drogę, na wypadek - powiedziałam. -Ahh gdzie moje maniery, jestem Chris, menadżer tych dzieciaków - uśmiechnął się. - A Clara to ich fotograf.
-Rozumiem, dziwię się że chłopcy w ogóle mnie wzięli.
-Dominik tak ma, jestem jego bratem jeśli jeszcze nie wiesz wiec to genetyczne - zaśmiał się Chris- tak właśnie poznałem moją Clare.
-Rozumiem - powiedziałam. Chłopcy zaczęli się zbierać. Wstałam od stołu i umyłam po sobie kubek oraz talerz, Chris posłał mi pełen szczęścia uśmiech i wyszedł na dwór.
westchnęłam i oparłam się o blat. Do kuchni wszedł Dominik, złapał jeszcze jedną kanapkę i już chciał wychodzić ale zauważył mnie.
-Coś się stało? - zapytał.
-Dziwnie sie czuje tutaj, nawet nie wiedziałam kim jesteście, a wy... ty mnie tak po prostu zabrałeś. Inni nie mają nic przeciwko temu?
-Co mnie inni obchodzą? Bez wokalisty sobie nie poradzą wiec mnie nie zostawią - zaśmiał się - All przepraszam cię że dosłownie wkręciłem cię ale jak cię zauważyłem już w oddali wiedziałem że coś ci się stało. Szłaś bardzo chwiejnie, płakałaś.
Mówiąc to stanął obok mnie. Łzy znowu zalśniły mi i popłynęły po policzkach.
-Nic się nie stało - powiedziałam odwracając się w bok. On podszedł do mnie bliżej i mnie przytulił.
-Nie martw się, dowiozę cię szczęśliwie do domu. Obiecuję - powiedział i otarł mi łzy. Objęłam go za szyję. Był inny niż Luke. Inny niż Ezra.
Wplątałam dłonie w jego włosy, pomimo że nastroszone włosy wyglądały na rzadkie byłe gęste i długie.
Przyciągnęłam Dominika bliżej siebie, on  delikatnie położył dłonie mi na biodrach. Dotknął moje wargi delikatnie. Był to jak muśniecie płatkiem kwiata. Zareagowałam na to natychmiast. Otworzyłam szeroko usta, już miał mnie mocniej pocałować ale nagle przytuliłam się do niego mocno, szorstki zarost drapał mnie w policzek, ale był to miły ból.
Nagle ktoś chrząknął. Odsunęłam się do Dominika i spojrzałam w tam tą stronę. W drzwiach stał wkurzony Luke wpatrując się w Dominika, spojrzał na mnie a potem wyszedł.
Spojrzałam zdziwiona na Dominika a ten tylko wzruszył ramionami.
Poszłam do swojego pokoju aby się spakować.
Gdy wyszłam na dwóch gotowa, każdy już na mnie czekał. Chłopcy stali przy swoich maszynach. Brakowało tylko jednego. I ja doskonale wiedziałam kogo.
-Gdzie Luke? - zapytałam podchodząc do Dominika
-Pojechał na stacje zatankować - odparł biorąc ode mnie torbę - Ej Cedrik, weźmiesz to?
-Jasne - odparł chłopka o włosach niemal czarnych jak węgiel i oczach takich samych. Uśmiechnął się uroczo i chwycił torbę.
Podeszłam do Clary i Chrisa.
-Dziękuję za gościnę i przepraszam - powiedziałam, a oni ku mojemu zdziwieniu przytulili mnie mocno.
-Nic się nie stało - zapewniła Clara.
-Mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy - powiedział Chris. Gdy usiadłam za Dominikiem zaczęli machać nam na pożegnanie.
Słońce stało już wysoko, dochodziło południe. Musieliśmy dotrzeć do Warszawy najpóźniej jutro o 9. Dobra, oni musieli.
Z piskiem opon ruszyliśmy przed siebie.
Chłopcy tak jak poprzednio zajeżdżali sobie drogę, asekurowali mnie... po prostu wygłupiali się jak jacyś nastolatkowie, co mnie dosłownie śmieszyło.
Przytulona do pleców Dominika czułam się bezpiecznie, pomimo szybkiej prędkości jaką mknęliśmy przez autostrady.
W pewnym momencie zajechaliśmy na stację. Stał tam Luke oparty o motocykl i czekał na nas.
Wszyscy zsiedli z maszyn i poszli do sklepu.
-Idziesz? - zapytał Dominik. Pokręciłam głową.-A chcesz coś?
-Coś do picia - odparłam. Gdy wszyscy poszli podeszłam do Luke'a
-O co ci do cholery chodzi? -zapytałam wściekła.- zachowujesz się jak bachor!
Luke spojrzał na mnie nieobecnym wzrokiem.

W tym samym czasie Cedrik szturchnął Dominika w ramie i wskazał w kierunku Luka i Ali. Chłopcy wybuchnęli śmiechem.
-Oj będzie się działo - zadrwił Cedrik płacąc za swoje i Ali picie.
Wyszli ze sklepu i stanęli obok motocykli przypatrując się wydzierającej Ali i Luke'owi.

Luke spojrzał na mnie wściekły.
-O co mi chodzi? Miałaś go zostawić w spokoju!
-Ahh a co bujasz się w nim?!
-Nie, do cholery nie! Ale on ma kogoś, a ty mącisz mu w głowie. Tak jak nam wszystkim!
Wściekła nie wytrzymałam i uderzyłam go w twarz otwartą dłonią. Wszystko jak by na chwile zamarło.
Szeroko otwartymi oczami przypatrywałam się Lukowi jak bym nie wierzyła w co właśnie zrobiłam. Moja dłoń wciąż unosiła się na wysokości jego twarzy.
W pewnej chwili złapał mnie za oba nadgarstki, przesunął... a raczej rzucił na mój, moje dłonie przymocował nad moją głową i spojrzał na mnie wściekły.
-NIGDY.WIECEJ.TEGO.NIE.RÓB!- krzyknął wściekły. Nagle wszystkie wspomnienia związane z Mikołajem przypomniały mi się. Był taki agresywny przed tym... nim mnie zgwałcił. Łzy zaczęły cieknąć mi strumieniami. Nie wiem co sprawiło że Luke mnie puścił, czy łzy, czy strach w moich oczach. W pewniej chwili klęczał tuż obok mnie i kołysał w swoich ramionach szepcząc przepraszam. Otarłam łzy.
Usłyszałam zbliżające się kroki, nagle wszystkie mięśnie Luke napięły się.
-Dajcie nam chwile - krzyknął. Kroki ucichły.
On tylko kołysał mnie w przód i w tył.
-Ali, przepraszam cię - szeptał w moje włosy. Łzy ciągle spływały mi po policzku- wybacz mi...

W pewnej chwili poczułam przypływ energii. Podniosłam głowę mało co nie uderzają Luka.
-Zbieramy się - powiedziałam ocierając łzy. On pokiwał głową.
-Chcesz jechać ze mną? - zaproponował nieśmiało. Tak LUKE ZAPROPONOWAŁ NIEŚMIAŁO
To był dla mnie szok. Nie sądziłam że on może taki być.
Nie wiem ile czasu minęło na parkingu ale gdy odjeżdżaliśmy było po trzynastej.
Stwierdziłam że ok zaryzykuje i pojadę z Lukiem. Dominik chyba nie był zbyt zadowolony ale ostatecznie się zgodził. W zamian wziął mój bagaż od Cedrika.
Ruszyliśmy w dalszą drogę.
Robiliśmy gdzieniegdzie przystanki ale były krótkie tylko po to by zrobić potrzeby fizjologiczne, czy zatankować motocykle.
Około dwudziestej pierwszej zobaczyłam pierwsze znajome z dzieciństwa oznaki mojego kochanego miasteczka.
Było grubo po północy gdy w końcu dotarliśmy do mojego domu. Oczywiście chciałam by chłopcy weszli no ale spieszyli się bo na dziewiątą muszą być w warszawie a jeszcze muszą odespać.
Pożegnałam się z każdym chłopaków, pomimo że nie pamiętałam ich imion, Dominik dał mi swój numer telefonu i przeprosił za wszystko.
-Och było świetnie, to lepsze niż podróż przez trzy dni w niewygodnym busie - odparłam śmiejąc się.
Z Lukiem pożegnałam się z dala od wszystkich. Co było trochę dziwne jak byśmy byli w jakimiś tajemniczym związku. Luke przytulił mnie mocno na pożegnanie, a ja dałam mu szybkiego całusa w policzek.
Gdy ruszyłam w stronę domu, usłyszałam przyjemny dźwięk silnika.

Oczywiście nie miałam własnych kluczy bo zostały w Niemczech wiec zapukałam do drzwi. Po dłuższej chwili w holu zapaliło się światło a za drzwiami usłyszałam głos mojego taty mruczącego "kogo znowu niesie po tej godzinie". Przez chwile szamotał się z zamkiem. Otworzył drzwi i omal nie zemdlał z wrażenia.
W głębi domu usłyszałam głos mojej mamy
-Kto to, kochanie? - po chwili wyszła z sypialni.
Spojrzała na mnie zaskoczona - Ali? Coś się stało?
-Cześć mamusiu - miałam łzy w oczach gdy to mówiłam. Zagryzłam wargi by się rozpłakać się głośno. Mama widząc mnie podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła. Rozpłakałam się na dobre, tak samo jak na stacji a ramię Luke, tak teraz mocząc kochany szlafrok mamy. Tata zamknął drzwi na klucz i objął i przytulił nas obie szepcząc "moje dziewczyny".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

paaolaa123
 
I  powiedzieli mi, że nigdy wcześniej nie słyszeli czegoś piękniejszego. Bardzo się z tego ucieszyłam.
Po pikniku pojechaliśmy na lody. Ja wybrałam czekoladowe bo to mój ulubiony smak. W tym samym czasie poszliśmy na spacer do parku. Usiedliśmy na ławce, a Pan Piotr wyjął z kieszeni chleb i zaczęliśmy karmić gołębie. Przez cały czas byliśmy w szampańskim nastroju lecz Pan Piotr dostał telefon i musiał nie zwłocznie pojechać do swojej firmy, więc ja i Pani Iwona poszłyśmy na zakupy. I tak spędziłyśmy całe popołudnie i resztę dnia. Po drodze Pani Iwona pokazała mi moją nową Szkołę, była duża i kolorowa. Robiła wrażenie.
Już pod wieczór odebrał nas Pan Piotr i zabrał do domu. W domu poszłam do pokoju i położyłam swoje nowe rzeczy do garderoby.
Gosposia zawołała mnie na kolację. Zeszłam na dół, gdy zjadłam Pani Iwona poszła ze mną do pokoju i wręczyła mi sukienkę, którą miałam założyć jeszcze dziś na bankiecie, więc postanowiłam że pójdę wziąć prysznic.
W tym samym czasie młode małżeństwo rozmawiało ze sobą w kuchni.
- Wiesz co Piotrek jestem dumna z naszej Oli - powiedziała do męża.
- Ja też, nie wyobrażałem sobie, że Ona tak pięknie śpiewa i gra. To było wspaniałe przeżycie. Przypomniało mi się wtedy, gdy ja z moimi kumplami bawiliśmy się. Byliśmy zawsze razem, ale pewne osoby nas poróżniły i wszystko to co budowaliśmy przez lata rozleciało się w ułamku kilku minut. Po tym załamałem się. Myślałem, że świat stracił sens lecz później otrząsnąłem się i zacząłem bawić się życiem. - Opowiedział swojej żonie. I już wiemy dlaczego wtedy łzy spływały mu po policzku.
- Och... Wiem co czułeś tylko ja miałam gorzej. W dzieciństwie nikt mnie nie lubił. Dzieci dręczyły mnie i z tego powodu płakałam dniami i nocami. Pewnego lata moja mama zapisała mnie na obóz bo chciała się mnie pozbyć z domu, ale to w pewnym sensie było dobre i złe za razem. Dobre ponieważ mogłam odciąć się od tamtych dzieci. Dzieliłam domek z dziewczyną o imieniu Zuzia. Za przyjaźniłyśmy się od razu. Od tego pierwszego dnia obozu. Pod koniec obozu Ona poszła ze mną nad jezioro i tam nie było opiekuna. Utopiła się, a ja nie mogłam nic zrobić ani nawet jej pomóc. To był dla mnie jak jakiś najgorszy horror w którym ja gram główną role. Stałam jak wryta nie mogłam się ruszyć. Czułam, czułam jak serce mi bije coraz wolniej i wolniej. W końcu zemdlałam. Obudziłam się przerażona w szpitalu lecz nikogo nie było obok mnie. Płakałam, ponieważ jedyna osoba, z która mogłam się za przyjaźć, która nie dręczyła mnie, a nawet za przyjaźniła się ze mną, odeszła. I pamiętam to wszystko do dziś. Jakby stało się to nie dawno. - A to historia Pani Iwony, która jest naprawdę przykra.
- A jednak mnie przebiłaś kochanie. - Powiedział mąż i przytulił ją do siebie a gdy to zrobił. Pocałował ją w czółko jak młodszą siostrę. To było urocze.
Wyszłam z pod prysznica i zrobiłam sobie makijaż, ułożyłam włosy i ubrałam się w sukienkę od Pani Iwony założyłam do niej wysokie obcasy po czym zeszłam na dół. Efekt mojej

pracy był zadowalający. Młoda para czekała już na mnie na dole. Wyglądali razem tak pięknie. Czułam się jak w siódmym niebie. Hahahhaha.. Nawet już czułam, że unoszę się ku górze, ale coś ciągle trzymało mnie na dole to była rzeczywistoś.
Gdy już wsiedliśmy do limuzyny, która stała już przed domem odjechaliśmy..  Na miejscu byliśmy tak około za 30 min. Wysiadłam za młodą parą i udałam się na salę. Na sali było bardzo dużo dorosłych osób. Lecz były tam też osoby nieco starsze ode mnie.
Pan Piotr zapoznał mnie z synem jego wspólnika o imieniu Michał. Był bardzo przystojny. Wziął mnie na plaże, nie daleko. Zdjęłam buty bo już mnie nogi bolały i szłam po piasku. A Michał obok mnie. Przez cały czas mi się przyglądał i zaczęłam naszą rozmowę właśnie od tego :
- Czemu mi się tak przyglądasz ? - zapytałam go.
- Ponieważ nie widziałem piękniejszej dziewczyny. - odpowiedział mi.
- Dziękuję za te słowa, ale mógłbyś się tak nie przyglądać, bo krępuje mnie to. - poprosiłam go.
- Dobrze już nie będę. - zgodził się.
- To wiec o czym porozmawiamy ?? - zapytałam.
- Możemy o Tobie. :) - Uśmiechnął się.
- Dobrze. To co chcesz wiedzieć? - odpowiedziałam.
- No nie wiem. Opowiedz mi coś o sobie. - Powiedział to i spojrzał na mnie swoim ciepłym wzrokiem.
- Hmmm..? No więc tak. Pochodzę z domu dziecka. Rodzina Kowalskich adoptowała mnie tydzień temu. Zajmuję się muzyką i sztuką. Moim hobby jest sport, pisanie piosenek, śpiewanie, tańczenie i granie na pianinie i gitarach. Jestem z natury spokojna, ale nie daje za wygraną zawsze dążę do wyznaczonych celów. - Powiedziałam mu. Był trochę zdziwiony.
- Coś się stało ?? - Zapytałam.
- Nie nic się nie stało. A czemu pytasz? - Powiedział.
- Bo masz taką dziwną minę. Już wiem o co chodzi, o to że jestem z domu dziecka ?? Prawda. No wiesz ja sobie takiego życia nie wybrałam. Jak masz zamiar mnie obrażać i się ze mnie naśmiewać to daruj sobie. A z resztą już powinnam iść. - Powiedziałam, a łza spłynęła mi po policzku.
- Zaczekaj. - powiedział.
- Po co ? - Zapytałam, a łzy nadal leciały mi po policzkach.
- Po co ? Nie żartuj sobie. Ja nigdy bym ciebie nie wyśmiał ani obraził. Ja taki nie jestem. - Otarł mi łzy z policzka i pocałował mnie.
Co będzie dalej dowiecie się z kolejnej części.
Pozdrawiam ;**** ♥♥♥
 

deionarra
 
Deionarra: Kiedy dni skute lodem zamieniam się w pył, wiatr lekko mnie unosi. Dryfuję w powietrzu, opadając na policzki przechodniów. Zamieniam się w wodę. Tak powstają łzy. Jestem łzą. Czystą, smutną, nieskazitelną.
 

kacha199819
 
Czasem potrzebny jest ból, by zrozumieć pewne rzeczy, na własnej skórze czuć, by móc naprawić swe błędy.


Choć jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać.


Daj mi rękę, dam ci serce, bo nie mam nic poza tym.


Wina będzie po obu stronach, bo żadnemu z nas nad głową nie świeci aureola.


Szukam w prostych oczach klasy.


Będę żył by zabić kłamstwo!


Nie chcę uciekać w nicość, ciągle zmiany szukać. Po co zmieniać wszystko, jak nasz świat jest tutaj.


A największe z moich marzeń, to Twoje serce.


Wczoraj obiecałem sobie, że nie będę palił. Dziś szukam wzrokiem ostatniej fajki z paczki.


Największa perła z istot. Chcę jej zaufać.


Najlepszą z moich opcji - zatrzymać Cię przy sobie.


Wolę czekać na prawdziwość, niż przejechać się donikąd.


Po to mam wyobraźnię, by bujać w obłokach.


Nie masz prawa wymagać więcej niż sam dajesz.


Wspomnienia.. Przy nich nawet diabły płaczą.


No sam powiedz, czy lepiej być w cieniu, czy być jak słońce?!


Mam tych samych kumpli do wódki i do końca!


Czas pozamiatać w głowie ten brud i wlać zmiany.
 

kacha199819
 
Drogie łzy, przyjmuje was do pracy. Od dzisiaj, własnie od teraz. Gratuluje wam i temu dupkowi przez którego znów macie pracę.
 

kacha199819
 
Wspomnienia bolą. Bardziej niż gardło, brzuch czy głowa. One tak cholernie bolą, że często bywa tak, że zaczynasz płakać i nie możesz przestać.
 

kacha199819
 
A teraz będę udawać, że wszystko jest w porządku mimo tego że każdej nocy płaczę przez Ciebie skurwielu.
 

kacha199819
 
Chciałabym być mądra. Chciałabym być piękna. Chciałabym mieć idealną figurę. Chciałabym,aby rodzice mnie bardziej kochali i to okazywali. Chciałabym, żeby nauczyciele mniej zadawali i uczniom ufali. Chciałabym, żeby zniknęli terroryści, a razem z nimi wojny. Chciałabym,aby samobójcy zmienili swoje plany. Chciałabym się szczerze uśmiechać. Chciałabym znowu myśleć pozytywnie. Chciałabym zaufać. Chciałabym przestać płakać. Chciałabym cieszyć się każdym porankiem i wieczorem. Chciałabym nie tęsknić. Chciałabym wybaczać. Chciałabym dorosnąć. Chciałabym, żeby moje życie nabrało sensu. Chciałabym być szczęśliwa. Z Tobą. Na zawsze. Chciałabym.
 

kacha199819
 
Czuje jakbyśmy się oddalali od siebie. Jakbyś kawałek po kawałku odrywał się od mojego ciała. To tak boli, po policzku płynie łza za łzą a ja staram się grać, że to mnie nie dotyczy, że dalej jestem szczęśliwa. Kochanie proszę, proszę przypomnij mi jak to jest być z tobą bo już zapominam.
 

kacha199819
 
Nie lubię 1 listopada. Nie lubię tego uczucia, gdy idę przez cmentarz i widzę te wszystkie nazwiska na nagrobkach. Tyle dusz, które odeszły. Po ludziach zostały setki wspomnień. Każdy skrywał swoją historię. Może niektórzy powinni być jeszcze wśród nas? Serce podchodzi do gardła, a łzy ronią się same.
 

kacha199819
 
Mówiłeś, że wychodzisz z przyjacielem do baru na jedno piwo i nie mam się o co martwić. Głupia Ci zaufałam. Jak zwykle nie skończyło się na jednym. W dodatku Twoja porywczość i pewność siebie sprawiła, że znów dostałeś w twarz od jakiegoś kolesia. Zamiast wrócić do domu przyszedłeś do mnie. Byłam w szoku, gdy Cię zobaczyłam, twarz cała we krwi i łzy w oczach, kiedy wypowiadałeś słowo przepraszam w moim kierunku. Wiedziałeś, że znów mnie zawiodłeś, lecz nie byłam na Ciebie zła. Współczułam Ci całym sercem. Pomimo odoru alkoholu przytuliłam się do Ciebie i otarłam twarz. Chciałam, abyś nie miał wyrzutów sumienia. Fakt zawiodłam się po raz kolejny, ale za bardzo Cię kochałam, aby Ci tego nie wybaczyć.
 

kacha199819
 
Czasem mam ochotę wziąć Twoją dłoń, byś dotknął mojej piersi, poczuł tempo bicia mojego serca, krzyknąć "To tylko przy Tobie tak wali jak szalone. Popierdolone jebane serce, nie potrafi zrozumieć, że kocha debila", rozpłakać Ci się w twarz, zobaczyć Twoją wkurwioną minę i słyszeć trzask drzwi, przy czym czuć niesiony zapach Twoich perfum jeszcze w wietrze mojego pokoju.
  • awatar Porci: klimatycznie zajrzyj tez do mnie.. od czasu do czasu
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kacha199819
 
I po raz kolejny wiem jak to się skończy. To że rzuciłam palenie nie będzie miało żadnego znaczenia bo nie wytrzymam i znów po to sięgnę, zacznie się typowe chlanie co weekend by zalać smutki. Przepłakane noce, playlisty smutnych piosenek. Już nawet nutella nie będzie pocieszała
 

kacha199819
 
Czym jest tęsknota? To takie coś, przez co siedząc na parapecie twoje łzy utożsamiają się z kroplami deszczu uderzającymi o beton, to coś, co powoduje krzyk za każdym razem, gdy się budzisz, to świadomość, że chusteczki higieniczne powinny być częścią twojego życia.
 

kacha199819
 
Budzę się rano nienawidząc samej siebie. Czuje się winna za wszystko. Pomimo tych błędów wstaję, ocieram łzy z oczu i idę dalej.
 

kacha199819
 
Jak zwykle rozstałam się z Tobą w nerwach. Łzy w oczach, zaciśnięte pięści i ten niemy krzyk. Ból przeszywał moje serce. Wiedziałam, że już długo tak nie pociągnę. Raniliśmy się nawzajem. Najlepszym wyjściem było rozstanie się. Wiedzieliśmy o tym, ale mimo wszystko nie potrafiliśmy bez siebie żyć.
 

kacha199819
 
Siedziała na łóżku ściskając w dłoni test ciążowy. Zerknęła na niego. Na jego wystraszoną minę, drżące dłonie. Po policzkach popłynęły jej łzy. Wiedziała, że to nie tak sobie wszystko wyobrażali, nie tak miało być. Mieli to wszystko zaplanować. To nie miało być błędem tylko dopełnieniem. Teraz patrząc na dwie czerwone kreski widzę jak jego życie się wali. Jego studia, marzenia. Mimo wszystko wiem, że mnie nie zostawi. Że będzie mnie wspierał na dobre i złe. Ale mam co raz większe wrażenie, że w końcu to wszystko się posypie. Że nie ułoży się tak jak byśmy chcieli. Przepraszam  Kurwa przepraszam za ten seks
 

agatka25
 
zagubiona w labiryncie marzeń...: Ta bezsilność...kiedy łzy napływają Ci do oczu z każdym wypowiedzeniem słowem,
a Ty nie potrafisz ich powstrzymać.
  • awatar Zagubiona w Życiiu .: Wczoraj miałam taki wieczór , kiedy cały czas płakałam .-_-
  • awatar zagubiona w labiryncie marzeń...: @Zagubiona w Życiiu .!: wieczory są najgorsze....
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kacha199819
 
- Czemu masz czerwone oczy? Znowu płakałaś o Niego?!
- Nie, to tylko alergia na Jego perfumy, wybacz nie kontroluje tego
 

kacha199819
 
Pamiętasz jeszcze, jak byłam zawsze dla Ciebie, w każdej chwili, na zawołanie przy Tobie? Całymi dniami potrafiliśmy leżeć u Ciebie na łóżku i gapić się w zieloną ścianę i nigdy nam się to nie nudziło, bo najbardziej liczyło się to, że jesteśmy razem. Tak, razem mogliśmy być wszędzie, zawsze byliśmy dla siebie.. A pamiętasz głupie kłótnie o błahostki, z których rodziła się burza emocji? Tak, po wielkiej aferze pragnęliśmy siebie coraz to bardziej. A pamiętasz jak.. Pamiętasz, jak mówiłeś, że umrzesz razem ze mną? Ta, wtedy umiałeś słowami uciszyć płacz mego serca, przed lękiem Twego odejścia. A dziś, już Ciebie nie ma, dziś Ciebie mi brak.
 

kacha199819
 
Świadomość, że jesteś powodem moich łez, boli mnie najbardziej
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kacha199819
 
Usiadła na środki drogi. Łzy same cisnęły się do oczu, ale zbierała siły, żeby nie pozwolić im się wydostać spod powiek. Spuściła głowę. Usłyszała nadjeżdżające auto, ale nie miała zamiaru się podnosić. Myślała jedynie o tym, żeby wpierdolić się pod te jebane koła. Zahamował centymetry od niej. Serce waliło jej po ścianach płuc. "Co do chuja?!" Krzyknął kierowca. Rozpoznała jego głos. "Mogłeś się nie zatrzymywać." Powiedziała stłumionym szeptem. Klęknął obok. "Co Ty tu robisz? Wyrzuć te fajke." Kiedy wyrywał jej papierosa z dłoni poczuła dotyk jego palców i to starczyło, żeby wylać hektolitry łez. "Co ja mam Ci teraz powiedzieć, kurwa?!" Ryknął. Spojrzała na niego z pustką w oczach. "Nie masz pojęcia ile bym dała za to, żeby Cię znienawidzić." Wstała wolno, a on wsiadł do auta. Wcisnął pedał w podłogę. "Nawet nie wiesz ile bym dał, żeby przestać Cię kochać." Szepnął i zostawił ją samą. Wiatr otulił jej ciało. Wyszła Bogu na spotkanie.
 

loveciamm
 
szczeniak: moje łzy to słowa, kóre chciałoby powiedzieć moje serce tobie...;(
łzyyy.jpg
 

everybodyfrytki
 
Dalida.:
 <3

_____


I płaczę co noc
A łzy myje mi deszcz
I kocham ten ból
Zbyt mocno Cię chcę
Gdy kochasz mnie czuję że
Ze szczęścia znów płakać chcę
Nigdy nie nie zostawiaj
W ten sposób mnie...


________
dziś na 10 byłam.
jutro na 8 idę.
od środy koniec pracy i imprezowanie aż do niedzieli. :D
w poniedziałek pojadę do internatu na kacu. xd
.teraz to mnie bawi, ale nie chce iść do internatu..
nie chcę rozstawać się z A..
__________


poszła.
 

 

Kategorie blogów