Wpisy oznaczone tagiem "#On" (48)  

lostsoul
 
Express_Yourself:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

patrycja1310
 
Patka1310: Dwa lata temu wybralam sie z moja (juz byla) przyjaciolka Weronika na impreze,ja przyjechalam z kolega a ona ze swoim eks i jego kumplem panem J. Nie znalam ich, poznalam ich dopiero w trakcie imprezy i tak to sie wszystko zaczelo.Ona siedziala sobie z byłym a ja konwersowalam i ssmialam sie z panem J.Po jakims czasie musialam wracac wiec wymienilismy sie numerami i umowilismy sie ze na drugi dzień zawiaza nas do internatu. W niedziele spotkaliamy sie u niej i wyruszylismh w droge. Podczas podróży bylo bardzo zabawnie. W koncu dojechalismy i na miejscu okazalo sie ze Weronika zapomniala torebki, wiec musielismy wrocic.Znalazla ja i znow wyruszylismy w droge lecz tym razem na dwa samochody ona ze swoim bylym a ja z panem J. Tym razem podczas podróży we dwoje nie obylo sie bez buziakow i rozmow bardziej odwaznych. Na miejscu dlugo zegnalismy sie, no ale musialam juz isc bo bylo pozno.nim zaszlam do pokoju on juz napisal wiec zaczelismy pisac.Gdy Weronika przyszla musialysmy sie podzielic relacjami. Dlugo rozmawialysmy i zastanawialysmy sie co bedzie dalej
 

depresyjnamilosc
 
Depresja: Hej, na początku chciałabym Wam podziękować.
Za co?
Za komentarze, wejścia, obserwacje i przede wszystkim - za wiadomości.
Bardzo mnie wspieracie i daje Ci mi wiarę, że kogoś jednak obchodzi to czy żyję.


A teraz nie wiem jak to powiedzieć...
Mam wrażenie, że to był jakiś sen wczoraj.
Ale zacznę od początku.. Miałam wczoraj dość siedzenia w domu więc wzięłam ubrałam się i w końcu wyszłam od tak, przez nikogo nie zmuszana na spacer. Nie było mnie jakieś 3 godziny.
A jak wróciłam to na fb czekało mnie zaproszenie - on.
Pierwsza myśl - szok.
Druga - to złudzenie.
Trzecia - ratunku.
I nie wiem kiedy ale zaakceptowałam.
Ale nie napisał, dopiero po jakiejść godzinie się odezwał.
Pisał jak gdyby nigdy nic.. Znaczy STOP
Najpierw napisał, że go pewnie nie chcę znać, ale chce się dowiedzieć co tam i wg.
Chciałam napisać, że owszem ma rację, że go nienawidzę.
Ale do cholery nie mogłam! Przez chwilę byłam taka szczęśliwa! Aż mi się w głowie zakręciło.
Mam nadzieję, że jeszcze przed wakacjami go spotkam.
Bardzo tego chcę.
Niby on coś tam proponował i pisał bym napisała ale nie mogę. Tyle dni na to czekałam by się odezwał, że moją codzienną mantrą stało się udawanie, że wcale tego nie chcę.
Ciężko mi się przełamać i napisać do niego.
Poczekam aż sam to zrobi, jestem całkiem dobra w czekaniu. ; (
Trzymajcie kciuki!
1529.png
 

chudzinaxd
 
Na początku życzę wam wesołych #mikołajek, pochwalicie się co dostaliście ;*

_________________________________________________
Dziś spadł pierwszy #śnieg. Z ochotą wyskoczyłam z łóżka i poleciałam się umyć. Gdy wróciłam zauważyłam fioletowy pakunek z podpisem dla mnie od Mikołaja.
No tak... dziś 6 grudnia.
Zaciekawiona otworzyłam paczkę.
Wyjęłam z niej piękny kalendarz a na każdej kartce było moje zdjęcie. Znalazłam również kolczyki i wspólne rodzinne zdjęcie.
Nagle tuż za mna rozległo się ciche "puk puk"
Przestraszona odwróciłam się.
Zobaczyłam Mikołaja w śmiesznej czapce świętego mikołaja, trzymał niebieska torebkę.
-Ho Ho Ho, czy byłaś grzeczna? - zapytał wchodząc
-Nie- odparłam po chwili zgodnie z prawda. To co się stało kilka dni temu... nie powiedziałam mu o tym, bałam się.
-Mmm - mruknął całując mnie namiętnie na powitanie.

Położyliśmy się do mojego szpitalnego łóżka. Włączyliśmy lapka i oglądaliśmy film. Miki przyniósł mi dużego renifera oraz nasze wspólne zdjęcie oprawione w śniegową ramkę.
Rudolf - renifer którego dostałam - leżał teraz pomiędzy nami. Chciałam oddzielić się do Mikołaja ale on sądził że chciałam się nacieszyć Rudolfem.

Około 20 usnęłam, to znaczy udawałam że śpię bo nie mogłam już znieść obecności mojego chłopaka. Zdradziłam go i to mnie najbardziej bolało.
Mikołaj delikatnie pocałował mnie na pożegnanie i wyszedł.
Po chwili usłyszałam ciche pukanie.
-Dobry wieczór - Dominik stał z zieloną paczką.
-Och, ja nic dla Ciebie nie mam - jęknęłam podnosząc się.
-Nic nie szkodzi - pocałował mnie w czoło. -Obejrzymy coś? Widziałem Mikołaja, stało się coś?
-Czy się coś stało? Zdradziłam go do jasnej...
-Ciii spokojnie - uśmiechnął się.

Włączyliśmy ten sam film co z Mikołajem, tylko w przeciwieństwie do poprzedniego seansu, teraz nie oglądaliśmy tylko byliśmy zajęci "sobą".

Następnego dnia miałam badania.
Lekka na duchu poszłam do lekarza.
-Witam Madziu, mam dla Ciebie świetną wiadomość.
-Naprawdę? Jaką? - zapytałam zdziwiona.
-Guzu prawie wcale nie ma. Po dwudziestu dniach on zniknął. Gratulacje.
-Och dziękuję - pisnęłam z zachwytu. Przytuliłam ordynatora.
-Nie ma za co, a mam też dla ciebie drugą wiadomość. Jesteś ehme... jak by ci to delikatnie powiedzieć.
-Tak? - zapytałam lekko przerażona.
-No cóż... chyba wiesz jak to się dzieje gdy... no jesteś w ciąży Madziu.
-Ja w ciąży? To nie możliwe ja nigdy... aaa- jęknęłam.
-Nie wtykam nosa w nie swoje sprawy. Trzymaj sie - powiedział i wyszedł.

Zadzwoniłam do mamy aby po mnie przyjechała. Spakowałam swoje rzeczy i ruszyłam na dół by tam na nią poczekać.
O ciąży próbowałam zapomnieć. Też mi świąteczny prezent...
Mama przyjechała po mnie dość szybko.
Wypisałam sie ze szpitala i wróciłam szczęśliwa do domu. Moje rodzeństwo, rodzina nie mogła nacieszyć się moim zdrowiem. A ja im nic nie powiedziałam. Dlaczego?
Bo bałam się ich reakcji...
Powiem im... może jutro... może pojutrze. Ale na pewno w tym tygodniu.
Nie chciałam już nigdy więcej spotykać Dominika, on mi to zrobił. Wczoraj i kilka dni wcześniej.
Zabije gada, jak tylko go spotkam... przecież Mikołaj się domyśli że to nie jego. A ojciec? Ukatrupił by go chyba.
Chyba że...
-Córciu czy coś się stało? - zapytał tata patrząc na mnie troskliwie.
-Nie, tak tylko myślę - odparłam uśmiechając się.
Mikołaj trzymał mnie wciąż za dłoń pod stołem na wypadek gdybym się czegoś przestraszyła.
-No dobrze- powiedziała mama, podniosła się i chwyciła kieliszek - za zdrowie naszej córci.
-Za zdrowie Magdy - powiedzieli wszyscy i upili łyka szampana. Ja oczywiście napiłam się wody.

Późnym wieczorem gdy Mikołaj był lekko wstawiony zaciągnęłam go na górę. Była to moja jedyna nadzieja. Pocałowałam go namiętnie i wygłodniale  jak byśmy bardzo długo przebywali z dala od siebie.
Zaczęłam rozpinać mu koszule, guziczek po guziczku. W końcu badałam dłońmi i ustami jego ciało. W pewnej chwili odepchnął mnie delikatnie lecz stanowczo.
-Co ty wyprawiasz? - zapytał odsuwając się.
-Eh... myślałam że mnie kochasz - powiedziałam.
-Oczywiście że tak...
-Wiec dlaczego?
-Kochanie dopiero co ze szpitala wyszłaś.... - Gdy usłyszał mój cichy szloch przyciągnął mnie do Siebie lecz go odepchnęłam.
-Idź stąd- wychrypiałam tylko i padłam płacząc na łóżko. #On uciekł w popłochy.
Nie chce tego #dziecka, ono wszystko rujnuje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

jestemlusia
 

“ Chciałabym z tobą pogadać ,ale znając życie byś spierdolił .. ”

 

veryloveyou
 
veryloveyou.: On zaczyna się śmiać i mówi: - prima aprilis. no więc Ona napluła na Niego i mówi: - śmigus dyngus. to On zgasił Jej papierosa na czole i mówi: - popielec. to Ona chwyciła Go za gardło i mówi: - zaduszki.
 

dzodzi
 
Dzodzi: Nowy kolor włosów.Czyli nowa ja.Niestety w środku nic się nie zmieniło może to dobrze?  już nie wiem. Kolejny wieczór sama.Już nie wiem co mam robić:( jak mam sobie dać rade.Chce być blisko niego.On jest najważniejszy.On jest moją rodziną.Będę z nim na zawsze jeżeli wytrzymam to cierpienie.ehh już nie wiem co mam myśleć na ten temat.Bardzo tęsknie
julkejszyn.-f30e0f32998f408b91a4.gif
 

kacha199819
 
I w pewnym momencie swojego życia zdajesz sobie sprawę że to jest bez sensu, my już nigdy nie będziemy razem, żadna z chwil już nie wróci, żadna noc się nie powtórzy, w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę że nie masz już tak naprawdę nic co mogło by Cie uszczęśliwi, nie ma nic co spowoduje na Twojej twarzy taki uśmiech jaki tylko on potrafił wywołać.
 

kacha199819
 
Kocham wtulać się w zagłębienie nad jego obojczykiem, wtedy kiedy mnie obejmuję i wiem, że trzymam w dłoniach cały mój świat. Uwielbiam gdy przed snem szepta jak mnie kocha, a zasypiając trzyma moją dłoń i przyciska do swojej klatki piersiowej. Nie ma piękniejszych poranków niż te, kiedy widzę jego twarz jako pierwszą tego dnia, a potem możemy jeszcze leżeć i po prostu gadać, zanim wygrzebiemy się spod nagrzanej pościeli. Kocham go, naprawdę, ale czasami po prostu mam go dosyć, chociaż wiem jak paradoksalnie to brzmi.
 

kacha199819
 
Doceń go. Nie jest idealny, ale w końcu kto jest? Potrafi Cię wkurzyć i doprowadzić do łez. Nienawidzisz kiedy wieczorami zostajesz sama, bo on akurat miał ochotę na piwo z kumplami. Czasami nie rozumiesz jego humorków i toku myślenia, czasami się kłócicie, a potem nie odzywacie przez kilka dni. Rzucasz słuchawką i mówisz, że masz dosyć, ale uwierz, że to on daję Ci to szczęście. Może nie jest chłopakiem jak z filmu, ale to Ciebie kocha, do Ciebie wraca, Ciebie przytula i układa do snu, więc przestań sądzić, że znajdzie się lepszy. Po co Ci inny, skoro masz jego?
 

kacha199819
 
1. I mam wierzyć w to, co było. Nie było, to się wydaje.


2. Kolejny dzień nie chce mi się nawet ruszyć głową.


3. Ale o sobie już nie wiemy prawie w ogóle nic - kolejny mit, puste słowo i krzyk.


4. Gubimy miejsca, odnajdujemy ludzi co krok, budzi się mrok.


5. Mów, jeśli trzeba Ci znów kolejnych słów - tak łatwo wychodzą Ci z ust. Ja też wiem, że wbijają się w mózg jak serce w nóż. I cóż, że boli, Ty je wypluwasz jak kurz.


6. Idę, a moje serce nie przestaje bić. I wciąż idę, a w mojej głowie niebezpiecznie nic.


7. Jestem tu, czekam i daje Ci ten znak. Patrz, to jest jak powolne umieranie.


8. I nieważne, że oddałbym tyle, żeby Cię dotknąć, na końcu i na początku jest samotność.


9. Moje szczęście w Twoich rękach.


10. Nie jesteśmy święci, pierdolnięci raczej, sęk w tym, że widzą nas inaczej.


11. To był zwyczajny dzień z tych jakie tu są, znowu przeszukali mnie - pytali czy mam broń. Powiedziałem "mam". Wymierzyli mi w skroń, otworzyłem plecak i wyjąłem mikrofon.


12. Wierzę w taką miłość, która zawsze jest jedna Ten który jej nie zna, ten pewnie dawno ją skreślił, ten nie wie co to jest, bo mu się w głowie nie mieści!


13. Widzę tylko cień, wyciętych w pień. Uczuć dzięki którym wstaje nowy dzień.


14. Czasem mam chwilę, w których bardzo chciałbym coś wykrzyczeć.


15. On był jak słońca wschód chociaż nie pragnął Happy Endów rodem z Hollywood.


16. Bo ja, czuje ten moment kiedy to uderza w sercu.
 

kacha199819
 
Tak, masz rację, pomimo tego, że on już nie jest mój serce rozpierdala mi klatkę piersiową na jego widok.
 

kacha199819
 
Zawsze jest tak samo. Nie ważne jak bardzo będę na Ciebie wściekła, ile złych słów wypowiem pod Twoim adresem, wystarczy Twój jeden sms, a ja automatycznie zapominam o tym co tak bardzo mnie zdenerwowało. To chyba miłość jest, co nie?
 

kacha199819
 
I ten jego uśmiech, który doprowadza mnie do szaleństwa.
 

kacha199819
 
I powiedz mi, czy wciąż go kochasz gdy wiesz, że nic nie jest takie, jak chcesz i nie będzie już jak chcesz, by było. I teraz gdy już wiesz, że on nie jest tym kim chcesz - czy wierzysz w miłość?
 

kacha199819
 
Chciała tylko Jego oczu i ramion? On patrząc na nią chyba czuł to samo.
 

kacha199819
 
Spójrzmy prawdzie w oczy, do szczęścia potrzebujesz, tylko i wyłącznie jego. Nie trzeba ci nic więcej, wystarczy on.
 

kacha199819
 
Nie jestem uzależniona od alkoholu. Nie jestem uzależniona od narkotyków. Nie jestem uzależniona od papierosów. Jestem uzależniona od Ciebie. To mój największy nałóg. Wykańcza mnie i osłabia z każdą minutą coraz bardziej.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kacha199819
 
Bo to przy NIM czuję się bezpieczna i jest mi cieplej. I to ON jest moim całym światem, moim życiem, moim szczęściem. I to dzięki NIEMU mam siłę, do tego kurewskiego życia. I nie pierdol mi, że bez Niego miałabym ten sam stan bycia.
 

kacha199819
 
Trzymasz Jego rękę, On zaciska swoje palce wokół Twojej. Któreś z Was traci równowagę, przewracacie się, śmiech, który w sekundę przemienia się w krzyk. Pretensje. Procenty we krwi. Nie możesz się podnieść, dudni Ci w głowie, całuje Cię. Zapewnienia o miłości. Wkurwienie. Dotykasz każdego fragmentu Jego ciała, pali w opuszki palców. Komentuje kolor Twoich paznokci i bełkotem zapewnia, że Cię kocha. Chcesz odpocząć, a On wciąż trzyma Cię za ramiona. Wchodzicie do zimnej wody i całujecie się znów. I nic się nie liczy, i przez gardło przepływa kolejny alkohol, i jesteście coraz bardziej dla siebie ważni, i tak naprawdę to spierdalacie sobie życie.
 

kacha199819
 
Żyj tak abyś była szczęśliwa, bo tylko to w życiu się liczy - bycie szczęśliwym i nieważne gdziekolwiek będziesz - w domu, pracy, szkole metrze - życzę Ci abyś zawsze miała to poczucie że na świecie jest ktoś kto Cię kocha - nie za ciuchy, piękną figurę - ale właśnie za to kim jesteś by on zawsze był przy Tobie kiedy wszyscy inni po prostu zajmą się swoim kawałkiem świata. Rzeczywistość jest okrutna nikogo nie oszczędza, dorosłość przeraża, przyjaciele odchodzą, miłość zawodzi Cholera bądź silna.
 

kacha199819
 
Nie wiesz, kiedy to się stało, po której wypitej kawie, przed którym odcinkiem serialu, jaki kolor lakieru miałaś wtedy na paznokciach, czy Twoje włosy były spięte w kucyk, rozpuszczone, proste czy pofalowane. Nie przypominasz sobie co miałaś na sobie - choć chwila, opuszki Jego palców dotykały skóry na Twoich nogach, to była sukienka, chyba zielona, bo serce biło Ci mocniej na widok tego, jak pasuje do Jego oczu. Największą tajemnicą jest to, co mówiłaś. Myślisz, czy potok Twoich słów nie był zbyt głupkowaty, czy banalny. A może palnęłaś coś, o tym ile szczęścia Ci daje? Jego reakcje? Zakodowałaś urywki tamtych uśmiechów i jakiś mrukliwy ton głosu. To Twoja definicja hasła imponderabilia - szereg nieuchwytnych momentów tamtych dni, mający wpływ na obecną teraźniejszość. Bo kochasz Go i nic z tego nie rozumiesz.
 

 

Kategorie blogów